Dodaj do ulubionych

Lem a Dick

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.04, 16:38
Powszechnie znana jest niechęć Dicka wobec Lema. Traktował go jako szpiega
KGB. Wszyscy śmieją się z Dicka, że to kolejny przejaw natręctw i fobii,
jakie zagnieździły się w szalonym umyśle. Nikt nie próbuje spojrzeć na tę
sprawę inaczej. A może... Dick miał rację? (Jak w wielu innych przypadkach).
Lemowi coś gładko przychodziło zdobywanie wiz w komunie. Podróżował to tu, to
tam, a krytykować komunę zaczął dopiero, gdy upadła.
Obserwuj wątek
    • braineater Re: Lem a Dick 17.06.04, 17:23
      To może od razu zgodzisz się z Dickowym stwierdeniem, że Lem to po prostu
      kryptonim komórki KGB załozonej w celu nękania amerykańskich autorów SF -
      uzasadnienie było bodajże takie, że jeden człowiek nie może pisać tak wieloma
      różnymi stylami literackimi...A co do Lemowych podróży to jeździł do Niemiec -
      co nie było aż takie trudne jak się wydaje (moja rodzina koneksji wszelakich
      pozbawiona jeździła również) tudzież do Rosji - co, jak podejrzewam, było o
      wiele łatwiejsze...:)A co do pro lub anty komunistycznych nastawień pana
      Stanisława to, dopóki nie mają one wpływu na to co pisze - a śmiem twierdzić,
      że od czasu Astronautów i zbiorku Sezam (a swoją drogą, ileż ja się tego
      cholerstwa naszukałem, to nie macie pojęcia - tak to jest jak autor własne
      dzieło anatemą traktuje:), zadnych poglądów wyrazistych politycznie nie
      propaguje - to owe nastawienia są mi kompletnie obojetne i może sobie pan
      Stanisław, jesli taka go w podeszłym wieku najdzie ochota, zostać wyznawcą
      Beliala czy najeźdzców z Syriusza (jak Karlheinz Stockhausen na przykład:),
      byle pisał nadal swoje mądre i doskonałe teksty...
      Pozdrowienia:)
      • Gość: Kagan Re: Lem a Dick IP: *.lib.unimelb.edu.au 06.07.04, 14:49
        Odroznij jezdzenie do NRD od jezdzenia do RFN, Berlina Zachodniego i Austrii...
        A co do lemowych tekstow napisanych po upadku komuny, to maja jedno wspolne:
        bardzo niska jakosc. Mial wiec racje PK Dick, ze Lem to kryptonim zespolu
        pisarzy SF, ktory sie rozpadl z braku $$$ razem z komuna, i zostal sam Lem, co
        od FIASKA (nomen omen) nic dobrego juz nie napisal...
        Pozdr.
        Kagan
    • Gość: Kagan Re: Lem a Dick IP: *.lib.unimelb.edu.au 06.07.04, 14:46
      Masz wiecej racji niz myslisz...
      Pozdr.
      Kagan
      • miziou Lem a Dick 07.07.04, 09:14
        Piekny agent KGB... A moze GRU??? I prawie dalem sie zlapac na to, ze ocean
        w 'Solaris', to rzeczywiscie ocean, tylko zywy. Przeciez to kochana Mateczka
        Rassija! Ona to daje (dawala) nam wszystko czego pragniemy, tak? No, mozemy
        jeszcze poszukac kilku przykladow, np. w 'Nieustraszonym' te malutkie latajace
        ustrojstwa to byla nowa, specjalnie w Stanach wyprodukowana, stonka
        ziemniaczana, aby juz nas dobic. Lem, jako wizjoner (wizjonerzy, sorki) mial
        tego pelny obraz o wiele wczesniej. A widzial to jako walke stworzen z
        Kombajnem, ktory ukryl pod postacia statku kosmicznego... Jezu, ja tak moglbym
        pieprzyc bez konca, ale mi sie nie chce...

        A Dick..? Twierdzicie, ze mial wiecej madrosci niz cale FBI i CIA razem
        wziete??? Ze w okresie zimnej wojny to ON WLASNIE potrafil dostrzec szpiega w
        osobie TAK PRZECIEZ niebezpiecznej jak jakis tam Polaczek..? Chyba tylko
        dlatego, ze ow wladowal mu sie z buciorami na rynek SF i do tego zaczal odnosic
        niepokojace sukcesy... O, tego troche za duzo! Moze to w tym sek, hm? No,
        chyba, ze FBI i CIA to lipa ;)

        litosci...

        A, Kagan, moglbys nie zostawiac tych samych postow na roznych forach???

        pozdrowienia -

        Miziou
        • miziou Re: Lem a Dick 08.07.04, 20:16
          swoja droga, posprawdzajcie sobie innych autorow okresu 50/70 to zauwazycie jak
          wielu z nich pisalo w stylu socrealistycznym... idac tropem waszego rozumowania
          trzeba by potepic cala tworczosc Hlaski i wielu wielu innych...
          • Gość: Kagan Re: Lem a Dick IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 12.07.04, 09:45
            OK, Strugacy tez pisali w stylu socreal (Strana bagrovyh tuch), Clarke tez
            napisal "Prelude to Soace" w stylu bedacym niemalze 100% odwrotnoscia socrealu
            (natretna, jingoistyczna propaganda imperializmu anglosaskiego). Chodzi mi o
            to, ze Lem nie mial intelektu pozwalajacego na naoisanie wszystkiego, co jest
            oficjalnie jemu przypisane, i ze jak sie skonczyl PRL, to padla panstwowa firma
            pod nazwa "Stanislaw Lem", i od roku 1989 Lem nic dobrego juz nie napisal, bo
            nie bylo komu finasowac owych "ghost writers" za nim stojacymi. I pamietaj, ze
            ja sie z Lema doktoryzowalem (sprawdz w katalogu Monash University)...
            Pozdr.
            Kagan
        • Gość: Kagan Re: Lem a Dick IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 12.07.04, 09:40
          To jest dyskusja o Lemie i Dicku, a nie o Kaganie! A na serio: znam Lema
          osobiscie i nie sadze, aby on byl kiedykolwiek zdolny napisac to wszystko, co
          jest firmowane jego nazwiskiem. I ten koniec Lema jako artysty razem z koncem
          PRLu nie daje ci nic do myslenia?
    • Gość: Kagan Re: Lem a Dick IP: *.lib.unimelb.edu.au 04.08.04, 05:13
      B. ciekawy watek, szkoda, ze tak malo popularny...
      • Gość: meduza Re: Lem a Dick IP: 217.97.213.* 10.08.04, 14:19
        Lem to pierdziel(przepraszam za słownictwo). zawsze tak bylo i będzie. a to czy
        niał powiązania z Mateczką Rosją czy innym ustojstwem, to nie bardzo mnie
        obchodzi.

        a co do Dicka, to myślę, że rzeczywiście mogło mu przeszkadzać, że taki tam lem
        zyskuje sławę za swoje (no, powiedzmy, że go nie lubię) prace i po prostu
        chciał mu trochę poprzeszkadzać.

        to wszystko.
        • miziou Re: Lem a Dick 11.08.04, 08:51
          to mialo mu przeszkadzac? to tylko poczytnosci pomoglo, jesli w ogole. tak jak
          moja tutaj wymiana zdan z RAZ'em. jest to forma reklamy, tyle...
          a pierdziel... mozesz uzasadnic??
          • Gość: Kagan Re: Lem a Dick IP: *.lib.unimelb.edu.au 11.08.04, 10:00
            Nie spodziewaj sie rewelacji od kogos, kto uzywa slowa "pierdziel"...
        • Gość: Kagan Re: Lem a Dick IP: *.lib.unimelb.edu.au 11.08.04, 09:59
          Ja Lema jako czlowieka tez nie za bardzo lubie, ale zeby tak od
          razu "perdziel"... :(
        • Gość: Muller Re: Lem a Dick IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.08.04, 11:35
          Pierdziel? Paniusiu, daj sobie spokój z literaturą...

          To samo można by powiedzieć o większości pisarzy-klasyków fantastycznych
          (oczywiście, tych żyjących).
      • miziou Re: Lem a Dick 11.08.04, 08:52
        dobra, czy kazdy post tutaj podpisany 'Kagan' jest oryginalnym 'kaganiatkiem',
        czy jest 'kilku' Kaganow??? jej, serio pytam... zgadzam sie, watek bardzo
        ciekawy...
        • Gość: Kagan Re: Lem a Dick IP: *.lib.unimelb.edu.au 11.08.04, 10:01
          Prawdziwy Kagan pisze ostanio z The University of Melbourne, ale sa tez i dosc
          liczne podrobki...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka