Gość: Nala
IP: *.uroczec.sdi.tpnet.pl
02.04.02, 07:48
Cześć !
Właśnie zjadłam czekoladowego zająca, którego zastałam na biurku. Biedactwo,
był taki samotny i miał taką smętną minkę, chyba był baaardzo znudzony. Ale za
był pyszny !
Mniaammm!
Jak tam po świętach ?
Ja jestem BARDZO zmęczona tym łażeniem z domu do domu i ciągłym obżeraniem się.
Nawet wiosenne wycieczki (ale była piękna pogoda. U Was też?) do Dolinki
Bolechowickiej i do Ojcowa nie były w stanie wykrzesać ze mnie zwiększonej
ruchliwości ! :-))) Lazłam, jak mucha w smole ! Najszczęśliwsza byłam, gdy
mogłam sobie usiąść i wystawić wszystkie odnóża i buziuchnę do słoneczka. A
grzało wcale mocno. Ale i wtedy wciskali mi coś do ręki i kazali przeżuwać !!!
Koszmar !!! Żołądek mam, tak mniej więcej, na wysokości kolan !
Pozdrawiam. Nala