Dodaj do ulubionych

Taka milosc sie nie zdarza...granda

16.10.08, 14:11
Az mnie zatkalo kiedy zobaczylam Starowicza. W dziecinstwie znalam te
rodzine,, bo mieszkalam na klatce. Facet oszukiwal zone przez kilka lat
uprawiajac nieformalna bigamie. Rozwiodl sie kiedy sie wszytko wydalo
zostawiajac dwie nastolatki i przedszkolaka z matka. Tragedia-ta jego zona
bardzo mila kobieta sie nawet slyszalam gdzies leczyla na depresje.
Ja rozumiem, ze to sie zdarza w zyciu, nie on pierwszy nie ostatni. Ale
podawac cos takiego jako przyklad cudownej historii milosnej?
Czy ci ludzie wstydu nie maja ?
Moze cykl sie znow pojawi i za 10 lat uslyszymy o cudownej historii Lisa i
Smokturnowicz?
Lubilam te serie, ale teraz jestem zniesmaczona.Przeklamanie, robienie ze
smierdzacego bagienka pachnacej laczki.
Obserwuj wątek
    • ewa9717 Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 16.10.08, 14:22
      Wiesz, pewnie oprócz naprawdę niewielu, wszystkie te opowieści
      naciągane, np. blond Boguni Wander I wilka morsiego Baranowskiego.
      Zatchnęło mnie, jak usłyszałam, że przez kilka lat (!) musieli się
      ze swoją miłoscią ukrywać, spotykać potajemnie... Czytaj: oszukiwać.
    • dzidzia_bojowa Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 16.10.08, 14:28
      Ja mam mnóstwo zastrzeżeń do tego programu. Przede wszystkim tytuł.
      Gdyby taka miłość się nie zdarzała, to nie dałoby się zrobić z tego
      cyklu, prawda? Nie zdarza się i już. Jedna, jedyna na świecie.
      Niepowtarzalna. A tu cały serial "niezdarzalnych" miłości i
      podobnych do siebie historii.
      Widziałam jakiś czas temu odcinek o Iwaszkiewiczach. Po zapowiedzi
      byłam ciekawa jak ujmą ten temat twórcy. I proszę: Jarosław
      Iwaszkiewicz- homoseksualista, nie kryjący swych podbojów miłosnych
      i tolerująca w imię miłości to wszystko żona. Zakochana w nim na
      pewno na początku, potem już tylko cierpiąca i znosząca jego
      • dzidzia_bojowa Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 16.10.08, 14:33
        ucięło mi posta!

        wybryki. Czasem robiła mu wyrzuty, jednak nie była szczęśliwa. A
        przy okazji gloryfikowano znanego pisarza pokazując jego
        przywiązanie do żony i że tkwił u jej boku dośmierci niby też z
        powodu prawdziwego uczucia. Guzik prawda- tak mu było wygodnie. I
        nie było nic nadzwyczajnego w tej historii, sama znam wiele
        podobnych.
    • spacey1 Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 16.10.08, 15:17
      Albo historia Jasienicy. nawet się zdziwiłam, że to dają w tym akurat cyklu.
      Ale to nie tylko bolączka tego cyklu. Popatrzcie na pisma rodzaju People (nie
      brukowce, ale te typu Viva, Gala). Też wszystko słodkie i cudowne, a gdzieś w
      tle skrzywdzona druga połowa. ostatnio na przykład Nowicki i Potocka. Czy swego
      czasu wszędzie udzielający się Jacek Borkowski. Ja wiem, często to jest kwestia
      po obu stronach, ale mieliby trochę przyzwoitości (także ze względu na drugą
      połowę i dzieci) i zachowali prywatność dla siebie.
    • mallina Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 16.10.08, 15:27
      a gdzie jest ten program?
      • f.l.y Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 16.10.08, 15:53
        program jest w telewizji tvn style


        mam pytanie do opiniotwórczych tu forumowiczów - czy mieszkanie na
        jednej klatce z bohaterem reportażu daje prawo mówienia jak ten
        ktoś żył?

        przepraszam bardzo, bywała pani w ich domu? przyjaźniła się z żoną
        tego pana? żaliła się po sąsiadach? a może śledziła go pani,
        twierdząc że miał kochankę..?

        ileż to o cudzym życiu wiedzą obcy ludzie...ciekawe, bardzo
        ciekawe - ta wiedza czasami jest większa od wiedzy samych
        zainteresowanych jak widzę..

        dowody...
        trzeba mieć dowody, żeby móc bezkarnie coś komuś zarzucać..

        zostawił żonę z córkami...
        a może żona sama poprosiła, żeby się wyprowadził?

        boże...najgorzej to mieć takich sąsiadów z wyobraźnią i brakiem
        zainteresowania własnym życiem a żyjącymi życiem innych ludzi...

        a fe!

        • baba67 Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 16.10.08, 17:11
          Tak bywalam w jego domu, tak mama byla w dobrych stosunkach
          sie z zona i tez bywala w jego domu. Bylam nastolastka , zanlam corki tych
          panstwa.
          Pisze to co widzialam-nigdy bym nie powielala plotek.
          A prawo daje mi po prostu zwyczajna hipokryzja i niesmak.
          Zadne paniusie strzegace elegancji i dobrych obyczajow mnie nie przekonaja.
    • marzeka1 Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 16.10.08, 16:09
      Kilka programów z tej serii nawet mi się podobało, ale kilka to było tak ewidentnie naciąganych, że aż żal....cukierkowe, przesłodzone i ...nie wierzę, że prawdziwe.
    • merdak Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 16.10.08, 16:53
      Zgadzam się, wyjątkowo kołtuński program, obrzydliwy wręcz chwilami. Mnie
      wstrząsało, gdy Laura Łącz opowiadała o Chamcu. "No zakochałam się i zostawił
      dla mnie żonę z niemowlakiem. Wcześniej mieliśmy romans ale kazałam mu wybierać
      żeby być uczciwa. Był prawdziwym mężczyzną. Zostawił wcześniej 3 żony, bo
      zakochiwał się biedaczek." No żesz w mordę, istotnie podręcznikowy wzór
      mężczyzny. Brrr
      • black_magic_women Iwaszkiewicz 16.10.08, 17:59
        Do forumki,któa tu o nim pisała.
        Wystraczy troche poczytac o Annie i Jarosławie.Ich listy,dzienniki Jarosława
        itp.Nie zapominajmy tez,że J.nie miał łatwo z cierpiacą na choroby psychiczne
        żona...
        Co zas sie tyczy samych wniosków.To banalne,ale cały czas,uczę sie żeby nie
        oceniać,a tym bardziej nie skreślać.
        Może dla mnie nie poję te jest życie w trójkącie,ale historia zna takie
        przypadki-chodzby Majakowski ,Lila Brik i jej mąż.Widać miożna...
        A z tych programów podobała mi się historia Wander.Determinacja i wytwałość
        Baranowskiego
        • barakudaa Re: Iwaszkiewicz 16.10.08, 18:38
          Żałosny cykl...z drugim ,nieopowiedzianym dnem...chyba tylko przy
          Annie Jantar jasno bylo powiedziane ,ze wachala sie czy go nie
          rzucic...
          • baba67 Re: Iwaszkiewicz 16.10.08, 21:26
            Ale Anna wiedziala o jego sklonnosciach od poczatku-sama byla bi zreszta. On jej
            nie oszukiwal.Akurat tu mnie nic nie bulwersuje.Trzeba jeszcze docenic ich
            otwartosc, ofiarnosc w czasie wojny-to nie jest zaden pic jako fanka pamietnikow
            czytalam o tym wiele razy.
            Bardzo mi sie podobala historia Anny German i Zofii Nasierowskiej i ich mezow.
            • black_magic_women Re: Iwaszkiewicz 17.10.08, 08:19
              baba67 napisała:

              > Ale Anna wiedziala o jego sklonnosciach od poczatku-sama byla bi zreszta. On je
              > j
              > nie oszukiwal.Akurat tu mnie nic nie bulwersuje.Trzeba jeszcze docenic ich
              > otwartosc, ofiarnosc w czasie wojny-to nie jest zaden pic jako fanka pamietniko
              > w
              > czytalam o tym wiele razy.


              Otóż to:)
            • stopjedzeniustokrotek Re: Iwaszkiewicz 17.10.08, 09:05
              baba67 napisała:

              -to nie jest zaden pic jako fanka pamietniko
              > w
              > czytalam o tym wiele razy.

              Czytalas to,co chcieli zebys przeczytala,ile ludzi pisze bardzo zle
              o sobie w pamietnikach?
              • baba67 Re: Iwaszkiewicz 17.10.08, 09:47
                Moj Boze moze sledztwo zrobimy ? Czytalam o tym w kilku pamietnikach i to osob
                ktore nie byly zwiazane z literarura za zatem nie mialy interesu do
                Iwaszkiewicza-byly to zreszta wzmianki przy innych okazjach a nie zadne peany
                pochwalne.
                • dzidzia_bojowa Re: Iwaszkiewicz 17.10.08, 11:36
                  Więc zróbmy program pod tytułem: "Iwaszkiewicz wielkim pisarzem był"
                  albo "Iwaszkiewiczowie- wielcy filantropi". Oczywiście jestem pełna
                  podziwu dla ich działalności w czasie wojny. Podziwiam także ich
                  determinację w byciu razem, ich tolerancję wobec siebie. To jest
                  godne podziwu- fakt. Ale w ogóle nie pasuje mi do programu z
                  cyklu "Taka miłość się nie zdarza", jakoś inaczej wyobrażam sobie
                  związek. Chyba mam prawo do własnego zdania?
                  • barbasia1 Re: Iwaszkiewicz 17.10.08, 12:44
                    Bez wątpienia związek Anny i Jarosława Iwaszkiewicza był bardzo
                    niezwykły, niespotykany (czy raczej rzadko spotykany) i bardzo
                    trudny (ale przecież bardzo się wzajemnie wspierali).

                    Jeśli ktoś jest zainteresowany tą tematyką to polecam oprócz
                    wspomnianych dzienników, pamiętników także książkę Piotra
                    Mitznera „Hania i Jarosław Iwaszkiewiczowie. Esej o małżeństwie”.
                  • baba67 Re: Iwaszkiewicz 17.10.08, 12:53
                    No pewnie ze masz, kto mowi ze nie. Napisalam, ze MNIE nie bulwersuje, bo nie
                    bylo oszustwa.Na pewno nie jest to dla mnie zaden ideal zwiazku(ja bym sie nawet
                    z bi mogla zwiazac, pod warunkiem, ze bylby mi wierny tak jak i heteryk.
                    • barbasia1 Re: Iwaszkiewicz 17.10.08, 13:21
                      A propos „bi” Anny – Mitzner pisze o jej zauroczeniu Marią Morską
                      (ponoć jedną z najciekawszych kobiet środowiska skamandrytów, bardzo
                      inteligentną kobietą, autorką „Wiadomości Literackich”, aktorką,
                      deklamatorką; Morska była zamężna, ale lubiła też kobiety!).
                      Bardzo się zaprzyjaźniły, jednak po roku, kiedy przyjaźń zaczęła
                      przekształcać się w coś więcej, w namiętność Anna zerwała z nią
                      wszelkie kontakty.
      • gondra Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 17.10.08, 17:39
        merdak napisała:

        > Zgadzam się, wyjątkowo kołtuński program, obrzydliwy wręcz chwilami. Mnie
        > wstrząsało, gdy Laura Łącz opowiadała o Chamcu. "No zakochałam się i zostawił
        > dla mnie żonę z niemowlakiem. Wcześniej mieliśmy romans ale kazałam mu wybierać
        > żeby być uczciwa. Był prawdziwym mężczyzną. Zostawił wcześniej 3 żony, bo
        > zakochiwał się biedaczek." No żesz w mordę, istotnie podręcznikowy wzór
        > mężczyzny. Brrr

        Rozumiem, że jeśli facet zakocha sie w kobiecie, ale inna jest już jego żoną i z
        tą inną ma dziecko, to powinien z nią zostać tylko dlatego, że są małżeństwem i
        mają dziecko? Nawet jeśli jej nie kocha i nie chce z nią być?
        • baba67 Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 17.10.08, 17:53
          Na ten temat to mozna dyskutowac godzinami czy powinien czy nie powinien.Ja
          uwazam ze czlowiek honoru ponosi konsekwencje swoich wyborow, chocby niekiedy
          nie bylo to latwe, no ale ja przedwojenna jestem moze mlode pokolenie inaczej mysli.
          Tu chodzi o cos innego-GLORYfIKACJE takiego zachowania.
          Milosc kojarzy mi sie ze szlachetnoscia , a w czlowieku ktory robi z geby
          cholewe nie ma szlachetnosci.
          • gondra Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 18.10.08, 09:35
            No cóż, ja nie chciałabym z nikim być tylko dla zasady, tylko dlatego, że kiedyś
            podjęłam zobowiązanie. Tak samo jak nie chciałabym żeby facet był ze mną tylko
            dlatego, że kiedyś tak wybrał, a tak naprawdę teraz już mnie nie chce i kocha inną.

            Poza tym gdzie niby zaczyna sie to "ponoszenie konsekwencji swoich wyborów"?
            Kiedy niby już nie powinno sie odejść? Gdy jest ślub? Gdy jest dziecko? Gdy jest
            wspólne mieszkanie? A może długo przed tym, wystarczy że sie powiedziało drugiej
            osobie, że sie chce z nią być? Kto niby ustala granicę?

            A życie jest pełne zaskakujących zwrotów akcji. Nie oglądałam programu, więc o
            gloryfikacji sie nie wypowiem. Chodzi mi tylko o to, że czasami oceniamy zbyt
            kategorycznie i schematycznie.
            • barakudaa Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 18.10.08, 12:36
              gondra napisała:

              Chodzi mi tylko o to, że czasami oceniamy zbyt
              > kategorycznie i schematycznie.

              Taaaaaaaaa?A ty wlasnie to robisz w tym miejscu...to pisząc...
              • gondra Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 18.10.08, 20:21
                Wskaż w którym miejscu dokładnie to robię.
            • baba67 Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 18.10.08, 12:59
              No widzisz i tu sie roznimy-bo ja zawsze chcialam miec faceta z jajami a nie
              tylko takiego ktorym glowka rzadzi.Ktory jest nie tylko fajnym facetem ale i
              dobrym czlowiekiem.
              To nie jest tak ze milosc to jest wirus ebola-jak spadnie to koniec. Od
              poznania interesujacej osoby do zauroczenia jest tez moment na decyzje,
              odniesienia sie do wlasnych zasad o ile sie je ma, jakies dzialania w kierunku
              dania swojemu zwiazkowi szansy, a oddalenia fascynacji nie w pore, Facet z
              jajami tak wlasnie robi, facet sterowany glowka nie.

              Ponadto nie dlatego zalozylam ten watek zeby dyskutowac wlasnie o tym.Razi mnie
              obnoszenie sie z wlasna niemoralnascia i udawanie nie wszystko jest proste
              czyste i szlachetne.
              • gondra Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 18.10.08, 20:26
                > No widzisz i tu sie roznimy-bo ja zawsze chcialam miec faceta z jajami a nie
                > tylko takiego ktorym glowka rzadzi.Ktory jest nie tylko fajnym facetem ale i
                > dobrym czlowiekiem.

                Nie różnimy sie. Bo mi chodzi o to samo. I nie wiem z czego wyczytałaś, że jest
                inaczej.
                Facet z jajami podejmuje odważne decyzje i nie chcę tkwić w kłamstwie. Nie
                oszukuje ani siebie, ani innych. Facet z jajami powie żonie, że kocha inną i
                odejdzie do tej innej. Zamiast dla "dobra" dziecka być z kobietą, której nie
                chce lub przez kilka lat mieć kochankę na boku.
                A jeśli zakładasz, że facetem, który porzuca żonę dla innej partnerki "tylko
                główka rządzi", że robi to tylko dlatego, że nowa pociąga go fizycznie, jest
                młodsza o 20 lat i ma fajny tyłek... No cóż, tak też bywa. Ale mi nie chodzi o
                takie sytuacje. Tylko o takie, gdzie dochodzą emocje, uczucia i refleksja, że
                dokonało się niewłaściwego wyboru.
            • pa_ula Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 27.10.08, 23:32
              Ja zgadzam się z w/w opinią, że miłość to szlachetność wobec tego/tej z którą/ym się jest. Oczywiście trudno by być z kimś na siłę, ale zauważyłam, że jeśli mówimy o zdradzie "to jest okej, niekochamy, zakochaliśmy się w kimś innym", ale jakby tę szlachetność zastosować do przyjaźni to nagle potrafimy twardo postawić szlaban czy ktoś jest przyjacielem czy też fora ze dwora. W małżeństwie lojalność to abstrakcja o której można przeczytać chyba tylko w bajkach, a w przyjaźni podstawa.
              • baba67 Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 28.10.08, 11:38
                No to ja zyje w swiecie abstrakcyjnym...
    • kubissimo Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 16.10.08, 21:35
      ja widzialem tylko jeden odcinek. O Raczku i Szczygielskim. Byl przezabawny.
      Zwlaszcza te prawie_nie_inscenizowane scenki z zycia domowego, w ktorych
      widzielismy, ze w wolnym czasie Raczek wylacznie przeglada roczniki Playboya, a
      Szczygielski czyta ksiazki, ktore napisal :)))
      • nioma Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 17.10.08, 14:23
        Laura Łącz opowiadała o Chamcu. "No zakochałam się i zostawił
        dla mnie żonę z niemowlakiem. Wcześniej mieliśmy romans ale kazałam
        mu wybierać
        żeby być uczciwa. Był prawdziwym mężczyzną


        Mezczyzną? Gnojem byl a nie mezczyzna.
        A Pani ŁĄCZ powinan sie wstydzic. Do czego to doszlo, ze kobieta z
        duma opowiada ze puszczala sie z zonatym facetem ktory dla niej
        porzucil rodzine i malutkie dziecko?
        • filozof.bialostocki Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 17.10.08, 16:57
          Ciekawe kto wybiera pary do tego cyklu...
          • baba67 Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 17.10.08, 17:37
            Pewnie jacys rozwodnicy :-)
            Tak naprawde przy niektorych odcinkach mam wrazenie zetakie milosci niestety
            sie zdarzaja, ale lepiej zeby sie jednak nie zdarzaly.
            Mozecie mnie nazwac moherem, Ok, ale mysle ze niekiedy przeslanie jesrt wrecz
            niemoralne- nie jest wazna krzywda, lzy , kochajace dzieciaki ktorych tatus sie
            wyprowadzil do innej pani, ale wlasnie
            ta niby "milosc".
            • nioma Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 17.10.08, 17:56
              zgadzam sie z Toba
    • open-book Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 17.10.08, 22:17
      Tak sobie czytam i czytam...
      czy wiecie , co to miłość?
      tu nie działa rozum i każdy z nich był w sumie szalony , bo kochał -
      na to nie ma ani wytłumaczenia ani racjonalnego spojrzenia.
      nie oceniajcie, bo sami nie wiecie jak z wami będzie.
      • jak-kania-dzdzu Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 17.10.08, 22:24
        open-book napisała:

        > Tak sobie czytam i czytam...
        > czy wiecie , co to miłość?
        > tu nie działa rozum i każdy z nich był w sumie szalony , bo
        kochał -
        > na to nie ma ani wytłumaczenia ani racjonalnego spojrzenia.
        > nie oceniajcie, bo sami nie wiecie jak z wami będzie.

        Też sobie pisty w tym wątku poczytałam i tak na mój prosty rozum
        domyśliłam się, że tu nie chodzi o krytykę miłości jako uczucia.
        Zgadzam się, że może dopaść każdego i w najmniej oczekiwanym
        momencie.
        Ale w tym wątku chodzi o krytykę programu telewizyjnego.
        Niech się ludzie i po 100 razy rozwodzą i żenią ponownie, ale niech
        się z tym z dumą nie obnoszą wszem i wobec, niech to nie będzie
        okraszone tytułem 'taka miłość się nie zdarza' i uznane za normę.
        • nioma Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 17.10.08, 23:23
          milosc miloscia, chemia chemią... ja to wszystko rozumiem
          ale jeszcze istnieje przyzwoitosc, zobowiazania, odpowiedzialnosc.
          rozumiem, ze milosc moze sie wypalic, ludzie sie rozstaja
          ale jak mozna zwiazywac sie z facetem ktorego zona jest w ciazy?
          gdzie przyzwoitosc? gdzie jakies zasady?
          • barakudaa Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 18.10.08, 11:20
            Realizatorzy tego programu nie mają żadnych zasad bleeeeee
          • mallina Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 18.10.08, 13:42
            a ten mezczyzna, to taki bezwolny, biedny mis?

            co kobiecie po mezu, ktory myslami jest gdzies indziej, fizycznie tez czesto nie
            przy niej, tylko laczy ich owo zobowiazanie i fakt, ze jest/bedzie dziecko?
            dobra, to w zasadzie temat na inny watek:-)
            • 71luna Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 18.10.08, 15:06
              Właśnie... temat na inny wątek...
              Bo w wątku nie chodzi o mężczyznę lub kobietę tylko o gloryfikację uczucia,
              które zraniło innych.
    • 71luna Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 18.10.08, 15:08
      Program o budowaniu szczęścia na cudzym nieszczęściu.
      Też miałam niesmak.

      Widzę fragmentami i zawsze się zastanawiam co czuje ta porzucona rodzina gdy
      ogląda ten program.
      • marzeka1 Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 18.10.08, 18:05
        Odcinek z panią Laurą Łącz i myślącym nie tą co trzeba główką Chamcem, był wyjątkowo niesmaczny, podobał mi się za to odcinek o Zofii Nasierowskiej i jej mężu czy Annie German.
        • stopjedzeniustokrotek Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 18.10.08, 18:53
          Pani Laura łącz lubi się obnosić ze swoją niemoralnością.
    • kol.3 Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 19.10.08, 09:30
      Myślę, że to jest program w którym pokazuje się tylko te "twarzowe"
      elementy związku. Np. pokazano B. Wander i K. Baranowskiego w
      romantycznych sytuacjach (na jachcie, w luksusowym wnętrzu),
      dyskretnie pomijąc takie "nieistotne i niemalownicze" szczegóły jak
      ludzka tragedia, zdradzony mąż czy porzucone dziecko.
      Nie wiem czy tylko ja odniosłam wrażenie, że pani BW opuściła
      ostatecznie okazały dom małżonka i wyszła za KB dopiero jak mógł jej
      zapewnić odpowiedni standard finansowy.
      • barakudaa Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 19.10.08, 10:37
        kol.3 napisała:
        > Nie wiem czy tylko ja odniosłam wrażenie, że pani BW opuściła
        > ostatecznie okazały dom małżonka i wyszła za KB dopiero jak mógł
        jej
        > zapewnić odpowiedni standard finansowy.

        O to to to,ja tez odnioslam takie wrazenie...
        • zoey7 Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 19.10.08, 11:48
          ;-) No bo "DAMA" nie może przejść z luksusu tam gdzie gorzej jest :)
      • pa_ula Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 27.10.08, 23:38
        Ja programu nie widziałam, ale czytałam kiedyś wywiad z nią, i kilka razy wspomniała że chce sprzedać dom, dodając do tego "że jest dobra komunikacja" itd itp. wywiad brzmiał jak agitacja w sprawie jego sprzedaży. Choć zawsze panią Wander lubiłam, to zaczęłam mieć myśli że to wyrachowana panienka z okienka.
    • jolie Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 19.10.08, 18:41
      Podobnie jak założycielka wątku czułam niesmak (przy kilku innych wspominanych
      odcinkach również). Gdyby cykl miał jakiś neutralny tytuł typu "Znane pary" czy
      coś takiego to można by jeszcze jakoś przeżyć, ale "miłość" co to się "nie
      zdarza"? Żenada!
      • stopjedzeniustokrotek Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 20.10.08, 16:52
        W parach historycznych też były przeklamania...
        • mozambique Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 21.10.08, 09:32
          mi sie najabradizje podobało stwierdzenie BW " czekał na mnie 10
          lat, przez ten czas ukrywalismy się "

          czyli przez 10 lat oboje zdzradzali swoich wspólmałzonków

          zapewne owi , dziś już byli, współmałzonkowie oglądali ten program z
          rozczuleniem wielkim
          • volta2 Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 21.10.08, 11:21
            mnie ten cykl się bardzo podoba.
            mimo wszystko dobrze, że o byłych partnerach/współmałżonkach się
            wspomina, nie udają że nikt nie został skrzywdzony...
            mówią przecież, że były rozterki i dramaty rozstań! tu nikt nic nie
            ukrywa.
            co do starowiczów- tu jakoś zabrakło mi chronologi, chaos jakiś był,
            a jeszcze wcześniej przeczytałam wątek, więc o nich program
            obejrzałam z niedostytem.

            co do łącz i chamca, mimo wszystko laura poweidziała że daje mu
            ultimatum - nie chciała brnąć w chore układy na lata vide BW, a
            przecież wyraźnie powiedziała, że nie wiedziała, że chamiec się na
            nią zdecyduje i to jeszcze tak dozgonnie... była osamotniona w
            środowisku, on też, więc nie piszcie, że w programie się to
            gloryfikuje, bo tak nie jest, mówią również o ciemnej stronie tych
            związków.

            moralnie oczywiście jest to wszystko bardzo chwiejne, sama bym w
            związek z żonatym nie poszła, i generalnie takie układy potępiam.
            ale trzeba pamiętać, że to były lata 70-te i ludzie cieszyli się z
            wolności i pełni praw cywilnych, kościół i wartości nie były wówczas
            w cenie, takie trochę u nas nastało pokłosie rewolucji seksualnej z
            lat 60-tych, wędrującej z zachodu...

            burszynowiczowie byli świetni, u nich też była mowa o kryzysach nie
            wywołanych jednak zdradami itp. ale wówczas taki cykl nie mógłby
            powstać chyba, bo ile zdarza się takich par?
            nagła śmierć jantar przerwała małżeństwo w jeszcze niezłym okresie,
            dziś gdyby anna żyła, może miałaby już 4 męża? była mowa o tym w
            programie, że się chwiało...
            • mozambique Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 21.10.08, 12:28
              Kukulski w zupelnie innym programei mówił ze gdy Anna jantar wracała
              Kopernikiem z tych Stanów to juz włąsciwie mieli podjetą decyzje o
              rozwodzie
              • baba67 Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 21.10.08, 15:51
                A ja zrozumialam cos wrecz przeciwnego-ze to mial byc koniec kryzysu. Uwazam ze
                kryzysy sa czescia prawdziwej milosci.Zdarzaja sie nawet rozwody, po ktorych sie
                wrazca albo nie wraca, pozostaje samotnym.
            • baba67 Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 21.10.08, 15:47
              U Starowiczow zrobiono sprytny trick-pokazano fotografie obojga z czasow kiedy
              ci panstwo W OGOLE SIE NIE ZNALI. Na fotografiach pokazano osoby 20-25 letnie,
              podczas gdy poznali sie i rozpoczeli romans kiedy on mial 40 tke a ona 30 z gorka.
              Sprawia to wrazenie milosci bez przeszlosci.
              Co do Wander i Baranowskiego-lepsze jest powiedzenie prawdy-mimo wszytko uczciwsze.
              • stopjedzeniustokrotek Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 21.10.08, 18:24
                baba67 napisała:

                > U Starowiczow zrobiono sprytny trick-pokazano fotografie obojga z
                czasow kiedy
                > ci panstwo W OGOLE SIE NIE ZNALI. Na fotografiach pokazano osoby
                20-25 letnie,
                > podczas gdy poznali sie i rozpoczeli romans kiedy on mial 40 tke a
                ona 30 z gor
                > ka.

                No wlasnie,dla mnie to jest oczywista manipulacja faktami czyli
                robienie widzow w balona...
                • niki_maus Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 21.10.08, 22:44
                  Ciekawe kiedy w programie pojawi się kolejna odurzona wspaniałym uczuciem para
                  Lis- Smoktunowicz. A Hanka - koński łeb - będzie mogła wystąpić nawet dwukrotnie
                  - miłością jej życia był przecież żonaty biznesmen Koziński. Niestety, nie
                  zdecydował się porzucić rodziny.
                  • mallina Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 21.10.08, 23:37
                    za to porzucony przez Hanne jakos nie wrocil do rodziny tylko zalozyl nowa.
      • easz Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 26.10.08, 01:03
        jolie napisała:

        > Gdyby cykl miał jakiś neutralny tytuł typu "Znane pary" czy
        > coś takiego to można by jeszcze jakoś przeżyć, ale "miłość" co to
        się "nie
        > zdarza"? Żenada!

        Zaraz, zaraz. Ja ten tytuł inaczej zupełnie odbieram - "taka miłość"
        tzn. jaka? a kto powiedział, że to ma znaczyć wielka, piękna,
        idealna? Ja to "taka" rozumiem jako inna niż wszystkie, a cóż...
        inna niż wszystkie to akurat jest każda;) To takie masło maślane -
        miłość wyjątkowa, która się nie powtarza, czyli każda jedna - dla
        samych zainteresowanych. I to by się zgadzało z tymi wszystkimi
        rzeczami, o których w wątku - żadnych cudów, za to trochę cudowności
        i cudaczności.

        Sama oglądałam w całości tylko dwa odcinki - o Raczkach - byłam
        ciekawa jak przyjmę taką opowieść, taki związek (trochę
        zdziecinniały jakiś moim zdaniem, ale może nie dało im się ukryć
        skrępowania jednak) i o Falandyszach - byłam b. ciekawa
        Falandyszowej. Ogólnie takie sobie, trochę nudne.
        • baba67 Re: Taka milosc sie nie zdarza...granda 26.10.08, 08:41
          Jak na taki tytul, to tych par stanowczo za duzo.
          I niestety tytul brzmi jednoznacznie bo takie bylo zamierzenie realizatorow
          programu.Naciagane strasznie. Obejrzalam o Sikorowskich, mile to bylo, ale coz w
          tej historii jest niezwyklego?
          Ze facet muzyk ? Za kobieta z Grecji? Rodzina jak rodzina, wiele kobiet
          rezygnuje z pracy zawodowej dla rodziny zwlaszcza wtedy gdy faceta czesto nie ma
          w domu.
          W sumie ten cykl powinien sie rzeczywiscie nazywac Znane pary.
    • nnike A ja czekam na Annę Korcz, Patrycję Markowską... 22.10.08, 01:32
      ...na Annę Dereszowską...
      Chyba, że panie które odebrały dzieciom ich ojców, nie będą miały odwagi
      wystąpić i się nie doczekam.
      • mozambique Re: A ja czekam na Annę Korcz, Patrycję Markowską 22.10.08, 09:37
        dokłądnie

        tez czekam , ale nie na te panie ale na ojców ich dzieci którym
        bardzo łatwo przyszło złamanie przysiegi małżenskeij i pukanie na
        boku panienek zosatwiając w domu legalną zone z niemowlakiem
        markowska i dereszowska osobicei mi zwisają ale tyhc ich
        szczesliwych meżczyzn-zdradzających żony chetnie bym zobaczyła
        • stopjedzeniustokrotek Re: A ja czekam na Annę Korcz, Patrycję Markowską 22.10.08, 14:53
          Irena Santor też odbila faceta żonie (to wie starsze
          pokolenie),ciekawe czy mlodym też bedzie mydlic oczy swoją "wielką"
          miloscią .Ale tak notabene,ze nic w przyrodzie nie ginie,potem ten
          mężuś zostałodbity przez inną hehehehe,bo skoro raz zdradził....
          • barakudaa Re: Irena Santor też odbila faceta żonie 25.10.08, 10:13
            stopjedzeniustokrotek napisała:

            > Irena Santor też odbila faceta żonie (to wie starsze
            > pokolenie),ciekawe czy mlodym też bedzie mydlic oczy
            swoją "wielką"
            > miloscią .

            Wlasnie hehehe
            • nnike Halina Kunicka też 26.10.08, 01:17
              odbiła Kydryńskiego żonie i zabrała go z Krakowa do Warszawy ;)
              • mozambique Re: Halina Kunicka też 27.10.08, 09:34
                no to idąc tym tropem - czas na Ewę Wisniewską , trzykrotnie
                wiązała sie z żonatymi facetami
                • barakudaa Re: czyli tytuł serii jest do d.......y 27.10.08, 18:50
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka