Dodaj do ulubionych

Fajny film wczoraj widziałem;-)

14.07.05, 12:44
Ostatnio dosyć często chodzę do kina, więc wrażenia i opinie aż mnie
rozpierają:)Proponuję zatem założyć wątek, w którym moglibyśmy dzielić się
wrażeniami z filmów obejrzanych w kinie, w TV albo na DVD.
Na początek film, który widziałem wczoraj - "Edukatorzy". Pewnie już
czytaliście recenzje, niektórzy moga się zniechęcić ale ja wam mówię że
naprawdę warto - film nie jest taki prosty jak o nim piszą w gazetach;)
www.theedukators.com/
Obserwuj wątek
    • francesca12 Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 14.07.05, 13:53
      Świetny wątek :)
      Ja znów gościnnie u Was...


      Jako osoba z zainteresowaniami germanistycznymi widziałam "Edukatorów" :)
      Rzeczywiście film był niezły, o wiele lepszy niż "Good bye, Lenin".
      Piękne zdjęcia, piekny Daniel, niebanalny problem, kawałek historii najnowszej
      Niemiec.
      Aha i dobry pomysł z niedopowiedzianym zakończeniem albo raczej z dwoma
      możliwymi...

      Ja ostatnio nadrabiam moje zaległości filmowe. I tak niedawno byłam
      na "Kontrolerach" - wspaniały film, nie chce się powtarzać, więc sami
      poczytajcie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15342&w=24282842&a=25019088
      A we wtorek byłam na "Tulipanach":)))) Jak dla mnie to wspaniały film :))
      Optymistyczny, utrzymany w klimacie ciepłej jesieni (słońce + mgła) świetne
      zdjęcia i ta cudowna muzyka...
      Te dwa filmy, to najlepsze, jakie w ostatnim czasie widziałam.
      • kubek Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 14.07.05, 16:49
        Eee, tam - fajny to był pomysł ale, realizacja to tak trochę długowata i taka
        nijaka trochę, znaczy "grali niemca" ;)
        • kubek A widoczki jak z niemieckich - 14.07.05, 16:51
          "filmów przyrodniczych"
          • stary.prochazka fakt, albo z reklamy Milki 14.07.05, 18:02
            aż momentami wypatrywałem jakiejś fioletowej krowy na tych alpejskich zboczach;-)
      • stary.prochazka Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 14.07.05, 18:09
        "Good bye Lenin" do tej pory nie widziałem, "Tulipanów" takoż, oba filmy mam na
        liście "rzeczy do obejrzenia":)
        Dodam jeszcze że w zeszłym tygodniu widziałem dwa filmy. Pierwszy z nich to
        "Bombon el Perro", ciekawe, choć miejscami trochę takie "ameliowate", ogólnie -
        kolejna opowieść z cyklu "Film o człowieku poczciwym". Drugi to "Brazylia "Terry
        Giliama od Pythonów czyli literacka, dość swobodna adaptacja "Roku 1984"
        Orwella. Jak napisano w recenzji, fabuła trochę cienka ale film ogólnie fajny i
        wart polecenia:-)
        • francesca12 Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 14.07.05, 18:33
          "Good bye.." możesz sobie darować, ale "Tulipany" koniecznie i "Kontroll"
          trzeba koniecznie zobaczyć.

          He he, ja tez mam listę zaległych filmów...
    • stary.prochazka Fajny film dzisiaj widziałem 17.07.05, 00:11
      "Exils"
      kobieta bardzo chciała na to iśc, ja nie bardzo bo myślałem że to będzie jakiś
      dramat o uchodźcach, wyciskanie łez i w ogóle. Okazało się że nie. I w gruncie
      rzeczy, choć mnie nie zachwyciło, to jednak nie żałuję że poszedłem i nie
      nudziłem się.
      Fabuła w wielkim skrócie: para Francuzów pochodzenia niefrancuskiego nie mając
      za bardzo pieniędzy wyrusza w podróż do Algierii, czyli kraju swoich rodziców.
      Po drodze i na miejscu (w Algierze) spotykają ich różne zdarzenia i
      niespodzianki. Film opowiada głównie o powroci do swoich korzeni, o odkrywaniu
      tożsamości, pokazano w nim też trochę inną Europę, taką, jaką ją widzą uchodźcy
      z Afryki ale więcej nie będę się rozpisywał, bo warto pójść i zobaczyć go samemu;)
    • stary.prochazka Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 25.07.05, 15:27
      ten weekend miałem bardzo filmowy, więc i wrażeń sporo
      "2046"
      nieznośne filmidło, słabe i przereklamowane, choć moja kobieta twierdzi inaczej.
      Nie widziałem w tym filmie nic czego bym nie widział w innych filmach, zwłaszcza
      europejskich i nie wiem dlaczego kraj pochodzenia (czyli Chiny) ma być jakąś
      szczególną rekomendacją. Jak napisali w ulotce Gutek Film, "najwazniejsze są tu
      niuanse, niedopowiedzenia, gra gestów i spojrzeń" i to jest w zasadzie prawda,
      tylko nie zmienia to faktu, że film jest po prostu słaby i taką zapowiedź można
      uznać za jakiś listek figowy w rodzaju" no, ale przynajmniej niuanse są ciekawe"
      Przy okazji - to już kolejny chiński film jaki widziałem, kolejny który rozgrywa
      się w l. 50-60 i bardzo mnie bawi że scenerią chińskich filmów opowiadających o
      tym okresie jest zawsze Hong Kong, Singapur albo inne miejsce, w każdym razie
      nie Chiny. Ciekawe dlaczego - boją się pokazać, jak wtedy wyglądało Państwo
      Środka? Przecież to tak jakby filmy o Polsce z lat PRL kręcić wyłacznie w
      Chicago wśród środowisk polonijnych
      "Garbi super bryka"
      No cóż... nie nazwałbym tego filmem ale bawiłem się bardzo dobrze, dziecko
      jeszcze lepiej, z tym ze mnie śmieszyły chyba trochę inne rzeczy. "Garbi super
      bryka" to sympatyczna, wesolutka, bezpretensjonalna komedyjka bez większych
      aspiracji intelektualnych (co nie znaczy, że jest całkiem głupia i naiwna) na
      której można się trochę pośmiać; kojarzy mi się z serią z żandarmem, czyli
      Louisem de Funesem, z tym że Garbi jest nieco bardziej "amerykancki".
      Pod pewnymi względami film można traktować jako jeden wielki spot reklamowy,
      dlatego też w ramach rozrywki można sobie kompletować listę firm, które
      zapłaciły za product placement w tym filmie (prócz Volkswagena)
      PS: w "ambitnym" filmie "2046" jest tylko jeden przypadek product placement ale
      za to dość rażący i nachalny, na samym końcu filmu
      "Epoka lodowcowa" - ja już to gdzieś widziałem i słyszałem, jakiś taki motyw
      jakby ze Shreka albo z innych takich kresówek ale jednak zrobione z pomysłem i
      fajnie się ogląda, dialogi (czyli podstawowy atut) bardzo dobre ("No to po
      ostatniej samicy", "Tu się migruje!")
    • zwierz.alpuhary Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 31.07.05, 01:49
      W środę byliśmy na przeglądzie kina środkowoazjatyckiego w Kino. Labie;
      widzieliśmy tam uzbecki film pt "Mówca" w reż Jusupa Razikow z 1998; więcej
      szczegółów na stronie Kino.Lab
      csw.art.pl/kino_lab/program_details.php?id_program=2211&m=07&y=2005
      Moja luba interesuję się Azją Środkową a ja, jako laik w tej dziedzinie, powiem
      że wcale się nie nudziłem; fajnie było zobaczyc jak rewolucja bolszewicka
      wchodziła w tak niezwykłe miejsca jak islamski Uzbekistan, jak np. walczy z
      prawem koranicznym albo z wielożeństwem muzułmanów

      Dzisiaj, znowu w Kino.Labie, na dziedzińcu CSW po gołym niebem - "Baraka

      Wow.Niesamowity i poruszający film w kórym nie pada ani jedno słowo. Jeśli
      miałbym dać jakiś podtytuł, nazwałbym go "Sceny z życia świata". Z początku
      miałem złe przeczucia bo zaczynał się jak jakiś program National Geographic albo
      Makrokosmos ale jednak potem naprawdę mnie wciągnęło. niby już to wszystko
      gdzieś się widziało, na Discovery albo właśnie w National Geographic ale tak
      jakoś to było złożone, że powstawał z tego naprawdę bardzo wyrazisty obraz.
      Ten film wyrywa nas z otaczającej rzeczywistości i przenosi nas w kilka innych
      rzeczywistosci (Azja, Afryka, Ameryka Południowa), pokazując to czego normalnie
      na codzień się nie dostrzega albo czego nie pokazuje telewizja i media. Jestem
      pod wrażeniem.
      • jarod123 Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 25.11.05, 06:46
        A props kina azjatyckiego,ja wspomniałem w innym watku jestem w
        Kazachstanie,widziałem rewelacyjny film a nawet dwa, jeden rosyjski o wojnie w
        Afganistanie, tytuł (9 taja rota ) dziewiaty pluton, odddział)Chyba pierwszy
        raz pokazano taki obraz wojny gdzie,walka pokazana jest oczami młodych
        chłopaków pozostawionych swojemu losowi w górach a fganistanu. Ich rozterki i
        polityczne nastawienie do obrony niby granic CCCP. Posiadam go w formacie MPEG-
        4 więc jesli ktoś zechce go obejrzeć w oryginalnej wersji jezykowej to zaprasam
        do koresponcji, drugi film to Koczewnicy, historia KAzachstanu zrobiona przez
        Amerykanów. ciekawe rewelacyjne widoki i walki ale widac wpływ hollywood
        • zwierz.alpuhary ja jestem zainteresowany 25.11.05, 08:42
          Chętnie obejrzałbym "9 rotę", dużo słyszałem o tym filmie, jak można to załatwić?
          • jarod123 Re: ja jestem zainteresowany 25.11.05, 10:17
            jak wrócę do Polski do sie odezwę na forum , zgram film z komputera i jakoś sie
            umówimy, lub mój syn znajdzie sposób jak go można pzresłać po łaczach
    • burza_gradowa Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 26.08.05, 13:50
      a ja sobie właśnie obejrzałam "the miracle worker". Było kiedyś w tv, ale sobie
      odświeżylam.. jak kto wrazliwy to moze sie i wzruszyć. O tym jak probowano uczyć
      już lekko zdziczałą głuchoniewidomą dziewczynkę. Teraz przeglądam strony o
      Helen Keller i jestem pod wrażeniem...
      • kugliczka Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 26.08.05, 18:19
        a widzieliście "Pianistkę"?
        pytam bo sama nie wiem co o tym filmie myśleć
        -inny
        ale czy fajny?
        wstrząsający jak dla mnie,
        na podstawie powieści Elfriede Jelinek -Nobel w dziedzinie literatury 2004
        a propos jej wygląd jest tak szorstki jak i film
        to chyba jakaś czarownica
        sami zobaczcie
        ourworld.compuserve.com/homepages/elfriede/
    • splart Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 26.08.05, 18:31
      "Miasto gniewu" - tak to przynajmniej zostało przetłumaczone na polski (w
      oryginale to chyba było "Crash"). Tytuł trochę badziewny, ale jest to film na
      który naprawde warto pójść - polecam :)
    • zwierz.alpuhary "Gosford Park" 04.11.05, 22:23
      Jestem dość rozczarowany tym filmem, chyba za dużo sobie obiecywałem sądząc po
      jego zapowiedziach. Nie znaczy to że film jest zły albo nudny; pokazuje ogólnie
      mówiąc pewną imprezę arystokatyczną widzianą oczyma panów i służących, na której
      w kulminacyjnym punckie dochodzi do morderstwa, jest sporo angielskiego humoru,
      ale jeśli ktoś myśli że to przede wszystkim komedia (tak jak go przedstawiano),
      może się zawieść.
    • zwierz.alpuhary "Warszawa", reż. Dariusz Gajewski 04.11.05, 22:29
      Mam co prawda spore zaległości w najnowszym kinie polskim, właśnie nad nimi
      pracuję, ale śmiało mogę powiedzieć że to jeden z lepszych polskich filmów,
      jakie widziałem w ogóle. Ten film przejdzie do klasyki, choćby ze względu na
      wierność odwzorowania szczegółów i realiów życia przyjezdnych w Warszawie.
      Bardzo, bardzo mi się podobało i proszę o jeszcze. A więcej napisałem tutaj:
      warszawski.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?596206
    • zwierz.alpuhary "Człowiek bez przeszłości" 05.11.05, 10:44
      Film prod. fińskiej z 2002 r. w reżyserii Aki Kaurismakiego. Podobało się. Nawet
      bardzo a na pewno bardziej niż Gosford Park, który w porównaniu z tych filmem
      jest dośc sztampowy. W zasadzie film z każdą minutą jest coraz lepszy. Gorąco
      polecam!
      P: a jeśli ktoś jest przekonany że Finlandia to bogaty kraj Nokii i
      supernowoczesnych technologii, może w to zwątpić oglądając ten film. Reżysera
      nazywają fińskim Jarmuschem, ale ja czułem też w filmie sporo Emira Kusturicy:-)
    • zwierz.alpuhary Dogma czyli gdzie tu bluźnierstwo? 09.11.05, 09:41
      Chyba wzorem cat_s'a powinienem zmienić tytuł tego wątku na Filmowe Zaułki;) Ale
      do rzeczy.
      "Dogma". Film o mocnych cechach Pythonowskich, otoczony atmosferą skandalu, choć
      jego reżyser jest praktykującym katolikiem. Oskarżenia o wyśmiewanie się z
      wiary, bluźnierstwo i świętkokradztwo, jakie padały ze strony Kościoła, są moim
      zdaniem dowodem na jego hipokryzję i "skostnienie umysłowe" (żeby tego nie
      nazwać bardziej dosadnie).Kościół dopuszcza tylko takie hagiograficzne gnioty
      jak "Faustyna" albo "Karol-człowiek który został papieżem" ale "Dogma"
      przekracza już jego możliwości percepcji artystycznej - Kościół nie potrafi się
      śmiać z samego siebie.
      Wbrew pozorom film jest bardzo budujący pod względem religijnym i jeśli tylko
      ktoś nie słucha Radia Maryja i nie czyta Naszego Dziennika a jest katolikiem,
      powinien go zobaczyć. Mi się w każdym razie niesamowicie podobał i myślę że
      każdy myślący i rozsądny chrześcijanin będzie tego samego zdania.
      Więcej o filmie: serwisy.gazeta.pl/film/1,22535,63888.html
    • zwierz.alpuhary w telegraficznym skrócie 12.11.05, 14:56
      "Blaszany bębenek" - ***** - jeden z moich ulubionych filmów
      "Bracie gdzie jesteś?" - **** - bardzo sympatyczna i niegłupia komedia, jak
      wszystko co kręcą bracia Coen:)
      "O czy marzą faceci?" - *** - no faaajne, miło sie ogląda ale nie powaliło mnie
      na kolana:)
    • zwierz.alpuhary "Spaleni słońcem" - Nikita Michałkow 13.11.05, 13:59
      Daję cztery gwiazdki. Film strasznie się dłuży, sielanka i idylla w
      najstraszliwszych czasach stalinizmu nudzi i pozostawia niesmak ale jednak
      wszystko się w ostatniej chwili zmienia, zakończenie jest zupełnie
      niespodziewane. Warto się wynudzić dla tych 30 minut.
      • francesca12 Re: "Spaleni słońcem" - Nikita Michałkow 13.11.05, 15:04
        A ja daję 6 gwiazdek "Spalonym.." - tej cudownej, słonecznej - pozornej idylli -
        mnie nie nudziła, bo wiadomo było, że lada moment się skończy..

        Świetny film!
        • zwierz.alpuhary Re: "Spaleni słońcem" - Nikita Michałkow 13.11.05, 16:47
          ja nie wiedziałem, może nieuważnie oglądałem i nie załapałem, a co się
          wynudziłem to się wynudziłem;)
          • justa78 Re: "Spaleni słońcem" - Nikita Michałkow 23.03.06, 14:50
            daję 5 gwiazdek, to jeden z moich niekwetionowanych no1, do których wracam z
            przyjemnaścią...
    • burza_gradowa Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 13.11.05, 17:17
      a ja wczoraj widziałam "plan lotu" i podobało mi sie, bo trzyma w napięciu, w
      zasadzie odglądając trudno przewidziec co będzie dalej, wartka akcja, dobrzy
      aktorzy. Tylko proszę za bardzo nie analizowac, bo pare rzeczy kupy sie nie
      trzyma i jesli ktos jest na to wrażliwy to moze miec kłopot, al to i tak dopiero
      jak wyjdzie, bo w trakcie nie ma czasu, zeby sie za bardzo zastanawiać. Mi to
      nie przeszkadzało. Mojemu tacie mogłoby bo on na przykład zawsze sie wkurzał, ze
      Mac Gyverowi każdy gwint i kazda śrubka pasuje do odpowiedniego otworu i tak sie
      unosił, ze pół filmu tracił hehe
      • zwierz.alpuhary Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 13.11.05, 17:35
        A to Mac Gyver używał śrubek i gwintów?;-)
        • burza_gradowa Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 13.11.05, 17:40
          no jasne, na przykład odkrecał kij od szczotki i na miejsce kija wkręcał żarówke
          i powstawał czujnik ruchu uruchamiający miotacz ognia wykonany z balona,
          zapalraki do gazu i dezodorantu ;-)
        • burza_gradowa Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 13.11.05, 17:41
          a kiedys u nas w sali w kosciuchu ktos napisał korektorem na scianie:
          "tę salę zroobiłam z G**na
          • burza_gradowa Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 13.11.05, 17:42
            dziwne, to TAB te z wysyła?
            jeszcze raz.. " tę salę zrobiłem z g**na
            Mac Gyver "
    • zwierz.alpuhary "Autostopem przez galaktykę" 20.11.05, 00:38
      co ja będę gadał, zobaczcie i tyle. Ode mnie ***** [słownie: pięć gwiazdek]:-)
      • sofanes Kiss,kiss - bang,bang... 25.11.05, 00:37
        Wlasnie wrocilem z zona z kina.
        Poniewaz jest thanksgiving, to miasto puste, a na seansie bylo moze z 8
        osob...za to obok, gdzie grali "Dume i uprzedzenie" - tlumy...
        Zona tez chciala na Dume, ale na razie sie bronie.
        Ale nie o tym chcialem...
        Taki juz jestem, ze co do filmow strasznie wybredny jestem.
        Cos w rodzaju tego, co zeroseven zdaje sie napisal - zona tez sie dziwi, po co
        ja zyje, skoro nic mi sie nie podoba i wiem juz wszystko :-)
        Ale tym razem film mi sie podobal, nawet bardzo.

        Skrot "komedia kryminalna" to jednak zdecydowanie za malo pojemne okreslenie...
        Ja dopatrzylem sie w "Kiss,kiss,bang,bang" roznych milych i calkiem
        nieoczekiwanych akcentow i akcencikow, a przy okazji bardzo dobrych zdjec.
        To z pewnoscia nie tylko "komedia kryminalna", ale cos wiecej.
        Dobra intryga przyprawiona humorem w sam raz - i to humorem bardzo roznego
        rodzaju, od prostego (ale nie prostackiego), poprzez czarny, absurdalny,
        sytuacyjny...jaki chcecie.
        Intryga jest prowadzona w dobrym tempie, bez rozwiazan deus ex machina, aktorzy
        wygladaja jakby sie swietnie bawili grajac, a Robert Downey pasuje do klimatu
        filmu idealnie - glowny aktor taki w sam raz, taki pol zartem - pol serio.
        Sa tez zapozyczenia (a moze wlasnie zarty) z filmow Tarantino, nawiazania do
        innych filmow czy ksiazek, ale krytykiem nie jestem, wiec trudno mi okreslic
        konkretnie, zreszta musialbym obejrzec ten film jeszcze raz, co najmniej.
        Rozpoznalem (dosc oczywiste) nawiazania do stylu Philipa Marlowe'a z ksiazek
        Chandlera i niektorych jego opowiadan, ale dosyc luzne i znowu - z
        przymrozeniem oka...
        Obciety palec zas i jego perypetie znowu mi sie skojarzyly z filmem Big
        Lebowski, ale to byc moze tylko moje osobiste odczucie...
        No i tyle, gdybym mial sie zabawic w krytyka - 5 gwiazdek, albo "marsz do kina".
        Bardzo fajna rozrywka bez pretensji do przejscia do historii filmu...
    • zwierz.alpuhary Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 25.11.05, 01:03
      Oj, jakoś zaniedbałem ten wątek a ostatnio poczyniłem spore postępy w mojej
      edukacji filmowej i mam o czym pisać. A zatem do rzeczy:-)
      "Syreny" z Cher i Winoną Ryder - to w ramach repety; kiedyś mnie trochę nudziło,
      ale teraz podobało się, mniej więcej na +++
      "Edi". Ogólne "łał!" ale coś mi w tym filmie nie grało. Może ta głębia za
      głęboka, czułem jakby za dużo jakiegoś patosu ale oczywiście daję mu +++++
      "Prosta historia" - świetny film chociaż w niektórych fragmentach zakrada się
      trochę nudy; mam tu na myśli szczególnie te reymontowskie pejzaże, możnaby je
      spokojnie wywalić:) Bez zbędnego gadania - +++++
      "Adaptacja" - film reklamowany jako reminescencja "Dnia świra" w rzeczywistości
      z polskim "Dniem Świra" ma chyba niewiele wspólnego. Niezłe, choć nie wiadomo
      momentami czy to komedia czy kryminał czy jeszcze co? +++
      "Bufallo Soldiers" - chciałoby się powiedzieć; "Samowolka" po jankesku, ale nie
      całkiem, raczej tylko w ogólnym zarysie (ciemne strony wojska). Czarna komedia,
      momentami na tyle "czarna" że już nie bardzo "komedia" ale fajnie się ogląda.+++
      "Wyjście awaryjne" - mało znana polska komedia obyczajowa z l. 70. Dobrze jest
      oglądać te same filmy po kilku latach, bo można dojrzeć coś, czego się wcześniej
      nie widziało - ja np. odkryłem że ten film jest naszpikowany różnego rodzaju
      podtekstami i aluzjami politycznymi. Wcześniej jakoś tego nie zauważałem. W moim
      rankingu wansuje z ++ na +++.
      "I twoją matkę też" - nastoletnich wchodzenie w dorosłość (a przede wszystkim w
      seks) po meksykańsku, dużo "scen" a w tle, gdzieś z boku mnóstwo dygresji,
      wycieczek i komentarzy nt. meksykańskiej rzeczywistości. Dobre zakończenie.
      Ogólnie ++++ a może nawet ++++ i pół:)
      "Kawa i papierosy" - no faaaajne, tylko po 20 minutach zaczałem się zajmować
      jakimiś papierami, porządkami, segregowaniem czegoś tam... Dam mu ++++ choć może
      zasługuje na więcej:)
    • zwierz.alpuhary "Gangi Nowego Jorku", reż. Martin Scorsese 25.11.05, 08:56
      O żesz w mordę, dawno nie widziałem takiego filmu! Noże, siekiery, tasaki, pełno
      krwi, Tubylcy kontra Przyjezdni czyli historia o tym jak się rodził Nowy Jork.
      Zaczyna się od wielkiej jatki a potem jest już coraz lepiej. Policja podlega
      bandytom, herszt bandytów jest kims w rodzaju burmistrza, drużyny straży
      pożarnej zwalczają się wzajemnie, totalna anarchia i prawo dźungli.
      Po obejrzeniu filmu poszukałem informacji na jego temat. Choć trudno w to
      uwierzyć, wygląda na to że obraz, jaki w nim pokazano jest bardzo autentyczny.
      Scorsese chciał nakręcić ten film od 30 lat, film jest oparty na przedwojennej
      klasycznej powieści Herberta Asbury'ego. Fabuła jest oparta na faktach -
      kulminacyjnym punktem jest miejskie powstanie w Nowym Jorku wywołane przez
      emigrantów i biedotę do którego rzeczywiście doszło w 1863 r.
      Jedynym minusem jest krew, która się leje bez przerwy w wielkich ilościach, nie
      wiem czy tak ilość przemocy była uzasadniona. Tylko z tego powodu dam ++++ a nie
      +++++. Trzeba mieć mocne nerwy ale naprawdę warto:-)
    • francesca12 Opowieść o zwyczajnym szaleństwie Zelenki 04.12.05, 12:57
      widziałam w piątek.
      Polecam jak najbardziej.
      Czeska komedia, dramat, tragikomedia, film obyczjowy? Wszytskiego po trochu.
      Wspaniały film na odstresowanie się po całym tygodniu pracy.
      Nie będę opowiadać treści, ale to, co mi się podobało, to oczywiście humor,
      oryginalne pomysły jak choćby jazda na wózku widłowym ulicami miasta do
      ukochanej i inne..
      Aha, bardzo stroje, szczególnie jedna kiecka mi się podobała :D, esteteczny
      film bym powiedziała.
      Kto zna filmy Zelenki, nie będzie zawiedziony i tym razem!
      • zwierz.alpuhary Re: Opowieść o zwyczajnym szaleństwie Zelenki 04.12.05, 17:18
        a ja bardzo chcę zobaczyć "Rok Diabła", mam nadzieję że mi się uda, póki jest w
        Polsce, bo to jednak kultowy film, więc nie wypada nie zobaczyć:-)
    • ala_ma_kota1 Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 04.12.05, 19:00
      polecam "Historię przemocy" - opinie są różne; mnie się podobało - parę scen
      jakby z filmów Tarantina. Krótka rola W. Hurta - za to świetna.
      • cat_s Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 05.12.05, 04:16
        Pewnie w kategorię "film" wpadają tylko te kinowe?
        Ale nie mogę się oprzeć: właśnie się kończy 'Leon zawodowiec' na Polsacie.
        Faaajny film, aż się gadać nie chce...;-)

        Pozdrawiam
        cat_s
        • ala_ma_kota1 Re: Fajny film wczoraj widziałem;-) 05.12.05, 09:00
          to polecam jeszcze taki film Dróżnik (niezwykle ciepły) - pewnie przez chwilę
          leciał w kinach ale krótko bo nie należy do komercyjnych.
    • francesca12 "Zakochani widzą słonie" 17.01.06, 09:24
      Widziałam wczoraj ten film! Jeśli lubicie lekko (lub mocniej) wykręcone filmy i
      nie macie ochoty na komercyjną papkę, to polecam gorąco ten film: pełna
      awangarda i offowość, czarno-biały obraz, komizm językowy i sytuacyjny, świetna
      muzyka..
      Najlepsza scena to ta, gdy Francesca (sic!) całuje w knajpce chorego - rzekomo
      na grypę, a według niej na "najstarszą chorobę świata chorobę", czytaj miłość -
      Daniela - a on widzi wtedy słonia przechodzącego alejką w jakimś centrum
      handlowym :)))))

      Aha i najlepiej zakupić sobie przed seansem trochę śliwek, ananasów i truskawek
      w czekoladzie :)))
      • francesca12 Re: "Zakochani widzą słonie" 17.01.06, 09:30
        A Wy, widzicie czasem słonie ?? :D
    • sofanes Matchpoint 13.02.06, 03:35
      Ha. Woody Allen ma to do siebie, ze jedni go lubia, inni nienawidza, a tych
      posrodku jest najmniej...wsrod malej grupy tych ostatnich najliczniejsci sa
      chyba Ci, co twierdza, ze filmy Allena nawet lubia, ale najbardziej te, w
      ktorych on sam nie wystepuje...
      Moglbym napisac, ze wlasnie wszedl na ekrany (jak na razie tutejsze, jankeskie)
      nowy film Allena, w ktorym (dla mnie niestety, dla wielu na szczescie) sam
      Woody nie wystepuje, co moze byc pewna zacheta dla czesci osob, co o W.A. maja
      zdanie niedoprecyzowane.
      Napisze jednak inaczej - wlasnie pojawil sie nowy film Allena, do zobaczenia
      ktorego baaardzo namawiam kazdego, kto po prostu lubi dobre kino.

      Nie wiem od czego to zalezy, ale staruszek Woody lubi przeplatac filmy bardzo
      dobre z dobrymi, i moim skromnym zdaniem po dobrej "Melindzie, Melindzie"
      przyszedl wlasnie czas na bardzo dobry "Matchpoint".
      Musze powiedziec, ze jestem "kinowo" ostatnio zadowolony - "Kiss,kiss,
      bang,bang" i "Matchpoint", to dwa filmy, ktorym bez oporow przyznalbym 5,5 w
      skali 6-gwaizdkowej (przy zalozeniu, ze 6 gwiazdek nie przyznam nigdy...).

      Coz jeszcze o "Matchpoincie" napisac ?
      Chyba to, ze bardzo doradzam obejrzenie go w kinie, co jest dosc oczywiste.
      Fabula niebanalna, przewrotna, smieszna, acz nie rechotliwa, po prostu w sam
      raz.
      Zakonczenie nie do przewidzenia ;-)
    • zwierz.alpuhary Doktor Żywago (2002) 15.03.06, 19:13
      Film kupiony przez pomyłkę. Złapało się na półce w Empiku, wrzuciło się na półkę
      w domu a potem po kilku miesiącach okazało się że to nie to co miało być tzn nie
      była to wersja oryginalna z 1965 r..
      Nie obejrzelibyśmy go do końca, gdyby nie to że ja mam swoiste zamiłowanie do
      kiczu a żona chciała zobaczyć o co w tym całym "Doktorze Żywago" chodzi. Było to
      jedno z najbardziej pretensjonalnych, ckliwych i przesłodzonych filmideł, jakie
      zdarzyło mi się zobaczyć (oczywiście nie ma mowy o porównywaniu do oryginału).
      Bardzo charakterystyczna w tym filmie jest gra Keiry Knightley w roli Larysy
      Antipowej. Kiedy Keira Knightley otwiera usta i/lub wysuwa szczękę do przodu to
      znaczy że myśli albo coś przeżywa i to jest w zasadzie jej jedyny środek wyrazu
      w tym filmie. Miss Knightley bez przerwy się uśmiecha, nawet w najbardziej
      tragicznych momentach, co czasem daje ciekawe efekty. Poza tym... czy nie mogli
      wybrać aktorki mniej podobnej do Britney Spears?;-)
      Ogólnie rzecz biorąc - kicha i to kicha w stylu (sofanesie, nie obraź się)
      "Russia for Americans" czyli stereotyp na stereotypie i stereotypem pogania.
      Jedyny plus to w zasadzie parę ładnych widoków (nb. tak szwajcarsko-alpejskiego
      Uralu to ja dawno nie widziałem;)
      • francesca12 "Czeski sen" 15.03.06, 20:11
        co prawda widziałam nie wczoraj, ale ze dwa tygodnie temu.
        Film o tyle dobry, że czeski w pełnym tego słowa znaczeniu (sic!)

        Myślę, że na uwagę zasługuje może nie tyle sam zekranizowany pomysł
        (autentyczny) otwarcia nieistniejącego tytułowego super- czy też hipermarketu,
        ile reakcje ludzi, gdy okazało się, że tam, dokąd pędzili na łeb na szyję, nie
        ma żadnego super-hiper :D

        Myślę, że ostatnimi czasy najlepsze jest kino czeskie.
        Zresztą - co kto lubi.

        Ad. "Doktor Żywago":
        ulubiony film mojej Mamy. No i oczywiście "Casablanca".
    • justa78 "Wyznania gejszy" 23.03.06, 14:52
      mnie zaintrygował, goarąco polecam - paniom głównie (mój pan politycznie
      odmówił współglądania i chyba słusznie;-P)
    • zwierz.alpuhary "Fatalne zauroczenie" (prod. USA 1987) 08.04.06, 20:39
      Naprawdę fatalne. Straszne, tragiczne i beznadziejne. Choć niekoniecznie
      zauroczenie.
      Film obsypany nagrodami, zbiera same wysokie noty, więc może jestem dyletantem i
      czegoś nie zauważyłem, ale naprawdę - litości! Co to za thriller w którym przez
      cały czas wiadomo, co się za chwilę stanie? Sztampa na sztampie i sztampą
      pogania, zresztą nie zdzierżyłem do końca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka