polski_francuz
10.06.09, 19:47
wielkie slowo mojej mlodosci.
Mozna bylo sie zapisac do wolnego zwiazku i czuc solidarnie przeciw rzadowi.
Ba, nawet chyba po raz pierwszy i ostatni w zyciu wowczas strajkowalem o cos
tam. Ale ta solidarnosc ma jedynie charakter nostalgiczny. Slowo sie
zdewaluowale poprzez akcje przywodcy, nieumiejetnosc rzadzenia...i po polsku
to slowo juz niewiele znaczy.
Solidarnosc jest tez czesto uzywane we Francji. W sensie, podziel sie z tymi
co mniej zarabiaja. Ze slabszymi, mniej wyksztalconymi. Jakos sie i te
solidarnosc akceptuje. Wyboru zreszta nie ma. Jak nie placisz podatkow to,
koniec konco, skonczysz w ciupie.
Ostania solidarnosc, z ktora mam do czynienia, to jest ta zydowska na tym
forum. I znaczy ona, ze czy sie ma czy nie ma racji, to zydzi i ich lobby
przyjmuja solidarnie to samo zdanie. Przynajmnie zewnetrznie, w stosunku do gojow.
I ciekawi mnie tylko jedno: co sie stanie jesli ta racja okaze sie bledna? Co
wtedy?
Moze lepiej duskutowac szeroko, tzn razem z gojami. A dopiero po tej dyskusji
dzialac solidarnie?
PF