galena
28.01.02, 21:28
Szanowny Panie Galba
Jako absolwentka uczelni bez "ekonomii" w tytule, bardzo prosze Pana o pomoc.
Bo oto mam nie lada dylemat. Dostałam dzisiaj pismo z Banku BPH&PBK, który
miast ze wstydem, informuje mnie z przyjemnościa, że wraz z fuzją prawną PBK i
BPH - zmienia sie regulamin rachunkow oszczędnościowych a vista i terminowych.
Oczywiście na moją niekorzyśc. Nie będę tu przytaczała całej tabeli, ale np za
prowadzenie rachunku a vista trzeba zapłacic 3 zł/mc (i nie chodzi tu o żaden
ROR), za wyciag z rachunku - 10zł za każdy (jednorazowo), za odwołanie jednego
zlecenia stałego 11zł. Oprócz tego każa sobie płacić za wypłatę gotówki powyżej
kwoty ogłoszonej w komunikacie, jeśli jej nie zamówiliśmy (a jest taka
możliwość)-0,15% od pobieranej kwoty, a jeśli zamówiliśmy i z jakiś przyczyn
nie odebraliśmy tej kwoty, to za karę potrąca nam 0,25% od tej sumy. A jak
wiadomo, zamawiamy juz spore sumki, wiec i te ułamki procentow staja sie
znaczącymi liczbami.I takich punktów, w kórych informuje sie mnie że "robi mi
sie łaskę" jest więcej.Powiem tylko jeszcze, że jesli bede dokonywała wpłat w
bilonie, to muszę zapłacić karę od 0,2-1 min 5zł.
Proszę mnie więc oświecić, bo już zupełnie zgłupiałam. Czy przechowywanie dziś
pieniędzy w banku znaczy to samo co w sejfie? Bo ja rozumiem, przechowuję coś w
sejfie, do którego mam zawsze dostep i mogę korzystać z wszelkiego dobra tam
zdeponowanego w każdej chwili i nikt mi tam niczego nie wyciąga i niczym nie
obraca. Płace za bezpieczeństwo moich dóbr. Natomiast bank, któremu te dobra
powierzam jak dotąd uważałam za swojego dłużnika, bo on wyczynia z tymi moimi
pieniędzmi co tylko chce. I proszę mi powiedzieć (jeśli Pan wie), czy Pan Belka
zabierając mi tę piata część dochodu z lokat, powinien uwzglednić te koszty,
czy nie. Bo dla mnie "dochód" to dochód - po odliczeniu absolutnie wszystkich
kosztow jego pozyskania.
Ps. Zacznę chyba sie bać otwierania urzędowych pism z bankow. Co oni jeszcze
wymyślą? Może niedługo zaczniemy płacić karę za to, że nie wzieliśmy "papuciów"
na zmianę i pchamy sie tam z brudnymi buciorami. A na dworze błoto, a
tam...marmury.