Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2023 - 11 (vol. 157)

    • grek.grek 2:05 TVP2 "Córka rybaka" [2014] 01.11.23, 06:21
      Obyczajowe kino niemieckie.

      Odnosząca zawodowe i osobiste sukcesy w Berlinie, pani po latach nieobecności wraca do rodzinnej nadrzecznej osady, gdyż jej ojciec ponoć ciężko choruje oo epizodzie zawałowym.

      Po przyjeździe okazuje się jednak, iż jegomość ma się wcale nieźle, choć zdrowie już nie takie samo jak kiedyś, co jednak nie wyklucza nadziei na powrót do pozytywnych relacji ojcowsko-córczanych, przepracowania nieporozumień i pretensji z przeszłości, wykrystalizowania modelu współpracy i wzajemnego wsparcia na przyszłość.

      Kością niezgody stoi między nimi niegdysiejsza śmierć brata naszej bohaterki, za którą ojciec ją obwinia. Wiarę zaś w rozwiązanie narosłych nieporozumień wzmacnia obecność wnuka, bardzo przychylnie przez dziadka swego jedynego przyjmowanego.

      Zapewne : ku happy endowi, może takiemu modnie nieśmiałemu i dyskretnemu ? :}

      Reżyseria : Jan Ruzicka.
    • grek.grek 2:25 TVP1 "Teksas za rzeką" [1966] 01.11.23, 06:22
      2:25 TVP1 "Teksas za rzeką" [1966]

      Western!

      A w nim, uwaga: pan arystokrata z Hiszpanii, który przybywa na swoje własne wesele z córką pana Amerykanina, a musi salwować się ucieczkę przed żądnymi jego krwi towarzyszami konkurenta do ręki jejmości. Będą też Indianie i cała reszta ikonograficznych motywów tego najbardziej amerykańskiego z amerykańskich gatunków filmowych.

      Na ekranie: Dean Martin, Alain Delon, Rosemary Forsyth.
      Reżyseria: Michael Gordon.

      Replay: sobota, 12:25.
      • grek.grek 12:25 TVP1 "Teksas za rzeką" [1966] 04.11.23, 04:51
        Western!

        A w nim, uwaga: pan arystokrata z Hiszpanii, który przybywa na swoje własne wesele z córką pana Amerykanina, a musi salwować się ucieczkę przed żądnymi jego krwi towarzyszami konkurenta do ręki jejmości. Będą też Indianie i cała reszta ikonograficznych motywów tego najbardziej amerykańskiego z amerykańskich gatunków filmowych.

        Na ekranie: Dean Martin, Alain Delon, Rosemary Forsyth.
        Reżyseria: Michael Gordon.
    • grek.grek 3:20 Kultura "Uczciwy człowiek" [2017] 01.11.23, 06:23
      Kino irańskie.

      Film sugerujący istotny dramat społeczny : główny bohater, po wyprowadzce z miasta i porzuceniu kariery akademickiej, ma prowincji zajmuje się hodowlą ryb, aż do momentu gdy w pobliżu otwiera się konkurencyjnie poważne przedsiębiorstwo i zaczyna wchodzić mu w szkodę, a może nawet zwerbować go do pracy u siebie, celem uzyskania pozycji monopolisty.

      Pan bohater opiera się dzielnie presji, ale już jego sąsiad w wyobraźni liczy zyski możliwe do zdobycia we współpracy z koncernem, stąd podejmuje działania mające sabotażowe przeciwko naszemu bohaterowie, chcąc go wyeliminować z gry za pomocą uwikłania w kompromitujący proces sądowy.

      Zatem, kolejna próba opisania relacji w irańskiej rzeczywistości, tym razem na tle konfrontacji drapieżnego kapitalizmu, ktoremu jedni oddają duszę, z idealizmem, możliwym już tylko w kręgach bezkompromisowych intelektualistów ?

      Dobre przyjęcie w Cannes [sekcja Un Certain Regard], na RT : 100 % z 8 recenzji krytycznych, na Filmweb pan recenzent wystawił 8/10 porównując film do rosyjskiego "Lewiatana", gdzie skromny mechanik samochodowy musi mierzyć się z machiną państwowego terroru [o żeby tylko!], gdy jego dom i ziemia stają sie obiektem zainteresowania miejscowego notabla .

      Reżyseria : Mohammad Rasoulof.

      Na moje oko : mamy tu rasowe kino moralnego niepokoju, gdzie jednostka staje wobec terroru zblatowanych ze sobą sfer biznesu, państwa i religii, skutkiem czego jej wiara w sens praktykowania idealistycznych zasad zaczyna ulegać erozji, a wreszcie pojawia się pytanie : co dalej ? walczyć za pomocą metod niegodnych, budzących wewnętrzne oburzenie czy skapitulować w poczuciu rozgoryczenia i upokorzenia ?
      Zatem, obok opisu mechanizmów działania wspólnoty opartej na permanentnej korupcji, akceptacji prawa pięści, wydarzenie najważniejsze dotyczy zmian w postawie bohatera głównego, nie rezygnującego z nonkonformizmu wobec zmowy otoczenia, ale stawiającego mu czoło i w efekcie otrzymującego coś, co wygląda jak nagroda lub okazja, a wybór zależy od tego, na ile lewiatan posiadł jego duszę, na ile, cytując klasyka, walcząc z potworami, sam stał się potworem.

      Kilka słów w a'proposie, może się na coś przydadzą ? [9 wątek od góry]:

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,173537694,173537694,Ojej_co_tu_wybrac_2022_5_vol_139_.html?s=7#p173553312
    • grek.grek 4:05 Stopklatka "Ciało" [2003] 01.11.23, 06:24
      Film z głównym bohaterem w osobie nieboszczyka i nawet niekoniecznie zombiaka; otóż: nieboszczyk ów, tytułowe ciało, a nawet, co brzmi minimalnie ryzykownie, zwłoki, podróżuje po Polsce, co i rusz przestawiany, przekładany, przerzucany, ukrywany, kamuflowany przez kolejnych ludzi mających z nim do czynienia, zwłaszcza wiedzących o jego faktycznej śmiertelnej kondycji.

      Brzmi ciekawie, nieodparcie komediowo, a twórcami są panowie autorzy wziętego w kinie i teatrze "Testosteronu": Tomasz Konecki i Andrzej Saramonowicz.

      Obsada: Rafał Królikowski, Edyta Olszówka, Zbigniew Zamachowski.
    • grek.grek Mała Ciekawostko :] 01.11.23, 11:10
      Czy możemy kontynuować ? :]


      mala_ciekawostka Re: Mała Ciekawostko :] 28.10.23, 12:49
      Pogoda rzeczywiście dopisała:)

      O tak, frekwencja rzeczywiście była imponująca!

      Niestety, znowu umknął mi kolejny odcinek "Genialnej..." - no nie mam szczęścia;)

      Nowego Bonda nie widziałam, z serii z D. Craigiem obejrzałam dwa pierwsze (i fragmenty "Skyfall", a "Spectre" tylko parę chwil) i nawet mi się podobały - nie odstają moim zdaniem od wcześniejszych filmów z serii. Nawet są bardziej dynamiczne, co może widzom odpowiadać:)

      Aktualnie czytam "Nędzników" V. Hugo - to moje drugie podejście, za pierwszym razem nie dokończyłam, jakoś tak się złożyło. Może kiedyś spróbuję obejrzeć jakąś ekranizację dla porównania. Tyle ich do tej pory było, że trudno wybrać;)
      Cytuj

      grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 28.10.23, 15:33
      mala_ciekawostka napisał(a):

      > Pogoda rzeczywiście dopisała:)

      Cześć:]

      I póki co, trzyma się nieźle, nieprawdaż? :] Interesujące, jakaż zima nas czeka w tym sezonie? Ponoć ujawnił się ponownie prąd El Nino, a on ponoć przynosi ocieplenie?


      > O tak, frekwencja rzeczywiście była imponująca!


      Brawo MY!


      > Niestety, znowu umknął mi kolejny odcinek "Genialnej..." - no nie mam szczęścia
      > ;)


      Mnie też uciekł ten ostatni, czwartkowy.
      Na szczęście są wszystkie na VOD:

      vod.tvp.pl/seriale,18/genialna-przyjaciolka-odcinki,330510
      > Nowego Bonda nie widziałam, z serii z D. Craigiem obejrzałam dwa pierwsze (i fr
      > agmenty "Skyfall", a "Spectre" tylko parę chwil) i nawet mi się podobały - nie
      > odstają moim zdaniem od wcześniejszych filmów z serii. Nawet są bardziej dynami
      > czne, co może widzom odpowiadać:)

      Czyli, jednak pozostajesz sympatyczką tzw. dawnych Bondów? :]


      > Aktualnie czytam "Nędzników" V. Hugo - to moje drugie podejście, za pierwszym r
      > azem nie dokończyłam, jakoś tak się złożyło. Może kiedyś spróbuję obejrzeć jaką
      > ś ekranizację dla porównania. Tyle ich do tej pory było, że trudno wybrać;)


      O, klasyka!

      Życzę satysfakcjonującej lektury! :]

      Fakt, przydałaby się jakaś powtórka telewizyjna ekranizacji!


      A jak sytuacja przed Wszystkimi Świętymi, czy udało Ci się już kupić, wykonać, przygotować rzeczy z corocznej listy sprawunków i zadań celowych? :]

      [u mnie wczoraj odbyło się rytualne mycie nagrobków, w deszczu, stety lub nie, niestety - bo wróciłem brudny jak nieboskie stworzenia, stety - bo dokończył robotę i wymył na idealną biel :]

      PS: przygotowuję kolejny zestaw quizów, będą niebawem:]
      • mala_ciekawostka Re: Mała Ciekawostko :] 02.11.23, 16:37
        W sumie lubię te dawne Bondy, ale nowe też są w porządku;)

        Szczęśliwie udało się kupić i pozałatwiać wszystko przed Wszystkimi Świętymi:)

        Oby te quizy nie były zbyt trudne;))
        • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 03.11.23, 10:54
          mala_ciekawostka napisał(a):

          > W sumie lubię te dawne Bondy, ale nowe też są w porządku;)

          Cześć:]

          Jak też mogą wyglądać następne Bondy? Kim będzie sam 007 i czym zaskoczy? Jak sądzisz? Czy zostanie kobietą, jak mu się prorokuje? ;]


          > Szczęśliwie udało się kupić i pozałatwiać wszystko przed Wszystkimi Świętymi:)

          Brawo Ty! :]

          I pogoda dopisała! [jak co roku] Piękne są te jesienne pejzaże z żółtymi i czerwonymi liśćmi, nieprawdaż?


          > Oby te quizy nie były zbyt trudne;))

          ;]

          Postaram się aby były wręcz zabójcze, ale tylko odrobinę;]


          A co słychać w Twojej kuchni? Czy masz jakieś nowe pomysły, inspiracje, na zimowe miesiące? :]
          • mala_ciekawostka Re: Mała Ciekawostko :] 11.11.23, 10:49
            Trudno przewidzieć przyszłość bondowskiej serii - być może rzeczywiście "będzie kobietą" ;))

            O tak, pogoda była fajna, ale teraz niestety się pogorszyła - nastała jesienna słota.

            Nic nowego w kuchni nie wymyślam, planuję upiec jakąś dobrą szarlotkę - żadne szaleństwo kulinarne;)
            • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 11.11.23, 16:53
              mala_ciekawostka napisał(a):

              > Trudno przewidzieć przyszłość bondowskiej serii - być może rzeczywiście "będzie
              > kobietą" ;))

              Cześć:]

              Może nawet okaże się, iż na początku Bond BYŁ kobietą? Wszelkie modyfikacje są chyba na stole;]


              > O tak, pogoda była fajna, ale teraz niestety się pogorszyła - nastała jesienna
              > słota.

              Yes!
              Ładna jesień, nieprawdaż? :]
              Oczywiście, z temperaturami sobie właściwymi, ale np. dziś rano było tutaj pięknie: słonecznie, bezwietrznie, przejrzyście. U Ciebie też ?


              > Nic nowego w kuchni nie wymyślam, planuję upiec jakąś dobrą szarlotkę - żadne s
              > zaleństwo kulinarne;)

              Szaleństwo smakowe - na pewno! :]


              A planujesz jakieś wizyty w kinie? Może masz jakieś upatrzone tytuły filmowe do złowienia?


              Proponuję zestaw quizów - uwaga: trudne są nadzwyczajnie! ;]

              Dobrej zabawy i koniecznie napisz, jak Ci poszło! :]



              1. Kino polskie kultowe:

              plejada.pl/newsy/kultowe-polskie-filmy-lat-2000-rozpoznasz-je-po-jednym-kadrze-quiz/52qg8xn
              [u mnie 35/40, uff]


              2. Hity 90's! :

              plejada.pl/newsy/filmowe-hity-lat-90-sprawdz-czy-rozpoznasz-je-po-kadrze-quiz/k80lhsw
              [u mnie: 36/40, wstyd przyznać się do konkretnych wpadek - wprost niesłychanych, nawet jak na mnie]


              3. Bo dziś Ryszarda:

              www.plotek.pl/plotek/13,154581,17190,wszystkie-ryski-to-porzadne-chlopy-rozpoznasz-polski-film.html#do_w=54&do_v=1014&do_st=RS&do_sid=1516&do_a=1516&s=BoxRozLink
              [u mnie: 5/10; jak mogło być inaczej, skoro ja żadnego Ryszarda nie znam!]


              4. Seriale z tradycją:

              www.edziecko.pl/edziecko/13,143484,19058,jestes-fanem-starych-seriali-w-tym-quizie-pytamy-o.html#do_w=54&do_v=949&do_st=RS&do_sid=1384&do_a=1384&s=BoxRozLink
              [u mnie: 5/10, gdyż pytania były tendencyjne]


              5. Futbolowo!:

              www.sport.pl/sport/13,150987,19090,nie-tylko-maradona-ten-quiz-sprawdzi-ile-wiecie-o-legendach.html#do_w=54&do_v=949&do_st=RS&do_sid=1384&do_a=1384&s=BoxRozLink
              [u mnie: 7/8, wpadka w pytaniu o Władysława Żmudę]


              6. Seriale polskie rozliczne:

              www.plotek.pl/plotek/13,154581,15971,ogladales-kiedys-ranczo-albo-kiepskich-jesli-tak-to-masz.html#do_w=54&do_v=949&do_st=RS&do_sid=1384&do_a=1384&s=BoxRozLink
              [u mnie: 13/16, spodziewałem się podobnego wyniku, ale bez tej trójki, więc pływam w oceanie okazjonalnego narcyzmu]


              7. Filmy czarno-białe:

              kultura.gazeta.pl/kultura/13,143499,19040,jestes-fanem-czarno-bialych-filmow-ten-quiz-sprawdzi-czy.html#do_w=54&do_v=949&do_st=RS&do_sid=1384&do_a=1384&s=BoxRozLink
              [u mnie: 8/10 - komiczny nieco, bo tam gdzie strzelałem - trafiłem, a tam gdzie miałem wiedzieć - okazało się, że nie miałem pojęcia]\


              8. Filmy Romana Polańskiego:

              kultura.gazeta.pl/kultura/13,143499,19103,quiz-kinomaniaka-jesli-zjadles-zeby-na-filmach-polanskiego.html#do_w=54&do_v=949&do_st=RS&do_sid=1384&do_a=1384&s=BoxRozLink
              [u mnie: 9/11, pomyłki w 1 i 3 pytaniu]


              9. Państwa-miasta!:

              podroze.gazeta.pl/podroze/13,151165,19189,zagracie-z-nami-w-panstwa-miasta-10-10-w-tym-quizie-to.html#s=BoxOpImg11
              [u mnie: 5/10, typowa strzelanka, zwłaszcza w drugiej połowie - płot zostawiam podziurawionym jak ser szwajcarski]


              10. Everybody want to be a cat!:

              www.edziecko.pl/edziecko/13,143484,18602,quiz-nie-tylko-dla-kociarzy-te-ekranowe-koty-znaja-wszyscy.html#do_w=54&do_v=949&do_st=RS&do_sid=1384&do_a=1384&s=BoxRozLink
              [u mnie: 6/8, i tu jestem rozczarowany, bo z takim wynikiem - cóż ze mnie za kandydat na kota!]
              • mala_ciekawostka Re: Mała Ciekawostko :] 19.11.23, 13:24
                U mnie też było ładnie, a od wczoraj jest śnieżnie:)

                Na razie do kina się nie wybieram;)

                Gratuluję wyników:)!

                Ja miałam: 40/40; 38/40; 7/10; 10/10; 6/8; 15/16; 8/10; 7/11; 6/10 oraz 8/8 :)
                • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 19.11.23, 16:53
                  mala_ciekawostka napisał(a):

                  > U mnie też było ładnie, a od wczoraj jest śnieżnie:)

                  Cześć:]

                  Tutaj też się pogoda weszła w tryb jesiennej pluchy.; śnieg na razie symbolicznym, taki wodny bardziej, a i liście trzymają się dzielnie, spadać nie zamierzają;]



                  > Na razie do kina się nie wybieram;)

                  Nie kusi Cię niebawem wchodzący na ekrany "Napoleon" ? :]


                  > Gratuluję wyników:)!

                  Dzięki! :]


                  > Ja miałam: 40/40; 38/40; 7/10; 10/10; 6/8; 15/16; 8/10; 7/11; 6/10 oraz 8/8 :)

                  Rewelacja! Gratulacje i wyrazy najwyższego uznania!


                  A jakim lekturom, siłą rzeczy - na pochmurne listopadowe dni, aktualnie poświęcasz czas? :]

                  • mala_ciekawostka Re: Mała Ciekawostko :] 26.11.23, 18:07
                    Może i zdecyduję się na tego "Napoleona";) Kto wie?

                    Właśnie zaczynam książkę o reformie rolnej "Był dwór, nie ma dworu" - może być bardzo ciekawa:)
                    • grek.grek Re: Mała Ciekawostko :] 27.11.23, 04:59
                      mala_ciekawostka napisał(a):

                      > Może i zdecyduję się na tego "Napoleona";) Kto wie?

                      Cześć:]

                      Bardzo więc liczę na Twoją odważną decyzję i skutkiem tego - na recenzję! :]

                      Aczkolwiek, póki co, krytycy nie są specjalnie przekonani, ponoć czekają na wersję reżyserską, tam dopiero film miałby się bujnie rozwinąć.


                      > Właśnie zaczynam książkę o reformie rolnej "Był dwór, nie ma dworu" - może być
                      > bardzo ciekawa:)

                      Interesujący temat!

                      Jak się zapatrujesz na ten początek zimy w końcówce listopada? Nie za wcześnie się zaczęło? :]

                      A jaką muzykę aktualnie najchętniej znajdujesz [na te mrozy] ?
    • grek.grek 12:20 TVP Polonia "Trędowata" [1976] 02.11.23, 05:01
      Chętnie powtarzany melodramat : to co w literaturze [oryginał Heleny Mniszkówny] ma reputację skończonego kiczu, na ekranie prezentuje się jakby bardziej szlachetnie i z dekady na dekadę bardziej dostojnie. Wzruszenia obowiązkowo w pakiecie, wraz z dobitną krytyką stosunków społecznych, w których o wartości człowieka decyduje pochodzenie, urodzenie i majątek.

      Rezyseria : Jerzy Hoffman.

      W obsadzie : Elżbieta Starostecka, Leszek Teleszyński, Anna Dymna, Jadwiga Barańska.
    • grek.grek 14:55 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 02.11.23, 05:03
      Szóstka odcinków z 11. sezonu!

      Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

      Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

      No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

      Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

      Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

      W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
      • grek.grek 14:50 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 03.11.23, 05:14
        Następna szóstka odcinków z 11. sezonu!

        Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

        Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

        No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

        Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

        Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

        W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
        • grek.grek 14:45 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 06.11.23, 04:01
          Abarot, od nowa! Sześć odcinków 1. sezonu:]

          Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

          Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

          No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

          Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

          Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

          W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
          • grek.grek 14:45 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 07.11.23, 05:05
            Sześć odcinków 1. sezonu.

            Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

            Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

            No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

            Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

            Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

            W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
            • grek.grek 14:40 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 08.11.23, 05:20
              Kanonicznie: sześć odcinków - aktualnie: 1. sezonu.

              Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

              Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

              No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

              Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

              Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

              W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
              • grek.grek 14:40 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 09.11.23, 05:04
                Bundy et consortes jadą walcem: sześć dcinków - aktualnie: 1. sezonu.

                Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

                Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

                No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

                Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

                Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

                W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
                • grek.grek 14:40 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97 10.11.23, 06:04
                  Państwo Bundy nie biorą jeńców: sześć odcinków - aktualnie: 1. sezonu.

                  Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

                  Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

                  No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

                  Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

                  Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

                  W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
                  • grek.grek 14:40 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 13.11.23, 05:07
                    Państwo Bundy nie biorą jeńców: sześć odcinków - aktualnie: 1. sezonu.

                    Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

                    Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

                    No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

                    Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

                    Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

                    W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
                    • grek.grek 14:40 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 14.11.23, 05:12
                      Bez litości! 6 odcinków [sezonu 1]:]

                      Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

                      Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

                      No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

                      Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

                      Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

                      W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
                      • grek.grek 14:40 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 15.11.23, 05:04
                        6 odcinków sezonu drugiego!

                        Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

                        Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

                        No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

                        Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

                        Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

                        W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
                        • grek.grek 14:45 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 16.11.23, 05:01
                          Jak zazwyczaj: sześć odcinków [sezonu drugiego].

                          Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

                          Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

                          No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

                          Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

                          Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

                          W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
                          • grek.grek 14:45 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 17.11.23, 04:58
                            Koniecznie! - sześć odcinków [sezonu drugiego].

                            Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

                            Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

                            No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

                            Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

                            Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

                            W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
                            • grek.grek 14:40 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 20.11.23, 05:02
                              Następna szóstka odcinków z 2. sezonu!

                              Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

                              Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

                              No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

                              Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

                              Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

                              W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
                              • grek.grek 14:40 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 21.11.23, 05:22
                                Kolejna szczęśliwa szóstka odcinków z 2. sezonu!

                                Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

                                Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

                                No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

                                Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

                                Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

                                W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
                                • grek.grek 14:40 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 22.11.23, 06:10
                                  Nieugięcie: sześć odcinków - aktualnie: z 2. sezonu!

                                  Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

                                  Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

                                  No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

                                  Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

                                  Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

                                  W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
                                  • grek.grek 14:40 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 23.11.23, 06:13
                                    Niezawodna szóstka odcinków - od dziś: trzeci sezon!

                                    Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

                                    Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

                                    No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

                                    Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

                                    Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

                                    W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
                                    • grek.grek 14:40 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97 24.11.23, 05:59
                                      Następna szóstka z trzeciego sezonu - wystąp!

                                      Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

                                      Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

                                      No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

                                      Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

                                      Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

                                      W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
                                      • grek.grek 14:35 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 27.11.23, 04:06
                                        Następna dzielna szóstka - sezon trzeci!

                                        Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

                                        Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

                                        No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

                                        Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

                                        Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

                                        W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
                                        • grek.grek 14:35 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 28.11.23, 05:51
                                          Nadal sezon 3 - kolejne sześć odcinków!

                                          Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

                                          Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

                                          No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

                                          Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

                                          Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

                                          W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes.
                                          • grek.grek 14:45 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 29.11.23, 06:09
                                            Kolejne sześć odcinków sezonu trzeciego!

                                            Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

                                            Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

                                            No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

                                            Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

                                            Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

                                            W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes
                                            • grek.grek 14:40 Zoom TV "Świat według Bundych" [1987-97] 30.11.23, 06:08
                                              Sześć odcinków sezonu trzeciego!

                                              Nasi Kiepscy są chyba głębsi intelektualnie [yes!], ambitniejsi, gombrowiczowscy wspaniale!, ale Bundy et consortes są również kopalnią kapitalnych tekstów, no i sam AL Bundy to juz chodzący pomnik [czego ? : wszystkiego, co najgorsze :)].

                                              Scenarzyści są fenomenalni, ale i aktorzy najwyższej próby. żeby TAK świetnie zagrać TAk przerysowane postaci tzreba jednak mieć odpowiedni talent i warunki. sitcom nie jest może gatunkiem najbardziej cenionym, co nie zmienia, wg mnie, postaci rzeczy. co więcej, można się spodziewac, że aktorzy odtwarzający z taką wiarygodnością chamów, złośliwców, chciwców, głupców i nienawistników [ofk, z autentycznie komediowym zacięciem, które łagodzi efekt] są ludźmi inteligentnymi. w przeciwieństwie do tych aktorów, którzy grają postaci nieskazitelnie szlachetne.

                                              No i... koniec końców rodzina BUndy i ich sąsiedztwo, to - przy całym bagażu ich wad i przywar - ludzie kryjący pod spodem nieszczęście, rozczarowanie i może nawet depresję. To jest chyba, to drugie dno całej historii. Wszak, "BUndy zawsze przegrywa, jesteśmy na to skazani, Bundy nigdy nie zazna szczęścia", jak mawia głowa rodziny. Po naszemu : w którą stronę się nie obrócisz, zawsze d.. z tyłu :]]

                                              Obrazili sporo ludzi w Ameryce, zawsze byli na bakier cenzurą, zawsze grzali w grubej rury i smiali się ze wszystkiego, z całej tej amerykańskiej obsesji na punkcie dośc rygorsytycznie definiowanego sukcesu.

                                              Jesli w Ameryce największymi wartościami społecznymi są : rodzina, pieniądze, religia, praca i sukces, to Bundy & co kpią ile wlezie z całej amerykańskiej ideologii :] rodzina jest tutaj przekleństwem i źródłem zgryzoty oraz zyciowej frustracji; pieniędzy nie ma; pracy albo się unika i uważa ją za "chamski sport" [cytat z "Oficera" ;)], albo się do niej chodzi z poczuciem ostatecznego upadku i poniżenia, za psie grosze w dodatku; no i sukces : wszyscy go chcą, a koniec końców nikt go nie ma, ani zawodowego ani osobistego ani intymnego na jakimkolwiek poziomie. Al Bundy za swoje życiowe osiągnięcie uznaje jakiś mecz futbolowy w szkole średniej, w którym wykonał "cztery przyłożenia". czasami w tle pojawiają się wyplute, zgrane, ośmieszone dawne telewizyjne gracje i misterzy popularności, a sama telewizja to zestaw idiotycznych szołów, które prowadzą głupie panienki albo podstarzali lovelasi.

                                              W sumie, jedna wielka drwina z 'american dream", rewers wszystkjiego w co wierzy przeciętny Jankes
    • grek.grek 15:50 Kultura "Portret podwójny" [2000] 02.11.23, 05:04
      Kino polskie.

      Los dwojga młodych ludzi przybywających do stolicy, aby realizować marzenia: ona chce być aktorką, on reżyserem filmowym; póki co, jednak, nie mogąc liczyć na niczyją pomoc, muszą po protu przetrwać, co uskuteczniają podejmując pracę zarobkową.

      Dobra szkoła życia, cenna dl przyszłych filmowców, o ile wcześniej swym kieratem nie pozbawi ich ambicji artystycznych.

      Na ekranie: Elżbieta Piekacz, Maciej Adamczyk, Adam Baumann.
      Reżyseria: Mariusz Front.

      Jutro: o 9:00.
      • grek.grek 9:00 Kultura "Portret podwójny" [2000] 03.11.23, 05:06
        Kino polskie.

        Los dwojga młodych ludzi przybywających do stolicy, aby realizować marzenia: ona chce być aktorką, on reżyserem filmowym; póki co, jednak, nie mogąc liczyć na niczyją pomoc, muszą po protu przetrwać, co uskuteczniają podejmując pracę zarobkową.

        Dobra szkoła życia, cenna dl przyszłych filmowców, o ile wcześniej swym kieratem nie pozbawi ich ambicji artystycznych.

        Na ekranie: Elżbieta Piekacz, Maciej Adamczyk, Adam Baumann.
        Reżyseria: Mariusz Front.
    • grek.grek 17:00 Stopklatka "Hawaje5-0 2" [2011] odc.13,14 02.11.23, 05:05
      Nowy serial popołudniowy w Stopklatce, na pewno będzie bardzo dużo odcinków.

      Teraz w 2 już serii.

      "Hawaii 5.0 to nowy wydział stanowy policji federalnej, który stawia sobie za zadanie uwolnienie Hawajów od zbrodni. Ekipą dowodzi zdeterminowany w swej pracy detektyw Steve McGarrett. Wśród jego podwładnych jest detektyw Danny "Danno" Williams, policjant świeżo przeniesiony z New Jersey, który zdecydowanie woli drapacze chmur od nasłonecznionych wybrzeży. W drużynie jest także Chin Ho Kelly, detektyw policji pracujący już niegdyś w Honolulu, były protegowany ojca McGarretta, niesłusznie oskarżony przed laty o korupcję. Do zespołu dołącza także kuzynka China, piękna i nieustraszona Kono Kalakaua. Ta będąca świeżo po akademii policyjnej rodowita mieszkanka Hawajów za wszelka cenę pragnie pozyskać sobie miejsce wśród elity wydziału"

      Prawie jak Załoga G, tylko w hawajskiej przyrody i zabudowy wdziękach:]

      Obsada: Alex O'Loughlin, Scott Caan, Daniel Dae Kim.
      Reżyseria: Len Wiseman.
      • grek.grek 17:00 Stopklatka "Hawaje5-0 2" [2011] odc.15,16 06.11.23, 04:08
        Nowy serial popołudniowy w Stopklatce, na pewno będzie bardzo dużo odcinków.

        Teraz w 2 już serii.

        "Hawaii 5.0 to nowy wydział stanowy policji federalnej, który stawia sobie za zadanie uwolnienie Hawajów od zbrodni. Ekipą dowodzi zdeterminowany w swej pracy detektyw Steve McGarrett. Wśród jego podwładnych jest detektyw Danny "Danno" Williams, policjant świeżo przeniesiony z New Jersey, który zdecydowanie woli drapacze chmur od nasłonecznionych wybrzeży. W drużynie jest także Chin Ho Kelly, detektyw policji pracujący już niegdyś w Honolulu, były protegowany ojca McGarretta, niesłusznie oskarżony przed laty o korupcję. Do zespołu dołącza także kuzynka China, piękna i nieustraszona Kono Kalakaua. Ta będąca świeżo po akademii policyjnej rodowita mieszkanka Hawajów za wszelka cenę pragnie pozyskać sobie miejsce wśród elity wydziału"

        Prawie jak Załoga G, tylko w hawajskiej przyrody i zabudowy wdziękach:]

        Obsada: Alex O'Loughlin, Scott Caan, Daniel Dae Kim.
        Reżyseria: Len Wiseman.
        • grek.grek 17:00 Stopklatka "Hawaje5-0 2" [2011] odc.17,18 07.11.23, 05:08
          Nowy serial popołudniowy w Stopklatce, na pewno będzie bardzo dużo odcinków.

          Teraz w 2 już serii.

          "Hawaii 5.0 to nowy wydział stanowy policji federalnej, który stawia sobie za zadanie uwolnienie Hawajów od zbrodni. Ekipą dowodzi zdeterminowany w swej pracy detektyw Steve McGarrett. Wśród jego podwładnych jest detektyw Danny "Danno" Williams, policjant świeżo przeniesiony z New Jersey, który zdecydowanie woli drapacze chmur od nasłonecznionych wybrzeży. W drużynie jest także Chin Ho Kelly, detektyw policji pracujący już niegdyś w Honolulu, były protegowany ojca McGarretta, niesłusznie oskarżony przed laty o korupcję. Do zespołu dołącza także kuzynka China, piękna i nieustraszona Kono Kalakaua. Ta będąca świeżo po akademii policyjnej rodowita mieszkanka Hawajów za wszelka cenę pragnie pozyskać sobie miejsce wśród elity wydziału"

          Prawie jak Załoga G, tylko w hawajskiej przyrody i zabudowy wdziękach:]

          Obsada: Alex O'Loughlin, Scott Caan, Daniel Dae Kim.
          Reżyseria: Len Wiseman.
          • grek.grek 17:00 Stopklatka "Hawaje5-0 2" [2011] odc.19,20 08.11.23, 05:27
            Nowy serial popołudniowy w Stopklatce, na pewno będzie bardzo dużo odcinków.

            Teraz w 2 już serii.

            "Hawaii 5.0 to nowy wydział stanowy policji federalnej, który stawia sobie za zadanie uwolnienie Hawajów od zbrodni. Ekipą dowodzi zdeterminowany w swej pracy detektyw Steve McGarrett. Wśród jego podwładnych jest detektyw Danny "Danno" Williams, policjant świeżo przeniesiony z New Jersey, który zdecydowanie woli drapacze chmur od nasłonecznionych wybrzeży. W drużynie jest także Chin Ho Kelly, detektyw policji pracujący już niegdyś w Honolulu, były protegowany ojca McGarretta, niesłusznie oskarżony przed laty o korupcję. Do zespołu dołącza także kuzynka China, piękna i nieustraszona Kono Kalakaua. Ta będąca świeżo po akademii policyjnej rodowita mieszkanka Hawajów za wszelka cenę pragnie pozyskać sobie miejsce wśród elity wydziału"

            Prawie jak Załoga G, tylko w hawajskiej przyrody i zabudowy wdziękach:]

            Obsada: Alex O'Loughlin, Scott Caan, Daniel Dae Kim.
            Reżyseria: Len Wiseman.
            • grek.grek 17:00 Stopklatka "Hawaje5-0 2" [2011] odc.21,22 09.11.23, 05:11
              Serial popołudniowy w Stopklatce.

              Teraz w 2 już serii.

              "Hawaii 5.0 to nowy wydział stanowy policji federalnej, który stawia sobie za zadanie uwolnienie Hawajów od zbrodni. Ekipą dowodzi zdeterminowany w swej pracy detektyw Steve McGarrett. Wśród jego podwładnych jest detektyw Danny "Danno" Williams, policjant świeżo przeniesiony z New Jersey, który zdecydowanie woli drapacze chmur od nasłonecznionych wybrzeży. W drużynie jest także Chin Ho Kelly, detektyw policji pracujący już niegdyś w Honolulu, były protegowany ojca McGarretta, niesłusznie oskarżony przed laty o korupcję. Do zespołu dołącza także kuzynka China, piękna i nieustraszona Kono Kalakaua. Ta będąca świeżo po akademii policyjnej rodowita mieszkanka Hawajów za wszelka cenę pragnie pozyskać sobie miejsce wśród elity wydziału"

              Prawie jak Załoga G, tylko w hawajskiej przyrody i zabudowy wdziękach:]

              Obsada: Alex O'Loughlin, Scott Caan, Daniel Dae Kim.
              Reżyseria: Len Wiseman.
              • grek.grek 17:00 Stopklatka "Hawaje5-0 2" [2011] odc.23,24 13.11.23, 05:10
                Nowy serial popołudniowy w Stopklatce, na pewno będzie bardzo dużo odcinków.

                Teraz w 2 już serii.

                "Hawaii 5.0 to nowy wydział stanowy policji federalnej, który stawia sobie za zadanie uwolnienie Hawajów od zbrodni. Ekipą dowodzi zdeterminowany w swej pracy detektyw Steve McGarrett. Wśród jego podwładnych jest detektyw Danny "Danno" Williams, policjant świeżo przeniesiony z New Jersey, który zdecydowanie woli drapacze chmur od nasłonecznionych wybrzeży. W drużynie jest także Chin Ho Kelly, detektyw policji pracujący już niegdyś w Honolulu, były protegowany ojca McGarretta, niesłusznie oskarżony przed laty o korupcję. Do zespołu dołącza także kuzynka China, piękna i nieustraszona Kono Kalakaua. Ta będąca świeżo po akademii policyjnej rodowita mieszkanka Hawajów za wszelka cenę pragnie pozyskać sobie miejsce wśród elity wydziału"

                Prawie jak Załoga G, tylko w hawajskiej przyrody i zabudowy wdziękach:]

                Obsada: Alex O'Loughlin, Scott Caan, Daniel Dae Kim.
                Reżyseria: Len Wiseman.
                • grek.grek 17:00 Stopklatka "Hawaje5-0 3" [2011] odc. 1 i 2 14.11.23, 05:15
                  serial popołudniowy w Stopklatce, na pewno będzie bardzo dużo odcinków.

                  Teraz w 3 już serii, widocznie ma/miał powodzenie.

                  "Hawaii 5.0 to nowy wydział stanowy policji federalnej, który stawia sobie za zadanie uwolnienie Hawajów od zbrodni. Ekipą dowodzi zdeterminowany w swej pracy detektyw Steve McGarrett. Wśród jego podwładnych jest detektyw Danny "Danno" Williams, policjant świeżo przeniesiony z New Jersey, który zdecydowanie woli drapacze chmur od nasłonecznionych wybrzeży. W drużynie jest także Chin Ho Kelly, detektyw policji pracujący już niegdyś w Honolulu, były protegowany ojca McGarretta, niesłusznie oskarżony przed laty o korupcję. Do zespołu dołącza także kuzynka China, piękna i nieustraszona Kono Kalakaua. Ta będąca świeżo po akademii policyjnej rodowita mieszkanka Hawajów za wszelka cenę pragnie pozyskać sobie miejsce wśród elity wydziału"

                  Prawie jak Załoga G, tylko w hawajskiej przyrody i zabudowy wdziękach:]

                  Obsada: Alex O'Loughlin, Scott Caan, Daniel Dae Kim.
                  Reżyseria: Len Wiseman.
                  • grek.grek 17:00 Stopklatka "Hawaje5-0 3" [2011] odc. 3, 4 15.11.23, 05:07
                    Serial popołudniowy w Stopklatce, będzie bardzo dużo odcinków.

                    Teraz w 3 już serii, widocznie ma/miał powodzenie.

                    "Hawaii 5.0 to nowy wydział stanowy policji federalnej, który stawia sobie za zadanie uwolnienie Hawajów od zbrodni. Ekipą dowodzi zdeterminowany w swej pracy detektyw Steve McGarrett. Wśród jego podwładnych jest detektyw Danny "Danno" Williams, policjant świeżo przeniesiony z New Jersey, który zdecydowanie woli drapacze chmur od nasłonecznionych wybrzeży. W drużynie jest także Chin Ho Kelly, detektyw policji pracujący już niegdyś w Honolulu, były protegowany ojca McGarretta, niesłusznie oskarżony przed laty o korupcję. Do zespołu dołącza także kuzynka China, piękna i nieustraszona Kono Kalakaua. Ta będąca świeżo po akademii policyjnej rodowita mieszkanka Hawajów za wszelka cenę pragnie pozyskać sobie miejsce wśród elity wydziału"

                    Prawie jak Załoga G, tylko w hawajskiej przyrody i zabudowy wdziękach:]

                    Obsada: Alex O'Loughlin, Scott Caan, Daniel Dae Kim.
                    Reżyseria: Len Wiseman.
                    • grek.grek 17:00 Stopklatka "Hawaje5-0 3" [2011] odc. 5, 6 16.11.23, 05:04
                      Serial popołudniowy w Stopklatce, będzie bardzo dużo odcinków.

                      Teraz w 3 już serii, widocznie ma/miał powodzenie.

                      "Hawaii 5.0 to nowy wydział stanowy policji federalnej, który stawia sobie za zadanie uwolnienie Hawajów od zbrodni. Ekipą dowodzi zdeterminowany w swej pracy detektyw Steve McGarrett. Wśród jego podwładnych jest detektyw Danny "Danno" Williams, policjant świeżo przeniesiony z New Jersey, który zdecydowanie woli drapacze chmur od nasłonecznionych wybrzeży. W drużynie jest także Chin Ho Kelly, detektyw policji pracujący już niegdyś w Honolulu, były protegowany ojca McGarretta, niesłusznie oskarżony przed laty o korupcję. Do zespołu dołącza także kuzynka China, piękna i nieustraszona Kono Kalakaua. Ta będąca świeżo po akademii policyjnej rodowita mieszkanka Hawajów za wszelka cenę pragnie pozyskać sobie miejsce wśród elity wydziału"

                      Prawie jak Załoga G, tylko w hawajskiej przyrody i zabudowy wdziękach:]

                      Obsada: Alex O'Loughlin, Scott Caan, Daniel Dae Kim.
                      Reżyseria: Len Wiseman.
                      • grek.grek 17:00 Stopklatka "Hawaje5-0 3" [2011] odc. 7, 8 20.11.23, 05:06
                        Serial popołudniowy w Stopklatce, będzie bardzo dużo odcinków.

                        Teraz w 3 już serii, widocznie ma/miał powodzenie.

                        "Hawaii 5.0 to nowy wydział stanowy policji federalnej, który stawia sobie za zadanie uwolnienie Hawajów od zbrodni. Ekipą dowodzi zdeterminowany w swej pracy detektyw Steve McGarrett. Wśród jego podwładnych jest detektyw Danny "Danno" Williams, policjant świeżo przeniesiony z New Jersey, który zdecydowanie woli drapacze chmur od nasłonecznionych wybrzeży. W drużynie jest także Chin Ho Kelly, detektyw policji pracujący już niegdyś w Honolulu, były protegowany ojca McGarretta, niesłusznie oskarżony przed laty o korupcję. Do zespołu dołącza także kuzynka China, piękna i nieustraszona Kono Kalakaua. Ta będąca świeżo po akademii policyjnej rodowita mieszkanka Hawajów za wszelka cenę pragnie pozyskać sobie miejsce wśród elity wydziału"

                        Prawie jak Załoga G, tylko w hawajskiej przyrody i zabudowy wdziękach:]

                        Obsada: Alex O'Loughlin, Scott Caan, Daniel Dae Kim.
                        Reżyseria: Len Wiseman.
                        • grek.grek 17:00 Stopklatka "Hawaje5-0 3" [2011] odc.9,10 21.11.23, 05:24
                          Serial popołudniowy w Stopklatce, będzie bardzo dużo odcinków.

                          Teraz w 3 już serii, widocznie ma/miał powodzenie.

                          "Hawaii 5.0 to nowy wydział stanowy policji federalnej, który stawia sobie za zadanie uwolnienie Hawajów od zbrodni. Ekipą dowodzi zdeterminowany w swej pracy detektyw Steve McGarrett. Wśród jego podwładnych jest detektyw Danny "Danno" Williams, policjant świeżo przeniesiony z New Jersey, który zdecydowanie woli drapacze chmur od nasłonecznionych wybrzeży. W drużynie jest także Chin Ho Kelly, detektyw policji pracujący już niegdyś w Honolulu, były protegowany ojca McGarretta, niesłusznie oskarżony przed laty o korupcję. Do zespołu dołącza także kuzynka China, piękna i nieustraszona Kono Kalakaua. Ta będąca świeżo po akademii policyjnej rodowita mieszkanka Hawajów za wszelka cenę pragnie pozyskać sobie miejsce wśród elity wydziału"

                          Prawie jak Załoga G, tylko w hawajskiej przyrody i zabudowy wdziękach:]

                          Obsada: Alex O'Loughlin, Scott Caan, Daniel Dae Kim.
                          Reżyseria: Len Wiseman.
                          • grek.grek 17:00 Stopklatka "Hawaje5-0 3" [2011] odc.11,12 22.11.23, 06:12
                            Serial popołudniowy w Stopklatce, będzie bardzo dużo odcinków.

                            Teraz w 3 już serii, widocznie ma/miał powodzenie.

                            "Hawaii 5.0 to nowy wydział stanowy policji federalnej, który stawia sobie za zadanie uwolnienie Hawajów od zbrodni. Ekipą dowodzi zdeterminowany w swej pracy detektyw Steve McGarrett. Wśród jego podwładnych jest detektyw Danny "Danno" Williams, policjant świeżo przeniesiony z New Jersey, który zdecydowanie woli drapacze chmur od nasłonecznionych wybrzeży. W drużynie jest także Chin Ho Kelly, detektyw policji pracujący już niegdyś w Honolulu, były protegowany ojca McGarretta, niesłusznie oskarżony przed laty o korupcję. Do zespołu dołącza także kuzynka China, piękna i nieustraszona Kono Kalakaua. Ta będąca świeżo po akademii policyjnej rodowita mieszkanka Hawajów za wszelka cenę pragnie pozyskać sobie miejsce wśród elity wydziału"

                            Prawie jak Załoga G, tylko w hawajskiej przyrody i zabudowy wdziękach:]

                            Obsada: Alex O'Loughlin, Scott Caan, Daniel Dae Kim.
                            Reżyseria: Len Wiseman.
                            • grek.grek 17:00 Stopklatka "Hawaje5-0 3" [2011] odc.11, 23.11.23, 06:15
                              Serial popołudniowy w Stopklatce, będzie bardzo dużo odcinków.

                              Teraz w 3 już serii, widocznie ma/miał powodzenie.

                              "Hawaii 5.0 to nowy wydział stanowy policji federalnej, który stawia sobie za zadanie uwolnienie Hawajów od zbrodni. Ekipą dowodzi zdeterminowany w swej pracy detektyw Steve McGarrett. Wśród jego podwładnych jest detektyw Danny "Danno" Williams, policjant świeżo przeniesiony z New Jersey, który zdecydowanie woli drapacze chmur od nasłonecznionych wybrzeży. W drużynie jest także Chin Ho Kelly, detektyw policji pracujący już niegdyś w Honolulu, były protegowany ojca McGarretta, niesłusznie oskarżony przed laty o korupcję. Do zespołu dołącza także kuzynka China, piękna i nieustraszona Kono Kalakaua. Ta będąca świeżo po akademii policyjnej rodowita mieszkanka Hawajów za wszelka cenę pragnie pozyskać sobie miejsce wśród elity wydziału"

                              Prawie jak Załoga G, tylko w hawajskiej przyrody i zabudowy wdziękach:]

                              Obsada: Alex O'Loughlin, Scott Caan, Daniel Dae Kim.
                              Reżyseria: Len Wiseman.
                              • grek.grek 17:00 Stopklatka "Hawaje5-0 3" [2011] odc.15, 16 27.11.23, 04:10
                                Serial popołudniowy w Stopklatce, będzie bardzo dużo odcinków.

                                Teraz w 3 już serii, widocznie ma/miał powodzenie.

                                "Hawaii 5.0 to nowy wydział stanowy policji federalnej, który stawia sobie za zadanie uwolnienie Hawajów od zbrodni. Ekipą dowodzi zdeterminowany w swej pracy detektyw Steve McGarrett. Wśród jego podwładnych jest detektyw Danny "Danno" Williams, policjant świeżo przeniesiony z New Jersey, który zdecydowanie woli drapacze chmur od nasłonecznionych wybrzeży. W drużynie jest także Chin Ho Kelly, detektyw policji pracujący już niegdyś w Honolulu, były protegowany ojca McGarretta, niesłusznie oskarżony przed laty o korupcję. Do zespołu dołącza także kuzynka China, piękna i nieustraszona Kono Kalakaua. Ta będąca świeżo po akademii policyjnej rodowita mieszkanka Hawajów za wszelka cenę pragnie pozyskać sobie miejsce wśród elity wydziału"

                                Prawie jak Załoga G, tylko w hawajskiej przyrody i zabudowy wdziękach:]

                                Obsada: Alex O'Loughlin, Scott Caan, Daniel Dae Kim.
                                Reżyseria: Len Wiseman.
                                • grek.grek 17:00 Stopklatka "Hawaje5-0 3" [2011] odc.17, 18 28.11.23, 05:52
                                  Serial popołudniowy w Stopklatce, będzie bardzo dużo odcinków.

                                  Teraz w 3 już serii, widocznie ma/miał powodzenie.

                                  "Hawaii 5.0 to nowy wydział stanowy policji federalnej, który stawia sobie za zadanie uwolnienie Hawajów od zbrodni. Ekipą dowodzi zdeterminowany w swej pracy detektyw Steve McGarrett. Wśród jego podwładnych jest detektyw Danny "Danno" Williams, policjant świeżo przeniesiony z New Jersey, który zdecydowanie woli drapacze chmur od nasłonecznionych wybrzeży. W drużynie jest także Chin Ho Kelly, detektyw policji pracujący już niegdyś w Honolulu, były protegowany ojca McGarretta, niesłusznie oskarżony przed laty o korupcję. Do zespołu dołącza także kuzynka China, piękna i nieustraszona Kono Kalakaua. Ta będąca świeżo po akademii policyjnej rodowita mieszkanka Hawajów za wszelka cenę pragnie pozyskać sobie miejsce wśród elity wydziału"

                                  Prawie jak Załoga G, tylko w hawajskiej przyrody i zabudowy wdziękach:]

                                  Obsada: Alex O'Loughlin, Scott Caan, Daniel Dae Kim.
                                  Reżyseria: Len Wiseman.
                                  • grek.grek 17:00 Stopklatka "Hawaje5-0 3" [2011] odc.19, 20 29.11.23, 06:11
                                    Serial popołudniowy w Stopklatce, będzie bardzo dużo odcinków.

                                    Teraz w 3 już serii, widocznie ma/miał powodzenie.

                                    "Hawaii 5.0 to nowy wydział stanowy policji federalnej, który stawia sobie za zadanie uwolnienie Hawajów od zbrodni. Ekipą dowodzi zdeterminowany w swej pracy detektyw Steve McGarrett. Wśród jego podwładnych jest detektyw Danny "Danno" Williams, policjant świeżo przeniesiony z New Jersey, który zdecydowanie woli drapacze chmur od nasłonecznionych wybrzeży. W drużynie jest także Chin Ho Kelly, detektyw policji pracujący już niegdyś w Honolulu, były protegowany ojca McGarretta, niesłusznie oskarżony przed laty o korupcję. Do zespołu dołącza także kuzynka China, piękna i nieustraszona Kono Kalakaua. Ta będąca świeżo po akademii policyjnej rodowita mieszkanka Hawajów za wszelka cenę pragnie pozyskać sobie miejsce wśród elity wydziału"

                                    Prawie jak Załoga G, tylko w hawajskiej przyrody i zabudowy wdziękach:]

                                    Obsada: Alex O'Loughlin, Scott Caan, Daniel Dae Kim.
                                    Reżyseria: Len Wiseman.
                                    • grek.grek 17:00 Stopklatka "Hawaje5-0 3" [2011] odc.21, 22 30.11.23, 06:12
                                      Serial popołudniowy w Stopklatce, będzie bardzo dużo odcinków.

                                      Teraz w 3 już serii, widocznie ma/miał powodzenie. A także akceptowalny budżet.

                                      "Hawaii 5.0 to nowy wydział stanowy policji federalnej, który stawia sobie za zadanie uwolnienie Hawajów od zbrodni. Ekipą dowodzi zdeterminowany w swej pracy detektyw Steve McGarrett. Wśród jego podwładnych jest detektyw Danny "Danno" Williams, policjant świeżo przeniesiony z New Jersey, który zdecydowanie woli drapacze chmur od nasłonecznionych wybrzeży. W drużynie jest także Chin Ho Kelly, detektyw policji pracujący już niegdyś w Honolulu, były protegowany ojca McGarretta, niesłusznie oskarżony przed laty o korupcję. Do zespołu dołącza także kuzynka China, piękna i nieustraszona Kono Kalakaua. Ta będąca świeżo po akademii policyjnej rodowita mieszkanka Hawajów za wszelka cenę pragnie pozyskać sobie miejsce wśród elity wydziału"

                                      Prawie jak Załoga G, tylko w hawajskiej przyrody i zabudowy wdziękach:]

                                      Obsada: Alex O'Loughlin, Scott Caan, Daniel Dae Kim.
                                      Reżyseria: Len Wiseman.
    • grek.grek 18:55 Stopklatka "Czterej pancerni i pies" [1966] 02.11.23, 05:07
      Niezmiennie w ramówce, choć z tych 21 oryginalnych odcinków widujemy głównie 8-10 :]

      Swego czasu, niektórzy lustratorzy patriotyczni wzięli nawet bohaterów filmu na celownik swojej krucjaty walki z komuną, wiele lat po jej upadku, w jednym szeregu z Teletubisiami oraz Bolkiem i Lolkiem, a ostatnio : kapitanem Klossem, w już nie publicznej, a partyjnej, choć wciąz za publiczne pieniądze [taka polska groteska], TVPiS zwanym "sowieckim agentem" ;]

      W Polsce zawsze wesoło, dopóki pewni ludzie umieją się upić bez pomocy flaszki, co najwyżej używając kadzidła ;]

      Reżyseria : Konrad Nałęcki.

      Odcinek: "Załoga".
      • grek.grek 18:55 Stopklatka "Czterej pancerni i pies" [1966] 06.11.23, 04:09
        Niezmiennie w ramówce, choć z tych 21 oryginalnych odcinków widujemy głównie 8-10 :]

        Swego czasu, niektórzy lustratorzy patriotyczni wzięli nawet bohaterów filmu na celownik swojej krucjaty walki z komuną, wiele lat po jej upadku, w jednym szeregu z Teletubisiami oraz Bolkiem i Lolkiem, a ostatnio : kapitanem Klossem, w już nie publicznej, a partyjnej, choć wciąz za publiczne pieniądze [taka polska groteska], TVPiS zwanym "sowieckim agentem" ;]

        W Polsce zawsze wesoło, dopóki pewni ludzie umieją się upić bez pomocy flaszki, co najwyżej używając kadzidła ;]

        Reżyseria : Konrad Nałęcki.

        Odcinek: "Radość i gorycz"
        • grek.grek 18:55 Stopklatka "Czterej pancerni i pies" [1966] 07.11.23, 05:10
          Niezmiennie w ramówce, choć z tych 21 oryginalnych odcinków widujemy głównie 8-10 :]

          Swego czasu, niektórzy lustratorzy patriotyczni wzięli nawet bohaterów filmu na celownik swojej krucjaty walki z komuną, wiele lat po jej upadku, w jednym szeregu z Teletubisiami oraz Bolkiem i Lolkiem, a ostatnio : kapitanem Klossem, w już nie publicznej, a partyjnej, choć wciąz za publiczne pieniądze [taka polska groteska], TVPiS zwanym "sowieckim agentem" ;]

          W Polsce zawsze wesoło, dopóki pewni ludzie umieją się upić bez pomocy flaszki, co najwyżej używając kadzidła ;]

          Reżyseria : Konrad Nałęcki.

          Odcinek: "Gdzie my - tam granica"
          • grek.grek 18:55 Stopklatka "Czterej pancerni i pies" [1966] 08.11.23, 05:28
            Niezmiennie w ramówce, choć z tych 21 oryginalnych odcinków widujemy głównie 8-10 :]

            Swego czasu, niektórzy lustratorzy patriotyczni wzięli nawet bohaterów filmu na celownik swojej krucjaty walki z komuną, wiele lat po jej upadku, w jednym szeregu z Teletubisiami oraz Bolkiem i Lolkiem, a ostatnio : kapitanem Klossem, w już nie publicznej, a partyjnej, choć wciąz za publiczne pieniądze [taka polska groteska], TVPiS zwanym "sowieckim agentem" ;]

            W Polsce zawsze wesoło, dopóki pewni ludzie umieją się upić bez pomocy flaszki, co najwyżej używając kadzidła ;]

            Reżyseria : Konrad Nałęcki.

            Odcinek: "Psi pazur"
            • grek.grek 18:55 Stopklatka "Czterej pancerni i pies" [1966] 09.11.23, 05:12
              Niezmiennie w ramówce, choć z tych 21 oryginalnych odcinków widujemy głównie 8-10 :]

              Swego czasu, niektórzy lustratorzy patriotyczni wzięli nawet bohaterów filmu na celownik swojej krucjaty walki z komuną, wiele lat po jej upadku, w jednym szeregu z Teletubisiami oraz Bolkiem i Lolkiem, a ostatnio : kapitanem Klossem, w już nie publicznej, a partyjnej, choć wciąz za publiczne pieniądze [taka polska groteska], TVPiS zwanym "sowieckim agentem" ;]

              W Polsce zawsze wesoło, dopóki pewni ludzie umieją się upić bez pomocy flaszki, co najwyżej używając kadzidła ;]

              Reżyseria : Konrad Nałęcki.

              Odcinek: "'Rudy', miód i krzyże"
              • grek.grek 18:55 Stopklatka "Czterej pancerni i pies" [1966] 13.11.23, 05:13
                Niezmiennie w ramówce, choć z tych 21 oryginalnych odcinków widujemy głównie 8-10 :]

                Swego czasu, niektórzy lustratorzy patriotyczni wzięli nawet bohaterów filmu na celownik swojej krucjaty walki z komuną, wiele lat po jej upadku, w jednym szeregu z Teletubisiami oraz Bolkiem i Lolkiem, a ostatnio : kapitanem Klossem, w już nie publicznej, a partyjnej, choć wciąz za publiczne pieniądze [taka polska groteska], TVPiS zwanym "sowieckim agentem" ;]

                W Polsce zawsze wesoło, dopóki pewni ludzie umieją się upić bez pomocy flaszki, co najwyżej używając kadzidła ;]

                Reżyseria : Konrad Nałęcki.

                Odcinek: "Gdzie my - tam granica"
                • grek.grek 18:55 Stopklatka "Czterej pancerni i pies" [1966] 14.11.23, 05:17
                  Niezmiennie w ramówce, choć z tych 21 oryginalnych odcinków widujemy głównie 8-10 :]

                  Swego czasu, niektórzy lustratorzy patriotyczni wzięli nawet bohaterów filmu na celownik swojej krucjaty walki z komuną, wiele lat po jej upadku, w jednym szeregu z Teletubisiami oraz Bolkiem i Lolkiem, a ostatnio : kapitanem Klossem, w już nie publicznej, a partyjnej, choć wciąz za publiczne pieniądze [taka polska groteska], TVPiS zwanym "sowieckim agentem" ;]

                  W Polsce zawsze wesoło, dopóki pewni ludzie umieją się upić bez pomocy flaszki, co najwyżej używając kadzidła ;]

                  Reżyseria : Konrad Nałęcki.

                  Odcinek: "Psi pazur".
                  • grek.grek 18:55 Stopklatka "Czterej pancerni i pies" [1966] 15.11.23, 05:08
                    Niezmiennie w ramówce, choć z tych 21 oryginalnych odcinków widujemy głównie 8-10 :]

                    Swego czasu, niektórzy lustratorzy patriotyczni wzięli nawet bohaterów filmu na celownik swojej krucjaty walki z komuną, wiele lat po jej upadku, w jednym szeregu z Teletubisiami oraz Bolkiem i Lolkiem, a ostatnio : kapitanem Klossem, w już nie publicznej, a partyjnej, choć wciąz za publiczne pieniądze [taka polska groteska], TVPiS zwanym "sowieckim agentem" ;]

                    W Polsce zawsze wesoło, dopóki pewni ludzie umieją się upić bez pomocy flaszki, co najwyżej używając kadzidła ;]

                    Reżyseria : Konrad Nałęcki.

                    Odcinek: "Rudy', miód i krzyże".
                    • grek.grek 19:00 Stopklatka "Czterej pancerni i pies" [1966] 16.11.23, 05:05
                      Swego czasu, niektórzy lustratorzy patriotyczni wzięli nawet bohaterów filmu na celownik swojej krucjaty walki z komuną, wiele lat po jej upadku, w jednym szeregu z Teletubisiami oraz Bolkiem i Lolkiem, a ostatnio : kapitanem Klossem, w już nie publicznej, a partyjnej, choć wciąz za publiczne pieniądze [taka polska groteska], TVPiS zwanym "sowieckim agentem" ;]

                      W Polsce zawsze wesoło, dopóki pewni ludzie umieją się upić bez pomocy flaszki, co najwyżej używając kadzidła ;]

                      Reżyseria : Konrad Nałęcki.

                      Odcinek: "Most".
                      • grek.grek 19:00 Stopklatka "Czterej pancerni i pies" [1966] 20.11.23, 05:07
                        Swego czasu, niektórzy lustratorzy patriotyczni wzięli nawet bohaterów filmu na celownik swojej krucjaty walki z komuną, wiele lat po jej upadku, w jednym szeregu z Teletubisiami oraz Bolkiem i Lolkiem, a ostatnio : kapitanem Klossem, w już nie publicznej, a partyjnej, choć wciąz za publiczne pieniądze [taka polska groteska], TVPiS zwanym "sowieckim agentem" ;]

                        W Polsce zawsze wesoło, dopóki pewni ludzie umieją się upić bez pomocy flaszki, co najwyżej używając kadzidła ;]

                        Reżyseria : Konrad Nałęcki.

                        Odcinek: "Rozstajne drogi".
                        • grek.grek 18:55 Stopklatka "Czterej pancerni i pies" [1966] 21.11.23, 05:26
                          Swego czasu, niektórzy lustratorzy patriotyczni wzięli nawet bohaterów filmu na celownik swojej krucjaty walki z komuną, wiele lat po jej upadku, w jednym szeregu z Teletubisiami oraz Bolkiem i Lolkiem, a ostatnio : kapitanem Klossem, w już nie publicznej, a partyjnej, choć wciąz za publiczne pieniądze [taka polska groteska], TVPiS zwanym "sowieckim agentem" ;]

                          W Polsce zawsze wesoło, dopóki pewni ludzie umieją się upić bez pomocy flaszki, co najwyżej używając kadzidła ;]

                          Reżyseria : Konrad Nałęcki.

                          Odcinek 8 : "Brzeg morza".
                          • grek.grek 18:55 Stopklatka "Czterej pancerni i pies" [1966] 22.11.23, 06:12
                            Swego czasu, niektórzy lustratorzy patriotyczni wzięli nawet bohaterów filmu na celownik swojej krucjaty walki z komuną, wiele lat po jej upadku, w jednym szeregu z Teletubisiami oraz Bolkiem i Lolkiem, a ostatnio : kapitanem Klossem, w już nie publicznej, a partyjnej, choć wciąz za publiczne pieniądze [taka polska groteska], TVPiS zwanym "sowieckim agentem" ;]

                            W Polsce zawsze wesoło, dopóki pewni ludzie umieją się upić bez pomocy flaszki, co najwyżej używając kadzidła ;]

                            Reżyseria : Konrad Nałęcki.

                            Odcinek 6 : "Most".
                            • grek.grek 19:00 Stopklatka "Czterej pancerni i pies" [1966] 23.11.23, 06:17
                              Swego czasu, niektórzy lustratorzy patriotyczni wzięli nawet bohaterów filmu na celownik swojej krucjaty walki z komuną, wiele lat po jej upadku, w jednym szeregu z Teletubisiami oraz Bolkiem i Lolkiem, a ostatnio : kapitanem Klossem, w już nie publicznej, a partyjnej, choć wciąz za publiczne pieniądze [taka polska groteska], TVPiS zwanym "sowieckim agentem" ;]

                              W Polsce zawsze wesoło, dopóki pewni ludzie umieją się upić bez pomocy flaszki, co najwyżej używając kadzidła ;]

                              Reżyseria : Konrad Nałęcki.

                              Odcinek 7: "Rozstajne drogi".
                              • grek.grek 18:55 Stopklatka "Czterej pancerni i pies" [1966] 27.11.23, 04:12
                                Swego czasu, niektórzy lustratorzy patriotyczni wzięli nawet bohaterów filmu na celownik swojej krucjaty walki z komuną, wiele lat po jej upadku, w jednym szeregu z Teletubisiami oraz Bolkiem i Lolkiem, a ostatnio : kapitanem Klossem, w już nie publicznej, a partyjnej, choć wciąz za publiczne pieniądze [taka polska groteska], TVPiS zwanym "sowieckim agentem" ;]

                                W Polsce zawsze wesoło, dopóki pewni ludzie umieją się upić bez pomocy flaszki, co najwyżej używając kadzidła ;]

                                Reżyseria : Konrad Nałęcki.

                                Odcinek 8: "Brzeg morza".
    • grek.grek 20:00 TV Puls "Green Book" [2018] 02.11.23, 05:11
      Oscary za sezon 2018.
      W trzech kategoriach : film roku, scenariusz oryginalny [Nick Vallelonga, Brian Hayes Currie, Peter Farrelly] oraz aktor drugoplanowy [Mahersala Ali].

      Historia oparta na faktach : oto mamy zapalne lata 60-te w Ameryce, twardej konstrukcji biały pan z Bronxu, o gangsterskiej przeszłości, zostaje ochroniarzem subtelnego, czarnoskórego pianisty, który wyrusza w tournee na południe kraju, gdzie wciąż obowiązuje kodeks jawnie rasistowskich obostrzeń, o nazwie wymienionej w tytule, regulujący co wolno, a czego nie wolno absolutnie, czarnoskórym obywatelom, gdzie mogą zatrzymać się na nocleg, posiłek albo toaletę.

      Panowie podróżnicy różnią się znacząco na polu wyrafinowania, stylu i generalnie reprezentacyjności, ale z czasem oczywiście nawiązuje się między nimi specyficzna relacja, a nawet porozumienie. Rozbrajanie bomby rasizmu, początkowo zapewne we wzajemnym kontakcie, a później już zdecydowanie tego istniejącego w otoczeniu ?, następuje więc w oparach humoru i kpiny z ludzkiej głupoty.

      Panu Mahersali ALemu partneruje Viggo Mortensen, są też : Linda Cardellini, Sebastian Maniscalco, Dimiter D.Marinov.

      Reżyseria : Peter Ferrelly.

      Na RT :
      77 % z 360 recenzji krytycznych oraz 91 % z ponad 10 tys. opinii publiczności.

      Pan recenzent Filmwebu przyznał 8/10 :

      "W "Green Book" – jak we wszystkich dobrych filmach drogi – podróż nabiera symbolicznego znaczenia. Daje postaciom okazję, by przewartościować dotychczasowe życie, zrewidować poglądy, nawiązać wartościowe relacje. Słowem, stać się lepszym człowiekiem. Lekcje, które mają do odebrania bohaterowie oraz widownia – na temat nietolerancji, szkodliwych stereotypów, ale również potrzeby zaakceptowania własnych korzeni – zostają przekazane z humorem i wdziękiem"

      Tematycznie antyrasistowski, zawierający katalog aktów prześladowania, opresji i terroru skierowanego w stronę czarnoskórych obywateli Ameryki w burzliwych latach 60-tych, ale równolegle wykazujący dbałość o zupełnie nieoczywiste wątki powstawania przyjaźni i rozpoznania własnej tożsamości przez parę głównych bohaterów, jeden z nich - rzec by można przewrotnie - opuszcza swoją strefę komfortu, zstępuje z piedestału szanowanego artysty i poprzez związane z tym codzienne niedogodności, niejako odkrywa kolor własnej skóry, dzięki czemu odnajduje drogę do poczucia wspólnoty, a drugi dociera do przekonania, iż przynależność do włoskiej mniejszości w robotniczej dzielnicy Nowego Jorku właściwie również czyni z niego uczestnika grupy wykluczanej, wykorzystywanej społecznie.

      Znakomici są, zwłaszcza na poziomie wygrywanych zamaszyście różnic, panowie Mahersala Ali i Viggo Mortensen, trudno nawet dywagować, który bardziej zasłużył na Oscara, może powinni dostać go wspólnie ? :]

      Pięknie gra muzyka, jazz, blues z 50's i 60's, również miejscówki, stroje, cały anturaż epoki wypada imponująco wiarygodnie, co stało się zresztą cechą naczelną amerykańskich filmów opowiadających historie z czasów dawniejszych. Nie chodzi tylko o pieniądze, jakie mogą zainwestować w takie przygotowanie, ale również umiejętności zaangażowanych specjalistów od scenografii, charakteryzacji i prowadzenia statystów na dalekich planach.

      Gdyby szersza relacja mogła się przydać - voila;] / drugi od góry:

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,172604683,172604683,Ojej_co_tu_wybrac_2021_11_vol_133_.html?s=10#p172680907
      Replay: niedziela, 15:30.
      • grek.grek 15:30 TV Puls "Green Book" [2018] 05.11.23, 05:26
        Oscary za sezon 2018.
        W trzech kategoriach : film roku, scenariusz oryginalny [Nick Vallelonga, Brian Hayes Currie, Peter Farrelly] oraz aktor drugoplanowy [Mahersala Ali].

        Historia oparta na faktach : oto mamy zapalne lata 60-te w Ameryce, twardej konstrukcji biały pan z Bronxu, o gangsterskiej przeszłości, zostaje ochroniarzem subtelnego, czarnoskórego pianisty, który wyrusza w tournee na południe kraju, gdzie wciąż obowiązuje kodeks jawnie rasistowskich obostrzeń, o nazwie wymienionej w tytule, regulujący co wolno, a czego nie wolno absolutnie, czarnoskórym obywatelom, gdzie mogą zatrzymać się na nocleg, posiłek albo toaletę.

        Panowie podróżnicy różnią się znacząco na polu wyrafinowania, stylu i generalnie reprezentacyjności, ale z czasem oczywiście nawiązuje się między nimi specyficzna relacja, a nawet porozumienie. Rozbrajanie bomby rasizmu, początkowo zapewne we wzajemnym kontakcie, a później już zdecydowanie tego istniejącego w otoczeniu ?, następuje więc w oparach humoru i kpiny z ludzkiej głupoty.

        Panu Mahersali ALemu partneruje Viggo Mortensen, są też : Linda Cardellini, Sebastian Maniscalco, Dimiter D.Marinov.

        Reżyseria : Peter Ferrelly.

        Na RT :
        77 % z 360 recenzji krytycznych oraz 91 % z ponad 10 tys. opinii publiczności.

        Pan recenzent Filmwebu przyznał 8/10 :

        "W "Green Book" – jak we wszystkich dobrych filmach drogi – podróż nabiera symbolicznego znaczenia. Daje postaciom okazję, by przewartościować dotychczasowe życie, zrewidować poglądy, nawiązać wartościowe relacje. Słowem, stać się lepszym człowiekiem. Lekcje, które mają do odebrania bohaterowie oraz widownia – na temat nietolerancji, szkodliwych stereotypów, ale również potrzeby zaakceptowania własnych korzeni – zostają przekazane z humorem i wdziękiem"

        Tematycznie antyrasistowski, zawierający katalog aktów prześladowania, opresji i terroru skierowanego w stronę czarnoskórych obywateli Ameryki w burzliwych latach 60-tych, ale równolegle wykazujący dbałość o zupełnie nieoczywiste wątki powstawania przyjaźni i rozpoznania własnej tożsamości przez parę głównych bohaterów, jeden z nich - rzec by można przewrotnie - opuszcza swoją strefę komfortu, zstępuje z piedestału szanowanego artysty i poprzez związane z tym codzienne niedogodności, niejako odkrywa kolor własnej skóry, dzięki czemu odnajduje drogę do poczucia wspólnoty, a drugi dociera do przekonania, iż przynależność do włoskiej mniejszości w robotniczej dzielnicy Nowego Jorku właściwie również czyni z niego uczestnika grupy wykluczanej, wykorzystywanej społecznie.

        Znakomici są, zwłaszcza na poziomie wygrywanych zamaszyście różnic, panowie Mahersala Ali i Viggo Mortensen, trudno nawet dywagować, który bardziej zasłużył na Oscara, może powinni dostać go wspólnie ? :]

        Pięknie gra muzyka, jazz, blues z 50's i 60's, również miejscówki, stroje, cały anturaż epoki wypada imponująco wiarygodnie, co stało się zresztą cechą naczelną amerykańskich filmów opowiadających historie z czasów dawniejszych. Nie chodzi tylko o pieniądze, jakie mogą zainwestować w takie przygotowanie, ale również umiejętności zaangażowanych specjalistów od scenografii, charakteryzacji i prowadzenia statystów na dalekich planach.

        Gdyby szersza relacja mogła się przydać - voila;] / drugi od góry:

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,172604683,172604683,Ojej_co_tu_wybrac_2021_11_vol_133_.html?s=10#p172680907
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Elektra" [2005] 02.11.23, 05:13
      Filmowa adaptacja komiksu: pani o mitologicznym imieniu trudni się najemnym kileryzmem, lecz w geście zupełnie nieprofesjonalnym, z powodu obudzonego sumienia, wypowiada posłuszeństwo swoim płatnikom, by stanąć w obronie prześladowanych ojca i jego córki.

      Obsada: Jennifer Garner, Goran Višnjić, Kirsten Prout.
      Reżyseria: Rob Bowman.

      Na RT : z 166 recenzji krytycznych 11 %, od 250 tysięcznej publiczności 29%.

      Replay: sobota, 18:15.
      • grek.grek 18:15 Stopklatka "Elektra" [2005] 04.11.23, 05:11
        Filmowa adaptacja komiksu: pani o mitologicznym imieniu trudni się najemnym kileryzmem, lecz w geście zupełnie nieprofesjonalnym, z powodu obudzonego sumienia, wypowiada posłuszeństwo swoim płatnikom, by stanąć w obronie prześladowanych ojca i jego córki.

        Obsada: Jennifer Garner, Goran Višnjić, Kirsten Prout.
        Reżyseria: Rob Bowman.

        Na RT : z 166 recenzji krytycznych 11 %, od 250 tysięcznej publiczności 29%.
    • grek.grek 20:05 Kultura "Żelazna dama" [2011] 02.11.23, 05:14
      Brytyjczycy nie wierzą w przypadki. Jesli już kręcą filmy o kobietach u władzy, to zawsze angażują do tego pierwszoligowe aktorki : Cate Blanchett czy Helen Mirren wdziewały już z wielkim powodzeniem elżbietańskie królewskie korony, a tutaj w roli premier Thatcher zamaszystym gestem objawia się sama Meryl Streep :]

      I podobnie jak w poprzednich przypadkach okazuje się, ze zdaniem róznych paneli eksperckich jest to najważniejsza rola w danym sezonie kina brytyjskiego, a może nawet w kinie światowym. Pani aktorka ustrzeliła hattrick : Oscar, Złoty Glob, BAFTA.

      Na drugim planie prężą się również same asy : Jim Broadbent, Olivia Colman czy Richard E.Grant

      Scenariusz : Abi Morgan, z nominacją do BAFTA.

      reżyseria : Phyllida Lloyd.

      Wszelako, na RT : 52 % z recenzji krytycznych i 51 % od publiczności, z sugestią iż jest to film zbytnio skupiający się na postaci głównej bohaterki, z pominięciem całego tła społeczno-obyczajowego epoki.

      Replay: jutro, 23:20.
      • grek.grek 23:20 Kultura "Żelazna dama" [2011] 03.11.23, 05:52
        Brytyjczycy nie wierzą w przypadki. Jesli już kręcą filmy o kobietach u władzy, to zawsze angażują do tego pierwszoligowe aktorki : Cate Blanchett czy Helen Mirren wdziewały już z wielkim powodzeniem elżbietańskie królewskie korony, a tutaj w roli premier Thatcher zamaszystym gestem objawia się sama Meryl Streep :]

        I podobnie jak w poprzednich przypadkach okazuje się, ze zdaniem róznych paneli eksperckich jest to najważniejsza rola w danym sezonie kina brytyjskiego, a może nawet w kinie światowym. Pani aktorka ustrzeliła hattrick : Oscar, Złoty Glob, BAFTA.

        Na drugim planie prężą się również same asy : Jim Broadbent, Olivia Colman czy Richard E.Grant

        Scenariusz : Abi Morgan, z nominacją do BAFTA.

        reżyseria : Phyllida Lloyd.

        Wszelako, na RT : 52 % z recenzji krytycznych i 51 % od publiczności, z sugestią iż jest to film zbytnio skupiający się na postaci głównej bohaterki, z pominięciem całego tła społeczno-obyczajowego epoki.
    • grek.grek 21:00 SuperPolsat "Salt" [2010] 02.11.23, 05:15
      Pani Angelina jako agentka CIA oskarżona o zdradę i zamachowe plany wobec amerykańskiego prezydenta.

      Musi natychmiast oraz niezwłocznie uciekać, ale tylko po to, by zająć dobre miejsce do powrotu, celem oczyszczenia swojego dobrego imienia i wyłapania tych, którzy ją skandalicznie wrobili, oczywiście krzyżując ich nikczemne knowania obliczone na zachwianie polityczną równowagą nie tylko w Ameryce, ale globalnie.

      Obok pani Angeliny : pan Daniel Olbrychski, rzecz jasna w roli rosyjskiego agenta; także Liev Schreiber czy Chiwetel Eijofor.

      Reżyseria Philip Noyce

      Typowy sensacyjny komiks, z tego co pamiętam, ale cóż za profesjonalne wykonanie ! :]

      Replay: sobota, 22:15.
      • grek.grek 22:15 SuperPolsat "Salt" [2010] 04.11.23, 05:34
        Pani Angelina jako agentka CIA oskarżona o zdradę i zamachowe plany wobec amerykańskiego prezydenta.

        Musi natychmiast oraz niezwłocznie uciekać, ale tylko po to, by zająć dobre miejsce do powrotu, celem oczyszczenia swojego dobrego imienia i wyłapania tych, którzy ją skandalicznie wrobili, oczywiście krzyżując ich nikczemne knowania obliczone na zachwianie polityczną równowagą nie tylko w Ameryce, ale globalnie.

        Obok pani Angeliny : pan Daniel Olbrychski, rzecz jasna w roli rosyjskiego agenta; także Liev Schreiber czy Chiwetel Eijofor.

        Reżyseria Philip Noyce

        Typowy sensacyjny komiks, z tego co pamiętam, ale cóż za profesjonalne wykonanie ! :]
    • grek.grek 21:00 TVN7 "Wieczór gier" [2018] 02.11.23, 05:17
      Amerykańska komedia kryminalna, której bohaterowie, dwa małżeństwa poczciwców z kręgów mieszczańskich, bawią się w rozwiązywanie zagadek i łamigłówek kryminalnych, tak zajadle, aż wreszcie wplątują się w prawdziwą intrygę, na okoliczność przepadnięcia jednego z uczestników; o ile oczywiście nie chodzi tutaj o prowokację, mającą na celu podniesienie do górnych rejestrów atrakcyjności zabawy?

      Na RT: obiecujące 85% z 260 recenzji krytycznych oraz 77% z ponad 10 tys. opinii widowni.

      Grają: Jason Bateman, Rachel McAdams, Kyle Chandler.
      Reżyseria: John Francis Daley & Jonathan Goldstein.

      Replay: niedziela, 22:15 - w Metro TV & środa, 23:35 - w TVN7.

      Wg mnie: bardzo treściwa komedia kryminalna, której humor wywodzi się z pomysłu wpuszczenia w sensacyjno-gangsterską intrygę bohaterów pochodzących z warstwy mieszczańskiej, zamieszkujących typowe amerykańskie przedmieście i dotąd spełniających się, owszem, w grach, ale zupełnie niewinnych, zwyczajnych, banalnych, rzec by można, tutaj zaś konfrontujących się z realnym zagrożeniem, oczywiście również wkrótce odpowiednio spłaszczonym i wykrzywionym, tak by pasowało do konwencji przymrużonego oka; nikt nie próbuje dodawać wątków społeczno-polityczno-egzystencjalnych do crime story na wesoło, co najwyżej główni bohaterowie w toku pościgów, ucieczek i śledztwa przedmiotowego dochodzą do wiążących konkluzji dotyczących ich osobistego pożycia, na czele z podjęciem brawurowej decyzji o zajściu w ciążę i co za tym idzie, kto wie, być może rezygnacji z dotychczasowego swobodnego stylu życia, opartego na regularnym uprawianiu wszelakich gier; poniekąd więc może całości doszyć pewien sens życiowy, niemniej od początku do końca chodzi o zgrabnie poprowadzoną, chwilami naprawdę zabawną, zwłaszcza gdy reakcje uczestników nie pasują do istoty zdarzeń, zgrywą; Rachel McAdams & Jason Bateman pasują jak ulał i mają ze sobą dobrą chemię, a w końcówce filmu pojawia się, w roli krwawego gangstera, sam pan Michael C.Hall, parodiujący swojego Dextera Morgana, nie mówiąc już o sobowtórze Denzela Washingtona, na którego daje się nabrać jedna z bohaterek i zdradza z nim swojego męża, a także postaci niemrawego, neurotycznego policjanta, zyskującego z czasem przełomowe wprost znaczenie dla konstrukcji całej awantury; na moje oko: lekka, szybka komedia dla fanów rozluźniającego kina bez zobowiązań.

      Fabuła, spróbuję w paru akapitach objaśnić, może się kiedyś komuś do czegoś przyda?:

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,175071020,175071020,Ojej_co_tu_wybrac_2023_2_vol_148_.html?s=27#p175336255
      • grek.grek 22:15 Metro TV "Wieczór gier" [2018] 05.11.23, 05:59
        Amerykańska komedia kryminalna, której bohaterowie, dwa małżeństwa poczciwców z kręgów mieszczańskich, bawią się w rozwiązywanie zagadek i łamigłówek kryminalnych, tak zajadle, aż wreszcie wplątują się w prawdziwą intrygę, na okoliczność przepadnięcia jednego z uczestników; o ile oczywiście nie chodzi tutaj o prowokację, mającą na celu podniesienie do górnych rejestrów atrakcyjności zabawy?

        Na RT: obiecujące 85% z 260 recenzji krytycznych oraz 77% z ponad 10 tys. opinii widowni.

        Grają: Jason Bateman, Rachel McAdams, Kyle Chandler.
        Reżyseria: John Francis Daley & Jonathan Goldstein.

        Replay: środa, 23:35 - w TVN7.

        Wg mnie: bardzo treściwa komedia kryminalna, której humor wywodzi się z pomysłu wpuszczenia w sensacyjno-gangsterską intrygę bohaterów pochodzących z warstwy mieszczańskiej, zamieszkujących typowe amerykańskie przedmieście i dotąd spełniających się, owszem, w grach, ale zupełnie niewinnych, zwyczajnych, banalnych, rzec by można, tutaj zaś konfrontujących się z realnym zagrożeniem, oczywiście również wkrótce odpowiednio spłaszczonym i wykrzywionym, tak by pasowało do konwencji przymrużonego oka; nikt nie próbuje dodawać wątków społeczno-polityczno-egzystencjalnych do crime story na wesoło, co najwyżej główni bohaterowie w toku pościgów, ucieczek i śledztwa przedmiotowego dochodzą do wiążących konkluzji dotyczących ich osobistego pożycia, na czele z podjęciem brawurowej decyzji o zajściu w ciążę i co za tym idzie, kto wie, być może rezygnacji z dotychczasowego swobodnego stylu życia, opartego na regularnym uprawianiu wszelakich gier; poniekąd więc może całości doszyć pewien sens życiowy, niemniej od początku do końca chodzi o zgrabnie poprowadzoną, chwilami naprawdę zabawną, zwłaszcza gdy reakcje uczestników nie pasują do istoty zdarzeń, zgrywą; Rachel McAdams & Jason Bateman pasują jak ulał i mają ze sobą dobrą chemię, a w końcówce filmu pojawia się, w roli krwawego gangstera, sam pan Michael C.Hall, parodiujący swojego Dextera Morgana, nie mówiąc już o sobowtórze Denzela Washingtona, na którego daje się nabrać jedna z bohaterek i zdradza z nim swojego męża, a także postaci niemrawego, neurotycznego policjanta, zyskującego z czasem przełomowe wprost znaczenie dla konstrukcji całej awantury; na moje oko: lekka, szybka komedia dla fanów rozluźniającego kina bez zobowiązań.

        Fabuła, spróbuję w paru akapitach objaśnić, może się kiedyś komuś do czegoś przyda?:

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,175071020,175071020,Ojej_co_tu_wybrac_2023_2_vol_148_.html?s=27#p175336255
        • grek.grek 23:35 TVN7 "Wieczór gier" [2018] 08.11.23, 06:00
          Amerykańska komedia kryminalna, której bohaterowie, dwa małżeństwa poczciwców z kręgów mieszczańskich, bawią się w rozwiązywanie zagadek i łamigłówek kryminalnych, tak zajadle, aż wreszcie wplątują się w prawdziwą intrygę, na okoliczność przepadnięcia jednego z uczestników; o ile oczywiście nie chodzi tutaj o prowokację, mającą na celu podniesienie do górnych rejestrów atrakcyjności zabawy?

          Na RT: obiecujące 85% z 260 recenzji krytycznych oraz 77% z ponad 10 tys. opinii widowni.

          Grają: Jason Bateman, Rachel McAdams, Kyle Chandler.
          Reżyseria: John Francis Daley & Jonathan Goldstein.

          Wg mnie: bardzo treściwa komedia kryminalna, której humor wywodzi się z pomysłu wpuszczenia w sensacyjno-gangsterską intrygę bohaterów pochodzących z warstwy mieszczańskiej, zamieszkujących typowe amerykańskie przedmieście i dotąd spełniających się, owszem, w grach, ale zupełnie niewinnych, zwyczajnych, banalnych, rzec by można, tutaj zaś konfrontujących się z realnym zagrożeniem, oczywiście również wkrótce odpowiednio spłaszczonym i wykrzywionym, tak by pasowało do konwencji przymrużonego oka; nikt nie próbuje dodawać wątków społeczno-polityczno-egzystencjalnych do crime story na wesoło, co najwyżej główni bohaterowie w toku pościgów, ucieczek i śledztwa przedmiotowego dochodzą do wiążących konkluzji dotyczących ich osobistego pożycia, na czele z podjęciem brawurowej decyzji o zajściu w ciążę i co za tym idzie, kto wie, być może rezygnacji z dotychczasowego swobodnego stylu życia, opartego na regularnym uprawianiu wszelakich gier; poniekąd więc może całości doszyć pewien sens życiowy, niemniej od początku do końca chodzi o zgrabnie poprowadzoną, chwilami naprawdę zabawną, zwłaszcza gdy reakcje uczestników nie pasują do istoty zdarzeń, zgrywą; Rachel McAdams & Jason Bateman pasują jak ulał i mają ze sobą dobrą chemię, a w końcówce filmu pojawia się, w roli krwawego gangstera, sam pan Michael C.Hall, parodiujący swojego Dextera Morgana, nie mówiąc już o sobowtórze Denzela Washingtona, na którego daje się nabrać jedna z bohaterek i zdradza z nim swojego męża, a także postaci niemrawego, neurotycznego policjanta, zyskującego z czasem przełomowe wprost znaczenie dla konstrukcji całej awantury; na moje oko: lekka, szybka komedia dla fanów rozluźniającego kina bez zobowiązań.

          Fabuła, spróbuję w paru akapitach objaśnić, może się kiedyś komuś do czegoś przyda?:

          forum.gazeta.pl/forum/w,14,175071020,175071020,Ojej_co_tu_wybrac_2023_2_vol_148_.html?s=27#p175336255
    • grek.grek 21:00 TV4 "Eksperyment" [2010] 02.11.23, 05:18
      Filmowa wersja eksperymentu prof. Zimbardo. Rzecz do wnikliwej analizy i poważnego zastanowienia nad naturą człowieka.

      Grupa ochotników zostaje podzielona na więźniów i strażników, a potem instruowana co ma robić, a mianowicie : posiadający narzędzia władzy i przymusu "strażnicy" działać mają dyscyplinująco wobec "więźniów", za pomocą stosowania środków wymuszających określone reakcje.

      Ponoć w trakcie badania wyszło szydło z worka, zdumiewając nadzorujących eksperyment naukowców, iż "strażnicy" zupełnie zapomnieli się w swoich zachowaniach, otrzymana władza i przyjęta rola - nawet jeśli tylko papierowe i umowne, o czym pozornie doskonale wiedzieli i co powinno działać kontrolująco - tak na nich wpłynęły, że z całym przekonaniem i poczuciem misji dopuszczali się autentycznych aktów represji na "więźniach', którzy z kolei przeciwstawiali się temu tak jak prawdziwi więźniowie w prawdziwych aresztach.

      Mamy tutaj amerykański remake rewelacyjnego oryginału z Niemiec, w reżyserii Olivera Hirschbiegela, który potem zrobił równie świetny "Upadek".

      Miałem honor pisać o tamtym filmie :] był naprawdę poruszajacy, tak jak uczestnicy eksperymentu szybko zapomnieli o tym, ze to na niby i dali się otumanić znaczeniom i sensom oraz modelowym zachowaniom przypisanym rolom, w których ich obsadzono, tak i z punktu przed telewizorem łatwo było zawieruszyć gdzieś ideę naczelną, że to wciąz symulacja mająca służyć naukowej obserwacji i wnioskom, że ktoś to wciąz kontroluje, obserwuje, że może temu położyć kres, kiedy uzna że sprawy zaszły za daleko.

      Tutaj główną rolę gra Adrien Brody [w oryginale byl to Moritz Bleibtreu], obok niego są m.in : Clifton Collins Jr., Cam Gigandet oraz sam Forest Whitaker.

      Reżyseruje Paul Scheuring, głównie autor popularnego serialu "Skazany na śmierć".
    • grek.grek 21:40 Metro TV "Akademia policyjna 4" [1987] 02.11.23, 05:19
      Czwarty film pt. "Patrol obywatelski".

      Ocieplanie wizerunku instytucji za pomocą pokazania jej funkcjonariuszy jako zabawnych do skrętu jelit gamoniów, kawalarzy, kabotynów i fajtłapów; gagi z wywrotkami, kiksami, gafami ciągną się bez końca, aż wreszcie śmiech zamiera i przechodzi w grozę: czy bowiem porządek społeczny da się utrzymać z pomocą tak niekompetentnego towarzystwa? Na szczęście przestępcy są jeszcze mniej udani;]

      Kiedyś te filmy miały swoją widownię, zwłaszcza ganiając tam i z powrotem na kasetach VHS; TVN zamierza latem pokazać wszystkie, co do jednego, więc: ratuj się, kto może!

      Reżyseria: Jim Drake.
    • grek.grek 21:40 TVP Kobieta "Kopalnie króla Salomona" [2004] 02.11.23, 05:20
      Rasowe kino przygodowe z całą baterią egzotyki, widoków, miejscówek, pościgów, przygód na krawędzi przepaści, humoru, muchomorów, i w ogóle wszelkiej maści atrakcji jakie tylko wymyślił gatunek ludzki w tej filmowej konwencji! A jako taki, film remakuje wybitny hit z 1985 roku, jak również, ponownie - dodajmy dla formalności, ekranizuje przebojową powieść z 1885. W tematyce głównej mamy wątek szczególnie pojemny i korzystny dla swobodnego wymachiwania widowiskowymi chwytami: bohaterowie poszukują legendarnych kopalni królewskich, gdzie złoto, brylanty i najcenniejsze możliwe skarby czekają wciąż na szczęśliwego odkrywcę!

      Reżyseria: Steve Boyum.
    • grek.grek 21:55 Stopklatka "Dzień zagłady" [1998] 02.11.23, 05:21
      W stronę Ziemi leci asteroida i łupnie w sposób bezlitosny wiadomo Gdzie, tam gdzie atakują kosmici ;]

      Wie o tym prezydent i jego sztab, wkrótce dowiadują się także mieszkańcy , i zgodnie z wytycznymi szablonu : na tle zbiorowej apokalipsy obserwujemy losy jednostek i rodzin, które rozpaczliwie szukają ratunku albo wprost przeciwnie : w obliczu katastrofy zawierają przymierze i czekają z podniesionym czołem nadejścia fali uderzeniowej.

      Przyzwoite kino, a miejscami nawet zaskakująco barokowe, jak na rok 1998, od czasu którego technika służąca przedstawianiu kinowej demolki poszła do przodu o całe lata świetlne.

      Rezyseria ; Mimi Leder
      w roli prezydenta Ameryki : Morgan FReeman, co przydaje filmowi profetycznych walorów :]

      Oddajmy też głos pp. Kałużyńskiemu i Raczkowi :

      www.wprost.pl/tygodnik/4992/PERLY-DO-LAMUSA.html
    • grek.grek 22:10 TVN "Nie kłam, kochanie" [2008] 02.11.23, 05:22
      Luzak i babiarz popada w kłopoty finansowe, z których wyciągnąć może go tylko bogata ciotka. Kłopot w tym, że jejmość gotowa jest wspomóc krewniaka, ale dopiero wtedy, gdy zaprezentuje on swoją narzeczoną, czyli dowiedzie, że zamierza się ustatkować. Musi zatem szukać kandydatki, i zapewne nie tyle ją namówić do oszustwa, co okłamać, że naprawdę ją kocha.

      Pomysł i nadzór : duet pp. Łepkowska-Wereśniak oraz pp. Żmuda-Trzebiatowska, Adamczyk, Karolak, Tyszkiewicz, Szapołowska w obsadzie, więc raczej wiadomo czego można się spodziewać po tej komedii romantycznie wzmożonej.
      • grek.grek 21:00 Metro TV "Nie kłam, kochanie" [2008] 12.11.23, 05:59
        Luzak i babiarz popada w kłopoty finansowe, z których wyciągnąć może go tylko bogata ciotka. Kłopot w tym, że jejmość gotowa jest wspomóc krewniaka, ale dopiero wtedy, gdy zaprezentuje on swoją narzeczoną, czyli dowiedzie, że zamierza się ustatkować. Musi zatem szukać kandydatki, i zapewne nie tyle ją namówić do oszustwa, co okłamać, że naprawdę ją kocha.

        Pomysł i nadzór : duet pp. Łepkowska-Wereśniak oraz pp. Żmuda-Trzebiatowska, Adamczyk, Karolak, Tyszkiewicz, Szapołowska w obsadzie, więc raczej wiadomo czego można się spodziewać po tej komedii romantycznie wzmożonej.
    • grek.grek 22:10 Polsat "Miasto aniołów" [1998] 02.11.23, 05:23
      Melodramat.

      Anioł ulega porywom romantycznego uczucia do pani doktor i gotów jest porzucić przywileje anielskiego stanu, by zostać człowiekiem, ze wszelkimi niedogodnościami tego położenia.

      Remake "NIeba nad Berlinem", ponoć znacząco mniej intrygujący, z metafizyki obrany, słowem : hollywoodzki nad wyraz ;] ?

      Reżyseruje : Brad Sillberling.

      Główne role : Nicolas Cage & Meg Ryan.
    • grek.grek 22:25 TV Puls "McImperium" [2016] 02.11.23, 05:24
      Biznes po amerykańsku, czyli jak z małej budki z jedzeniem w przytulnym miasteczku wyrósł moloch obracający miliardami na całym świecie, ba - więcej ! : symbol ekspansji zachodniej kultury.

      Pan Kroc jeździ po Ameryce jako sprzedawca sprzętu gospodarstwa domowego. Nie o takiej robocie marzył, sprzedaje niewiele, zarabia grosze. Codziennie pogłębiająca się frustracja nie zatopiła w nim jednak zdolności do myślenia, aspiracje zaś tylko podbiła.

      Oto natrafia pan Kroc na istną perełkę : budkę z jedzeniem prowadzoną przez braci McDonaldów. Bracia sprzedają tam bułki z kotletami i frytkami, wykonywanymi na poczekaniu i świeżo serwowanymi. Uwagę sprytnego komiwojażera zwraca nie tylko jakość usług, ale zwłaszcza mechanizm systemu, jaki bracia opracowali w najdrobniejszych detalach i konsekwentnie zaktywizowali [świetna scena, gdy opowiadają jak do tego doszło, wraz z całą niezbędną pantomimą].

      Kroc nie może zapomnieć o tym, co zobaczył, a zobaczył : przyszłość ! Proponuje braciom rozszerzenie ich biznesu na cały kraj. Po co ograniczać się do jednej budki, skoro takich budek można otworzyć tysiące. Wystarczy tylko wdrożyć ten sam, niezawodny system.
      McDonaldowie są jednak sceptyczni, twierdzą iż próbowali już wariantu z kilkoma budkami, ale wyniki eksperymentu wskazały na niemożność zachowania w takich warunkach wysokich standardów jakości.
      Kroc nie poddaje się jednak, męczy ich tak długo, az zgadzają się spróbować ponownie; rzuca swoją robotę przy sprzedaży mikserów, by całkowicie zaangażować się w nowy projekt.

      POczątki są oczywiście fatalne, ale wiadomo jakim triumfem zakończyła się ostatecznie cała operacja, po kolejnych przeróbkach i poprawkach.

      Nie to jednak w filmie najciekawsze, lecz sposób w jaki obrotny i myślący globalnie Kroc powoli i z najwyższym cwaniactwem, co interesujące : w pełnej zgodzie z obowiązującymi przepisami prawnymi, wypycha, odsuwa, a wreszcie eliminuje braci McDonaldów z całego interesu. Nie dlatego, bo taki z nieco chciwy łotr, ale dlatego, że - jak by to powiedzieć - według niego mają oni horyzonty ograniczone i nie wykorzystują możliwości jakie stwarza formuła przez nich samych wymyślona.
      Odbiera im więc tę formułę, staje się jej właścicielem i rozwija ją na skalę ogólnokrajową, a wkrótce zasięg bułki z kotletem i frytkami osiąga wymiar międzynarodowy, a wręcz, jako się rzekło, kulturowy.

      Co najlepsze, nawet znak i nazwę Kroc odebrał braciom, nie wymyślił własnej, po prostu ich z niej, ktoś powie : ograbił, zmusił do oddania.

      Czy tak się godzi ? To już ćwiczenie z zakresu etyki : można, z pomocą manipulacji i prawnych kruczków, zabrać innym ludziom coś cennego, czego sami nie potrafią wykorzystać i prędzej by zmarnowali, niż udostępnili światu ? Czy nie na tym polega postęp ? ;]

      Czy pan Kroc zasługuje na miano postaci o naturze prometejskiej, rzutkiego biznesmena, nawet wizjonera, czy raczej przebrzydłego cwaniaka ?

      Przy okazji stał się bogaczem, spełnił swoje marzenie o sukcesie na miarę american dream, kluczem do niego nazywając nie swoją pomysłowość, ale wytrwałość.

      Reżyseria : John Lee Hancok.
      Główne role : Michael Keaton, John Carroll LYnch, Nick Offerman.

      Warto spróbować złowić ! Przydaje sie jako wyjaśnienie nie tylko sukcesu bułki z kotletem, ale rownież do interpretacji politycznych wydarzeń bardzo współczesnych.

      Replay: środa, 23:00 - w TV Puls2.
      • grek.grek 23:00 TV Puls2 "McImperium" [2016] 08.11.23, 05:55
        Biznes po amerykańsku, czyli jak z małej budki z jedzeniem w przytulnym miasteczku wyrósł moloch obracający miliardami na całym świecie, ba - więcej ! : symbol ekspansji zachodniej kultury.

        Pan Kroc jeździ po Ameryce jako sprzedawca sprzętu gospodarstwa domowego. Nie o takiej robocie marzył, sprzedaje niewiele, zarabia grosze. Codziennie pogłębiająca się frustracja nie zatopiła w nim jednak zdolności do myślenia, aspiracje zaś tylko podbiła.

        Oto natrafia pan Kroc na istną perełkę : budkę z jedzeniem prowadzoną przez braci McDonaldów. Bracia sprzedają tam bułki z kotletami i frytkami, wykonywanymi na poczekaniu i świeżo serwowanymi. Uwagę sprytnego komiwojażera zwraca nie tylko jakość usług, ale zwłaszcza mechanizm systemu, jaki bracia opracowali w najdrobniejszych detalach i konsekwentnie zaktywizowali [świetna scena, gdy opowiadają jak do tego doszło, wraz z całą niezbędną pantomimą].

        Kroc nie może zapomnieć o tym, co zobaczył, a zobaczył : przyszłość ! Proponuje braciom rozszerzenie ich biznesu na cały kraj. Po co ograniczać się do jednej budki, skoro takich budek można otworzyć tysiące. Wystarczy tylko wdrożyć ten sam, niezawodny system.
        McDonaldowie są jednak sceptyczni, twierdzą iż próbowali już wariantu z kilkoma budkami, ale wyniki eksperymentu wskazały na niemożność zachowania w takich warunkach wysokich standardów jakości.
        Kroc nie poddaje się jednak, męczy ich tak długo, az zgadzają się spróbować ponownie; rzuca swoją robotę przy sprzedaży mikserów, by całkowicie zaangażować się w nowy projekt.

        POczątki są oczywiście fatalne, ale wiadomo jakim triumfem zakończyła się ostatecznie cała operacja, po kolejnych przeróbkach i poprawkach.

        Nie to jednak w filmie najciekawsze, lecz sposób w jaki obrotny i myślący globalnie Kroc powoli i z najwyższym cwaniactwem, co interesujące : w pełnej zgodzie z obowiązującymi przepisami prawnymi, wypycha, odsuwa, a wreszcie eliminuje braci McDonaldów z całego interesu. Nie dlatego, bo taki z nieco chciwy łotr, ale dlatego, że - jak by to powiedzieć - według niego mają oni horyzonty ograniczone i nie wykorzystują możliwości jakie stwarza formuła przez nich samych wymyślona.
        Odbiera im więc tę formułę, staje się jej właścicielem i rozwija ją na skalę ogólnokrajową, a wkrótce zasięg bułki z kotletem i frytkami osiąga wymiar międzynarodowy, a wręcz, jako się rzekło, kulturowy.

        Co najlepsze, nawet znak i nazwę Kroc odebrał braciom, nie wymyślił własnej, po prostu ich z niej, ktoś powie : ograbił, zmusił do oddania.

        Czy tak się godzi ? To już ćwiczenie z zakresu etyki : można, z pomocą manipulacji i prawnych kruczków, zabrać innym ludziom coś cennego, czego sami nie potrafią wykorzystać i prędzej by zmarnowali, niż udostępnili światu ? Czy nie na tym polega postęp ? ;]

        Czy pan Kroc zasługuje na miano postaci o naturze prometejskiej, rzutkiego biznesmena, nawet wizjonera, czy raczej przebrzydłego cwaniaka ?

        Przy okazji stał się bogaczem, spełnił swoje marzenie o sukcesie na miarę american dream, kluczem do niego nazywając nie swoją pomysłowość, ale wytrwałość.

        Reżyseria : John Lee Hancok.
        Główne role : Michael Keaton, John Carroll LYnch, Nick Offerman.

        Warto spróbować złowić ! Przydaje sie jako wyjaśnienie nie tylko sukcesu bułki z kotletem, ale rownież do interpretacji politycznych wydarzeń bardzo współczesnych.
    • grek.grek 22:25 Kultura "Glina 2" [2003] 10 / 13 02.11.23, 05:25
      Druga seria, odcinek 10.

      Wg mnie, najlepszy polski serial kryminalny po 89 roku, a także jeden z najlepszych seriali jako takich. Kwintesencja stylu reżysera i scenarzysty Pasikowskiego, z idealną muzyką Michała Lorenca, wybornym tercetem pp. Radziwiłowicz, Braciak & Stuhr, kilkoma dobrymi crime story, miastem i dialogiem!

      Klasa!
      • grek.grek 22:20 Kultura "Glina 2" [2003] 11 / 13 09.11.23, 05:39
        Druga seria, odcinek 10.

        Wg mnie, najlepszy polski serial kryminalny po 89 roku, a także jeden z najlepszych seriali jako takich. Kwintesencja stylu reżysera i scenarzysty Pasikowskiego, z idealną muzyką Michała Lorenca, wybornym tercetem pp. Radziwiłowicz, Braciak & Stuhr, kilkoma dobrymi crime story, miastem i dialogiem!
        • grek.grek 23:00 Kultura "Glina 2" [2003] 12 / 13 16.11.23, 05:35
          Druga seria, odcinek 10.

          Wg mnie, najlepszy polski serial kryminalny po 89 roku, a także jeden z najlepszych seriali jako takich. Kwintesencja stylu reżysera i scenarzysty Pasikowskiego, z idealną muzyką Michała Lorenca, wybornym tercetem pp. Radziwiłowicz, Braciak & Stuhr, kilkoma dobrymi crime story, miastem i dialogiem!
          • grek.grek 22:30 Kultura "Glina 2" [2003] 13 / 13 23.11.23, 06:44
            Druga seria, odcinek ostatni.

            Wg mnie, najlepszy polski serial kryminalny po 89 roku, a także jeden z najlepszych seriali jako takich. Kwintesencja stylu reżysera i scenarzysty Pasikowskiego, z idealną muzyką Michała Lorenca, wybornym tercetem pp. Radziwiłowicz, Braciak & Stuhr, kilkoma dobrymi crime story, miastem i dialogiem!

            Kiedy seria trzecia, wyglądana i wyczekiwana?
    • grek.grek 22:35 Historia "Wielka droga" [1946] 02.11.23, 05:26
      Film polski z roku pańskiego 1946, dotyczący oczywiście przeżyć wojennych, w tym przypadku pary mieszanej z Polski: państwo ledwie się poznają, a już wybucha wojna i zostają wywiezieni do ZSRR, gdzie jednak wkrótce spotykają się jako uczestnicy formującej się armii gen. Andersa i zapewne odbijają szablą, co nam obca przemoc wzięła.

      Grają: Jadwiga Andrzejewska, Renata Bogdańska, Albin Ossowski.
      Reżyseria: Michał Waszyński.
    • grek.grek 23:00 TV4 "American Pie.Księga miłości"[2009] 02.11.23, 05:30
      Mniej więcej wiadomo, o co chodzi w licznych filmach z tej serii, choć z pewnym zaskoczeniem stwierdziłem, iż zazwyczaj średniej jakości kawały dotyczą nie tylko części ciała poniżej pępka widzianych od frontu, ale również tych "zakulisowych" ;]

      Jakiekolwiek ciekawe wątki były rozwijane na zapleczu, temat główny daje okazję do zmarnowania części potencjału, jaki posiadają elementy fabuły umiejscowione nieopodal albo i w środku pewnych kulturowych rytuałów społecznych, z których wiele można wyczytać o naturze danej wspólnoty i jej mechanizmach funkcjonowania.

      Niestety, natura skorpiona albo wilka leśnego bierze górę i niebawem cała ta otoczka traci walory, gdyż nadal czołowi bohaterowie w zasadzie myślą tylko o jednym, choć trzeba im przyznać : związki damsko-męskie postrzegane są tutaj w dość szerokim zakresie wariantów :]

      Niby dobrze, bo bez takiego myślenia ludzkość by wyginęła, ale z drugiej strony : dzień ma 24 godziny, a ludzka wydolność hormonalna posiada swoje granice ! ;]

      Zaraz, wróć : reżyserzy myślą o jednym ! ;] Nie pozwalają swoim bohaterom choć odrobinę rozwinąć się. Tak pewnie zresztą zostanie na długo, bo uroczystości na których moga się spotkać ponownie mnożyć można w nieskończoność : śluby, chrzciny, pogrzeby, rozwody, loty w kosmos. Od metra ich jest.

      Trzy scenki, gagi, żarty na rzeczony temat - o yes, trzydzieści trzy - to już nadmiar, zwłaszcza że w takim nagromadzeniu ich poziom musi falować niczym łódka na morzu podczas sztormu :]

      Reżyseria: John Putch.

      Bis: środa, 23:40.
      • grek.grek 23:40 TV4 "American Pie.Księga miłości"[2009] 08.11.23, 06:01
        Mniej więcej wiadomo, o co chodzi w licznych filmach z tej serii, choć z pewnym zaskoczeniem stwierdziłem, iż zazwyczaj średniej jakości kawały dotyczą nie tylko części ciała poniżej pępka widzianych od frontu, ale również tych "zakulisowych" ;]

        Jakiekolwiek ciekawe wątki były rozwijane na zapleczu, temat główny daje okazję do zmarnowania części potencjału, jaki posiadają elementy fabuły umiejscowione nieopodal albo i w środku pewnych kulturowych rytuałów społecznych, z których wiele można wyczytać o naturze danej wspólnoty i jej mechanizmach funkcjonowania.

        Niestety, natura skorpiona albo wilka leśnego bierze górę i niebawem cała ta otoczka traci walory, gdyż nadal czołowi bohaterowie w zasadzie myślą tylko o jednym, choć trzeba im przyznać : związki damsko-męskie postrzegane są tutaj w dość szerokim zakresie wariantów :]

        Niby dobrze, bo bez takiego myślenia ludzkość by wyginęła, ale z drugiej strony : dzień ma 24 godziny, a ludzka wydolność hormonalna posiada swoje granice ! ;]

        Zaraz, wróć : reżyserzy myślą o jednym ! ;] Nie pozwalają swoim bohaterom choć odrobinę rozwinąć się. Tak pewnie zresztą zostanie na długo, bo uroczystości na których moga się spotkać ponownie mnożyć można w nieskończoność : śluby, chrzciny, pogrzeby, rozwody, loty w kosmos. Od metra ich jest.

        Trzy scenki, gagi, żarty na rzeczony temat - o yes, trzydzieści trzy - to już nadmiar, zwłaszcza że w takim nagromadzeniu ich poziom musi falować niczym łódka na morzu podczas sztormu :]

        Reżyseria: John Putch.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka