Gość: dżastina
IP: *.acn.waw.pl
16.12.01, 09:31
..... że to już koniec, finito i basta. Po uczuciach mieszanych, aż do momentu
exkursji Irasa w galowym kaftanie, wrażenia osiągnęły stan constans: nuda
totalna. Festiwal bezbarwności i stagnacji. 5 minut BB2 zamiast proszków
nasennych w ramach treatmentu eksperymentalnego.
Arasa ostatniego z 4 nie-Szarików wywalili, karp ledwo łapie oddech w
przyciasnym akwarium, mokra włoszka Sweetczaka ginie jak zwykle w piekarniku
tuż przed żelowaniem, Marza się rozmazuje i nadal "no comprende", Havana -
hmmmm... rany!, co on tam robi???, a wszyscy troje na 2 dni przed wyjściem
kupują na popie oczy 5 win i paletę fantazji a mędzą tak samo nudno jak zawsze.
Eeeeee, mnie nie chce się już nawet klikać o nich ........ :((((
Chociaż .... była to "szczególna" edycja: ile szaleństwa ocierającego się o
kryminał, wizyta samego guru via Holland-Poland, konkurs rzutu piłką przez mur,
wystawa psów, figury medialne Sołtysa i ..... jaccuzi.
...... To ostatnia niedziela i cieszę się jak cholera, że jutro się rozstaniemy
tralalalalalalalala .......
PS. Wiecie co? wczoraj z biesiadnikami wymyśliliśmy taką fajną akcję, której
oni na 100, a nawet 200% by nie przeprowadzili, ha!, nawet do tych łebków by im
nie przyszedł na piechotę albo z podwózką po grzybku halucynogennym następujący
pomysł: wyobraźcie sobie że na godzinę przed wyjściem, albo nie! lepiej: już
podczas dzisiejszego programu live nagle ktoś z nich do kamery nagle i
nieoczekiwanie podaje na kogo głosował od początku BB2 albo co się działo z
Irkiem zaraz przed łapanką w spiżarni.
No ale taki hit to by nie przeszedł ......