isis!
08.12.02, 22:23
Jeżeli to koncertem mozna nazwać. Skróty strasliwe -na niekorzyść
wykonawców. Ale do rzeczy: do Króla była nędza. Szczegółowo:
1) M. Totoszko - wieeelki minus. Bueee. Nijako.
2) Gosia Kunc - podobała mi się kiedyś, Dzisiaj - bueee. Angielski
beznadziejny, głos pitu=pitu
3) Krzysio Zalewski - więcej krzyczał niż śpiewał, czego zreszta mzna było
się spodziewać, nieczysto, kiedy śpiewał. Potem krzyczał bez jaja. Bueee
4) Hanna Stach - więcej śpiewał chórek niż ona, więc nie wiem, co napisać.
Nadekspresja ruchu wobec głosu. Buee.
5) M. Rejtczak - angielski do du..., dziwny głos, koguty, utwór okropny
6) Bartosz Król - pierwszy OK. "Born to be wild" jednak mogłoby być bardziej
z jajem. No i ta jego krzywa morga mnie wkurza...
7) Agnieszka Szewczyk - OK. Ale Cygan idiota - u mnie ma wieeelki minus - nie
dość, że poprzednich chwalił, to jesszcze tu zasunął: "Skąd masz taką
chrypkę? - jestem przeziębiona. - To gratuluję"
Qtas jeden, teraz moi studenci będa chrypiec na potęgę!
8) Marta Smuk - dzisiaj dla mnie najlepsza. Mimo strasznego angielskiego głos
brzmiał super, ona sam śliczna - ktoś tu krytykował ja za wygląd - niech
spada! Seksowna i faktycznie jej usta są stworzone do... hmmm.. przemilczę.
9) Bartosz Hom - nie mam słów. "Tango Kat" to piosenka z Kabaretu Starszych
Panów, którą obrabiam ze studentami (zwłaszcza -tkami) na okrągło. Ale
takiego wykonania jeszcze nie słyszałam. I nie chcę słyszeć. Nieczysto,
zmieniał melodię, więcej parlandował niż spiewał. Nie pamiętam kto, ale jeden
z jurorów powiedział, że jest najsłabszym wokalistą. Słusznie. Po nim -
Zalewski.
10) Damian Aleksander - lepiej niz dotychczas - zresztą lubię Tiziano, ale
monotonnie i bez rozwijania opowieści, bez jaja. Ale nareszcie zaspiewał ktoś
po włosku i za to ma u mnie plusa.
Wybaczcie moją dzisiejszą zgryźliwość, ale mam kaca...