sanna.i
01.07.08, 13:52
Są takie gagi filmowe, które śmieszą nas zawsze i zapadają w pamięć.
Mnie się często przypomina scena z "Zawieszonych na drzewie", gdy mają spuścić
księdza w przepaść na linie, żeby dał rozgrzeszenie. I ten ksiądz łyka sobie
co nieco na odwagę, a potem łazi taki ubzdryngolony w trzy d...y, zatacza się,
chichocze...
Albo jeden z odcinków "Czterdziestolatka", gdy Magda Karwowska spotyka swoją
dawną miłość na ulicy. Rozmawiają, flirtują, on pyta o jej męża, ona o jego
żonę..I nagle wyłania się postać ciężkiej kolumbryny z miną wściekłego
pitbulla i potarganym tapirem na głowie. Na przerażone spojrzenie Magdy, pan
odpowiada: Ale jest bardzo gospodarna...