Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2018 - 2 (vol. 88)

    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Chloe" 22.02.18, 10:58

      bardzo dobry film !

      zajmująco pisała o nim Siostra ! :]

      interesująca historia nietypowego trójkąta uczuciowego : żona podejrzewa męza o zdradę, wynajmuje dziewczynę do towarzystwa, żeby ją nasłać na męża i w ten sposób przetestować jego wierność i lojalnośc, nie spodziewa sie, że relacja z tajna agentką skręci w stronę zupełnie niespodziewaną i wkrótce nic już nie będzie takie jak wcześniej.

      warto obejrzeć, rzadko psychologiczne thrillery z nutą właściwie rozumianego erotyzmu kinowego zdarzają się w kinie, nie mówiac już o telewizji ;]
      • siostra_bronte Re: 20:00 Stopklatka "Chloe" 22.02.18, 17:36
        Miło mi, Greku :)
        • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Chloe" 23.02.18, 09:58
          :]
      • grek.grek 22:00 Stopklatka "Chloe" 27.02.18, 10:03
        grek.grek napisał:

        >
        > bardzo dobry film !
        >
        > zajmująco pisała o nim Siostra ! :]
        >
        > interesująca historia nietypowego trójkąta uczuciowego : żona podejrzewa męza o
        > zdradę, wynajmuje dziewczynę do towarzystwa, żeby ją nasłać na męża i w ten sp
        > osób przetestować jego wierność i lojalnośc, nie spodziewa sie, że relacja z ta
        > jna agentką skręci w stronę zupełnie niespodziewaną i wkrótce nic już nie będzi
        > e takie jak wcześniej.
        >
        > warto obejrzeć, rzadko psychologiczne thrillery z nutą właściwie rozumianego er
        > otyzmu kinowego zdarzają się w kinie, nie mówiac już o telewizji ;]

        dzisaj powtórka :"]
    • grek.grek 20:20 Kultura "Na skraju lasu" 22.02.18, 11:05
      ciąg dalszy przeglądu "kultowych komedii czechosłowackich" ? :]

      a może coś na rocznicę związaną z Jirim Menzlem [reżyseruje "Na skraju..."] ? w tych dniach Czesi również pokazują różne filmy w jego reżyserii albo dokumenty na temat jego twórczości.

      rzecz z 1976 roku, a treścią są usiłowania rodziny Lavicków, którym wymarzyła się dacza za miastem i szukają odpowiedniej oferty.

      wreszcie trafiają na właściwą : starszy jegomośc przenosi się niebawem do miasta, więc moze im odstąpić swój domek. Lavickowie, w obietnicy przejęcia zabudowy, angażują się w pomoc i prace przy chałupie, ale z takich czy innych powodów zapowiadany wyjazd starszego pana przeciąga się i nie może dojśc do skutku.

      świetna obsada : Zdenek Sverak, Josef Kemr, Daniela Kolarova, Ladislav Smoljak
      • siostra_bronte Re: 20:20 Kultura "Na skraju lasu" 22.02.18, 12:31
        Widziałam w czasie przeglądu w Dwójce w ub. roku. Kultura tylko powtarza cały przegląd. Z tajemniczych powodów zabraknie akurat mojego ulubionego filmu, czyli "Trupa w każdej szafie".

        Zabawna komedia! Polecam!
        • grek.grek Re: 20:20 Kultura "Na skraju lasu" 22.02.18, 15:51
          dzięki, Siostro :]

          nocą chyba jest powtórka, albo jutro w nocy, więc chętnie obejrzę, jeśli tylko mi sie uda :]

          PS : rocznica polega na 80 urodzinach Jiriego Menzla, ale w przypadku emisji "Na skraju..." zapewne nie o to chodzi

          PS 2 : TVP mogłaby pomyśleć o drugiej części tego przeglądu czechosłowackich komedii. Materiału jest pod dostatkiem ! :]
          • siostra_bronte Re: 20:20 Kultura "Na skraju lasu" 22.02.18, 17:37
            O tak, zdecydowanie można by pokazać jeszcze inne filmy. Np. "Lemoniadowy Joe" :)
            • grek.grek Re: 20:20 Kultura "Na skraju lasu" 23.02.18, 10:00
              świetna propozycja, Siostro ! :]

              ależ to jest komedia - jako dziecko oglądałem ją kilka razy, u nas wciąz telewizor nastawiony był na czeską telewizję, a jak na polską, to też coś czeskiego leciało ;] i między innymi własnie "Joe".

              wtedy polska telewizja nie musiała robić specjalnych przeglądów, zeby pokazywać dobre kino ;]
    • grek.grek 22:20 TVN7 "Z Archiwum X" odc. 6 22.02.18, 11:09
      ostatni odcinek 10 serii, szkoda że tak szybko zleciało !

      z opisu wynika, ze akcja wraca do wątków z odcinka 1 : w kraju wybucha epidemia zakażeń wirusem, a skutkiem tego są ataki paniki wśród obywateli.

      agenci są na tropie osób odpowiedzialnych za ten stan rzeczy.

      mam nadzieję, ze uda mi się obejrzeć, bo "Bird" może zachodzić na "Z Archiwum...", ale na wszelki wypadek : jest powtórka, no i w sieci da się znaleźć :]

      bez względu na poziom ostatniego odcinka [na pewno jest wysoki, nie mam wątpliwości !], jest to świetny sezon !
      • mala_ciekawostka Re: 22:20 TVN7 "Z Archiwum X" odc. 6 22.02.18, 17:07
        Spróbuj obejrzeć, jak nie dziś to powtórkę:) Napiszę tylko, że na początku 1 odcinka sezonu 11 wyjaśni się kwestia tej epidemii:) Ciekawe czy TVN 7 ją zakupiło...
        Sezon może być, ale to początkowe serie nie mają konkurencji:)
        • grek.grek Re: 22:20 TVN7 "Z Archiwum X" odc. 6 23.02.18, 09:57
          dzięki, Mała Ciekawostko ! :]

          obejrzę na pewno !

          miejmy nadzieję, że 11 sezon niebawem w TVN, inny wariant byłby trochę niezrozumiały, jak już kupować, to oba ostatnie sezony, prawda ? :]

          o yes, te początki były wspaniałe, nowe, do niczego co było wcześniej niepodobne !
          • mala_ciekawostka Re: 22:20 TVN7 "Z Archiwum X" odc. 6 23.02.18, 16:35
            Powinni kupić oba sezony, masz rację:)

            Dokładnie, nie było wcześniej niczego podobnego!:)
            • grek.grek Re: 22:20 TVN7 "Z Archiwum X" odc. 6 24.02.18, 10:12
              wyglądajmy zatem 11 sezonu w ramówce TVN[7], Mała Ciekawostko :]

              coś czuję, że jest szansa, iż się pojawi !
              • mala_ciekawostka Re: 22:20 TVN7 "Z Archiwum X" odc. 6 24.02.18, 11:53
                Aż sprawdziłam z ciekawości w papierowym programie - w czwartki będzie "Lucyfer"...
                • grek.grek Re: 22:20 TVN7 "Z Archiwum X" odc. 6 24.02.18, 14:50
                  brzmi tak trochę "Archiwumicznie", ale to chyba jednak inna historia... ;]
                  • mala_ciekawostka Re: 22:20 TVN7 "Z Archiwum X" odc. 6 24.02.18, 14:58
                    :))
                    Nawet nie wiem o co w tym "Lucyferze" chodzi. Nie oglądam:)

                    Szkoda, że "Archiwum" nie będzie...
                    • grek.grek Re: 22:20 TVN7 "Z Archiwum X" odc. 6 25.02.18, 11:14
                      ja też nie ;] ale z zajawki wynika, ze Lucyfer pojawia się w Ameryce i prowadzi ekskluzywny nocny klub oraz dorywczo zajmuje się śledztwami, spiskami i bałamuceniem ;]

                      może po tym serialu będzie "Z Archiwum X" ?
                      • mala_ciekawostka Re: 22:20 TVN7 "Z Archiwum X" odc. 6 25.02.18, 11:43
                        Aha, dzięki za informację:)

                        Może dadzą po nim "Archiwum", przekonamy się.
    • grek.grek 23:20 TVN7 "Człowiek na linie" 22.02.18, 11:19
      po obejrzeniu "The Walk" Roberta Zemeckisa, przychodzi mi wyrazić opinię, ze jednak nie udało mu się zrobić filmu bardziej intrygujacego niż właśnie dokument Jamesa Marsha, który absolutnie zasłużenie dostal Oscara.

      zdjęcia z punktu widzenia Phillipe'a na linie w filmie Zemeckisa są zjawiskowe, nadzwyczajne, Mania pisała, ze w kinie 3D są wprost niesamowite.

      wydaje mi się jednak, że cała reszta, opowieśc o tej przedziwnej i niezwykłej akcji jaką grupa śmiałków zaplanowała i przeprowadziła, celem stworzenia szansy by Petit wykonał swój popisowy "numer" - w dokumencie prezentuje się jednak znacznie bardziej zajmująco. Może dlatego, że opowiadają o tym sami autorzy tamtej eskapady, są w tym ich emocje, wrażenia, energia. W filmie nie da się tego odtworzyć.

      w dokumencie jest też lepsze spojrzenie na ludzi, na kontekst marzenia życia, jakie spełnia głowny bohater, filtrowane przez jego charakter i puentowane za pomocą jego osobistych wypowiedzi, oryginalny Petit jest znacznie wdzięczniejszym modelem filmowym niż nawet najlepsza kreacja aktora.

      Marsh prowadzi narrację jak pierwszorzędny thriller, a wielkim atutem filmu są zdjęcia i "domowe video" z życia bohaterów plus wspomianiane "setki" z ich udziałem, bo to grupa interesujących ludzi z biglem :] W filmie właściwie zostali pominięci i przedstawieni, jak to się mówi, "po łebkach", a szkoda.


    • siostra_bronte "Carol" 22.02.18, 13:28
      Jedna z zaległości, o której nie mogłam napisać z powodu problemów technicznych :)

      Film Todda Haynesa z 2015 r., obejrzany w Ale kino. Na pewno o nim słyszeliście. Adaptacja powieści Patricii Highsmith.

      Krótko o fabule. Akcja dzieje się w Nowym Jorku w latach 50-tych.

      Zamożna Carol (Cate Blanchett) poznaje znacznie młodszą od siebie Therese (Rooney Mara), sprzedawczynię w domu handlowym. Carol kupuje prezent dla swojej córki. Zostawia przez roztargnienie (a może to było celowe?) rękawiczki. Therese odsyła je pocztą. Carol w rewanżu zaprasza ją na obiad.

      Nie ma o tym mowy wprost, ale widać, że Carol jest zainteresowana Therese. Dziewczyna początkowo czuje się zakłopotana i nie wiadomo właściwie co o tym sądzi.

      Panie zaczynają się spotykać. Carol zaprasza Therese do swojego domu. Kobieta jest w trakcie rozwodu, mieszka w luksusowym domu z córką, którą mąż regularnie zabiera do siebie.

      Z czasem i Therese ulega urokowi Carol, co można łatwo zrozumieć (elegancki dom, piękne stroje, no i Cate Blanchett jak zawsze robi wrażenie!).

      Gdy mąż Carol, po przypadkowym spotkaniu Therese u żony, wnosi u adwokata o wykorzystanie "klauzuli moralności" w pozwie rozwodowym (z pewnością domyślił , ta wpada we wściekłość. Postanawia wyjechać z miasta aż do czasu rozpoczęcia sprawy. Proponuje Therese, aby wyjechała razem z nią.

      Dziewczyna zgadza się, co budzi wściekłość jej narzeczonego. Facet przestrzega ją, że to źle się skończy, bo dla Carol jest tylko zabawką i szybko się nią znudzi. Therese jednak wyjeżdża, co oznacza zerwanie z chłopakiem.

