Można się przyłączyć do podarowania dobrych prezentów. Wszelkie hieny bedą
ignorowane i - nie rozszarpią wątku.
pierwszy prezent:
Nie rozdziobią nas kruki, ni wrony ani nic!
Nie rozerwa na sztuki poezji wściekłe kły!
Ruszaj się Bruno
Idziemy na piwo
Niechybnie brakuje tam nas!
Od stania w miejscu niejeden już zginął
nie jeden zginął już świat!
Nie omami nas forsa ni sławy pusy dźwięk
Inna ścigamy postać Realinej Zjawy Tren
Ruszaj się Bruno!
Idziemy na piwo
Niechybnie brakuje tam nas
Od stania w miejscu niejeden już zginął
Niejeden zginął już kwiat!
Nie zdechniemy tak szybko jak sobie roi śmierć
Ziemia dla nas za płytka, fruniemy w górę gdzieś
Ruszaj się Bruno...
Można śpiewać z Autorem!Jest to wykonanie Stachury "rzewne". Ja wolę
te "zakrapiane" wykonania, bardziej chwackie, bez tego belcanto

- na
marginesie.
www.radio.com.pl/kultura/dzwieki/matka.asp?film=8
Drugi prezent, to słowa Kantora i Innych.
Trzeci to Cudne Manowce i Zorze Niezwykłe, Zjawy Realne tylko z białymi
trenami, piękne zimy, wiosny (bociany), piękne lata i lata

i jesieni, o
której napisał Tuwim. Roztocze z otwartą puszczą, oddychającą kryształem o
kolorze nigdzie niespotykanym bo - zieleni. Potoki najczystsze i ich szepty
tajemne.
Figurki Matek Boskich o niezwykłej Dobroci. Jasna Góra i ten szczególny ze
wszystkich Apeli. Słowa Arcybiskupa Życińskiego. Słowa ks. Tischnera. Słowa
Talmudu.
Czwarty prezent to spokój. Niebo gwiaździste i prawo moralne, ten imperatyw
nasz.
Wszystkie inne prezenty niesie Życie. I wszystkie "są dobre"
Chanuka sameach!
Wesołych Świąt!
Miriam