Dodaj do ulubionych

Konsultacje społeczne

08.04.05, 19:40
Cześć,

Mam nadzieję, że formułowicze wzięli udział w konsultacjach i wysłali do
urzędu swoje propozycje zmian w Pruszkowie przez najbliższe kilka lat
(formularz jest dostępny).

Jeśli nie, to zróbcie to, a jak nie, to się potem nie dziwcie, że nie ma
kina, w ulicach dziury, a w centrum miasta brak porządnego oświetlenia i
walące się rudery.....
Obserwuj wątek
    • erleusortok Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 19:48
      Przepraszam, bo nie zorientowany jestem: do którego urzędu ?
    • bbastek13 Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 19:53
      chodzi o miasto, gmine czy powiat ?

      pzdr
      bastek
      • cat_s Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 20:28
        Witam,

        > Mam nadzieję, że formułowicze wzięli udział w konsultacjach

        Też mam szczerą nadzieję, że wzięli. Chociaż jak widać - nie wszyscy. Ja też
        nie. Ale wziąłbym. Jakbym wiedział.
        Jakbyś mógł nas pouczyć, gdzie o takowe konsultacje się dobijać, to na
        przyszłość było by jak znalazł.
        Swoją drogą - jakie one 'społeczne' - jak publicznie niewiele o nich nie
        wiadomo? To troche tak, jakby cat_s wystosował do sąsiadów do sąsiadów list z
        pretensjami, że za głośne miauczenie pretensje mają ale - do diaska - na
        konsultacje z cat_s'em nie przyszli, chociaż u siebie w przedpokoju stosowne
        ogłoszenie wywiesił;-)

        Pozdrawiam
        cat_s
    • stary.prochazka Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 20:39
      konsultacje społeczne dotyczą pieniędzy z UE na rewitalizację miasta. Ogłoszono
      je krótko po tym jak w PS skrytykowałem władze, ze nic nie robią w tym
      kierunku. Żyrardów się postarał i dostanie 7 mln euro a Podkowa Leśna 1,8 miliona
      Do niedawna informacja była na stronie UM ale teraz ich nie ma.
      pruszkow.blox.pl/html/1310721,2883586,13,160.html?199860,y
      link do ankiety
      miasto.pruszkow.pl/pdf/ankieta.pdf
      • magister11 Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 20:57
        To SKANDAL, że społeczeństwo jest tak źle informowane. Dziś przechodziłem, koło
        urzędu na Kraszewskiego i na tablicy ani słowa o tym. A PRZECIEŻ MY TO
        FINANSUJEMY!!!!

        Uważam, że osoba zajmująca się public relations, promocją miasta, infomacją
        publiczną, miejską, czy jak ją tam zwał, powinna otrzymać surową naganę i
        obcięcie premii. Ponadto powinna, ze swojej kieszeni, pokryć koszty przeprosin
        w lokalnej prasie. A w nastęnym takim przypadku...do widzenia. Są lepsi na to
        stanowisko (tylko nie ograniczać się do znajomych i rodziny, w poszukiwaniach
        pracownika).

        Tu właśnie widać, jak działa informacja. Przecież Ci ludzie mają gdzieś EFEKTY
        działań informacyjnych!

        Czy informacja o tym byłą np. w telewizji kablowej?
        • mysza63 Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 21:06
          Magister, coś ty wczoraj się urodził?

          Swego czasu jak były wykopy na Bolesława Prusa i kierowcy sobie po parku
          jeździli chciałam spełnić swój obywatelski obowiązek i poszłam do straży
          miejskiej z ta informacją. Szlag mnie trafił jak się jednemu z drugim nie
          chciało kawałek drogi nadłożyć tylko eleganckie trawniczki niszczył i prawie
          nową kostkę na chodnikach wokół USC. I co? Ano nic, panowie strażnicy tylko się
          głupkowato uśmiechali. Ręce mi po prostu opadły.

          Co do obsadzania w Urzędzie stanowisk znajomkami to też nie do przeskoczenia,
          niestety. Całkiem niedawno starałam się o prace UG Michałowice. Przez znajomą.
          Niestety powiedziała mi, że jest za cienka w uszach coby mi wsparcia udzielić ;-
          )

          I chyba nic ani nikt tego nie zmieni:-(
          • magister11 Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 22:51
            Dlatego dopóki ludzie się nie zorganizują, to będą tylko narzekać. W tym
            jesteśmy mistrzami.

            Co zrobić - opisałem w innym wątku, ale widać, jak przyjdzie do konkretó, to
            zapał do dyskusji...stygnie :-(((
          • to_ja11 Re: Konsultacje społeczne 05.06.05, 14:04
            Nie zaskoczyłaś mnie. Ale mamy tam ciągłość władzy.
            Co prawda niektórzy odchodzą (czasami na krótko o wracają), ale "trzon"
            sprawujący władzę jest praktycznie ten sam. Nie dziw się więc, że dostałąś
            odprawę.
            A swoją drogą - tylu emerytów (lub osób w wieku na to wskazującym) nie częśto
            można spotkać. Poza tym mierny, bierny, ale wierny.
            • vglodz Re: Konsultacje społeczne 05.06.05, 17:40
              to_ja11 napisał:

              > Ale mamy tam ciągłość władzy.

              Rzeczywiście, ten sam wójt jest tam już praktycznie 4 kadencję, bo nie wiem jak
              liczyć 3 lata pauzowania przez niego w poprzedniej.

              > Co prawda niektórzy odchodzą, ale "trzon" sprawujący władzę jest praktycznie
              ten sam.

              Przewodniczący (i jego "społeczny doradca" były przewodniczący z Komorowa
              (niektórzy mówią, ze to wieś Granica) - figurujący bodajże również na liście
              Wildsteina), wiceprzewodniczący rady, przewodniczący komisji, szefowie
              kluczowych referatów. Nic dziwnego, ze nie chcieli osoby z zewnątrz? Tym
              bardziej, że lista ludzi do zatrudnienia - znajomych i tych których "trzeba
              zatrudnić" jest długa.

              W poprzedniej kadencji był to mąż radnej, który odkrył w sobie talenty
              geodezyjne, teraz pracownicą stała się np. była przewodnicząca Gminnej Komisji
              Wyborczej, chałturę przy redagowaniu biuletynu otrzymała była kandydatka na
              radną, a nowy wicewójt nawet porzucił własną, podobno dobrze prosperującą, firmę
              budowlaną, aby pomóc w realizacji gminnych inwestycji.
              Ten ostatni biedaczek na posterunku w firmie zostawił jednak żonę okulistkę
              (przyjmuje w Pruszkowie), powierzając jej funkcję członka zarządu (źródło wiedzy
              - rejestr korzyści majątkowych na stronie www.pkv.gov.pl). Na marginesie: jak
              żonka znajduje czas na pracę i lekarza, i budowlańca?

              > Nie dziw się więc, że dostałąś odprawę.
              > A swoją drogą - tylu emerytów (lub osób w wieku na to wskazującym) nie częśto
              > można spotkać.

              Rzeczywiście, snuje ich się w UG sporo (jestem tam dość regularnie), zwłaszcza w
              inwestycjach. Hasło mierny, bierny, ale wierny (znajomy i potulny) ma
              zastosowanie w urzędzie w Michałowicach .
        • stary.prochazka Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 21:18
          informacja o konsultacjach wisiała bardzo długo na stronie UM, teraz zdjęli ją
          tak jak wszystko inne ze względu na Papieża
          co do reszty, mam sporo zastrzeżeń do polityki informacyjnej ale myślę że jednak
          trochę przesadzasz
          • magister11 Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 21:30
            Trochę tak, ale dla mnie ani robienie zakupów w "syfie" nie jest rzeczą
            normalną i niezmienną, ani bezmyślność i BEZKARNOŚĆ urzędników nie jest czymś
            na co jesteśmy na wikiwików skazani.

            Myślę, że to kwestia innych doświadczeń życiowych.
            • stary.prochazka Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 21:35
              > Myślę, że to kwestia innych doświadczeń życiowych.

              chyba się zgodzę: mój "syf" wcale nie zasługuje na taką nazwę jako że wygląda
              bardzo porządnie a ja lubię w nim robić zakupy bo znam sprzedających a oni znają
              mnie, przez co zakupy robi się przyjemniej a poza tym np. mogę poprosić o
              zamówienie tej czy innej rzeczy i oni ją dla mnie sprowadzą.
              • cat_s Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 21:46
                > proponuję przeczytać nowy temat

                Litości! Nie mnóż tyle nowych wątków, bo się człowiek gubi co w którym
                napisane...
              • magister11 Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 22:21
                Cieszę się, że jesteś zadowolony ze sklepu w którym robisz zakupy. Proponuję,
                jednak, żebyś odniósł się do problemów w nieco szerszym zakresie. Na pewno nie
                zaszkodziłoby to poziomowi rozmowy.
                • stary.prochazka Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 22:31
                  Proponuję,
                  > jednak, żebyś odniósł się do problemów w nieco szerszym zakresie

                  Proszę bardzo. Władza nie umie a ludziom się nie chce - tak można w największym
                  skrócie określić specyfikę samorządności.Frekwencja w wyborach samorządowych
                  jest minimalna w wyniku czego władza trafia w ręce niekoniecznie najlepszych ludzi.
                  To nie chodzi nawet o samorząd, podam przykład ze swojego wydziału
                  (dziennikarstwo i nauki polityczne). Wybory przedstawicieli do samorządu
                  studenckiego. Uprawnionych do głosowania - 2013. Wydano kart do głosowania -
                  3.Oddano głosów ważnych - 3 na podstawie których wybrano trzech przedstawicieli.
                  Tylko wybory prezydenckie przyciągają większą uwagę obywateli.
                  • magister11 Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 22:53
                    A poszedłęś krok dalej i zastanowiłeś, się DLACZEGO ludzie nie głósują?
                    • magister11 Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 23:06
                      To podpowiem: bo czują, że nie mają wpływu. Jest jednak na to lekarstwo:
                      skuteczna KONTROLA. Musimy , jako społeczeństwo, wypracować mechanizmy
                      kontrolne. Jeden z nich podałem w wątku "Jest sposób, żeby to zmienić:"
                      (jeszcze nikt nie skrytykował ;-)
                      Inny mechanizm - to organizacje pozarządowe (NGO), czyli "brakujące ogniwo" w
                      polskiej demokracji. Ludzie sami muszą się organizować i tworzyć grupy nacisku
                      i kontroli.

                      Zobacz: kogokolwiek być nie wybrał, to jeżeli będzie się czuł bezkarnie, to
                      będzie kradł, kłamał itp. Ludzie to gdzieś tam czują i dlatego się odwracają.

                      Ale też zobacz, jak jest w Stanach: ludzie wiedzą, gdzie idą podatki i dużo
                      bardziej, niż polityka zagrniczna (np.) interesuje ich ich "włąsne podwórko".
                      Czują swoją władzę i dlatego "samorząd" jest tam tak silny.

                      Podsumowując: kontrola, kontrola , kontrola, kontrola ....
                      • stary.prochazka Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 23:49
                        Musimy , jako społeczeństwo, wypracować mechanizmy
                        > kontrolne. Jeden z nich podałem w wątku "Jest sposób, żeby to zmienić:"
                        > (jeszcze nikt nie skrytykował ;-)

                        jak dla mnie to wygląda na początek komitetu wyborczego. Aby sprawować kontrolę
                        społeczną, należałoby raczej założyć jakąś lokalną gazetę albo portal.
                        • magister11 Re: Konsultacje społeczne 09.04.05, 00:17
                          > jak dla mnie to wygląda na początek komitetu wyborczego.

                          Hehe, nie jestem też koniem, ani świadkiem jehowy ;-) Wybory w tym kraju nie
                          interesują mnie, dopóki nie zostaną wypracowane mechanizmy kontrolne - bez tego
                          nie ma znaczenia, która partia wygra...

                          >Aby sprawować kontrolę
                          > społeczną, należałoby raczej założyć jakąś lokalną gazetę albo portal.

                          Już kiedyś zgłaszałem na tym forum taki pomysł, ale sam nie umiem zakładać
                          stron internetowych. :-(( a i chyba za dużo tu robocizny dla pojedynczej,
                          czynnej zawodowo osoby. Na moją propozycję nie było zbytniego odzewu (podobnie,
                          jak teraz), tak więc pozostaje...gadanie na forum, a nóż Ktoś usłyszy.. ;-)

                          Relację ze spotkania np. z radnym można umieścić prawie wszędzie (np. na Tym
                          forum), itd...
                          • cat_s Re: Konsultacje społeczne 09.04.05, 01:34
                            Magister,
                            Widzę, żeś człowiek w swej argumentacji wytrwały i tematu ot tak – nie
                            odpuścisz. A wytrwałość wszak zawsze na uznanie zasługuje.
                            Żeby nie nudzić, postaram się streszczać ale i tak bardzo krótko nie będzie.

                            1.Po pierwsze wiedz, że osobiście doceniam, że ktoś z takim żarem o lepszy
                            Pruszków walczy. Sam w Pruszkowie mieszkam i to po ‘drugiej stronie’ – toteż
                            tym bardziej żar ten doceniam. Docenianie owo specjalnie tylekroć podkreślam,
                            aby nie było, że za lepszym Pruszkowem nie jestem – bo jestem jak najbardziej.
                            Ty również, jak sądzę, i fakt ten w moim osobistym notatniczku jako ‘plus’ dla
                            Ciebie odnotowuję.
                            2. Wiedz też, że zawsze, gdy na FPruszków nowy użytkownik się pojawia i
                            prowokujące, obraźliwe czy w inny sposób kontrowersyjne poglądy lub apele
                            głosi – wrzucam jego nick na wyszukiwarkę i patrzę z kim zacz mam do czynienia.
                            Nieładny to może nawyk, ale naiwny z natury jestem i zbyt wiele już razy w
                            głupawą dyskusję netową wciągać się dawałem. A efekt był taki, że ja się
                            emocjonowałem i czas swój na błyskotliwe odpowiedzi traciłem – a troll jeden z
                            drugim bambetle zbierał i tyle po nim zostawało. Tak i Twojego nicka podobnie
                            potraktowałem i konstatuję, żeś na FPruszków do tej pory 9 razy zagościł (nie
                            licząc dzisiejszo-wczorajszych poczynań). W zdecydowanej większości Twoje posty
                            dotyczą tego, jak źle jest w Pruszkowie.
                            Abstrahując od tego, że najlepiej nie jest i zawsze wszak lepiej być może –
                            wyszukiwarka na Twoją korzyść niestety nie przemawia. Bo chociaż trollem
                            prawdopodobnie nie jesteś, to Twoja jednostronność tematyczna – jak dla mnie
                            osobiście – niepokojącą się wydaje. I nie do końca wiarygodną. Osobiście Cię
                            nie znam, internetowo – tylko z postów przez Ciebie napisanych, w historii
                            forumowej istniejesz śladowo i jednostronnie cokolwiek – bez obrazy, ale może
                            Ty frustrat jakiś jesteś, co go z urzędu jakiegoś zwolnili i teraz się
                            odgrywasz? Żarcik to oczywiście niewinny i lotów nienajwyższych ale jak do
                            rzeczy wielkich i wzniosłych nawołujesz – daj się pierwej braci forumowej
                            również od innych stron poznać i zaufanie do swojej osoby wypracuj.
                            Jestem pewien, że moją ostrożność i dystans rozumiesz, bo pewnie i Ty byłbyś
                            ostrożny, gdyby na forum, które odwiedzasz ‘od zawsze’, pojawił się nagle
                            nikomu nieznany ‘cat_s’ i pod hasłem „Przygarnij kotka – wszystkie kotki są
                            nasze (a jak nie przygarniesz – to złym człowiekiem jesteś)” w wielu wątkach
                            równocześnie kocią krucjatę rozpoczął.
                            3.Piszesz z niejakim wyrzutem: "Już kiedyś zgłaszałem na tym forum taki pomysł,
                            ale sam nie umiem... Na moją propozycję nie było zbytniego odzewu (podobnie,
                            jak teraz), tak więc pozostaje...gadanie na forum, a nóż Ktoś usłyszy..."
                            No wybacz... no może i Ktoś usłyszy ale co z tego? Liczysz, że ten Ktoś nie
                            dość, że usłyszy, to jeszcze jakąś nadprzyrodzoną interwencją się wykaże? "Nie
                            było odzewu"? Pomyślmy dlaczego? Bo nie ma problemu i Pruszkowiacy go nie
                            widzą? Pewnie widzą, choć może nie wszyscy w takiej skali i zakresie, jak je
                            przedstawiłeś. Za Pruszkowiaków wszystkich wypowiadać się nie będę ale w swoim
                            imieniu powiem, że z mojej strony "nie było odzewu" bo mam już dosyć
                            narzekania, może nawet i uzasadnionego, w stylu: "Pani w spożywczym
                            nieuprzejmie mnie potraktowała, sąsiad znowu rzucił papierek – władze miasta
                            nic z tym nie robią: to SKANDAL". No niestety Magister, takie jest to cholerne
                            życie – ludzie są nieuprzejmi i rzucają papierki a władze jak nie muszą, to
                            starają się wydatkowanie cennej energii ograniczać do minimum.
                            "Pozostaje gadanie na forum" – tyle, że ja osobiście w gadaniu na ten temat
                            udziału więcej nie przewiduję. Chyba, że jako założyciel wątku od emocjonalnych
                            wyrzutów i wyrażania nadziei, że ‘Ktoś usłyszy’ przejdziesz do bardziej
                            konstruktywnych i racjonalnych propozycji. W takim przypadku, co mam
                            najlepszego też chętnie dorzucę, bo w Pruszkowie mieszkam i uważam, że zawsze
                            może być lepiej.

                            Pozdrawiam
                            cat_s
                            • magister11 Re: Konsultacje społeczne 09.04.05, 11:03
                              OK, rozumiem, że jesteś ostrożny, ale CO przemawia na moją niekorzyść?

                              Że mało postów napisałem? Każdy kiedyś zaczyna. To o niczym nie świadczy (ani
                              o wieku, ani o zaangażowaniu, itp). To świadczy TYLKO o tym, ile razy
                              zagościłem na tym forum.

                              Że piszę głównie o problemach? Proszę bardzo, mogę zrobić wątek o tym, jak się
                              cieszę, że są konsultacje społęczne i jak to fajnie, że nowa autostrada
                              powstaje, ale po co? Sam fakt, że piszę na tym forum i mieszkam w Pruszkowie
                              jest pozytywny. A, że piszę akkurat o tym, co mi przeszkadza i chciałbym
                              zmienić....sorry, ale jeśłi to jest jakiś problem, to chyba tylko tych, których
                              krytykuję :-(

                              > wyszukiwarka na Twoją korzyść niestety nie przemawia

                              Sama w sobie rzeczywiście "nie przemówi", a reszta to już kwestia kryteriów
                              jakie przyjąłeś, a ja (znowu skrytykowałęm powyżej).

                              > jednostronność tematyczna – jak dla m
                              > nie
                              > osobiście – niepokojącą się wydaje

                              Mam problem, chcę żeby żyło mi się lepiej w tym mieście i nie wiem, jak to
                              zrobić....jeśli Cię to niepokoi to chyba dobrze :-)


                              > Ty frustrat jakiś jesteś, co go z urzędu jakiegoś zwolnili i teraz się
                              > odgrywasz? Żarcik to oczywiście niewinny i lotów nienajwyższych ale jak do
                              > rzeczy wielkich i wzniosłych nawołujesz – daj się pierwej braci forumowej
                              >
                              > również od innych stron poznać i zaufanie do swojej osoby wypracuj.


                              Frustrat to taka łatka przypinana tym, których chce się "zbagatelizować". Ale
                              zastanów się czym i skąd się bierze frustracja...Dla mnie w oecnych realiach
                              frustracja świadczy o normalności i chęci zmiany czegoś. W tym sensie ten
                              fragment Twojej wypowiedzi uważam za odwracanie kota ogonem.

                              ...ale takim znowu "frustratem" to też chyba do końca nie jestem, ludzie lubią
                              przesadzać i wyolbrzymiać zwłąszcza gdy czegoś nie znają i czująsię niepewnie
                              (taki mechanizm psychologiczny)....;-)


                              > Jestem pewien, że moją ostrożność i dystans rozumiesz, bo pewnie i Ty byłbyś
                              > ostrożny, gdyby na forum,

                              SPOKO


                              > "Pozostaje gadanie na forum" – tyle, że ja osobiście w gadaniu na ten tem
                              > at
                              > udziału więcej nie przewiduję. Chyba, że jako założyciel wątku od
                              emocjonalnych
                              >
                              > wyrzutów i wyrażania nadziei, że ‘Ktoś usłyszy’ przejdziesz do bard
                              > ziej
                              > konstruktywnych i racjonalnych propozycji. W takim przypadku, co mam
                              > najlepszego też chętnie dorzucę, bo w Pruszkowie mieszkam i uważam, że zawsze
                              > może być lepiej.
                              >

                              No, nareszcie coś, co mnie interesuje - sedno problemów, o których piszę.
                              Przyznaję się że jako jednostka jestem PRAWI bezsilny i sam niewiele mogę
                              wskórać. Jednak myśle, że "idzie na lepsze". Trzeba o tym pisać. Nie ważne, że
                              samemu nie wiele można zrobić. Ważne, że jest świadomość CO i JAK trzeba
                              poprawić. Stopniowo głosy mieszkańcó będą coraz bardziej słuchane - nie mam co
                              do tego wątpliwości. Jedyny problem to taki, aby umieć KONTROLOWAĆ, kto i jak
                              wywiązuje się z obowiązków i móc informować o tym społęczność lokalną. I tyle.

                              Pozdro!


                          • stary.prochazka Re: Konsultacje społeczne 09.04.05, 12:53
                            a i chyba za dużo tu robocizny dla pojedynczej,
                            > czynnej zawodowo osoby

                            a czy to co proponujesz jest mniej czasochłonne?
                            Zaręczam ci że stworzenie strony to jeden ruch myszką (Word>Plik>Zapisz jako
                            stronę sieci Web). Potrzebne jest konto www, ale takie można założyć na Interii
                            w 5 minut (najpierw trzeba założyć konto zwykłej poczty). Najtrudniejsza rzeczą
                            wydaje się być obsługa FTPa (np. przez Windows/Total Commander), konfiguracja
                            połączenia, ale w gruncie rzeczy to też żadna filozofia, zważywszy że wszystkie
                            potrzebne dane podaje Interia.
                            Obsługa takiej strony, poprawki to kwestia jednej minuty; to chyba mniej niż
                            organizowanie spotkań, grup nacisku etcetera.
                            • magister11 Re: Konsultacje społeczne 11.04.05, 11:51
                              Nie ma problemu. Ja mogę zająć się redagowaniem od strony tekstowej (tzw.
                              kontentem), ale bez przesady. Z techniką jest tak, że jak wszystko dobrze
                              działa, to każdy jest mądry.... ;-) ale co , gdy jest inaczej. Poza tym, to
                              musi być grupa ludzi, bo nie chodzi o samą stronę, ale także o element
                              NACISKU. Pojedynczo niewiele można zdziałać, a z tego, co widzę po odzwei na
                              forum... społeczeństwo nadal....hm...dojrzewa :-(.
                              • stary.prochazka Re: Konsultacje społeczne 11.04.05, 12:38
                                z tego, co widzę po odzwei na
                                > forum... społeczeństwo nadal....hm...dojrzewa :-(.

                                nie całkiem się z tobą zgodzę. Dla mnie i dla niektorych forumowiczów to już
                                jest -enta z kolei dyskusja na ten temat, kiedyś padały tu nawet dużo ostrzejsze
                                słowa pod adresem władz miasta. Zazwyczaj takie dyskusje rozpoczynaja osoby nowe
                                na forum (wiem, bo sam też kiedyś takie dyskusje zaczynałem:) i niektórym
                                forumowiczom "starszym stażem" nie chce się po raz 10 powtarzać tego, co już
                                kiedys powiedzieli a cały czas odsyłać do starszych wątków to też jakby nie
                                bardzo...;)
        • cat_s Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 21:30
          Dzięki, Prochazko za linka do ankiety.
          Sam się dziwię, że znowu w tej sprawie się odzywam, bom - jak z tego wynika -
          najmniej poinformowany;-)
          Podsumujmy:
          * na stronie UM informacja była ale już nie ma;
          * na pruszkow.blox.pl informacja jest;
          * na tablicy Urzędu na Kraszewskiego - nie ma;
          * w pisemkach 'lokalnych' oraz w kablówce - nie wiadomo;

          Czyli wniosek z tego taki płynie, że jak kto ma dostęp do internetu i wie czego
          szukać - to znajdzie. Trochę to mało, żeby mówić o jakiejś
          przemyślanej 'polityce informacyjnej'.

          Toteż nie dziwota, że 'inicjatywność obywatelska' w Pruszkowie niewielka. Z
          drugiej strony myślę sobie tak: jak 'włodarze' szeroko rozumiani nacisków
          oddolnych nie czują, to i motywacja u nich niewielka, żeby zmieniać cokolwiek -
          w sumie oni dostęp do informacji mają;-)

          Magister11 powiada, że osoba odpowiedzialna "powinna otrzymać surową naganę i
          obcięcie premii" oraz "powinna, ze swojej kieszeni, pokryć koszty przeprosin
          w lokalnej prasie".
          Może i powinna, tylko że dopóki 'system' się nie zmieni (i procedury), to
          następna 'osoba odpowiedzialna' będzie prawdopodobnie tak samo funkcjonować. Bo
          po co 'przed szereg' się wychylać, skoro wszyscy są zadowoleni? A pewnie są
          zadowoleni, skoro na politykę informacyjną wszak żadnych skarg nie ma? ;-)

          Toteż myślę, że pisanie postów rozpaczliwych i linki do bloga prochazkowego to
          jedynie półśrodki i dziur łatanie. "Trzeba sobie jakoś radzić - powiedział baca
          zawiązując buta gąsienicą" - taki dowcip kiedyś był; w tym kontekście gorzko
          dosyć brzmi.

          Pozdrawiam
          cat_s
          • magister11 Re: Konsultacje społeczne 08.04.05, 21:33
            Witam, dużo słusznych uwag.

            Co do KONKRETÓW, to proponuję przeczytać nowy temat. Tam taki sposób został
            opisany.

            Pozdr!
    • mysza63 Re: Konsultacje społeczne 12.04.05, 08:31
      W Warszawie 1500 zł "becikowego" otrzyma każda rodzina, w której od 1 stycznia
      tego roku urodziło się lub zostało adoptowane dziecko - zdecydowali w
      poniedziałek radni Warszawy.

      a Pruszków?;-) Co prawda mnie już to nie dotyczy (raczej) ale co gorsi mamy być!

      Nie wiem jak dla was ale dla mnie to jednak paranoja. Jednorazowa kasa nie
      zastąpi opieki nad rodziną, że o samotnych matkach i dzieciach z domów dziecka
      nie wspomnę.
      • kaliaa Re: Konsultacje społeczne 12.04.05, 08:52
        hm cno cóz mysza mnie to dotyczy bowiem własnie teraz jestem w ciazy i nieraz
        sie zastanawiałam nad becikowym w naszym miescie, ale chyba tylko pomarzyć
        sobie mogę...:(
        Owszem jednorazowa kasa nie zastapi opieki nad rodziną, zreszta nie o to tu
        chodzi, ale wlasnie ta jednorazowa kasa jednak bardzo wspomoze budżet prawda?
        • stary.prochazka Re: Konsultacje społeczne 12.04.05, 09:43
          moim zdaniem takie sztuczne wspomaganie demografii może doprowadzić do
          niedobrych skutków. Zainteresowani nim mogą być nie tylko ludzie którzy chcą
          mieć dzieci ale też ludzie, którzy będą to traktować jako rodzaj opieki
          społecznej,w wyniku którego dzieci będą się rodziły w rodzinach
          najbiedniejszych, gdzie nie ma dla nich dobrych warunków; w dłuższej
          perspektywie za kilkanaście lat takie dzieci raczej nie pójdą do dobrego liceum,
          na studia też nie a jak będą zarabiać na życie - hmmm...wolałbym o tym nie myśleć.
          Można sobie wyobrazić takich, którzy będą adoptować kolejne dzieci, żeby żyć z
          nimi w nędzy dla tych jednorazowych pieniędzy, które, kto wie, czy nie przepiją
          ze szkodą dla dzieci.
          • mysza63 Re: Konsultacje społeczne 12.04.05, 10:12
            Kalia a na co ci to starczy? Wózek kupisz i łóżeczko?

            lepiej daj hasło - dziecko w drodze co kto ma do oddania.
            Od wieków tak się potomstwo wychowuje bez becikowego.
            • kaliaa Re: Konsultacje społeczne 12.04.05, 11:42

              Prochazka kiedys jak sie dziecko rodziło zreszta nie tak całkiem dawno
              dostawało sie od panstwa jakies takie swiadczenia, z" za urodzenie dziecka" ja
              nie wiem jakie to pieniadze były, ale jakies tam zawsze były, a teraz nie ma nic
              To po pierwsze po drugie wkurza mnie taka sytuacja kiedy pracuje jestem
              ubezpieczona z pieniedzy moich sa płacone składki na zdrowie po czym ja nie
              moge sie dostac panstwowo do przychodni do ginekologa bo brka miejsc, limity
              juz wyczerpane i mam sie zgłosic za 2 miesiace to usłyszałam własnie w 3
              przychodniach panstwowych w Pruszkowie. W chwili obecnej sytuacja wyglada
              nastepujaca ciaza kosztuje mnie OGROMNE pieniadze gdzyz wizyta co miesiac u
              ginekologa 130-160 to juz cena z usg, ktore ze wzgledu na powikłania mam
              robione na kazdej wizycie, komplet badan poczatkowych kosztował mnie 300 zł, i
              rózne wszelakie badania które robie co jakis czas kosztowały mnie do tej pory
              200 zł, acha jutro ide na kolejne za kolejne 150 zł. wsztystkie te badania
              musze robic oczywiscie prywatnie dlatego sa to takie koszta! Dodam, ze to jest
              dopiero pierswsza połowa ciazy przede mna jeszcze 22 tygodnie z nastepnymi
              jazke duzymi wydatkami... Takze nie chce nawet wstpnie kalkulowac tego jakim
              luksuem jest w dziesiejszych czasch zachodzenie w ciaze i ile to kosztuje
              przynajmniej w Pruszkowie!
              Acha i jeszcze jedno jak wspomniałam miałam - miewam pewne komplikacje ciazowe
              i z tego tytułu juz dwukrotnie lezałam w szpitalu jakiez było moje zdziwienie
              kiedy za pierwszym razem zgłosiłam sie do pruszkowskiego szpitala i okazało sie
              ze nasz szpital nie posiada oddziału patalogii ciazowej!!!

              Ps Myszo niestety nie mam nikogo wsrod bliskich mi osób kto mógłb y mnie
              wspomóc czymkolwiek, jakos tak nie wiedziec czemu wiekszosc znajomych sie na
              dzieci jeszcze nie zdecydowała, a i w rodzinie tez nikt takze wszystko od
              przysłowiowej pieluchy po cała reszte musimy kupic sami:(
              Aha a becikowe starczy mi to na pieluchy i przybory :) Chociażby.
              • stary.prochazka ciąża 12.04.05, 12:07
                Kalioo, ponosisz duże wydatki bo odpowiedzialnie podchodzisz do swojej ciąży. Są
                ludzie którzy tak się nie fatygują z nowym dzieckiem.
                A słuzba zdrowia jaka jest każdy widzi i nikomu nie śpieszy się żeby ją
                zreformować bo nagle okaże się że jest za dużo szpitali (które toną w długach
                ale mimo to nie da się zredukować ich liczby), za dużo lekarzy (którzy są
                beznadziejnie opłacani i coraz częściej wyjeżdżają do Szwecji albo Wlk.
                Brytanii) i w zasadzie jest wielu, wielu ludzi w służbie zdrowia którym taka
                reforma byłaby nie na rękę, bo mogliby np. stracić posadę.
                Poza tym rzecz podstawowa - ludzie nie chcą mieć dzieci nie dlatego że są
                egoistami ale dlatego że boją się przyszłości, nie mają perspektyw na jakąś
                stabilizację w życiu, stałą pracę i odkładają to na później, aż się "ustawią". I
                od tego chyba należałoby zacząć a nie od becikowego.
                • kaliaa Re: ciąża 12.04.05, 12:28
                  Prochazko to wszystko co napisałes owszem to prawda zgadzam sie z tym, czlowiek
                  ma swiadosmosc takiej sytuacji w kraju, w sluzbie zdrowia i w wielu innych
                  dzidzinach zycia, ale co innego wiedziec o tym a nie miec z tym bezposredniej
                  stycznosci a co innego tkwic w tym bezposrednio i tym samym bezposrednio tego
                  doswiadczac, szlak mnie trafia, ze tak jest...!
                  Acha dodam jeszcze jedno, ja pracuje u prywaciarza( obecnie jestem w trakcie
                  pisania pracy mgr), w Pruszkowie formalnie barłam najnizsza krajowa czyli 824
                  zł brutto( no od stycznia po podwyżce 849 zł),z czego do wypłaty do reki było
                  ok 600 zł. Nieformalnie brałam wiecej ale znowu nie tak duzo, zgodziłam sie na
                  to sytuacje bo rynek pracy jaki jest wszyscy wiedzą. Teraz ze wzgledu na
                  powikłana jestem na zwolnieniu od lutego, jak wiemy za zwolnienie za pierwsze
                  33 dni płaci pracodawca, dopiero potem Zus, nie zdziwi chyba nikogo to, ze mój
                  pracodawca w ogóle sie nie poczuwał i nie uwazał za słusne zapłacic mi za te 33
                  dni, tak wiec okazało sie ze w miesiacu lutym nie dostałam zadnych pieniedzy.
                  Tak wiec ostatnią pensje wziełam w styczniu 10, za miesiac luty nic a w 30
                  marca po raz pierwszy i jak dotychczas ostatni Zus przesłała mi całe 343 zł za
                  18 dni zwolnienia marcowego, no cóz nie wiedziałam czy mam sie smiac czy
                  płakac? Acha jeszcze jedno po to zebym mogła sobie pozwolic na dziecko w naszym
                  kraju mój mąż od 2 ponad miesiaęcy przebywa pracuje za granica i pracowac tam
                  bedzie kolejne 4 miesiace. Dodam, ze maz odebrał wyzsze wykształcenie w naszym
                  kraju, kształcił sie w dosc elitarnej, pańswowej uczelni morskiej, finansowanej
                  z naszych panstwowych podatków, a w tej chwili "dorabia" niemieckiego armatora
                  bo polskich armatorów nie ma poza upadłym Pżm...
                  Rozpisałam sie moze i niepotrzebnie i za bardzo, ale przyznam szczerze ze
                  jestem dosc rozgoryczona tym wszystkim i jakos tak nie widze perspektyw na
                  lepsze.
              • mysza63 Re: Konsultacje społeczne 12.04.05, 12:12
                Po pierwsze ... dostawało się takzwane urodzeniewe z PZU i były to śmieszne
                grosze + zasiłek macierzyński. Teraz też coś się należy ale musiałabym to
                dokładnie sprawdzić.

                Po drugie proponuje przychodnię na Drzymały ale tą na parterze. Co prawda
                wizyta też nie jest całkiem bezpłatna -ginekolog kosztuje 20 zł - ale nie ma
                problemu z wizytami. Skierowania na badania wyda ci lekarz pierwszego kontaktu,
                myślę, że też bez problemowo.

                Co do różnych takich spraw ciuchowych to nie ma sprawy - roześle wici -
                ostatnio w moim otoczeniu kilka noworodków się pojawiło, więc może uda się
                jakąś pomoc choćby ubrankową załatwić. Wiem z doświadczenia, że dzieciaki
                wyrastają w tempie błyskawicznym a takie maleństwa dodatkowo nie niszczą
                specjalnie ubranek więc często przechodzą w spadku z jednego na drugie.

                W wuzku moich dzieci wychowała się jeszcze trójka, łóżeczko też miałam po kimś.
                • kaliaa Re: Konsultacje społeczne 12.04.05, 12:38
                  Tak myszo naleza sie jakies pieniazdze ktore wydaje zdajsie opieka spoleczna
                  jesli dochod w rodzinie nie przekracza bodajze 450zł. Co do lekarza pierwszego
                  kontaktu byłam i przetestowałam nie chca wydawac skierowan na badania,
                  ewntualnie daja na mocz i krew (juz na posiew ktore kosztuje60 zł z
                  antybiagramem) nie chciał lekarz dac bo nie widział wskazan nie wspomne o
                  innych badanniach przeciwciaclach watrobywych itd itp nie ma szans. Takze z tej
                  strony nie ma zadnej pomocy. Co do lekarza ginekologa wiesz juz nie bede
                  zmieniała, jestem bardzo zadowolona z mojej pani ginekolog (no moza poza cena
                  wizyty) i dzieki temu ze lecze sie niej bede mogła tez rodzic w szpitalu w
                  którym ona pracuje. Takze niech pozostanie tak jak jest.
                  Acha jeszcze jedno generalnie stac mnie na to zeby ponosic wszystkie te koszta,
                  kupic sobie nowe łozeczko, wózek, wyprawke itd i nie pisze tego wszystkiego tu
                  po to, w nadziei na jakas pomoc. Chodzi mi o to, ze stac nas na to dziecko i
                  wszystkie wydatki z tym zwiazane, gdyz okupione to jest kosztem
                  wielomiesiecznej pracy mojego meza gdzies tam daleko.
                  • mysza63 Re: Konsultacje społeczne 12.04.05, 13:09
                    Widzisz zależy jeszcze jak się podchodzi do kwestii potomstwa. O ile chcesz je
                    mieć świadomie to przygotowujesz się na wydatki i choć pewnie becikowe by ci
                    się przydało to jednak i bez tego dasz sobie radę.

                    Jednak taka pokusa jak becikowe może spowodować wzrost urodzeń wśród patologi
                    społecznej, która w razie czego zawsze może oddać to dziecko do domu dziecka.

                    Widzę co dzieje się z zasiłkami dla matek samotnie wychowujących dzieci. Kiedy
                    dostawałyśmy alimenty to po piewsze było przy tym troche zachodu, bo to i
                    sprawa sądowa (wcale nie taka prosta jak się niektórym wydaje), potem
                    zgłoszenie do komornika i na końcu przyznanie alimentów z Funduszu. Oczywiście
                    też trzeba było różne zaświadczenia przedstawiać a ostatnio wprowadzili
                    obostrzenia i np. dziecko po 18 roku życia (bez względu na to czy się uczy czy
                    nie) nie dostawało już alimentów.
                    Wiem, że były rózne oszustki ale było ich jednak znacznie mniej niż w tej
                    chwili. I mówiąc szczerze szlag mnie trafia jak widzę taką jedną z drugą co z
                    chłopem żyją i stać ich na wiele różnych przyjemności a zasiłek bierze. Wiem,
                    że ludzie fikcyjnie biorą rozwody, albo zwyczajnie mówią sobie - po diabła się
                    żenić, lepiej mieć dziecko i z państwa ciągnąć. Podobnie może być z becikowym.
                  • mysza63 Re: Konsultacje społeczne 12.04.05, 13:23
                    I wiecie jeszcze jedna taka mnie refleksja naszła. Myśmy (pokolenie 40+) nie
                    zastanawiali się nigdy czy nas stać na dziecko, czy nam się to opłaca, czy
                    jesteśmy odpowiednio przygotowani (kwas foliowy na kilka miesięcy przed
                    poczęciem, seria badań czy aby napewno gotowa jest dziewczyna do zajścia w
                    ciąże) a dzieci przybywało, wręcz wyż demograficzny był;-)

                    Może będę teraz marudzić jak stara baba ale jakoś tych dwóch synów wychowałam a
                    raczej wychowuje nadal, choć nam się nie przelewa a nawet czasem dno widać i
                    chyba już dawno przestałam wierzyć w opiekuńczą postawę naszego państwa. A
                    becikowe postrzegam raczej jak wyborczą kiełbasę.
      • erleusortok becikowe itp... 19.04.05, 09:39
        Wątek mnie ominął, więc tylko dwa słówka:
        1. Becikowe - niby fajnie, zawsze jakaś pomoc, ale jeszcze lepiej by było, gdyby... nie było potrzebne. To znaczy - zamiast becikowego niskie bezrobocie, sensowne płace, sympatyczne i solidarne społeczeństwo, generalnie poczucie bezpieczeństwa. W tym sensie becikowe faktycznie jest tylko gestem, kiełbasą wyborczą, prowizoryczną łatą. Oczywiście wątpię żeby ktoś się zdecydował na dziecko tylko po to żeby dostać becikowe i oddać bachorka do domu dziecka, chociaż... jak się pomyśli o całej rzeszy dzieciaków siedzących w domach dziecka bez szansy na adopcję (bo prawnie nadal mają rodziców, którzy pobierają na nie jakieś dodatki czy zasiłki, i wprawdzie ich nie widzieli od dwóch lat, ale praw się nie zrzekną), to się źle na sercu robi i człowiek już nie wie co jest możliwe a co nie.
        2. Służba zdrowia - nie mam pojęcia czy faktycznie mamy za dużo lekarzy (pielęgniarek itp.) czy nie. I nikt chyba nie ma i mieć nie może. Czemu ? Ze względu na bałagan i niezbyt wydolną "organizację" "systemu" opieki zdrowotnej w ogólności i rozmaitych jego placówek w szczególności. Bo nikt chyba nawet nie dysponuje porządnymi danymi zborczymi dotyczącymi całego systemu... Z własnych obserwacji - wydaje mi się, że w niektórych miejscach faktycznie np. lekarzy jest co najmniej wystarczająca liczba, a może by i mniej wystarczyło. Ale to wtedy, gdyby mogli zająć się swoją lekarską pracą, a nie musieli odwalać roboty, którą w krajach zachodnich wykonują sekretarki medyczne (które tam są tańsze dla pracodawcy niż lekarze).
        • stary.prochazka Re: becikowe itp... 19.04.05, 10:51
          nie mam nic wspólnego ze służbą zdrowia i moje stwierdzenia nie są podparte
          fachową wiedzą.Wydaje mi się że nie w każdej małej miejscowości musi być od
          razu szpital. Może to zabrzmi absurdalnie, ale kiedyś słyszałem że jest to u
          nas pozostałość po Układzie Warszawskim, ponieważ w razie konfliktu z NATO
          Polska miała zapewniać zaplecze medyczne wojskom Układu Warszawskiego i dlatego
          też za PRL-u intensywnie rozbudowywano służbę zdrowia, szpitale i placówki
          medyczne, które nam zostały w spadku.
          Natomiast jestem w 100 % pewien że jest cała rzesza osób i firm, które
          korzystają na chaosie i braku organizacji w służbie zdrowia bo mają z tego
          łatwe pieniądze z państwowej kasy i bardzo zależy im na utrzymaniu tego chaosu.
          Reformę służby zdrowia należałoby chyba zacząć od obezwładnienia tego "lobby".
          Nie mam też nic przeciwko wprowadzeniu częściowej odpłatności za usługi
          medyczne (tak jak to ostatnio zrobiono na Słowacji), zwolniłbym tylko emerytów
          i rencistów od tego obowiązku bo im naprawdę się nie przelewa.
          • erleusortok Re: becikowe itp... 19.04.05, 11:08
            Z tym Układem Warszawskim to możliwe.. podobno była dyrektywa, żeby jak są dwie windy obok siebie w budynku, to żeby wyłączniki awaryjne do nich byłu zamienione miejscami (znaczy żeby prawy wyłączał tą z lewej i na odwrót) - a wszystko w celu utrudnienia pracy imperalistycznym sabotażystom !
            A wracając do naszej wspaniałej służby zdrowia - w sumie chodzi o to, żeby się tym jakiś menedżer zajął, prawda ? Coby przeanalizował stan obecny: środki, zasoby, potrzeby, błedy i wypaczenia... przemyślany plan reorganizacji.. Czyli wystarczyłby ktoś inteligentny, mądry, uczciwy, myślący perspektywicznie, dysponujący realną władzą pozwalającą zarówno na rozpoczęcie reformy, jak i na jej doprowadzenie do końca.
            A potem Czerwony Kapturek pożegnała się z myśliwym i babcią i bezpiecznie wróciła do domu.
            • erleusortok Re: becikowe itp... 19.04.05, 11:13
              A że rozmaitym grupom na rozmaitych rzeczach zależy - było, jest i będzie. Tyle tylko że rząd czy inne instytucje państwowe z natury rzeczy powinny być od tych grup znacząco silniejsze - i tu się z Tobą zgadzam, jak zresztą zawsze od mojego pierwszego postu na tym Forum ;-)
              • stary.prochazka Re: becikowe itp... 19.04.05, 13:15
                a ja tam lubię jak się ktoś ze mną poniezgadza:-) Jako że się sprawami
                wchodnimi szeroko pojętymi interesuję, mam nawet takie swoje ulubione forum
                Polska-Rosja i tam wyżywam się polemicznie:-)
                Menedżer z pewnością by się przydał, rząd też mógłby byś silniejszy ale w
                przypadku służby zdrowia wchodzą w grę takie pieniądze, że naprawdę
                różne "koła" czy koncerny robią wszystko aby utrzymać status quo. Mam nadzieję
                że w najbliższym czasie to zostanie rozwiązane.
                Nie ukrywam żeby byłby też szczęśliwy, gdyby pozwolono mi zrezygnować z
                państwowej składki i płacić składkę do jakiegoś prywatnego ubezpieczyciela
                zdrowotnego (mój bank mi na przykład takowe oferuje w zamian za niewygórowaną
                stawkę); w takim systemie też byłyby jakieś tarcia, ale na pewno nie w takiej
                skali jak teraz a ja przynajmniej wiedziałbym za co płacę bo w tym momencie czy
                tego chcę czy nie, jestem skazany na państwową służbę zdrowia i nawet jeśli
                chciałbym korzystać z prywatnej opieki to muszę płacić państwową składkę, co
                wybitnie zwiększa koszty i faktycznie zniechęca do prywatnych ubezpieczeń
                zdrowotnych. Należy się spodziewać że, podobnie jak w USA, przy takim systemie
                w państwowej służbie zdrowia zostaliby ludzie mniej zamożni ale byłoby dla nich
                więcej pieniędzy do podziału co rozluźniłoby kolejki do szpitali i relatywnie
                do liczby pacjentów zwiększyłoby budżet służby zdrowia.
            • stary.prochazka Re: becikowe itp... 19.04.05, 13:39
              jeszcze w kwestii Układu Warszawskiego i NATO - długo byśmy tą bazą szpitalną
              wojsk Układu Warszawskiego nie pobyli, ponieważ w planach NATO na wypadek
              agresji pierwsze kontruderzenie, które miało przerwać linie zaopatrzeniowe i
              dociąć logistycznie wojska Układu, miało być skierowane na linię Wisły. W
              pierwszym dniu takiego konfliktu Polska stałaby się atomową pustynią(wiem, bo
              kiedyś pochłaniałem dużo opracowań politologicznych i wojskologicznych:).
        • sofanes Re: becikowe itp... 05.06.05, 23:00
          Hmm, dwa watki tu zakwitly niezaleznym zyciem, i do tego becikowego swoje trzy
          grosze bym wrzucil...
          Wydaje mi sie, ze wszystko rozbija sie o to, jak postrzegamy role panstwa w
          stosunku do obywatela. Albo oczekujemy, ze panstwo powinno w postaci roznych
          zasilkow starac sie wspomagac rozrodczosc - co w moim przekonaniu jest pewna
          forma zmarnowania pieniedzy, albo szukamy innych rozwiazan.
          "Zmarnowanie pieniedzy" to mocne sformulowanie, ale zastanowmy sie - becikowe
          na pewno by sie przydalo mlodym rodzicom, ale mysle, ze lepiej, by te pieniadze
          zostaly wykorzystane na utzrymanie calodobowych przedszkoli, mini-przedszkoli
          przy zakladach pracy, itp. itd.
          Dlaczego ? Poniewaz zadna para (tak sobie mysle) nie podejmie decyzji o
          posiadaniu dziecka, kierujac sie tylko zyskiem z becikowego. (Rozsadna para).
          Natomiast jak bedzie (dzieki pomocy panstwa) mozliwosc latwiejszego niz dzis i
          w miare bezkonfliktowego powrotu do pracy rodzicow, wiecej par zdecyduje sie
          miec dzieci wczesniej. Taki system istnieje, jesli sie nie myle, w Skandynawii.

          Co do drugiego pod-watku, o panstwowej opiece zdrowotnej, uwazam zdecydowanie,
          ze powinna byc mozliwosc wpuszczenia na rynek prywatnych zdrowotnych
          ubezpieczycieli - poprzez mozliwosc decydowania o tym, gdzie idzie nasz skladka
          zdrowotna.
          Teraz sytuacja jest postawiona na glowie - placimy skladke, ale jak chcemy miec
          porzadne badania albo dostep do specjalisty, w praktyce musimy placic jeszcze
          raz. Nie jestem zakamienialym liberalem, chetnie zaplace czesc mojej skladki w
          imie solidarnosci spolecznej, ale niech panstwo nie oszukuje mnie, ze "wszyscy
          maja rowny dostep do opieki medycznej". Nie ma darmowych obiadow.

          Na koniec jeszcze wroce do tego, jak funkcjonuje to w USA, poniewaz w tej
          chwili z tego systemu korzystam. Uczelnia placi za moje ubezpieczenie zdrowotne
          i osobne dentystyczne, i wiem dokladnie, jaka jest moja czesc "co-pay", czyli
          ile procent place ze swojej kieszeni. Po przekroczeniu pewnego poziomu wydatkow
          juz wszystko pokrywa ubezpieczyciel.
          To, ze musze placic czesc ze swojej kieszeni pozwala uniknac tlumow u
          specjalistow, dzieki czemu jak jest potrzeba, zajmuje sie toba sztab ludzi
          wyposazony w swietny sprzet.
          Ja generalnie nieufny jestem wszelkim zasilkom - uwazam, ze kompleksowe
          rozwiazania sytemowe (czyli np. wyzej wspomniane przedszkola, stypendia na
          nauke dla dzieci z wielodzietnych rodzin) sa lepsze; np. paranascie lat temu w
          USA stworzono program pomocy samotnym matkom - koncepcja teoretycznie swietna,
          ktoz nie chce pomoc samotnym matkom...?! (Ktoz moze sprzeciwiac sie
          becikowemu...). Po paru latach okazalo sie, ze liczba samotnych matek nie tylko
          sie nie zmniejszyla, ale:
          1) zwiekszyla, bo byl to sposob na wyciagniecie kasy od panstwa-frajera;
          2) pojawilo sie zjawisko "strukturalnych" samotnych matek, ktore bedac
          wychowane przez samotna matke z radoscia zostawaly samotna matka, bo poki
          rodzily, dostawaly pomoc od panstwa...
          Moze i to zwiekszylo rozrodczosc, ale czy o to chodzi...?
    • magister11 ...wracając do tematu.... 25.04.05, 21:43
      i pomijając wszyskie poboczne wątki, w które szanowni internauci byli uprzejmi
      obudować mój wątek dotyczący konsultacji społecznych - chciałem zwrócić uwagę,
      że skoro wziąłem udział w tych konsultacjach, to chętnie teraz dowiedziałbym
      się o ich wynikach i o tym, jak te wyniki przedłożą się na decyzje władz
      miasta. Ciekaw jestem, czy na stronie internetowej miasto poinformuje
      miaszkańcó o wynikach....
      • stary.prochazka W BIP-ie jest coś takiego do ściągnięcia 05.06.05, 14:15
        "Uchwała Nr XXXI/ 343 /05 Rady Miejskiej w Pruszkowie z dnia 28 kwietnia 2005
        roku w sprawie: przyjęcia Lokalnego Programu Rewitalizacji dla miasta Pruszkowa
        na lata 2005-2013."

        i to ma jakis niewątpliwy związek z konsultacjami

        poza tym po uchwałach widzę, że dużo się dzieje w sprawie "projektu miejscowego
        planu zagospodarowania przestrzennego obszaru ograniczonego ulicami: Amii
        Krajowej – Polna – Ceramiczna – Komorowska – Armii Krajowej, położonego w
        Pruszkowie".
        Słyszałem, że ktoś tam chce postawić supermarket i już nie mogę się tego
        doczekać, bo przecież ostatnią rzeczą jakiej w Pruszkowie brakowało, jest
        supermarket w centrum miasta.
        • sqh Re: W BIP-ie jest coś takiego do ściągnięcia 05.06.05, 22:01
          Supermarket na terenie Getta...?
          • stary.prochazka Re: W BIP-ie jest coś takiego do ściągnięcia 06.06.05, 00:01
            tym razem to moja pomyłka, przepraszam - chodziło mi o teren Porcelitu. Ale to i
            tak nic pewnego.
            A co do terenu o którym mowa, też są jakieś poważne plany, miasto przygotowało
            plan zagospodarowania, teraz są jakieś konsultacje.
            • magister11 Re: W BIP-ie jest coś takiego do ściągnięcia 06.06.05, 09:04
              dzięx!! no juz lecę na poszukiwania ;-)
              • stary.prochazka Re: W BIP-ie jest coś takiego do ściągnięcia 06.06.05, 12:36
                zajrzyj najpierw do miejskiego BIP-u, tam jest mnóstwo uchwał w sprawie skarg
                dot. tego planu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka