Dodaj do ulubionych

Afgański pat ...

14.08.09, 09:24

Amerykańscy wojskowi nie ukrywają, że talibowie biorą górę w
Afganistanie. Przemieszczają się oni poza swoje tradycyjne bazy na
południu kraju, zagrażając regionom północnym i zachodnim.

Zmusza to siły USA do zmiany dotychczasowej strategii przez
zwiększenie liczby wojsk na gęściej zaludnionych terenach. Oznacza
to też większe straty amerykańskie, a także wśród żołnierzy z innych
krajów.
Śmierć kapitana Daniela Ambrozińskiego to bolesne przypomnienie, że
polscy żołnierze zostali wysłani do Afganistanu nie z misją
stabilizacyjną, ale do kraju, gdzie toczy się wojna. Kilka dni
wcześniej Polacy stracili w tym państwie nowoczesny śmigłowiec.
Obserwowany wzrost zagrożeń związany jest m.in. ze zbliżającymi się
w tym kraju wyborami, które rozpisano na 20 sierpnia. Ale wojskowi i
eksperci nie mają wątpliwości. Nawet w przypadku sukcesu sił NATO i
USA proces odbudowy struktur państwowych potrwa w Afganistanie przez
dziesięciolecia. Eksperci podkreślają, że kluczowe znaczenie ma
sprawny system rządów i zapewnienie ludziom pracy, a także
alternatywy dla upraw maku i produkcji opium, będących głównym
źródłem utrzymania dla tysięcy ludzi w tym rejonie.
Walka o bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych i Polski toczy się
daleko poza granicami obu krajów. Ewentualna porażka w Afganistanie
będzie miała nie tylko wpływ na wiarygodność NATO. Tu nie chodzi
tylko o chore ambicje. Zwycięstwo talibów oznaczałoby wzrost
aktywności islamskiego terroryzmu. W tej sytuacji NATO musi szukać
sojuszników. Dlatego można zrozumieć sens rozmów sekretarza
generalnego NATO Andersa Rasmussena z Rosjanami i deklaracje
ambasadora Dmitrija Rogozina, że Rosja chce bliżej współpracować z
Sojuszem w Afganistanie. To ocieplenie jest znamienne w kontekście
niedawnego pogorszenia stosunków NATO-Rosja w związku z konfliktem w
Gruzji.
NATO ma w Afganistanie prawie 65 tysięcy żołnierzy z ponad 40
krajów, ale połowę tych sił stanowią Amerykanie. Ponadto 36 tys.
żołnierzy amerykańskich prowadzi w tym kraju operacje poza NATO.
Ponad 100-tysięczna armia ma poważne problemy z utrzymaniem pod
kontrolą tylko części terytorium kraju. Dlatego alianci chcą jak
najwięcej korzystać z pomocy sił lokalnych. Planuje się wzmocnić
armię afgańską z obecnych 135 000 do 240 000 żołnierzy i miejscowe
siły policyjne z 82 000 do 160 000. Będzie to wymagać wysłania do
Afganistanu dodatkowych wojsk w celu szkolenia Afgańczyków. Mimo
zapewnień amerykańskiego admirała Jamesa Stavridisa, że NATO
odniesie zwycięstwo w Afganistanie, ostateczny sukces bynajmniej nie
jest przesądzony. To, co nie udało się Brytyjczykom i Rosjanom, może
nie udać się także i Amerykanom. A pośrednio także i Polakom, którzy
coraz mocniej angażują się ten konflikt.

Quelle PDN-NY(TD)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka