Dodaj do ulubionych

Wielka Choroba pod Małą Czapeczką

29.01.02, 20:11
.......Witam Wszystkich
....Gdy oszołomstwo wciskało prawo kanoniczne, w części dotyczącej separacji,
do polskiego systemu prawnego zarzekało się głosem biskupów także, iż chodzi
wzłącznie o ułatwienie ludziom życia a nie o utrudnienie rozwodów. Oczywiście
kłamali jak zwykle, ponieważ już wtedy wiadomo było o istnieniu szeregu
pobożnych sędziów do których lepiej nie trafić ze sprawa rozwodową, gdyż będą
utrudniać na ile tylko się da. Ustawa o separacji, z 1999r., nota bene
uchylająca drzwi cywilnego prawodawstwa dla prawa kanonicznego, utrudnianie owo
ułatwiła a jednocześnie zmusiła, już wtedy!, kolejnych sędziów do “szpagatu” na
gruncie wartości. Od momentu rozpoczęcia się podchodów po ustawe o separacji
wiadomo było, że tak naprawdę idzie o zamach na rozwody.
....Nie bardzo rozumiem więc tutejsze reakcje traktujące papieski apel do
sędziów w sprawie rozwodów jako novum – swego rodzaju objawienie. Koncepcja
eliminacji rozwodów od kilku lat budzi się z uśpienia. Tak naprawdę kk nigdy!
nie zgodził się na ich istnienie w kształcie powszechnie teraz znanym. W
oparciu o prawo kanoniczne – to zupełnie inna sprawa. Przy czym pozwalająca na
kontrole zarówno samych przypadków rozwodów jak i przepływu gotówki niezbędnej
dla tych celów. Przeciwko czemu osobiście nic nie mam, albowiem baranina może
się ubezwłasnowlniać jak tylko jej się podoba. Mój problem zaczyna się wtedy
gdy odnośny apel (czy wcześniejsze prawo o separacji) dotyka swymi skutkami
także mnie – osobę niezrzeszona. Oraz znane mi osoby dość luzno przynależące, a
obawiające się zaszczucia z powodu otworzenia gęby na ten temat.
....Osobnym aspektem, który także upoważnia mnie do zabrania głosu, jest
rozbijanie istniejacego już systemu prawnego, poprzez zachęcanie do tworzenia
dwutorowości, a więc istotnych podziałów w samym środowisku prawniczym.
Niemniej istotna jest presja środowiskowa na “sedziow rozwodowców” – podobna w
formie i skutkach do odnośnego zjawiska w świecie lekarzy ginekologów
(aborcja). Czyli, przy okazji doszliśmy do korupcji, która także może mnie
interesować, choć kretyni znów starają się o sprawienie wrażenia, że jest to
problem wewnątrzkościelny.
....Potraktowanie papieskiego apelu jako wytworu mocno chorego już umysłu
byłoby lekkim uproszczeniem, choć niejeden zastanowił się zapewne czy papież
dodatkowo na główke nie upadł był z Tronu Piotrowego. Chodzi o kontrole, o
monopol, o pieniądze a więc tradycyjne cele kk. O upadaniu na główkę możemy
mówić gdy przyjrzymy się uzasadnieniu omawianego apelu do sędziów.
....Stwierdzając, że rozwód jest “jatrzącą raną, która rujnuje życie
społeczne” a “prawnik uczestniczący w rozwodzie przyczynia się do zła” papież
dał dowód, że nieeeeźle już mu sie knoci pod tą piuską. Dopuścił się był
mianowicie starannego pomieszania skutków z przyczynami, albowiem rozwód jest
skutkiem! niezdrowej sytuacji w danym związku małżeńskim i bardzo często (z
racji możliwości skorzystania) Wielkim Dobrem! jakiego doświadcza niejedna
rodzina. Dobrem polegającym na uwolnieniu się ludzi od siebie, a często i
dzieci z wyrastania w patologicznych warunkach.
....Nie bardzo rozumiem zatem, w jaki to niby sposób zdrowszym miałoby stać się
społeczeństwo złożone z chorych rodzin, w stopniu większym raczej - niż w
stopniu mniejszym. Choć rozumiem, że najbardziej chory jest w tym wszystkim sam
papież i grajdołek z którego te chorobę Naczelny Czarownik Oszołomów zawlókł do
Rzymu.
....W przypadku Polski - bo w innych krajach, za wyjątkiem Irlandii jeszcze,
papież rutynowo zostanie olany – apel papieski ma na celu uruchomienie
identycznych mechanizmów jak w przypadku aborcji. W konsekwencji zaś o
doprowadzenie do liczebnej przewagi prawników (przynajmniej deklaratywnie)
wrogich rozwodom (a mafia Opus Dei działa także w Palestrze) i użycie ich do
wywierania presji na pozostałych. A z czasem do osłabienia ich wpływów na tyle
by możliwe było wprowadzenie dalszych prawnych utrudnień rozwodów.
Perspektywicznie, gdy tylko warunki będą sprzyjać, chodzi klechom i kretynom o
praktyczną eliminację dostępu do legalnych rozwodów. Czyli dalsze używanie
państwa do realizacji czysto religijnych celów. Nic nowego – (w zamiarach)
powrót na z góry upatrzone pozycje. Do których opuszczenia został zmuszony
polski kk jakies 60 lat temu. Odkręcanie historii.
....Na miejscu jest więc pytanie – na ile WY, Szanowni Obywatele oraz
Parafianie, pozwolicie robić na głowy sobie... i mnie.
..
....Z poważaniem
.....K.P.
Obserwuj wątek
    • Gość: Hiacynt do Wielece Zasłużonego Pana K52 IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 29.01.02, 20:17
      krzys52 napisał(a):


      > ....Na miejscu jest więc pytanie – na ile WY, Szanowni Obywatele oraz
      > Parafianie, pozwolicie robić na głowy sobie... i mnie.


      Zasłużyłeś sobie, by ktoś narobił ci na głowę.

      Szanowny Obywatel Hiacynt
      • ptwo Hiacynt, uważajcie tam na tym klombie 30.01.02, 06:11
        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

        > krzys52 napisał(a):
        >
        >
        > > ....Na miejscu jest więc pytanie – na ile WY, Szanowni Obywatele ora
        > z
        > > Parafianie, pozwolicie robić na głowy sobie... i mnie.
        >
        >
        > Zasłużyłeś sobie, by ktoś narobił ci na głowę.
        >
        > Szanowny Obywatel Hiacynt

        ... bo jeszcze ktoś przykucnie i rzeczywiście narżnie wam na łeb!
        A poważnie... Pan pierdoła watykański może sobie chromolic ile wlezie o
        wartościach, nierozerwalności więzów małżeńskich itp. kiedy to dla niego czysta
        abstrakcja. Zapomina przy tym, że owe "dozgonne więzy małżeńskie" jeszcze 150 lat
        temu (co w historii KK nic nie znaczy!) oznaczały de facto 3-5 lat, bo tyle
        przeciętnie trwał jeden związek małżeński (kobiety marły jak muchy przy porodach
        albo wkrótce potem). Może to okrutne co powiem, ale 3-5 lat z jedną zmorą dało
        się wytrzymać. Ale dlaczego zaraz dożywocie? Jeszcze nie tak dawno najwyższą
        karą więzienia było 25 lat; za jakie grzechy żonaci mieliby cierpieć dłużej?
        W zasadzie specjalnie bym sie tymi zakusami nie przejmował, bo - jak widać niemal
        na dłoni - KK nie po raz pierwszy udowodnił, że jest 3 kroki wstecz za trendami
        światowymi. W sytuacji, gdy na świecie (i w Polsce też!) rośnie liczba tzw.
        związków nieformalnych (na "kocią łapę", albo na "kartę rowerową", jak kto woli),
        wydaje się, że jest to trend nieodwracalny, cały ten idiotyczny apel może proces
        tylko pogłębić (a w razie potrzeby będzie jak przed wojną: kto chciał się
        rozwieść, przechodził na prawosławie i dostawał rozwód jak najbardziej formalny
        od cerkwi). Już Boy-Żeleński wojował z katabasami, że wcale im nie chodzi o żadne
        tam "nierozerwalne", tylko o to, żeby KK miał monopol na rozwody. Poza tym, za
        niedługo będziemy mieli następny pontyfikat; małą białą czapeczkę włoży zapewne
        jakiś ciemnoskóry albo całkiem czarny i KK w Polsce szybko straci "parę". Nie
        peirwszy zresztą raz szokująca jest hipokryzja katabasów: walczą z aborcją,
        anykoncepcją, dla przykładu. Chciałbym tylko zapytać, kto zakonnicom dostarczał
        środki antykoncepcyjne w czasie wojny domowej w Kongu (Zairze?)? Bo wiadomo, że
        Murzynki Bambo zakonnicom też nie popuścili. A czy na pewno żadnej tam skrobanki
        później nie było? Zresztą, co tu gadać? Ortodoksi w Izraelu też przeforsowali
        brak rozwodów, ale Izraelczycy nie w ciemię bici: Cypr blisko. Polacy też
        potrafią obejść każdy przepis, Boy o tym pisał: przyszły pan młody dawał przed
        ślubem w łapę kościelnemu skrybie, żeby ten jakowąś nieformalność zmajstrował,
        tak na wszelki wypadek, a potem, po skonsumowaniu małżeństwa, robiło się
        unieważnienie i po krzyku. I co, tak lepiej? Zdarzyło się coś takiego przecież
        parę lat temu bodajże w Wołowie na Dolnym Śląsku: coś ok. 200 ślubów było
        nieważnych, bo dawała je osoba nieuprawniona. Ale jaja potem z tego były! Bo to i
        sprawy majątkowe, mieszkania, testamenty itd.
        Przypuszczam, że w sprawie rozwodów jeszcze awanturka bedzie, ale tu nie pójdzie
        katabasom tak łatwo jak z ustawą antyaborcyjną, bo argumentacja bardzo
        cieniutka... A może się i zdarzyć, że SLD uzyska wystarczającą większośc do
        przeprowadzenia zmian w Konstytucji i powyp... tych wszystkich ustępstw na rzecz
        KK. A więc tylko tak dalej! Byłem przeciwnikiem SLD, ale w następnych wyborach,
        kto wie...
        Pzdr.
      • Gość: krzys52 Re: do Wielece Zasłużonego Pana K52 IP: *.proxy.aol.com 01.02.02, 08:42
        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

        > krzys52 napisał(a):
        >
        >
        > > ....Na miejscu jest więc pytanie – na ile WY, Szanowni Obywatele ora
        > z
        > > Parafianie, pozwolicie robić na głowy sobie... i mnie.
        >
        >
        > Zasłużyłeś sobie, by ktoś narobił ci na głowę.
        >
        > Szanowny Obywatel Hiacynt
        ..
        ..
        Wy Hiacynt jestescie szmata.
        ..
        K.P.

        • Gość: Hiacynt Re: do Wielece Zasłużonego Pana K52 IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 02.02.02, 16:38
          Gość portalu: krzys52 napisał(a):

          > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
          >
          > > krzys52 napisał(a):
          > >
          > >
          > > > ....Na miejscu jest więc pytanie – na ile WY, Szanowni Obywatel
          > e ora
          > > z
          > > > Parafianie, pozwolicie robić na głowy sobie... i mnie.
          > >
          > >
          > > Zasłużyłeś sobie, by ktoś narobił ci na głowę.
          > >
          > > Szanowny Obywatel Hiacynt
          > ..
          > ..
          > Wy Hiacynt jestescie szmata.


          Czy rozumiesz swoje mysli K52? Chyba nie sądzisz, że jesteś w stanie
          mnie obrazić. Wnioskuję - proste mysli trafiają ciebie.
          Każda brednia jaką wypowiesz obróci się przeciwko tobie biedaku.

          Hiacynt

      • przyjaciel1 Re: do Wielece Zasłużonego Pana K52 13.02.02, 08:40
        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

        > krzys52 napisał(a):
        >
        >
        > > ....Na miejscu jest więc pytanie – na ile WY, Szanowni Obywatele ora
        > z
        > > Parafianie, pozwolicie robić na głowy sobie... i mnie.
        >
        >Hiacynt napisał
        > Zasłużyłeś sobie, by ktoś narobił ci na głowę.
        >
        > Szanowny Obywatel Hiacynt

        ja polecam bajkę o wróbelku, który chcial odwiedzić kuzyna
        w skrócie opowiem(pomijam nieistotne ozdobniki)
        wróbelek w podróży
        wróbelek zmęczony i zmarznięty
        wróbelek chce odpoczywa
        krowa robi na niego "placka"
        wróbelek śpi i się grzeje
        ranek
        słoneczko
        wróbelek ćwierka
        usYszał lis
        wyciągnął wróbelka z gówna, umył, osuszył i zjadł.
        morał?
        1.nie każdy, kto na ciebie nasra jest twoim wrogiem.
        2. nie każdy, kto cię z gówna wyciągnie jest twoim przyjacielem.
        3.jeśli jesteś szczęśliwy-to nie ćwierkaj
    • krzys52 Wielka Choroba pod Małą Czapeczką - Dodatek 30.01.02, 06:17
      ....W innym wątku, w nawiązaniu do papieskiego apelu, ktoś pozwolił sobie na
      stwierdzenie, że gdyby ludzie byli lepiej przygotowywani do małżeństwa i
      (ogólnie) współżycia międzyludzkiego (edukacja) to nie byłoby tylu rozwodów. A
      tak on sam jest już z trzecią żoną, z która także o mało nie rozwiódł się. Na
      szczęście w porę "puknął się był w głowę". surprised)
      ....Z czym zgadzam się oczywiście, tyle, że uważam, iż jego przykład tym
      bardziej wskazuje na bezsens papieskich postulatów. Jeśli bowiem ludzie nie
      doświadczają problemów natury charakterologicznej oraz materialnej czy jeszcze
      innych, a w dodatku wyedukowani są odpowiednio we współżyciu wszelkim, a do
      małżeństwa przygotowani to ci ludzie nigdy! nie wpadną na pomysł rozwodzie. Nie
      ma takiej potrzeby, po prostu. A już zwłaszcza wtedy gdy mają dzieci.
      ....W innej nieco sytuacji znajdą się ludzie właściwie przygotowani do życia
      ale stający w obliczu konfliktu charakterów, problemów natury przeróżnej, a w
      dodatku potomstwa które (wiadomo) lepiej wychowuje się gdy posiada ono obydwoje
      rodziców. Z racji odpowiedniego przygotowania ludzie ci (kosztem większych i
      mniejszych wyrzeczeń oraz kompromisów) bedą w stanie dojść do porozumienia,
      rozwiązać bądź uniknąć konflikty i problemy. Oni także nie mają potrzeby
      rozchodzenia się.
      ....Istnieją jednak małżeństwa (a nie ma jasnowidzów) uwikłane w problemy i
      konflikty po uszy. Ktorych w dodatku nigdy nie będą w stanie rozwiązać, nie
      tylko z powodu charakterów, ale także z racji totalnego nieprzygotowania do
      radzenia sobie z podobnymi problemami. Jeśli dodać do tego jakiesś patologie,
      to zwałszcza! pod obecność potomstwa Wskazany! jest rozwód, jeśli tylko
      istnieje szansa na uratowanie zdrowia (czesto życia) tych dwoje nieszcześników,
      oraz ich potomstwa.
      ....Czy wyobrażacie sobie, że ci ostatni rozwiążą swoje problemy gdyż doprawdy
      nie mają już innego wyjścia, jako że papież postarał się o zamknięcie im drogi
      do rozwodu?!
      Toż to jest podejście jakiegoś maniaka wręcz.
      ..
      Do głębi poruszony
      K.P.
      • ptwo Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką - Dodatek 30.01.02, 06:23
        krzys52 napisał(a):

        > ....W innym wątku, w nawiązaniu do papieskiego apelu, ktoś pozwolił sobie na
        > stwierdzenie, że gdyby ludzie byli lepiej przygotowywani do małżeństwa i
        > (ogólnie) współżycia międzyludzkiego (edukacja) to nie byłoby tylu rozwodów. A
        > tak on sam jest już z trzecią żoną, z która także o mało nie rozwiódł się. Na
        > szczęście w porę "puknął się był w głowę". surprised)
        > ....Z czym zgadzam się oczywiście, tyle, że uważam, iż jego przykład tym
        > bardziej wskazuje na bezsens papieskich postulatów. Jeśli bowiem ludzie nie
        > doświadczają problemów natury charakterologicznej oraz materialnej czy jeszcze
        > innych, a w dodatku wyedukowani są odpowiednio we współżyciu wszelkim, a do
        > małżeństwa przygotowani to ci ludzie nigdy! nie wpadną na pomysł rozwodzie. Nie
        >
        > ma takiej potrzeby, po prostu. A już zwłaszcza wtedy gdy mają dzieci.
        > ....W innej nieco sytuacji znajdą się ludzie właściwie przygotowani do życia
        > ale stający w obliczu konfliktu charakterów, problemów natury przeróżnej, a w
        > dodatku potomstwa które (wiadomo) lepiej wychowuje się gdy posiada ono obydwoje
        >
        > rodziców. Z racji odpowiedniego przygotowania ludzie ci (kosztem większych i
        > mniejszych wyrzeczeń oraz kompromisów) bedą w stanie dojść do porozumienia,
        > rozwiązać bądź uniknąć konflikty i problemy. Oni także nie mają potrzeby
        > rozchodzenia się.
        > ....Istnieją jednak małżeństwa (a nie ma jasnowidzów) uwikłane w problemy i
        > konflikty po uszy. Ktorych w dodatku nigdy nie będą w stanie rozwiązać, nie
        > tylko z powodu charakterów, ale także z racji totalnego nieprzygotowania do
        > radzenia sobie z podobnymi problemami. Jeśli dodać do tego jakiesś patologie,
        > to zwałszcza! pod obecność potomstwa Wskazany! jest rozwód, jeśli tylko
        > istnieje szansa na uratowanie zdrowia (czesto życia) tych dwoje nieszcześników,
        >
        > oraz ich potomstwa.
        > ....Czy wyobrażacie sobie, że ci ostatni rozwiążą swoje problemy gdyż doprawdy
        > nie mają już innego wyjścia, jako że papież postarał się o zamknięcie im drogi
        > do rozwodu?!
        > Toż to jest podejście jakiegoś maniaka wręcz.
        > ..
        > Do głębi poruszony
        > K.P.

        No właśnie!! Po takim apelu ludzie pójdą po rozum do głowy, uznają, że zanim
        powiedzą TAK, trzeba się lepiej poznać, a to można zrobić tylko mieszkając ze
        sobą, czyli będą się poznawać, poznawać, poznawać...., aż w końcu juz tak się
        poznają, że uznają, że na cholerę im to?
        Zatroskany
        P.W.
        • Gość: krzys52 Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką - Dodatek IP: *.proxy.aol.com 30.01.02, 07:19
          ptwo napisał(a):

          > krzys52 napisał(a):
          >
          > > ....W innym wątku, w nawiązaniu do papieskiego apelu, ktoś pozwolił sobie
          > na
          > > stwierdzenie, że gdyby ludzie byli lepiej przygotowywani do małżeństwa i
          > > (ogólnie) współżycia międzyludzkiego (edukacja) to nie byłoby tylu rozwodó
          > w. A
          > > tak on sam jest już z trzecią żoną, z która także o mało nie rozwiódł się.
          > Na
          > > szczęście w porę "puknął się był w głowę". surprised)
          > > ....Z czym zgadzam się oczywiście, tyle, że uważam, iż jego przykład tym
          > > bardziej wskazuje na bezsens papieskich postulatów. Jeśli bowiem ludzie ni
          > e
          > > doświadczają problemów natury charakterologicznej oraz materialnej czy jes
          > zcze
          > > innych, a w dodatku wyedukowani są odpowiednio we współżyciu wszelkim, a d
          > o
          > > małżeństwa przygotowani to ci ludzie nigdy! nie wpadną na pomysł rozwodzie
          > . Nie
          > >
          > > ma takiej potrzeby, po prostu. A już zwłaszcza wtedy gdy mają dzieci.
          > > ....W innej nieco sytuacji znajdą się ludzie właściwie przygotowani do życ
          > ia
          > > ale stający w obliczu konfliktu charakterów, problemów natury przeróżnej,
          > a w
          > > dodatku potomstwa które (wiadomo) lepiej wychowuje się gdy posiada ono oby
          > dwoje
          > >
          > > rodziców. Z racji odpowiedniego przygotowania ludzie ci (kosztem większych
          > i
          > > mniejszych wyrzeczeń oraz kompromisów) bedą w stanie dojść do porozumienia
          > ,
          > > rozwiązać bądź uniknąć konflikty i problemy. Oni także nie mają potrzeby
          > > rozchodzenia się.
          > > ....Istnieją jednak małżeństwa (a nie ma jasnowidzów) uwikłane w problemy
          > i
          > > konflikty po uszy. Ktorych w dodatku nigdy nie będą w stanie rozwiązać, ni
          > e
          > > tylko z powodu charakterów, ale także z racji totalnego nieprzygotowania d
          > o
          > > radzenia sobie z podobnymi problemami. Jeśli dodać do tego jakiesś patolog
          > ie,
          > > to zwałszcza! pod obecność potomstwa Wskazany! jest rozwód, jeśli tylko
          > > istnieje szansa na uratowanie zdrowia (czesto życia) tych dwoje nieszcześn
          > ików,
          > >
          > > oraz ich potomstwa.
          > > ....Czy wyobrażacie sobie, że ci ostatni rozwiążą swoje problemy gdyż dopr
          > awdy
          > > nie mają już innego wyjścia, jako że papież postarał się o zamknięcie im d
          > rogi
          > > do rozwodu?!
          > > Toż to jest podejście jakiegoś maniaka wręcz.
          > > ..
          > > Do głębi poruszony
          > > K.P.
          >
          > No właśnie!! Po takim apelu ludzie pójdą po rozum do głowy, uznają, że zanim
          > powiedzą TAK, trzeba się lepiej poznać, a to można zrobić tylko mieszkając ze
          > sobą, czyli będą się poznawać, poznawać, poznawać...., aż w końcu juz tak się
          > poznają, że uznają, że na cholerę im to?
          > Zatroskany
          > P.W.
          ..
          ..
          Najgorsze jest to, ze oni beda ci tak okrawac Twoja wolnosc po troszeczku. By s
          nie zauwazyl, ze jestes z niej ogolacany. Malo kto jest na tyle swiadomy by ten
          bandytyzm dostrzec.
          Teraz ide spac, i nie bede mogl zajmowac sie watkiem przez jakis czas.
          Dziekuje za pomoc i wsparcie.
          Dobranoc
          K.P.

          • ptwo Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką - Dodatek 30.01.02, 07:21
            Gość portalu: krzys52 napisał(a):

            > ptwo napisał(a):
            >
            > > krzys52 napisał(a):
            > >
            > > > ....W innym wątku, w nawiązaniu do papieskiego apelu, ktoś pozwolił
            > sobie
            > > na
            > > > stwierdzenie, że gdyby ludzie byli lepiej przygotowywani do małżeństw
            > a i
            > > > (ogólnie) współżycia międzyludzkiego (edukacja) to nie byłoby tylu ro
            > zwodó
            > > w. A
            > > > tak on sam jest już z trzecią żoną, z która także o mało nie rozwiódł
            > się.
            > > Na
            > > > szczęście w porę "puknął się był w głowę". surprised)
            > > > ....Z czym zgadzam się oczywiście, tyle, że uważam, iż jego przykład
            > tym
            > > > bardziej wskazuje na bezsens papieskich postulatów. Jeśli bowiem ludz
            > ie ni
            > > e
            > > > doświadczają problemów natury charakterologicznej oraz materialnej cz
            > y jes
            > > zcze
            > > > innych, a w dodatku wyedukowani są odpowiednio we współżyciu wszelkim
            > , a d
            > > o
            > > > małżeństwa przygotowani to ci ludzie nigdy! nie wpadną na pomysł rozw
            > odzie
            > > . Nie
            > > >
            > > > ma takiej potrzeby, po prostu. A już zwłaszcza wtedy gdy mają dzieci.
            > > > ....W innej nieco sytuacji znajdą się ludzie właściwie przygotowani d
            > o życ
            > > ia
            > > > ale stający w obliczu konfliktu charakterów, problemów natury przeróż
            > nej,
            > > a w
            > > > dodatku potomstwa które (wiadomo) lepiej wychowuje się gdy posiada on
            > o oby
            > > dwoje
            > > >
            > > > rodziców. Z racji odpowiedniego przygotowania ludzie ci (kosztem więk
            > szych
            > > i
            > > > mniejszych wyrzeczeń oraz kompromisów) bedą w stanie dojść do porozum
            > ienia
            > > ,
            > > > rozwiązać bądź uniknąć konflikty i problemy. Oni także nie mają potrz
            > eby
            > > > rozchodzenia się.
            > > > ....Istnieją jednak małżeństwa (a nie ma jasnowidzów) uwikłane w prob
            > lemy
            > > i
            > > > konflikty po uszy. Ktorych w dodatku nigdy nie będą w stanie rozwiąza
            > ć, ni
            > > e
            > > > tylko z powodu charakterów, ale także z racji totalnego nieprzygotowa
            > nia d
            > > o
            > > > radzenia sobie z podobnymi problemami. Jeśli dodać do tego jakiesś pa
            > tolog
            > > ie,
            > > > to zwałszcza! pod obecność potomstwa Wskazany! jest rozwód, jeśli tyl
            > ko
            > > > istnieje szansa na uratowanie zdrowia (czesto życia) tych dwoje niesz
            > cześn
            > > ików,
            > > >
            > > > oraz ich potomstwa.
            > > > ....Czy wyobrażacie sobie, że ci ostatni rozwiążą swoje problemy gdyż
            > dopr
            > > awdy
            > > > nie mają już innego wyjścia, jako że papież postarał się o zamknięcie
            > im d
            > > rogi
            > > > do rozwodu?!
            > > > Toż to jest podejście jakiegoś maniaka wręcz.
            > > > ..
            > > > Do głębi poruszony
            > > > K.P.
            > >
            > > No właśnie!! Po takim apelu ludzie pójdą po rozum do głowy, uznają, że zan
            > im
            > > powiedzą TAK, trzeba się lepiej poznać, a to można zrobić tylko mieszkając
            > ze
            > > sobą, czyli będą się poznawać, poznawać, poznawać...., aż w końcu juz tak
            > się
            > > poznają, że uznają, że na cholerę im to?
            > > Zatroskany
            > > P.W.
            > ..
            > ..
            > Najgorsze jest to, ze oni beda ci tak okrawac Twoja wolnosc po troszeczku. By s
            >
            > nie zauwazyl, ze jestes z niej ogolacany. Malo kto jest na tyle swiadomy by ten
            >
            > bandytyzm dostrzec.
            > Teraz ide spac, i nie bede mogl zajmowac sie watkiem przez jakis czas.
            > Dziekuje za pomoc i wsparcie.
            > Dobranoc
            > K.P.
            >

            Przeciwko katabasom? Zawsze!
            Ja też idę zaraz spać!
    • Gość: komodor Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.01.02, 06:17
      Gdyby papież zajął się ważkim problemem kroju sutanny to bym to zrozumiał ale
      problemem małżeństw?
      Ma taki sam tytuł do zabierania głosu na ten temat jak na temat życia
      seksualnego i wychowania dzieci.A już starzy Polacy mówili - pilnuj szewcze
      kopyta.
      • krzys52 Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką 30.01.02, 06:31
        Gość portalu: komodor napisał(a):

        > Gdyby papież zajął się ważkim problemem kroju sutanny to bym to zrozumiał ale
        > problemem małżeństw?
        > Ma taki sam tytuł do zabierania głosu na ten temat jak na temat życia
        > seksualnego i wychowania dzieci.A już starzy Polacy mówili - pilnuj szewcze
        > kopyta.
        ..
        ..
        Ten "szewc" zna sie na wszystkim. Jak Stalin. Heh
        ..
        K.P.

        • Gość: n0str0m0 dygresyjka IP: *.166.62.9.magix.com.sg 30.01.02, 07:07
          Bardzo Wielka Choroba pod Małą Czapeczką
          krzysia

          dziekuje
          za szczerosc krzysiu
          bo nigdy bym sie nie
          domyslil
          ze czapeczke masz malutka

          zastanawia mnie tylko
          czemu jednej
          organizacji
          organicznie
          nie tolerujesz

          a druga popierasz?

          nostromo
          • ptwo duża dygresja 30.01.02, 07:15
            Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

            > Bardzo Wielka Choroba pod Małą Czapeczką
            > krzysia
            >
            > dziekuje
            > za szczerosc krzysiu
            > bo nigdy bym sie nie
            > domyslil
            > ze czapeczke masz malutka
            >
            > zastanawia mnie tylko
            > czemu jednej
            > organizacji
            > organicznie
            > nie tolerujesz
            >
            > a druga popierasz?
            >
            > nostromo

            Mogę odpowiedzieć za Krzysia, bo będzie cos chyba podobnego: tak się składa, że
            jest tylko jedna organizacja, która się wpierdziela we wszystko, chociaż nikt jej
            o to nie prosił. A skoro tak, to ta sama organizacja wystawia się na krytykę; na
            szczęście czasy inkwizycji juz minęły.
            Steven Hawking wspominał, że bodaj w 1982 r., gdy spęd fizyków miał miejsce w
            Rzymie, pan papierz (nie poprawiać! błąd ort. celowo!) nawiedził obrady, bardzo
            się interesował teorią wlk. wybuchu. Przestrzegał tylko, żeby przypadkiem się nie
            zajmowali tym, co się stało przed Chwilą 0, bo to zastrzeżone dla Pana Boga
            (czytaj KK). Jak więc widać pan papierz na wszystkim "się zna"! Wobec tego niech
            się nie dziwi, że w krajach, gdzie mieszkają trochę trzeźwiejsi ludzie, robią
            sobie z niego jaja.
            • Gość: Porter Re: duża dygresja IP: *.ppp.polbox.pl 31.01.02, 01:27
              ptwo napisał(a):

              > Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):
              >
              > > Bardzo Wielka Choroba pod Małą Czapeczką
              > > krzysia
              > >
              > > dziekuje
              > > za szczerosc krzysiu
              > > bo nigdy bym sie nie
              > > domyslil
              > > ze czapeczke masz malutka
              > >
              > > zastanawia mnie tylko
              > > czemu jednej
              > > organizacji
              > > organicznie
              > > nie tolerujesz
              > >
              > > a druga popierasz?
              > >
              > > nostromo
              >
              > Mogę odpowiedzieć za Krzysia, bo będzie cos chyba podobnego: tak się składa, że
              >
              > jest tylko jedna organizacja, która się wpierdziela we wszystko, chociaż nikt j
              > ej
              > o to nie prosił. A skoro tak, to ta sama organizacja wystawia się na krytykę; n
              > a
              > szczęście czasy inkwizycji juz minęły.

              Bardzo przepraszam, ale jesli nie jestes katolikiem, to Kosciol ci sie w nic
              nie "wpierdziela". A jesli nim jestes, to powinienes zyc zgodnie z zasadami. I do
              tego wzywa Papiez. Wedlug zasad Kosciola Katolickiego rozwody sa zlem i oczywiste
              jest, ze katolicy nie powinni nie tylko sie rozwodzic, ale i uczestniczyc w ich
              udzielaniu. I tyle. W niczym nie umniejsza to niczyich praw, bo akurat sedziow i
              adwokatow katolikow to w Polsce ze swieca mozna szukac.

              > Steven Hawking wspominał, że bodaj w 1982 r., gdy spęd fizyków miał miejsce w
              > Rzymie, pan papierz (nie poprawiać! błąd ort. celowo!) nawiedził obrady, bardzo
              >
              > się interesował teorią wlk. wybuchu. Przestrzegał tylko, żeby przypadkiem się n
              > ie
              > zajmowali tym, co się stało przed Chwilą 0, bo to zastrzeżone dla Pana Boga
              > (czytaj KK).

              Pomysl przez chwile - przeciez to ewidentne klamstwo.

              > Jak więc widać pan papierz na wszystkim "się zna"! Wobec tego niec
              > h
              > się nie dziwi, że w krajach, gdzie mieszkają trochę trzeźwiejsi ludzie, robią
              > sobie z niego jaja.

              Wiesz, jak czytam, co ty piszesz o Papiezu, to przypomina mi sie wiersz:

              Puszyl sie jurny wrobel w milosnej euforii
              Chwalac sie, ze zajezdzi kobyle historii,
              A kiedy wyladowal temperament dziki
              Kobyla powiedziala: "chyba mam owsiki"

              Taka mi sie tu analogia co do proporcji nasuwa.

              • Gość: jaski Re: du&# 380;a dygresja IP: 64.37.254.* 31.01.02, 02:39
                Czesc, tez sie wetne, aco?

                "
                Bardzo przepraszam, ale jesli nie jestes katolikiem, to Kosciol ci sie w nic
                nie "wpierdziela". A jesli nim jestes, to powinienes zyc zgodnie z zasadami..."

                Napisal Porter. No i w zasadzie trudno Mu racji odmowic, tylko..... W sprawie
                rownosci podmiotow, ja powiedzmy kk omijam raczej z daleka, w zamian za to
                prosilbym wspomianych chlopakow o podobne traktowanie, jezeli warunek ten jest
                spelnony; nic nie zakloca naszej koegzystencji. Natomiast kiedy widze wojujace
                czarne birety, to uwazam, ze mam niezbywalne prawo zostac napastliwym
                antyklerykalem, a tym bardziej 'wpierdzielac sie' w cos co dotyczy nakladanych
                na mnie obowiazkow. amen
                • ptwo Re: du&# 380;a dygresja 31.01.02, 05:14
                  Gość portalu: jaski napisał(a):

                  > Czesc, tez sie wetne, aco?
                  >
                  > "
                  > Bardzo przepraszam, ale jesli nie jestes katolikiem, to Kosciol ci sie w nic
                  > nie "wpierdziela". A jesli nim jestes, to powinienes zyc zgodnie z zasadami..."
                  >
                  > Napisal Porter. No i w zasadzie trudno Mu racji odmowic, tylko..... W sprawie
                  > rownosci podmiotow, ja powiedzmy kk omijam raczej z daleka, w zamian za to
                  > prosilbym wspomianych chlopakow o podobne traktowanie, jezeli warunek ten jest
                  > spelnony; nic nie zakloca naszej koegzystencji. Natomiast kiedy widze wojujace
                  > czarne birety, to uwazam, ze mam niezbywalne prawo zostac napastliwym
                  > antyklerykalem, a tym bardziej 'wpierdzielac sie' w cos co dotyczy nakladanych
                  > na mnie obowiazkow. amen
                  Co racja, to racja. Ja się KK nie wpierdzielam na temat kroju sutann itp. Niech
                  więc KK się odczepi ode mnie! Niech się zamknie w swoich świątyniach i tam truje.
                  Najgorsze w tym wszystkim to, że kiedyś byłem sympatykiem obecnego pana papierza
                  i KK (albo raczej przychylnie nastawionym). I co zrobili? Podejrzewam, że takich
                  więcej!

                  • Gość: Porter Re: du&# 380;a dygresja IP: *.orion.pl 31.01.02, 11:11
                    ptwo napisał(a):

                    > Gość portalu: jaski napisał(a):
                    >
                    > > Czesc, tez sie wetne, aco?
                    > >
                    > > "
                    > > Bardzo przepraszam, ale jesli nie jestes katolikiem, to Kosciol ci sie w n
                    > ic
                    > > nie "wpierdziela". A jesli nim jestes, to powinienes zyc zgodnie z zasadam
                    > i..."
                    > >
                    > > Napisal Porter. No i w zasadzie trudno Mu racji odmowic, tylko..... W spra
                    > wie
                    > > rownosci podmiotow, ja powiedzmy kk omijam raczej z daleka, w zamian za to
                    >
                    > > prosilbym wspomianych chlopakow o podobne traktowanie, jezeli warunek ten
                    > jest
                    > > spelnony; nic nie zakloca naszej koegzystencji. Natomiast kiedy widze woju
                    > jace
                    > > czarne birety, to uwazam, ze mam niezbywalne prawo zostac napastliwym
                    > > antyklerykalem, a tym bardziej 'wpierdzielac sie' w cos co dotyczy naklada
                    > nych
                    > > na mnie obowiazkow. amen
                    > Co racja, to racja. Ja się KK nie wpierdzielam na temat kroju sutann itp. Niech
                    >
                    > więc KK się odczepi ode mnie! Niech się zamknie w swoich świątyniach i tam truj
                    > e.
                    > Najgorsze w tym wszystkim to, że kiedyś byłem sympatykiem obecnego pana papierz
                    > a
                    > i KK (albo raczej przychylnie nastawionym). I co zrobili? Podejrzewam, że takic
                    > h
                    > więcej!

                    Ale prosze przez chwile pomyslec: przeciez to, co mowi Papiez jest z definicji
                    skierowane do katolikow. I dotyczy wyborow moralnych, ktore sa katolikow
                    udzialem. Papiez nie zwraca sie do nikogo, kto nie jest katolikiem Nikogo do
                    niczego nie zmusza. Sluchanie go, badz nie, jest kwestia indywidualnego wyboru.
                    Nie jest wina Papieza, ze jego wystapienia sa relacjonowane przez media, zas
                    zupelnym nieporozumieniem jest, ze ludzie, ktorych te wypowiedzi nie dotycza,
                    biora je do siebie.
                    • Gość: Adams Re: du&# 380;a dygresja IP: 213.25.60.* 31.01.02, 12:05
                      Gość portalu: Porter napisał(a):

                      > ptwo napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: jaski napisał(a):
                      > >
                      > > > Czesc, tez sie wetne, aco?
                      > > >
                      > > > "
                      > > > Bardzo przepraszam, ale jesli nie jestes katolikiem, to Kosciol ci si
                      > e w n
                      > > ic
                      > > > nie "wpierdziela". A jesli nim jestes, to powinienes zyc zgodnie z za
                      > sadam
                      > > i..."
                      > > >
                      > > > Napisal Porter. No i w zasadzie trudno Mu racji odmowic, tylko..... W
                      > spra
                      > > wie
                      > > > rownosci podmiotow, ja powiedzmy kk omijam raczej z daleka, w zamian
                      > za to
                      > >
                      > > > prosilbym wspomianych chlopakow o podobne traktowanie, jezeli warunek
                      > ten
                      > > jest
                      > > > spelnony; nic nie zakloca naszej koegzystencji. Natomiast kiedy widze
                      > woju
                      > > jace
                      > > > czarne birety, to uwazam, ze mam niezbywalne prawo zostac napastliwym
                      >
                      > > > antyklerykalem, a tym bardziej 'wpierdzielac sie' w cos co dotyczy na
                      > klada
                      > > nych
                      > > > na mnie obowiazkow. amen
                      > > Co racja, to racja. Ja się KK nie wpierdzielam na temat kroju sutann itp.
                      > Niech
                      > >
                      > > więc KK się odczepi ode mnie! Niech się zamknie w swoich świątyniach i tam
                      > truj
                      > > e.
                      > > Najgorsze w tym wszystkim to, że kiedyś byłem sympatykiem obecnego pana pa
                      > pierz
                      > > a
                      > > i KK (albo raczej przychylnie nastawionym). I co zrobili? Podejrzewam, że
                      > takic
                      > > h
                      > > więcej!
                      >
                      > Ale prosze przez chwile pomyslec: przeciez to, co mowi Papiez jest z definicji
                      > skierowane do katolikow. I dotyczy wyborow moralnych, ktore sa katolikow
                      > udzialem. Papiez nie zwraca sie do nikogo, kto nie jest katolikiem Nikogo do
                      > niczego nie zmusza. Sluchanie go, badz nie, jest kwestia indywidualnego wyboru.
                      >
                      > Nie jest wina Papieza, ze jego wystapienia sa relacjonowane przez media, zas
                      > zupelnym nieporozumieniem jest, ze ludzie, ktorych te wypowiedzi nie dotycza,
                      > biora je do siebie.

                      Ale jest okazja sobie poszczekać.
              • ptwo Re: duża dygresja 31.01.02, 05:12
                Gość portalu: Porter napisał(a):

                > ptwo napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):
                > >
                > > > Bardzo Wielka Choroba pod Małą Czapeczką
                > > > krzysia
                > > >
                > > > dziekuje
                > > > za szczerosc krzysiu
                > > > bo nigdy bym sie nie
                > > > domyslil
                > > > ze czapeczke masz malutka
                > > >
                > > > zastanawia mnie tylko
                > > > czemu jednej
                > > > organizacji
                > > > organicznie
                > > > nie tolerujesz
                > > >
                > > > a druga popierasz?
                > > >
                > > > nostromo
                > >
                > > Mogę odpowiedzieć za Krzysia, bo będzie cos chyba podobnego: tak się skład
                > a, że
                > >
                > > jest tylko jedna organizacja, która się wpierdziela we wszystko, chociaż n
                > ikt j
                > > ej
                > > o to nie prosił. A skoro tak, to ta sama organizacja wystawia się na kryty
                > kę; n
                > > a
                > > szczęście czasy inkwizycji juz minęły.
                >
                > Bardzo przepraszam, ale jesli nie jestes katolikiem, to Kosciol ci sie w nic
                > nie "wpierdziela". A jesli nim jestes, to powinienes zyc zgodnie z zasadami. I
                > do
                > tego wzywa Papiez. Wedlug zasad Kosciola Katolickiego rozwody sa zlem i oczywis
                > te
                > jest, ze katolicy nie powinni nie tylko sie rozwodzic, ale i uczestniczyc w ich
                >
                > udzielaniu. I tyle. W niczym nie umniejsza to niczyich praw, bo akurat sedziow
                > i
                > adwokatow katolikow to w Polsce ze swieca mozna szukac.
                >
                > > Steven Hawking wspominał, że bodaj w 1982 r., gdy spęd fizyków miał miejsc
                > e w
                > > Rzymie, pan papierz (nie poprawiać! błąd ort. celowo!) nawiedził obrady, b
                > ardzo
                > >
                > > się interesował teorią wlk. wybuchu. Przestrzegał tylko, żeby przypadkiem
                > się n
                > > ie
                > > zajmowali tym, co się stało przed Chwilą 0, bo to zastrzeżone dla Pana Bog
                > a
                > > (czytaj KK).
                >
                > Pomysl przez chwile - przeciez to ewidentne klamstwo.
                >
                > > Jak więc widać pan papierz na wszystkim "się zna"! Wobec tego niec
                > > h
                > > się nie dziwi, że w krajach, gdzie mieszkają trochę trzeźwiejsi ludzie, ro
                > bią
                > > sobie z niego jaja.
                >
                > Wiesz, jak czytam, co ty piszesz o Papiezu, to przypomina mi sie wiersz:
                >
                > Puszyl sie jurny wrobel w milosnej euforii
                > Chwalac sie, ze zajezdzi kobyle historii,
                > A kiedy wyladowal temperament dziki
                > Kobyla powiedziala: "chyba mam owsiki"
                >
                > Taka mi sie tu analogia co do proporcji nasuwa.
                >

                Kombinuj Kolego, kombinuj! Widać coś umysł zaćmiło, od nadmiaru kadzidła pewnie.
                • Gość: krzys52 Re: duża dygresja IP: *.proxy.aol.com 31.01.02, 06:53
                  a "Krotkiej Historii Czasu" to oczywiscie balwan na oczy nie widzial. Wyobraz
                  sobie, ze jeden z mych baaardzo poboznych kolegow, naukowiec przy tym (??!!),
                  tak tak, bardzo powaznie podszedl byl do owej papieskiej przestrogi. On widzial
                  sens tego stwierdzenia.
                  ...Wiecej pouzywalem sobie z facecika Petera, co brzydzi sie NIE wziac do reki,
                  w podsumowaniu "Czapeczki".
                  ..
                  Pzdr.
                  K.P.
                  • Gość: Porter Przewodnik duchowy IP: *.orion.pl 31.01.02, 12:10
                    Gość portalu: krzys52 napisał(a):

                    > a "Krotkiej Historii Czasu" to oczywiscie balwan na oczy nie widzial.

                    Dlaczego mialem nie widziec? Dlatego, ze uwazam wypowiedz o zakazie badania tego
                    co bylo przed big-bangiem, za klamstwo? Moge to uzasadnic, ale zdaje sie, ze nie
                    o tym jest twoj watek. Odnosze wrazenie, ze chciales przedyskutowac wypowiedz
                    Papieza w sprawie rozwodow. Proponuje, zebys sprobowal w miare swoich watlych
                    mozliwosci skoncentrowac sie na temacie, ktory w koncu sam zalozyles i
                    odpowiedzial mi, czemu czepiasz sie Papieza, skoro On wskazuje droge tylko tym,
                    ktorzy chca go sluchac. Ty nie chcesz, wiec nie sluchaj. Po prostu Papiez nie
                    mowi do ciebie. I tyle.

                    >Wyobraz
                    > sobie, ze jeden z mych baaardzo poboznych kolegow, naukowiec przy tym (??!!),
                    > tak tak, bardzo powaznie podszedl byl do owej papieskiej przestrogi. On widzial
                    >
                    > sens tego stwierdzenia.

                    Bardzo znany amerykanski biolog, Ian Miernyk, bardzo powaznie traktuje sens
                    przestrog papieskich co do klonowania. A z kolei inny znany amerykanski biolog
                    James Gillesby uwaza je za niesluszne. Coz wiec z tego? Papiez mowi do tych,
                    ktorzy chca go sluchac. Jezeli chcesz go sluchac - to mowi do ciebie. Jezeli nie
                    chcesz - to do Ciebie nie mowi i to co mowi nijak ciebie nie dotyczy.

                    > ...Wiecej pouzywalem sobie z facecika Petera, co brzydzi sie NIE wziac do reki,
                    >

                    To zupelnie jak ja: uwazam, ze to pismo pluje ludziom w mozgi wmawiajac im np. ze
                    dotycza ich wypowiedzi Papieza, ktore nijak nie sa do nich skierowane. Jerzy
                    Urban jest manipulatorem i doskonale opanowal sztuke wmawiania glupcom rzeczy,
                    ktore sa dla niego wygodne. Ale, poniewaz mnie jego wypowiedzi nie dotycza, to
                    sie nimi nie przejmuje.
                    Bo, jak sie glebiej zastanowic, to kazdy ma takiego przewodnika duchowego, na
                    jakiego zasluguje. Dla jednego bedzie nim Papiez Jan Pawel II, a dla innego red.
                    Jerzy Urban.
                • Gość: Porter Re: duża dygresja IP: *.orion.pl 31.01.02, 11:40
                  ptwo napisał(a):

                  > Gość portalu: Porter napisał(a):
                  >
                  > > ptwo napisał(a):
                  > >
                  > > > Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):
                  > > >
                  > > > > Bardzo Wielka Choroba pod Małą Czapeczką
                  > > > > krzysia
                  > > > >
                  > > > > dziekuje
                  > > > > za szczerosc krzysiu
                  > > > > bo nigdy bym sie nie
                  > > > > domyslil
                  > > > > ze czapeczke masz malutka
                  > > > >
                  > > > > zastanawia mnie tylko
                  > > > > czemu jednej
                  > > > > organizacji
                  > > > > organicznie
                  > > > > nie tolerujesz
                  > > > >
                  > > > > a druga popierasz?
                  > > > >
                  > > > > nostromo
                  > > >
                  > > > Mogę odpowiedzieć za Krzysia, bo będzie cos chyba podobnego: tak się
                  > skład
                  > > a, że
                  > > >
                  > > > jest tylko jedna organizacja, która się wpierdziela we wszystko, choc
                  > iaż n
                  > > ikt j
                  > > > ej
                  > > > o to nie prosił. A skoro tak, to ta sama organizacja wystawia się na
                  > kryty
                  > > kę; n
                  > > > a
                  > > > szczęście czasy inkwizycji juz minęły.
                  > >
                  > > Bardzo przepraszam, ale jesli nie jestes katolikiem, to Kosciol ci sie w n
                  > ic
                  > > nie "wpierdziela". A jesli nim jestes, to powinienes zyc zgodnie z zasadam
                  > i. I
                  > > do
                  > > tego wzywa Papiez. Wedlug zasad Kosciola Katolickiego rozwody sa zlem i oc
                  > zywis
                  > > te
                  > > jest, ze katolicy nie powinni nie tylko sie rozwodzic, ale i uczestniczyc
                  > w ich
                  > >
                  > > udzielaniu. I tyle. W niczym nie umniejsza to niczyich praw, bo akurat sed
                  > ziow
                  > > i
                  > > adwokatow katolikow to w Polsce ze swieca mozna szukac.
                  > >
                  > > > Steven Hawking wspominał, że bodaj w 1982 r., gdy spęd fizyków miał m
                  > iejsc
                  > > e w
                  > > > Rzymie, pan papierz (nie poprawiać! błąd ort. celowo!) nawiedził obra
                  > dy, b
                  > > ardzo
                  > > >
                  > > > się interesował teorią wlk. wybuchu. Przestrzegał tylko, żeby przypad
                  > kiem
                  > > się n
                  > > > ie
                  > > > zajmowali tym, co się stało przed Chwilą 0, bo to zastrzeżone dla Pan
                  > a Bog
                  > > a
                  > > > (czytaj KK).
                  > >
                  > > Pomysl przez chwile - przeciez to ewidentne klamstwo.
                  > >
                  > > > Jak więc widać pan papierz na wszystkim "się zna"! Wobec tego niec
                  > > > h
                  > > > się nie dziwi, że w krajach, gdzie mieszkają trochę trzeźwiejsi ludzi
                  > e, ro
                  > > bią
                  > > > sobie z niego jaja.
                  > >
                  > > Wiesz, jak czytam, co ty piszesz o Papiezu, to przypomina mi sie wiersz:
                  > >
                  > > Puszyl sie jurny wrobel w milosnej euforii
                  > > Chwalac sie, ze zajezdzi kobyle historii,
                  > > A kiedy wyladowal temperament dziki
                  > > Kobyla powiedziala: "chyba mam owsiki"
                  > >
                  > > Taka mi sie tu analogia co do proporcji nasuwa.
                  > >
                  >
                  > Kombinuj Kolego, kombinuj! Widać coś umysł zaćmiło, od nadmiaru kadzidła pewnie
                  > .


                  1. Nie jestem Twoim kolega.
                  2. Zakladasz watek, wiec mozna by zalozc, ze masz cos do powiedzenia. Zamiest
                  tego, wypisujesz jakies glupstwa o zacmieniu umyslu od nadmiaru kadzidla.
                  Napisalem, do kogo Papiez sie zwracal i po co to zrobil. Napisalem rowniez, ze
                  Twoje pretensje sa nieuzasadnione, bo Ciebie wypowiedz Papieza nijak nie dotyczy.
                  Uwazam zatem, ze to co napisales nie ma sensu. A niegrzeczne wypowiedzi
                  niekoniecznie najsprawniejszych intelektualnie osob pod adresem Papieza sa
                  zwyklym obsikiwaniem debu przez pieski. Stad wiersz o wrobelku i kobyle historii.
              • ptwo Re: duża dygresja 31.01.02, 20:48
                Gość portalu: Porter napisał(a):

                > ptwo napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):
                > >
                > > > Bardzo Wielka Choroba pod Małą Czapeczką
                > > > krzysia
                > > >
                > > > dziekuje
                > > > za szczerosc krzysiu
                > > > bo nigdy bym sie nie
                > > > domyslil
                > > > ze czapeczke masz malutka
                > > >
                > > > zastanawia mnie tylko
                > > > czemu jednej
                > > > organizacji
                > > > organicznie
                > > > nie tolerujesz
                > > >
                > > > a druga popierasz?
                > > >
                > > > nostromo
                > >
                > > Mogę odpowiedzieć za Krzysia, bo będzie cos chyba podobnego: tak się skład
                > a, że
                > >
                > > jest tylko jedna organizacja, która się wpierdziela we wszystko, chociaż n
                > ikt j
                > > ej
                > > o to nie prosił. A skoro tak, to ta sama organizacja wystawia się na kryty
                > kę; n
                > > a
                > > szczęście czasy inkwizycji juz minęły.
                >

                Niestety, ale KK stale wpieprza się w nie swoje sprawy. Bo jak inaczej nazwać
                stałe próby wymuszenia dostosowania prawa publicznego do wymogów KK?
                I tu nie ma nic do rzeczy, czy jestem katolikiem czy nie! (Nie, nie jestem, i
                zupełnie mi nie po drodze z KK. To tak żeby nie było wątpliwości).
                > Bardzo przepraszam, ale jesli nie jestes katolikiem, to Kosciol ci sie w nic
                > nie "wpierdziela". A jesli nim jestes, to powinienes zyc zgodnie z zasadami. I
                > do
                > tego wzywa Papiez. Wedlug zasad Kosciola Katolickiego rozwody sa zlem i oczywis
                > te
                > jest, ze katolicy nie powinni nie tylko sie rozwodzic, ale i uczestniczyc w ich
                >
                > udzielaniu. I tyle. W niczym nie umniejsza to niczyich praw, bo akurat sedziow
                > i
                > adwokatow katolikow to w Polsce ze swieca mozna szukac.
                >
                > > Steven Hawking wspominał, że bodaj w 1982 r., gdy spęd fizyków miał miejsc
                > e w
                > > Rzymie, pan papierz (nie poprawiać! błąd ort. celowo!) nawiedził obrady, b
                > ardzo
                > >
                > > się interesował teorią wlk. wybuchu. Przestrzegał tylko, żeby przypadkiem
                > się n
                > > ie
                > > zajmowali tym, co się stało przed Chwilą 0, bo to zastrzeżone dla Pana Bog
                > a
                > > (czytaj KK).
                >
                > Pomysl przez chwile - przeciez to ewidentne klamstwo.
                >
                Co jest ewidentnym kłamstwem, sama teoria czy opowieść Hawkinga?



                > > Jak więc widać pan papierz na wszystkim "się zna"! Wobec tego niec
                > > h
                > > się nie dziwi, że w krajach, gdzie mieszkają trochę trzeźwiejsi ludzie, ro
                > bią
                > > sobie z niego jaja.
                >
                > Wiesz, jak czytam, co ty piszesz o Papiezu, to przypomina mi sie wiersz:
                >
                > Puszyl sie jurny wrobel w milosnej euforii
                > Chwalac sie, ze zajezdzi kobyle historii,
                > A kiedy wyladowal temperament dziki
                > Kobyla powiedziala: "chyba mam owsiki"
                >
                > Taka mi sie tu analogia co do proporcji nasuwa.
                >

                A analogie to sobie schowaj. Był sobie bowiem lat temu prawie 500 skromny klecha,
                zwano go Marcin Luter. I on właśnie spowodował, że się co nieco w KK rypnęło. Coś
                mi się wydaje, że trochę za mało!
                • Gość: Porter Re: duża dygresja IP: *.ppp.polbox.pl 01.02.02, 12:21
                  ptwo napisał(a):

                  [...]

                  > > > Steven Hawking wspominał, że bodaj w 1982 r., gdy spęd fizyków miał m
                  > iejsc
                  > > e w
                  > > > Rzymie, pan papierz (nie poprawiać! błąd ort. celowo!) nawiedził obra
                  > dy, b
                  > > ardzo
                  > > >
                  > > > się interesował teorią wlk. wybuchu. Przestrzegał tylko, żeby przypad
                  > kiem
                  > > się n
                  > > > ie
                  > > > zajmowali tym, co się stało przed Chwilą 0, bo to zastrzeżone dla Pan
                  > a Bog
                  > > a
                  > > > (czytaj KK).
                  > >
                  > > Pomysl przez chwile - przeciez to ewidentne klamstwo.
                  > >
                  > Co jest ewidentnym kłamstwem, sama teoria czy opowieść Hawkinga?

                  Teoria Big Bangu jest - jak sama nazwa wskazuje - teoria, wiec nie moze byc
                  klamstwem. Natomiast klamstwem jest opowiesc Hawkinga. Jako byly fan Kosciola
                  Katolickiego (to sie nazywa "wierzacy") powinienes to wiedziec. Papiez mogl
                  prosic o ostroznosc w zabawach w Boga, ale nie mogl prosic o zaniechanie badan,
                  ze strachu przed wynikami.

                  > >
                  > > Wiesz, jak czytam, co ty piszesz o Papiezu, to przypomina mi sie wiersz:
                  > >
                  > > Puszyl sie jurny wrobel w milosnej euforii
                  > > Chwalac sie, ze zajezdzi kobyle historii,
                  > > A kiedy wyladowal temperament dziki
                  > > Kobyla powiedziala: "chyba mam owsiki"
                  > >
                  > > Taka mi sie tu analogia co do proporcji nasuwa.
                  > >
                  >
                  > A analogie to sobie schowaj. Był sobie bowiem lat temu prawie 500 skromny klech
                  > a,
                  > zwano go Marcin Luter. I on właśnie spowodował, że się co nieco w KK rypnęło. C
                  > oś
                  > mi się wydaje, że trochę za mało!

                  No to popatrz co sie stalo w wyniku dzialan Lutra: wojny i rzezie religijne,
                  najwieksze w dziejach polowania na czarownice z tysiacami stosow w luteranskiej
                  czesci Niemiec i z plawieniem wiedzm w Anglii (ktore to zbrodnie durnie
                  przypisuja Sw. Officjum), a obecnie tysiace najrozmaitszych sekt, puste koscioly,
                  upadek znaczenia religii, a wiec i moralnosci w krajach protestanckich...
                  Nawiasem mowiac, porownujac sie z Lutrem demonstrujac swoja pyche.
                  Luter z kolei swoja pyche demonstrowal wyobrazajac sobie, ze odstepstwo jest
                  lepsze od naprawy Kosciola.
            • Gość: n0str0m0 Re: duża dygresja IP: 10.25.1.* 01.02.02, 06:04

              > tak się składa, że
              > jest tylko jedna organizacja, która się wpierdziela we wszystko, chociaż nikt jej o to nie prosił.

              znowu komunistow krytykujesz?
              fee, to takie niemodne

              a wracajac do kosciola katolickiego
              to wtracaja sie - bo maja prawo
              takie samo jak kazdy inny
              ale skoro sie juz ktos
              ma na temat moralnosci
              wypowiadac
              to lepiej
              zeby byla to osoba moralna
              a nie urban

              nostromo
              • ptwo bardzo duża dygresja 01.02.02, 06:27
                Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                >
                > > tak się składa, że
                > > jest tylko jedna organizacja, która się wpierdziela we wszystko, chociaż n
                > ikt jej o to nie prosił.
                >
                > znowu komunistow krytykujesz?
                > fee, to takie niemodne
                >
                > a wracajac do kosciola katolickiego
                > to wtracaja sie - bo maja prawo
                > takie samo jak kazdy inny
                > ale skoro sie juz ktos
                > ma na temat moralnosci
                > wypowiadac
                > to lepiej
                > zeby byla to osoba moralna
                > a nie urban
                >
                > nostromo

                Ależ tu wcale nie o moralnośc chodzi! Przecież wiadomo, co za chwilę się zacznie!
                Nalot róznych "ciotek rewolucji" a rebours, żeby znieść rozwody!
                A KK nie chce wcale zniesienia rozwodów (ooops, "unieważnienia małżeństw"), chce
                tylko mieć monopooool!!! jasne?
              • Gość: krzys52 Re: duża dygresja IP: *.proxy.aol.com 01.02.02, 08:54
                Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                >
                > > tak się składa, że
                > > jest tylko jedna organizacja, która się wpierdziela we wszystko, chociaż n
                > ikt jej o to nie prosił.
                >
                > znowu komunistow krytykujesz?
                > fee, to takie niemodne
                >
                > a wracajac do kosciola katolickiego
                > to wtracaja sie - bo maja prawo
                > takie samo jak kazdy inny
                > ale skoro sie juz ktos
                > ma na temat moralnosci
                > wypowiadac
                > to lepiej
                > zeby byla to osoba moralna
                > a nie urban
                >
                > nostromo
                ..
                ..
                Bardzo dokuczaja, Omo? tak myslalem.
                ..
                ..
                K.P.

          • Gość: krzys52 Re: dygresyjka IP: *.proxy.aol.com 31.01.02, 00:02
            Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

            > Bardzo Wielka Choroba pod Małą Czapeczką
            > krzysia
            >
            > dziekuje
            > za szczerosc krzysiu
            > bo nigdy bym sie nie
            > domyslil
            > ze czapeczke masz malutka
            >
            > zastanawia mnie tylko
            > czemu jednej
            > organizacji
            > organicznie
            > nie tolerujesz
            >
            > a druga popierasz?
            >
            > nostromo
            ..
            ...........
            ..
            A jak tam Twoje piersi, Omo? Czy ciagle rosnace i wrazliwe?
            ..
            K.P.

    • Gość: ethanol Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką IP: 151.112.27.* 31.01.02, 05:56
      malenka glowka krzysiulka pod wielka czapa
      • Gość: krzys52 Twoje ferie powinny byś dłuższe IP: *.proxy.aol.com 31.01.02, 06:46
        a miałem nadzieję, że wziąłeś namiar na Częstochowę. A tak - zobaczysz, znowu
        zaczniesz się moczyć.
        ..
        K.P.
        • Gość: krzys52 Twoje ferie Eth. IP: *.proxy.aol.com 31.01.02, 06:54
          Gość portalu: krzys52 napisał(a):

          > a miałem nadzieję, że wziąłeś namiar na Częstochowę. A tak - zobaczysz, znowu
          > zaczniesz się moczyć.
          > ..
          > K.P.

    • Gość: krzys52 "Czapeczki" podsumowanie jest tu IP: *.proxy.aol.com 31.01.02, 06:37
      ....W dyskusji na temat papieskiego apelu do prawników przeważały dywagacje, o
      tym, czy rozwody są dobre czy też niedobre, oraz dlaczego. Przy czym co
      bardziej pryncypialni parafianie oświadczali wprost, że kk jest przeciwko
      rozwodom zatem wierni powinni dostosować się albo zmienić wyznanie - zamiast
      pyskować na ziemskiego vice-Boga. W którym to poglądzie prezentujący mieli
      niewątpliwie dużo racji, jeśli nie wyłącznie.
      ....Tematem dyskusji rozbitej na więcej niż trzy równolegle wątki była jednak
      treść apelu papy do prawników świeckich o powstrzymanie się od udziału w
      cywilnych sprawach rozwodowych, czyli probą mieszania w cywilnych systemach
      prawnych państw rożnych, a Polski zwłaszcza. Jako, że Irlandia szlaban na
      rozwody już ma a w Hiszpanii dotad pamietają Franco i arogancje kk. I tu
      parafianie z reguły woleli głosu nie zabierać i udawać, że chodzi o stanowisko
      kk w sprawie rozwodów jako takich. Z kilku chwalebnymi wyjątkami mówiącymi w
      większości na temat (co podkreślenia godne) ale za to bzdury. Co oznacza, że
      kościelnych polemistów mówiących zarowno na temat jak i do rzeczy, było
      baaardzo mało. By być konkretnym – parafian reprezentował jeden taki, który
      (nawiasem mówiąc) zapoznał był się z treścią “Wielka Choroba pod Małą
      Czapeczką”, i chyba coś zrozumiał też. Czyli nic wstydliwego – dorównalismy
      średniej krajowej. Tyle tytułem wprowadzenia.
      ....Wcześniej pisałem:_____
      _____ Osobnym aspektem, który także upoważnia mnie do zabrania głosu, jest
      rozbijanie istniejacego już systemu prawnego, poprzez zachęcanie do tworzenia
      dwutorowości, a więc istotnych podziałów w samym środowisku prawniczym.
      Niemniej istotna jest presja środowiskowa na “sedziow rozwodowców” – podobna w
      formie i skutkach do odnośnego zjawiska w świecie lekarzy ginekologów
      (aborcja). Czyli, przy okazji doszliśmy do korupcji, która także może mnie
      interesować, choć kretyni znów starają się o sprawienie wrażenia, że jest to
      problem wewnątrzkościelny.(...)
      (A)pel papieski ma na celu uruchomienie identycznych mechanizmów jak w
      przypadku aborcji. W konsekwencji zaś o doprowadzenie do liczebnej przewagi
      prawników (przynajmniej deklaratywnie) wrogich rozwodom (a mafia Opus Dei
      działa także w Palestrze) i użycie ich do wywierania presji na pozostałych. A z
      czasem do osłabienia ich wpływów na tyle by możliwe było wprowadzenie dalszych
      prawnych utrudnień rozwodów. Perspektywicznie, gdy tylko warunki będą sprzyjać,
      chodzi klechom i kretynom o praktyczną eliminację dostępu do legalnych
      rozwodów. Czyli dalsze używanie państwa do realizacji czysto religijnych
      celów._____

      ..i tu argumenty osób mówiących od rzeczy, choć na temat, były podzielone.
      Jedni twierdzili bowiem, że nie ma się co martwić bo na pozostwione miejsca
      natychmiast rzucą się mniej pobożni prawnicy, podczas gdy według drugich nawet
      odchodzić nie będzie miał kto gdyż katolickich prawników to ze świecą szukać.
      ....Doprawdy interesujące to podejście, jako że dla takiego np. mecenasa
      Z.Banaszczyka (Rzepa, 1.30.02 “Jan Pawel II potępia rozwody”, przez
      E.Czaczkowska) papieski apel nie jawi się aż tak niewinnie jak w oczach naszych
      forumowych mądrali prokościelnych. Z.B widzi poważne problemy zarówno natury
      moralnej jak i etycznej (zawodowo), organizacyjnej oraz czysto teoretycznej.
      Czyli obok wymienionych przeze mnie mamy do czynienia z dodatkowymi
      komplikacjami w perspektywie. Przy czym, wobec planowanego zamachu na rozwody
      są one jednak drugorzędne.
      ....Zdaniem kościelnego teologa i moralisty prof. P.Bortkiewicza apel spotka
      się z krytyką, iż “papież instytucjonalizuje małżeństwo, podczas gdy mentalność
      liberalna przyzwyczaja nas do tego, że są to wolne związki, poddane arbitralnym
      i emocjonalnym decyzjom”. Do czego nie miałbym zastrzeżeń, ale gdyby planowano
      ową instytucjonalizację małżeństwa odnieść wyłącznie do katolikow ( a cholera z
      Wami, szanowni parafianie – meczcie sie). Mam na ten temat inne, niż P.B.
      zdanie. Zbyt świadom jestem kościelnej metody osiągania celów stopniowo by nie
      widzieć efektu dzisiejszych dwóch drobnych kroczków w postaci zasadniczej
      zmiany w odleglej przyszłości. Zwłaszcza, że za obecnego papieza kk co rusz
      udowadnia, że potrafi operować jedynie w obleżeniu, bądź poprzez wymuszanie
      stosowania się do doktryny przy pomocy państwa. I ńe nie tylko marzy o powrocie
      do stanu przedsoborowego ale metodycznie realizuje ow cel. Okłamując parafian
      w żywe oczy, że to co widzą to tylko..tak im się wydaje, że jest to iluzja.
      ....Przy omawianym tu apelu papieża nie ma najmniejszej różnicy czy katoliccy
      sędziowie są w mniejszości, czy też w większości. O zasadę tu idzie. Te
      mianowicie, że sędzia musi służyć społeczeństwu w oparciu o literę prawa i bez
      wyjątków. Nie może na przykład sędzia i obecnie wybierać sobie spraw - jest tam
      dobry zwyczaj spraw losowania. Nie może adwokat odmawiać reprezentowania osobie
      która pomocy fachowej potrzebuje (strona która nie chce rozwodu). Mówicy na
      temat, lecz bzdury, zajmowali swoje stanowiska nie wiedząc o powyższym. W
      nadziei, przy tym, że ich życzeniowe a z sufitu wzięte argumenty (katoliccy
      prawnicy są w zdecydowanej mniejszości, lub, że na ich miejsce wskoczą inni
      chciwcy, więc nie ma sprawy) że chwycą tutaj, na naszym Forum. Mniejsza o ich
      odniesienie do rzeczywiśtości.
      ....Moje prawo do rozwodu, według mojego uznania, a nie w myśl katolickiego
      dyktatu, zostało oczywiście olane, bo ja się nie liczę w tym całzm ekumeniźmie.
      Liczy się papież, kler, i kretyni. Oraz to na ile uda się im wykiwać całą
      resztę i przeforsować własny punkt widzenia. Nic nie zmieniło się pod tym
      względem.
      ....Kochani! Raz jeszcze - Nie dajmy się kretynom.
      K.P.
      • ptwo O co tu biega? Nie dajcie się zwariować! 31.01.02, 20:58
        Gość portalu: krzys52 napisał(a):

        > ....W dyskusji na temat papieskiego apelu do prawników przeważały dywagacje, o
        > tym, czy rozwody są dobre czy też niedobre, oraz dlaczego. Przy czym co
        > bardziej pryncypialni parafianie oświadczali wprost, że kk jest przeciwko
        > rozwodom zatem wierni powinni dostosować się albo zmienić wyznanie - zamiast
        > pyskować na ziemskiego vice-Boga. W którym to poglądzie prezentujący mieli
        > niewątpliwie dużo racji, jeśli nie wyłącznie.
        > ....Tematem dyskusji rozbitej na więcej niż trzy równolegle wątki była jednak
        > treść apelu papy do prawników świeckich o powstrzymanie się od udziału w
        > cywilnych sprawach rozwodowych, czyli probą mieszania w cywilnych systemach
        > prawnych państw rożnych, a Polski zwłaszcza. Jako, że Irlandia szlaban na
        > rozwody już ma a w Hiszpanii dotad pamietają Franco i arogancje kk. I tu
        > parafianie z reguły woleli głosu nie zabierać i udawać, że chodzi o stanowisko
        >
        > kk w sprawie rozwodów jako takich. Z kilku chwalebnymi wyjątkami mówiącymi w
        > większości na temat (co podkreślenia godne) ale za to bzdury. Co oznacza, że
        > kościelnych polemistów mówiących zarowno na temat jak i do rzeczy, było
        > baaardzo mało. By być konkretnym – parafian reprezentował jeden taki, któ
        > ry
        > (nawiasem mówiąc) zapoznał był się z treścią “Wielka Choroba pod Małą
        > Czapeczką”, i chyba coś zrozumiał też. Czyli nic wstydliwego – doró
        > wnalismy
        > średniej krajowej. Tyle tytułem wprowadzenia.
        > ....Wcześniej pisałem:_____
        > _____ Osobnym aspektem, który także upoważnia mnie do zabrania głosu, jest
        > rozbijanie istniejacego już systemu prawnego, poprzez zachęcanie do tworzenia
        > dwutorowości, a więc istotnych podziałów w samym środowisku prawniczym.
        > Niemniej istotna jest presja środowiskowa na “sedziow rozwodowców”
        > – podobna w
        > formie i skutkach do odnośnego zjawiska w świecie lekarzy ginekologów
        > (aborcja). Czyli, przy okazji doszliśmy do korupcji, która także może mnie
        > interesować, choć kretyni znów starają się o sprawienie wrażenia, że jest to
        > problem wewnątrzkościelny.(...)
        > (A)pel papieski ma na celu uruchomienie identycznych mechanizmów jak w
        > przypadku aborcji. W konsekwencji zaś o doprowadzenie do liczebnej przewagi
        > prawników (przynajmniej deklaratywnie) wrogich rozwodom (a mafia Opus Dei
        > działa także w Palestrze) i użycie ich do wywierania presji na pozostałych. A z
        >
        > czasem do osłabienia ich wpływów na tyle by możliwe było wprowadzenie dalszych
        > prawnych utrudnień rozwodów. Perspektywicznie, gdy tylko warunki będą sprzyjać,
        >
        > chodzi klechom i kretynom o praktyczną eliminację dostępu do legalnych
        > rozwodów. Czyli dalsze używanie państwa do realizacji czysto religijnych
        > celów._____
        >
        > ..i tu argumenty osób mówiących od rzeczy, choć na temat, były podzielone.
        > Jedni twierdzili bowiem, że nie ma się co martwić bo na pozostwione miejsca
        > natychmiast rzucą się mniej pobożni prawnicy, podczas gdy według drugich nawet
        > odchodzić nie będzie miał kto gdyż katolickich prawników to ze świecą szukać.
        > ....Doprawdy interesujące to podejście, jako że dla takiego np. mecenasa
        > Z.Banaszczyka (Rzepa, 1.30.02 “Jan Pawel II potępia rozwody”, przez
        >
        > E.Czaczkowska) papieski apel nie jawi się aż tak niewinnie jak w oczach naszych
        >
        > forumowych mądrali prokościelnych. Z.B widzi poważne problemy zarówno natury
        > moralnej jak i etycznej (zawodowo), organizacyjnej oraz czysto teoretycznej.
        > Czyli obok wymienionych przeze mnie mamy do czynienia z dodatkowymi
        > komplikacjami w perspektywie. Przy czym, wobec planowanego zamachu na rozwody
        > są one jednak drugorzędne.
        > ....Zdaniem kościelnego teologa i moralisty prof. P.Bortkiewicza apel spotka
        > się z krytyką, iż “papież instytucjonalizuje małżeństwo, podczas gdy ment
        > alność
        > liberalna przyzwyczaja nas do tego, że są to wolne związki, poddane arbitralnym
        >
        > i emocjonalnym decyzjom”. Do czego nie miałbym zastrzeżeń, ale gdyby plan
        > owano
        > ową instytucjonalizację małżeństwa odnieść wyłącznie do katolikow ( a cholera z
        >
        > Wami, szanowni parafianie – meczcie sie). Mam na ten temat inne, niż P.B.
        >
        > zdanie. Zbyt świadom jestem kościelnej metody osiągania celów stopniowo by nie
        > widzieć efektu dzisiejszych dwóch drobnych kroczków w postaci zasadniczej
        > zmiany w odleglej przyszłości. Zwłaszcza, że za obecnego papieza kk co rusz
        > udowadnia, że potrafi operować jedynie w obleżeniu, bądź poprzez wymuszanie
        > stosowania się do doktryny przy pomocy państwa. I ńe nie tylko marzy o powrocie
        >
        > do stanu przedsoborowego ale metodycznie realizuje ow cel. Okłamując parafian
        > w żywe oczy, że to co widzą to tylko..tak im się wydaje, że jest to iluzja.
        > ....Przy omawianym tu apelu papieża nie ma najmniejszej różnicy czy katoliccy
        > sędziowie są w mniejszości, czy też w większości. O zasadę tu idzie. Te
        > mianowicie, że sędzia musi służyć społeczeństwu w oparciu o literę prawa i bez
        > wyjątków. Nie może na przykład sędzia i obecnie wybierać sobie spraw - jest tam
        >
        > dobry zwyczaj spraw losowania. Nie może adwokat odmawiać reprezentowania osobie
        >
        > która pomocy fachowej potrzebuje (strona która nie chce rozwodu). Mówicy na
        > temat, lecz bzdury, zajmowali swoje stanowiska nie wiedząc o powyższym. W
        > nadziei, przy tym, że ich życzeniowe a z sufitu wzięte argumenty (katoliccy
        > prawnicy są w zdecydowanej mniejszości, lub, że na ich miejsce wskoczą inni
        > chciwcy, więc nie ma sprawy) że chwycą tutaj, na naszym Forum. Mniejsza o ich
        > odniesienie do rzeczywiśtości.
        > ....Moje prawo do rozwodu, według mojego uznania, a nie w myśl katolickiego
        > dyktatu, zostało oczywiście olane, bo ja się nie liczę w tym całzm ekumeniźmie.
        >
        > Liczy się papież, kler, i kretyni. Oraz to na ile uda się im wykiwać całą
        > resztę i przeforsować własny punkt widzenia. Nic nie zmieniło się pod tym
        > względem.
        > ....Kochani! Raz jeszcze - Nie dajmy się kretynom.
        > K.P.

        Powtórzę to, co napisałem w poście w innym miejscu: "Papież nie ma racji w
        sprawie rozwodów":
        Kiedy to naprawdę nie ma żadnego znaczenia, czy papierz ma rację, czy nie! Może
        sobie głosic, co mu się żywnie podoba! Problem zaczyna się w momencie, gdy
        usiłuje wmuszać dostosowywanie prawa publicznego do "praw" kościelnych.
        Przepraszam, ale jako że jestem niewierzący, prawa KK wiszą mi kalafiorem! Ale
        niech pana papierz nie wpieprza się na nie swoje podwórko! A tymczasem, komuchy,
        dla doraźnych korzyści, pozwalają na odcinanie - słynną metodą "salami" - po
        kawałeczku praw obywateli. Dlatego: LUDZIE! NIE DAJCIE SIĘ ZWARIOWAĆ, NIE
        DYSKUTUJCIE O SŁUSZNOŚCI POGLĄDÓW PANA PAPIERZA, TYLKO O PROBACH ANEKSJI PRAWA
        PUBLICZNEGO PRZEZ KOŚCIÓŁ KATOLICKI. A tu naprawdę nie chodzi o to, żeby nie było
        rozwodów, lecz o to, żeby katabasy miały na to monopol!! To jest sprawa czysto
        handlowa!! W związku z tym winieniem zyskać poparcie przede wszystkim ze strony
        liberałów (czy libertarianów), bo oni pierwsi są przeciwnikami monopoli! Ale, jak
        widzę, to niektórzy próbują się podlizywać katabasom. Jacy z nich liberałowie?
      • ptwo KK i Hiszpania 03.02.02, 20:41
        Aby zrozumieć, jakim przekleństwem dla Hiszpanii był KK (nie mówię o wierze
        jako takiej!), polecam świetną książkę: Michel del Castillo "Hiszpańskie
        czary". Ostatnie wznowienie było parę lat temu. Bez tej lektury nie sposób
        zrozumieć pokręconych dziejów Hiszpanii, podłoża wojny domowej w Hiszpanii,
        frankizmu itd.
        Paręnaście lat temu, śp. Jerzy Łojek w książce "Wiek markiza de Sade" zwrócił
        uwagę na praktycznie zupełnie niezbadany do tej pory aspekt czegoś, co on
        nazwał "psychologicznym podłożem rewolucji francuskiej", a dokładnie zaciekłego
        antyklerykalizmu rewolucji. Radzej przeczytać i dostrzec coś więcej
        niż "momenty".
        • Gość: krzys52 Re: KK i Hiszpania IP: *.proxy.aol.com 03.02.02, 22:44
          ptwo napisał(a):

          > Aby zrozumieć, jakim przekleństwem dla Hiszpanii był KK (nie mówię o wierze
          > jako takiej!), polecam świetną książkę: Michel del Castillo "Hiszpańskie
          > czary". Ostatnie wznowienie było parę lat temu. Bez tej lektury nie sposób
          > zrozumieć pokręconych dziejów Hiszpanii, podłoża wojny domowej w Hiszpanii,
          > frankizmu itd.
          > Paręnaście lat temu, śp. Jerzy Łojek w książce "Wiek markiza de Sade" zwrócił
          > uwagę na praktycznie zupełnie niezbadany do tej pory aspekt czegoś, co on
          > nazwał "psychologicznym podłożem rewolucji francuskiej", a dokładnie zaciekłego
          >
          > antyklerykalizmu rewolucji. Radzej przeczytać i dostrzec coś więcej
          > niż "momenty".

          ..
          .....
          ..
          ........Czolem PTWO
          ....A moze wrzucilbys troche wiedzy na ten temat, zanim zdobedziemy rekomendowana
          literature. Mniejsza o "momenty".
          ..
          Pzdr.
          K.P.
          • ptwo Re: KK i Hiszpania 04.02.02, 06:12
            Gość portalu: krzys52 napisał(a):

            > ptwo napisał(a):
            >
            > > Aby zrozumieć, jakim przekleństwem dla Hiszpanii był KK (nie mówię o wierz
            > e
            > > jako takiej!), polecam świetną książkę: Michel del Castillo "Hiszpańskie
            > > czary". Ostatnie wznowienie było parę lat temu. Bez tej lektury nie sposób
            >
            > > zrozumieć pokręconych dziejów Hiszpanii, podłoża wojny domowej w Hiszpanii
            > ,
            > > frankizmu itd.
            > > Paręnaście lat temu, śp. Jerzy Łojek w książce "Wiek markiza de Sade" zwró
            > cił
            > > uwagę na praktycznie zupełnie niezbadany do tej pory aspekt czegoś, co on
            > > nazwał "psychologicznym podłożem rewolucji francuskiej", a dokładnie zacie
            > kłego
            > >
            > > antyklerykalizmu rewolucji. Radzej przeczytać i dostrzec coś więcej
            > > niż "momenty".
            >
            > ..
            > .....
            > ..
            > ........Czolem PTWO
            > ....A moze wrzucilbys troche wiedzy na ten temat, zanim zdobedziemy rekomendowa
            > na
            > literature. Mniejsza o "momenty".
            > ..
            > Pzdr.
            > K.P.

            Łojek pisał, że wiek XVIII był epoką takiego libertynizmu, jaki nam w wieku XX
            czy XXI w ogóle się nie śnił. W rozpasaniu i (łagodnie nazywając) upadku moralnym
            celował kler (patrz choćby wydana w Polsce książka markiza de Sade "Niedole
            cnoty. Zbrodnie miłości". Tenże Łojek napisał, że druk pamiętników Markiza został
            we Francji zakazany wyrokiem sądowym jeszcze w latach 50-ych XX w. Na jego
            pisamch zaś Freud i inni mogliby się wiele nauczyć, tym bardziej że de Sade znał
            to z autopsji, nie z opowieści! W Polsce w latach 60-ych próbowano nieśmiało
            publikować co łagodniejsze utwory Markiza, ale zaprzestano w związku z
            protestem... KK - wczesny przykład jak to KK i PZPR w wielu sprawach szły ręka w
            rękę!Podaję na odpowiedzialność J. Łojka).
            Otóż Łojek wysunął hipotezę (wymagającą zatem udowodnienia), że zaciekły
            antyklerykalizm Rewolucji Franuskiej wziął się z wściekłości tzw. ludu na
            rozpasanie, chciwość i obyczajowość kleru francuskiego (dodajmy - i nie tylko
            francuskiego, bo polski nie był lepszy. Taka to była epoka!).
            Nie był to zresztą pierwszy przypadek w historii, bo zerwanie Henryka VIII w
            Anglii z Rzymem nie było bynajmniej spowodowane tym, że nie dostał od papieża
            rozwodu. Było to wynikiem przede wszystkim tego, że wielu, bardzo wielu
            angielskich dostojników kościelnych oglądało swoje "owieczki" i swoje diecezje
            tylko raz w życiu: przy okazji ingresu. Potem zaś spędzali czas w Rzymie (nie
            omieszkując wszakże ściągać dziesięcin - poprzez swoich plenipotentów).
      • Gość: Porter Posumowanie IP: *.ppp.polbox.pl 03.02.02, 23:55
        Gość portalu: krzys52 napisał(a):

        > ....Kochani! Raz jeszcze - Nie dajmy się kretynom.
        > K.P.

        Nie damy sie, Panie Krzysiu.
        Pragne podsumowac moj punkt widzenia na poruszony problem, ale, zeby moja
        wypowiedz byla pelniejsza, chcialbym zwrocic Panska uwage na zauwazone przeze
        mnie zrodlo bledow w Panskim rozumowaniu. Otoz sa ludzie, ktorzy za cale zlo tego
        swiata obwiniaja Zydow. Chodzi zarowno o wszelkie mozliwe zbrodnie, cyniczna
        polityke miedzynarodowa, chec przejecia wladzy nad swiatem... Ludzie ci sa moim
        zdaniem zaslepionymi durniami. Natomiast jezeli zamiast slowa "Zydzi" wstawic w
        powyzsze "Kosciol Katolicki", to otrzymamy Panski swiatopoglad - rownie glupi i
        zaslepiony.
        To zaslepienie sprawilo, ze przypisuje Pan Kosciolowi i Jego hierarchom chec
        zapisu prawnego zabraniajacego rozwodow. Poniewaz nie ma Pan argumentow na
        poparcie swoich zarzutow, posluzyl sie Pan wypowiedzia Papieza, ktora to
        wypowiedz ma wymiar wylacznie moralny. Na uwagi, ze Papiez ma prawo, a wlasciwie
        obowiazek wskazywac droge katolikom, zas nikogo innego Jego slowa nie dotyczyly,
        Pan odpowiada, ze to nie o to chodzi, bo Pan mial na mysli probe wplyniecia na
        ustawodawcow przez Papieza wlasnie... Z tego wynika, ze wypowiedz skierowana do
        katolikow i dotyczaca moralnosci potraktowal Pan jako argument wspierajacy Panska
        teorie o wszechswiatowym spisku katolickim majacym oczywiscie mroczne i brudne
        cele. Prosze wybaczyc, ale taki sposob prowadzenia rozmowy swiadczy o bardzo
        niewielkiej dyscyplinie intelektualnej. Czyli plecie Pan co Panu slina na jezyk
        przyniesie, zas kazde wydarzenie jest dla Pana doskonalym powodem by poublizac
        Papiezowi. Widzi Pan, debowi w zasadzie nie szkodzi, ze go ratlerek obsikuje...
        Moze jednak zauwazyl Pan pewna analogie z osobami, dla ktorych kazde wydarzenie
        jest swietnym powodem, zeby poublizac Zydom? Pan sie niczym od takich wlasnie
        osob nie rozni! Ta sama klasa umyslowa...
        • Gość: krzys52 Re: Posumowanie Portera IP: *.proxy.aol.com 04.02.02, 00:54
          Gość portalu: Porter napisał(a):

          > Gość portalu: krzys52 napisał(a):
          >
          > > ....Kochani! Raz jeszcze - Nie dajmy się kretynom.
          > > K.P.
          >
          > Nie damy sie, Panie Krzysiu.
          > Pragne podsumowac moj punkt widzenia na poruszony problem, ale, zeby moja
          > wypowiedz byla pelniejsza, chcialbym zwrocic Panska uwage na zauwazone przeze
          > mnie zrodlo bledow w Panskim rozumowaniu. Otoz sa ludzie, ktorzy za cale zlo te
          > go
          > swiata obwiniaja Zydow. Chodzi zarowno o wszelkie mozliwe zbrodnie, cyniczna
          > polityke miedzynarodowa, chec przejecia wladzy nad swiatem... Ludzie ci sa moim
          >
          > zdaniem zaslepionymi durniami. Natomiast jezeli zamiast slowa "Zydzi" wstawic w
          >
          > powyzsze "Kosciol Katolicki", to otrzymamy Panski swiatopoglad - rownie glupi i
          >
          > zaslepiony.
          > To zaslepienie sprawilo, ze przypisuje Pan Kosciolowi i Jego hierarchom chec
          > zapisu prawnego zabraniajacego rozwodow. Poniewaz nie ma Pan argumentow na
          > poparcie swoich zarzutow, posluzyl sie Pan wypowiedzia Papieza, ktora to
          > wypowiedz ma wymiar wylacznie moralny. Na uwagi, ze Papiez ma prawo, a wlasciwi
          > e
          > obowiazek wskazywac droge katolikom, zas nikogo innego Jego slowa nie dotyczyly
          > ,
          > Pan odpowiada, ze to nie o to chodzi, bo Pan mial na mysli probe wplyniecia na
          > ustawodawcow przez Papieza wlasnie... Z tego wynika, ze wypowiedz skierowana do
          >
          > katolikow i dotyczaca moralnosci potraktowal Pan jako argument wspierajacy Pans
          > ka
          > teorie o wszechswiatowym spisku katolickim majacym oczywiscie mroczne i brudne
          > cele. Prosze wybaczyc, ale taki sposob prowadzenia rozmowy swiadczy o bardzo
          > niewielkiej dyscyplinie intelektualnej. Czyli plecie Pan co Panu slina na jezyk
          >
          > przyniesie, zas kazde wydarzenie jest dla Pana doskonalym powodem by poublizac
          > Papiezowi. Widzi Pan, debowi w zasadzie nie szkodzi, ze go ratlerek obsikuje...
          >
          > Moze jednak zauwazyl Pan pewna analogie z osobami, dla ktorych kazde wydarzenie
          >
          > jest swietnym powodem, zeby poublizac Zydom? Pan sie niczym od takich wlasnie
          > osob nie rozni! Ta sama klasa umyslowa...
          ..
          .....
          ..
          ........Porterze
          ....Zapewne uwazasz, i masz sie za jakies wielkie objawienie intelektualne. No
          coz, mozesz sie nie miec. Zapewniam. Uczepiles sie mnie niczym giez kobylej dupy
          (dodaj do swego zbiorku madrosci ludowych) choc ja naprawde nie chce ani z Toba
          dyskutwac, ani rozmawiac. Nie lubie gledzacych upierdliwcow ktorzy nie potrafia
          myslec. Nie lubie tez krzywdzic takich poczciwych pacanow jak Ty, choc - jak
          teraz - czasem musze, niestety.
          ....Moje poglady i opinie na temat konkretnych zachowan Twojego kosciola (np.
          powyzsze, lub okradanie podatnika na cele religii przy pomocy panstwa) to
          zaledwie kilka opinii na jego temat. W dodatku dotycza wylacznie Polski, jako ze
          np. tu, w Stanach, zajmuje kk nalezne mu miejsce - na rowni z innymi. Na ktorych
          takze nie musze lozyc gdy sobie tego nie zycze. Przy czym nie jestem okradany
          (oczywiscie cichcem) przez panstwo gdyz to jest narzedziem w rekach kosciolow,
          ktore mialoby sluzyc wymuszaniu na mnie odnosnych swiadczen, w inny sposob.
          ....Zatem majac tu do czynienia z kilkoma zaledwie moimi opiniami dot.
          konkretnych zachowan Twojego kosciola niewiele mozesz powiedziec na temat mojego
          swiatopogladu, stary osle narodowy. By przyrownac mnie do antysemitow musialbym
          dopuszczac sie generalizacji na wszystkie zachowania bez wzgledu na miejsce.
          Podczas gdy ja mowie jedynie o wykorzystywaniu panstwa polskiego jako dojnej
          krowy, oraz srodka przymusu we wdrazaniu katolickiego systemu wartosci do systemu
          prawnego (aborcja, rozwody, przymus konkordatu). Mowie o daleko posunietym juz
          zintegrowaniu panstwa z religia katolicka oraz przejawach apetytow na integracje
          dalej idaca. Nie wszyscy sa takimi glupcami jak Ty. Nie wszyscy sa w sytuacji bez
          wyjscia - jak Ty. Sa jeszcze i tacy ktorzy patrzac potrafia widziec, myslec i
          wyciagac wnioski.
          ....Twoja "dyscyplina intelektualna" Porter sprowadza sie do wygladzania wlasnej
          impotencji intelektualnej, i przykrywania jej pozorami analitycznych
          umiejetnosci. Ponadto czlowiek jak Ty zaklamany i od poczatku nastawiony na
          obrone religii bez wzgledu na argumenty - Twoja niezdolnosc do dostrzezenia
          zagrozenia wolnosci zwiazanego z ta chocby papieska wypowiedzia, choc przejechala
          sie ostro po Wojtyle cala prasa wloska - nie kwalifikuje sie na uczciwego
          dyskutanta, bo i nie mozesz byc uczciwym. Zabierajac glos na temat "dyscypliny
          intelektualnej" po prostu nie wiesz o czym mowisz.
          ....Nie chcialem z Toba rozmawiac wczesniej, gdyz juz w pierwszym spotkaniu
          wyjawiles mi, ze brzydzisz sie wziac do reki takie swinstwo jak pismo NIE.
          Widzisz, rozsadny czlowiek nie mowi takich rzeczy nawet gdy rzeczywiscie nie
          wzialby NIE do reki. A zwlaszcza rozsadny czlowiek pragnacy uchodzic za
          wyedukowanego. Gdy o mnie chodzi to, oprocz NIE i paru innych czytam dosc
          regularnie Goscia Niedzielnego czy Niedziele. Kretynizmy jakie tam wypisuja sa
          bardzo wazna informacja dla osoby od niemal dwudziestu lat na emigracji. Mnie tam
          nie ma, nie moge odczuwac a wiec - poprzez roznorodnosc lektur staram sie chwycic
          namiastke smaku tego co sie tam dzieje. Przy czym podobne wypowiedzi o NIE
          slyszalem dotad wylacznie od kretynow. Co wychodzilo na jaw wczesniej lub
          pozniej. Takze Ty jestes dla mnie kretynem, przy czym jest to tez powod
          niniejszej straty czasu, By Cie o tym poinformowac. Bys nie czul sie juz tak
          swietnie.
          ..
          K.P.
          • Gość: luka Re: Posumowanie Portera IP: 217.67.196.* 04.02.02, 08:25
            Gość portalu: krzys52 napisał(a):

            > ....Zapewne uwazasz, i masz sie za jakies wielkie objawienie intelektualne. No
            > coz, mozesz sie nie miec. Zapewniam.

            Jeżeli o powyższym ma świadczyć tylko twoje słowo, kretynie, to nie przekonałeś
            mnie. Porter cię ugotował na miękko, lewy kretynie.

            > Uczepiles sie mnie niczym giez kobylej dupy
            > (dodaj do swego zbiorku madrosci ludowych) choc ja naprawde nie chce ani z Toba
            > dyskutwac, ani rozmawiac. Nie lubie gledzacych upierdliwcow ktorzy nie potrafia
            > myslec. Nie lubie tez krzywdzic takich poczciwych pacanow jak Ty, choc - jak
            > teraz - czasem musze, niestety.

            Powyższy akapit to kolejny strzał do własnej bramki - ponieważ tym bełkotem
            udowadniasz tym razem przekonująco, żeś kretyn bojący się dyskusji z osobami o
            wyższym ilorazie inteligencji. Jeśli tego nie rozumiesz - odcedź z tego akapitu
            inwektywy i zobacz, co zostało - grymasy dwunastoletniej beksy, którą nakryto na
            onanizowaniu się.

            > takze nie musze lozyc gdy sobie tego nie zycze.

            Ja też nie łożę, bo nie mam ochoty. I wyobraź sobie, hamerykański kretynie, nikt
            mnie za to nie aresztował.

            > Przy czym nie jestem okradany
            > (oczywiscie cichcem) przez panstwo gdyz to jest narzedziem w rekach kosciolow,
            > ktore mialoby sluzyc wymuszaniu na mnie odnosnych swiadczen, w inny sposob.

            Państwo okrada mnie w swoim imieniu, a nie jakiegoś kościoła, poprzez ciągłe
            podwyżki podatków. Ale co to cię obchodzi, skoro masz 2-3 razy tańszą benzynę?

            > ....Zatem majac tu do czynienia z kilkoma zaledwie moimi opiniami dot.
            > konkretnych zachowan Twojego kosciola niewiele mozesz powiedziec na temat mojeg
            > o swiatopogladu, stary osle narodowy.

            Te kilka opinii układa się w obraz ściśle odmalowany przez Portera.

            > Podczas gdy ja mowie jedynie o wykorzystywaniu panstwa polskiego jako dojnej
            > krowy, oraz srodka przymusu we wdrazaniu katolickiego systemu wartosci do syste
            > mu prawnego (aborcja, rozwody, przymus konkordatu).

            Z powyższego wynika, żeś jednak antysemita. I kretyn.

            > Mowie o daleko posunietym juz zintegrowaniu panstwa z religia katolicka

            Na przykład? Podaj konkretne przykłady, pajacu, a nie posługuj się
            hasłami "rozwody" czy "konkordat" - a aborcja nie ma nic do rzeczy, morderco
            dzieci.

            > Nie wszyscy sa takimi glupcami jak Ty. Nie wszyscy sa w sytuacji b
            > ez
            > wyjscia - jak Ty. Sa jeszcze i tacy ktorzy patrzac potrafia widziec, myslec i
            > wyciagac wnioski.

            Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najmądrzejszy na świecie...?

            > Ponadto czlowiek jak Ty zaklamany i od poczatku nastawiony na
            > obrone religii bez wzgledu na argumenty - Twoja niezdolnosc do dostrzezenia
            > zagrozenia wolnosci zwiazanego z ta chocby papieska wypowiedzia, choc przejecha
            > la
            > sie ostro po Wojtyle cala prasa wloska - nie kwalifikuje sie na uczciwego
            > dyskutanta, bo i nie mozesz byc uczciwym.

            No, skoro twoim partnerem intelektualnych dysput jest prasa włoska, to
            faktycznie, nie mamy czego tu szukać w twoim imponującym towarzystwie,
            antysemicki kretynie.

            > Zabierajac glos na temat "dyscypliny
            > intelektualnej" po prostu nie wiesz o czym mowisz.

            Ty nie wiesz z pewnością, kretynie.

            > Widzisz, rozsadny czlowiek nie mowi takich rzeczy nawet gdy rzeczywiscie nie
            > wzialby NIE do reki. A zwlaszcza rozsadny czlowiek pragnacy uchodzic za
            > wyedukowanego.

            Dżentelmen nie bierze do ręki rzeczy paskudnych, na przykład NIE lub twojej
            prawicy. To nie rozsądek, ale dobre wychowanie, kretynie.
          • Gość: Porter Re: Posumowanie Portera IP: *.orion.pl 04.02.02, 15:14
            Gość portalu: krzys52 napisał(a):

            [...]
            ) ........Porterze
            ) ....Zapewne uwazasz, i masz sie za jakies wielkie objawienie intelektualne.
            ) No
            ) coz, mozesz sie nie miec. Zapewniam. Uczepiles sie mnie niczym giez kobylej dup
            ) y
            ) (dodaj do swego zbiorku madrosci ludowych) choc ja naprawde nie chce ani z Toba
            )
            ) dyskutwac, ani rozmawiac. Nie lubie gledzacych upierdliwcow ktorzy nie potrafia
            )
            ) myslec. Nie lubie tez krzywdzic takich poczciwych pacanow jak Ty, choc - jak
            ) teraz - czasem musze, niestety.
            ) ....Moje poglady i opinie na temat konkretnych zachowan Twojego kosciola (np.
            ) powyzsze, lub okradanie podatnika na cele religii przy pomocy panstwa) to
            ) zaledwie kilka opinii na jego temat. W dodatku dotycza wylacznie Polski,

            Dalbym glowe, ze powolywales sie i na Irlandie - gdzie podobno nie ma rozwodow
            (ja nie wiem, czy sa, ale nie wydaje mi sie to mozliwe, zeby nie bylo), a ponizej
            i na Wlochy, gdzie jakoby Papiez zostal ostro skrytykowany. No, ale to wlasnie
            jest brak dyscypliny intelektualnej, o ktorym Ci pisalem. Nieumiejetnosc
            utrzymania sie w temacie, przeskakiwanie z watku na watek, proba przekazania
            caloksztaltu wiedzy i spostrzezen przy okazji kazdej niemalze odpowiedzi. Cechuje
            to maniakow, malo groznych, ale meczacych, bo powtarzajacych sie i natretnych.
            Nawiasem mowiac najlepsza metoda na takiego maniaka jest proba rozmowy na
            konkretne tematy i niedopuszczanie do ich zmiany, az do wyczerpania zagadnienia.
            W zadnym natomiast razie nie wolno sie z maniakiem przerzucac obelgami.

            )jako z
            ) e
            ) np. tu, w Stanach, zajmuje kk nalezne mu miejsce - na rowni z innymi. Na ktoryc
            ) h
            ) takze nie musze lozyc gdy sobie tego nie zycze. Przy czym nie jestem okradany
            ) (oczywiscie cichcem) przez panstwo gdyz to jest narzedziem w rekach kosciolow,
            ) ktore mialoby sluzyc wymuszaniu na mnie odnosnych swiadczen, w inny sposob.

            A w jakiz to sposob - i kogo - okrada Kosciol Katolicki?

            ) ....Zatem majac tu do czynienia z kilkoma zaledwie moimi opiniami dot.
            ) konkretnych zachowan Twojego kosciola niewiele mozesz powiedziec na temat mojeg
            ) o
            ) swiatopogladu, stary osle narodowy.

            Gdybys uwaznie przeczytal, co do Ciebie napisalem, to zauwazylbys, ze ja nie
            podejrzewam Cie o posiadanie jakiegokolwiek swiatopogladu.


            ) By przyrownac mnie do antysemitow musialbym
            )
            ) dopuszczac sie generalizacji na wszystkie zachowania bez wzgledu na miejsce.
            ) Podczas gdy ja mowie jedynie o wykorzystywaniu panstwa polskiego jako dojnej
            ) krowy, oraz srodka przymusu we wdrazaniu katolickiego systemu wartosci do syste
            ) mu
            ) prawnego (aborcja, rozwody, przymus konkordatu). Mowie o daleko posunietym juz
            ) zintegrowaniu panstwa z religia katolicka oraz przejawach apetytow na integracj
            ) e
            ) dalej idaca.

            No to zobacz:

            ) Moje poglady i opinie na temat konkretnych zachowan ZYDOW I ICH POPLECZNIKOW
            ) (okradanie podatnika na RZECZ ZYDOW przy pomocy panstwa) to
            ) zaledwie kilka opinii na jego temat. W dodatku dotycza wylacznie Polski
            ) ...musialbym dopuszczac sie generalizacji na wszystkie zachowania bez wzgledu
            ) na miejsce.
            ) Podczas gdy ja mowie jedynie o wykorzystywaniu PRZEZ ZYDOW panstwa polskiego
            jako dojnej
            ) krowy, oraz srodka przymusu we wdrazaniu ZYDOWSKIEGO systemu wartosci do syste
            ) mu
            ) prawnego (JEDWABNE, KONIUCHY, "ZWROT MIENIA ZYDOWSKIEGO"). Mowie o daleko
            posunietym juz
            ) zintegrowaniu panstwa z ZYDOWSKIM INTERESEM NARODOWYM oraz przejawach apetytow
            na integracj
            ) e
            ) dalej idaca.

            Prawda, ze wystarczy zastapic Kosciol Katolicki - Zydami - i trzymujemy klasyczny
            przyklad tekstu antysemickiego? A teksty antysemickie sa glupie nie dlatego, ze
            sa skierowane przeciwko Zydom. One sa glupie, bo operuja uproszczonym obrazem
            swiata. Antysemita wyobraza sobie, ze wszelkie zlo tego swiata spowodowali Zydzi,
            a Ty, ze Kosciol Katolicki. Oczywiscie zaden antysemita nie napisze o sobie:
            jestem antysemita i uwazam, ze cale zlo tego swiata spowodowali Zydzi. Antysemita
            napisze: nie jestem antysemita, ale niepokoi mnie wzrost znaczenia Zydow w
            Polsce, srodki, jakimi to znaczenie probuja uzyskac oraz niewyjasnione, acz
            zbrodnicze dzialania Zydow z przeszlosci. Jednoczesnie bedzie czepial sie kwestii
            zydowskiej, jak nie przymierzajac pijany plotu.
            Ty o sobie piszesz: Nie uwazam, ze cale zlo tego swiata spowodowal Kosciol
            Katolicki, ale niepokoi mnie wzrost znaczenia Kosciola Katolickiego w Polsce,
            srodki, jakimi to znaczenie probuje uzyskac oraz niewyjasnione, acz zbrodnicze
            dzialania Kosciola z przeszlosci. Jednoczesnie czepiasz sie Kosciola, jak nie
            przymierzajac pijany plotu.

            ) Nie wszyscy sa takimi glupcami jak Ty. Nie wszyscy sa w sytuacji b
            ) ez
            ) wyjscia - jak Ty.

            Nie mam pojecia skad czerpiesz wiedze na temat mojej sytucji. Oswiec mnie, prosze.


            ) Sa jeszcze i tacy ktorzy patrzac potrafia widziec, myslec i
            ) wyciagac wnioski.

            I ci co potrafia patrzec etc. to Ty! Mnie sie zdaje, ze jestes ofiara Urbana,
            ktora swoj "swiatopoglad" zbudowala na lekturze "Nie".
            Prawde mowiac wiekszosc Twoich wypowiedzi mozna podzielic na dwie kategorie:
            chamstwa i bzdury. Czasami udaje Ci sie napisac cos, co jest zbiorem wspolnym
            tych kategorii.


            ,
            ) ....Twoja "dyscyplina intelektualna" Porter sprowadza sie do wygladzania wlasne
            ) j
            ) impotencji intelektualnej, i przykrywania jej pozorami analitycznych
            ) umiejetnosci.

            Dyscyplina intelektualna polega na nie odbieganiu od tematu i unikanie ciaglych
            dygresji. Twoje listy sa zaprzeczeniem dyscypliny intelektualnej miedzy innymi
            dlatego, ze czynisz ciagle wycieczki osobiste, nie popierajac zarzutow
            jakimikolwiek argumentami. Prowadzac polemike, zwykle ma sie ochote przykopac
            przeciwnikowi, ale nie mozna czynic tego celem polemiki. Bo wowczas umyka nam
            sprzed oczu glowny cel polemiki, jakim jest walka na argumenty, a nie zlosliwosci.
            Na ten przyklad, Twoja "madrosc ludowa", w ktorej porownujesz sie do dupy kobyly,
            prowokuje do kontynuacji - wykazania, ze istotnie ja przypominasz, ale rezultatem
            bylaby pyskowka, ta zas pozostawiam innym.

            ) Ponadto czlowiek jak Ty zaklamany i od poczatku nastawiony na
            ) obrone religii bez wzgledu na argumenty - Twoja niezdolnosc do dostrzezenia
            ) zagrozenia wolnosci zwiazanego z ta chocby papieska wypowiedzia, choc przejecha
            ) la
            ) sie ostro po Wojtyle cala prasa wloska - nie kwalifikuje sie na uczciwego
            ) dyskutanta, bo i nie mozesz byc uczciwym.

            Ja proponuje, zebys wyjasnil, dlaczego uwazasz, ze wypowiedz Papieza dotyczy
            wlasnie Polski oraz jak sobie wyobrazasz rozwoj wrazego planu zakazu rozwodow w
            Polsce. Przy czym bylbym wdzieczny, zebys nie uciekal w analogie, pisal o
            aborcji, konkordacie, Hiszpanii, Irlandii, czy Wloszech, tylko krotko wyjasnil,
            jak sobie wyobrazasz wprowadzenie rozwodow w Polsce.

            A jak skonczysz, napisz dlaczego twierdzisz, dlaczego utozsamiasz uczciwosc, ze
            zbiezna opinia z prasa wloska? Zagrozenie dla wolnosci, ktore ta prasa podniosla
            nie dotyczy bynajmniej osob pragnacych sie rozwiesc, tylko presji wywieranych na
            prawnikow. To prasa uznala za niedopuszczalne, zas ja absolutnie sie z nia nie
            zgadzam. Z bycia katolikiem wynika mnostwo zobowiazan. Wymog nie uczestniczenia w
            czynieniu zla, ktorym wedlug zasad katolicyzmu sa rozwody, nie jest niczm nowym
            Papiez to tylko przypomnial tym, ktorym wygodnie bylo o tym nie pamietac.

            ) Zabierajac glos na temat "dyscypliny
            ) intelektualnej" po prostu nie wiesz o czym mowisz.

            Jakis argument?
            Bo widzisz, ja zarzucam ci mnostwo rzeczy: od brakow w wysztalceniu, skutkujacych
            lukami w wiedzy, poprzez nieumiejetnosc wyciagania wnioskow, stosowanie
            uproszczonego myslenia az po manie. Kazdy z tych zarzutow popieram argumentem.
            Pisze, ze piszesz takie same glupoty, jak antysemici - i podaje argument.
            Twierdze, ze wyciagasz nieprawidlowe wnioski - i argumentuje.
            A Ty - nic. Ot napiszesz ze jestem
            • Gość: Porter Re: Posumowanie Portera - dokonczenie IP: *.orion.pl 04.02.02, 15:20
              Gość portalu: krzys52 napisał(a):

              > Zabierajac glos na temat "dyscypliny
              > intelektualnej" po prostu nie wiesz o czym mowisz.

              Jakis argument?
              Bo widzisz, ja zarzucam ci mnostwo rzeczy: od brakow w wysztalceniu, skutkujacych
              lukami w wiedzy, poprzez nieumiejetnosc wyciagania wnioskow, stosowanie
              uproszczonego myslenia az po manie. Kazdy z tych zarzutow popieram argumentem.
              Pisze, ze piszesz takie same glupoty, jak antysemici - i podaje argument.
              Twierdze, ze wyciagasz nieprawidlowe wnioski - i argumentuje.
              A Ty - nic. Ot napiszesz ze jestem glupi - bez jakiegokolwiek dowodu, albo ze nie
              mam wyboru - i tyle, albo ze nie wiem, czym jest dyscyplina intelektualna - i
              poprzestajesz na tym.

              > ....Nie chcialem z Toba rozmawiac wczesniej, gdyz juz w pierwszym spotkaniu
              > wyjawiles mi, ze brzydzisz sie wziac do reki takie swinstwo jak pismo NIE.
              > Widzisz, rozsadny czlowiek nie mowi takich rzeczy nawet gdy rzeczywiscie nie
              > wzialby NIE do reki. A zwlaszcza rozsadny czlowiek pragnacy uchodzic za
              > wyedukowanego.

              Czytanie prasy sluzy na ogol wyrabianiu sobie pogladu na wydarzenia, czy
              zjawiska. Dziennikarz przedstawia fakty, a my - po lekturze jestesmy w stanie
              wyrobic sobie o nich jakis poglad. Ten poglad nie jest nic wart, jezeli
              dziennikarz nie charakteryzuje sie tzw uczciwoscia zawodowa. Otoz ja stanowczo
              uwazam, ze red. Jerzy Urban nie charakteryzuje sie taka uczciwoscia. Zatem poglad
              wyrobiony na podstawie lektury jego tygodnika nie jest niic wart, a wiec nie
              powodu, by ten tygodnik czytac. No, chyba ze dla jego wybitnych walorow
              estetycznych czy tez humorystycznych. Przez pewien czas czytywalem "Nie", ale po
              kilku miesiacach zrezygnowalem, bo poznalem i przestal mnie bawic mechanizm
              manipulacji.
              Dziala to tak: wyobrazmy sobie, ze dziennikarz "Nie" ma za zadanie przedstawic
              szkodliwosc operacyjnego leczenia nowotworow. Zadanie wydaje sie niewykonalne,
              ale tylko pod warunkiem zachowania przez dziennikarza elementarnej uczciwosci
              zawodowej. Jednakze, kto powiedzial, ze dziennikarz "Nie" jest w takowa
              wyposazony? Szuka wiec pacjentow, ktorzy wyszli ze szpitala nie zgadzajac sie na
              operacje, a u ktorych nastpila wtorna reemisja guza i opisuje, ze sie swietnie
              czuja. A potem odwiedza dwie wdowy i trzech wdowcow po osobach, ktore mimo
              operacji zmarly - i pokazuje ich smutna sytuacje. Wniosek - operacje zabijaja! Ta
              manipulacja wydaje sie dziecinna, prawda? A prosze sobie przypomniec, co wypisuje
              Urban o parafiach, czy katechetach. Przeciez mechanizm jest ten sam.

              > Gdy o mnie chodzi to, oprocz NIE i paru innych czytam dosc
              > regularnie Goscia Niedzielnego czy Niedziele. Kretynizmy jakie tam wypisuja sa
              > bardzo wazna informacja dla osoby od niemal dwudziestu lat na emigracji. Mnie t
              > am
              > nie ma, nie moge odczuwac a wiec - poprzez roznorodnosc lektur staram sie chwyc
              > ic
              > namiastke smaku tego co sie tam dzieje. Przy czym podobne wypowiedzi o NIE
              > slyszalem dotad wylacznie od kretynow. Co wychodzilo na jaw wczesniej lub
              > pozniej. Takze Ty jestes dla mnie kretynem, przy czym jest to tez powod
              > niniejszej straty czasu, By Cie o tym poinformowac. Bys nie czul sie juz tak
              > swietnie.

              No - to mam wreszcie jakis argument, jakze wazki! Jestem kretynem, bo nie
              czytam "Nie". Ano nie czytam z powodow, ktore opisalem powyzej oraz z powodow
              scisle estetycznych. Wiem, ze wiele trace - kiedy czytam, jakie poczucie humoru
              wyrabia lektura tego tygodnika - ta mala czapeczka - no boki zrywac po prostu! W
              nastepnym odcinku bedzie o antence, bo ta czapeczka hahahahhahaha jest hahahahaha
              z antenka hahahaha, no kupa smiechu po prostu.
              • Gość: krzys52 Podsumowanie Portera - Pytanie IP: *.proxy.aol.com 04.02.02, 19:26
                Rozpedziles sie kretynie jak jakis budowlaniec na rusztowaniu, czy inny
                betoniarz-zbrojarz.
                ..A tak naprawde - o co Ci chodzi, Barania Glowo?
                ..
                ..
                K.P.
                • Gość: Porter Re: Podsumowanie Portera - Pytanie IP: *.orion.pl 05.02.02, 12:29
                  Gość portalu: krzys52 napisał(a):

                  > Rozpedziles sie kretynie jak jakis budowlaniec na rusztowaniu, czy inny
                  > betoniarz-zbrojarz.
                  > ..A tak naprawde - o co Ci chodzi, Barania Glowo?

                  Czyzby w "Nie" pisano ostatnio o budownictwie?
                  I juz nie bedziesz bluzgal na Papieza, tylko koncentrowal sie na tej tematyce?

                  Wracajac do meritum:
                  Uwazam, ze nie masz racji, pomawiajac Kosciol Katolicki o probe zablokowania
                  rozwodow, argument ktorym sie posluzyles - czyli wypowiedz Papieza,
                  przypominajacego, ze rozwody sa zlem i katolicy nie powinni miec z nimi nic
                  wspolnego - jest dobrany nietrafnie, zas wszystkie Twoje dodatkowe pomowienia
                  Kosciola Katolickiego o np. okradanie spoleczenstwa swiadcza o niewiedzy
                  (wynikajacej z czerpania wiadomosci z nieuczciwego zrodla).
                  Uzasadnienie znajdziesz w moich porzednich wypowiedziach. Tyle o watku, ktory
                  wprowadziles.

                  O sposobie prowadzenia dialogu przez Ciebiue sadze, ze jast tak charakterystyczny
                  dla maniakow, ze mogliby cytowac go na psychiatrii, by studentom pokazac manie w
                  czystej formie. Juz Ci to pisalem - rownie dobrze moglbys o wszelkie zlo tego
                  swiata oskarzac Zydow, Masonow albo - jak pewien nawiedzony z Kutna - UFO. On
                  pisze identyczne listy jak Ty, tylko zamiast "Papiez" i "Kosciol Katolicki"
                  wstawia "UFO". Charakterystyczne jest, ze identycznie jak Ty, nie odpowiada na
                  pytania, osoby nie podzielajace jego pogladow uwaza za glupcow nie potrafiacych
                  dostrzec prawd oczywistych, badz nieuczciwych, nie potrafiacych przyznac glosno
                  tego, co widac na pierwszy rzut oka. On tak pisal o tym, ze UFO odparowalo World
                  Trade Center, a Ty, ze Papiez okrada Polske.
                  Podobienstwo jest tym wieksze, ze zamiast polemiki stosuje inwektywy.

                  Mechanizm powstawania takiej manii jest bardzo prosty. Bardzo czesto - jak w
                  Twoim przypadku - jest ona wywolana celowo przez manipulatora. Ofiara jest czesto
                  osoba inteligentna, ale nie osiagajaca przesadnych sukcesow zawodowych i -
                  nieszczesliwa. Taki czlowiek nie moze zrozumiec, dlaczego tak sie dzieje. I
                  wystarczy, zeby doswiadczony manipulator wskazal mu wroga - czlowieka (istote)
                  lub organizacje ponoszaca odpowiedzialnosc za jego mizerie - i ofiara
                  buduje "swiatopoglad" wokol pierwotnej prawdy - ze wszystkiemu winien jest wrog,
                  a manipulator jest jego dobroczynca, broniacym go przed tym wrogiem. Tak powstaja
                  sekty - wowczas wrogiem jest reszta spoleczenstwa, tak powstaja manie osob
                  uzaleznionych od lektury "Nie".
                  Radze Ci serdecznie - przez chwile nie zajmuj sie Kosciolem, Papiezem, "Nie",
                  Goncem Niedzielnym... Zobaczysz, ze wiele sie w Twoim zyciu poprawi. Bo, ze
                  jestes nieszczesliwy - widac golym okiem. Ludzie szczesliwi nie bywaja tak
                  zgorzkniali.
            • Gość: Porter Re: Posumowanie Portera - dokonczenie IP: *.orion.pl 04.02.02, 15:54

              > Zabierajac glos na temat "dyscypliny
              > intelektualnej" po prostu nie wiesz o czym mowisz.

              Jakis argument?
              Bo widzisz, ja zarzucam ci mnostwo rzeczy: od brakow w wysztalceniu,
              skutkujacych lukami w wiedzy, poprzez nieumiejetnosc wyciagania wnioskow,
              stosowanie uproszczonego myslenia az po manie. Kazdy z tych zarzutow popieram
              argumentem.
              Pisze, ze piszesz takie same glupoty, jak antysemici - i podaje argument.
              Twierdze, ze wyciagasz nieprawidlowe wnioski - i argumentuje.
              A Ty - nic. Ot napiszesz ze jestem glupi - bez jakiegokolwiek dowodu, albo ze
              nie mam wyboru - i tyle, albo ze nie wiem, czym jest dyscyplina intelektualna -
              i poprzestajesz na tym.

              > ....Nie chcialem z Toba rozmawiac wczesniej, gdyz juz w pierwszym spotkaniu
              > wyjawiles mi, ze brzydzisz sie wziac do reki takie swinstwo jak pismo NIE.
              > Widzisz, rozsadny czlowiek nie mowi takich rzeczy nawet gdy rzeczywiscie nie
              > wzialby NIE do reki. A zwlaszcza rozsadny czlowiek pragnacy uchodzic za
              > wyedukowanego.

              Czytanie prasy sluzy na ogol wyrabianiu sobie pogladu na wydarzenia, czy
              zjawiska. Dziennikarz przedstawia fakty, a my - po lekturze jestesmy w stanie
              wyrobic sobie o nich jakis poglad. Ten poglad nie jest nic wart, jezeli
              dziennikarz nie charakteryzuje sie tzw uczciwoscia zawodowa. Otoz ja stanowczo
              uwazam, ze red. Jerzy Urban nie charakteryzuje sie taka uczciwoscia. Zatem
              poglad wyrobiony na podstawie lektury jego tygodnika nie jest niic wart, a wiec
              nie powodu, by ten tygodnik czytac. No, chyba ze dla jego wybitnych walorow
              estetycznych czy tez humorystycznych. Przez pewien czas czytywalem "Nie", ale
              po kilku miesiacach zrezygnowalem, bo poznalem i przestal mnie bawic mechanizm
              manipulacji.
              Dziala to tak: wyobrazmy sobie, ze dziennikarz "Nie" ma za zadanie przedstawic
              szkodliwosc operacyjnego leczenia nowotworow. Zadanie wydaje sie niewykonalne,
              ale tylko pod warunkiem zachowania przez dziennikarza elementarnej uczciwosci
              zawodowej. Jednakze, kto powiedzial, ze dziennikarz "Nie" jest w takowa
              wyposazony? Szuka wiec pacjentow, ktorzy wyszli ze szpitala nie zgadzajac sie
              na operacje, a u ktorych nastpila wtorna reemisja guza i opisuje, ze sie
              swietnie czuja. A potem odwiedza dwie wdowy i trzech wdowcow po osobach, ktore
              mimo operacji zmarly - i pokazuje ich smutna sytuacje. Wniosek - operacje
              zabijaja! Ta manipulacja wydaje sie dziecinna, prawda? A prosze sobie
              przypomniec, co wypisuje Urban o parafiach, czy katechetach. Przeciez mechanizm
              jest ten sam.

              > Gdy o mnie chodzi to, oprocz NIE i paru innych czytam dosc
              > regularnie Goscia Niedzielnego czy Niedziele. Kretynizmy jakie tam wypisuja
              sa
              > bardzo wazna informacja dla osoby od niemal dwudziestu lat na emigracji. Mnie
              t
              > am
              > nie ma, nie moge odczuwac a wiec - poprzez roznorodnosc lektur staram sie
              chwyc
              > ic
              > namiastke smaku tego co sie tam dzieje. Przy czym podobne wypowiedzi o NIE
              > slyszalem dotad wylacznie od kretynow. Co wychodzilo na jaw wczesniej lub
              > pozniej. Takze Ty jestes dla mnie kretynem, przy czym jest to tez powod
              > niniejszej straty czasu, By Cie o tym poinformowac. Bys nie czul sie juz tak
              > swietnie.

              No - to mam wreszcie jakis argument, jakze wazki! Jestem kretynem, bo nie
              czytam "Nie". Ano nie czytam z powodow, ktore opisalem powyzej oraz z powodow
              scisle estetycznych. Wiem, ze wiele trace - kiedy czytam, jakie poczucie humoru
              wyrabia lektura tego tygodnika - ta mala czapeczka - no boki zrywac po prostu!
              W nastepnym odcinku bedzie o antence, bo ta czapeczka hahahahhahaha jest
              hahahahaha z antenka hahahaha, no kupa smiechu po prostu.
    • Gość: Laik Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką IP: *.ec.bialystok.pl 31.01.02, 12:29
      Świat idzie do przodu, ale nie cały.
      Karolu Wojtyła, miałeś szansę zostać w historii jako osoba wielka. Niestety,
      wolałeś przyćmić to śmiesznością...

      • horwicz Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką 31.01.02, 20:44
        Gość portalu: Laik napisał(a):

        > Świat idzie do przodu, ale nie cały.
        > Karolu Wojtyła, miałeś szansę zostać w historii jako osoba wielka. Niestety,
        > wolałeś przyćmić to śmiesznością...
        >

        Nie wiem doprawdy na co liczyles i w czym widziales szanse na to, by p.Wojtyla
        zostal wielki. Moze mial nas "wprowadzic" do Europy? Niestety, paralizujacy
        umysly wplyw kk i jego szefa na znaczna czesc spoleczenstwa w Polsce powoduje, ze
        oddalamy sie od tych, ktorzy sie rozwijaja i ida do przodu. Oni juz tak ida od
        sredniowiecza, a u nas sredniowiecze dalej! I dzieki p.Wojtyle jeszcze sie
        poglebia! Ciemna karta historii... Mam nadzieje, ze konczaca sie...
      • Gość: krzys52 Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką IP: *.proxy.aol.com 01.02.02, 17:31
        Gość portalu: Laik napisał(a):

        > Świat idzie do przodu, ale nie cały.
        > Karolu Wojtyła, miałeś szansę zostać w historii jako osoba wielka.
        ..
        ..
        Jako tluk z Polski Poludniowej, czy jako Najwyzszy Czarownik Oszolomow?
        ..
        ..
        K.P.


    • ptwo Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką 01.02.02, 07:48
      krzys52 napisał(a):

      > .......Witam Wszystkich
      > ....Gdy oszołomstwo wciskało prawo kanoniczne, w części dotyczącej separacji,
      > do polskiego systemu prawnego zarzekało się głosem biskupów także, iż chodzi
      > wzłącznie o ułatwienie ludziom życia a nie o utrudnienie rozwodów. Oczywiście
      > kłamali jak zwykle, ponieważ już wtedy wiadomo było o istnieniu szeregu
      > pobożnych sędziów do których lepiej nie trafić ze sprawa rozwodową, gdyż będą
      > utrudniać na ile tylko się da. Ustawa o separacji, z 1999r., nota bene
      > uchylająca drzwi cywilnego prawodawstwa dla prawa kanonicznego, utrudnianie owo
      >
      > ułatwiła a jednocześnie zmusiła, już wtedy!, kolejnych sędziów do “szpaga
      > tu” na
      > gruncie wartości. Od momentu rozpoczęcia się podchodów po ustawe o separacji
      > wiadomo było, że tak naprawdę idzie o zamach na rozwody.
      > ....Nie bardzo rozumiem więc tutejsze reakcje traktujące papieski apel do
      > sędziów w sprawie rozwodów jako novum – swego rodzaju objawienie. Koncepc
      > ja
      > eliminacji rozwodów od kilku lat budzi się z uśpienia. Tak naprawdę kk nigdy!
      > nie zgodził się na ich istnienie w kształcie powszechnie teraz znanym. W
      > oparciu o prawo kanoniczne – to zupełnie inna sprawa. Przy czym pozwalają
      > ca na
      > kontrole zarówno samych przypadków rozwodów jak i przepływu gotówki niezbędnej
      > dla tych celów. Przeciwko czemu osobiście nic nie mam, albowiem baranina może
      > się ubezwłasnowlniać jak tylko jej się podoba. Mój problem zaczyna się wtedy
      > gdy odnośny apel (czy wcześniejsze prawo o separacji) dotyka swymi skutkami
      > także mnie – osobę niezrzeszona. Oraz znane mi osoby dość luzno przynależ
      > ące, a
      > obawiające się zaszczucia z powodu otworzenia gęby na ten temat.
      > ....Osobnym aspektem, który także upoważnia mnie do zabrania głosu, jest
      > rozbijanie istniejacego już systemu prawnego, poprzez zachęcanie do tworzenia
      > dwutorowości, a więc istotnych podziałów w samym środowisku prawniczym.
      > Niemniej istotna jest presja środowiskowa na “sedziow rozwodowców”
      > – podobna w
      > formie i skutkach do odnośnego zjawiska w świecie lekarzy ginekologów
      > (aborcja). Czyli, przy okazji doszliśmy do korupcji, która także może mnie
      > interesować, choć kretyni znów starają się o sprawienie wrażenia, że jest to
      > problem wewnątrzkościelny.
      > ....Potraktowanie papieskiego apelu jako wytworu mocno chorego już umysłu
      > byłoby lekkim uproszczeniem, choć niejeden zastanowił się zapewne czy papież
      > dodatkowo na główke nie upadł był z Tronu Piotrowego. Chodzi o kontrole, o
      > monopol, o pieniądze a więc tradycyjne cele kk. O upadaniu na główkę możemy
      > mówić gdy przyjrzymy się uzasadnieniu omawianego apelu do sędziów.
      > ....Stwierdzając, że rozwód jest “jatrzącą raną, która rujnuje życie
      > społeczne” a “prawnik uczestniczący w rozwodzie przyczynia się do z
      > ła” papież
      > dał dowód, że nieeeeźle już mu sie knoci pod tą piuską. Dopuścił się był
      > mianowicie starannego pomieszania skutków z przyczynami, albowiem rozwód jest
      > skutkiem! niezdrowej sytuacji w danym związku małżeńskim i bardzo często (z
      > racji możliwości skorzystania) Wielkim Dobrem! jakiego doświadcza niejedna
      > rodzina. Dobrem polegającym na uwolnieniu się ludzi od siebie, a często i
      > dzieci z wyrastania w patologicznych warunkach.
      > ....Nie bardzo rozumiem zatem, w jaki to niby sposób zdrowszym miałoby stać się
      >
      > społeczeństwo złożone z chorych rodzin, w stopniu większym raczej - niż w
      > stopniu mniejszym. Choć rozumiem, że najbardziej chory jest w tym wszystkim sam
      >
      > papież i grajdołek z którego te chorobę Naczelny Czarownik Oszołomów zawlókł do
      >
      > Rzymu.
      > ....W przypadku Polski - bo w innych krajach, za wyjątkiem Irlandii jeszcze,
      > papież rutynowo zostanie olany – apel papieski ma na celu uruchomienie
      > identycznych mechanizmów jak w przypadku aborcji. W konsekwencji zaś o
      > doprowadzenie do liczebnej przewagi prawników (przynajmniej deklaratywnie)
      > wrogich rozwodom (a mafia Opus Dei działa także w Palestrze) i użycie ich do
      > wywierania presji na pozostałych. A z czasem do osłabienia ich wpływów na tyle
      > by możliwe było wprowadzenie dalszych prawnych utrudnień rozwodów.
      > Perspektywicznie, gdy tylko warunki będą sprzyjać, chodzi klechom i kretynom o
      > praktyczną eliminację dostępu do legalnych rozwodów. Czyli dalsze używanie
      > państwa do realizacji czysto religijnych celów. Nic nowego – (w zamiarach
      > )
      > powrót na z góry upatrzone pozycje. Do których opuszczenia został zmuszony
      > polski kk jakies 60 lat temu. Odkręcanie historii.
      > ....Na miejscu jest więc pytanie – na ile WY, Szanowni Obywatele oraz
      > Parafianie, pozwolicie robić na głowy sobie... i mnie.
      > ..
      > ....Z poważaniem
      > .....K.P.

      Coś wątek zaczyna opadać, trzeba go podnieść. Zapraszam obok "Pan papierz coś
      podejrzanie skromny..."
      • Gość: krzys52 Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką IP: *.proxy.aol.com 01.02.02, 08:29
        a czytales moze ten watek o Bachledzie i oscypku? Uwazam, ze zabawny jest.
        • Gość: # Ktory to juz watek na zamowienie ? bez txt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 01.02.02, 17:41
        • Gość: siedem krzysio krzysio IP: *.tgory.pik-net.pl 02.02.02, 14:34
          krzysio
          od dłuższego czasu nurtuje mnie pytanko
          r a s i s t o w s k i e
          czy do jaskiego, krakena, w/wywołanego i innych pętaków
          mogę wołać od teraz:
          panowie rzydzi*?

          7,00

          * - a) mentalny, b) biologiczny [proszę o zakreślenie prawidłowej odpowiedzi]
          • Gość: krzys52 siedem, siedem IP: *.proxy.aol.com 02.02.02, 19:00
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > krzysio
            > od dłuższego czasu nurtuje mnie pytanko
            > r a s i s t o w s k i e
            > czy do jaskiego, krakena, w/wywołanego i innych pętaków
            > mogę wołać od teraz:
            > panowie rzydzi*?
            >
            > 7,00
            >
            > * - a) mentalny, b) biologiczny [proszę o zakreślenie prawidłowej odpowiedzi]
            ..
            ..
            A ja nie pytam nawet czy niejakiego siedem moge nazywac:

            a) idiota
            b) debil
            c) kretyn

            bo co za roznica ktore z okreslen uzywam w stosunku do Ciebie. Kazde dobre. I na
            kazda okazje.
            ..
            K.P.
            ..
            PS...Ale mozesz wybrac sobie jesli taka Twoja wola. Nie mam nic przeciwko temu.
            ..
            co/kto to sa ci "rzydzi"? Chcialbym wiedziec jak "mysli" imbecyl.

            • Gość: Hiacynt K52 IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 02.02.02, 19:21
              Gość portalu: krzys52 napisał(a):

              > Gość portalu: siedem napisał(a):
              >
              > > krzysio
              > > od dłuższego czasu nurtuje mnie pytanko
              > > r a s i s t o w s k i e
              > > czy do jaskiego, krakena, w/wywołanego i innych pętaków
              > > mogę wołać od teraz:
              > > panowie rzydzi*?
              > >
              > > 7,00
              > >
              > > * - a) mentalny, b) biologiczny [proszę o zakreślenie prawidłowej odpowied
              > zi]
              > ..
              > ..
              > A ja nie pytam nawet czy niejakiego siedem moge nazywac:
              >
              > a) idiota
              > b) debil
              > c) kretyn
              >
              > bo co za roznica ktore z okreslen uzywam w stosunku do Ciebie. Kazde dobre. I n
              > a
              > kazda okazje.
              > ..
              > K.P.
              > ..


              > PS...Ale mozesz wybrac sobie jesli taka Twoja wola. Nie mam nic przeciwko temu.
              > ..
              > co/kto to sa ci "rzydzi"? Chcialbym wiedziec jak "mysli" imbecyl.
              >

              Widzę K52, że goniesz w piętkę.
              Ile razy można w kółko to samo powtarzać.
              obrażasz i przynudzasz

              Hiacynt

            • lechu1 Re: siedem, siedem (nie to boi-owka Vista) 02.02.02, 22:12
              Gość portalu: krzys52 napisał(a):

              > Gość portalu: siedem napisał(a):
              >
              > > krzysio
              > > od dłuższego czasu nurtuje mnie pytanko
              > > r a s i s t o w s k i e
              > > czy do jaskiego, krakena, w/wywołanego i innych pętaków
              > > mogę wołać od teraz:
              > > panowie rzydzi*?
              > >
              > > 7,00
              > >
              > > * - a) mentalny, b) biologiczny [proszę o zakreślenie prawidłowej odpowied
              > zi]
              > ..
              > ..
              > A ja nie pytam nawet czy niejakiego siedem moge nazywac:
              >
              > a) idiota
              > b) debil
              > c) kretyn
              >
              > bo co za roznica ktore z okreslen uzywam w stosunku do Ciebie. Kazde dobre. I n
              > a
              > kazda okazje.
              > ..
              > K.P.
              > ..
              > PS...Ale mozesz wybrac sobie jesli taka Twoja wola. Nie mam nic przeciwko temu.
              > ..
              > co/kto to sa ci "rzydzi"? Chcialbym wiedziec jak "mysli" imbecyl.

              Krzysiu ciezkie masz zycie z imbecylami ,Vist podejrzewa juz boi-owke ,tak sie
              jej boi.
              Ale wracajac ,piszesz ciekawe rzeczy nad ktorymi wypadaloby sie zastanowic
              badz co badz to 21-wiek no nie.
              pozdrawiam
              Lechu
              >

            • Gość: siedem kżysio IP: *.tgory.pik-net.pl 04.02.02, 07:30
              Gość portalu: krzys52 napisał(a):

              > Gość portalu: siedem napisał(a):
              >
              > > krzysio
              > > od dłuższego czasu nurtuje mnie pytanko
              > > r a s i s t o w s k i e
              > > czy do jaskiego, krakena, w/wywołanego i innych pętaków
              > > mogę wołać od teraz:
              > > panowie rzydzi*?
              > >
              > > 7,00
              > >
              > > * - a) mentalny, b) biologiczny [proszę o zakreślenie prawidłowej odpowied
              > zi]
              > ..
              > ..
              > A ja nie pytam nawet czy niejakiego siedem moge nazywac:
              >
              > a) idiota
              > b) debil
              > c) kretyn
              >
              > bo co za roznica ktore z okreslen uzywam w stosunku do Ciebie. Kazde dobre. I n
              > a
              > kazda okazje.
              > ..
              > K.P.
              > ..
              > PS...Ale mozesz wybrac sobie jesli taka Twoja wola. Nie mam nic przeciwko temu.
              > ..
              > co/kto to sa ci "rzydzi"? Chcialbym wiedziec jak "mysli" imbecyl.
              >

              widzę, że trafiłem w 10 albo bardzo bliziutko
              tym samym od dziś jesteś "Pan Rzyd"!
              7,00
    • ptwo Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką 07.02.02, 06:55
      Aby nie było, że tylko sie krytykuje KK i żadnych konstruktywnych wniosków,
      zamieszczam to, co napisałem w innym wątku "Opodatkować kościół":
      A może należało by uczynić tak, że Kościół w ogóle nie miałby prawa mieć
      żadnych
      dochodów, nawet zbieranych na tacę, lecz wszystkie sprawy finansowe
      prowadziłyby
      rady parafialne, tzn. zatrudnianie i opłacanie księdza proboszcza, budowa czy
      remont kościoła, dzwonnicy itp.? Wtedy nikt by się Kościoła nie czepiał, sprawy
      byłyby czyste i klarowne. A w razie afery obrywałaby rada parafialna.
      To nie jest złośliwość! Tak w niektórych krajach to funkcjonuje.

      Dodam jeszcze tylko, że dla całkowitej jasności finansów kościołów (w ogóle,
      nie tylko KK), powinien zostać wprowadzony, jawnie i oficjalnie, podatek
      kościelny, tzn. podatnik sam określałby, do którego kościoła ma on trafiać.
      Jeśli ktoś jest niewierzący, nie płaci wcale, jeśli ktoś występuje z kościoła,
      składa tylko stosowną deklarację.
      • dado Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką 07.02.02, 14:35
        popieram
        dado
    • Gość: danuta Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką IP: *.port.gdynia.pl 07.02.02, 08:14
      Ta choroba nie dotyczy tylko głów pod małą czapeczką.
      Chcę jednak stanąć w obronie tych wszystkich spod "małej czapeczki".
      Część z nich naprawdę i z dużym poświęceniem stają w obronie wartości moralnych
      i etycznych o których świat by dawno zapomnial gdyby nie Oni.
      Proszę o wiekszy szacunek w wypowiedziach, w których używa się określeń
      uogólniających grupę ludzi.
      Zawsze pewna zbiorowość składa się z pojedyńczych jednostek.
      Niech osąd jednostki nie wpływa na osąd grupy i odwrotnie.
      Dowód naukowy:współczesna fizyka.
      • ptwo Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką 08.02.02, 05:53
        Gość portalu: danuta napisał(a):

        > Ta choroba nie dotyczy tylko głów pod małą czapeczką.
        > Chcę jednak stanąć w obronie tych wszystkich spod "małej czapeczki".
        > Część z nich naprawdę i z dużym poświęceniem stają w obronie wartości moralnych
        >
        > i etycznych o których świat by dawno zapomnial gdyby nie Oni.
        > Proszę o wiekszy szacunek w wypowiedziach, w których używa się określeń
        > uogólniających grupę ludzi.
        > Zawsze pewna zbiorowość składa się z pojedyńczych jednostek.
        > Niech osąd jednostki nie wpływa na osąd grupy i odwrotnie.
        > Dowód naukowy:współczesna fizyka.

        Bardzo pięknie, tylko że to na razie niemozliwe. Dla mnie żaden ksiądz (pastor,
        rabin itp.) nie jest autorytetem sam przez się; tym bardziej nie jest
        autorytetem, gdy jest opłacany z pieniędzy z moich podatków. Jeżeli choć 1 grosz
        z moich podatków trafia do jakiegokolwiek kościoła czy związku wyznaniowego, będę
        protestować i nic mnie nie obchodzą żadne autorytety! Nie, i koniec! Jestem
        niewierzący i nie zgadzam się! Wojsko, policja, sądy, prokuratura, bank
        centralny, parę niezbędnych urzędów - tak, bo to są podstawowe obowiązki państwa,
        taki jest w ogóle sens państwa! Kościoły - nie! Dopóki tak jest, dopóty to nie
        jest sprawa moralności! A w dodatku, o czym własnie mowa w niniejszym wątku,
        protestuję przeciwko wprowadzaniu do prawa państwowego elementów prawa
        kościelnego! (nie ważne, jakiego kościoła)! Ponieważ mamy już niedobre
        doświadczenia, uważam, że trzeba dmuchać na zimne w sytuacji, gdy tzw. autorytet
        poucza swoich wyznawców, że nie wolno im przykładać ręki do rozwodów, które są
        be!!! Proszę mi nie mówić, że to chodziło o śluby kościelne! Do nich sędziowie i
        adwokaci nic nie mają, a do nich właśnie był skierowany apel! A skoro tak, to już
        nie chodzi o sprawę moralności, lecz nawoływanie do łamania obowiązującego prawa.
        I tego dotyczy niniejszy wątek. Zaś co do oceny tego apelu w kategoriach
        moralnych, to długo moglibyśmy dyskutować na ten temat, bo sprawa bynajmniej nie
        jest jednoznaczna!
        Przykład fizyki nie ma tu nic do rzeczy. Z wykształcenia jestem fizykiem!
        • Gość: Porter Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką IP: *.orion.pl 08.02.02, 09:12
          ptwo napisał(a):

          > Gość portalu: danuta napisał(a):
          >
          > > Ta choroba nie dotyczy tylko głów pod małą czapeczką.
          > > Chcę jednak stanąć w obronie tych wszystkich spod "małej czapeczki".
          > > Część z nich naprawdę i z dużym poświęceniem stają w obronie wartości mora
          > lnych
          > >
          > > i etycznych o których świat by dawno zapomnial gdyby nie Oni.
          > > Proszę o wiekszy szacunek w wypowiedziach, w których używa się określeń
          > > uogólniających grupę ludzi.
          > > Zawsze pewna zbiorowość składa się z pojedyńczych jednostek.
          > > Niech osąd jednostki nie wpływa na osąd grupy i odwrotnie.
          > > Dowód naukowy:współczesna fizyka.
          >
          > Bardzo pięknie, tylko że to na razie niemozliwe. Dla mnie żaden ksiądz (pastor,
          >
          > rabin itp.) nie jest autorytetem sam przez się; tym bardziej nie jest
          > autorytetem, gdy jest opłacany z pieniędzy z moich podatków. Jeżeli choć 1 gros
          > z
          > z moich podatków trafia do jakiegokolwiek kościoła czy związku wyznaniowego, bę
          > dę
          > protestować i nic mnie nie obchodzą żadne autorytety!

          A jak pieniadze z podatkow trafiaja do Kosciola? Pytam, bo nie wiem.

          > Nie, i koniec! Jestem
          > niewierzący i nie zgadzam się! Wojsko, policja, sądy, prokuratura, bank
          > centralny, parę niezbędnych urzędów - tak, bo to są podstawowe obowiązki państw
          > a,
          > taki jest w ogóle sens państwa! Kościoły - nie!

          A jakbys byl pacyfista, to bys zadal zaprzestania finansowania policji i
          wojska...


          > Dopóki tak jest, dopóty to nie
          > jest sprawa moralności! A w dodatku, o czym własnie mowa w niniejszym wątku,
          > protestuję przeciwko wprowadzaniu do prawa państwowego elementów prawa
          > kościelnego! (nie ważne, jakiego kościoła)! Ponieważ mamy już niedobre
          > doświadczenia, uważam, że trzeba dmuchać na zimne w sytuacji, gdy tzw. autoryte
          > t
          > poucza swoich wyznawców, że nie wolno im przykładać ręki do rozwodów, które są
          > be!!!

          Alez oczywiscie, ze z punktu widzenia Kosciola Katolickiego - sa be.


          > Proszę mi nie mówić, że to chodziło o śluby kościelne! Do nich sędziowie
          > i
          > adwokaci nic nie mają, a do nich właśnie był skierowany apel!

          Z drugiej strony sluby cywilne w ogole nie sa slubami z punktu widzenia KK. Czyli
          musi chodzic o te sluby koscielne, ktore sa wazne z punktu widzenia prawa
          cywilnego.

          > A skoro tak, to j
          > uż
          > nie chodzi o sprawę moralności, lecz nawoływanie do łamania obowiązującego praw
          > a.
          > I tego dotyczy niniejszy wątek. Zaś co do oceny tego apelu w kategoriach
          > moralnych, to długo moglibyśmy dyskutować na ten temat, bo sprawa bynajmniej ni
          > e
          > jest jednoznaczna!

          Tylko Ty sie strasznie rozpedzasz, a sam twierdzisz, ze chodzi Ci o dmuchanie na
          zimne. Rownie uprawnione byloby twierdzenie, ze walka z Kosciolem byla zawsze
          cecha charakterystyczna dla komunistow, wiec za napisanie takiego postu , jak
          Twoj nalezy - w ramach dmuchania na zimne - autora zamknac. A tego nikt nie
          proponuje, wiec i Ty nie przesadzaj z tym dmuchaniem na zimne.

          > Przykład fizyki nie ma tu nic do rzeczy. Z wykształcenia jestem fizykiem!

          ... i bardzo Wam gratuluje.

        • Gość: krzys52 Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką IP: *.proxy.aol.com 09.02.02, 06:41

          >
          > Bardzo pięknie, tylko że to na razie niemozliwe. Dla mnie żaden ksiądz (pastor,
          >
          > rabin itp.) nie jest autorytetem sam przez się; tym bardziej nie jest
          > autorytetem, gdy jest opłacany z pieniędzy z moich podatków. Jeżeli choć 1 gros
          > z
          > z moich podatków trafia do jakiegokolwiek kościoła czy związku wyznaniowego, bę
          > dę
          > protestować i nic mnie nie obchodzą żadne autorytety! Nie, i koniec! Jestem
          > niewierzący i nie zgadzam się! Wojsko, policja, sądy, prokuratura, bank
          > centralny, parę niezbędnych urzędów - tak, bo to są podstawowe obowiązki państw
          > a,
          > taki jest w ogóle sens państwa! Kościoły - nie! Dopóki tak jest, dopóty to nie
          > jest sprawa moralności! A w dodatku, o czym własnie mowa w niniejszym wątku,
          > protestuję przeciwko wprowadzaniu do prawa państwowego elementów prawa
          > kościelnego! (nie ważne, jakiego kościoła)! Ponieważ mamy już niedobre
          > doświadczenia, uważam, że trzeba dmuchać na zimne w sytuacji, gdy tzw. autoryte
          > t
          > poucza swoich wyznawców, że nie wolno im przykładać ręki do rozwodów, które są
          > be!!! Proszę mi nie mówić, że to chodziło o śluby kościelne! Do nich sędziowie
          > i
          > adwokaci nic nie mają, a do nich właśnie był skierowany apel! A skoro tak, to j
          > uż
          > nie chodzi o sprawę moralności, lecz nawoływanie do łamania obowiązującego praw
          > a.
          > I tego dotyczy niniejszy wątek. Zaś co do oceny tego apelu w kategoriach
          > moralnych, to długo moglibyśmy dyskutować na ten temat, bo sprawa bynajmniej ni
          > e
          > jest jednoznaczna!
          > Przykład fizyki nie ma tu nic do rzeczy. Z wykształcenia jestem fizykiem!
          ..
          ....
          ..
          .......Czolem PTWO
          ....Jak to mowia, "Ty mu mow, a on zdrow". Prasa polska wypowiadala sie na ten
          temat (sam przytoczylem Rzepe), prasa zagraniczna ostro krytykowala, wypowiadali
          sie polscy i zagraniczni sedziowie i adwokaci (czytalem, ale przytaczalem tylko
          polskich) i nadal slysze, ze to niby tak ogolnie, na plaszczyznie moralnej itp.
          pierdoly.
          ....Stanowisko kk na temat rozwodow znane jest od dawna i gdyby papiez nie
          zwrocil sie do prawnikow bezposrednio z konkretna instrukcja w dodatku, a jedynie
          knocil zwykle androny - nie byloby problemu. Tymczasem w srodowisku prawniczym
          powstalo zamieszanie jak cholera a my tu slyszymy, od takich roznych, ze
          przesadzamy i nasze stanowisko nie jest uzasadnione. Nie da rady porozumiec sie z
          idiotami oraz ze zindoktrynowanymi kretynami typu Luka czy Porter.
          ....Daj spokoj PTWO, szkoda nerwow ;O) A powtarzam to samo w podobnych
          przypadkach od lat kilku: nie przekonasz kretyna wiec nie probuj. Ludzie myslacy
          i tak wiedza swoje a nam chodzi jedynie o zaprezentowanie konkretnego a
          poprawnego stanowiska, ktore inaczej nigdy nie ujrzaloby swiatla dziennego, byc
          moze. Ludzie posiadajacy potencjal intelektualny, lecz niezbyt biegli jeszcze "w
          te klocki" musieliby wymyslac proch, podczas gdy nie ma takiej potrzeby.
          ....Taki Porter czy Luka zarzucaja mi ze nie mam dowodow na to, ze kk dazy do
          likwidacji rozwodow. A oni sami maja dowody, ze nie dazy?! Tyle, ze ja te dowody
          jednak mam!!! Notorycznie klamiac udowadnial w ostatniej dekadzie kk, ze nie
          wolno!! mu wierzyc (przed zakazem aborcji lgali obludnie, ze chodzi wylacznie o
          stworzenie odpowiedniego klimatu - nie o sciganie i penalizacje; przed
          wprowadzeniem religii do szkol klamali, ze absolutnie nie chodzi im o
          wynagrodzenie a uczestnictwo nie bedzie wymuszane ocenami; przed ratyfikowaniem
          konkordatu placzac lzami Pieronka przysiegali wrecz, ze chodzi u wylacznie o
          czesciowy udzial panstwa w utrzymaniu wylacznie!! PAT oraz KUL; a to jest dopiero
          poczatek dlugiej wyliczanki na ktora nie mam teraz czasu). Ja nie potrzebuje
          wiecej dowodow na uczciwe intencje kk. Dostalem ich wystarczajaco duzo. Takim
          uczciwym i slownym ludziom to zwyklem pluc prosto w te ich obludne i klamliwe
          pyski.
          ..
          Pzdr.
          K.P.
          ..
          PS....Kilka lat temu nadawal z CERN facet uzywajacy nicka Buldozer. Spotkales sie
          z takim kims.
          • ptwo Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką 09.02.02, 07:50
            Gość portalu: krzys52 napisał(a):

            >
            > >
            > > Bardzo pięknie, tylko że to na razie niemozliwe. Dla mnie żaden ksiądz (pa
            > stor,
            > >
            > > rabin itp.) nie jest autorytetem sam przez się; tym bardziej nie jest
            > > autorytetem, gdy jest opłacany z pieniędzy z moich podatków. Jeżeli choć 1
            > gros
            > > z
            > > z moich podatków trafia do jakiegokolwiek kościoła czy związku wyznanioweg
            > o, bę
            > > dę
            > > protestować i nic mnie nie obchodzą żadne autorytety! Nie, i koniec! Jeste
            > m
            > > niewierzący i nie zgadzam się! Wojsko, policja, sądy, prokuratura, bank
            > > centralny, parę niezbędnych urzędów - tak, bo to są podstawowe obowiązki p
            > aństw
            > > a,
            > > taki jest w ogóle sens państwa! Kościoły - nie! Dopóki tak jest, dopóty to
            > nie
            > > jest sprawa moralności! A w dodatku, o czym własnie mowa w niniejszym wątk
            > u,
            > > protestuję przeciwko wprowadzaniu do prawa państwowego elementów prawa
            > > kościelnego! (nie ważne, jakiego kościoła)! Ponieważ mamy już niedobre
            > > doświadczenia, uważam, że trzeba dmuchać na zimne w sytuacji, gdy tzw. aut
            > oryte
            > > t
            > > poucza swoich wyznawców, że nie wolno im przykładać ręki do rozwodów, któr
            > e są
            > > be!!! Proszę mi nie mówić, że to chodziło o śluby kościelne! Do nich sędzi
            > owie
            > > i
            > > adwokaci nic nie mają, a do nich właśnie był skierowany apel! A skoro tak,
            > to j
            > > uż
            > > nie chodzi o sprawę moralności, lecz nawoływanie do łamania obowiązującego
            > praw
            > > a.
            > > I tego dotyczy niniejszy wątek. Zaś co do oceny tego apelu w kategoriach
            > > moralnych, to długo moglibyśmy dyskutować na ten temat, bo sprawa bynajmni
            > ej ni
            > > e
            > > jest jednoznaczna!
            > > Przykład fizyki nie ma tu nic do rzeczy. Z wykształcenia jestem fizykiem!
            > ..
            > ....
            > ..
            > .......Czolem PTWO
            > ....Jak to mowia, "Ty mu mow, a on zdrow". Prasa polska wypowiadala sie na ten
            > temat (sam przytoczylem Rzepe), prasa zagraniczna ostro krytykowala, wypowiadal
            > i
            > sie polscy i zagraniczni sedziowie i adwokaci (czytalem, ale przytaczalem tylko
            >
            > polskich) i nadal slysze, ze to niby tak ogolnie, na plaszczyznie moralnej itp.
            >
            > pierdoly.
            > ....Stanowisko kk na temat rozwodow znane jest od dawna i gdyby papiez nie
            > zwrocil sie do prawnikow bezposrednio z konkretna instrukcja w dodatku, a jedyn
            > ie
            > knocil zwykle androny - nie byloby problemu. Tymczasem w srodowisku prawniczym
            > powstalo zamieszanie jak cholera a my tu slyszymy, od takich roznych, ze
            > przesadzamy i nasze stanowisko nie jest uzasadnione. Nie da rady porozumiec sie
            > z
            > idiotami oraz ze zindoktrynowanymi kretynami typu Luka czy Porter.
            > ....Daj spokoj PTWO, szkoda nerwow ;O) A powtarzam to samo w podobnych
            > przypadkach od lat kilku: nie przekonasz kretyna wiec nie probuj. Ludzie myslac
            > y
            > i tak wiedza swoje a nam chodzi jedynie o zaprezentowanie konkretnego a
            > poprawnego stanowiska, ktore inaczej nigdy nie ujrzaloby swiatla dziennego, byc
            >
            > moze. Ludzie posiadajacy potencjal intelektualny, lecz niezbyt biegli jeszcze "
            > w
            > te klocki" musieliby wymyslac proch, podczas gdy nie ma takiej potrzeby.
            > ....Taki Porter czy Luka zarzucaja mi ze nie mam dowodow na to, ze kk dazy do
            > likwidacji rozwodow. A oni sami maja dowody, ze nie dazy?! Tyle, ze ja te dowod
            > y
            > jednak mam!!! Notorycznie klamiac udowadnial w ostatniej dekadzie kk, ze nie
            > wolno!! mu wierzyc (przed zakazem aborcji lgali obludnie, ze chodzi wylacznie o
            >
            > stworzenie odpowiedniego klimatu - nie o sciganie i penalizacje; przed
            > wprowadzeniem religii do szkol klamali, ze absolutnie nie chodzi im o
            > wynagrodzenie a uczestnictwo nie bedzie wymuszane ocenami; przed ratyfikowaniem
            >
            > konkordatu placzac lzami Pieronka przysiegali wrecz, ze chodzi u wylacznie o
            > czesciowy udzial panstwa w utrzymaniu wylacznie!! PAT oraz KUL; a to jest dopie
            > ro
            > poczatek dlugiej wyliczanki na ktora nie mam teraz czasu). Ja nie potrzebuje
            > wiecej dowodow na uczciwe intencje kk. Dostalem ich wystarczajaco duzo. Takim
            > uczciwym i slownym ludziom to zwyklem pluc prosto w te ich obludne i klamliwe
            > pyski.
            > ..
            > Pzdr.
            > K.P.
            > ..
            > PS....Kilka lat temu nadawal z CERN facet uzywajacy nicka Buldozer. Spotkales s
            > ie
            > z takim kims.

            To forum to jak odwiedzam od jakichś trzech miesięcy, tak więc nie miałem
            przyjemności...
            • Gość: Porter Do Krzysia i Ptwo IP: *.orion.pl 13.02.02, 12:07
              A mozebyscie, chlopaki, zaczeli pisac do siebie na priv? Bo nie odpowiadacie na
              konkretne pytania, nie probujecie dyskusji, ot deklamujecie wyczytane u Urbana
              wyrywasy, zas najlepiej rozmawia sie wam miedzy soba.
              • ptwo Re: Do Krzysia i Ptwo 16.02.02, 06:06
                Gość portalu: Porter napisał(a):

                > A mozebyscie, chlopaki, zaczeli pisac do siebie na priv? Bo nie odpowiadacie na
                >
                > konkretne pytania, nie probujecie dyskusji, ot deklamujecie wyczytane u Urbana
                > wyrywasy, zas najlepiej rozmawia sie wam miedzy soba.

                Zarzucałeś chłopie, że nie odpowiadam na konkretne pytania. Zapytałem na które,
                no i? Brak odpowiedzi!
                By the way, Urbana nie czytam, bo cuchnie!
                • Gość: krzys52 Re: Do Krzysia i Ptwo IP: *.proxy.aol.com 17.02.02, 07:36
                  .......Czolem
                  ....Tak jakos Porter nadaje jakby mial wielki zal do nas..., czy cos...(?)
                  Postanowilem go pocieszyc i wyslalem piekny list na Portera watku o
                  konkubinacie.
                  ....Ja tam urazy dlugo w sercu nie trzymam. surprised)
                  ..
                  Pzdr.
                  K.P.
      • Gość: Thierry Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką IP: *.chello.pl 14.02.02, 20:37
        Smutna prawda jest taka, ze papiez moze jest nieomylny, ale jest osoba
        smiertelna. Nieuchronnie nadchodzi taki czas gdy - niestety - wszystkich
        polskich ksiezy, zakonnikow i zakonnice odesla z Watykanu do Polski. To bedzie
        dla nich wielkie rozgoryczenie. Nastepca Jana Pawla II musi w swoim
        poslannictwie dziejowym przede wszystkim sprostac wyzwaniom wspolczesnego
        swiata i nie moze kierowac sie sprawami, ktore pryncypialnie interesuja i
        obchodza tylko Kosciol w Polsce i polskich katolikow. Konserwatyzm i bardzo
        daleko idaca zachowawczosc hierarchii kosciola katolickiego w Polsce nic
        dobrego nie wroza wszystkim. I wcale sie nie zdziwie gdy w najblizszym czasie
        glos polskich biskupow na forum watykanskim nie bedzie zauwazany.
        • ptwo Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką 15.02.02, 05:56
          Gość portalu: Thierry napisał(a):

          > Smutna prawda jest taka, ze papiez moze jest nieomylny, ale jest osoba
          > smiertelna. Nieuchronnie nadchodzi taki czas gdy - niestety - wszystkich
          > polskich ksiezy, zakonnikow i zakonnice odesla z Watykanu do Polski. To bedzie
          > dla nich wielkie rozgoryczenie. Nastepca Jana Pawla II musi w swoim
          > poslannictwie dziejowym przede wszystkim sprostac wyzwaniom wspolczesnego
          > swiata i nie moze kierowac sie sprawami, ktore pryncypialnie interesuja i
          > obchodza tylko Kosciol w Polsce i polskich katolikow. Konserwatyzm i bardzo
          > daleko idaca zachowawczosc hierarchii kosciola katolickiego w Polsce nic
          > dobrego nie wroza wszystkim. I wcale sie nie zdziwie gdy w najblizszym czasie
          > glos polskich biskupow na forum watykanskim nie bedzie zauwazany.

          To prawda! Zwłaszcza, że ten głos cokolwiek trąci konserwatyzmem.
          Ciekawe co będzie, jeśli następnym papieżem zostałby Murzyn? Albo Azjata? A to
          wielce prawdopodobne!
          • horwicz Re: Wielka Choroba pod Małą Czapeczką 15.02.02, 09:01
            > > glos polskich biskupow na forum watykanskim nie bedzie zauwazany.
            >
            > To prawda! Zwłaszcza, że ten głos cokolwiek trąci konserwatyzmem.
            > Ciekawe co będzie, jeśli następnym papieżem zostałby Murzyn? Albo Azjata? A to
            > wielce prawdopodobne!

            Jeszcze bardziej ciekawie byłoby gdyby papieżem został Żyd, co też jest
            prawdopodobne! Jeśli katolickim księdzem może być Żyd (są takie przypadki), to
            dlaczego nie może być papieżem?
    • ptwo Wielka Choroba pod Małą Czapeczką 13.02.02, 06:59
      to tylko podniesienie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka