Dodaj do ulubionych

otwieram forum;)

10.05.03, 15:44
To forum jest dla wszystkich, którym nieobce są problemy radzenia sobie z
pracą i domem, w którym są małe i duże dzieci. Piszcie o swoich sukcesach i
problemach. Ja zacznę tak:
w mojej pracy są grupowe zwolnienia i duże obniżki płac. Ja się na razie
ostałam, ale moje najbliższe koleżanki jeszcze nie wiadomo. Szef jest nowy i
chcąc pomóc wszystkim, może nie pomóc nikomu.
Za to po domu buszują mi dwaj synkowie: ośmiolatek Kubuś i
dziewięciomiesięczniak Kamil. Ten pierwszy właśnie kończy I klasę a drugi
zaczął wstawać - co pozwoliło mu zacząć samodzielne siadanie. No i mam dwa
koty, które też buszują... A co tam u Was słychać?
Obserwuj wątek
    • gag10 Re: otwieram forum;) 12.05.03, 20:14
      Wita pracująca mama 15 miesięcznego Radka. U nas z pracą na razie /i mam
      nadzieję że tak będzie dalej/OK, mały chodzi do żłobka co muszę przyznać
      wychodzi mu na dobre. Co do kota to niestety nie możemy sie tym pochwalić ale u
      nas jest pies, bokserka zakochana w Radusiu a on w niej. Nie ma w domu
      lepszych przyjaciół jak oni. Mały może zrobić z nią dosłownie wszystko i
      przyjmowane jest to z pokorą. Bawią się razem a ulubionym miejscem synka do
      przesiadywania jest jej kojec, oczywiście po uprzednim wygonieniu z niego
      prawowitej właścicielki. Można ich zobaczyć na zobaczcie pod postem maluszki
      luty 2002. Pozdrawiam. Karmisz jeszcze piersią? G.
      • oreiro.mama.martynki Re: otwieram forum;) 14.05.03, 17:33
        Ja dziś byłam pierwszy dzień w pracy!!!
        Po 10 miesiącach nieobecności.
        Moja Martynka ma pół roczku.
        • celianka Re: otwieram forum;) 20.05.03, 10:20
          A z kim zostawiasz Martynkę?
          • oreiro.mama.martynki Re: otwieram forum;) 20.05.03, 16:31
            Mała zostaje z moimi rodzicami – radzą sobie bardzo dobrze.
            Koło 8 jadę na pierwsze karmienie i usypianie, później koło 13 – 14 przywożą mi
            jeszcze raz na cysia. W międzyczasie podają Jej troszkę zupki. Dzwonię do domu
            już tylko raz dziennie, no góra 2 razy.
      • celianka Karmienie a praca - jak Wam się to udaje 20.05.03, 10:13
        Gag10 - pozdrawiam serdecznie i dziękuję. Z tym karmieniem to jest u mnie
        niezły cyrk. Poszłam do pracy, kiedy Kamuś miał 7 miesięcy i był zdeklarowanym
        sysakiem. Jadł już niby zupki i deserki ale wciąż siedem i pół godziny bez
        maminego mleczka było nie do pomyślenia. Więc zaczęłam się doić i zostawiałam
        dwie porcje "na pocieszkę". Było ciężko, bo mleka było coraz mniej. Teraz, po
        ponad dwóch miesiącach nie zostawiam już mleczka, ale karmię przed wyjściem, po
        przyjściu i oczywiście na dobranoc i w nocy (niestety, nawet nie raz). A jak
        tam u Was? Pozdrawiam:)
    • a.b.t Re: otwieram forum;) 02.07.03, 07:39
      Witam
      Jestem mamą 2,5 letniego Adrianka. Oprócz tego mam jeszcze 6 letniego
      długowłosego owczarka niemieckiego = codzienne sprzątanie sierści. Okropnie
      jest być zmuszoną codziennie rano wychodzic z domu kiedy maluch wiesza się na
      tobie i krzyczy: "mama paci nie".
    • matimama Re: otwieram forum;) 04.07.03, 22:52
      Witam. Jestem mamą 4 miesięcznego Mateuszka i za miesiąc muszę wrócić do pracy.
      Zajmie się nim mama mojej przyjaciółki. Bardzo ciężko mi się pogodzić z myślą,
      że go będę musiała zostawić, jestem z nim przecież cały czas od urodzenia.
      Zamiast cieszyć się, że mamy jeszcze cały miesiąc, zadręczam się myślami o
      powrocie do firmy. Karmię piersią, a mały za nic nie chce ciągnąć z butelki
      ściąganego przeze mnie mleka. Mam nadzieję, że jakoś damy radę z tym
      karmieniem, gdyż będę mogła wyskoczyć do domu po czterech godzinach. Mamy też
      kota, który śpi w łóżeczku małego, bo ten śpi ze mną i mężem. Kot, którego
      przez pięć lat traktowaliśmy jak jedynaka szybko pogodził się z faktem, że Mati
      wskoczył na jego miejsce. Nie jest zazdrosny, chyba nawet zadowolony, że go tak
      nie ściskamy i męczymy pieszczotami jak przedtem.
      Pozdrowienia, Matimama

    • emilka30 Re: otwieram forum;) 21.08.03, 15:10
      Witam,
      jestem mama już 11-sto miesiecznej Martynki,Martynka urodziła sie jako wczesniak
      w 32-gim tygodniu ciązy(koniec 7-go miesiąca).Wazyła przy urodzeniu 1500g.
      Miałyśmy bardzo dużo przejsc w zwiazku z Martynki wczesniactwem, ale jest juz
      ok, natomiast ja musialam juz wrocic do pracy,gdy Martynka miala niecale 4
      miesiące.Było to straszne,szczegolnie ze wzgledu na choroby jakie przeszla moja
      corka.Pierwszy tydzien po powrocie do pracy na okraglo plakalam, ze musze ja
      zostawiac w domu.Przez ostatnie pól roku Martynka miala juz(uwaga!)trzy
      nianie.Ostatnia nie dosc,ze nie zadzwonila po ostrej anginie Martynki, to na
      dodatek tak wlasnie pilnowala dziecka.Obecnie poniewaz juz boje sie zostawic
      dziecko z niania jakakolwiek,Martynka od wrzesnia idzie do żłobka.Mam
      nadzieję,ze wyjdzie jej to na dobre pod kazdym wzgledem,jedynie boję sie aby
      nie zaczela chorowac.
      Natomiast jezeli chodzi o prace,to najgorszy chyba jest pierwszy tydzien i
      miesiac, potem wszyscy lacznie z dzieckiem sie przyzwyczajaja do nowego rytmu
      zycia domowego.Tak mi sie przynajmniej wydaje.
      Pozdrawiam
      • izabelagilska Re: otwieram forum;) 24.09.03, 16:57
        może trochę za późno na porady, ale jednak piszę. Jestem mamą 1,5 rocznej
        Pauli. Od września moja córcia jest w żłobku. I szczerze mówiąc jest bardzo
        zadowolona. Pomijając fakt, że Paula miała bardzo poważne problemy z
        oskrzelami - chorowała kilka miesięcy, poznałyśmy szpitalne życie i uważam, że
        żłobek to najlepsze rozwiązanie: fachowa opieka, dużo dzieci... I ja i moja
        córcia z tego rozwiązania jesteśmy zadowolone. Wiadomo, że dziecko pierwsze
        miesiące w żłobku czy w przedszkolu więcej przechoruje niż przechodzi ale jest
        ok.
        • emilka30 Re: otwieram forum;) 14.10.03, 15:19
          Witam,odzywam sie juz po pierwszych próbach zlobkowych.Martynka zaczela
          chorowac,ale mam nadzieje ze nastapi przelom,i skonczy sie to.Natomiast kazdy
          inny wzglad byl ok.Naprawde,bardzo sie rozwinela rozwojowo,z dnia na dzien robi
          sie samodzielniejsza, rozmiawia coraz wiecej, i w ogole calkiem inne dziecko,od
          kiedy przebywa z rowiesnikami.Polecam wszystkim, bardzo to z mezem
          przezywalismy,ale tak naprawde tylko zlobek nam wszystkim wychodzi na dobre.
          Sa jakies tam drobnostki,i one pewnie zawsze beda, ale generalnie nie narzekam.
          Wszystkie mamy,ktore maja watpliwosci, nie bojcie sie.Tak naprawde w ostatnich
          latach przereklamowano nianie do domu, i zlobki zeszly na boczny tor, a tam
          opieka nawet chyba jest lepsza niz w domu.Tam gdzie chodzi moja corka sa 4
          opiekunki na grupe, w grupie dzieci jest ok.17.Na pewno mniej boje sie oddac
          dziecko do zlobka,niz przyjmowac opiekunke do domu.Oczywiscie na to napewno ma
          wplyw zle przejscie i doswiadczenia z poprzednimi nianiami.No i zlobek jest
          duzo tanszy niz niania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka