Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2016 - 12 (vol. 74)

    • grek.grek "Cats/Koty" 1998r. cudowne, niezwykłe, arcydzieło! 28.12.16, 11:31
      niezapomniane :]

      nadzwyczajna rzecz.

      Muzyka Andrewa Llyoda Webbera, który rozbił bank z przepisem na musicale [oprócz "Cats", także "Jesus Christ Superstar" czy "Evita"], teksty na podstawie zabawno-refleksyjnych rozwazań nad naturą kotów autorstwa T.S Eliota.

      wyobrażam sobie, a nie - tego sobie nie mogę wyobrazić - jak to jest widzieć ten musical z widowni. To musi być coś kosmicznego.

      Filmowa wersja, zaresjestrowana w Adelphi Theatre, możliwe iż wizualnie niczym nie rózni się od spektaklu teatralnego, ale mimo wszystko, to nie to samo.

      WSZYSTKO jest tutaj wyjątkowe : kostiumy i charakteryzacja - kotów jest ponad 20, każdy aktor ma własny niepowtarzalny styl, makijaże są rewelacyjne;. gra świateł - fantastyczna; układy taneczne - niesamowite; no i aktorzy... ci starsi nie robią figur, ale ich postaci wręcz nie powinny tego robić, za to młodzież aktorska - wszyscy zgrabni jak spod igły, sprawni fizycznie, idealnie zsynchronizowani. Ileż tutaj pracy włożono w efekty końcowy ! Czapki z głów !

      scenografia jest prosta, ale smaczna i efektowna. Wyobraża złomowisko londyńskie nocną porą.

      Odbywa się tam coroczny bal kotów z plemienia Jelicle. POczątek ma miejsce o północy, a nad ranem następuje kulminacja : wybór jednego i tylko jednego kota, który dostanie przepustkę do Raju i przywilej rozpoczęcia nowego życia, czyli kolejnego wcielenia.

      Oczywiście, każdy kot chce być tym wybranym, więc po wspólnym zaśpiewaniu i zatańczeniu utworu, który chwali wszystkie koty, jako gatunek, następują autoprezentacje poszczególnych wyjątkowych kocich osobowości. Nadzoruje je mistrz ceremonii Munkustrap, przy okazji wyjaśniając, ze każdy kot ma 3 imiona : to które nadają mu ludzie, to indywidualne, własne, które mozę nosić tylko on, oraz to trzecie - sekretne, którego poza nim nie zna nikt inny.

      Są dwa koty-psotne, które brylują w dziedznie robienia kawałów innym, także ludziom. Jest Rum Tum Tugger, kot idol nastolatek, który porusza się niczym Mick Jagger na scenie i odziany jest w imponujący kołnierz futrzany. Następne Bustopher Jones, kot stylista i bywalec, szczycący się imponującą nadwagą, ubrany w czarny frak i z chochlą, której używa do ćwiczenian uderzeń jakby grał w golfa. Jennyanydots jest specjalistką od trenowania insektów. Skimbleshanks, to kot kolejowy, pracuje w pociągach, dba o porządek i ma wspaniałą kamizelkę :]

      Wszystkiemu przygląda się najmądrzejszy z kotów, Old Deuthronomy. Patriarcha kociego plemienia. On to wybierze kota, który tej nocy znajdzie się w Raju. Cieszy się ogromną estymą wszystkich uczestników balu.

      Dwukrotnie bal zakłóca okrzyk "Macavity !", któremu towarzyszą policyjne syreny albo pioruny. Takie odgłosy kojarzą się z kotem-zagadką, kryminalistą, przed którym drżą inne koty. Ale Macavity nie zjawia się. Jeszcze nie :]

      Dla zabawy jeden z kotów opowiada jak był świadkiem psiej bitwy, z udziałem pudli i yorków, którą rozpędził Kot Rumpus, tutaj wyposażony w migające czerwone okulary.

      I wreszcie zjawia się Grizabella. Kiedyś najpiękniejsza kocica, dzisiaj sterana życiem i tęskniąca za dawną świetnością. Koty jej nie akceptują. Pozwalają jej śpiewać, ale chowają się, i generalnie traktują z ostracyzmem. Czymś się musiała im narazić. Widzą, że jej źle i cięzko, ale trzymają ją na dystans, wskazując, że jest tutaj niemile widziana.

      Symbolicznym przejściem między 1 i 2 aktem jest zbiorowa scena taneczna, fantastyczna !

      Przerywa ją nagle ponowne wejście Grizabelli. Stara się ona pokazac dawną świetnośc i coś zatańczyć, ale wychodzi to słabiutko. Spiewa więc przejmująco tęskną pieśń "Memory" - którą oczywiście wszyscy znamy, a która naprawdę chwyta za serce, a głos Elaine Paige zostaje na zawsze [tak myślę] w pamięci :

      www.youtube.com/watch?v=qBejQW_tAUw
      Grizabella znów nie zostaje zaakceptowana, więc ponownie odchodzi wzdychając.

      Na wstępie 2 aktu pojawia się stareńki Gus, kot aktor, który z rozrzewnieniem wspomina swoje role [grał "nawet kobietę w haremie" :)], wszechstronnośc swojej sztuki, a także opiewa doskonałośc aktorstwa i teatru dawnych czasów, przeciwstawiając je wspoółczesnej marności.
      Towarzyszy mu kotka Jellylorum, a wszystkie koty słuchają dzielnie. Gusa gra Sir John Mills i jest to wielkie wydarzenie.

      Po nostalgii, akcja nabiera tempa, bo zjawia się Macavity. Przedstawiają go dwie kotki śpiewając o jego wyczynach [wypijanie mleka, wdzieranie się do domów i demolka etc.] oraz o nieuchwytności. Gdziekolwiek coś się stanie, a policja jest w drodze, Macavity'ego już tam nie ma, bo on zawsze ma doskonałe alibi" :] Jednocześnie nie da się ukryc, ze prócz strachu Macavity wzbudza w kotkach erotyczne zainteresowanie.

      Kiedy koty truchleją, Macavity i jego szajka uprowadzają Old Deuteronomy'ego. Na jego miejsce, w przebraniu, próbuje wskoczyć sam Macavity [charakteryzacja jak Alice Cooper albo inny KISS, ale nadal w kocim stylu ofk]. Zostaje zdemaskowany, a Munkustrapp stacza z nim pojedynek i z pomocą innych kotów odgania.

      Kiedy wszyscy biadają nad zniknięciem Old Deuteronomy'ego - zjawia się kot Mistofelles [czarny z białą "chustką" pod szyją], magik i czarodziej. W przebojowym tańcu zostaje zaprezentowany przez siebie i inne koty, jako specjalista od niemożliwego i hokus-pokus przywraca na miejsce Deuteronomy'ego.

      Czas nagli, bo za chwilę zacznie świtać, a trzeba wybrać kota, który pójdzie do raju po nowe życie.

      Nadejście świtu oznajmia "Memory. Daylight", którą śpiewa Jemima, a do której przyłącza się Grizabella, która teraz wzrusza wszystkie koty i zostaje przygarnięta przez nie.

      www.youtube.com/watch?v=FWNW3kiTWc
      Old Deuternomy wybiera właśnie Grizabellę. Stają na wielkiej oponie samochodowej, która zostaje wyniesiona do góry, a z prawej strony sceny zjeżdza błyszcząca, diamentowa "łapa" ze schodami, po których, i w oparach mgły, Grizabella wędruje do Nieba, a wszystkie koty radują się i zachwycają.

      W finale cała kocia populacja śpiewa pieśń skłaniającą ludzi do szacunku dla kotów, każdego z osobna, bo też każdy jest absolutnym indywidualistą i ma własny świat. I zapewniająca, że koty potrafią się za to odpłacić dobrocią. Przyłączam się z chęcią do tego apelu :]

      Cudowne :]
      Cóż za połączenie temperamentu, dynamiki, z sentyementalizmem, nostalgią, mądrą myślą i wspaniałą puentą. Nie siła, czar, styl i zasługi decydują o wyborze, ale POTRZEBA i serce. Grizabella jest po prostu najbardziej nieszcześliwa ze wszystkich kotów i dlatego zostaje wybrana, by odrodzić się w całej krasie swej piękności.

      Aktorskie kreacje są tutaj porażąjące. Naśladownictwo kocich ruchów, manier i zwyczajów - idealnie trafione w punkt.

      Nie wiem, co jeszcze mógłbym dodać. Chyba tylko to, że jeśli gdzieś natraficie na "Cats" - nie przegapcie go za nic w świecie :]

      Trailer niewiele pokaże, ale lepsze to niż nic :]. Mam nadzieję, ze i Kultura niebawem sięgnie po ten musical. Ewidentnie jest to jedna z najlepszych rzeczy jakie widziałem w tym roku. Mistrzowskie jego zakończenie i przejście do nowego sezonu :]

      www.youtube.com/watch?v=Z_NgY5GiRcY

      • grek.grek Re: "Cats/Koty" 1998r. cudowne, niezwykłe, arcydz 28.12.16, 11:36
        "Memory. Daylight" chyba nie działa na tym linku, ale może na tym będzie lepiej :

        www.youtube.com/watch?v=MGHnRW-ZWeE
        • siostra_bronte Re: "Cats/Koty" 1998r. cudowne, niezwykłe, arcydz 28.12.16, 13:10
          Dzięki, Greku :)

          Fajnie, że tak Ci się podobało. Przyznam, że nie przepadam za musicalami sfilmowanymi na scenie. Brakuje im tego dodatkowego wymiaru, ekran je "spłaszcza".

          Oczywiście znam "Memory", ale chyba żadnego innego utworu nie kojarzę, co jest dziwne, zwłaszcza, że musical był chyba jednym z największych musicalowych hitów.

          Przyznaję się bez bicia, że nie lubię kotów :)

          Przy okazji, to chyba Twój najbardziej entuzjastyczny tytuł wątku ever! A może się mylę?
          • grek.grek Re: "Cats/Koty" 1998r. cudowne, niezwykłe 28.12.16, 13:49
            dzięki, Siostro ! :]

            tak, urzekł mnie ten spektakl, nadzwyczajny jest, co mówię nie tylko jako zaprzysięgły miłośnik kotów, ich natury i stylu, które tutaj są świetnie sportretowane :]

            o, ja też nie mam do musicali specjalnego... feblika :], ale niektóre są naprawdę znakomite.

            ja miałem podobne wrażenie :]
            niemniej : właściwie nie ma słabego utworu w "Kotach", tak mi się wydaje po dwukrotnym obejrzeniu i wysłuchaniu.

            :]

            o, możliwe, Siostro.
            równie entuzjastyczne wykrzykniki zdarzały mi się chyba tylko wobec opisów i recenzji filmów i nie tylko w Twoim, Waszym, wykonaniu :]

            I cieszę się tym bardziej, że "Koty" Czesi pokażą raz jeszcze, z piątku na sobotę bodajże. JUż nie mogę się doczekać :]


            • grek.grek Re: "Cats/Koty" 1998r. cudowne, niezwykłe 28.12.16, 17:37
              * źle to napisałem

              powinno być : "wobec opisów i recenzji filmów [i nie tylko ich] w Twoim, Waszym, wykonaniu :]

              ciągle się uczę poprawnego formułowania na papierze myśli :]
    • siostra_bronte "American Hustle" 28.12.16, 13:16
      Niespodzianka. Premiera i to w miarę świeża (2013 r.) w Dwójce, o 20.40. Swego czasu mocno reklamowy, były nawet oskarowe nominacje. Dobra obsada, no i to zawsze premiera, więc oglądam, choć nie spodziewam się rewelacji.
      • siostra_bronte Re: "American Hustle" 28.12.16, 13:16
        *mocno reklamowany
      • grek.grek Re: "American Hustle" 28.12.16, 13:59
        dzięki, Siostro, za zapowiedź :]

        i ja nie oczekuję przesadnie wiele, ale to może być dobra premiera, moje nadzieje opierają się właśnie na tej obsadzie, o której wspomniałaś oraz na scenarzyście Davidzie O'Russellu, który zaimponował mi przewrotnym i mądrym "Poradnikiem pozytywnego myślenia".

        zatem : obyśmy dobrze trafili :]
      • grek.grek Re: "American Hustle" 29.12.16, 12:07
        udało Ci się obejrzeć, Siostro ? :]

        przyznam, że Morfeusz sprowadził mnie na manowce w samej końcówce, więc spróbuję ją uzupełnić via internet albo tej nocy oglądając powtórkę.

        ale abstrahując od potencjalnego zakończenia intrygi senesacyjno-korupcyjnej... miałem momentami wrażenie, że naczelnym zamiarem reżysera było przedstawienie całej plejady aktorów w zupełnie zaskakujących odsłonach.

        Christian Bale obnoszący potęzny brzuch, Bradley Cooper z włosami nawiniętymi na wałki celem wyrobienia loczków, Robert De Niro ze ubytkami owłosienia na głowie i w okularach w grubych oprawkach, Jennifer Lawrence jako wyfiokowana kiczowato blondynka, a Jeremy Renner z fryzurą, która była modna, ale chyba 50 lat temu :]

        no i te ubrania, które może i faktycznie w 70s i 80s były na topie, ale dziś wyglądają dośc fikuśnie.

        ta intryga jakoś mnie średnio wciągnęła, niestety. Moim zdaniem, za mało było tutaj poczucia humoru, kpiny, ironii, reżyserskiego zmrużonego oka. Ten kampowy enturaż aktorów nie pasował do prowadzonej całkiem serio sensacyjnej fabuły. Wątki melodramatyczne, nazwijmy je tak, też gdzieś obok, mimo że aktorzy robili co mogli, by je uwiarygodnić.

        Za dużo dobrych aktorów w zbyt udziwionych autoprezentacjach , wg mnie.
        Jesli mamy wyraźnego głównego bohatera i gra go aktor, który wykonuje do tej roli spektakularną metamorfozę, to wszsystko w porządku, ale kiedy tych aktorów jest kilkoro - ucieka fabuła, sens i logika zdarzeń, sceną władają indywidualności, z których każda z osobna domaga się uwagi dla swojej "nowej twarzy".

        Nie udało mi się wyjść poza takie wrażenie :]

        Teraz przyszło mi do głowy, że może trzeba ten film, po prostu, obejrzeć 2-3 razy, bo dopiero po oswojeniu się z aktorskimi przemianami wizerunkowymi dostrzega się pełnię jego klasy i jest się w stanie docenić misterną intrygę scenariusza ?

        A jak Twoje wrażenia, Siostro ?

        Czcigodni ?
        • siostra_bronte Re: "American Hustle" 29.12.16, 16:25
          Greku, podpisuję się!

          Miałam to samo wrażenie, jakby chodziło o pokazanie paru gwiazd w efektownych (zbyt efektownych) wcieleniach. Te ostentacyjne fryzury i dekolty do pasa u pań :) Była fajna muzyka z epoki (Donna Summer, McCartney).

          Ale całość nie zagrała. Za bardzo to było przegadane, a intryga mało wciągająca. Raz nawet zrobiło się tak nudno, że przełączyłam się w poszukiwaniu czegoś ciekawszego,ale nie udało mi się, więc potulnie wróciłam, ale już do końca oglądałam dosyć obojętnie.

          Szkoda świetnej obsady na taką historyjkę.

          Oj, Greku, nie dałabym rady obejrzeć drugi raz :)

          • grek.grek Re: "American Hustle" 29.12.16, 16:38
            cześć, Siostro :]

            :]

            tak, muzyka jest mocnym punktem tego filmu, Siostro, zgadzam się. Hity z 70s i 80s. Podobała mi się tez scena, w której De Niro o mały figiel nie demaskuje podstawionego "szejka" zagadując do niego po arabsku. Aczkolwiek... nawet tutaj włączyła mi się kontrolka alarmowa, bo nie rozumiem, jakim cudem w filmach amerykańskich wytrawny cwaniak nie potrafi się zorientować w wymowie przedłużającego się zawahania interlokutora, który ma przecież do przerobienia bardzo proste pytanie ;] Mało to zwykle wiarygodne psychologicznie, może dlatego filmowcy z innych części świata unikają takich chwytów, ale sama scena była niezła, tak mi się wydaje :]

            pełna zgoda, Siostro, co do oceny całokształtu :]

            na Filmwebie podają, że budżet tego filmu wyniósł 40 mln dolarów. MOżna by chyba złośliwie założyć, że reżyser zarobił najmniej, nieprawdaż ? ;]]

            haha :]

            Ale przynajmniej mamy rozeznanie w sytuacji i już wiemy, że te 10 nominacji oscarowych było najpewniej ukłonem w stronę producentów, a fakt, że na samych nominacjach się skończyło dowodzić może, że Akademicy zachowali ostatnie resztki zdrowego rozsądku :]]
    • grek.grek 16:10 TVP KUltura "Jak mam na imię" 28.12.16, 14:11
      bardzo polecam na rozgrzewkę przed wieczornym seansem/seansami :]
      kiedyś opisywałem, ale chyba przeszło gdzieś bokiem, więc tym bardziej będzie to, mam nadzieję, dla Was nowa propozycja i ciekawa premiera :]

      historia rozgrywająca się w Argentynie w roku 1979. Czas to nieprzyjemny, bo w kraju rządzi junta, a opozycja jest zwalczana na wszystkie sposoby.

      Obserrwujemy rzeczywistośc oczyma 12-letniego Juana, którego rodzice są w konspiracji i pod przybranymi nazwiskami wracają z Kuby do kraju.

      siłą rzeczy, Juan też musi nosić przybrane imię i nazwisko. Rodzice dają mu zastępcze imię - Ernesto, na cześć Che Guevary.

      Życie Juana rozpięte jest pomiędzy szkołą - w której poznaje kolegów, zakochuje się w koleżance, a także musi stawiać czoło manifestacjom ideologicznym podporządkowanym systemowi nauczycielom, wobec czego zdarza mu się występować, czym konsternuje rodziców, bo przecież trzeba zachować ostrożnośc, są na liście poszukiwanych !, nie wolno wzbudzać najmniejszych podejrzeń - a domem, który szybko zamienia się w punkt spotkań opozycjonistów, z którymi przyjaźnią się i wspołpracują rodzice. Jest broń, są ulotki, są szmuglowane pieniądze...

      doskonale sportetowani są matka i ojciec chłopca. Widzimy ich przez Juana, widzimy ich strach i pasję, które czassami wpływają na to jak traktują swojego syna, samych siebie, a także osoby z najbliższego otoczenia.

      Najbliższy Juanowi jest jednak wujek Beto, porywczy, zabawny, romantyczny. To od niego najwięcej uczy się Juan, to on najwięcej z nim rozmawia i jemu przekazuje.

      Ostatnia scena jest nadzwyczajnie symboliczna i ważna. Co powie Juan ? Co teraz powie ? Czy już wie "jak ma na imię" ?

      bardzo zachęcam do obejrzenia :}
    • grek.grek 17:35 TVP Kultura "Barbara" 29.12.16, 12:19
      poprzednim razem przeszedł bokiem, ale może teraz się uda ?

      tytułowa Barbara [stosownie do imienia urodziwa Nina Hoss] jest lekarką w NRD. Próbuje uzyskać wizę pozwalającą na wyjazd zagranicę, ale zostaje ta prośba potraktowana jako chęć ucieczki, a przecież wykształcony za pieniądze klasy robotniczo-chłopskiej lekarz, ma obowiązek służyć dobru kraju, a nie "szlajać się" po obcych krainach.

      Barbara zostaje relegowana z berlińskiej kliniki gdzieś na prowincję, gdzie pracuje w miejscowym szpitalu. Dostaje mieszkanie, jest inwigilowana, a Stasi regularnie składa jej wizyty i robi przeszukania.

      Nie przeszkada jej to jednak w tajnych spotkaniach z kochankiem z zachodnich Niemiec. Ma nadzieję dzięki jego pomocy wydostać się z tego potrzasku i uciec do RFN.

      Z czasem poznaje kolegę z pracy, sympatycznego Andre, zaprzyjaźnia się z młodą dziewczyną, która ląduje w szpitalu po próbie ucieczki z domu poprawcznego, gdzie trafiła za bunt przeciw systemowi. Te nowe znajomości powodują, że jej plany się komplikują.

      Ludzkie losy, moralne wybory, malownicza przyroda, opresja enerdowskiego systemu i [nie]przewidywalne zakończenie.

      Bardzo dobry film ! Polecam z pełną odpowiedzialnością :]


      • siostra_bronte Re: 17:35 TVP Kultura "Barbara" 29.12.16, 16:35
        Odnotowałam uwagę na temat tytułu :)

        Chętnie bym obejrzała, ale pora była fatalna. Może następnym razem.
        • grek.grek Re: 17:35 TVP Kultura "Barbara" 29.12.16, 16:52
          taką miałem nadzieję, Siostro :]

          szkoda ! ale miejmy nadzieję, że powtórka nadejdzie już niebawem i o lepszej godzinie :]
    • grek.grek seriale, seriale, seriale... 2016 roku 29.12.16, 16:26
      podsumowań roku serialowego jest chyba więcej niż analogicznych zestawień dot. filmów, nie macie takiego wrażenia ?

      film.onet.pl/najlepsze-seriale-2016-roku-wedlug-redakcji-onet-film/jrxy1l
      kulturaliberalna.pl/2016/12/17/karol-kucmierz-kres-hegemonii-dramatu-najlepsze-seriale-2016/
      seryjni.blogpolityka.pl/2016/12/27/najlepsze-seriale-2016-roku-aneta-kyziol/
    • siostra_bronte "Hotel Marigold" 29.12.16, 16:33
      W Polsacie o 20.05. W obsadzie śmietanka brytyjskiego kina, m.in. Maggie Smith, Tom Wilkinson i Billy Nighy. Z opisu wynika, że to komedia o radosnej stronie starości.

      No, pod warunkiem, że ma się emeryturę w euro, wtedy można sobie zaszaleć w Indiach :)
      • grek.grek Re: "Hotel Marigold" 29.12.16, 16:50
        brytyjska komedia z taką obsadą ? to może być dobry film !

        dzięki, Siostro, za zapowiedź :]

        dużo w tym racji, Siostro, niemniej czasami mam wrażenie, że polscy emeryci mają pieniędzy na tyle dużo, że beztrosko sponsorują nimi wnuki, dzieci oraz kościelnych bonzów i ojców dyrektorów, zamiast przeznaczyć je na podróże :]

        mam wrażenie, że to są w dużym stopniu kwestie kulturowe.

        na Zachodzie emeryci chętnie biegają, jeżdzą na rowerach, uprawiają sport amatorsko, wręćz dominują w tych dziedzinach w społeczeństwie dystansując młodzież; u nas to są mimo wszystko wciąż wyjątki.

        nie mówię tutaj o ludziach chorych, którzy nie mogą uprawiać takich aktywności, aczkolwiek mam wrażenie, ze to kwadratura koła, bo właśnie z braku aktywności biorą się często choroby [zwłaszcza te powszechne, tzw cywilizacyjne].

        wiem, łatwo mi się produkować z pozycji zdystansowanej, ale naprawdę, w Czechach czy na Słowacji wygląda to zupełnie inaczej. standary zachodnie znam głównie z badań i relacji, które też nie pozostawiają wątpliwości : proste formy aktywności fizycznej i intelektualnej są tak znacznie bardziej rozpowszechnione i niejako wbudowane w kulturę społeczna. Wydaje mi się, że w Polsce ten proces dopiero się rozpoczyna.

        • siostra_bronte Re: "Hotel Marigold" 29.12.16, 17:04
          Masz dużo racji :) Pewne modele kulturowe są wciąż mocne. Że w "pewnym" wieku to nie wypada tego lub tamtego. Chyba brakuje jakiejś pracy systemowej nad uaktywnieniem starszych ludzi. Ale stereotypy trzymają się mocno. Choćby w reklamie. Starsze panie i panowie występują wyłącznie w reklamach maści, leków na wątrobę itd. Ewentualnie jako tło w reklamach okołoświątecznych.

          Ale przyznasz, naprawdę łatwo jest opiewać uroki starości na egzotycznej wycieczce do Indii. Ilu polskich emerytów na to stać?
          • grek.grek Re: "Hotel Marigold" 30.12.16, 11:47
            bardzo dobre przykłady, Siostro.

            mam czasami wrażenie, że w Polsce ludziom starośc się wmawia i wciska, jak to przysłowiowe "dziecko w brzuch" :]

            to prawda, zgadzam się.
            zwłaszcza zimą jest to na pewno interesująca propozycja :]
            • siostra_bronte Re: "Hotel Marigold" 30.12.16, 16:20
              Nie obejrzałeś?

              Najlepszy był początek, jeszcze w Wlk. Brytanii. Potem film jakoś zwolnił tempo, rozlazł się w różnych kierunkach. Zabrakło tu dramaturgii, jakiegoś napięcia. Znacznie ciekawiej byłoby, gdyby fabuła opowiadała 1 czy 2 osobach, które "odnajdują siebie" w Indiach, cała grupka to już za dużo, siłą rzeczy każdy jest potraktowany powierzchownie. Finałowy happy end oczywiście mnie nie przekonał. Szkoda takiej świetnej obsady.
              • grek.grek Re: "Hotel Marigold" 30.12.16, 16:29
                niestety, Siostro... zdązyłem, dopiero oraz w ostatniej chwili, na "Mocnego Anioła"...

                o, sceptycyzm wyczuwam w Twojej recenzji.
                Czy choć zabawne momenty były ? :]
                • siostra_bronte Re: "Hotel Marigold" 30.12.16, 17:00
                  Tak, zabawne momenty i teksty były. Ale to za mało. Cała historia po prostu mnie nie przekonała. Wydała mi się naciągnięta i na siłę optymistyczna.
                  • grek.grek Re: "Hotel Marigold" 31.12.16, 12:07
                    rozumiem.

                    częstokroć wiara producentów i scenarzystów w to, że kilkoro wybitnych aktorów pociągnie "ten wózek" jest stanowczo przesadna :]
                    • siostra_bronte Re: "Hotel Marigold" 31.12.16, 12:30
                      No właśnie, obsada miała przysłonić słabości scenariusza, ale to się nie udało.
    • grek.grek 21:25 TVP Kultura "Delicatessen" 30.12.16, 13:15
      z ciekawością odkryłem, że omawialiśmy ten film :]

      i są nawet dowody w archiwum, hehe.
      Było to w... DRUGIM "Ojeju'.
      Drugim :]
      ależ to były czasy raczkowania naszego legendarnego wątku ! ;']

      Ojej" 2, str 3, wątek 6 od dołu, jesli w ten sposób mozna polecić :]

      I film TAKŻE !
      • grek.grek Re: 21:25 TVP Kultura "Delicatessen" 30.12.16, 13:18
        forum.gazeta.pl/forum/w,14,95533676,95533676,Ojej_co_tu_wybrac_cz_2.html?s=2#p99455531
        • siostra_bronte Re: 21:25 TVP Kultura "Delicatessen" 30.12.16, 16:15
          Dzięki za linka. Jakoś nie miałam okazji obejrzeć, dzisiaj powinno się udać.
          • grek.grek Re: 21:25 TVP Kultura "Delicatessen" 30.12.16, 16:26
            cała przyjemnośc po mojej stronie, Siostro :]

            mam nadzieję, że Ci się spodoba :]

            uprzedzam : sporo brzydoty, makabreski i widoków mało wyjściowych w surrealnej otoczce ;] niemniej - jest też zabawnie, i jest to ciekawy obraz do interpretacji w szerszym kontekście kulturowo-społecznym.
            • siostra_bronte Re: 21:25 TVP Kultura "Delicatessen" 31.12.16, 12:28
              Obejrzałam! W sumie fajny, ale to jednak nie moje klimaty.
              • grek.grek Re: 21:25 TVP Kultura "Delicatessen" 31.12.16, 15:44
                dzięki, Siostro :]

                yes :] to taki film - do zapoznania się [z nim] :]
    • grek.grek 17:50 TVP Kultura "POradnik pozytywnego myślenia" 30.12.16, 16:38
      ciekawa propozycja, którą Kultura dzielnie powtarza seriami ;]

      facet wychodzi z kliniki psychiatrycznej, w której leczył się po tym, jak dostał szału, gdy zastał żonę z kochankiem in flagranti.

      mieszka u rodziców, przy czym ojciec, to zapalony fan sportu, przeświadczony o tym, że syn przynosi szczęście jego ulubionej drużynie, na której zwycięstwach ma zamiar zrobić pieniądze.

      facet zaczyna od zera właściwie : z pracy wyleciał, żona odeszła, ma opinię wariata, a po sąsiedzku mieszka wścibski dzieciak, który z kamerą video czyha na najmniejszą sprzeczkę z jego udziałem.

      celem naszego bohatera jest odzyskanie uczuć żony. Ciągle ją kocha, pomimo zdrady.

      poznaje sąsiadkę, też po przejściach : po śmierci męza wpadła z seksoholizm. JUż z tego wyszła, ale też uchodzi za niezrównoważoną.

      oczywiście, ci dwoje muszą się spotkać i sobie pomóc nawzajem,, ale w ogole na komedię romantyczną to nie wygląda, przeciwnie :to raczej dramat obyczajowy.

      świetna obsada, doskonały scenariusz, i rzut oka na psychologię człowieka wrażliwego, a może nad-wrażliwego, któremu we współczesnym świecie łatwo przykleja się łatkę czubka, nawet jeśli nie robi nic co wykraczałoby poza normę stosowaną nagminnie przez innych, tyle że "niezdiagnozowanych" ;]
      • siostra_bronte Re: 17:50 TVP Kultura "POradnik pozytywnego myśle 30.12.16, 17:02
        Nie wiem dlaczego już sam tytuł mnie odstręcza :) I para głównych aktorów jakoś też. Może kiedyś się zmuszę, żeby jednak obejrzeć.
        • grek.grek Re: 17:50 TVP Kultura "POradnik pozytywnego m 31.12.16, 12:09
          o ! :]

          Siostro, w miarę pojawiania się kolejnych powtórek będę Ci jednak reklamował ten film, bo - wg mnie - wart jest obejrzenia :]

          co do pary Cooper - Lawrence, to sam byłem zaskoczony, jak dobrze tutaj wypadają :]
    • grek.grek 21:30 TVP1 "Wyścig z czasem" 30.12.16, 16:45
      ciekawa wizja przyszłości.

      świat dzieli się tutaj na stolicę, pełną luksusu, bogactwa i przywilejów, i odgrodzone od niej przedmieścia, gdzie jest stosownie mniej luksusowo i bogato.

      walutą w tym świecie jest CZAS.

      ludzie się tutaj nie starzeją, ale norma długości życia wynosi 26 lat. jesli ktoś chce zapewnić sobie dłuższe życie - musi sobie kupić czas. Albo go odziedziczyć, dostać od kogoś, ukraśc, zabić dla niego... wszystkie chwyty dozwolone.

      ofk, rodzi to szalone nierówności. Bogaci mają na koncie setki lat życia, a biedni muszą walczyć o każdy kolejny dzień. Czas odmierzają specjalne liczniki wbudowane pod skórę.

      bohaterem jest chłopak, który w niezwykłych okolicznościach wchodzi w posiadanie 100 lat. Nagle otwierają się przed nim duże możliwości, mieszka w stolicy, kosztuje luksusów, lecz...no własnie - lecz to dopiero początek jego rozlicznych kłopotów :]

      interesujący punkt widzenia na świat przyszłości, dobre aktorstwo Justina Timberlake'a, sporo ciekawej i w tempie akcji, a nawet wątek rewolucyjny. Niegłupio i z biglem :]

      powtórka, ale godna uwagi :]
      • siostra_bronte Re: 21:30 TVP1 "Wyścig z czasem" 30.12.16, 16:56
        Tak, widziałam i podobało mi się!
        • grek.grek Re: 21:30 TVP1 "Wyścig z czasem" 31.12.16, 12:05
          zaskakująco dobry film, Siostro, prawda ? :]
          • siostra_bronte Re: 21:30 TVP1 "Wyścig z czasem" 31.12.16, 12:25
            Tak jest. Ale to film Andrew Niccola, tego od "Gattaca", więc wcale się nie dziwię :)
            • grek.grek Re: 21:30 TVP1 "Wyścig z czasem" 31.12.16, 15:43
              aa, no to teraz rozumiem i ja, Siostro :}
    • siostra_bronte "Easy Rider" 31.12.16, 13:16
      Oryginalny tytuł brzmi jednak lepiej. Dzisiaj w Kulturze o 21.15.

      Co tu dużo pisać, po prostu klasyk amerykańskiego kina. Widziałam wiele lat temu. Jestem ciekawa jak odbiorę go dzisiaj.

      Trochę się obawiam, że został trochę nadgryziony zębem czasu, bo to był przede wszystkim zapis klimatu tamtej epoki, kiedy wolność = narkotyki, a pod względem czysto filmowym może nie do końca się bronić.

      Oczywiście oglądamy!
      • grek.grek Re: "Easy Rider" 31.12.16, 15:52
        dzięki, Siostro !

        oczywiście, że oglądamy !

        pamiętam, że kiedyś nawet opisywałem ten film na forum ;]
        dziś jednak mam wrażenie, że kompletnie go nie odczułem należycie, że nie potrafiłem go znaleźć w odpowiednim kontekście, że przeczytałem za mało i miałem zbyt słabo przemyślany i ugruntowany tzw. background, żeby ten film należycie przyjąć i odebrać.

        tym bardziej entuzjastycznie jestem nastawiony do dzisiejszego seansu :]

        dobry pomysł Kultury, tak przy okazji warto zaznaczyć ;]

        ale już tak "na cito"... sam tytuł stał się ponadczasowym, uniwersalnym hasłem wolności i radości życia, a piosenka Steppenwolf - hymnem :]

        nie wiem, jak odbierzemy ten film dzisiaj, jego technikalia, estetykę, ale mam wrażenie, że ilekroć słyszę ten tytuł i tę piosenkę - zawsze reaguję tymi samymi kilkoma automatycznymi skojarzeniami :]
        A Ty ?

        A Wy ? :]
        • siostra_bronte Re: "Easy Rider" 31.12.16, 17:02
          Celne uwagi :)

          Ja mam w pamięci te motocykle mknące bezdrożami Ameryki, właśnie piosenkę Steppenwolf, narkotyczne wizje, no i finał. Raczej sceny i wrażenia, niż spójną fabułę.

          To jest pytanie, czy film powinien bronić się także bez owego backgroundu? Tak czy siak, jestem ciekawa tego seansu.
          • grek.grek Re: "Easy Rider" 31.12.16, 17:35
            dzięki, Siostro :]

            mam te same obrazki na poglądzie :]]
            no i finał... "Dr House'a" ;]

            przekonamy się, po części, dzisiaj wieczorem :]
      • barbasia1 Re: "Easy Rider" 31.12.16, 19:09
        No nie wiem, wolałabym inny film na dzisiejszy wieczór, coś klimatycznego, kostiumowego?, albo coś komediowego np. nowego-starego Woody'ego Allena, albo coś podobnego do "Konesera" .
        Przepraszam, że marudzę. ;)
        • siostra_bronte Re: "Easy Rider" 31.12.16, 20:56
          Ale ja się zgadzam. Raczej nie pasuje na dzisiejszy wieczór. Znacznie lepsza byłaby właśnie jakaś komedia czy musical, choćby i coś z klasyki. A "Easy Rider" powinien chyba lecieć w paśmie piątkowym.
          • barbasia1 Re: "Easy Rider" 01.01.17, 17:08
            Prawda!? :)
    • grek.grek 17:15 TVP Kultura "Bestie z południowych krain" 31.12.16, 16:05
      brawo dla Kultury za kolejną powtórkę, z mojej strony.

      z Waszej strony, jak sądzę mniejszy entuzjazm będzie, bo znów wyskoczę z moimi superlatywami na jego temat ;]]

      o tak, o tak, o tak ! :]

      z przyjemnością znów polecam ten fim. Jest wyjątkowy.

      południe Ameryki, gdzieś pewnie obok Nowego Orleanu i w innej Luizjanie. Dzika przyroda. I ludzie. Naturaliści, indywidualiści, neohippisi. w róznym wieku, róznych ras, których łączy silna więź ze tym miejscem, azylem przed wpływami stechnicyzowanego świata.

      prowadzą swoje małe gospodarstwa i żyją w zgodzie z naturą.

      wsród nich mała Hushhuppy i jej tata, uczący ją zycia, polowania, prowadzenia gospodarstwa i siły, której kiedyś będzie potrzebowała. Bo kiedyś ojca zabraknie i będzie musiała sama sobie radzic.

      cała ta społecznośc żyje na terenach zalewowych i w końcu faktycznie przychodzi huragan i powódź [Katrina ?]. Muszą walczyć o swój dobytek, o swoje życie, a potem o swoją przyszłośc, bo władza niekoniecznie chce im pozwolić tutaj nadal mieszkać.

      wszystko to widzimy oczyma Hushhuppy, która wygłasza wspaniałe monologi z offu. O świecie, o przyrodzie, o mistycznym związku człowieka z naturą i o tej natury naturze, o niewidocznym dla oka, ale widocznym dla duszy mechanizmie równowagi w którym funkcjonuje świat. Ekologiczne pogadanki ? o rany, NIE ! :] choć walor ekologicznej edukacji na pewno mają :]]

      bestie też są, a czym są... o tym Hushuppy i my sami przekonamy się w końcówce, w której przybiorą one kształty symboliczne i dojdzie do ich spotkania z Hushhuppy, jakże znaczącego, jakże symbolicznego, jakże... wzruszającego :]

      tak jak wzruszająca jest ta opowieść o ludziach bez ziemi, którzy tworzą własny świat i kochają go jak małą ojczyznę miłością prawdziwą i z serca :]

      nieodmiennie zachęcam.

      piękna przyroda, nadzwyczajna-zwyczajna bohaterka, wspaniała narracja, ludzkie uczucia w formie bezpretensjonalnej i ujmującej.

      mam nadzieję, że to nie ostatnia okazja do zapowiedzi tego filmu :]]
      • siostra_bronte Re: 17:15 TVP Kultura "Bestie z południowych krai 31.12.16, 17:17
        Muszę w końcu zobaczyć. Na pewno będzie jakaś powtórka.
        • grek.grek Re: 17:15 TVP Kultura "Bestie z południowych 31.12.16, 17:53
          :]

          Siostro, mam nadzieję ! bardzo jestem ciekaw Twojej recenzji ! :]

    • siostra_bronte Szczęśliwego Nowego Roku! 31.12.16, 17:11
      Chyba pierwszy raz zakładam wątek z życzeniami, ale jakoś nie ma innych chętnych :)

      Wszystkiego dobrego, wspaniałych filmów i w ogóle czego tylko sobie życzycie. Choć dla mnie te coroczne nadzieje są złudne :) Ale tradycji musi się stać zadość.

      No i mile spędzonego Sylwestra, na przykład tak:

      scontent-amt2-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/15672687_568312826693404_9106020054646383188_n.jpg?oh=735d27f1cb7e516c7afffeba614e974b&oe=58DD3865

      W ogóle to dobrze, że te wszystkie święta się kończą, bo tradycyjnie mamy pomór na forum :)
      • barbasia1 Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 31.12.16, 17:45
        Bo nie możemy się zdecydować, czy tradycyjnie składać życzenia dziś czy jutro pierwszego dnia nowego roku!? ;)

        A ja też pomyślałam o życzeniach na sylwestra i wysłałam w tej samej godzinie minucie co Ty swoje, ale podpięłam pod wątek świąteczny.
        • siostra_bronte Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 31.12.16, 17:53
          A, nie wpadłam na to, żeby zajrzeć do wątku świątecznego :)
          • barbasia1 Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 31.12.16, 18:16
            :)
      • grek.grek Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 31.12.16, 17:51
        brawo, Siostro :]

        nie wiedzieliśmy, ja i Barbasia, czy to dziś, czy może jutro... :]

        haha, wspaniały obrazek :>]
        w pełni zgadzam się z podpisem !

        szampańsko mozna się bawić w sposób zupełnie nieszampański, a co najważniejsze - niekoniecznie trzeba się trzymać wyznaczonych dat :]

        Siostro, Barbasiu, Maniu, Pepsic, Mozambique, Ewo, Never Never, WSZYSCY Czcigodni - życzę Wam wielu powodów do śmiechu, rozbawienia i wesołości ogólnej, bo im człek weselszy, tym zdrowszy i w każdej sytuacji znajdzie wartość, sens i wdzięk :]

        I szczypty liryzmu od świąta i na codzień :]
        co mówiąc, dedykuję Wam tę nadzwyczajną piosenkę, z nadzwyczajnie prostym i urzekającym tekstem, w wykonaniu które najbardziej przypadło mi do gustu, a wykonywało ją wielu świetnych muzyków :
        www.youtube.com/watch?v=C9dHdd6nw_k
        • barbasia1 Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 31.12.16, 18:23
          Serdecznie dziękuję za życzenia, Greku. :)

          Jestem oczarowana piosenką, którą zalinkowałeś, głosem Johnny'ego Hartmana, muzyką, tym prostym pięknym tekstem. Hah! :)
          • grek.grek Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 31.12.16, 18:36
            cieszę się, Barbasiu ! :]

            taką miałem nadzieję :]

            jeszcze raz - przyjemnego, wesołego wieczoru i nocy ! :]
            • barbasia1 Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 31.12.16, 19:11
              Piękny utwór na koniec roku. :)

              Przyjemnego wieczoru, Greku.
              • barbasia1 Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 31.12.16, 19:11
                W ogóle piękny.
              • grek.grek Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 01.01.17, 12:13
                cieszę się, Barbasiu :]

                z "Can't stop that feeling" trafiłaś w punkt :]
                wiele razy słyszałem ten kawałek w jakiejś muzycznej tiwi.
                idealny na rózne okazje i przy róznych okazjach też :]
                • barbasia1 Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 01.01.17, 17:00
                  Utwór taki, że nóżki same podrygują w tańcu. ;))
                  • barbasia1 Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 01.01.17, 17:03
                    Prawda!? ;)
                    • grek.grek Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 01.01.17, 18:12
                      :]]
                  • grek.grek Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 01.01.17, 18:11
                    haha, yes, Barbasiu ! :]

                    od nóg się zaczyna, a potem człowiek cały zaczyna z gracją pląsać i wibrować ! ;]]
                    • barbasia1 Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 01.01.17, 18:13
                      Hahahaha! :))))
                      Prawda, Greku. :))))
      • barbasia1 Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 31.12.16, 18:03
        Dziękuję serdecznie, Bronte. Miło, że po raz pierwszy zdecydowałaś się założyć taki wątek!

        Pomyślnego, szczęśliwego, obfitującego w same dobre wydarzenia Nowego Roku;
        Wspaniałych premier filmowych, kinowych;
        Pasjonujących rozmów forumowych;
        Wszystkiego czego pragniecie; Wszystkiego co najlepsze życzę Tobie , Droga Bronte, Wam Droga Maniu, Drogi Greku.

        I przyjemnego Sylwestra!
        Ale nawet przed telewizorem dzisiejszej nocy - just dance, dance, dance! ;)
        www.youtube.com/watch?v=p5RobDomh5U



        >W ogóle to dobrze, że te wszystkie święta się kończą, bo tradycyjnie mamy pomór na forum :)

        Jakoś w tym roku też się cieszę z zakończenia świąt i świątecznych zawirowań.
        • barbasia1 Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 31.12.16, 18:16
          CAN'T STOP THE FEELING! (Official Video)

          www.youtube.com/watch?v=ru0K8uYEZWw
      • maniaczytania Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 31.12.16, 21:56
        i ja dołączam do życzeń dziękując Wam wszystkim bardzo za Wasze :)

        Niech się nam wszystkim dobrze wszystko układa, żebyśmy mieli dużo czasu na fajne filmy!

        Ja przed tv ;) tradycyjnie :), więc obrazek bardzo do mnie pasuje :)))

        A pochwalę się, że dostałam w prezencie na niedawne urodziny (okrągłe!) kartę na rok do Cinema City, więc mam nadzieję być na bieżąco ;)


        A teraz czekam na północ, żeby po niej założyć nowe ojejki :)
        • grek.grek Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 01.01.17, 12:14
          dzięki, Maniu ! samych wspaniałości na 2017 ! :]

          gratuluję tej karty kinowej ! :]

          I liczę na wiele Twoich recenzji filmowych w nowym sezonie, który zapowiada się nader znakomicie :]
        • barbasia1 Re: Szczęśliwego Nowego Roku! 01.01.17, 17:03
          Maniu, dziękuję! Wspaniałego Nowego Roku 2017 !
          Już wspaniale się zapowiada - karta na rok do Cinema City - ożeż co za rewelacyjny prezent! :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka