Dodaj do ulubionych

refleksje o (nie)wydawanych antolgiach...

13.12.03, 20:56
Razem ze znajomymi zaczęliśmy się zastanawiać nad 'posuchą' na polu
antolgii współczesnej polskiej prozy fantastycznej, zwłaszcza debiutantów...
Sądze, że młodych ludzi piszących na w miarę przyzwoitym poziomie jest całkiem
sporo, i dałoby radę wybrać materiał na jakiś zbiorek...
Rozumiem, że biznes wydawniczy (zwłaszcza w niszy fantastycznej), to nie jest
łatwy kawałek chleba, ale przecież np. runa zdecydowała się wydać kilka
tytułów mlodych-zdolnych...
Oczywiście można powiedzieć, że każdy może 'udostępnić' swoją twórczośc w
internecie, albo upowszechniać np. zinach, wydwanictwach konwentach itp.
Obserwuj wątek
    • Gość: taki jeden Re: refleksje o (nie)wydawanych antolgiach... IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.03, 07:47
      Mało "Młodych wilków"? Ktoś kiedyś powiedział, że faktem jest, iż młodych
      pisarzy się tłamsi, ale mniej znany fakt to ten, że tłamsi się ich zbyt niewielu
      (czego, od siebie dodam, "Science Fiction" Szmidta jest najlepszym przykładem).
      JA tam bardziej cierpię dlatego, że Amber odpuścił sobie drukowanie antologii
      Dozoisa po edycji za r. 1996, a Zysk - Hartnessa po 3 tomach. I za to mają w
      ryj, i Zysk, i Foniok.
      • Gość: Andre Re: refleksje o (nie)wydawanych antolgiach... IP: *.wsp.czest.pl 15.12.03, 08:28
        W zapowiedzaich u Zyska 4 tom Hartwella.Amber rzeczywiscie przegiął zarzucając
        antologie Dozoisa,inna sprawa,że szatkował je niemilosiernie robiąc 3 tomy z
        jednego oryginalnego.Prószyński też nie dużo antologii wydaje,choć kilka
        było.Polskich debiutantów poznaliśmy dzięki imć Szmidtowi.Dzięki
        serdeczne,nigdy więcej.
        • Gość: taki jeden Re: refleksje o (nie)wydawanych antolgiach... IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.03, 14:09
          4 tom Hartwella jest w zapowiedziach, i owszem, ale od Gwiazdki 2001, teksty na
          t. 5 dawno już przetłumaczone i zredagowane, tylko prezes z wiekiem baranieje
          coraz bardziej... A zresztą, co mi tam, niech drukuje Gemmella do upadłego,
          niech płaci Jabłońskiemu za masakrowanie Lethema, a Lipskiemu za zarzynanie
          Lovecrafta, pies z nim, Zysk = Strata...
          • Gość: Andre Re: refleksje o (nie)wydawanych antolgiach... IP: *.wsp.czest.pl 18.12.03, 11:00
            Wczoraj skonczylem (zmogłem) powieść debiutanta Ryszarda Dziewulskiego pt."Bez
            pamięci".Wydał to mój ulubiony redaktor,niejaki Szmidt Robert w swojej
            serii "żółtych papierów".Rany boskie,toż to miałem wrażenie jakbym czytał
            napisane przez dziecko opowiadanie z dialogiem (za moich czasów przerabiało
            się to chyba w 5 klasie).Antologia takich tekstów niechybnie pozbawiłaby mnie
            życia.
            • Gość: taki jeden refleksje o Dziewulskim IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.03, 13:45
              Wyrazy współczucia :)

              Swoją drogą, Dziewulski to chyba najlepszy obecnie autopromotor - zastąpił
              enfant terrible polskiej prozy lat 90-tych, Jacka Dąbałę. Pamiętam, że kiedyś w
              Esensji zaproponował jako superliterat, żeby ludzie przysyłali mu pomysły, a on
              już je oprawi w prozę. Na szczęście chłopaki podziękowali mu w końcu za
              współpracę, ale na nieszczęście pojawiło się koło ratunkowe z napisem "Robert J.
              Szmidt"...

              A tak z ciekawości: "Bez pamięci" wpadło do Twojej kolekcji, Andre, jako
              prezent? To zły człowiek był, co dał... A jak zakup własny, to... trzeba
              rozumniej "głosować portfelem"...
              • Gość: Andre Re: refleksje o Dziewulskim IP: *.wsp.czest.pl 18.12.03, 14:21
                Aż tak żle z głową moją nie jest,ani tak dobrze z portfelem,żebym sam sobie
                taki los zgotował.Jest to prezent,niestety,ale nie mam żalu dla
                darczyńcy,dobrze chciał.Akurat tak się złożyło,że Dziewulskiego czytałem
                po "Innych piesniach"Dukaja,stąd,po otrząśnięciu się z szoku,postanowiłem na
                forum się wypowiedzieć.I jednocześnie ostrzec,przed Dziewulskim,Szmidtem i
                Żółtaczką seryjną,czyli tą,pożal się,Boże,serią polskiej
                (najlepszej,oczywiscie)fantastyki.Chociaż,"Mars"Kosika był znośny.
                • Gość: taki jeden Re: refleksje o Dziewulskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 15:11
                  Wnioski? Darczyńców trzeba sobie wychować... (elektrowstrząsami, jeśli nic
                  innego nie pomaga). W tym roku, rzekomo z wdzięczności, kolo chciał mi
                  wlepić "Weźmi czarno kure" czy jakieś inne "cudo" Pilipiuka. Nawrzucałem mu, i
                  dzięki temu mam "Sen_numer_9" Mitchella. Jeszcze się chłop ucieszył...
                  (ofiarodawca, znaczy)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka