adam.67
16.06.04, 07:47
Co za paskudy te gołębie, fuj, ledwie zamieszkałem u siebie to już mam
sublokatorów, i to takich!
Obecnie prowadzę zakrojoną na dużą skalę eksterminację, szczegółowy opis
moich metod mógłby doprowadzić do zawału aktywistów Towarzystwa Opieki nad
Zwierzętami ;-) ale mnie to nie powstrzymuje! kij, szczotka, mokre szmaty
(potworna siła rażenia, zaprawdę powiadam Wam, celnym uderzeniem dobrze
zwiniętej szmaty można zmiażdzyć - kto z dzieciństwa pamięta "atak mokrą
marchewą" to wie o czym mowa), atak chemiczny, niszczenie gniazd (jaja latają
jak dzikie, wystarczy rano wyjść przed blok... jedna jajecznica na
trawnikach, przynajmniej gleba się użyźnia)... i co jeszcze mam wymyślić?
Wariant z kotem na razie niemożliwy do realizacji - musiałbym zostawiać
otwarte drzwi balkonowe na cały dzień. W weekend chyba założę siatkę, ale
skazywac się samemu na Alcatraz?
Nie podaruję skurczybykom. Taki ze mnie desperado...