dbopery
05.12.03, 13:00
Z Bogiem jest trochę tak jak z UFO: i jedno i drugie zjawisko wydaje się grać
z ludźmi w ciuciubabkę. O UFO (i Bogu) słyszymy, że ponoć pojawia się od czasu
do czasu tu i ówdzie. Podobno widziały je, choć z daleka, miliony ludzi,
niektórzy z nimi rozmawiali, inni widzieli niezwykłe rzeczy. Podobno są dowody
i znaki ich bytności. I mnóstwo, mnóstwo poszlak. A nawet gdyby dowody okazały
się nic nie warte, a świadkowie kłamali lub bredzili, to i tak UFO (i Bóg) być
muszą, bo tak komuś wyszło w rachunku prawdopodobieństwa. Mało tego, są rzesze
doktorów i profesorów gotowych poświadczyć istnienie UFO (i Boga) swoim
naukowym autorytetem.
Pomimo tych dowodów i zmasowanej propagandy pozostaje nam wiara, bo UFO (i
Boga) tu i teraz ani widu, ani słychu.
(za FiM)