Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2017 - 8 (vol. 82)

01.08.17, 17:46
Trochę później niż zazwyczaj pojawiam się z nowym wątkiem.

Przed nami drugi miesiąc wakacji, a więc i 'rozluźnionych' ramówek. Może jednak pojawią się jakieś dobre propozycje?
Obserwuj wątek
    • maniaczytania Powstanie Warszawskie 01.08.17, 17:56
      dziś, bez dyskusji o sensie (bo takie już tu były) wspomnijmy po prostu wszystkie ofiary Powstania - i tych walczących młodych, i ludność cywilną Warszawy ...

      Z tej okazji dziś wieczorem dwa filmy:

      20:05 Polsat - "Kamienie na szaniec" - nowa, współcześniejsza wersja - mnie się podobała, pisaliśmy o niej niedawno zresztą

      21:50 TVP 2 - "Miasto 44" - tego filmu jeszcze nie widziałam, ale chyba jednak tym razem też nie dam rady ... Za bardzo siedzi jeszcze we mnie "Przełęcz ocalonych" i ogromny smutek i żal ...
      • grek.grek Re: Powstanie Warszawskie 02.08.17, 11:07
        w TVP znaczek w prawym górnym rogu, niedawno był też z okazji Grunwaldu, tyle że w lewym dolnym.

        chciałbym tak bez komentarza, ale... jesli wychodzi wiceminister MON i mówi przed widownią, z okazji rocznicy PW : "... a dziś wnuki tamtych niemieckich zwyrodnialców nas pouczają !", to słabo się robi.

        raz, ze wnuki wstydzą się za swoich dziadków, i nie ma powodu by ich obciązać tamtymi wspomnieniami, a dwa - podejrzewam, że znakomita większość ich dziadków też na tę wojnę nie szła, bo tak się im chciało. Szli, bo zostali zapędzeni przez władzę, przez system, przez partię, której też Niemcy nie wybierali z myslą o wojnie, ale z nadzieją na to, że uporządkuje ona wiele spraw, których nie mogły uporządkować poprzednicy, którzy mieli więcej skurpułów i byli delikatniejsi, a później się tę całą NSDAP pogoni w diabły.

        ale to tylko tak na marginiesie. Po 73 latach trzeba szukać mostów, a nie ciągle odgrzebywać podziały i jeszcze cynicznie wplątywać tragedię PW do bieżącej polityki.

        yes, "Kamienie na szaniec" - bardzo ciekawe, współczesne, ze szczyptą naturalizmu, ale też z odrobiną humoru.

        "Miasta 44" nie oglądałem niestety.

        powtórka jest dziś w nocy 0:05

        a potem jeszcze jedna : w niedzielę 0 20:25 w TVP Historia.
        • siostra_bronte Re: Powstanie Warszawskie 02.08.17, 12:12
          Wpadłam na Dwójkę na chwilę i ku memu zdumieniu o 20.05 leciało "O północy w Paryżu"! A w Teletygodnu było "Miasto 44". Chyba muszę mieć ograniczone zaufanie do tej gazety.

          Znaczek oczywiście irytujący. Czy te znaczki zawsze muszą być takie wielkie?

          • grek.grek Re: Powstanie Warszawskie 03.08.17, 10:21
            o, poważna pomyłka Teletygodnia, Siostro.

            "O północy..." miałem w trzech róznych miejscach, w tym w jednym już tydzień wcześniej [Telegazeta TVP].

            prawda ? :] znaczki-giganty, hehe.


    • maniaczytania Sam Shepard nie żyje ... 01.08.17, 17:57
      I niestety po Jeanne Moreau to kolejna wielka strata dla świata filmu ...
    • grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2017 - 8 (vol. 82) 02.08.17, 10:59
      na pewno nie zabraknie dobrych filmów, dokumentow, teatrow, oper i... meczów ? ;]
      • siostra_bronte Re: Ojej, co tu wybrać 2017 - 8 (vol. 82) 02.08.17, 12:13
        Ja też nie mam wielkich nadziei. W Kulturze same powtórki. Liczę na Ale kino.
        • siostra_bronte Re: Ojej, co tu wybrać 2017 - 8 (vol. 82) 02.08.17, 12:14
          Oj, zdaje się, Greku, że jesteś większym optymistą :)
          • grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2017 - 8 (vol. 82) 03.08.17, 10:23
            :]

            możliwe, Siostro :]
            cóż nam pozostaje, poza próbami wyłapania czegoś, co się jednak do obejrzenia nadaje ;]

            ale w samej rzeczy liczę na CTv, oni nie zawodzą nigdy, zawsze jest u nich kilka rzeczy w tygodniu, które warto zobaczyć.
        • grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2017 - 8 (vol. 82) 03.08.17, 10:24
          Kultura istotnie uprawia pole ogórkowe :]

          Ale Kino - już sama nazwa kanału brzmi optymistycznie, Siostro :]
    • grek.grek "Girl Power" dokument via Ct Art 02.08.17, 11:32
      bardzo ciekawy dokument.

      z uwagi na "O północy w Paryżu" via TVP2 utraciłem pierwsze ok 30 minut, ale następną godzinę już widziałem bez zakłóceń :]

      czeska młoda dokumentalistka jeździ po świecie i spotyka się z kobietami, które tworzą grafitti.
      rozmawia z nimi, pyta o motywacje, o miejsce kobiet w tym światku sztuki, zdominowanym jednak przez męską część populacji.

      jest oczywiście mnóstwo obrazków : pomalowane fantazyjnie mury, pociągi, komunikacja miejska, co popadnie. Nie żadne gryzmoły, ale w gros przypadków naprawdę wyjątkowe obrazy. Zresztą, wiele z writerek kończyło szkoły mistrzostwa artystycznego.

      jedne postawiły na grafitti z zamiłowania, inne z braku lepszych możliwości wypowiedzenia się.
      Niektóre mówią, że istotne jest odczucie niebezpieczeństwa, jakie ściąga na malarkę uprawianie tej formy ekspresji w przestrzeni miejskiej. Tylko bowiem nielegalne graffiti ma wartość i budzi szacunek.

      oczywiście, mamy wiele nagrań z takich nocnych eskapad artystycznych.

      istotnie, w Essen czy Berlinie można pójśc do więzienia, w Nowym Jorku oberwać potężną grzywnę, a w Kapsztadzie paść ofiarą lokalnych gangów, które kontrolują większość miejskich dzielnic, w których istnieją obiekty nadające się do pomalowania.

      poznajemy malarki, które są już klasycznymi bohaterkami w środowisku : Lady Pink z Nowego Jorku, która już nie rysuje, ale jest legendą, bo była pierwszą kobietą robiącą grafitti, Brazylijkę Anarktię, która zyskała już renomę kobiety rewolucjonizującej w ogóle stosunek otoczenia do płci pięknej, znoszącej bariery, w jakimś ważnym periodyku zaliczoną do 100 najbardziej wpływowych kobiet świata, a takzę Lotus - Australijkę, która w trakcie kręcenia tego dokumentu zmarła na atak serca.

      koleżanki poświęcają jej piękny obraz, który potem pracownik służb miejskich brutalnie zamalowuje czarną farbą, aż się serce kraje jak się na to patrzy.

      autorka filmu, Sany, ukrywa twarz, sama jest writerką. Poświęciła temu dokumentowi kilka lat życia, rzuciła szkołę, zerwała z rozczarowanymi jej decyzjami rodzicami, no i została okradziona przez jednego ze swoich współpracowników.

      częśc przedstawianych w filmie malarek była już notowana, ma za sobą odsiadki - one twarzy nie ukrywają; inne ciągle są nieuchwytne, więc ją chowają za maskami, kominiarkami i nie tylko; jest dziewczyna z Polski, rzecz jasna :]

      jedne mają partnerów, ale jesli już, to ze środowiska - inni by nie zrozumieli ich pasji i stylu życia; niektóre mają dzieci, które zmieniły ich perspektywę postzregania całej swojej aktywności, te głównie rezygnują z malowania, ale nie ma chwili, by nie tęskniły za poprzednim życiem; niektóre,, jak jedna pani z Nowego Jorku, przekuły swoją sztukę z biznes i zakładają firmy sprzedające koszulki, gadżety z ich rysunkami.

      są też takie jak Utah, dziewczyna, która razem ze swoim kolegą, jeździ po całym świecie i wszędzie maluje swoje "pieces" i zostawia wlepki ze swoim pseudonimem. Ona takze nie odkrywa twarzy. Mówi się, ze Utah i jej kolega są jak "Bonnie i Clyde" w środowisku.

      powstają profesjonalne pisma z wywiadami, zdjęciami, poradami.

      są też fotografki, ktore zajmują się podróżowaniem po świecie i uwiecznianiem sporządzonych przez malarki obrazów - jedna z nich to Martha Cooper.

      no i kamera pozwala podejrzeć nie całkiem pocztówkowe obrazki z wielu miast świata : Barcelony, Sydney, Nowego Jorku, Kapsztadu, Ljublany, Budapesztu, Pragi, Madrytu, Berlina, Essen, Tuluzy, a także Moskwy.

      jedno te miasta łączy : nigdzie grafitti nie jest tolerowane [w NOwym Jorku zburzona nawet specjalnie dla grafficiarzy przeznaczoną niegdyś dzielnicę Five Points, nie wypuszcza się na trasę komunikacji miejskiej, która jest pomalowana - "to znak, że władza kontroluje system", stwierdza jedna z writerek, w miastach niemieckich są specjalne oddziały do wyłapywania malujących, środowisko jest inwigilowane, a kary - wysokie, włącznie z więzieniem], stosunkowo najłagodniej jest w Moskwie, gdzie za niewygórowaną łapówkę można uniknąć jakichkolwiek kłopotów ;]

      strona w CTV dot. filmu :
      www.ceskatelevize.cz/porady/10283615139-girl-power/21556227021/
      trailer :

      www.youtube.com/watch?=i3cWg1UTobs
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Prawdziwa legenda" 02.08.17, 11:42
      całkiem niezłe kino made in China :]

      mamy tutaj szekspirowski motyw walki o władzę i zemsty, a takze wątek zatracenia się w dążeniu do osiagnięcia znakomitości w swoim rzemiośle, a nawet formie sztuki, bo taką jest w chińskim pojmowaniu walka wręcz.

      po latach służby i bohaterskim czynie wobec księcia - generał Su wycofuje się, odmawia przyjęcia posady gubernatora i zrzeka się jej na rzecz swego przyrodniego brata Yauna.

      po paru latach Yaun rośnie w siłę i zaślepiony od zawsze, wcześniej skrywaną starannie, nienawiścią zamierza zemścić się na Su, którego obwinia o śmierć i upokorzenie swojego ojca.

      Dalsza część filmu, to kolejne zwroty akcji, w których niebagatelne znaczenie będzie miała postać żony Su, pewnej zielarki pomagającej im w trudnych chwilach oraz wiele znakomitych scen pojedynków w stylu kung fu.

      reżyser Woo-poing Yuen odpowiadał za choereografię scen akcji i walk w "Matriksie" i "Killu Billu" - zna się na rzeczy :]

      Ale oprócz tego, to jest naprawdę dobre kino historyczne, ze świetnymi dekoracjami i strojami.


    • grek.grek 20:20 TVP1, LIga Mistrzów : Legia-Astana 02.08.17, 11:43
      LIga Mistrzów z Legią czy bez ?

      w Astanie Legia przegrała 1-3, ale czy 2-0 u siebie jest poza jej zasięgiem ?
      • maniaczytania Re: 20:20 TVP1, LIga Mistrzów : Legia-Astana 03.08.17, 21:17
        no i się okazało, że jednak poza zasięgiem. Wygrana 1:0 niestety awansu nie dawała. Liga Mistrzów bez polskiego klubu.

        Ciekawe, ile klubów przejdzie III rundę Ligi Europy? Lech czy Arka, a może obydwa?
        • grek.grek Re: 20:20 TVP1, LIga Mistrzów : Legia-Astana 04.08.17, 10:43
          nie dla nas kwitnie ananas ;]

          cóz, Legia ma szansę na LE, ale mnie się ciągle wydaje,ze polskie kluby przede
          wszystkim koncentrują się na własnym podworku, wygrać polską ligę, polski
          puchar, o to im głównie chodzi.

          podbój Europy chyba nie leży w ich planach, mam wrażenie, ze chcą te eliminacje LM
          odfajkować i mieć z głowy, żeby móc zająć się polską ligą.
          • grek.grek Re: 20:20 TVP1, LIga Mistrzów : Legia-Astana 05.08.17, 11:19
            PS : Legia odpadła, ale czeska Slavia Praga dotarła do IV rundy eliminacji i zagra z Apoelem Nikozja o awans do fazy grupowej LM.

            w zeszłym roku my mieliśmy reprezentanta w LM, w tym roku może [znów] będą go mieli Czesi :]
            • maniaczytania Re: 20:20 TVP1, LIga Mistrzów : Legia-Astana 05.08.17, 12:13
              no i dla porządku dodajmy, że z Ligi Europy odpadł i Lech, i Arka. Została Legia, która dopiero teraz tam 'wkracza' i miejmy choć jeden 'szczebelek' przejdzie ;)
              • grek.grek Re: 20:20 TVP1, LIga Mistrzów : Legia-Astana 05.08.17, 16:30
                tak jest, Maniu :]
                Legia ma jeszcze jeden dwumecz do wygrania, z zespołem Sheriff Tiraspol.
    • grek.grek 21:55 TVN "Posejdon" 02.08.17, 11:47
      kolejny remake świetnego oryginału, który nie dorównuje mu ani dramaturgią, ani stylem ani
      atmosferą.

      niby Wolfgang Petersen jest fachowcem nie lada od takich demolek kinowych, ale film z 1972 był jednak mistrzostwem w swoim gatunku, a obsada złożona z pp. Borgnine'a, Hackmana i Winters jest i pozostanie nie do prześcignięcia.

      efekty wizualne mozna mnożyć, statek z zewnątrz mozna pokazywać po strokroć bardziej spektakularnie, akcję podrasować, ale jeśli całość nie ma klimatu, to żadne pieniądze nie pomogą :}
      • siostra_bronte Re: 21:55 TVN "Posejdon" 03.08.17, 19:40
        O tak, oryginał był świetny!!
    • grek.grek 21:00 TV4 "Okręt" cz.1 02.08.17, 11:56
      znacznie bardziej udany film tegoż Peteresena.

      obraz życia i wojny z punktu widzenia załogi niemieckiego U-bota.

      klaustrofobia, niepewność, kolejne bojowe alarmy, podchody, wycieńczenie nerwowe,
      asceza, momenty podniecenia, kiedy w grę wchodzi tropienie i walka. cała plejada emocji i
      stanów psyche na tle wykonywanej misji wojennej, bo kapitan okrętu ma rozkaz
      topić każdy statek jaki mu się nawinie pod torpedę.

      doskonałe kino wojenne, świetni aktorzy na czele z pp. Prochnowem, Tauberem i Gronemayerem.

      niewiele już pamiętam, dawno temu widziałem, ale nastroj tego filmu
      wciąz chodzi mi po głowie :]

      jest to wersja reżyserska, uzupełniona o sceny które nie weszły do oryginalnej, a do tego zrekonstruowana cyfrowo.

      całośc trwa ok 4 i pół godziny, więc nie było wyjścia innego, jak tylko podzielić ją na dwie równe połowy :]

      naprawdę warto obejrzeć.




      • grek.grek 21:00 TV4 "Okręt" cz.2 03.08.17, 11:43
        może dla wytrwałych puściliby kiedyś 4 i pół godzinną pełną wersją ? ;]
    • grek.grek 21:35 Ct Art "Charlie" 02.08.17, 12:06
      w CT Art cd lata z amerykańskim kinem niezależnym.

      w oryginale i czeskiej wersji tytuł brzmi : "Ten, który stoi w kącie". U nas : "Charlie".

      kino incicjacyjne ?
      na to wygląda.

      Charlie, to typ wrażliwego, inteligentnego, neurotycznego outsidera, ale z ciągotami, by znaleźc się w grupie. Nie przejmuje się zaczepkami i drwinami, bardziej mu ciąży wyobcowanie.

      Przeżywa pierwszą miłośc, śmierć bliskich, narkotykowy debiut , czyli nastoletnie doświadczenia raz jeszcze w kinie.

      możliwe, że narrację prowadzi bohater z offu :]

      w głównej roli Logan Lerman.
      w supporcie m,in Emma Watson, Ezra Miller [Kevin z "Musimy porozmawiać o Kevinie"].

      ponoć nieźle przyjęty przez krytykę, na czele z Independent Spirit Award za najlepszy debiut dla scenarzysty i reżysera Stephena Chbosky'ego.

      coś więc musi tam być wyrózniającego ten film na tle innych jemupodobnych :]
      Tyle dzisiaj ciekawych rzeczy, ale może uda mi się obejrzec.

      albo jutrzejszą powtórkę : 0:15

      I napiszę dwa słowa, OFK :]

      • grek.grek "Charlie" trochę o filmie :] 03.08.17, 11:16
        dlaczego Czesi mają ten film w letniej ramówce, a TVP go nie ma ? Dlaczego Czesi mają te wszystkie filmy, a TVP pełznie na powtórkach ? To dopiero tajemnica jest nie do odgadnięcia... ;]

        świetne kino, niby w formule coming-of-age, ale jednocześnie jest to pełnokrwisty dramat. Z jednej strony, składa ukłon "najlepszemu okresowi w życiu", jakim w kulturze amerykańskiej zwykło się tytułować czas spędzony w szkole średniej, z drugiej zaś, powiada : nie wierzcie mitologii społecznej, czasy szkolne, to takze czasy, kiedy przyjmuje się najcięższe ciosy od życia i innych ludzi, które sprawiają, że przestaje się być dzieckiem.

        Główny bohater, Charlie, zaczyna szkołę średnią i już jest obciązony : umiera jego przyjaciel, popełnia samobójstwo. Charlie nie zapomina o nim, ciągle pisze do niego listy. W jego pamięci pokutuje także wspomnienie cioci Helen, która zawsze była dla niego miła, dobra i przyjacielska. Zginęła w wypadku samochodowym. Charlie był mały, pamięta jakieś urywki, policjanta informującego rodzinę o tragedii i ścinki z ciotką Helen zawsze uśmiechającą się do niego.

        Nie jest mu łatwo w liceum. Jako nowy rocznik oczywiście jest rytualnie zaczepiany przez starszych, ale najbardziej ciązy mu samotność. Sam je, sam siedzi na przerwach, sam tu, sam tam. Najbliższą mu osobą jest nauczyciel pan Anderson. To on dostrzega inteligencję i talent do pisania jakie przejawia Charlie, podrzuca mu książki, motywuje do nauki. Charlie ogromnie to docenia, podobnie jak to że ma w domu porządnych rodziców, a brat Chris ile razy przyjeżdza na weekend z college'u - tyle razy dopytuje o to jak mu idzie w szkole.

        Problem jest z siostrą Candace, która umawia się z jakimś awanturnikiem. Charlie jest świadkiem jak on ją policzkuje, ale godzinę później znów są dla siebie czuli, a kiedy pyta Candace - co się dzieje ? ona odpowiada : to moja wina, ja go sprowokowałam, ale uwierz mi : uderzył mnie po rz pierwszy i ostatni, więcej mu na to nie pozwolę.

        Cały czas Charlie szuka klucza do własnej tożsamości. Wpada w jakieś krótkie stany nostalgii, powraca do nie całkiem jasnej i przejrzystej przeszlości, ma wrażenie ze wydarzyło się w niej coś, co spowodowało jego wycofanie, co nie daje mu spokoju w relacji z samym sobą.

        Wreszcie, podczas meczu futbolowego, poznaje parę przyjaciół. Przyrodnie rodzeństwo : Patricka [Ezra Miller] - sympatycznego geja, i Sam [Emma Watson], w której z miejsca chyba się zakochuje. Oboje są starsi, w tym roku kończą liceum. Tę róznicę wieku widać tak sobie, bo to wciąz nastolatkowie :]

        Charlie jest nimi zauroczony, może dlatego, ze zwrócili na niego uwagę, ot tak, może dlatego że
        są jednak starsi, co mu imponuje, a moze dlatego że nareszcie nie czuje się tak wyobcowany.

        Patrick i Sam poznają go z innymi ludźmi ze swojego otoczenia zabierają go w rózne miejsca, na imprezy, Charlie zostaje poczęstowany ciastkiem z marihuaną, co w konsekwencji sprawia, ze staje się atrakcją wieczoru, bo plecie trzy po trzy, ale z talentem, w końcu ciotka Helen i pan Anderson przepowiedzieli/przepowiadają mu, że zostanie pisarzem :]

        NAjmocniej w pamięci Charliego odznacza się moment, gdy we trójkę jechali samochodem przez nocny, oświetlony tunel, czuli się wtedy tacy wolni i szczęsliwi. Co ciekawe, jak się później okaże, chwila ta wyryła się także w pamięci Sam i Patricka.

        Oni też nie są jednak szczęsliwi. Ich rodzice rozwiedli się ze swoimi pierwszymi partnerami, a oni zapewne przeżyli to na swój sposób. Patrick w szkole jest nazywany "Nothing", choć chyba nie z powodu orientacji seksualnej. Sam ma za sobą inicjację seksualną z kolegą ojca i w ogole dośc burzliwe dzieciństwo.

        Charlie przygląda się Sam i stwierdza coraz więcej podobieństw. Zaczyna się od słuchania tej samej muzyki ['The Smiths], a rozwija na fundamencie podobnej wrażliwości - życiowej, rzec by można.

        Cały czas Charlie bije się z myślami, chciałby zaprosić gdzieś Sam, wyznać jej ze ją kocha, ale nie ma odwagi, zwłaszcza gdy dowiaduje się, ze ma ona chłopaka , Craiga, i to takiego, co to już do college'u chodzi. Czy Sam kocha Charliego ? Na pewno szalenie go lubi, być mozę jest coś więcej, może nawet na pewno, co się później okaże, niemniej - dla filmu balansowanie tej znajomości pomiędzy miłością, a przyjaźnią jest dobrodziejstwem :]

        sprawiają sobie prezenty na święta, on jej kupuje płyte, którą chyba bardzo chciała mieć, jest scena sam na sam, w której jakby coś się miało wydarzyć, ale kończy się na rozmowie i łzach Sam, kiedy Charlie najpierw pociesza ją : "Twoje życie wyjdzie na prostą, tak jak życie cioci Helen, ona też sporo przeszła", a potem wyznaje, ze od czasu cioci Helen nikt nie był dla niego tak miły, jak Sam.

        W końcu Charlie ulega innej koleżance, ale też - z "paczki", Mary Elizabeth. Nie wierząc, że z Sam mogłoby go połączyć coś więcej, jakoś tak bezwiednie daje się zaprosić na imprezę, a potem do jej domu. Mary wyraźnie dązy do skonsumowania znajomości, Charlie jest jakiś zamyślony, a cały nastrój psują im rodzice Mary, którzy wracają przed czasem z wyjazdu.

        Mary Elizabeth zawłaszcza Charliego - kontroluje go, sprawdza, prowadza na smyczy, zasypuje monologami, a Charlie jakoś tak nie potrafi jej odmówić niczego :]

        Wszystko rozpada się na jakiejś "paczkowej" imprezie, kiedy grają w "prawda czy zadanie ?", Charlie wybiera zadanie, a Patrick każe mu pocałować najładniejszą dziewczynę w pokoju. I Charlie absolutnie instynktownie całuje Sam. Mary Elizabeth oczywiście jest rozżalona i załamana, to koniec ich związku. Sam też niekoniecznie chce z nim, po tym zajściu, rozmawiać, a Patrick tłumaczy, że "coś kiedyś było między Sam, a Mary, jacyś chłopcy, coś...", niejasno to brzmi, możliwe że Sam nie chce aby cała sytuacja znów porózniła ją z przyjaciółką.

        Pewnego dnia Charlie dowiaduje się, że ojciec kolegi Patricka przyłapał ich razem. W sytuacji jednoznacznej. Kolega dostał lanie, a raczej - ojciec go pobił. Poszkodowany mówi wszystkim, że został napadnięty, a tylko niewielu zna prawdę.

        W szkolnej stołówce ten kolega siedzi z innymi, jeden z nich zaczepia nogą Patricka niosącego jedzenie, a ten się przewraca. Patrick podchodzi do tego swojego kolegi i pyta "Nic z tym nie zrobisz ?", na co tamten - przestraszony, że prawda o ich romansie i jego homoseksualnych awansach mozę wyjśc na jaw - cynicznie go wykpiwa, nazywa "pedziem" i tytułuje tym samym "Nothing", co inni złośliwcy. Patrick nie wytrzymuje i policzkuje go. Wybucha bijatyka. Patrick zostaje złapany i jest obijany przez jakiegoś dryblasa. Sam próbuje mu pomóc, ale obrywa. Wtedy do akcji wkracza niepozorny Charlie i... i urywa mu się film.

        Świadomośc wraca po chwili : dwóch łobuzów leży z rozbitymi nosami, on sam obolałe kostki palców, a widownia przygląda mu się ze zdumieniem. Co się stało ? Wyglada na to, ze sprał tych, którzy bili Patricka. Ale dlaczego "odleciał" w tym momencie ?

        Między Charliem, a Sam wszystko wraca do normu. Mary znajduje sobie nowego chłopaka i demonstracyjnie opowiada Charlie'emu jak im dobrze, jaki z niego inteligent i że "nasz zwiazek był nie do utrzymania z powodu róznicy między naszymi potencjałami intelektualnymi" ;] Znaczy : że jej był za wysoki dla niego ;]

        Patrick zabiera Charliego do parku miejskiego, który jest "rajem gejów", opowiada mu o tym,, co zaszło między nim, a tym chłopakiem ze stołówki.

        Sam wybiera się do college'u, czeka na wyniki testów. Patrick już jest w szkole wyższej. Paczka się rozpada, ostatni rok dobiega końca, Charlie konstatuje "Oni mają ostatni dzień w szkole średniej, mnie... zostało 1085". PIęknie, nostalgicznie pokazana jest ta chwila rozstania z rzeczywistością, która dotąd okreslała ich życie, była znajoma, i pomimo wszystko - bezpieczna.

        W końcu przychodza wyniku, Sam dostaje się na uniwerystet w Filadelfii. Płacze ze szczęścia.
        Charlie odwiedza ją w wieczór poprzedzający jej wyjazd. "Dlaczego nigdy nie zaprosiłeś mnie na randkę ?", pyta ona, a on odpowiada, ze chyba nie wierzył w swoją szansę. cdn.
        • grek.grek "Charlie" jeszcze trochę o filmie :] 03.08.17, 11:42
          I wtedy Sam wyznaje mu, że go kocha. Całują się, Sam dotyka dłonią jego uda, i wtedy Charlie nagle cofa głowę... jakby coś strzeliło w niego... wraca zaraz do pocałunku, ale cos jednak się stało, coś przemknęło mu przez głowę.

          Sam rano wyjeżdza, długo żegnając się z bliskimi i z Charliem, który podarowuje jej swoje ulubione ksiązki. Wyjeżdza także Patrick. Charlie zostaje z ksiązkami i z informacją, ze pan Anderson, który rozważał wyjazd do Nowego Jorku, zostaje na miejscu i będzie go uczył, i "podrzucał ksiażki do przeczytania", także w kolejnym roku szkolnym. Pocieszające wobec straty przyjaciół.

          Charlie doznaje kolejnego "odjazdu", wracają urywki, migawki wspomnień... kiedy Sam kładła mu dłoń na udzie, Charlie przypomniał sobie, że takie rzeczy robiła z nim... ciotka Helen. I ze kiedy zgineła w wypadku samochodowym, jechała po jakiś prezent dla niego.

          Chłopak trafia do szpitala, gdzie przechodzi psychoterapię. Ciotka Helen molestowała go seksualnie, nie jest to pokazane w sposób naturalistyczny, ale za pomocą niejasnych fleszy z czeluści pamięci Charliego.

          Zapamiętał takze moment, gdy policjant informuje o śmierci Helen w wypadku, a stało się to dlatego, bo w dziecku powstało irracjonalne przekonanie, ze to ono odpowiada za śmierć bliskiej osoby.

          Ciotka Helen wiele przeszła w życiu, w jednej z migawek widać blizny na jej nadgarstku, to przez nieudane związki z mężczyznami, źle ulokowane uczucia. Możliwe więc, ze dotykanie Charliego miało jej zapewnić zastępcze przeżycie uczuciowego spełnienia, którego życie nie pozwoliło jej doznać w relacjach z bardziej odpowiednimi wiekowo partnerami.

          Jakkolwiek zatem wytłumaczyć zachowanie ciotki Helen, zostawiło ono w podświadomości Charliego swój wyraźny ślad i negatywnie wpłynęło na jego późniejsze życie.

          Rodzice dowiadują się o tym, co odkryła psycholog, są wstrząśnięci. Przy stole podczas kolacji panuje krępująca cisza, którą przerywa sam Charlie, pytając ojca o coś związanego z lokalną drużyną piłkarską. I wtedy wszystko wraca do normy, ruszają rozmowy i znika niepokój.

          Sam i Patrick odwiedzają Charliego przy pierwszej okazji, kiedy wracają na moment do domu. Wszyscy troje wsiadają do auta, wjeżdzają do oświetlonego tunelu i jadą krzycząc, śmiejąc się i stając na siedzeniach. Chłoną ten moment, który w ich głowach, jednocześnie we wszystkich trzech, zapisał się jako chwila upojnego, intymnego szczęścia i bezstroski.

          PS : aha, zapomniałem o scenie, w której wszyscy występują w lokalnej inscenizacji "Rocky Horror Picture Show" :]] ofk, wszyscy w damskiej bieliźnie, a Charlie, który gra Rocky'ego jest zdumiony, kiedy w tańcu Sam, grająca Janet, przyciska jego dłonie do swoich piersi śpiewając klasyczne "touch me, touche me !" :].

          dobry scenariusz.
          dobre role młodzieżowe : pp. Miller, Watson, a zwłaszcza Logan Lerman, Charlie, który ani nie jest pokazowo neurotyczny ani irytująco naiwny czy naśladujący inne postaci z podobnych filmów. Jest jedyny w swoim rodzaju.

          świetna muzyka ! - The Smiths, Sonic Youth, "Heroes" Davida Bowiego, "Don't dream it's over' Crowded House.

          kiedy na jednej z imprez szkolnych Patrick i Sam słyszą kultowy kawałek - biegną na środek parkietu, zaczynają zamaszyście tańczyć, a Charlie przygląda się każdemu ruchowi ciała Sam, potem dołącza do nich i wirują w kółku.

          świetny klimat, bardzo nastrojowy, to nie jest "high school movie", chociaż scen arzysta i reżyser Stephen Chbosky przemycił wiele elementów ikonograficznych dla filmów z tego gatunku.

          www.youtube.com/watch?v=n5rh7O4IDc0
    • grek.grek 21:50 Kultura "Borgman" 02.08.17, 12:12
      bardzo ciekawe kino !

      główny bohater pojawia się w takich okolicznościach, że już samo to, sam początek filmu, budzi ogromne zainteresowanie ciągiem dalszym [przynajmniej we mnie wzbudził ;)].

      potem akcja przenosi się do posiadłości zamożnej rodziny z wyższej klasy średniej i tam dzieją się rzeczy, które również konsternują, a jednocześnie wciąz ma się poczucie, ze to jest bardzo przemyślana fabuła, z wieloma podtekstami, z odniesieniami do współczesnej sytuacji na świecie, do klasyki sztuki [":Teoremat"], oraz z analizą socjologiczną i psychologiczną włącznie.

      wciąga niesamowicie, a puenta jest bardzo zagadkowa.

      kim jest Borgman ? jaki cel przyświeca działaniom jego i jego "przyjaciół" ? co jest sensem skrupulatnie realizowanego przez nich szokującego momentami Planu ?

      polecam ! :]
    • grek.grek 21:25 TVP2 "Trup w każdej szafie" 03.08.17, 11:47
      niezły tytuł :]

      opis zapowiada komedię o walce mafijnych klanów rywalizujących o czek na sumę miliona dolarów [film jest z 1970 roku].

      czek ten trafia w ręce pewnego skromnego nauczyciela, wokół którego nagle zaczynają na potegę ginąć ludzie, co rodzi podejrzenie, ze jest on jakimś bossem mafijnym.

      nauczyciel próbuje się posłużyć swoją zła, ale jakże intrygującą, opinią by zdobyć względy koleżanki, w której jest zakochany.

      niezła fabuła, nieprawdaż ? ;]
      • grek.grek 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 03.08.17, 12:17
        21:20 - początek :]

        powtórka : sobota 12:00
        • siostra_bronte Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 03.08.17, 15:43
          Nie kojarzę tytułu, chyba nie widziałam tego filmu.
          • siostra_bronte Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 04.08.17, 00:10
            O rany, Greku, Czcigodni, z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że to jedna z najlepszych komedii jakie w życiu widziałam!!!

            Cudownie absurdalna i zwariowana!! Ilość zabawnych tekstów i gagów jest naprawdę niesamowita. Właściwie każda scena to majstersztyk humoru i pomysłowości twórców. Po prostu beczka śmiechu :))))

            Z pewnością nie każdy lubi taki humor, ale do mnie trafił idealnie. Właściwie przez cały film chichotałam, a przy niektórych scenach (np. z gangsterem, który przez dłuższy czas seplenił) wręcz pokładałam się ze śmiechu :))

            "On nie morduje w pojedynkę. Jest ich przynajmniej 17-tu".

            "Jaka piękna scęka".

            "Kto go zszyje?". "Jestem krawcem, z Wiednia".

            Haha :))

            Żałuję, że nie notowałam, ale tyle tu było kapitalnych tekstów, że i tak bym nie nadążyła.

            Do tego znakomity pastisz kina gangsterskiego, amerykańskich reklam i jeszcze te komiksowe wstawki!! I znakomici aktorzy!!

            REWELACJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            Powtórkowy seans w sobotę obowiązkowy!!!


            • grek.grek Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 04.08.17, 10:47
              dzięki, Siostro :]

              kto by pomyślał ! :]
              spóźniłem się o 20 minut i już nie podchodziłem do tego filmu, teraz trochę załuję,
              bo powtórka w sobotę - jak dla mnie - stoi pod dużym znakiem zapytania.

              cóż za entuzjastyczna recenzja !
              doskonale !

              samą recenzję, Siostro, czyta się z uśmiechem :]

              chcialbym obejrzeć, ale nie wiem czy zdołam, więc - oby ! :]
              • siostra_bronte Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 04.08.17, 15:02
                Ależ szkoda, Greku!!! Tak czułam, że się nie wyrobisz przez Dostojewskiego.

                Muszę to powtórzyć, fantastyczna komedia!!!!!!!!!!!

                Tak, wiem, że sobota w ciągu dnia Ci nie pasuje. Ale może się jednak uda. A jeśli nie, to pozostaje czekać na ewentualne powtórki. Może kiedyś w Kulturze?

                No właśnie, kto by się tego spodziewał? A jednak! Byłam w szoku, że nie znałam tego filmu!!

                W ogóle Oldrich Lipsky robił genialne komedie. Szkoda, że w przeglądzie został jeszcze tylko jeden jego filmu "Mareczku, podaj mi pióro". Widziałam go wieki temu i niewiele pamiętam. Z przyjemnością sobie przypomnę.

                Gdyby ktoś wpadł na genialny pomysł i wydał u nas na dvd kolekcję jego filmów biorę w ciemno!! :)

                • siostra_bronte Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 04.08.17, 15:50
                  Znalazłam kilka filmików, w oryginale (ale dla Ciebie to nie problem!), żebyś mógł się zorientować w klimacie :)

                  Początek całej serii nieszczęść. Na progu mieszkania Georga, ciapowatego nauczyciela pada trup. Wcześniej Georg zapowiedział wścibskiej właścicielce domu, że spodziewa się kolegi (oczywiście chodziło o kobietę, ale trup był szybszy). Georg w panice chowa go w pokoju:

                  www.youtube.com/watch?v=5hnKFuCHxQI


                  Georg (który wchodzi przypadkiem w posiadanie cennego czeku) sterroryzowany przez gangstera pyta, skąd on bierze te noże (to już kolejny jego napad). Na to przestępca rozpina marynarkę :)

                  www.youtube.com/watch?v=WoJEUQXNJxM


                  Georg na tropie wyjaśnienia zagadki spędza upojną noc z damą lekkich obyczajów:


                  www.youtube.com/watch?v=jrcecqTYsm4


                  Tutaj sepleniący opryszek (stracił sztuczną szczękę po bójce) i zgraja jego kumpli, którzy próbują odzyskać czek. Przy tej scenie zastanawiałam się jak lektor mógł to czytać bez ataku śmiechu :))


                  www.youtube.com/watch?v=fTk_Gmcjp80


                  Jedna z wielu wstawek komiksowych, podobno znakomitego czeskiego twórcy komiksów, Kaji Saudka.

                  www.youtube.com/watch?v=gg8coIREcKI



                  I krótki trailer:

                  www.youtube.com/watch?v=EJvOU9QTmK4

                  :)))
                  • grek.grek Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 05.08.17, 10:25
                    dzięki, Siostro :]

                    zaraz obejrzę wszystkie.
                    cały film - odłożę sobie na poniedziałek :]
                  • grek.grek Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 08.08.17, 11:29
                    obejrzałem :]

                    Siostro, rzeczywiście przednia komedia !
                    dzięki za rekomendację.

                    świetnie odtworzony nastrój amerykańskich kryminałów, włącznie z wstawkami z komiksów, ilustrującymi niektóre elementy fabuły.

                    także stroje, styl bohaterów, imiona, wzorowane na amerykańskim kinie gangsterskim, aczkolwiek ofk jest to pastisz !

                    główny bohater pecha na niemożliwe, co drzwi otwiera, to wypada zza nich jakiś nieboszczyk :] Nic dziwnego, że zostaje oskarżony o zabijanie na potęgę, hehe, i co ciekawe zyskuje w ten sposób uwagę dziewczyny, która mu się podoba, a on jej - do tego momentu - nie podobał się wcale.

                    scen komicznych, fakt, cała bateria.

                    w szkole oskarżony o kradzież dzieła sztuki uczeń tłumaczy, że naśladował bohatera komiksu, za co nauczyciel go chwali, a po chwili chwali go także policjant śledczy, bo młodzian spalił skradziony obraz, ponieważ "to była chała !" ;]

                    właścicielka mieszkania które zajmuje Georg docieka dlaczego leży on w łózku w ubraniu, a on na to : "Mam lekki atak malarii, zaraz przejdzie" :] [ofk, lezy w łózku i ukrywa pod nim trupa, który wypadł mu zza drzwi]

                    "Zgodnie z twoją linią życia... powinieneś już nie żyć" :'] - Sabrina wróży Georgowi.

                    "Lubi pan mordować wieczorem czy naczczo ?", psycholog badający Georga, podejrzewanego o serię zabójstw :]

                    W toalecie restauracji George znów napotyka trzy trupy, w kabinach, widzi to klient, donosi szefowi, a ten przez megafon na całą salę : "Mili państwo, w naszym lokalu gości seryjny morderca, Georg Camel, właśnie zabił trzech muzyków, bo... nie spodobała mu się ich gra". George wraca spokojny, wszyscy go obserwują w ciszy, a Sabrina rzuca "Mógłbyś wreszcie z tym skończyć, to już przesada...", a on - sądząc że ma na myśli jego niewłaściwą dietę - ze skruchą przyznaje "To prawda, masz rację" :]

                    Szef restauracyjnej sali podchodzi do Georga i poufale szepcze : "Kiedy tylko raczy pan nas odwiedzieć, i przyjdzie panu ochota na mord - znajdziemy dla pana ofiarę" :]]

                    albo szkolna lekcja nt "Makbeta' ilustrowana komiskową demolką :]

                    sepleniący gangster - klasyka ! :]

                    walka dziewczyn w łazience, w pianie - także :]

                    No i Georg przygotowywany do operacji krojenia na żywca, bo połknąc czek na milion dolarów, a gangsterzy nie zamierzają mu tego odpuścić. I zostaje zakneblowany takim czerwonym komicznym ręcznikiem właścicielki mieszkania, która zamiast mu pomóc, wszcz... alarm, zawiadaomić policję, przychodzi i prosi gangsterów,zeby oddali jej ten ręcznik, bo jest dla niej cenny :] Georg zostaje zakneblowany jakimś korkiem.

                    No i demolka finałowa.

                    I tekst "Mordercy to ponoć bardzo zdrowi [na umyśle] ludzie" :]]

                    świetne !

                    Amerykańskie kino gangsterskie spastiszowane podług czeskiego poczucia humoru.
                    Bohater absolutnie nie szaleje z rozpaczy, że go to wszystko spotyka, przeciwnie :
                    kolejne kurioza przyjmuje z pełnym zrozumieniem dla nieprzewidywalności życiowych losów.

                    Z jednej strony, jest to wpisane w konwencję filmu, ale z drugiej - oddaje czeską postawę
                    wobec życia i rzeczywistości : nie ma się co dziwić, życie bywa śmieszne aż do przerażenia,
                    więc nie ma z czego robić afery :]

                    dzięki, Siostro :]
                    • siostra_bronte Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 08.08.17, 15:36
                      Znakomicie, Greku! Wiedziałam, że Ci się spodoba!

                      Tak, lista gagów jest tu tak długa, że trudno wszystko spamiętać. Spokojnie można by obdzielić z 10 współczesnych komedii!

                      Bardzo podobał mi się klimat, absurdalny, pastiszowy, a jednak to wszystko miało swoją logikę. Trudno to osiągnąć przy takim pastiszu, gdzie łatwo o przesadę i efekt, że to "głupie" :)

                      Jeszcze sceny i szczegóły, które zapamiętałam.

                      Pan Gogo z włosami, przyczepionymi, nie wiadomo dlaczego, do kapelusza.

                      Szefowa gangu przebierająca się za konduktora i pastora.

                      Grupa gangsterów udająca zespół muzyczny w klubie. Wychodzi z tego jakiś eksperymentalny jazz :) A szefowa niby śpiewa, coś tam wymyśla, "lalalalala". Potem śpiewa na głos do kumpla z zespołu co mają robić dalej :)

                      Popiersie Beethovena spadające na głowę szefowej gangu w trakcie bitwy w pianie z Sabiną. W tle kilka nut 9-tej Symfonii :)

                      Wścibska właścicielka, która jest przekonana, że Georg najpierw wykurzył, a teraz chce zabić wszystkich lokatorów. Potem bierze hasła ukrytych w łazience policjantów "mydło, ręcznik" dosłownie :)

                      Sepleniący gangster, kapitalne :) Kiedy opryszek z konkurencyjnej bandy proponuje podział kasy "fifty-fifty" słyszy, "nie przedrzeźniaj". Bo wcześniej faktycznie to robił :)

                      Cała scena przed operacją. Jeden z gangsterów coś je i kruszy wprost na ciało leżącego George'a. "Słyszałeś o zachowaniu sterylnych warunków?" ktoś pyta.

                      Na kasku komisarza policji, który przyjechał na miejsce finałowej demolki mała syrena sygnalizacyjna :)

                      No i zakończenie, kiedy okazuje się, że to wszystko działo się w głowie Portera, zainspirowanego czytanym komiksem :)

                      Uff...

                      Zdecydowanie to wszystko pasuje do czeskiego "charakteru", ale z tego co wyczytałam scenariusz powstał na podstawie książki chorwackiego pisarza.

                      Miło mi :)









                      • grek.grek Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 09.08.17, 10:20
                        dzięki, Siostro :]

                        spodziewałem się, z uwagi na Twoją rekomendację, świetnej komedii, no i nie zawiodłem się, jak zawsze ! :]

                        o, zdecydowanie, cała ta akcja jest dobrze wykoncypowana.

                        hahaha :]
                        yes, właściwie każda scena, każda sekwencja tego filmu, to jakiś gag, a najlepsze jest to, że
                        one są takie "mimochodne", bez wysiłku, w naturalny sposób się zdarzają. I nie są to żarty pt. ktoś się wywrócił na skórce od banana, chociaż i to czasami bywa komiczne, w zależności od
                        kontekstu i wykonania ;]

                        o, to prawdziwie międzynarodowa "produkcja" :]

                        yes, czeskie podejście do świata jest tutaj doskonale odwzorowane.

                        Lubomir Lipsky, Frantisek Filipovsky, Josef Kemr, Iva Janzurova, no i Jirina Bohdalova [Sabrina], to są znajome twarze aktorskie :] miło się z nimi spotykać ponownie.

                        cała przyjemność po mojej stronie, Siostro ! :]
                • grek.grek Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 05.08.17, 10:24
                  Siostro, będzie dobrze - "Trup..." jest w sieci, więc obejrzę na pewno :]

                  dzisiaj mógłbym zobaczyć kawałek, ale nie dośc, że końcówkę, to... ha, niestety, niczym
                  Alvy Singer mam problem ze złapaniem klimatu filmów, których nie oglądam od początku
                  i do końca :], zatem : obejrzę via net.

                  świetnie, że obejrzałaś, Siostro - raz, że dobrze się bawiłaś, a dwa - wszyscy możemy
                  również sięgnąć po ten film :]

                  ha, miejmy nadzieję, że to będzie doskonały finał tego przeglądu, za który TVP2 można
                  złożyć gratulacje, chyba ? [czy ja to powiedziałem ? ;)]

                  może i takich rarytasów się doczekamy. Oby :]
                  • siostra_bronte Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 05.08.17, 14:10
                    Znakomicie!!

                    Dzisiaj obejrzałam ponownie :))

                    Jeszcze parę tekstów, które zapamiętałam:

                    "Kiedy przyszedł był już martwy".

                    "Zapalanie otrzewnej?" (psychiatra pyta George'a o skojarzenia)
                    "Szynka" odpowiada Georg.
                    Psychiatra notuje wnioski: "w dzieciństwie miał kolkę, potem był molestowany seksualnie przez siostrę zakonną przy źródełku".

                    "Pseprasam, cy mogę umieścić ogłosenie? Sukam scęki".

                    "Zaliczyłeś wszystkie semestry?" (gangster do kolegi-dyplomowanego krawca, który zabiera się do zoperowania Georga z czekiem w żołądku)
                    "Studiowałem korespondencyjnie"
                    "Na jaką odległość?"
                    "Brazylia- Nowa Zelandia".

                    A gagów sytuacyjnych jest tu tak dużo, że nie da się ich opisać. Trzeba to zobaczyć :)))

                    • grek.grek Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 05.08.17, 16:44
                      dzięki, Siostro ! :]

                      brzmi to wszystko intrygująco !
                      obejrzę jeszcze zalinkowane przez Ciebie sceny.

                      znalazłem film na cda.pl :]
              • maniaczytania Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 04.08.17, 20:10
                potwierdzam, że recenzję Siostro czyta się uśmiechając się cały czas ;)
                Ale ja się chyba i tak nie skuszę, jak już pisałam, jeszcze nie dorosłam ;)
                • grek.grek Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 05.08.17, 10:43
                  Maniu, nie wahaj się :]]

                • siostra_bronte Re: 21:20 !! TVP2 "Trup w każdej szafie" 05.08.17, 14:28
                  Miło mi :)
    • grek.grek 20:20 Ct Art "Bracia Karmazow" 1/3 03.08.17, 11:50
      nie przepadam za filmami dzielonymi na części, ale w przypadku "Braci Karamazow" nie mozę być chyba inaczej, bo to spora powieść i wielowątkowa.

      rzecz z 1969 roku, rosyjska, co daje nadzieję na odpowiednie odczytanie i ekranizację, bo nikt tam rosyjskiej literatury nie rozumie jak sami Rosjanie :]
      • grek.grek "Bracia Karmazow" 1/3 - wybitne ! 04.08.17, 11:23
        doskonała ekranizacja świetnej powieści !

        styl, "kreska" filmowa do złudzenia przypominająca tę, którą Has portretował swoją wersję "Lalki"; momentami można odnieśc wrażenie, ze na planie stoją dekoracje : nie las, nie dom, nawet nie prawdziwe ściany, ale namalowane z pietyzmem atrapy. Po chwili jednak aktorzy zbliżają się do nich i odkrywamy, że : nie ! to są prawdziwe drzewa, domy, ściany. Kreska jak z obrazów impresjonistów.

        fantastyczna obsada.

        Mark Prudkin gra Fiodora Karamazowa z niesamowitą ekspresją, jest podstarzały widocznie i cokolwiek nieprzyjemny, ale jednocześnie posiada jakiś niewysłowiony wdzięk; Dostojewski zawsze miał słabośc do tych zapamiętałych grzeszników, tak plugawych, a jednocześnie tak godnych współczucia, a nawet tkliwości, znienacka potrafiących objawić światu zupełnie niespodziewaną stronę swojej osobowości.

        Michaił Ulianow w roli Dymitra jest fenoomenalny ! cóż za zamaszyste ruchy, jaka głębia spojrzenia i dynamika; nie wyobrażam sobie już innego aktora w roli Mitii, który w powieści balansuje między histerią i namiętnością, co Ulianow oddaje w sposób perfekcyjny, doprawiając jeszcze szczyptą takiej normalnej, całkiem ludzkiej, zdrowej energii.

        Walentin Nikulin - świetna twarz dla Smierdiakowa. Kiedy stary Karamazow nazywa go "oślicą Baalama" i kamera rzuca na niego okiem - jak pragnę zdrowia : on ma budowę głowy osła ! bez obrazy dla aktora czy postaci ! I ten chytry wyraz twarzy ! Idealne odwzorowanie.

        Andriej Mjagkow gra Aloszę, i znów jest to świetna rola - wycofany, naiwny, chcący wszystkich uchylić nieba, zatroskany o każdego, młodszy brat księcia Myszkina z "Idioty" [Dostojewski lubił powielać swoich bohaterów :)]. Wspaniała twarz aktorska do tej roli. Wszyscy Aloszę kochają : porywczy Dymitr uspokaja się i nie traktuje ojca pięscią tylko dlatego, ze Alosza go prosi; szuka u starego swojej kochanki, o ktorej względy rywalizują, i krzyczy "BYła tu ? Na pewno tu była ! Alosza, powiedz mi, tobie jednemu uwierzę !" i Alosza mówi prawdę : "Nie było jej", I Dymitr mu wierzy bez mrugniecia okiem. Stary Fiodor też mięknie przy nim, choć rubasznie wykrzykuje, że "grzechu nigdy się nie wyrzeknie !" albo opisuje siebie jako "mężczyznę, który w każdej, każdej !, kobiecie umie dostrzec to COŚ, bo każda to COś ma", co Alosza, jako zakonnik, wysłuchuje bez satysfakcji, ale z pobłażliwym półuśmiechem. Iwan zwierza mu się ze swojego buntu przeciw Bogu. Alosza jest centrum tego mikrokosmosu, tak jak w powieści.

        Kirił Ławrow w roli Iwana Karamazowa. Jest dokładnie taki jak powinien być : chłodny, lekko ironiczny, w okularkach symbolizujących tutaj jego intelektualizm. Lecz kiedy zaczyna mówić o swoim buncie wobec Boga, który pozwala na cierpienie dziecka, o swojej odmowie przyjęcia zbawienia, skoro okupione jest choć jedną dziecięcą łzą - nie sposób nie dostrzec w nim najgłębszego człowieczeństwa i potężnego ładunku emocji. Ciekaw jestem jak zostanie zaprezentowana legenda o Wielkim Inkwizytorze autorstwa Iwana, oraz jego dialog z diabłem, które w powieści są zupełnie obłędnie nakreślone.

        Katarzyna Iwanowna dokładnie taka jak ją sobie można wyobrazić - wysoka, piękna, postawna, szlachetna. Gra ją Swietłana Korkoszko. Wspaniała w scenie, w której Alosza próbuje jej powiedzieć, ze kocha Iwana, ale Iwan na zimno i szczerze odpowiada : "Nie, pani kocha Dymitra, a im bardziej on pani nie kocha i panią upokarza - tym bardziej pani go pragnie, tak bardzo że gdyby stal się dla pani milszy i lepszy - pani natychmiast by nim wzgardziła".

        PLus scena z Gruszą, kiedy Katarzyna okazuje jej gest, głaszcze ją po dłoni, a Grusza odmawia jej rewanżu i się tym wręcz szczyci, tym że "wygrała" z nią "pojedynek", co Katarzynę wzburza.

        Gruszeńkę gra Lionella Pyrjewa. Nie jest kanonicznie piękna, ale jest ładna, ma coś w sobie, wygląda bardziej na dziewczynę niż rasową kobietę, co też dodaje jej postaci kolorów, jako ze przecież rywalizuja o nią stary satyr Fiodor i postrzelony Dymitr.

        ponoć Marilyn MOnroe twierdziła, że Gruszeńka to wymarzona rola dla niej. NIgdy nie udało się jej zagrać tej postaci, ale twierdziła, ze tylko przez nią mogłaby się prawdziwie zrealizować jako aktorka.

        No i w "Braciach..." jest to postać kluczowa, a do tego : jedna z najważniejszych literackich kobiet Dostojewskiego.

        Poki co - jest świetnie.
        wszystko brzmi doskonale.

        same sceny dialogowe, żadnych przerw, co jest nader logiczne, bo w powieści pomiędzy dialogami nie ma opisów przedmiotów czy przyrody, a cały czas mówi narrator i relacjonuje stosunki między postaciami oraz wydarzenia drobne i bardzo drobne, które w ekranizacji można zgrabnie pominąć albo wpleśc do rozmowy jako wtrącenia.

        wnętrza - piękne, stroje - rewelacja, nawet restauracja/tudzież karczma, w której rozmawiają Iwan z Aloszą - zaprezezentowana wybornie i schludnie ;]

        reżyserów jest trzech : Michaił Uljanow, Kirił Ławrow i Iwan Pyrjew [mąż Lionelli ?].

        zdjęcia [znakomite !] Siergiej Wroński.

        fotografie z czeskiej podstrony CTV :
        www.ceskatelevize.cz/porady/1064343267-bratri-karamazovi/25033000235-bratri-karamazovi-1-3/
        • barbasia1 Re: "Bracia Karmazow" 1/3 - wybitne ! 04.08.17, 22:38
          Dzięki za świetną porcję wrażeń. :))
          • grek.grek Re: "Bracia Karmazow" 1/3 - wybitne ! 05.08.17, 10:57
            dzięki, Barbasiu ! :]

            naprawdę wspaniała ekranizacja wybitnej powieści.
            rosyjską literaturę czują najlepiej sami Rosjanie :]
    • grek.grek 20:20 Kultura "Gloria" 03.08.17, 11:52
      Złoty Lew w Wenecji, Gena Rowlands w jednej z najlepszych ról kobiecych ever, wiele świetnych scen, szybka akcja, świetne interakcje na linii dorosła wyzwolona kobieta - mały chłopiec wychowany w kulcie macho, i wybitna reżyseria Johna Cassavetesa.

      idealny seans wieczorny :]
      • siostra_bronte Re: 20:20 Kultura "Gloria" 03.08.17, 15:44
        Podpisuję się!

        Jednak, mimo wszystko to powtórka! Czy Kultura puści w wakacje chociaż jedną premierę?? :)
        • grek.grek Re: 20:20 Kultura "Gloria" 04.08.17, 10:34
          oto jest pytanie !, Siostro :]

          wątpię w te premiery "Kulturowe".
          nadzieja cała w tym, ze ponoć jesienna ramówka zacznie się w TVP już w sierpniu ;]
    • siostra_bronte "Dziennik zakrapiany rumem" 03.08.17, 16:45
      Obejrzane w...Kino Polska. Film Bruce'a Robinsona z 2011 r.

      Pamiętałam kiepskie recenzje. Ale biorąc pod uwagę plażę w tv, i taka premiera to wydarzenie. Ten film został zapamiętany chyba głównie przez to, że na jego planie Depp poznał nieszczęsną Amber Heard.

      Nie będę rozpisywać się o fabule. Jest ona oparta na książce znanego podobno dziennikarza, Thompsona (na podstawie jego innej powieści powstał też film Gilliama "Las Vegas Parano").

      Lata 60-te. Bohater, Paul Kemp (Johnny Depp) pisarz z Nowego Jorku wyjeżdża do Portoryko, żeby uciec od zgiełku wielkiego miasta. Dostaje pracę w lokalnej gazecie, bliskiej bankructwa. Pisze tam o mało ciekawych wydarzeniach, robi wywiady z turystami itd.

      Kemp poznaje lokalnego biznesmena, Sandersona (Aaron Eckhart). Ten chce zbudować luksusowy hotel na jednej z wysepek, ale trzyma to w tajemnicy, bo tubylcom to się nie spodoba. Potrzebuje Kempa, żeby robił dobry PR dla tej inwestycji.

      Dziewczyna Sandersona, Chenault (Amber Heard) od razu wpada Kempowi w oko. Chenault nie ukrywa, że jest nim zainteresowana, ale Kemp chce być lojalny wobec Sandersona, który jest teraz jego szefem....

      Trudno opisywać fabułę bo to zlepek kolejnych scen. Wiele z nich jest autentycznie zabawnych. Zwłaszcza te z kolegami z redakcji, Bobem (Michael Rispoli) i Moburgiem (Giovanni Ribisi). Wszyscy mieszkają razem w obskurnym hotelu. Ta trójka ma różne, dziwaczne przygody. Wszystko w oparach czarnego humoru i przy dużych ilości rumu. Bo generalnie cała trójka jest przez większość czasu pijana :)

      Te sceny są najlepsze. A poza nimi film się ciągnie. I jest jakiś taki letni, jeżeli wiecie o co mi chodzi. I mało się tu dzieje na te 2 godziny.

      Do końca nie wiadomo też co to miało być. Najbardziej pasuje mi określenie czarnej komedii, ale zbyt często film skręca w jakieś inne rejony, niby społeczne (bieda na wyspie), by potem szybko je porzucać. Na końcu Kemp nagle znowu wraca do wątków społecznych i chce opublikować tekst o machlojkach Sandersona. Ale oczywiście naczelny nie godzi się na to. Wkrótce naczelny ulatnia się bez zapłacenia swoim pracownikom, a gazeta plajtuje...

      Wyszedł z tego jakiś misz-masz, z dobrymi momentami, ale całość nie robi właściwie większego wrażenia. Po obejrzeniu szybko się o nim zapomina. Liczyłam na to, że reżyser Bruce Robinson, który ma na koncie kultową komedię "Withnial i ja", zrobi jednak coś lepszego.

      Dochodzimy do roli Deppa. Jak wiadomo, uważam go za przeciętnego, przereklamowanego aktora. Naprawdę starałam się ocenić go obiektywnie :) Ale to kolejna słaba rola. Depp jest po prostu nijaki, kompletnie bez wyrazu. Aktorzy drugiego planu, zwłaszcza Ribisi przyćmiewają go bez wysiłku. I na dodatek Depp nie ma kompletnie talentu komediowego. W zabawnych scenach jest drewniany, niestety.

      Na plus oczywiście piękne widoki (zdjęcia Dariusza Wolskiego), ładna muzyka. No i niektórym panom Amber Heard może przyspieszyć tętno :)

      W sumie nie jest to tak beznadziejny film jak się o nim pisze, ale na pewno mogło być znacznie lepiej.

      Dla ciekawych trailer:

      www.youtube.com/watch?v=R8KblG1S0_A
      • grek.grek Re: "Dziennik zakrapiany rumem" 04.08.17, 10:33
        dzięki, Siostro :]

        tyle razy przymierzałem się do kolejnych powtórek "Dziennika..." via Stopklatka, że aż przestali go powtarzać, a ja koniec końców nie obejrzałem ani minuty ;]

        "Las Vegas Parano", to jest kapitalna komedia.
        oglądałem kiedyś, moze nawet opisywałem, muszę zajrzeć do archiwum, ale tak czy inaczej - gdybyś trafiła kiedyś na nią [gdybyście trafili] - polecam z czystym sumieniem. O właśnie, to film Terry'ego Gilliama, zupełnie zapomniałem.

        Hunter S. Thompson, to jest literat kultowy :] w niektórych kręgach. Nie czytałem jego powieści, ale można domniemywać, z róznych źródeł, że ta pretekstowośc fabuły, o której wspominasz, to celowy zabieg, jako że najbardziej interesują go opisy narkotykowo-alkoholowych akcji ;]

        jak piszesz - takie właśnie sceny najlepiej wypadły w filmie :]
        Możliwe, ze od niewłaściwej strony podszedł do tego reżyser; Terry Gilliam kręcił "Las Vegas Parano" bez szukania dodatkowych wątków, po prostu jako serię kolejnych scen z goścmi, którzy zachowują się jakby wypalili taaaaaakiego skręta ;] I to zagrało. Film jest brawurowy.

        w "Dzienniku..." może należało po prostu ominąć te wątki społeczne, albo inaczej je wpleśc w fabułę ?

        widzę, ze sam pan Robinson postanowił napisać scenariusz, i to moze był błąd ?

        ha, ja z kolei szalenie lubię Johnny'ego Deppa ;]
        możliwe, ze technika aktorska nie jest jego mocnym punktem, ale ma swój styl i
        zwykle dobrze wybiera role, gra intuicyjnie, czerpie ze swojej osobowości i naturalnej
        ekspresji. Doceniam to :]

        przyznam, że Amber Heard nie kojarzę, również jako aktorki.
        MOże uda mi się kiedyś wreszcie "Dziennik..." zobaczyć, i wtedy ocenię :]

        I rezerwuję sobie zaszczyt polemiki z Twoją recenzją, Siostro :]
        O ile, ofk, będą powody.

        dzięki :]
        • siostra_bronte Re: "Dziennik zakrapiany rumem" 04.08.17, 16:48
          Chętnie obejrzałabym "Las Vegas Parano"!

          No tak, ja u Deppa nie widzę ani osobowości, ani ekspresji :)
          • grek.grek Re: "Dziennik zakrapiany rumem" 05.08.17, 10:29
            Siostro, trzymam kciuki, żeby Ci się jak najszybciej udało - "Las Vegas Parano", to jest... no to tutaj pasuje mi tylko oldskulowe - "zupełny odlot" ;]

            teraz, kiedy znam także "Fisher King", "Barona Munchausena" i "12 małp", wcale mnie nie dziwi, że właśnie Terry Gilliam zanteresował się tym "projektem". Wymarzona przestrzeń dla jego wyobraźni.

            wiesz, Siostro, Johnny ma taką ekspresję... dyskretną ;]
    • maniaczytania Mały przegląd TVP 1 i 2 na sierpień 03.08.17, 21:07
      Będzie na:

      sportowo! Jak to Grek przewidział. Na TVP 1 od soboty Mistrzostwa Świata w Lekkiej Atletyce :) ze zdaje się ostatnim występem Usaina Bolta (?), potem będzie Memoriał Kamili Skolimowskiej, a nawet Mistrzostwa Europy w ... jeździectwie, które odbędą się w Strzegomiu.

      filmowych ciekawych propozycji wypatrzyłam kilka:
      TVP1
      6.08. 23:15 - "Przerwana lekcja muzyki"
      14.08. 20:20 - "Żelary"
      15.08. 20:20 - no właściwie prawie że hit - "Karbala"
      21.08. 20:20 - Zakazany Bóg - film hiszpański z 2013 r.

      TVP 2
      w zasadzie jedna pozycja - 18.08. 23:05 "Rok przemocy", który zainteresował mnie z uwagi na Jessicę Chastain i Oscara Isaacsa w rolach głównych.

      Będzie też wielki koncert-widowisko "Jasna Góra - Polska Kana" 26.08.na TVP 1 - na 300-lecie Koronacji Cudownego Obrazu - podaję, bo może kogoś zaglądającego tutaj to zainteresuje.
      • grek.grek Re: Mały przegląd TVP 1 i 2 na sierpień 04.08.17, 10:41
        dzięki, Maniu :]

        tak jest, nie wiem jak w TVP, ale Czesi startują z MS w Londynie już od 19:15 i lecą do 23:00.
        tak więc, wieczór absolutnie sportowy się zapowiada.

        tak jest, Bolt kończy w tym roku z bieganiem.
        podobnie jak znakomity długoodystansowiec Mo Farah [2-krotny mistrz olimpijski i bodajże 6-krotny świata, który na 3 z rzędu MS wygrywał zarówno na 5, jak i na 10 tys metrów]

        660 tys biletów na wszystkie dni Mś rozeszło się jak woda.

        oczywiście, czekamy na rekord świata [bo złoty medal, to chyba oczywistość] Anity Włodarczyk :]

        ciekawe filmy.
        "Przerwana lekcja..." zasługuje na uwagę, Angelina GRA w tym filmie ! ;] "Żelary" chyba widziałem, ale to "chyba" sprawia, że powinien obejrzec drugi raz, a "Karbala", to premiera jak dla mnie - a dla Ciebie ? dla Was ?

        "Zakazany Bóg" ? nie znam. chętnie obejrzę, chociaż po TVP1 nie spodziewam się filmów odważnych światopoglądowo, jak by sugerował tytuł ;]


        • siostra_bronte Re: Mały przegląd TVP 1 i 2 na sierpień 04.08.17, 16:46
          Szału nie ma. Sytuację ratują czeski przegląd i Klaudiusz :)

          Może też trafią się znowu jakieś rodzynki w Ale kino.
        • grek.grek MŚ w La w Londynie 05.08.17, 11:34
          Bolt wszedł do półfinałów, ale strasznie sie zagapił w biegu eliminacyjnym i w połowie dystansu
          był dopiero 6 :>] oczywiscie, zorientował się w porę i właściwie na 20 metrach kilkoma susami odrobił straty i wygral, ale 10,06 to żaden wynik.

          jesli w półfinale się tak zagapi, a już nie mówiąc o finale, to możliwe, że ktoś mu sprzątnie mistrzostwo - niezawodny Justin Gatlin i młody sensacyjny Christian Coleman są na czele listy konkurentów.

          Mo Farah zdobyl złoto na 10 km, cały stadion cierpliwie czekał na ten bieg, który kończył 1 dzień, no i faworyt widowni nie zawiódł. Jesli startuje na 5 km i wygra [wydaje mi się, ze celowo program tak ułożono, żeby Farah mógł pobiec 10 km będąc świeżym i wypoczętym, a później o połowę krótszy dystans, do którego dodatkowo odpocznie parę dni] - będzie to piękny finał znakomitej kariery.

          Czesi załamani - ich nadzieje w kobiecej tyczce, m.in niedawna mistrzyni Europy, odpadły już na poziomie kwalifikacji. Ale za to jak ładnie się uśmiechały do kamery podczas wywiadów, nie majac pojęcia dlaczego "nie zadziałało" ;]

          dzisiaj półfinały i finał "100" -o 22:45, a także skok w dal mężczyzn i rzut dyskiem - jesli dobrze się orientuję : z udziałem Piotra Małachowskiego, czyli z medalową szansą dla Polski.
          • maniaczytania Re: MŚ w La w Londynie 05.08.17, 12:07
            na razie nie mogę śledzić na ekranie (ale też jakoś szczególnie nie cierpię ;) ), śledzę więc w internecie i jak na razie to w pchnięciu kulą dwóch Polaków awansowało do finału, a Malwina Kopron awansowała do finału w rzucie młotem.

            Tak, wielce ciekawe będzie to widowisko "Boltowe" - wszystko się może zdarzyć :)
            • maniaczytania Re: MŚ w La w Londynie 05.08.17, 12:10
              aha, proszę się nie martwić o Anitę Włodarczyk - ona jest w innej grupie :)

              Ci z pchnięcia kulą, którzy awansowali to M. Haratyk i K. Bukowiecki. W eliminacjach 400 m R. Omelko nie udało się przejść dalej.

              A tu pełna lista tego, co dziś - ze startami Polaków:
              Dzień 2 (5 sierpnia)

              Sesja popołudniowa
              11:00 - eliminacje pchnięcia kulą mężczyzn (Konrad Bukowiecki, Michał Haratyk, Jakub Szyszkowski)
              11:05 - siedmiobój kobiet: 100 m przez płotki
              11:35 - eliminacje rzutu młotem kobiet (Anita Włodarczyk, Joanna Fiodorow, Malwina Kopron)
              11:45 - 1. runda 400 mężczyzn (Rafał Omelko)
              12:00 - eliminacje trójskoku kobiet (Anna Jagaciak-Michalska)
              12:30 - siedmiobój kobiet: skok w dal
              12:45 - eliminacje 100 m kobiet (Ewa Swoboda)
              13:05 - eliminacje rzutu młotem kobiet (Anita Włodarczyk, Joanna Fiodorow, Malwina Kopron)
              13:45 - 1. runda 800 m mężczyzn (Adam Kszczot, Marcin Lewandowski, Michał Rozmys)

              Sesja wieczorna
              20:00 - siedmiobój kobiet: pchnięcie kulą
              20:05 - półfinały 100 m mężczyzn
              20:25 - FINAŁ rzutu dyskiem mężczyzn (Piotr Małachowski, Robert Urbanek)
              20:35 - półfinały 1500 m kobiet (Sofia Ennaoui, Angelika Cichocka)
              21:05 - FINAŁ skoku w dal mężczyzn
              21:10 - FINAŁ 10 000 m kobiet
              22:00 - siedmiobój kobiet: 200 m
              22:45 - FINAŁ 100 m mężczyzn
              • maniaczytania sensacyjny :) dla nas update - 400 m 05.08.17, 12:45
                otóż Rafał Omelko jednak wszedł do półfinału!
                W swoim biegu eliminacyjnym był piąty (awansowała pierwsza trójka z każdego z dwóch biegów), ale jego czas był w szóstce najlepszych poza trójkami!
                • maniaczytania Re: sensacyjny :) dla nas update - 400 m 05.08.17, 13:42
                  i nasze pozostałe dwie "młociarki"/"młocistki"? również w finale :), a młodziutka Ewa Swoboda do półfinału biegu na 100 m :)
                  • grek.grek Re: sensacyjny :) dla nas update - 400 m 05.08.17, 16:42
                    brawo dla Polek ! :]

                    nie oglądalem eliminacji kobiecej "setki", niestety.
              • barbasia1 za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT ostatni bieg 05.08.17, 22:46
                Już ....
                • barbasia1 za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT ostatni bieg 05.08.17, 22:51
                  Wygrał Gatlin z wynikiem 9,92. Bolt dopiero na trzecim miejscu!!! 9,95. Drugi Coleman - 9,94.
                  • never_never za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT ostatni bieg 05.08.17, 22:58
                    właśnie to widziałam :(
                    jestem bardzo rozczarowana :((
                    z dwojga złego to wolałabym już symboliczny triumf młodości (Colemana) niż Gatlina :(((

                    • never_never za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT ostatni bieg 05.08.17, 23:07
                      ale oprawa to był dopiero show, prawda?


                      • barbasia1 za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT ostatni bieg 06.08.17, 19:10
                        Prawda! :) i podobno sprzedano komplet biletów - 70 tysięcy! - na ten wieczór. Wszyscy chcieli zobaczyć ostatni Bieg Bolta.
                        • grek.grek za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT ostatni bieg 07.08.17, 10:14
                          yes, Barbasiu :]

                          a także - chyba pożegnalny, o ile nie ma w programie MŚ biegu na 10 km ? - bieg swojego
                          ulubieńca sir Mo Faraha na 5 km.
                    • barbasia1 za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT ostatni bieg 06.08.17, 19:17
                      >z dwojga złego to wolałabym już symboliczny triumf młodości (Colemana) niż Gatlina :(((

                      Właśnie.

                      Przeczytałam dziś w Daily Mailu, że Bolt, poprzedniego wieczora imprezował w londyńskim nocnym klubie do 5:00 rano, hehe.
                      Chyba impreza mu troszkę zaszkodziła.
                      • barbasia1 za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT -korekta 06.08.17, 19:33
                        > Przeczytałam dziś w Daily Mailu, że Bolt, poprzedniego wieczora imprezował w lo
                        > ndyńskim nocnym klubie do 5:00 rano, hehe.
                        > Chyba impreza mu troszkę zaszkodziła

                        Ups! Ale wpadka! Post do kosza! Przepraszam, Never-Never! Was! I Bolta też. Wstyd! PO ostatnim biegu pokonany Bolt wybrał się do nocnego klubu (The Box). Nie wiem, gdzie ja przeczytałam informację, ze przed biegiem. Heh!
                        • grek.grek za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT -korekta 07.08.17, 10:15
                          nic nie szkodzi, Barbasiu ;]

                          Usain okazał się jednak profesjonalistą - najpierw praca i wyczyn, potem zabawa :]]
                          • barbasia1 za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT -korekta 13.08.17, 20:08
                            Tak jest! :) Ufff!

                  • maniaczytania za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT ostatni bieg 06.08.17, 00:32
                    o rany, a to niespodzianka, choć trochę może i spodziewana po tym błędzie w eliminacjach? ;)
                    • grek.grek za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT ostatni bieg 06.08.17, 11:14
                      w półfinale Bolt znów wyszedł za wolno, więc chyba po prostu dopadł go kryzys, Maniu :]

                      jeszcze ma szansę na złoto w sztafecie 4 x 100.
                      może uda mu się na ostatniej zmianie zrewanżować Amerykanom za setkę indywidualną ?

                      Piotr Małachowski wczoraj 5 w rzucie dyskiem.

                      Etiopka Ayana w wielkim stylu wygrała 10 km.

                      w skoku w dal mężczyzn najlepsy Luvo Manyonga z RPA, 8.48, czyli 0,5 do rekordu świata :] wydawało się, ze będzie może mu zagrozić Amerykanin Lawson, który zaraz po tamtym skoku poleciał na 8,44, ale później obaj skakali już słabiej.

                      w eliminacjach na 1,5 km przepadła Sophia Ennaoui.
                      trochę pechowo.

                      ona lubi biec z tyłu i na ostatnich 150 metrach ruszyć do dynamicznego finiszu, a tutaj w połowie dyatansu "stolik przewróciła" Niemka,która ostro przyspieszyła i stawka się "porwała". Sophia musiała zareagować, żeby utrzymać się w grupie, więc cały plan biegu się zawalił i mimo iż w swoim stylu na ostatnich 100 metrach wyprzedziła chyba 3 rywalki - była 6 i zabrakło 0,05 ! sek. do awansu.

                      ciekawe zawody jak dotąd :]
                      bez wiekopomnych wyczynów, ale interesujących momentów nie brakuje.
                  • grek.grek za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT ostatni bieg 06.08.17, 11:04
                    cześć, Barbasiu !! :}}

                    yes, na pożegnanie Usain z medalem.

                    a Justin Gatlin szybko zniknął z bieżni, nie świętował tego złota, jako że widownia
                    londyńska urządziła mu "kocią muzykę" z powodu dawnego zawieszenia za doping.
                    Przykre.

                    niestety, Bolt spóźnił start w półfinale i był drugi, co już sugerowało, że ten problem
                    jest wbudowany w jego aktualną formę i najpewniej w finale znów się przydarzy.

                    Gatlin i inni zyskali wiele pewności siebie, ktorą przez całe lata tracili w momencie, gdy
                    przyszło im stawać z Boltem do wyścigu.
                    • barbasia1 za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT ostatni bieg 06.08.17, 21:51
                      Dobry wieczór, Greku! :)

                      Tak.

                      Widać było na twarzy Gatlina jak mocno był wzruszony swoim wyczynem, wygrał z Boltem, mając w dodatku przeciwko sobie , własnie, cały buczący stadion. To jednak wyczyn godny podziwu.

                      Tak. Choć Galin, też blisko mu do sportowej emerytury. Ma już 35 lat, mówił komentator.
                      • barbasia1 za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT ostatni bieg 06.08.17, 22:21
                        I ładny był hołd Gatlina oddany Boltowi, przyklęknięcie przed mistrzem. Myślę, że tym gestem ocieplił troszkę swój wizerunek, nadwerężony aferami dopingowymi. :)
                      • grek.grek za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT ostatni bieg 07.08.17, 10:17
                        cześć, Barbasiu ! :}]

                        yes.

                        wczoraj wręczali medale, grali hymn, Gatlin nawet nie próbował pozdrawiać publiczności.
                        po prostu, przyjął medal, wysłuchał hymnu, pozował do zdjęć z pozostałymi medalistami i wyszedł.

                        nie dziwię mu się, podczas Igrzysk w Londynie też na niego buczano na tym stadionie.
                        to kuriozalne zachowanie widowni, bo przecież za tę swoją dopingową wpadkę odpokutował,
                        zapłacił, jest czysty i uczciwy. Po co buczą ? :]
                        • barbasia1 za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT ostatni bieg 13.08.17, 16:14
                          Cześć , Greku!
                          Nie widziałam.

                          Hehe! A niech buczą. To niezła przestroga dla przyszłych potencjalnych oszustów.
                          • grek.grek za Re: MŚ w La w Londynie - BOLT ostatni bieg 13.08.17, 16:58
                            cześć, Barbasiu ! :]

                            jest to argument :]
            • grek.grek Re: MŚ w La w Londynie 05.08.17, 16:26
              dzięki, Maniu :]

              ponoć Anita Włodarczyk nie wygrała kwalifikacji ?
              [w istocie, dopiero finał się liczy, więc na panikę jeszcze czas ;)]

              wydaje się, w tym momencie, ze chyba po raz pierwszy Bolt jest do pokonania.
              możliwe, że on sam to wyczuł pierwszy, dlatego zawczasu ogłosił, że to ostatni
              sezon ? pytanie : czy w tym momencie gotowi na wykorzystanie jedynej szansy
              są jego aktualni rywale ?

              półfinały powiedzą trochę więcej.
              sądze, ze Usain się już nie zagapi, ale niewiadomą pozostaje na jaki wynik go stać.
              A Gatlin i Coleman na pewno dostali zastrzyk energii, więc jesli Bolt w półfinale nie
              zademonstruje przewagi - w finale mogą być już tak naładowani optymizmem, że
              po raz pierwszy Bolt nie będzie miał przewagi psychologicznej przed finałem.

              jak dotąd, wg mnie, wielu przegrywało z nim w momencie gdy stanęli obok niego
              na bieżni. Korespondencyjnie kręcili świetne czasy, ale w bezpośrednim pojedynku
              ogarniało ich zwątpienie.

              będzie ciekawie :]
              • maniaczytania Re: MŚ w La w Londynie 05.08.17, 16:36
                w kwalifikacjach ważne, żeby się zakwalifikować ;)

                I dla pełnego podsumowania pierwszego bloku - A. Jagaciak nie udało się w trójskoku, za to wszyscy nasi panowie na 800 m są nadal w grze :)
                • grek.grek Re: MŚ w La w Londynie 05.08.17, 16:52
                  święte słowa, Maniu ! :]]

                  cięzko będzie na 800 m, już awans do finału któregoś z naszych będzie sukcesem.
                  stawiam na przynajmniej dwa medale dla Kenijczyków :]

                  właśnie widzę wyniki eliminacji 100 m kobiet.
                  Niemka Luckenkemper wykręciła 10,95, najlepszy czas, a new girl on the block ;] Marie Josee [oj, budzi skojarzenia !] La Tu wygrała swój bieg z Dafne Schippers.

                  w półfinale zrobi się ciekawie, ofk faworytką jest intrygująca Elaine Thompson, która nie wysilała się w swoim biegu.

                  mocno podupadła pozycja Amerykanek w sprincie. tylko Tori Bowie liczy się w czołówce.

                  czyżby wszystkie dobre sprinterki zaczeły biegać setkę z płotkami ? ;'] [tam Amerykanki dominują]
        • never_never Re: Mały przegląd TVP 1 i 2 na sierpień 05.08.17, 22:25
          "Zakazany Bóg"?

          Chyba nie tego się spodziewasz Greku...

          Opis wg Filmweb:

          "Podczas wojny domowej w Hiszpanii w latach 1936-1939 zniszczono i splądrowano 2000 kościołów, zakazano praktyk religijnych i dokonywano rzezi na katolikach. Bestialsko zamordowano ponad 8000 osób duchownych. Byli wśród nich biskupi, zakonnice, klerycy. Przez cały czas krwawych prześladowań obiecywano im darowanie życia pod warunkiem wyrzeczenia się wiary, a jednak nie odnotowano żadnego przypadku apostazji! "Zakazany Bóg" to piękna i wzruszająca historia 51 błogosławionych męczenników z Barbastro: mężnych księży i kleryków – ofiar nienawiści do wiary w Boga. Ich cudem ocalałe notatki z więzienia są jednymi z najpiękniejszych świadectw wiary w dziejach chrześcijaństwa."





          • grek.grek Re: Mały przegląd TVP 1 i 2 na sierpień 06.08.17, 10:53
            dzięki, Never_Never.

            sądząc z "profilu" ideologicznego TVP - chyba niczego nie POWINIENEM się spodziewać ;]]

            może to być ciekawy film, o ile nie został potraktowany jak hagiografia.
            jesli udało się go poprowadzić w stylu znakomitych "Ludzi Boga", to z pewnością
            czeka nas dobry seans.
    • grek.grek "Obecność" horror straszny :] via TVN 04.08.17, 12:04
      Siostra śmiała się przy "Trupie w każdej szafie", a ja się bałem przy "Obecności" ;]

      straszny horror !
      dobra filmowa robota, no może z minimalnymi potknięciami.

      cała historia stylizowana jest na faktycznie zaistniałą w roku 1971 w Ameryce, a para łapiduchów : LOrraine i Ed Warrenowie na persony poważane w środowisku : ona - jako jasnowidz , on - jako "jedyny uznawany przez Kościół świecki demonolog".

      na końcu są także fotografie , rzekomo, autentyczne : Warrenów i rodziny Perronów, która w filmie występuje jako ta zaatakowana przez duchy.

      Warrenów jest siedmioro : Carolyn, Roger i pięć córek.

      Klasyka : przeprowadzają się z miasta pod miasto, kupują duży staromodny dom, a w tym domu zaczynają dziać się takie rzeczy, o których się fizjonomom nie śniło.

      Najpierw pies nie chce wejśc do środka, a rano leży martwy w ogrodzie. POtem jedną z dziewczynek coś za nogę ciągnie w nocy, inna widzi postać w pokoju za drzwiami, Carolyn podczas zabawy w ciuciubabkę z najmłodszą April ma wrażenie, ze szafa się sama otworzyła i nieznane dłonie klasnęły dwa razy [w istocie tak jest], i na dodatek budzi się co rano z sińcami na ciele, których pojawianie się przypisuje obniżonemu poziomowi żelaza w organizmie, a mała April mówi że "bawi się z Rorym", to taki chłopiec, który się pojawia, kiedy nakręcić pozytywkę, pojawia się w szkiełku w srodku zabawki.

      drzwi same się otwierają i zamykają, podobnie szafa, ptaki rozbijają głowy o ściany domu, a pod spodem jest piwnica - pełna pajęczyn, gratów i grozy.

      No i w całym domu śmierdzi padliną.

      Na początku państwo Perronowie sądzą, ze córki trochę przesadzają, padlina to kwestia odświeżenia ścian i całej chałupy, a reszta to przywidzenia. Kiedy jednak duchy zaczynają hulać i już wiadomo, że coś tu naprawdę nie gra, kiedy drzwi same z hukiem się zamykają, w środku jest krzycząca wniebogłosy przerażona jedna z córek, i tych drzwi nie sposób otworzyć - Perronowie zwracają się do uznanych specjalistów w branży, czyli Warrenów.

      Oczywiście, ci od razu stwierdzają, że wszelkie ślady i tropy sugerują obecnośc bardzo potęznych sił nieczystych.

      Loraine ma ciągle wizje, cienie, wisielcy, chłopiec z pozytywki... Studiując historię domu stwierdzaja, że doszło tutaj do całej serii zabójstw i samobójstw, te duchy właśnie prześladują Warrenów, a ich ostatecznym celem jest zmuszenie Carolyn do zabicia najmłodszej swojej córki.

      Warrenowie ścigają swoich współpracowników : młodego Azjatę zajmującego się technologiami, i policjanta-duchohobbystę. Oraz całą masę sprzętu do fotografowania duchów, badania ciśnienia, steżenia jakichś substancji w powietrzu, odnajdywania śladów niewidocznych dla oka [lampa UV] itd.

      ofk, najpierw jest oczekiwanie, jakieś drobne epizody, ale nic większego się nie dzieje. Perronowie i ich wybawcy zacieśniają więzy. Portrety postaci zostają nakreślone.

      Przed wszystkim Lorraine - to klasyka gatunku : poważna, zaangażowana, heroiczna pani doktor z talentem jasnowidzenia, która kazdą przygodę z duchami odchorowuje, a Ed troszczy się o nią i w sumie to sam nie ma już ochoty za duchami się uganiać, ale ona wciąz niesie pomoc ludziom, więc on nie potrafi zostawić jej samej z tym pasztetem.

      Tutaj dodatkowo prędko okazuje się, ze wycofać się nie mogą wręcz, bo Loraine ma wizję pływających w stawie zwłok swojej córki, Juno, którą zostawili z babcią. Duchy wzięły na cel także ich, więc nie mają wyjścia : muszą razem z Perronami rozwiązać tę sprawę i położyć jej kres.

      Szybko duchy zaczynają solidnie harcować, poturbowani zostają i Perronowie i ich pomocnicy [policjant obrywa] , Lorraine wpada do środka domu, gdzie w ciemności, oko w oko spotyka jakieś wykrzywione facjaty nadające głosem zza grobu, akcja pędzi na złamanie karku, co pięć minut duch atakuje, drzwi walą z hukiem, aż wreszcie jakaś siła nieczysta miota jedną z córek Perronów po całym pokoju i cała reszta nie jest w stanie opanować tej energii.

      Kiedy duchy wycofują się na z góry upatrzone pozycje, Warrenowie stwierdzają, że oni są na tę historię za krótcy - odwiedzają miejscowego proboszcza, pokazują mu filmy które nagrali w domu Perronów, to miotanie po pokoju. Ksiądz ociera pot z czoła i powiada, ze trzeba będzie egorcyzmować, ale najpierw Watykan musi się zgodzić.

      W tym czasie mamy dośc kiczowatą scenę, na szczęście jedyną w filmie, kiedy jakaś okropna kreatura wdycha coś w usta Carolyn. Jakby jakiś strumień krwi. Jasne, chodzi o to, ze ją infekuje złem, ale można to było wymyślić bez tej materializacji ducha ;]

      Perronowie przeprowadzają się do motelu., Warrenowie jadą do domu, bo duchy atakują ich córkę. Chytry wybieg, bo w tym czasie Carolyn bez słowa zabiera dwie corki, w tym April, i gdzieś z nimi jedzie. Warrenowi natychmiast wracają. LOraine przeczuwa, że Carolyn chce zamordować obie dziewczynki, ma to związek z wydarzeniami z przeszłości, kiedy w tym samym domu matka zamachnęła się na życie dziecka, a potem popełniła samobójstwo.

      I faktycznie. Carolyn zupełnie zmieniona na twarzy gania z nożycami swoje dzieci po piwnicy. Dopadają ją [jest policjant i jest Azjata, ale i tak ledwie dają sobie radę], narzucają na głowę worek, przywiązują do krzesła. A Ed zaczyna egzorcyzymy, nie ma czasu, nie mogą czekać na księdza, ani na Watykan.

      ofk, podczas tej procedury, w piwnicy rozjaśnianej tylko światlem z jarzeniówki, krzesło z Carolyn rzuca się, lewituje, a w końcu staje do góry nogami na suficie. Wszyscy są zgrozą przejęci, ale kontynuują, aż w końcu krzesło spada, wydaje się, ze jest po wszystkim, ale za moment Carolyn, czyli duch który w nią wstąpił, z przerażajacą facjatą znów gania za córką, która ukryła się w "kryjówce Rory'ego', chłopca z pozytywki [ofiary własnej matki sprzed lat].

      Carolyn pełznie tam za nią, z dziką determinacją, już ją ma, ale wtedy sufit przebijają duchołapy i Loraine łapie ją za czoło i przypomina pewne rodzinne zdjęcie - Perronowie na plaży, szczęśliwi, beztroscy. "Przypomn ij sobie tamten dzień, walcz o siebie, nie pozwól mu, by cię do TEGO zmusił", krzyczy Loraine, wspiera ją mąż Carolyn i ostatecznie udaje się jej wyzwolić, czego dowodem jest "zwymiotowanie ducha".

      No i kadr finałowy : Perronowie rzucają się na siebei ze szczęśćia w rodzinnej komitywie, a Warrenowie są zmęczeni po walce ;]

      W domu Ed wzbogaca o pozytywkę Rory'ego swoją imponującą kolekcję przedmiotów, które napotkał w prowadzonych przez siebie, i Lorraine, śledztwach dot. duchów. Każdy z nich był używany przez duchy jako brama do świata żywych.

      cóz, sprawnie zrobione, można parę razy podskoczyć na fotelu, ale to horror klasyczny, czyli hałasy, straszne rzeczy, spadające ze ścian portrety, duchy w przedpokoju i piwnicy, nie ma tutaj głębi, nie znajduje zastosowania zasada "boimy się tego, czego nie widzimy", wedle której realizowane są/były horrory ponadczasowe.

      obsada niezła całkiem : Vera Farmiga/Lorraine, Patrick Wilson/Ed, Lili Taylor/Carolyn,


      • grek.grek Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 04.08.17, 12:17
        trailer :]

        www.youtube.com/watch?v=k10ETZ41q5o
      • grek.grek Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 04.08.17, 12:24
        PS :

        mamy dystans wobec pieniędzy w tym biznesie :], ale mimo wszystko to imponujące : film kosztował ledwie 20 mln, a zarobił... 318 mln, bagatela !

        na Rotten Tomatoes - 86 % [202 recenzje], ocena widowni - 82 %.

        nieźle :]



      • barbasia1 Re: 04.08.17, 20:31
        grek.grek napisał:

        > Siostra śmiała się przy "Trupie w każdej szafie", a ja się bałem przy "Obecności" ;]

        Ożeż!

        > straszny horror !
        Ożeż! Już od kogoś słyszałam, że ten horror jest straszny!

        > dobra filmowa robota, no może z minimalnymi potknięciami.

        Czytać czy nie czytać?
        • grek.grek Re: 05.08.17, 10:44
          ;]]

          Barbasiu, nie jest tak... strasznie ;]

          to tylko dobra robota filmowa ;]]
      • barbasia1 Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 04.08.17, 21:41
        >na końcu są także fotografie , rzekomo, autentyczne : Warrenów i rodziny Perronów, która w filmie występuje jako ta >zaatakowana przez duchy.
        >Warrenów jest siedmioro : Carolyn, Roger i pięć córek.

        Czy Perronów jest siedmioro?

        Czytam! ;)
        • grek.grek Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 05.08.17, 10:45
          tak, dzięki za sprostowanie, Barbasiu :]
          przepraszam za bląd - chodziło o Perronów.

          świetnie ! :]
      • barbasia1 Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 04.08.17, 21:53
        Eeee! Spodziewałam się czegoś oryginalniejszego, przez to straszniejszego.
        Ale trailera nie obejrzę . ;)
        • grek.grek Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 05.08.17, 10:47
          :]

          co racja, to racja, Barbasiu, nie jest to horror wybitny.

          niemniej, wydaje mi się, że bardzo solidny gatunkowo i momentami
          rzeczywiście wciągający.

          haha ;]

        • mala_ciekawostka Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 05.08.17, 12:12
          Dla mnie najstraszniejszym horrorem ever jest japońska wersja "Ringu" - przy scenie z telewizorem i wychodzącą ze studni Sadako myślałam, że zdechnę ze strachu:) Zachciało się ten film oglądać samej i wieczorem (było już ciemno) - i to był DUŻY bląd:) Potem nie spałam całą noc. Coś strasznego :) Do dziś to pamiętam i mam nerwowe reakcje na dziewczyny w filmach z włosami tak ułożonymi, że opadają na twarz. Jakieś skrzywienie psychiczne mi się porobiło :)
          • grek.grek Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 05.08.17, 16:28
            ten film wciąz przede mną, Mała Ciekawostko :]

            widziałem tylko amerykański remake.
            zdaję sobie sprawę, ze w niewłaściwej kolejności oglądam ;]

            jak Tobie się podobała ta wersja amerykańska, w porównaniu do tak sugestywnego oryginału ?
            • mala_ciekawostka Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 05.08.17, 17:03
              Przede wszystkim oglądałam go rano, w ciągu dnia :) Oryginał straszniejszy (tym samym lepszy), ta scena z byłym mężem, telewizorem i z Samarą (tak miała na imię, prawda?) już tak mną nie wstrząsnęła, nie była tak przerażająca... W oryginale były dodatkowo jakieś takie krótkie fragmenty z jakimiś czołgającymi się ludźmi, brr (już nie pamiętam czy to były urywki z tej zabójczej kasety video, czy coś innego). Na samo wspomnienie mam dreszcze:)
              Pamiętaj, oglądaj w dzień :)!!
              • mala_ciekawostka Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 05.08.17, 17:15
                To z tymi czołgającymi się ludźmi to chyba rzeczywiście fragment z kasety video z japońskiej wersji - film z niej w oryginale był bardziej przerażający niż w remake'u. Jak napisałam wcześniej, oryginał straszniejszy :)
              • grek.grek Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 05.08.17, 17:15
                dzięki, Mała Ciekawostko :]]

                no coś Ty, zamierzam obejrzeć w środku nocy ! I to takiej najlepiej burzowej, żebym nie miał dokąd uciekać z domu w razie ataku strachu !

                żartuję ! :]]

                na pewno obejrzę !
                dobry horror powinien takie reakcje "niepewnościowe" wywoływać, to oznaka, że
                reżyser uczciwie zapracował na swoją gażę ;]

                dzięki raz jeszcze :]
                • mala_ciekawostka Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 05.08.17, 17:35
                  Nie ma za co :)
                  Oj tak, akurat Japończycy są znakomici w horrorach, widziałam też oryginały Dark Water i The Grudge (już po Ringu, więc byłam psychicznie przygotowana) i nie ma się co dziwić, że Amerykanie postanowili zrobić swoje wersje (je również widziałam dla porównania), to naprawdę dobre filmy w swojej kategorii.
                  • grek.grek Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 06.08.17, 10:47
                    mam nadzieję, że będzie mi dane obejrzeć te filmy, o których piszesz, Mała Ciekawostko.

                    dobry horror ma swój urok ;]
                    • mala_ciekawostka Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 06.08.17, 12:16
                      To prawda :)
      • never_never Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 05.08.17, 02:08
        > na końcu są także fotografie , rzekomo, autentyczne : Warrenów i rodziny Perron
        > ów, która w filmie występuje jako ta zaatakowana przez duchy.

        ale dlaczego "rzekomo"???

        Warrenowie tak wyglądali:
        www.youtube.com/watch?v=KHM93ayVJZc
        a Perronowie tak:
        www.youtube.com/watch?v=pyGrpd_qjyI





        • grek.grek Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 05.08.17, 11:17
          aaa ! :] sądziłem, że te odniesienia do "historii autentycznej" były tylko filmowym zabiegiem, Never_Never :]

          a tu - proszę !

          w duchy średnio wierzę, chociaż czasami coś mi ginie w domu i to w taki sposób, że jestem gotów przysiąc, że muszę mieć jakiegoś ducha w środku, i to najgorszego z możliwych : dowcipnego aż do przesady ;]]

          ciekawe, jak to było z tymi Perronami i Warrenami ? umówili się że spreparują historię, którą później sprzedadzą za dużo dolarów, którymi się uczciwie podzielą ? ;]]
          • never_never Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 05.08.17, 22:34
            :)))

            Warrenowie to znani amerykańscy badacze zjawisk paranormalnych (nawet u nas wyszła książka G. Brittle, Ed i Lorraine Warren „Demonolodzy”).
            Badane przez nich zjawiska nawiedzeń były tak głośne, że stały się bardzo atrakcyjne dla mediów i na podstawie ich historii nakręcono kilka filmów, o których na pewno gdzieś tam kiedyś słyszeliście :
            „Annabelle” – o słynnej nawiedzonej lalce;
            „Amityville” – o słynnym nawiedzonym domu;
            „Udręczeni” – nawiedzenie w Connecticut;
            „Obecność” - czyli Perronowie;
            „Obecność 2” – sprawa nawiedzenia Janet Hodgson w Londynie; choć tu historia podobno została mocno zmieniona, bo Warrenowie zajmowali się tą sprawą bardzo krótko, podobno więcej faktów można znaleźć w angielskim miniserialu „Duchy z Enfield”).

            Czy należy wierzyć w te wszystkie historie? No cóż, nie mnie o tym przesądzać, ale myślę, że działalność i wielka popularność Warrenów mogła doprowadzić zarówno do nakręcania swego rodzaju histerii, jak i do prawdziwych szkód, np. fatalnych decyzji sądowych (skrócenie wyroku dla mężczyzny, który twierdził, że do popełnienia zbrodni zmusił go diabeł…. podobno odsiedział tylko 5 lat!)


            • grek.grek Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 06.08.17, 10:54
              dzięki :]

              z tego, co zdązyłem [pobieżnie] przeczytać - wygląda na to, ze pp. Warrenowie, to po prostu hochsztaplerzy zarobkowi :]
        • barbasia1 Re: "Obecność" horror straszny :] via TVN 06.08.17, 22:23
          never_never napisała:

          > > na końcu są także fotografie , rzekomo, autentyczne : Warrenów i rodziny
          > Perron
          > > ów, która w filmie występuje jako ta zaatakowana przez duchy.
          >
          > ale dlaczego "rzekomo"???

          No proszę! Ciekawe!
    • par.mateu Re: Ojej, co tu wybrać 2017 - 8 (vol. 82) 04.08.17, 15:18
      Witam. Jestem tu nowym użytkownikiem. Może ktoś w stanie poradzić jakić dobry film z Robertem De Niro?
      • barbasia1 Re: Ojej, co tu wybrać 2017 - 8 (vol. 82) 04.08.17, 19:58
        par.mateu napisał:

        > Witam. Jestem tu nowym użytkownikiem. Może ktoś w stanie poradzić jakić dobry f
        > ilm z Robertem De Niro

        Polecić dobry film z R. De Niro?

        Proszę bardzo, kilka bardzo dobrych filmów z De Niro (oglądać koniecznie w tej kolejności):

        "Ojciec chrzestny II"
        "Taksówkarz"
        "New York, New York"
        "Wściekły Byk"
        "Dawno temu w Ameryce"
        "Misja"
        "Stanley i Iris"
        "Chłopcy z ferajny"
        "Przebudzenia"
        "Przylądek strachu"
        "Prawo Bronxu"
        "Kasyno"
        "Gorączka"
        "Fan"
        • grek.grek Robert De Niro 05.08.17, 10:39
          dobry wybór, Barbasiu :]

          ja bym, panu koledze, polecił przede wszystkim "Taksówkarza" i "Wściekłego Byka", to sa "De Niro's movies" ;] on jest w centrum, z nikim nie musi się dzielić uwagą widza, no i jest w tych rolach po prostu fenomenalny.

          niesamowite, tak przy okazji, że ten wybitny aktor od ponad 20 lat nie zagrał żadnej roli nie tylko na miarę ww., ale i w ogóle - na SWOJĄ miarę.

          wydaje mi się, ze ostatnią naprawdę udany występ miał w "Gorączce".
          Lubię "Fana", "Ronina" czy "Rozgrywkę", ale to raczej rutyn(k)a w jego wykonaniu, występy treningowe. Tak jakby czekał na jeszcze jedną nadzwyczajną rolę, w której znów przypomni o sobie :]
          • barbasia1 Re: Robert De Niro 05.08.17, 22:54
            ja bym, panu koledze, polecił przede wszystkim "Taksówkarza" i "Wściekłego Byka", to sa "De Niro's movies" ;] on jest w centrum, z nikim nie musi się dzielić uwagą widza, no i jest w tych rolach po prostu fenomenalny.

            Tak, tak. Zgadzam się. :)
    • maniaczytania interesujący news 04.08.17, 19:25
      otóż, wicedyrektorem TVP 1, odpowiedzialnym za dobór filmów został właśnie Michał Oleszczyk, który był dyrektorem artystycznym Festiwalu Filmowego w Gdyni - no ja mam tym razem naprawdę duże oczekiwania co do nowych polskich filmów!
      • barbasia1 Re: interesujący news 04.08.17, 19:50
        maniaczytania napisała:

        :)
        Cenię recenzje Michała Oleszczyka. Wydaje się, ze można liczyć na ciekawy repertuar. Pytanie na ile zdanie wicedyrektora liczy się w TVP1. Wolałabym, żeby Oleszczyk był w TVPKultura.
        • maniaczytania Re: interesujący news 04.08.17, 20:08
          szefem TVP 1 został teraz szef TVP Kultura Mateusz Matyszkowicz ;)
          • siostra_bronte Re: interesujący news 04.08.17, 20:21
            Ciekawe czy dostaje podwójną pensję? Tak czy siak, świetnie się ustawił :)
            • barbasia1 Re: interesujący news 04.08.17, 21:04
              siostra_bronte napisał(a):

              > Ciekawe czy dostaje podwójną pensję? Tak czy siak, świetnie się ustawił :)

              Sądzę, że jedną. Prezes na pewno zarządził oszczędności w TVP. ;)

          • barbasia1 Re: interesujący news 04.08.17, 20:33
            Czyli Matyszkowicz wciąż w TVPKultura? Gdzieś słyszałam o przesunięciu go do TVP1. Myślałam, że w TVPKultura jest ktoś inny.
            • maniaczytania Re: interesujący news 04.08.17, 21:24
              z tego artykułu wynika, ze cały czas od stycznia zeszłego roku i że będzie łączył obowiązki.
              www.wirtualnemedia.pl/artykul/mateusz-matyszkowicz-dyrektor-tvp1-odchodza-karwowski-i-burdek#
              • barbasia1 Re: interesujący news 04.08.17, 21:57
                Dzięki, Maniu.

                Matyszkowicz jest w porządku, aczkolwiek letnią ramówką TVPKultury to pan dyrektor się nie popisał. Niczego ciekawego, godnego uwagi, na co byśmy czekali, czym byśmy się cieszyli, jak niegdyś przeglądem Kobr.
          • grek.grek Re: interesujący news 05.08.17, 10:41
            ciekawa rzecz :]

            pan dyrektor będzie teraz puszczał w TVP1 to co w Kulturze, a w KUlturze to, co w TVP1 ? ;]
      • maniaczytania jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 04.08.17, 21:28
        idąc za ciosem, jak już przeglądam te newsy - stałe pasmo teatralne w Jedynce i w Kulturze, na Jedynce dwie premiery w miesiącu, w tym retransmisje z polskich teatrów, do tego w Kulturze stałe pasmo dla opery, operetki, baletu:
        www.wirtualnemedia.pl/artykul/tvp-jesienia-stawia-na-kulture-wysoka-3-premiery-teatru-telewizji-w-miesiacu-opera-co-tydzien-w-tvp-kultura
        • barbasia1 Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 04.08.17, 22:01
          Dobre wieści! :)
        • grek.grek Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 05.08.17, 10:54
          niezłe informacje, Maniu :]

          swoją drogą, mam wrażenie, że prawdziwy przełom nastąpi, kiedy z TVP 1 i 2 eksmitowane zostaną te wszystkie telenowele i zostanie ograniczona liczba reklam.

          jakim cudem czeska CTV funkcjonuje [i to jak !] pokazując 2- 3 reklamy raz na jakiś czas, nie pokazujac w ogole telenowel żadnych ? I zyją. I mają miejsce na mnóstwo premier filmowych, najlepsze seriale z całego świata [właśnie skończyli "Układ", 3 sezon "House of Cards", który mnie wyprzedził w połowie i dlatego nie napisałem nic, czekam na powtórkę], bodaj 5 sezon "Homeland" i parę innych, a to tylko w tym momencie albo w ostatnich tygodniach], codziennie kilka nowych dokumentów itd itp. I wszystkie ważne imprezy sportowe live w Ct 4, a nie jak w Narodowej - w TVP Spoort, ktorego chyba nikt nie odbiera jak Polska długa i szeroka :]

          I Czesi nie twierdzą, że to ich sukces ;] ot, robią normalną, przeciętną dla standardów europejskich telewizję.

          mam nieodparte wrażenie, ze my jeszcze nie do końca wiemy w jakim skansenie, na tle europejskich publicznych telewizji, tkwi ta nasza poczciwa TVP :}]

          zaczynają coś z tym robić ? świetnie, oby im starczyło zapału :]

          przepraszam za mój marudny ton, ale to naprawianie TVP, przynajmniej jak chodzi o ramówkę, trwa zdecydowanie za długo. 28 sezon... ;]
          • maniaczytania Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 05.08.17, 12:17
            oj Greku, Greku - reklamy znikną, jak ludzie będą płacić abonament, albo zostanie ustalony jakiś inny system dotowania telewizji publicznej - to jest proste niestety.

            I jednak trzeba oddać TVP, że próbuje powoli odzyskiwać te wielkie imprezy sportowe, co jej się udaje z sukcesem.

            A co do telenowel - one nie zostaną eksmitowane - z prostej przyczyny - są oglądane! Czy tego chcemy, czy nie, jest spora grupa (i to naprawdę spora) telewidzów, którzy wolą te telenowele od ambitnych filmów. I nie ma co marudzić - telewizja powinna mieć coś dla wszystkich ;)
            • grek.grek Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 05.08.17, 16:41
              Maniu :]

              tych pieniędzy dla TVP nigdy nie będzie dośc, jesli co chwila będzie stawiać nowe luksusowe pałace dla siebie, podwyższać do granic absurdu pensje kuriozalnie przerośniętej kadrze [TVN robi 400 osób, w TVP etatów jest kilka tysięcy], fundować wygodnych świetnie płatnych posad dla krewnych i znajomych z polityczno-towarzysko-krewniackiego klucza, produkować wstydliwie marne telenowele i opłacać aktorzystów do nich zatrudnianych, bo telenowela to gatunek dla telewizji komercyjnych, a niegodny wręcz publicznego nadawcy - itd itp.

              wg mnie, TVP po prostu marnuje w sposób skandaliczny publiczne pieniądze.
              jak dostanie ich więcej, to będzie tę marnację uprawiać na jeszcze większą skalę.
              Chyba, ze się całkowicie zmieni i zacznie sama siebie, i nas, poważnie traktować.

              Maniu, ja nie mam problemów z telenowelami.
              Niech będą !
              ale nie w publicznej telewizji.
              ona NIE MOŻE rywalizować z komercyjnymi na oglądalnośc czy reklamy.
              ona ma pokazywać programy w załozeniu ambitne, kulturę wysoką tzw., a jesli pop i mainstream, to na odpowiednio zaawansowanym poziomie, takich rzeczy nie brakuje przecież.

              tylko - żeby realizować ten ambitny program trzeba mieć ludzi, którzy się na tym znają, wiedzą co to jest "ambitny pop", 'ambitny mainstream", ambitna komedia romantyczna" czy "ambitne kino grozy".

              mam wrażenie, przy okazji, że obie strony politycznego konfliktu i debaty wokół mediów publicznych nie rozumieją pojęcia "misji".

              widzę to w sposobie w jaki używają argumentu tzw. oglądalności, którego w debacie o mediach publicznych używać po prostu, wg mnie, nie tylko nie powinno się, ale wręcz nie można, bo oglądalność to problem stacji komercyjnych i tylko ich.


              • maniaczytania Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 05.08.17, 16:52
                Greku - ja Ci tylko zwrócę uwagę na jedną rzecz, wg mnie dość istotną, jeśli chodzi o telenowele. Ze względu na wysoką oglądalność wśród określonego profilu odbiorców są one dobrym źródłem dla kampanii społecznych, które się często w nie wplata. Wystarczy tu wspomnieć choćby "Klan", który dla rozumienia funkcjonowania zarażonych HIV, czy 'oswajania' ludzi z dziećmi z zespołem Downa zrobił więcej niż wiele innych akcji razem wziętych.
                W takich serialach jest miejsce na również na choćby akcje ostrzegania starszych ludzi przed kradzieżami 'na wnuczka" i o tym, jak się powinno reagować w takich sytuacjach i wielu innych podobnych. Wg mnie one więc jakąś misję spełniają. Inna sprawa to telenowele z innych krajów i tu bym się zgodziła, że można by je na jakiś osobny kanał wysłać ;)

                Jeśli chodzi o kadry to chyba nie ma co porównywać stacji komercyjnych z publiczną, bo siłą rzeczy są one dużo mniejsze, nie mają ośrodków regionalnych itp.
                • grek.grek Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 05.08.17, 17:10
                  oczywiście, zgadzam się z Tobą, Maniu.

                  może więc rozwiązaniem salomonowym [czy jak to mówią : salmonellowym] byłoby ograniczenie
                  tych produkcji do 1-2, w których można by zawrzeć te cenne wątki społeczne.

                  zwłaszcza wobec konkurencji stacji komercyjnych, które na potęgę puszczają paradokumenty, w których wiele z wątków społecznych takze jest umieszczanych.

                  jasne, ośrodki regionalne, to jest argument.
                  niemniej, wiesz... jesli ludzie znający TVP od środka mówią, ze kiedy w teren jedzie ekipa TVN, to składa się z dziennikarza i operatora, z których jeden jest jednocześnie kierowcą auta, które ich dowozi, a kiedy to samo robi ośrodek regionalny TVP, to ekipa składa się z kilkunastu osób, to znaczy, że coś tu jednak jednak nie gra ;]
                  • maniaczytania Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 05.08.17, 17:45
                    co do tych wyjazdów - oczywiście, ze coś nie gra, ale takich zmian tak prosto przeprowadzić się nie da.
                    Coś tam zresztą, jakieś sygnały o tym, że cięcia różne są, docierają.
                  • siostra_bronte Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 05.08.17, 20:41
                    Mnie denerwuje to, że nawet w weekendy publiczna serwuje "hity" sprzed lat (np. seria z piękną Angeliką z końca lat 60-tych!) albo drugorzędne komedie romantyczne.

                    No i chyba za dużo tych telenowel tureckich :)

                    Razi brak klasyki polskiego kina, co powinno być obowiązkiem tv publicznej. I z pewnością stare polskie filmy nie są takie drogie?? Kompletnie tego nie rozumiem!

                    Ciekawe filmy zagraniczne pojawiają się zdecydowanie zbyt rzadko. Prawdziwe rodzynki.

                    Wygląda to tak jakby Jedynka i Dwójka zwaliły ambitniejsze zadania na Kulturę, ale w takiej skali, że to naprawdę przesada!

                    I jakoś nie wierzę, że to kwestia tylko kasy.
                    • siostra_bronte Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 05.08.17, 21:19
                      Co do sportu, to jednak w najważniejszej dyscyplinie, czyli piłce nocnej publiczna kompletnie zawodzi (MŚ, Liga Mistrzów).
                      • maniaczytania Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 05.08.17, 22:00
                        Siostro - to są akurat zaniedbania poprzedniej ekipy rządzącej telewizją, bo prawa do transmisji wykupuje się pakietami kilkuletnimi. Na szczęście na kolejne lata pakiety już kupione, i i MŚ, i ME będziemy oglądać w publicznej.
                        • siostra_bronte Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 06.08.17, 11:58
                          To prawda, ale jeszcze długo będę wkurzona :) W sumie nie ma dla mnie znaczenia, jaka ekipa rządzi.
                          • maniaczytania Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 06.08.17, 14:28
                            za Euro 2016 można było się wściec ;)
                    • maniaczytania Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 05.08.17, 22:02
                      co do tych tureckich, to już napisałam wyżej, że zgadzam się, że powinny 'wyjść' do jakiegoś osobnego kanału ;)

                      No ja naprawdę liczę w temacie polskich filmów na tego nowego wicedyrektora - rozeznanie na pewno ma świetne, przez cztery lata był dyrektorem artystycznym gdyńskiego festiwalu.
                    • grek.grek Re: jesienna kultura wysoka w TVP i w TVPKultura 06.08.17, 10:51
                      celne uwagi, Siostro.

                      oni w tej TVP po prostu nie rozumieją ustawy, która reguluje charakter działalności ich firmy :]

                      a jak nawet nie rozumieją, to mają BBC - wystarczy próbować naśladować, w zakresie swoich możliwości finansowych.


      • grek.grek Re: interesujący news 05.08.17, 10:31
        dobra informacja, Maniu.

        pytanie, ile będzie miał p. OLeszczyk do powiedzenia w sprawie ramówki.
        tak czy owak, media donosiły, że już nawet sami posłowie PIS są zażenowani poziomem
        artystycznym TVP1 [i 2 chyba też], więc następuje widoczne wzmożenie celem poprawy
        standardów.
    • siostra_bronte "Dzień Szakala" 05.08.17, 00:37
      Obejrzany po raz n-ty, tym razem na kanale Metro.

      Mogę tylko powtórzyć swoje , i Greka zachwyty. Rewelacyjne kino!! Widać rękę mistrza, Freda Zinnemanna. Wspaniała realizacja, dopracowany każdy szczegół, oszczędny styl a jednocześnie aż kipi od emocji! Znakomite aktorstwo i głównych bohaterów, Edwarda Foxa i Michela Londsale'a i drugiego planu.

      Jeden z najlepszych, a może i najlepszy film w swoim gatunku. Majstersztyk!!!
      • grek.grek Re: "Dzień Szakala" 05.08.17, 11:05
        absolutna prawda, Siostro ! :]

        znakomity film, podpisuję się pod wszystkimi Twoimi uwagami !

        tak jest, Fred Zinemann poprowadził go po mistrzowsku, skupił się na postaci głównego bohatera, który z samej racji swojej profesji powinien być intrygujący, a potem step-by-step skupił się na jego pracy, profesjonalnym warsztacie, psychologii zachowań w sytuacjach kryzysowych, inteligencji doskonałego planisty, ale i improwizatora.

        to był klucz do sukcesu, wg mnie : pokazanie mordercy przygotowującego się do wykonania zadania. Czy ktoś to wcześniej w kinie sensacyjnym podjął ? :]

        zadanie, niebagatelne przecież !, schodzi na drugi plan, jest gdzieś w tle, właściwie, nie wiem jak Ty ? jak Wy ? , ja przypomnialem sobie o nim na dobre dopiero kiedy przystąpił bezpośrednio do wykonania.

        "może i najlepszy film w swoim gatunku"

        bardzo prawdopodobne !
    • never_never Wieczór Dolana w Ale Kino 05.08.17, 01:43
      Miła niespodzianka dla wszystkich wielbicieli Dolana. W czwartek o 20.10 pokazano dokument "Xavier Dolan: Niemożliwe nie istnieje", a zaraz po nim "Pieśń słonia", film, którego Dolan nie reżyserował (ani nie napisał scenariusza), tak że możemy podziwiać w nim jedynie jego kunszt aktorski :)

      Powtórka dokumentu dzisiaj rano o 10.20, pewnie nikt się nie skusi, ale przygotowałam obszerne streszczenie dla zainteresowanych :)

      Powtórka "Pieśni słonia" w trochę lepszym terminie: niedziela 18.20.
      Może ktoś nam szczegółowo zrecenzuje? Ja już nie mam siły...;)
      Napiszę tylko, że film jest adaptacją sztuki teatralnej, Dolan gra pacjenta szpitala psychiatrycznego, w którym dochodzi do dziwnego zaginięcia prowadzącego go lekarza, a dyrektor szpitala (Bruce Greenwood) usiłuje to wyjaśnić i wpada w zastawione sidła.... Film może nie rewelacyjny, ale dobry, wciągający, no i niezła rola Dolana, rozumiem, że niektórych może irytowac, ale mi się podobało


      • never_never "Xavier Dolan: Niemożliwe nie istnieje" 05.08.17, 01:46
        Inspiracją tytułu była zapewne przytoczona na początku filmu wypowiedź Nielsa Schneidera (Eric w „Zabiłem moją matkę” i Nicolas w „Wyśnionych miłościach”) o Dolanie: Podobno wytatuował sobie cytat Jeana Cocteau „Niemożliwe nie istnieje”. Albo, też przypomniane na początku, przemówienie Dolana z Cannes po otrzymaniu nagrody jury za film „Mama”: „Wierzę że dla tych, którzy marzą, pracują i nigdy się nie poddają nie ma rzeczy niemożliwych. Ta nagroda to najlepszy dowód.”

        W filmie przytoczono wypowiedzi aktorów „dolanowskich”, członków ekipy, producentów oraz samego reżysera, przeplatane fragmentami filmów oraz komentarzem z offu. Oto spisane ze słuchu fragmenty filmu:

        OFF: Ma na koncie 6 filmów, dwie nagrody w Cannes i status gwiazdy rocka. Dolan jest nie tylko reżyserem, przenosi swoje życie na taśmę filmową, pilnuje wszystkiego: scenariusza, montażu, kostiumów, a nawet zwiastunów. Budzi miłość albo niechęć, ale zawsze odsłania się cały.

        „Zabiłem moją matkę”

        OFF: Wszystko zaczęło się w jego rodzinnym Montrealu. Dolan - nadaktywny nastolatek - dobija się do wszystkich drzwi walcząc o swój pierwszy film. (…) 17-latek kręci autobiograficzny film „Zabiłem moją matkę”. Wyrzuca z siebie ból posługując się odniesieniami do poezji i malarstwa. Pracuje w zawrotnym tempie z niezachwianą pewnością siebie.

        Schneider: Już pierwszego dnia oświadczył „Film pojedzie do Cannes”. Nie nakręcił jeszcze ani jednej sceny. Nie miał pieniędzy.

        Schneider: Jego nic nie mogło zatrzymać. Sprzedał mieszkanie, wykorzystał wszystkie oszczędności i pod koniec zdjęć został bez grosza. Dystrybutor powiedział „Zanim dam ci pieniądze, chcę obejrzeć wersję roboczą”. Obejrzał i oświadczył „Mam dwie złe wiadomości: nie sfinansuję filmu i rozwiązuję umowę”. Xavier został bez mieszkania, pieniędzy, dystrybutora, z rozgrzebanym filmem. Na szczęście przyszło Cannes – to go uratowało.

        Dolan: Napisałem scenariusz o tym, skąd jestem, jaki jestem. A sam go wyreżyserowałem kierując się intuicją i zapożyczając wiele od innych reżyserów. To film – pożyczka.

        OFF: Dzięki krytyczce filmowej Odile Tremblay (którą Xavier nazywa swoją ciocią) chodził do kina na wszystkie pokazy filmowe dla prasy. Odile pomogła zagubionemu chłopakowi pokazując mu najwybitniejsze produkcje roku.

        Tremblay: Kiedy chodził ze mną na pokazy zapamiętywał każde ujęcie. Tego nikt nie potrafił, nawet najwybitniejsi filmowcy. Jest samoukiem. Uczył się oglądając wiele filmów.

        Dolan: „Spragnieni miłości” (Wong Kar-Waia) to niemal gwałt intelektualny - ujęcie od tyłu w zwolnionym tempie. Francis Ford Coppola powiedział kiedyś „Chcemy żebyście się na nas wzorowali, podkradali nam pomysły, bohaterów, kwestie, aż potem ktoś was będzie okradał”. Całkowicie się z tym zgadzam. Filmy zacząłem kręcić bardzo wcześnie. Dwa pierwsze były – myślę – odpowiednikiem krótkometrażowych etiud, które robi się w szkołach filmowych. Ja nigdy nie miałem tego szczęścia, żeby skończyć filmówkę. W tych dwóch filmach szukałem swojego głosu, drogi, i znalazłem. Odkryłem kim jestem i jak wyrazić siebie.

        Anne Dorval: „Zabiłem moją matkę” opowiada o nim samym. Oglądając film uświadamiamy sobie, co czuł gdy w szkole był ofiarą przemocy ze względu na swój homoseksualizm. Wszystkie te przeżycia ukształtowały Xaviera. Ma coś do powiedzenia i chce to z siebie wyrzucić. Jego umysł pracuje na zwiększonych obrotach.

        „Wyśnione miłości”

        Schneider: Kiedy nakręcił „Zabiłem moją matkę” powiedział „Muszę natychmiast zrobić następny film, bo będę się bał. Daję sobie rok.” Przejechaliśmy całe Stany, z Montrealu aż po Nowy Meksyk, żeby wybrać lokalizację do „Na zawsze Laurence”. Kiedy po powrocie usłyszał, że będzie musiał poczekać jeszcze rok, powiedział „Niemożliwe, umrę jeśli będę musiał tyle czekać, siadam do nowego scenariusza”. Napisał go w dwa tygodnie. Byłem wtedy w Belgii promując „Zabiłem moją matkę”. Napisał „Wracaj, za trzy tygodnie zaczynamy zdjęcia”. Producent go stopował „Nie masz pieniędzy”. „Mam to gdzieś. Kręcimy, przynajmniej plenery, teraz dopóki jest jesień. Później uzbieramy pieniądze, zapłacimy ekipie i dokręcimy resztę. Jakoś skombinuję kasę.” I tak zrobił.

        OFF: „Wyśnione miłości” dowiodły, że Dolan nie jest efemerydą. Film zakwalifikował się do Cannes. O Dolanie mówiło się, że stworzył nowy styl: kino pop pełne kolorów, muzyki i emocji.

        Monia Chokri (Marie w „Wyśnionych miłościach”): Kręciliśmy w kafejkach, do których na co dzień chodziliśmy. Niektóre sceny powstały w moim ówczesnym mieszkaniu. To również parodia naszego hipsterskiego światka. W tamtym okresie panował szał na vintage, modę z lat 60-tych, więc bohaterkę stylizowaliśmy na skrzyżowanie Anny Kareniny z Audrey Hepburn, próbującą wpisać się w melancholijny świat, którego sama nie znała.

        „Na zawsze Laurence”

        OFF: Dzięki „Wyśnionym miłościom” Dolan zyskał zaufanie producentów i mógł nakręcić swój wymarzony trzygodzinny fresk – historię mężczyzny który postanowił zostać kobietą. „Na zawsze Laurence” zakwalifikował się do Cannes. Reżyser zrobił wrażenie na krytykach swoja dojrzałością i oryginalnym językiem kinematograficznym.

        OFF: Muzyka jest dla Dolana bardzo ważna

        Dolan: Napisałem 20 stron scenariusza i zostawiłem go bodaj na półtora roku. Na długo. Potem usłyszałem „New error” Moderat. Moją uwagę przykuł pewien fragment: pauza, a po niej eksplozja muzyki. Od razu wiedziałem że właśnie wtedy mój bohater po latach wyrzuci „Nigdy nie byłaś mi matką” (…)

        Operator: Podczas kręcenia filmów włącza muzykę, która będzie towarzyszyć scenie, co ułatwia wchodzenie w nastrój. Jeśli w scenie nie ma dialogu operator słyszy w słuchawkach muzykę, co znacznie ułatwia pracę, pozwala znaleźć rytm, nie musimy już o nic pytać, tańczymy razem z kamerą.

        Operator: Xavier ma bardzo precyzyjną wizję tego, co chce osiągnąć. Przygotowuje setkę szczegółowych rysunków oddających atmosferę, oświetlenie, szczegóły uczesania i charakteryzacji.

        Dolan: Kupuję dziesiątki magazynów mody, całe góry. Potem przerzucam je i wybieram jeden, dwa, może pięć obrazów, które do mnie trafiają, które mogę wykorzystać, które mnie inspirują. Nie zawsze chodzi o ubrania, czasem jest to oświetlenie, jakiś detal, ustawienie, ruch.

        Operator: Widzi jakiś obraz i mówi „To pasuje do tej sceny”. Często przynosi konkretne zdjęcie i mówi „To będzie w dwudziestej trzeciej scenie”.

        Chokri: Wyczuwa trendy z rocznym wyprzedzeniem. Jego kostiumy są odważne, czasem szokujące. Film ma premierę rok po zdjęciach, a właśnie wtedy te trendy stają się modne. Dolan zawsze jest w awangardzie. Nadawałby się na projektanta mody.

        Dolan: Mówi się, że reżyser uwielbia wtrącać się do garderoby aktorów. Słusznie, to jego bohaterowie. Z przyjemnością projektuję kostiumy, dobieram elementy stroju. Nie chodzi o modę ani o płytką zabawę ciuchami, ubranie to ważny element narracji.

        Nathalie Baye: Przyjechałam do Montrealu żeby wybrać kostiumy. Zaprowadził mnie do pracowni i przebierał jak Barbie. Kazał zmieniać spódnice, dopasowywał bluzkę, apaszkę, szukał, zanim nie osiągnął zamierzonego efektu. Wiedział czego chce. Jedyne czym się nie zajmował to szycie. Poza tym wszystko wymyślał, projektował i realizował – sam.

        Członek ekipy: W pracy jest nieokiełznany: skacze, wrzeszczy, zachowuje się jak dziecko, reaguje całym sobą. Czujesz, że na planie jest najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem.

        Dolan: Nie mogę kręcić filmu, do którego nie mam przekonania. Szkoda na to czasu, pieniędzy, wysiłku mojego, aktorów i całej ekipy. Zgromadzenie funduszy i zespołu wymaga zbyt wiele energii, niepokoju. Kręcenie filmu to przywilej. (…) Opowiadam o odmieńcach, potępianych, spychanych na margines, próbujących udawać normalnych. Zresztą, co znaczy normalność? Kto o tym decyduje? (…) Moje filmy wypływają z potrzeby serca. Pragnę podzielić się swoim zdaniem, punktem widzenia, przedstawić swoje stanowisko.



        • never_never Re: "Xavier Dolan: Niemożliwe nie istnieje" cd 05.08.17, 01:48
          „Tom”

          OFF: W 2013 r Dolan zmienia styl i sięga po sztukę poświęconą związkom sado-masochistycznym. Mroczny thriller w duchu Hitchcocka zaskakuje widzów i staje się punktem zwrotnym w karierze artysty.

          Dolan: To film, przy którym zacząłem stawiać sobie pytania, wcześniej tego nie robiłem. Tu zrozumiałem, że kiedy opowiadam historię każdy gest ma znaczenie. Uświadomiłem sobie, że ode mnie zależy, jakie wrażenie wywrze na odbiorcy film i czy to wrażenie będzie trwało. Kadr, oświetlenie, muzyka, dialogi – jak to działa? Jaki efekt tworzy tu i teraz?

          Operator: Xavier nie stara się za wszelka cenę dążyć do innowacji. Nie to jest jego celem. Nie zależy mu, by być pierwszym, który coś zrobi. Sięga po nowe środki, by lepiej oddać nastrój filmu. W „Tomie” w dwóch bardzo emocjonalnych scenach, m.in.. w scenie walki na sianie, kadr zwęża się, niejako zamyka, by ukazać stan psychicznego osaczenia, mocniej trafić do odbiorcy.

          Dolan: Z krytyki można wiele wyciągnąć, Ja najwięcej się nauczyłem czytając krytyczne uwagi na temat swoich filmów. Zbyt wiele ujęć w zwolnionym tempie w „Wyśnionych miłościach”, niezbyt udane środki formalne w „Tomie”…wciąż się uczę, wciąż popełniam błędy, mam wątpliwości, stawiam sobie te same pytania. Ale przynajmniej wiem już, że pewne rzeczy się sprawdzają, a pewne nie. Wiem, jakie pułapki omijać szerokim łukiem, choć wcześniej natychmiast bym w nie wpadł po uszy.

          „Mama”

          OFF: „Mama” wstrząsnęła widownią festiwalu w Cannes. Dolan wyjechał z Nagrodą Specjalną Jury. Aby ukazać trudny związek matki i syna z ADHD, podkreślić emocjonalną duchotę Dolan znów zmienia kadr.

          Operator: Format 4x4 zaproponowałem Xavierowi, gdy reżyserował klip do „College Boy”. Tak mu się spodobał, że powiedział „Następny film cały taki zrobię”. W scenie, w której bohater symbolicznie „otwiera kadr” staje się to symbolem otwarcia, wolności, tchnieniem świeżego powietrza, także dla widza. Efekt jest niesamowity. W Cannes sala zaczęła w tej chwili klaskać. Publiczność fizycznie poczuła podmuch wolności.

          Dolan: Pomysł filmu narodził się w czasie rozmowy z moją producentką , spytałem ją: „Myślisz, że mógłbym wykorzystać na początku „White Flag” Dido”?”. Chciałem zacząć od znanego utworu, który wywołuje skojarzenia ze szczęśliwym beztroskim dzieciństwem, z kinem familijnym lat 90-tych, filmami takimi jak „Pani Doubtfire” czy „Beethoven”. „Dlaczego miałbyś nie wykorzystać tej piosenki?” – zdziwiła się. „Żeby widzowie nie zarzucili mi prymitywnego gustu.” A ona na to: „Ja z przyjemnością jej posłucham”. Wtedy uświadomiłem sobie, że nie liczą się ci, którzy będą mnie krytykować, tylko ci, którzy ucieszą się słysząc ten utwór.

          Operator: W „Mamie” jest pełno nawiązań do popu. Świat jest kolorowy, ubrania są bardzo wyraziste i jaskrawe. Dodatkowo podrasowaliśmy barwy, są żywe i nasycone. Dzięki temu obraz aż wyskakuje ze swoich kwadratowych ram. Tylko w scenach z wyjazdu na wieś pod koniec filmu wszystko się uspokaja, kolory są przygaszone, naturalne. Xavier mówił, że jego bohaterowie są „teoretycznie nieszczęśliwi”, żyją w biednej dzielnicy i brakuje im pieniędzy, ale mimo to mają w sobie siłę i niezłomną wolę życia.

          Dolan: „Titanic”… Oglądałem go w kinie. Zapamiętałem atmosferę, pojedyncze sceny. Pamiętam, że w pewnym momencie przyjrzałem się sąsiadkom, starszym paniom we łzach, i uświadomiłem sobie, że ja też płaczę. To było dla mnie nowe doświadczenie. Na tym właśnie polega film doskonały. Przykład, jak opowiadać historię, jak wzbudzić sympatie do bohatera, jak sprawić, by widz utożsamiał się z postaciami z zupełnie innej bajki. Jak polubić bohaterów, jak snuć opowieść, zaciekawić widza. Akt pierwszy, drugi, kolejny… reżyser całkowicie panował nad materiałem. Wszystkie sceny się łączą. Na przykład kiedy pan Lovett, który kieruje ekspedycją, patrzy na kartkę i mówi „Niech to szlag!” Cięcie. Widzimy starą Rose, która patrzy w telewizor i mówi „Niech to szlag!” Cięcie. To narracja, gdzie nie ma ani jednej martwej sekundy. Tak samo wyobrażałem sobie „Mamę”: każda scena prowadzi do kolejnej.

          „To tylko koniec świata”

          OFF: Sukces „Mamy” otworzył dla Dolana wrota Hollywoodu. Tylko to się dla niego liczy. Nieustannie pracować, produkować kolejne filmy.

          Adaptacja sztuki teatralnej „To tylko koniec świata” dostała w 2016 roku nominację do Złotej Palmy.

          Vincent Cassel: Kręciłem właśnie w Brazylii. Przyjechałem na festiwal w Cannes, spotkaliśmy się w Paryżu, ale nie mogliśmy rozmawiać, bo on był jurorem, a mój film był zgłoszony do konkursu. Umówiliśmy się u mnie. Pełna konspiracja. Ale udało się, bo zaraz po festiwalu pojechaliśmy na plan.

          Gaspard Ulliel: Potrafi genialnie łączyć skrajności i delikatność, jaskrawość i mrok. Operuje paradoksem, zderza siłę z kruchością. Dla aktora to niezwykłe doświadczenie.

          Cassel?: Zwłaszcza, że w tym filmie zdecydował się na dużo zbliżeń, żeby z chirurgiczną precyzją pokazywać uczucia malujące się w oczach aktorów.

          Ulliel?: „To tylko koniec świata” to historia Louisa - geja chorego na AIDS, który przed śmiercią chce się pojednać z rodziną. Stoi nieco z boku, więc siłą rzeczy oglądamy rodzinę i poznajemy z jego punktu widzenia. Xavierowi zależało, by widz identyfikował się z jego bohaterem, tak samo jak on się z nim utożsamiał.

          ? niezidentyfikowany głos: Odnoszę wrażenie że swobodniej czuje się na planie niż poza nim. Na co dzień jest spokojniejszy, bardziej skrępowany. Nadal jest miły, ale mniej ekstrawertyczny. Tymczasem na planie filmowym jest w swoim żywiole. Myślę, że dlatego kręci tyle filmów. To przymus, nie ma wyboru. To nadaje jego życiu sens. Nie kłamie, kiedy mówi „Umrę, jeśli nie będę mógł kręcić”. Rzeczywiście tak myśli. Zresztą, żeby pracować w takim tempie trzeba odczuwać naprawdę potężny przymus.

          Dolan: Nigdy nie potrafiłem się identyfikować z grupą. Czułem się, jakbym pochodził znikąd. Dzięki filmom powoli nauczyłem się rozumieć siebie, odkrywać co lubię, a czego nie, popełniałem błędy, uczyłem się. To normalne, że jako ludzie i jako artyści zmieniamy się i rozwijamy. Wydaje mi się, że nauczyłem się odróżniać „swoich”, buduję rodzinę…

          Koniec



          • grek.grek Re: "Xavier Dolan: Niemożliwe nie istnieje" cd 05.08.17, 11:12
            dzięki, Never_Never ! :]

            widziałem tylko "Wyśnione miłości" i "Mamę", jak chodzi o filmografię Dolana, ale ogromnie go polubiłem za niebanalny styl i dyskretną inteligencję jego filmów [choć on by pewnie powiedział, ze są kręcone z serca :)].

            zaraz wszystko będę czytał, dzięki za znakomity tekst !

            "Pieśń słonia" zebrał dobre recenzje, jako psychologiczny thriller w zaciszu szpitalnym.
            Ale Kino się postarało :]
            • never_never Re: "Xavier Dolan: Niemożliwe nie istnieje" cd 05.08.17, 22:39
              Właśnie, jeżeli chodzi o „Wyśnione miłości” to bardzo zaskakująca była dla mnie informacja, że scenariusz tego filmu powstał w zasadzie „na kolanie”, w dwa tygodnie, ponieważ Dolan musiał czekać z realizacją wymarzonego „Na zawsze Laurence”.

              A co do „Mamy” to prawdziwą bombą jest opowieść Dolana o „Titanicu”… ten film inspiracją do stworzenia „Mamy”?!?! :o

              Rzeczywiście Ale Kino działa premierowo nawet w czasie wakacji i w czwartkowe sierpniowe wieczory ma bardzo ciekawy repertuar:

              Cykl "Kino Mówi". W programie: "Pieśń słonia" Charles’a Binamé’a z Xavierem Dolanem w roli głównej, "Wyspa" Pawła Łungina (Festiwal Filmów Rosyjskich "Sputnik", Sundance), muzyczny "Eden" wyreżyserowany przez Mię Hansen-Løve (MFF w San Sebastián), "Psy" rumuńskiego reżysera Bogdana Miricy (Nagroda FIPRESCI na MFF w Cannes 2016), a także "Krew Saamów" Szwedki Amandy Kernell (MFF w Wenecji). Premiery w każdy czwartek sierpnia, o godzinie 20:10.
              czytaj wiecej: www.alekinoplus.pl/alekino_wydarzenia-20170728-kino-mowi-festiwal-filmowy-przez-caly-rok.html#ixzz4ouZsXUQK

              Niestety, wakacje i związany z wyjazdami brak tego kanału sprawi, że nie oglądnę wszystkiego, ale cieszę się, że udało mi się z Dolanem, bo jak już tu wielokrotnie pisałam jestem fanką… ;)


              • grek.grek Re: "Xavier Dolan: Niemożliwe nie istnieje" cd 06.08.17, 10:59
                ha, to teraz warto by obejrzeć ponownie "Wyśnione miłości" , pod kątem informacji o tym scenariuszu "na kolanie", Never_Never :]

                wg mnie, to może być prawdopodobne, bo nie jest on zbyt skomplikowany, a swoją energię czerpie przede wszystkim ze stylu, kolorystyki, scenografii, fenomenalnie dobranej muzyki. no i... wygląda chyba ba to, ze Dolan opowiedział historię, która mu się przytrafiła ? to mogło skrócić znacznie czas powstawania scenariusza :]

                o, istotnie !

                ciekawe propozycje, same nowości.

                oby udało Ci się obejrzeć, tak po prostu - jak najwięcej ! :]
    • grek.grek 22:00 Polsat "Predator" 05.08.17, 16:57
      niby film o tym, jak paru amerykańskim komandosów spotyka Obcego i ganiają się z nim po dżungli gdzieś w Gwatemali czy Nikaragui.

      a jednak klimat tego filmu, rewelacyjna muzyka, autentyczny nastrój grozy [kumulacja w momencie, kiedy siedzą przy zastawionej pułapce, a dziewczyna zaczyna opowiadać o wydarzeniach, których była świadkiem/albo słuchaczem], stopniowana dramaturgia i znakomite efekty specjalne powodują, ze - pozwolę sobie powiedzieć - to jest absolutny klasyk thrillera science fiction.

      nie na miarę "Obcego", ale gdzies całkiem niedaleko.

      szkoda, ze reklamowe bloki Polsatu będą/mogą burzyć atmosferę i suspens.

      PS : zabawne, w programie Polsatu zapowiedź brzmi "Predator cz. 1" ;]
      tak jakby była jakaś "część 2", a nie po prostu sequel, zresztą nieudolny i pozbawiony
      zupełnie zalet oryginału.
    • grek.grek 23:40 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" odc. 7 05.08.17, 16:58
      serial absolutnie wzorcowy, fantastyczny i magnetyczny !


      • siostra_bronte Re: 23:40 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" odc. 7 05.08.17, 19:27
        Tak jest!! :)
        • grek.grek "Ja, Klaudiusz" wrażenia po odcinku ? 06.08.17, 11:38
          jakie wrażenia, Siostro ? :]

          Czcigodni ?

          uff, Livia umiera.
          I mimo wszystko zostaje ukarana - pragnie zostać uznana za "boginię", aby uniknąć "mąk piekielnych", lecz zostaje jej to odebrane [Kaligula, która za chwilę zostanie nowym cesarzem], a przynajmniej nie potwierdzone [Klaudiusz, które na razie ma tylko dobre chęci].

          jak można było ją inaczej ukarać za inspirowane przez nią morderstwa, biorąc pod uwagę jej status ?

          kapitalne jest to, ze Livia zwierza się ze wszystkiego Klaudiuszowi, przeczuwając swoją śmierć [te przepowiednie sprawdzają się ! albo bohaterowie tak na nie reagują, że stają się one samospełniającymi się ?], a on wcale jej nie potępia, lecz słucha i pyta o motywy jej działania, o polityczny sens kolejnych zabójstw, tak jakby bardziej od moralnego oburzenia interesował go mechanizm sprawowania władzy, sposób myslenia Livii, która w końcu okazała się wybitnym strategiem. Niesamowita scena !

          Derejk Jacobi i Sian Phillips sięgają wyżyn mistrzostwa aktorskiego w tym serialu.

          John Hurt jako Kaligula jest nadzwyczajny - ma tak niepokojącą twarz, jakąś taką... ohydną, choć przecież ani brzydką ani oszpeconą. I kiedy całuje Livię, w końcu prababkę, w usta i łapiąc ją jednocześnie za pierś, to jest zupełnie kuriozalne. Podobnie jak ta przemowa na jej łożu śmierci, kiedy oznajmia cynicznie, ze nie uczyni jej "boginią", a za to sam zostanie bogiem i "będzie z góry patrzył na jej wieczne męki" - ogląda się i słucha z zapartym tchem !

          już pierwsza scena - traumatyczna opowieść statecznej matki córce o tym jak została wykorzystana przez cesarza, a zaraz po tym - popełnia samobójstwo na oczach zdumionych przyjaciół... zupełnie konsternujące otwarcie.

          komiczny moment, kiedy na ulicy mijają się lektyki niosące Livię i Tyberiusza, a oni - korzystając z okazji - mogą chwilę porozmawiać, czy raczej : pokłócić się. Wyglada to jak starożytna wersja współczesnej kłótni kierowców stojących w korku ;]

          No i informacja - cesarz ma swoją Służbę Bezpieczeństwa.
          czy Sejan, w opisie, funkcji i stylu działania, nie skojarzył Ci się z J. Edgarem Hooverem, Siostro ? :]]

          ma ciekawy plan - skoligacić się z rodziną cesarską poprzez wmówienie Klaudiuszowi, że jego żona urodziła cudze dziecko, więc powinien się z nią rozwieść i wziąć za żonę siostrę Sejana. Klaudiusz się zgadza, bo ciągle "udaje głupca", ale kto wie, czy nie udał aż za bardzo ?

          Scena, kiedy syn Tyberiusza, sprytny chłopak który przejrzał knowania Sejana, mającego apetyty nawet na tron cesarski, umiera otruty przez zdradziecką kochankę i w ostatnim momencie, gasnąc, widzi ją przed swoim łożem stojącą z Sejanem, który władczo trzyma ją za pierś. Ale moment filmowy !

          zabawny jest ten astronom-wrożbita, który ciągle próbuje tak kombinować, żeby nie zostać skróconym o głowę za swoje przepowiednie ;]

          I scena, kiedy Livia oznajmia Klaudiuszowi, że wedle jednego z proroctw - on zostanie wkrótce cesarzem. KLlaudiusz wpada w histeryczny śmiech.

          fantastyczny odcinek, jak wszystkie poprzednie zresztą :]

          Livia schodzi ze sceny, ale jesteśmy dopiero w połowie opowieści.

          swoją drogą, Livia miała idee fixe : ocalenie cesarstwa przed republiką.
          Nie zlecała morderstw dla satysfakcji, ale dla wyższego celu politycznego, który wedle niej
          miał być dobry dla Rzymu. No i... znała swoje czasy - tak wtedy załatwiano polityczne porachunki.
          Dzisiaj za pomocą mediów, wtedy narzędziem były miecz i trucizna, ew. aranażowane związki, inne nie istniały, tak naprawdę. Posługiwała się więc takimi środkami, jakie miała do dyspozycji. Inaczej traktowano śmierć niż dzisiaj.

          może dlatego Klaudiusz ostatecznie nie potępia jej, ale wręcz opłakuje i przyrzeka zadbać o jej przyszłośc w zaświatach ?
          • siostra_bronte Re: "Ja, Klaudiusz" wrażenia po odcinku ? 06.08.17, 12:54
            Mogę się tylko podpisać, Greku! Kapitalny odcinek!! I chyba najbardziej mroczny z dotychczasowych.

            Początek, z samobójstwem matki istotnie zaskakujący i naprawdę mocny. A to dopiero zapowiedź kolejnych, dramatycznych wydarzeń.

            Tak, Liwia umiera. Ta scena rozmowy z Klaudiuszem jest rzeczywiście fenomenalna!! Kamera blisko twarzy, Jacobi i Phillips są przejmujący i autentyczni. Jakbyśmy już nie oglądali serialu, jakiejś inscenizacji, ale prawdziwych ludzi. Klaudiusza i Liwię. Mistrzowska scena!!

            Tak jak ta z umierającym Kastorem. Kiedy przez chwilę widzi Sejana z żoną, potem wzrok mu się mąci...Wspaniały efekt!

            Sejan faktycznie się rozpanoszył. Ma tak duży wpływ na Tyberiusza, że robi co chce. Pomysł ze ślubem siostry z Klaudiuszem bardzo sprytny i załatwiony od ręki :)

            No tak, John Hurt w roli Kaliguli to jest mistrzostwo!! A to dopiero początek...Masz absolutną rację, Kaligula jest jakiś taki...wstrętny, choć nie wynika to z jego wyglądu. Jest przeżarty złem do szpiku kości. I wręcz sprawia mu to przyjemność! Scena z całowaniem Liwii jest wręcz szokująca. A jednocześnie jest magnetyczny, ma w sobie jakiś chory urok, że nie można oderwać od niego oczu!

            Sceny z umierającą Liwią przejmujące. Okrucieństwo Kaliguli, który odmawia spełnienia obietnicy i jeszcze szydzi z niej...A potem rozmowa z Klaudiuszem. Przyznam, że się wzruszyłam, chociaż nie znosiłam Liwii! Ale po ludzku było mi jej żal. Liwia czuje wyrzuty sumienia, boi się piekła...I nawet jeżeli jej tłumaczenie o wyższym celu : ocaleniu cesarstwie, nie do końca mnie przekonało, to jednak po raz pierwszy spojrzałam na nią z innej strony i próbowałam ją zrozumieć...Kapitalna scena.

            A wcześniej ważne słowa Heroda, po krytyce Klaudiusza ze strony matki: "To my jesteśmy głupcami, nie on! Tylu ludzi odeszło już na zawsze (nie pamiętam dokładnie tych słów), ale ON żyje. I to jest znakomite podsumowanie losów Klaudiusza.

            Naprawdę, brakuje już przymiotników, żeby pisać o tym serialu!! Po prostu absolutnie wspaniały!!!!

            Po raz kolejny naszła mnie refleksja. Serial opiera się wyłącznie na dialogach. Ale za to jakich! To przecież czasy rzymskie, ale język nie jest ani sztuczny, ani udziwniony. Wszystko brzmi całkowicie naturalnie. Scenariusz jest naprawdę rewelacyjny!!

            No i nie ma tu "akcji" w potocznym sensie tego słowa. Nie ma też plenerów, wszystko toczy się we wnętrzach. A jednak serial jest fascynujący, a ogląda się go jak najlepszy thriller!! Bo tutaj liczą się słowa, emocje i ludzkie charaktery, zagrane z mistrzostwem przez całą aktorską ekipę.

            Przyznam, że ten odcinek aż wbił mnie w fotel. Było w nim tyle mroku, okrucieństwa i wszechobecnej śmierci....

            Absolutne mistrzostwo!!!

            Co ciekawe, w youtube jest wiele fragmentów, także wszystkie odcinki!

            Tutaj scena z Kaligulą i Liwią. Przy okazji można usłyszeć głosy aktorów :)


            www.youtube.com/watch?v=Mk7T3qKrlgU





            • grek.grek Re: "Ja, Klaudiusz" wrażenia po odcinku ? 06.08.17, 14:12
              dzięki, Siostro ! :]

              to prawda, właściwie do minimum zredukowane są akcenty humorystyczne, czy sceny obyczajowe, dominuje intryga, gwałt i śmierć w każdej postaci.

              Klaudiusz naprawdę tkwi w kłębowisku żmij.

              absolutnie mistrzowskie sceny !

              ciekawe, że rosnąca zażyłośc między Kaligula i Tyberiuszem opiera się na podobieństwie
              temperamentów seksualnych, który podkresla scena z rycinami erotycznymi, które
              ten pierwszy drugiemu podarowuje.

              świetnie scharakteryzowałaś Kaligulę !

              właśnie, Livia była czarnym charakterem, ale w ostatnim momencie trudno nie spojrzeć na nią okiem Klaudiusza i nie próbować zrozumieć intencji i motywacji jej działań.

              tak jest, Herod dostrzega ważną prawidłowośc, a Livia umierając nakłania Klaudiusza "NADAL graj głupca". I ona, na końcu swojej drogi, przekonuje się, że Klaudiusz jest inteligentniejszy niż się wielu zdawało. JEJ SAMEJ również.

              celna uwaga, Siostro !
              absolutnie naturalna gra i inscenizacje.
              Brytyjczycy filtrują ten serial, tak mi się wydaje, przez swoje dramaty szekspirowskie, podejrzewam, że gros aktorów ma doświadcznie teatralne z Szekspirem ? - i to znakomicie
              procentuje w opowieści o czasach innych, ale z gruntu... niezwykle podobnych, jak chodzi o
              rozgrwyki za kulisami władzy.

              zgadza się :]
              ciekawe, ze dorzucono trzy sceny na rynku :]
              jedną z lektykami Livii i Tyberiusza, drugą z aresztowaniem Syliusza Cecyny oraz wcześniejszą rozmową, w której Herod i Klaudiusz zauważają, że Kastor źle wygląda [nikt z całej trojki nie wie, że Kastor jest podtruwany przez kochankę działającą na polecenie Sejana].

              te sceny rozmów w półciemnościach i ciszy - majstersztyk za każdym razem !

              o, rzeczywiście, spory wybór.
              zawsze można zaordynować sobie powtórkę :]

              dopiero za tydzień kolejny odcinek, aaa :]





    • grek.grek "Zbyt głośna samotność" via CtArt, magiczne kino ! 06.08.17, 12:16
      wspaniały film !

      jest to ekranizacja powieści Bohumila Hrabala. W głównej roli - Philippe Noiret, który zasługuje na wszelkie słowa uwielbienia :>]]

      Magia kina !

      Noiret gra Hantę, starszego pana, który pracuje w papierni na terenie wyspiska odpadów. Zajmuje się utylizowaniem makulatury. Na pozór :]

      W istocie, sensem jego życia jest ratowanie książek, które trafiają do skupu i mają zostać "zamordowane". Pieczołowicie je pielęgnuje, czyta, zabiera wiele z nich do swojego skromnego mieszkanka, które wręcz tonie w literaturze. Pewnego razu jedna z książek spada z obciązonej ponad miarę prowizorycznej półki, Hanta spogląda na nią i powiada "No tak, pewnego dnia wszystkie spadną i mnie przygniotą".

      Cudowny człowiek. Całe życie poświęca ksiązkom. Jest nimi zachwycony, poruszony, kocha je nie jak przedmioty, ale jak czujące i myślące byty. Jego miejsce pracy, pod ziemią, z maszyną do przeróbki papieru, staje się miejscem magicznym ! które odwiedzają autorzy i postaci z ksiażek, z którymi Hańta ma do czynienia. Wpada Kant, zjawia sie Baudelaire, któremu Hańta demonstruje liczne wydania "Kwiatów zła" w wielu językach, przechadza się Don Kichot z wiernym Sancho... a wieczorami wręcz tętni tam życie, pojawiają się dziesiatki postaci, Schopenhauer z psem i greccy filozofowie dyskutujący namiętnie, jakiś dżentelmen gra w szachy, gdzies indziej trwa wytworny flirt... A on chodzi, patrzy, czule ich wszystkich obserwuje, radosny dyskretnie, bo obcuje z nadrzeczywistością tworzoną przez jego wyobraźnię zasilaną wspaniałą literaturą.

      Regularnie wpada Jezus, zawsze z różą w dłoni i dobrotliwie uśmiechnięty. Hańta z nimi wszystkimi rozmawia w sposób zupełnie naturalny, jak ze starymi znajomymi, czasami nie podnosząc głowy znad kolejnej ksiązki.

      Hańta nigdy się nie ożenił, wspomina jednak swoją narzeczoną, piękną Ilonkę, pojawiającą się pod postacią ślicznej dziewczyny. MOnologuje o niej i do niej, że zaniedbał ten związek, przegapił miłość, bo ksiązki były ważniejsze... Żałuje tego, ale nigdy o niej nie zapomniał i nigdy tak naprawdę nie przestał jej kochać.

      Jego przyjaciółmi sa... myszy :] Kiedyś z nimi walczył ;]], bo zjadały mu ksiażki, ale usprawiedliwia je teraz - "pożółkły papier do złudzenia przypomina ser". Aktualnie żyją w komitywie, a Hańta zawsze ma dla nich dobre slowo, czuły gest i sympatyczną pogawędkę.

      Z ludźmi też dobrze żyje. Rano idąc do pracy, w swoim płaszczu i minimalnie za krótkich spodniach, odwiedza rodzinę Romów żyjących ze zbieractwa. Jest ich już ośmioro, ale następne w drodze, państwo rodzice są uszczęsliwieni.

      W drodze do pracy zachodzi na kawę do restauracji swojej dobrej znajomej. Przy okazji dostaje zawsze cztery kwarty piwa do menażki. Jak mówi : "Nie znoszę pijaków. Ja piję po to, by lepiej czytać, lepiej myśleć, lepiej rozumieć literaturę !". A kiedy pani znajoma pada na nos, Hańta, wracajac z pracy, pociesza ją cytatami z Kanta i pokazuje jak piękne są gwiazdy.

      Praca ? O ! żadna "praca". Dla niego to RAJ ! Jego prywatny RAJ ! :]

      Ale zanim schodkami w dół do tego Raju się dostanie... musi przeżyć kolejną konfrontację z właścicielem całego biznesu, który nieustannie robi mu awantury, krytykuje, grozi zwolnieniem. Jean Claude Dreyfus jest CUDOWNY tej roli - taki troche większy Louis de Funes jako Żandarm z St Tropez.

      Robi Hańcie awantury, lecz kocha go miłością niepodrabialną. POdczas jednej z awantur inny pracownik uspokaja go "Ależ Hańta jest szlachetny ! wspaniały !", na co furiat się mityguje i przyznaje od razu "Ja wiem.. ja wiem !" i prawie płacze ze wzruszenia. Te jego awantury są rewelacyjnie komiczne.

      Hańta spotyka też innych ludzi : dwie frywolne cygańskie dziewczyny, które wpadają czasami , bo pracują w innej części "firmy", starsza pani która zawsze jedzie tym samym wagonem pociagu, którym zdarza się podróżowac Hańcie, no i... klienci :] Profesor, a także kolega z 'firmy", który w innej częsci terenu zajmuje się utylizowaniem drewnianych rzeźb świętych i aniołów. Hańta znajduje dla nich książki, dla kolegi - "Historię lotnictwa", a dla Profesora... całe serie książek rozmaitych :] Zawsze odbywają przyjazną pogawędkę.

      Dlaczego ludzie oddają ksiązki na makulaturę ? Jeden pan przywozi ich całą stertę, a pytany przez Hańtę o powód, odpowiada "Proszę pana, tych książek już nikt nie czyta, a ja potrzebuję na piwo o poranku". Stoją ludzie w kolejce do wagi, a właściciel odmierza kolejne partie pozyskanego towaru, które lądują u Hańty.

      W swoim Raju Haństa spędza cały dzień i późną nocą wraca do domu. Właściciel ofk ma mu za złe ;] - "O, jaśnie pan filozof raczył przyjśc do pracy, i nocą pracuje, bo takie ma fanaberie, bo taki z niego wykwintny jegomośc !". Cały czas go popędza i grozi, ale - no kocha go strasznie ! :]

      UMiera matka Hańty. Właściciel informuje go z zakłopotaniem, nieśmiało wchodząc do hańtowego Raju, którego z szacunku stara się nie nawiedzać zbyt często. Hańta jedzie na pogrzeb, potem na stypę, a potem w krematorium dostaje od zaufanego kolegi jej prochy. Odwiedza z nimi wuja Alberta [Vlastimil Brodsky ! rany, jak dawno go nie widziałem na ekranie !], rozmawiają o kruchości życia, "I cóż z nas zostanie.. garstka fosforu", a potem wujek odmierza prochy na wadze i powiada "Hańto, twojej matki jest o 20 g mniej niż być powinno [w tej urnie]" ;]]

      Po pogrzebie Hańta wraca, znów tym samym pociagiem, z tą samą starszą elegancką panią w przedziale. Idzie do baru wychylić setkę. I monologuje, Noiret robi go fenomenalnie : "Ja żyję wbrew sobie, zostałem ulepiony wbrew sobie, nie pragnąłem tej wiedzy, tej miłości do książek, a teraz jestem jak dzban, pełen wody, wystarczy mi lekko się przechylić, a ta wiedza leje się i leje... Te słowa, zdania, myśli, idee nie zostały stworzone do wewnątrz, lecz na zewnątrz - wypadają z kart, rozchodzą się w powietrzu ! A ja piję, bo wtedy przenikam do sedna tekstu, oszałamiają mnie swoją zmysłowoscią, układam je, czekam, na moją mszę, na rytuał, na ten MOMENT, to Magia !" - po chwili nikt go nie słucha ze znajomych, choć mówi wspaniałe rzeczy, więc Hańta zwraca się do... swojego odbicia w lustrze :]

      PIękna scena.

      Yes, czasami nie da się tego uniknąć i ksiązka wędruje do przerobu. Hańta układa taką ksiązkę na miękkim posłaniu na wkładzie do maszyny, okłada ją kwiatami, czyni całą procedurę pożegnanalną, wkład okleja reprodukcjami wybitnych płócien malarskich i w ten sposób żegna jedną ze swoich przyjaciółek.

      zaraz dopiszę parę zdań :] cdn.


      • grek.grek Re: "Zbyt głośna samotność" via CtArt, magiczne k 06.08.17, 12:48
        Pewnego dnia znajomy przynosi Hańcie wieśc hiobową. W sąsiedztwie otwarta zostala fabryka do przerobu papieru, a w niej nowoczesna maszyna.

        Hańta pędzi od razu zobaczyć tę fabrykę. Doznaje szoku. Wszystko jest zmechanizowane, maszyna bezdusznie zgarnia setkami bezbronne ksiązki, które wiszą na hakach w workach foliowych jak mięso jakieś, a potem po prostu spycha je, tłamsi i mieli na mączkę. "Zatrzymać to, zatrzymać !", krzyczy cicho Hańta, z niewysłowionym smutkiem spoglądając na niszczone ksiązki. Wychodzi z tego potwornego miejsca, pada deszcz, jest przygnębiony.

        Musi się napić.

        I ma wizję : spotyka najpierw poetę, który deklamuje mu smutne wiersze, a potem rozmawiają o nicości świata, później zaś Hańta przenosi się w wyobraźni do swojej młodości, kiedy spotkał zachwycającą Mancinkę, piękną dziewczynę, która się w nim zakochała, ale sprokurowała mały skandalik na weselu [nie pytajcie o co chodzi, bo to typowe czeskie żarty ;)] i musiała uciekać ze wsi.

        NIgdy jej więcej nie spotkal, ale... TERAZ ją spotyka ! Już starszą, wciąz piękną [Kveta Fialova], radosną, w tej samej błękitnej sukience. Mancinka opowiada mu o swoim życiu, pełnym miłości, kochanków, była/jest szczęśliwa. Siedzą w objęciach na kładce nad wodą, a Hańta konstatuje : "Tak, oto jest prawda : TY odkryłaś ją, ty znalazłaś odpowiedź na wszystko, choć nie przeczytałaś żadnej ksiązki w życiu, a ja, który przeczytalem ich mnóstwo, niczego nie znalazłem... Miłosć ! znalazłaś miłość, całe morze miłości, ona jest odpowiedzią na wszystko, całą prawdę której szukałem ja, i szukają inni". Cóż za scena...

        W pracy właściciel szaleje, bo mimo że dał Hańcie dzień wolny na pogrzeb matki i stypę, bo nie znaczy że Hańta może znów się spóźniać ! A kiedy hańta wreszcie się zjawia, właściciel ze łzami w oczach wręcza mu pismo z informacją o przeniesieniu do działu z CZYSTYM !!! papiere. Na kolanach !! tłumaczy się przed Hańtą, ze musi, bo trzeba usprawnić, przyspieszyć, zdynamizować pracę, a inspektorzy państwowi pilnują norm wydajności, no i konkurencja jest w okolicy [ta wielka fabryka].

        Hańta jest załamany. Profesor kiwa głową : " A więc koniec, koniec zmysłowych podniet, artystycznych uniesień...".

        Hańta odwiedza kościółek na drugim końcu wysypiska. Modli się, prosi Boga o pomoc, wylicza swoje grzechy [ "Prześladowałem mysią rodzinę, ale w zbożnym celu, ratowałem ksiązki" :))], mówi o swoich szlachetnych intencjach.

        A na podwórzu przed kaplicą kolega utylizuje aniołka z drewna, za pomocą dekapitacji figury... Hańta rozsiada się na wystawionej do porąbania drewnianej ławie kościelnej i cięzko wzdycha, a potem wstaje i równie cięzko drepcze do swojego Raju.

        JUz tam posprzątano, nie ma już tego magicznego rozgardiaszu, biurko Hańty, zawsze pełne papierków, notatek, książek gdzieś chyba wyniesiono... Hańta wita swoją starą przyjaciółkę - poczciwą staromodną maszynę do utylizacji papieru, małą i skromną.

        Są jeszcze myszy, harcują wśród nowej partii książek do utylizacji. Hańta wybiera jedną z tych książek. Zdejmuje buty.

        "Nikt nie wypędzi mnie z MOJEGO RAJU !", rzuca gniewnie. POtem wyciąga wsad z maszyny, mości go byle papierzyskami, kładzie się w środku, z ksiązką przytuloną do piersi, a potem uruchamia maszynę... wsad z nim i ksiązką wędruje do środka.

        Jedno z napiękniejszych samobójstw w historii kina !

        Dwie cygańskie dziewczyny wbiegają do środka i zastają tylko buty Hańty. Pracuje tłok maszyny, słychać odgłos przerabianego papieru...

        Niezwykłe kino. Nadzwyczajne. Francuska reżyserka Vera Cais zamienia prozę HRabala w filmową magię. Philippe Noiret tworzy prawdziwą kreację, wspiera go świetni drugi plan : J-C Dreyfus, Vlastimil Brodsky, Jiri Menzel ! [gra Profesora], a takze Chantal Neuwirth, grajaca właścicielkę kawiarni.

        scenariusz, hrabalowskie monologi, sytuacje, LUDZIE - coś pięknego.

        scenografia - niby wysypisko, kotłownia, niby miejsca mało wykwitne, ale tutaj są tak wystylizowane, ze zamieniają sie w przestrzenie symboliczne, miejsca arytystyczne.

        I muzyka tandemu Moucha/Syrewicz, dyskretna, lecz tworząca nastrój tej skromnej, ale przepysznej opowieści.

        No i przekaz : samotnik wrażliwiec ocalający sztukę, niczym piękne zwierzęta skierowane na bezmyślne egzekucje, przeniknięty jej ideami, pięknem, owładnięty jej urodą i wzniosłością, obcujący z nią w swoje przepastnej, przez nią !, stworzonej wyobraźni, a jednocześnie - zawierający 100 % człowieka w człowieku, przyjazny światu, karmiący psy, koty i myszy, monologujący o swiata wspaniałości i ulotności. Niezwykła postać w niezwykłym aktorskim wykonaniu. Noiret nie robi nic, tak naprawdę, po prostu jest i to wystarczy, a tutaj właśnie zawiera się, w mojej ocenie, definicja aktorskiego arcymistrzostwa :]

        uff, wielkie odkrycie filmowe jak dla mnie ! :]

        w youtube nic nie ma, na Filmweb nie ma nawet tłumaczenia francuskiego tytułu ;], może tylkko kilka zdjęc z podstrony Ctv :

        www.ceskatelevize.cz/porady/44992-prilis-hlucna-samota/29638365750/
        • siostra_bronte Re: "Zbyt głośna samotność" via CtArt, magiczne k 06.08.17, 13:09
          Dzięki, Greku :)

          Ależ entuzjastyczna recenzja!!

          Nie dziwię się, bo historia brzmi wspaniale. Wrażliwiec kontra brutalny świat. Coś dla mnie! No i bardzo lubię Philippa Noireta.

          Zazdroszczę, że masz dostęp do czeskiej tv!!
          • grek.grek Re: "Zbyt głośna samotność" via CtArt, ma 06.08.17, 14:15
            dzięki, Siostro ! :]

            :] magiczny film !

            spodobałby Ci się, Siostro !
            Philppe Noiret niezapomniany.
            mam nadzieję, że kiedyś będziesz miała okazję zapoznać się z tym filmem ! :]

            Czesi są świetni :]
            I ja zaczynam naprawdę doceniać ich dobrą robotę :]
            • grek.grek Re: "Zbyt głośna samotność" via CtArt, ma 06.08.17, 14:25
              "Czytam ksiązki, bo chciałbym z nich dowiedzieć się czegoś o sobie, czegoś o czym dotąd nie miałem pojęcia"

              piękne :]
          • barbasia1 Re: "Zbyt głośna samotność" via CtArt, ma 13.08.17, 17:16
            Jak nie ma, jak jest!? ;)
            I trailer i cały film (na pasku z boku)

            www.youtube.com/watch?v=0iEU9yaW0rY

            • siostra_bronte Re: "Zbyt głośna samotność" via CtArt, ma 13.08.17, 17:22
              Dzięki, Barbasiu. Ale po czesku :(
              • barbasia1 Re: "Zbyt głośna samotność" via CtArt, ma 13.08.17, 19:07
                Wiem, pozostaje czekać, aż pojawi się w TVPKultura. :)
            • grek.grek Re: "Zbyt głośna samotność" via CtArt, ma 13.08.17, 17:32
              dzięki, Barbasiu ! :]

              szukałem wg oryginalnego tytułu francuskiego, jak przystało na rasowego głąba nie wpadłem na to, zeby wpisać tytuł w wersji czeskiej albo angielskiej i stąd nic nie znalazłem :]

              dzieki raz jeszcze :]

              • barbasia1 Re: "Zbyt głośna samotność" via CtArt, ma 13.08.17, 19:38
                He,he,he! :)}
                Zdarza się każdemu.

                Dzięki za piękny film! :)


                "Czytam ksiązki, bo chciałbym z nich dowiedzieć się czegoś o sobie, czegoś o czym dotąd nie miałem pojęcia"

                piękne :]

                A Hrabal powiedział w wywiadzie-rzece udzielonemu Laszlo Szigetiemu : "dopiero pisząc, dowiadywałem się, kim naprawdę jestem". A. Kaczorowski Gra w życie. Opowieść o Bohumilu Hrabalu", str. 162


                Jeszcze jedno, w 1954 roku Hrabal zatrudnił się jako pakowacz makulatury w składnicy przedsiębiorstwa Surowce Wtórne przy ulicy Spalonej w Pradze. Tej samej w której 35 lat prasował stary papier pakowacz makulatury Hanta. A Kaczorowski, s. 97

                • barbasia1 Re: "Zbyt głośna samotność" via CtArt, ma 13.08.17, 19:42
                  Hańta
                • grek.grek Re: "Zbyt głośna samotność" via CtArt, ma 14.08.17, 10:20
                  dzięki, Barbasiu :]

                  zwłaszcza mnie się zdarza ;]]

                  ciekawe zestawienie tych dwóch cytatów, Barbasiu !

                  ha, no to mamy wyjaśnioną kwestię węzła łączacego literaturę z życiem :]
                  możliwe zatem, ze pisarz również ratował przeznaczone do zniszczenia ksiązki...
                  bo że w trakcie pracy spotykał Don Kichota, to pewne jak amen w pacierzu :]]
                  • barbasia1 Re: "Zbyt głośna samotność" via CtArt, ma 14.08.17, 19:19
                    Albo Jeusa i Lao-cy. :)

                    Ale na pewno w składzie makulatury spotkał eks-zapaśnika Jindricha Peukerta,będacego pierwowzorem Hańty.
                    • grek.grek Re: "Zbyt głośna samotność" via CtArt, ma 15.08.17, 12:03
                      tak jest, Jezus w filmie zjeżdza windą towarową na dół, a w dłoniach ma kwiaty :]

                      o, świetna informacja !
                      dzięki, Barbasiu :]
    • siostra_bronte "Franz" Ozona w kinach 06.08.17, 13:28
      Tutaj link do recenzji Łukasza Maciejewskiego:

      film.onet.pl/recenzje/frantz-w-kotka-i-myszke-recenzja/qgctze

      Ciekawe, że pod koniec miesiąca wejdzie do kin kolejny film Ozona "Podwójny kochanek".

      • grek.grek Re: "Franz" Ozona w kinach 06.08.17, 14:16
        dzięki, Siostro !

        bardzo intrygująco brzmi.
        świetne przyjęcie w Cannes.


      • barbasia1 Re: "Franz" Ozona w kinach 13.08.17, 19:39
        Dzięki za info. Ciekawe, czy u nas w kinie pokażą ten film.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka