24.04.09, 11:05
banda wieśniaków która wystosowała pismo ze skargą do inspektora
niech znosi i wnosi matkom wózki.czemu wasze nazwiska w piśmie są
pozakrywane?????nie potrafię znależć na was określenia.wyprowadzcie
się na te zadupia z jakich tu przybyliście i nie uprzykszajcie
ludziom życia buraki!!!!!!
Obserwuj wątek
    • necia27 Re: wózki 24.04.09, 13:34
      O to jakieś pismo ktoś wysmarował? Nie mam pojęcia jak ludziom może
      przeszkadzać stawianie wózków i nie wyobrażam sobie wnoszenia i
      dziecka i wózka na pietra. Choć ja nie mam jeszcze dzieci,ale mnie
      wcale wózki nie przeszkadzają. Anti76 popieram skąd Ci ludzie
      przyjechali,tyle w nich złości?
    • andrzej5219 Re: wózki 24.04.09, 15:36
      Proponuję jednak mitygować emocje i nie obrażać się wzajemnie. A tak
      na marginesie przydałoby się także trochę wyobraźni...np. slalom z
      ciężkimi noszami między ustawionymi na przemian wózkami rowerkami,
      śmieciami w workach lub szybka ewakuacja mocno zadymioną "klatką z
      przeszkodami". Jakoś kiedyś trzymało się wózki w domu, rowery też
      (niestety z klatek kradli) i nikomu "korona" z głowy od tego nie
      spadła. Nikt nikomu wygód w życiu nie gwarantował a już szczególnie
      w blokach bez wind, piwnic, wózkarni itd.
      • moniab222 Re: wózki 24.04.09, 16:02
        Ja mam małe dziecko i wnoszę wóżek po schodach. Jest to uciążliwe,
        ale świadomość tego, że stałby gdzieś na dole i ocieraliby się o
        niego wszyscy, może spluwali, chuchali, dymili papierosami, a także
        psy i koty których jest pełno śliniły by albo obsikiwały -
        obrzydliwe! Nie włożyłabym dziecka do takiego wózka!!!
        • anti76 Re: wózki 24.04.09, 16:13
          jak lawirować?z tego co widzę stoją pod ścianą i nie trzeba się o
          nie ocierać.no ale teraz to lepiej je chować bo faktycznie tak jak
          napisała moniab222 może dojść do tego typu sytuacji...
        • jedyny_swojak Re: wózki 24.04.09, 20:49
          Wstyd się przyznać, ale mi się zdarzyło po pijaku nalać do wózka, myślałem że to
          pisuar, ale czego się nie robi po pijaku, ale mam znajomego który przechodząc
          przy takich wózkach na korytarzu pluje do środka i mówi później, że do czego to
          dochodzi żeby stały na korytarzu wózki i przeszkadzały porządnym ludziom w
          przechodzeniu po wspólnej części budynku. Życie jest okrutne, ale taka prawda i
          tego nikt nie zmieni, więc mamuśki chowajcie wózki.
          • ania19832 Re: wózki 24.04.09, 22:02
            I właśnie widać jacy porządni sąsiedzi mieszkają na tym osiedlu,zero
            zrozumienia!!! Hołota z całej Polski!!! A nosy zadzieraj,że szkoda mówić
            PROSTAKI!!! Za jakiś czas to Wy będziecie w takiej sytuacji i jestem ciekawa czy
            wtedy nadal będzie mieć takie samo podejście. Mnie np.zapewniano,że wózkarnia
            będzie jak kupowałam mieszkanie. I co? minęły 3 lata i nic. Wszystkim normalnym
            i sobie współczuję takich sąsiadów. Pozdrawiam
            • rypioze Re: wózki 24.04.09, 22:28
              Anti-76 i ania19832 może zdradzicie z jakich to światowych
              metropolii pochodzicie,że nazywacie innych burakami i wieśniakami?Po
              waszych wpisach mam pewne podejrzenia,ale zachowam je dla
              siebie.Pozdrowienia od wieśniaka.
            • qucyk Re: wózki 24.04.09, 22:40
              ok, dowale jak zwykle swoje.
              sytuacja wyglada tak:
              ktos zawiadomil inspektora PPOŻ, iz droga ewakuacji zapchana jest
              wozkami i rowerami. Po tym wypadku, gdy spalili sie ludzie (glosno
              bylo w TV) wszyscy teraz robia nagonke. Kazda straz itp lata i
              kontroluje co moze. Dlatego bez szemrania przyjechal inspektor.
              I tu wychodzi buractwo ludzi z osiedla:
              Nasza Administratorka wydzwniala i lazila po ludziach zeby usuneli
              wozki na czas inspekcji, zeby zaden z mieszkancow nie zarobil mandatu
              (mandat tez dla zarzadu itp). Ale oczywiscie, Ci normalni wozki i
              sprzety wciagneli do domow, ale reszta (buraki) z ryjem ze ma to w
              dupie i oczywiscie zostawila wozki i z ryjem po administratorce. No
              rece opadaja - kobiecina lata zeby nam dobrze zrobic a buraki z ryjem
              na nia. ja na jej miejscu olalbym burakow i niech bula - mam w
              dup.ie.
              Inspekcja jakos poszla i po sprawie. Jakie wnioski?
              1. fakt - w przypadku pozaru - nei ma wafla - ktos sie spali na 100%.
              Nawet nie wiecie jak jest podczas pozaru - nic nie widac. Palace sie
              wozki, do tego ciemnosc, panika itp - nie wielu ujdzie z zyciem.
              Nie pisze tego ze mi wozki przeszkadzaja - wcale - jak dla mnie moga
              stac poki nie przeszkadzaja - lecz fakt jest faktem. Po tym wypadku
              gdzie 20 kilka osob splonelo - po ogledzinach wyszlo ze korytaze byly
              zastawione wozkami, rowerami i jakim innym szajsem.
              2. Te dekle z osiedla powinny walna sie w dekiel i pomyslec - skoro
              administratorka dba o nasze dupska - to moze by jej chociaz nie
              utrudniali wielkie "pany"? Kim ty jestes ze ci przeszkadza ze ktos
              dba o Ciebie? Jakims wyjatkowym kims? TO ze masz tu mieszkanie nie
              znaczy ze jestes lepszy od innych - kazdy tu mieszka i wielu z
              mieskzancow nie rozbi z siebie niewiadomo kogo. Wiedz palnij sie w
              ten pusty czerep, moze troche ci moz specznieje i dojdzie do Ciebie
              ze sam tu nie jestes. A jak dalej taki bedziesz - wczesniej czy
              pozniej odbije sie to na tobie i bedziesz plakal. takie zycie - to co
              zle zawsze wraca do nas.
              3. brudzenie na wozki - to fakt, nie raz widzialem oplute wozki,
              ukopane itp. - zenada - nei bede komentowal bo sensu nie ma.

              to tak od siebie wyplulem po calej akcji.
              Resume:
              jak ktos calemu osiedlowi chce dobrac sie do tylka, to my zamiast
              razem murem stac i sie bronic - to jeden drugiego podpierdziela i
              utrudnia. Podobno w jednosci sila - tyle ze u nas tego nie ma i w
              kazdej sytuacji gdy dobiora nam sie do tylka - jeden drugiego
              podpierdzieli, utrudni itp - byle drugiemu nie bylo lepiej niz jemu.
              Jak w dniu swira - nie ma modlitw normalnych, sa tylko takie, zeby
              sasiadowi gorzej bylo niz modlacemu sie. Papieprzone to.
              czasmai mysle ze przydalby sie jakis kataklizm, wojna, tornado czy
              cos - jakby przetrzebilo ludzi to moze ta garstka co by zostala
              wreszcie byla by jednoscia i skonczylo by sie skakanie drugiemu do
              oczu/ Podobno wspolne zagrozenie cementuje ludzi - ale chyba nie tu -
              tu odwrotnie - jeden drugiemu by nazlosc robil. ech, pierdzielone
              osiedle..

              ps. przepraszam tych normalnych na osiedlu, troche zal ze w srod nas
              sa popieprzeni ludzie.

              ps2. pomijam tych co laza po osiedlu i ploty rozsiewaja nieprawdziwe
              na innych.. ale to juz inny temat...
              • rypioze Re: wózki 25.04.09, 09:08
                Oj qucyk,qucyk.Tyle się napisałeś,tyle jadu wywaliłeś w prostej
                przecież sprawie.Przepisy są po to żeby je przestrzegać.Chyba,że są
                głupie.Czy tak trudno zrozumieć ludziom podobno wykształconym,że
                wózek to prawie samo sztuczne tworzywo?Jak toto zapali się na
                parterze,to będzie dym do strychu,i to trujący jak cholera.Pani
                Administratorka,jak zwykle chciała dobrze,i jak zwykle nie zostało
                to docenione.Masz rację,jak by zapłacili to by może im się
                rozjaśniło w łepetynach.Pozdrowienia.
                • ania19832 Re: wózki 25.04.09, 12:07
                  Wiecie co nie chce mi się tego komentować!!! Zasłaniacie się teraz pożarem,
                  odbiegając od tematu. Mam proste pytanie jak mamy poradzić sobie z 20kg wózkiem
                  nawet 2razy dziennie??? Bo niestety na mężczyzn (sąsiadów) raczej nie możemy
                  liczyć. Zdarzyło mi się kilka razy wnosić lub znosić wózek i żaden nawet nie
                  zapytał czy pomóc! A na forum to jesteście pierwsi żeby się wymądrzać w tej sprawie.
                  • kasiaradzymin Re: wózki 28.04.09, 00:19
                    > Wiecie co nie chce mi się tego komentować!!! Zasłaniacie się teraz pożarem,
                    > odbiegając od tematu. Mam proste pytanie jak mamy poradzić sobie z 20kg wózkiem
                    > nawet 2razy dziennie??? Bo niestety na mężczyzn (sąsiadów) raczej nie możemy
                    > liczyć. Zdarzyło mi się kilka razy wnosić lub znosić wózek i żaden nawet nie
                    > zapytał czy pomóc! A na forum to jesteście pierwsi żeby się wymądrzać w tej spr
                    > awie.

                    Znajdź sobie męża. Albo kup mieszkanie na parterze.
                    • agamek12 Re: wózki 30.04.09, 14:54
                      Zawsze można pójść na "kompromis" i kazać mężowi znieść wózek jak
                      idzie rano do pracy i wnieść go (wózek w sensie) na górę, kiedy
                      wraca.
    • agamek12 Re: wózki 26.04.09, 21:25
      Jak można wierzyć, że nazywając kogoś "burakiem" "ze wsi", zmieni
      się jego nastawienie/poglądy/uwagi...? Jak można zakładać, że wygoda
      jednej strony może powodować niewygodę innej i ta inna strona ma się
      na taką sytuację godzić? Dlaczego nie można poprosić kogoś o pomoc a
      jedynie jej oczekiwać? Jak można mówić że pożar to coś, co się nie
      zdarzy i zastawianie korytarza to coś całkiem normalnego?
      Ludzie, jeśli ktoś zwraca Wam uwagę to może jednak warto się nad nią
      zastanowić? Może warto też tak się "ustawiać" (z powodu wielu
      niedogodności), aby innym nie utrudniać zbytnio życia? Może warto
      innych zapytać, czy coś im nie przeszkadza?
      PS.: W Kamieniu Pomorskim też nikomu nic nie przeszkadzało... aż do
      Wielkanocy...
      • hope22 Re: wózki 27.04.09, 10:59
        No właśnie nie ma to jak porozumienie. Ja się z sąsiadami dogadałam
        i jest ok. Przejście też jest.
        Co do dźwigania na piętra - ja dlatego zdecydowałam się na parter,
        żeby nie dźwigać różnych rzeczy, również potencjalnych wózków
        chociaż w moim przypadku to fatamorgana. Niemniej jednak rozważyłam
        wszystkie potencjalne okoliczności przy wyborze mieszkania.
        Nie chce najeżdżać na jakoś specjalnie na wózki bo:
        1. problem mnie nie dotyczy
        2. staram się zrozumieć te osoby
        ale zdaża się, że na dole stoi z 20 wózków zupełnie bez wyobraźni,
        więc z drugiej strony jeśli te osoby nie myślą o innych sąsiadach
        stawiając wózki w ten sposób to dlaczego my "bezwózkowi" mamy się
        przejmować tym problemem.
        Poza tym dopiero co odbyło się spotkanie Wspólnoty - nie wiem
        dlaczego nikt nie interweniował w sprawie wózkarni.
        • agamek12 Re: wózki 27.04.09, 11:18
          Otóż to: zebrania wspólnoty są organizowane między innymi po to, aby
          rozmawiać o problemach, brakach, itp. Ale frekwencja pokazuje, że
          85% mieszkańców ma to prawo w du.ie.
          Z wózkami jest też o tyle ciekawa sprawa, że jeśli na parterze stoi
          1 czy 2 wózki, to da się je ominąć. Ale jeśli zdarzy się tak, że
          nagle w tym samym czasie rozmnoży się 30 par to co wtedy? 30 wózków
          będzie stało w przejściu??? Hope dobrze powiedziała o tym, że wybór
          mieszkania/piętra trzeba dobrze przemyśleć, zwłaszcza pod kątem
          uciążliwości związanych z wnoszeniem różnych ciężkich przedmiotów.
          Ktoś wspominał o "wózkarni" - walczcie o ich budowę, ale w imię
          własnej wygody nie ograniczajcie swobody przejścia innym mieszkańcom
          (a przynajmniej starajcie się nie eskalować konfliktu).
    • rypioze Re: wózki 12.05.09, 10:07
      Akcja minęła.Pochowano ofiary z Kamienia Pomorskiego.W telewizji już
      nie pokazują budynków socjalnuch do rozbiórki.Na Victorii też już o
      tym wszystkim zapomniano.Na korytarzach nawet jest więcej wózków i
      rowerów niż było przed akcją.Pan strażak złożył sprawozdanie.Wszyscy
      są zadowoleni???Do następnego razu.Obym się mylił.
        • orlore Re: wózki 10.07.09, 09:50
          Podbijam temat wózków, czy ktokolwiek z rodziców wózkowych dostał
          pisemne upomnienie o zabraniu wózka z korytarza??? Zastanawia mnie
          skąd wiadomo, że dany wózek jest mój i że jestem właścicelką wózka,
          no ale nie to jest najważniejsze. Może jednak udałoby sie wymóc na
          administracji zajęcie się tą sprawą i wygospodarowanie
          jakiegokolwiek miejsca na "wózkarnię". Nie wyadje mi się aby
          zabieranie wózka na noc na swoje piętro ( jak wiadomo na piętrach są
          miejsa, gdzie nie przekracza się dozwolonej przez straż szerokości
          światła korytarza)rozwiązało sprawę, bo idąc do pracy znoszę wózek
          jest godz. 5:45 wracając zabieram do siebie godz 18:15, więc wózek i
          tak przez cały dzień poza tym,że dziecko wychodzi na spacer jest na
          dole.Przypuszczam,że trudno będzie wyegzekwować od developera
          dortrzymanie obietnicy ,że wózkarnia będzie, zapewne Ci ,którzy
          wprowadzali sie na samym początku słyszeli takie obietnice, no ale
          żadnego dokumentu nie ma, więc trudno powiedzieć czy jest to
          wiążące. Sytuacja wygląda mało ciekawie, ale może udałoby sie
          wspolnymi siłami coś wskórać.
          • necia27 Re: wózki 10.07.09, 10:07
            Pisma upominawcze chyba dostali wszyscy!!! Ja dostałam a dzieci nie
            mam. Trzeba podziękować sąsiadom za taką życzliwość,żeby pisać
            skargi na swojego sad A czy wskórasz coś w tym temacie to wątpie, z
            tego co tu czytam to raczej większość jest po to aby szkodzić innym,
            niestety taka jest prawda i to jest bardzo smutne sad
            • orlore Re: wózki 10.07.09, 11:18
              Zdaję sobie sprawę z tego, że społeczne poparcie dla tej sprawy jest
              nikłe, bo i nie wszystkich mieszkanców dotyczy w jednej mierze, ale
              może udałoby się razem dojść do jakiegoś kompromisowego rozwiazania,
              uwzględniającego potrzebę mniejszości, czyli nas rodziców z wózkami.
              Jakiś czas temu pojawiła sie na drzwiach wejściowych do bloków
              informacja / pomysł o pisaniu skarg/podań do administracji w
              sprawie wózkarni. Może osoba, ktora wystosowała to pismo bylaby
              skłonna skontaktować się ze mną , jestem bardzo otwrta i chciałabym
              na ile to mozliwe zaangażować się w tę sprawę.
    • ania-9999 Re: wózki 12.07.09, 21:41
      To prawda,że to banda wieśniaków!Won z naszego osiedla,jak nie
      potraficie żyć między normalnymi rodzinami z dziećmi!!!! Do lasu!!!
    • kobietaijuz Re: wózki 12.07.09, 22:07
      wprowadziłam się tu niedawno
      czytam sobie wypowiedzi i o zgrozo
      zaczynam się zastanawiać co tu robię..
      słowo "buraki" lekko przesadzone bo fakt, nieważne skąd ważne że TU

      wózki mi nie przeszkadzają bo rozumiem tych wszystkich którzy
      wnoszą, znoszą... nie ma windy i podjazdów więc nie czepiajcie
      się!! zrozumcie, albo pomóżcie przy wnoszeniu, zamiast przechodzić
      obojętnie ciesząc się że można dać popalić na forum
      nie mam dziecka, ale jestem w stanie sobie wyobrazić jakie to
      trudne, bo nie raz wchodziłam z codziennymi zakupami tylko dla
      siebie, a co dopiero kiedy musiałabym robić je dla kilka osób,
      dźwigając jednocześnie wózek i pilnując małego ciekawego świata
      człowieka!!

      przepisy ... proszę Was tak się stosujecie do nich? czy tylko tu na
      tym osiedlu?
      • kasiaradzymin Re: wózki 13.07.09, 08:50
        > wózki mi nie przeszkadzają bo rozumiem tych wszystkich którzy
        > wnoszą, znoszą... nie ma windy i podjazdów więc nie czepiajcie
        > się!! zrozumcie, albo pomóżcie przy wnoszeniu, zamiast przechodzić
        > obojętnie ciesząc się że można dać popalić na forum

        Żałosne popłakiwania. Jak ktoś ma/chciał mieć dziecko to mógł kupić sobie mieszkanie na parterze.
              • anna.quality Re: wózki 25.07.09, 13:35
                a moim zdaniem to tak naprawde wcale nie chodzi o przepisy...
                Tu niestety wychodzi ludzka zawisc, zazdrosc, zwykła złośliwość -
                która objawia sie na wiele sposobów, to tylko jeden znich.
                I niestety to przykra prawda, ze nic tak Polaka nie cieszy, jak
                wtedy gdy sasiadowi zle sie dzieje. A na naszym osiedlu to już
                szczególnie!! Na szczescie w tym całym ''bałaganie'' jest tez wielu
                normalnych ludzi i ich pozdrawiam!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka