cepekolodziej
21.04.09, 08:33
Kolega były, czyli Mr. Szewach Weiss, wytworzył nową definicję
nowoczesnego antysemityzmu. Napisał oto:
<<W tej kwestii owi lewicowi intelektualiści odrzucają stworzoną
przez siebie samych polityczną poprawność i bez ogródek atakują i
krytykują Żydów. A co ciekawe, dzieje się to w imię tolerancji, walki
z „neokolonialnym reżimem” w obronie uciśnionych i sprawiedliwości
społecznej.>>
Pytanie: czy pan S. W. nie potrafi rozróżnić pojęć "Żyd" i
"Izraelczyk"? Nie jestem lewicowym intelektualistą (ani żadnym,
nawiasem mówiąc), mam też salony wszelkiej maści w głębokiej
pogardzie, przykro mi zatem, że muszę wytknąć panu S. W. manipulację.
Jeszcze nie spotkałem się z lewicowym atakiem na Żydów - za
neokolonialne państwo i jego politykę wobec Palestyńczyków.
Na Izraelczyków - i owszem. Ale pan S. W. woli wsunąć tu słowo
"Żydzi". Łatwiej wtedy prześliznąć się do ostatniego, jakże
eleganckiego fragmentu:
<<W rzeczywistości jest to jednak maska, za którą kryje się zwykły
antysemityzm. Uprzedzenie i niechęć do ludzi ze względu na ich
pochodzenie etniczne.>>
Cóż, tego rodzaju wygibasy stają się konieczne, kiedy państwo Izrael,
czyli państwo Izraelczyków, chce koniecznie nazywać się państwem
żydowskim. Tak, wtedy krytyka państwa Izrael staje się krytyką
państwa żydowskiego, Izraelczycy zaś Żydami.
I wtedy można już - pod maską humanistycznie chłodnego obiektywizmu -
mówić o "antysemityzmie za nowoczesna maską".
www.rp.pl/artykul/2,294025_Antysemityzm__za_nowoczesna_maska_.html