Gość: MORTON
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
22.11.01, 00:19
Dziś znowu śnił mi się Jakub. Cóż to był za sen. Takiegoż nie miałem od dawna.
Długo mu się opierałem. Chciałem i bałem się. Co powie Marzena? Nie, mogę być
spokojny. Przecież ona nie wie co mi się śni. O 5-tej rano znowu mi się
przyśnił. Najpierw Kubuś, potem wąż w galarecie. Obudziłem się przestraszony.
Czy wszyscy śpią? Tak, spali. Szybciutko poszedłem do łazienki. Najpierw umyłem
węża a następnie zmyłem z rąk galaretę. I w tym momencie wpadłem w panikę -
przecież widział mnie Wielki Brachu! On jest mistrzem i wszystko widzi! Napewno
nie widział co mi się przyśniło. Ale widział przecież co myłem w łazience. Jak
mu to wytłumaczę? "Jurku! Wielki Brat zaprasza Cię do pokoju zwierzeń"
usłyszałem w głośniku. Cholera, wszystko widział. Z cięzkim serduszkiem
usiadłem w fotelu. "No, Jurku, co tam robiłeś i dlaczego" usłyszałem. "Wielki
Bracie, cóż, sam rozumiesz, czyż nie? Każdy ma swoje potrzeby"
powiedziałem. "Ale to co robiłeś było nieetyczne Jurku! Czy tak postępuje dobry
obywatel? Jesteś strażakiem! Powinieneś nieść za sobą przykład" odrzekł.
Obejrzałem się za siebie. Prawda, miał rację, nie było za mną żadnego
przykładu. Ciekawe gdzie go zostawiłem. Wiem, zabrała mi go Ilona. Nigdy mnie
nie lubiła. Tyle krzywdy co mi wyrządziła. Tyle przepłakanych nocy. "Musisz
ponieść karę" wtrącił nagle Wielki Brat. "Idź do męskiej sypialni, wejdź Kubie
do łóżka. W jego łóżku ukryte są dwa ciężkie wory. Musisz je wyciągnąc i
przynieść Wielkiemu Bratu. Masz na to 10 minut". "Dziękuję Ci Wielki Bracie, że
zatrzymasz wszystko w tajemnicy. Już Ci mówiłem, że jesteś mistrzu. Takich
lubię" odpowiedziałem z radościa. Szybko dotarłem do łóżka Kuby. Wślizgnąłem
się cichutko. Tak, były tam cholernie cięzkie wory. Zacząłem je wyciągać.
Kurwa! Bez sprzętu strażackiego nie da rady. Poddam się. "Jurku! Bo wszystko
powiem żonie" odezwał się Wielki Brachu. "Dobrze już dobrze" odrzekłem. "Zaraz
je wyciągnę". Starałem się z całych sił. Ręce mnie bolały bezlitośnie. Już
chwyciłem te cięzkie wory ale za cholerę nie mogłem ich podciągnąć do góry.
Płakałem z bezsilności. Postanowiłem, że spróbuję raz jeszcze. Zaparłem się
mocno i spróbowałem. Cholera! Dopiero teraz się obudziłem naprawdę. To wszystko
było snem! Boże gdybym się nie obudził to wyrwałbym Kubie jaja. Co za ulga!!!
cdn.