Dodaj do ulubionych

pierwszy wielki krok mamy już za sobą

28.01.05, 01:03
Witam po dłuższej przerwie
19.01.05 Adik miał pierwszą operację,operowała go p.prof.
Jak dobrze napisać w czasie przeszłym że Adik miał bardzo szeroki i jak się
okazało trudny, bo skręcający w lewą stronę rozszczep całkowity prawostronny,
szerokość jego rozszczepu wargi i podniebienia to dobre 2 cm .
Tego dnia nie zapomnę nigdy moje nerwy sięgneły zenitu.Nie wiem do dziś jak
zdołałam wejść na sale operacyjną i być przy Adiku do momentu uśpienia (za
przyzwoleniem p.dr.anestezjolg ,jednak nie polecam jeśli ktokolwiek miałby
taką okazję)no i rozryczałam się na dobre .
Na czas trwania operacji, a trwała 2,5h wyszliśmy z mężem na spacer i był on
niewątpliwie najdłuższy w moim życiu,odczuwałam na zmiane strach i radość że
to już dziś,że wreszcie ten pierwszy wielki krok będziemy mieli juz za sobą.
19:30 przekraczamy próg kliniki i wtym samym momencie p.prof.wychodzi do nas
z dobrą wiadomością że operacja się udała i zrobiła wszystko co było do
zrobienia i co było w jej mocy , a ja znów się rozryczłam tym razem ze
szczęścia ,po kilkunastu min.p.dr.przyniosła do sali Adika juz wybudzonego i
odrazu mogliśmy go zobaczyć i przyznam że jego widok bardzo pozytywnie nas
zaskoczył, bo przygotowani bylismy na widok opuchniętej, pokrwawiajacej buzi
tymczasem po Adiku wcale nie było widac że przeszedł tak ciężką operację.
Rano 9godż.po oper. dostał pierwsze picie ,łyżeczką silikonową połykał
całkiem dobrze i tak było do południa ,niestety póżniej coś mu się
przestawiło i nie chciał połykać p.prof.zdecydowała że w takim przypadku
musimy zostać jeszcze jedną dobę.
Uf udało się Adik znów połyka 21.01. rano jedziemy do domu.
Jestem pełna podziwu że tak dzielnie zniósł opeację i te pierwsze dni po ,
już w drugiej dobie po oper. nie podawałam żadnych środków p.bólowych .Powoli
przyzwyczajamy się do nowego wyglądu naszego Adiczka ,do jego całkiem nowego
uśmiechu bo uśmiecha się na razie tylko dolną wargą .Rozpisałam się deczko
ale chciała bym uspokoić wszystkich rodziców którzy są przed operacją swoich
pociech i powiedzieć im aby mocno wieżyli w to że wszystko musi dobrze się
zakończyć ,a - i powierzajcie swoje pociechy tylko w dobre ręce !

Gorąco wszystkich pozdrawiam.
Agata



Ps.Jeśli ktoś chciałby zobaczyć zdjęcia przed i po to chętnie wyśle.
Obserwuj wątek
    • zmrocznik Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 28.01.05, 09:53
      To mocno budujące co piszesz.Cieszę się, że macie to już za sobą, nam się nie
      udało ( wirus na oddziale i musimy czekać).Dobrze,że wszystko jest ok.Bardzo
      mocno Was pozdrawiamy.I czekamy na zdjęcia ( babie_lato24@wp.pl)
    • betkaoliwka Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 28.01.05, 11:15
      Również b.się cieszę że to juz za Wami, ja z Oliwką jesteśmy przed i troche się
      denerwuję - głównie pierwszych dni po operacji i tego jak ona to zniesie.
      Bardzo chętnie zobaczę Twojego Maluszka.
      Pozdrawiam, Beata
    • betkaoliwka Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 28.01.05, 11:33
      zapomniałam dopisać wczesniej,mój e-mail: betkawiosek@wp.pl
      • mag55 Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 28.01.05, 14:29
        Super, my również cieszymy się razem z Wami, tym bardziej, że dwa dni poźniej
        przechodziliśmy przez to samo i wiem na bieżąco co przeżywaliście.

        Równiez uspokajam wszystkich rodziców, którzy są przed operacją: naprawdę
        niedenerwujcie się bardzo, bo spokój i wiara w to że wszystko będzie jak
        najlepiej są najważniejsze dla Was i dla maluszków.
        Sama bardzo denerwowałam się przed zabiegiem (naprawdę nie potrzebnie), a dziś
        jestem pełna podziwu, jak szybko to minęło.
        I tak, jak ktos już napisła na tym forum, dzieci przchodzą przez to dużo
        łagodniej aniżeli rodzice.

        Trzymam gorąco kciuki za Adika, żeby jak najszybciej doszedł do siebie.

        I oczywiście czekam na zdjęcia

        Gorąco pozdrawiam,
        Magda

        Ps.1. Również mogę komuś przesłać zdjęcia Oliwki przed i po operacji
        Ps.2. Beatko, jesli masz operację w IMiDz-ie, naprawdę nie denerwuj się, tam
        naprawdę są super specjaliści.
        Może kiedyś wolną chwilą opiszę, jak się naptrzyłam na dzieci operowane w
        innych ośrodkach, ktore przyjechały do IMiDz-u na poprawę. Miały wszystko
        łamane i zszywane od nowa. Widziałam te dzieci przed operacją i po.
        Naprawdę IMiDz jest NAJLEPSZY!
    • ewa-gabi Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 28.01.05, 14:43
      Gratuluję Wam bardzo, bardzo mocno !!!
      Tak bardzo Wam zazdroszczę, że macie to już za sobą. Moją Gabryśkę czeka
      operacja - termin wyznaczony na 07 kwietnia. Cieszę się, że opisujecie jak to
      wszystko wygląda, człowiek może sobie próbować wytłumaczyć, żde da się to jakoś
      przeżyć. Mam bardzo gorącą prośbę o przesłanie zdjęć (i Adiczka i Oliwci) a
      jeżeli jest to możliwe to takie sprzed i po operacji. To jest takie budujące
      patrzeć na te cudne, połatane buziaczki.
      Pozdrawiam mocno
      Ewa
    • ewa-gabi Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 28.01.05, 14:44
      Oczywiście zapomniałam podać adres: krepinka@wp.pl
      Z góry dziękuję
      Ewa
      • arleta.kamilek Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 28.01.05, 15:09
        Cieszę się razem z Wami że jesteście już po i jest coraz lepiej. My mamy 8
        lutego zabieg, ale mój Kamilek ma "tylko" rozszzcep podniebienia. jednak bardzo
        p[rzeżywam ten zabieg. A myślami jestem z wszystkim dziećmi, których dotknął
        ten problem.
        Proszę prześlij mi też zdjecia.
        Życze powodzenia i szybkiego powrotu do formy.
        Arleta
        arletaroj@o2.pl
    • ankalenka Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 28.01.05, 21:22
      Mówiłam, że pani profesor ma złote ręce? poproszę o zdjęcia wszystkich którzy
      zechcą wysłać. ankalenka@onet.pl
    • ankalenka Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 28.01.05, 21:28
      mamaadika napisała:

      > .Nie wiem do dziś jak
      > zdołałam wejść na sale operacyjną i być przy Adiku do momentu uśpienia (za
      > przyzwoleniem p.dr.anestezjolg ,jednak nie polecam jeśli ktokolwiek miałby
      > taką okazję)

      ja byłam przy usypianiu Lenki i zdanie mam zgoła odmienne - do samego końca
      Lenka się nie denerwowała bo była uśpiona u mnie na rękach. Ale ja jestem mało
      wrażliwa, więc może dlatego....
      • arleta.kamilek Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 28.01.05, 22:38
        Do mamaadika: Dostałam e-maila od Ciebie, ale bez zdjeć. Prześlij jeszcze raz.
        Z góry dzięki
        Arleta
        arletaroj@o2.pl
        • mamaadika Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 29.01.05, 08:48
          bardzo przepraszam ale zdjęcia wyślę wszystkim w poniedziałek po wizycie
          informatyka ,mam problem z oprogramowaniem ,,moje obrazy''


          Aniu jeszcze raz bardzo dziękuję że pomogłaś mi podjąć najlepszą z możliwych
          decyzji gdzie i kto ma operować,jestem bardzo zadowolona i przekonałam się że
          p.prof to CUDOTWÓRCZYNI bo z tak dużego rozszczepu jaki miał Adik zrobić
          śliczną bużkę to mistrzostwo świata.
          Pozdrawiam
          • asia.mama.marcelego Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 29.01.05, 20:44
            hej, hej
            my tez piszemy sie na zjdęcia:)))))
            yoanna_b@tlen.pl

            p.s. Ewciu, Twoja Gabi będzie miała operację w dniu 2 urodzin Marcelcia (więc
            napewno nie zapomnimy i będziemy trzymać trzymać kciuki).

            A my mamy operację ok 16 sierpnia.
            • ewa-gabi Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 31.01.05, 00:24
              Joanno !!!
              Już teraz dziękuję za te kciuki !!!
              Ja niestety boję się, że zapomnę o wszystkich możliwych uroczystościach, które
              będą się odbywały w okolicach terminu operacji Gabryśki. Tak więc już teraz
              całujcie MARCELKA od cioci Ewy i koleżanki Gabrysi.
              Pozdrawiamy
              Ewa i Gabrysia
    • ankalenka Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 30.01.05, 18:32
      Mamo Adika, zdjęcia są zniewalające! ile razy widzę efekt pracy pani profesor,
      tyle razy dziękuję Bogu, że nasze dzieci do Niej trafiły.....
      pozdrawiam,
      Anka
      • asia.mama.marcelego Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 30.01.05, 21:17
        A u nas nie ma załączników :/
        • asia.mama.marcelego Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 31.01.05, 13:03
          ....a jak już są to rewelacyjne!!!!
          Musisz być Agato bardzo zadowolona - ja bym była.
      • mamaadika Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 31.01.05, 23:10
        tak jestem bardzo zadowolona i tak jak napisała mama Lenki dziękuję Bogu że
        Adik trafił w "ZŁOTE" ręce p. profesor Dudkiewicz a to za sprawą tylko tego
        forum tak więc bardzo dziękuję również Tobie droga Asiu.
        Namawiajmy wszystkich rodziców którzy stoją przed dylematem -gdzie i kto ma
        operować ,na IMiDz w WA-Wie .
        Ja tak jak i Mgda (mag55) widziałam (tyle że na zdjęciach) dzieci oper. w
        innych placówkach które p.prof musiała poprawiać -koszmar ,a cierpią przede
        wszystkim dzieci które operowane sa 5-6 razy , zresztą dlaczego prof.Kobus
        wysyła swoich znajomych do p.prof D.?
        • micra korekty w innych placówkach 01.02.05, 06:14
          Witam,

          tytułem wstępu: mamy córkę, Olę, lat 5 i pół, rozszczep obustronny całkowity
          wargi i podniebienia, operowana w Polanicy od początku. W tej chwili czekamy na
          kolejną operację - 2 marca podniesienie nosa, przedłużenie słupka.

          Pytanie: jaka jest skala problemu - o ilu przypadkach wiesz, że prof. Kobus
          odsyła do "p. prof D."? Z rozmów z ludźmi w korytarzach szpitala w Polanicy
          wynika całkiem co innego. Tam przyjeżdżają ludzie na korekty (już dorośli) po
          operacjach w Warszawie, Poznaniu...

          Ja osobiście namawiałbym wszystkich rodziców stojących przed dylematem na
          operację w Polanicy Zdroju, choć są to tylko moje (nasze) subiektywne odczucia.
          Warunki lokalowe co prawda są dużo gorsze (jak przypuszczam) porównując do
          IMiDz, ale wielu pacjentów wybiera właśnie Polanicę, również tych z Pomorza
          (Gdańsk, Szczecin), Mazur oraz Lubelszczyzny i Podkarpacia. Mówiąc "wielu
          pacjentów wybiera" myślę o rodzicach wybierających miejsce leczenia ich dzieci.

          Przypominam jednak o subiektywnym zdaniu. Cóż, takie mamy odczucia. Na pewno nie
          istnieje możliwość przebywania non-stop z dzieckiem, bo nie ma to miejsca, na
          pewno nie można być przy usypianiu dziecka, na pewno nie można spać przy łóżku,
          ale z dziwnych powodów to właśnie Polanica jest wybierana przez dużą grupę ludzi.

          Przed pierwszą operacją rozważaliśmy - na miejscu w Lublinie (ale odrzuciliśmy z
          powodu mocno eksperymentalnych poczynań lokalnych lekarzy), w Warszawie lub
          Poznaniu (ale odstraszyły nas koszty - cóż, życie weryfikuje wiele spraw),
          Polanicy broniliśmy się, bo to daleko, warunki takie sobie. Do Polanicy
          przekonał mnie znajomy znajomego, lekarz, który zawiózł swoje dziecko do
          Polanicy właśnie (3 miesiące różnicy między naszą Olą, a ich synkiem). W
          Polanicy swoje dwie córki operował jeden z lekarzy z Lublina (ale niestety nie
          znam jego nazwiska), które urodziły się z rozszczepem (jest bodajże ordynatorem
          w szpitalu klinicznym).

          To właśnie spowodowało, że wybraliśmy Polanicę. Powtarzam jednak: to moje i
          tylko moje subiektywne odczucia. Gdybym teraz miał wybierać - wybrałbym
          ponownie Polanicę.
          • ewcia232 Re: korekty w innych placówkach 01.02.05, 09:20
            Witam wszystkich:)
            Urodzilam sie z rozszczepem wargi natomiast moja coreczka z calkowitym
            rozszczepem wargi i podniebienia (obustronnym). Mieszkam w Tarnobrzegu na
            polnocy Podkarpacia. Gdy Wiktusia pojawila sie na swiecie, tez myslalam o
            operowaniu dziecka w Polanicy, poniewaz sama bylam tam operowana i myslalam, ze
            jest to najlepszy osrodek w kraju. A poniewaz - jak juz zaznaczylam - mieszkam
            w Tarnobrzegu, to do Krakowa-Prokocimia mam blisko ale nigdy bym nie oddala tam
            dziecka na operacje. Uwazam bowiem, ze ten osrodek lata swietnosci ma juz
            zdecydowanie za soba. Dlatego w gre wchodzila tylko i wylacznie Polanica.
            Przerazala mnie jednak odleglosc do Polanicy i chyba to najbardziej: ze operuja
            tam podniebienie bradzo pozno, bo dopiero okolo 3-4 roku zycia, a to znowu
            wiaze sie pozniej z: nosowaniem, trudnoscia w kontaktach z rowiesnikami, no i
            problemai w szkole. Nie chcialam tego dla swojego dziecka, dlatego rozpoczelam
            poszukiwania innych osrodkow. Przez zupelny przypadek dowiedzialam sie o IMiD i
            o jednoetapowym operowaniu dzieci rozszczepowych oraz o rewelacyjnych wynikach
            tej metody. Obecnie moje dziecko ma 2 lata, jest juz po 3 operacjach, w czerwcu
            bedzie miala nastepny zabieg (drugi przeszczep do wyrostka zebodolowego), a
            pozniej - wieku ok. 4 lat czeka ja jeszcze korekta nosa. Wiktusia mowi
            normalnie, tzn. nie przez nos, jest bardzo rozgadaną i rozspiewaną
            dziewczynką:)). Jestem bardzo szczesliwa, ze znalazlam IMiD i wspanialych
            lekarzy, ktorzy tam pracuja. Uwazam, ze Instytut jest bardzo malo
            rozreklamowany (niektorzy nawet myla go z Centrum Zdrowia Dziecka). Nie wiem
            dlaczego lekarze z innych osrodkow nie operuja tez metodajednoetapowa tylko
            operuja starymi metodami. Jest to dla mnie zupelnie niepojete... .
            Ewa
            P.S. Chcialabym jeszcze powiedziec, ze nie kazdy ma dostep do internetu
            i czasem w tym szoku po urodzeniu dziecka, nie przychodzi do glowy aby szukac w
            necie (ja jestem takim przykladem).
            Acha, bedac juz tyle razy na oddziale z dzieckiem, spotkalam wielu starszych
            pacjentow, ktorzy przyjechali do Instytutu na poprawki (czesto z Polanicy
            wlasnie)
            • micra jeden zabieg, wcześnie 01.02.05, 19:57
              Witam,

              nie wiem, skąd bierze się przekonanie, że w Polanicy podniebienie operowane jest
              wieloetapowo. Ola miała to nieszczęście, że najpiew musiała być usunięta torbiel
              z noska, a dopiero w trakcie drugiego zabiegu nastąpiło połączenie całego
              podniebienia (twardego i miękkiego), nie pamiętam jednak, kiedy nastąpiło
              połączenie wargi.

              Operacja podniebienia o ile dobrze pamiętam miała miejsce przed ukończeniem 1
              roku życia, ale teraz tego nie sprawdzę. Jestem poza domem.

              Co do IMiDz - tak, ja też przypuszczałem, że mówicie o CZD.

              Dla nas wybór Polanica, a inne ośrodki był równie ciężki - Polanica 500 km,
              Warszawa 170 km, Poznań 500 km. Zresztą, co tu dużo mówić, zostaliśmy postawieni
              przed faktem dokonanym, ciężko było wybrać coś o czym wie się bardzo mało. W
              1999 roku w Internecie o rozszczepach nie było prawie nic (na stronach
              polskojęzycznych). Praktycznie rozważaliśmy dwie opcje: Poznań lub Polanica,
              wygrała Polanica z racji renomy i polecenia przez wspomniane osoby.

              Nosowanie u Oli nie występuje lub jest bardzo małe, ciężko nam to ocenić będąc z
              nią cały czas.
              • mimarzena Re: jeden zabieg, wcześnie 02.02.05, 17:02
                Wasz przypadek jest chyba wyjątkiem potwierdzającym regułę, że podniebienie
                operowane jest w Polanicy w 2/3 roku życia. Taką informację podają zresztą w
                ulotce dla rodziców, którą dostałam w szpitalu. To od razu przekreśliło Polanicę
                w moich oczach. Drugi minus - nie można być z dzieckiem. Panią prof. Dudkiewicz
                poleciła nam lekarka pracująca na oddziale chirurgii DSK. Jak się urodziła Iza
                to na Karmelickiej proponowano 2 ośrodki : Polanicę i IMiD. O lubelskiej klinice
                nie wspominali. Poza tym pod gabinetem ortodonty widziałam wiele brzydko
                zoperowanych dzieci (przypuszczam, że nie w renomowanych ośrodkach).
                To dobrze, że Polanica jest również dobrym ośrodkiem. Ja jednak zawsze będę
                polecała IMiD.

                • micra Karmelicka i samotność dziecka 03.02.05, 00:47
                  Witam,

                  co do podniebienia - nadal nie sprawdziłem kiedy to było dokładnie, ale termin
                  podtrzymuję, było to w okolicach 1 roku życia. Nie wiem, może wyjątek, może nie,
                  słyszałem również że prof. Kobus wyjątkowo traktuje dziewczynki, może to dlatego?

                  Nam po Karmelickiej pozostają za każdym razem ciężkie wspomnienia. Pomijam fakt,
                  że kiedyś czekało się długo, ale lekarka przyjmująca nas po raz pierwszy od razu
                  powiedziała nam, "żebyście Państwo wybili sobie z głowy Polanicę lub inny
                  szpital, bo nikt Was później w Lublinie nie przyjmie, nawet w poradni"...

                  Pozstawienie samego dziecka w szpitalu jest tragedią, którą ciężko było znieść i
                  zdaję sobie sprawę że choćby z tego powodu wiele osób przekreśli Polanicę, ale
                  nam na prawdę zależało na doskonałym chirurgu plastyku. Cóż, wiele jest przeżyć
                  traumatycznych, tu jednak zaryzykowaliśmy i przeszło, znikło.

                  Przypomnę: rozważaliśmy Poznań lub Polanicę, Lublin wymazaliśmy z pamięci od
                  razu po poznaniu takiej opcji. O IMiD nie wiedzieliśmy, a do wczoraj myślałem,
                  że IMiD to CZD.

                  Osoby zainteresowane nosowaniem: może zamiast zdjęć ktoś będzie zainteresowany
                  próbkami głosowymi? Mam kilka fajnych utworów śpiewanych przez moją córkę, ew.
                  nakłonię ją do nowych, świeżo poznanych piosenek... Wszak nie mówimy tu o
                  wyglądzie podniebienia, a o głosie. Na razie jednak jestem poza domem, więc nie
                  prędko będę mógł podesłać próbki.
                  • mimarzena Re: Karmelicka i samotność dziecka 03.02.05, 17:07
                    Chętnie się załapię na próbki. Swoją drogą to świetny pomysł. Spróbuję
                    spreparować takie próbki w wykonaniu Izy i chętnie udostępnię. Musimy na razie
                    poczekać, aż się skończy katar.
                    mmichalkiewicz@poczta.neostrada .pl
                    • micra Re: Karmelicka i samotność dziecka 04.02.05, 01:26
                      no cóż, u nas kończy się zapalenie ucha i ciągłe "słucham?" w wykonaniu Oli, a
                      katar jest prawie non-stop. Liczymy, że teraz po najbliższej operacji nosek
                      trochę się udrożni...
                      • ankalenka Re: Karmelicka i samotność dziecka 04.02.05, 09:16
                        jak mieliście rozszczep samej wargi, to skłonności do nosowania są chyba zerowe.
                        • mimarzena Re: Karmelicka i samotność dziecka 04.02.05, 23:43
                          Aniu, sorry, czytaj uważnie.
          • ankalenka Re: korekty w innych placówkach 01.02.05, 09:28
            Krzysiek,
            a jak mówi Twoja córeczka?
            Wg mnie tu chodzi o co innego - Polanica jest chyba najbardziej znanym
            ośrodkiem chirurgii plastycznej, i dlatego ciągną tam tłumy. Niewątpliwie prof
            Kobus i jego ludzie dokonują tam cudów w dziedzinie plastyki twarzy. Jednakże,
            jak już wielokrotnie pisane było na tym forum i nie tylko, do operacji
            podniebienia nie wystarcza sama chirurgia plastyczna - tu trzeba czegoś więcej.
            Najlepiej porównać mowę dziecka leczonego w Polanicy i w IMiDzie, i wtedy
            wyciągać wnioski.
            Ja mam osobiście wielką prośbę, zarówno do Ciebie jak i do rodziców operujących
            swoje dzieci w innych ośrodkach: czy moglibyście się podzielić zdjęciami swoich
            pociech? Jedyne zdjęcia jakie krążą na forum to pacjenci z IMiDu: przed i po
            operacji. Dlaczego inni rodzice nie pokazują swoich dzieci? Wtedy można byłoby
            się przekonać dlaczego ktoś chwali dany ośrodek a ktoś inny go zniesławia.
            pozdrawiam,
            Anka.
            • mag55 Re: korekty w innych placówkach 01.02.05, 10:40
              Witam,
              wczoraj byliśmy z Oliwką na zdjęciu szwów w IMiD. Był to poniedziałek, więc za
              razem dzień przyjęć w przychodni przez p. prof.
              Były tam dzieci operowne w różnych ośrodkach i po raz kolejny miałam okazję
              przekonać się co do słuszności mojego wyboru. Dziękuję Bogu, że od razu
              trafiłam do p. prof. Dutkiewicz i do IMiDz-u.
              Zarazem namawiam innych rodziców, którzy stoją przed dylematem wyboru ośrodka,
              w którym ma być leczone ich dziecko, aby zdecydowli się na IMiDz. Według mnie
              jest najlepszy! Efekt pracy p.prof. u Oliwki jest rewelacyjny. Wszyscy jesteśmy
              zachwyceni.
              I co najważniejsze (dla mnie): operacje są tu przeprowadzane jednoetapowo.
              Oliwia ma 7 miesięcy i już ma stworzone warunki do prawidłowego rozwoju mowy.
              Według mnie, czekać z tym do 2 czy 3 lat to za długo. Dziecko przyzwyczai się
              do mówienia w nieprawidłowy sposób i później ciężęj będzie cokolwiek wyćwiczyć.

              Ps. Przeczytałam prawie wszystkie posty na tym forum i jeszcze nie spotakałam
              się z opinią, aby ktoś był niezadowolony z Instytutu (a z innych ośrodków tak).

              Pozdrawiam Wszystkich bardzo gorąco,
              Magda
              • ilona3211 Re: korekty w innych placówkach 01.02.05, 12:35
                WITAJCIE JAK TAK CZYTAŁAM WASZE WYPOWIEDZI ODNOSNIE JEDNOETAPOWYCH OPERACJI
                POWIEM SZCZERZE ŁEZKA ZAKRECIŁA MI SIE W OKU
                JAKIE MACIE SZCZESCIE A WŁASCIWIE WASZE DZIECIACZKI ZE NIE MUSZĄ PRZECHODZIĆ
                TYLE OPERACJI MOJA CÓRKA MA 11 LAT TO CAŁE WIEKI TEMU W PORÓWNANIU DO OBECNYCH
                CZASÓW PONIEWAZ MIESZKAMY BLISKO POZNANIA LECZONA BYŁA WŁASNIE TAM ZSZYCIE
                WARGI MIAŁA W WIEKU 6 MIESIECY 9 MIESIECY MIAŁA PODNIEBIENIE MIEKIEA 1 ROK
                POŁOWE PODNIEBIENIA TWARDEGOI NA TYM KONIEC LECZENIA MOJEJ CÓRKI W POZNANIU
                PONIEWAZ PROFESOR KTÓRY JĄ PROWADZIŁ PRZESZEDŁ NA EMERYTURĘ I PRAKTYCZNIE
                ZOSTALISMY BEZ LEKARZA ZAZNACZAM ZE W TAMTYCH CZASACH BYŁO ZUPEŁNIE INACZEJ JAK
                TERAZ ZADEN LEKARZ NIE CHCIAŁ SIE NAMI ZAJĄCTUMACZĄC ZE TO NIE JEGO PACJETKA
                TWIERDZIŁJEDEN ZE MA ZA SZEROKI ROZSZCZEP I NIE NADAJE SIE NA OPERACJEI TAK
                MINEŁY 4 LATADOSTAŁAM PRZEZ PRZYPADEK OD KOL. ULOTKE O DZIECIACH Z ROZSZCZEPEM
                BYŁA TO ULOTKA Z OTWOCKA I BYŁ PODANY TEL DO IMIDZ WIEC SPRÓBOWAŁAM I UMÓWIŁAM
                SIE NA WIZYTE POJECHAŁAM I OPOWIEDZIAŁAM O WSZYSTKIM NAWET WYMIENIŁAM NAZWISKA
                LEKARZY CHCIAŁAM SIE TYLKO DOWIEDZIEC CZY FAKTYCZNIE NIE NADAJE SIE NA OPERACJE
                BO MA ZASZEROKI ROZSZCZEP A DOSTAŁAM ODRAZU SKIEROWANIE NA OPERACJE BYŁAM W
                SZOKU JAK MOZNA BYC TAK RÓZNYMI LEKARZAMI I MIEC TAK RÓZNE PODEJSCIE DO LUDZI I
                TAK JEŹDZIMY JUZ TAM 6 LAT I JESTEM BARDZO ZADOWOLONA I ZAŁUJE ZE NIE BYŁO MI
                DANE TRAFIC TAM PREDZEJ A TAK PO ZA TYM CÓRKA MIAŁA WSZYSTKO POPRAWIANE PO
                POZNANIU WIEC NIE POTRZEBNIE 3 DODATKOWE OPERACJE I DLATEGO TROCHE NOSUJE ALE
                JEŹDZI DO OTWOCKA NA REHABILITACJE LOGOPEDYCZNĄ POLECAM WSZYSTKIM DZIECIOM
                KTÓRE TEGO POTRZEBUJA POZDRAWIAM ILONA
            • micra mowa i zdjęcia 01.02.05, 20:24
              Witam,

              wydaje nam się że mówi przepięknie i wygląda przepięknie, lubi pieski, kocha
              śpiewać, dużo się bawi i wspaniale bawi się z rówieśnikami :). Oczywiście rysuje
              przepiękne kwiatki, motylki i drzewka. Ideał.

              Nie zniesławiam żadnego ośrodka, wyraziłem tylko swoje (nasze) subiektywne
              zdanie. Ot, takie mamy doświadczenia.

              Dlaczego nie ma zdjęć dzieci operowanych w Polanicy? Nie wiem, nie myślałem nad
              tym.

              Wszystkie dzieci są piękne.
    • agakacper Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 01.02.05, 10:17
      Agatko, ja też chetnie zobaczę zdjęcie Twojego synka.
      Kacperek był operowany w IMiD 22-11-2004 i na początku byłam bardzo zadowolona.
      A teraz po 2 miesiacach zaczynam mieć wątpliwości, i nie wiem czy to tylko moja
      wyobraźnia, czy rzeczywiści tak jest.
      mój adres: agnies.p@wp.pl
      Pozdrawiam Ciebie i Twojego synka
      • agunek1 Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 01.02.05, 22:36
        Witam wszystkich. Moja Oliwka miała operację zszycia wargi 23.09.04, prawie nie
        widać blizny po operacji. Na początku braliśmy pod uwagę Polanicę (ale odpadła
        ponieważ nie można tam zostać z dzieckiem, a Oliwka jest nadal na piersi)
        Katowice (widziałam najpierw w supermarkecie dziewczynkę z bardzo widoczną
        blizną po operacji, a następnie w Zabrzu kilkoro dzieci również z dużymi
        ściągającymi się bliznami) i oczywiście Warszawę (a dokładniej IMID). Po
        przeczytaniu postów z tego forum, a w szczególności wypowiedzi ankilenki,
        wybraliśmy się do STOLICY. Bardzo cieszę się, że trafiliśmy na wspaniałych
        lekarzy. Życzę wszystkim rodzicom trafnych wyborów.

        Pozdrawiam. Aga
        • edki16 Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 01.02.05, 23:57
          Mieszkam we Wrocławiu do Polanicy mam jakieś 70 km a do Warszawy 350 . Szymek
          był operowany w Instytcie jak miał 5 miesięcy ( 7.04.2003), w Polanicy
          zaproponowano nam przyjazd na konsutacje !!! jak będzie miał ukończony rok.
          Dzisiaj usłyszałam że podniebienie jest szczelne, długie i ruchome !!!. Podróż
          była cięzka ale nie żałuję. Bardzo się ciesze ze powstało to forum ( dzięki
          Asiu mamo Marcelego) i Ani mamie Lenki ( za wszystkie rady). Pozdrawiam Edyta
          • asia.mama.marcelego Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 03.02.05, 12:19
            Edyto - zazdroszczę Wam - tylko 350 km!!! My mamy 600 km......
            :))))
    • buchora Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 16.02.05, 21:17
      witam mam synka ktory ma 5 miesiecy niebawem czeka nas pierwsza operacja wargi
      byla bym wdzieczna za przyslanie fotek twojego synka po operacji
    • buchora Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 18.02.05, 19:20
      czesc podaje adres pod ktorym czekam na zdjecia twojego synka
      hannadomieracka@buziaczek.pl.Z gory dziekuje i pozdrawiam.ps.napisalam do
      Ciebie takze w moim liscie, omylkowo wpisalam nie ten adres. Niestety niemam w
      domu komputera,korzystam u tesciow jak znajde tylko czas.
    • asczajka Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 19.02.05, 14:03
      Witam pierwszy raz na forum.Jestem mamą trzymiesięcznego Stasia.Przeczytalam
      Twój list i muszę przyznać,że bardzo podniósl mnie na duchu. Na 10 maja mamy
      wyznaczony termin operacji w IMiD.Jeśli możesz,to napisz mi proszę,co
      zrobić,żeby operację przeprowadzila p.prof.Chętnie zobaczę też zdjęcia Twojego
      synka.Dziękuję.Gorąco pozdrawiam Ciebie i Adika.Ania
    • asczajka Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 19.02.05, 14:20
      Mój adres aniagsm@o2.pl
      • mamaadika Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 19.02.05, 16:08
        Witam Cię Aniu
        pytasz co zrobić aby operowała p.prof.Dudkiewicz
        -ja proponuję umówić się na wizytę prywatną do kliniki na Koziej i poprosić
        p.prof aby przeprowadziła oper. w IMiD u Twojego synka.
        Napisz kto konsultował Stasia , i jak został oceniony rozszczep,bo jeśli nie
        należy do skomplikowanych to spokojnie możesz oddać swoje szczęście w ręce
        np.dr Piwowara czy dr.Surowca to również bardzo dobrzy specjaliści.
        Pozdrawiam
        • asczajka Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 19.02.05, 17:20
          Dziękuję za odpowiedz.Stasia konsultowal dr Surowiec i mimo,że Staś ma
          lewostronny calkowity rozszczep wargi i podniebienia,nie mówil o żadnych
          komplikacjach.Jesli to nie jest dla Ciebie problem,to bardzo bym chciala
          zobaczyć Twojego synka przed i po operacji.Jeszcze raz podam mój adres
          aniagsm@o2.pl.Dziękuje Ania
          • ankalenka Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 19.02.05, 20:28
            Aniu, zaraz wyślę Ci zdjęcia mojej Lenki, operowanej w wieku niespełna 5
            miesięcy przez prof Dudkiewicz.
            • kysia73 Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 19.02.05, 22:29
              Witam serdecznie!
              Jesteśmy po operacji w Polanicy chciałabym porównać efekty u innych dzieci
              jeżeli jest to możliwe prosze przyślijcie mi fotki. Z góry dziękuje Krysia mama
              Filpka. tomkkm@poczta.onet.pl
    • buchora Re: pierwszy wielki krok mamy już za sobą 21.02.05, 20:40
      Witam.Chcialam podziekowac za zdjecia jestem pod wrazeniem,wasz synek jest
      przesliczny.Niestety niemam w domu komputera dlatego rzadko sie
      odzywam.Zalozyli mi znajomi u siebie wlasny adres
      agniesia_1976@02.pl.Prosilabym o listy pod ten adres. chcialam napisac ze caly
      czas zastanawiam sie gdzie operowac Patryka,niestety wyjazd do Warszawy jest u
      mnie raczej niemozliwy .Z powodow materialnych a takze ze wzgledu na
      corke,ktora w tym roku przystepuje do 1Komuni Sw.Jest mi troszke ciezko.Bardzo
      mi zalezy zeby Patryk znalazl sie w dobrych rekach ale w
      Poznaniu.Pozdr.Agniesia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka