Dodaj do ulubionych

Najśmieszniejsze filmowe epizody

01.07.08, 13:52
Są takie gagi filmowe, które śmieszą nas zawsze i zapadają w pamięć.
Mnie się często przypomina scena z "Zawieszonych na drzewie", gdy mają spuścić
księdza w przepaść na linie, żeby dał rozgrzeszenie. I ten ksiądz łyka sobie
co nieco na odwagę, a potem łazi taki ubzdryngolony w trzy d...y, zatacza się,
chichocze...
Albo jeden z odcinków "Czterdziestolatka", gdy Magda Karwowska spotyka swoją
dawną miłość na ulicy. Rozmawiają, flirtują, on pyta o jej męża, ona o jego
żonę..I nagle wyłania się postać ciężkiej kolumbryny z miną wściekłego
pitbulla i potarganym tapirem na głowie. Na przerażone spojrzenie Magdy, pan
odpowiada: Ale jest bardzo gospodarna...
Obserwuj wątek
    • grek.grek Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 01.07.08, 13:58
    • grek.grek Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 01.07.08, 14:08
      Łan mor tajm...

      "Życie i cała reszta" - Woody Allen opowiada swojemu przyjacielowi,że nie może z nim pojechać do Kalifornii,bo musi się ukrywać przed policją. Opowiada historię, wedle której wdał się w sprzeczkę z gliniarzami,ktorzy obrazili Żydów.POstanowił się na nich zemścić. Namierzył pierwszego z nich...I tutaj pada tekst
      (cytat niedosłowny) : " Jako sataryk - postanowiłem strzelić
      mu w du#pę" :)






      • grek.grek Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 01.07.08, 14:11
        P.S : Cytat jest dosłowny. To "nie", to robota cyklistów.
      • barbasia1 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 02.07.08, 12:13
        grek.grek napisał:
        [...]

        > " Jako sataryk [...] "

        Czy to też robota cyklistów? :))
        • grek.grek Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 02.07.08, 13:41
          Skądże, to dzieło filatelistów :)
          • barbasia1 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 02.07.08, 16:08
            grek.grek napisał:

            > Skądże, to dzieło filatelistów :)

            :)))
            Filateliści i cykliści rozpanoszyli się wczoraj na forum jak
            nigdy! :)
    • barbasia1 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 01.07.08, 18:54
      Nie będę oryginalna - sceny z „Pół żartem, pół serio” m.in. scena
      nocnej imprezy w pociągu oraz przyjazdu żeńskiej orkiestry do
      hotelu/ pensjonatu na Florydzie i zalotów starego milionera do
      Daphne-Jerry’ego ( milioner nakładając Daphne-Jerry’emu zgubiony
      przez nią/niego damski pantofelek przedstawia się mówiąc – „Nazywam
      się Osgood Fielding Trzeci” , na co obładowana/y bagażami,
      wściekła/y straszliwie Daphne-Jerry – „Kopciuszek Drugi” :))
      • kama3570 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 01.07.08, 20:48
        Scena z filmu z Luis de Funes "Rabin w Nowym Jorku"(chyba nie
        pokręciłam tytułu)moment kiedy przebrany za rabina de Funes ma
        czytać Torę,lub kiedy jedzie limuzyną i błogosławi wiernych znakiem
        krzyża.Zresztą w tym, filmie jest mnóstwo zabawnych scen.Natomiast
        mój odwieczny"poprawiacz humoru"to seria "Co ludzie powiedzą"z
        Hiacyntą Bukietową,tam wszystkie odcinki od początku do końca są
        śmieszne,jak ktoś nie zna polecam....
        • tiresias Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 02.07.08, 19:24
          Gang Olsena - jak po przedstawieniu przez Egona nowego planu (po wyjściu z
          więzienia) chłopcy mówią "Klawo jak cholera!" i idą za nim a ten gruby tak drobi
          kroczki.
          kurnagomać
          • barbasia1 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 03.07.08, 14:09
            tiresias napisał:

            > Gang Olsena - jak po przedstawieniu przez Egona nowego planu (po
            wyjściu z
            > więzienia) chłopcy mówią "Klawo jak cholera!" i idą za nim a ten
            gruby tak drob
            > i
            > kroczki.
            > kurnagomać

            A ten grubasek - Kjeld (biegał z teczuszką) zawsze, kiedy okazywało
            się, że wszelkie plany na nic, zaczynał płakać (chyba także ze
            strachu przed żoną : ) - też ładna scena ;))
      • barbasia1 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 24.07.08, 14:17
        barbasia1 napisała:

        > Nie będę oryginalna - sceny z „Pół żartem, pół serio” m.in. scena
        > nocnej imprezy w pociągu oraz przyjazdu żeńskiej orkiestry do
        > hotelu/ pensjonatu na Florydzie i zalotów starego milionera do
        > Daphne-Jerry’ego ( milioner nakładając Daphne-Jerry’emu zgubiony
        > przez nią/niego pantofelek przedstawia się mówiąc – „Nazywam
        > się Osgood Fielding Trzeci” , na co obładowana/y bagażami,
        > wściekła/y straszliwie Daphne-Jerry – „Kopciuszek Drugi” :))

        I tu jeszcze Osgood Fielding Trzeci mówi, trzymając za nogę (nożysko) Daphne-Jerry’ego - "Podziwiam u dziewcząt kształtne kostki" :)


        Jeszcze jedna scena - podczas wieczornego koncertu Osgood Fielding Trzeci posyła Daphne-Jerry’emu (wraz z "czarowymi" uśmiechami:) kosz kwiatów, kosz podaje boy hotelowy, mówiąc: "Od tego paszczaka z siódemki" :)
    • jhbsk Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 03.07.08, 09:18
      "Giuseppe w Warszawie" gdy bohater graby przez Cybulskiego tłumaczy nieproszonym
      gościom, że szkoła podchorążówki jest piętro wyżej.
      • aguszak Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 03.07.08, 10:41
        jhbsk napisała:

        > "Giuseppe w Warszawie" gdy bohater graby przez Cybulskiego
        tłumaczy nieproszony
        > m
        > gościom, że szkoła podchorążówki jest piętro wyżej.

        albo jeszcze z tego filmu:
        Łączniczki stojące w drzwiach mieszkania podają hasło: "Ryby złożyły
        skrzek"
        Na to bohater grany przez Cybulskiego: "Na miłość boską, nie przy
        jedzeniu" i rzuca łyżkę do talerza z zupą

        :))))))
        • tiresias Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 03.07.08, 12:04
          chyba żABY?
          • aguszak Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 04.07.08, 08:54
            tiresias napisał:

            > chyba żABY?

            si, si :)))
            • anutek115 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 04.07.08, 13:31
              Z "Giuseppe..." to ja jeszcze lubię, jak Elżbieta Czyżewska do telefonu się
              wydziera "Przyślijcie pokarm dla kanarka! Ile? No nie wiem ile, ze dwie
              ciężarówki!". Nawet jak piszę, to się smieję :-)).
    • grek.grek Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 03.07.08, 15:13
      Świat wg Bundych.
      W sklepie :
      Mąż - Po co kupujesz lampki na choinkę ? Jest maj.
      Żona - W grudniu mi jeszcze podziękujesz.
      Mąż - O ile odejdziesz w listopadzie.

      Klasyk.Dzień świra.
      Miałczyński walczący z opadającą klapą od sedesu :)
      • stopjedzeniustokrotek Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 04.07.08, 09:13
        Hiacynta Bukietowa i wszytskie odcinki serialu "Co ldzuie powiedza"
        to jedna smieszna scena i jeszcze dla mnie hit numer
        jeden,serial "Allo allo"
        • tele_sfor Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 04.07.08, 09:15
          z Seksmisji - wino marki Wino i " to nasi tez tu byli".
        • tiresias Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 04.07.08, 09:19
          w tym wątku trzeba zacytować konkretną scenę, epizod, sytuację.
          zabrania sie stwierdzeń w rodzaju: "a moim zdaniem wszystkie trzy części filmu
          "Jak rozpętałem drugą wojnę światową"są zajebjaszcze".
          ps
          1. Jerzy Dąbczak do Filikiewicza w kuchni przy wódce: "ale Wanda, bracie, miód!".
          2. Panienka z okienka na poczcie do Filikiewicza: "Aaa, to Pan jest ten
          Filikiewicz..."
      • paero123 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 04.07.08, 13:34
        > Klasyk.Dzień świra.
        > Miałczyński walczący z opadającą klapą od sedesu :)

        Właśnie ten fragment wydał mi się naciągany tzn. jak jeżdzę co 2 tygodnie
        pociągiem już od 8 lat to jeszcze nie trafiła mi się taka nerwowa klapa ;-)
    • piekny.bogaty.i.szczesliwy Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 04.07.08, 12:55
      najlepsze to było ku.., jak w takim filmie, nie, takich dwóch sie napie..ło i ten jeden ku.. jak nie pie..ie z dachu normalnie na taki stragan, nie, wszystko sie roz.. dookoła, arbuzy, banany, ja pie.., godzine z tego ryłem jak nie dłużej
      • tiresias Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 04.07.08, 13:07
        ale który to, bo 4 takie widziałem?
        taka scena musi być w pewnym gatunku filmowym. tak jak samochód amerykański
        wylatujący w powietrze
        ---
        Brunet wieczorowo:
        - Przybieżeli do betlejem pasterze, grają skocznie dzieciąteczku na lirze
        Kowaleski- Dziękuję
        - 20 złotych się należy
        Kowaleski - Ale mam tylko 50
        - Nie szkodzi. może być. Idziemy Heniu.
    • barbasia1 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 04.07.08, 13:38
      Klasyk nad klasykami – scena z „Nie lubię poniedziałku” – Bohdan
      Łazuka (jako on sam) idący chwiejnym krokiem wzdłuż torów
      tramwajowych z korbą w dłoni.
      • sanna.i Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 04.07.08, 22:16
        To ja też o "Nie lubię poniedziałku" - część do kombajnu, która wygrała w
        konkursie sztuki współczesnej...
        • kama3570 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 04.07.08, 22:33
          Taak treblinki:)
          • karen64 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 04.07.08, 22:47
            Józef Nalberczak i Marian łącz ,scena z dworca kolejowego z `Co mi zrobisz jak mnie zlapiesz?`

            – Ja to proszę pana, mam bardzo dobre połączenie. Wstaję rano za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację. Tylko wstaję i wychodzę.
            – No ubierasz się pan.
            – W płaszcz jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu?
            – Fakt!
            – Do PKS mam pięć kilometry. O czwartej za piętnaście jest PKS.
            – I zdążasz pan?
            – Nie, ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. Przystanek idę do mleczarni. To jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa. Mleko, widzi pan, ma najszybszy transport, inaczej się zsiada. W Szymanowie zsiadam, znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w elektryczny do Stadionu a potem to już mam z górki, bo tak... w 119, przesiadka w 13, przesiadka w 345 i jestem w domu, to znaczy w robocie. I jest za piętnaście siódma! To jeszcze mam kwadrans. To sobie obiad jem w bufecie, to po fajrancie już nie muszę zostawać, żeby jeść tylko prosto do domu. I góra 22.50 jestem z powrotem. Golę się. Jem śniadanie i idę spać.

            mistrzostwo!!!
            • idasierpniowa28 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 04.07.08, 23:17
              Ja nieodniennie ryczę na " Halo Szpicbródka czyli ostatni występ
              króla kasiarzy" w przedostatniej chyba scenie kiedy to tytułowy
              Szpicbródka przejeźdża taryfą przed nosem ścigającego go komisarza (
              Kobuszewski) z pożegnalnym okrzykiem " Pisz pan na Berdyczów!" ( czy
              jakoś tak) To co potem wyprawia Kobuszewski usiłując wsiąść do
              ciężarówki zawsze wprawia mnie w konwulsje ;))))

              Uwielbiam też scenę z pierwszej części Va Banku" kiedy to Kramer za
              wszelką cenę usiłuje udowodnić swoje alibi :))) W ogólescena
              przeszukania Kramerowej wilii też jak dla mnie jest świetna :)))
              • karen64 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 04.07.08, 23:21
                i jeszcze tekst Tyszkiewicz z Vabank II :
                `Przepraszam,czy ja bylam z pieskiem,czy bez?`
                • idasierpniowa28 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 04.07.08, 23:30
                  W Vabanku II też mi się podoba scena w której naczelnik więzienia po
                  ostrej popijawie budzi się z przykutym dosiebie Kramerem ;)
                  • karen64 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 04.07.08, 23:39
                    co do popijawy,to mi sie podoba scena jak w `Nie ma róży bez ognia` Janek
                    (J.Fedorowicz),po popijawie z Dąbczakiem (J.Dobrowolski) ,budzi sie biedny
                    zdziwiony na rusztowaniu :))
                  • kama3570 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 05.07.08, 09:24
                    idasierpniowa28 napisała:

                    > W Vabanku II też mi się podoba scena w której naczelnik więzienia
                    po
                    > ostrej popijawie budzi się z przykutym dosiebie Kramerem ;)
                    No tak jasne zapomnialam o Vabank:)Scena kiedy jeden z bohaterów,nie
                    wiem jak on się na zywał,biegnie za furmanką i krzyczy"ZUrych???
                    Zurych???....Boskie...
                    • karen64 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 05.07.08, 10:19
                      `Zurych ?` krzyczal Edward Sztyc ,czyli Bronislaw Wroclawski
                      • idasierpniowa28 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 05.07.08, 10:27
                        "Vabank" to chyba jeden z nielicznych filmów, gdzie druga część w
                        niczym nie ustępuje pierwszej ;) Mogę oglądać na okrągłoi bawi mnie
                        zawsze tak samo;)
                        A czy seriale też się wliczają? Bo tak mi się
                        przypomniały "Matki,żony i kochanki" i sceny pomiędzy Gabrielą
                        Kownacką a Krzysztofem Stroińskim oraz sceny z udziałem
                        Machulskiego ;)
                        • anutek115 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 05.07.08, 11:24
                          A ja, tak a propos filmów, o których zapomniałam, to zapomniałam wczoraj (ale
                          juz sobie przypomniałam ;-)) o "samych swoich". Uwielbiam tam drugi plan na
                          jarmarku i pana obwieszonego obrazami "Święty Józef, święty Antoni, wszyscy
                          święci w naturalnych kolorach...".
                          • idasierpniowa28 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 05.07.08, 11:36
                            A propo tej "Trylogii" to świetne sceny są w "Kochaj albo rzuć"
                            Chociażby
                            - Pam rozbił bank
                            - Ja tylko pociągnął
                            :))))))))
                            • barbasia1 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 06.07.08, 12:12
                              I jeszcze część pierwsza - „Sami swoi”:
                              Witia Pawlak wraca z targu, gdzie pojechał po kota. Jedzie dumny na
                              bardzo narowistym koniu, którego kupił Kargul. Pawlakowa, matka
                              Witii, widząc go, krzyczy do męża: „Kaźmirz, Witia wierzchem
                              jedzie”. Na co Pawlak – „Niemożliwe, na kocie?”.
                              • idasierpniowa28 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 06.07.08, 17:37
                                "Kochaj albo rzuć":
                                Panie córka mi wyszla za Holendra
                                O, to nie grzech! Ale wstyd....
                        • bright_witch Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 15.07.08, 12:01
                          Ja polecam wszystkim serial Lucky Louie, tu jest zabawny fragment
                          www.polifreshya.pl/video,pokaz,u-59268,id-9393 i nie
                          przesadze jak powiem ze caly serial jest tak
                          jajcarski jak te pare minut, pozdrawiam
        • kkokos Nie lubię poniedziałku 05.07.08, 20:48
          a także scena na lotnisku, z dwoma zespołami ludowymi czekającymi na
          polonusa-filantropa - ten obłędny dialog z tłumaczeniem z jednej
          gwary na drugą, kiedy to ktoś z górali martwi się, czy staruszka z
          zespołu z nizin aby na pewno pozna polonusa.
          • agata0 Re: Nie lubię poniedziałku 06.07.08, 14:43
            "Stara pieprzy trzy po trzy!"

            Dla mnie jeszcze scena z Misia - ojciec z synem w teatrze, żeby mały zobaczył
            jak baleron wygląda.
    • barbasia1 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 05.07.08, 14:34
      Coś ze starego kina – „Antek policmajster” - Adolf Dymsza jako Antek Król podający się za policmajstra pokazuje kroki tanga argentino fantastycznej Mieczysławie Ćwiklińskiej – w filmie grającej grubernetorową!

      Całą tę zabawną scenę można zobaczyć (niesamowite!) na youtube:
      www.youtube.com/watch?v=Rwz-n7sddrE


      I jeszcze fragment rozmowy:
      Na pytanie gubernatorowej czy umie tańczyć tango Antek Król mówi:
      - No wiadomo. W Petersburgu to jestem pierwszy majster od tego tangiego. O..., o ten medal to właśnie za taniec. Tam go dostałem za tango. :))
      • baba67 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 05.07.08, 16:39
        W Golo i wesolo, ktory jest w ogole filmem niesamowitym jest scena kiesy
        panowie robia probe oswojenia sie ze swoja nagoscia w domu swojego bylego
        managera ktory podobnie jak oni stracil prace.
        Po polrocznym ukrywaniu tego faktu przed zona manager mial problemy z
        komornikiem. No i ekipa wykonawcza wparowala wlasnie wtedy gdy wszyscy panowiw w
        liczbie pieciu byli w samych gatkach...
        • smutas13 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 05.07.08, 17:32
          W "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" Marian Kociniak odważnie
          prowadzący byka i mówi - chodź Mućka, chodź.
          • anutek115 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 05.07.08, 17:42
            W "Jak rozpętałem..", część II, Kazimierz Rudzki w charakterze angielskiego
            oficera "Hopkins! I have the feeling somebody's shooting".

            No i jeszcze "He refused a cup of tea?" z tym powalającym, brytyjskim akcentem.
            • agnieszka_azj Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 07.07.08, 12:26
              anutek115 napisała:

              > W "Jak rozpętałem..", część II, Kazimierz Rudzki w charakterze
              angielskiego
              > oficera "Hopkins! I have the feeling somebody's shooting".
              >
              > No i jeszcze "He refused a cup of tea?" z tym powalającym,
              brytyjskim akcentem.

              I jeszcze w części trzeciej - scena w samolocie leciącym na front
              wschodni.
              Kociniak chce wyskoczyć na spadochronie. Po cichutku (bo wszyscy
              śpia) ubiera się w tą całą uprząż, wijąc się przy tym i stękając.
              Potem się spręża, gwałtownie otwiera drzwi... i ląduje w WC ;-)))

              Dowcip niezbyt wysokich lotów (mimo że sporo nad ziemią ;-), ale
              zawsze mnie śmieszy.
        • sun_of_the_beach Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 16.07.08, 12:39
          W Goło i wesoło najbardziej podobało mi się jak panowie czekają w kolejce i nagle z głośnika leci piosenka, do ktorej robili swój układ, a wszyscy mimowolnie zaczynaja wykonywać "kroczki".
    • smutas13 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 05.07.08, 17:45
      Rola Romana Wilhelmiego w "Alternetywy 4" .
      Był, jak autentyczny CIEĆ :)
      • trusiaa Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 05.07.08, 18:49
        Chociaż to durna komedia (a może właśnie dlatego :) uwielbiam scenę
        obiadu kiedy to rycerz (J. Reno) spożywa posiłek przy stole, a
        resztki rzuca wdzięcznemu giermkowi (C.Clavier), na podłogę, z
        wyniosłym: - Masz, chamie!
    • chomsky Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 06.07.08, 19:15
      "Dzięcioł" [mój prywatny #1, uwaga, niepoprawne politycznie]:
      Słomiany wdowiec grany przez Gołasa spóźnia się do opery, żeby odebrać z niej
      swojego małego synka. Drzwi są zamknięte, otwiera cieć, patrzy spode łba.
      Cieć: Zamknięte!
      Gołas: Kiedy ja przyszedłem po swojego chłopca...
      Cieć: Wejście dla baletu z drugiej strony!
    • morgen_stern Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 07.07.08, 09:54
      1. Jedna z moich ulubionych komedii, jakaś taka zapomniana -
      "Rozkoszny domek" z Chavy Chasem (sorry, jeśli przekręciłam
      nazwisko). Cały film to majstersztyk i popis aktorstwa i jego, i
      aktorki grającej jego żonę, ale mój ulubiony motyw to ten z psem, a
      właściwie psami.
      Małżeństwo kupiło sobie psa do swojego domku na wsi, wesołego cocker
      spaniela bodajże. Wypuścili go przed domem i tyle go widzieli, bo
      pies wesoło poszczekując pobiegł w las i zniknął :-))) Toteż kupując
      następnego wybrali niesamowicie spokojnego, nieruchawego goldena.
      Pewnego wieczoru Chase wchodzi do salonu, pali się ogień na kominku,
      przy kominku śpi pies. Pociąga nosem, coś cuchnie. Podchodzi do
      kominka, spokojnie bierze pogrzebacz i przesuwa tlący się ogon psa,
      który nadal spokojnie śpi :DDD No po prostu najspokojniejszy pies
      świata hahaha zazwsze ta scena mnie rozwala, zresztą cały film jest
      dobry. Sceny z psami kończą się tak, że któregoś dnia wychodzą przed
      dom, minął szmat czasu, już jest inna pora roku itd i nagle spod
      lasu wybiega ten szczekający wesoło cocker spaniel, przebiega przez
      ich posiadłość i znów znika w lesie ;-))))

      2. Vabank II chyba, scena po porwaniu córki Kwinta ze szkoły. Jego
      wspólnicy opowiadają o zajściu. Że przyszli panowie niby po
      dziewczynki do filmu, poszło 5. "Jjjjjjedna nie wróciła!" - puentuje
      odkrywczo ten, który lubił sobie popić. Zawsze przy tym wybucham
      śmiechem ;-))

      3. No i jeszcze "Książę w Nowym Jorku", ja tam się zawsze przy tym
      świetnie bawię. Jedna z moich ulubionych scen to ta na poczcie,
      kiedy książę depeszuje do ojca z prośbą o pieniądze. Zastanawiają
      się o ile poprosić, w końcu chyba dochodzi miliona dolarów (ale moge
      się mylić, chodziło w każdym razie o dużą kwotę). "Czy milion to nie
      za dużo?" - pyta niepewnie książę kasjerki. A ona, tym znudzonym
      tonem: "Nieeeee.." To trzeba zobaczyć ;-) I w ogóle cała akcja z
      przyjazdem króla do Ameryki jest boska, ten ogólny popłoch ;-)))

      4. I ostatnia scena, najkrótsza, najgłupsza, ale po zobaczeniu jej
      pierwszy raz autentycznie spadłam z kanapy ze śmiechu;-))
      "Ściśle tajne" - kiedy z wieży spada niemiecki żołnierz i
      niespodziewanie rozbija się na dole jak porcelana :DDDDD
      • morgen_stern Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 07.07.08, 09:59
        Noo, a nikt jeszcze nie napisał o scenie z "Misia", kiedy w melinie
        zwleka się z wyra mocno nieświeża pani, obok śpi jakiś menel, a inny
        przedstawia ją gościom z dumą i galanterią: "Moja żona - ZOFIA!"
        hahahahaha
        • anutek115 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 07.07.08, 10:32
          No patrzcie, jak wy dobrze wpływacie na moją paamięć, "Książę w Nowym Jorku",
          oczywiście, tam tez jest scena, która nam do życia rodzinnego weszła!!!
          Książę, cały uchachany, że już w tym Nowym Jorku jest, wynajmuje pokój w
          spelunie, wychodzi na balkon, nadal taki uchachany, wydaje okrzyk powitalny,
          którego nie pamiętam, na co uzyskuje niechetny odzew "Fuck you!". I Eddie Murphy
          na to, z uśmiechem i radoscią w głosie: "Yes, and fuck you, too!". Ten ton
          głosu, bezcenny!

          Pomyslałam, że całego "Misia" cytowac nie będę ;-), ale jest scena, przy której
          rżę zawsze - gdy szukają sobowtóra Ryszarda Ochódzkiego, najpierw w pokoju
          przesłuchań pojawia się pan z piesnią "Dzień dobry, jestem Romek...", na ustach,
          zostaje wyrzucony, potem poszukiwany sobowtór, który też zostaje wyrzucony, ptem
          dzwoni sam Ochódzki, który dostaje OPR "Rysiek, przepraszam, że na ciebie
          nawrzeszczałem...". Od tego momentu aż do chwili, gdy znów zjawia się pan z
          pieśnią na ustach (kto widział, wie, kto nie widział, obawiam się, że nie
          zrozumie) smieję się z wyrazu twarzy pana Kowalewskiego, on wygląda
          rzeczywiście, jakby go mieli odwieżć do Tworek, twarz mu tak... nie wiem jak to
          nazwać... spływa...
          • morgen_stern Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 07.07.08, 10:54
            > rzeczywiście, jakby go mieli odwieżć do Tworek, twarz mu tak...
            nie wiem jak to
            > nazwać... spływa...


            Taaaak! Ten wyraz twarzy Kowalewskiego jest absolutnie genialny i
            powinien za samą tę scenę dostać jakąś nagrodę!
        • enita2 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 07.07.08, 13:27
          ZOOFIA jest bezbłędna.Kiedyś w realu spodkało mnie coś
          podobnego.Byliśmy z mężem na grzybach.Zatrzymaliśmy się w jakiejś
          wiosce przy sklepie.Miejscowy próbował wynudzić 5 zł.W pewnym
          momencie woła jakąś kobietę(prawie jak z MIsia,tylko halki nie miała)
          i mówi- HELLENA przedstaw się państwu-.Jak rykliśmy ze
          ślubnym...trzeba to było widzieć.Acha,5zł daliśmy a onie chyba nie
          wiedzieli dlaczego my tacy rozbawieni.
          • scoutek Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 07.07.08, 14:00
            1. niesmiertelni "Sami swoi": To nasze! Nie, bo Kargula! A Kargul to czyj?!- to
            jedno z wielu, ktore mnie zawsze rozbawi

            2. "Jak rozpetalem druga wojne swiatowa" i epizodzik z Emilem Karewiczem, ktory
            moim zdaniem bije wszystkich na glowe z proba napisania Grzegorz
            Brzeczyszczykiewicz, 10 sek na ekranie a nie do zapomnienia

            3. wczesny film z Tomem Hanksem pt."Skarbonka" o parze, ktora kupuje ruine nie
            dom, i jak im wanna spada pietro nizej po tym jak bohater grany przez Hanksa
            przynosi wode w wiadrach po drabinie i Hanks na to dostaje ataku smiechu... do
            tej pory sie smieje:)))

            4. Cudowna ostatnia scena w "Pol zartem pol serio" z pointa Nobody's perfect -
            zawsze i wszedzie, a takze kilka wczesniejszych lacznie z tangiem z roza w
            zebach i proba opowiedzenia o zareczynach z Osgoodem
        • kea100 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 08.07.08, 20:42
          www.youtube.com/watch?v=wzV-ouF4y8M

          A proszę bardzo....:)
    • sanna.i Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 07.07.08, 12:32
      O, może mi przy okazji ktoś podpowie..Był kiedyś taki film, wczesna parodia
      Bonda. Sądząc po ubiorach, samochodach itp., to były lata 60te lub 70te. Główny
      bohater - agent specjalny - miał takie biurko, które odpalał i ścigał nim
      przestępców. Raz złapała go policja i upomniała, że biurkiem nie wolno
      przekraczać setki...
      Dłuuugo jeszcze po tym filmie nabijałam się w pracy wraz z moim szefem: No, 16
      już. To ja odpalam biurko i spadam.
      Niestety, nie pamiętam tytułu :(
      Dodam tylko, że M - szef agenta - zawsze się tak dziwnie chował, w ścianie, w
      podłodze, w drzwiach...
      • panna.tulipanna1 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 08.07.08, 19:11
        Była Hiacynta i "Allo, allo", a dorzucę "Hotel Zacisze" i przecudny,
        tez angielski "Pan wzywał, milordzie?".
        • tiresias Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 08.07.08, 20:21
          uprasza się o opisywanie konkretnych scen a nie wymieniane tytułów serii
          komediowych. to oburzające. pozdrawiam
          • kea100 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 08.07.08, 20:49
            Nikodem Dyzma i scena kiedy dyzma rozmawia z Żorżem,i każe mu uczyc
            siebie angielskiego"Tylko ani mru mru,bo jak parż z gęby puści to
            tak morrrdę spiorę,że wszystkie zęby wylecą"na co uradowany
            Zorż "OOO coś podobnego ja słyszalem,że są takie ciosy,ale nigdy nie
            widziałem,ja zaraz zawolam Jana to pan pokażesz jak to wygląda...
            Janieeeee!!!!"napewno nie dosłownie zacytowałam ,ale kontekst ten
            sam ...cudne po prostu,zresztą żorż w wykonaniu Pokory mistrzostwo
            świata...
            • kama3570 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 08.07.08, 21:01
              Czterdziestolatek,odcinek"pocztówka ze Spitsbergenu",Madzia
              teatralnym szeptem prosi Stefana przez telefon o perukę"bo tak jakoś
              zimno",no i Stefan jak to facet(z reguły bez wyobrażni;P)wiezie tą
              perukę w woreczku i daje ją Gajnemu"Przywiozłem perukę"na co Gajny
              łapie się za włosy przerażony....
              • barbasia1 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 09.07.08, 13:14
                "Annie Hall" – Alvy (Woody Allen) z Annie (Diane Keaton) goszczą u
                nowojorskich snobów, którzy częstują ich kokainą („2000 dolarów za
                uncję”). Alvy początkowo się wzbrania, ale potem jednak z ciekawości
                bierze z eleganckiego puzderka odrobinkę proszku i wkłada ją sobie
                do nosa. Kokaina natychmiast podrażnia mu nos i Alvy kicha wprost do
                puzderka rozsypując całą cenną zawartość na gospodarzy. :))
                • barbasia1 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 13.07.08, 12:26
                  „Manhattan”- scena w nowojorskiej knajpie - Isaak Davis (Woody
                  Allen) zapaliwszy papierosa wyjaśnia (z niewątpliwą autoironią)
                  zdziwionej tym faktem przyjaciółce: „Wyglądam tak niesamowicie
                  przystojnie z papierosem, że nie mogę nie trzymać jednego”. :)
                  • barbasia1 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 24.07.08, 13:40
                    "Hanna i jej siostry"
                    M.in. scena, w której Mickey (Woody Allen), facet po czterdziestce, oznajmia swym żydowskim rodzicom, że chce przejść na katolicyzm; rodzice oczywiście protesują, ojciec nerwowo biega po mieszkaniu, matka zmyka się w pokoju i głośno lamentuje, itd. :)
              • scoutek Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 09.07.08, 19:09
                kama3570 napisała:

                > Czterdziestolatek,odcinek

                jesli Czterdziestolatek to odcinek Klin, w ktorym smieszne jest wszystko ze
                szczegolnym uwzglednieniem sceny, gdy kobieta pracujaca skrecajac papierosa z
                gazety spiewa "Napisz do ojca, napisz do matki" i pluje w ten kawalek gazety,
                zeby sie skleil....
    • aguszak Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 09.07.08, 13:29
      Z "Nie ma rózy bez ognia":
      - Ale jakby co, to to jest posag Lusi!
      :DDDDDDDDDDD
      • karen64 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 09.07.08, 14:13
        Z komedii `Filip z konopi` :

        `Jak nasz Piotruś ma na imię ?` :D
    • karen64 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 09.07.08, 14:33
      a z `Co mi zrobisz jak mnie zlapiesz?` :

      Dziecko Chińczyk i dziecko Japończyk to się niczym od siebie nie różnią, tylko
      nazwą - Chińczyk i Japończyk. Chyba tylko jak Chińczyk jest chłopcem a Japończyk
      dziewczynką to się różnią - p(ł)cią. Ale to już tak jak u ludzi.

      :D
    • aguszak Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 09.07.08, 15:21
      "Kogiel-Mogiel":
      Docent do kilkuletniego syna, kopiącego nianię: "Piotrusiu nie kop
      pani, bo się spocisz!"
      • karen64 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 09.07.08, 16:20
        z komedii `Rozmowy kontrolowane ` : `Kur..kuria wie o tej sprawie.` :)
    • grek.grek Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 13.07.08, 13:56
      "Podziemny krąg" Finchera - scena w której roztargniona Marla (H.Bonham-Carter) próbuje szybko i z gracją usiąść na łóżku, zakładając nogę na nogę i z równą gracją i szybkością przewraca się na podłogę :)
    • ja27-09 Nie ma róży... 15.07.08, 21:22
      Scena, kiedy do Janka i Wandy przychodzi milicjant (Kowalewski) i przepytując
      świadka, sąsiad "donosi", że uprawiają "gruppen sex"
      - że co? pyta milicjant,
      - no ten... i tu sąsiad nachyta się do ucha milicjanta i wyjaśnia.
      Na to pan władza:
      - fu!!
      • idasierpniowa28 Kogel Mogel II 16.07.08, 10:05
        Świetna scena kiedy babcia Wolańska wraz ze swoją nieodłączną Pusią
        na zebraniu koła gospodyń wiejskich robi wykład na temat
        prawidłowego odżywiania psów :))
        • karen64 Re: Kogel Mogel II 16.07.08, 10:15
          Malgorzata Lorentowicz i jej historyjka `Stryjeczny wuj szwagra mego drugiego
          męża...`.Uwielbiam tę aktorkę.
          pl.youtube.com/watch?v=sAb-kIYQvC8&feature=related
          • idasierpniowa28 Re: Kogel Mogel II 16.07.08, 11:40
            Albo w Koglu Moglu I scena kiedy Wolańscy wrócili z jakiś imienin
            czy z czegoś i zastali "gacha" u Kasi.
            "Marian, zrób coś!! Ten pan jest jakby bez spodni":)))
            • karen64 Re: Kogel Mogel II 16.07.08, 11:42
              mi na zawsze wrył się`kurs robienia past twarogowych`,wymieniony przez Wolańską :))
            • ivoncja Re: Kogel Mogel II 30.07.08, 18:21
              I jeszcze z tej samej beczki- wizyta w nowym domu Kasi: "Marian! Tu jest jakby
              luksusowo!"
              • idasierpniowa28 Re: Kogel Mogel II 30.07.08, 19:35
                Albo z " Kogla" :) sytuacja kiedy koleżanki Wolańskiej z pracy (
                kurde, jak żona Mariana miała na imię? Ja mam sklerozę, czy imię nie
                zostało podane,lub nie padało zbyt często?) przychodziły "
                sprawdzać" jak zachowuje się opiekunka Piotrusia ;)
    • merdak Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 16.07.08, 11:08
      Filip z konopi - przepraszamy za zakłócenia.
      pl.youtube.com/watch?v=TG9TYEPWYXI
      • karen64 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 16.07.08, 11:40
        pytanie o drogę i wskazowki tez sa niezle :D
        pl.youtube.com/watch?v=p4zLOIEZ11s&feature=related
        a najbardziej to i tak cenię `Konopielkę`
        ` a ziemia okrągła jest...`
        pl.youtube.com/watch?v=q2AXC9dVT0I&feature=related
        • karen64 Konopielka 16.07.08, 16:11
          `stawiaj miche,syp kartoflow...` w wykonaniu Kaziuka (K.Majchrzak)
          `łyżki,noże,widelczyki i inne pizdryki` :)))

          pl.youtube.com/watch?v=X2B_mMTX4TQ&feature=related
    • liza_s Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 16.07.08, 13:58
      Film "Mały pływak" ("Le petit baigneur") z de Funesem - scena, w której ksiądz
      wygłasza kazanie z rozpadającej się ambony.
      • idasierpniowa28 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 16.07.08, 14:32
        Wszystkie części "Żandarma" z de Funesem mnie śmieszą do łez,
        Najbardziej zawsze chyba ryczę na " Żandarm i kosmici" :P
        • lumja Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 23.07.08, 13:46
          oprocz wielu wymienionych przez was, dodam jeszcze:
          żółtodziób gdy clintowi eastwoodowi zostaje przedstawiony charlie
          sheen:
          -to jest komisarz jakistam
          na to eastwood: dzień dobry i zamyka sheenowi dzrzwi przed nosem
          strasznie smieszy mnie ta scena.
          drobne cwaniaczki - gdy allen opowiada doktorowi o chorobach i
          wymienia wszystkie mozliwe egzotyczne
    • sanna.i Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 26.07.08, 08:38
      Jeszcze "Żony ze Stepford", kiedy głowni bohaterowie wchodzą do domu Bobbie
      (pisarki) i po chwili oszołomienia tym co zastali, pada pytanie: Hodujesz wąglika?
      • baba67 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 30.07.08, 21:18
        Swieze wrazenie po Gosciach-rycerz Godfryd po dlugiej, brudnej i obfitujacej w
        wydarzenia wedrowce po lochach pelnych nieodlacznych takim miejscom
        atrakcji(pajeczyny, kosciotrupy i zapadnie)dociera wrecie do zzartego zebem
        dziejow laboratoriu czarnoksieznika gdzie zastaje kartke; Godfrydzie, jesli to
        dotrzesz, zadzwon i numer:-)
    • harriet24 Zmiennicy 30.07.08, 22:40
      Wiele scen jest prześmiesznych, ale moje dwie ulubione to:
      1. Ziemia do kwiatów
      www.youtube.com/watch?v=AYa-czU3MGk
      2. Choliera jasna! Co za ludzie nieużyte! Rozbije się a nie zatrzyma
      się...
      www.youtube.com/watch?v=yhbdRfZtrjY
      • harriet24 Re: Zmiennicy 30.07.08, 22:42
        YouTube jest niezawodne: jeszcze raz Zmiennicy, Iwona Kubicz zdradza
        koniec filmu
        www.youtube.com/watch?v=5L5AJmuGQKs
    • barbasia1 Re: Najśmieszniejsze filmowe epizody 10.08.08, 12:42
      „Cztery wesela i pogrzeb” - scena, w której Rowan Atkinson jako
      ksiądz udziela ślubu Lydii i Brenardowi. Ponieważ jest to jego
      pierwszy ślub odczuwa ogromną tremę i ciągle się myli, przekręca
      imiona i nazwiska pana młodego i panny młodej, zamiast o Duchu
      Świętym mówi o duchu „śniętym” i „ściętym” :).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka