grek.grek Kobra w Kulturze "Układanka" z 1978 r. 20.08.15, 12:04 20:10 mamy jakąs małą serię "Kóbr", które chyba nie załapały się do serii głównej, która leciała zimą czy też jesienią [?} pan Trafford budzi się zmęczony, w sypialni są zwłoki jego żony, i wiele wskazywać mozę na to, że to on ją zabił. w panice prosi przyjaciela, by pomógł mu zrekonstruować wydarzenia ostatniej nocy, a kiedy ten próbuje poskładać fakty, pan Trafford wyskakuje oknem... śledztwo w [obu sprawach ?] przejmuje policja. Henryk Bista, Krzysztof Chamiec, Małgorzata Braunek - ciekawa obsada. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Kobra w Kulturze i w kolorze ;) 20.08.15, 17:14 Zdaje się to Kobra w kolorze! Mam nadzieję, ze się załapię. Idę dziś do kina na nowego Allena! :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kobra w Kulturze i w kolorze ;) 21.08.15, 13:36 yes, Barbasiu :] było w kolorze. bardzo interesująca intryga, a finał zaskakujący, bo nikt nie zostaje wyprowadzony w kajdankach ani nie zostaje wprost stwierdzona wina przez policjanta. z tym, ze policaj ofk odkrywa przed nami całą prawdę o śmierci pana Trafforda. swoją drogą, scenariusz miejscami dośc... zmontowany, bo skąd Bob i Rowanna mieli tę pewność, ze Trafford jednak skoczy ? Bob urobił go pięknie, Rowanna odegrała swoje mistrzowsko, LSD z wódką też zrobiło robotę, ale mógł przecież zachować się zupełnie inaczej, udać się np. na długą samotną wędrówkę ulicami miasta ;] niemniej, pomysł mieli dobry, spisali się na medal, zapomnieli tylko że ktoś mógł ich widzieć... co też troszkę zmniejsza cięzar gatunkowy całego spektaklu, bo inspektor trochę deus ex machina wyskakuje z tym świadkiem, który widział jak Trafford nie tyle przypoadkiem spadł z poręczy balkonu, co po prostu rozmyślnie wyskoczył. najlepszą karą dla Rowanny, jakby nie było spiritus movens całej akcji, było nie tyle odejście Boba, co fakt że Trafford nie zostawił po sobie żadnego majątku,a wyłącznie długi, które spadają na nią jako spadkobierczynię interesów :]] ubezpieczenie to betka, po spłaceniu wierzycieli Rowanna zostaje z niczym :] "wypchnęliśmy przez balkon... bankruta" - te słowa Boba brzmią niemal komediowo:]] Barbasiu, napisz koniecznie jak Ci się udała wyprawa cała, no i o filmie i swoich wrażeniach :] Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: Kobra w Kulturze i w kolorze ;) 21.08.15, 13:45 Może i w kolorze, ale intryga szyta już nie grubymi nićmi, a dratwą. Już choćby po szczupłosci obsady najmniej domyślny widz od początku wie, że Bistę wrabia Chamiec solo albo z Braunek w duecie. Najbardziej zaskakujący element tej Kobry to Henryk Bista wyglądający w 1978 roku tak samo jak 20 lat później ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kobra w Kulturze i w kolorze ;) 21.08.15, 16:55 ja się dałem wciągnąć, przyznam bez bicia ;] może po części dlatego, że złapałem... flow ;] i nie zastanawiałem się nad rozwiązaniem do momentu, kiedy zostało ono ujawnione. haha, rzeczywiście, Henryk Bista generalnie sprawiał zawaze wrażenie, że już w podstawowej szkole wyglądał dokładnie tak samo jak w wieku dojrzałym. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Kobra w Kulturze i w kolorze ;) 21.08.15, 18:10 To ja się pochwalę! :) Domyśliłam, że to intryga, w momencie, kiedy Graham Trafford wszedł po raz drugi do sypialni i zastał "zamordowaną" żonę w zupełnie innej pozie i okolicznościach (pierwszy raz zobaczył ja na podłodze i z pończochą? na szyi, drugi raz na łóżku zadźganą nożem i skrwawioną). Wg. mnie intryga wyglądała na przekonującą. Zaplanowali ją żona i przyjaciel, który doskonale znali swoją ofiarę. Alkohol, narkotyki zrobiły swoje zwłaszcza, że człowiek był w nastroju depresyjnym , jako że zbankrutowała jego firma, w dodatku własnie dowiedział się, że piękna żona "nie ma mężczyzny, który by się za nią nie obrócił" go zdradza. Policjant podejrzewa, że świadkowie kłamią, ale przypuszcza, że chodzi tu o chęć otrzymania odszkodowania po zmarłym. Samobójcom ubezpieczalnia nie wypłaca odszkodowań. Przypadkowy świadek , który widział, jak ten rzuca się z balkonu też mnie specjalnie nie dziwi, nie ma zbrodni doskonałej, prawie zawsze znajdzie się ktoś, kto coś zauważył, coś usłyszał, co potem pomaga w śledztwie. "wypchnęliśmy przez balkon... bankruta" Kapitalny finał! I finałowa sentencja. :) Zbrodnia doskonała się udała , sprawcom uszło na sucho, lecz nie otrzymali , tego na czym im tak zależało. Krzysztof Chamiec jako Bob, kochanek żony fantastyczny, wspaniale rzucał dokoła fałszywymi spojrzeniami. :) Już już przechodzę do "Nieracjonalnego mężczyzny"! Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Kobra w Kulturze i w kolorze ;) 21.08.15, 19:51 > Krzysztof Chamiec jako Bob, kochanek żony był fantastyczny, wspaniale kłamał oczami! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kobra w Kulturze i w kolorze ;) 22.08.15, 13:07 dobry trop, Barbasiu :] ja myślałem, że mu się coś z głową porobiło, z późniejszej perspektywy oczywiście bardzo się wstydziłem, bo chyba zapomniałem na moment, ze to KRYMINAŁ, a nie psychodrama ;]] yes... ale że Trafford jednak wyskoczy z balkonu... yes, policajant kombinuje dobrze, ale jednak musiałby mieć dowody albo poszlaki świadczące o tym,że jednak doszło do para-zbrodni [para, bo jednak facet sam wyskoczył, nawet jesli został sprowokowany zręcznymi słowami i gestami]. tuitaj pojawia się ten świadek, i to mi wyglądało na lekki "podrzut piłki do smecza" ;] wszyscy aktorzy na medal :] własnie, własnie, Barbasiu, jak było ? jak wyprawa ? jak film ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Kobra w Kulturze i w kolorze ;) 22.08.15, 23:54 > yes... ale że Trafford jednak wyskoczy z balkonu... Może planowali, że mu pomogą "wyskoczyć" z balkonu, czy raczej, sprowokują przypadkowe wypadnięcie na skutek upicia i zażycia narkotyków ... Ale racja wątpliwość jest. > własnie, własnie, Barbasiu, jak było ? jak wyprawa ? jak film ? :] Wybacz , Greku , dziś dziś miałam dzień spodziewanych i niespodziewanych spotkań i rozmów. Dopiero teraz jestem. Jutro opowiem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kobra w Kulturze i w kolorze ;) 23.08.15, 13:18 fakt, taki mógł być plan. o, żaden problem, Barbasiu :] napisz, kiedy będziesz miała wolną chwilę :] Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic "Nieracjonalny mężczyzna" wieści kinowe 20.08.15, 13:41 Łatwo, miło i przyjemnie nudno. Plus nużące, powierzchowne pogadanki pseudo filozoficzne. Uczucia najwyżej letnie. Sytuację ratuje idealny abnegat z brzuszkiem Joaquin Phoenix, pewnie dlatego, że mam słabość do aktora. Historia i przesłanie wtórne. W tej sytuacji najmocniejszym atutem pozostaje jazzowy motyw muzyczny. Przy okazji wpadłam na trop, skąd w filmach Allena gł. bohaterkami są dziewczyny, a nie kobiety, na dodatek aseksualne i takoż samo aseksualnie przyodziane. Jak nietrudno sie domyśleć ślad prowadzi do prywatnego życia reżysera. Nie mam pojęcia, czy Barbasia poczuje się zachęcona, czy zniechęcona;) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Nieracjonalny mężczyzna" wieści kinowe 20.08.15, 17:12 He,he! Nie spodziewałam się ekstatycznych zachwytów nad nowym filmem. Więc Twoja opinia mnie nie zniechęca. A raczej zachęca "idealnym abnegatem z brzuszkiem Joaquinem Phoenixem". Ja też go lubię i cenię. :) Przy okazji wpadłam na trop, skąd w filmach Allena gł. bohaterkami są dzi > ewczyny, a nie kobiety, na dodatek aseksualne i takoż samo aseksualnie przyodziane. Tu zaprotestuję, w filmach Allena przewinęło się mnóstwo pięknych, seksownych kobiet, aktorek także dojrzałych Scarlett Johansson (w dwóch, trzech? filmach), Marion Cotillard, Emma Stone, mocno seksowna w filmie Jennifer Tilly, ;) , Penélope Cruz, Rachel McAdams, Diane West, dojrzała Patricia Clarkson, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Nieracjonalny mężczyzna" wieści kinowe 20.08.15, 17:15 Widocznie kwestia sex-appealu jest mocno subiektywna :) Nie zapominajmy o wielu filmach z bynajmniej nie dziewczęcymi Diane Keaton i Mią Farrow. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Nieracjonalny mężczyzna" wieści kinowe 20.08.15, 17:24 Tak, na pewno jest trochę subiektywną kwestią. >Nie zapominajmy o wielu filmach z bynajmniej nie dziewczęcymi Diane Keaton i Mią Farrow. Tak. Przede wszystkim one. Ale Pepsic nie podobały się męskie stroje Diane Keaton w Annie Hall, pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Nieracjonalny mężczyzna" wieści kinowe 20.08.15, 20:15 Wiedziałam, że nie obejdzie się bez Penelope Cruz:) Mi jednak chodziło o bohaterki z pierwszego planu, tudzież nowego Allena (czego przyznaję nie zaznaczyłam), a więc laski z filmów o Rzymie, Paryżu, Barcelonie. Wyjątkiem jest oczywiście Cate Blanchett z doskonałego "Blue Jasmine". Co do przyjemniej dla oka Emmy Stone - hm, czy jest kobieca w najnowszym dziele pana reżysera? Zdecydowanie nie. Odnosząc sie do Scarlett Jonanson - nie raz zaznaczałam, że w moich subiektywnych oczach nie jest uosobieniem seksu,a dziewczyną z sąsiedztwa, wydatny biust to nie wszystko. Rachel McAdams - niepozorne dziewczątko, Diane West, choć wątek jej nie dotyczy i jest bohaterka mojego ulubionego "Morderstwa na Manhattanie" - przy całej sympatii nie potrafię sie dopatrzeć kobiecości w pełnym tego słowa znaczeniu. Ps. Seksownego wyglądu nie mylić z pięknem;) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Nieracjonalny mężczyzna" wieści kinowe 21.08.15, 18:40 Co ja poradzę, że na Ciebie nigdy nie działał seksapil (!) Scarlett Jonanson! :)) >Co do przyjemniej dla oka Emmy Stone - hm, czy jest kobieca w najnowszym dziele pana >reżysera? Zdecydowanie nie. Nie zgadzam się z tym zdecydowanym "nie"! Emmy Stone ma długie , ładnie ułożone, podkręcone włosy, delikatny makijaż, podkreślający jej duże ładne oczy. Zdecydowanie jest tu kobieca. Na co dzień nosi się skromnie , zwyczajnie jak typowa studentka. I jak przystało na intelektualistkę nie przykłada dużej wagi do stroju. Cate Blanchett ! - tak! > Ps. Seksownego wyglądu nie mylić z pięknem;) Oczywiście. Racja. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Nieracjonalny mężczyzna" wieści kinowe 21.08.15, 18:44 Hehe. Przyznaję się bez bicia, że Scarlett wg. mnie jest seksowna, chociaż akurat nie z tego powodu, o którym wszyscy myślą :) Emmy Stone jak dotąd nie widziałam, więc nie mam zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Nieracjonalny mężczyzna" wieści kinowe 21.08.15, 19:28 siostra_bronte napisał(a): > Hehe. Przyznaję się bez bicia, że Scarlett wg. mnie jest seksowna, chociaż akur > at nie z tego powodu, o którym wszyscy myślą :) Według mnie też! :)) > Emmy Stone jak dotąd nie widziałam, więc nie mam zdania. Jest ładna. I zdolna, więc tak czy siak na pewno potrafiłaby zagrać seksowną kobietę. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Nieracjonalny mężczyzna" wieści kinowe 21.08.15, 18:42 Co do nowych filmów to zgoda, Allen wykorzystuje ten sam patent z młodymi, popularnymi aktorkami w rolach głównych. Naszło mnie pytanie: czy aktorka (nawet w roli amantki) musi być seksowna? :) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Nieracjonalny mężczyzna" wieści kinowe 23.08.15, 19:36 siostra_bronte napisał(a): > Naszło mnie pytanie: czy aktorka (nawet w roli amantki) musi być seksowna? :) Moim zdaniem nie musi być. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Nieracjonalny mężczyzna" wieści kinowe 20.08.15, 17:16 I dzięki za pierwsze wieści kinowe! :) Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Nieracjonalny mężczyzna" wieści kinowe 20.08.15, 19:21 Dzięki za treściwą opinię :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Nieracjonalny mężczyzna" wieści kinowe 21.08.15, 13:02 dzięki za recenzję, Pepsic :] tak sobie pomyślałem, że wreszcie Woody Allen doczekał czasów, w których nad jego filmami trwają dyskusje :"]] wcześniej uznanie, a i zachwyt, były zgodne : wspaniałe, doskonałe, rewelacyjne. dzisiaj są dyskusje : dobre czy słabe ? odkrywcze czy banalne ? głębokie czy miałkie ? mądre czy mądre mniej ? w ostatniej Polityce, redaktor Pietrasik, również wyraża lekki sceptycyzm wobec "nowego Allena", z tym, że może on jest po prostu... inny ? :] nie sposób przez całe życie kręcić "Manhattanu" albo "Annie Hall" - już je zrobił i zawsze będą do obejrzenia w wolnej chwili. teraz czas na inne rzeczy. te filmy w których główne role grają Paryże, Barcelony, Rzymy... inne, ale zobaczcie ile Allen w nich przemycił uroku, wdzięku, a i same historie są przecież całkiem zgabne i niegłupie. może on stał się nawet lepszym reżyserem niż był kiedykolwiek ? fanom nigdy nie jego reżyserskiej robocie nie zalezło, bo najważniejsze były te opowieści, dialogi, monologi, postaci które sam odgrywał. ON był ważny jako ON, rezyseria niewiele kogo obchodziła :] a teraz, kto wie, czy to nie jest, w tej materii, najlepszy czas pana Woody'ego. tematy są poważniejsze, mniej egzystencjalizmu francuskiego i allenowskiej psychoanalizy, ale za to więcej o moralności, wątki z literatury rosyjskiej, więcej krytycznych wniosków dot. ludzkiej natury i kultury która człowieka alienuje. INNY Allen, ale czy naprawdę gorszy ? :] trochę jak z Bondem. przywiązanie do pewnego konkretnego typu bohatera przez długi czas prowadziło tę serię w maliny, a jak już staneła pół kroku przed chruśniakiem, to ktoś się kapnał, że regularnośc powtarzalności jest dobra, ale do pewnego momentu. trzeba zaskoczyć, zmienić, zniuansować. u Allena... tak sobie myślę, że "Manhattanów" nie da się powtarzać, nawet mimo najszczerszych chęci. on wyeksploatował tamtą szufladkę w swojej twórczości. wyjadł wszystko :]] do okruszka. nie ma już nic. Musiał otworzyć nowe, możliwe że myślał o tym od bardzo dawna, ale dawał pierwszeństwo tym wcześniejszym. Te zostawił sobie na starość ;]] Chociaż... tacy jak Allen nie starzeją się nigdy. A na pewno nie starzeją się łatwo :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Nieracjonalny mężczyzna" wieści kinowe 21.08.15, 15:25 Nie zgadzam się absolutnie!! Nie ma porównania ze starymi filmami Allena: "Manhattanem", "Annie Hall", czy późniejszymi "Hannah i jej siostry", czy "Zbrodnie i wykroczenia". To inna klasa. Oczywiście, Allen nie mógł kręcić ciągle tego samego. Ale jakakolwiek zmiana nie oznacza zmiany na lepsze!! Nie rozumiem dlaczego poszedł właśnie w tym kierunku. Seria "europejska" to prawdziwa porażka. Banalne, mało zabawne, wysilone. Powtórzę się, moim zdaniem Allen rozmienia się na drobne, niestety. Widziałam kilka filmów z ostatnich lat i każdy był wg. mnie słaby, łącznie z takim hitem jak "Vicky Christina Barcelona" ( i skrytykowałabym go bez względu na nazwisko reżysera). Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Nieracjonalny mężczyzna" wieści kinowe 21.08.15, 17:08 :]] o, z pewnością. tego nie imputowałem, a jesli jednak "udało mi się" to zrobić - wycofuję się rakiem :] wydaje mi się, że te filmy są po prostu inne. mam wrażenie, że Allen poczuł, że już nic nie musi. opus vitae, czy tym opus magnum, już nakręcił. teraz nadeJszała chwila, w której moze sobie kręcić dla przyjemności, filmy jakie zawsze chciał zrovbić, ale nie miał pieniędzy czy pozycji zawodowej, żeby je realizować, no i ciągle realizował te "lepsze" pomysły. nie było kiedy. a chciał mieć piękne miejscówki, młode aktorki, aktorów którzy mu nie pasowali do poprzednich filmów, a zawsze chciał z nimi popracować, albo później mu się zachciało, chciał takich właśnie lekkopółśredniej wagi historii, chciał po prostu coś zmienić. na inne :] z punktu widzenia true fans :], zapewne wypada to słabiej, ale... Ty masz opinię krytyczną,Pepsic chyba też [generalnie ?], ale Barbasia lubi te nowe filmy, więc i wśród Was opinie są zróżnicowane. hehe, red Pietrasik nazwał "Vicky..." - "najsłabszym filmem Allena ever" ;]] cięty bardzo jest na te nowości. a z drugiej strony, "Po połnocy w Paryżu" dostał Oscara za scenariusz. ;] Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Nieracjonalny mężczyzna" wieści kinowe 21.08.15, 19:03 Pepsic nie generalizuje, nie jest fanką W.Allena i ocenia każdorazowo. "Blue Jasmine" była zachwycona i entuzjastycznie się rozpisywała. Podobnie było z "O północy w Paryżu". Ze starszych produkcji ceni "Przejrzeć Harrego" i "Tajemnicę morderstwa na Manhattanie". Ps. Chce obejrzeć "Zeliga". Za porażkę uważa "Vicky Barcelone..." oraz w pewnym stopniu "Rzym...". Więcej nie pamięta;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Nieracjonalny mężczyzna" wieści kinowe 22.08.15, 13:15 zanotowane :]] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Psychoza" 20.08.15, 14:50 Kultura, 21.40. Koniecznie! Niezależnie od tego ile razy się widziało :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Psychoza" 21.08.15, 13:12 widziałem w ramówce, ale wiedziałem że zapowiesz lepiej ode mnie, Siostro :] nie myliłem się :] obejrzałem, oczywiście. rozmawialiśmy dośc szeroko przy okazji ostatniego seansu, więc niewiele na dziś mam do dodania [ a jak u Ciebie ? ], powiem tylko że oglądałem z niesłabnącą przyjemnością i podziwem. mistrzowska robota filmowa. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Psychoza" 21.08.15, 15:28 Dzięki :) Też obejrzałam. Za każdym razem ogląda się wspaniale. Klasyka. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Frost/Nixon" 20.08.15, 17:31 W Ale kino o 20.10. Pamiętam, że Grek bardzo chwalił :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Frost/Nixon" 21.08.15, 16:52 wciąz polecam, niezmiennie :] znakomity pojedynek dwóch osobowości, charakterów, waga cięzka kontra waga lekka, w której znienacka waga lekka osiąga swój cel, co wcale nie jest najważniejszym wydarzeniem w tym filmie. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Frost/Nixon" 21.08.15, 18:34 Mogę się podpisać pod Twoją recenzją. Świetna historia (choć być może podrasowana dla dodania dramatyzmu), znakomicie zagrana przez duet Sheen-Langella i drugi plan. Przyznam, że mimo wszystko Nixon budził we mnie sympatię aż do końca. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Frost/Nixon" 22.08.15, 13:15 świetnie, dzięki Siostro :] zdecydowanie. również uważam, że przedstawienie Nixona w taki, a nie inny sposób, to zaleta tego filmu. Łatwo byłoby go ośmieszyć, w końcu to postać dośc mocno skompromitowana, "polityczny gangster". A tutaj jest gośc, który ciągle bije mocno na ringu zwarć polemicznych, ale gubi się w końcu, okazuje słabości [mimo stwrazania pozorów siły], lecz nadal wierzy w słusznośc, w pewien sposób jest idealistą, który jednocześnie nie jest naiwny i wie, ze czasami aby zrobić coś wg niego 'dobrego DLA PAŃSTWA" trzeba ominąć prawo. wiadomo, że to myslenie skazujące na porażkę, ale pewnej logiki nie sposób mu odmówić, a Nixon wydaje się tutaj państwowcem. yes, i ja miałem dla tego bohatera jakiś odruch sympatii :] Poza tym, Frank Langella zagrał go z duża dozą empatii i nutką ciepła, okazywaną tu i ówdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Magic Mike 20.08.15, 19:41 Wy tu o ambitnych filmach, a ja sobie wczoraj na Polsacie film o striptizerach obejrzałam :) Ale nie był taki do końca głupi, wręcz przeciwnie, więc na plus. A do tego, jak ten Channing Tatum tańczy! :))) A Matthew McConaughey dziiiwnie trochę wygląda w samych majtkach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: Magic Mike 20.08.15, 20:02 O, był też w Cinemaxie. Ale obejrzałam tylko kawałek, striptizer-osiłek to zdecydowanie nie mój typ :) Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Magic Mike 20.08.15, 20:10 ale on taki wrażliwy, to tylko fasada była, obrona przed światem złym, ech Bronte ;) Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Magic Mike 21.08.15, 14:08 Też niedawno dopiero się zmusiłam do MM, bo nie mówił do mnie ten film. Nadal bez zachwytu, no ale jednak nie była to - wbrew reklamom - głupawa komedia o striptizerach. Ale nadal jestem zdania, że klub ze striptizem to jedno z osttanich miejsc, w których chciałabym się znaleźć. Fragmenty "taneczne" filmu były najtrudniejsze dla mnie do oglądania. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Magic Mike 21.08.15, 22:17 o tak, ja tego fenomenu też nie pojmuję, ale jak niektóre panie lubią, to niech im tam na zdrowie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Magic Mike 21.08.15, 18:15 A ja obejrzałam tylko początek, z powodów niezależnych ode mnie musiałam odłożyć oglądanie. Nigdy nie marzyłam o pójściu na występ striptizerów, ale po tym filmie (fragmencie) marzę o tym jeszcze mniej. ;) > A Matthew McConaughey dziiiwnie trochę wygląda w samych majtkach ;) Właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Chinka" w Kulturze, 20:25, powtórka. 21.08.15, 17:17 realizm współczesny, z nowoczesną bohaterką, młodą kobietą szukającą swego miejsca pod słońcem, niespecjalnie rozgryzaną psychologicznie, co w pewien sposób nadaje jej uniwersalny charakter, czyni symboliczną, a jej losy - losami milionów podobnych jej kobiet [ludzi] pod wieloma szerokościami geoegraficznymi. znakomita Lu Huang w roli głównej, a sam film jest bardzo dobry, taki... 'życiowy" rzec by można. kiedyś... forum.gazeta.pl/forum/w,14,156457892,156690251,_Chinka_She_a_Chinese_via_Kultura.html Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Pojedynek" 22.08.15, 00:11 Obejrzane na niezawodnym Cinemaxie. Fabularny debiut Ridleya Scotta z 1977 r. Widziałam bardzo dawno, więc pamiętałam dosyć słabo. Adaptacja opowiadania Conrada. Od razu mówię, że mogłam trochę pokręcić fakty, bo trudno było spamiętać kolejne pojedynki. Akcja zaczyna się w Strasburgu w 1800 r. Porucznik kawalerii armii Napoleona, d'Hubert (Keith Carradine) przekazuje innemu porucznikowi, Feraudowi (Harvey Keitel) rozkaz generała. Feraud za zabicie w pojedynku siostrzeńca burmistrza Strasburga ma poddać się aresztowi domowemu w swojej kwaterze. Feraud jest wściekły. Po przyjściu do domu Feraud oświadcza d'Hubertowi, że go obraził i żąda satysfakcji. Do pojedynku dochodzi na podwórzu domu. Feraud zostaje ranny w rękę. Ale to nie koniec. Przyjaciel d'Huberta, lekarz, który pojechał opatrzyć Ferauda, twierdzi, że ten chce go zabić. I będzie go nękał aż do skutku. I faktycznie, przyjaciele Ferauda po jakimś czasie namierzają d'Huberta i wzywają do pojedynku. Tym razem to d'Hubert zostaje ranny. Przekazuje przeciwnikowi, że chce mu podać rękę co zakończyłoby ich spór. Ale Feraud się nie zgadza. Mija kilka lat. Drogi bohaterów się rozchodzą. Ale spotykają się znowu w Lubece. D'Hubert, który awansował na majora ma nadzieję, że to załatwia sprawę (wg. kodeksu honorowego pojedynkować mogą się tylko równi stopniem). Niestety Feraud też awansował :) Dochodzi do kolejnego pojedynku, bardzo brutalnego, który kończy się zapasami, aż sekundanci muszą ich rozdzielać. Po jakimś czasie kolejny pojedynek, tym razem na koniach. Teraz Feraud jest ranny w głowę a d'Hubert jest zadowolony z siebie. Mija kolejnych parę lat. Feraud i d'Hubert spotykają się ponownie w czasie wojny w Rosji w 1812 r. Ich oddziały są rozbite. Ale nie dochodzi do pojedynku, zresztą obaj ledwo żyją (wg. kodeksu pojedynki są zakazane w czasie wojen). Po powrocie z frontu d'Hubert zostaje generałem, mieszka ze swoją siostrą w pałacu w Tours. Kontaktuje się z nim bonapartysta, który chce go wciągnąć do walki o powrót Napoleona z Elby. Wspomina przy okazji Ferauda, który podobno mówił o nim, że nigdy "nie kochał Bonapartego". I to przez to pojedynkowali się tyle lat. D'Hubert jest oburzony, mówi, że to kłamstwa. A nad ofertą się zastanowi. D'Hubert nie przyłącza się do bonapartystów. Napoleon ląduje na wyspie św. Heleny, a król (nie pamiętam który) wraca do władzy. Stronnicy Napoleona są na czarnej liście, będą przesłuchani i pewnie skazani na śmierć. D'Hubert przypadkiem dowiaduje się, że Feraud jest na liście. Załatwia darowanie mu życia, ale prosi o zachowanie tego w tajemnicy. Oczywiście, nie mam pojęcia dlaczego to zrobił! Feraud zatruł mu życie i z pewnością jeszcze nie skończył... D'Hubert żeni się, dostaje też nowy przydział jako generał. Notkę w gazecie czyta Feraud i oczywiście wysyła swoich ludzi do D'Huberta. Ten początkowo próbuje ich zbyć, bo to jakieś podejrzane typy, ale w końcu zgadza się na pojedynek następnego ranka. Ostatni pojedynek przypomina trochę scenę z westernu. Bohaterowie mają szukać siebie w ruinach jakiejś budowli, każdy może oddać dwa strzały. Wygrywa d'Hubert. Ma jeszcze jedną kulę, ale nie zabija przeciwnika. Zgodnie z kodeksem teraz dla niego Feraud jest martwy i tak też powinien się zachowywać."Do tej pory przestrzegałem pańskiego kodeksu, teraz kolej na pana" mówi mu d'Hubert. Feraud idzie ze smętną miną przez las, a potem patrzy na piękny widok jaki widzi z góry. Koniec. Narrator mówi na początku, że to historia o honorze, zrozumianym w "wypaczony sposób". I faktycznie tak jest. Przyznam, że trudno zrozumieć, dlaczego bohaterowie tak się dręczą przez 15 lat! Czy d'Hubert nie miał żadnego wyjścia z tej absurdalnej sytuacji? To co najważniejsze w tym filmie to piękne zdjęcia, jak z obrazów angielskich mistrzów. Rzadko zdarzają się tak malarskie filmy! Historia może się wydać trochę monotonna, bo praktycznie oglądamy kolejne pojedynki, ale efektowna strona wizualna to rekompensuje. Pojedynek nr 1: www.youtube.com/watch?v=83Fb0Y6uUSw Pojedynek nr 2: www.youtube.com/watch?v=l2KWTEhyVX8 Pojedynek nr 3: www.youtube.com/watch?v=LOcxnQRUhMM Pojedynek nr 4: www.youtube.com/watch?v=t3ksvHXBHH0 Ostatniego pojedynku nie linkuję, bo to długa scena. Jeszcze epilog: www.youtube.com/watch?v=0U42GtADJo8 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Pojedynek" 22.08.15, 14:51 dzięki, Siostro :] nawet jeśli film przypomina mecz rozciągnioęty w czasie, udało Ci się zgarbnie to zebrać w opowieść :] chyba keidyś widziałem film ów, albo coś gdzieś kiedyś... mgła okrywająca wspomnienia nie chce się rozwiać :] dobrze zrealizowane te sceny. każda... runda ? w innej scenografii : łąka, ściezka leśna, korytarz zamkowy, patio... i rzeczywiście znakomite zdjęcia, plastyczne jakże. ślepa ambicja, uniesienie honorowe, a może... fatum ? jakiś rodzaj uzależnienia od drugiego człowieka ? punkt stały w życiu ludzi, których losami miota historia ? w ogole,ich pojedynki mogą być jakimś rodzajem bezpiecznej powtarzalności w świecie ciągłych zmian i niepokojów, tu wojna, tam przygotowania do niej, gdzie indziej znów polityczna hucpa z próbą przywrócenia cesarstwa... Inna rzecz, gdyby im zalezało na zakończeniu tej całej... sagi ? ;], wybraliby pojedynek na pistolety - najlepiej z odległości z której trudno chybić, a decyduje szybkośc złożenia się do strzału, hehe. przypomniał mi się polski "Wystrzał", wg opowiadania Puszkina, który kiedyś omawialiśmy. bardzo podobna historia. dzięki, Siostro :"] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Pół żartem, pół serio" 22.08.15, 14:23 Zagapiłam się. Zaczął się o 13.50 w tvn7. Greku, jeżeli znowu nie obejrzałeś to ZAMORDUJĘ! :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Pół żartem, pół serio" 22.08.15, 14:55 idę spisać testament... :]] nie miałem pojęcia, że dzisiaj grają "PÓł żartem...", to jedyne co mam na swoją obronę, Wysoki Sądzie :]] zazwyczaj nie wertuję ramówki obejmująxcej godziny południowe, no i... KLOPS. dlaczego puszczają ten film w godzinach, w których tak łatwo go przegapić ? zupełnie tego nie rozumiem... Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Pół żartem, pół serio" 22.08.15, 15:03 A ja zastanawiam się jak to zrobić. Jeszcze nigdy nie mordowałam :)) Strasznie żałuję, że nie wypatrzyłam filmu wcześniej! Co za pech!! Niestety tvn7 jest nieobliczalny, w weekendy zdarza im się pokazywać starsze filmy właśnie w ciągu dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Pół żartem, pół serio" 22.08.15, 17:20 hahaha :]] cokolwiek wymyslisz, niech to nie będzie maraton oglądania "Klanu" albo "Barw szczęscia", apeluję o humanitaryzm ;]] niestety, niektóre stacje chyba trzeba jednak na bieżąco monitorować. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Pół żartem, pół serio" 23.08.15, 13:28 Aż tak okrutna nie będę :) Może po prostu obejrzysz ten film w wolnej chwili gdzieś w sieci? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Pół żartem, pół serio" 23.08.15, 15:29 podziwiam Twoją wielkoduszność :]] dobra propozycja ! postaram się wykonać zadanie :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Pół żartem, pół serio" 23.08.15, 17:11 PS : już znalazłem film, postaram się obejrzeć w pierwszym terminie dostatecznie-wolnym-aby-móc-się-skupić-na-oglądaniu :]] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Pół żartem, pół serio" 23.08.15, 17:40 robię co mogę, wedle wytycznych z Centrali ;] Odpowiedz Link Zgłoś
damiandka Re: Ojej, co tu wybrać 2015 - 8 (vol. 58) 22.08.15, 15:22 Witam, mam gorącą prośbę, pomóżcie zebrać pieniądze dla Marty na wózek elektryczny, który będzie jej oknem na świat! zrzutka.pl/wozek-elektryczny-oknem-na-swiat-dla-marty-czarneckiej Dziękuję ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Gra" [FInchera] w TVP1, 22:15 22.08.15, 17:31 jak na standardy filmowe TVP1, to jest niemalże sensacja ;] dobrre kino, aczkolwiek chyba sam Fincher nie wymieni "Gry" wśród swoich najwybitniejszych dokonań. co nadal nie zmienia faktu, że jest bardzo dobra. mamy tutaj faceta zbliżającego się do 50-tki [perfekcyjny Michael Douglas], który ma wszystko : biznes, kasę, posiadłość i... cos mu tu nie ciągle nie pasuje. A może własnie zaczeło mu nie pasować. w podobnym wieku jego ojciec strzelił samobója. wyszedł na dach i skoczył. Nikt nie wie dlaczego. w takim momencie Nicolasa odwiedza jego młodszy brat [jak zawsze dobry Sean Penn]. proponuje mu wizytę w "firmie dostarczającej klientom rozrywki". Nicolas trochę się kryguje, ale odwiedza siedzibę tej firmy. Przechodzi milion trzysta tysięcy badan i testów, i zostaje poinformowany że niebawem zacznie się GRA. i od tego momentu nie wiadomo, które wydarzenia w jego życiu będą grą, na którą podpisał kontrakt, a które mogą się okazać planem doskonałym, by go ograbić z majątku i zrujnować. Jego życie zostanie wywrócone na nice, to pewne :] to jest właśnie istota intrygi w tym filmie : nie wiadomo, na ile bohater jest w GRZE, a na ile dał się podpuścić cwaniakom czyhającym na jego pieniądze. być może najwazniejszym sensem jest to, że człowiek który dotąd prowadził doskonale kontrolowane życie, nagle, błyskawicznie wręcz, przestaje mieć kontrolę nad czymkolwiek, wpada w totalny chaos i zamieszanie; i nie ma zielonego pojęcia, o co tutaj chodzi. Michael Douglas pasuje idealnie do odegrania tego pęknięcia sytuacyjnego. swietny jest cały drugi plan, a FInche kreuje znakomicie atmosferę. dlaczego "Gra" nie była takim sukcesem jak by oczekiwano ? własnie... ;] kto nie widział - na pewno nie będzie żałował. kto widział, ale dawno temu :], pewnie z chęcią raz jeszcze parę scen, dialogów i efektowną szarpaninę bohatera z Niewiadomą zobaczyć zechce. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, 22:15 23.08.15, 00:09 > dlaczego "Gra" nie była takim sukcesem jak by oczekiwano ? własnie... ;] Dlaczego? Masz teorię na ten temat? Oglądałam dość dawno "Grę" i pamiętam, że zrobiła na mnie wrażenie, zwłaszcza rozwiązanie intrygi. Pisze się na następną powtórkę! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, 22:15 23.08.15, 13:16 o, ciekawe pytanie, Barbasiu :] generalnie, "Gra" zarobiła na siebie, 109 mln z budżetu 50. niemniej, nawet [do] dziś skala not recenzeckich mieści się między 60 a 70 % pozytywnych. nie była i nie będzie już chyba nigdy "przebojem" :] wiesz, wg mnie większosć widzów jednak nie dała się nabrać :]] i od początku wiedzieli, że to JEDNAK jest GRA, a nie jakaś pułapka zastawiona na bohatera. mnie się wydaje, że NAWET mając takie podejrzenia i bedąc w nich upewnionym, mozna z zainteresowaniem na ten film patrzeć, bo przecież bohater NIE MA pojęcia co się dzieje i śledzenie jego miotania się jest zajmujące. No chyba,że ktoś uzna, iż bohater powinien dawno zorientowac się, że jest to zabawa, a nie zamach na jego życie i pieniądze, a jesli się nie kapnął, to znaczy że jest wyjątkowo mało pojętny, a reżyser robi widownię na szaro w sposób mało wyrafinowany :] Wtedy już nic nie da się zrobić, hehe. a wg Ciebie, czego brakuje "Grze" ? [aha, możliwe że widownia poczuła się nieco zawiedziona, bo przecież FIncher zrobił już "Fight Club" i "Seven", a więc filmu zupełnie inne, cielesne, mięsiste, mocne, soczyste, "Gra" nie dorównuje im skalą tej soczystości, więc może nie o nią chodzi, ale o to, że patrząc na nią wszyscy konfrontowali ją z ww. tytułami i te niskie oceny wynikają z rozczarowania, że Fincher tym razem wybrał nieco inną konwencję i mniej... nokautujące środki wyrazu ? :) ] dzisiaj jest powtórka, Barbasiu ;] provblem w tym, że o... 2:45 w nocy... :]] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, 22:15 23.08.15, 13:27 Całkiem fajny film, ale intryga kompletnie nieprawdopodobna. Niemożliwe, żeby wrabiający Douglasa mogli przewidzieć każdy jego krok, łącznie z tym z której strony wieżowca skoczy (o ile dobrze pamiętam tę scenę). Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, 22:15 23.08.15, 15:28 coś w tym jest, Siostro :] dlatego tez wydaje mi sie, że ten film trzyma sie na wątku bohatera, który traci kontrolę nad swoim życiem, nie wie czy uczestniczy w grze czy w zamachu na własne życie, miota się w chaosie. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, 22:15 23.08.15, 17:19 siostra_bronte napisał(a): grek.grek napisał: Spierałabym się, żę film jest kompletnie niepawdopodobny, uważam , że jest w filmie spora doza prawdopodobieństwa. Niemniej to chyba nie jest dla filmu istotne. Film ma imo nieco bajkową, mityczną? , fantastyczną konwencję filmu, więc kategorie prawdopodobieństwa czy nieprawdopodobieństwa zostają wzięte w nawias. nie ma potrzeby analizować, czy to albo tamto zdarzyłoby się w realu, bo nie o to tu chodzi. Najistotniejsze przyglądanie się jak bohater, własnie, jak napisał Grek, traci kontrolę nad swoim życiem i zostaje wystawiony na kolejne próby, zmagając się z krańcowymi doświadczeniami, które sprawiają, że całe dotychczasowe życie staje mu przed oczami. Uważam, ze to bardzo dobry film i niczego mu nie brakuje. :) Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, 22:15 23.08.15, 17:31 Moim zdaniem nagromadzenie nieprawdopodobieństw w tym filmie jednak przekracza pewne granice. W końcu to thriller. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, 22:15 23.08.15, 17:39 yes. dlatego tak chętnie upieram się przy ustanowieniu głównym wątkiem fabuły szamotaniny wewnętrznej bohatera ;] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, 22:15 23.08.15, 17:45 siostra_bronte napisał(a): > Moim zdaniem nagromadzenie nieprawdopodobieństw w tym filmie jednak przekracza > pewne granice. W końcu to thriller. To znaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, 22:15 23.08.15, 17:47 Nie można w thrillerze nagromadzić nieprawdopodobieństw? To błąd? Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, 22:15 24.08.15, 15:15 Thriller, a nie fantasy ani gra komputerowa. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, - cytat 23.08.15, 21:27 siostra_bronte napisał(a): > Moim zdaniem nagromadzenie nieprawdopodobieństw w tym filmie jednak przekracza > pewne granice. W końcu to thriller. Tu miałam wkleić cytat z Rogera Eberta! Of course many of the physical details of what happens to him are implausible or even impossible, but so what? The events are believable in the sense that events can be believed in a nightmare: You can hardly worry about how a horror has been engineered when you're trapped inside it. www.rogerebert.com/reviews/the-game-1997 Kochany Pan Roger Ebert! Wyraził to, co ja nieudolnie usiłowałam zwerbalizować wyżej. /no, zostałam wyrwana z rozmyślania nad tym , co napisać o filmie Allena ;)/. Nie ma to jak fachowiec. Tak "nightmare", "koszmar senny" o to mi chodziło! / nie mit, nie bajka,fantazja - to już bliżej/ Świat wykreowany przez Finchera w "Grze" przypomina senny koszmar! W logice sennego koszmaru wszystko się może zdarzyć, zasady obowiązujące w rzeczywistości zostają zawieszone. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, - cytat 24.08.15, 15:05 Pan Ebert przestał być dla mnie jakimkolwiek autorytetem odkąd przeczytałam jego recenzję z jedną gwiazdą dla mojego ukochanego "Ludwiga"! Nic nie poradzę, ta historia jest zbyt nieprawdopodobna, żeby brać ją na poważnie. Nie miałam wrażenia że to senny koszmar. Ale to moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, - cytat 24.08.15, 15:05 *z jedną gwiazdką Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, 22:15 23.08.15, 17:50 dzięki, Barbasiu, za poparcie mojego... wniosku ;] Siostra ma sporo racji, więc może "Gra" po częsci traci właśnie przez te sensacje, które przyćmiewają nieco ów wątek utraty kontroli przez bohatera, mimo że Fincher - wg mnie, wg NAS ? - wyeksponował go bardzo dobrze, a Michael Douglas pierwszorzędnie zagrał ? btw, pamiętasz/pamiętacie film "Upadek" z 1993 ? tam Michael Douglas, w zupełnie innej szacie grafgicznej [ostrzyzony na jeza i w okularach] zagrał gościa, który w upalny dzień przedzioera się przez Los Angeles, aby dotrzeć na imieniny swojej córki. Jest po rozwodzie z jej matką, życie mu się nie układa, a tutaj dodatkowo trafia na upał, cholerny korek :], frustracja w nim dojrzewa, aż wreszcie porzuca samochód i na piechotę próbuje dotrzeć na mijesce. Ofk, po drodze jeszcze kilka razy krew go zalewa, sięga wreszcie po broń, aż zostaje uznany za terrorystę. to było w 1993, Fincher kręcił w 97 - wydaje mi się, że w doborze głównego aktora nie było tutaj żadnego przypadku, jak sądzisz/sądzicie ? :]] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, 22:15 23.08.15, 18:30 :)) Nie mówię, że Bronte nie ma w ogóle racji. Myślę .... ;) Douglas jest wybitnym specjalistą od ról, w których bohaterowie pogrążają się w coraz bardziej rozpaczliwe sytuacje. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, 22:15 23.08.15, 18:49 Myślę ciągle... Jeżeli kupujesz główny koncept, że istnieje firma która organizując "zabawę" i to na granicy ryzyka życia ludzkiego, potrafi na tak szeroką skale i tak tak różnorodne sposoby ingerować w życie człowieka, sterować nim , to dlaczego nie kupić pozostałych "nieprawdopodobnych" sytuacji? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, 22:15 24.08.15, 11:47 myślisz ciekawie, Barbasiu :] może rzeczywiście tak należy do tego podejśc... świetnie że są rózne opinie i poglądy, to robi przyjemny ferment w głowie :]] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Gra" [FInchera] -uwaga cytat!!! 23.08.15, 21:25 Cytat! Of course many of the physical details of what happens to him are implausible or even impossible, but so what? The events are believable in the sense that events can be believed in a nightmare: You can hardly worry about how a horror has been engineered when you're trapped inside it. Roger Ebert www.rogerebert.com/reviews/the-game-1997 Kochany Pan Roger Ebert! Wyraził to, co ja nieudolnie usiłowałam zwerbalizować wyżej. /no, zostałam wyrwana z rozmyślania nad tym , co napisać o filmie Allena ;)/. Nie ma to jak fachowiec. Tak "nightmare", "koszmar senny" o to mi chodziło! / nie mit, nie bajka,fantazja - to już bliżej/ Świat wykreowany przez Finchera przypomina senny koszmar! W logice sennego koszmaru wszystko się może zdarzyć, zasady obowiązujące w rzeczywistości zostają zawieszone. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Gra" [FInchera] 23.08.15, 22:22 W konwencji koszmaru sennego utrzymany jest nasz ulubiony serial "Hannibal" ! Ale o tym więcej jutro... Ufff! :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Gra" [FInchera] -uwaga cytat!!! 24.08.15, 11:49 alez wcelowany w kontekst cytat :]] poetyka koszmaru faktycznie dopuszcza wszelkie nieprawdopodobieństwa, nie da się temu zaprzeczyc. Jesli tak do tego podejśc, to Ty i Roger macie rację :] Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Gra" [FInchera] w TVP1, 22:15 24.08.15, 18:03 siostra_bronte napisał(a): > Niemożliwe, żeby wrabiający Douglasa mogli przewidzieć każdy jego krok, łącznie z tym z której strony wieżowca skoczy (o ile dobrze pamiętam tę scenę). A może on szedł za każdym razem w stronę, w którą oni chcieli? ;) Nie pamiętam dokładnie filmu, bo dawno temu go widziałam, ale nie wydawał mi się mocno nieprawdopodobny. Robił wrażenie, te, yhy, hmm, aaa, naście ;) lat wstecz :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Sinister" [2012] via Polsat 23.08.15, 13:02 leciał w Polsacie jakieś 3 tygodnie temu, wtedy nie dokończyłem... :] facet jest literatem, napisał kiedyś powieśc, zarobił, zapraszali go do telewizora. Od tamtego momentu - nic. cisza. Dopiero teraz wpadł mu do głowy pomysł, żeby opisac sprawę morderstwa czteroosobowej rodziny popełnionego w ich własnym domu. Ukrywając prawdę przed rodziną, zoną i młodocianymi : córka i synem, wprowadza się z nimi do tego domu. POdczas gdy rodzina żyje w nieświadomności, tata-pisarz myszkuje do chałupie w poszukiwaniu jakcihś śladów, tropów, materiałów... Znajduje na strychu pudło z rodzinnymi taśmami video i rysunkami dziecięcymi. I projektor, żeby można sobie wyświetlić te filmy. Kompletnie zszokowany odkrywa, że na tasmach zaresjestrowane są morderstwa - tak, w liczbnie mnogiej. Pięc egzekucji całych rodzin. Jednej przez powieszenie, innej przez utopienie, jeszcze innej przez podpalenie. KTOŚ to filmował z zewnątrz. Morderca ? Jednocześnie raporty policyjne, do których pisarz dociera [nie jest to trudne, wszystkie rodziny są podpisane z nazwiska], mówią o tym, że przy okazji tych zabójstw 'zagineły dzieci". JUż w tym momencie mozna się domyslić, o co tutaj chodzi, ale to przecież HORROR, więc musi się pojawić coś nadprzyrodzonego ;] Na rysunkach dziecięcych ze strychu są malowane typową dla dzieciaków kreską obrazki, przedstawiające graficzne werrsje morderstw z filmów. I domalowana do tego jakaś POSTAĆ [podpisana "Booggie"]. W chałupie zaczyna się źle dziać : pan pisarz słyszy jakies skrobania na strychu, prąd siada, atmosfera się zagęszcza, aż policję trzeba wzywać ;] Dzieci się dziwnie zachowują, syn zauważa fragment tego fiolmu z powieszeniem całej familii i rysuje to na szkolnych zajęciach, córka maluje na ścianie jakieś dziewczynki-duchy... Coraz bardziej zdenerwowany i spanikowany pisarz ogląda nonstop i w kółko te filmy, aż zaczyna na nich dostrzegać jakiś obcy element, postać, człowieka ?, ducha ? Twarz z czarnymi oczodołami, jak z japońskich filmów grozy. Oprócz tego - symbole, ni to pentagram, ni to coś. Sam już nie wie, czy mu się coś roi, czy naprawdę ma do czynienia z grozą i "tamtym światem". Kontaktuje się z jakimś profesorem, który mu wyjaśnia, że symbole [znaki] i opis postaci pasuje do jakeigoś starożytnego bóstwa, które "porywa dziecięce dusze". Wreszcie pisarz tak dalece się oddala od bliskich, a dzieci tak bezustannie oraz ciągle malują te swoje dziwactwa, że aż żona zaczyna się imnteresować całą sprawą i odkrywa, co mąż skrzętnie przed nią [nimi] ukrywał. Robi mu awanturę i namawia do porzucenia zamiaru napisania tej ksiązki, a przede wzystkim - do wyprowadzki, póki jeszcze żadne z nich nie oszalało. Mąz próbuje kontynuować, ale kiedy ukazują mu się duchy dzieci, wpada w taki dygot, że nocą pali taśmy [stare 8-miliemtrówki] z morderstwami, rzuca wszystko, wsadza rodzinę do auta i chodu z tego strasznego domiszcza. Wyjeżdzają, wprowadzają się do innego domu, wracają uśmiechy na ich twarze, ale... do końcafilmu jeszcze 20 minut, więc coś się musi zdarzyć :] No i dzieje się. Struchlały pisarz dowiaduje się, ze zamordowane na tych filmach rodziny [pięć rodzin] łączyło to, że każda z nich przed zabójstwem mieszkała w domu, który przed nią zajmowała jej poprzedniczka w łańcuchu ofiar mordercy. A pisarz i rodzina własnie wprowadzili się do domu, w którym mieszkała ostatnia z zamordowwnych rodzin. Wieczorem pisarz znajduje w swoim gabinecie nowiutki projektor i... kolejne taśmy grozy. Z napisem "werrsja rozszerzona". Musieli je zostawić ci ostatni zamordowani. Ogląda te filmy. Odkrywa prawdę, którą przeciętnie rozgarnięty widz poznał już dawno : bóstwo pogańskie opętało jedno z dzieci w rodzinie, to dziecko było sprawcą zbrodni, a potem nie 'zaginęło', tylko zostało przeniesione w inny wymiar i teraz służy bóstwu. To te dzieci, w jednej grupie zebrane, ukazywały się wcześniej pisarzowi. Aby historia mogła zolstać dopełniona... tak - bóstwo starożytne opętuje jego własną córkę. W krwawym finale, nakręconym w stylu rodzinnego video, córka łapie za siekierę większą od niej, tata-pisarz leży związany i zakneblowany, ona go uspokaja dziecięcym głosem, a potem nie widać żadnych ciosów, tylko duchy dzieci i obryzgane krwią białe ściany, co sugeruje że mała wykosiła całą familię. Furtka do sequela otwarta na oscież, a sequel ów ukazał się na dniach :] 3 milionby dolców kosztowała ta produkcja, i nie uwierzycie ale zarobiła ponad 70 :] na Rotten ma 12 % pozytywnych recenzji z 50 znalezionych. na Metacrtic 53 % z 30. wybitny film to nie jest, horror...współczesny, czyli MUSI być "straszna postać", bo bez niej nie da się żadnej intrygi sklecić, słowem : daleko daleko od "Dziecka Rosemary" czy "Egzorcysty", albo "Nocy żywych trupów". Ethan Hawke gra rolę pisarz i stara się jak może profesjonalnie pokazywać przerażenie, ale bez histerii i szajby, co wychodzi mu dobrze i trochę podciąga całośc. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Sinister" [2012] via Polsat 23.08.15, 13:04 : www.youtube.com/watch?v=pgYxydrVlDk Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek mistrzostwa w Pekinie 23.08.15, 15:38 oglądacie ? mam fatalną miejscówkę, bo komp na dole, a telewizor na górze, a pomiędzy 18 schodów ;]] przed chwilą Usain Bolt jednak wygrał "setkę", o włos przed Justinem Gatlinem, który polował na niego przez cały sezon. a wcześniej dwa medale w rzucie młotem dla Polandu : złoto Pawła Fajdka i brąz Nowickiego. kto by pomyślał ? wśród kobiet mistrzostwo chwyci Anita Włodarczyk i okaże się, że jak trzeba rzucić jakimś młotem, to najlepiej zawołać Polaka. Płeć dowolna ;] genzebe Dibaba w finale 1,5 km i pewnie wygra w cuglach, a potem 5 km i zostanie pierwszą damą tych mistrzostw. trzeba przyznać, ze Chińczycy świetnie realizują transmisję i zawody jako takie. przed finałem 100 m. wyszedł na stadion Lang Lang i w czasie oficjalnego aktualnego rekordu świata na 'setkę" zagrał jakiś utwór na zaimprowizowanym pianinie :] komentatorzy chyba nie załapali co to za facet i dlaczego stadion zgotował mu taki aplauz, heh. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: mistrzostwa w Pekinie 23.08.15, 16:24 No więc mistrzostwa mnie trochę zatrzymały przed telewizorem, przyznam się. Krążyłam między telewizorem, a komputerem. Na szczęście nie mam schodów, hehe! > przed chwilą Usain Bolt jednak wygrał "setkę", o włos przed Justinem Gatlinem, > który polował na niego przez cały sezon Tak, Gatlin był o setną sekundy gorszy! Kosmiczne pomiary! Widziałam. Bolt był fantastyczny. Pięknie biega. > przed finałem 100 m. wyszedł na stadion Lang Lang i w czasie oficjalnego aktual > nego rekordu świata na 'setkę" zagrał jakiś utwór na zaimprowizowanym pianinie > :] komentatorzy chyba nie załapali co to za facet i dlaczego stadion zgotował m > u taki aplauz, heh. Właśnie! Nie mogłam sobie przypomnieć nazwiska pianisty. A komentatorzy nie powiedzieli, kto to. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: mistrzostwa w Pekinie 23.08.15, 17:05 haha :] to się nazywa uprzywilejowane położenie geograficzne, Barbasiu ;] własnie ! jedna setna sekundy, róznica niemal niezauważalna dla oka nieuzbrojonego. bez nowoczesnych technologii pomiarowych bieganie na 'setkę" byłoby dzisiaj zwyczajnie niemożliwe, nikt nie zdołałby tych mikro-róznic ustalić. spójrz również na te wszystkie rzuty młotem, pchnięcia kulą, skoki w dal - dzieki elektronice mozna je mierzyć co do milimetra, mimo że przecież ta kula, dysk, oszczep czy nogi skoczka wbijają się w trawę albo piasek i ustalenie idealnie miejsca upadku/wbicia je byłoby niemożliwe bez nowoczesnych urządzeń. A tutaj też decydują już centymetry :] komentatorzy nabrali wody w usta ;]] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: mistrzostwa w Pekinie 23.08.15, 19:34 Hehe! Tak właśnie. I dzięki temu super dokładnemu pomiarowi można było ustalić, że trzecie miejsce w biegu na 100 m zajęło ex-aequo dwóch biegaczy z tym samym czasem co do setnej sekundy! Niesamowite! Niesamowite. :) /A wiesz, że zawsze marzyłam o drewnianych schodkach na pięterko. :)/ Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: mistrzostwa w Pekinie 24.08.15, 11:46 hehe, schody są urocze... do momentu, kiedy nie trzeba po nich biegać tam i z powrotem ;]] yes, dwóch zawodników na 3 miejscu, w równym czasie, yikes! dzisiaj finał kobiet. o 15:35 opglądałem wczoraj podsumowanie dnia w CT Sport [nie to co u nas, w ciągiu dnia live transmisja, a wieczorem jeszcze godzinna retransmisja wszystkich najważniejszych wydarzeń] i podczas wywiadu ani Justin Gatlin nie wyglądał na bardzo rozczarowanego, ani Usian Bolt na niezwykle przejętego :] Czesi ofk pokazywali polskie medale, podkreślali je, ich kulomioci zawiedli, ale Knedliki mają swoje wielkie momenty dopiero przed sobą : ich mistrzyni na 400 metrów przez płotki Zuzana Hejnova wygląda bardzo dobrze i ma szansę obronić tytuł, a oszczepnicy Barbora Spotakova i Vitezslav Vesely zapewne powalczą również o mistrzostwo, ta pierwsza jest główną faworytką, ten drugi celuje w medal. zatem, nie zabraknie chwil uniesienia ;] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: mistrzostwa w Pekinie 24.08.15, 23:14 Hehe! Domyślam się. :)) ale wiesz, jak to jest człowiek zwykle marzy o tym, czego nie ma. Nic dziś nie oglądałam. ] i podczas wywiadu ani Justin Gatlin nie wyglądał na bardzo ro > zczarowanego, ani Usian Bolt na niezwykle przejętego :] Zdrowe podejście. :) To Ty, Greku, możesz podwójnie się emocjonować mistrzostwami. Raz trzymając kciuki raz za Polaków raz za Czechów. ;) Dzięki za relację z czeskiej telewizji. Jadę jutro nad morzeeeeeeee! Na parę dni. Do poniedziałku. Więc będę się półgębkiem odzywać. Będę pisać na smartfonie, a to niezbyt wygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: mistrzostwa w Pekinie 25.08.15, 11:14 celna uwaga, Barbasiu :] jak to mowią : uważaj na to, czego sobie życzysz, bo może się spełnić ;] hobbystycznie oglądam, raczej bez kibicowania :], ale przyglądam się kibicowaniu innych, hehe. o, udanego pobytu, Barbasiu. teraz jest zapewne chłodniej, turystów mniej,więc i atmosfera znacznie lepsza. baw się dobrze :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: mistrzostwa w Pekinie 23.08.15, 16:26 > a wcześniej dwa medale w rzucie młotem dla Polandu : złoto Pawła Fajdka i brąz > Nowickiego. kto by pomyślał ? Widziałam! Od rzutu w którym poprawił odległość! Brawa dla Pawła Fajdka i Nowickiego! >wśród kobiet mistrzostwo chwyci Anita Włodarczyk Jutro? > i okaże się, że jak trzeba rzucić jakimś młotem, to najlepiej zawołać Polaka. > Płeć dowolna ;] Hehe! :) Mamy swoją dyscyplinę. Szkoda, że Majewski dopiero na 5. miejscu. > genzebe Dibaba w finale 1,5 km i pewnie wygra w cuglach, a potem 5 km i zostani > e pierwszą damą tych mistrzostw. O! To brawa. :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: mistrzostwa w Pekinie 23.08.15, 17:09 yes, złota można było się spodziewać, ale ten brąz... sensacja :] o, chyba tak ? nie wiem, przyznam że nie patrzyłem jeszcze w ramówkę jutrzejszą :] yes, konkurencja w pchnięciu kulą jest coraz większa, a pan Tomasz zdaje się pod formą trochę. brawo :] przed mistrzostwami trener Dibaby sugerował, żeby skupiła się tylko na 5 km, ale kiedy na jakimś mityngu okazjonalnie pobiegła sobie 1,5 km i od razu pobiła rekord świata ;] - chyba oboje uznali, że można spróbować połączyć oba dystanse. Genzebe jest w formie, kilka km więcej [eliminacje] nie zrobi jej róznicy, ma dostyateczną przewagę nad pozostałymi i nawet jesli wyniki nie będą najwybitniejsze, to liczyć się bedą przede wszystkim DWA złote medale :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: mistrzostwa w Pekinie 23.08.15, 17:34 Właśnie, tak mówią. :) > liczyć się bedą przede wszystkim DWA złote medale :] Tak. Niesamowita ta Dibaba! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek dlaczego Sherlock..? :"] 23.08.15, 18:03 dlaczego Sherlock Holmes nie prowadzi swoich śledztw... latem ? takie pytanie, w oczekiwaniu na 4 serię serialu :]] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: dlaczego Sherlock..? :"] 23.08.15, 18:17 Hehe. Też się nad tym zastanawiałam! Może chodzi o to, żeby zawsze mógł nosić swój ikoniczny strój czyli płaszcz i niebieski szalik? :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: dlaczego Sherlock..? :"] 23.08.15, 18:23 yes ! taka właśnie odpowiedź i ja wymyśliłem ;]] w upalnym [czy w Anglii są takowe ?] lipcu albo sierpniu Sherlock miałby biegać w kultowym płaszczu i owijać się szalikiem ? nahh... ;] Sherlock prowadzący sledztwo w podkoszulce ? nawet w lekkiej marynarce, to już nie byłby Sherlock, prawda, Siostro ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: dlaczego Sherlock..? :"] 23.08.15, 18:48 Haha! Ale muszę przyznać, że lubię kiedy Sherlock zrzuca swoje wdzianko i prezentuje nienagannie skrojone marynarki, tudzież koszule :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: dlaczego Sherlock..? :"] 24.08.15, 11:39 :]] kiedy jednak prowadzi śledztwo, ujmijmy to, poza domem - bez płaszcza i szalika, to już nie to samo [by było], prawda ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Zmarł Jerzy Kamas! 23.08.15, 20:36 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18616579,zmarl-jerzy-kamas-aktor-filmowy-i-teatralny-znany-m-in-jako.html Jakże smutna wiadomość... www.youtube.com/watch?v=Qbb-IZ1Eclg Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Zmarł Jerzy Kamas! 24.08.15, 11:38 piękne pożegnanie, Barbasiu. prawidła natury są nieubałagane. po Jerzym Kamasie zostanie pamięć znakomitych ról. Wokulski, jedna z najwazniejszych postaci w historii polskiej literatury, juz zawsze będzie miał właśnie jego twarz. czy można chcieć więcej ? Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: Zmarł Jerzy Kamas! 24.08.15, 23:16 Tak. Pięknie powiedziane. Chciałam wczoraj napisać: żegnaj, Panie Stachu! :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Za kilka dolarów więcej" w Stopklatce, 20:00 24.08.15, 11:53 klasyka spaghetii-westernu Sergia Leone, z Clintem Eastwoodem i z muzyką Ennia Morricone. metodyczny Mortimer i błyskotliwy Monco są łowcami nagród i polują na bandytę Indio, który właśnie obrabował bank w El Paso. nic więcej nie wiem ;] nigdy nie widziałem tego filmu, może skoczę... a Wy ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Za kilka dolarów więcej" w Stopklatce, 20:00 24.08.15, 15:09 Widziałam tylko fragmentarycznie. Mam wrażenie, że te spagetti westerny bardzo się zestarzały. No i nie lubię Clinta! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Za kilka dolarów więcej" w Stopklatce, 20:00 25.08.15, 11:12 niestety nie widziałem wczoraj, ale Stopklatka zapewne bedzie powtarzać, więc za którymś razem będę miał więcej szczęścia :]] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek TVP2 : "Gorączka" 21:25 [3:10] 24.08.15, 12:05 klasyk. znakomicie poukładana fabuła, kapitalne sceny strzelaniny na ulicach centrum Los Angeles [podobno początkującym policjantom z LAPD pokazuje się fragmenty "Gorączki" z komentarzem "Jesli nie umiesz tak perfekcyjnie przeładowywać karabinu jak robi to Val Kilmer, to nie masz czego szukać w policji" ;)], doskonale sfotografowane miasto i jego zaułki, ale ofk podstawowa sprawa, to pojedynek policjanta ze złodziejem, czyli Ala Pacino z Robertem De Niro. scena ich rozmowy w przydrożnym barze jest kultowa. ale i porównanie osobowości, które trwa przez cały film, ma swoje znaczenie. obaj nic innego w życiu nie umieją, poza tym czym się zajmują zawodowo, obaj są samotni, jeden nie umie utrzymać związku z żoną, bo praca mu nie pozwala [wg mnie, Pasikowski wzorował postać Gajewskiego na Vincencie Hannah, tyle że ujął mu trochę tego włoskiego cwaniactwa, którym czasem Pacino pogrywa], drugi w ogole z nikim się nie wiąże, bo hołduje zasadzie "nie możesz mieć w życiu niczego, czego nie byłbyś w stanie porzucić w 30 sekund, gdyby tego wymagała sytuacja". obaj są dobrzy w tym co robią, i... szanują siebie nawzajem, nawet można rzec - lubią się na swój sposób. raz jeden rozmawiają, ale cały czas przecież jeden drugiego próbuje przechytrzyć i cały czas o sobie myślą. szanują się nawzajem, jak inteligentny kot szanuje mądrą mysz i wzajemnie ;] jest to też, wg mnie, majestersztyk reżyserski, bo Michael mann podąza śladem mistrzów : nie spieszy się, nie przeskakuje z akcji do akcji, pozwala rozwinąc się bohaterom, szkicuje ich osobowości [nie tylko pierwszoplanowych], śledzi relacje poza-zawodowe Hannah z córką i żoną, Neila z dziewczyną, którą przypadkiem poznaje i wbrew swoim zasadom w pewien sposób się do niej przywiązuje, zgrabnie nakręca intrygę, a jak już dochodzi do sceny strzelaniny, to jest ona idealnie nakręcona, realistyczna, odgłos strzałów, kul trafiających w samochody, wszystko gra perfekcyjnie. znakomitość :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Opowiedz mi o deszczu" [powt.] Kultura, 22:15 24.08.15, 12:11 paryska feministka i intelektualistka wyjeżdza na prowinicję, do swojej rodzinnej miejscowości, gdzie chce zacząc kampanię do parlamentu, w której ubiegać się ma o mandat poselski. miejscowy dokumentalista wpada na koncept, żeby nakręcić o niej film dokumentalny, na co ona przystaje. idea jest taka, żeby zrobić laurkę... kiedyś... :] forum.gazeta.pl/forum/w,14,149310598,149341571,_Opowiedz_mi_o_deszczu_via_Kultura_sobota_.html Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Niebo nad Berlinem" 24.08.15, 15:11 Kolejny film Wendersa, dzisiaj o 20.10 w Ale kino. Może ktoś jeszcze obejrzy? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Niebo nad Berlinem" 25.08.15, 11:11 mam[y] nadzieję na Twoją recenzję, Siostro :] w cyklu : przegląd filmów Wendersa :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Niebo nad Berlinem" 25.08.15, 15:44 Obejrzałam. I znowu mam mieszane uczucia. Ale po kolei. To film Wendersa z 1987 r. Krótko o fabule. Dwóch aniołów, Damiel (Bruno Ganz) i Cassiel (Otto Sander) krąży po Berlinie, żeby czuwać nad mieszkańcami miasta. Obaj mają zdolność słyszenia ludzkich myśli. Oglądamy więc ludzi w mieszkaniach, na ulicy, w metrze i słyszymy ich myśli. W filmie w ogóle jest niewiele dialogów, głównie między Damielem i Cassielem. Damiel też często monologuje. Damiel zauważa cyrk i piękną akrobatkę, Marion (Solveig Dommartin). Już wcześniej mówił Cassielowi, że ma dosyć tylko duchowego życia, chciałby "stanąć na ziemi" i żyć jak inni ludzie. Jest też plan filmu wojennego, na który przychodzą obaj aniołowie. Rolę główną gra Peter Falk (on sam). Potem okazuje się, że sam jest byłym aniołem. Do momentu pojawienia się Marion zdjęcia są czarno-białe. Potem na chwilę stają się kolorowe. Damiel postanawia stać się normalnym człowiekiem, mówi o tym Cassielowi. Ta zmiana jest mało spektakularna. Zasypia i budzi się gdzieś za murem. Od tej chwili film jest w pełni kolorowy. Damiel znajduje Marion (cyrk zbankrutował) na koncercie jej ulubionego Nicka Cave'a. Rozmawiają, a potem namiętnie się całują. W ostatniej scenie Damiel pomaga Marion w ćwiczeniach cyrkowych i z tego co opowiada, są teraz razem. Świetny pomysł, znakomite zdjęcia, ale całość jest niestety pretensjonalna i przegadana. Teksty postaci, zwłaszcza Damiela są pompatyczne i czasem tak pokręcone, że trudno zrozumieć o co chodzi (współscenarzystą był pisarz Peter Handke). Pewnie jest tu sporo tropów kulturowych i literackich, ale ja ich nie wyłapałam :) Ciągły strumień monologów jest męczący i momentami się wyłączałam. Na plus znakomite zdjęcia Berlina. Zwłaszcza te ujęcia z lotu ptaka, a raczej anioła. Albo sceny, kiedy Damiel siedzi na szczycie katedry i Statui Zwycięstwa. Niektóre sceny przypominają mi niemiecki ekspresjonizm. Berlin jest ważnym bohaterem filmu. W tle przewija się mur. Pojawiają się też archiwalne zdjęcia zniszczonego miasta po zakończeniu wojny. To wspomnienia jednej z postaci filmu. I jeszcze jedno. Bruno Ganz czyta długie monologi w taki sposób, że naprawdę można się zachwycić pięknem języka niemieckiego! Brzmi wspaniale, bardzo romantycznie. W sumie niestety rozczarowanie, ale zobaczyć warto. Video z fragmentami filmu: www.youtube.com/watch?v=dwo122meoAA Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Niebo nad Berlinem" 26.08.15, 11:49 dzięki, Siostro :] krótko, ale treściwie i z ciekawymi wrażeniami. zdjęcia rzeczywiście - jak w przypadku wszystkich poprzednich filmów Wendersa - są interesujące i klimatyczne, zwłaszcza na tym video wspomaganym niesamowitym wokalem Nicka Cave'a. może w czarno-bieli do końca byłoby temu filmowi jeszcze bardziej do twarzy ? jak myślisz ? ten chwyt ze zmianą kolorystyki jest wg Ciebie trafiony ? wątek anioła znajdującego szczęście jako człowiek jest trochę bajkowy :] czy jednak pachnie tutaj metafizyka, mistycyzmem, może jakimś egzystencjalnym podtekstem ? "zdjęcia z lotu anioła" hehe :] nie omieszkam obejrzeć, jesli tylko gdzieś napotkam :], pomny wszystkich Twoich uwag o nadmiarze dialogów i monologów :] dzięki raz jeszcze :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Niebo nad Berlinem" 26.08.15, 18:42 Dzięki, Greku :) Gdyby film mi się podobał, to napisałabym dłuugi tekst. Chwyt ze zmianą koloru ciekawy (Damien stając się człowiekiem widzi kolorowy świat), ale w sumie nie wpłynął jakoś na odbiór całego filmu. Wszystkiego po trochu. Znalazłam ważny cytat, w którym Damiel, w rozmowie z Cassielem tęskni za ludzkim życiem. Nieudolne tłumaczenie własne. Uwaga, trzeba się solidnie skupić :) Ale czasami mam dosyć tego duchowego życia. Zamiast wciąż się unosić chciałbym poczuć swój ciężar, który zakończyłby nieskończoność i przywiązał mnie do ziemi. Chciałbym, z każdym krokiem, z każdym porywem wiatru móc powiedzieć: "Teraz. Teraz i teraz." Nie "na zawsze" i "na wieczność". Usiąść przy stoliku do gry i być powitanym, choćby skinieniem głowy.(...) Nie, nie muszę spłodzić dziecka ani posadzić drzewa, ale byłoby miło wrócić do domu po całym dniu i nakarmić kota, jak Philip Marlowe, mieć gorączkę i palce sczerniałe od gazety, być podnieconym nie tylko przez umysł, ale i przez posiłek, przez linię szyi przy uchu. Kłamać! Idąc czuć poruszające się kości. I w końcu, zgadywać zamiast zawsze wiedzieć. Móc powiedzieć "ah","och" i "hej", zamiast "tak" i "amen" Uff, to i tak jeden z bardziej zrozumiałych monologów Damiela :) Może będziesz miał okazję. Ciekawe jak by Ci się spodobał. Jeszcze raz dzięki :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Niebo nad Berlinem" 27.08.15, 11:41 :] o,domyślam się. ale na obu... dystansach jesteś niezmiennie w znakomitej formie :]] świetny monolog ! jakby z drugiej strony lustra. na codzień ciągle wielu ludzi wyraża jakieś tęsknoty za uwzniośleniem, ową duchowścią, a tutaj jest sprawozdanie stamtąd, gdzie tak wielu by chciało się udać : wcale nie jest tak wspaniale, a przeciwnie : po pewnym czasie tęskni się za popełnianem błędów, za cielesnością, niedoskonałością, namacalnością rzeczy i uczuć. bogowie zazdroszczą ludziom ? :] o, również jestem ciekaw :] jak tylko trafi się szansa - na pewno bedę pamiętał i obejrzę. cała przyjemność po mojej stronie :] dzięki Tobie kino Wendersa stało się znacznie bardziej znajome i dostępne :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Niebo nad Berlinem" 27.08.15, 13:13 Dzięki, Greku :) Tak, ten monolog robi wrażenie, ale czy nie wydaje Ci się jakiś...pompatyczny? Miło mi. Za tydzień dokument "Sól ziemi". Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek offtop sportowy, all the way from Pekin :] 25.08.15, 11:40 znów dwa polskie medale. tym razem brązowe w skoku o tyczce. panowie skaczą, wśród pań już chyba nie ma komu, po wycofaniu się Anny Rogowskiej. dwa medale o tej samej wartości, a żeby było zabawniej, aż trzech zawodników miało ten sam rezultat dający trzecie mijesce, więc organizatorzy musieli na szybko wykombinować aż 5 krązków, zamiast spodziewanych trzech, hehe. 3 km w pzeszkodzami zdominowali Kenijczycy. wygrał Kemboi, czwarty raz z rzędu. to się nazywa passa. po biegu był taki szczęsliwy i przejęty, że aż wszystkim współbiegającym przybił piątkę, a potem poszedł na linię mety i przyklepywał finiszującym z opóźnieniem :] 100 metrów kobiet i znów Shelley-Ann Fraser-Pryce. zmieniła wizerunek, tym razem zielone warkoczyki i opaska z żywych kwiatów na czole :] nie zmieniły się dwie rzeczy : nadal jest urocza i nadal biega jak torpeda. wszystko wygrywa. miała jest zagrozić pani Schippers z Holandii - wysoka, długonoga, szybka, sprinterka "nowej ery', o ile Shelley to jakiś "dinozaur" ;]. zdecydował start, Shelley wystrzeliła, Holenderka została i nie zdołała nadrobić, mimo że drugą część pokonała w jakimś dziko znakomitym tempie. w finale 3 Jamajki, 2 dziewczyny z Trynidadu & TObago i... zaledwie jedna Amerykanka. co się dzieje, świat się kończy ;] gwoli sprawiedliwości, osamotnona Tori Bowie wybiegała brązowy medal. czas 10,7 - jednak Flo-Jo wykręcając 10,49 uciekła na zawsze. Marion Jones się zbliżyła, ale wiadomo w jakich warunkach, potem to wszystko wymazano. nikt nie złapał Flo za rękę, ale patrząc na to jak daleko od jej wyników są nawet takie torpedy jak Shelley - czy ktoś jeszcze wierzy,że to była "czysta" gra ? trojskok kobiet wygrała Kolumbijka Caterine Ibarguen, wysportowana, ładna dziewczyna, aczkolwiek im wyżej tym bardziej męska sylwetka i muskulatura, znak czasów ;] silna jest niesamowicie, drugi tytuł właśnie zdobyła, wydaje się, że jej dominacja może długo potrwać. O ile nie przytrafi się kontuzja. przy tej sile, jesli jeszcze zdoła poprawić się technicznie... nie widać rywalek. 400 metrów, to jest dystans. jeszcze nie średni, ale już nie klasyczny sprint, trzeba to połączyć. jak dochodzą płotki, to jeszcze musi być rytm i liczba kroków między płotkami... wydaje się wszelako,, że jakby mniej gwiazd w tych biegach. niemniej, wczorajsze półfinały przygotowują na bardzo mocne starty finałowe. Czesi już drepczą niecierpliwie, ich faworyta, mistrzyni świata 400 płotki, Zuzana Hejnova jutro broni tytułu. wczoraj miała dobry bieg półfinałowy, Knedliki pełni nadziei :] POland ma dziś finał 800m z mistrzem Europy Adamem Kszczotem. medal ? kto wie, mozliwe. męski skok w dal jakoś zupełnie się nie liczy. jednak trójskok, za sprawą pojedynku Pichardo-Taylor, zrobił się bardzo atrakcyjny dla widowni i telewizji. w skoku w dal nie ma takich osobowości, a i wyniki nie rzucają na kolana. a'propos pchnięcia kulą mężczyzn. jednak zmieniaja się czasy i ludzie. pan Tomasz Majewski przy tych nowych zawodnikach to już jednak lekki bibelot. w wywiadach chwalił sobie zawsze kulomiociarstwo, bo "można zjeśc i wypić piwko, nie trzeba przesadnie dbać o linię". może jednak 2-krotny mistrz olimpijski będzie musiał cos zmienic, bo nowy zawodniocy, AMerykanin, Jamajczyk, Niemiec są zupełnie innego zdania o idealnej sylwetce kulomiota, co przekłada się niewątpliwe na ich wyniki, i dopiero 6 miejsce Majewskiego w konkursie :] uff, ;] taka garśc spostrzeń, niekoniecznie mądrych i oryginalnych ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: offtop sportowy, all the way from Pekin :] 25.08.15, 15:23 przed chwilą Genzebe Bibaba w pięknym stylu wygrała 1,5 km. odjechała na początku 3 okrążenia i było po herbacie :] ładna, zgarbna i... najszybsza ;] znakomita forma, na 5 km zapewne będzie jeszcze bardziej nie-do-pobicia. 400 przez płotki, niespodziewanie pan z Kenii zwycięzył, finiszował z najgorszego [potencjalnie] 8 toru i komplwtnie wszystkich zaskoczył. Amerykanin przewrócił przedostatni płotek, stracił równowage minimalnie, odzyskał ją błyskawicznie, ale w biegu na tym poziomie jest to już strata nie do odrobienia, bo jednocześnie zupełnie padł rytm biegu, przewrócił też ostatni płotek i rywale byli przed nim. stracił nadzieję na cokolwiek i dobiegł powoli, zupełnie rozczarowany. amerykańska mentalność : mogłem być mistrzem, ale przegrywam i nie mam szans... więc równie dobrze mogę być ostatni. all or nothing :] winner takes it all ;] pan Dobek z Polandu był siódmy, dzięki powyższej sytyacji. wydaje mi się, ze sukcesem jest już samo to, ze wystąpił w finale. mistrz juniorów dobrze się rozwija, oby te występy finałowe na wielkich imprezach stały się dla niego normą. Kenijczyk, Rosjanin, zawodnik z Bahamów [chyba ?]- pierwsza trójka. a pamiętamy ciągle Edwina Mosesa czy Kevina Younga :] Amerykanie zawsze mieli speca, a nawet specÓW, od biegania tego dystansu. dzisiaj... wyraźnie są w odwrocie. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Cyrulik sewilski" powt. opera z MET/Kultura 25.08.15, 11:44 22;20 szkoda,że tak późno, zważywszy na czas trwania spektaklu, ale... powtórka jakby nie patrzeć. mogę tylko Was zachęcić, ryzykowną metodą - bo własnymi wrażeniami :], ale spróbuję : forum.gazeta.pl/forum/w,14,157468920,157756904,_Cyrulik_sewilski_opera_z_MET_w_Kulturze_slowo.html Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Pekin 2015 - dzień kolejny ":] 26.08.15, 12:07 Siostra, opisując znakomicie kolejne filmy, lideruje nam w tym dośc ogórkowym sezonie, który wszelako - miejmy nadzieję - dobiega końca i od września dostaniemy jakieś premiery, albo zapierające dech powtórki choćby :]] jakoś ostatnio głównie pekinizuję :] cóż za bieg na 800 m kobiet :] kilkanaście dorosłych i jedna nieletnia, haha. przepraszam, ale tak to wyglądało na oko. nieletnia została na starcie, wydawało sie, że sukcesem będzie dla niej dobiegnięcie do mety, a tutaj na ostatnich 200 metrach jak nie szarpnie, jak nie wrzuci "piątki"... i wygrała :] jakie miny robiła do kamery już na mecie, hehe - pod tytułem "ale je wszystkie zaskoczyłam, hihi, nie ?". w dodatku nieletnia trzpiotka okazała się Polką. Sofia Ennaoui ;] Marokanka z urodzenia. póki co, był to bieg ćwierćfinałowy, przed Sofią jeszcze półfinał, ale patrząc na to, jaka jest szybka można mieć spore nadzieje na dobre rezultaty. Jest jeszcze druga Polka, pani JÓzwik, również awansowała do półfinałów. Anita włodarczyk wygrała na luzie eliminacje do finału rzutu młotem i jej ewentualna porażka byłaby sensacją równie rekordową, co jej wyniki z tego sezonu :] Adam KSzczot wybiegał wczoraj srebro na 800 m. Poland zaskakuje wszystkich kosząc medale seriami. elminacje trójkskoku męskiego rozegrane między dwoma dżentelmenami, których rywalizacja zaciągneła męski trójskok na listę konkurencji oficjalnych Diamentowej Ligi 2015- Christian Taylor z Ameryki i Pedro Pablo Pichardo z Kuby. 17 metrów wynosił limit. zawodnikow chyba ze 30, ale realnie liczących się - dwóch. w pierwszym skoku Taylor nie sięgnął 17 metrów, i odbił się dobre pół metra przed belką. PIchardo niespodziewanie też nie wyskakał ile trzeba. potem Taylor był już sobą i pofrunał pod 17 i pół. Pichardo od razu też się poprawił. Tak jakby nawzajem się monitorowali i hipnotyzowali :] finał będzie znakomity, tam już nie ma miejsca na kalkulację. zaraz po 14:00 czeska mistrzyni na 400 płotki Zuzana Hejnova broni tytułu, więc czescy komentatorzy odjadą ;]] 15:25 - finał 400 m mężczyzn. eliminacje 110 płotki M, 200 m M i K. dzisiaj trochę mniej wydarzeń, ale i tak będzie interesująco. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Pekin 2015 - dzień kolejny, czyli następny ":] 27.08.15, 11:55 no to Czesi mają swoje złoto - Zuzana nie zaawiodła i wygrała pewnie 400 przez płotki. goniły ją dwie Amerykanki [pani Ładna i pani Interesująca ;)], ale ostatecznie była daleko poza ich zasięgiem; jej technika skoków przez płotki, lądowania i natychmiastowrgo przejścia do biegu jest niedościgniona. biegnie rytmem, czysto skacze, płynnie przechodzi do biegu, na jej tle inne zawodniczki wręcz naocznie popełniają błędy techniczne, które kosztują je kolejne metry straty do mistrzyni. jeslki wygra znów za 2 lata, a abslutnie jest to możliwe, będzie pierwszą w historii, która trzy razy z rzędu zdobyła tytuł. miałem wczoraj wieczorem włączoną CTV i chwalili się bez przerwy swoją mistrzynią ;]] i O TO CHODZI ! :] jednak, takie mam wrażenie, mistrzostwo w biegu, zwłaszcza sprinterskim, to jest zawsze jakby bardziej efektowne i działające na wyobraźnię osiągnięcie niż np. wygrana w rzucie młotem, gdzie jednak nie ma wyczynu zamkniętego w jednym epizodzie. Tam są monotonne rzuty naprzemienne, dopiero na końcu wiadomo, kto na pewno zwycięzył. dlatego może spodziewane złoto Anity Włodarczyk nie będzie miało takiego odium jak wygrana Hejnovej. Czesi szykowali się na dwa medale, ale Vitezslaw Vesely zupełnie zawiódł w finale oszczepu i zajął dopiero 8 miejsce. Rozczarowanei i to duże. Czesi zawsze są dyplomatami, z pporażek nie robią końca świata, ale tym razem dało się odczuć w komentarzach, że spodziewali się jednak czegoś więcej. Medalu, co tu dużo kryć, chodziło o medal :] na 400 m mężczyzn zupełnia niespodzianka. wygrał dżentelmen z RPA, Wayde VAn Niekierk. i to zdecydowanie wygrał. 4 najlepszy czas w historii. niepozorny jegomośc, mimo że dobrze spisywał się w eliminacjach, nikt chyba nie sądził,że wytrzyma psychicznie i nie spali się, kiedy obok stanie cała światowa czołówka, a stawką będzie już bezpośrednio mistrzostwo świata. A tutaj - niespodzianka :] widzieliście jak wygląda ceremoniał dekoracji medalistów ? :] po wręczeniu medali, maskotek i kwiatów - powazni jak atak serca panowie wciągają flagi na maszt. I najpierw te flagi są zwiinięte, a w miarę podciągania ku górze rozwijają się, zaś jak już dojadą na sam szcvzyt - nagle zaczynają intensywnie łopotać, jak na wietrze :]] zapewne jest to zasługa jakiegoś nawiewu, który jest z dołu wypuszczany. Tak czy owak, wygląda to bardzo widowiskowo. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Pekin 2015 - dzień kolejny, czyli następny ": 27.08.15, 15:43 Anita Włodarczyk - złota :"] z 2 wynikiem w historii. nokaut ;] Christian Taylor w pięknym stylui wygrał trójskok - przed ostatnim skokiem wszystko jeszcze było mozliwe, zwłaszcza ze do jego pojedynku z PIchardem włączył się pan z Portoryko, aczkolwiek kiedy wyskakał 3 wynik doznał takiego napadu szczęścia, że przed ostatnią próbą można się było spodziewać, iż już nie zaszaleje, bo chyba ucieszył się z tego co ma i nie w głowie było mu gonienie faworytów :]] ostatni skok Taylora to pokaz siły - 2 wynik w historii. Pichardo skakał po nim i wiedział, że przed nim zadanie niezwykle trudne. Zrobił co mógł, utrzymał drugie miejsce, ale Taylor przebił wszelkie kalkulacje Kubańczyka, jak sadzę :] skok życia. chociaż... never say never, być może rekord świata padnie jeszcze w tym sezonie ? Bolt pozbawił złudzeń Gatlina także na 200 m :] najlepszy wynik w sezonie, który...miał przecież Usain przeciętny, a może nawet słabiutki. w najważniejszym momencie był jednak znów najlepszy. swietne mistrzostwa :] śledzicie ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Pekin 2015 - dzień nastepny po następnym :] 28.08.15, 14:10 wreszcie Ameryka wygrała sprint :] Allyson Felix na 400 metrów. pięknie biega. gracja, długi krok, bez wysiłku, lekko, nowe wcielenie Wilmy Rudolph. panna Felix płynie, nie widac zupełnie aby wkładała w bieg jakąkolwiek siłę. dotąd sprintowała głównie na 200 metrów i w sztafetach. to jest jej dziewiąte złoto na MŚ :] ma też 4 tytuły mistrzyni olimpijskiej. wybitna postać już dzisiaj, a nie skończyła jeszcze 30-tki... medale medalami, ale ten STYL ! znakomitość. spójrzcie na to, kuriozum. nic się nie stało nikomu, więc można się uśmiechnąć post factum, niemniej - pan kierowca chyba został oślepiony blaskiem mistrza, innego wytłumaczenia dla jego zachowania nie ma : www.youtube.com/watch?v=XsfZO_-bCV0 dzisiaj kobiece 200 m, potem męskie 110 płotki, i kobiece 100 płotki - będzie ciekawie, zwłaszcza w kobiecych konkurencjach. ciekawe, że na 200 metrów chyba nie startuje Shelley-Ann Fraser-Pryce. albo nie czuje potrzeby, albo jednak młoda Holenderka Daphne Shippers jest już tak dobra,że Shelley nie chce ryzykować prestiżowej porażki :] pokonała ją na 100 metrrów, ale tam mogła zrobić przewagę niesamowitym startem. na 200 metrów trzeba pobiec wiraż, no i jednak jest to 2 razy dłuższy odcinek ;] coś czuję, że Shelley odpuściła wiedząc, że tym razem Shippers byłaby nie do złapania :]] nie miała haków na nią, hehe. tak więc, bez Shelley i Allison - Daphne będą gonić Brytyjka Asher-Smith i Jamajka Elaine Thompson. płotki mogą być dramatyczne ;] w Diamentowej Lidze w tym sezonie tyle było róznych akcji przy okazji... a to któraś z zawodniczek straciła równowage, a to falstart, a to coś... konkurencja wyrównana, Briana Rollins, Dawn Harper, Sharika Nelvis wszystkie są z Ameryki i zdaje się złoto pozstanie właśnie tam [tytułu broni Rollins], ale - never say never, jak to oni mawiają ;] pani Beckles z Barbadosu biegła świetnie w półfinale, jakby je pogodziła, to byłoby całkiem wesoło. wśród mężcyzzn - Aries Merrit i david Oliver ze Stanów sa głównymi faworytami [na krótkich płotkach Amerka trzyma się dobrze, hehe], ale Rosjanin Szubienkow może im popsuć zabawę, aczkolwiek w półfinale nie mierzył się z żadnym z nich, co przestawia finałowe akcenty na sferę psychiki : jesli Rosjanin nie speszy się obecnością Merrita i Olivera, to może ich wystrychnąc na dudków. stay tuned :]] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Pekin 2015 - dzień nastepny po następnym :] 28.08.15, 16:54 no to mamy detronizację Ameryki w sprintach :]] Daphne zawaliła start, ale to co zrobiła na drugiej setce, to kosmos. 4 wynik w historii :] i mistrzostwo świata. rewelacyjnie pobiegła. co za talent, co za siła. Jeszcze tylko potrzeba pracy nad wyjściem z bloków i nikt jej nie pokona. tuż za nią Elaine Thompson z jamajki, też w opasce z żywych kwiatów, chyba taka moda wśród dziewczyn z tego kraju :] ale to był finisz, Elaine przegrała o milimetry. płotki męskie i Szubienkow wytrzymał doskonale presję, zwyciężając w pięknym stylu. Ameryka bez medalu, jesli dobrze zauwazyłem. co za klapa ;]] płotki kobiece, ostatnia konkurencja dnia i znów sensacja. pogubiłem się w spekulacjach, bo mi chyba półfinały się gdzieś zawieruszły i zupełnie przegapiłem Danielle Williams, form Jamaica ofk ;], która wygrała nie dając szans pozostałym. Za nią pani z Niemiec i pani z Białorusi. Amerykanki bez medalu. kto by w ogóle pomyslał o takim scenariuszu przed mistrzostwami, a nawet tuż przed tym biegiem ? znakomity poziom, to też warto powiedzieć. ileż wyników atakujących najlepsze rezultaty w historii. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Pekin 2015 - dzień kolejny ":] 27.08.15, 12:12 PS: pisząc o nadziei na koniec sezonu ogórkowego - wyrażam nadzieję, że będziemy mogli Cię bardziej wesprzeć, Siostro, bo tego lata w sumie w pojedynkę utrzymujesz wysoki poziom recenzji i opisów filmowych :] A zatem, mam nadzieję, że liderować będziesz nam niezmiennie, a my dostaniemy więcej okazji, by od siebie coś dokładać :]] to tak gwoli uzupełnienia myśli zapoczątkowanej :]] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: Pekin 2015 - dzień kolejny ":] 27.08.15, 12:30 Dzięki, Greku. Miałam motywację, bo wiedziałam, że przeczytasz i ciekawie skomentujesz :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Pekin 2015 - dzień kolejny ":] 27.08.15, 15:44 to dla mnie wspaniały komplement, Siostro :] jak będziesz rozdawała legitymacje członkowskie klubu czytelników Twoich opisów i recenzji, to będę się starał o tę z numerem 1 :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Kobra :"Wielki kawałek tortu w pułapce na myszy" 27.08.15, 12:00 kobrujemy nadal :]] w TVP Kultura, rzecz jasna. od 20:05 podstawą "KAwałka..." jest/była sztuka CAtherine Arley. INtryga polega na tym, że pan milioner podejrzewa swoją żonę o to, że chciała go otruć i nie zawaha się spróbować ponownie. Aby ją sprowokowac, a co za tym idzie zdemaskować, symuluje śmiertelną chorobę i pozoruje własną śmierć. w rolach głównych Andrzej Szalawski i Krystyna Janda. reżyseria Janusz Majewski rzecz z 1978 r. warto skoczyć, jak sądzę ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: Kobra :"Wielki kawałek tortu w pułapce na mys 27.08.15, 12:37 Nawet jeśli kiepskie (bo chyba z dawnych czasów nie pamiętam), dla Andrzeja Szalawskiego warto zajrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kobra :"Wielki kawałek tortu w pułapce na mys 27.08.15, 15:45 yes :] jednak Kobra ma swoją reputację, której trudno się oprzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kobra :"Wielki kawałek tortu w pułapce na mys 28.08.15, 13:41 no i jakie wrażenia ? :] sądzuiłem, że pełnomocnik miliardera [doskonała "szczurza" kreacja pana Pawlickiego] jest przez niego poinstruowany i też bierze udział w teście na lojalność żony. A tutaj się okazało, że jednak naprawdę chciał wykiwać pana domu. Zresztą, pięknie został ograny w finale :]] Nie mając pojęcia o tym nawet, hehe. dialogi Szalawskiego z Jandą - prima sort, aczkolwiek aktorska maniera tej drugiej to coś, co albo się kupuje, albo odrzuca :] generalnie : szybkie, dobrze napisana, aktorsko świetne, a scena w której lokaj robi za psa... załosna i komiczna zarazem. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: Kobra :"Wielki kawałek tortu w pułapce na mys 28.08.15, 15:35 Mnie też się podobało, chociaż parę chwytów jest niejasnych. W jaki sposób Szalawski sfingował swoją śmierć i Pawlicki dał się nabrać? Dlaczego Janda zgodziła się przeczekać do poniedziałku, przecież wiadomo, że lekarz stwierdziłby, kiedy nastąpił zgon? Obaj panowie świetni. Janda, chociaż wciąż młoda, już z początkami maniery, której ja akurat nie kupuję :) I jeszcze Fajny ten kawałek Boney M :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kobra :"Wielki kawałek tortu w pułapce na mys 28.08.15, 16:58 halo, Siostro :] mnie się wydawało, że udał nagłą śmierć z powodu wymieszania leków i alkoholu ? a zachowanie żony... fakt, tutaj są wątpliwości, wydaje mi się, że przez moment miała zawahanie, co z tym fantem zrobić, ale ostatecznie zachowała się lojalnie. tak własnie zapamiętałem, że nie masz słabości do pani Krystyny jako aktorki :]] yes ! "Ma' Bakerr", klasyka disco :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: Kobra :"Wielki kawałek tortu w pułapce na mys 28.08.15, 18:57 Hej! :) No, ale naturalne jest, że w takim momencie mierzy się puls. Nie pamiętam, czy Pawlicki to zrobił? Faktycznie, nie jestem jej fanką. O tak, świetny kawałek. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Kobra :"Wielki kawałek tortu w pułapce na mys 29.08.15, 13:34 :] chyba nie. ale też jakoś nie zwróciłem uwagi, powiem szczerze. jeśli uznano jego śmierć, bez sprawdzania, to chyba z... umownością mieliśmy do czynienia ;] yes, kawałek z epoki blaxploitation. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Twister" TV4 o 20:00 28.08.15, 14:20 ale to był hit, pamiętacie ? :] te fragmenty z wirującym tornadem, które pustoszy okoliczne wsie i miasta, do tego grupka śmiałków, którzy jeżdzą za tym żywiołem, żeby mu zajrzec w gardziel; te latające krowy i samochody ;] a w tle wątek gościa, który z takiej zabawy zrezygnował, aby zostać statecznym pogodynkiem i ożenić się z przykładną panną z miasta, porzucając ekipę wariatów i swoją dotychczasową dziewczynę - wariatkę # 1 ;] - teraz jego losy znów splatają się z kompanią eks-towarzyszy i eks-dziewczyną : czy nowy związek i życie wytrzymają tę próbę ? ;] ale i tak tornado gra główną rolę, a Helen Hunt [wariatka :)] gdzieś tam daleko w tle się przemazuje ;]] w sumie, to jest rozrywka, seans luźny i niezobowiązujący, a jako taki - zawsze dobry :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Odważna" TVN, 22:45 28.08.15, 14:32 a tu już powazniej, bo jak gra Jodie Foster, to jest zawsze poważniej :] klasyka filmów z tą aktorką : zdesperowana, dodatkowo także zdeterminowana, kobieta w pojedynku z czymś brudnym i ohydnym. jak nie gwałciciel, to Hannibal Lecter, jak nie Lecter, to porwanie córki w samolocie, jak nie córka w samolocie, to trzech bandziorów, którzy nachodzą jej dom po nocy i chcą powyzabijać ją i córkę... tym razem gra kobietę, która prowadzi sobie spokojne i miłe życie, kiedy pewnego feralnego wieczora paru drabów napada ją i jej chłopaka/męża i tak skutecznie go obija,że aż wysyła na tamten świat. najpierw babka wpada w traumę, a jak już z niej wychodzi, to ma misję, żeby bohaterów atakujących w pięciu jednego - znaleźć i ukarać jak na to zasłużyli. Pikanterii całej opowieści dodaje fakt, że bohaterka grana przez Foster jest dziennikarką radiową, więc kiedy media zaczynają trąbić o grasującym po mieście "mścicielu", czyli o niej samej, musi się solidnie kamuflować, by nie zostać zdemaskowaną. A dodatkowo jest w stałym kontakcie z policjantem, który tego mściciela szuka [znakomity jak zawsze Terrence Howard]. Foster, Howard, reżyseria Neil Jordan, scenariusz który pisało dwóch panów od kryminałów i pani od... "Roseanne" ;] - not bad :] to powtórka, jak wszystko w TVN, tyle że jakoś słabo ten film pamiętam. skoczyć czy nie skoczyć... ? Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Odważna" TVN, 22:45 28.08.15, 15:50 Tytuł wyleciał mi z pamięci, ale po opisie poznałam. Widziałam kiedyś, całkiem dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Odważna" TVN, 22:45 28.08.15, 16:59 ja już zupełnie nie pamiętam, czy oceniałem dobrze czy słabo... ;] może to sygnał, że powinienem sobie przypomnieć ? ;] Odpowiedz Link Zgłoś
pepsic Re: "Odważna" TVN, 22:45 03.09.15, 19:35 Tym bardziej, że film był ojejkowo obgadywany. Ja na ten przykład poddałam go miażdżącej krytyce. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Odważna" TVN, 22:45 04.09.15, 13:22 muszę znaleźc to w archiwum :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek offtop jeszcze wakacyjny 28.08.15, 17:05 wakacyjne ostatki, więc coś z klasyki, FOR ALL babies ;} : www.youtube.com/watch?v=5AcigKiu_Gk Barbasiu, jak tam nadmorska aura, kolory, zapachy i klimaty ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: offtop jeszcze wakacyjny 28.08.15, 19:18 Dzięki. To był hit. A jak już o klasyce mowa, to podsyłam The Hollies. Uwielbiam! www.youtube.com/watch?v=ytjsZxw6tUw Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: offtop jeszcze wakacyjny 29.08.15, 11:57 a ja Wam wkleję linki do kilku z bardzo wielu przebojów przerobionych przez moje wakacyjne odkrycie - Postmodern Jukebox - prawdziwe perełki robią - współczesne aktualne hity popowe przerabiają na najróżniejsze style muzyczne - genialnie wykonane - klasa!!! Vintage 50's: www.youtube.com/watch?v=o9yMXzARTZE Moja ulubiona piosenka w ich wykonaniu: www.youtube.com/watch?v=aLnZ1NQm2uk O, tego się pewnie nie spodziewacie: www.youtube.com/watch?v=oyiWQ3l66Nk Tu prawdziwa bomba!!! : www.youtube.com/watch?v=lVXziMFEqX0 I na koniec po prostu coś ładnego bardzo: www.youtube.com/watch?v=GZYGPn9iN1Y Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: offtop jeszcze wakacyjny 29.08.15, 13:49 po nazwie spodziewąłem się jakichs techno rzeczy ;] przepraszam za podejrzenia niecne, Maniu :]] a tutaj : pianino, kontrabas, wokalistyka i aranżacje na 50s, dziewczyny wystlizowane i śpiewające retro, zupełne zaskoczenie. haha, rzeczywiście, piosenka z "Titanica" zupełnie nie do rozpozznania. co za kreatywność. no i energia wykonawców :] "Carless whisper" jak z paryskiej kawiarni z okresu międzywojennnego :] doskonałe. żadna pościelówa", tylko zywiołowa, ekspresyjna piosenka, a to wejście saksofonu i solówa - rewelacja :]] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: offtop jeszcze wakacyjny 29.08.15, 13:36 dobry kawałek, Siostro :] stylistycznie klasyczna dla epoki linia melodyczna, którą podyktowali wtedy Beatlesi. ofk oryginalna i niepodorobiona, ale od razu kojarząca się z 60s. dobre ! Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: offtop jeszcze wakacyjny 30.08.15, 12:34 Pogoda nad naszym morzem przepiękna, choć to koniec sezonu.Deszcz padał tylko jednego dnia i to tylko w nocy i rano . Potem wyszło słońce. Od dziś wracają na moment upały. Już to czuć. Zaraz idę na plażę, do której mam dwa kroki. Może chłodne, ale nie brakuje zwolenników kąpieli wśród dorosłych i dzieci. Ja tylko zamoczyłam nogi do łydek. :) Tu w Rewie wciąż są turyści, ale już nie ma tłumów. Świetny czas. Dziś, jutro pewnie zjadą się jeszcze ludzie z okolic na plażowanie i jedzenie apetycznych lodów oraz gofrów z bitą śmietaną i owocami. I ja muszę jeszcze spróbować. Na razie smakuję smażone ryby, dorsze, flądry. Rewa przywitała mnie zapachem naszego morza /morza południowe tak nie pachną/ i smażonych ryb. :) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: offtop jeszcze wakacyjny 30.08.15, 12:50 A jutro w Gdańsku uroczystości związane z 35 rocznicą podpisania porozumień sierpniowych. O 12:00 w kościele św. Brygidy msza z udziałwm prezydenta, potem przemarsz pod pomnik poległych stoczniowców. Kombinuję jak tu zostać jeden dzień dłużej i skoczyć na te uroczystości!? Bo na jutro pierwotnie zaplanowałam powtrót. Podrożuję pociągiem / nie ma wi-fi/ więc musiałabym dziś skoczyć do Gdyni na dworzec i tam popytać w kasach czy można przełiżyć wyjazd o dzień. I o której jes pociąg, bo od 1.09 zmienia się rozkład jazdy. To nara! :)) Pozdrawiam wakacyjnie i w nadmorskich klimatach. :) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: offtop jeszcze wakacyjny 30.08.15, 13:00 Greku, spotkałam w Gdyni przy Molo Południowym ... Leszka Millera. Chciałam zrobić Ci zdjęcie pana prezesa /świetnie wygłada w realu!:)/ , ale przypomniałam sobie że Ty cteraz inne ugrupowanie popierasz i nie zrobiłam. OK! ŻART! :) Ktoś robił sobie akurat selfie, a ja spieszyłam się na prom, który jak się okazało potem, odpłynął pół godziny wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: offtop jeszcze wakacyjny 30.08.15, 13:51 a to spotkanie :] no tak, teraz pan premier został rodowitym Gdynianiem, wybory ida, wiesz... ;] haha :] a tak, chwilowo zmieniłem barwy partyjne. a serio, na jesieni oczywiście głosuję na Zjednoczoną Lewicę, więc jakby pan premier znów sie napatoczył, to śmiało go cyknij ;]] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: offtop jeszcze wakacyjny 30.08.15, 13:49 jesli tylko możesz, to przedłuż sobie o jeden dzień pobyt, Barbasiu :] a co, raz się żyje, następne lato dopiero za rok i nie wiadomo, czy będzie taka urodziwa pogoda. pozdrowienia, Barbasiu, w klimatach równie wakacyjnych ;] baw się dobrze ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: offtop jeszcze wakacyjny 30.08.15, 13:46 nasz człowiek nad morzem ! :] jaka plastyczna i klimatyczna relacja, Barbasiu :] koniecznie spróbuj tych gofrów i lodów :]] udanego dnia na plaży i w okolicach :] Odpowiedz Link Zgłoś