Dodaj do ulubionych

sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd

    • Gość: żuczek Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.01, 14:46
      Jurek napisał:
      trzeba przyznać, że prawdą jest, że pies upodabnia się do właściciela. Szaman
      wypisz wymaluj cała Marzena. Gdy Wielki Brat spytał się coś Szamana ten
      odpowiedział w sposób niezbyt zrozumiały. Jakbym ciotkę słyszał. Choć lubię
      zwierzątka, to jakoś Szamana nie mogę polubić. Od samego początku dziwnie się
      na mnie patrzy i szczeka. Pamiętam jak Arek wspominał, że psy mają uraz do
      listonoszy i mundurowych. To chyba dlatego. Tutaj nie nosze munduru a poznało
      bydle.
      Wciąż myślę o Agnieszce. Nie dowie się człowiek, że coś czuje do innej osoby,
      zanim się tej osoby nie straci. Aga dawała mi natchnienie i ukazywała to czego
      nie zauważałem. Np. zawsze myślałem, że śnieg to zamarznięte krople rosy, a ona
      uświadomiła mi, że jest to gwiezdny pył. Myślałem, że alkohol to związek
      węglowodanu, takie połączenie węgla tlenu i wodoru, a okazuje się, że to napój
      bogów. Znalazła w tym głębie. Coś w tym musi być, bo po wypiciu wina człowiek
      się otwiera, swoje zmysły i świadomość. Jako osoba wolna umysłow to uważam, że
      tak otworzyć umysł może tylko bóg, czyli coś w tym musi być. Chyba częściej
      będę z nim rozmawiał. Kto pije ten śpi. Kto śpi ten nie grzeszy. Kto nie
      grzeszy jest świętym, więc wniosek jest prosty, kto pije ten jest święty.
      Genialne.

      Dawid napisał:
      Chcze wytłumaczycz internautowi, sze pszyszedłem do programu Big Brother nie
      dla chenczi wygrania penendzy, lecz by zostanem zauwaszony. By uwidocznycz losz
      takich emygrantów jak ja i aby uszwiadomycz, sze szond polszki powynen wiencej
      penendzy pszesznaczycz na edukaczjem. Jak wydacz moje kilkanaszczie lat
      meszkania w Polszcze jeszt za małym okreszem by mówycz dobsze i porafnie.
      Choczasz jeszt to dobre by trafycz do jakegosz fylmu sytkomu. Mosze ktosz
      napisze o mne pioszenke. Zamiaszt Makumba nech bendzie Carlos Munios. A mosze
      Wojtek zafunduje mne sfemu szynowi szkołem.
      • Gość: marta Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: 192.168.4.* 04.12.01, 19:53
        Żuczek!
        Jestem Twoją wielbicielką. Pisz, pisz, pisz!!!!!
    • Gość: żuczek Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.01, 13:21
      Wojtek napisał:
      Ale się wczoraj uśmiałem. Ten Arek to kawalarz. Tańczył z Dawidem. O rany. Do
      dzisiaj bolą mnie zajady i usta mi popękały. Jakby tego było mało Szaman bawił
      się plastikową butelką z Vitalineom. Nie mogę dalej pisać, bo znowu mnie zbiera
      na śmiech i do tego brzuch mnie zaczyna boleć. No dobra trochę się już
      uspokoiłem. Jako że mam najdłuższą brodę to ostatnio robiłem za Świętego
      Mikołaja. Bardzo trudna rola, zważywszy na fakt, że nie miałem prezentów i
      musiałem grać miną. Dla wszystkich miałem uniwersalną odpowiedź: "byłeś
      niegrzeczny więc nie ma prezentu". Przykro było patrzeć na te ich smutne minki.
      Ten Arek i Szaman hahahahaha. Nie mogę . Kończę. Hahahahahah.

      Dawid napisał:
      Trosze byłem zmieszany jak fszyszczy mófili o śfientym Mykołaju. U nasz na
      Kubie, tesz obchodżylyszmy dżień gdże dosztawało sze prezenty, ale nie był to
      Mykołaj tylko wujek Fidel. Piszało sze liszt czo bym sze chczało dosztacz i czy
      sze zaszłuszyło, czo sze robyło pszesz czały rok i czo rodzicze robyli i
      przekazywało przez pocztem co była na placzówcze milicji. W nagrodem
      dosztawaliszmy kszonszki np. "Kodesk młodego Komsomolca" oraz pomarancza. Tak
      naprawdem to to szfiento nie podoba my sze w Polszcze. Na Kubie dosztawało sze
      prezenty a tu tszeba tesz dawacz. Z jakej paki. Nech daje śfienty Mykołaj.

      Jurek napisał
      Wielki Bracie, jak już mówiłem na tokszole, ja nie uznaję takiego dawania
      prezentów. Właściwie to ja się niedawno dowiedziałem, że Święty Mikołaj daje
      prezenty. Właściwie wiedziałem, że daje ale nie 6 grudnia lecz w wigilię i
      nazywa on się Gwiazdor. Taki mieliśmy w mojej rodzinie zwyczaj. Zaraz po
      kolacji wigilijnej, na której jedliśmy szczupaka w galarecie, schab pieczony,
      bliny, kiełbasę suszoną etc. przychodził Gwiazdor i dawał nam prezenty. Ja
      zazwyczaj dostawałem zabawki firmy "sdziełano w cccp" oraz guziki z gwiazdkami,
      ptaszkami i inne rzeczy np. łuski. To chyba tamten okres wywarł na mnie wpływ,
      że postanowiłem zostać mundurowym. Do wojska mnie nie przyjęli, bo mam jedną
      nogę krótszą a drugą taką samą. Do milicji mnie nie przyjęli bo mam
      wykształcenie zawodowe, więc bali się że będę za mądry. W końcu przyjęli mnie
      do straży pożarnej, bo tatuś załatwił.

      Marzena napisała:
      Naiwni. Spytali się mnie czy pamiętam pierwszy prezent co dostałam od Świętego
      Mikołaja. Ja nie pamiętam co dzisiaj jadłam na śniadanie, a oni... A właściwie
      to co ja tu robię. A czemu tu jest tyle luster. Te światło takie mocne. Głowa
      mnie od niego boli. O już dostałam globusa. Co to ja właściwie chciałam
      powiedzieć? Aha. No to kończę. Pa. Rafałku Kocham Cię.
    • Gość: żuczek Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 08:33
      Arek napisał:
      Wstałem dzisiaj rano i patrzę Dawid chodzi taki schylony czy przygarbiony po
      całym domu i czegoś szuka. Chciałem mu pomóc i też zacząłem szukać. Może szukał
      prezentów? Po godzinie szukania zrezygnowałem. Dawid nie przestając szukać
      zrobił sobie herbatę. Potem dalej czegoś szukał. Zresztą od samego początku
      zauważyłem, że on czegoś szuka. Czego on właściwie szuka cały czas?

      Dawid napisał:
      Dżywne szachowanie Arkadiusza wydżałem dżyszaj. Wształ on i zaczął czegosz
      szukacz. Czekawe czego. Fogóle dżywny dżyszaj jeszt wszysztko. Jerzy dał mnie
      odlef łosza. Czo to ma sznaczycz. Sze niby rogacz jessztem?. Szkond on fie o
      tamtym dyszkotecze czo Miszka na nim była?
      • Gość: fotograf Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: *.netia.pl 06.12.01, 10:48
        między kawką a śmietanką
        czas na żuczka poczytanko


        jak CW to pewnie i WC?
        • Gość: żuczek Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 15:24
          gratuluję fotograficznej spostrzegawczości i inteligencji :)
          trochę przypomina mi to taką zabawę "gdzie jest Waldo?"

          teraz zmienię nick na inny.
          pzdr
          • Gość: fotograf Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: *.netia.pl 06.12.01, 16:52
            Czyżby RED?
            • mallina Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd 06.12.01, 22:18
              fotografie, widze ze cie tez wciaglo to male sledztwo:-)))
              bardziej pasjonujace niz ostatnie wydarzenia w bb:-)))
    • Gość: żuczek Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 15:21
      Wojtek napisał:
      Ostatnio rozmawialiśmy o świętach Bożego Narodzenia i choinkach. U mnie w domu
      zawsze mieliśmy najtańsze lampki takie białe, bombki wykonane przez chłopców,
      kokardy z siana. To nie z chytrości, ale ze skromności. Żeby inni nie mówili,
      że chwalimy się bogactwem. Aha zapomniałem dodać, że ta cała choinka była
      przykryta takim całym przezroczystym materiałem. Pięknie wyglądała. Ostatnio
      znajomy spytał mnie czemu nie wyciągnę tej choinki z opakowania, folii, a ja mu
      powiedziałem, że to taka ozdoba. A może miał rację? Może to było opakowanie?
      Muszę sprawdzić jak wrócę do domu. Ciekawe, czy ta folia na kanapach i fotelach
      w domu to narzuta? Musze spytać się Ady.

      Dawid napisał:
      Osztatne dny trosze mne targajom nepokojem. Kaszdy czosz mne pyta. Damy na to
      taka Marzena. Pyta sze mne czy na Kubie jeszt Big Brother. Tak jakby ne
      wedziała. Czała Kuba to Big Brother. W kaszdym domu szom mykrofony a nafet gdże
      negdże szom i kamery. Tak jeszt tyko rósznica sze tutaj nie wydżałem Wielkiego
      Brata, a na Kubie nazywamy go Wszpaniały Fidel. To dlatego atmoszfera tutaj ne
      jeszt dla mne obcza.
      Wraczajoncz do śfientego Mykołaja, to ne lubiem robycz zakupóf na prezenty.
      Njaczenszcziej zamykam sze w szwoim małym pokoju i mófie sze jesztem chory na
      tropikalnom chorobem i mam szpokój.

      Arek napisał:
      Wielki Bracie, właściwie to ja nie wiem czemu ludzie się cieszą z choinki itd.
      Przecież to tyle trzeba kasy wydać. Można to zrobić w sposób bardzo oszczędny.
      Ja np. mam taką choinkę zrobioną z kwiatka z beniamina. W zimie służy jako
      choinka a w pozostałym okresie jako ozdoba. Anielskie włosie mam z niszczarki
      do papierów. Takie fikuśne kolory wychodzą. Bombki mam z cukierków i lizaków,
      które są bardzo użyteczne. Zdarza się że wieszam też czasami plasterki
      kiełbasy. Jak lubię potem rozbierać choinkę. Zresztą widać to po mnie.
      • Gość: Ain Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: *.ipartners.pl 06.12.01, 19:16
        Wojtek napisal:
        Wielki Bracie, jesli chodzi o Wigilie w moim domu, to powiem, wspomne o pewnej,
        no z nie tak dalekiej przeszlosci, ktora spedzalem z moimi chlopakami na
        sluzbie.Byl to dla mnie wielki zaszczyt i honor moc byc w gotowosci do
        niesienia pomocy sobie jak i nam wszystkim , w naszym kraju i gdzie tylko.
        Otoz, Wielki Bracie w owa Wigilie Marzena z dziecmi miala zostac sama w
        domu,postanowilem,ze to ja przygotuje swiateczna kolacje. NO nie tam zaraz cos
        wielkiego, ale ja bardzo kocham swoja zone i dzieci i pomyslalem,ze skoro ja
        zjem to co przniosa z domu moi ludzie, to i nich Marzena z dzieciakami nie
        siedzi przy pustym stole.No wiec Wielki Bracie wyslalem moja zone z dziecmi,
        zeby sobie poogladala swiateczne wystawy,ktore i w naszym regionie przygotowal
        w swoich sklepach Witczk.Jak juz wspomnialem zabralem sie do szykowania
        kolacji, w tym celu wstawilem do piekarnika kure, bo nie wiem czy wiesz ale u
        nas nie ma tradycji rozrzutnosci.Kura sie piekla pieknie ,pieknie czas mijal a
        Marzena nie wracala. Sluzba sie zbliza a jej nie ma .Ale sie zdenerwowalem,
        jeszcze gotowa wydac pieniazki na jakies niepotrzebne blachostki, a przeciez
        dostalem w pracy jak zwykle dla nas wszystkich z okazji tego pieknego dnia
        koszulki zolte z napisem Pabianice,w szafie mam ukryty nowy model sikawki
        strazackiej. O Boze no gdziez ona jest, zona moja z dziecmi??? Wyszedlem nie
        doczekawszy jej powrotu. Wielki Bracie, otoz sluzbe w gruncie rzeczy mielismy
        spokojna, zjedlismy co tam kto przyniosl,a chlopcy sie postarali! Z megafonow
        saczyla sie tematyczna muzyczka,no zyc nie umierac.Jednych chlopakow
        pocHwalilem innych zbesztalem bez ograniczen, taki dzien Wielki bracie.Spokoj
        muzyczka tematyczna,tylko czasem z oddali dochodza odglosy syren strazackich.
        No coz inni pracuja - pomyslalem z refleksja ale nie macilo to mojego dobrego
        nastroju.Otoz Wielki Bracie, nie bede ukrywal bo moze juz sam sie domyslasz to
        plonela moja kura,pozostawiona samotnie w piekarniku. NO coz ,bije sie w me
        piersi,lza sie w oku zakrecila, czlowiek, Wielki Bracie nie jest doskonaly i
        nieomylny. Oj nie jest.
    • Gość: żuczek Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.01, 10:47
      Jurek napisał:
      Znowu Wielki Brat Musi mi przypominać o tym głupim szczenięcym wygłupie. Pijany
      byłem, a ona to wykorzystała. Marzena mnie kocha, a miłość to znaczy również
      wybaczenie. Jolce nie wybaczyła a mnie mam nadzieję tak. Teraz czekam, aż znowu
      powie do mnie „mój facet” lub „mój mężczyzna”. Niestety rany goją się długo, a
      mimo to że jest pielęgniarką nie może sobie dać sama rady. Po tym wszystkim
      zrobiłem remont mieszkania wg jej projektu. Myślę, że niedługo zburzymy te
      ścianki działowe, co kazała mi wybudować i połączymy znowu łóżka. Ja już więcej
      nie wytrzymam tego postu. Dwa lata wystarczą. Już nie mam siły. Ręce opadają.

      Wojtek napisał:
      Ostatnio rozmawialiśmy o miłości. Ja swoją Adę znam od 35 lat, a kocham ją od
      34. Dopiero po roku dowiedziałem się, że jest córką lekarza, więc kto nie kocha
      córek lekarzy. Wszyscy chwalili się jakie to duże rzeczy zrobili dla swoich
      dam. Nikt mnie nie przebił. Dom 250 m kw. Na działce 50 arów, basen i wreszcie
      naszyjnik. Cały złoty nie był tylko pozłacany, ale ona o tym nie wie. Za to był
      ciężki, że rzadko go nosi bo potem ma siniaki na szyi.

      Arek napisał:
      Rozmawialiśmy ostatnio o swoich damach. Mam taką jedną, wierną co się Renia
      nazywa. Nie mówię o niej wcale, bo nie chcę aby o niej ktoś się dowiedział.
      Jest zawsze przy mnie. Jest bardzo silna i muszę powiedzieć, ze dzielnie znosi,
      że jestem tu w domu Wielkiego Brata. Za to jak wyjdę za tydzień to sobie
      pofiglujemy.
      Tak ogólnie to denerwuje mnie, że wszyscy w tym domu są dla mnie mili. To takie
      dziwne uczucie, że źle się czuję. Już się przyzwyczaiłem, że w pracy handlowca
      spotykam się z innym zachowaniem. Brakuje mi tych epitetów jakimi mnie traktują
      portierzy w biurowcach. Tego kopa w dupę, gdy ktoś grzecznie wyprasza mnie z
      jakiegoś biura. Tych posiłków z tyłu restauracji, które muszę wydłubywać z
      włosów. Muszę tu znowu kogoś obrazić, aby poczuć się swojsko. Na razie widzę,
      że łatwe to będzie z Jurkiem. Chodzi taki nerwowy z powodu nominacji to go
      trochę zbesztam a potem on mnie.

      Dawid napisał:
      Roszmafialiśmy o pierfszej myłoszczi. Zosztafiłem jom na Kubie, a noszyłą ona
      brodem y naszyfała sze Fidel. Potem był Dżordanka. Po pszyjeszczie do Polszki
      próbofałem zakocgacz sze w kobeczie, lecz gdy kaszda mófiła do mne „szynu”, to
      zakochałem sze w drzewczynie, a potem była Miszka. Na poczontku myszlałem, sze
      nicz sz tego nie bendzie bo wszyszczy fołali na mne Trol, a gdy wytłumaczyłem
      jej sze nie jesztem sz Rumuni i nie grozi mne deportaczja to zakochał sze we
      mne. Terasz razem sztudiujemy tyko zapomanłem czo przez te tszy mesinocze
      pobytu tu. To take trudne szłowo.
    • Gość: żuczek Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.01, 13:23
      Jurek napisał:
      Tak małymi kroczkami zbliża się koniec Wielkiego Brata i tak mnie wzięło na
      sentymentalne zachowanie. Poznałem tutaj wiele wspaniałych ludzi. Trudno byłoby
      tutaj teraz odpaść z domu Wielkiego Brata. Tak przed finałem. Pocieszeniem jest
      dla mnie, że to nie będzie taka przegrana. Korzeniowski coś o tym wie, bo już
      tyle razy zdejmowali go z trasy chodu. Ja będę takim małym Korzeniowskim i tak
      jak on będę dumnie szedł wśród wiwatującego tłumu. Już przygotowałem sobie
      krótką mowę przywitalną. Muszę ją tylko spisać. Wielki Bracie zeszyt A3 100
      kartkowy by się przydał. Poza tym tylko żeby TVN dobrał odpowiednich ludzi. Ja
      będę wychodził z gaśnicą i jak ktoś na mnie choć gwizdnie to ja piznę gaśnicą i
      po sprawie, ale ja jestem zazwyczaj nadzwyczaj spokojny człowiek, tylko
      ostatnio jestem trochę rozdrażniony. Co się dziwić. Tyle czasu bez kobiety.

      Dawid napisał:
      Muszem sze pochwalycz jakom mam chajnom dżewczynem. Pamentacze? Miszka ma na
      imiem. Jeszt badzo weszoła. Szmiej sze s fszysztkiego czo mówiem. Chyba jesztem
      wienkszym szartofnisiem nisz Arkadiusz. Mam tyko problema sz komunikaczjom do
      niej. Mało jakosz ona mófi. Najczenszczej mófi „jeszt kul”, albo „czesze sze”.
      Fogóle mamy chajny ukłat. Ona chodżi sze na dyszkotekem, a ja ftedy mam czasz
      dla szebie, dla Pako. Gdy wracza zaszpokojona nie menczy mnie jusz i szobie
      szpokojnie idżemy szpacz. Rasz tyko zasztanofiło mnie o czo jej choczyło, gdy
      pszesz szen gdy wształem do ubykaczji powedżała „szto bakszów połósz na szafcze
      kotku”.
      • Gość: noname Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: 10.85.101.* 07.12.01, 13:35
        ale to jest smieszne ;)
        • Gość: żuczek Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.01, 15:09
          Masz rację. Dzięki za krytykę. Idę pośmiać się z Leppera. W domu BB jest tak
          nudno, że trudno znaleźć temat, więc piszę sobie już głupoty. Idzie weekend.
          Ostatni z BB, więc jeszcze coś może wykrzesam, jeśli nie usnę na kolejnych
          odcinkach tego bored show.
          • Gość: noname Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: 10.85.101.* 07.12.01, 15:25
            Co to ma byc? Kokieteria, panie zuczek? Piszesz zeby bylo smiesznie, jak sadze, a
            jak juz jest, to "dziekuje za krytyke"? hmm...


            Gość portalu: żuczek napisał(a):

            > Masz rację. Dzięki za krytykę. Idę pośmiać się z Leppera. W domu BB jest tak
            > nudno, że trudno znaleźć temat, więc piszę sobie już głupoty. Idzie weekend.
            > Ostatni z BB, więc jeszcze coś może wykrzesam, jeśli nie usnę na kolejnych
            > odcinkach tego bored show.

            • mallina Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd 07.12.01, 21:53
              po zakonczeniu bb2 mozna pisac zuczku pamietniki skoczkow
              narciarskich...niewiem czy to dobry pomysl ale jakis czas imprezy narciarskie
              potrwaja i gazety i tv beda sporo mowic wiec...
              • Gość: żuczek Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.01, 14:55
                Myślę, że dobre miejsce na jakieś dalsze pisanie będzie na forum "na plażę" tu
                na Gazecie.pl. Ale to dopiero po nowym roku. Najpierw rozliczenie BB2, święta i
                po świętach.
                pzdr
    • bitli Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd 10.12.01, 14:52
      Dawid:
      Fajnie było jak był Gulczas. Powspominaliśmy sobie. Zadał pytanie na które nie
      zdążyłem odpowiedzieć. Właściwie to jego mama chciała wiedzieć. Odpowiadam
      więc: Droga Pani Gulczyńska. Spodnie mi spadają, bo trochę schudłem i od
      wyjścia Bogusławy jeszcze nie zdążyłem przytyć. Wprawdzie mógłbym założyć pasek
      do spodni, ale po ostatnich wybrykach Ireneusza Wielki Brat zabrał mi pasek, bo
      trochę nerwowy jestem. Zabrał mi też sznurówki i teraz muszę człapać w tych
      klapkach. Tłumaczyłem Wielkiemu Bratu, że te skłonności samobójcze to historia
      od wyjazdu z Kuby i teraz jestem pod stałą opieką mamy psychologa. Poza tym te
      odsłonięte pośladki to takie seksy. U Wojtka widziałem pod prysznicem.

      Arek:
      Tak sobie ostatnio wspominaliśmy młodzieńcze lata. Pamiętam te zabawy. Kiedyś
      pływaliśmy sobie na styropianach w piwnicach kościoła. Trochę się bałem, bo
      głęboko było, a wiem to bo ciemno było. A może ciemno było bo wypaliliśmy takie
      skręty i popiliśmy sobie takim mętnym płynem? A w ogóle to czy to jest prawda?
      Ja, jak wszyscy wiedzą, jestem żartownisiem i trudno mi jest oddzielić prawdę
      od fikcji. Teraz też nie wiem, czy udział w tym przedstawieniu jakim jest
      Wielki Brat nie jest ponurym żartem. Teraz powinienem robić kasę, a strugam
      głupka, chociaż też dla kasy.

      Jurek:
      Miło było powspominać o dawnych czasach. Pamiętam te moje pierwsze sztruksy co
      mi je uszyła siostra Łucja. Zielone były. Nikt takich nie miał. Materiał był
      tylko podobny do tego obrusu w pokoju nauczycielskim. Pamiętam też, że zawsze
      po święcie 1 maja siostra dawała mi takie fajne czerwone szorty sportowe. Pełny
      szpan.
      Poza tym wielkie szczęście znowu mnie spotkało. Nawiedził nasz dom Święty
      Mikołaj (już teraz wiem, że nie istnieje). Jak to zwykle w domu drzewiej bywało
      od zarania wieków przywitałem go w jego rdzennym języku: zdrawstwuj Gwiazdor
      Dzjed Maroz ; szto u tiebia? Ja był ocień charoszyj malczik i żdu mnowa
      priezentow. W domu jeszcze mówiłem Gwiazdorowi wierszyk: „Siewodnia prazdnik
      maja” i już zaczynałem deklamować, gdy Gwiazdorowi spadła broda. Mistyfikacja
      pomyślałem i poszedłem sobie jak zwykle popłakać.
    • bitli Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd 10.12.01, 15:47
      Wojtek:
      Już nie mogę dłużej wytrzymać bez kobiety. Ten Dawid tak ponętnie wyglądał w
      tych warkoczykach i czerwonej czapce i wyglądał jak czerwony kapturek. Jurek
      pomógł mi trochę poobracać Dawida, że niby to jakaś zabawa. Trochę pomogło.
      Kurde muszę poprawić sobie majtki bo mnie piją pod pachami i uciskają na ... .
      To tylko jeszcze tydzień. Tylko, żeby Ada znowu nie mówiła, że rodzina
      przyjechała, albo że ma hemoroidy, albo że ją zęby bolą.

      Dawid:
      Ten Wojtek tak się fajnie ze mną bawił jak z synem. Mógł tylko z kieszeni
      wyciągnąć latarkę, bo mnie uwierała w plecy.

      Jurek:
      Chciałbym podziękować tacie, za moje wychowanie. Wprawdzie męskie było, ale
      teraz to doceniam. Gdyby nie to teraz bym został lalusiem. Czasami zdarzało się
      dostać klapsa w tyłek albo czymś po plecach., ale tak żeby nie było widać na
      zewnątrz i żeby ewentualne uszkodzenie ciał nie wskazywało na chorobę powyżej 7
      dni. Za takie sobie wyniki w nauce nie dostałem ani razu, bo tata mówił, że do
      ZOMO nie potrzeba naukowców i nie matura lecz chęć szczera zrobią ze mnie
      oficera. Niestety w jednym zawiodłem ojca. Nie poszedłem do służb prewencji,
      tylko do straży pożarnej. Zupełnie przez przypadek właściwe. Kiedyś z kolegą
      Tomaszem poszliśmy sobie do parku popalić SPORTY. Sztachnęliśmy się i
      zasnęliśmy. Niestety przez naszą szczeniacką brawurę zaczęło się palić drzewo.
      Udało mi się je ugasić i wtedy powiedziałem sobie: „już nigdy nie pozwolę aby
      taki wróg jak ogień zrobił komuś krzywdę”.
    • bitli Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd 11.12.01, 13:22
      Jurek:
      Coś czuję, że wkrótce opuszczę dom Wielkiego Brata. Obawiam się tylko, żeby
      wyjść z honorem, a mam problem. Jak już wspomniałem, moja siostra Łucja uczyła
      mnie jak wiązać buty. Niestety, długo tego nie praktykowałem, bo cały czas
      chodzę w obuwiu na przylepce, a w pracy mam buty na zamek. Specjalnie do domu
      Wielkiego Brata kupiłem sobie buty wiązane sznurówkami, by z klasą wyjść do
      finału. Teraz trochę się wstydzę poprosić chłopaków, żeby mi zawiązali buty.
      Muszę się jeszcze przyznać, że do sznurówek mam wielkie uprzedzenia. Zdarzało
      się, że czasami chodziłem w takich butach, bo żona mi je wiązała jeśli akurat
      nie miała zmiany w szpitalu. W pracy zaś nawet jak szedłem spać nie zdejmowałem
      butów. Aha mówiliśmy o tym uprzedzeniu do sznurówek. Koledzy mieli zabawę i
      często związywali mi sznurówki razem i włączali syrenę alarmową. Można sobie
      wyobrazić co się później działo. Do dziś czekam na operację przegrody nosowej.

      Arek:
      Big Brotherze, bardzo się cieszę, że wkracza do nas zachodnia kultura. Nigdy
      nie dałem się zrusyfikować. Wolałem dostawać w szkole dwuje a nie nauczyłem się
      wiersza po rusku. Patriota byłem, choć słyszałem, że język wroga trzeba znać.
      Teraz jest wszystko OK.. Robimy sobie przystrajamy choinkę w amerykańskim
      stylu. Naszym disajnerem jest Wojtek. To prawdziwy debeściak. Podziwiam go bo
      ma dużo kasy i jeździ po świecie, więc widział jak to się tam robi. Śmiać mi
      się chce z tego lusera Jurka. Przez tyle lat wciskano mu kit, że jest tylko
      Dziadek Mróz. Tyle prezentów przeszło mu koło nosa. Lubię też tego słit
      Dejwida. Taką ma fajną urodę latynoskiego amanta z amerykańskich filmów. Bardzo
      zadowolony jestem z wizyty tego taf gaja Gulczasa. Chciałbym być taki jak on i
      jeździć na swej kobyle z rozwianymi włosami.
    • bitli Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd 11.12.01, 15:51
      Arek:
      Nominowałem Wojtka bo nie jest spontaniczny. Za to jest sympatyczny,
      symetryczny i syntetyczny (chodzi mi o ubrania i chemikalia na włosach),
      systematyczny, synergiczny i synów ma. Zdecydowanie to dyskwalifikuje go jako
      mojego kolegę. Wolę Dawida. Zresztą z nim będzie łatwiej wygrać finał.
      Chcę wrócić do Jurka jeszcze. Mówiłem, że go lubiłem, ale lubiłem go inaczej.
      Wkurzało mnie że gotował. Ciota jeden. To było takie idealistyczne. Trochę
      udobruchał mnie mówiąc mi, ze jestem mocarz. Już nie chciałem go wyprowadzać z
      błędu, że to tylko fałdy tłuszczu a nie bicepsy.

      Dawid:
      Nie nominowałem Wojtka bo jest on dla mnie jak tata. Poza tym, gdy wygra może
      coś odpali. Ktoś z nas musi wygrać ten grę. Nominowałem Arkadiusza, bo za
      bardzo się nim zżyłem. Jak wygram to byłoby za dużo chętnych do podziału kasy.
      Ja tylko chcę zbudować dom, dzieci i samochód i aparata do zdjęć a jak coś
      zostanie i coś dla Miszki kupić też trzeba by miło zrobić prezent jej

      Marzena:
      Musiałam znowu nominować osoby, które, bardzo lubię i szanuję. Szamanowi
      musiałam aż zatkać uszy, żeby nie widział co jego pani robi. Sprzedaje
      przyjaciół. Wielkie słowo, ale na razie niech tak zostanie.. Jak wyjdziemy, to
      sobie powiemy co o sobie myślimy naprawdę bez kamer.
      • fotograf7 Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd 11.12.01, 16:04
        bardzo lubiłem Dawida w brzmieniu oryginalnym "sze nycz ne zmenylo...."

        trochę mi tego brakuje
        • Gość: Mallina Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: *.iesy.de 11.12.01, 19:49
          bede wiec szukac cie zuczku po nowym roku w "gazecie na plaze"
          • Gość: sisi Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.01, 22:35
            Arek napisal:
            Znacie dowcip jak spotyka sie ptymista z pesymista, sorry, pesymista z
            optymistą, i tego...hmmm..., ten optymista, hmmm.... nie pesymista mowi, ze ,
            kurde ja blondynka chyba jestem...
    • bitli Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd 12.12.01, 09:32
      Dawid:
      Osztanio Wielki Brat puszczył nam telefizor z wydeo. Trochem sze zdenerfofałem
      pszypominajomc czo meszkancy mófili na tokszołach. To ne prafda sze ne mam
      fłasnego szdania. Zafsze miałem fłaszne szdanie, bo nimy kto sza mnie mófił.
      Dokładnie nie podam pszykładóf bo nie pamientam. O jusz fiem. To było
      osztatnio. Wojtek pofiedział mi sze zrobił mi herbatem sz czukrem, a ja mu
      pofiedziełem, sze nie chcem sz czukrem, a on pofiedział, sze jusz mi szrobił, a
      ja mu sze nie chcem sz czukrem i wszypałem szoli. I czo? Nie mam własznego
      szdania. Potem miałem małe wyszuty szumienia, sze pokłóczyłęm sze z Wojtkiem.

      Wojtek:
      Bardzo się cieszę, że mogliśmy porozmawiać o wielu kontrowersyjnych tematach,
      które zaczęli byli mieszkańcy domu Wielkiego Brata. Nie mogę zgodzić się ze
      słowami Bogusławy: „nie toleruję, że ktoś mi coś zarzuca”. Ona jest bardzo
      tolerancyjna i nie ma racji że nie jest tolerancyjna. Np. tolerowała wygłupy
      Irka. A przecież mogła zabić jednym machnięciem kończyny. Tolerowała to, że nie
      zawsze rozumiała co Dawid mówi. Wiedziała, że on jest w Polsce tylko
      kilkanaście lat i jeszcze ma prawo nie znać języka polskiego. Tolerowała
      wszystkich mieszkańców, bo zawsze zostawało coś w lodówce i mogliśmy choć
      trochę zabić głód.

      Arek:
      Nie mogę się zgodzić z wypowiedzią Wojtka Glanca, że wszyscy jesteśmy
      bezkształtną masą. Jak on może tak twierdzić skoro mnie nie widział. Mam
      kształty, które tutaj po miesiącu pobytu jeszcze się powiększyły.

      Marzena:
      Chyba będę musiała się przyznać, co do mojego aktorstwa. Mieszkańcy zaczęli już
      coś podejrzewać, po tym jak nie potrafiłam nauczyć się tekstu hymnu domu
      Wielkiego Brata. Poza tym niewiele mówię w dyskusjach. Widzowie widzą moje miny
      w pokoju zwierzeń, więc nie ucieknę przed prawdą. Tak, jestem aktorką
      pantomimy!!!

    • bitli Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd 12.12.01, 11:02
      Wojtek:
      Jak fajnie wygląda ta choinka co ją ubraliśmy. Ciekawe czy jak zdejmę w domu tę
      plastikową przezroczystą powłokę ze swojej to tak samo będzie wyglądać. Może
      rodzina uzna, że po programie stałem się bardziej spontaniczny i nieobliczalny,
      ale co tam. Jak zobaczą choinkę to wybaczą mi. Poza tym wracając do tematu z
      tokszołu, to nie mogę zgodzić się z twierdzeniem, że jestem szaraczkiem.
      Przecież widać to, że jestem czarny. Bardzo dobrze to jeszcze widać w
      telewizorze czarno-białym. Może gdy farba zejdzie z włosów i wyjdzie siwizna to
      wtedy zgodzę się, że jestem szarakiem. To takie miłe zwierzątko.
      Ciekawe co się stało z tymi tirami z moimi ubraniami co tu jechały za mną do
      Sękocina, bo Wielki Brat dał mi tylko 5 walizek ubrań i żelu.

      Arek:
      Ale fajnie wczoraj stroiliśmy choinkę a potem, nie? Dawid dał mi papierosa
      odpalić, bo go lubie, nie? Jestem indywidualnościom, a takie osoby na zasadzie
      magnezu przyciągają szaraczków jak Dawid, nie? Myślę, że oni wszyscy boją się
      mnie i mojego ciętego języka, nie? Ale co zrobię? Nie będę przecież ukrywał, że
      jestem żartowniś i przyszedłem tu wygrać kasę, nie? A Wojtka nominowałem, bo
      stoi mi na drodze, nie? Przychodząc do programu wiedziałem jaką przybrać
      strategię, nie?
      Jeszcze jestem pod wrażeniem niedzieli. Jak wyszłem na ganek to widziałem
      wszystkich. Była taka koleżanka co ją kiedyś poznałem. Jak ona miała na imię?
      Nieważne, nie? Ważne że wszyscy byli, nie? To znaczy ona, nie?

      Marzena:
      Już nie mogę się doczekać kiedy dorwiem Rafka. To będę z nim wszędzie jeździć.
      Nawet do warsztatu samochodowego. Tym bardziej, że muszę go pilnować bo ponoć
      poziom oleju sprawdzają tam panienki topless. Boję się, żeby Rafałkowi nie
      wyciągnęły jego długiego wskaźnika. Cieszę się, ze będę z nim i więcej czasu mi
      poświeci, bo koledzy są dopiero na 10 miejscu, a przed kolegami jestem ja, a
      kolejność jego priorytetów to 1. Piwo, 2. Motor, 3. Piwo, 4. Motor, 5.szampon
      Shauma, 6. Piwo, 7. Motor, 8. Odżywka do włosów i 9. Jest Jego Marzenka.
    • Gość: sisi Re: sekretne zapiski mieszkańców domu BB cd IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.01, 00:17
      Dawid napisał:
      Nareszczie moja szyciofa rola - oszoł. Udawałem, sze mi szie nie podoba, sze
      mnie wybrali na oszioła, ale tak na prawde to zafsze kochałem to szwieszątko.
      Jeszt takie miłe i niegupie. A jak jeszcze poczułem na szobie Wojtka to było mi
      dobsze (sorry, Miszka)

      Wojtek napisał:
      Wielki Bracie, mam do ciebie żal, że mnie wrobiłeś przy telewidzach. Nie wiesz
      o co chodzi? No, z tą SUMĄ. Ja już myśle tylko o kasie i dlatego moje myślenie
      przybrało taki tor. Suma to dla mnie kasa, forsa, ofiara, danina, ściepa,
      zrzutka, ale żeby msza??? Wydało się, jestem materialistą. Ale za to potem w
      ekspresowym tempie podałem definicję sumy, którą wkuwałem razem z moim synem do
      lekcji religii. Ale mam pamięć, co?

      Marzena napisała:
      O, Boooooże, nie mam już o czym pisać, tak nudno się zrobiło... Wygra Wojtek
      albo Dawid, bo ja to taka tam... Nieee wieem... Ale muszę się przyznać, że
      jestem dumna, że jestem fatalistką. Tfuu, finalistką! Koleżanki z teatru
      digryzały mi jak weszłam do programu, że od razu ludzie poznają się na mojej
      grze i wylecę przy pierwszej nominacji, a tu - proszę! Jaka dobra ze mnie
      aktrisa! Jeszcze przebiję Modrzewską! Tfu: Modzelewską. Tfu: Modrzejewską czy
      jak jej tam było. I tak jak na mnie to napisałam za dużo.
      P.S. Czy to możliwe, żeby Szaman zmienił się w karpia? Bo jeśli to on, to jakoś
      gupio spać z rybą, nie?
    • Gość: żuczek Pożegnanie i podziękowanie IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.01, 09:18
      „Tak niedawno żeśmy się spotkali...” I stało się. Kończy się Big Brother i
      prawdopodobnie skończy się te forum.
      W związku z tym, pragnę podziękować:
      Przede wszystkim, tym którzy tworzyli i czytali „zapiski” i wracali do nich i
      tym którzy wspierali mnie w chwilach zwątpienia
      Onetowi za płatny serwis, dzięki któremu trafiłem na te forum
      Szefowi, że nie wylał mnie z pracy, za poświęcanie czasu na internet
      Mikołajowi, że w końcu w tym roku dotarł do mnie
      TVN-owi za dobór uczestników domu WB, którzy dostarczyli nam niezmiernie dużą
      porcję tematów do „zapisków”, a w szczególności dziękuję Jurkowi Kulickiemu, za
      indywidualizm i że był przodownikiem kopalni żartów
      PKN Orlenowi, za dostarczenie do stacji benzynowej superpaliwa EUROSUPER 95,
      dzięki któremu mogłem jeździć do pracy i łączyć się z Wami forumowiczami

      Ostatnio byłem trochę mniej aktywny, ale sami widzieliście, że w domu WB tyle
      się działo i akcja byłą taka wartka, że nie nadążałem za mieszkańcami.

      Chciałbym dalej coś pisać. Na razie znalazłem forum „Na plażę”, ale czekam na
      propozycje, gdzie można ciekawie grafomanić.

      Niech moc będzie z Wami !!! :)

      pzdr
      żuczek vel bitli
      • fotograf7 Re: Pożegnanie i podziękowanie 14.12.01, 09:28
        Dziekuję

        Za uśmiech i radość.

        Do zobaczenia.
      • Gość: sza28 Re: Pożegnanie i podziękowanie IP: *.krakow.pl 14.12.01, 09:33
        Witaj kochany Żuczku,
        Chciałabym podziękować za dozę codziennego porannego uśmiechu. Mam nadzieję, że
        znajdę Cię jeszcze w wirtualnym świecie.
        Pozdrawiam.
      • Gość: kobieta Re: Pożegnanie i podziękowanie IP: *.katowice.msk.pl 14.12.01, 09:41
        Żuczek nie świruj,bo zwarjuję!!!
        Ta plaża całkiem,całkiem -będę Cię tam wypatrywać!!Jeśli faktycznie TU kończysz
        to dzięki wielkie za wspaniały wątek.Mam go nawet wydrukowany!!!

      • Gość: łezka Re: Pożegnanie i podziękowanie IP: 195.94.196.* 14.12.01, 09:46
        To naprawdę koniec? "I tak się trudno rozstać..." Żuczku, dzięki, dzięki,i
        jeszcze raz dzięki! Twoje zpiski nie raz poprawiały mi nastrój, jesteś naprawdę
        Mistrzem!
        Pozdrawiam serdecznie i pisz dalej!
      • Gość: cullen Re: do widzenia...do jutra IP: *.*.*.* 14.12.01, 14:05
        z nieukrywana przyjemnoscia powracalam do kolejnych czesci zapiskow BB Twojego
        piora.
        Mysle, ze "na plazy" bedzie mi rownie milo spotykac Zuczka.
        cullen
      • Gość: Aga Re: Pożegnanie i podziękowanie IP: *.jur.kun.nl 14.12.01, 15:09
        Zuczku!
        Chce Ci bardzo serdecznie podziekowac za wspaniale zapiski. Nie ogladalam
        drugiej edycji, bo nie ma mnie w kraju, ale czytajac Twoje dowcipne komentarze
        zasmiewalam sie do lez. Mam nadzieje, ze bede mogla jeszcze nie raz przeczytac
        cos stworzonego przez Ciebie. Wielkie dzieki raz jeszcze!!!
        Aga
        • Gość: milo Re: Pożegnanie i podziękowanie IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.01, 22:51
          Hej- żuczek. Mam nadzieje że uczcisz Finał jakimś epilogiem i ostatnim
          zapiskiem zwycięscy. DZięki, również pozostałym.
          • Gość: sisi Sekretne zapiski.... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.01, 00:40
            Wojtek napisał:
            Ta woda w Sękocinie jest jakaś dziwna. Odkąd się nią myję, wyrastają mi włosy
            na plecach. Jak małpie jakiejś. Poprosiłem dzis Dawidka, żeby mnie ogolił, ale
            podejrzanie mu się ręka trzęsła i musiałem dokończyć sam. Co powie Ada jak mnie
            zobaczy takiego włochatego? Zaczynam się upodabniać do Emilki.

            Dawid napisał:
            Wielki Braczie, jak to dobsze, sze jusz tylko dfa dni. Ja s tym Wojtkiem nie
            wyczymam. Czorasz bardziej odkrywam w szobie szkłonnoszci homogeniżowane. Jakie
            on ma pleczy!!! Nawet nie wiesz braczie jak mnie bierze owłossziony tył
            meszczyzny. Szkoda mi było, ale ogoliłem mu zaroszt na barach. Ale mnie tesz
            czoś zaczyna szwędziec na pleczach, myszlałem sze to wyszypka, ale tesz mi
            zaraszta tył! Jak osziołowi jakiemuś!

            Marzena napisała:
            Wiedziałam że jestem trochę męska, ale żeby włosy na plecach? Na piersiach też
            mam kilka, ale .... zaraz.... gdzie ja właściwie mam te piersi???
            • Gość: mati Re: Sekretne zapiski.... IP: 212.244.171.* 15.12.01, 15:02
              Wojtek napisal:
              Cale szczescie ze te wlosy wyrosly mi na plecach przed samym finalem! To
              przeciez strzal w dziesiatke! Mowilem dzieciakom, zeby wcieraly mi przez
              miesiac specjalny zel przed wejsciem do domu. Teraz daje to efekty. Przeciez w
              poprzedniej edycji Janusz Dziecioł też pokazal swoje wlosy na plecach. I
              dlatego wygral.

              Marzena napisala:
              Mam nadzieje ze kamera nie nakrecila, gdy spiewalam sobie podczas
              malowania: "Jaka szkoda, w glowie woda, jaka szkoda ze w tej glowie nie ma nic,
              absolutnie nic". Jestem osobiscie zwiazana z ta piosenka. Uwazam, ja za moj
              hymn.

              David nic nie napisal. Dawida podrobic umie tylko Zuczek
      • mallina Re: Pożegnanie i podziękowanie 15.12.01, 22:19
        mam nadzieje ze jeszcze spotkam gdzies sie z toba i twoja tworczoscia..wierna
        czytelniczka...
    • Gość: żuczek EPILOG IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.01, 13:55
      Wojtek napisał:
      Zastanawiam się co zrobiłem źle, że nie wygrałem. Mieszkańcy mnie lubili, czego
      dowodem są brak nominacji. Myślę, że za mało ubrań Wielki Brat pozwolił mi
      zabrać do domu. I te warunki toaletowe. Miałem problemy z pielęgnacją włosów,
      które są moim największym atutem. Chyba wystąpię na drogę sądową, na
      utrudnianie rywalizacji poprzez dyskryminację mojej osoby w kierunku garderoby
      i włosów. Strategia była dobra. Bono, Nikodem, Carlos, znajomość piłkarzy z
      reprezentacji Polski, czasem płacz, mentorstwo. To musiało zadziałać.
      Podejrzewam manipulację, bo pewnie TVN myśli, że mam kasę to niech inny wygra.
      Nie popuszczę. Może za to zarobię na jakiejś reklamie? Już się widzę w reklamie
      żelu do włosów. A może sesja w PLAYGIRL?

      Dawid napisał:
      Ne mogem wproszt ufieszycz sze pszegrałem nie sz Wojciechem a sz Marzenom.
      Czego on ma czego ja nie mam? Włoszy mam łatniejsze. Zemby mam bielsze i
      łatniejsze. Piersi mam wienksze i łatniejsze. Mniałem pszeciesz dopre
      pszygotofanie sz Kuby, czyli jednego wielkiego domu Wilekiego Brata, czyli
      obycie sz mikrofonami i kamerami. Tak jak mófiom ksionszki czeszyłem sze czały
      czasz. Asz zemby mi szklifo wyszkło. Czekawe czy zarobiem terasz na dentystem.
      Byłem zabawnym nie komfliktofym i kto fie czy ta sztraszna awantura o klapki
      mnei nie pogronszyła. Maszenia sz domem poszły f kont. Ale fidziałem chajny
      domek za 18 zł w IKEI. Sze ma. Czenkujem szysztkym któszy na mne głoszowali

      Marzena napisała:
      Tym razem to ja już nie wiem co pisać. Wielki Brat skóre ze mnie zedrze ale już
      nic nie napiszę. Kasę mam i niech mi teraz kto co zrobi i nominuje. Następna
      nominacja to reżyser w teatrze. Wyrzucę go, a co?


      Tym razem to już koniec. Do zobaczenia, a raczej do przeczytania na stronie
      erodzinka i na forum "na plażę", ale już po nowym roku
      pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka