Dodaj do ulubionych

Lektor vs dubbing vs napisy

    • gosvami Re: Lektor vs dubbing vs napisy 22.03.06, 20:48
      Napisy - tylko i wyłącznie.
      Dubbing to jakieś nieporozumienie.
    • mesmeredia Re: Lektor vs dubbing vs napisy 22.03.06, 20:49
      Ten kto widział "Pokój z widokiem" z dubbingiem ten powie raz na zawsze
      kategoryczne nie dubbingowi. Lektor lub/i napisy.
      I.
    • wojtzuch Bojkotuję, bo... 22.03.06, 20:51
      ... nie słyszę aktorów, nie słyszę muzyki i reszty dźwięków.

      A dubbing to fatalny pomysł w przypadku filmów, w których są ciekawe role. Pomijając jakość dubbingu w niektórych krajach (także techniczną — akustyka miejsca!), nawet najlepszy aktor nie zastąpi choćby takiego arcydzieła gry głosem, jakim jest rola Hannibala Lectera w Milczeniu owiec (Anthony Hopkins). Widziałem wersję francuską i stwierdzam, że Francuzi g... zobaczyli.

      Z drugiej strony coś tam na ogół da się usłyszeć i większym problemem (a właściwie przesłanką do bojkotu) jest dla mnie format 4:3 (czyli połowa obrazu ucięta, a co gorsza, film wygląda jak kręcony kamerą wideo).
      • tomassi.rollo Re: 4:3 - ohyda! 22.03.06, 21:41
        Nie, żeby dawali filmy w formacie 2.40:1, ale w 1.78:1 - jak najbardziej.

        I pomyśleć, że gdy idzie jakiś film w panoramie, to ludzie mówią, że ktoś to
        poucinał ;)
    • magdaleiros Re: Lektor vs dubbing vs napisy 22.03.06, 20:59
      filmy polsko- i anglojęzyczne oglądam zawsze w wersji oryginalnej, natomiast
      inne tylko z napisami!!! Dla mnie lektor psuje film, a dubbing... Bez
      komentarza!!
    • witek101 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 22.03.06, 21:18
      no ale wiele osob zapomina, ze przeciez czytania napisow mozna sie nauczyc i nie
      sprawia, nie dzieciom i starszym, problemu czytanie napisow i sledzenie akcji na
      ekranie i wynajdowanie smaczkow poszczegolnych scen i kadrow.
      jestem wielkim zwolennikiem napisow (przeciez to, jak kazda inna lektura rozwija
      bardziej, niz sluchanie), lektorzy sa jednak( mysle, ze mozna powiedziec)
      kultowi. byli od zawsz (mojego zawsze;) jesli chodzi o dubbing to jest on dla
      mnie najgorsza mozliwa forma tlumaczenia (w filmach, gdzie istotna jest pelna
      rola aktora- czytaj nie w rysunkowych itp) chociaz pamietam, ze bardzo mi w
      nauce angielskiego pomoglo ogladanie kanalu rysunkowego cartoon network bez
      tlumaczenia, gdzie przy nieiwlkiej znajomosci angielskiego jako dzicko moglem
      zrozumiec wszystkie sytuacje bo byly (po prostu ;]) proste.

      pozdrawiam
    • kubok 1.Napisy. 2.Lektor. 3.Dubbing 22.03.06, 21:36
      Napisy- tak tylko mozna rozkoszowac sie filmem :)
      Lektor - jezeli film jest taki sobie i mozna sluchac nie przykladajac sie
      zbytnio do ogladania to czemu nie.
      Dubbing - w Polsce generalnie do d..y (poza kilkoma chlubnymi wyjatkami, ale sa
      to kreskowki, a dubbing wcale nie jest zrobiony dla dzieci :D))

      Zawsze jezeli mam mozliwosc wlaczam napisy.
    • beluczak Re: Lektor vs dubbing vs napisy 22.03.06, 21:50
      A więc...
      Lektor - no cóż... Beznamiętny, nie pozwala często odróżnić, kto mówi.

      Moja mama jest ansolutną zwolenniczką napisów. Uważa, że gra aktorska to tez
      intonacja słów, nadająca odcień nawet jeśli nie rozumiemy znaczenia. Ja uważam,
      ze owszem, miło, jesli w telewizji, albo w kinie (moje kino, silverscreen,
      gdynia, puszcza większość filmów, poza tymi dla dzieci, z napisami) mogę
      obejrzec film w oryginale.
      Ale,powiedzxmy to sobie szczerze, ibnteresuje mnie to tylko jeżeli film jest po
      angielsku, ewentaulnie po niemiecku. Już np. (dla mnie) po francusku - na pewno
      wesoło brzmi - ale mam to w nosie, bo dla mnie to jeden skrzek, i tak się w to
      nie wsłuchuje.
      Jest prawdą, ze oglądając film z napisami wzrok idzie w dół i nie zawsze
      dostrzega się cały ekran. Ja równuież osobiście mając napisy na ekranie NIE
      [POTRAFIĘ słuchać, co do mówią, bo czytałam w życiu zbvyt dużo książek i widząc
      literki po prostu aotomatycznie je czytam. Poptrafię dokładnie przez sekundę
      przejechać wzrokiem z góry na dół kartki, odczytac jedno słowo, a potem będę
      jego szukać, bo WIEM, że je widziałam.
      Niewątpliwie prawda, że osoby starsze mogą mieć problemy. Ci co mają problemy z
      szybkim czytaniem? Cóż, ambicją mojej 10-letnie kuzynki jakiś czas temu było
      nadążanie z przeczytaniem, wszystkiego, co pisza pod jakąś osobą
      w "wiadomościach". Teraz z czytaniem napisów problemów nie ma. Wyuczalne.
      Poprawia też na pewno zdolnośc rozumienia tekstu czytanego wśród
      społeczeństwa^^, czym, po wprowadzeniu napisów szczyca się skandynawowie...

      Ale słuchać z kuchnie przy robieniu obiadu - nie da się z napisami. szkoda :/

      Dubbing... Cóż... Ostatnio moją pasją stało się gdy oglądam dubbingowany film,
      rozpoznawanie, kto jeszcze mówił tym głosem... Jest to zawsze bardzo wesołe.
      Rekordzistą jest kanał dziecięcy jetix, który ma 6, albo cos koło tego,
      dubbingujących aktorów, którzy mówią w każdym filmie. To jest na [poważnie
      śmieszne.

      Generalnie, zależy od gustów.
      A ja najbardziej lubie dvd. :D Każdy moze sobei wybrac według potrzeb. Prawdę
      mówiąc, myślałam, czy takiej opcji nie dało bvy się wprowadzić w zwykłej
      telewizji, np. w ramach telegazety? Np. kiedys czasem zdarzało się, że na
      stroni 777 telegazety tvp1 były napisy dla niesłyszących - moze na innej
      stronie dałlo by się wrzucić np,. lektora? Proponuje zapytać io to tvp w
      formularzu na ich stronie - nawet odpisali mi na kilka wcześniejszych sugestii,
      co mnie, prawde mówiąc, nieco zszkowoało. Pozytywnie.
    • pancwynar jaki jest % udział dubinngu/napisów w CANAL+?? 22.03.06, 22:03
      oczywiście napisy
      pamiętam wrzawę jaką podnieśli fani Gwiezdnych wojen gdy poszła fama, że Mroczne widmo będzie tylko w wersju "zdabingowanej"... na szczęście głośny protest wpłynął rzeźwiąco na dystrybutora i wprowadzono równolegle dwie wersje (ostatnio praktykowane - Kroniki narnijskie przykładem)
      dabing" tylko dla dzieci z naciskiem na filmy rysunkowe
      a gadanie o "nieumieniu" czytania czy "męczącym się wzroku" (tere fere) to tylko czcza wymówka
      a jeżeli to prawda to "dabing" niech będzie dla tych osób szczególną opcją (w dobie nadchodzącej tv cyfrowej) a nie standardem narzucanym wszystkim
      swoją drogą ciekawe jaki jest procentowy udział "dabingu" i wyświetlania napisów w canal+? ma ktoś dostęp do takich danych?
      • your_and Re: jaki jest % udział dubinngu/napisów w CANAL+? 23.03.06, 07:36
        > swoją drogą ciekawe jaki jest procentowy udział "dabingu" i wyświetlania napisó
        > w w canal+? ma ktoś dostęp do takich danych?

        Napisy są do wszystkich fimów pełnometrażowych (z wyjątkiem oczywiście polskich)
        do wyboru. Dubing mają filmy dla dzieci i rodzinne (jak Garfield) czyli ok jedna
        premiera w mieciącu.

        Lektor to przedewszystkim taniocha. Koszt opracowania filmów w napisach to ok 2x
        tyle co lektor a dubing to już ok 10x tyle.
    • banzai123 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 22.03.06, 22:07
      Lektorów ludzie w Polsce lubią, bo się przyzwyczaili - prosta prawda. Skoro
      oglądamy wszystko w tej formie od małego, akceptujemy to. Problem w tym, że
      lektor rujnuje filmy, bo takie elementy jak muzyka, podkład dźwiękowy itp.
      zwyczajnie przepadają.

      Osobiście kiedy tylko mogę oglądam z napisami, nawet niech będą angielskie :)

      A dubbing teoretycznie jest bardzo dobrym rozwiązaniem, tylko to trzeba umieć
      robić, w Polsce się nie naumieli (a to przez wieloletni brak inwestowania w tę
      dziedzinę zapewne). Przecież amerykańskie filmy i tak mają zwykle
      postsynchrony, czyli głosy aktorów są dogrywane osobno w studio i jakoś
      sztuczności w tym nie czytamy. Ale u nich aktorzy umieją grać na sucho. Nasi
      chętnie przejaskrawiają i wychodzi taki "Karol: człowiek, który mówił z
      playbacku".
      • jasna77 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 22.03.06, 22:19
        Tylko nie dubbing!!!!Mysle ze nie wszyscy sobie uswiadamiaja ze ci nasi
        lektorzy na ktorych ja sie np.wychowalam sa o niebo lepszym rozwiazaniem niz
        zdubbingowanie filmu.We Francji ludzie kiepsko mowia po angielsku,maja fatalny
        akcent m.in. dlatego ze ogladaja filmy tylko w wersji francuskiej(oprocz
        kina,gdzie przewaznie sa napisy)!Sa tacy ktorzy nigdy nie slyszeli prawdziwego
        glosu Marylin Monroe albo smiechu Julii Roberts!Dla mnie dubbing to PORAZKA!!!
        Osobiscie najbardziej lubie napisy i KAZDY film w oryginalnej wersji
        jezykowej,ale lektor w TV mi wcale nie przeszkadza!
        • mafketis Re: Lektor vs dubbing vs napisy 22.03.06, 23:14
          I teraz (pewnie nie mile widziana) perspektywa cudzoziemca.

          Mieszkam w Polsce ale moim językiem ojczystym jest właśnie angielski (raczej
          amerykański) i nie cierpię lektorów. Anglojęzyczny film z lektorem jest po
          prostu nie do zniesienia dla mnie i innych anglojęzycznych (nawet tych, którzy
          dobrze znają polski).

          Umiem oglądać film w innym języku z lektorem ale przyjemnośc jest znacznie
          ograniczona - dominuje straszny jazgot który zabije piękno języka originalnego i
          polskiego jednocześnie. I po prostu śmieszy mnie ci którzy uważają, że słyszą
          originalnych głosy aktorów kiedy nie słychać przynajmniej połowy tekstów.

          Osobiście nic nie mam przeciwko dubbingowi. Polska wersja serialu Przyjaciele w
          Canal Plus podobała mi się bardziej niz original (po angielsku aktorzy mieli
          monotonne lub iritujące głosy).

          Przede wszystkim lektor robi wrażenie (na prawie wszystkich cudzoziemców z
          zachodu) taniego (tandetnego) dubbingu, że Polska jest krajem, którego nie stać
          na prawdziwy dubbing i tlumaczy filmy byle jak tylko tanio.
      • xtrin Re: Lektor vs dubbing vs napisy 25.03.06, 13:43
        > Przecież amerykańskie filmy i tak mają zwykle
        > postsynchrony, czyli głosy aktorów są dogrywane osobno w studio i jakoś
        > sztuczności w tym nie czytamy.

        To zupełnie inna sprawa, wizją (ruch ust) jest dostosowany do dogrywanych
        kwestii, głos należy do tej samej osoby, etc.
    • bela_666 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 22.03.06, 22:22
      A ja najbardziej lubię oglądać filmy bez lektora i napisów.
      Przynajmniej nie ucieka mi wzrok na dół i doskonałe ćwiczenie dla języka.
      Jak byłem w Norwegii bardzo ucieszyłem się, że filmy są z napisami, bo mogłem
      oglądać film a przy okazji trochę norweskiego podłapać.
    • maly_swir Re: Lektor vs dubbing vs napisy 22.03.06, 22:23
      Napisy oczywiście że tak,lektor tylko dobry a dubbing tylko do bajek bo do
      filmów się to kompletnie nie nadaje.
    • cloclo80 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 22.03.06, 22:23
      Uważam, że w naszej telewizji powinno zostac tak jak teraz czyli lektor. Dlaczego?
      1. Dubbing ma same wady. Jest drogi w produkcji, bardzo trudno dobrac obsade
      pasujaca glosem i charakterem do nagrywanych osob, sa problemy z synchronizacja
      mowy z obrazem (rozne jezyki maja rozna dlugosc slow, angielskie zdanie bedzie
      zazwyczaj dluzsze po polsku), dubbing izoluje od sciezki dzwiekowej co powoduje
      ze mieszkancy krajow ze szczelnym dubbingiem maja zdecydowanie gorsza wymowe od
      tych ktorzy slysza oryginalny soundtrack (np. Czesi maja wyraznie gorsza wymowe
      angielska od Polakow - przyczyna jest wlasnie szczelny dubbing). Zle zrobiony
      dubbing calkowiecie usuwa wszelkie odglosy z tla ktore sa integralna czescia
      filmu - w zlym dubbingu slychach tylko kwestie aktorow i muzyke, absolutnie nie
      slychac cichych dzwiekow trudno tu mowic o realnosci odbioru. IMHO dubbing
      powinien byc wylacznie w filmach dla dzieci, poniewaz technika ich realizacji
      jest prosta a ewentualne niedociagniecia mnie odczuwalne. Poza tym roznorodnosc
      glosow ulatwia orientacje kto mowi. Doroslemu to nie przeszkadza, dziecku tak.
      2. Napisy sa nienaturalne i przeszkadzaja w odbiorze obrazu zajmujac jego czesc
      i przyciagajac uwage. To calkowicie nie nadaje sie dla dzieci, osob slabo
      widzacych czy np. gospodyn domowych ktore sledza telenowele w czasie prac
      domowych. Jesli trzeba czytac nie mozna w tym czasie nic zrobic, spada
      ogladalnosc, mniej reklam. Ton wielu jezykow jest bardzo meczacy jesli sie ich
      nie rozumie. Dwie godziny filmu po chinsku lub wegiersku wykoncza kazdego - nie
      wszystko jest przeciez po angielsku. Teksty napisow sa z reguly najdalsze od
      oryginalu. Trudno napisami zrealizowac np. burzliwa kłótnie. Przy dzisiejszym
      dostepie do Internetu i techniki satelitarne osoby potrzebujace kontaktu z zywym
      jezykiem nie maja z tym zadnego problemu - telewizja jest zwolniona z dzialan
      edukacyjnych.

      Dubbing lub napisy naleza do telewizyjnej tradycji i w roznych krajach jest to
      rozwiazane roznie niemniej uwazam, ze nie mamy sie czego wstydzic moze to
      wlasnie reszta swiata nie dojrzala do lektora?
      • hudefak Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 00:27
        cloclo80 napisał:

        > 1. Dubbing ma same wady.
        Zle zrobiony
        > dubbing calkowiecie usuwa wszelkie odglosy z tla ktore sa integralna czescia
        > filmu - w zlym dubbingu slychach tylko kwestie aktorow i muzyke, absolutnie nie
        > slychac cichych dzwiekow trudno tu mowic o realnosci odbioru. IMHO dubbing
        > powinien byc wylacznie w filmach dla dzieci, poniewaz technika ich realizacji
        > jest prosta a ewentualne niedociagniecia mnie odczuwalne. Poza tym roznorodnosc
        > glosow ulatwia orientacje kto mowi. Doroslemu to nie przeszkadza, dziecku tak.

        No i tu jest sedno sprawy: źle zrobiony dubbing. Bo dubbing jest najlepszy ale
        pod warunkiem, że jest dobrze zrobiony.
        Lektor, czytający dialogi WSZYSTKICH postaci (sic!), zagłusza nie tylko
        oryginalne dialogi a i ścieżkę dźwiękową i to dużo skuteczniej niż nawet
        nieudolny dubbing.
        A do dobrego dubbingu jest potrzebny zdolny reżyser i aktorzy. Nie wyobrażam
        sobie dobrego dubbingu z głosami typu Linda czy Olbrychski.

        BTW porównywanie znajomości języków i ich wymowy w kontekście oglądania filmów
        dubbingowanych lub nie jest tezą mocno naciąganą.

        cloclo80 napisał:

        > Uważam, że w naszej telewizji powinno zostac tak jak teraz czyli lektor.
        > 2. Napisy sa nienaturalne i przeszkadzaja w odbiorze obrazu zajmujac jego czesc
        > i przyciagajac uwage. To calkowicie nie nadaje sie dla dzieci, osob slabo
        > widzacych czy np. gospodyn domowych ktore sledza telenowele w czasie prac
        > domowych. Jesli trzeba czytac nie mozna w tym czasie nic zrobic, spada
        > ogladalnosc, mniej reklam. Ton wielu jezykow jest bardzo meczacy jesli sie ich
        > nie rozumie. Dwie godziny filmu po chinsku lub wegiersku wykoncza kazdego - nie
        > wszystko jest przeciez po angielsku.

        Mam rozumieć, że "męczące" języki (i soundtrack jednocześnie) lepiej zagłuszyć
        drętwym lektorem? Hehe.
        • cloclo80 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 01:06
          > Lektor, czytający dialogi WSZYSTKICH postaci (sic!), zagłusza nie tylko
          > oryginalne dialogi a i ścieżkę dźwiękową i to dużo skuteczniej niż nawet
          > nieudolny dubbing.

          Lektor nie moze czytac przy calkowitej nieslyszalnosci wersji oryginalnej.
          Natomiast w dubbingu jest to normalna praktyka, do opracowania zamawia sie film
          z separowanymi sciezkami dzwiekowymi - wymienia sie ta ktora zawiera glosy
          aktorow, pozostale pozostawia sie i miksuje sie to razem. Teza jakoby lektor
          zagluszal oryginal bardziej niz dubbing jest durna - w dubbingu z zalozenia nie
          ma oryginalnej sciezki dialogowej.

          > BTW porównywanie znajomości języków i ich wymowy w kontekście oglądania filmów
          > dubbingowanych lub nie jest tezą mocno naciąganą.

          W takim razie jaki jest sens puszczania filmow z napisami? 90% wypowiadajacych
          sie w tej dyskusji twierdzi ze sluzy to do nauki jezyka i ma wplyw na
          poslugiwanie sie jezykami obcymi w krajach gdzie jest to stosowane, 10% ze
          lepiej odbiera sie im wersje oryginalna, wiec nie pisz bzdur ze to nie ma
          zadnego znaczenia.

          > Mam rozumieć, że "męczące" języki (i soundtrack jednocześnie) lepiej zagłuszyć
          > drętwym lektorem? Hehe.

          Mozna w ogole wylaczyc dzwiek i ogladac nieme kino z napisami. Da sie? Da.

          I naucz sie czytac ze zrozumieniem zanim zabierzesz glos w dyskusji.
          Wypowiadanie sie tutaj nie jest obowiazkowe wiec jesli nie masz nic do
          powiedzenia to lepiej zamilcz.
          • hudefak Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 01:38
            cloclo80 napisał:
            90% wypowiadajacych
            > sie w tej dyskusji twierdzi ze sluzy to do nauki jezyka i ma wplyw na
            > poslugiwanie sie jezykami obcymi w krajach gdzie jest to stosowane

            A sądzisz, że 90% wypowiadających się na tym forum to eksperci od nauk języków z
            dużym doświadczeniem w porównywaniu metod?
            90% wypowiadających się może powiedzieć, że nie kupiłoby kijów golfowych. Ale
            czy to znaczy, że golf jest grą niedobrą lub niepopularną na świecie?
          • hudefak Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 01:42
            cloclo80 napisał:
            Teza jakoby lektor
            > zagluszal oryginal bardziej niz dubbing jest durna - w dubbingu z zalozenia nie
            > ma oryginalnej sciezki dialogowej.

            Durna? No, no. Dubbing z samego założenia ZAMIENIA ścieżkę dialogową i NIE
            ZAGŁUSZA ścieżki dżwiękowej. Czytaj uważnie i pomyśl, zanim piszesz.
          • barka01 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 15:18
            Zdecydowanie wolę napisy. Mruczek jedynie w wersji dla emerytów i słabiej
            widzących:P
      • banzai123 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 18:00
        > Zle zrobiony
        > dubbing calkowiecie usuwa wszelkie odglosy z tla ktore sa integralna czescia
        > filmu - w zlym dubbingu slychach tylko kwestie aktorow i muzyke, absolutnie
        nie
        > slychac cichych dzwiekow trudno tu mowic o realnosci odbioru.

        Obawiam się, że nie masz pojęcia, o czym piszesz. W każdym poważnym filmie
        odpowiednia ścieżka dźwiękowa bez dialogów jest dostarczana przez producenta.
        Co więcej zwykle jest to ścieżka identyczna z oryginalną, bo za granicą filmy
        mają najczęściej dźwięk robiony od zera (to co słyszymy zostało w całości
        nagrane w studio, nie na planie).

        A wiara, że słuchając angielskiego pod lektorem uczymy się wymowy... Cóż. Bez
        jaj.
    • juri666 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 22.03.06, 22:57
      nie ma nic gorszego niz dubbing w wykonaniu niemcow. brzmi to tragicznie i
      mocno mnie zniechecilo do takich zabiegow. najlepsze bylyby napisy, ale na to
      na razie nie ma co liczyc.
      w momencie, w ktorym upowszechni sie telewizja cyfrowa mozliwym rozwiazaniem,
      acz kosztownym, bedzie rownoczesna emisja dwoch wersji - z napisami i z
      lektorem. zreszta podobne zabiegi byly w tvp, gdzie na ktoryms kanale
      telegazety "szly" rownolegle z normalna emisja wersje z napisami dla osob
      niedoslyszacych.
      • banzai123 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 18:05
        Od dawna wersje napisy lub lektor daje we wszystkich filmach Canal+, ostatnio
        zaczęło to robić też HBO, tylko ci akurat mają poważne problemy z
        synchronizacją. I nie wiem, czemu miałoby to być kosztowne.
    • phrase Re: Lektor vs dubbing vs napisy 22.03.06, 23:25
      Moim zdaniem zdecydowanie najlepszym rozwiazaniem sa napisy. Jest to dobre
      glownie z takiego powodu, ze Polacy chcac nie chcac beda sie uczyli jezyka
      angielskiego, bo to glownie w tym jezyku jest wiekszosc obcojezycznych
      programow. Kolejna rzecz, rowniez z edukacja zwiazana, to uczenie sie szybkiego
      czytania, z czym rowniez wiekszosc Polakow ma problem. Do tego milo wiedziec
      jaki glos ma np lubiany aktor.
      Jesli jednak wybierac pomiedzy lektorem i dubbingiem to zdecydowanie lektor.
      Niemieckiej TV, gdzie jest tylko dubbing ciezko sluchac. Za duzo jest tych
      programow, zeby dobrze podlozyc glosy i jest to robione nieudolnie.
    • piotr.hechner Re: Lektor vs dubbing vs napisy 22.03.06, 23:34
      W swej karierzefilmomaniaka zetknąłem się z każdym z wymienionych sposobów
      przekładu filmu zagranicznego na rodzimy język. W moim odczuciu najlepszym
      rozwiązaniem dla widza dorosłego stanowi "kinowy" rodzaj przekazywania treści -
      napisy. Tak się składa że znam język angielski dobrze i olbrzymią radośc daje
      mi oglądanie "nieskażonego" żadnym "narodowym" wtrętem filmu. Pozwala to także
      na bogatszy odbiór obrazu (czy słowa w ogóle) - gdy np. w obsadzie znajdują się
      przedstawiciele różnych ras mogę słuchać sposobu artukulacji i stylu wypowiedzi
      każdego z nich w oryginale doceniając odmienności. Pozatym często gdy tv
      publiczna emituje film z lektorem to aby było wyraźniej słuchać głos "czytacza"
      wycisza tło (wszelkie odgłosy i muzykę) - nie muszę mówić jak to się ma do
      czerpania przyjemności z obcowania z filmem.
    • kot.polarny zdecydowanie napisy 22.03.06, 23:42
      Zdążyłam już się przyzwyczaić do lektora, widziałam też kilka filmów z żałosnym
      niemieckim dubbingiem i uważam że dubbing jest dobry tylko w filmach dla dzieci
      (potrafi być przecież znakomity, jak w Shreku), ale dopiero kiedy pojechałam do
      Danii zobaczyłam że najlepsze są napisy - najmniej przeszkadzają a przede
      wszystkim - pomagają w nauce języków! Wszyscy Duńczycy świetnie mowią po
      angielsku (mają też super wymowę) a o tym, że ogromny wpływ ma na to właśnie
      telewizja przekonałam się kiedy odwiedziłam rodziców znajomej Dunki i oni nie
      znali angielskiego, nie byli w stanie nic powiedzieć, ale rozumieli wszystko,
      właśnie dzięki TV.
      Portugalczycy rozumieją Hiszpanów bo mają napisy. Hiszpanie mniej rozumieją
      Portugalczyków bo mają dubbing.
      Więc dla mnie zdecydowanie napisy!
      Pozdrawiam
      • cloclo80 Re: zdecydowanie napisy 23.03.06, 00:44
        Portugalczycy rozumieja Hiszpanow bo hiszpanski jest dla nich fonetycznie
        prymitywny podczas gdy Hiszpan chocby sie zlal nie jest w stanie nasladowac
        nafaszerowanego obcobrzmiacymi dzwiekami jezyka portugalskiego.
        • kot.polarny Re: zdecydowanie napisy 23.03.06, 08:33
          Nie twierdzę że to wszystko jest takie proste i że przyczyna jest jedna.
          Dowiedziałam się tego od ludzi z tamtych właśnie krajów, dowiedziałam się też że
          dzięki niezagłuszanej TV Portugalczycy rozumieją odmianę portugalskiego zza
          oceanu (seriale, seriale..) lepiej niż np. Brazylijczycy rozumieją ich język.
          Po prostu coś w tym jest i tyle.
        • novinka1 Re: zdecydowanie napisy 23.03.06, 10:35
          U Hiszpanow historia dubbingu posrednio wynika z okresu rzadow Franko, kiedy to
          byla ostra cenzura - w dubbingu mozna dac co sie chce, bo oryginalna sciezka
          zostaje usunieta, i tak juz zostalo.
        • ziuta111 Re: zdecydowanie napisy 23.03.06, 14:04
          Cloclo, a ty co na takiego poliglotę się kreujesz? Jakie znasz języki i co o
          nich wiesz?
          A skoro tyle ich znasz, to dlaczego drażnią cię niektóre z nich? Powinieneś być
          otwarty i chętny do nauki kolejnych, prawda?
          Tylko napisy, ponieważ głos aktora jest co najmniej połową jego aktorkich
          umiejętności. Czym jest Olbrychski bez swego głosu, a A. Hopkins??? A cała
          plejada innych?
    • jezyk7 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 22.03.06, 23:46
      Osobiście jestem za lektorami. W tej wersji słyszy się zarówno wersję oryginalną
      jak polskie tłumaczenie co umożliwia obejrzenia zaówno tym znającym język jak i
      tym mającym ochotę na rowój językowy. Nie lubię dubbingów gdyż często są srednio
      udane i występują w nich jedni i ci sami aktorzy. A napisy... trzeba być na
      posterunku i szybko czytać.

      Lektorzy sa spoko.

      pzdr.

      jezyk7
    • rabit6 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 00:01
      Dubbing odpada - nie znoszę!!! Chcę słyszeć prawdziwe głosy aktorów. Dubbing
      obcina kolosalną część kreacji aktorskiej. Jedyny dubbing, jaki akceptuję to do
      filmów animowanych - w nich i tak nie widzę realnej postaci aktora, więc zmiana
      głosu mi nie przeszkadza.
      Najbardziej lubię filmy z napisami. Na drugim miejscu stawiam lektora,
      oczywiście dobrego lektora, takiego, który "nie gra".
    • mafketis Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 00:26
      Problem zarówno z lektorem i napisami jest ograniczony czas. Kiedy oglądam film
      (po angielsku) z napisami, znacznej części dialogu brakuje i ciekawe pisany
      teksty zostają zbyt uproszczone. Skrócone i uproszczone tłumaczenie też jest
      problem z lektorem.
      • xtrin Re: Lektor vs dubbing vs napisy 25.03.06, 13:50
        W przypadku dubbingu z tłumaczeniem problem jest jeszcze większy, bo długość
        kwestii trzeba dostosować o wiele dokładniej niż w przypadku lektora, a do tego
        dochodzi kwestia dopasowania słów do ruchu ust aktora.
    • kodem_pl Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 00:29
      Dubbingu nie trawie, chyba ze zrobiony naprawde profi i tylko w kreskowkach. W
      klasycznych filmach... tragedia. Jak jestem na nartach w Austrii to po prostu
      nie da sie tego sluchac w TV.

      Napisy - jak najbardziej, gdy moj angielski nie byl jeszcze na takim poziomie
      czy ogladam np. francuski film to byla super sprawa. Teraz, gdy puszczam film z
      napisami np. tacie to strasznie mnie denerwuja inne interpretacje slow tworcy
      napisow i moje:-D Ogolnie rzecz biorac strasznie chcialbym, aby w TV mozna bylo
      ogladac filmy z napisami. To UCZY jezyka, nawet nie wiecie jak bardzo...

      Lektor - zlo konieczne. Jak ktos wraca zmeczony po pracy w kopalni i wlacza
      kolejne "zabili go i uciekl" raczej nie bedzie zadowolony z napisow, wymagaja za
      duzo wysilku intelektualnego.
      • mniklas5 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 02:46
        w Stanach w kinach sa kopie filmow z tzw captions czyli napisami dla gluchych
        lub gluchoniemych, rowniez sa napisy np ziewania, kopyt konskich, szczekania
        psow itp, dobrze ze ogladajac film na DVD mozna wlaczyc napisy, niedawno
        ogladalem Oliver Twist na DVD, salenie trudnobylo zrozumiec Kinsley i
        generalnie aktorow, nie byl to tzw English cockney
      • ziuta111 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 14:05
        No rzeczywiście: czytanie to wysiłek intelektualny!!!!!!!
        Jaki naród taki rząd.
    • vonl Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 05:42
      Wszystko zależy od... samego filmu. Nie jest prawdą, że lektor to wymysł
      nieuków i leniuchów, którym nie chce się czytać napisów. Polecam zobaczenie
      dowolnej zekranizowanej sztuki, Szekspira, Ibsena... cokolwiek - wtedy
      oglądanie zamienia się w czytanie, aktorzy są zbyteczni, można od razu wziąć
      książkę. I podobnie jest z "gadanymi" filmami, np. większość filmów Allena, w
      których rozwój akcji postępuje poprzez dialog bądź wręcz monolog, którego nie
      odczyta się właściwie bez równoczesnego obserwowania twarzy aktorów, dopiero
      bowiem ich mimika sprawia, że odczytuje się je wprost, albo z podtekstem, np.
      ironicznie. Cóż z tego, skoro na twarze te spogląda się sporadycznie przy
      lawinowo napływających tekstach. Dlatego w TVP próbowano dubbingować takie
      filmy i sztuki (za Allena gadał Emilian Kamiński) z żałosnym najczęsciej
      rezultatem. Jeśli zaś ktoś przywykł już do lektora, to podświadomie nakłada
      jego głos na głos aktora wypowiadającego kwestie w oryginale (zawsze powinien
      być dobrze słyszalny, nie zagłuszony!) i de facto słyszy nie lektora, i nie
      aktora, a kogoś trzeciego - aktor dostarcza wtedy głos, intonacje, akcent itd.,
      lektor zaś samą treść. Nic lepszego jak dotąd nie wymyślono.
      • your_and Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 09:48
        Kazda z tych metod ingeruje w treść filmu i zamysł reżysera.
        napisy - ingerują w obraz, zasłaniają go i odciagają uwagę wzroku od istotnych
        szczegułów.
        dubbing - film jest uboższy oryginalne głosy aktorów i ale zachwuje scenę
        dźwiekową jest wmiksowany w ścieżkę oryginalną efektów i muzyki.
        lektor - kompletna destrukacja sceny dźwiekowej, lektor góruje +3..+6dB i cała
        resztę słuchac w tle. Przy dźwieku kina domowego porażka, bo zeby usłyszeć
        resztę lektor musi ryczeć. Za to niezaprzeczalna zaleta, można oglądać film
        gotując zupę lub prasując.
      • wojtzuch Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 15:35
        > Polecam zobaczenie
        > dowolnej zekranizowanej sztuki, Szekspira, Ibsena... cokolwiek - wtedy
        > oglądanie zamienia się w czytanie, aktorzy są zbyteczni, można od razu wziąć
        > książkę. I podobnie jest z "gadanymi" filmami, np. większość filmów Allena, w
        > których rozwój akcji postępuje poprzez dialog bądź wręcz monolog, którego nie
        > odczyta się właściwie bez równoczesnego obserwowania twarzy aktorów, dopiero
        > bowiem ich mimika sprawia, że odczytuje się je wprost, albo z podtekstem, np.
        > ironicznie. Cóż z tego, skoro na twarze te spogląda się sporadycznie przy
        > lawinowo napływających tekstach.

        To już problem tych, którzy nie potrafią ogarnąć zdania jednym rzutem oka i muszą czytać wyraz po wyrazie. A nie potrafią, bo nikt ich nie zmusza do ćwiczenia. Koło się zamyka, wtórny analfabetyzm postępuje.

        Jak ktoś jest oczytany, na przeczytanie dwóch linijek tekstu o "telewizyjnej" długości potrzebuje jakieś pół sekundy — z reguły ułamek czasu wypowiadania kwestii przez aktora. A Szekspira z napisami naoglądałem się.

        Zresztą w przypadku filmów w językach, które znam, napisy, choćby skrócone, ułatwiają mi rozumienie treści na podstawie dźwięku (gdy aktorzy nie mówią wyraźnie albo jest to przykładowo cowboy english).
    • your_and Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 08:04
      Lektor wygrywa bo jest najtańszy w praktycznej profesjonalnej realizacji.
      Przygotowując tłumaczenie pod napisy okazuje sie że jest bardziej czasochłonne
      bo musi zawierać o ok 30% tekstu mniej a przenieść tę sama treść (minimalny czas
      na przeczytanie napisów jest propocjonalny do ilości liter). Dlatego trzeba
      robić osobne tłumaczenie.
      Zmontowanie przyzwoitego dubingu, zgranie z ruchem ust, emocje to już kosztuje
      krocie.
      Ja preferuje napisy dlatego nie oglądam nic poza C+ i HBO niemal w tv.
      Każdy z zagranicy określa lektora jako przykład barbarzyństwa filmowego i trzeba
      im tłumaczyć ze to kwestiapolskich przyzwyczajeń.
      Niektórzy producenci (rezyserzy) zakazali wersji over-voice swoich filmów w
      licencji. Przypominają mi się sprawy z "Oczy szeroko.." i "Park Jurajski".
      • mafketis Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 08:21
        your_and napisał:

        > Lektor wygrywa bo jest najtańszy w praktycznej profesjonalnej realizacji.
        > Przygotowując tłumaczenie pod napisy okazuje sie że jest bardziej czasochłonne
        > bo musi zawierać o ok 30% tekstu mniej a przenieść tę sama treść (minimalny cza
        > s
        > na przeczytanie napisów jest propocjonalny do ilości liter).

        To też dotyczy lektora, w dvd'ach za zwyczaj nie ma różnicy tekstowej między
        lektorem i napisami.

        Dlatego trzeba
        > robić osobne tłumaczenie.
        > Zmontowanie przyzwoitego dubingu, zgranie z ruchem ust, emocje to już kosztuje
        > krocie.
        > Ja preferuje napisy dlatego nie oglądam nic poza C+ i HBO niemal w tv.
        > Każdy z zagranicy określa lektora jako przykład barbarzyństwa filmowego i trzeb
        > a
        > im tłumaczyć ze to kwestiapolskich przyzwyczajeń.

        Dla mnie to jest to przykład zaniedbanie języka ojczystego ale to niestety
        kolejna kwestia polskich przyzwyczajeń.

        > Niektórzy producenci (rezyserzy) zakazali wersji over-voice swoich filmów w
        > licencji.

        I bardzo dobrze!
        • your_and Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 09:36
          > To też dotyczy lektora, w dvd'ach za zwyczaj nie ma różnicy tekstowej między
          > lektorem i napisami.

          Tłumaczenie robione pod napisy bedzie po prostu uboższe, ale da się przeczytać
          przez lektora. Odwrotnie nie. Po prostu pewne niuanse trzeba pominąć a dialogi
          uprościć.
          Podejście profesjonalne to odzielne tłumaczenie pod napisy i lektora (ew.
          dubbing). Tak masz na C+
    • jarek.jam Tylko napisy 23.03.06, 08:47
    • beelukas Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 08:58
      Lubię lektora ....czasami najlepsze są napisy ....dubbing czasem bywa ciekawy
      ....ode mnie tyle.
    • katajina Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 09:12
      Do lektorow przyzwyczailam sie tak bardzo, ze szczerze mowiac juz chyba nie
      zwracam na nich uwagi choc wiem, ze np. cudzoziemcow przyzwyczajonych do
      dubbingu, smieszy troche jeden dosc monotonny glos polskiego lektora.
      Zdecydowanie jestem przeciwko dubbingowi glownie dlatego, ze zawsze wolalam
      slyszec aktorow w orginale.
      Co do napisow, to w zasadzie nie mam nic przeciwko, chociaz trzeba bardzo
      uwazac z tlumaczeniem(tak samo zreszta jest w przypadku lektora).
      Zdarzylo mi sie ogladac w Japonii polski film z napisami japonskimi i okazalo
      sie, ze tlumaczenie bylo na tyle niedokladne(np. pominieto w nim daty istotne
      dla historii wspolczesnej Polski), ze kompletnie nie oddawalo wymowy filmu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka