hasz0
02.06.09, 20:37
Do pewnej wioski w buszu przyjechał Sachs i obwiescił, że z pomocą
swego
asystenta Balcerowicza zaprowadzi w wiosce dobrobyt i wszyscys staną
się bogaci za pół roku.
Ponieważ nikt tu nie słyszał o rynku małp aby stworzyć handel i
rozruszać nieznaną tu nikomu gospodarkę zaczął kupować i płacić po
10 dolarów za jedną małpę . Wiesniacy mieli małp w buszu pod
dostatkiem zaczęli je łapac.
Kupił Sachs 100 małp po 10 dolarów, ale kiedy ich populacja się
zmniejszyła by, wiesniacy nie zaprzestali starań oglosił, że zapłaci
za małpę po 20 dolarow. Wiesniacy znowu zaczęli łapac małpy. Jednak
gdy spadła jeszcze bardziej ludzie zaczęli wracac do swoich
gospodarstw.
Stawka została podniesiona do 25 dolarów, a małp zrobiło się tak
mało, że problemem było w ogóle zobaczyć jakas małpę, a co dopiero
ja złapac.
Sachs zatem ogłosił, że kupi małpy po 100 dolarów za sztukę!
Ponieważ jednak musiał udac się do miasta w ważnych interesach, jego
asystent Balcerowicz pozostał w wiosce, aby prowadzic skup w jego
imieniu. Pod jego nieobecnosc asystent zaproponował
wiesniakom: 'Popatrzcie na te ogromna klatkę i te wszystkie małpy,
które zebrał. Sprzedam je wam po 50 dolarów, a gdy mężczyzna wróci z
miasta, odsprzedacie mu je po 100 dolarów.' Wiesniacy wydobyli
wszystkie swoje oszczędnosci oraz zadłużyli się w sąsiednich wioskach
i....... wykupili wszystkie małpy.
Nigdy już wżyciu nie zobaczyli ani Sachsa a jego asystent B. nie
zgodził sie stanąć przed starszyzną.
Małpy zostały - razem z długami!!!
Witajcie w RP III........