Dodaj do ulubionych

Wywiad z Wojtkiem G.

IP: *.chello.pl 31.10.01, 00:32
Wywiad z Wojtkiem Glancem
z dnia 27.10.2001r.


Pytania zadane przez:



1. Jak sądzisz, dlaczego do 2. edycji wybrano tak nieciekawe osobowości? To
pytanie nurtuje mnie od dawna i nie daje spokoju... Przecież BB2 jest tak
nieprzeciętnie nudny, że ręce opadają....



To jest błąd taktyczny psychologów i organizatorów tego programu. Tylko i
wyłącznie. To nie jest zamierzone – tylko błąd taktyczny.



2. Czy faktycznie mała rozwydrzona i rozpieszczona dziewczynka mogła
doprowadzić Cię do załamania nerwowego? Nie chce mi się wierzyć, że nie
umiałeś sobie dać z nią rady, z drugiej strony ostracyzm grupy wobec Ciebie
wzbudzał mój żywy wstręt, czemu dawałam wyraz na grupie... Uważałam i uważam,
że Ty, Irek i ew. Agnieszka to najciekawsi uczestnicy BB2.



Jeśli chodzi o Karolinę, to obrazek był wysterowany i troszeczkę puszczony
jednostronnie, a załamanie nerwowe to troszkę przegięte słowo.

To pokazane załamanie było trochę wysterowane i pokazane jako wyjęte z
kontekstu, z 24 godzin, które mimo wszystko się tam działy. Więc nie do końca
jest to prawda.

Pokłóciliśmy się, ale oprócz tego były również inne fajne rzeczy, które
oczywiście nie zostały pokazane. To, że np. wspólnym wrogiem w pewnym momencie
stał się sam Wielki Brat i nagle zaczęliśmy kombinować we dwójkę jak go podejść
w myśl regulaminu i żądać od niego pewnych rzeczy.

Jeżeli chodzi o ostracyzm grupy – to tak naprawdę do końca nie był on
skierowany tylko przeciwko mnie. Tak się trafiło, że byłem pierwszy – wyjąłem
Eustahego i kolesie poczuli się zagrożeni. Ale teraz jest to postępujące. Nie
ma tam mnie, za chwilę będzie następna osoba, jaką teraz jest Irek. Bo Irek coś
zrobi i cała grupa rzuca się na niego. To jest taka metoda postępowania. Mówi
się o przyjaźni, natomiast prawda jest zupełnie inna: chodzi tylko i wyłącznie
o kasę.



Tak czy owak, wykorzystuję okazję, aby Cię najserdeczniej pozdrowić, a nawet
ucałować...;-)))

Noooo! Dzięki! :)





--------------------------------------------------------------------------------



Pytania zadane przez:



3. Do jakiego stopnia sytuacje w Domu BB wynikały same z siebie, a w jakiej
części były aranżowane przez producentów programu?



Kiedy ja byłem w domu, to w sumie najwięcej sytuacji jednak wynikało samych z
siebie. Aranżacji w środku się nie odczuwało.

Generalnie największe jest sterowanie widzami, chociaż zauważam teraz, że WB
wręcz nachalnie próbuje ruszyć tą ekipę. Wygląda na to, że próbuje on jakby
wymusić na nich jakiekolwiek działanie. Albo im zabrakło inwencji, albo tego
nie chcą i się bronią jak dzieciaki przed nauką.

Kiedy więc ja tam przebywałem przez te 2 tygodnie, jeszcze tego sterowania nie
było. Powiedziałbym nawet, że WB milczał i zostawiał nas raczej samym sobie.

Pewne sterowanie i aranżacja zaszły właśnie pomiędzy mną i Karoliną. Bo kiedy
był taki dzień, że naprawdę wystarczyło, abyśmy pochodzili po tym domu i przez
jeden dzień się do siebie nie odzywali i byłoby wszystko w porządku, to WB
wymyślił sobie formę kajdanek. To było jawnym dowodem, że próbuje wpłynąć na
sytuację, która gdzieś tam zaistniała. Twierdził oczywiście, byśmy nauczyli się
tolerancji, pogodzili się i dlatego nas wiąże. No tylko, że... dwie cholery ze
sobą związać, to jednak...

Arek: Czyli jednak Karolina była cholerą? Bo dotąd po wyjściu bardzo dobrze się
o niej wyrażałeś :)

Ale oczywiście nie mówię tego w negatywnym znaczeniu – Karolina jest dziewczyną
gejzerem, wszędzie musi być jej pełno, jest też taką osobą, którą energia
rozsadza i nie wytrzymuje długo na jednym miejscu. To samo ja, więc jeżeli
takie same osoby z nadmiarem energii względem siebie ze sobą się spotkają, to
dojdzie do wybuchu.



4. Czy uważasz, że zostałeś pokrzywdzony przez tvn/endemol, który tak a nie
inaczej przedstawił Twoją osobę? W końcu pracujesz z dziećmi, a kto rozsądny
będzie chciał zatrudnić do pracy z dzieciakami człowieka, który (zaznaczam -
jak nam pokazano to w tv) ciągle się kłóci, jest wulgarny i nie potrafi
opanować swoich emocji? Przecież ludzie nie widzą rozróżnienia, że to, co
przedstawia tvn, to jedynie wyrywek z całego dnia, bez kontekstu...



Otóż jednak się okazało, że po wyjściu z domu BB odczułem wbrew pozorom bardzo
pozytywny odzew - wbrew temu, że wydawałoby się, iż reakcja powinna być
negatywna... Odzew generalnie był bardzo pozytywny. Na 2000 maili dostałem może
5 takich poniżej pasa. Reszta była całkiem pozytywna i zauważyłem jedną ciekawą
rzecz. Ludzie traktują to w kategoriach jakby aktora w filmie, filmowego
łobuza. Bardzo dużo ludzi mniema, że TVN zrobił mi krzywdę. Myślę, że TVN,
puszczając taki a nie inny obrazek - przegiął, bo w tym momencie bardzo dużo
ludzi się zorientowało, ze w jakimś stopniu zrobiono mi świństwo.

W moim odczuciu jednak to w ogóle nie jest świństwo. Na samym początku jeszcze
powiedziałem to, co Mick Jagger kiedyś powiedział: “Nieważne jak się mówi -
ważne, że się mówi i że się nie przekręca nazwiska”. A w takim zawodzie jak mój
kontrowersje są użyteczne.

Poza tym wykonywanie czegoś dla dzieci nie jest szczytem aspiracji. Jest to
robione dlatego, że tak lubię. Jednak ja mam troszkę wyższe aspiracje. Tzn.
chcę zrobić program kabaretowy dla dorosłych, bo tam jest interes, tam jest
popularność. A dla dzieci można zawsze występować.

Jeżeli chodzi właśnie o dzieciaki - nie spotkałem jakichś takich oporów na NIE.
Dzieciaki się rzucają z histerią, panie nauczycielki też latają po autografy,
tak jakby było to traktowane w kategoriach takich, że aktor odgrywa jakąś rolę –
a to, że zagrał kogoś wrednego to nieważne, ważne, że jest to ten znany facet.
I w takich kategoriach to należy rozpatrywać.

A to, że ktoś się tam czasami burzy, na ulicy się rzuca, np. taka pani, która
jak mnie zobaczyła, to dostała jakiegoś takiego nerwowego ataku i rzucało ją z
jednej strony ulicy na drugą... No ale raczej to była pani chyba z zachwianą
troszkę psychiką, bo tak nie za bardzo można było zrozumieć o co chodzi, ale
widać było, że jest to jest reakcja na mnie To jest jeden ekstremalny
przypadek.

Reasumując – nie ma tutaj problemu, że ktoś, kto widział moje zachowanie w BB
nie zatrudni mnie abym występował dla dzieci. Bardzo dużo ludzi miło mnie
odbiera, dlatego, że uważają, że jednak byłem najbardziej prawdziwy i ciekawy w
tym programie poza Irkiem, który pozostał.



5. Czy uważasz, że ukrycie urządzenia do kontaktu ze światem zewnętrznym
(pager, komórka) naprawdę byłoby takie trudne?



Nie. Ten WB jest ślepy – tam wszystko można wykombinować. Nawet nie zauważył
jak mu spodnie wyniosłem.

Arek: Komu?

No Wielkiemu Bratu. Bo przecież gdy wszystko kazał zostawić, a ja powiedziałem,
że spodnie zabieram, nawet tego nie zauważył. Chodzi mi o te bojówki. Założyłem
je na siebie i WB nawet tego nie zauważył. On wielu rzeczy nie zauważa tak
naprawdę. Masę rzeczy można ukryć, tylko trzeba wiedzieć jak to zrobić. Kuba
ostatnio z tym szyfrem robił to tak nachalnie, że aż się prosił o to, aby WB
zrobił z tego użytek. W zachowaniu Kuby było widać, że coś kombinuje. Gdyby
zrobił to naturalnie, np. “Zobacz Bogusia, tam, tego” i poczytaliby coś tam i
trochę inaczej rozegrali role, to on by tego nie zauważył. Można to ukryć.

Jest inne ryzyko – jeżeli pager lub komórka zadziałałaby w pobliżu jakiegoś
mikrofonu, poszłyby zak łócenia i tylko po tym mogliby się zorientować.. Ale
jest tam wiele miejsca na schowanie przedmiotów. Kamery są, ale dobre
odwrócenie się od kamery może wiele załatwić.

Arek: Np. Marzena przebiera się za drzwiami m. spiżarni ą a sypialnią
dziewczyn. Otwiera drzwi od sypialni i się nimi zasłania...

No nie ma – tam chyba nie ma faktycznie zasięgu, ale to jest tak mała
przestrzeń... M
Obserwuj wątek
    • Gość: trottola Wywiad z Wojtkiem G. 2 IP: *.chello.pl 31.10.01, 00:35
      Arek: Np. Marzena przebiera się za drzwiami m. spiżarni ą a sypialnią
      dziewczyn. Otwiera drzwi od sypialni i się nimi zasłania...

      No nie ma – tam chyba nie ma faktycznie zasięgu, ale to jest tak mała
      przestrzeń... Można pewne rzeczy wykombinować.



      6. HE HE HE - co uważasz o Ilonie?! ;) A poważniej - jak skomentowałbyś sposób,
      w który tvn/endemol doprowadził do jej wyjścia z domu? Przecież miała ogromne
      szanse tam pozostać.



      Słyszałem, że ponoć nawet realizatorzy próbowali SMSy wysyłać aby ona tam
      została. Chyba im się coś nie udało. To jest następny błąd taktyczny. I
      gratuluję Endemolowi i TVNowi, że popełnił ten błąd w pokazywaniu obrazka,
      który wpłynął na to, że ona wyszła.



      7. Jak oceniałeś swoje szanse przed wejściem do programu? Na ile planowałeś
      swój pobyt? Czy po tych dwóch tygodniach nie czujesz pewnego niedosytu?



      Absolutnie nie czuję niedosytu. Znajomym posłałem SMSa “Do zobaczenia za 2
      tygodnie” i 2 tygodnie by ło wystarczająco dużo. Pewne rzeczy zostały już
      zrobione, teraz pora zająć się trochę innymi rzeczami. Teraz mogę rzeczywiście
      wywalczyć w TVNie pewien własny program telewizyjny itd., co próbowałem robić
      wcześniej, ale wiadomo – osoba nieznana tego nie dokona, teraz spowodowali to,
      że jestem w jakimś stopniu znany, drzwi się otwierają, można próbować. Pewne
      furtki zostały otwarte. Co z tego będzie – zobaczymy.



      8. Czy nie uważasz, że to Bogusia [podobnie jak Anna Baranowska w pierwszej
      edycji BB] była w ocenie producentów osobą "zaplanowaną do odstrzału" podczas
      pierwszych nominacji?



      Takie wrażenie powiedziałbym, że miałem. To z racji tego, że po prostu przez te
      2 tygodnie podczas których tam się gnietliśmy w tym domu – Bogusia sprawiła na
      mnie wrażenie osoby tak nijakiej i niemedialnej, że myślałem na zasadzie:
      duplikat Ani Baranowskiej... To znaczy bez przesady – nie chcę ubliżyć Ani
      Baranowskiej, bo jej nie znam, ale tak została też pokazana – jako osoba dosyć
      nijaka i może dlatego teraz już jej nie widać.

      Natomiast o Bogusi tak myślałem, że pierwszą osobą, która odejdzie będzie osoba
      najbardziej nijaka. Có ż – pomyliłem się! :) Ale to też jest problem TVNu.
      Skoro mają serial brazylijski – niech się cieszą! :)



      9. Czy przed podpisaniem umowy z tvn/endemol (z kim właściwie jest ta umowa?)
      przed wejściem do programu miałeś czas na przekonsultowanie jej założeń z
      bezstronnym prawnikiem?



      Umowa jest i tu i tu. To na pewno mogę powiedzieć – wiąże mnie umowa zarówno z
      Endemolem jak i z TVNem. Tutaj nie zdradzę żadnej z tajemnic umowy, więc mogę
      powiedzieć, że czasu na skonsultowanie tej sytuacji nie było. To było na
      zasadzie: Albo pan podpisuje i wchodzi, albo pan nie podpisuje i nie wchodzi.
      To nie jest tajemnica umowy. Nawet na dobre przeczytanie tej umowy nie było
      czasu.



      10. Czy pracowałeś kiedyś (mam na myśli brzuchomówstwo) poza swoim regionem? ;)



      Tak. Jeździłem ze spektaklami dla dzieci przy różnych okazjach po Polsce. Może
      nawet częściej występowałem poza swoim regionem – trójmiastem niż w samym
      Trójmieście. Trójmiasto to jakieś takie jest... Występów dla dorosłych to przy
      różnych festynach miałem więcej właśnie poza Trójmiastem niż na miejscu.



      11. (...) Czy są jakieś sankcje (np. pieniężne) związane z niedotrzymaniem
      regulaminu podczas pobytu w Domu BB?



      Nie. Z niedotrzymaniem regulaminu nie. Za zniszczenie sprzętu – owszem, jakaś
      tam podstrachujka jest, ale to jest tylko taki mały detalik, który myślę, że
      mogę zdradzić. Wiadomo – jak ktoś popsuje kamerę – musi za to zapłacić.
      Natomiast za niedotrzymanie regulaminu kary nie ma i to jest najśmieszniejsze.

      Regulamin zresztą też nie jest tajemnicą, chyba nawet są publikowane prawa i
      obowiązki uczestnika? I to jest najśmieszniejsze, że jedyną sankcją tak
      naprawdę w domu BB jest ewentualnie opuszczenie programu. To jest też taki
      pewien dowcip, bo wiadomo, że ta firma chce zarobić pieni ądze na człowieku,
      więc go tak łatwo też nie wywalą za złamanie regulaminu. Taki błąd popełnili w
      przypadku Pici i potem się za późno zreflektowali, jakie wielkie sobie kuku
      zrobili. Także tutaj mnie w łaśnie zadziwiało podejście niektórych uczestników:
      tak, jakby ten WB był taki straszny. On tam groził mi z 50 razy przy różnych
      okazjach, że wyjdę z tego domu.

      Regulamin jest troszeczkę na zasadzie paragrafu 22 – jak WB chce coś na kimś
      wymóc, to powołuje się na regulamin. Regulamin jest ogólnikowy i tak naprawdę
      działa w dwie strony – WB dużo może i uczestnik dużo może. Uczestnik może
      powiedzieć: “przepraszam WB, ale taki jest regulamin”.

      Myślę, że ten program jest postawiony na inwencję twórczą ludzi, którzy tam
      wchodzą i jeśli oni sobie zdadzą sprawę, co mam nadzieję że może jeszcze
      nastąpi, bo na razie to jest straszna nuda – zdadzą sobie sprawę, że można ten
      regulamin naginać w 50 różnych stron – wtedy zacznie się coś dziać. Tak
      naprawdę to jest paragraf 22. Jest to pewna komedia.



      Pytania zadane przez:



      12. Czym jest dla Ciebie internet?



      Aaaaaaaaaa, ojejku! :) Ja w internecie bardzo dużo sobie siedziałem. Dzięki
      internetowi zostałem brzuchomówcą, bo nawiązałem kontakt z brzuchomówcami
      własnie dzięki tej maszynce. Potężne narzędzie wiedzy i wszystkiego, co można
      znaleźć dla siebie. Niestety, na razie cierpię na brak internetu. I to mnie
      najbardziej wkurza. Jest 21 wiek a poza tepsą, która jest potwornie droga jak
      na razie, to niespecjalnie kto inny chce tu wchodzić. Bez internetu czuję się
      trochę na razie jak bez ręki. Tak że jak się znajdzie jakiś tam sponsor, który
      pociągnie mi kabel, to będzie super.



      13. Co sądzisz o poszczególnych mieszkańcach:

      Bogusi



      Bogusia? Malkontent. Najbardziej mnie rozśmieszyło to, że zgłosiła do mnie
      pretensje, że to ja narzekam, kiedy ja raczej próbowałem pewne rzeczy
      prowokować aby pójść trochę wbrew temu, co Wielki Brat każe. A mówiła, że ja
      narzekam. Kto tu najbardziej narzeka w tym domu? Chyba Bogusia – malkontent.
      Wszystko jej nie tak, wszystko jej źle... Myślę, że ona po prostu się tam źle
      czuje.



      David

      Duży dzieciak. I tylko to.



      Jurek



      Jurek?... Aaaaaaa, nie wiem czy mogę użyć nazwy Benito Mussolini? :)

      Nie, myślę, że jest to taki facet z cechami przywódczymi, który doskonale sobie
      zdaje sprawę z tego, co robi. Strażak Sam, jak ktoś go określił. Facet z
      umiejętnością sterowania ludźmi, trochę pozer i komediant... Tak, jak wszyscy
      ci ludzie, którzy gdzieś tam ciągnęli za sobą pewną grupę, czy to będzie
      Hitler, czy to będzie Stalin, czy jakiś inny – wszyscy mają wspólne cechy –
      wszystko dla grupy, szerokie gesty, wyraźne mówienie i inne rzeczy, ale nie
      mówię tego w kategoriach złych lub aby mu dowalić. On po prostu to robi dla
      kasy albo kto wie - może i ma rację? Może tak akurat trzeba?

      Także Jurek to jest pierwszy aktor tego domu.



      Kuba



      Kuba? Harcerz. Zaznaczam, że nie sugeruję się obrazkiem, który jest pokazywany
      w telewizji – staram się od tego odcinać i nie oglądać. Sugeruję się raczej
      tym, co było w środku.

      Chłopak, który rzuca masę pomysłów. Ale czasami miałem wrażenie, jakbym był na
      koloniach letnich w podstawówce. Masa pomysłów, ale takich właśnie – to pobawmy
      się w podchody, albo w kalambury i tylko w takich kategoriach – nic własnego
      tylko przeniesione pomysły z harcerstwa. I taki wręcz proszący czasami, aby
      zwrócono na niego uwagę.

      Może jakby odpuścił, to może by na niego zwrócili uwagę. Miałem takie wrażenie,
      że on tak się aż tak nachalnie prosi na zasadzie: Wielki Bracie popatrz -
      zrobiłem szachy, Wielki Bracie popatrz - zrobiłem kalambury, Wielki Bracie
      popatrz - zrobiłem coś tam... Takie wrażenie miałem przez te 2 tygodnie, nie
      wiem
      • Gość: trottola Re: Wywiad z Wojtkiem G. 3 IP: *.chello.pl 31.10.01, 00:37
        Takie wrażenie miałem przez te 2 tygodnie, nie wiem, jak jest teraz. Harcerz.



        Ania



        Ania mi się nie dała za dużo poznać. Myślę, że jest dziewczyną, która jest
        przepełniona olbrzymią ilością goryczy. Mnie nie zaszła za skórę jeszcze aż tak
        bardzo, więc nie mogę czegoś więcej powiedzieć.

        Ale sprawia wrażenie jakby miała masę żalu do świata, co jest zaskakujące w jej
        przypadku, bo myślę, że powinna być bardziej otwartą, przystępną, a jest dosyć
        nieprzystępna.



        Karolina



        Dziewczyna Gejzer. Tak, jak już powiedziałem. Masę energii, którą musi spożyć
        na to, że pojawia się w 20 miejscach naraz. To tak w skrócie.



        Wojtek



        Ten facet generalnie wie, na czym ten świat polega i na czym stoi, a to chyba z
        powodów rodzinnych...

        I on jest chyba najbliższym bycia takim, jakim naprawdę jest, czyli taki
        spokojny, życzliwy, jak ma jakiś dowcip puścić - to puści, jak ma się zamknąć -
        to się zamknie, stateczny facet.

        Jeżeli miałbym określić kto ma tą całą tę grę w głębokim poważaniu to chyba
        najprędzej Wojtek. Ale zobaczymy, myślę, że on będzie blisko tej nagrody.
        Sądzę, że niczego tam nie udawał, przynajmniej nie czułem tego od niego. On
        sobie siedział przy tych talk showach jak się tam czasem miał odezwać, to się
        odezwał i też dopiero jak się go zapytali, nie pchał się, nie kreował czegoś na
        zasadzie och jaki jestem tolerancyjny, jaki jestem taki siaki owaki. Odpowiadał
        tylko na pytania jak mu zadali.

        Spokojny facet, który wie na czym świat polega.



        Basia



        Właśnie to jest pewien ciągły problem. O każdym mogę coś powiedzieć, natomiast
        nie wiem czy Basia jest aż na tyle pozbawiona charakteru, że nie jestem w
        stanie żadnego hasła rzucić... Nie jestem w stanie naprawdę sprecyzować jaka
        jest Basia.

        Arek: Pamiętasz, że w swoim ostatnim talk – show na żywo powiedziałes o Basi,
        że jest to jedyny dobry człowiek?

        Nie mogę powiedzieć, że Basia jest złym człowiekiem... Od Basi, kiedy
        siedziałem przy niej, to odrobinę tej sympatii się od niej czuło, taką pewną
        życzliwość, w stosunku do innych również, może nawet nie udawaną życzliwość,
        ale aby określić Basię w jakichś takich innych cechach... No jakaś taka nijaka
        mi się wydaje. Nie jestem pewien w tym momencie jeżeli chodzi o Basię. To jest
        jedyna osoba, z którą mam problem, żeby powiedzieć jaka ona jest tak naprawdę.
        O każdym mogę powiedzieć: ten jest wredny, ten taki, owaki, a Basia mi blednie
        przy tych innych charakterach.



        Irek



        Bardzo inteligentny facet, który robi z siebie pewnego błazna dlatego, że pewne
        rzeczy mu wtedy uchodzą.

        Ta ekipa, która tam siedzi go nie rozumie i nie zrozumie, bo nie dorasta nawet
        do jego poziomu. I mam takie wrażenie jeżeli chodzi o Irka - to tak, jak na
        zasadzie Stańczyka – bardzo inteligentny facet, który po to tylko robi z siebie
        błazna bo błaznowi pewne rzeczy uchodzą. Tak samo, jak pewne rzeczy uchodziły
        Eustahemu.

        A ten facet jest potężną, gigantyczną wyobraźnią, wbrew pozorom wygląda na
        faceta twardziela, tu się tam pośmieje, tu się coś tam coś tam, ale jest to
        bardzo wrażliwy człowiek i jest to silna indywidualność w tym towarzystwie. I
        tego oni ścierpieć nie mogą. I dlatego wyleciała Ilona.

        Arek: I dlatego wyleciałeś ty?

        O takich rzeczach to się przekonujesz dopiero po wyjściu. Zdawałem sobie
        sprawę, że jestem ciężki w obyciu ze swoimi poglądami, ale również nauczyło
        mnie to aby jednak mimo wszystko swoje zdanie szanować i nie dopasowywać się,
        bo to nie ma sensu.

        Uważam, że Irek to bardzo inteligentny koleś i znalazł się w niedobrym
        towarzystwie, które nie jest w stanie do niego dorosnąć, wysłuchać go,
        zrozumieć go. Jakby jeszcze dwóch takich kolesi wsadzić, to mogłoby być
        ciekawie. Irek trafił na towarzystwo, z którym nie może nic wskórać, on
        najchętniej by tą chałupę rozniósł, porozrabiał, wprowadził trochę wigoru, ale
        niestety tak ekipa nie pozwala mu na to, wręcz powiedziałbym po wysłuchanym
        dzisiaj fragmencie (http://slimak.onet.pl/_m/bigbrother/1026/008.mp3) – niszczy
        go. Niszczą go, bo stanowi dla nich potencjalne zagrożenie.

        Arek: W końcu telewidzowie 3 razy go zostawili...

        I to jest jedyny uczestnik, któremu życzę, aby wygrał.



        Marzena



        Mój kolega fajnego sformułowania użył na jej temat. Dać jej oberwany sweter,
        gitarę i do lasu No bo ma masę takich charakterów – trochę hip, kocha
        wszystkich - takie dziecko kwiat. To na tej zasadzie. Dużą pacyfę dać, gitarę,
        kwiaty we włosy i wypuścić ją w lata siedemdziesiąte. Myślę, że ona by się w
        tym okresie najlepiej zmieściła. Z tego, co rozmawiałem ze znajomymi, którzy ją
        znają – jest taka, jaka jest.

        Arek: Czyli nie gra?

        Chyba nie. Ona gdzieś tam na swój sposób dopasowała się do tej ekipy, ale może
        też za bardzo w to nie wchodziła z tego co pamiętam... Takich ludzi wielu już
        widziałem. Nie jest aż tak charakterystyczną postacią.



        Agnieszka



        To jest dobre dziecko. Powiedziałbym, że Agnieszka bardzo chciałaby być
        artystką. Agnieszce bardzo wiele rzeczy do tego brakuje i próbuje to nadrabiać
        mówiąc, że jest artystką. Artystą się BYWA, a nie się JEST. To jest akurat
        cecha, którą bardzo szanuję u ludzi. Czyta poezję, nie wiem, czy do końca ją
        rozumie, ale próbuje czytać, rysować, próbuje się w tym kierunku rozwijać. Nie
        ma moim zdaniem tak naprawdę duszy artysty, ale bardzo by ją mieć chciała.

        Ale to jest tylko i wyłącznie moje jakieś tam odczucie, że ona próbuje coś tam
        sobie w życiu wyszukać. Chociaż czasami te jej poglądy takie dziwne się
        wydają... np. zapasjonowanie religijne u tak młodej osoby...

        Arek: Religijne? Tego tematu TVN nie rozwinął.

        Ale ona ma to coś. Teraz jakaś kłótnia była z Irkiem, który powiedział, że jest
        lub nie jest diabłem, po czym ona powiedziała, że zranił jej uczucia. Nie wiem
        o co chodzi, czy ona jest w jakiejś oazie, ale coś takiego mi brzęczało u
        niej...



        14. Czy po wyjściu z domu BB Twój stosunek zmienił się do kogoś?



        Nie. I żeby było śmieszniej, z Karoliną się pożarliśmy, ale potem potrafiliśmy
        parę słów zamienić...



        15. Jak układa Ci się z Karoliną i jej chłopakiem? Czy był on bardzo wkurzony
        na Ciebie?



        Wkurzony był. Ale jak sobie przeglądnął dwa razy program w telewizji, to sobie
        zdał sprawę, że ten obrazek jest przerysowany i jednostronny. Już po moim
        wyjściu rozmawiałem i z Robertem i ojcem Karoliny. Jej ojciec też przejrzał
        materiały i przyjęliśmy wszyscy zasadę, że to durny show, było i minęło, a
        skoro się znamy, nie będziemy rzucać się bez przerwy, bo byłoby to nieprawdą.

        Obrazek był taki, że cały czas się żarliśmy, a to nie była prawda do końca.
        Pożarliśmy się – owszem – nie będziemy na pewno na pułapie wielkiej przyjaźni,
        ale dlaczego nie traktować tego jako jakieś tam w miarę ciekawej znajomości?
        Znajomość jest, pozostanie. Zaprzyjaźnić się to może za duże słowo.

        Ani ja nie mam żalu do Karoliny o nic, mam nadzieję, że Karolina do mnie też
        nie ma. Było - minęło, powiariowaliśmy - fajnie, nagrali to - puścili w
        telewizji, ludzie mieli z tego ubaw - teraz my mam z tego ubaw. :) Trzeba to
        rozpatrywać w kategorii czegoś, co się wydarzyło, zakręt życiowy, który za
        jakiś czas będzie się wspominać z łezką w oku...

        Chłopak Karoliny nie ściga mnie i nie chce wywieźć do lasu... No chyba, że
        przyjęli taką rolę, że teraz będą udawać, a pewnego razu pojadę z nimi na ring
        do Warszawy i nie dojadę :) Też dobrze!



        16. Jak sprawa wygląda po Twoim wyjściu? Czy możesz pokrótce opisać swoje
        wrażenia jeżeli chodzi o popularność?



        W Trójmieście ta popularność nie jest tak odczuwalna może dlatego, że
        mentalność trójmiejska jest taka, że tutaj zawsze dużo znanych bywa, bywało i
        jakoś tak nigdy nie wywołało wielkich emocji, chociaż otwarcie sklepu BB
        przekroczyło pewne granice. Myśleli, że będzie 300 osób – było 2000.
    • Gość: trottola Re: Wywiad z Wojtkiem G.4 IP: *.chello.pl 31.10.01, 00:41
      Zdarzyło się że musiałem uciekać z Torunia po dwóch dniach, bo się ludzie
      poorientowali, że tam jestem i już nie mogłem spokojnie wyjść po papierosy.
      Jedna osoba pomagała mi dosłownie po zaułkach uciekać do hotelu aby się ludzie
      nie zorientowali w jakim hotelu jestem...

      Jak przyjeżdżam do jakiejś miejscowości do szkoły, to histeria dzieciaków
      przekracza również pewne granice... Ale nie jest to uciążliwe, raczej jest to
      miłe. Specjalnych klimatów negatywnych nie ma z drobnymi wyjątkami na
      dzielnicy. Jakiś gostek w nocy próbował wydzwaniać do mnie i jakieś wyzwiska
      rzucał.

      Ja jak zobaczyłem znanego aktora na ulicy nigdy nie rzucałem mu się na szyję.
      Wychodzę cały czas z takiego założenia – pokazali mnie w telewizji ale to nic
      nie zmieniło na razie w moim życiu, poza tym, że trochę więcej czasu muszę
      teraz wygospodarować za darmo dla TVNu - na te ringi, co mnie najbardziej
      wkurza. Zamiast spokojnie zająć się pewnymi rzeczami, z których mam wymierne
      korzyści – kasę na życie. I to jest ten koszt popularności, że na razie
      wszystko pięknie wygląda, natomiast od strony życiowej - nie za bardzo.



      17. Czy często masz kontakt ze stacją TVN?

      Odnośnie tych kontaktów z TVNem parę rzeczy musi się wyjaśnić.



      18. Jak zareagowali na Twój występ Twoi przyjaciele - zyskałeś czyjąś przyjaźń
      czy straciłeś?



      Nie straciłem, ale oczywiście, teraz wielu przyjaciół zyskałem, którzy chcą
      pieniądze pożyczać :)

      A tak, to się nic nie zmieniło. Starzy znajomi pozostali starymi znajomymi, ci
      co byli nieżyczliwi pozostali nie życzliwi. W moich relacjach pomiędzy grupą
      znajomych nic się nie zmienia.



      19. Czy sądzisz, że poprzednia edycja BB miała lepszą, bardziej charyzmatyczną
      obsadę?



      Tak. To znaczy ta obsada nie jest zła, ale ci ludzie siedzący w środku przyjęli
      sobie odgrywanie nieciekawych ludzi.

      Arek: Może inaczej - czy jeżeli ci ludzie z BB2 występowaliby w BB1 – czy
      byłoby inaczej?

      Tak, bo oni są ewidentnie skażeni pierwszą edycją. Wiedzą jak Dzięcioł wygrał i
      wiedzą, że się pokazuje różne rzeczy i to im przeszkadza. Strasznie przeszkadza.

      To jest głównym powodem dlatego jedynymi osobami, które miały odwagę wywalić
      rzeczy prosto z mostu byłi Ilona i teraz jest Irek. A reszta to po prostu coś
      tam szyje, bo ma ciągłą świadomość tych kamer. Zresztą takie rozmowy w środku
      się odbywały – cytat: “No przecież nie możemy się tak zachowywać, bo widzowie
      się na nas patrzą!”. To słowa Basi.

      Ja wiem, czy bardziej charyzmatyczni... Tamci po prostu nie byli skażeni.
      Chociaż jednak myślę, że tamta ekipa była fajniejsza. Bo oprócz tego że grali,
      na pewno się między sobą pogryźli, to potrafili znaleźć 50 tysięcy sposobów na
      rozwalenie chaty Wielkiego Brata. A w tej chwili tylko grzecznie...

      Tylko kogo to obchodzi – ta grzeczność? To się ani na telewizję, ani na teatr –
      na nic się nie przenosi. Artysta, który jest grzeczny – nudzi. Publiczność
      zasypia lub wychodzi. W przypadku telewizora – przełącza kanały.





      --------------------------------------------------------------------------------

      Arek: A teraz mniej poważne, choć ciekawe pytania zadane przez:





      20. Drogi Wojtku, bardzo często ogladając BB, a dokładniej Bogusię, jej
      zajmującą cały kadr, wiecznie niezadowoloną facjatę, no więc ogladając ją tak
      sobie, kiedy nagle zaczyna coś mówić, tudzież poruszać swoim, przepraszam za
      wyrażenie, "ryjem", wtedy czuję, ze gdybym był w domu BB, to bym nie wytrzymał
      i pociągnąłbym jej z laczka, i przeszedł do historii jako pierwszy z polskiej
      edycji który zrobił coś sensownego :) Czy Ty będąc w Domu WB nie odczuwałeś
      takiej potrzeby ? :)))



      Nie, dlatego, że kontakt z Bogusią był ograniczony naprawdę do minimum.

      Od pierwszych paru słów nie załapałem kontaktu z Bogusią w ogóle! Coś mi w niej
      widocznie nie pasowa ło. Nic mi nie zrobiła z drugiej strony, nie zdążyła mnie
      wkurzyć. Ja do niej coś mówiłem, a Bogusia... może za powolnie odpowiadała...
      Nie wiem, nie jestem w stanie określić. Bogusia nie miała specjalnego wpływu na
      mnie. Może ją wkurzałem? Może o to chodziło? Jakoś wiedziałem, że na tak
      odmiennych falach nadajemy.

      Bogusia była bardzo grzeczna wobec WB, może dlatego? Nic złego mi nie zrobiła.
      Może nie miała szansy jeszcze. Nie mieliśmy żadnego starcia z Bogusią. Bogusia –
      po prostu bardzo powolna osoba. Wolałem się pokłócić z Karoliną niż mieć
      dyskusję z Bogusią. Nawet nie pamiętam z nią rozmów.

      Arek: Ja nawet nie pamiętam, aby w TV pokazali jak ąkolwiek rozmowę Twoją z
      Bogusią...

      Coś tam może było, tylko było to jakieś bardzo zdawkowe. Malusieńki kontakt.
      Siedzieliśmy przy stole, próbowałem coś zagadać, ona nie za bardzo podejmowała
      temat, może to były te 2 tygodnie, kiedy ona się jeszcze dobrze nie czuła. Może
      mówić co chce, ale ze względu na to, iż jest ona najstarszą z dziewczyn w tym
      bajzlu – czuła się po prostu nieswojo.



      21. Czy nie sądzisz, ze glownym powodem atakow grupy na Ciebie byla Twoja
      niemedialnosc ?

      Niemedialność? Ja myślę, że duża medialność była powodem ataków. Oni zdawali
      sobie sprawę z jednej rzeczy, że to, co robię może być dla nich dużą
      konkurencją. A poza tym oni chcieli być wszyscy grzeczni, a ja nie.

      O określeniu mnie osobą medialną decydowali fachowcy. I to jeszcze zanim TVN
      zaistniał. Inaczej by mnie do szkoły aktorskiej nie przyjęto.



      22. Czy jest sposób na to, ażeby skompromitować Jureczka - dupeczka, tak ażeby
      wyszło iż jest tylko parszywym, przebiegłym graczem?



      Myślę, że jest, ale ja nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. To
      pytanie należy skierować do psychologów, którzy przeprowadzali casting. Oni o
      nas wiedzą więcej, niż nasze matki. Na pewno jest sposób.

      Ja bym zrobił jedną rzecz. W tej chwili poinformowałbym Jurka jako jedyną osobę
      o sytuacji w NY. I powiedziałbym: “Jurku jesteś bardzo potrzebny, jest wojna, w
      związku z tym wychodzisz z domu BB, umundurowanie na ciebie czeka” i wtedy bym
      sprawdził jedną rzecz – jego tolerancję, podejście to ludzi, patriotyzm. Jest
      to sposób na sprowokowanie. Na zasadzie: Jurku jako jedyna osoba, która jest do
      obrony cywilnej – wychodzisz z domu BB. Byłoby to wyjście na sprowokowanie
      pewnych rzeczy u faceta, który twierdzi, że jest takim bohaterem.



      21. Jak wyglada Twoje zycie po wyjsciu z domu WB ?



      Bez specjalnych zmian. Administracja dalej okien mi nie chce wymienić, tak, że
      nic się nie zmieniło.



      22. Czy masz juz kobiete ?



      Tak.



      23. Jak myslisz dlaczego ludzie zadaja tak glupie pytania jak np. to ? :)



      Bo oglądają Big Brothera, i zupełnie nie rozumiem dlaczego to robią :)



      24. Czy widząc teraz dziewczynę Kuby w telewizji, zgadzasz się z teza, iż Kubuś
      ukrywał ją głównie z tego powodu, iż jego oblubienica jest koszmarna, czy też
      po prostu dlatego, że chciał bez żadnych ograniczeń grać playboy'a i zarywać
      laski w BB, po to, zeby one go nie nominowały?



      Mam pewne wątpliwości wobec tego tematu czy sprowadzenie tej dziewczyny nie
      było jakimś zabiegiem medialnym. Bo ta rozmowa między nimi się dziwnie nie
      kleiła – facet siedzi tyle czasu w zamknięciu, a tu spotyka się z dziewczyną...

      Arek: Ta rozmowa wywołała małą burzę na grupie...

      ...że podstawka? Nie wiem o co chodzi, ale ta rozmowa była bardzo dziwna i
      miałem wrażenie, że rozmawiają ze sobą dwie zupełnie obce osoby. Więc albo jest
      to jest była dziewczyna albo po prostu nie jest to jego dziewczyna. Tyle mi się
      nasunęło. To jest taki mój też być może zasugerowany przez to, co ogl ądam w
      telewizorze – obraz. Dziwne, że facet ani razu nie wspomina siedząc ileś czasu
      z ludźmi, że ma dziewczynę? No przecież to jest normalna sprawa! OK – jeżeli
      chce ukryć jej prywatność – nie zdradza jej imienia! Prosta sprawa.

      N
      • Gość: trottola Re: Wywiad z Wojtkiem G.5 IP: *.chello.pl 31.10.01, 00:42
        OK – jeżeli chce ukryć jej prywatność – nie zdradza jej imienia! Prosta sprawa.

        Nie wiem. Albo coś próbują z niego wykrzesać tak jak ze mnie – 50 pytań mi
        zadawali czy ja mam dziewczynę a jak nie to dlaczego, może myśleli, że zrobią
        ze mnie geja? Może im o to chodziło? A tu figę! Facet 28 lat i sam! A ja się
        akurat rozstałem z jedną panią. A nie miałem ochoty jej tematu poruszać z
        wiadomych względów. Dziewczyna sobie poszła, ułożyła sobie życie i uważam, że
        nie należy. I nie wiem, czy w stosunku do Kuby to nie są podobne zabiegi. Facet
        nie ma dziewczyny i już podejrzenia – coś tu kurcze nie pasuje. I myślę, że to
        jest jeden z zabiegów aby poprawić mu wizerunek. Chcą po prostu obciąć te
        wątpliwości.

        Niestety to jest dziwne, bo takie wątpliwości napędzają cały ten program.
        Zakładam, że np. jeżeli Kuba jest kawalerem, to na miejscu producenta byłbym
        bardziej wredny i podstawił mu faceta. I wtedy zobaczyłbym jaka byłaby
        reakcja. “Kuba, jest to Twój chłopak”. Kuba na pewno by się na to wkurwił.
        Wywołałoby to burzę. Z drugiej strony Kuba mógłby to podać do sądu. Ale ja
        mówię wyłącznie o takim zabiegu dla jaj. Albo Ania: “Aniu, będzie rozmowa z
        Twoimi rodzicami!” i podstawić rodziców Murzynów – w tych samych kategoriach
        robienia sobie żartu, sensacji...

        Coś mi tam nie pasowało. Chyba, że dziewczyna była przestraszona... A może oni
        byli ze sobą kiedyś i teraz może endemol próbuje zrekonstruować związek... Może
        tak być



        25. Jak myślisz, czy razem z Irkiem i Iloną dalibyście radę zrobić nowych
        sękocińskich Dj'of



        Djów może i nie, ale na pewno byśmy roznieśli tą chałupę. Bez ALE. Tak
        zauważyłem, że wspólny język byśmy złapali.



        26. Czy używasz narkotyków ;))) ? Jeśli tak, to czy spisujesz swoje tripy, oraz
        czy masz w piwnicy lampy ultrafioletowe i ma łą uprawę konopii ? :)))

        :) Nie używam narkotyków.



        27. Jak oceniasz obecny BB? Wielu ludzi po odejściu Ciebie i Ilony uważa, że
        program zszedł poniżej krytyki i jest papką kretynów - odgywajacych - role -
        Dzieciola?

        Potwierdzam.



        28. Czy Kuba ma mentalność dziecka?

        Nawiązuję tutaj do tego, co powiedziałem o harcerzyku.



        29. Czy Ania jest jedną z najbardziej fałszywych osób, jakie miałeś okazję
        spotkać, czy też były gorsze przypadki ?

        Były gorsze przypadki. Były. Musiałbym z nią dłużej poprzebywać. Ania się
        naprawdę nie za bardzo się dała poznać. Myślę, że nie tyle jest fałszywa, co
        przepełniona żalem i goryczą do świata. Ma do tego prawo z drugiej strony po
        swoich przejściach.



        30. Czy ekipę BB2 można uznać za odzwierciedlenie spoleczeństwa, i jeśli tak,
        to dlaczego wynika z tego, że większość z nas jest po amputacji płatów
        czołowych i połowy mózgu ? :)))



        Przeraża mnie właśnie ta myśl, że ktoś mógłby powiedzieć, że to jest średnia
        naszego spo łeczeństwa, ale czasami się zastanawiam czy tak faktycznie nie
        jest. Nie chcę nikomu ubliżyć, ale tak obserwuję. Gdzieś na ulicy słyszałem
        sformułowanie jakiegoś szczyla “Za twórczość 10 złotych? Ja bym 5 złotych za to
        nie dał”. Jesteśmy społeczeństwem na pewno przepełnionym hipokryzją – to jest
        moje zdanie. Bardzo nieszczerzy względem siebie i na pewno nasze społeczeństwo
        nie lubi odmienności. Wystarczy przejść się po dzielnicy w ekstrawaganckim
        ubiorze i zobaczyć co ludzie zrobia. W Niemczech widziałem ludzi w różnych
        kreacjach i nikt na to nie zwracał uwagi, natomiast wystarczy się przejść nawet
        w Trójmieście w jakimś stroju, to się wywoła sensację i raczej w sensie
        negatywnym. Nie to, że ktoś popatrzy i powie: “Patrz ale sobie wykombibował,
        fajnie!” ale: “Ty zobacz, ale idiota!” To tak wygląda. Więc jeśli to faktycznie
        jest odzwierciedlenie... Ja się tak zastanawiam czy jednak do jakiegoś stopnia
        nie...

        Niestety jesteśmy dziwnym narodem, który słucha wszystkiego, co idzie z
        zewnątrz, ale sami względem siebie jesteśmy bardzo nieprzyjemni. To już Engels,
        Bismarck, lub któryś z tych typów wymyślił takie hasło, że na nas Polaków nie
        można używać bata, bo nam od tego karki twardnieją, tylko wystarczy nas
        zostawić samym sobie, stworzymy własny rząd i się sami pozagryzamy.



        31. Kuba - Ania - Marzena - Bogusia-Jurek, extremalna pustka i zera
        intelektualne, czy śmieci będące produktem dzisiejszej cywilizacji ?



        To nie są ludzie pozbawieni całkowicie intelektu. Oni po prostu odgrywają taką
        rolę. Ci ludzie mają to coś, ale przyjęli sobie taką opcję. Bo intelekt nie
        zawsze idzie w parze z wyobraźnią. Może być osoba inteligentna, ale jak brakuje
        wyobraźni to wymyśli sobie coś takiego, że jak będzie naśladował Dzięcio ła, to
        będzie super. Także totalna pustka. Z niecierpliwością czekam aż oni stamtąd
        wyjdą. Chcę ich poznać PO programie. Kim są, itd., bo jednak ten obrazek ciąży
        strasznie, to odgrywanie czegoś.

        Arek: Czy będziesz chciał z nimi kontakty utrzymywać?

        Z czystej ciekawości. Powiem szczerze – chciałbym z Irkiem i z Karoliną. To są
        dwie osoby, które w tym ca łym bajzlu wpłynęły na mnie na tyle, że je
        najbardziej pamiętam, będę pamiętał... Natomiast reszta... To jest tak jak w
        szkole – pamięta się nauczycieli najwredniejszych i najwspanialszych. O nich
        się pamięta, pamięta się ich nazwiska po latach. Z Karoliną się najwięcej
        pożarłem i podejrzewam, że z nią kontakt będę utrzymywał, jak będę chciał
        pokłócić to zadzwonię do niej i powiem “Słuchaj Karolina, pożryjmy się trochę,
        bo nie mam z kim” Z Irkiem chciałbym, bo jest to jednak odlotowy facet, któremu
        mózg kipi i ja takich ludzi lubię po prostu. Wiem, że są trudni w obejściu,
        wiem, że trudno czasami dojść z nimi do ładu, ale z takim kolesiem jak Irek
        chciałbym utrzymać kontakt. Lubię takich ludzi.

        Arek: To było ostatnie pytanie.
    • areksopot Re: Wywiad z Wojtkiem G. 31.10.01, 07:41
      No i po co cytujesz cały wywiad, skoro każdy może sobie na niego wejść sam, i
      oprócz wersji textowej ma tam też wersję AUDIO, którą słucha się łatwo
      przyjemnie.

      www.mp3.gda.pl/bbw/WG/
      • areksopot Re: Wywiad z Wojtkiem G. 31.10.01, 07:44
        No i po co cytujesz cały wywiad, skoro każdy może sobie na niego wejść sam, i
        oprócz wersji textowej ma tam też wersję AUDIO, którą słucha się łatwo
        przyjemnie.

        www.mp3.gda.pl/bb2/WG/
        • Gość: trottola Re: Wywiad z Wojtkiem G. IP: *.chello.pl 31.10.01, 19:27
          nudzilo mi sie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka