Dodaj do ulubionych

Matka z karabinem na ramieniu

10.05.08, 22:26
Battlestar Galactica to według autora produkcyjniak, który nie ma startu do
rewelacyjnych Kronik Sary Connor. No litości. Dlaczego GW upiera się, by o
kinie sf pisali ludzie, którzy się na tym nie znają? BSG może nazwać
produkcyjniakiem jedynie ignorant, który nie wie co to słowo oznacza.
Obserwuj wątek
    • blue.berry Re: Matka z karabinem na ramieniu 14.05.08, 13:31
      recenzja ta pokazuje dwie rzeczy:
      1. napisał ją człowiek, który nie ma pojęcia O CZYM PISZE
      2. napisał ją człowiek, który nie ma pojęcia JAK SIĘ PISZE

      drogi autorze, przeczytaj te zdania ponownie i oddaj się chwili
      refleksji:
      "Connor nie jest typową dla s.f. twardą wojowniczką, lecz
      ucieleśnieniem matki wychowującej samotnie dziecko i
      zdeterminowanej, by uratować je za wszelką cenę. Chociaż nie
      rozstaje się z karabinem maszynowym, jej dramat i osamotnienie stają
      się naszym udziałem."
      "Są też odwołujące się do legend fantastyki smaczki w rodzaju wątku
      wspomagającej Johna cyborga-nastolatki Cameron, która odczuwa emocje
      i niczym bohaterowie "Łowcy androidów" zastanawia się, czy jest
      maszyną, czy też świadomość i posiadanie uczuć czynią ją
      człowiekiem."
      " Większość filmów i seriali s.f. (z kolejnymi "Terminatorami"
      włącznie) jest generowanych komputerowo, przez co brakuje im
      autentyczności i głębi. Tu mamy do czynienia z czymś na kształt
      paradokumentu - bohaterowie odwiedzają autentyczne hangary i
      porzucone garaże, wędrują po rozpalonym piachu, męczy ich kurz i
      spiekota, a widz wierzy w przelewane przez Sarę i Johna krew, pot."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka