Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2018 - 4 (vol. 90)

    • grek.grek 23:35 TVP2 "Body / Ciało" 26.04.18, 10:18
      no pięknie ;]

      dziś o 23:35, a powtórka o 3:20, tak jakby próbowano ten film przemycić gdzieś pod stołem, bokiem ;]

      umiera pani : jej mąz - naukowiec - maskuje żałobę cynizmem, córka cierpi dodatkowo na anoreksję. Kiedy jej stan zaczyna być poważnie niepokojący, ojciec umieszcza ją w specjalnej klinice, gdzie dziewczyna trafia pod opiekę terapeutki podającej się za medium, zdolną nawiązywać kontakt ze zmarłymi.

      Srebrny Niedźwiedź z Berlinie, jeden z największych, obok "Idy", międzynarodowych sukcesów polskiego kina w ostatniej dekadzie, a tutaj... emisja w środku nocy ;]

      oglądam, i mam nadzieję, że i Wam się uda !, więc : nie damy się zniechęcić ! ;] ale i tak szkoda, że tak to zaplanowano.

      ofk, reżyserka Szumowska nie jest z "bajki" aktualnej administracji publicznych mediów, a na rozsądne uwagi, że choćby z powodu tego Niedźwiedzia warto dać szansę większej ilości widzów, cóż : chyba już za późno ;]

      na plus : TVP wywiązuje się z zapowiedzi dot. serii polskich premier na antenie. Z anonsowanych zimą filmów zostały jeszcze "Panie Dulskie" Filipa Bajona.
      • grek.grek "Body / Ciało" - wrażenia po filmie :] 27.04.18, 11:01
        Czy udało sie Wam obejrzeć ?

        wg mnie : nowocześnie zrobione kino z próbą przekazania czegoś ważnego. Czego ? no własnie, to jest do dyskusji wątek :]

        Mamy trzy główne postacie.

        Janusz, prokurator, na którym większego wrażenia nie robią już ani wisielec znaleziony w zaroślach nad Wisłą albo rozczłonkowane niemowlę zabite przez matkę w dwocowej toalecie.

        Jeśli nawet coś tam zostało z pierwotnej wrażliwości, to skutecznie zapił to wyborną whisky. Przy jedzeniu używa pieprzu w nadmiarze. "Pozwala wszystko zjeść", tłumaczy. Metafora zapewne jego życiowej postawy.

        OLga jest córką Janusza. Cierpi na anoreksję. OBjada się pokątnie, potem wymiotuje, a ojcu serwuje pogadanki albo gesty [ulotka o rzeźniach dla zwierząt w lodówce] wegeteriańskie.

        Janusz wie o jej chorobie, ale nie ingeruje. Zdaje sobie zapewne sprawę z tego, że to reakcja Olgi na śmierć matki, a jego żony. On też się z nię nie do końca uporał. Na dodatek dzieją się dziwne rzeczy, które nasuwają mu myśl o zmarłej : samoczynnie odkręca się woda w kranie, włącza się adapter z muzyką, drzwi do pokoju matki są ciągle uchylone, mimo że Janusz je zamyka zawsze. Nie podejrzewa obecności ducha. Jest na to zbyt dużym racjonalistą. A może także cynikiem.

        Dopiero keidy pewnego dnia ślusarz musi otwierać drzwi do mieszkania, bo Olga zamknęła się w srodku, a po otwarciu okazuje się, ze straciła przytomnośc w łazience - Janusz zawozi ją do szpitala na terapię.

        Trzecia bohaterka, to Anna. Zajmuje się terapią dla anorektyczek, a po godzinach jest medium, które odbiera informacje od zmarłych i notuje je, będąc w transie, metodą pisania automatycznego. Istnieje nawet stała grupa chętnych do takich kontaktów. Kiedy Anna idzie z psem chodnikiem wszyscy się jej kłaniają.

        Pies wielkości małego samochodu, to jedyny towarzysz jej życia. A w telewizji mecze piłkarskie. Z czasem dowiadujemy się, ze Anna miała syna. Zmarł śmiercią łózeczkową, wtedy właśnie Anna odkryła swoje zdolności kontaktu z zaświatami.

        W ogole, zaświaty są tutaj bardzo namacalne. Oto w pierwszej scenie Janusz z kolegami po fachu wykonuje oględziny miejsca samobójstwa. Facet się powiesił. Odcinają go w końcu, a wtedy on... wstaje i po prostu sobie odchodzi. I można odnieśc wrażenie, że oni to widzą i za nim patrzą.

        Anna w windzie spotyka chłopca, o którego śmierci - z powodu wypadnięcia oknem - mówi całe osiedle. "Dzień dobry", mówi jej mały Tomek.

        Żadna z niej cierpiętnica, jest otwarta, kontaktowa, ma poczucie humoru. Ona swoją traumę przepracowała. W przeciwieństwie do Janusza i Olgi.

        Na zajęciach uczy swoje podpieczne by wyrażały siebie krzykiem. Olga łapie to od razu, Anna zwraca na nią uwagę i następnym razem proponuje zabawę pt : walnij swojego wroga ;] Dwie osoby trzymają materac, a jedna wyobraża sobie, ze to ktoś kto ją wnerwia.

        Olga wyobraża sobie ojca. Anna : co chcesz mu powiedzieć ? Olga : że go nienawidzę, za śmierć matki ! Anna : pomyśl na moment, że jesteś nim. Co byś powiedziała córce ? Olga : nic, nie mam nic do powiedzenia.

        A więc milczenie, brak słów, brak zdolności rozmowy o tym, co zaszło. To jest kłopot.

        Anna proponuje Oldze : co byś chciała zrobić w stosunku do ojca ? Olga : chciałabym mu j..ąć ! Olga : dobrze, j...nij mu, moze mu j...ąć z całej siły. I Olga wali aż do spazmów płaczu w ten materac, aż się zataczają dziewczyny, co go trzymają. Anna jest poruszona. Widzi, ze ta dziewczyna cierpi naprawdę mocno.

        Przy czym, moment kiedy wygladająca statecznie, w okularach, Anna tonem w pełni rozumiejącym powatrza "dobrze, taaak, dobrze, je...bnij mu" to naprawdę kawałek zabawny w swojej przewrotności.

        zresztą, Anna miewa rózne momenty. Pewnego razu podpatruje z ukrycia całującą i obmacującą się młodą parę w bramie. Zajmuje się bytami duchowymi, wrażliwościami psychiki, ale nie przestaje być człowiekiem z krwi i kości. Moze stąd to "Body/Ciało", aby zasugerować, ze cielesność i bezcielesnośc istnieją równolegle i zamiennie, są częścią jednej struktury ?

        cdn
        • grek.grek Re: "Body / Ciało" - wrażenia po filmie :] 27.04.18, 11:34
          Anna wie zatem, że Olga ma żal do ojca i kiedy poznaje Janusza probuje z nim porozmawiać. NIe wychodzi to dobrze, Anna zarzuca mu cynizm. I dodaje, że... "trumna stoi w wodzie... zmarła kobieta pragnie się z panem skontaktować". Janusz wymownie na nią patrzy, zbywa milczeniem, ale zaskakuje go, ze Anna mówi "trumnie w wodzie", bo nie dalej jak wczoraj dostał pismo z zarządu komunalnego cmenatrza, w którym poinformowano go, ze trzeba wydobyć trumnę żony, bo częśc cmentarza została zalana.

          Janusz jest przy obecny przy wyciąganiu trumny i identyfikuje żonę po butach. To kolejny kamyk do ogródka jego narastającego cichego niepokoju i konfuzji.

          Zaczyna go interesować to, co oficjalnnie uważa za bełkot i bzdury. Idzie na spotkanie z hiszpańskim guru spirtyzmu, który opowiada o swoich kontaktach z duchami, wyrażając opinię że "zmarli czasami nie wiedzą, że nie żyją i po prostu sobie chodzą, robią normalne rzeczy, żyją jakby nigdy nic". Pytanie : kto tu jest martwy ? Nieboszczyk, który włącza adapter czy całkiem żywi ludzie, którzy przestali cokolwiek odczuwać ?

          Na tym spotkaniu Janusz widzi Annę, która macha mu wesoło, a on zmusza się do zdawkowego skinienia, czując zakłopotanie faktem, ze przyłapała go na takich rzeczach.

          Kiedy wraca do domu autem, Janusz śmieje się sam do siebie z tego swojego zainteresowania "łapiduchami". On pragnie kontaktu z żoną, chce jednak uwierzyć w to, ze ona jest obok, przebija się przez ten swój rynsztunek z pracy, whisky, cynizmu i dużych ilości pieprzu w diecie.

          Anna proponuje mu terapię rodzinną - jemu i Oldze. Janusz odmawia, ale zauważa, że i w pracy coraz ciężej mu idzie z kolejnymi przypadkami [najnowszy, to jakiś malarz od strasznych masek inspirowanych wierzeniami afrykańskimi, którego trup leży na patio apartamentowca]. W domu nagle odkrywa, ze okno samo się otworzyło.

          A Oldze śni się matka. Anna z całym majestatem mówi do niej : "Matka chce kontaktu z tobą. Napisała mi to".

          Ten list, pisany automatycznie, Olga wkłada do szuflady z rzeczami matki w domu. Janusz do odkrywa i jest zdumiony, bo są w nim rzeczy, które tylko on i żona wiedzieli.

          Zaczyna chodzić na terapię do Anny. POdczas leczenie krzykiem - nie jest w stanie wydać z siebie głosu.

          A Anna zwierza mu się, ze od początku czuła wibracje : "żona prosiła mnie o kontakt z panem", powtarza mu.

          Zgadza się więc Janusz na sesję wywoływania ducha w ich mieszkaniu. Razem z Olgą i Anną, w roli medium, ustawiają stół, palą świeczki, a on ciągle chichocze i się podśmiewa. Bo nie wierzy ? Bo mu wstyd, ze w tym bierze udział i musi jakoś pokryć swoje zmieszanie, a jednoczesnie pragnie z całych sił, by ta kobieta naprawdę połączyła się astralnie z jego żoną i coś powiedziała... ale co ? że wybacza ? że kocha ? Coś co przegoni jego traumę i skrywany ból ?

          Anna upomina go, ze przy takim podejściu nie uda się.

          Janusz w końcu zasypia zmęczony oczekiwaniem.

          O świcie śpi Anna :]

          A co my widzimy... rzecz zdumiewającą : kamera zza okna pokazuje,że przy stole siedzą... dwie osoby - Janusz i Olga. Nie ma tam Anny.

          Czyżby więc Anna była duchem ? :]

          Zakończenie jak z "Innych" albo "Szóstego zmysłu".

          JAnusz i Olga spoglądają na siebie, coraz bardziej rozbawieni. Ona przez łzy, on przez tę swoją maskę - i to jest przepiekna scena. Ten uśmiech łączy ich, pokazuje że się wyzwalają, a jednoczesnie robią to z trudem i nic nie jest proste.

          wspaniały film.

          fenomenalnie grają Janusz Gajos i Maja Ostaszewska. aktorzy wybitni.

          styl pani Szumowska ma arcyeuropejski, widać że odebrała bardzo staranną edukację filmową i jest na bieżąco z trendami w kinie. ta nagroda za reżyserię na Berlinale wygląda na bardzo zasłużoną.

          świetne zdjęcia Michała Englerta, spokojne, sporo bieli, stonowana kolorystyka, bardzo kameralne, nawet jeśli pokazują przestrzeń miejską, to w bardzo ściśle wyznaczonym spektrum, no i mamy efektowne, światowe niemal, zdjęcia na moście Poniatowskiego [?], widowiskowo oświetlonym, wszak Polacy nie gęsi i swe mosty mają.

          PS : scena z panią Dałkowską półnago tańczącą do "Śmierć w bikini" - zapewne znacząca i przełamująca tabu, ale jakoś nie umiem jej powiązać z resztą filmu ;]


    • grek.grek 20:00 Nowa Tv "Przodem do tyłu" 27.04.18, 10:29
      przekomiczny film !

      czy macie TV Nowa ?

      w telewizji odbywa się gala wręczenia Oscarów, nagrodzony za rolę geja młody aktor oznajmia, ze inspiracją był dla niego jego nauczyciel, co ofk sugeruje że jest on również gejem.

      nauczyciel jest skonsternowany, bo ma narzeczoną, w istocie gejem nigdy nie był i nie ma takich planów, a tutaj nagle całe otoczenia bierze go pod lupę i każdy drobny fakt z jego życia zaczyna interpretować jako potwierdzenie sugestii :]

      koledzy nagle odkrywają : "zaraz, on przecież lubi słuchać Barbry Streisand !" ;] Nauczyciel panicznie z tym walczy, a jeden z kolegów, gej, zachęca go "Ujawnij się, nie kryj tego, będzie nas dwóch" ;]

      przezabawna komedia z Kevinem Kline'em w głównej roli. cudownie lekka satyra na obsesję podejrzeń homoseksualnych w społeczeństwie :]

      sąsiadująca sympatycznie ze świetną francuską "Plotką", w której bezbarwny pracownik firmy z poowodu rzekomego bycia gejem nagle staje się szalenie atrakcyjnym i interesującym dla wszystkich, a zwłaszcza dla jednego z kolegów, któremu spada maska chamowatego macho, którą przez lata przykrywał swój wstyd z powodu swojego homoseksualizmu.
    • grek.grek 20:00 Kultura "Lobster" 27.04.18, 10:37
      chyba się nie wyrobię, a spóźnienie 40 minutowe, to za dużo jak dla mnie :]

      mam nadzieję, że Wam sie uda, liczę na Wasze recenzje !

      świetnie przyjęty kolejny film Giorgiosa Lanthimosa [świetne "Kieł" , "Alpy" czy "Attenberg", które wszystkie mamy w archiwum].

      w Lobsterze mamy świat przyszłości : tutaj nie wolno być singlem. Każdy przyłapany na singlowaniu zostaje przetraansportowany do specjalnego ośrodka, gdzie dostaje 45 dni na znalezienie sobie pary. Jesli się nie uda : sankcja polega na zamianie w zwierzę.

      z kolei w pobliskim lesie kryją się buntownicy, którzy wyznają zasady zgoła odmienne : tutaj bycie w parze jest niewybaczalnym grzechem.

      widać już w opisie wizję świata, w której nakazy państwa i nakazy grupowego konformizmu stawiają jednostkę pod koniecznością wyboru, zabierając jej swobodę dysponowania własną wolą.

      "surrealistyczna czarna komedia" pada sugestia, a i recenzje były niezwykle korzystne, począwszy od MFF Cannes po kinowe pokazy.

      w głównej roli Colin Farrell wraz z Rachel Weisz.

      ależ żałuję, że raczej nie obejrzę !

      A powtórki nie przewidzieli. Jak na razie. Ech !... ;]

      • never_never Re: 20:00 Kultura "Lobster" 27.04.18, 16:20
        dość odważnie ze strony TVP, by dawać "Lobstera" o tak wczesnej porze
        oglądałam całkiem dawno, ale wydaje mi się, że czasem bywa brutalnie
        na pewno jest to film, który można nazwać "interesującym"
        wyobrażam sobie, że jego odbiór to rzecz bardzo indywidualna i zapewne wzbudza raczej skrajne emocje
        a mnie po prostu zmęczył i jakoś nie mam ochoty na powtórkę
        • never_never Re: 20:00 Kultura "Lobster" 27.04.18, 16:38
          nie chciałabym jednak nikogo zniechęcić, bo to naprawdę duże wydarzenie w TVP!
          i każdy powinien przekonać się na własnej skórze!
          dużo zależy też od tzw. "dyspozycji dnia", więc może ta w miarę wczesna pora akurat działa na korzyść filmu ;)
          • grek.grek Re: 20:00 Kultura "Lobster" 28.04.18, 10:04
            znów się zgadzam ! :]

            również przyszło mi do głowy, że to jest film, do którego warto podejść będąc - celnie to ujęłaś - w dobrej/optymalnej/szczególnej tzw. formie dnia.
        • grek.grek Re: 20:00 Kultura "Lobster" 28.04.18, 10:00
          cześć, Never :]

          o, masz rację - nie ma w tym filmie może scen przesadnie brutalnych, ale sugestie, ludzkie zachowania i wizja świata na pewno są mocne. Tym razem TVP spisała się nieźle, dając taki film o "ludzkiej" porze ;]

          udało mi się wczoraj obejrzeć ! :] I to w całości ! spróbuję zaraz coś więcej napisać a'propos.
      • grek.grek "Lobster" - o filmie :] [1] 28.04.18, 11:36
        mam nadzieję, ze udało sie Wam obejrzeć ?

        dzięki, Never, raz jeszcze ! :]

        Wg mnie - świetne kino, perfekcja realizacyjna, niesłychanie ciekawa wizja świata przyszłości, Giorgios Lanthimos ma już swój "groove" filmowy, w "Lobsterze" dodał nawet znakomite smyczki, które akcentowały wiele sekwencji.

        W tym świecie przyszłości wszystko wygląda normalnie, nie ma latających samochodów i wszędobylskich robotów. Róznica polega na zasadach jakimi ten świata się rządzi.

        Nie można w nim być singlem. Trzeba mieć parę. Każdy kto jej nie ma - z dowolnego powodu - jest umieszczany w specjalnym ośrodku, w którym ma 45 dni na znalezienie sobie kogoś. Na początku wypełnia ankietę, komplet ubrań, własny pokój. Nie wolno uprawiać autoerotyzmu oraz korzystać z infrastruktry przeznaczonej dla par [np z boiska do koszykówki]. Codziennie trzeba się integrowac, słuchać kierowniczki i personelu, a takzę brać udział w wieczornych grupowych zajęciach na których ogłaszane są ewentualne "zaręczyny' oraz prowadzona jest propaganda za pomocą odgrywania scenek rodzajowych demonstrujących przewagę życia w parze nad życiem w pojedynkę [pan się krztusi przy obiedzie - będąc samotnym : umrze, mając panią do pomocy : ocaleje; pani zostaje napadnięta : sama - zginie, mając pana do pomocy : wprost przeciwnie].

        Bierze w tym wszystkim udział David, wdowiec po 40-tce [Colin Farrell z wąsem i w okularach]. Czuje sie nieswojo, tak jakoś trochę jest obok, słucha, chodzi, siedzi, rozmawia, ale zupełnie nie widać zaangażowania.

        Właściwie nie bardzo wie, jak miałby tutaj sobie znaleźć jakąś panią. To sytuacja zupełnie nienaturalna.

        Pierwsza rzecz, to presja. Kto w ciągu 45 dni nie znajdzie pary zostanie zamieniony w wybrane przez siebie zwierzę. Co ciekawe, na te zwierzęta polują później pensjonariusze ośrodka - za każdego zabitego zwierzaka dostają jeden dodatkowy dzien czasu na znalezienie pary, przedłużają zatem swoje ludzkie istnienie.

        Druga sprawa - na początku każdy okresla jedną wyrózniającą dla siebie cechę wyglądu albo charakteru. I dobór następuje poprzez podobieństwa. David jest krótkowidzem. Wśród pań nie ma takowych, więc od początku raczej jasnym jest, że jeśli w międzyczasie nie pojawi się odpowiednia pani, David przeżyje tylko wtedy, gdy dostosuje się do cechy wyróznającej inną panią.

        Jego kolega, John, nie mogąc znaleźć pani, która by kulała, zaczął udawać cykliczne krwotoki z nosa, aby z powodzeniem zbliżyć się do jednej z pań, dla której są one cechą wyrózniającą. John osiąga ten efekt za pomocą walenia nosem w stoł, używając farb albo kłując się, a na sugestię, że oszukuje - filozoficznie powiada : "Co jest gorsze : zostać zamienionym w zwierzę i umrzeć czy raz na jakiś czas uderzyć głową w coś twardego i mieć krwotok ?". Tu nie chodzi o szczere uczucia, tu po prostu chodzi o sprawowanie kontroli nad społeczeństwem poprzez narzucanie ludziom reguł życia.

        Para dostaje wspólny pokój, w razie kryzysu - dziecko na wychowanie, a potem spedzi 2 tygodnie na jachcie i jesli zakończą się one sukcesem, to będą mogli wrócić do społeczeństwa i już normalnie żyć.

        Właściwie chyba kazdy w tym ośrodku ma krewnego, który nie znalazł pary i został zwierzęciem. David ma brata, który jest teraz psem. A sam, w razie takiej ewentualności, chciałby zostać homarem, bo "zyją sto lat, są do końca płodne, mają błękitną krew i żyją w wodzie".

        Raz na parę dni pensjonariusz wychodzą na polowanie : zabijają zwierzęta, czyli ludzi zamienionych z powodu nieznalezienia partnera, oraz ukrywających się w okolicznych lasach zbuntowanych samotników. Strzelają do nich nabojami ze srodkiem usypiającym, a potem taszczą do ośrodka, gdzie będą oni poddawani reedukacji.

        Davidowi średnio wychodzą te kontakty z paniami. Żadna się nie nadaje. Wieczorki taneczne, basen, pani tu, pani tam - i nic.

        Kiedy na liczniku David ma 2 dni, a na to by ustrzelił jakieś zwierzę albo buntownika, się nie zanosi - postanawia udawać. Zbliża się do pewnej urodziwej pani, której cechą główną jest okrucieństwo. Udaje cynika, chama pozbawionego empatii, człowieka zimnego jak lód [samobójczyni roztrzaskuje się skacząc z okna - Davida irytuje najwyżej to, ze jeszcze nie umarła i się wydziera; spotykają na spacerze Johna z rodziną - David kopie jego córkę, bo "nie lubi głupich smarkul"]. Kilka takich akcji i pani zaczyna w nim widzieć kandydata na partnera. Jej się zresztą nie spieszy, jako przodująca myśliwa ma ponad 200 dni do dyspozycji.

        Ostatni test : pani udaje, ze krztusi się przy stole. David ani drgnie. To ją ostatecznie przekonuje. Zostają parą, dostają pokój, mają seks.

        Któregoś wieczoru David robi jednak błąd. Kładzie się na łózku twarzą do niej. Pani poddaje go następnemu testowi : zabija jego brata-psa. David nie wytrzymuje i w łazience płacze rzewnymi łzami.

        Pani łapie go za kołnierz i prowadzi do kierowniczki, zeby wlepiła mu karę. David postanawia więc dać nogę. Z pomocą tajemniczej pokojówki pozbywa się agresywnej pani, unieszkodliwia ochronę i wybiega w las.

        Cały czas film ma postać narracji z offu prowadzonej przez kobietę. Jest nią bohaterka, którą David poznaje w lesie. Podobna do niego - też ma krótkowzocznośc. Nie ma imienia, ale że gra ją Rachel Weisz, to może... Rachel ?


        cdn
        • grek.grek Re: "Lobster" - o filmie :] [2] 28.04.18, 12:14
          Oboje znajdują sie wśród buntowników kryjących się w lesie. Przewodzi im kobieta, grana przez Leę Seydoux.

          Tutaj, o dziwo, też są zasady, tyle że przeciwne tym panującym w ośrodku : nie woln flirtować, romansować, seksu też nie wolno, za to autoerotyzm można uprawiać do woli [btw, w osrodku za takie rzeczy karą jest wpakowanie dłoni do tostera], mozna też rozmawiać o czym się chce, a tańce uprawiać wolno wyłącznie w pojedynkę z muzyką na słuchawkach. Buntowncy odziani są w zieloną ceratę, generalnie wyglądają jak uczestnicy szkoły przetrwania.

          Tutaj kary są też brutalne : "red kiss" przydarza się dwójce złapanej na romansie, rozcina się im wargi brzytwą i każe się pocałować.

          Buntownicy odbywają też szkolenia z zakresu ucieczki i kamuflażu na okoliczność polowań ze strony uczestników ośrodka.

          Co jakiś czas liderka wraz z kolegą oraz Davidem i Rachel wybierają się do miasta, gdzie udając dwie pary robią zakupy. Mają podrobione tzw certyfikaty małzeńskie, bo nigdy nie wiadomo, kiedy przydarzy się kontrola policyjna. A właściwie wiadomo : wystarczy pół minuty przebywania w samotności, by jakiś mundurowy się przyczepił. Żona poszła do łazienki, mąz czeka na nią - i już jest kontrola, czy on przypadkiem nie jest samotnikiem ;]

          Liderka ma rodziców, których okłamuje, że żyje z związku i jest tzw normalna. To podczas tych wizyt David i Rachel zbliżają się do siebei.

          David, niby kłamiąc dla potrzeb liderki, opowiada jej rodzicom, ze żona i dom, to spełnienie jego marzeń, a Rachel dodaje, ze mają czworo dzieci. Mówią prawdę o swoich pragnieniach, jednocześnie pozostając - do pewnego momentu - poza podejrzeniem swojej towarzyszki.

          Podczas drugiej wizyty pan domu gra rzewnie na gitarze, a David i Rachel całują się namiętnie. Tutaj mogą, pod płaszczykiem udawania rozwijać swoje uczucie.

          Bo oni się kochają. Opracowują cały system gestów i znaków, którymi porozumiewają się między sobą, będąc wśród innych w swojej grupie. Tak jak w ośrodku, tak i tutaj wszyscy się nawzajem obserwują. Davida i Rachel nie łączy tylko "krótki wzrok", łączy ich szczere uczucie, nawet jeśli na tej wspólnej cesze polegają w wyjaśnianiu reguły swojej bliskości.

          David jest wdowcem, nie jest samotny z wyboru, nigdy nie chciał być. Poza tym, bolą go plecy, sam nie może wetrzeć sobie maści w dolegliwe miejsce. Rachel bywa też po prostu praktyczną pomoca. Ale najpierw są jakieś emocje. Prawdziwe, bo z daleka od presji ośrodka, ale i wbrew regułom buntowników.

          Odkryciem jest fakt, ze pani liderka ma kontakt z pokojówką z ośrodka, pełniącą rolę agentki/wtyki, a przy okazji wynoszącą dla niej rózne dobra materialne np. szampon do włosów.

          Pewnego wieczora liderka i kompani przeprowadają nalot na ośrodek. Włamują się do sypialni kierowniczki, obezwładniają ją, a jej partnerowi każą decydować : które z was ma żyć ? które da radę wytrzymać w samotności ? Pan zaklina się, ze to on da radę, bo bywa sam i sprawia mu to przyjemnośc. Liderka wręcza mu pistolet i każe zastrzelić kierowniczkę. I pan...pociąga za spust.
          Nie ma nabojów, rozlega się suchy trzask, liderka cynicznie się uśmiecha : zdemaskowała ich,nikt nie zginął,a ona i tak zabiła ich związek.

          W tym czasie David włamuje się na jacht, gdzie przebywa regulaminowo John z rodzina. Wyjaśnia jego partnerce , że John to oszust, ale dostaje za to tylko po twarzy, mała córka każe rodzicom go wyrzucić. David sam odchodzi. Chyba niektórzy ludzie wolą wierzyć w kłamstwa. A tutaj : nawet muszą.

          Dowodem zakochania Davida w Rachel jest jego zazdrość. Kiedy jeden z buntowników sugeruje, ze też jest krótkowidzem David dopada go, bada na siłę i gorączkowo udowadnia mu, ze to nieprawda. Zachowuje się tak jak by zapewne zachowywał sie w ośrodku, gdyby spotkał tam Rachel, nieprawdaż ?

          OPowieść z offu urywa się w momencie, gdy dowiadujemy się, ze dziennik Rachel wpadł w ręce liderki.

          A to jest moment, w którym David i Rachel planują ucieczkę. Mają ją wykonać w dnu polowania, tak aby buntownicy uznali, że ich złapano, a oni umkną do miasta i tam będą żyć zgodnie z własnymi pragnieniami.

          Liderka postanawia zniszczyć ich związek.

          Davidowi każe wykopać sobie grób. To standardowa procedura, samotnicy sami to robią z powodów oczywistych.

          A Rachel zabiera do znajomego okulisty, żeby wyleczył jej krótkowidztwo. Rachel próbuje oponować, ale liderka jest nieugięta. A przecież ten wzrok jest cechą, którą ją łączy z Davidem !

          Okulista robi jednak coś jeszcze gorszego : oślepia Rachel.

          Kiedy do Rachel to dociera, próbuje walczyć, na leśnej drodze zabija pokójówkę, adiutantkę Liderki, ale ten rozpaczliwy akt nic nie moze zmienić.

          Raxchel próbuje ukrywać swoją ślepotę przed Davidem, w końcu jednak przyznaje się, a takze - z powodu braku wspólnych cech - nie chce całować się już z Davidem. David szuka innej wspólnotowej cechy, ale jej nie znajduje, mimo najszczerszych chęci.

          David mści się na liderce kneblując ją, wiąząc i kładąc w grobie z odkrytą twarzą. Nad nią zbierają się psy, a jak sama mówiła : zawsze trzeba przysypać ziemią twarz, inaczej psy ją zjedzą...

          Potem łapie za rękę Rachel i wieją z tego lasu. Przebijają się przez łąki i lasy. Docierają do jakiegoś bistro.

          I tam David dochodzi do wniosku, że jeśli ich związek ma się udać, musi się dostosować do cechy wyrózniająćej Rachel, a to cechą jest teraz ślepota.

          Chce to zrobić w łazience, z użyciem noża. I oto mamy finałową scenę : David z nożem przy własnym oku przed lustrem w łazience, a Rachel przy stoliku w bistro czekajaca na jego powrót.

          I... nie wiemy, co dalej, bo podczas tego jej długiego oczekiwania film się kończy.

          niezwykła puenta i szalenie interesująca wizja świata, w którym wlaściwie nie ma miejsca na prawdziwe uczucia, autentyczny wybór, ścierają ze sobą równie chore w swoim radykalizmie sprzeczności, a bohaterowie nieustannie zmuszeni są do udawania i kłamstwa, by sprostać konwencjom, lecz już nie celem pozostania w obrębie społeczności, ale by ratowac życie.

          świetny styl - rzeczowy i pozornie chłodny, wzbogacony świetną muzyką smyczkową, nadającą całej historii poetycki chwilami sznyt. Lanthimos trzyma poziom !

          aktorzy świetni, zarówno Farrell w całkiem nowym wcieleniu, podobnie znakomita Wiesz, świetna Olivia Colman/kierowniczka, dobry Ben Whishaw w roli Johna, John C Reilly jako trzeci kompan w ośrodku, desperat powtarzający poniekąd rolę brata Davida, a takzę Ariane Labed i Angeliki Papoluia, dwie etatowe aktorki Lanthimosa, tej drugiej - wspaniała rola w "Alpach" - nie rozpoznałem, gdyż zmieniła uczesanie i kolor włosów - gra te panią pozbawioną uczuć, z którą próbuje związać się David.

          znakomite kino !

    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 28.04.18, 10:16
      kolejna runda honorowa z Obcym dobiega końca :]

      interesujące, czy główny motyw w zakończeniu "Obcego 3" powstawał w pełnym związku z początkiem "Przebudzenia" czy jednak - spoiler ;] - sklonowanie Ripley wymyślono na potrzeby filmu, którego wtedy nie planowano ?

      estetyka z ulubionych filmowych wizji Jean Paula Jeneuta jest zachowana, i jest frapująca oraz pasuje świetnie do całej sagi, jest znów Ripley, są Obcy, jest akcja, a nawet robot płci żeńskiej wystylizowany na Amelię [takie odniosłem wrażenie] oraz ostatni element genetycznych przemian stwora, który ostatecznie osiąga postać hybrydy kosmity i człowieka.

      w sumie : niezłe kino i zdaje się ostatnie w szeregu, na kontynuację się nie zanosi ? powstają raczej prequele :]
      • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 28.04.18, 11:53
        Dobiega końca, ciekawe na jak długo;)

        Pewnie żadna kontynuacja już nie powstanie, nic w każdym razie takiego nie słychać, nawet w plotkach;)
        • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 28.04.18, 12:19
          haha, świetne i zasadne pytanie ! :]]

          otóż to - chyba nie bardzo wiadomo, jak dalej prowadzić tę sagę, prawda ?

          co tu jeszcze można wymyślić, skoro właściwie wszystkie warianty już przerobiono ?

          no i, last but not least, chyba jak chodzi o stopę zysku z inwestycji, "Obcy" stał się co najmniej ryzykowną formą umieszczenia kapitału ? ;]
          • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 28.04.18, 12:30
            ;))

            No tak, z pomysłami mogłoby być ciężko, finansowo podobnie:)
            • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 28.04.18, 16:56
              yes, Mała Ciekawostko :]

              cóz, pozostaje nam czekać na ostatnią cześc prequelowej trylogii Ridleya Scotta, prawda ?

              I mieć nadzieję, że tendencja się odwróci i po przyjętym z dystansem "Prometeuszu" [mnie się akurat podobał, a Tobie ?] oraz z niechęcią - "Przymierzu" [nie oglądałem jeszcze, a Ty ?], ten trzeci film zadowoli nawet najbardziej wybrednych kinomanów ? :]
              • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 28.04.18, 17:25
                Nie widziałam jeszcze żadnego z prequeli, dopiero wszystko przede mną:)

                Czekamy na trzecią część, oczywiście:)!
                • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 28.04.18, 18:04
                  tak jest ! :]

                  interesujące, jak też spodoba Ci się "Prometeusz" - krytycy byli raczej ostrożni, a mnie - oglądalem 3 razy ;] - z każdym kolejnym seansem bardziej przekonywał, zatem : intryguje mnie, jak ocenisz ten film :]

                  yes ! :]
                  • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 28.04.18, 18:25
                    Mam nadzieję, że niedługo uda mi się nadrobić te obie filmowe zaległości:)
                    • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 29.04.18, 09:43
                      świetnie, Mała Ciekawostko ! :]


                      • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 29.04.18, 10:06
                        :)
                        • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 29.04.18, 10:56
                          :]
                    • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 29.04.18, 09:57
                      a dziś "Obcy" na bis.

                      I... będzie czwarte okrążenie niebawem czy tym razem nastąpi dłuższa przerwa ? ;]
                      • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 29.04.18, 10:08
                        Oto jest pytanie:)
                        Polsat też całą serię pokazywał, więc może tam dadzą:)
                        • grek.grek dziś 22:40 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 29.04.18, 10:56
                          racja, Mała Ciekawostko :]

                          możliwe !

                          wygląda na to, że saga o "Obcym" jest rarytasem dość przystępnym cenowo, prawda ?

                          tyle że chyba przy okazji najtańszy pakiet kupuje się wraz z koniecznością wielokrotnego powtórzenia w krótkim czasie ? ;]
                          • mala_ciekawostka Re: dziś 22:40 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 29.04.18, 11:11
                            Myślę, że z tą dostępnością cenową i częstymi powtórkami coś musi być na rzeczy;)
                            • grek.grek Re: dziś 22:40 Stopklatka "Obcy. Przebudzeni 29.04.18, 11:44
                              :]

                              a przy okazji, wciąz mają przewagę komercyjnej atrakcyjności nad takimi filmami jak "Panny z Wilka" [tej nocy były ponownie, jest to kino nadzwyczajne, oglądam zawsze, i zawsze żałuję, że tak późno jest pokazywane i w ten sposób dociera do skromnej ilości widzów], "Sprawa Gorgonowej", "Erratum" i paroma innymi, które, owszem, również sa pokazywane chętnie, ale o 2 w nocy.

                              co piszę, nie chcąc w żadnym stopniu uchybić świetnej serii filmów o Obcym :]

                              czy powstanie kiedyś ogólnodostępny kanał filmowy, w którym nastąpi odwrócenie tej konwencji ? ;]
                              • mala_ciekawostka Re: dziś 22:40 Stopklatka "Obcy. Przebudzeni 29.04.18, 12:43
                                A tak, też zwróciłam uwagę na "Panny..." i na to, że kolejny raz puszczają tak późno. Szkoda...

                                Właśnie, mógłby taki kanał powstać:)
                                • grek.grek Re: dziś 22:40 Stopklatka "Obcy. Przebudzeni 29.04.18, 16:57
                                  wiesz, wygląda na to, ze wybitne polskie kino ma po prostu mniejszy potencjał marketingowy niż "Asterix na Olimpiadzie" albo "Champion 3 : Odkupienie" ;]

                                  inna rzecz, nie wiem czy nie jeszcze bardziej przygnębiająca ?, że gdyby Stopklatka nie pokazywała "Panien..." , choćby i w środku nocy, to zapewne żadna inna telewizja tego filmu nie wyświetliłaby wcale.

                                  zatem, może to pewien rodzaj luksusu, że możemy ponarzekać na godziny emisji, w sytuacji gdy rarytasem jest już sam fakt umieszczenia takiego filmu w ramówce ? :]

                                  yes, Mała Ciekawostko ! ale by bylo świetnie, prawda ? :]

                                  musiałby się tylko znaleźc, ktoś z głęboką kieszenią, kto zaakceptowałby niewielkie zyski z prowadzenia takiego kanału filmowego, a może nawet by dopłacał do interesu.

                                  gdzie takich mecenasów kultury szukać ? :]]
                                  • mala_ciekawostka Re: dziś 22:40 Stopklatka "Obcy. Przebudzeni 29.04.18, 17:38
                                    Na to wygląda;)

                                    O tak, najważniejsze, że ten film w ogóle jest pokazywany! Fajnie, że Stopklatka się na to zdecydowała:)

                                    No właśnie:)

                                    Obawiam się, że niestety trudno byłoby kogoś takiego znaleźć.
                                    • grek.grek Re: dziś 22:40 Stopklatka "Obcy. Przebudzeni 30.04.18, 10:03
                                      yes, Mała Ciekawostko :"]

                                      też tak myślę.
                                      zwłaszcza, że trochę się już zaprawiłem w nocnych seansach i musze powiedzieć, ze mają one swój urok :]

                                      ha, no własnie, może nam się kiedyś uda symultanicznie wygrać w Lotto albo innym konkursie ? ;]
                                      • mala_ciekawostka Re: dziś 22:40 Stopklatka "Obcy. Przebudzeni 30.04.18, 11:18
                                        :))
                                        • grek.grek Re: dziś 22:40 Stopklatka "Obcy. Przebudzeni 30.04.18, 11:24
                                          :]

                                          cześć, Mała Ciekawostko ! :]
                                          • mala_ciekawostka Re: dziś 22:40 Stopklatka "Obcy. Przebudzeni 30.04.18, 11:39
                                            Cześć:)
    • grek.grek 20:00 Puls "Pierwsza krew" 28.04.18, 10:29
      John Rambo wraca z Wietnamu, odwiedza kolegów z wojny, ale wszyscy nie żyją. Tuła się więc po Ameryce nie mając domu i przyszłości. W takim stanie natrafia na szeryfa pewnego miasteczka w górach, który postanawia weteranowi pokazać kto tu rządzi.

      w książce Davida Morrella komandos ginął, uśmiercony przez autora w geście protestu przeciw wojnie, złemu traktowaniu wracających do domu żołnierzy i generalnie przeciw Ameryce pozbawionej empatii i ducha.

      w filmie wychodzi z całej historii cało, aby w następnych filmach zostać filmową ikoną czasów zimnowojennych i wysyłać na łono Abrahama licznych Rosjan.

      "Pierwsza krew" nie ma nic wspólnego z tymi późniejszymi aberracjami. Pokazuje veterana z zespołem szoku wojennego, upokorzonego przez władzę, wypowiadającego jej prywatną wojnę, może także po to, by w tej beznadziejnej sytuacji życiowej, w jakiej się znalazł, choć jeszcze raz wrócić do świata, który zna najlepiej i w którym najlepiej się czuje ?

      akcja jest w miarę kameralna, co ciekawe,; muzyka Jerry'ego Goldsmitha fenomenalna, nadzwyczajna i absolutnie na Oscara - jak ona prowadzi ten film ! coś kapitalnego !; no i jedna ze scen, który poruszają zawsze, czyli cięzkiego kalibru monolog głównego bohatera w finale filmu, wykonany z poświęceniem i dramaturgiczną wiarygodnością przez posądzanego o przeciętne aktorstwo Stallone'a.

      świetnie również orientuje się w sytuacji kanadyjski reżyser Ted Kotcheff, film trzyma w koncentracji.

      ale ta muzyka Goldsmitha, to jest mistrzostwo filmowe ! od niej się tutaj wszystko zaczyna i na niej się kończy, jak są postawione akcenty, jakie przyspieszenia, krótkie werble w szczególnych momentach - znakomitość !
    • grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2018 - 4 (vol. 90) 28.04.18, 10:33
      o, powtórka świetna !

      omawialiśmy przy okazji przeglądu filmów Truffauta :]

      historia miłosnego i towarzyskiego trójkąta, fantastycznie sfotografowana, wypełniona literackim cytatem z oryginału powieściowego, świetnie zagrana, arcyfrancuska w opisie obyczajowym, z zaskakującymi puentami. No i Paryż, i nie tylko, początku XX wieku !

      PS : Siostro, ta wersja "Hitchcock/Truffaut", którą namierzyłem okazuje się wersją w jęz. angielskim :] trochę zatem spadł mój entuzjazm, ale na pewno będę się starał jak najwięcej zrozumieć z seansu, który oczywiście planuję :]
      • grek.grek 16:25 Kultura "Jules i Jim" 28.04.18, 10:34
        grek.grek napisał:

        > o, powtórka świetna !
        >
        > omawialiśmy przy okazji przeglądu filmów Truffauta :]
        >
        > historia miłosnego i towarzyskiego trójkąta, fantastycznie sfotografowana, wype
        > łniona literackim cytatem z oryginału powieściowego, świetnie zagrana, arcyfran
        > cuska w opisie obyczajowym, z zaskakującymi puentami. No i Paryż, i nie tylko,
        > początku XX wieku !
        >
        > PS : Siostro, ta wersja "Hitchcock/Truffaut", którą namierzyłem okazuje się wer
        > sją w jęz. angielskim :] trochę zatem spadł mój entuzjazm, ale na pewno będę si
        > ę starał jak najwięcej zrozumieć z seansu, który oczywiście planuję :]


        z wrażenia zapomniałem o kluczowych informacjach ;]
        • zielony.promien Re: 16:25 Kultura "Jules i Jim" 28.04.18, 14:33
          No właśnie, tak myślałam, że może być w wersji oryginalnej :) Ale jest tak dużo fragmentów filmów Hitchcocka, że i dla nich warto zobaczyć!
          • grek.grek Re: 16:25 Kultura "Jules i Jim" 28.04.18, 17:00
            cześć, Siostro ! :]

            yes, nie myliłaś się. jest tylko oryginalny angielski, ale za to z napisami :], więc mam nadzieję, że nie będzie najgorzej ;]

            o, świetnie !
            swoją drogą, dawno żadnego filmu Hitcha nie było w telewizji.

            a jak lektura książki, Siostro ? jakie wrażenia ?
    • grek.grek 21:20 TVP1 "Wolny strzelec" 28.04.18, 10:57
      niedawno oglądałem ten film w CT i nawet podjąłem się opisu ;]

      cieszę się, że jest w TVP i to w dobrym czasie antenowym, warto go zobaczyć, bo dotyka bardzo wrażliwej tkanki współczesności, wg mnie.

      główny bohater Louis Bloom nie ma pomysłu na życie, a ściślej : jak zarobić trochę forsy. Pewnego wieczora jest świadkiem wypadku drogowego na miejscu którego widzi faceta robiącego zdjęcia. Zagadnięty jegomośc odpowiada, że ten materiał zanosi do mediów, a one mu za to płacą.

      no i już Louis ma na życie pomysł.

      w tym biznesie chodzi o szybkość, bezwzględność i cynizm. Szybkośc, by wyprzedzić konkurencję, bezwzględnośc w negocjacjach finansowych z telewizją, cynizm - aby nie czuć żadnego niesmaku, być zdolnym do ohydnych manipulacji, nie mieć skrupułów wobec godności i honoru ofiar.

      Bloom jest człowiekiem obecnych czasów, konsumentem telewizji, który w którymś momencie staje się producentem. jego telewizyjni kontrahenci są istnymi upiorami medialnymi, zwłaszcza chodzi tutaj o postać Niny.

      akcja rozgrywa się głównie nocami, na ulicach, przedmieściach stylowo pokazanego Los Angeles, kolejne sekwencje działań Louisa zaaranżowane są absolutnie frapująco, zachowana jest też jego przemiana z nieśmiałego początkującego "reportera" do absolutnego mistrza w swojej dziedzinie.

      rzuca się w oczy jedna istotna rzecz : to jest facet pozbawiony uczuć. Inteligentny, ale jakby wydrążony, bez duszy, zjedzony od środka. nie wiadomo, skąd się wziął, jaka jest jego przeszłość, co sugeruje że to postać o randze symbolu nowoczesnej ery elektronicznej informacji, mediów w których średniowieczne zamiłowanie gawiedzi do świadkowania egzekucjom uzyskuje swoje nowe wcielenie w chorobliwym zainteresowaniu wypadkami drogowymi i morderstwami.

      Jake Gyllenhall, wg mnie gra tutaj rolę na Oscara : wychudzony, chłodny, a zarazem obdarzony jakimś groźnym wdziękiem, bezlitosny w swoim działaniu, zdolny do wszystkiego, wyzuty z empatii, bardzo szybko uczący się, człowiek nie znający żadnych granic moralności. wielka rola filmowa, wg mnie.

      znakomite kino pod każdym względem - scenariusz i reżyseria Dan Gilroy, również nominowany do Oscara.

      pomijając te moje aluzje, jest to prostu niezwykle wciągający film, refleksja przychodzi - tak było w moim przypadku - po seansie, w trakcie jest on przede wszystkim pierwszorzędnym KINEM :]

      Liczę na Wasze recenzje po obejrzeniu !! :]
      • grek.grek "Wolny strzelec" - jakie wrażenia po seansie ? 29.04.18, 11:02
        czy udało się Wam obejrzeć ? jakie wrażenia ? jakie recenzje ? :]

        [po drugim seansie - jeszcze lepiej bym ocenił niż po premierze, dialogi po polsku przydały się też do korekty czeskich ;] zwłaszcza jak chodzi o sposób w jaki Louis szantażuje niemal Ninę, zeby została jego seks-koleżanką]

        [no i oglądając za pierwszym razem przeoczyłem fakt, że Louis przecina hamulce w aucie konkurencji, która oczywiście z tego powodu ma cięzki wypadek, a on ją filmuje, co zyskuje tutaj podwójne znaczenie : raz jako przejaw brutalizacji walki o wpływy i pieniądze, dwa - jako wymowny obrazek myśliwego, który wreszcie może sie poczuć jak zwierzyna łowna]

        [świetne kino !]
    • mala_ciekawostka Widzę we wtorek w programie TVP2 "Goldeneye" 28.04.18, 11:59
      O 20:10, a powtórka w czwartek o 15:45.

      Zdaje się, że jestem w mniejszości, ale zawsze z przyjemnością oglądam ten film. Nawet krótki fragment mi wystarczy:)

      Ciekawe czy się utrzyma w ramówce. Ostatnio trafiały się w niej zmiany w ostatniej chwili, więc nie można być pewnym niczego;)
      • grek.grek Re: Widzę we wtorek w programie TVP2 "Goldeneye" 28.04.18, 12:16
        dzięki, Mała Ciekawostko ! :]

        pamiętam !

        warto obejrzeć, świetna, niezobowiązująca, lekka rozrywka na wysokim poziomie ! :]
        • mala_ciekawostka Re: Widzę we wtorek w programie TVP2 "Goldeneye" 28.04.18, 12:31
          Dzięki:)

          Też myślę, że warto i można obejrzeć:)
          • grek.grek Re: Widzę we wtorek w programie TVP2 "Goldene 28.04.18, 16:57
            :]

            absolutnie !

            Bond w akcji ! :]
            • mala_ciekawostka Re: Widzę we wtorek w programie TVP2 "Goldene 28.04.18, 17:22
              Tak jest:)!
              • grek.grek Re: Widzę we wtorek w programie TVP2 "Goldene 28.04.18, 18:05
                nazywa się Bond, James Bond ! :]


                • mala_ciekawostka Re: Widzę we wtorek w programie TVP2 "Goldene 28.04.18, 18:24
                  :))
      • zielony.promien Re: Widzę we wtorek w programie TVP2 "Goldeneye" 28.04.18, 14:34
        To chyba 10-ta emisja w ciągu ostatnich paru lat :)
        • mala_ciekawostka Re: Widzę we wtorek w programie TVP2 "Goldene 28.04.18, 17:26
          Pewnie tak, ale te powtórki akurat lubię;)
    • grek.grek 20:00 TVN7 "300" 29.04.18, 10:02
      komiks w formie filmowej czy film w formie komiksowej, kto za tym nadąży... ;]

      tak czy owak, zaskakująco nieźle się to ogląda, sceny bitewne są widowiskowe, kolorystyka i w ogóle cała strona wizualna - zaciekawia, postaci z pietyzmem wystylizowane [Kserkses niezapomniany zupełnie], w sumie : jest to już kanon współczesnego kina rozrywkowego.

    • grek.grek 20:00 Kultura "Z odzysku" 29.04.18, 10:31
      po latach mozna powiedzieć, że to kino wyczerpujące niemal modny wówczas wątek moralnych i ekonomicznych dylematów mieszkańców Górnego Śląska.

      młody chłopak ma tutaj dwie drogi do wyboru : podążanie śladami uczciwego dziadka i praca w chlewni za grosze lub dobrze płatna egzekucja długów w imieniu miejscowego gangstera.

      motorem jego działań jest uczucie do ukraińskiej imigrantki i jej syna, których traktuje jak rodzinę i chciałby im nieba przychylić.

      na dodatek, dziadek jest człowiekiem pryncypialnym oraz surowym, natomiast gangster całkiem otwartym i sympatycznym.

      jest też brutalny, kiedy trzeba, ale w ten sposób wyraża swój profesjonalizm, którego również oczekuje od swoich podwładnych, tak to przynajmniej tłumaczy sobie główny bohater, który odkrywa w gangsterze wzorzec własnej przyszłości : fajna rodzina, żona, dzieciaki, willa za miastem, samochód, własny interes... sam chciałby tak żyć, więc jeśli droga do ucieczki z familoka i chlewni w takie wysokie progi wymaga twardości - cóż... poza tym, przecież "kasowani" są nieuczciwi dłużnicy, w dodatku pyskaci i nieprzyjemni. Co w tym złego ?

      a jednak dylemat moralny jest, bo chłopak ma wrażliwą konstrukcję psychiczną i do wszystkiego się zmusza, wszystko musi sobie racjonalizować, nie ma tego "czegoś", co mają jego koledzy, którym również spieszno do szybkiej kasy.

      Pieniądze, mieszkanie, samochód nie wystarczają do zagłuszenia w sobie dobrego wychowania i wpływów porządnej śląskiej rodziny.

      tak długo jak może ukrywa charakter zajęcia, które przynosi mu takie dochody, a kiedy prawda wypływa musi się zmierzyć z reakcją ludzi, dla których to wszystko robi, a w jej efekcie jego rozterki tylko się nawarstawiają.

      dobre kino, ważne, może lekko past-prime, kiedy chodzi o eksploatację tematyki ekonomicznych dramatów górnośląskich, ale za to zrobione nienagannie.

      moim zdaniem, największy atut tego filmu, to jego ekspresyjny realizm, kamera podchodzi blisko, wkrada się do domów, klubów bokserskich, budowanych właśnie willi za miastem, a nawet agencji towarzyskich, jest na ulicy, na chodniku, na bazarku, w szklarni, na sfatygowanym podwórku - spektrum miejscówek właściwie jest nieograniczone, a obraz tego świata ma spore znaczenie dla decyzji jakie podejmuje bohater, tworzy dla nich tło, ale nie usprawiedliwia ani nie narzuca niczego.

      mozna nawet chwilami odnieśc wrażenie, ze w scenariuszu nie ma jednoznacznego potępienia postaw potępianych dość lekko w innych filmach. czy jest coś złego w ściąganiu długów, skoro alternatywą pozostaje bieda ?

      wszsytko zależy od indywidualnej sytuacji i motywacji, nie trzeba rozciągać jej do postaci moralnego wzorca i normy uniwersalnej.

      Sławomir Fabicki po "Z odsysku" miał 6 lat przerwy, nakręcił "Miłość", a teraz udziela się w produkcjach telewizyjnych.

      debiutujący pan Pawlicki gra regularnie.

      w sumie : warto !


    • grek.grek 22:05 TVP2 "Kolory prawdy" 29.04.18, 10:42
      czeska współczesna komedia :]

      korzystając z zawieszenia rozgrywek hokeista, wraz z żoną - typ miss - przyjeżdza z zagranicy do domu w Czechach.

      pan od hokeja ciągle chowa się przed rzekomo napastliwymi reporterami, ale możliwe że cierpi na paranoję, natomiast pani żona-miss wpada na koncept, by zrobić wreszcie jakieś wykształcenie, bo missowanie tak ją pochłonęło przed laty, ze nie zdązyła liceum.

      znajduje więc i wynajmuje korepetytora, który ma jej pomóc w realizacji tego planu.

      Maniu, pytałaś czy znam ten film :] : niestety, nie mam o nim pojęcia, ale tytuł chyba kiedyś słyszałem.

      wspołczesne czeskie komedie nie są tak aluzyjne jak dawne, które stały się kultowymi, widać wpływy kina europejskiego, ale wciąż ich cechą charakterystyczną jest wyrozumiałość i sympatia dla bohaterów.

      przy okazji, z tego co zauważyłem, dawne czeskie komedie są w większej mierze obecne w filmach kręconych na wewnętrzny rynek, w takich skromnych komediach obyczajowych dziejących się gdzieś na prowincji, chętnie na wsi.

      w tych "eksportowych", a zapewne taką sa "Kolory...", górę bierze ta tzw europejskość :]
    • grek.grek 23:25 Polsat "Gambit, czyli jak ograć króla" 29.04.18, 10:54
      kolejny film, którego oryginalny tytuł polskie dystrybutor wyposaża w odniesienie do "królewskości", a to tylko i wyłącznie dlatego, że występuje w nim Colin Firth, który miał nieszczęscie zagrać w "King Speech", czyli "Jak zostać królem".

      a więc : "Arthur Newman" został "Drugim życiem króla", a teraz "Gambit" uzyskał podtytuł "Jak ograć króla".

      finezja polskich dystrybutorów jest po prostu niezrównana ;]

      w 2018 ma miec premierę, albo już miał ?, film z Firthem pt "The Happy Prince" - tu dopiero będą musieli się nagimnastykować, żeby "króla" jakoś w ten tytuł wmanewrować :]

      "Gambit" polega na tym, że główny bohater jest kustoszem malarskiego zbioru należącego do aroganckiego magnata medialnego i juz tak wiele wycierpiał ze strony swojego pracodawcy, że postanawia w końcu się odgryźć.

      z pomocą znajomego fałszerza ma zamiar wcisnąć gościowi podrobiony obraz Moneta, o którego oryginale jegomośc zawsze marzył.

      wciągają w ten plan pewną panią, której zadaniem jest udawać właścicielkę rzekomego dzieła sztuki.

      chodzi chyba o okantowanie na niezłą kasę ? ;]

      proszę ! : scenariusz braci Coenów !, a w na ekranie wysokiej renomy obsada, obok Firtha : Alan Rickman, Tom Courtenay, Stanley Tucci

      and Cameron Diaz

      toż to hit na dziś ! :]]


      • grek.grek "Gambit, czyli jak ograć króla" - słów kilka :] 30.04.18, 11:23
        Nie jest to wybitny film :]

        A scenariusz braci Coen tak jakby z dolnej szuflady ;]

        Jak w opisie : Harry Deane, kustosz malarskiego zbioru bogatego nieprzyzwoicie Lionela Shahbandara, ma dośc chamskiego traktowania i knuje intrygę.

        Wie, ze Shahbandar od zawsze marzył o zakupie obrazu Moneta "Stogi siana". Są dwa takie obrazy, ponoć ? Jeden Shahbndar kiedyś kupił na licytacji pokonując pewnego Japończyka. Drugiego nikt nigdy nie widział na oczy.

        Deane falsyfikuje obraz z pomocą swoejgo przyjaciela, hobbystycznego fałszerza Majora. A potem wciąga w cały plan niejaką panią PJ Puznowski, kowbojkę z Teksasu. Wedle legendy [prawdziwej lub wymyślonej na poczekaniu] dziadek pani Puznowski był żołnierzem amerykańskim, który podczas wojny wszedł w posiadanie "Stogów".

        Teraz wystarczy fotka, na której w przyczepie kempingowej w Teksasie - gdzie mieszka pani Puznowski z babcią - wiszą "Stogi", aby Shahbandar wpadł w eurforię, połknął haczyk, zaprosił panią Puznowski, wraz z obrazem, do Londynu, tutaj Deane stwierdził że to autentyk, a PJ wyceniła go na 12 milionów funtów. I gotowe. Shahbrand będzie kwękał, ale zapłaci. Za te inne "Stogi" dał 11, więc 12 to rozsądna cena ;]

        W idealnym planie Deane'a tak to własnie wygląda. Realizacja tego planu zajmuje pierwszy kwadrans fillmu, po co czym okazuje się, ze była to tylko wizualizacja Deane'a, który w istocie nie ma nawet odwagi by podejśc do pani Puznowski pijącej piwo w teksańskim barze ;]

        Pani jest atrakcyjną kowbojką z kapeluszu i dżinsach tak obcisłych, że w zasadzie zagadką wszech świata nie jest to, jak w nie się wbiła, ale czy w ogóle jest w stanie je zdjąć ;]

        Jest otwarta, zgadza się, ale idealny plan od początku zamienia się w drogę przez ciernie.

        Najpierw Deane dostaje w nos od barowego kompana PJ. Potem okazuje się, ze jej babcia nie jest elegancką starszą panią i na zdjęciu wypada źle. Później Shahbrand nie okazuje się entuzjastycznym nudystą [tak to sobie Deane wyobrażał ;)] i Deane musi go przekonywać, by może jednak te "Stogi" sprawdzić, bo a nuż to oryginał ?

        Kiedy pani Puznowski przybywa do Londynu, to nie ma na sobie eleganckiego stroju wizytowego, jak w Deane'a fantazjach o idealnej intrydze, ale szorty, buty z cholewami i kapelusz oraz kurtkę kowbojską. Klapa.

        W dodatku musi ją zakwaterować u siebie, a ona od rana hałasuje na skakance, aż sąsiad przychodzi i daje Deanowi po nosie. Chodzi więc biedny Deane ciagle z siniakami na twarzy, ale dzielnie próbuje realizować plan.

        Shahbrand wcale nie szaleje z powodu "Stogów", ale może to wybieg ? Tak czy owak, rozmawia tylko z panią Puznowski, a pomija arogancko zdanie Deane'a, a nawet jego obecność, wiec nasz spiskowiec musi się modlić, aby pani kowbojka negocjowała zgodnie z ustalonymi zasadami.

        PJ na szczęśćie jest łebską dziewczyną, lojalną i bystrą, ale zaczyna jej niebezpiecznie imponować towarzystwo i moze nawet sugestia zalotów ze strony bogatego jegomościa. Deane musi ciągle przekonywać się o tym, ze trzymają się planu i ona go nie wykiwa.

        Na dodatek zmuszony jest sięgnąc do swoich rezerw finansowych, ukrytych w słoiku pod podłogą, aby zakwaterować ją w hotelu Savoy, bo kiedy Shahbrand pytał gdzie się zatrzymała, na szybko Deane podał mu tę nazwę, nie przypuszczając, ze na kolację biznesową Shahbrand przyjedzie po nią swoją limuzyną.

        Na tej kolacji Shahbrand przedstawia jej Martina, niemieckiego rzeczoznawcę, który ma być jego nowym kustoszem. A więć Deane zostanie zwolniony.

        PJ dowiadując się o tym, i na dodatek wpadając w sprzeczkę z Deanem, chce wrócić do Teksasu. Plan padł. Nowy kustosz oczywiście wyłapie od razu falsyfikat.

        Deane zatrzymuje ją jednak, a PJ zostaje, bo to świetna dziewczyna :] Potem Deane dzwoni do Martina, gdyż go zna. Mówi mu, że Shahbrand to ukryty bankrut i prosi o to, by rozejrzal się za pracą dla niego. Kiedy Martin dowiaduje się, ze Deane szuka pracy, zaczyna dystansować się wobec propozycji zostanie kustoszem u Shahbranda. Tym sposobem Deane zyskuje trochę czasu.

        Potem jest jakaś szalona akcja w hotelu, kiedi to Deane traci spodnie i paraduje w gatkach po korytarzach, w biurze Shabranda demoluje krzesło obrotowe, w rozmowie z PJ wkłada dłoń do słoika i nie może jej wyjąć... mniej więcej tego sortu są tutaj gagi komediowe, a ratuje je tylko świetne wykonanie przez Colina Firtha :]

        Tercet oszustów gra dalej, a finałowy "sztos" ;] ma się odbyć podczas wystawnego przyjęcia jakie Shahbrand organizuje w ogrodach swojego zamku.

        PJ zjawia się z obrazem, a Deane - wciąż jeszcze oficjalnie kustosz - ma go ocenić. Najpierw musi pokonać... lwa, którego Shahbrand "zaangażowal" w formie ochrony. Na pomoc przychodzi mu PJ z lassem, łapie i wiąże tego lwa jak cielaka na rodeo.

        Potem Shahbrand niespodziewanie wyciąga z pokoju obok Martina, informuje Deane'a o zwolnieniu, a Martin... stwierdza ważnośc obrazu ! Dlaczego ? Bo jest niedouczony ? A mozę po prostu jednak tak bardzo chce mieć tę robotę, że za wszelką cenę próbuje zadowolić swojego nowego szefa ? Tak czy owak, Deane i PJ są w szoku.

        Deane robi jednak coś zaskakującego : nagle zmywa część obrazu, pod którym jest... zdjęcie Króloewj Elżbiety. "Nie wiedziałem, ze Monet malował na starych plakatach", rzuca triumfująco. Shabrand przez zęby cedzi do Martina, ze wylatuje i chce znów zatrudnić Deane'a, przy okazji coś niemiłego mowiąc pod adresem PJ, ale Deane odpowiada z godnością : jest pan chamem i burakiem, a na dodatek obraził pan wspaniałą kobietę, moja noga tutaj nie postanie. Bierze zbudowaną jego rycerskością PJ pod rękę i dumnie wychodzą z sali.

        "Godności ludzkiej nie można wycenić", pada puenta.

        Ale to nie jest koniec filmu. Jest dogrywka ":]

        A w niej Deane sprzedaje Moneta za 12 mln temu japońskiemu kolekcjonerowi, co zapewne wścieknie Shabranda. Teraz on będzie miał jedne "Stogi", a jego zawzięy wróg drugie, o których Shabrand zawsze marzył, by posiadać komplet :]

        Retrospekcja wyjaśnia, że myszkując przy obrazie przed oficjalną oceną - Deane dokonał zamiany.

        Ale co na co zamienił... tego nie złapałem :] Możliwe, ze były dwie kopie, a możliwe że jednym z obrazów był oryginalny Monet :]

        To już kwestia fabularnego doprecyzowania ;], w samej rzeczy film jednak nie jest tak dobry jak te kręcone przez braci Coenów. Nie tylko dlatego, ze jest lżejszy, komediowy, brak mu drapieżności ekspresji i obserwacji, ale dlatego ze nie ma drugiego dna, nie ma głębi, to po prostu dobra komedia nawiązujaca klasycznych wątków i motywów sensacyjnych, z bohaterem fajtłapą, któremu nic nie wychodzi, ciagle zbiera ciosy w nos, ma dwie lewe ręce, ale koniec końców wychodzi na swoje, z niewielką pomocą przyjaciół :]

        to co jest coenowskie, to nieustanne komplikacje, które rozkładają na łopatki pozornie prosty i łatwy do przeprowadzenia plan.

        nie byl to jednak chyba scenariusz na tyle dla nich ważny, by chcieli go zrealizować samodzielnie, we własnym filmie :]

        aktorzy wypadają godnie, Firth ciągle ma spojrzenie zdesperowanego pechowca, Rickman przechodzi między rejestrami : gołego sowizdrzała z wyobrazeń Deane'a i zapiętego po szyję gbura jakim jest w istocie, Tom Courtenay prezentuje się w apoteozie brytyjskiego stylu, nosząc kaszkiet i pulower, a Cameron Diaz wygląda jak milion dolarów w złocie i ma swój wdzięk :]

        w sumie : nie było najgorzej, ale czy ten film zapisze się w kanonie gatunku...

        www.youtube.com/watch?v=rL9ZTV95QdY
    • grek.grek Barbasiu, Pepsic, Angazetko, Mozambique, Ewo... 29.04.18, 17:00
      WSZYSCY ! Czcigodni ! niewidziani od tak dawna !

      pięknej wiosny, i szybkiego powrotu do nas, życzę Wam, nam i sobie też ! :]

      www.youtube.com/watch?v=uoZacizVU3Q
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Kochankowie z Księżyca" 30.04.18, 10:23
      o, polecam, kiedyś widziałem, chyba nawet pisałem o nim ;]

      dwoje 12-latków - rozczarowanych otoczeniem i swoimi rodzinami - poznaje się na balu i umawia się na wspólną ucieczkę z domu. on ma się urwać z obozu skautowskiego, ona po prostu ma na niego czekać w umówionym miejscu.

      droga wiedzie przez lasy, łąki i ścieżki wyspy na Nowej Anglii, w ślad za parą rusza cała bateria poszukiwaczy : druzyna skautów, nauczyciele, rodzice, policja.

      ucieczka ta cementuje ich związek, a jej konsekwencje wiodą do rozwiązań zaskakujących nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich zaangażowanych w tę historię.

      kluczem do całej opowieści jest jej forma, odrealniona nieco, bardziej zaczerpnięta z wyobrażenia, z opowieści przy ognisku, z literackiego opisu niż z realistycznego... realizmu ;] przy okazji, lekko przedrzeźniająca amerykańskiej reklamówki społeczne, takie mam wrażenie, wszystkie postaci są jak wyjęte z seriali lat 60, 70 i 80-tych.

      a gwoździem programu są występy aktorów z dorobkiem w rolach kompletnie spoza ich emploi : Bruce Willis jako romantyczny policjant po przejściach, Edward Norton jako gamoniowaty zastępowy skautowskiego obozu, Bill Murray jako pozbawiony naturalnego dla siebie specyficznego wdzięku naburmuszony pan domu, czy Tilda Swinton jako podstępna pani z opieki społecznej.

      a w istocie rzecz jest o tym, że szczęście dziecka w dużej mierze zależy od dorosłych. realistyczna, kolorowa, nietuzinkowa : bajka :]



    • grek.grek 20:00 TVN7 "Dla niej wszystko" 30.04.18, 10:28
      replay ! ;]

      remake wersji francuskiej : szczęśliwe małzeństwo zostaje znienacka rozdzielone, gdy pewnego ranka policja aresztuje panią oskarżając o zabójstwo.

      pan odwiedza ją w więzieniu, liczy na wyjaśnienie sprawy, ale kiedy dociera do niego, ze nie ma na to żadnych szans - krok po kroku zaczyna organizować żonie ucieczkę, ani przez moment nie mając wątpliwości, czy przypadkiem nie jest ona winna.

      Mania widziała tę wersję amerykańską i oceniła, że jest dobra :] [francuski oryginał też wyszedł nieźle]

      zatem : warto spróbować ! :]
    • grek.grek 20:50 TVP2 "Faceci od kuchni" 30.04.18, 10:36
      wg recenzji Manii : warto ! - kulisy pracy w wielkich restauracjach, satyra na kuchnię molekularną, humor francuski - wszystko w świetnym wydaniu :]

      I fabularny koncept, w którym dochodzi do dwóch specjalistów od kuchennych przebojów : niepokorny eksperymentator, który nigdzie nie może zagrzać dłużej miejsca, oraz starszy mistrz prowadzący kuchnię w renomowanym paryskim lokalu, nagle dowiadujący się, że jego propozycje są zbyt archaiczne.

      szuka wiec starszy mistrz kogoś, kto pomoże mu zrewolucjonizować jadłospis, zgodnie z wymaganiami szefostwa, i wiadomo na kogo trafia, zdaje się ? ;]

      Michael Youn i Jean Reno w głównych rolach.
      • maniaczytania Re: 20:50 TVP2 "Faceci od kuchni" 30.04.18, 11:18
        bardzo warto!!! Polecam gorąco :)
        • grek.grek Re: 20:50 TVP2 "Faceci od kuchni" 30.04.18, 11:25
          cześć, Maniu :]

          dzięki ! :]
    • zielony.promien "Ben Hur" 30.04.18, 12:44
      Zapowiadam już dziś, bo seans jutro rano o 9.40 w tvn7. Pewnie i tak nikt nie obejrzy, ale ten film trzeba zapowiedzieć! Zresztą nie mamy go, o dziwo, w archiwum.

      Bo to absolutny klasyk kina epickiego!! Rocznik 1959. Fascynująca historia Ben Hura, wielki rozmach i niezapomniane sceny jak ta z pościgiem rydwanów. Takiego kina już się nie robi!!

      Może z perspektywy czasu, podobnie jak "Kleopatra", sprawiać wrażenie lekko archaiczne, ale jak to się ogląda!! Jednak widać rękę mistrza, Williama Wylera. No i te kostiumy, liczne scenografie, te tłumy statystów. Rozmach tego filmu wbija w fotel!!

      Polecam gorąco!!
      • grek.grek Re: "Ben Hur" 01.05.18, 09:42
        dzięki, Siostro !

        piękna zapowiedź ! :]

        niestety, nie dałbym rady dziś obejrzeć, zwłaszcza że puszczają od razu obie części, kończą się około pierwszej zapewne.

        ale na pewno w końcu zobaczę ten film ! :]

        "Kleopatra" - wspaniała ! wg mnie, absolutnie nie straciła/a blasku !
    • zielony.promien "Tora! Tora! Tora!" 30.04.18, 12:54
      Kolejny świetny seans jutro rano. Dokładnie o 11.25 w Dwójce.

      Jeden z najlepszych filmów wojennych w historii, przynajmniej moim zdaniem. Historia ataku Japończyków na Pearl Harbour. Epicki rozmach, niemal dokumentalna dokładność w pokazaniu faktów, świetne zdjęcia zwłaszcza te lotnicze!

      I to co na warto zwrócić uwagę czyli pokazanie wroga z dużym szacunkiem. To nie jest żadna banda dzikusów ani idiotów. Ale nic dziwnego, to koprodukcja amerykańsko-japońska (1970), a pod filmem oprócz Richarda Fleischera podpisało się 2 japońskich reżyserów.

      Do tego bez ogródek pokazano winę i zaniedbania Amerykanów. Żadnego heroizmu i wymachiwania gwiaździstym sztandarem. Prawdziwa rzadkość w amerykańskim kinie wojennym.

      Plusz znakomita obsada z Jasonem Robardsem i Josephem Cottenem.

      Po prostu klasyka!! To trzeba obejrzeć!!
      • grek.grek Re: "Tora! Tora! Tora!" 01.05.18, 09:46
        dzięki, Siostro ! :]

        oglądałem ! oczywiście, dzięki Twojej rekomendacji ! :]

        świetne kino, pod każdym względem, nic dodać, nic ująć, precyzyjnie wyliczyłaś zalety "Tora...". Zdecydowanie, ten rodzaj uczciwości i respektu oraz pewnej gorzkiej refleksji jest tutaj bardzo widoczny.

        w 1970 roku Japonia i Ameryka były już chyba sojusznikami, przynajmniej w ekonomii i gospodarce ? może stąd ta umiejętnośc potraktowania ówczesnego przeciwnika z atencją i pewnym uznaniem nawet ?

        tak czy owak : film pierwszoligowy !
        • zielony.promien Re: "Tora! Tora! Tora!" 01.05.18, 18:11
          Bardzo się cieszę, że tak Ci się podobało! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka