Dodaj do ulubionych

Czym się różni wiara w Boga od wiary w UFO?

05.12.03, 13:00
Z Bogiem jest trochę tak jak z UFO: i jedno i drugie zjawisko wydaje się grać
z ludźmi w ciuciubabkę. O UFO (i Bogu) słyszymy, że ponoć pojawia się od czasu
do czasu tu i ówdzie. Podobno widziały je, choć z daleka, miliony ludzi,
niektórzy z nimi rozmawiali, inni widzieli niezwykłe rzeczy. Podobno są dowody
i znaki ich bytności. I mnóstwo, mnóstwo poszlak. A nawet gdyby dowody okazały
się nic nie warte, a świadkowie kłamali lub bredzili, to i tak UFO (i Bóg) być
muszą, bo tak komuś wyszło w rachunku prawdopodobieństwa. Mało tego, są rzesze
doktorów i profesorów gotowych poświadczyć istnienie UFO (i Boga) swoim
naukowym autorytetem.
Pomimo tych dowodów i zmasowanej propagandy pozostaje nam wiara, bo UFO (i
Boga) tu i teraz ani widu, ani słychu.
(za FiM)
Obserwuj wątek
    • Gość: n0str0m0 biedna zagubiona duszyczko... IP: 61.149.200.* 05.12.03, 13:10
      w latach radosnego komunizmu opublikowano ksiazke do pediatrii
      w ktorej uczono lekarzy jak maja reagowac na objawy
      dzieciecego, naiwnego zagubienia w nowej rzeczywistosci

      owe rozterki manifestowaly sie takim oto twierdzeniem:
      "bog jest, ale ja w niego oczywiscie nie wierze!"

      podac ci tytul tej pozycji
      poczytabys, fobie by minely...?

      nostromo
      • dbopery Re: biedna zagubiona duszyczko... 05.12.03, 13:25
        Jak zapewne zauważyłeś (choć pewności mi brak) nie wypowiedziałem się na temat
        tego, czy któraś z tych teorii jest mi bliska więc Twoje dywagacje na temat
        mojego stanu ducha są bez sensu.
        Spróbuj jednak, o Nostromo, obalić tą teorię merytorycznie. Wykaż, że gdzieś się
        mylę.
        Ja wiem, że to boli, jak ktoś wykazuje bzdurność naszej wiary (w UFO, Boga czy
        coaś tam innego), i że trudno jest myśleć wtedy racjonalnie ale może spróbuj.
        • Gość: n0str0m0 a to ty wierzysz w boga? IP: 61.149.200.* 05.12.03, 14:00
          bo skoro tak usilnie starasz sie byc obiektywny
          to skad sie pojawiaja takie teksty:

          > jak ktoś wykazuje bzdurność naszej wiary (w UFO, Boga czy
          > coaś tam innego)

          mozna sie pomylic
          a tobie widac tylko chodzi o wiary umocnienie...
          sorry

          ale ani w ta ani wew-tamta strone pomagal ci nie bede
          bo bog jest, ale ja w niego...
          oczywiscie

          to co - odworcimy role?
          sproboj udowodnic, ze on jest...

          nostromo
          p.s. a ufo oczywiscie schowali pracownicy mossadu do piwnicy w pentagonie. dlatego go nie
          widac.
          • dbopery Re: a to ty wierzysz w boga? 05.12.03, 14:24
            W tym przypadku trzeba być obiektywnym lecz jest to bardzo trudne, jeśli któryś
            z tych poglądów jest Ci bliski - stąd Twój pierwszy post. A słowo "naszej"
            odnosiło się właśnie do Ciebie. Mój stan nasycenia jakimikolwiek wierzeniami
            pozostanie jedynie w Waszej sferze domysłów. Jest to sprawa osobista każdego
            człowieka.
            Czy mi chodzi o wiary umocnienie? Szczerze? Mam to gdzieś. Wykazuję jedynie
            bzdurność niektórych poczynań branych za prawdę a innych za fałsz, mimo, że są
            to te same działania. Jak to mówią: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
            Ról jednak nie będziemy odwracać z dwóch powodów:
            1) nie jest możliwym udowodnienie czegokolwiek w tych materiach;
            2) to mój wątek i ja tu ustalam zasady.

            Ps. A kto i gdzie schował Boga, że Go nie widać?
            • Gość: n0str0m0 twoj watek... IP: 61.149.200.* 05.12.03, 14:34
              ojoj... buzia sie wykrzywi w podkowke
              a spakowane zabawki juz nie wroca do piaskownicy?
              nie boj sie - nie rozpirze ci watku
              sa od tego inni

              co do udowadniania - masz racje w jednym
              ani ja ani ty nic nie udowodnimy
              oprocz naszej wlasnej postawy
              twoja zaczyna sie od wyjecia trzech groszy na zakup faktow i mitow
              moja od tego, ze religii bronie jak niepodleglosci ojczyzny

              a co do roznic miedzy wiara w boga i ufo
              odpowiem ci "po tytule watku"
              wiara w boga (jesli ON istnieje) ma wplyw na to co sie stanie po smierci
              wiara w ufo (jesli ono istnieje) nie ma zadnego znaczenia

              nostromo
              p.s. kto schowal boga i gdzie? wiem - nie powiem, jeszcze bys sie polasil na nieswoje...
              • dbopery Re: twoj watek... 05.12.03, 14:53
                Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                > ojoj... buzia sie wykrzywi w podkowke
                > a spakowane zabawki juz nie wroca do piaskownicy?
                > nie boj sie - nie rozpirze ci watku
                > sa od tego inni
                >
                No chyba nie posądzasz mnie o tak małe poczucie własnej godności. Tylko ludzie
                małego ducha postępują tak, jak Ty uważasz, że ja postąpiłem. A fe.

                > co do udowadniania - masz racje w jednym
                > ani ja ani ty nic nie udowodnimy
                > oprocz naszej wlasnej postawy
                > twoja zaczyna sie od wyjecia trzech groszy na zakup faktow i mitow
                > moja od tego, ze religii bronie jak niepodleglosci ojczyzny

                I tu sie z Tobą zgadzam. Wszyscy ludzie, a szczególnie my Polacy, uważają, że
                każda wypowiedź, choćby była niewinnym pytaniem o sprawy oczywiste, jest atakiem
                na świętą wiarę ojców i wtedy bronią jej jak niepodlegości Ojczyzny. Ja
                skierowałbym tą energię na inne tory ale, skoro to Was podnieca, to rwijcie
                włosy nad takimi czytelnikami Faktów i Mitów jak ja.
                >
                > a co do roznic miedzy wiara w boga i ufo
                > odpowiem ci "po tytule watku"
                > wiara w boga (jesli ON istnieje) ma wplyw na to co sie stanie po smierci
                > wiara w ufo (jesli ono istnieje) nie ma zadnego znaczenia
                >
                Jest wielu ludzi, dla których ważniejsze jest życie doczesne z jego
                przyjemnościami od jakiejś mżonki, że kiedyś po śmierci... Ludzie! Toż to
                masochizm! Ale to Wasza sprawa.

                > nostromo
                > p.s. kto schowal boga i gdzie? wiem - nie powiem, jeszcze bys sie polasil na ni
                > eswoje...

                Przecież dobrze wiesz, że bajki opowiadasz.
              • Gość: ufoludek Re: twoj watek... IP: *.acn.pl 06.12.03, 13:35
                najbardziej boje sie tych co wiary bronia jak niepodległości ojczyzny a nie tych
                co w ufo wierza..jakoś tak mito historia podpowiada.....
        • Gość: abstrajt Prosisz o merytoryczne podejście? IP: 81.168.184.* 05.12.03, 14:32
          To proszę bardzo:
          Czy słyszałeś o przyczynowości? Wszyskto we wszachświecie ma swoją przyczynę!
          Jest skutek to musi i być przyczyna! Żadne zjawisko nie zachodzi samo z
          siebie! I teraz uważaj! Dochodzimy do początku wszechświata, Jest chwila ZERO,
          WIELKI WYBUCH! I pytanie co było przyczyną? I tu jest miejsce dla Boga!
          Masz swoją merytoryczną odpowiedź!
          • Gość: abstrakt Post powyżej napisał abstrakt IP: 81.168.184.* 05.12.03, 14:33
          • dbopery Re: Prosisz o merytoryczne podejście? 05.12.03, 15:09
            Widzę, że starasz sie udowodnić mi, że Bóg istnieje (powtarzam: nie
            powiedziałem, co o tym uważam - i nie jest to jakieś tłumaczenie z powodu np.
            braku cywilnej odwagi. Tej mi nigdy nie brakowało).
            Otóż naukowcy już jakiś czas temu odeszli od teorii wielkiego wybuchu. Zbyt dużo
            trzeba było się nagłowić aby opisać to, co do dziś dzieje się ze Wszechświatem
            (choćby to, że Wszechświat cały czas przyśpiesza a przecież powinien zwalniać.
            Wymyślili coś nowego, co zaczęło im układać się w jakąś całość. Ale do tego sam
            musisz dojść).
            Więc i Ty wymyśl jakiś inny dowód. Ten przestał czegokolwiek dowodzić.

            Ale gdybyśmy przy nim zostali to zauważ, że do każdej teorii, która ma
            potwierdzić istnienie Boga, dokładacie element swojej wiary. Przecież ten, który
            wieży np. w elektryczne wiertarki powie, że przecież tą przyczyną było pierwsze
            właczenie tego urządzenia. (specjalnie wymyśliłem taki bzdurny przykład więc nie
            przykładaj do tego wagi).
            Kombinuj dalej.
            • Gość: abstrakt Tak, naukowcy wymuślili wiele teorii... IP: 81.168.184.* 05.12.03, 17:17
              ale żadna nie podważyła teorii WW. Mało tego jest co raz więcej faktów
              przemawiających za "prapoczątkiem". Są oczywiście teorie odmienne (fluktuacji
              kwantowych, wieloświatów) ale są one owiele mniej sprawdzalne niż WW (znacznie
              mniej obstrwacji i odoświadczeń przemawia za nimi) Bardzo często podstawowym
              motywem tworzenia tych teorii jest chęć wyeliminowania "pierwotnej siły
              sprawczej" ale powstają dzięki temu prawdziwe dziwolągi i koszmarki
              teoretyczne.
              • dbopery Re: Tak, naukowcy wymuślili wiele teorii... 06.12.03, 12:55
                To nie jest kwestia podważenia tej teorii.
                Z nią jest trochę tak jak z geocentryzmem. Uczeni starając się opisać ruch ciał
                niebieskich używali bardzo skomplikowanyvh wzorów stosując mnóstwo dodatkowych
                założeń - wtedy im wszystko wychodziło. Niestety dopiero opracowanie teorii
                heliocentrycznej wszystko uprościło.
                Z teorią wielkiego wybuchu jest dokładnie tak samo. Do opisania tego zjawiska
                potrzeba wiele skomplikowanych teorii a i to nie tłumaczy, jak wspomniałem
                wcześniej, przyśpieszania Wszechświata.
                W stanach ogromną popularność zyskuje teoria kreacjonistyczna (też jakieś
                wyjaśnienie) ale to, według mnie, trzeba podciągnąć pod przypadek kliniczny.
                • abstrakt2003 Z teoriami jest właśnie tak... 06.12.03, 16:35
                  nie są doskonałe, to tylko modele opisujące rzeczywistość. I właśnie WW jest
                  jak narazie teorią najlepiej opisującą wszechświat i jesgo powsztanie.
                  Niestety na teorię wszystkiego (zawną teorią wielkiej unifikacji) musimy
                  trochę poczekać.
                  Widzisz z Bogiem jest trochę tak jak z czarnymi dziurami wszystko przemawia za
                  tym że są ale niezwykle trudno je zaobserwować (dysponujemy jedynie dowodami
                  pośrednimi).
                • abstrakt2003 Re: Tak, naukowcy wymuślili wiele teorii... 06.12.03, 16:38
                  Nazwałeś mnie kreacjonistą (choć się nim nie czuję) a jednocześnie uznałeś
                  zwolenników kreacjonizmu w stanach za przypadek kliniczny. Czy twoim zdaniem
                  mnie to też dotyczy?
                  • dbopery Re: Tak, naukowcy wymuślili wiele teorii... 02.01.04, 23:58
                    abstrakt2003 napisał:

                    > Nazwałeś mnie kreacjonistą (choć się nim nie czuję) a jednocześnie uznałeś
                    > zwolenników kreacjonizmu w stanach za przypadek kliniczny. Czy twoim zdaniem
                    > mnie to też dotyczy?


                    Ależ jesteś, mój Przyjacielu, czystej wody kreacjonistą! Przecież napisałeś, że
                    przed wielkim NIC jest miejsce dla Boga. Czysz to nie kreacjonizm? Jeśli temu
                    zaprzeczysz, zaprzeczysz jednocześnie sobie samemu.
                    Dla mnie każdy, kto odsuwa na plan dalszy rozum jest w pewnym sensie chory.
                    Powiedz, czy sytuacja, którą niżej opisuję nie powoduje w Tobie rozdwojenia
                    jaźni? (Absolutnie nic do Ciebie nie mam. Chodzi mi jedynie o udowodnienie
                    konfliktu wewnętrznego, jaki koniecznie musi towarzyszyć każdemu katolikowi -
                    stąd odniesienie do choroby w poprzednim poście): Bóg jest wszechmogącym i
                    zarazem miłującym ludzi Ojcem. Skoro jest miłującym ludzi to czemu nie ukróci
                    tych wszystkich okropieństw, które ich dotykają - no chyba, że nie jest
                    wszechmogący. A jeśli jednak jest wszechmogący i może je wszystkie zakończyć,
                    to, jeśli tego nie czyni, napewno nie jest kochającym Ojcem.
                    Na Swoje pytanie musisz sobie jednak sam odpowiedzieć. Ja nie czuję się do tego
                    uprawniony. Pozdrawiam.
    • Gość: Kejoki Re: Czym się różni wiara w Boga od wiary w UFO? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.12.03, 13:19
      No niby to sie pojawia i to sie pojawia
      Ale ci co mówią o Ufo to naczesciej robią to dla szpanu Przed kamerami mysle że ściemniają bo chcą na siebie zwrócić uwage Ale po co Miałby kłamać np. Indianin z Amazonii Który nie wie co to kamera nie wie co to chrystus i on np. mowi ze widział duchy nie raz nie dwa duchy zmarłych ze swojej wioski A jak są Duchy to i jest Bóg to tak jak z jajkiem jest jajko to coś musi sie zniego wykluć
      Chinczycy tez sie boją Duchów jak cholera znaczy mają je na uwadze moze nie tyle że sie boją prawie wszyscy śpią przy zapalonych takich jajkiś małych lampkach nie sciemniam .....
      • dbopery Re: Czym się różni wiara w Boga od wiary w UFO? 05.12.03, 13:36
        Ci sami Indianie również wydłubali w kamieniu płaskorzeźbę faceta w hełmie na
        głowie a po alkoholu, który całkiem nieźle im wychodzi (notabene używają go dużo
        i w różny sposób - jak nie mogą już pić to robią sobie enemę czyli wlew
        doodbytniczy) widzą nie takie rzeczy. Są święcie przekonani, że to co widzą jest
        prawdą (tak jak białe myszki czy np. pająki u alkoholika).

        > jak są Duchy to i jest Bóg

        a niby skąd? Pokaż mi jakikolwiek fragment Biblii gdzie jest napisane, że jakieś
        duchy istnieją (ponoć wszyscy śpią w nieświadomości aż do Sądu Ostatecznego więc
        skąd jakieś tam duchy?) A duchów i innych strachów boi się każdy z powodu swej
        małości. Według Twojej logiki to zombi też istnieje bo przecież są ludzie,
        którzy się ich boją.
    • samsaranathanal Korzyściami... 05.12.03, 14:05
      jakie odnosi społeczeństwo z obecności ludzi religijnych.

      temat mogę rozwinąć kiedy indziej (czas internetowania właśnie mi sie kończy),
      ale te korzyści sa ogromne.

      pozdrawiam

      Sam
      • dbopery Re: Korzyściami... 05.12.03, 16:29
        Zgodzę się, że korzyściami. Szkoda tylko, że korzyści te osiągają tylko ludzie
        duchowni. A wymierne są to korzyści. Wystarczy spojrzeć na ich skromne
        pustelnie, na życie, jakie prowadzą, na osiołki, którymi podróżują, na czerstwy
        chleb i czystą wodę, które to pożywają, na grono ludzi, którymi sie otaczają,
        itp. itd.
        Zwykli ludzie mają pocieszenie w Bogu. No nie mało to w końcu zważywszy na
        koszty, jakie ponoszą. A te są ogromne.
    • Gość: abstrakt TO JEST BEŁKOT! IP: 81.168.184.* 05.12.03, 14:23
      ani śmieszne , ani sensowne!
      • dbopery A to jest argument kreacjonisty. 05.12.03, 14:29
        Zamiast ważyć lekce te argumenty obal tą teorię. Przecież wiesz, że to nie jest
        prawda, co napisałem. Dokop mi i udowodnij, że się mylę.
    • Gość: Józef Zawdzki Tym matołku doku, czym ty od istoty rozumnej! IP: *.icm.edu.pl 05.12.03, 14:45
      • dbopery Re: Tym matołku doku, czym ty od istoty rozumnej! 05.12.03, 15:11
        Józiu! Po polsku! Napisz jeszcze raz. Może tym razem Ci wyjdzie.
    • Gość: mr_pope Różnice są ogromne IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 15:02
      Ale żeby je widzieć należy wyjść poza idiotyczne stereotypy i porzucić
      mitologię.

      UFO to po prostu termin lotniczy, nie wiem czy wojskowy, czy cywilny i oznacza
      dokłanie niezidentyfikowany obiekt latający, co zapewne wie większość osób.
      Jeśli potraktować to poważnie, to każdy obiekt zauważony na radarze czy gołym
      okiem na niebie jest właśnie takim UFO.

      Natomiast większość osób odbiera UFO wyłącznie(!) jako latające spodki i
      wyśmiewa wszelkie wypowiedzi na ten temat. Co jest błędem.
      • dbopery Re: Różnice są ogromne 05.12.03, 15:16
        Gość portalu: mr_pope napisał(a):

        > Ale żeby je widzieć należy wyjść poza idiotyczne stereotypy i porzucić
        > mitologię.
        >
        > UFO to po prostu termin lotniczy, nie wiem czy wojskowy, czy cywilny i oznacza
        > dokłanie niezidentyfikowany obiekt latający, co zapewne wie większość osób.
        > Jeśli potraktować to poważnie, to każdy obiekt zauważony na radarze czy gołym
        > okiem na niebie jest właśnie takim UFO.
        >
        > Natomiast większość osób odbiera UFO wyłącznie(!) jako latające spodki i
        > wyśmiewa wszelkie wypowiedzi na ten temat. Co jest błędem.

        No dobra. To wiemy już czym jest UFO. Notabene UFO dawno już przestało być tym,
        czym było na początku. Tym terminem określa sie dziś wszystkie zjawiska związane
        z istotami pozaziemskimi.
        Ale o różnicach dalej nic nie napisałeś. A w ogóle to gdzie tu widzisz mitologię?
    • redek Re: Czym się różni wiara w Boga od wiary w UFO? 05.12.03, 15:11
      Podobnym stopniem naiwnego zidiocenia.

      REDEK
      • dbopery Re: Czym się różni wiara w Boga od wiary w UFO? 05.12.03, 15:21


        > Podobnym stopniem naiwnego zidiocenia.
        >
        Do kogo lub do czego?
        Ja wiem, że jeżeli intelekt zawodzi znakomicie sprawdzają sie uczucia (czyli
        infantylne epitety). Czy masz pewność, że masz rację? Czy nie jest to tylko
        Twoja bezsilność w konfrontacji z taką tezą?
        Natomiast na temat naiwności powiem Ci tylko tyle, że trzeba byś naprawdę bardzo
        naiwnym by uwierzyć tym facetom w czarnych sukienkach.
        Miłego słuchania, to już po jutrze.
    • pietrekj Re: Czym się różni wiara w Boga od wiary w UFO? 05.12.03, 16:31
      Można sobie pospekulować pojęciami: czy nie-wiara w byt jest wiarą w nie-byt.
      Wiara w Boga od wiary w UFO różni się sposobem poszukiwania dowodów na zamianę
      wiary w wiedzę. Chociaż każda wiedza jest wynikiem kompromisu na ustalenie pojęć
      podstawowych: co to jest byt? Co to jest prawda? itp. Sprowadza się to zawsze do
      problemu - co czuję? Na tej podstawie przyjmujesz sobie jakieś założenia i
      budujesz gmach wiedzy. Jednym naukowcom wierzysz innym nie.
      Upraszczając:
      Wiara w Boga powoduje poszukiwanie Go w modlitwie i jak kiedyś się wsłuchasz w
      odpowiedź, posiądziesz wiedzę że On jest i nie będziesz miał co do tego żadnych
      wątpliwości. Nikomu innemu jednak tego nie udowodnisz.
      Wiara w UFO powoduje poszukiwanie materialnych dowodów istnienia i jak kiedyś
      znajdziesz kawałek statku kosmicznego uzyskasz dowód dla wszystkich, choćby nie
      wiem jak wątpliwy.
      Pozdrowionka.
      • dbopery Re: Czym się różni wiara w Boga od wiary w UFO? 06.12.03, 14:49
        pietrekj napisał:

        > Można sobie pospekulować pojęciami: czy nie-wiara w byt jest wiarą w nie-byt.
        > Wiara w Boga od wiary w UFO różni się sposobem poszukiwania dowodów na zamianę
        > wiary w wiedzę. Chociaż każda wiedza jest wynikiem kompromisu na ustalenie poję
        > ć
        > podstawowych: co to jest byt? Co to jest prawda? itp. Sprowadza się to zawsze d
        > o
        > problemu - co czuję? Na tej podstawie przyjmujesz sobie jakieś założenia i
        > budujesz gmach wiedzy. Jednym naukowcom wierzysz innym nie.

        Ja tą różnicę widzę w strachu. To strach przed Bogiem powoduje to, że
        przyjmujesz fakt Jego istnienia za prawdę. Niestety Wiara niesie ze sobą wiele
        sprzeczności z tym co już poznaliśmy. Kościół poradził sobie z tym wprowadzając
        dogmaty, czyli bzdury, których nie wolno dotykać myślą, czynem a już na pewno
        rozumem czy logiką.

        > Upraszczając:
        > Wiara w Boga powoduje poszukiwanie Go w modlitwie i jak kiedyś się wsłuchasz w
        > odpowiedź, posiądziesz wiedzę że On jest i nie będziesz miał co do tego
        żadnych wątpliwości.

        Odpowiedź nie jest kierowana do ciebie przez Boga tylko przez Twoją za Nim tęsknotę.

        > Nikomu innemu jednak tego nie udowodnisz.
        > Wiara w UFO powoduje poszukiwanie materialnych dowodów istnienia i jak kiedyś
        > znajdziesz kawałek statku kosmicznego uzyskasz dowód dla wszystkich, choćby nie
        > wiem jak wątpliwy.
        > Pozdrowionka.

        A co myślisz o dowodach typu: drzewo z krzyża, gwóźdź, całun itd.

        Na koniec opowiem Ci dowcip, który usłyszałem swojego czasu od kleryka:
        Jak ty mówisz do Boga to jest to modlitwa a jak Bóg mówi do ciebie to jest to
        schizofrenia.
        • pietrekj Re: Czym się różni wiara w Boga od wiary w UFO? 08.12.03, 16:53
          Ja tą różnicę widzę w strachu. To strach przed Bogiem powoduje to, że
          > przyjmujesz fakt Jego istnienia za prawdę. Niestety Wiara niesie ze sobą wiele
          > sprzeczności z tym co już poznaliśmy. Kościół poradził sobie z tym wprowadzając
          > dogmaty, czyli bzdury, których nie wolno dotykać myślą, czynem a już na pewno
          > rozumem czy logiką.
          Bóg nie jest straszny tylko kochany! (coś trochę jak tatuś, On też kocha, tylko
          trochę mocniej niż mogą nasze serduszka)
          Dogmaty czyli założenia leżą u podgstaw każdej teorii - coś jak aksjomaty w
          matematyce.
          Wiara nie niesie sprzeczności tylko rozwiązania, trudne czasem do
          zaakceptowania. Kiedyś faktyczne kosmologia była częścią wiary, dziś raczej nie
          jest, rozdzieliliśmy sobie te dwie rzeczy. Kosmologię geocentryczną obalił
          pewien kanonik, teorię WW wymyślił pewien ksiądz a jej słuszność uznaje ateista
          S. Hawking. Tak dokładnie rzecz biorąc wierzący na tyle często wymyślali różne
          teorie, że sobie rozdzieliliśmy j.w.
          Jest teoria teologiczna, która mówi że logika jest od Boga i dlatego świat jest
          logiczny.

          Osobiście jestem schizofrenikiem jeżeli prawdą jest jak napisałeś:

          > Na koniec opowiem Ci dowcip, który usłyszałem swojego czasu od kleryka:
          > Jak ty mówisz do Boga to jest to modlitwa a jak Bóg mówi do ciebie to jest to
          > schizofrenia.

          Nieuleczalnym. Na swoje usprawiedliwienie dodam że wspiera mnie w tym kilku
          księży z mojej parafii mówiących aby słuchać Boga modląc się. Dla ułatwienia
          dodam że zanim mi to powiedzieli - poczułem com poczuł. Wiem że mogę tańczyć i
          stepować przed paroma komisjami i tego że to był On nikomu nie udowodnię.

          > A co myślisz o dowodach typu: drzewo z krzyża, gwóźdź, całun itd.
          Nic nie sądzę, nawet gdyby wszystkie okazały się dziełem rąk ludzkich mają się
          nijak do wiary w Boga, mogą ją umocnić ale nie stworzyć (chociaż zdaje się że
          całun to wyjątkowy dla uczonych zakapior - bo ciągle nie wiedzą jak to mogłoby
          powstać za pomącą jakiejkolwiek technologii)
          Nie powstanie naukowa teoria obalająca lub też ostatecznie potwierdzająca Boga,
          bo On jest poza naukowymi teoriami, jak parę innych zjawisk.
          Natomiast prędzej czy później napewno określimy naukowo jak to jest z UFO.Gdyby
          jeden człek nie wierzył Homerowi kładlibyśmy Troję między bajki nadal. Inni
          ciągle czegoś szukają i ... nie wiadomo.

          Poczytałem sobie parę postów dalej i powiem Ci kolego że wokół masz same hieny
          hłe, hłe. Kidyś sobie wymyśliłem że społeczeństwo to zbiorowy gwałt na
          jednostce. Ciągle coś komuś jesteś winien...
          Na kósciół możesz nie płacić, a że jest zwolniony z podatku to jeszcze nie
          oznacza że Ty go utrzymujesz bardziej niż on Ciebie, (na skutek chociażby
          działań charytatywnych finansowanych przez wiernych, są takie działania - bo
          dzielenie się i dawanie jałmużny to nieodłączna część większości istniejących
          religii).
          Do juterka.
    • Gość: Ogorek Re: Czym się różni wiara w Boga od wiary w UFO? IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.03, 16:35
      Powiedz, czy wierzysz, ze jestes dobrym czy tez zlym czlowiekiem?
      A potem jeszcze udowodnij to naukowo.

      Ogorek Mile Zaciekawiony
      • dbopery Re: Czym się różni wiara w Boga od wiary w UFO? 06.12.03, 13:02
        Nie można tego określić w sensie merytorycznym bez odniesienia bądź to do
        istniejącej sytuacji społeczno-politycznej, bądź to do określonych grup społecznych.
        Wyobraź sobie taką oto sytuację, która jest znakomitym przykładem na poparcie
        moich słów:
        Młody człowiek, członek hitlerjugend, miał za zadanie wychować od szczeniaka
        psa. Wychowywał go przez rok, karmił, wyprowadzał na spacer, kąpał, głaskał i...
        i w końcu własnoręcznie zabijał. Był to trening, który miał za zadanie wyrobić w
        młodzieńcu wiele cech niezbędnych w tamtych mrocznych czasach.
        No i właśnie; czy był on dobrym czy złym człowiekiem?
    • balzer Istnienie UFO jest DUŻO bardziej prawdopodobne 05.12.03, 17:07
      Rachunek prawdopodobienstwa.
    • Gość: abstrakt SŁOWO (od abstrakta) IP: 81.168.184.* 05.12.03, 17:20
      SŁOWO

      Na początku było SŁOWO,
      plan,
      projekt,
      obrazy.
      JEDEN GEST
      I stało się:
      Czas ruszył,
      Przestrzeń wykluła się z nicości
      - zawirowała.
      Materia z energią
      ruszyły do szalonego tańca
      - niekończący się korowód
      istnień, zdarzeń, obiektów.
      W chwili obecnej,
      - CZŁOWIEK,
      najwyższe osiągnięcie,
      korona stworzenia,
      NA OBRAZ I PODOBIEŃSTWO.
      Ale proces tworzenia trwa,
      ostatnie słowo
      nie zostało wypowiedziane,
      DOKĄD ZMIERZAMY?
      • dbopery Re: SŁOWO (od abstrakta) 06.12.03, 13:57
        Ciężko cokolwiek odpowiedzieć na Twój post. Jest to czystej wody kreacjonizm.
        Niestety nie podzielam Twojego poglądu dlatego, że trzebabyłoby wyłączyć logikę
        a oprzeć się na dogmatach, których nie podzielam.
        • abstrakt2003 Re: SŁOWO (od abstrakta) 06.12.03, 16:30
          Nie podzielasz moich poglądów, to przedstaw swoje! Czym jesteśmy (jako
          wszechświat) fluktuacją kwantową?
          P.S. A mój post to wierszydło o powsztaniu i ewolucji wszechświata. Z
          wierszydłami się nie dyskutuje. Można się zachwycać lub wręcz przeciwnie.
          • dbopery Re: SŁOWO (od abstrakta) 08.12.03, 14:38
            Wręcz przeciwnie.
            Jestem tzw. ewolucjonistą. Uważam, że cały ten bałagan powstał w wyniku zbiegu
            sprzyjających okoliczności. Choć nie kwestionuję istnienia jakiejś wyższej
            inteligencji uważam, że nie jest ona wprost odpowiedzialna za nasze istnienie.
            Pod tym pojęciem może się kryć wiele bytów, pojedyńczy lub wielokrotne, lecz nie
            staram się w to zagłębiać. Stan ten niektórzy zwą ateizmem, czyli wiarą w siłę
            sprawczą bez personifikowania tej siły. I chyba to jest mi najbliższe. Czy
            wystarczy?
            • abstrakt2003 Czyli jesteś za "fluktuacją kwantową". Wierzysz... 08.12.03, 17:22
              ... w czysty przypadek. Nie jesteś ateistą jesteś agnostykiem. Ateizm to wiara
              w nieistnienie Boga.
              Widzisz ja jestem gorący zwolennikiem ewolucji (choćby z racji wykształcenia)
              jednak uważam że sam akt powstania był formą kreacji. Także cała ewolucja jest
              ściśle zaplanowana (przez Boga). W skrócie uważam że ewolucja jest przejawem
              wciąż trwającej kreacji (w moim wierszydle dałem temu wyraz).
              A co do Boga i jego poznania.
              Z definicji Bóg jest bytem nie poznawalnym (w sensie naukowym a nie
              metafizycznym) Już samo stwierdzenie ze Bóg stworzył świat określa jego
              miejsce poza wszechświatem (czyli poza czasem i przestrzenią dostępną naszym
              obserwacją). To tak jakby ryby w akwarium prubowały ustalić kto je założył.
              • dbopery Re: Czyli jesteś za "fluktuacją kwantową". Wierzy 09.12.03, 16:30
                Nie jestem agnostykiem. Ja niczego nie poszukuję. Zresztą jest to bardzo modny
                termin, którym posługują się często ludzie niewierzący, szczególnie ci, którzy
                są na świeczniku i brak im odwagi cywilnej aby się przyznać do swych przekonań.
                Ja nie jestem niewierzący. Jestem ateistą, czyli człowiekiem wierzącym w
                istnienie pewnej wyższej inteligencji, której to nie personifikuję. Niestety
                faceci w czerni z ateistów uczynili ateuszy i już za samo to należy się im stos.
                Wspomniałeś o rybkach więc i ja opowiem Ci dowcip, który tłumaczy niejako
                pojmowanie istnienia Boga przez niektórych (obawiam się, że przez ogromną
                większość, ale...)
                Otóż w akwarium podpływa do ryby inna ryba i mówi: no dobra; jeśli Boga niema to
                kto zmienia wodę w akwarium?
                Czyli jak są jakieś niezrozumiałe zjawiska, które nas otaczają, to znaczy, że
                Bóg jest. Łatwe to i proste a i myśleć nie każe.
                Pozdrawiam!
                • abstrakt2003 A ja dalej swoje.... 09.12.03, 17:29
                  Raczej jesteś deistą. Za kilka dni będę miał słownik i sprawdzę oba pojęcia
                  (ateizm i deizm).
                  P.S. Ja wierzę w Boga stwórcę który określił też prawa rządzące wszechświatem.
                  Jestem jednak przeciwny wszelkim antropomorfizmom które uważam za naleciałości
                  kulturowe.
                  • dbopery Re: A ja dalej swoje.... 10.12.03, 19:35
                    W sumie doszliśmy już w swych rozważaniach do momentu, w którym trzeba zadać
                    pytanie:
                    Jeśli Bóg jest, to która wiara najlepiej Go opisuje? Czy muzułmanin, lżąc
                    chrześcijańską Madonnę, grzeszy? A czy chrześcijanin, depcząc wizerunek Allaha,
                    zostanie potępiony? Kto jest ważniejszy: miliard chrześcijan czy miliard
                    hinduistów? I w ogóle czy naprawdę nijak się ma do Boga nasza wiara narodowa?
                    • abstrakt2003 Związek Boga z religiami. 10.12.03, 20:30
                      Wszystkie religie opisują Boga (a właściwie jego relacje z ludźmi) poprawnie -
                      na swój sposób. Bóg ma wiele twarzy:
                      - żydowski Bóg pomsty (ciekaw dlaczego Bóg tak ciężko ich doświadcza)
                      - chrześcijański Bóg miłości (więc dlaczego jesteśmy tacy okrutni dla innych)
                      - muzułmański Bóg świętej wojny (ciekawe dlaczego przegrywają wszystkie wojny)
                      Waśnie religijne są wynalazkiem ludzkim a nie boskim. Kryterium liczności nie
                      jest nalepsze do oceny ważności religii.
                      Nasz polski katolicyzm nie jest wiarą w Boga! Jest to wiara w Maryję - matkę
                      Chrystusa (a to już jest bałwochwalstwo).
                      P.S. Nie można deptać wizerunków Allach ponieważ religia muzułmańska zbrania
                      sporządzania takowych.
                      Prawdziwi muzułmanie obeznani z koranem nigdy nie bądą lżyć miriam matki
                      proroka Jezusa (nie pamiętam jak oni nazywają Jezusa).
    • rabbi.w dowcip o wierzących w bogów('urzędników') na ziemi 05.12.03, 17:25
      doprawdy czy zna ktoś mistyków wciskających kit o boskości jakiegoś
      bożka/urzędnika który ma projekcje siebie jako osoby mającej 'nadprzyrodzono-
      mistyczny' 'glejt' rządenia kimś ale nie sobą? csmilesmile

      UFO bardziej racjonalne bo niepotrzebne do kontroli natury - jak jest więc z
      wiara w 'boga' urzednika wsadzajacego swój boski nos w moją kieszeń? smile gdzie
      oni są ci moi 'przyjaciele'-faszysci
    • de_oakville Czy Neandertalczycy mogliby uwierzyc w radio i tv? 05.12.03, 18:34
      dbopery napisał:

      > Z Bogiem jest trochę tak jak z UFO: i jedno i drugie zjawisko wydaje się grać
      > z ludźmi w ciuciubabkę. O UFO (i Bogu) słyszymy, że ponoć pojawia się od czasu
      > do czasu tu i ówdzie. Podobno widziały je, choć z daleka, miliony ludzi,
      > niektórzy z nimi rozmawiali, inni widzieli niezwykłe rzeczy. Podobno są dowody
      > i znaki ich bytności. I mnóstwo, mnóstwo poszlak. A nawet gdyby dowody okazały
      > się nic nie warte, a świadkowie kłamali lub bredzili, to i tak UFO (i Bóg) być
      > muszą, bo tak komuś wyszło w rachunku prawdopodobieństwa. Mało tego, są rzesze
      > doktorów i profesorów gotowych poświadczyć istnienie UFO (i Boga) swoim
      > naukowym autorytetem.
      > Pomimo tych dowodów i zmasowanej propagandy pozostaje nam wiara, bo UFO (i
      > Boga) tu i teraz ani widu, ani słychu.
      > (za FiM)

      Czy Neandertalczycy mogliby uwierzyc w radio i telewizje?

      Byc moze bardziej inteligentni tak. Powiedziec komus nawet w sredniowieczu, ze w powietrzu
      obok rozchodza sie niewidzialne obrazy i mowa, ktore moga byc odebrane przez stwor
      zwany "Telewizorem" i ogladane za jego posrednictwem przez ludzi, mogloby z pewnoscia
      narazic niejednego na spalenie na stosie lub posadzenie o kontakty "z czarownicami".
      Wszak ludzie byli juz zbyt "postepowi" by uwierzyc w takie "bajki". Zwolennicy tej
      telewizyjnej "religii" mogliby jednak zaistniec. Wystarczyloby moze, zeby choc jeden z
      nich zobaczyl juz wtedy telewizor.A zatem nikt nie moze zaprzeczyc, ze istnieja rzeczy
      niewidzialne. Byc moze te, ktore znamy dzis (fale elektromagnetyczne, nasze mysli i odczucia)
      sa jedynie wierzcholkiem gory lodowej. O wielu mozemy nie miec jeszcze pojecia.
      Cialo czlowieka i wszystkich istot zywych to inteligentnie skonstruowane "maszyny".
      Wszystko pelni tam swoja funkcje: serce, krew, mozg itd. Pewne jest, ze czlowiek sam
      siebie nie skonstruowal (prom kosmiczny tak, ale siebie samego nie). Po drugie, zeby
      zbudowac taka "maszyne" jak czlowiek czy kazda inna zywa istota, potrzebna jest inteligencja.
      Jesli nie inteligencja czlowieka, to czyja? Prozni, przestrzeni kosmicznej, korka?
      Nie, istoty wyzszej, ktora nazywamy Bogiem.
      • dbopery Re: Czy Neandertalczycy mogliby uwierzyc w radio 06.12.03, 14:22
        Po części sie z Tobą zgadzam. Religią staje się zjawisko, którego nie jesteśmy w
        stanie wyjaśnić bądź okiełznać. Tak było z piorunami, słońcem, wulkanem itd. No
        ale zaistniało coś, z czym do dziś walczą duchowni: to coś to nauka (wiedza),
        która krok po kroku rozłożyła na części składowe połowę świata. W ten sposób
        zniknęło wiele bóstw i wierzeń.
        Czy masz pewność, że za kilka stuleci nie rozłoży na części składowe czegoś co
        dziś nazywasz Bogiem?
    • Gość: doku To zupełnie co innego IP: *.chello.pl 05.12.03, 21:25
      dbopery napisał:

      > Z Bogiem jest trochę tak jak z UFO: i jedno i drugie zjawisko wydaje się grać
      > z ludźmi w ciuciubabkę. O UFO (i Bogu) słyszymy, że ponoć pojawia się od czasu
      > do czasu tu i ówdzie.

      Za UFO brane są nowoczesne samoloty, fragmenty zorzy polarnej, pioruny kuliste,
      smugi powietrza ogrzane czy może zjonizowane przez najszybsze meteory i różne
      inne „niezidentyfikowane obiekty latające” (UFO). Nawet stado ptaków krążące w
      miejscu z daleka wydaje się jednym soczewkowatym obiektem.

      Z Bogiem jest zupełnie inaczej. Bóg jest z założenia obiektem zupełnie innej
      natury, niż jakieś niezidentyfikowane zjawisko fizyczne. Jeżeli Bóg od czasu do
      czasu się komuś objawia, to robi to zawsze poprzez Ducha, bezpośrednio do
      zmysłów człowieka, a nie w fizycznej postaci samolotu czy zjonizowanego obłoku.

      W miarę rozwoju nauki będziemy coraz więcej wiedzieć o UFO, natomiast o Bogu
      będziemy wiedzieć coraz mniej, gdyż nauka może co najwyżej obalić fałszywe
      twierdzenia związane z Bogiem. Tak jak obalono już wiarę w to, że Bóg stworzył
      człowieka, tak samo niedługo astronomowie obalą wiarę w to, że Bóg stworzył
      Wszechświat.
      • gini Re: Do autora 06.12.03, 14:04
        Wiara, co ona daje?Wyobraz sobie swiat dziecka bez bajek, bez wiary w smoki,
        szlachetnych rycerzy zlote rybki , ktore spelniaja zyczenia.
        Swiat dzieci bez swietego Mikolaja , z jego saniami zaprzezonymi w renifery , o
        ilez bylby ten swiat dziecka ubozszy.
        Tak samo ubozszy bylby swiat doroslych jest to widoczne w kazdej kulturze, nie
        bylo cywilizacji bez wiary.
        O tym ile wiara religia wniosly do kultury, sztuki i nauki tez pisalam juz w
        innym watku.
        Daj ludziom wierzyc w to co chca oni tego potrzebuja .

        Sa na niebie i ziemi rzeczy, o ktorych sie filozofom nie snilo chyba tak to
        szlo.
        • dbopery Re: Do autora 06.12.03, 14:38
          Ależ masz rację!!! Właśnie dlatego ludzie wiarę wymyślili. Bez niej... ale to
          już napisałaś. Wiedzą o tym wszyscy a w szczególności ci, którzy czerpią z tego
          ogromne profity. Właśnie dlatego, jak sądzę, walczą z konkurencją wysyłając na
          stos Harego Pottera i inne krasnoludki.

          Nie jest istotne w co ludzie wierzą. Może to być zarówno Bóg jak i UFO. Ważne
          jest to, żeby mieli świadomość, że jest coś co jest od nich mocniejsze i co może
          polepszyć ich los (teraz bądź po śmierci). Istotne w tym wszystkim jest to by na
          tych uczuciach nie żerowały hieny, i te w sutannach i np. w jarmułkach - tu
          akurat nie ma różnicy.
          • gini Re: Do autora 06.12.03, 14:53
            dbopery napisał:

            > Ależ masz rację!!! Właśnie dlatego ludzie wiarę wymyślili. Bez niej... ale to
            > już napisałaś. Wiedzą o tym wszyscy a w szczególności ci, którzy czerpią z
            tego
            > ogromne profity. Właśnie dlatego, jak sądzę, walczą z konkurencją wysyłając na
            > stos Harego Pottera i inne krasnoludki.
            >
            > Nie jest istotne w co ludzie wierzą. Może to być zarówno Bóg jak i UFO. Ważne
            > jest to, żeby mieli świadomość, że jest coś co jest od nich mocniejsze i co
            moż
            > e
            > polepszyć ich los (teraz bądź po śmierci). Istotne w tym wszystkim jest to by
            n
            > a
            > tych uczuciach nie żerowały hieny, i te w sutannach i np. w jarmułkach - tu
            > akurat nie ma różnicy.


            Co do zerowania , zawsze sa jakies hieny, ktore zeruja , problem jest w tym, ze
            niektorzy widza tylko te hieny w sutannach i w jarmulkach .
            Dla mnie o wiele gorsze byly hieny , ktore na sile zakazywaly ludziom wiary .
            I tez na tym zerowaly, przy czym o wiele brutalniej, po za tym te hieny
            okradaly ludzi wlasnie z tego o czym pisalam wyzej z prawa do tego by miec
            nadzieje, a chocby do tego, ze lepiej bedzie po smierci.
            Jak nawet ktos zapisze swoje pieniadze ksiedzu czy rabinowi zaplaci za dzialke
            to jego sprawa, widocznie to jest mu potrzebne.
            Co za roznica czy ktos daje sie wykorzystac zwyklemu oszustowi czy przeznacza
            swoje pieniadze na kosciol.
            Po oszuscie zostaje rozgoryczenie a jak ktos daje na kosciol to wierzy, ze
            pozniej bedzie mu lepiej.
            Wiec dajmy ludziom robic z pieniedzmi co chca.
          • abstrakt2003 Re: Do autora 06.12.03, 16:40
            Kto kogo wymyślił Bóg człowieka czy człowiek Boga?
            • gini Re: Do autora 06.12.03, 16:50
              abstrakt2003 napisał:

              > Kto kogo wymyślił Bóg człowieka czy człowiek Boga?

              A czy to nie wszystko jedno?Wazne, jest to co pisalam wczesniej, ze wiara jest
              widac potrzebna ludziom skoro od zarania dziejow ludzie w cos wierza.
              Zwalczanie tej wiary jest natomiast grozne.
              • abstrakt2003 gini traktujesz wiarę instrumentalnie... 06.12.03, 16:58
                P.S. Dziś sobota, wyczyściłaś już aureolę?
                • gini Re: gini traktujesz wiarę instrumentalnie... 06.12.03, 17:03
                  abstrakt2003 napisał:

                  > P.S. Dziś sobota, wyczyściłaś już aureolę?

                  No przeciez widac na zdjeciu, ze sie swici!!
                  • abstrakt2003 gini poco ci te skrzydła? 06.12.03, 17:10
                    W jedny z seriali był taki dowcip o głupocie i gołębicy.
                    "Gdyby głupota miała skrzydła to latała by pani jak gołębica"
                    Czy z tobą jest podobnie gini? wink
      • dbopery Re: To zupełnie co innego 06.12.03, 14:29
        A nie boisz się, że ci sami naukowcy obalą wiarę w to, że Bóg istnieje?
        Zauważ, że do swoich rozważań przyłożyłeś pewien schemat. To schemat wiary.
        Przez jej pryzmat postrzegasz wszystko. Tłumaczysz, co jest brane za UFO
        natomiast Boga z natury uznajesz za coś zupełnie innego. Odwróć role a zobaczysz
        świat w innych barwach - choć jest to niebezpieczne bo można zacząć wątpić a w
        skrajnym przypadku popaść w schizofrenię. No albo uwolnić się od tych bredni i
        zacząć żyć na nowo pełnią życia. Czego i Tobie życzę.
        • Gość: n0str0m0 kto powiedzial, ze ateizm to religia...? IP: 202.95.14.* 07.12.03, 08:51
          ten pewnikiem mial racje

          wspolnym a namolnym
          mianownikiem religii wszelkich
          jest mesjanizm

          ot takie lezby
          wzywajace do pomsty na rodzie meskim
          czy wegetarianie
          krew baranka ku niebiosom o pomste wynoszacy
          czy takie owo:

          " uwolnić się od tych bredni i
          zacząć żyć na nowo pełnią życia. Czego i Tobie życzę."

          nie wierzysz w boga ni w ufo
          se nie wierz
          twoja sprawa

          pociechy w tlumie podobnych sobie szukasz
          zaloz stowarzyszenie anonimowych ateistow
          z dwunastopunktowym programem poprawy

          (jest niedziela, mamusia poszla na msze... a tobie glupio w domu samemu...?)

          nostromo
        • Gość: doku Bóg Ci się objawił pod postacią UFO? IP: *.chello.pl 09.12.03, 21:41
          dbopery napisał:

          > A nie boisz się, że ci sami naukowcy obalą wiarę w to, że Bóg istnieje?

          Marzę o tym

          > Zauważ, że do swoich rozważań przyłożyłeś pewien schemat. To schemat wiary.
          > Przez jej pryzmat postrzegasz wszystko. Tłumaczysz, co jest brane za UFO
          > natomiast Boga z natury uznajesz za coś zupełnie innego. Odwróć role
          > a zobaczysz świat w innych barwach

          Acha, zobaczę Boga materialnego. Widzę, żeś się naczytał Denikena.

          > No albo uwolnić się od tych bredni i
          > zacząć żyć na nowo pełnią życia. Czego i Tobie życzę.

          Co nazywasz bredniami? Zorzę polarną czy nowe technologie w lotnictwie?

          Brednie to sugestia, że wiara w Boga pochodzi od tego, że kiedyś na Ziemię
          zawitali kosmici. Nie rozumiesz najwyraźniej jak i dlaczego Boga wymyślono.
          Trzeba być chłopcze ateistą, aby to rozumieć.
          • abstrakt2003 ateizm jest formą wiary... 10.12.03, 20:42
            ... w nie istnienie Boga. Nikt nie udowodnił do tej pory że Bóg nie istnieje.
            • Gość: doku aspirytyzm jest formą wiary w nieistnienie duchów IP: *.chello.pl 10.12.03, 22:03
              Wierzysz mi?

              Wygląda na to, że nie rozumiesz pojęcie "wiara religijna". Ateizm nie jest
              religią, jak to głosi propaganda fanatyków.
              • abstrakt2003 ateizm - definicja 11.12.03, 17:39
                ateizm - światopogląd negujący istnienie Boga. (encyklopedia pwn)
                Z drugiej strony nikt nie udowodnił twierdzenia że Bóg nie istnieje.
                Dlatego światopogląd ateistyczny (podobnie jak wiara w istnienie Boga) jest
                oparty tylko i wyłącznie na wierze a nie na argumentach materialnych (faktach).
                Nigdy nie twierdziłem że ateizm (wiara w nie istnienie Boga) ma charakter
                religijny.
                Zapewniam cię że rozróżniam "kwestię istnienia Boga" od "wiary religijnej", a
                także wiarę w co kolwiek (nie mającą charakteru religijnego)
                • Gość: doku Przecież widać, że nie rozróżniasz IP: *.chello.pl 13.12.03, 11:18
                  abstrakt2003 napisał:

                  > światopogląd ateistyczny (podobnie jak wiara w istnienie Boga) jest
                  > oparty tylko i wyłącznie na wierze

                  Wiara w nieistnienie Boga, krasnoludków, demonów itp. jest wiarą w zupełnie
                  innym sensie niż wiara religijna

                  > a nie na argumentach materialnych (faktach).

                  Jedna oparta jest na faktach, a druga na antropomorfizacji, animizmie,
                  urojeniach i autorytecie wychowawców

                  > Zapewniam cię że rozróżniam "kwestię istnienia Boga" od "wiary religijnej", a
                  > także wiarę w co kolwiek (nie mającą charakteru religijnego)

                  Fakty przeczą Twemu zapewnieniu. Nie odróżniasz wiary od wiary. Wierzysz mi już?
                  • abstrakt2003 Re: Przecież widać, że nie rozróżniasz 13.12.03, 14:47
                    Gość portalu: doku napisał(a):

                    > Wiara w nieistnienie Boga, krasnoludków, demonów itp. jest wiarą w zupełnie
                    > innym sensie niż wiara religijna
                    >
                    >> OCZYWIŚCIE!!! Ale wiara zawsze pozostaje wiarą niezależnie od jej
                    charakteru!

                    >
                    > Jedna oparta jest na faktach, a druga na antropomorfizacji, animizmie,
                    > urojeniach i autorytecie wychowawców

                    >> Tu się nie zgodze! Gdzie masz fakty dowodzące nie istnienia Boga (nawiasem
                    mówiąc to co napisałeś śiadczy o elementarnym nie zrozumieniu pojęcia wiary:
                    piszesz że "Jedna oparta jest na faktach"(zapewne wiara w nie istnienie Boga)
                    To jest sprzeczność jak wiara może być oparta na faktach!!! Gdzy są fakty
                    wiara znika!!!

                    > Fakty przeczą Twemu zapewnieniu. Nie odróżniasz wiary od wiary.

                    >>Szanowny(a) doku wymień fakty, proszę! Narazie to ja tobie udowodniłem brak
                    zrozumienia podstawowych pojęć!
                    P.S. Jakie to zastanawiające, ateista a tak waleczny! Jaka siła jest jego
                    wiary! Ja skromny deista z licznymi wątpliwościami szczerze zazdroszczę takiej
                    nie wzruszonej pewności co do przwdziwości swoich niesprawdzalnych przekonań!
                    To się nazywa prawdziwa wiara!
                    CHYLĘ CZOŁA!

                    • Gość: doku Coraz śmieszniej się robi IP: 81.18.206.* 04.01.04, 21:06
                      abstrakt2003 napisał:

                      > Gość portalu: doku napisał(a):
                      >
                      > > Wiara w nieistnienie Boga, krasnoludków, demonów itp. jest wiarą w zupełni
                      > e
                      > > innym sensie niż wiara religijna
                      > >
                      > OCZYWIŚCIE!!! Ale wiara zawsze pozostaje wiarą niezależnie od jej
                      > charakteru!

                      Dobrze, że tak wykrzyczałeś to "oczywiście", bo przynajmniej jasne jest, że
                      pisząc dalszą część zdania już tylko tak sobie bełkotałeś z nawyku jak stary
                      demagog.

                      Miłość zawsze pozostanie miłością niezaleznie od tego czy to miłość matki do
                      dziecka, czy pijaka do wódki.

                      Pasja zawsze pozotanie pasją, niezaleznie od tego czy to hobby czy ukrzyżowanie
    • Gość: UFO Czym się różni wiara w Boga od wiary w UFO? IP: *.cm-upc.chello.se 09.12.03, 17:35
      NICZYM
    • Gość: diabelek Re: Czym się różni wiara w Boga od wiary w UFO? IP: *.sympatico.ca 09.12.03, 19:26
      Kto nie slyszal o tym, ze rolnik, Jan Wolski, mieszkaniec
      wsi Emilcin nieopodal Opola Lubelskiego, przeżył bliskie spotkanie z UFO
      ten moze sie sam przekonac o rozwazanej tutaj roznicy.
      Dowodem rzeczowym na istnienie UFO i zapytania o podobienstwo tego UFO do Boga
      moze byc siekierka w plecach.
      Jak ktos nie wierzy, to niech jedzie z tym pytaniem do rolnika Wolskiego,
      najlepiej z kolega aby dowod rzeczowy wyciagnal i zachowal na pamiatke.
      • janosik6 Re: Czym się różni wiara w Boga od wiary w UFO? 09.12.03, 23:59
        niczym !!!!
        Ufo - paru niby widzialo.
        A Boga ? niby paru natchnal.
        Ale wiekszosc ludzi w to wierzy.
        • Gość: diabelek Re: Czym się różni wiara w Boga od wiary w UFO? IP: *.sympatico.ca 10.12.03, 23:03
          Janosik w ufo nie wierzyl, ale kapitalistow rabowal i slub z Maryna w kosciele
          bral. Pobozny z niego czlowiek byl.
    • Gość: fasdfa Re: Czym się różni wiara w Boga od wiary w UFO? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.03, 23:05
      fasdf
    • Gość: AHA Re: Czym się różni wiara w Boga od wiary w UFO? IP: *.proxy.aol.com 10.12.03, 23:11
      W UFO wierzą durnie.
      • dbopery Re: Czym się różni wiara w Boga od wiary w UFO? 02.01.04, 23:59
        Gość portalu: AHA napisał(a):

        > W UFO wierzą durnie.


        A w Boga?
    • nbf UFO 11.12.03, 17:59
      Niezidentyfikowany latający obiekt kiedys zostanie zidentyfikowany. Cos co
      nazywane jest "bogiem" nawet nie posiada definicji wiec wiara w cos zupelnie
      nierealnego jest...
      • janosik6 diabelek ? 14.12.03, 00:04
        W tedy nie byly jeszcze na tapecie sluby cywilne.
        A Marychna zaplodniona byla , co mialem zrobic bekarta na swiat wydac ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka