Dodaj do ulubionych

Program(y/iki)

    • zwierz.alpuhary Bye, bye, Gadu-gadu 18.11.05, 02:06
      po kolejnym poltergeiście banku BPH, który mnie dopadł na Gadu-gadu i skutecznie
      zablokował komputer zmuszając do użycia klawiszy ctrl+alt+del [inaczej nie dało
      się go wywalić] doszedłem do wniosku że to koniec jeśli chodzi o moje perypetie
      z tym programem. Oczywiscie konta na GG nie mam zamiaru kasować, dlatego też
      rozejrzałem się za alternatywnym komunikatorem obsługującym GG i wybrałem Gaima.
      Po pierwszym dniu użytkowania jestem bardzo zadowolony. Zobaczymy co będzie
      później, ale z tego co czytałem na różnych forach, GAIM to najlepsza droga
      uwolnienia się od coraz bardziej nachalnego Gadu.
      PS:a bank BPH ma u mnie po wieki wieków prze....ane, będę starał się im
      zaszkodzić jak tylko umiem
      • cat_s Re: Bye, bye, Gadu-gadu 18.11.05, 03:07
        O... :-(
        Podwójnie mnie zasmuciłeś swoim postem...
        Bom jest 'sentymentalnie' związany z GG a i BPH jest jednym z banków, z którym interesa różne mnie łączą...

        Opowiesz coś więcej? Jakieś objawy i Twoje próby, nieudane - jak czytam - przeciwdziałania? Czy programik 'ggbkiller' wypróbowałeś albo jakieś jego nowsze wersje?
        U mnie kiedyś zadziałał bez pudła, ale może jakieś nowe wersje 'geista' juz wymutowały?

        Swoją drogą, jak nieco z emocji ochłoniesz - może coś o GAIMie napiszesz?

        Pozdrawiam
        cat_s
        • zwierz.alpuhary Re: Bye, bye, Gadu-gadu 18.11.05, 09:03
          nie próbowałem ggbkillera i nie chcę sobie zaśmiecać komputera nadmiarem
          programów. Poprzednim razem zagroziłem bankowi procesem o naruszenie prywatności
          ale odpisali mi, że to firma Gadu-gadu jest za to odpowiedzialna; w zasadzie
          mieli rację. Tym razem stwierdzilem, że zainterweniuję w firmie Gadu-gadu, ale
          po jakimś czasie stwierdziłem że to bez sensu i postanowiłem że bardziej mi
          zaszkodzę przerzucając się na inny komunikator, bo ja jestem taki klient, że jak
          mi jakaś firma zajdzie za skórę to potrafią prowadzić wobec niej dywersję i sabotaż.
          Co do sentymentu do GG - ja rozumiem że to jest polski popularny program, ale
          jednak w prównaniu do innych komunikatorów jest słabo rozwijany i juz mocno
          przestarzały a reklam jest w nim coraz więcej. W takiej sytuacji wszelki
          sentyment mi przechodzi.
          Nie wiem jak określić reklamę BPH. Chcialem tu o niej napisać na czarnej liście,
          ale to byłoby za mało. To, co zrobili było gorzej niż chamskie, to był po prostu
          skandaliczny atak na mój komputer, prawie jak wirus. Nigdy im tego nie daruję.
          A Gaim jak na razie sprawuje się bardzo dobrze, obsługuje mi GG i Yahoo. Na
          razie jestem ostrozny w formułowaniu opinni, ale mogę powiedzieć że jestem
          zadowolony.
          • cat_s Re: Bye, bye, Gadu-gadu 18.11.05, 15:57
            Witaj,

            Zwierz napisał:
            > nie chcę sobie zaśmiecać komputera nadmiarem programów

            No niby racja...;-) Ino ten 'killer' jakiś śmiesznie malutki jest, raptem 7.5 kb bodajże...
            Na wszelki wypadek, jakby kto jeszcze podobny miał kłopot a z GG nie chciał rezygnować - tutaj chyba jeszcze można go (killera znaczy się) pobrać:
            www.azot.friko.pl/content/pliki/soft.html
            > bo ja jestem taki klient, że jak mi jakaś firma zajdzie za skórę to potrafią
            > prowadzić wobec niej dywersję i sabotaż.

            Fakt, wojowniczym jesteś Zwierzem! Ech, młodość...:-)

            > To, co zrobili było gorzej niż chamskie, to był po prostu
            > skandaliczny atak na mój komputer, prawie jak wirus

            Eno, nie przesadzaj... takie to jest już to cholerne życie...:-) Albo 'oni' nas, albo my 'ich' (tych "reklamiarzy", rzecz jasna, mam na myśli:-) )
            Ba, powiedziałbym, że to jak sztuka konwersacji z wymagającym rozmówcą: nie trzeba się od razu na takiego obrażać, wystarczy wymyśleć adekwatną ripostę...;-)
            Ale oczywiście, w takim celu wiele komunikatorów powstało, aby każdy mógł wybrać sobie swój optymalny...
            Ja już chyba osiągnąłem wiek wystarczająco stateczny, by z nowinkami, które nie są niezbędne - raczej nie eksperymentować, tym bardziej, że dysk twardy coraz bardziej protestuje przed kolejnymi instalacjami...;-)

            Swoją drogą, niesprawiedliwy chyba jesteś nieco w stosunku do GG. To niezły komunikator; nie mam dużego porównania, bo praktycznie tylko z Tlenem dodatkowo obcuję (niestety, niektórzy znajomi tylko tym ostatnim się posługują) - ale uważam, że w porównaniu z GG - Tlen kiepsko się prezentuje... I nie o ilości wysublimowanych funkcji mówię, ale o intuicyjnoości obsługi i atrakcyjności interfejsu graficznego. Ale oczywiście - de gustibus...wiadomo;-)

            > w prównaniu do innych komunikatorów jest słabo rozwijany i juz mocno
            > przestarzały a reklam jest w nim coraz więcej

            Tak? Nie będę się oczywiście kłócił, bo GG używam sporadycznie - ale poza rzeczonym 'poltergeistem' jakoś omijają mnie takie atrakcje.

            Ale, pomijając już kwestie wyższości jednych komunikatorów nad innymi - dobrą wiadomością jest to, co napisałeś:

            > Gaim jak na razie sprawuje się bardzo dobrze, obsługuje mi GG

            Czyli potencjalna kompatybilność zostaje zachowana...:-)
            To miła wiadomość, bo ciągle mam nieśmiałą nadzieję, że być może kiedyś... kiedyś - zepniemy się w sobie, my - forumowicze pruszkowscy - i ewentualnie na jakiś wspólny termin poGGadania się zmówimy, korzystając z błogosławieństwa trybu konferencyjnego...
            GG taką mozliwość oferuje...
            matejq.blog.onet.pl/2,ID26563750,index.html
            ... inne komunikatory, jak mniemam, zapewne również?
            Zatem - przy okazji poltergeista - zarzucam pomysł do przemyślenia, czy byśmy się kiedyś, my - ewentualni potencjalni chętni - na taką opcję nie szarpnęli...?

            Pozdrawiam
            cat_s
            • zwierz.alpuhary Re: Bye, bye, Gadu-gadu 18.11.05, 17:24
              > Eno, nie przesadzaj... takie to jest już to cholerne życie...:-) Albo 'oni' nas
              > , albo my 'ich' (tych "reklamiarzy", rzecz jasna, mam na myśli:-) )

              ja rozumiem, niemniej są pewne granice wyznaczone prawem i ja uważam że te
              granice zostały przekroczone. Nachalny baner to jedno, to mogę zrozumieć i to
              najwyżej zbluzgać, ale faktyczne blokowanie komputera to drugie i tego już nie
              puszczę płazem.

              > Ja już chyba osiągnąłem wiek wystarczająco stateczny, by z nowinkami, które nie
              > są niezbędne - raczej nie eksperymentować, tym bardziej, że dysk twardy coraz
              > bardziej protestuje przed kolejnymi instalacjami...;-)

              wJa mam podobnie ale kierują mną głównie troska o rejestr, też staram się w
              ogóle jak najmniej instalować

              > Tak? Nie będę się oczywiście kłócił, bo GG używam sporadycznie - ale poza rzecz
              > onym 'poltergeistem' jakoś omijają mnie takie atrakcje.

              sama firma Gadu Gadu niedawno przyznała że reklam będzie więcej. I rzeczywiście
              jest więcej, takie mam przynajmniej zdanie jako stały (do niedawna) użytkownik

              korzystając z błogosławieństwa trybu k
              > onferencyjnego...
              > GG taką mozliwość oferuje...
              > matejq.blog.onet.pl/2,ID26563750,index.html
              > ... inne komunikatory, jak mniemam, zapewne również?

              z tego co dotychczas zauważyłem, Gaim ma bardziej rozbudowany tryb konferencyjny
              niż Gadu, co dobrze rokuje temu pomysłowi, zwłaszcza że Gaim obsługuje nie jeden
              ale wiele różnych komunikatorów (np. icq, msn (czy ktoś tego używa?;) albo Yahoo):-)
            • sofanes Re: Bye, bye, Gadu-gadu 18.11.05, 19:19
              ...a ja ten, tego, na komunikatorach sie nie znam zanadto, (nie lubie psiamaci
              i juz), ale uzywam sporadycznie jako funcji dodatkowej komunikatora ze
              Skype...poniewaz przez Skype moge sobie rozmawiac za darmo z krajem (inny komp)
              i w sumie za niewiele na normalny telefon.
              I zadnych zlych doswiadczen z reklamami nie mialem...
              • zwierz.alpuhary Re: Bye, bye, Gadu-gadu 18.11.05, 19:28
                aaa, panie dzieju, Skype, to zupełnie inna bajka. To telefonia internetowa a nie
                komunikator:-)
                • cat_s Re: Bye, bye, Gadu-gadu 18.11.05, 20:37
                  > Skype, to zupełnie inna bajka

                  Hm... panie dzieju... chyba jednak owóż niezupełnie...;-)
                  Jak wspomniałem, jakimś bardzo zaawansowanym userem nie jestem, ale 'wklikłem' się na stronkę GG... i tam dobrzy ludzie piszą, że najnowsza wersja umozliwia również telefoniczne rozmowy głosowe.
                  www.gadu-gadu.pl/telefon.html

                  Czyli tak jakby granice funkcjonalności pomiędzy różnymi produktami powoli się zacierały... zupełnie jak w którymś z opowiadań Lema - w którym to (jeśli dobrze pamiętam) poczciwe pralki automatyczne osiągnęły absurdalny jakiś poziom uniwersalności...;-)
                  Btw, cena rozmowy telefonicznej (1 min.) z USA jest niższa od ceny rozmowy z Niemcami - i wynosi 0.06 PLN (do Niemiec - 0.07 PLN)...;-)
                  Nie chciało mi się już porównywać tych stawek do cen Skype'owych...

                  Ale... nie internetową komunikację telefoniczną miałem na myśli w poprzednim poscie - a właśnie tradycyjne 'klikanie'...
                  No sam nie wiem - jak dla mnie klawiatura zachowuje jednak dodatkowy jakiś powab, w odróżnieniu do prostego nawijania do mikrofonu...
                  Ileż zresztą można ruszać szczęką 'za jednym zamachem'?;-)

                  Niemniej, nowe GG oferuje obydwie te funkcje... żadnej osobiście nie testowałem, więc za rzeczywistą funkcjonalność i jakość nie ręczę;-)

                  Pozdrawiam
                  cat_s
                  • sofanes Re: Bye, bye, Gadu-gadu 21.11.05, 04:54
                    Wlasnie wrocilem z Chicago, zaopatrzywszy sie w kielbase...ech, radosc,
                    radosc...

                    Ale panie dzieju, jakaz inna bajka ze Skype, czytam i oczom nie wierze, cat_s
                    mnie tu usprawiedliwia, ale ja chyba jasno sie nie wyrazilem - no pewno, ze
                    Skype to VoIP, ale przecie ma komunikator wbudowany, i panie dzieju, cos mi sie
                    zdaje, ze wczesniej, niz GG dodalo "glos"...tak, panowie, postep nas porywa i
                    czasu nie daje...:-))
                    No pewnie, ze klawiatura czasem lepiej sie wyslawiac, niz "paszcza", i dla celu
                    takowegoz ja Skype uzywam takze...:-))
                    Ide zjesc troche kielbaski...
                    • zwierz.alpuhary Re: Bye, bye, Gadu-gadu 21.11.05, 05:07
                      cos mi sie
                      >
                      > zdaje, ze wczesniej, niz GG dodalo "glos"

                      absolutnie się zgadza. A teraz trzeba z niego korzystać ile się da, bo wielkie
                      telekomy krzywo na niego patrzą i już pracują nad tym, żeby położyć łapę na
                      darmowym VoIP. A w czołówce najbardziej pazernych jest oczywiście...kto? No
                      któżby inny jak nie France Telecom, właściciel Tepsy oraz Idei, który już dziś
                      pracuje nad własną technologią VoIP, bynajmniej nie po to żeby poszerzyć zakres
                      darmowej komunikacji:-(
                      • sofanes Re: Bye, bye, Gadu-gadu 21.11.05, 05:12
                        No tak, FT to Behemot...
                        Ale, ale, Zwierzu, co ty robisz w sieci o tej porze...? U mnie 23:10, Lole
                        zarazdo klatki i spac ide, bom smiertelnie zmeczony, ale nie spac o 5...? No,
                        no ? Prosze o wybaczenie naruszenia glownego tematu watku, ale to wyjatkowo...
                        • zwierz.alpuhary Re: Bye, bye, Gadu-gadu 21.11.05, 05:18
                          ja właśnie skończyłem oglądać "Noc na Ziemi" Jima Jarmuscha oraz "Syreny" z Cher
                          i Winoną Ryder i chyba jednak pójdę teraz na krótko spac, potem się obudzę i coś
                          załatwię a potem znowu pośpię do południa:-)
                          • sofanes Re: Bye, bye, Gadu-gadu 21.11.05, 05:23
                            "Noc na Ziemi" swietny film...az bym sam obejrzal. "Syren" nie pomne...

                            > i Winoną Ryder i chyba jednak pójdę teraz na krótko spac, potem się obudzę i
                            co
                            > ś
                            > załatwię a potem znowu pośpię do południa:-)

                            To mi przypomina pewna piosenke T-raperow znad Wisly :-)
                            No to milego spania do poludnia, ja musze do pracy jutro, choc do poludnia bym
                            sobie pospal...nie wiem tylko, czy Lola mi da, bo odreagowuje dwa dni
                            zamkniecia w klatce i wscieka sie okropnie :)
                            • zwierz.alpuhary Re: Bye, bye, Gadu-gadu 21.11.05, 05:27
                              No to milego spania do poludnia, ja musze do pracy jutro, choc do poludnia bym
                              > sobie pospal

                              ja też muszę do pracy, tyle że dopiero wieczorem, przez cały dzień mogę robić co
                              chcę:)
                            • cat_s off behemot 21.11.05, 05:33
                              To znaczy: off topic...
                              Wyrażam votum separatum: dalibóg Behemota nie przystoi porównywać do FT! Przynajmniej tego z 'Mistrza i Małgorzaty'...
                              No - wręcz sobie wypraszam stanowczo! :-)
                              • zwierz.alpuhary Re: off behemot 21.11.05, 05:39
                                no faktycznie, porównanie Behemota do FT byłoby dla tego pierwszego obraźliwe,
                                zresztą nie tylko dla niego:)
                                • sofanes Re: off behemot 21.11.05, 05:49
                                  > no faktycznie, porównanie Behemota do FT byłoby dla tego pierwszego obraźliwe,
                                  > zresztą nie tylko dla niego:)

                                  Oj, przyznaje sie z pokora do popelnienia grzechu bezmyslnego porownania :-)
                                  Ale jak czlowiek zmeczony i brzuch ma wypchany kielbasa, to tak bywa...
                                  Ale et tu, cat_sie, nie spisz ?! Tylko co my w tym watku robimy ?!


                                  • cat_s Re: off behemot 21.11.05, 06:13
                                    Ha... :-)
                                    Jak mawiają mędrcy - gdzie chęci są, tam i okazja się znajdzie...
                                    W imieniu rzeczonego powyżej Behemota przeprosiny przyjmuję... i przyjmijmy, że porównanie nie było bezmyślne, lecz jedynie spontaniczne:-)

                                    Ano nie - nie śpię. 'Już', niestety - a nie 'jeszcze'; się zdarza czasami...
                                    Co zresztą miewa takie dobre strony, że ciekawych rozmówców można spotkać:-)

                                    A jak kiełbaska się udała? Nie, zresztą lepiej nie opowiadaj, bo nam Prochazkę zbrzydzi na amen...;-)

                                    > porównanie Behemota do FT byłoby dla tego pierwszego obraźliwe
                                    Eee... Prochazko - naprawdę myślisz, że takie porównanie może porządnego kota (nawet diabelskiej proweniencji) urazić? Raczej nie - koty są wspaniałomyślne, wbrew pozorom:-)
                                    • cat_s /anty/wirusy? 15.12.05, 11:45
                                      Ale jaja. Albo też, jak kto woli - ale jazda...;-)

                                      Pozwólcie, że zacytuję nieocenionego T-800, który cytuje wieści z Onetu, który
                                      z kolei cytuje m.in. pana Rohita Dhamankara z firmy zabezpieczającej Tipping
                                      Point:

                                      "W internecie szerzy się nowe zagrożenie. Tym razem są nim same programy
                                      antywirusowe: stają się bramami, przez które wirusy przenikają do komputerów

                                      Od czasu, gdy „Witty” ruszył w drogę, świat stoi na głowie. [...]

                                      W środku nocy z piątku na sobotę, gdy większość użytkowników komputerów
                                      smacznie śpi, „Witty” prześlizgiwał się z komputera na komputer i poprzez
                                      dziury w programie zabezpieczającym zainfekował ponad 10 tysięcy urządzeń.
                                      [...]
                                      Dopiero w ubiegłym tygodniu ujawniono, że również software firmy Panda zawiera
                                      lukę – napastnik mógłby ją wykorzystać i zablokować obce komputery. Byłoby to
                                      jeszcze stosunkowo nieszkodliwe. Najbardziej niebezpieczne są szkodniki, które
                                      zagnieżdżają się niezauważenie na komputerze, a potem zapisują każde uderzenie
                                      w klawiaturę i szukają haseł.

                                      Computer Associates, F-Secure, Kaspersky, Symantec – wielu znanych producentów
                                      oprogramowania zabezpieczającego musiało już przyznać, że ich programy mają
                                      słabe punkty. Firmy te dyskretnie łatają wykryte dziury. A jednocześnie
                                      bagatelizują zagrożenie. 'Większość z nich jest czysto hipotetyczna' –
                                      zapewnia Mikko Hyppönen, specjalista ds. wirusów w fińskiej firmie F-Secure.
                                      Jednak w kręgach fachowców od zabezpieczeń trwają dyskusje o niepowodzeniach
                                      branży.

                                      Programy zabezpieczające mają szczególny powab dla podejrzanych
                                      majsterkowiczów. 'Ten, kto chce być znany w owym środowisku, nie szuka
                                      tysięcznej dziury w Windowsach. Znacznie bardziej cool jest zaatakować
                                      bezpośrednio program chroniący przed wirusami' – wyjaśnia Andrew Jaquith,
                                      analityk bostońskiej firmy doradczej Yankee Group.
                                      [...]
                                      'Presja czasu ogromnie wzrosła, prawie każda firma niemal codziennie oferuje
                                      nowe uaktualnienie. Często brakuje czasu na przetestowanie oprogramowania' –
                                      konstatuje Andreas Marx, doradca do spraw zabezpieczeń komputerowych z
                                      Magdeburga. Oprogramowanie zabezpieczające jest ponadto stale uzupełniane o
                                      nowe funkcje, w których czasami są niedopracowane składniki pochodzące od
                                      kooperantów. Dlatego łatki niekiedy same mają dziury.

                                      Większość użytkowników komputerów nie ma o tym wszystkim pojęcia. Dzielnie
                                      płacą ponad 40 euro za programy chroniące komputer, nie przypuszczając nawet,
                                      że ta ochrona przed skażeniami może błyskawicznie sama zostać zarażona.

                                      Co więc powinni zrobić klienci? 'Najgłupsze byłoby uleganie panice i
                                      rezygnacja z programów antywirusowych' – mówi Andreas Marx. – 'Czyż w życiu
                                      istnieje w ogóle absolutne bezpieczeństwo?'
                                      wiadomosci.onet.pl/1300982,720,kioskart.html"

                                      No to... 'pięknie, k..., pięknie' - jak to powiedział Jaś w pewnym dowcipie;-)
                                      Coraz bardziej wygląda na to, że pryska kolejny mit 'bezpieczeństwa'.

                                      Nie ma zatem bezpiecznego spontanicznego klikania; tak jak nie ma bezpiecznego
                                      seksu (!?); tak jak i nie ma darmowych obiadów...;-)

                                      Pozdrawiam
                                      cat_s
                                      • cat_s junk mail i Mozilla 05.01.06, 03:32
                                        hslab.pl/index.php?module=subjects&func=viewpage&pageid=40

                                        "[...]
                                        Podobnie jest ze spamem, którego miliony lądują w skrzynkach kolejnych milionów użytkowników OE; zmusza ich to jedynie do tworzenia coraz to nowych filtrów na podstawie już otrzymanych wiadomości reklamowych. Próżna to sztuka – zablokujemy jedynie tych nadawców, którzy już do nas napisali lub też użyli charakterytycznych słów (częstym zwrotem w listach reklamowych jest choćby słowo “seks”). Co jednak jeśli kolejny spam otrzymamy od innego nadawcy lub też Outlook Express przez pomyłkę przeniesie od razu do kosza list od naszej żony czy dziewczyny, w którym pisze ona abyśmy jak najszybciej wracali do domu, bo właśnie ma ona ochotę na seks? Już chyba rozumiecie co kierowało tymi wszystkimi, którzy na zawsze rozstali się z Outlookiem ;)

                                        Dzięki niezwykle nowatorskiej funkcji nazwanej Junk Mail Control taka pomyłka w Mozilli na pewno się nie zdarzy. Najpierw przez kilka dni lub tygodni uczymy zawartego w niej Kuriera Poczty co uważamy za wiadomość niechcianą, a które listy lubimy (taka nauka sprowadza się do prostego kliknięcia ikony znajdującej się przy czytanym liście), a już po jakimś czasie Mozilla sama będzie automatycznie usuwać listy których nie chcemy do kosza (lub też jeśli nie do końca ufamy tej funkcji do specjalnego foldera kawarantanny). I nie jest tu istotne jakie słowa zawierał konkretny list i od kogo on przyszedł. Klasyfikacja listów jako chcianych lub niechcianych odbywa się na podstawie dosyć zaawansowanych obliczeń statystycznych... [...]"

                                        O kurdę! Fajna ta Mozilla jest! I mądra prawie jak własna osobista żona;-)

                                        A ja się już rozmiłowałem w Operze...:-(
                                        • zwierz.alpuhary Re: junk mail i Mozilla 05.01.06, 11:57
                                          no ba, co Mozilla to Mozilla:-)

                                          a najlepiej jest wystrzegać się udostępniania swojego adresu w necie i wycinać
                                          adresy w forwardach; mam sporo kont, które różnie działają ale zasadniczo dużo
                                          zależy właśnie od tego. Poza tym całkiem nieźle działa antyspam na Onecie:)
                                          Samodzielne tworzenie filtrów nie za bardzo ma sens, bo spamerzy używają np $
                                          zamiast s albo 1 zamiast i i takich kombinacji jest bardzo dużo. Lepiej działają
                                          za to blokady na adresy ze zwykłymi mailami reklamowymi:)
                                        • erleusortok Re: junk mail i Mozilla 05.01.06, 12:13
                                          > O kurdę! Fajna ta Mozilla jest! I mądra prawie jak własna osobista żona;-)
                                          Po namyśle - raczej równie przerażająca ;-) Chciałbyś, żeby osobista żona sortowała Twoją pocztę i wywalała do kosza niepożądane (jej zdaniem) listy?

                                          > A ja się już rozmiłowałem w Operze...:-(
                                          A używasz wbudowanego w Operę klienta poczty? Bodajże M2 to się nazywa. I ponoć odróżniania spamu też ją można nauczyć. Przynajmniej tak wszędzie piszą:

                                          opera-info.xorg.pl/opera2.html
                                          "Operę wyposażono w automatyczny, samouczący filtr niechcianej poczty (spamu). Warto co jakiś czas zajrzeć do widoku 'Spam', aby upewnić się, czy nie została tam skierowana jakaś ważna wiadomość. Jeżeli tak się stanie - wystarczy ją zaznaczyć i kliknąć przycisk 'To nie spam', aby wyświetlić wiadomość w innych widokach i usunąć ją z widoku 'Spam'."

                                          mojaopera.9g.pl/wiki/Pisanie_listów
                                          "można zaznaczyć aby Opera 'uczyła', które wiadomości są spamem, a które nie. Wtedy wystarczy dodawać do folderu niechciane wiadomości a po pewnym czasie Opera sama wychwyci te niechciane."

                                          Ale ja nie wiem, ja akurat spamy przeglądam i kasuję ręcznie - zawsze tam jakieś ciekawe rzeczy się znajdują, czasem chcą mi coś powiększyć, czasem ktoś uprzejmie załączy wirusa żebym mógł sobie antywira przetestować... ;-)
                                          • cat_s Re: junk mail i Mozilla 12.01.06, 02:42
                                            erleusortok napisał:

                                            > Chciałbyś, żeby osobista żona sorto
                                            > wała Twoją pocztę i wywalała do kosza niepożądane (jej zdaniem) listy?

                                            Ano... bym nie chciał. Z tym problemem jakos juz sobie poradziłem ;-)

                                            > A używasz wbudowanego w Operę klienta poczty? Bodajże M2 to się nazywa. I
                                            > ponoć odróżniania spamu też ją można nauczyć. Przynajmniej tak wszędzie piszą

                                            Ano. Też tak czytałem. Ale jeszcze się nie nauczyłem. Ale dzięki - poczytam od nowa i może się kiedyś nauczę, dziękuję za przypomnienie...

                                            > ja akurat spamy przeglądam i kasuję ręcznie - zawsze tam jakieś ciekawe rzeczy
                                            > się znajdują, czasem chcą mi coś powiększyć, czasem ktoś uprzejmie załączy
                                            > wirusa żebym mógł sobie antywira przetestować... ;-)

                                            Swoją drogą - ciekawe... jakoś ostatnio liczba propozycji 'powiększania' różnych rzeczy drastycznie w moich skrzynkach zmalała; zaczynam się obawiać, że położyli juz na mnie przysłowiowy 'krzyżyk'... Cóż, trudno, jakoś to chyba jednakowoż przeżyję... ;-)

                                            > wystarczy dodawać do folderu niechciane wiadomości a po pewnym czasie Oper
                                            > a sama wychwyci te niechciane

                                            To cenna wskazówka dla kogoś - jak ja - w temacie nie siedzącego. Spróbuję wypróbować, Bóg zapłać.

                                            Swoją drogą, Erle - tak z 'wizualnego oglądu' postów na FPruszków zapodawanych - to chyba tylko my Opery używamy...?
                                            A to taka fajna przeglądarka...

                                            Pozdrawiam
                                            cat_s
                                            • erleusortok Opera... 12.01.06, 16:57
                                              cat_s napisał:
                                              > Swoją drogą, Erle - tak z 'wizualnego oglądu' postów na FPruszków zapodawanych
                                              > - to chyba tylko my Opery używamy...?
                                              > A to taka fajna przeglądarka...

                                              Taki już nasz i Opery los... Wątpię, żeby się bardzo popularna kiedykolwiek stała (nawet Mozilla, żeby zostać na szerszą skalę za. Ja zaprzyjaźniłem się z Operą na dobre - z dziewięciu zainstalowanych przeglądarek (lub trzynastu, jeśli liczyć każdą oznaczoną innym numerkiem wersję osobno) używam właśnie jej ;-)
                                              • erleusortok autokorekta, bo coś mi tam zjadło 12.01.06, 16:58
                                                Taki już nasz i Opery los... Wątpię, żeby się bardzo popularna kiedykolwiek stała (nawet Mozilla, żeby zostać na szerszą skalę zauważona, musiała się odchudzić do postaci Firefoxa, przy okazji wyglądem do Internet Esplorera się upodabniając).
                                                Ja zaprzyjaźniłem się z Operą na dobre - z dziewięciu zainstalowanych przeglądarek (lub trzynastu, jeśli liczyć każdą oznaczoną
                                                innym numerkiem wersję osobno) używam właśnie jej ;-)
    • zwierz.alpuhary Nasza Tepsa kochana 20.01.06, 08:54
      Haracz na rynku łączy internetowych

      Bartłomiej Ciszewski 20-01-2006 , ostatnia aktualizacja 19-01-2006 21:44

      Polskie portale i mali dostawcy internetu muszą słono płacić Telekomunikacji
      Polskiej za to, żeby z ich treści mogli korzystać użytkownicy neostrady.
      Zaprotestował przeciwko temu portal o2.pl, a sprawą zajął się Urząd Komunikacji
      Elektronicznej.

      Gazeta.pl, Interia, o2 czy Onet często muszą płacić dostawcom internetu za to,
      żebyśmy mogli wchodzić na ich strony. Mniejsi operatorzy zwykle udostępniają
      swoje sieci za darmo - na zasadzie wzajemności. Jednak TP SA dysponuje ogromną
      siecią łączy i ma mnóstwo klientów-internautów. Już ponad milion osób korzysta z
      szerokopasmowego internetu w TP SA i stanowią oni około 40 proc. internatów
      odwiedzających polskie portale. Dlatego może ona zażądać bardzo wysokich stawek
      i dyktować niewygodne, długoterminowe kontrakty.

      - Polskie ceny są dużo wyższe niż w pozostałych krajach Unii - twierdzi Nipun
      Gupta, dyr. zarządzający biznesem telekomunikacyjnym w Onecie. - Cierpią na tym
      internauci, bo zostaje nam mniej pieniędzy na inwestycje w treść.

      Stawki miesięczne za dostęp do łączy TP SA wynoszą od 400 do 1000 zł za transfer
      1 megabita na sekundę (Mb/s). Tymczasem w UE ceny spadły ostatnio nawet do 80 zł
      za Mb/s. - Najpopularniejsze portale, aby umożliwić szybkie przeglądanie swoich
      stron w godzinach szczytu, muszą wykupić transfer o szybkości około 100 Mb/s, a
      serwery muzyczne i filmowe, z których internauci ściągają ogromne pliki, powinny
      zapewnić im nawet 1 Gb/s - szacuje Tomasz Chlebowski z Naukowej Akademickiej
      Sieci Komputerowej. Umowy są negocjowane indywidualnie i zawierają klauzulę
      poufności, więc nie sposób podać dokładnych cen, ale nieoficjalnie wiadomo, że
      niektóre portale płacą ponad 100 tys. zł miesięcznie.

      Czy problem sieci TP SA da się obejść? Próbował to zrobić portal o2.pl. - Na
      początku 2004 r. postanowiliśmy skorzystać z usług zagranicznego pośrednika.
      Wszyscy polscy internauci łączyli się wtedy z nami tak, jakby wchodzili na
      zagraniczne strony. Po pewnym czasie dostaliśmy ostrzeżenie od naszego dostawcy
      internetu: "Przygotujcie się - wytną was" - opowiada Jacek Świderski,
      współwłaściciel portalu o2.pl i komunikatora Tlen. Kilka dni później użytkownicy
      neostrady zaczęli mieć kłopoty z otwieraniem stron portalu o2.pl. - Sam miałem
      wówczas w domu neostradę. Gdy zadzwoniłem do informacji, powiedziano mi, że
      podobno to o2.pl ma problemy z serwerami - mówi Świderski.

      TP SA zakłócenia w połączeniach tłumaczyła optymalizacją ustawień sieci. Jednak,
      kiedy na wniosek o2.pl do Centrum Systemów Teleinformatycznych TP SA zawitał
      komornik w towarzystwie biegłego sądowego, okazało się, że urządzenia
      konfigurujące sieć dzieliły wszystkie adresy internetowe na trzy kategorie, z
      których jedna oznakowana była jako "restricted" (ograniczone). - Polskie
      witryny, które próbowały obejść wysokie ceny TP SA, były wycinane - twierdzi
      Chlebowski.

      - Moja firma konkuruje z zagranicznymi rywalami, takimi jak Google czy Skype,
      którzy za dostęp do polskiego klienta płacą kilka razy mniej niż my - mówi
      Świderski. Postanowił, jak twierdzi nie tyle dla zysku, ile dla zasady równego
      dostępu do internetu, wytoczyć wojnę przeciwko "haraczowi" TP SA. 11 stycznia
      Urząd Komunikacji Elektronicznej (powstał w miejsce URTiP) przyjął złożony przez
      o2.pl wniosek o narzucenie TP SA obowiązku udostępniania swoim abonentom
      wszystkich treści, także tych przekazywanych przez pośredników, np. z zagranicy.
      Wymaga tego ustawa Prawo telekomunikacyjne z lipca 2004, która realizuje
      wytyczne prawa unijnego.

      Co na to TP SA? - Mamy dwa tygodnie na przekazanie UKE naszego stanowiska -
      ucina rzecznik spółki Barbara Górska. Zdaniem UKE sprawa potrwa co najmniej dwa
      miesiące. - Konieczne są publiczne konsultacje, więc postępowanie może się
      ciągnąć nawet pół roku - mówi rzecznik urzędu Jacek Strzałkowski.

      To nie pierwszy internetowy bunt przeciwko TP SA. Dwa lata temu, kiedy stawki za
      transfer 1 Mb/s sięgały 2,5 tys. zł, przeciwko Telekomunikacji zawiązała się
      koalicja portali i alternatywnych dostawców internetu. Powstał nawet plan
      demonstracyjnego odcięcia jej klientów od najpopularniejszych witryn. - Szybko
      okazało się, że najwięksi buntownicy zaczęli się dyskretnie wycofywać, bo TP SA
      to dla nich również bardzo ważny reklamodawca - mówi anonimowo dyr.
      technologiczny jednego z największych portali.
    • zwierz.alpuhary coś dla erleusortoka:-) 24.01.06, 00:59
      Opera na komórkę


      Tańsze i łatwiejsze surfowanie po sieci dla użytkowników telefonów komórkowych?
      Norweska spółka Opera Software oficjalnie wprowadza dziś na rynek Operę Mini,
      przeglądarkę stron WWW, którą będzie działać nawet na starych aparatach

      Z reguły surfowanie w internecie wymaga, aby telefon użytkownika miał duże moce
      obliczeniowe. Tymczasem Opera Mini umożliwia to nawet na starych telefonach -
      muszą tylko obsługiwać technologię Java i łączyć się z internetem przez protokół
      GPRS. Lista telefonów, na których zadziała Opera Mini, znajduje się na stronie
      internetowej Opery (help.opera.com/mini/phones).

      Najpierw ze strony Opery trzeba ściągnąć na komórkę niewielki program i
      zainstalować. Po wpisaniu adresu strony WWW, którą chcemy obejrzeć, program
      łączy się ze specjalnym serwerem, który przekształca stronę tak, by była
      czytelna na małym ekranie komórki. Przy okazji kompresuje też dane i dopiero tak
      spreparowaną stronę wysyła do użytkownika. Strona, która pokaże się nam na
      ekranie komórki, zawiera ikonki i kolory - dokładnie tak jak strona wyświetlana
      na pececie. - Dzięki Operze Mini można oszczędzić na rachunku za telefon -
      przekonuje Kai Leppanen, dyrektor handlowy spółki. Zapewnia on, że ilość
      przesyłanych danych podczas przeglądania stron WWW w komórce - za to płacą
      abonenci - może spaść nawet o 80 proc.

      Opera Mini nie obsługuje np. animacji w technologii Flash. Na wyświetlaczu
      komórki nie zmieści się też cała strona internetowa - będzie ona podzielona na
      kilka części.

      Opera Mini po raz pierwszy pojawiła się na rynku w sierpniu zeszłego roku.
      Początkowo była dostępna jedynie w Norwegii. Jak mówi Leppanen, w ciągu
      niespełna trzech miesięcy od debiutu ściągnięto ją na 450 tys. aparatów. - To
      były testy, teraz jesteśmy gotowi, aby pokazać Operę Mini szerszej publiczności
      - dodaje. Przeglądarka będzie dostępna od dziś w językach angielskim,
      niemieckim, hiszpańskim, francuskim, polskim i rosyjskim.
      • erleusortok Re: coś dla erleusortoka:-) 24.01.06, 09:32
        Oj tam zaraz dla mnie... ja od zawsze wiem, że Opera chodzi na wszystkim, co ma procesor.
        • cat_s zmieniając temat... 27.01.06, 01:46
          ... zażartuję sobie:
          "Chuck Norris miał działającą neostradę natychmiast po podpisaniu umowy"
          Ha. Ha.
    • zwierz.alpuhary Re: Program(y/iki) 13.02.06, 09:48
      No luv 4 Google

      ciekawa akcja, ja bym ją jeszcze rozszerzył na MSN i Yahoo
      • cat_s Re: Program(y/iki) 08.04.06, 23:49
        Witam,
        Do 'programy/i-ków' ma się nijak w zasadzie ale ku przestrodze temat zarzucę...:

        Z "Forum o Forum" skopiowane:

        • Czy wy wysylacie takie listy,czy to tylko zyczliwy
        kixx 08.04.06, 22:01 + odpowiedz
        Dear Gazeta Member,
        Your e-mail account was used to send a huge amount of unsolicited spam
        messages during the recent week. If you could please take 5-10 minutes out of
        your online experience and confirm the attached document so you will not run
        into any future problems with the online service.

        If you choose to ignore our request, you leave us no choice but to cancel
        your membership.

        Virtually yours,
        The Gazeta Support Team

        otrzymalem to od webmaster@gazeta.pl i jeszcze jeden podobny od
        support@gazeta.pl
        oba zawieraja zzipowane zalaczniki,ktorych oczywiscie nie mam zamiaru otwierac

        • Re: Czy wy wysylacie takie listy,czy to tylko zyc
        jabbur 08.04.06, 22:14 + odpowiedz
        To nie my

        • Re: Czy wy wysylacie takie listy,czy to tylko zyc
        zettrzy 08.04.06, 23:10 + odpowiedz
        data phishing...
        zniszcz to i nie otwieraj zadnych zalacznikow

        / Jabbur to ten, co ma czerwonego nicka, więc chyba wie, co mówi...;-) /
        • cat_s Re: Program(y/iki) 06.05.06, 14:58
          Witam,
          Takie mam pytanie do użytkowników Gadu-Gadu...:
          Padło mi wczoraj wredne gg. Trzeba, z tego co się zorientowałem, reinstalować albo się 'narobić'. W 'robieniu' jestem kiepski, więc raczej odpada - ale, powiedzmy jest to możliwe.

          Miałem wersję 6.1 (b.158). Była dosyć zawodna, w porównaniu z wersją 5.0, od której zaczynałem. Obecnie dostępna jest wersja 7.1

          I tu pytanie do użytkowników GG: czy ktoś używa tej najnowszej i może się podzielić wrażeniami? Dylemat mój jest taki: 6.1 była "gorsza" od 5.0, więc co z 7.1?
          Ot, o ewentualne osobiste wrażenia tylko pytam, bo wiem, że to pytanie raczej skierowane być powinno na fora bardziej specjalistyczne ;-)
          Ale, jeśli kto używa, będę wdzięczny za refleksje.

          Pozdrawiam
          cat_s
          • zwierz.alpuhary Re: Program(y/iki) 07.05.06, 15:07
            u nas jest GG 7.1, luba używa i nie narzeka
            ja oczywiście wolę Gaima:)
    • zwierz.alpuhary Opera idzie na wojnę z Firefoksem? 17.05.06, 13:40
      www.webinside.pl/news/1130
      a gdyby ktoś miał dośc jednej i drugiej przeglądarki, to może wypróbować
      zupełnie nową - Flock
      www.webinside.pl/news/1626
    • sqz Re: Program(y/iki) 17.05.06, 23:02
      nie zauwazylem aby ktos podawal ta stronke www.amnezja.org.pl polecam warto
      zajrzec do pobieralni
    • zwierz.alpuhary Włamanie przez przegrzanie 18.05.06, 10:38
      Spece z francuskiego odpowiednika NSA odkryli, że komputer z Pentium można
      zmusić do wykonania dowolnego kodu, jeśli sprowokuje się sytuację awaryjną,
      która normalnie powinna wystąpić tylko przy przegrzaniu procesora.

      Procesory Pentium posiadają awaryjny podprogram, który aktywuje się w sytuacjach
      grożących uszkodzeniem procesora lub płyty głównej. Jedną z takich sytuacji jest
      przegrzanie procesora. Procesor wychodzi wtedy z trybu chronionego, w którym
      normalnie pracuje system operacyjny, i przechodzi do trybu rzeczywistego,
      uruchamiając specjalny podprogram SMM (System Management Mode). Procedury dla
      SMM są zapisane w pamięci SMRAM (System Management RAM).

      Jeśli intruzowi uda się wprowadzić swój kod do SMRAM, to może on przejąć
      kontrolę nad całym systemem operacyjnym a nie - jak by się mogło wydawać - tylko
      nad procedurą SMM. Program uruchomiony w trybie rzeczywistym ma bowiem dostęp do
      całej pamięci operacyjnej, w tym także tych części, które zawierają struktury
      danych chwilowo zawieszonego systemu operacyjnego.
      skaner.mks.com.pl/informacje.php?id=146
    • zwierz.alpuhary Re: Program(y/iki) 22.05.06, 09:03
      Gadu-gadu idzie na wojnę? Na razie zmienia regulamin
      www.idg.pl/news/93389.html
      (mi to w zasadzie i tak gancegal, używam innego klienta:)
      &
      Skype jako botnet? security.computerworld.pl/news/92355.html
    • zwierz.alpuhary poważna luka w Wordzie 22.05.06, 16:05
      podaję za www.cert.pl:

      US-CERT informuje o poważnej luce w edytorze tekstu Microsoft Word.

      ---------8<---------

      Luka przepełnienia bufora wykryta została w wersjach 2003 oraz XP (2002)
      popularnego edytora. Wykorzystując ją przez sporządzenie odpowiednio
      spreparowanego dokumentu, atakujący może wykonać dowolny kod w systemie. W
      szczególności, jeśli system używany jest przez użytkownika z przywilejami
      Administratora, może zostać przejęta nad nim całkowita kontrola.

      Należy zwrócić uwagę, że obiekty Microsoft Word mogą być osadzone także w
      dokumentach innych formatów, np. Excel czy Powerpoint. W ten sposób takie
      dokumenty również mogą zostać wykorzystane do przeprowadzenia ataku.

      W chwili obecnej nie jest dostępna poprawka na opisaną lukę. Aby uniknąć
      zagrożenia, należy nie otwierać dokumentów Office niewiadomego pochodzenia, w
      szczególności rozsyłanych e-mailem dowcipów w postaci prezentacji czy dokumentów
      Word.

      US CERT Technical Cyber Security Alert TA06-139A -
      www.us-cert.gov/cas/techalerts/TA06-139A.html
    • zwierz.alpuhary Firefox & Skype 27.05.06, 01:57
      zainstalowałem sobie taki plugin skajpowy do Firefoxa, który umożliwia
      wyszukiwanie użytkowników i dzwonienie z "poziomu" przeglądarki a do tego
      zamienia wszystkie numery telefoniczne na stronach na przyciski do dzwonienia
      przez Skype'a tak, że wystarczy nacisnąć i już się dzwoni. Czasem zamienia też
      inne numery, np. daty, co można potraktować jako dodatkową atrakcję:-)
    • zwierz.alpuhary mundialowy plugin do Mozilli 19.06.06, 20:44
      www.mozilla.com/add-ons/jogacompanion/
      PS: kiedyś to się człowiek cieszył, jak znalazł fajne cuś w sieci
      a teraz wszystko jest na Gwarze i cała radocha zniknęła:-/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka