ilonek3
22.10.06, 15:55
Witam,
może mój niepokój jest zbyteczny, ale podzielę się nim, może ktoś będzie
potrafił mi wyjaśnić czy jest słuszny. Moja siostrzenica-Kasia (9 m-cy) miała
operację rozszczepu wargi 28 wrzesnia w Lublinie (niestety taki był wybór
mojej siostry szpitala, choć nic dobrego o nim nie słyszałam, wręcz
przeciwnie). Po operacji dziecko było całkowicie odizolowane od matki(siostrę
dopuszczono do dziecka w dniu wypisu) i przez tydzień dostawała wysokie dawki
morfiny i w zasadzie non stop utrzymywano w ten sposób ją w narkozie. Po
tygodniu dawki zmniejszono-ale podobno cały czas podawano morfinę, mała była
przywiązana do łóżeczka, non stop płakała, przestała reagować na głosy
rodziców. Siostra już ją odebrała ze szpitala, ale Kasia zwyczajnie
zatrzymała się w rozwoju -strasznie dużo płacze, nie chce nawet raczkować (a
wstawała już sama), sięga jedynie po zabawki, które ma w zasięgu ręki, brak z
nią kontaktu.
Mój niepokój to przede wszystkim ta morfina-czy to jest normalne, że dzieciom
po operacji podaje się ją, nie ma innych środków uśmierzających ból?I jak się
zachowywały Wasze dzieci po takich operacjach?
Będę wdzięczna za odpowiedź.
Pozdrawiam
Ilona