      Obie panie podróżują samochodem Carol po Stanach. Zatrzymują się w motelach. Pewnej nocy w końcu dochodzi do seksu :) Wszystko jest pięknie, ale niestety to nie trwa długo.

      Okazuje się, że sympatyczny sąsiad z motelu, to w rzeczywistości szpieg męża Carol. Facet zamontował sprzęt nagrywający i podsłuchiwał Carol i Therese!

      Carol dowiaduje się o tym z telegramu swojej przyjaciółki i ex-kochanki Abby (Sarah Paulson). Wbiega do pokoju detektywa i robi awanturę.

      Ale oczywiście wie, że mąż ma niezbite dowody na jej zdradę. Wraca do miasta, zostawiając załamaną Therese. Na pożegnanie zostawia list, w którym tłumaczy, że "musi ją uwolnić od siebie". Abby przyjeżdża po Therese i zawozi ją do domu.

      Therese próbuje skontaktować się z Carol, ale ta nie odbiera jej telefonów. Dziewczyna skupia się na pracy. Jej pasją jest fotografika i udało się jej znaleźć pracę przez znajomego w znanej gazecie.

      W czasie spotkania z prawnikami, Carol niespodziewanie zrzeka się praw rodzicielskich do córki. Wygląda na to, że chce uniknąć skandalu w czasie sprawy sądowej, chociaż sama mówi, że tak będzie lepiej i że nie chce żyć w kłamstwie.

      Na końcu Carol pisze do Therese, zaprasza ją na obiad. Therese przychodzi, ale jest pełna dystansu. Carol mówi jej, że rozwiodła się z mężem. Ma swoje mieszkanie i proponuje Therese, żeby z nią zamieszkała.

      Ale dziewczyna odmawia. I trudno się dziwić. po tym jak Carol ją potraktowała. Therese wychodzi z restauracji z przypadkowo spotkanym znajomym. Carol chyba się tego spodziewała.

      Ostatnia scena. Therese odnajduje Carol w jakiejś restauracji, gdzie spędza miło czas z jakimiś znajomymi. Dziewczyna staje przy stoliku i wymownie na nią patrzy. Carol widzi ją, ale ma nieprzeniknioną minę. Trudno powiedzieć o czym myśli. Koniec.

      Historia brzmi ciekawie, niestety ten film w ogóle nie wywołuje żadnych emocji! Było mi wszystko jedno co się stanie z Carol i Therese. Niby romans i to zakazany, a tu żadnego napięcia, temperatury. Łatwo wzruszam się na filmach, ale tutaj nie było choćby jednej poruszającej sceny. Nie widziałam też chemii i fascynacji między bohaterkami.

      Nie mam pojęcia jak tak znakomity reżyser jak Todd Haynes mógł tak zepsuć ten film! Nie kupuję wersji, że ten chłód był zaplanowany. Romans, który nie wywołuje ŻADNYCH emocji to po prostu klapa!

      Może to wina samej historii, która nie miała po prostu potencjału na film? Nie czytałam książki Highsmith, więc nie wiem. Na pewno nie pomaga tu fakt, że Carol jest wręcz antypatyczna. Arogancka, przekonana o swojej wyższości, co okazuje na każdym kroku. I traktuje ludzi instrumentalnie, łącznie z Therese.

      Na plus świetnie oddany anturaż epoki. Ale to za mało. Duże rozczarowanie!

      Trailer:

      www.youtube.com/watch?v=679wr31SXWk
      • siostra_bronte Re: "Carol" 22.02.18, 13:33
        *Gdy mąż Carol, po przypadkowym spotkaniu Therese u żony, wnosi u adwokata o wykorzystanie "klauzuli moralności" w pozwie rozwodowym (z pewnością domyślił się o co chodzi, pewnie to nie pierwsza "przyjaciółka" żony, w sumie to nawet było mi go szkoda, chociaż w filmie uparcie jest przedstawiany jako brutal i powód wszelkich nieszczęść Carol).
      • grek.grek Re: "Carol" 22.02.18, 15:45
        brawo, Siostro - świetny comeback w Twoim wykonaniu ! :] Oby był zapowiedzią regularnych opisów i recenzji Twojego autorstwa !

        film wygląda, tak jak napisałaś, bardzo estetycznie, świetna realizacja.

        Ale brak emocji, to jest istotnie wada która melodramatowi odbiera wiarygodność.

        A brzmi ta historia bardzo ciekawie, w końcu ten romans narusza w bardzo powazny sposób społeczne normy, więc jeśli bohaterki decydują się zaryzykować, namiętności musza być naprawdę niebagatelne. POwinny być, precyzyjniej rzecz ujmując :]

        Pole do popisu daje też wątek odmiennego pochodzenia spolecznego, statusu, obu kobiet. Intryga mogłaby sporo zyskać na jakimś poprowadzeniu tej nitki w głąb kłębka.

        Ostatecznie, wygląda na to, że starsza Carol jest gotowa podjąć związek tam gdzie został przerwany, ale młodsza Therese nie wydaje się zainteresowana. To interesujące, bo wydaje się, że to raczej ta druga ma mniej do stracenia, a takze - może z racji wieku, mozna by się po niej spodziewać większej odwagi ?

        właściwie, wygląda na to, że w ferworze całej akcji Carol straciła kredyt zaufania u partnerki ? Uwikłała się w ten galimatias prawny, może także po to, by oczyścić przedpole do tego związku ?

        A ostatnia scena, wg mnie, sugeruje, że Therese to zrozumiała i powstaje tylko pytanie, czy Carol nadal wierzy w ten układ, czy ufają sobie nawzajem ?

        w sumie, wiesz, wydaje mi się, ze to niezła linia fabularna : zwykle w takich przypadkach, rzecz polega na tym, że bohaterowie zmagają sie głównie z uprzedzeniami społecznymi wobec ich związku, z nastrojami i stereotypami epoki, a tutaj kwestia - jeśli dobrze kombinuję ? - dotyczy także/zwłaszcza ich wzajemnych intymnych relacji ? nieźle to brzmi !

        ale ten brak temperratury, no to jest istotny problem w tego typu filmie. BO w końcu, jeśli nie ma namiętności, to w imię czego ta cała "heca" ? na początku może być wzajemna fascynacja, potrzeba, etc., ale później bez tego "czegoś" więcej - trudno się obyć.

        yes, "Carol" miał premierę w Cannes bodajże :]

        Lata 50-te, to nieodmiennie wdzięczna sceneria filmowa ! :]

        Kate Blanchette - wybitna aktorka !

        dzięki, Siostro, znakomicie znów widzieć i czytać Twoją recenzję ! :]
        • siostra_bronte Re: "Carol" 22.02.18, 17:48
          Dzięki, Greku :)

          Tak, ten brak emocji bardzo tu przeszkadza. Ogląda się to przyjemnie, ale co z tego. Ten film nie zostawia po sobie żadnego śladu, nic kompletnie.

          Szkoda, bo chyba można było z tej historii wycisnąć coś więcej.

          Jeszcze raz dzięki :)
          • grek.grek Re: "Carol" 23.02.18, 10:02
            Dzięki, Siostro :]

            yes, w pełni rozumiem Twój niedosyt, wszystkie wybitne filmy dotykające uczuć bazują na wiarygodności relacji między bohaterami.

            o yes !

            dzięki ! :]
      • mala_ciekawostka Re: "Carol" 22.02.18, 16:59
        Widziałam film i czytałam książkę:) Carol w powieści była tak wyniosła i antypatyczna jak w filmie (była "kompilacją" kilku kobiet, z którymi autorka była związana, a wygląd zawdzięczała klientce, którą Highsmith obsługiwała w domu handlowym w którym pracowała - okazuje się, że kilka lat później popełniła samobójstwo...).

        Film ogólnie mi się podobał, aczkolwiek rzeczywiście brakowało w nim atmosfery i napięcia. Niektóre wątki dodano, niektóre usunięto. Aktorki też fajne, choć Cate Blanchett chyba już trochę za stara do swojej roli, Carol miała 30-32 lata, a nie prawie 50;)

        Książka też mi się podobała, odważna jak na tamte czasy (z obawy o karierę autorka napisała ją pod pseudonimem, a sprzedała się w krótkim czasie w milionowym (!) nakładzie) - Carol zrezygnowała z praw do córki dla Therese, aby być wolną, aż tak bardzo nie bała się procesu. Zakończenie rzeczywiście pozostaje kwestią otwartą, miało być złe, ale na szczęście agentka przekonała autorkę do jego zmiany:)

        To jeszcze może tylko napiszę, że historia ze śledztwem detektywa i rozwodem Carol inspirowana jest losami Virginii Kent-Cutherwood, z którą Highsmith była przez 1,5 roku, tylko że jej wręcz siłą odebrano prawa do córki. Była niestety alkoholiczką, nawet gorszą od pisarki (w sumie nie ma się co dziwić...), zmarła w wieku zaledwie 52 lat. Smutne...

        Ogólnie film w miarę, ale mógł być lepszy:)

        Jeszcze jeden zabawny fakt - bodajże w "Znajomych z pociągu" autorka umieściła dedykację "To all Virginias", którą przetłumaczono "Dla wszystkich Wirgińczyków", a z tym stanem w USA nie miała ona nic wspólnego:))
        • siostra_bronte Re: "Carol" 22.02.18, 17:45
          Dzięki za ciekawe informacje :)

          No właśnie, też miałam takie wrażenie, że Cate jest ciut za stara do tej roli, nawet nie wiedząc ile lat miała bohaterka książki.

          Czyli miałaś podobne wrażenia. A więc coś w tym jest!

          O, zabawne. Trzeba przyznać, że filmowcy lubią powieści Highsmith.
          • mala_ciekawostka Re: "Carol" 22.02.18, 18:43
            Nie ma za co:)
            To prawda, kilka jej powieści rzeczywiście sfilmowano - to znaczy, że mają coś w sobie:)
    • grek.grek 20:20 Kultura "W kręgu miłości' 23.02.18, 11:53
      kochające się małżeństwo - muzyk i tatuażystka - ma kryzys z powodu ciężkiej choroby córki.

      Felix Van Groeningen zrobił świetny "Boso, ale na rowerze", komediodramat z wysokiej półki, na dodatek jakże oryginalny.

      tam tematem były perypetie chłopca wychowywanego w całkiem nietypowej rodzinie, tutaj czuć z daleka znacznie cięższy kaliber historii.

      nominacja oscarowa.
    • grek.grek 22:50 TVN "Arka przyszłości' 23.02.18, 12:03
      niezły film !

      rzecz się dzieje w przyszłości, kiedy to Ziemia przeżywa kolejną epokę lodowcową, świetnie zresztą pokazywaną w wizualizacjach.

      gros akcji rozgrywa się w pociągu, który jest jednym z ostatnich miejsc gdzie istnieje zycie na planecie. jego właścicielem jest miliarder, a w środku mamy ścisły podział klasowy : na przedzie elita i bogacze, życie jak w madrycie, a w ostatnich wagonach [a tych wagonów jest strasznie dużo] pariasi, nędzarze.

      poociąg nonstop jedzie, jest jak perpetum mobile, pracuje na silnikach zaawansowanych technologicznie. trasa mierzy kilka tysiecy kilometrów i po prostu wehikuł krązy w kółko. To zresztą jedyny sposób, by przetrwało życie, bo przy okazji pracujący silnik utrzymuje odpowiednie ciepło.

      ofk, sytuacja w pociagu dojrzewa do buntu, bo biedna większość jest pod butem zamożnej mniejszości i nie wystarczy jej miejscówka w zyciodajnym wehikmule, zamiast wegetacji domaga się dostępu do lepszego życia. metafora współczesności, jak znalazł.

      dochodzi w końcu do walki na całego, bo powstańcy naprawde nie mają już nic do stracenia.

      ciekawa wizja, klaustrofobiczne, świetne zdjęcia i historia, która im dalej w las - tym bardziej mówi o tym, że świat nie jest urządzeniem tak prostym, jak się czasami wydaje.

      mam dzisiaj dwa kolejne odcinki "Gomorry" u Czechów, więc raczej nie obejrzę, ale z czystym sumieniem polecam, gdybyście mieli chęc na wieczorny seans :]
      • never_never Re: 22:50 TVN "Arka przyszłości' 23.02.18, 21:14
        nie jest to film wybitny, ale dobrze się ogląda, no i ta obsada - mnie w każdym razie jakiś czas temu skusiła: Tilda Swinton (rewelacja, prawie nie do poznania), John Hurt, Ed Harris, Jamie Bell, Octavia Spencer, no i Chris Evans w roli głównej
        • grek.grek Re: 22:50 TVN "Arka przyszłości' 24.02.18, 10:18
          własnie tak, Never ! :]

          yes, Tilda Swinton znów zmieniła image, na : jakże futurystyczny tym razem.
    • grek.grek Berlinale 2018 [4] 23.02.18, 16:02
      ponoć tegoroczna edycja Berlinale do wybitnych pokazów kina nie należy.

      ale film Szumowskiej przyjęty został ciepło :

      film.onet.pl/berlinale-2018-twarz-malgorzaty-szumowskiej-odkryciem-festiwalu/v5rbj9
      wyborcza.pl/7,101707,23062803,berlinale-2018-twarz-malgorzaty-szumowskiej-dlaczego.html
      www.filmweb.pl/BERLINALE+2018%3A+Song+to+song-127133
      www.filmweb.pl/BERLINALE+2018%3A+Pokolenie+Smartfona-127155
      www.filmweb.pl/BERLINALE+2018%3A+Na+pokaz-127177
      wyborcza.pl/7,101707,23059292,berlinale-2018-zlotego-niedzwiedzia-powinna-dostac-kobieta.html
    • grek.grek 22:35 TVP2 "Braterstwo wilków" 23.02.18, 16:17
      swego czasu eksportowy hit francuskiego kina.

      nawiązuje fabularnie do legendy o tzw bestii z Gevaudan, która grasowała na prowincji w XVII wiecznej Francji.

      kolejne morderstwa wzbudzały trwogę wśród ludności, a relacje na temat stwora budziły coraz większą konsternację i grozę.

      z ramienia dworu królewskiego do zbadania całej sprawy delegowany zostaje podróżnik, i co najważniejsze, racjonalista i naukowiec de Fronsac.

      De Fronsac od początku nie wierzy w istnienie jakiejś ponadnaturalnej istoty, a przeczuwa, że cała ta historia jest raczej jeszcze jedną odsłoną rozgrywki pomiędzy kluczowymi zawodnikami politycznymi w kraju.

      wrazenie robi wizualna strona filmu : od wszechstronnie skomponowanych miejscówek [salony, komnaty, sale pałacowe, ale i wiejska zabudowa, lasy, tajemnicze lochy oświetlane pochodniami itd], przez doskonale odtworzone stroje po bezbłędnie pokazane tło historyczne.

      nie brakuje postmodernistycznych zabaw, ot np przyjacielem głównego bohatera jest Indianin, szaman, który imponująco prezentuje się jako karateka.

      a sama intryga odwołuje się nie tylko do historii Francji, i opiera się na faktycznych zdarzeniach, ale i ma aspiracje, by opowiedzieć generalnie o rzeczywistości, w której umysłami i duszami ludzkimi rządzić chcą dla własnych korzyści organizacje wyjątkowo perfidne i cyniczne.

      dzisiaj bestii zagryzającej dzieci i kobiety nie da się już zorganizować, ale można grać tę samą melodię na innych instrumentach i nadal zyskiwać poklask i osiągać swoje cele.

      historia kołem się toczy, a ludzkośc - mimo że wymyśliła szczepionki, loty w Kosmos, komputery i sztucznego satelitę - w swojej masie nadal zachowała pierwiastek zdumiewającej naiwności i łatwowierności wynikającej z pewncyh, na to wygląda, nieusuwalnych elementów swojej natury.

      dobry film ! :]


    • mala_ciekawostka Już jutro kolejny Bond 23.02.18, 16:44
      Niestety ostatni z Piercem Brosnanem;) O 20:15
      Już kiedyś wspominałam, że to najsłabszy z filmów w których występował, ale oczywiście jak najbardziej do obejrzenia:) Tak jak wszystkie Bondy ocierały się o kicz, to w "Śmierć nadejdzie jutro" jest go po prostu trochę więcej;)

      Absolutnie nie zniechęcam, wręcz przeciwnie!:) Da się obejrzeć i można się przy nim pośmiać:)) Przynajmniej ja tak miałam;)


      • never_never duża konkurencja - "Duża ryba" 20.20 Kultura 23.02.18, 21:38
        to powtórka z października ubiegłego roku, ale wtedy była późno, teraz pora dogodniejsza
        nie znalazłam w archiwum, choć Grek twierdził w październiku: "pamiętam, że oglądaliśmy, ale nie pamiętam samego filmu ;]"
        bardzo chwalony film Tima Burtona, doskonała osada: Albert Finney, Ewan McGregor, Helena Bonham Carter, Steve Buscemi, Jessica Lange, Marion Cotillard...
        dla mnie to kolejna, po "Bronsonie", "nowość" w tym tygodniu, nic nie wiem, nigdy nie widziałam, choć to rzecz z 2003 roku, więc posłużę się opisem z magazynu telewizyjnego gazety:
        "Syn racjonalista próbuje dojść do porozumienia z ojcem - niepoprawnym fantastą. Cykl niestworzonych opowieści w pełnej światła poetyce Tima Burtona oraz prawdziwa rewia gwiazd. Urocze!"
        • grek.grek Re: duża konkurencja - "Duża ryba" 20.20 Kultura 24.02.18, 10:31
          dzięki, Never :]

          znam :] oglądałem swego czasu po raz drugi i chyba więcej zapamiętałem.

          film jest zrobiony w formie bajki dla dorosłych, kluczem jest zas próba zrozumienia ojca przez syna, który zawsze miał go za niepoprawnego fantastę, sypiącego historyjkami jak z rękawa, ale oderwanego od rzeczywistości kuglarza.

          Teraz ojciec jest na ostatniej prostej i raz jeszcze seruje synowi opowieść, o własnym życiu. Jest tam miłość, pasja, przedziwne postaci, biznes ;], a syn zaczyna powoli rozumieć podejście ojca do życia i jego interpretacji.

          na pogrzebie, bo ojciec umiera - i nie jest to spoiler, pragnę Ciebie i wszystkich uspokoić :] - syn przekonuje się o tym dodatkowo.

          wspaniały film, wg mnie, o sile wyobraźni, o tym że życie jest to po to, by je upiększać wedle własnej woli i pomysłowości, że nawet najprostsze historie w ustach zręcznego opowiadacza urastają do rangi niezapomnianych.

          z wielką ciekawością będę czekał na Twoją, i Wasze, recenzje ! :]
          • never_never Re: duża konkurencja - "Duża ryba" 20.20 Kultura 25.02.18, 17:23
            niestety, sobotnie obowiązki towarzyskie miały swoje prawa i nie dałam rady zobaczyć
            ale znajdzie się na na mojej (krótkiej;) liście, zwłaszcza po Twojej rekomendacji
            • grek.grek Re: duża konkurencja - "Duża ryba" 20.20 Kultura 26.02.18, 09:54
              rozumiem, Never :]

              dzięki ! :] wypatrujmy zatem powtórki, z pewnością niebawem się pojawi :]
      • grek.grek Re: Już jutro kolejny Bond 24.02.18, 10:16
        dzięki, Mała Ciekawostko ! :]

        oglądam :]

        tydzień temu nie wyszło [ale jestem przekonany, że TVP powtórzy tamtego Bonda], więc koniecznie muszę zobaczyć, póki jeszcze telewizja nie wycofała się z tego cyklu ;]

        o, świadom Twoich uwag a'propos - będę się przyglądał z większą przenikliwością, aczkolwiek, jak celnie napisałaś : fantazyjna rozrywka filmowa jest tutaj najważniejsza, a kicz jest [w tej rzeczywistości] jej częścią.

        :]
        • mala_ciekawostka Re: Już jutro kolejny Bond 24.02.18, 12:05
          Dzięki:)!
          Cieszę się, że uda Ci się zobaczyć:)! Wyczytałam, że w tym filmie ma być antologia bondowskich motywów, ale ja wypatrzyłam tylko jeden: nawiązanie do sceny z Ursulą Andress wychodzącą z oceanu - tak samo robi Halle Berry. Wyglądaj innych nawiązań Greku, może wyłapiesz ich więcej niż ja;))

          Zwróć też uwagę na jeden fragment, Bond udaje ornitologa i trzyma w ręce książkę o ptakach - czy jej autorem jest James Bond, ten od którego Fleming "pożyczył" imię i nazwisko bohatera:) Ja też spróbuję to rozszyfrować:)

          P.S. No i ta Madonna ze swoim angielskim, czy raczej brytyjskim akcentem;))
          • grek.grek Re: Już jutro kolejny Bond 24.02.18, 14:52
            dzięki, Mała Ciekawostko ! :]

            o, świetnie, jest to okazja do zabawy intertekstualnej, bez dwóch zdań :] Tyle, że chyba jednak nie dla mnie, bo póki co jestem dość początkującym "bondowcem", raczej niewiele cytatów i odniesień wyłapię :] Ale na pewno będę sie rozglądał.

            o, niezłe ! zapamiętam :]

            no proszę ! :]
      • grek.grek Już jutro kolejny Bond - wrażenia po filmie :] 25.02.18, 10:35
        Z przyjemnością obejrzałem, dzięki, Mała Ciekawostko ! :]

        świetna rozrywka, niezobowiązująca zupełnie, a przy okazji - wg mnie - profesjonalna robota filmowa.

        Oczywiście, północnokoreański zamachowiec, który chce za pomocą urządzenia z diamentów [dobrze zrozumiałem ?] emitującego niszczącą energię zniszczyć Japonię, zmienia twarz w specjalnej klinice i zostaje dla niepoznaki brytyjskim biznesmenem i wynalazcą o twarzy wręcz... szkockiej ;], to galopująca fantazja, ale przecież od tego jest Bond i tympodobne filmy.

        Już pierwsza sekwencja, brawurowej ucieczki Bonda z północnokoreańskiej bazy wojskowej, to kawałek dobrze skonstruowanego kina dynamicznej akcji. I, co interesujące, nie zostaje zachowany schemat : Bond nie wraca do Londynu, by spotkać się z M, a takze odbyć kolejny flirt z Moneypenny, ale zostaje na miejscu, bo łapie go pościg. Syn generała zginął, jak się wydaje, ale nie do konca, bo to właśnie on jest tym terrorystą ukrywającym się pod twarzą wynalazcy. Czemu nie ? :]

        dobra czołówka, z tymi skorpionami, kobiecymi postaciami z lodu i ognia, no i "Die Another Day" Madonny ma niezbędny pulsujący rytm taneczny, choć nie chciałbym zobaczyć stylu tego tańca ;]

        Koreański przeciwnik z drobinami diamentów w twarzy, Hawana i jej architektura, Kuba wyspa jak wulkan gorąca, Bond wychodzący z morza, a za nim panorama Hongkongu [ma na sobie piżamę i idzie do luksusowego hotelu.. Bond, nie Hongkong ;)], a wreszcie Halle Berry, która jest prawdziwą ozdobą tego filmu ! sensacyjnie atrakcyjna, szczerze żartobliwa i do tego jeszcze strzela z pistoletu i skacze do wody z klifu - ideał ;]

        "London Calling" The Clash, w Bondzie !

        Wynalazca Graves [czyli, koreański spiskowiec po zmianie twarzy w klinice na Kubie... :)] tłumaczy swoją bezsenność : "Mamy jedno życie, szkoda marnować je na sen. Spać można po śmierci". Od razu go polubiłem, zawsze mówiłem to samo ! :]

        Pojedynek na szpady Gravesa z Bondem, który przenosi się na cąły gmach, daleko poza obszerną salę do szermierki. Widziałem już tę scenę, ale nie mam pojęcia gdzie, musiałem natrafić na ten film i właśnie ten fragment mignął mi przed oczami. Ale pamiętam wyraźnie.

        W jednym momencie Bond następuje na krzesło i schodzi po nim, wg mnie naśladuje w tym geście Freda Astaire'a, widziałem gdzieś taneczny układ, w którym własnie ten mistrz stepowania w ten sposób "chodzi po krzesłach".

        John Cleese jako Q - niezła decyzja obsadowa, podkreślająca zabawowy charakter tego filmu, ale poprzedni Q, to już był człowiek/aktor-instytucja !

        za to samochód z kamuflażem - perfekcja ! :"]

        Islandia - cóż za panoramy !, lodowy pałac, lodowe komnaty, lodowa sala balowa, a nawet lodowy wystroj wnętrz. Albo to były świetnie wymyślone efekty specjalne, albo ktoś tutaj nieźle się spisał jak chodzi o dekoracje :]

        Pojedynek Bonda z KOreańskim ochroniarzem o fizjonomii Samoańczyka, w towarzystwie tnącego samopas lasera pozbawionego kontroli ludzkiej ręki - klasa, no i Halle Berry jest w tym czasie przywiązana do jakiejś machiny, w dodatku ma na sobie strój obcisły, co erotyzm wprowadza w sposób niezaprzeczalny ;] Ale ta fuzja rozmaitych pomysłów sprawdza się całkiem zgrabnie, wg mnie.

        BOnd na ścigaczu, BOnd unika serii z karabinu - nie raz, nie dwa, ale chyba wielokrotnie :], Bond umyka przed wzburzoną falą topniejącego lodowca i na poczekaniu konstruuje... deskę i żagiel zamieniając się w windsurfera - no tego, to jeszcze nie grali :] Ale w tej scenie widać chyba najlepiej dystans jaki mają do siebie twórcy serii. Ten Bond momentami wygląda jak pastisz, ale przecież wciąż trzyma się konwencji !

        Bond wykonuje szalony rajd częściowo niewiedzialnym autem, wokół demolka i rozpad, a on i tak ratuje topiącą się w spływającym wodą lodowym pokoju agentkę, czyli Halle, a potem wyziębioną ogrzewa skacząc z nią do gorącego źródła. Czy nie powinna doznać hypoteremii ? Nie znam się, ale coś mi tutaj nie pasowało ;]

        No i akcja finałowa, Ikar szaleje, samolot w którym akcją destrukcji steruje zamachowiec rozpada się na części, ale zanim do reszty się rozleci Bond pokona zamachowca, Halle pokona zdradziecką agentkę MI 6 trafiając ją nożem jednocześnie przytwierdzając do piersi egzemplarz "Sztuki wojny" i dodaje "bitch !" :], a wreszcie niszczycielski Ikarus zostaje wyłączony, z ulgą obserwują to szefostwa zachodnich wywiadów, gotowe do powstrzymującego ataku nuklearnego. 007 znów uratował świat ;]

        A po 20 minutach nieustannej akcji... wyciszenie i żarcik. Lubię te momenty w kinie ;] Bond i agentka zaszywają się w górskiej chatce na klifie, a obok zaparkowany stoi helikopter, którym uciekli z rozlatującego się samolotu.

        No i mamy scenę z Moneypenny, która przeżywa erotyczną fantazję z Bondem, tylko po to by po chwili okazało się, że to zasługa jakiegoś nowego wynalazku Q i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością ;]

        Kwintesencja filmów z Bondem ! fantazja nie majaca nic wspólnego z realiami, i dlatego tak potrzebna w kinie ! :]

        ciagle mam wrażenie, że tej bondowskiej muzyki jest za mało, a moze to ja chciałbym ją słyszeć za często ?

        cóż, realizacja perfekcyjna, budżet widoczny, scenariusz pełen zupełnie odlotowych pomysłów - wg mnie, naprawdę niezły film w swoim gatunku :]





        • mala_ciekawostka Re: Już jutro kolejny Bond - wrażenia po filmie : 25.02.18, 10:52
          Dzięki, Greku cieszę się, ze Ci się podobało:)

          Tak, film jest ok, ale miejscami za dużo było tego kiczu;)

          Ze sceny z kitesurfingiem śmiał się nawet sam Brosnan;)

          Halle Berry nie dostała hipotermii, bo to jest "Bond" i tam wszystko jest możliwe;))

          Wyłapałam jeszcze kilka nawiązań do wcześniejszych filmów, np. w magazynie ze starym sprzętem kojarzyłam z któregoś z nich but ze szpikulcem i "plecak" z jakimś napędem odrzutowym, dzięki któremu można latać. Nie pamiętam już w jakich filmach te gadżety się pojawiają, chyba z S. Connerym.

          Nowy "Q" nazywa się "R", o ile dobrze pamiętam:)

          Ta książka o ptakach o której wspominałam, rzeczywiście była autorstwa Jamesa Bonda, zdążyłam dostrzec tytuł!:)
          • grek.grek Re: Już jutro kolejny Bond - wrażenia po filmie : 25.02.18, 11:23
            dzięki, Mała Ciekawostko ! :]

            bardzo ! :]

            o, masz rację, kicz szaleje ;], ale mam wrazenie, że konwencja jakoś to zniosła i zaadaptowała, choć granica dopuszczalnści istotnie była dośc blisko ;]

            haha, no tak, ta scena jest... zaskakująca ;]

            a tak, zgadza się ! :]]

            o, świetne masz oko i wiedzę ! ja się rozglądałem, ale znając może ze 3 z poprzednich Bondów nie miałem większych nadziei, że coś znajdę ;]

            a tak, faktycznie; no i jakoś R. nie lubi zbytnio Bonda, z Q miał lepsze relacje, tak mi się wydaje ? ;]

            o, widzisz, zapomniałem, zeby zwrócić na to uwagę. świetnie, że pamiętałaś :]

            No i... Samantha Bond nadal w obsadzie ! :]]
            • mala_ciekawostka Re: Już jutro kolejny Bond - wrażenia po filmie : 25.02.18, 11:49
              Dzięki:)

              Oj, naprawdę niewiele zabrakło twórcom do przekroczenia tej granicy, zgadzam się:)

              Też mam wrażenie, że Bond lepiej się dogadywał z Q niż z R.

              Tak, Samantha Bond jak zwykle niezawodna!:)
              • grek.grek Re: Już jutro kolejny Bond - wrażenia po filmie : 25.02.18, 11:58
                :]

                spacer po linie to był ;]]

                yes :]

                absolutnie ! 2 minuty spędziła na ekranie, ale jakie 2 minuty ! ;]
                • mala_ciekawostka Re: Już jutro kolejny Bond - wrażenia po filmie : 25.02.18, 12:06
                  Jakby zsumować jej czas na ekranie we wszystkich czterech filmach, to nie wiem czy wyszłoby nawet z 10 minut:)
                  Mimo to odcisnęła swoje "piętno" w każdym z nich:)!
                  • grek.grek Re: Już jutro kolejny Bond - wrażenia po filmie : 25.02.18, 12:19
                    yes ! :]

                    grunt, to dobrze wykorzystać każdą sekundę obecności na ekranie ! :]
                    • mala_ciekawostka Re: Już jutro kolejny Bond - wrażenia po filmie : 25.02.18, 12:36
                      Dokładnie tak:)!
                      • grek.grek Re: Już jutro kolejny Bond - wrażenia po filmie : 25.02.18, 16:24
                        ;]

                        a który Bond będzie następny w telewizji, Mała Ciekawostko ? "Casino Royale" ?
                        • mala_ciekawostka Re: Już jutro kolejny Bond - wrażenia po filmie : 25.02.18, 16:36
                          Według kolejności wychodzi że tak, teraz powinno być "Casino Royale":)
                          • grek.grek Re: Już jutro kolejny Bond - wrażenia po filmie : 25.02.18, 16:48
                            miejmy nadzieję :]

                            moim zdaniem, to bardzo dobry film ! a jak Tobie się podobaja Bondy "najnowszej generacji" ? :]
                            • mala_ciekawostka Re: Już jutro kolejny Bond - wrażenia po filmie : 25.02.18, 17:08
                              Z najnowszych Bondów widziałam tylko właśnie "Casino Royale" (i większe fragmenty "Spectre"). Bardzo mi się podobał! Wciągająca akcja, trochę efektów specjalnych, ale nie tak dużo jak we wcześniejszych filmach, no i ten brak wypasionych gadżetów (wszak to ekranizacja pierwszej powieści o superagencie, więc siłą rzeczy nie mogło ich jeszcze być) - bardzo udana kombinacja:)!
                              No i oczywiście nie można zapominać o Evie Green:)!

                              "Spectre" też mi się podobał:)

                              O pozostałych nie mogę się wypowiedzieć;)
                              • grek.grek Re: Już jutro kolejny Bond - wrażenia po filmie : 26.02.18, 09:52
                                zdecydowanie, przyłączam się do Twojej opinii, Mała Ciekawostko ! :]

                                w tym "bondzie" wszystko jest na wysoki połysk, fabuła dorównuje budżetowi, a w głównych rolach naprawdę klasowi aktorzy [Mads Mikkelsen obok Evy Green].

                                w sumie, najwięcej zamieszania było z nowym aktorem w roli Bonda, wiadomo : to specjalna rola w kinie :] mam nawet wrażenie, że ta "afera" przyćmiła nieco sam film, który przyjmowany był dobrze, ale może dopiero teraz, po uspokojeniu nastrojów, jego faktycznie niebagatelna wartośc zaczyna być dostrzegana ?

                                z całą odpowiedzialnością będę polecał Ci "Skyfall", jesli jeszcze nie miałaś okazji obejrzeć - mam nadzieję, że TVP nie omieszka go pokazać :]
                                • mala_ciekawostka Re: Już jutro kolejny Bond - wrażenia po filmie : 26.02.18, 17:29
                                  Dzięki:)!

                                  Tak, pamiętam tę "aferę" z nowym Bondem. Po latach widzowie chyba już tę zmianę zaakceptowali:)

                                  Może mi się uda zobaczyć te brakujące filmy. Pewnie TVP je niedługo wyemituje:)
                                  • grek.grek Re: Już jutro kolejny Bond - wrażenia po filmie : 27.02.18, 10:02
                                    dzięki, Mała Ciekawostko :]

                                    to prawda, nowy Bond zyskał błogosławieństwo części widowni :]

                                    na pewno tak będzie !
                            • maniaczytania Re: Już jutro kolejny Bond - wrażenia po filmie : 25.02.18, 18:28
                              będzie, będzie :)
                              • grek.grek Re: Już jutro kolejny Bond - wrażenia po filmie : 26.02.18, 10:06
                                o, brawo, Maniu ! :] świetnie !
    • never_never Nowa ramówka TVP 23.02.18, 22:24
      W magazynie telewizyjnym wyborczej ukazała się dzisiaj rozmowa z Mateuszem Matyszkowiczem na temat nowej ramówki TVP:

      wyborcza.pl/7,90535,23057206,nowa-ramowka-tvp-mateusz-matyszkowicz-o-nowych-serialach-i.html
      Całość w wydaniu papierowym, w internecie dostępna na razie tylko dla prenumeratorów, więc może zaanonsuję, że zamiast piątkowego "Klanu" będzie się ukazywał nowy serial "Leśniczówka". Wygląda na kolejną telenowelę (scenariusz po kierunkiem A. Lewańskiej od lat współpracującej z Iloną Łepkowską), ale zachęcają nazwiska w obsadzie: Henryk Talar, Anna Seniuk, Marian Dziędziel, Krzysztof Globisz (!)
      Drugi nowy serial to poniedziałkowy "Za marzenia" - historia trojga przyjaciół wynajmujących mieszkanie w Warszawie.
      Pojawią się też nowe sezony "Wojennych dziewczyn" i sagi "Rozlewisko", nowy show medyczny "Doktorzy", a po "Wiadomościach" krótki codzienny program interwencyjny "Alarm".

      Dużo uwagi Matyszkowicz poświęcił powstającemu serialowi historycznemu "Drogi wolności". Ma to być wielka, epicka, wysokobudżetowa (sezon 20 mln, odcinek 1,6 mln) saga:
      "MM: Oglądamy historię XX wieku oczami trzech kobiet, które w lipcu 1914, kiedy zawiązuje się akcja serialu, są dorastającymi dziewczynami wychowanymi w konserwatywnym domu. Na straży tego domu stoi babka grana przez Annę Polony. Te trzy dziewczyny postanowią razem z Polską wybić się na niepodległość.
      Pytanie: Będą reprezentowały różne postawy wobec Polski?
      MM: Te punkty widzenia się tam bardzo często ścierają, chociażby pomiędzy babką, zwolenniczka Piłsudskiego, a jej zięciem endekiem Ich spory będą się przewijać, ale nie jest to serial dydaktyczny czy polityczny i to nie one będą podstawowym elementem fabuły. To jest przede wszystkim serial obyczajowy. (...) Będzie piękne światło, starannie odtworzone wnętrza, dobrane kostiumy, precyzyjnie budowane plany, perfekcyjne kadry, płynny montaż, płynny ruch kamery, dbanie o kolorystykę. To wszystko ma sprawić, że zakochamy się w Polsce takiej, jaka widzimy, a nie jaka nam jest opowiadana"
      O_O






      • maniaczytania Re: Nowa ramówka TVP 23.02.18, 22:52
        na "Wojenne dziewczyny" już czekam :)
        Ale widziałam tez dużo innych ciekawych seriali zagranicznych, m.in. "Wszystko dla pań" :)
        • never_never Re: Nowa ramówka TVP 23.02.18, 23:13
          Witaj Maniu, moja nocna koleżanko :)

          "Wszystko dla pań" - widziałam serial, a dawno temu czytałam powieść Zoli i słuchałam tzw. powieści w wydaniu dźwiękowym, czyli wspaniałego teatru Polskiego Radia. Mam ogromny sentyment i do powieści, i do słuchowiska (nagrywałam je namiętnie na kasety magnetofonowe, a potem odsłuchiwałam wielokrotnie :)
          Serial nie do końca mnie zadowolił (za dużo zmian!), choć pierwszy sezon oglądało się w miarę przyjemnie, później już było dużo gorzej.
          Ale miło, że pojawi się i taka propozycja.
          • maniaczytania Re: Nowa ramówka TVP 24.02.18, 17:31
            Witaj :)

            Książki nie skończyłam, serial angielski, obydwa sezony widziałam - podobał mi się :)
            Ten teraz w TVP to będzie inna wersja - chyba włoska:
            www.telemagazyn.pl/serial/wszystko-dla-pan-2123955/odc1/

            Na pewno się skuszę, a widziałam, że będzie jeszcze "Krawcowa z Madrytu" i "Gołębiarki" :)
            • never_never Re: Nowa ramówka TVP 25.02.18, 17:30
              o, nawet nie słyszałam o tej włoskiej wersji, to bardzo uwspółcześniona adaptacja (coś jak "Triszna" będąca adaptacją "Tessy d'Uberville"), zerknęłabym z ciekawości, ale pora dla mnie niemożliwa, wtedy to ja piję drugą kawę i zabieram się do dalszej roboty, niestety...;)

              pozostałe pozycje wg ostatnich hitów literatury, dzięki za info, widziałam, że powtórki "Krawcowej" przewidziane są na niedziele o 10-tej rano, też pora niemożliwa, ale z innych względów... :(
      • grek.grek Re: Nowa ramówka TVP 24.02.18, 10:42
        dzięki, Never :]

        trochę ta prezentacja i sama ramówka komercją pachną :] Misji jakoś nie widać, choć wykluczyć się nie da, że w Kulturze czy późnym wieczorem w Dwójce coś pokażą : jakiś dokument na przykład.

        oferta filmowa niesprecyzowana, więc miejmy nadzieję, ze choć parę nowości się pojawi :]

        seriale zagraniczne jakoś nieobecne, a szkoda, od czasu "Sherlocka" na Dwójce - nie ma żadnego, a oferta jest przecież przebogata oraz niewątpliwie ambitna.




        • maniaczytania Re: Nowa ramówka TVP 24.02.18, 17:35
          oj Greku - marudniku :)

          Tu więcej informacji o nowej ramówce TVP 1:
          www.wirtualnemedia.pl/artykul/co-tvp1-pokaze-wiosna-nowosci-alarm-lesniczowka-magazyn-997

          a tu o TVP2:
          www.wirtualnemedia.pl/artykul/co-tvp2-pokaze-wiosna-za-marzenia-trzecia-polowa-la-la-poland
          • mala_ciekawostka Re: Nowa ramówka TVP 24.02.18, 17:55
            O, będą dalsze Bondy:) Na początek film z drugą po Sophie Marceau najfajniejszą dziewczyną Bonda czyli Evą Green, fajnie:) W sumie dobrze, że kontynuują emisję bondowskiej serii:)

            Zamienili M. Fajbusiewicza na D. Bohatkiewicza. Ciekawe...
          • grek.grek Re: Nowa ramówka TVP 25.02.18, 09:54
            ;]

            staram się być konstruktywną opozycją, Maniu ;]
          • grek.grek Re: Nowa ramówka TVP 25.02.18, 09:54
            PS : dzięki za linki ! :]

          • never_never Re: Nowa ramówka TVP 25.02.18, 17:34
            super linki, dużo więcej informacji, niż w wywiadzie z Matyszkowiczem, wielkie dzięki!
            wypatrzyłam wśród filmów m.in. "Pokój", świetny film, jeżeli ktoś jeszcze nie widział, polecam pilnowanie ramówki :)
            • grek.grek Re: Nowa ramówka TVP 26.02.18, 09:57
              dzięki, Never :]

              znam tytuł ["Pokój"], to istotnie mozę być hit.

              no i TVP2 ciągle zalega z "Body/Ciało" i "Paniami Dulskimi", które zapowiadała w cyklu polskich premier i jakoś zacięła się : "Karbala", "Anatomia zła" i "PItbull. Nowe porządki" zostały pokazane, w porządku, ale czekamy na obiecane ww. dwa tytuły :]
      • mala_ciekawostka Re: Nowa ramówka TVP 24.02.18, 12:14
        Dzięki Never_Never:)

        Ja z nagrywaniem na kasety magnetofonowe i odsłuchiwaniem wiele razy miałam podobnie - z "Nad Niemnem", moją ukochaną powieścią od czasu ósmej klasy podstawówki:))
        • never_never Re: Nowa ramówka TVP 25.02.18, 17:41
          Witaj w bardzo nielicznym klubie!
          Ja też lubiłam "Nad Niemnem" i nie mogłam się nadziwić, że jest to lektura znienawidzona przez większość osób, i moich znajomych, i osób publicznych też (czytałam różne wypowiedzi, w których "wywiadowani" zaliczali "Nad Niemnem" do jednej z najgorszych lektur szkolnych)
          Chyba te długie opisy ich pokonały... ;)
          • mala_ciekawostka Re: Nowa ramówka TVP 25.02.18, 18:01
            Dziękuję:) Cieszę się, że lubisz tę powieść!:) No właśnie, też nie rozumiem tej niechęci;) Pewnie rzeczywiście chodzi np. o długie opisy brzegów rzeki, kwiatów tam rosnących itp.;)
    • grek.grek "Zaginiona bez śladu" via Stopklatka 24.02.18, 11:30
      W dzisiejszej ramówce jest powtórka : 0:25.

      mnie się udało wczoraj.

      Główny bohater ma na imię Jeff [K. Sutherland]. 3 lata wcześniej spotkało go wydarzenie kuriozalne : w środku dnia, z parkingu pod marketem zniknęła jego dziewczyna Diane [Sandra Bullock].

      Jeff od 3 lata jej szuka, rozlepia plakaty, sprawdza wszystkie informacje. Ani śladu. Jak kamień w wodę.

      Byli parą, ale nie chodzi o to, że Jeff nadal tak bardzo ją kocha, choć może po częsci trochę też. Generalnie, powodem jego - co tu dużo kryć - obsesji jest po prostu pragnienie samowiedzy. On chce wiedzieć, co sie stało, nieważne : czy ona żyje czy nie żyje. Dobija go to, ze NIE WIE.

      W stanie zupełnego zamroczenia, ledwie trzymając się na nogach z niewyspania, trafia do baru, gdzie nawiązuje rozmowę z Ritą [Nancy Travis], swoją byłą koleżankę szkolną, która stoi tutaj za barem.

      Rita jest miła, pozwala mu się przespać na zapleczu, i tak zaczyna się ich znajomość, z której rodzi sie związek. Rita wie, że Jeff szuka Diane, taktownie go rozumie, podziela jego traumę, ale ma nadzieję, że z czasem Jeff o niej zapomni.

      Tak też się dzieje, na to wygląda. Jeff skupia się na pisaniu powieści, ich związek rozwija się.

      Rita nie wie, że kiedy Jeff zanosi powieśc do wydawnictwa, redaktor odmawia jej wydania, ale sugeruje, że gdyby Jeff opisał swoje poszukiwania zaginionej dziewczyny, chętnie by to opublikował.

      Jeff ukrywa to przed Ritą. Powieśc w komputerze chowa za ścianą, zabezpiecza hasłem. Rita musi się zdrowo nagłówkowac, by znaleźc szyfr. Na szczęście kiedyś wpadła na Jeffa, który z imienia i nazwiska Diane [Shaver] składał anagramy. Po złożeniu właściwe hasło brzmi "Her vanished".

      Rita aż wydaje okrzyk, kiedy widzi że w komputerze Jeff prowadzi nadal dziennik, zwierza się w nim z tęsknoty za Diane, a takze dopisuje, ze zmienił miejsce prowadzenia śledztwa.

      całą bazę przeniósł do jakiegoś wynajętego mieszkania : na ścianach zdjećia, ogłoszenia, papiery, całe centrum dowodzenia. Rita nakrywa go tam i wyraża swoją dezaprobatę. Jest urażona.

      Na dniach z Jeffem kontaktuje się niejaki "Barney". Pisze do niego list z informacją, że wie, co się stało z Diane, bo... to on ją porwał. Chce się spotkać.

      Rita ostrzega Jeffa, ale ten jest zdeterminowany. Przecież na to czekał od 3 lat, na jakiś ślad, na WIEDZĘ o tym, co zaszło.

      Barney [Jeff Bridges] jest profesorem chemii, albo magistrem, uczy w szkole ;] Ma żonę i córkę, porządny mieszczański dom, z całym oprzyrządowaniem. Jest jednak człowiekiem niebezpiecznym.

      PO wysłaniu listu dyskretnie obserwuje Jeffa i Ritę. W któreymś momencie chce ją nawet porwac, już zachodzi ją w jej mieszkaniu, od tyłu z chustką nasączoną chloroformem gotową do użycia, ale Rita przez telefon wykrzykuje do Jeffa, że zrywa z nim i wtedy Barney odpuszcza.

      Spotyka się z Jeffem i kiedy mówi mu kim jest - Jeff rzuca się na niego i solidnie manto mu sprawia. Na parkingu przed własnym mieszkaniem, pod oknami sąsiadów. Jedna sąsiadka jest świadkiem.

      Barney przyjmuje te razy z cierpliwością, a kiedy zbiera się z ziemi powiada : "Jesli chcesz się dowiedzieć, co się stało z Diane - jedź ze mną i rób co mówię". Jeff wolalby go zabić, ale ciekawość, żądza wiedzy jest silniejsza.

      Barney dokądś do wiezie. Jeff od razu chciałby sie dowiedzieć, gdzie jest Diane i co się z nią stało, ale Barney zamiast prostych odpowiedzi serwuje mu opowieść o sobie. Sa w niej niezbnędne retrospekcje odpowiadające na większość pytań.

      Otóż, Barney to psychopata z klasą. Pewnego razu uratował dziewczynkę, która topiła się w wodzie, do której weszła, zeby ratować swoją lalkę. Zrobił to na prośbe swojej córki. Sprawiło mu to radośc, zaskoczyła go własna zdolnośc do podjęcia szalonej decyzji w ułamku sekundy. Zrobił coś dobrego.

      Czy tak samo będzie umiał zrobić coś bardzo złego ? Takie pytanie sobie postawił i postanowił znaleźc odpowiedź.

      Do głowy wpadł mu pomysł porwania. Pierwsza próba nie wyszła, chciał odpuścić, ale dosłownie za moment, w tym samym miejscu, spotkał Diane, poznali się przy maszynie z napojami, on jej rozmienił pieniądze. Zaciekawiona jest bransoletką z symbolem nieskończoności, dała się nabrać na to, ze handluje on takimi gadżetami i ma w samochodzie na sprzedaż. Diane tam poszła, a Barney ją uspił chloroformem.

      Jeff już wie jak zniknęła. Pytanie : gdzie jest ?

      Docierają do jakiejś chaty pod lasem na odludziu. Tutaj Barney proponuje Jeffowi ciąg dalszy : musi wypić kawę ze srodkiem usypiającym. To niezbędne by się dowiedział, co spotkało Diane. Jeff jest na skraju desperacji i Barney to wie : "Tkwisz w pułapce. ja podrzuciłem materiał, a ty sam dla siebie zbudowałeś klatkę", powiada mając na myśli jego obsesję zrozumienia rzeczywistości.

      Jeff zgadza się więc, wypija kawę i... budzi się w trumnie, zakopany żywcem w ziemi. Tak Barney potraktował bym Diane. Jeff jest w potrzasku i wygląda na to, ze nie ma szans na przeżycie.

      Na szczęście, jest jeszcze Rita, która, pomimo swoich telefonicznych groźb, próbuje skontaktować się z Jeffem, odwiedza jego mieszkanie, nie zastaje go i dowiaduje się tylko od sąsiadki, że Jeff prał jakiegoś faceta, a potem razem z nim odjedchał.

      Sąsiadka ma numery auta tego faceta, czyli Barneya. W wydziale komunikacji, Rita dowiaduje się, kto jest właścicielem. Szuka Barneya pod jego domem, ale tam go nie ma, za to poznaje jego córkę, która pyta ją, czy jest kochanką ojca [bo ojciec ma takową, ponoć], zwierza się też że idzie spać do koleżanki, w tajemnicy przed rodzicami.

      Od niej dowiaduje się o tym domku w lesie. Ofk, jedzie tam i znajduje Barneya, ale nie widzi Jeffa. Do Barneya wkrótce dociera, ze ktoś się kręci po okolicy, i domyśla się ze to Rita. W końcu ją dopada i najwyraźniej chce potraktować jak Jeffa, chce żeby wypiła kawę ze środkiem nasennym, bo "tylko wtedy dowie się, co spotkało Jeffa".

      Rita rozgląda się po chacie, widzi szpadel, lustruje Barneya - widzi trociny na nogawkach i butach, przypomina sobie ze obok domu widziała strug i jakiś kopiec usypany... już wie, co się stało z Jeffem i co może stać się z nią. Barney nawet nie ma broni, jego bronią jest informacja oraz pragnienie wiedzy innych ludzi.

      Rita przystępuje więc do kontry i mówi mu, że poznała jego córkę, opowiada o niej, powtarza pewne rzeczy, które mała jej powiedziała, na koniec podsumowujje : porwałam ją. Porwałam, by wymienić na Jeffa. Barney kocha córkę, więc cały jest w niepokoju. Dzwoni do domu, a tam żona mówi, że córki nie ma i nie wiadomo, gdzie jest. facet dochodzi do przekonania, ze Rita mówi prawdę.

      Teraz ona każe mu tę kawę wypić, co Barney czyni i po chwili sklejają mu się powieki. Rita łapie za szpadel i goni odkopywać Jeffa. Z trudem przebija się do środka i otwiera trumnę. Jeff jest nieprzytomny, ale możliwe iż jeszcze oddycha.

      Rita nie wie, ze prawdziwy sen po tej wzmocnionej kawie przychodzi dopiero po 20 minutach. Barney udawał, ze usnął od razu. Teraz dopada Ritę i próbuje z niej wydusić zeznanie, gdzie jest jego córka. Ma piłę jako środek przymusu bezpośredniego. Na szczęście, Jeff przychodzi do siebie i wali deską w głowę Barneya. Potem wykańcza łopatą ratując sobie i jej życie.

      Padają sobie w objęcia, a wzrokiem Jeff odnajduje drugi kopiec, tuż obok tego, pod którym on miał umrzeć. To grób Diane.

      Ostatnia scena rozładowuje emocje, Jeff i Rita spotykają się w kawiarni z wydawcą, który donosi o sukcesie ksiązki Jeffa, w której opisał on całą historię, włącznie z wątkiem Barneya. Kiedy kelnerka chce podać kawę, Rita i Jeff jednocześnie proszą : "o nie, tylko i nie kawa" i uśmiechają sie do siebie.

      Coż, klasyczne kino 90s. Prosta historia, dobrze opowiedziana, sprawna narracja, bez fajerwerków, po prostu : solidna filmowa robota w dobrym amerykańskim stylu, łatwo rozpoznawalnym, także z powodu licznej obecności twarzy aktorskich w oczywisty sposób kojarzących się właśnie z 90s :]

      <a href="
      • grek.grek Re: "Zaginiona bez śladu" via Stopklatka 24.02.18, 11:31
        trailer się nie zmieścił ;] :

        www.youtube.com/watch?v=AmXPYfHAMf4
    • grek.grek 22:45 TVP2 "Ronin" 24.02.18, 11:48
      zaraz po Bondzie :]

      mozna zaczerpnąć powietrza, zrobić kawę, jakieś ciastko z lodówki wydobyć i zasiąść do drugiego seansu :]

      ofk, jest to film sensacyjny, więc akcji nie brakuje, ale interesujące jest wg mnie już samo jej zawiązanie i świat w jakim film sie rozgrywa.

      jest to świat po tzw zimnej wojnie. wielu agentów służb specjalnych zostaje bez pracy, a że jedyne co umieją, to robota wywiadowczo-szpiegowsko-brudna : są gotowi zatrudnić się jako najemnicy o róznych mafiosów.

      celem tej filmowej grupy takich roninów, czyli samurajów bez pana, czyli eks-agentów, czyli wysokiej klasy zawodowców do wynajęcia, jest wejście w posiadanie pewnej tajemniczej walizki.

      ma do niej pretensje także inna grupa, wynajęta przez kogoś innego, więc wciąz mamy rywalizację, wyścig z czasem i wzajemne nieprzyjemności ;] ze strony konkurencyjnych zespołów, żeby to ując eufemistycznie.

      bohaterowie są profesjonalistami i nie ma co ukrywać, ze wykonawcy filmowej roboty też nimi są : Robert De Niro, Jean Reno, Natasha Mc Elhone, Stellan Skarsgaard, Sean Bean, doborowa drużyna.

      reżyseruje dobry rzemieślnik John Frankenheimer, scenariusz napisał David Mamet [dostał Pulitzera za swoje dramaty, w kinie pisał do m.in "Listonosz zawsze dzwoni dwa razy", "Nietykalni", "Werdykt", "Glengarry Glen Rose" - jest największy sukces], a świetne - często dynamiczne - zdjecia kręcono w Paryżu i Nicei.

      świetny film. klasyka :]
    • grek.grek filmowy quiz # 1 :] 24.02.18, 14:57
      cytaty filmowe ! :]

      wstyd się przyznać, ale... 15/15 mi wyszło ';] Nie wiem, jakim cudem, bo strzelałem 3 razy, wygląda na to, że 3 razy celnie : pytania 6, 11, 12.

      koniecznie napiszcie jak Wam poszło [jestem pewien, że będziecie mieć 100 % trafień !] :

      kultura.gazeta.pl/kultura/13,143499,8233,to-najslynniejsze-cytaty-z-filmow-pamietasz-skad-dokladnie.html
      • mala_ciekawostka Re: filmowy quiz # 1 :] 24.02.18, 15:12
        Gratulacje:)!!
        Ja miałam 13/15:) Błędy się trafiły w pytaniach 6 i 8;)
        • grek.grek Re: filmowy quiz # 1 :] 24.02.18, 17:09
          dzięki ;]

          brawo!, świetny wynik, średnia to "11/15" :]
          • mala_ciekawostka Re: filmowy quiz # 1 :] 24.02.18, 17:17
            Dziękuję:)
      • maniaczytania Re: filmowy quiz # 1 :] 24.02.18, 17:39
        13/15 - pomyliłam Terminatory i coś jeszcze ;)
        • mala_ciekawostka Re: filmowy quiz # 1 :] 24.02.18, 17:57
          Gratulacje:)
        • grek.grek Re: filmowy quiz # 1 :] 25.02.18, 09:55
          świetny wynik, Maniu ! :]
    • grek.grek filmowy quiz # 2 ! 24.02.18, 15:01
      zakończenia filmów :]

      6 razy strzelałem [ 4, 5, 6, 11, 12 i 14], trafiłem 3 razy i w sumie wynik : 11/15.

      pomyliłem sie przy : 4, 5, 11 i 14 pytaniu

      powodzenia, Czcigodni, napiszcie jak Wam poszło ! :]

      kultura.gazeta.pl/kultura/13,143499,7189,Te-filmy-ogladali-wszyscy--Ale-czy-pamietasz--jak-.html
      • mala_ciekawostka Re: filmowy quiz # 2 ! 24.02.18, 15:25
        Gratuluję:)!
        Znowu 13/15:) Błędy miałam przy "Władcy Pierścieni" i "Rockym"- obu filmów nie widziałam, to dlatego:)
        • grek.grek Re: filmowy quiz # 2 ! 24.02.18, 17:11
          dzięki, Mała Ciekawostko :)

          brawooo !! ":]
          znakomity wynik, zwłaszcza wobec średniej "8/15" !


          • mala_ciekawostka Re: filmowy quiz # 2 ! 24.02.18, 17:17
            Dzięki ponownie:)
      • maniaczytania Re: filmowy quiz # 2 ! 24.02.18, 17:45
        tu też 13/15 - nie widziałam kilku, więc strzelałam, niecelnie przy "Ojcu Chrzestnym III" i "Locie nad kukułczym gniazdem"
        • mala_ciekawostka Re: filmowy quiz # 2 ! 24.02.18, 17:58
          Gratulacje jeszcze raz:)
        • grek.grek Re: filmowy quiz # 2 ! 25.02.18, 09:56
          wysoki poziom, Maniu, średnia w tym quizie, to 8/15 :]
    • grek.grek filmowy quiz # 3 ":] 24.02.18, 15:05
      tym razem : dopasowanie bohatera do filmu :]

      14/15 mi wyszło :] I tylko 4 razy strzelałem ;] : celnie przy 3, 11 i 13, poległem na ostatnim pytaniu :]

      mam nadzieję, ze 15/15 u Was ! :]

      kultura.gazeta.pl/kultura/13,143499,8310,My-dajemy-ci-nazwisko-glownego-bohatera--Rozpoznas.html
      • mala_ciekawostka Re: filmowy quiz # 3 ":] 24.02.18, 15:29
        Znowu gratulacje:)
        Miałam identyczny wynik:) Błąd tylko w 11 pytaniu, mimo że nie wszystkie filmy widziałam:)
        • grek.grek Re: filmowy quiz # 3 ":] 24.02.18, 17:12
          znakomicie, Mała Ciekawostko, gratulacje ! :]

          średnia "10/15", więc wyskoczyliśmy wysoko :]]


          • mala_ciekawostka Re: filmowy quiz # 3 ":] 24.02.18, 17:18
            Dzięki, o tak, udało nam się:)!
            • grek.grek Re: filmowy quiz # 3 ":] 25.02.18, 09:50
              brawo my ! ;]
              • mala_ciekawostka Re: filmowy quiz # 3 ":] 25.02.18, 10:53
                :))
    • grek.grek wspomieniowo [?] : "Na kłopoty... Bednarski" 24.02.18, 15:12
      film.onet.pl/bednarski-specjalista-od-klopotow-z-dwudziestolecia-miedzywojennego/9gy15e
      przepadałem za tym serialem ! ;] A Wy ?

      ta atmosfera i dizajn Międzywojnia, tak świetnie zainscenizowane - wtedy jeszcze polskie kino i serial wspaniale unikały sztuczności w prezentacjach historycznych realiów epok minionych - niezłe crime stories, zabawno-poważna, stylizowana na "belmondo" główna postać detektywa, no i kapitalna piosenka początkowo-zakończeniowa ! :

      www.youtube.com/watch?v=849QQu1oHJw
      • mala_ciekawostka Re: wspomieniowo [?] : "Na kłopoty... Bednarski" 24.02.18, 15:33
        Rzeczywiście fajny serial, widziałam chyba z 4 albo 5 odcinków , ale bardzo mi się podobały:) Najlepsze jest to, że udało się ani razu nie wyjawić imienia głównego bohatera:))
        • grek.grek Re: wspomieniowo [?] : "Na kłopoty... Bednars 24.02.18, 17:16
          prawda !, miał nastrój, dwudziestolecie międzywojenne jakże wiarygodne ekranowo :]

          yes ! :] detektyw pozostał Bednarskim, niczym Columbo bezimiennym :]

          wiesz, ciekawie też ogląda się seriale, w których bohaterowie nie mają do dyspozycji komórek, komputerów, nie ma wszechobecnych nagrań z kamer monitoringu... jakby łatwiej było wtedy popełnić zbrodnię, a znaleźć delikwenta znacznie trudniej niż dziś, prawda ? ;]
          • mala_ciekawostka Re: wspomieniowo [?] : "Na kłopoty... Bednars 24.02.18, 17:27
            Dokładnie, ten nastrój, wnętrza i plenery wspaniale "zrobiono"!:)

            O tak, bezimienny bohater to bardzo fajny zabieg scenariuszowy:)

            Masz rację, trudniej prowadziło się śledztwa, np. cały "research" wokół podejrzanych był czasochłonny, nie tak jak dziś gdzie wystarczy wejść w bazę danych w komputerze i załatwione. Albo kwestia badania odcisków palców - wtedy lupa i oko a dziś też komputery i bazy danych (nie mówiąc już o DNA...)
            • grek.grek Re: wspomieniowo [?] : "Na kłopoty... Bednars 25.02.18, 09:53
              właśnie :] I to tak wyszło im bez większego wysiłku, wtedy jeszcze Polska nie była na tyle zmieniona nowoczesnością, że te miejscówki jawnie przypominające lata 20 i 30-te dało się bez trudu odnaleźć i zaadaptować do filmu.

              racja, Mała Ciekawostko :]

              święta prawda ! to nie były przyjazne czasy dla detektywów, tak jak dzisiejsze czasy nie są przyjazne dla przestępców; równowaga w przyrodzie musi być ;]


              • mala_ciekawostka Re: wspomieniowo [?] : "Na kłopoty... Bednars 25.02.18, 10:54
                Dokładnie tak:)
    • grek.grek "Król świń" via Kultura 25.02.18, 11:11
      KOreańska animacja dla dorosłych. Czy może raczej anime w stylu japońskim komiksów i kreskówek.

      Fabuła jest najzupełniej serio, jest to wręcz dramat obyczajowy.

      Widzimy dwóch mężczyzn, 30-latków. Jeden jest biznesmenem, ma na imię Kyung. Drugi, Jong, to literat.

      Obaj mają problemy w życiu : widać że Kyung bierze prysznic i płacze, a w pokoju przy biurku siedzi jakaś kobieta, wygląda na nieżywą albo w stuporze, głowę położyła bokiem na blacie. Jong zaś, odchodzi z kwitkiem ze spotkania z wydawcą - jego powieśc się nie ukaże. Przeżywa porażkę, a kiedy do mieszkania wraca jego dziewczyna, w akcie złości posądza ją o zdradę i rzuca o ziemię. Wybiega z domu.

      To Kyung dzwoni do Jonga. Spotykają się po 15 latach i we wspomnieniach wracają do wydarzeń z czasów szkolnych.

      Byli wtedy ofiarami szkolnych cwaniaków, rekrutujących się głównie z dzieci bogatych i wpływowych rodziców. Obrywali albo byli zaczepiani w niewybredny sposób, znosili to po cichu, powoli akceptując własną słabość i podległość. Mały "okularnik" Kyung i zahukany nieco Jong poznali sie, byli kolegami, ale nigdy razem nie występowali przeciw przemocy dotykającej ich z osobna.

      Kyung dostawał za to, że jest mały i słaby, a Jong za to, ze pewnego dnia założył do szkoły dżinsy swojej siostry [damskie od męskich rózniły się tylko znaczkiem]. Ochrzczono go "pedziem" i zaczęto wyśmiewać. Jong poczuł to tym bardziej dotkliwie, że podciągnął siostrze te dzinsy, żeby zaimponować bogatym chłopakom własnie.

      Pewnego razu stało się jednak coś, co zmieniło rzeczywistośc. Za prześladowanym Kyungiem wstawił się Chul, klasowy outsider. Rzucił się na przywódcę gnębicieli i solidnie mu wlał. A potem jeszcze raz.

      Chlopcy zdumieli sie tym wyczynem, a Chul pokazał im swój sekret. Zaprosił ich do jakiegoś pustostanu, wyłożył swój punkt widzenia : "Żeby pokonać ich zło, musicie stać sie jeszcze bardziej źli od nich, musicie zostać... potworami". A potem kilka razy uderzył nożem trzymanego na sznurku kota. Im kazał zrobić to samo. Kyung uciekł, ale Jong zrobił to samo, zasztyletował ostatecznie kota. Potem ten kot zacznie go prześladować kpiąc z niego i szydząc : "Myślisz, ze będzie równy im ? jesteś ofiarą losu, ofermą, gamoniem, hi hi hi !".

      Kiedy Chul zostaje zawieszony, nadzieja chłopców skupia się przy nowym uczniu, Chanie. Jest sympatyczny, skromny [ciągłe pochwały od nauczyciela przyjmuje drapiąc się zakłopotany w tył głowy], uśmiechnięty. BOgate cwaniaki biorą go jednak na cel, nie podoba im się jego biegłośc w matematyce, języku i sporcie. Biją go, w toalecie oblewają fekaliami, zastraszają. Chan kapituluje i podporządkowuje się hierarchii.

      Kiedy Chul wraca dochodzi do kolejnej bójki z jego udziałem, w obronie chłopców rzecz jasna. Tym razem kończy się wyrzuceniem Chula ze szkoły.

      Wtedy w jego głowie powstaje plan : chce popełnić samobójstwo, spektakularne, skacząc z dachu podczas szkolnego apelu. Ma to być gest buntu i protestu wobec prześladowania, ale też pokazanie swojej wyższości i uczynienie z siebie symbolu, który przyczyni się do zawstydzenia katów. Chul chce sie stać... potworem. Tylko potwór może z nimi wygrać.

      Chul skoczyl i się zabił, ale okoliczności tego zdarzenia wyjaśniają się stopniowo.

      Otóż, Chul [syn prostyutki, pracującej w barze ojca Kyunga, który między innymi za pomocą jej usług kupował lepsze traktowanie syna przez nauczycieli] w ostatnim momencie chciał się wycofać. Poprosił Kyunga, żeby widząc go na dachu - zrobił rumor i zwrócił uwagę reszty szkoły, aby w ostatniej chwili powstrzymali Chula przed skokiem.

      Kyung chciał to zrobić, ale nie zdązył, bo... Chula zepchnął z dachu Jong. Ten kadr zostaje zatrzymany. "Zobaczyłem prawdziwego potwora... ciebie" - powiada Kyung.

      Istotnie. Jong podsłuchał ich rozmowę i poczuł się rozczarowany. Oto "potwór" Chul beczy i prosi o pomoc kogoś takiego jak mały Kyung ? A co z symbolem, co z ich walką, co z "pokazaniem" prześladowcom ? Dlatego, wiedząc co ma się stać, zaczaił się i zanim Kyung zdązył umownie krzyknąc na widok Chula, Jong popchnał go i zabił.

      Teraz, po 15 latach, są na tym dachu, emocje aż buzują w nich, w końcu dochodzi do szarpaniny, którą przerywa napad płaczu.

      Kyung mówi, że żył przez 15 lat z tym piętnem wiedzy o winie Jonga, bo... "Wiem, ze zrobiłeś to dla NAS".

      Przy okazji okazuje się, ze życie Kyunga nie jest takie wesołe. Nie odniósł sukcesu, na pochybel szkolnym prześladowcom, prowadzi firmę komputerową, która jest bliska bankructwa, albo już zbankrutowała, w dodatku władował w nią nie tylko swoje pieniądze, ale i pieniądze ojca. Jest na dnie.

      Obu się nie powiodło, zatem.

      Kiedy Jong opuszcza dach i smętny idzie podwórkiem szkolny, Kyung staje na gzymsie i mówi : "Skoczę dla ciebie, zabiję się w imię twego szczęścia". I robi to, skacze i ginie na miejscu, jakby nagle doznając wiary,że świadoma ofiara [ofiara Chula była wymuszona] może odwrócić los. Dzisiaj los już tylko jednego z nich.

      dramatyczna historia, pokazująca skutki przemocy szkolnej, opisująca sposób w jaki życie kształtują wydarzenia i emocje przeżywane w dzieciństwie, jaki wpływ ma wtedy zderzenie z nietolerancją i poczuciem niższości, które rodzi kompleksy i każe szukać najbardziej niewłaściwych sposobów leczenia ich.

      świetna animacja, oczywiście silne emocje są wyrażane w sposób azjatycki, czyli grymasami twarzy i potrząsaniem obrazem, ale ten zabieg stylistyczny nie odbiera filmowi powagi.

      sporo przekleństw i obrazki seksualnego molestowania, możliwe że dlatego, oraz z powodu tych samobójstw i scen przemocy wobec zwierząt, Kultura pokazała ten film dopiero po północy.
      • grek.grek Re: "Król świń" via Kultura 25.02.18, 11:16
        trailer :

        www.youtube.com/watch?v=BRp6NlkiHeE
        • hisana Re: "Król świń" via Kultura 09.05.18, 17:11
          Już patrzę, bo czuję, że może mi się spodobać. Nie wiem jakim sposobem na to wcześniej nie trafiłam. Sporo filmów koreańskich oglądam, ale nie wiedziałam, że robią coś podobnego do anime.
          • grek.grek Re: "Król świń" via Kultura 11.05.18, 13:37
            świetnie :]

            ciekaw jestem, jesteśmy, Twojej recenzji po obejrzeniu :]
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 25.02.18, 11:29
      Tym razem estetyka Jean-Pierre'a Jeuneta, czyli woda i półciemności, jak w "Delicatessen" oraz dziewczyna-android upozowana na Amelię ;]

      plus wskrzeszona z martwych Ripley oraz wykonujący finalną metamorfozę Obcy.

      plus dużo, dużo akcji i mało, mało filozofii ;] little less conversation, little more action, jak zawodził King of Pop ;]
      • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 25.02.18, 11:52
        To prawda, wody i półmroku rzeczywiście w tym filmie sporo, akcji dużo, filozofii prawie nie ma;)
        • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 25.02.18, 12:02
          :]

          Stopklatka wykonała błyskawiczne drugie okrążenie z "Obcym"... szybkie trzecie byłoby chyba przesadą, nie sądzisz ? ;]
          • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 25.02.18, 12:13
            Oj, tak, to samo pomyślałam. Pewnie teraz będzie już trochę dłuższa przerwa;)
            • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 25.02.18, 12:19
              miejmy nadzieję, Obcy już ledwie nogami przebiera, należy mu się odpoczynek ;]]
              • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 25.02.18, 12:35
                :))
    • grek.grek 20:00 TV4 "Tożsamośc Bourne'a" 25.02.18, 11:33
      moim zdaniem, to jest naprawdę dobry film.

      kamera chętnie i z dobrym gustem jeździ po Europie, bohater szuka swojej przeszłości, a przeszłość upomina się o niego i zmusza do rywalizacji o własne życie, czyli klasyka sensacji :]

      oraz Franka Potente, balansująca kolejną rolę Matta Damona, w którym znów jest bardziej aktorem niż postacią ;]
      • mala_ciekawostka Re: 20:00 TV4 "Tożsamośc Bourne'a" 25.02.18, 11:57
        Widziałam kiedyś prawie cały film - naprawdę fajny, wciągający, z przyjemnością go obejrzałam. No i piosenka Moby'ego (bardzo ją lubię!) na zawsze będzie mi się kojarzyć z serią o Bournie;)
        • grek.grek Re: 20:00 TV4 "Tożsamośc Bourne'a" 25.02.18, 12:05
          dzięki, Mała Ciekawostko ! :]

          w pełni podzielam Twoje wrażenia :]

          Moby, czyli... "ten Angol" ;] [to tekst ze "Zmruż oczy" ;)]
          • mala_ciekawostka Re: 20:00 TV4 "Tożsamośc Bourne'a" 25.02.18, 12:07
            :))
    • grek.grek 20:20 Kultura "Plac Zbawiciela" 25.02.18, 11:43
      ciężki kawałek kina.

      wybitnego kina !, może dlatego te obrazy ludzi, którzy ranią się nawzajem w sposób tak okrutny robią tym większe wrażenie i zostają w pamięci.

      ta przemoc kiełkuje z frustracji, narasta z drobnych nieporozumień i przewinień, z bezsilności wobec wyroków życia, ze zmęczenia, a słowa, gesty, spojrzenia i szepty mają moc rzucanych kamieni. Fizycznej przemocy nie ma, ona mogłaby być kathrsis, którego próżno czekać w tym piekle.

      filmowa wspaniała robota, kameralna, rewelacyjne zdjęcia, ale to film reżyserski. pan Krauze musiał mieć wręcz cudowny wpływ na swoich aktorów, skoro zagrali mu te wszystkie dramaty i emocje w sposób tak wiarygodny.

      to był jeden z tych reżyserów, którzy jak już kręcą, to wiadomo, ze będzie bomba filmowa. "Dług" i "Plac", to są absolutnie niezwykłe filmy, ich psychologiczna siła jest wyjątkowa.
      • mala_ciekawostka Re: 20:20 Kultura "Plac Zbawiciela" 25.02.18, 11:54
        To rzeczywiście, mocny film, potrafi na długo zapaść w pamięci.
        • grek.grek Re: 20:20 Kultura "Plac Zbawiciela" 25.02.18, 12:03
          to prawda.

          a jednocześnie, nie wiesz czy masz ten sam odruch ?, chce się do niego wracać, bo przy całej swojej dotkliwości - jest tak doskonale nakręcony i wymyślony.
          • mala_ciekawostka Re: 20:20 Kultura "Plac Zbawiciela" 25.02.18, 12:11
            To prawda, ma się ochotę go oglądać wiele, wiele razy, mimo, że jest tak smutny, tak przygnębiający.
    • grek.grek 20:30 Historia "Przypadek" 25.02.18, 11:56
      jesli nie widzieliście, koniecznie zachęcam ! :]

      klasyka !

      trzy wersje losów młodego chłopaka, który latem 1981 roku, nie bardzo wie, w która stronę się kierować i co ze sobą poczać w życiu.

      o kolejnych wariantach wyboru drogi życiowej decyduje to, jak skończy się pościg Witka za odjeżdzającym z peronu pociągiem do Warszawy.

      W pierwszym : dogania, wskakuje, w pociągu poznaje wpływowgo aktywistę komunistycznego i zapisuje się do partii. W drugim : nie udaje mu się, w dodatku zostaje ukarany pracami społecznymi i tutaj poznaje młodego opozycjonistę, który zaraża go ideami wolnościowymi i wciąga do konspiracji. poznaje też dziewczynę, z którą wchodzi w związek. Trzecia wersja : nie dogania, po urlopie dziekańskim wraca na studia i zostaje lekarzem, żeni się z koleżanką, dystansuje się od polityki.

      finał jest zupełnie osłupiający, aczkolwiek takze dwie pierwsze wersje losów Witka przebiegają i kończa się w sposób dośc wymowny, niezbyt optymistyczny w kontekście polskiej rzeczywistości tamtych czasów, choć mam wrażenie, ze te puenty mozna by zastosować do każdej tzw epoki.

      A sama sytuacja fabularna, to poszukiwanie odpowiedzi na pytanie : jak bardzo życie zależy od spraw niezależnych od człowieka, na ile człowiek kontroluje swoj los. Frapujące.

      No i Kieślowski umie to pokazać, a Linda zagrać :]

      parenaście lat później, Tom Tykwer, pod wpływem "Przypadku" nakręcił "Biegnij, Lola, biegnij !", przekładając na sensacyjne kino wątek trzech wariantów rozwoju wypadków w zależności od drobiazgowych szczegółów.

      zresztą, tych twórczych odniesień było chyba znacznie więcej ?
    • grek.grek 22:10 TVP2 "Samba" 25.02.18, 12:17
      o, ale świetnie, ze już jest u nas :]

      niedawno oglądałem go w czeskiej publicznej i nawet opisywałem ;]

      film duetu Nakache & Toledano, z Omarem Sy w roli głównej, ale to nie jest próba łatwego zdyskontowania sukcesu "Nietykalnych".

      owszem, Sy znów gra imigranta z Afryki, jego partnerem jest osoba z tzw. białej klasy średniej, są dla siebie wzajemną pomocą i odkrywają dzieki sobie nawzajem ważne wartości i sensy, ale nie jest to prosta kopia.

      Sy gra Sambę, czyli chłopaka z Senegalu, który pracuje we Francji już dekadę, a nadal nie doprosił się karty stałego pobytu, więc wciąż jest, w zasadzie, "nielegalnym".

      Charlotte Gainsbourgh gra Alice, pracownicę korporacji, którą dopadło wypalenie zawodowe i w ramach terapii pracuje jako wolontariuszka w ośrodku dla imigrantów, pomaga w sprawach papierkowo-urzędowych.

      tutaj ich losy się przecinają, a potem nawiązuje się między nimi nić porozumienia i znajomość.

      Są momenty komediowe, ale generalnie film jest o kooperacji. Tutaj przesłanie "Nietykalnych" zostaje zachowane : imigranci nie są ciężarem, cięzko pracują na okruszek chleba, mają potencjał kulturowy, chcą być normalnymi obywatelami, może warto im pomóc zamiast rzucać kłody pod nogi.

      A stara-młoda Francja czasami nie wytrzymuje wyścigu za pieniędzmi, moze czas zwolnić ? może receptą na szczęście jest pomoc innym, w potrzebie.

      a przede wszystkim - kontakt, rozmowa, uśmiech, nawet konflikt czasami, dzięki którym obie strony poznają się lepiej, doceniają zalety i neutralizują wady.

      nie brakuje też, dobrze ubranej w kostium kolejnych anegdot i minihistorii, generalnej analizy sytuacji imigrantów we Francji.

      jest zabawnie, jest ciepło, ale bywa przykro i niemiło, na szczęście czeka happy end i iście czechowsłowacka puenta : wszystko się ułoży :]
    • grek.grek Berlinale 2018 - podsumowania i ostatnie recenzje 25.02.18, 16:33
      w telegraficznym skrócie : główna nagroda dla filmu debiutantki z Rumunii, Srebrny Niedźwiedź dla "Twarzy" Małgorzaty Szumowskiej, wg krytyków i obserwatorów : poziom Berlinale w tym roku był dośc niski, ponoć ma dojśc do zmiany dyrektora generalnego festiwalu :"

      film.onet.pl/wiadomosci/berlinale-2018-nagroda-dla-malgorzaty-szumowskiej-jednym-z-nielicznych-jasnych/qvsn6y
      kultura.gazeta.pl/kultura/7,114438,23063401,berlinale-2018-rozdane-twarz-szumowskiej-nagrodzona-wielka.html#BoxKultImg&a=75&c=53
      www.filmweb.pl/article/BERLINALE+2018%3A+Na+pokaz-127177
      www.filmweb.pl/article/BERLINALE+2018%3A+Średnia+festiwalowa-127191
    • grek.grek Czcigodni, z wyrazami pamięci i nadziei :] 25.02.18, 16:38
      Barbasiu, Pepsic, Mozambique, Angazetko i Wszyscy Wielcy Nieobecni ! : z pozdrowieniami, i nadzieją, że wrócicie w wielkim stylu i na dobre ! :] :

      www.youtube.com/watch?v=Oe3VBoE3g4k
      • never_never Re: Czcigodni, z wyrazami pamięci i nadziei :] 25.02.18, 17:46
        Pozwolę sobie do wymienionych z imienia Wielkich Nieobecnych dołączyć jeszcze Ewę9717, która była w "Ojejku" od pierwszego wątku, a jeszcze całkiem niedawno, choć bardzo rzadko, do nas zaglądała

        • grek.grek Re: Czcigodni, z wyrazami pamięci i nadziei :] 26.02.18, 10:03
          tak jest, Never !

          pozdrowienia, Ewo ! :]
      • siostra_bronte Re: Czcigodni, z wyrazami pamięci i nadziei :] 25.02.18, 17:50
        Przyłączam się. Chociaż szczerze mówiąc już straciłam nadzieję.
        • grek.grek Re: Czcigodni, z wyrazami pamięci i nadziei :] 26.02.18, 10:04
          dzięki, Siostro :]

          bądźmy dobrej myśli ! :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka