Dodaj do ulubionych

Kwas foliowy

03.01.07, 10:04
Kilkakrotnie spotkałam się na forum z wątpliwościami dotyczącymi niedoboru
kwasu foliowego jako przyczyny rozszczepu podniebienia u naszych maluszków. Ja
też czasami doszukuje się mojego błędu w ciąży, ale uwierzcie mi , to nie ma
większego sensu, tym bardziej, że jak mówi prof. Dudkiewicz lekarze nie znają
przyczyn tej wady. A pani ta wie co mówi, bo rozszczepami zajmuje się od 20
lat. Jak mówią lekarze przyczyny mogą być różne, ale głównie odpowiedzialne za
to jest skażenie środowiska. W Afryce rodzi się mniej takich dzieci ( 1
noworodek na 3450 urodzeń) niż np. w Japonii (1 noworodek na 536 porodów!!!).
W Polsce 2-3 na 1000 noworodków. A jeżeli chodzi o kwas foliowy, to jak do tej
pory nie słyszałam, żeby jego niedobór w organizmie był odpowiedzialny za
rozszczepy wargi i podniebienia!!! Przynajmniej żaden lekarz nie wiązał
przyczyn rozszczepu z brakiem kwasu foliowego w organizmie ciężarnej. Jest to
witamina z grupy B, a jej niedobór prowadzi do wad wrodzonych cewy nerwowej,
czyli rozszczepu kręgosłupa i innych wad układu nerwowego wynikającego z
zaburzeń tworzenia się cewy nerwowej. Pozdrawiam- Mama Karolka
Obserwuj wątek
    • ankalenka Re: Kwas foliowy 03.01.07, 10:50
      to ciekawe co piszesz, ale istnieje związek pomiędzy suplementacją kwasem
      foliowym a wadami wrodzonymi dzieci. Pamiętam też dobrze, że pani profesor
      zawsze pyta o to czy zażywany był kwas foliowy. Myślę, że mając doświadczenie
      wieloletnie, jak sama piszesz, mechanizm odpowiedzi jest tutaj inny: pani prof
      słysząc, że matka nie zażywała kwasu foliowego nie chce wywoływać poczucia winy
      u matki, bo to i tak już nic nie zmieni, za to jeśli zapytasz czy planując
      kolejną ciążę powinnaś zażywać kwas foliowy, na pewno usłyszysz odpowiedź
      twierdzącą.
      Nie pamiętam teraz nazwiska, ale jest praca czeskiej pani profesor, która
      dowiodła w badaniach, mniejszej częstości występowania wady rozszczepowej u
      dzieci kobiet zażywających 10 mg kwasu foliowego dziennie przez 3 m-ce przed
      poczęciem i kolejne 3 ciąży. Czytałam ją kilka lat temu w wersji angielskiej na
      którejś ze stron o rozszczepach, ponieważ była ta praca prezentowana na
      ogólnoświatowym zjeździe lekarzy leczących tę wadę.
      Poza tym, kwas foliowy warunkuje poprawny przebieg podziałów komórkowych
      (konkretnie mitozy) we wszystkich dzielących się komórkach, szczególnie dobrze
      jego wpływ widać w komórkach szybko dzielących się, czyli w układzie nerwowym i
      układzie krwionośnym. Komórki płodu też należą do szybkodzielących się, dlatego
      kwas foliowy jest zalecany wszystkim kobietom planującym ciążę, gdyż w
      większości państw na świecie badania wykazały jego zmniejszoną podaż w
      pożywieniu (poza USA np., gdzie wzbogaca się nim nawet zwykłą mąkę).
      Informacje na temat kwasu foliowego na tym forum nie są i nie były nigdy
      zamieszczane po to aby wywoływać w którejkolwiek z nas poczucie winy, lecz po
      to, żeby wyciągnąć wnioski na przyszłość. Gwarancji urodzenia w terminie
      zdrowego noworodka nikt nigdy nam nie da bez względu na tryb życia matki przed
      i w trakcie ciąży.
      Co do faktu, że żaden z lekarzy nie wiązał nigdy przyczyn rozszczepu z brakiem
      kwasu foliowego, to zapewniam Cię, że wielu prostszych zależności część lekarzy
      z sobą nie wiąże.
      • ol2 ja zaczęłam przyjmować... 03.01.07, 12:51
        kwas foliowy 7 miesięcy przed planowaną ciążą i co?!

        Oliwka urodziła się z zespołem wad wrodzonych, m.in. z rozszczepem.

        Także jak widać nie ma reguły. Moje koleżanki, które nie brały kwasu, bo np.
        "wpadły" mają zdrowe dzieci.

        W tym roku chcemy starac się z mężem o drugie dziecko, ale za przeproszeniem
        "olałam" branie kwasu foliowego.

        Pozdrawiam Dorota
        • ankalenka Re: ja zaczęłam przyjmować... 05.01.07, 14:48
          to bardzo źle, że "olewasz" branie kwasu foliowego. Ale to Twoja sprawa,
          oczywiście. Zauważ tylko proszę o jakich dawkach kwasu ja piszę. Bynajmniej nie
          o 0,4 mg które jest dostępne bez recepty, tylko o dawce KILKADZIESIĄT razy
          większej, którą przepisać może tylko lekarz. Cena kuracji miesięcznej nie
          przekracza 6 zł. Skutków ubocznych brak. Zalecenia są. W czym problem?
          • ol2 ja po prostu jestem... 06.01.07, 22:39
            już zmęczona tym wszystkim, m.in. braniem kwasu foliowego, witamin itd.
            Co ma być to będzie. Wiele dziewczyn nie bierze w/w rzeczy i mają zdrowe dzieci.

            Nie ma w niczym problemu! Lekarz doradzi, że lepiej brać - wtedy się zastanowię
            czy to coś da!

            Chcemy starac się o drugie dziecko od maja. I na razie nie zażywam kwasu.
            Zresztą mam mętlik w głowie - sama już nie wiem co dobre, co lepsze...

      • magdast7 Re: Kwas foliowy 03.01.07, 14:00
        Łykałam kwas foliowy na 9 miesięcy przed zajściem w ciąże, każdego dnia!!! Jak
        widać nie ma recepty na urodzenie zdrowego dziecka. A smutna prawda jest taka,
        że to my stanowimy "próbki badawcze" dla naszych medycznych naukowców.
    • u.too Re: Kwas foliowy 03.01.07, 14:44
      W jednym przyznam Ci rację, nie ma sensu się obwiniać. Tym bardziej,że dziecko,
      które często czeka kilka bolesnych zabiegów nie potrzebuje rodziców wewnętrznie
      zagubionych, tylko takich, którzy zapewnią mu poczucie bezpieczeństwa i
      bezgranicznej miłości.
      Z drugiej strony Ania mama Leny ma rację. Jeśli poczytasz o przyczynach to
      wymienione są też takie jak np. alkohol, papierosy, rozpuszczalniki. Gybyśmy
      zrobili ankietę wśród nas pewnie okazałoby się,że większość z nas nie pali, nie
      pracuje w lakiernii, itp. I,że większość mam suplementowała w ciąży kwas
      foliowy, a nie faszerowała się wit.A. Są też takie przypadki, gdzie winą można
      obarczyć choroby wirusowe, ale część rodziców pewnie była zdrowa, oprócz tego
      nie spotkała się z taką wadą w rodzinie.
      Hipotetycznie każdy człowiek narażony jest na uszkodzenia genów i komórek,na
      szczęście część z nas o tym się nigdy nie dowie, bo nie zachoruje na nowotwór
      czy cukrzycę, etc. Genotyp, czyli to co mamy zapisane w genach to jedno, a
      fenotyp- to co 'widać' gołym okiem - to drugie. Biorąc pod uwagę, że znane jest
      dobroczynne działanie kwasu foliowego i,że każdy z nas może mieć jego
      upośledzone wchłanianie chyba warto stosować profilaktycznie. I przekazać tą
      wiedzę swoim dzieciom, zarówno tym z rozszczepem, jak i tym zdrowym. Być może,
      nawet, jeśli ich potomstwo napotka na niekorzystne warunki obroni się dzięki
      właśnie kwasowi foliowemu. Jak na razie są ku temu przesłanki.
      • magdast7 Re: Kwas foliowy 03.01.07, 15:36
        Biorąc po uwagę fakt, że my dowiedzieliśmy się o wadzie naszego małego w 22 tyg.
        ciąży, mieliśmy czas, żeby się z tym oswoić i trzeźwo przyjąć go na świat.
        Oszczędziliśmy małemu stresu wynikającego z naszej strony.
        Generalnie nie można podać jednoznacznej przyczyny wad twarzoczaszki, więc tym
        bardziej podziwiam was kochani, którzy planujecie drugiego dzieciaczka. My nie
        mamy odwagi! Pozdrawiam
        • agnieszka.rzeznik Re: Kwas foliowy 05.01.07, 14:08
          Jak to nie macie odwagi?? Odważcie się, bo warto. My mamy trójeczkę i tylko
          Patryk ma rozszczep. Ale co tam rozwzczep - u nas dzięki dzieciarni jest bardzo
          wesoło!!! Do roboty!!!
        • ankalenka Re: Kwas foliowy 05.01.07, 14:56
          Teraz nie macie odwagi mysleć o drugim dziecku, a czas leci. Rozszczep wargi
          czy podniebienia to nic strasznego, jeśli nie jest połączony z innymi wadami.
          Mam troje dzieci, w tym środkowe z rozszczepem i częstotliwość chorób,
          hospitalizacji i innych przyjemności nie jest ani większa ani mniejsza niż u
          dzieci bez tej wady. Rozwojowo w żaden sposób nie odbiega in minus od innych
          dzieci, urodą stanowczo in plus, chociażby na tle przedszkola widać to wyraźnie.
          Gdybym urodziła dziecko z poważną wadą - niepełnosprawne lub chore bez
          możliwości wyleczenia, to pewnie bym się bała kolejnej ciąży, ale w przypadku
          zwykłego (izolowanego) rozszczepu, 2,5 cm blizny pod nosem nie wydaje mi się
          wystarczającym powodem do rezygnacji z posiadania liczniejszej rodziny.
          • ol2 ja niestety jestem... 05.01.07, 23:13
            w "gorszym" położeniu. Oliwka oprócz tego,że ma rozszczep (naprawdę ciężki
            przypadek) to do tego jest niewidoma.

            Ale mimo wszystko w tym roku decydujemy się na drugie dziecko.Nie ukrywam, że
            już teraz się obawiam co to będzie, czy będzie wszystko dobrze.
            Ale bardzo pragniemy drugiego dziecka i nie chcemy aby Oliwka była kiedyś sama.

            Dorota
            • buran444 Re: ja niestety jestem... 17.01.07, 13:58
              Powodzenia Dorotko. Trzymam za Was kciuki i jestem dobrej myśli. Zastanawiam
              się czy się nie znamy... z malty ;-) (chodzi o słowo a nie o miejsce). Jeśli
              nie to przepraszam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka