Dodaj do ulubionych

Big Babcia i jaja (wielkanocne?)

12.03.02, 10:25
Przychodzi stara babcia do centralnego banku i chce wplacic 5 mln euro na
ksiazeczke.
Ale chodzi o tyle pieniedzy, wiec chce tylko osobiscie rozmawiac naczelnym
dyrektorem.
Dyrektor pyta, w jaki sposob babcia doszla do takiej sumy. Babcia mowi:
- Przez zaklady.
- Jak to przez zaklady?
- No tak zakladam sie z ludzmi o rozne sprawy. Moge sie z panem zalozyc o 10
tys. ze pan ma kwadratowe jajka.
Dyrektor smieje sie i przyjmuje zaklad (chodzi przeciez o duza sume, on wie
dokladnie ze nie ma kwadratowych jajek).
Babcia mowi, poniewaz chodzi o duzo pieniedzy, przyjde jutro o 10 z swoim
adwokatem i wtedy stwierdzimy kto
zaklad wygral.
Dyrektor banku centralnego nie spi cala noc, sprawdza ksztalt jajek no i jest
przekonany ze sa okragle.
Nastepnego dnia przychodzi babcia z adwokatem, dyrektor sciaga spodnie.
Babcia mowi:
- Przepraszam, ale chodzi o tyle pieniedzy, musialabym jajka wziac do reki,
zeby sie przekonac, czy naprawde nie sa kwadratowe.
Dyrektor zgadza sie (chodzi przeciez o duza sume). W pewnej chwili adwokat
babci zaczyna tluc glowa o sciane.
Dyrektor banku pyta:
- Co sie dzieje z pani adwokatem?
- Ach, nic, ja sie z nim zalozylam o 50 tys. ze dzis rano o 10-tej bede
trzymala jajka dyrektora banku centralnego w reku.

Pzdr:)
Obserwuj wątek
    • Gość: Kaate11 Re: Big Babcia i jaja (wielkanocne?) IP: 213.25.97.* 12.03.02, 10:51
      Oj dobre, dobre:)))
      Pozdr.
    • Gość: milusia Mój ulubiony kawał....(też o babci) IP: *.gazetaolsztynska.pl 12.03.02, 12:42
      Dziadek z babcią położyli się spać.
      Babulka po jednej stronie wyrka, dziadek po drugiej.
      Dziadunio wzdycha, wierci się i szturcha babinę łokciem.
      - Stary, co ci jest do cholery?! - pyta babcia.
      - Ejjjj... może sę pokochamy?
      - Zdurniałeś, na stare lata chce ci się jeszcze pieprzyć?!
      - Chodź się pokochamy, a dam ci pół renty - prosi dziadek.
      Babcia się namyśliła, wykalkulowała co trzeba i zgodziła się na
      bzykanie.
      Po wszystkim leżą spoceni i zdyszani na małżeńskim łożu.
      Dziadek zdumiony mówi nagle:
      - Babka, gdybym ja wiedział, że ty jesteś dziewicą, to dałbym ci
      całą rentę!
      - Dzadek, a gdybym ja wiedziała, że tobie stanie, to... zdjęłabym
      rajstopy!


      Milusia :-))))
    • fibin Re: Big Bróbel 12.03.02, 15:34
      Motocyklista jadacy z predkoscia 230 km/h zobaczyl przed soba malego wróbelka na
      wysokosci twarzy.
      Staral sie jak mógl, zeby go uniknac, ale przy tej predkosci nic sie
      nie dalo zrobic.
      Uderzony ptak przekoziolkowal i upadl na asfalt.
      Motocyklista, poruszony troche wyrzutami, zatrzymal sie i wrócil po ptaka.
      Poniewaz wygladalo na to ze wróbelek zyje, zabral go z asfaltu.
      W domu umiescil go w klatce, wlozyl do niej troche jakiegos pozywienia i
      wode w miseczce.
      > > > >
      Rano wróbelek ocknal sie. Popatrzyl na wode, popatrzyl na jedzenie,
      popatrzyl na prety klatki przed soba i mówi:

      O kurwa!!... zabilem motocykliste.

      Pzdr:)
      • vwdoka Re: Big Bróbel 12.03.02, 15:42
        Brawo fibin

        Motocyklista jechał w nocy, późną jesienią. Jako że zimno mu było założył kurtkę
        tyłem naprzód coby choś ciut cieplej było. W pewnym momencie poślizg, wpadł do
        rowu i leży nieprzytomny. Idzie Jasiu z Ziutkiem z balangi patrzą na
        motocyklistę... W penym momencie Jasiu mówi:
        - Kurwa, Ziutek , łeb mu odkręciło! Trzeba chopa ratować!
        Po chwili Ziutek mówi:
        - Ty. on przestał oddychać, jakżeśmy mu na miejsce łeb odkręcili!

        Pozdrawiam,
    • Gość: siano Zaspany Profesor IP: *.tarnow.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 15:48
      A ja mam z innej beczki - specjalnie dla studentów (pozdrawiam!):

      O drugiej w nocy w domu profesora dzwoni telefon. Zaspany profesor podnosi
      słuchawkę:
      - Słucham?
      - Śpisz?
      - No spię - odpowiada profesor ziewając
      - A my się k.... jeszcze uczymy!

      :))))

      siano
    • Gość: Piotr Re: Big Babcia i jaja (wielkanocne?) IP: 172.16.1.* 12.03.02, 15:58
      Żona budzi się w nocy i patrzy a mąż chodzi zdenerwowany po mieszkaniu.
      Zenek co Ci jest – pyta.
      Nie mogę zasnąć bo mam ochotę na sex – odpowiada mąż.
      No to chodź - mówi żona.
      No przecież - chodzę mówi mąż

      :)
      • fibin Re: Big Babcia i jaja (wielkanocne?) 14.03.02, 07:27
        Zdesperowana dziewczyna stoi na nadbrzezu i chce popelnic samobojstwo.
        Widzi to mlody marynarz, podchodzi do niej i mowi:
        - Nie rob tego! Zabiore cie na poklad naszego statku, ukryje, przemyce
        do Ameryki i zaczniesz nowe zycie. Przez caly rejs bede cie karmil, bede ci
        dawal radosc, a ty bedziesz mnie dawac radosc. Jeszcze nie wszystko stracone...
        Dziewczyna, jeszcze pochlipujaca z cicha, postanowila dac sobie jeszcze
        jedna szanse i poszla z nim na statek. Jak obiecywal tak zrobil - ukryl
        ja pod pokladem, raz na jakis czas podrzucal jej kanapke, jakis owoc lub
        cos do picia, a cale noce spedzali na milosnych igraszkach. Sielanke
        przerwal kapitan, ktory pewnego dnia odkryl kryjowke dziewczyny.
        - Co tu robisz? - zapytal surowo.
        - Mam uklad z jednym z marynarzy. Zabral mnie do Ameryki, karmi mnie,a
        ja mu pozwalam robic ze mna, co chce. Mam nadzieje, ze kapitan go nie ukarze?
        - Nie - odpowiedzial kapitan. - Chcialbym jednak, zebys wiedziala, ze jestes
        na pokladzie promu Wolin -Swinoujscie - Wolin
        --
        Pzdr:)
        • fibin Re: Big Babcia i jaja (wielkanocne?) 14.03.02, 10:58
          Ve skole povida pani ucitelka:
          - A cim je tvuj tatinek, Jirko?
          - On je pekar.
          - Hmm, to je hezky - na to pani ucitelka - pece nam, deti, chleb. A tvoje
          maminka je cim, Marusko?
          - Sim, ona je zdravotni sestra.
          - Aha, vidite deti, stara se o nemocne. To je krasne povolani! A co ty Honziku?
          - Muj tatinek tancuje nahatej v gayklubu.
          - Hmmmm - povida pani ucitelka - i takova zamestnani jsou... [takie zawody tez
          sa]

          O prestavce [na przerwie] prijde za Honzikem a povida:
          - Opravdu tvuj otec tancuje v tom klubu?
          A Honzik odveti:
          - Ne, on pracuje v Microsoftu, ale my se za to vsichni stydime...
          Pzdr:)
          • vwdoka Re: Big Babcia i jaja (wielkanocne?) 14.03.02, 11:05
            Brawo fibin,

            Czym dla informatyka różni się kobieta w spódnicy od kobiety w spodniach?



            Czasem dostępu...

            Pozdrawiam,
    • Gość: para Re: Big Babcia i jaja (wielkanocne?) IP: *.pg.com.pl 14.03.02, 12:05
      To opowieść o prawdziwej przyjaźni:
      Winnetou i Old Shatterhand jadą sobie po prerii. Po jakimś czasie Old
      Shatterhand udaje się za potrzebą w krzaki. Nagle słychać krzyk, biały brat
      wyskakuje zza okolicznej flory ze spodniami spuszczonymi do kolan i wielkim
      spuchniętym kutasem. Winnetou, ratuj! - woła. Grzechotnik ukąsił mnie w fiuta.
      Jedź do miasta i zapytaj medyka, co robić. Winnetou pogalopował do miasta,
      znalazł medyka i pyta, co robić, jak człowieka ugryzie grzechotnik. Trzeba
      naciąć skórę nożem i wyssać - poradził lekarz.
      Winnetou wraca. Old Shatterhand pyta: I co, co medyk powiedział?
      Blada twarz medyk powiedział Ty musisz umrzeć.
      • fibin Re: Big Babcia i jaja (wielkanocne?) 14.03.02, 12:38
        Przyjechał baca w odwiedziny do rodziny w Niu Jorku,
        Jednakże w nocy po przyjeździe rozbolał go straszliwie ząb dolnej szczęki,
        Rodzina rano wysłała go do doktora od zębów,
        Baca siadł na fotelu, wskazał na ząb dolnej szczęki i powiedział TU,
        Lekarz od zębów wyrwał mu dwa zęby,
        Baca wkurwiony dość, że wydał tyle dudków to jeszcze stracił zdrowego zęba,
        Przyszedł do chrześniaka i opowiada jaki to doktor od zębów w usa beznadziejny,
        Chrześniak zaczął się śmiać i mówi, aboście ojciec chrzestny powiedzieli TU,
        A w hameryce TU to dwa nazywajom, zatem lekarz od zębów pomyślał, że dwa ojcowe
        zęby ma wyrwać,
        Wieczorem baca poszedł spać jednak kolejna noc i znów ból – tym razem ząb
        górnej szczęki,
        Baca znów wkurwiony – znów dutki straci, jednak rano poszedł do tego samego
        doktora od zębów,
        Tym razem jednak pomyślał, nie dam się ja jemu tak załatwić, za Chiny już mnie
        diabeł nie podkusi mówić TU,
        Po czym siedząc na fotelu otworzył usta i wskazując palcem górną szczękę
        powiedział doniośle TEN.
        Pzdr:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka