Dodaj do ulubionych

Maminsynek??

03.12.08, 18:18
Mój mąż nie da nic powiedzieć na swoją matke do tego stopnia, że kiedy ona mnie urazi czymś, to on albo się wyprze, że czegoś takiego nie mówiła albo wogóle nic sobie z tego nie robi.

Jeśli chodzi o nią, to doprowadza mnie do ostateczności. Uważa, że on powinien być na każde jej zawołanie, pomimo tego, że ma trójkę dorosłych dzieci bez zobowiązań (my mamy 3-tygodniowe dziecko). Przykładem może tu być, że w dzień przed naszym weselem, kiedy byłam dość wysoko w ciąży i calutki dzień (trzec z kolei zresztą) zajmowałam się przygotowaniami, to nie dość, że nawet nie zapytała czy coś pomóc, to kazała się synkowi zawieźć, żeby kupić buty. Kobieta zdrowa, w kwiecie wieku nie mogła wiąść na 20 minut w autobus. Wtrąca się we wszystko. Odwiodła go od ślubu kościelnego (nie rozmawiając o tym ze mną). Mąż ciągle mówił, że chodzi o pieniądze, a dopiero potem przyznał się, że, to był pomysł mamy. Namawiała go na zmianę pracy. Ja podchodziłam do tego sceptycznie i odradzałam, bo miał stałą dobrze płatną pracę, a niedawno jego mama mówi do mojej mamy, że bardzo dobrze, że nie podjął pracy, bo mało płacą itp.,a wcześniej mu nagadała, że kokosy tam zarobi.

Dziś niosąc nasze zakupy powiedział, że "zawsze był wielbłądem".
Obserwuj wątek
    • li_lah Re: Maminsynek?? 04.12.08, 10:16
      i Ty za niego wyszlas?........
      to jakas paranoja,,,4 dzieci ma baba, jeszczee bym zrozumiala gdyby byl
      jedynakiem, ale ma ich 4!!!! szok.
      walka z tym czlowiekiem i jego matka to jak walka z wiatrakami... gdybys miala
      go po swojej stronie to byloby latwiej pogonic starą, ale niestety jestes w
      upokarzającej sytuacji poniewaz twoj MĄŻ nie stoi za Toba... przykra
      sprawa..wszystko bedzie na twojej glowie, a twoim domem bedzie rzadzic jego
      matka. nie dam tradycyjnej rady--uciekaj jak najdalej, inne miasto itd, bo to
      zaraz i tak napisza inni forumowicze, po tym co przeczytalam brak mni slow,
      zrezygnowal z koscielnego slubu bo ona tak kazala..twoj mąż to dzieciak, nędzny
      pionek. trzymaj sie
      • xxmjxx Re: Maminsynek?? 05.12.08, 16:55
        Małżeństwem jesteśmy kilka miesięcy, wiec jeszcze mam cichą nadzieje, że to się zmieni. Chociaż kto wie... Najgorsze jest to, że od kilku dni chodzę znerwicowana i wściekła, bo non stop o tym myślę. Ale...

        Najważniejsze, że mam swojego małego bączka :)
    • zosia_sa_mosia Re: Maminsynek?? 05.12.08, 22:29
      Ej, no daj spokój - masz nadzieję,że się zmieni, bo jesteście kilka lat po
      ślubie? Sam fakt tego nie zmieni, że jesteście małżeństwem. Trzeba z nim
      porozmawiać, że czujesz się odstawiona na dalszy plan i właściwie jak druga
      żona. Nikt nie jest nieomylny, również jego matka. Ale żona powinna być
      najważniejsza.
      Ja bym takiej nie zniosła. Owszem, moja przyszła teściowa próbowała się rządzić,
      ale konsekwentnie stawiałam kontrę - szczęśliwie odpuściła i mamy bardzo dobre
      relacje.
      • xxmjxx Re: Maminsynek?? 06.12.08, 15:25
        Niestety moja teściowa jest skupiona na swoich potrzebach. Nawet w sytuacji kiedy opowiadałam jej o swoim porodzie (a przecież było to dla mnie wielkie wydarzenie), to non stop mi przerywała i opowiadała o sobie... Raczej nie dojdziemy do kompromisu.
      • meaby Re: Maminsynek?? 08.01.09, 10:19
        u nas kiedyś tez tak było
        zmieniło się ;-)
        facetom trzeba dać czas dojrzeć
    • jane-bond007 Re: Maminsynek?? 06.12.08, 23:35
      ojezuuu wspolczuje, facet bez kregoslupa - nie ma swojego zdanie,
      matka nim manipuluje (ciekawe czy tylko ona?), nie wiem co Ci
      poradzic bo sytuacja jest kiepska... ze wzgledu na wasz niedawny
      slub... powiedz czy Ty wczesniej tego nie widzialas?
      • xxmjxx Re: Maminsynek?? 07.12.08, 10:06
        Wcześniej niestety nie... Wcześniej mieszkał w u niej, więc to było normalne, że np. dokładał się do rachunków. Wcześniej nie było samochodu, żeby widzieć, że jego matka uważa, że jest jej szoferem. Nie mieliśmy kiedyś jako takich planów. Ślub był zaplanowany w oka mgnieniu (ponieważ chciałam się zmieścić w normalną sukienke :), a wszystkie te niejasne sytuacje zaczęły wychodzić po trochu wraz z przygotowaniami. Teraz to jest nie do zniesienia.

        A dodatkowo napomknę o tym, że dowiedziałam się, że chcę go ubezwłasnowolnić, żeby nie spotykał się z rodziną, ponieważ wyczerpana po porodzie, drugiego dnia, kiedy miałam mieć dziecko na noc obiecał mi, że wieczorem pojedzie na moment do rodziców i wróci, żeby ze mną posiedzieć. Było to dla mnie ważne. Miałam dlatego osobną sale. Tak się bałam chwili zostania z dzieckiem sama, że chciałam, żeby był ze mną jak najdłużej (do 21 są odwiedziny - i tylko on jako ojciec dziecka mógł być ze mną). A on pojechał sobie na kielicha (oczywiście nie, żebym zabraniała, ale mógł wybrać lepszą porę na to). Wyłączył mu się telefon... Więc napisałam jego mamie, żeby go nie puszczała do domu po alkoholu (żeby został na noc u rodziców) i napisałam, że mi się to nie podoba, że wtedy, kiedy ja go potrzebuję, to on woli kieliszek... I dowiedziałam się właśnie, że chcę go ubezwłasnowolnić. A wiadomo, że kobieta po porodzie pierwszego dziecka jest roztrzęsiona i przerażona i potrzebuje kogoś bliskiego.
        • jane-bond007 Re: Maminsynek?? 07.12.08, 11:16
          rozumiem, bywa tak ze wczesniej nie widac pewnych rzeczy ktore
          pozniej nieprzecietnie dzialaja na nerwy :(

          ja na Twoim miejscu pohamowalabym nerwy - uspokoj sie i zacznij zyc
          jako szczesliwa kobieta, uwierz w siebie: jestes mloda zdrowa masz
          piękne dziecko, przeciez to jest wspaniale :)

          nie ma co sie unosic - niech facet robi jak uwaza a Ty sie od tego
          odetnij bo jak zaczynasz cos prostowac to wychodzsz z tego
          najgorzej :/
          daj sobie spokoj - nich wozi matke, niech lata i robi wszystko co
          ona chce ale Ty stawiaj twarde warunki: jesli jest potrzeba aby
          pomogl Tobie ma to zrobic, wobec Ciebie i dziecka nie ma zadnych
          wymowek itd
          jesli tego nie bedzie Ci pomagal odpowiadaj tym samym - nie rob tego
          o co Cie prosil odpowiadajac:
          np.nie nie zrobilam ... bo wczoraj prosilam Cie zebys nam pomogl a
          Ty poszedles do swojej matki, dlaczego ja mam Ci pomagac gdy Ty nie
          pomagasz mnie.
          jesli bedzie awantura o kase powiedz spokojnie: nie wydaje duzo
          pieniedzy, prosze pokaz mi co jest niepotrzebne - jesli chcesz
          szukac oszczednosci nie dokladaj sie do rach. matki lub oszczedzaj
          na paliwie - teraz masz rodzine na utrzymaniu, to my powinnismy byc
          dla ciebie najwazniejsi - jest mi przykro ze ja i dziecko jest dla
          ciebie na drugim planie i oszczednosci szukasz wlasnie tu

          uwazam ze na spokojnie mozecie dojsc do ladu - powiedz ze jest Ci
          przykro ze nie bylo go w szpitalu i ze to w Tobie siedzi i Cie męczy
          ze rozumiesz ze pepkowe bylo wazne (pomysl o tym ze ilus facetow
          czekalo na to spotkanie-byc moze nie dal rady przelozyc, a ze jest
          troche "miekki" to akurat by sie zgadzalo)

          wszystko powoli powiedz i popros zeby zaczal obserwowac co sie
          dzieje bo czujesz ze jest coraz gorzej i ze sie o WAS boisz, jesli
          Twoje obawy sa bezzasadne to powinien Ci to wytlumaczyc,
          popros go o to

          ale powtarzam-musisz byc b opanowana i pewna siebie, jak bedziesz
          rozhisteryzowana wrzeszczaca baba nikt Cie nie bedzie sluchal ;/

          motyw ze szpitalem fatalny ale niestety Twoim bledem bylo pisanie do
          matki aby go nie wpuszczala do domu... ktora matka zrobi cos
          takiego ;) nie rob tak bo krecisz bat na swoj tylek - nie mow jego
          matce co ma robic przeciwko synusiowi bo Ci jeszcze oczy wydrapie ;)

          wogole nie kontaktuj sie z nia a jak musisz to badz b uprzejma i mila

          powodzenia, mam nadzieje ze sie Wam ulozy ;) pamietaj tez ze dla Was
          to jest wciaz nowa sytuacja - zarowno Ty jak i on weszliscie szybko
          w nowe role a to jest stresujace, byc moze Twoj maz w domu u matki
          odpoczywa bo rola meza i ojca go ciut przerasta a tam czuje sie
          bezpieczny, i jest mu prawie tak jak kiedys ... ;)jesli tak jest
          postaraj sie aby w waszym domu byl spokoj i to Ty musisz zaczac bo
          widzisz ze on nie daje rady i sie miota
        • jane-bond007 Re: Maminsynek?? 07.12.08, 11:31
          i jeszcze jedno mi sie przypomnialo - jesli to jest pierwsze dziecko
          ktore wyszlo za maz to matka moze sie poprostu zestresowac ze on
          odchodzi, ze go zabierasz itd dlatetgo wymysla rozne pilne wazne
          sprawy aby miec go przy sobie
          ja mialam podobnie (jedynak!) ale nigdy nie przeszkadzalam w
          kontaktach tylko wymagalam aby byl wobec mnie fair - po jakims
          czasie zrozumial ze zycia z matka nie spedzi... tylko ze mna, ciezko
          cos takiego wprowadzic bo matka kocha bezgranicznie i dziecko jest
          ta pepowina trzymane dosyc mozno ale... do zrobienia ;)

          do czasu kiedy Twoj maz nie uswiadomi matce ze rodzina jest dla
          niego najwazniejsza sytuacja bedzie sie powtarzala

          radze, w sytuacji kiedy obiecal Ci ze cos zrobi a nagle natychmiast
          ma leciec do matki bo cos se wymysliła, poprosic go aby powiedzial
          ze przyjdzie w momencie gdy zakonczy swoje obowiazki w domu
          i tak kilkanascie/kilkaset razy
          i on sie nauczy i ona

          jesli tego nie zrobi zachowaj sie tak jak wczesniej pisalam-rowniez
          czegos nie zrob :) ale wytlumacz mu co i jak, zeby wiedzial o co
          chodzi i zaczal główkować ;)
          • xxmjxx Re: Maminsynek?? 07.12.08, 14:26
            Dziękli za rady. Jeszcze jedno sprostuje... Nie chciałam, żeby go jego mama wypuszczała do nas do domu po alkoholu, bo chciał wrócić po godzince czy jakoś tak, a jeden kieliszek wystarczy, żeby stało się nieszczęście.

            Fakt, że on jest pierwszy, który odszedł z domu, ale jest też jedyny, który dawał na życie. Ma dwie siostry, które tylko na ciuszki, paznokcie i takie tam wydają. Wyobraż sobie, że ja sobie ostatnio kupiłam tylko spodnie po ciąży (wiadomo -dziecko dużo kosztuje i wolę nie szastać pieniędzmi), a jego siostra bez wstydu pisze czy jej pożyczy pieniądze, chociaż teraz nie pracuje i niewiadomo kiedy odda (a mieszka z rodzicami). Tam każdy myśli tylko o swoich potrzebach.

            Dodam jeszcze, że mieszkamy u mojej mamy. Jego matka była u nas już nie zlicze ile razy. Moja mama ją przyjmowała, bo tego kultura wymaga, skoro to jej mieszkanie. Ile razy ona moją zaprosiła?? Ani raz.

            Temat rzeka. Książke mogłabym napisać.
        • k1k2 ??? 09.12.08, 00:38
          >napisałam jego mamie, żeby go nie puszczała do domu po alkoholu

          sam powinien to wiedziec!!! a nie zeby go zona i matka pilnowaly.

          wlasciwie mogl wziac taksowke, choc z drugiej strony... podpity mial
          dziecko odwiedzac??? nie za dobrze wyglada to wszystko.

          • xxmjxx Re: ??? 09.12.08, 10:18
            Niestety czasem trzeba tolerować te głupie męskie zwyczaje typu pempkowe, ale nie w momencie, kiedy ktoś kogoś potrzebuje. Jego matka miała 4 dzieci więc powinna sama mu powiedzieć, żeby przez mój pobyt w szpitalu nie pił, powinna wiedzieć jak się czuje kobieta po porodzie i kogo potrzebuje. Tylko, że za jej czasów dziecko nie leżało całe dnie i noce z matką na sali i pewnie nie rozumie, że czasem jest ktoś potrzebny, kto zajmie się dzieckiem, a ja będę mogła się zdrzemnąć, zjeść... I będę miała świadomość, że ktoś nad nim czówa.
          • xxmjxx Re: ??? 10.12.08, 16:47
            Zaczynam wątpić i myśleć, że najlepszym rozwiązaniem byłoby go wywieźć i uwięzić :P Hehe :)
            • kol.3 Re: ??? 20.12.08, 17:41
              Nie martw się, Twój mąż dojrzeje. Trochę to potrwa. Musisz spokojnie
              wyłożyć mężowi czego od niego oczekujesz, co powinien zrobić,
              abyście wszyscy weszli w swoje naturalne role - w role małżonków i
              rodziców małego dziecka. Mama na drugim planie, co nie oznacza, że
              syn ma przestać ją odwiedzać, ale zdecydowanie rzadziej, ponieważ
              ma już teraz nowe obowiązki. Niech mama wspiera się pozostałą trójką
              swoich dzieci, nieobciążonych rodzinami. Trzeba jej to wyjaśnić i
              twardo tego przestrzegać.
    • ewakowal81 Re: Maminsynek?? 05.01.09, 22:58
      Witam,bardzo cie rozumiem i współczuje bo ja mam podobny
      problem,mieszkaliśmy rok z tesciową i to był horror!!kiedy wyszłam
      ze szpitala po porodzie po 11dniach nawet obiadu niezrobiła bo jej
      sie nie chciało,nic zreszta jej sie niechciało,uważała że jak my tam
      mieszkamy to mamy wszystko robić,mój mąz też nieda nic nanią
      powiedzieć,wkońcu postawiłam na swoim i kupilismy mieszkanie to
      powiedziała ze ja jej synka buntuje,mój mąz ma ciągle żal domnie że
      niejade do niej na kawe albo tak w odwiedziny ale niepotrafie jej
      tego zapomnąć jak mnie tam traktowała,ale ciesze sie z tego że
      mieszka tam sama i pewnie jej nieraz z tego powodu
      przykro.pozdrawiam.
    • leexi Re: Maminsynek?? 08.01.09, 22:00
      tak to jest, byłam z maminsynkiem, najpierw nie chciał się od niej
      wyprowadzić, jak juz sie zdecudował to dortałam listę zadań co lubi
      jej synek, co mam robic itp. mały przykład;"bo wiesz jak był mały
      miał wysypke na pupie więc ja mu majtki piorę w mydełku i prasuję"
      (facet 25 lat!!!) no coment pleas!;) Nasz związek trwał7 lat, ona
      nawet nie potrafiła zapamiętac mojego imienia, po 3 latach łakawie
      zapytała jak sie nazywam... potrafiła dzwonić co robimy gdzie
      jesteśmy, albo jego brat dzwonił gdzie jesteś bo mama się martwi,
      szkoda ze dzwoniła do naszego mieszkania a nie na komórkę... i tak
      to trwało.... a ja miałam być wyrozumiała no przecież mama ma swoje
      lata (taaa 65 to chyba nie dużo) i w końcu usłuszałam ze ja
      nienawidze jego matki, ha ha ha ciekawe moi rodzice jak były swięta
      kupowali prezenty dla nas obu, został przyjęty do rodziny, a ja??
      mama dała mu kase i powiedziałajek chcesz to cos jej kup...
      ciężko jest, ciężko... moja ciotak też jest toksyczną teśiową,
      potrafi wleżć do domu jak nikogo nie ma i zrobić swoje porządki bo
      tak będzie lepiej... a syn nic jej nie powie bo mamie bedzie
      przykro... a co czuje jego żona???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka