Dodaj do ulubionych

Kaziu, why?

28.03.09, 11:07
Szkoda mi naszego byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza.
Oglądałam wywiad z nim i z jego Izabel w "Dzień dobry TVN". Ech...
ten mężczyzna stracił instynkt i pozwala się z siebie nabijać przez
TVN, który już wcześniej wypuścił nagranie pt. "Daj łyczka".
A może on nie stracił instynktu,a zawsze był takim "chłopiną"? Może
wcześniej miał sztab doradców, który mówił jemu jak ma się
zachowywać przed kamerą i jakich gestów unikać.
Kaziu, uspokuj się albo się schowaj!Ja nie chce na to patrzeć!
Obserwuj wątek
    • grek.grek Re: Kaziu, why? 28.03.09, 11:56
      Facet całe życie, calutkie, żył w gorsecie swoich katolickich obsesji, fobii moralnych, wszystkim musiał udowadniać jaki to z niego prawy prawicowiec (czyli przykładny kołtun) i zasługujący na poparcie moherów i różańcowych babinek polityk, tkwił w konieczności dostosowania się do wymagań środowiska w jakim się wychował, dorastał i funkcjonował do 40-któregoś roku - teraz wreszcie wyrwał się do normalnego życia, powiedział "chrzanię te reguły, zasady i inne cyrki", został tricksterem z prawdziwego zdarzenia, a wrażenie to pogłębia jego wybranka. Ale... co z tego do jasnej ciasnej ? Grunt, że Kazik żyje, że się nie dał stłamsić do reszty, że wyfrunął z tej sztucznej, zatęchłej pozy w jakiej dał się zaszufladkować i w ostatniej chwili uszedł spod gilotyny.

      Isabel nie jest drugą Szymborską, ale na pewno jest oddechem dla Kazika, po tylu latach Gorzowa, dewocji, bigoterii na pokaz, a może i nawet nie tylko na pokaz, tkwienia w domu, w którym być może nigdy nie zaznał ani świeżej kobiecości, ani dobrego seksu, otwartości, a jego skala wrażeń oscylowała między frapującymi obiadkami u teściów, a rodzinnymi wyprawami na roraty i nowenny. Jak długo Kazik udawał ?..
      Średnio bystra, ale ładna, uśmiechnięta, spontaniczna Isabel przy tej zaduchowatej egzystencji gorzowsko-katolskiej w jakiej tkwił jest jak
      słoneczny pejzaż z Toskanii przy fotce wysypiska śmieci w Małkinii.

      Ja mu kibicuję :) Panie Kaziku, jestem z Panem.
      • jedzoslaw Re: Kaziu, why? 28.03.09, 12:28
        A ja mam wrażenie, że przeskoczył z jednej formy w drugą formę. Na
        pewno przybywając do zachodniego Raju poczuł się jak młody Jaś, co
        przez całe dzieciństwo nie jadł cukierków, a tu nagle dostał pracę w
        Wedlu przy taśmie; jednak również ważne było dla niego, by
        odpowiednio się pokazać. Z pozy wąsatego czytelnika Naszego
        Dziennika przeszedł zatem w pozę celebryta- niestety, wrażenie nie
        jest szczególnie ładne. Ponadto, czy nie pomyślałeś o tym, jak to
        odbiera jego porzucona żona czy dzieci? Kij z jego wcześniejszym
        gorzowskim zaściankiem- każdy, niezależnie od poglądów powinien
        pamiętać o swoich dzieciach.
        • kubissimo Re: Kaziu, why? 28.03.09, 12:36
          ponoc mlodszy syn Kazia musial zmienic szkole, bo rowiesnicy nie
          dawali mu zyc. Szkoda dzieciaka, ale oczywiscie sa tacy jak grek,
          ktorzy beda sie zachwycali, ze Kaziu jest cool.
          • woman-in-the-city Re: Kaziu, why? 28.03.09, 12:58
            No, ale jeszcze parę tygodni wstecz grek.grek Kazia prawie wychłostał, czyżby
            zmienił zdanie? Teraz Kaziu jest cacy?
            A synów żal, najmłodszy sporo przeszedł, ale ten drugi z młodszych też lekko
            nie miał.
            Można było bez rozgłosu sie rozwieśc, można, tylko Kazio zasmakował w publicznym
            ekshibicjoniźmie i jeszcze głupa rżnie, żałosc i jeszcze raz załośc.
            • grek.grek Re: Kaziu, why? 28.03.09, 13:39
              Sprostować muszę.
              Zdania nie zmieniłem ani na jotę.
              Owszem, kpiłem bezczelnie ze spektakularnego nawrócenia zaprzysięgłego rygorysty moralnego, pokpiwałem sobie z Kaziowych pląsów, ale nigdy nie krytykowałem tego, że postanowił zmienić swój los.

              Tutaj tamten wątek :

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14&w=90782432&v=2&s=0
        • grek.grek Re: Kaziu, why? 28.03.09, 13:42
          Pewnie ani żona ani dzieci nie są zachwyceni, ALE takie są
          koszta zmian. Zawsze ktoś traci. Selavi.
          • smettka Re: Kaziu, why? 29.03.09, 14:47
            Mnie najbardziej razi to ze Kazio bezdusznie pulicznie KRZYWDZI byla
            zone i dzieciaka, tego najmlodszego. Niech by sobie wzial mloda
            kochanke, ale obnoszenie sie z nia po telewizjach, to jak publiczne
            bicie po twarzy zony i najmlodszego syna. Bezduszne i bezmyslne.
      • zoey7 Re: Kaziu, why? 28.03.09, 14:20
        Taa, jasne,to zawsze wina żony, że ją mąż po prawie 3 dekadach
        wspólnego życia zostawia. Bo za mało kobieca i seksowna była, na
        pewno seksu odmawiała, miała rodziców i dzieci (nie sama z sobą).
        Klasę się ma albo nie - i to nie ma znaczenia czyś wierzący katolik
        czy nie. A i rozwieść można się z klasą. Czego pan ex-wychowawca
        młodzieży nie potrafił.
        • grek.grek Re: Kaziu, why? 28.03.09, 14:57
          Kobiety niestety są zbyt pryncypialne - zostają z mężem-takimowakim
          "bo dzieci", "bo przysięga małżeństwa", "bo to jednak mój mąż...",
          "bo co ludzie powiedzą ?", "bo nie wypada go zostawić"; kontynuują
          związki wypalone, wręcz atrapy związków - "bo (jak wyżej)".
          Unieszczęsliwiają się na własne zyczenie brnąć w g.wnie po kolana,
          co najwyżej swoim heroizmem się napawając.
          A mężczyzna, nazwijmy go umownie... Kazik :), po prostu robi "pstryk" i
          zmienia swoje życie, zrzuca skórę, przestaje się oszukiwać. Robi to czego czasami jego własna żona nie umie zrobić, choć czuje to samo co on i tak samo jak on w tym się nie znajduje. Kiedy jednak "Kazik" to zrobi, ZA NICH OBOJE, ona udaje, że jest zaskoczona, że nadal go kocha i w ogóle jest bohaterką porzuconą przez ukochanego, że nie wie o co chodzi, bo przecież "tak im się kapitalnie układało" i nagle się okazuje, że ona chodzi w glorii świętej, mimo że chciała tego rozejścia się tak samo jak on, a moze bardziej, tylko odwagi jej zabrakło, albo ma spóźniony zapłon.

          Być moze Kazik nie zadbał o ten związek, być mozę oboje nie zadbali, przyczyny są drugorzędne, ważne że cała sprawa dojrzała do jakiegoś
          rozwiązania i Kazik to zrobił. Dla dobra własnego. A dzieci w związku
          bez przyszłości chyba czują się dość kiepsko...
          • zoey7 Re: Kaziu, why? 28.03.09, 15:08
            Generalizujesz, nie wszystkie kobiety (ani nawet
            większość) "niestety są zbyt pryncypialne - zostają z mężem-
            takimowakim "bo dzieci", "bo przysięga małżeństwa", "bo to jednak
            mój mąż...", "bo co ludzie powiedzą ?", "bo nie wypada go zostawić";
            kontynuują związki wypalone, wręcz atrapy związków - "bo (jak
            wyżej)". Unieszczęsliwiają się na własne zyczenie brnąć w g.wnie po
            kolana, co najwyżej swoim heroizmem się napawając".
            Bo co ludzie powiedzą - tak mówiono pół wieku temu.
            Ten facet nie ma po prostu klasy - nawet rozwieść się nie potrafił
            bez udziału mediów. A głupie media (niby nawet te poważniejsze)
            relacjonują ten przed-rozwód, rozwód i po-rozwód. O rozstaniu
            niezbyt ładnej i niezbyt mądrej Izy z krzywoustym Kaziem też będzie
            tak głośno z ich inicjatywy?
          • dzidzia_bojowa Re: Kaziu, why? 28.03.09, 15:11
            grek.grek napisał:


            > A mężczyzna, nazwijmy go umownie... Kazik :), po prostu
            robi "pstryk" i
            > zmienia swoje życie, zrzuca skórę, przestaje się oszukiwać. Robi
            to czego czasa
            > mi jego własna żona nie umie zrobić, choć czuje to samo co on i
            tak samo jak on
            > w tym się nie znajduje. Kiedy jednak "Kazik" to zrobi, ZA NICH
            OBOJE, ona udaj
            > e, że jest zaskoczona, że nadal go kocha i w ogóle jest bohaterką
            porzuconą prz
            > ez ukochanego, że nie wie o co chodzi, bo przecież "tak im się
            kapitalnie układ
            > ało" i nagle się okazuje, że ona chodzi w glorii świętej, mimo że
            chciała tego
            > rozejścia się tak samo jak on, a moze bardziej, tylko odwagi jej
            zabrakło, albo
            > ma spóźniony zapłon.
            >
            > Być moze Kazik nie zadbał o ten związek, być mozę oboje nie
            zadbali, przyczyny
            > są drugorzędne, ważne że cała sprawa dojrzała do jakiegoś
            > rozwiązania i Kazik to zrobił. Dla dobra własnego. A dzieci w
            związku
            > bez przyszłości chyba czują się dość kiepsko...



            Jest jeszcze jedna sprawa. Kobieta też zrobiłaby chętnie "pstryk" ,
            rzuciła w diabły głupiego męża, zmieniła swoje życia dla własnego
            dobra, zapewniam, że niejedna i nie jeden raz o tym myślała. Co
            kobiety przed tym powstrzymuje? Odpowiedzialność. Do cholery,
            przecież nie zostawią dzieci i nie pójdą w długą. Bo z kim te dzieci
            zostawić? Z nieodpowiedzialnym ojcem? I tak tkwią w beznadziejnym
            życiu nie wiadomo jak długo! Chyba do pełnoletności bachorów? Tylko
            potem jest już często za późno na robienie "pstryk".
            A niechby Kazio wziął ze sobą dzieci opuszczając toksyczny związek,
            co? Niechby wziął na siebie cężar wychowania. Alimenty to nie
            wszystko. Alimenty to gó... w porównaniu z tym, co rodzice muszą
            robić by wychować bachory na ludzi!!!
          • panna-nikt-online Re: Kaziu, why? 28.03.09, 19:19
            grek.grek napisał:


            > A mężczyzna, nazwijmy go umownie... Kazik :), po prostu
            robi "pstryk" i
            > zmienia swoje życie

            właśnie dlatego nie warto traktować "mężczyzn" (określiłabym takie
            egzemplarze słowem raczej niecenzuralnym) poważnie.Większość z nich
            realizuje schemat "głowa łysieje,dupa szaleje". Właściwie, to jak
            się zastanowić, lepiej jest ich omijać szerokim łukiem.A sprawa
            Kazia jest żenująca i każdy chociaż trochę myślący człowiek to widzi.
          • gondra Re: Kaziu, why? 28.03.09, 19:32
            Ojejku, jak dobrze, że ten Kazio taki mądry i odważny, się wyrwał z patologii.
            Uszczęśliwił siebie, Isabel i żonę. Bo ta ostatnia, jak to głupia baba
            męczennica, siedziałaby u boku Kazia do końca życia. A tak Kazio przysługę jej
            wyświadczył, ciekawe czy już po rękach go całowała?
          • bene_gesserit Re: Kaziu, why? 29.03.09, 00:07
            grek.grek napisał:

            > Być moze Kazik nie zadbał o ten związek, być mozę oboje nie
            zadbali, przyczyny
            > są drugorzędne, ważne że cała sprawa dojrzała do jakiegoś
            > rozwiązania i Kazik to zrobił. Dla dobra własnego. A dzieci w
            związku
            > bez przyszłości chyba czują się dość kiepsko...

            Swiete slowa - dlatego Kazimierz, ktorego zwiazek przyszlosc ma
            swietlana, powinien je przygarnąć, sierotki biedne. I trzymać z
            dala od tej zachowawczej, drobnomieszczanskiej i aseksualnej baby,
            ich matki.

            Zachodze w glowe czemu tego jeszcze nie zrobil. Och czemu.
      • sed-i-na Re: Kaziu, why? 29.03.09, 11:47
        Twoje wynurzenia o małomiasteczkowej, "gorzowsko-katolskiej", zbigociałej dewocji p. Kazimierza nie mają wiele wspólnego z pochodzeniem tegoż. Zdziwię cię, ale Gorzów jest miastem o jednym z najniższych wskaźników ludności deklarujących religijność.
    • bm_ka Re: Kaziu, why? 28.03.09, 13:19
      oj ... , grek.grek przesadza, wzięla góre jego lewicowo-lewicująca
      natura :) ale coś w tym ujęciu historii biednego Kazia jest!
      Przepraszam za biednego Kazia ale teraz inaczej nie umiem nazwać
      Kazimierza Marcinkiewicza, mam wrażenie że TVN rzeczywiście z
      premedytacją ośmiesza tego biedaczynę a on zupelnie nie świadom
      swojego obrazu ślicznie 'pozuje' na skretyniałego, podstarzałego
      lowelasa. Będę Kasandrą i przepowiem głosny upadek tego Pegaza
      polskiej polityki, sromotnie (nomen omen) porzucenego przez
      Pawlikowską - Jasnorzewską Isabel, a gruchot jego, łamanych
      i miażdżonych uderzeniem w skamieniałą glebę, kości będzie słychac
      przez Kanal La Manche.... az do Bieszczad, chociaz wcale mu tego nie
      życzę.
      No, po prostu zdurniał, no zdurniał i to wszystko.
      Kaziu, why...????
      • jedzoslaw Re: Kaziu, why? 28.03.09, 13:28
        Andropauza :)
        • kol.3 Re: Kaziu, why? 28.03.09, 16:14
          Dokładnie. A przez Greka przemawia prosta solidarność samców. Bardzo
          prosta.
          • tiresias Re: Kaziu, why? 28.03.09, 16:37
            solidarność jąder?
            nie będę płacił za wasz kryzys.
          • kubissimo Re: Kaziu, why? 28.03.09, 16:40
            oj prosta, prosta...
            idac tropem jego sposobu myslenia ofiara gwaltu tez pewnie miala
            ochote na seks, ale z roznych powodow (patrz poglebiona analiza w
            poscie greka) nie miala odwagi zainicjowac sprawy. Cale szczescie
            samiec, dla uproszczenia nazwijmy go Kaziem, grekiem, czy innym
            Bonawenturą, robi magiczne PSTRYK i w sumie uszczesliwia oboje. W
            ten sposob spelnia ukryte marzenia kobiety, ktora do tego potem moze
            sie upajac rola ofiary i byc w centrum zainteresowania.
            • cze67 Re: Kaziu, why? 28.03.09, 17:47
              Brawo, grek, brawo! Jak zwykle celna i przenikliwa analiza. Szacun dla Kazia, bo
              się wyrwał, bo dotąd żył w kłamstwie, a teraz wreszcie zazna prawdziwego życia.
              Żona i dzieci, no cóż... zawsze są jakieś ofiary. Najwazniejsze, że Kazio umiał
              się zdobyć na ten heroiczny gest, nie wrócił do zatęchłego Gorzowa, tylko został
              w Londynie, znalazł sobie młódkę i wreszcie żyje pełnią życia. Na pewno było to
              trudne, z pewnością miotały nim dylematy, ale dał radę. Nasz chłop, piwo mu
              postawić.
              Jeszcze raz brawo, grek. Przy okazji trzeba jeszcze dopie...ć żonie Kazia, bo
              zapewne nie miał z nią prawdziwego seksu, i, jak to niezwykle poetycko
              okresliłeś?, nie zaznał świeżej kobiecości (jeszcze raz, brawa za to
              określenie!),bo dogmaty, ograniczenia i kołtuństwo, więc pewnie współżył z nią
              jedynie dla prokreacji. Nie to co teraz. I pewnie brzydka była, więc nie ma co
              żałować.
              Dobrze, że dzieci oszczędziłeś, grek. Chociaż one pewnie też nie są bez winy.
              Pewnie go ograniczały, głowę lekcjami zawracały, z tatą do cyrku iść chciały i
              żeby lekcje pomógł odrobić.
              Ale Kazio wreszcie zrozumiał, że prawda leży gdzieś indziej. W Londynie i pod
              pierzyną z Isabel. I chwała mu za to! I wielki szacun.
    • nick_ze_hej Re: Kaziu, why? 28.03.09, 18:26
      lijoon napisała:
      A może on nie stracił instynktu,a zawsze był takim "chłopiną"?

      Zawsze był jedynie marionetkę zależną od inteligencji animatora pociągającego za
      sznurki. Teraz sznurki są w rękach Isabel. Co widać , słychać i czuć;))
      • jedzoslaw Re: Kaziu, why? 29.03.09, 08:08
        nick_ze_hej napisał:

        > lijoon napisała:
        > A może on nie stracił instynktu,a zawsze był takim "chłopiną"?
        >
        > Zawsze był jedynie marionetkę zależną od inteligencji animatora pociągającego z
        > a
        > sznurki. Teraz sznurki są w rękach Isabel. Co widać , słychać i czuć;))

        Koniec końców, lepsza taka animatorka jak Izabel, niż niegdyś Jarek :)
    • gondra Re: Kaziu, why? 28.03.09, 19:14
      A ja do wszystkiego co napisano dodam - pani o imieniu Izabela podpisująca się
      "Isabel" i Kazio zwracający się od niej takowoż w oficjalnym wywiadzie w mediach
      - szczyt pretensjonalności, jak w jakiejś kapeli dla nastolatków "siema, jestem
      bodzio, a to jest kicia".
    • kira_koslin Re: Kaziu, why? 28.03.09, 19:55
      Mnie nie obchodzi to z kim Kaziu sypia, ale sposob w jaki nie daje o
      sobie zapomniec. Niestety jego rozstanie z zona odbilo sie mediach i
      zrobil to calkowicie bez klasy. I dalej jedzie na rowni pochylej,
      prowadzac bloga, pozwalajac Isabel pisac wiersze i brylowac w
      mediach.
      jest zenujacy, ona rowniez.
      Zona jakos sobie to wszsytko przetlumaczy, ot mialam dupka za meza,
      ale synowie? Hmm im bedzie ciezej i to dla nich powinnien sie
      opamietac z ta isabel, wierszami, miloscia na pokaz itd
      • ankas4 dzidzia-bojowa super to ujełas! 28.03.09, 21:04
        Pomimo ,ze rozumiem co chce powiedziec greg to zgadzam sie calkowicie z postem
        dzidzi... kobiety sa zbyt odpowiedzialne na totalne zmiany zycia, a facet mysli
        sobie ,ze wszystko sie jakos ulozy... pomimo ,ze zostawil zonę i dzieci dla
        innej, nie wiem moze problem jest w tym ,ze kobieta jest z dziecmi od poczatku,
        w brzuchu juz rodzi sie ta niesamowita więź?
        Grega rozumiem co chce powiedziec, i swietnie to ujął szczegolnie to porownanie
        ze smietnikiem gorzowskim!
        Najgorsze w tym wszsttkim jest to ,ze zona Pana M. nigdy nie wyciagnie
        wnioskow z tej sytuacji i zawsze bedzie sie czula nieszczesliwa, a moglaby
        sobie ulozyc zycie na nowo i miec gdzies Pana bylego męża, i tego jej zyczę!
        choc mysle ,ze bagienko moralno- katolickie nie pozwoli jej wyjsc z tego stanu
        i poznac jakiesgos milego Pana.
        • kira_koslin Re: dzidzia-bojowa super to ujełas! 28.03.09, 21:48
          ja bym tam eks zone kazia zostawila w spokoju. Nikt z nas nie wie
          jaka jest a troche tutaj w zlym swietle sie ja stawia.
          Nie szlaja sie kobeita po gazetach, tv i dla mnie ma wieksza klase
          niz jej eks maz.

          BTw skoro juz tak gadamy o jego kobietach, Isabel strasznie
          prymitywna jest i ma male zdolnosci kojarzace.
          • jedzoslaw Re: dzidzia-bojowa super to ujełas! 29.03.09, 08:13
            > BTw skoro juz tak gadamy o jego kobietach, Isabel strasznie
            > prymitywna jest i ma male zdolnosci kojarzace.

            Każdy ma swoją Dodę na jaką zasługuje. Kiedyś pan M. wróci z podkulonym ogonem,
            gdy go Izka kopnie w d... Pewnie do Polski już wtedy nie wróci, bo po co:
            rodziny nie ma, politycy go nie chcą ani z lewej ani z prawej, Gorzów go
            wyśmieje, nauczycielem nie zostanie.
            Ale- sam tego chciał.
        • pomme Re: dzidzia-bojowa super to ujełas! 28.03.09, 21:56
          ja tez w całej rozciagłości popieram dzidzie...
          rozumiem tez kazia ze zrobil co zrobił choc wiele z nas ma ochote na
          to samo i jednak tego nie robi, nie z przyzwoitosci ale
          odpowiedzialnosci własnie
          i na koniec trudno nie zgodzic sie z kira, bo wali mnie z kim kazio
          sypia tylko czemu zaprasza wszystkich do sypialni????
          • jedzoslaw Re: dzidzia-bojowa super to ujełas! 29.03.09, 08:14
            > i na koniec trudno nie zgodzic sie z kira, bo wali mnie z kim kazio
            > sypia tylko czemu zaprasza wszystkich do sypialni????

            Otóż to.
          • scoutek Re: dzidzia-bojowa super to ujełas! 29.03.09, 10:27
            pomme napisała:
            > sypia tylko czemu zaprasza wszystkich do sypialni????

            powiem Ci - otoz Kazio pusty jest i bawi go bycie na topie
            toz to widac bylo golym okiem od pierwszej chwili wyjscia na powierzchnie, a
            bycie premierem to pragnienie bycia na topie tylko utrwalilo
    • grek.grek Re: Kaziu, why? 29.03.09, 12:44
      Piszecie o tym, że największym błędem w całej sprawie Kazika vel męskiej świni alias Greka jest nieodpowiedzialne zostawienie na lodzie dzieci
      ze związku i zrzucenie całego cięzaru wychowania na barki matki, ew. dopłacanie do koryta alimentów.

      No to pragnę was uświadomić.
      Te "dzieci" sa w następującym wieku : Maciej 27 lat, Urszula 26, Stanisław 23 i Piotr 14 lat. Czy dwudziestoparoletnie osoby potrzebują tatusia do wyjścia na spacerek, do zoo albo na mszę ? NIE. To są dorosle osoby, mają swoje własne życie, ojca nie potrzebują w takiej formule jak 10 lat wcześniej, więc niestety argument wasz jest nieracjonalny.

      Pozostaje 14-letni Piotr - rozumiem, ze mamusia na codzień i tata w pełnym wymiarze w weekendy plus wakacje/ferie plus spontaniczne spotkania, to za mało.
      Lepszy byłby tata uciekający od mamy i zaduchu domowego w pracę, przychodzący do domu o północy, a wychodzący o 6 rano, w niedzielę śpiący do południa, a resztę dnia, do wieczornego wyjścia na mszę, snujący się w gaciach po domu i lampiący się w tiwi, tak ?
      No to macie pecha, bo to nieprawda.

      Czy w świetle takich okoliczności nadal uważacie, ze Kazik zrobił
      coś nie teges ? Nie a'propos medialnego wiatru wokół całej afery, ale
      a'propos samej decyzji o zmianie swojego życia ?


      • scoutek Re: Kaziu, why? 29.03.09, 12:52
        grek.grek napisał:
        > Czy w świetle takich okoliczności nadal uważacie, ze Kazik zrobił
        > coś nie teges ? Nie a'propos medialnego wiatru wokół całej afery, ale
        > a'propos samej decyzji o zmianie swojego życia ?

        oczywiscie, ze tak, Kazio wszystko zrobil nie teges
        otoz przede wszystkim pokazal dokladnie gdzie ma uczucia wszystkich (mysle tu o
        dzieciach, bo jesli chodzi o uczucia do zony to w ogole nie ma o czym mowic)
        poza swoimi
        a tak naprawde obnazyl siebie i wlasny egoizm
        bo widzisz, wszystko mozna przeprowadzic tak, aby nie ranic innych, a Kaziowi
        zabraklo zwyklej ludzkiej/ojcowskiej empatii
      • ewakozdryk Re: Kaziu, why? 29.03.09, 13:21
        grek.grek napisał:
        "Te "dzieci" sa w następującym wieku : Maciej 27 lat, Urszula 26, Stanisław 23 i
        Piotr 14 lat. "

        Grek.grek masz niesprawdzone, nieprawdziwe informacje odnośnie stanu rodzinnego
        K.Marcinkiewicza. Kazimierz i Maryla Marcinkiewiczowie mają CZTERECH SYNÓW!
        Urszula? Najmłodszy syn Piotrek jest uczniem szkoły podstawowej. Ludzie opierają
        się na plotkach i nierzetelnych informacjach dziennikarzyn różnych pism, pisemek
        i na tej podstawie oceniają i usprawiedliwiają zachowania Kazimierza, które
        niczym nie dadzą się usprawiedliwić.
        Polecam fragment "ekskluzywnego" wywiadu na wyłączność, którego udzielił
        Kazimierz i Isabel stacji TVN.

        www.onet.tv/28962,4451,1,4786913,1,1,0,0,wideo.html
        • grek.grek Re: Kaziu, why? 29.03.09, 13:24
          Info dot. dzieci Marcinkiewicza wziąłem stąd :

          www.marcinkiewicz.waw.pl/kazimierz-marcinkiewicz-prywatnie/
          • ewakozdryk Re: Kaziu, why? 29.03.09, 13:47
            grek.grek napisał:

            > Info dot. dzieci Marcinkiewicza wziąłem stąd :

            Ja niestety nie mogę powołać się na żadne strony, linki itd. Kazimierz ma
            czterech synów , no chyba że są jeszcze dzieci ze związków nieformalnych.
            Ta kolejna nieprawdziwa informacja potwierdza mnie tylko w przekonaniu,że nie
            wszystko co w internecie to prawda i tylko prawda. I nie chodzi mi tylko o
            "sprawę K.Marcinkiewicza"
            Miałam nadzieję,że po tylu wpadkach medialnych wspomnianego Kazimierza(wysyłanie
            zdjęć do S.E, kultowe nagranie dla TVN24, udzielanie wywiadów do różnych portali
            i tabloidów zamilknie on na zawsze. No ale jak bardzo się wszyscy
            myliliśmy-można się było przekonać wczoraj! Kazimierz ma pretensje do mediów,
            ludzi i apeluje o ciszę i uszanowanie jego prawa do życia prywatnego. Zgadzam
            się z tym można w życiu dokonywać różnych wyborów, robić to w zaciszu. On
            natomiast swoim życiem epatuje caaałąąąąą Polskę i Londyn,i udziela wraz ze
            swoją obecną partnerką kolejnego żenującego wywiadu i dalej, dalej podgrzewa
            atmosferę.
            Grek.greku czy widziałeś wczorajszy wywiad, podesłałam Ci też linka.
            • grek.grek Re: Kaziu, why? 29.03.09, 14:15
              Mniej więcej wiem na co stać Isabel, Kazia przy Isabel i w ogóle
              jak oni sie razem produkują przed kamerami :)

              Szkopuł w tym, że Isabel jest dla Kazia kwintesencją innego świata
              niż Gorzów, dewocja, rodzinny tygiel, obowiązki i kodeks polityka
              z Zchn, które go odcięły od cieszenia się życiem. Trochę pocieszne
              jest to jak nadrabia stracony czas, ale lepiej późno niż wcale.

        • pluski4 Re: Kaziu, why? 29.03.09, 13:55

          Z tą córką to jakaś bujda.
          Pamiętam program w tivi, kiedy to Marcinkiewicz jeszcze jako premier zaprosił
          ekipę telewizyjną do gorzowskiego mieszkania i wraz ze swoimi czterema synami i
          żoną uczył Polaków jak się wyrabia i klei ciasto pierogowe. Przedstawił swoich 4
          synów, najmłodszy synek miał wówczas 6 lat.
      • bene_gesserit Re: Kaziu, why? 29.03.09, 13:43
        KM zostawil swoja rodzine na lodzie dlugo przed Londynem i Isabel.
        Mowil o tym od lat, zaraz potem dodajac, ze rodzina i cieplo dowowe
        oraz xianskie wartosci to najwazniejsze rzeczy w jego zyciu i ze
        rozlaka z bliskimi to cena za sluzbe ojczyznie. Srednio wdzieczne
        zadanie wykarmienia, oporzadzenia i wychowania czworki dzieci oraz
        prowadzenia domu spadly na barki tej zlej kobiety, jego zony.

        Ja nic do Kazimierza nie mam, niech sobie chłopina zyje jak chce,
        ale zapluwanie sie z zachwytu, ze sie wymiksowal ze starszego
        modelu zony i zajal trzpiotowata mlodka, oraz twierdzenie, ze to
        akt heroicznej dobroci dla wszystkich jego bliskich to imho dowod
        na to, ze twoja, g.g. perspektywa jest cokolwiek egzotyczna - rodem
        z innej galaktyki.
        • grek.grek Re: Kaziu, why? 29.03.09, 14:29
          O ile mnie pamięć nie zawodzi, to w 2006 był jeszcze premierem i
          epatował rodzinnością, dziećmi, żoną. Wtedy jego dzieci miały -
          24, 22, 20 i 11 lat, więc trzy sztuki były raczej odkarmione, a czwarta dokarmiana na bieżąco, bo nie sądze, żeby Kazik nagle przestał
          łożyć na utrzymanie jego i zony, może także pomoc tym starszym,
          bo różnie bywa w życiu - w każdym razie nikt nie udowodnił, że
          było inaczej.
          Żona prowadziła dom przez całe życie polityczne Kazika, kiedy raczej w Wawie się stołował i opierał gacie. Jakoś chyba sobie poradzi, a sądzę
          że alimenty będą znaczne. Problemem do pokonania może być raczej, i głównie, świadomość, że ona bidna w Gorzowie pierogi lepi, a Kazik fruwa z Isabel na disko w Londonie.

          Na mój gust, to Kazik się wymiksował nie tyle z żony, a z całego tego
          opancerzenia cięzkimi pozorami, w jakim tkwił od tak dawna, że już mu się
          to nosem wylewało. Żona po prostu była częścią tego, co przestało być jego światem.

          A że jego desant, to dobre wyjście dla wszystkich, to akurat nie tak egzotyczna czy innogalaktyczna perspektywa - dzięki temu, że podjął
          decyzję wszyscy wiedzą na czym stoją i mają szansę zacząć od nowa.
          To lepsze niż dalsze okłamywanie się, pozorowanie, udawanie. W American Beauty Lester też udaje tylko do pewnego momentu, w Truman Show Carrey cieszy się kłamstwem tylko do momentu, kiedy zaczyna działać intuicja wiodąca ku jego odrzuceniu, za każdą cenę. I tak samo ma Kazik albo może mieć Kazik, bo to ciągle są dywagacje, a żadne z nas nie ma kluczyka do
          jego mózgu i nie zna prawdziwych motywów.
          • scoutek Re: Kaziu, why? 29.03.09, 18:36
            grek.grek napisał:
            > Na mój gust, to Kazik się wymiksował nie tyle z żony, a z całego tego
            > opancerzenia cięzkimi pozorami, w jakim tkwił od tak dawna, że już mu się
            > to nosem wylewało

            przypominam ci, ze jeszcze niedawno jasnie pan byly premier byl zachwycony tym
            swoim zyciem, opowiadal publicznie jak sobie ceni zycie rodzinne, wartosci itd.
            i o ile pamietam nikt mu z rewolweru w skron nie celowal
            jak znam zycie, gdyby to samo zrobila zona czyjakolwiek (znaczy jak to ujales
            wymiksowala sie z takiego zycia), uslyszalabym z twoich ust i wielu tobie
            podobnych, ze jest nieodpowiedzialna,a ze dla dobra dzieci powinna byla zacisnac
            zeby i trwac itd. blebleble
            facetowi natomiast wolno i do tego twierdzisz - dobrze zrobil, bo jednym ciosem
            uszczesliwil caly tlum
          • kira_koslin Re: Kaziu, why? 29.03.09, 21:58

            Alimenty, alimentami ale wstyd jaki zgotowal rodzince, synom na
            czele to jest po prostu mega koszmar!
      • gondra Re: Kaziu, why? 30.03.09, 13:25
        Mnie nie chodzi o to, że Kazio zostawił żonę dla mlodszej, bo różne
        historie życie pisze i nie jestem za tym żeby być ze sobą dla idei -
        bo sie pobraliśmy to będę taki moralny. Ani dla "dobra" dzieci, bo
        dwoje ludzi meczących sie ze sobą nie ma nic wspólnego z niczyim
        dobrem. Ale Ty przypisujesz część winy z ową sytuacje
        Marcinkiewiczowej, nie wiedząc jak ta sytuacja wyglądała i jeszcze
        piszesz na zasadzie "głupie baby meczennice podtrzymujące na siłę
        związek". Owszem tak bywa, ale coraz rzadziej bo mamy XXI wiek, a
        jak było u Kazia nie wiemy. Dlatego nie podoba mi sie Twoja
        wypowiedz. A w przypadku Kazia nie podoba mi sie nie sam fakt
        rozwodu i związania sie z młodą kobietą, tylko to w jaki sposób to
        robi.
    • pepsic Re: Kaziu, why? 29.03.09, 17:07
      Grek pisze, że toksyczne związki powinny się kończyć dla dobra dzieci
      (+własnego) i ma 100%-ową rację. Imho nie dotyczy to jednak sytuacji b.
      premiera,który wg relacji blogowych i prasowych był idealnym mężem, zawsze
      szarmanckim,ubóstwiającym żonę i dzieci, a przy tym nieźle zarabiającym. Idyllę
      przerywa cios w serce niczego nie spodziewającej się żony.
      Jeśli chodzi o dorosłe dzieci to niestety bardziej cierpią, niźli małolaty, gdyż
      są w pełni świadome, jaką bolesną traumę zgotował matce ich stojący na
      piedestale ojciec.

      PS. Oj jeszcze Kaziu zatęskni za obiadkami u teściów.

      • wrocek71 Re: Kaziu, why? 29.03.09, 21:09
        Nie moge czytać tych pseudo-wyzwolonych wypocin Greka. Marcinkiewicz
        zaczął swoj nowy, cudowny life z kobietą, która może "nie jest drugą
        Szymborską" , ale za to jest wesoła, i uwolnił się od dusznej
        bigoterii. Po prostu zajebiscie.
        A że zrobił to na oczach calej Polski, upokarzając swoją żonę i
        dzieci, to pikuś.
        Jego gorzowska żona w tym wszystkim zachowuje się tysiac bardziej
        europejsko niż ten rozkoszny londyńczyk Kazek - nie wchodząc w żadne
        dile z mediami, ktorzy zasypują ją propozycjami - exclusive wywiadów
        za wielką kasę.Mam tylką nadzieję, że to, że podobno całą tą
        historię przypłaciła cieżką chorobą jest tylko plotką.
        • exotic.girl Re: Co sie wpiwprzacie w zycie innych 29.03.09, 23:25
          Ludzie ale wy jestescie popierdzieleni.Zajmujecie sie zyciem innym i
          wpieprzacie sie z zycie innych.I jeszcze mowice,ze on taki katolik.A
          jacy wy jestescie,he? Moze lepiej spojrzec na swoje zycie,moze
          zalosne jest wasze zycie.
          • pomme Re: Co sie wpiwprzacie w zycie innych 29.03.09, 23:34
            o tak ekshibicjonizm kazia nas podnieca
            :-)
            • novalijka1 Re: Co sie wpiwprzacie w zycie innych 29.03.09, 23:42
              Macie malo interesujace zycie,ze pouczacie faceta z szklanego ekranu
              jak ma zyc?!
              • dzika_rzeka Re: Co sie wpiwprzacie w zycie innych 29.03.09, 23:52
                novalijka1 napisała:

                > Macie malo interesujace zycie,ze pouczacie faceta z szklanego ekranu
                > jak ma zyc?!

                No sorry, ale skoro facet prowadzi swoje zycie glownie na ekranie telewizora, to
                chyba liczy sie z tym, ze jest oceniany?

                Ktos wyzej wkleil linka do super eksluzywnego wywiadu w TVN i ja wytrwalam do
                chyba 15 sekundy, gdzie Marcinkiewicz zaczal perrorowac o tym, jak ta jego
                towarzyszka czyta mnostwo ksiazek "psychologicznych" oraz "menadzerskich" i jak
                ja to doprowadzilo do niego, bo on byl przeciez liderem. O Chryste Panie....

                I wezcie, przeciez ona juz nie jest "mlodka", jest tuz przed 30 jakos i zaprawde
                ten fakt jeszcze gorzej swiadczy o tej calej haniebnej sytuacji.
                • kira_koslin Re: Co sie wpiwprzacie w zycie innych 30.03.09, 00:03
                  No lider to mnie powalil i zabil....
                • scarlette Re: Co sie wpiwprzacie w zycie innych 30.03.09, 18:37
                  i okulary słoneczne mu kupiła, w tym no ... w centrum handlowym !
              • scoutek Re: Co sie wpiwprzacie w zycie innych 30.03.09, 07:59
                novalijka1 napisała:

                > Macie malo interesujace zycie,ze pouczacie faceta z szklanego ekranu
                > jak ma zyc?!

                taaaa
                tylko ze to facet, ktory niedawno wszystkich pouczal jak maja zyc
          • kira_koslin Re: exotic girl 30.03.09, 00:11

            to Kaziu uraczyl nas szczegolami swojej nowej milosci w ktoryms z
            broukowcow, nikt mu na sile do sy[ilni nie wchodzil

            nikt go nie zmusza do pisania bloga

            ani wolania na swa luba pretejsonalnie Isabel

            nikt go jednym slowem nie zmusza do bujania sie po gazetachm i tv i
            p..przeniu o swej nowej milosci
            • nick_ze_hej Re: exotic girl 30.03.09, 07:36
              Większość ma szczerze dość Kazia i Isabel, ale oni niestety postanowili
              walczyć z "nachalnością" mediów, włażąc do nich przy kazdej okazji. Oboje nie
              mają za grosz poczucia obciachu, w związku z czym pewnie jeszcze długo będą nas
              dręczyć tą swoją żałosną historią.
              • jedzoslaw Re: exotic girl 30.03.09, 09:54
                Zrobili błąd. Raz zaprzedali się temu diabłu i teraz ciągle wracają, żeby się
                tłumaczyć, prostować itd. Są w bagnie i jeszcze się wiercą i toną, zamiast
                poczekać aż bagno wyschnie samoczynnie.
                • f.l.y Re: exotic girl 30.03.09, 11:50
                  nie będę się wypowiadać na temat tego, co robią ze swoim życiem -
                  bo to ich sprawa

                  niemniej mam wrażenie, że potracili granice przyzwoitości, nie w
                  sensie romansu, zdrad czy rozwodu - ale publicznego WYSŁAWIANIA
                  się...

                  uszy bolały słuchać...

                  • gondra Re: exotic girl 30.03.09, 13:33
                    O tak! To "Isabel", Kaziu luzak... Litości. No i sama Izabela, jak
                    już słusznie napisano, nie ma lat 20 tylko 28-29, więc do wizerunku
                    rozkosznej małolaty juz nie przystaje. I sprawia wrażenie bardzo
                    prostej osoby, mimo tych mądrych książek, które podobno czyta (z
                    akcentem na "podobno").
                    • ankas4 Re: exotic girl 31.03.09, 04:45
                      Ja rowniez uwazam ,ze kazdy niech sobie robi co chce...ale ... myslalam ,ze po
                      tej wtopie ostatniej juz dluggooo o nich nic n ie bedzie z ich swiadomym
                      udzialem... a tutaj masz Ci los...znowu w Tv i znowu bardzo slabe wystapienie,
                      ktore ich osmieszylo ponownie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka