Dodaj do ulubionych

Kiedy dziecko?

IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 06.02.02, 11:10
Mam 29 lat, udało mi się po studiach zdobyć dość dobrą pracę, ale w tej chwili
moja firma pada. Myślę, że potrwa to jeszcze 2-3 miesiące, więc szukam pracy.
Kłopot w tym, że planuję dziecko. Jeśli zajdę w ciążę teraz, nikt mnie nie
zatrudni. I tak może mnie nikt nie zatrudnić, bo mogę zajść w ciążę. A zegar
biologiczny tyka. Czy mam zdecydować się na dziecko, siedzieć w domu na
bezrobotnym, a później odchować dziecko i za jakieś 3,4 lata szukać pracy? Kto
mnie wtedy zatrudni po takiej przerwie???? Gdzie jest polityka prorodzinna
państwa?
Obserwuj wątek
    • Gość: Anna Re: Kiedy dziecko? IP: *.chello.pl 08.02.02, 15:39
      Rozumiem doskonale Twoj problem. Mój jest natomiast podobny do Twojego - po
      tych czterech latach. Zdecydowałam się na dziecko i w trakcie urlopu
      wychowawczego moja firma się rozwiązala. A pracowalam dużo i długo. Zdobyłam
      doświadczenie w bardzo potrzebnej dziedzinie biznesu, nie mówiąc o
      wykształceniu wyższym i podyplomowym, znam 4 języki, angielski biegle,
      oczywiście obsługa komputera i te rzeczy to dla mnie pryszcz. W tej chwili od
      półtora roku szukam pracy, i .... nic. Moje dziecko ma trzy i pół roku a ja
      jestem na bezrobociu. Po urlopie wychowawczym jeszcze trudniej znależć prace,
      tak trudno jak nigdy przedtem - doświadczenie, wykształcenie, kwalifikacje się
      nie liczą, kiedy jest małe dziecko. I powiedziała mi to wprost pani z "agencji
      doradztwa personalnego" To tragiczne, ale jeśli miałabym tobie radzić ... to
      jednak dziecko ... ciężkie czasy może miną, kiedy Twoje skończy trzy lata ...
      • Gość: ab Re: Kiedy dziecko? IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 13.02.02, 11:32
        Dzięki za rady! Też mam nadzieję, że za jakiś czas sytuacja na rynku się
        poprawi. Wiem, że nie mogę zbyt długo czekać ze względu na możliwości
        komplikacji. Ale nie mogę sobie wyobrazić siedzenia w domu przez kilka miesięcy
        do czasu urodzenia dziecka na bezrobotnym. Mam 0% szans na rozmowie
        kwalifikacyjnej, gdy mnie zobaczą "z brzuchem". Póżniej, gdy urodzi się
        dziecko, na pewno będę miała mało wolnego czasu, ale co z nim zrobić przed
        porodem?
        • Gość: Anna Re: Kiedy dziecko? IP: *.chello.pl 14.02.02, 15:15
          Myślę, że przed porodem najlepiej probować znależć coś dorywczo, ewentualnie
          zająć się sobą - własnymi zainteresowaniami - jeżeli sytuacja finansowa na to
          pozwala, a jeszcze lepszym może ... jest założenie własnej działalności
          gospodarczej ... albo takiej quasi działalności typu ... udzielanie
          korepetycji, ablo coś w tym rodziaju ... z własną działanością gospodarczą ci
          wszyscy ewentualni pracodawcy mogą ci "nadmuchać" jesteś panią samej siebie i
          wszystko zależy od ciebie .... ani ciąża ani dziecko nie przeszkadza ... jeżeli
          tylko wiesz co chcesz robić i zastanowisz się jak ... można tego dokonać ...
          wszystko jest możliwe dla kobiet energicznych ... ja sama nad tym myślę bardzo
          intensywnie i wiem że jak będę chciała - odniosę sukces.
        • Gość: A7 Re: Kiedy dziecko? IP: 195.136.95.* 17.07.02, 11:25
          dzidzia i już, nie zastanawiaj się!
          trzy kolejne firmy, w których pracowałam rozwiązały się lub dokonały redukcji
          zatrudnienia i oczywiście na mnie zawsze trafiło. nie zdążyłam zajść w ciążę,
          bo jak o tym pomyślałam, to sytuacja w pracy robiła się niepewna i trzeba było
          się wstrzymać. tak się wstrzymuję od 6 lat, teraz moja sytuacja w pracy też
          jest niejasna więc się wstrzymuję i chyba już zaczyna mi brakować czasu. ale
          najbardziej brakuje mi dzidzi.
          szlag mnie trafia jak pomyśle ile razy na rozmowach kwalifikacyjnych musiałam
          się krzywić na pytanie o plany macierzyńskie i przekonywać, że to mnie nie
          dotyczy, bo ja marze o karierze a dzieci są fajne, ale cudze. obrzydliwość.
          nie daj się. jeśli masz warunki, żeby sobie pozwolić na dziecko, to do roboty.
          a praca się znajdzie i wyjdziesz na swoje.
          powodzenia.
      • Gość: wqwadrat Re: Kiedy dziecko? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.02, 23:37
        Jak bedziesz czuła, że juz. Proste ???!
    • hiacynta Re: Kiedy dziecko? 12.02.02, 11:38
      ja też uważam, że lepiej będzie jeśli zdecydujesz się na to dziecko. Sama
      napisałaś, że zegar tyka, a z każdą minutą może być gorzej, wiem, bo siostry i
      koleżanki są w Twoim wieku, miały straszne problemy z ciążą i cudem donosiły
      swoje skarby.
      Hiacynta
    • opoint Re: Kiedy dziecko? 12.02.02, 16:33
      Podzielam zdanie . Zdecyduj się na dziecko. Jeśli wiesz, że firma padnie, nie
      zwlekaj. Lepiej na tym wyjdziesz, a wszyscy czekamy aż koniunktura się poprawi.
      Też mam trzy letnie dziecko i udzielam korepetycji, bo pracy nie mogę znaleźć.
      Czekam...
    • Gość: ab Re: Kiedy dziecko? IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 13.02.02, 11:37
      W sumie może lepiej zajść w ciążę, gdy się jeszcze pracuje, niż na bezrobotnym!
      • Gość: Aga Re: Kiedy dziecko? IP: 217.153.35.* 14.02.02, 15:02
        Gość portalu: ab napisał(a):

        > W sumie może lepiej zajść w ciążę, gdy się jeszcze pracuje, niż na bezrobotnym!

        Jestem bardzo ciekawa czy uda ci się tak "na gwizdek" zajść w ciążę.
        Generalnie często śmieszą mnie nieco takie dyskusje - oczywiście jestem za
        świadomym planowaniem macierzyństwa, problem w tym, że jak już się bardzo chce to
        nie zawsze wychodzi. Co 6 para w Polsce ma obecnie problemy, dlatego rady - "tak
        teraz", "nie, poczekaj jeszcze pół roku" są niekiedy nieco żałosne, bo nie
        wszystkim w życiu udaje się w 100% sterować.

        • Gość: ab Re: Kiedy dziecko? IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 15.02.02, 08:57
          Masz rację! Sama mam znajomych, którzy od długiego czasu się starają o dziecko
          i nic. Przykre to jest tym bardziej, że często się słyszy o przerywaniu ciąży
          lub o znajdywaniu dzieci na śmietnikach, a ile nastolatek przeżywa tragedię z
          powodu ciąży? Nie ma sprawiedliwości, niestety.
    • magdalena.bronny Re: Kiedy dziecko? 14.02.02, 13:40
      Jasne, decyduj się! Ja mam 25 lat, nikłe doświadczenie zawodowe, jestem w VII m-
      cu ciąży i nawet po znajomości pracuję na zlecenie, bo nikt nie chce mnie
      zatrudnić na stałe. Zapisałam się teraz na przyszłościowy kurs, jak dziecko
      będzie miało pół roku mam nadzieję, że zacznę pracować z nowymi kwalifikacjami,
      zapałem. Chcę wykorzystać ten czas, nie chcę żeby dziecko było dla mnie
      przeszkodą w karierze zawodowej.
      • Gość: ania Re: Kiedy dziecko? IP: 195.152.235.* 27.03.02, 21:50
        najlepiej tak jak ja : na bezrobotnym bez zasilku , bezposrednio po studiach,
        zero doswiadczenia zawodowego, rodzice nie zyja , brak poparcia finansowego ani
        psychologicznegow rodzinie , ktorej praktycznie nie ma, wredny chlopak, ktory
        byl mily tylko na poczatku, oczywiscie ciaza nie planowana i wiadomosc
        szokujaca dla mnie.
        z czego mam zyc i wychowywac dziecko? mam nic nie jesc? i tak przeciez teraz
        nie mam zadnych dochodow, kiedy znajde prace za 3 lata? bede wtedy miala 30 lat
        i nikt i tak nie bedzie chcial mnie zatrudnic .
        Studiowalam w Anglii przez rok, angielski biegly i bardzo pragnelam zyc
        ciekawie i miec szanse na rozwoj zawodowy i osobisty. Teraz jestem praktycznie
        nikim ani osobiscie ani zawodowo, bo przeciez jak sie ma male dziecko to
        choruje etc. to beda jeszcze wieksze klopoty z potencjalnym zatrudnieniem
        na dodatek mieszkam w domu bez wody, lazienki,palic trzeba w piecu, dom wymaga
        remontu , ocieplenia. Z kad mam wziac pieniadze na polepszenie warunkow
        mieszkaniowych jesli nie pracuje nie mam dochodow i nie wiem za ile lat bede
        miec prace ?
        Bralam pod uwage oddanie dziecka do adopcji z powodu tragicznej sytuacji.
        Prosze bardzo, w naszym kraju nawet nie mozna miec uczuc i prowadzic normalnego
        zycia , bo bezrobocie odbiera nadzieje na lepsze zycie bez strachu.
        Dziekuje naszemu krajowi za perspektywy dla ludzi w tym mlodych absolwentow i
        czy trzeba sie winic za to , ze sie jest kobieta dyskryminowana na rynku pracy
        i w ogole kobieta?


        • osa30 Re: Kiedy dziecko? 15.06.02, 01:26
          aniu, nie rozumiem - ty masz juz dziecko, czy dopiero sie urodzi? dlaczego nie
          podjęłaś żadnej pracy do tej pory (np. w trakcie studiów)? z czego się
          utrzymywałaś? a co robisz teraz? z tego co piszesz, masz 27 lat - to qpa
          czasu...co masz na myśli pisząc "bez doświadczenia zyciowego"? w tej sytuacji
          radziłabym ci udzielanie lekcji angielskiego, czy myślałaś o tym? pozdrawiam.
    • Gość: Rybka Re: Kiedy dziecko? IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 02.04.02, 05:25
      Gość portalu: ab napisał(a):

      > Mam 29 lat, udało mi się po studiach zdobyć dość dobrą pracę, ale w tej chwili
      > moja firma pada. Myślę, że potrwa to jeszcze 2-3 miesiące, więc szukam pracy.
      > Kłopot w tym, że planuję dziecko. Jeśli zajdę w ciążę teraz, nikt mnie nie
      > zatrudni. I tak może mnie nikt nie zatrudnić, bo mogę zajść w ciążę. A zegar
      > biologiczny tyka. Czy mam zdecydować się na dziecko, siedzieć w domu na
      > bezrobotnym, a później odchować dziecko i za jakieś 3,4 lata szukać pracy? Kto
      > mnie wtedy zatrudni po takiej przerwie???? Gdzie jest polityka prorodzinna
      > państwa?


      Najlepiej być kobietą albo facetem, albo najlepiej małżeństwem
      wysteryliozwanym...

      A dziecko adoptować.. jakieś już podrośnięte i odchowane...


    • Gość: ula Re: Kiedy dziecko? IP: *.chello.pl 05.04.02, 10:18
      nie mam pracy! nie mam dziecka! nie mam problemu?
      • Gość: Rybka Re: Kiedy dziecko? IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 06.04.02, 06:06
        Gość portalu: ula napisał(a):

        > nie mam pracy! nie mam dziecka! nie mam problemu?

        Najgorsze, że wielu ludzi uważa, że dziecko to problem... Do tego doszło w
        Polsce...
        Zamiast cieszyć się z narodzin dziecka, młodzi rodzice biją na trwogę i patrzą ze
        strachem w przyszłość...
    • Gość: elisa Re: Kiedy dziecko? IP: *.group.upm / 192.194.133.* 09.05.02, 11:35
      Na Twoim miejscu zdecydowałabym się na dziecko. Jestem nieco starsza od Ciebie,
      mam 6-letnie dziecko (urodziłam w Twoim wieku) i teraz patrząc na tą decyzję
      myślę, że była właściwa(jako abstrakcję podam,że po urlopie macierzyńskim
      musiałam szukać nowej pracy i ...znalazłam, czasami wyjątki potwierdzają
      regułę, chociaż to były inne czasy bo 5,5 lat temu, ale może za 0,5 roku-1 rok
      sytuacja i u nas się poprawi).
      Nigdy nie będziesz wiedziała, czy będzie lepszy moment w przyszłości na
      dziecko, a poza tym możesz spotkać się zawsze z róznymi sytuacjami w
      przyszłości, że nawet mając to dziecko nie będziesz miała w danych momentach
      pracy, albo nie będziesz jej mogła znaleźć i co wtedy... będziesz wyrzekać,że
      się urodziło??
      Albo nie będziesz chciała mieć dziecka tylko dlatego,że mamy nienormalne
      Państwo i kobieta nie może potem znaleźć pracy??
      Trzeba wierzyć w swoje szczęście i w fakt, że wszystko się dobrze ułoży w
      jakimś momencie, którego nigdy nie znamy.
      Na pocieszenie powiem Ci, że mam 3 koleżanki: 1-dna z dwójką dzieci, siedziała
      ostatnio w domu ponad rok (po kolejnych zleceniach w firemkach kończących
      likwidacją)i nagle miała pójść tylko pomóc i wyprostować zaległości, a praca
      znalazła się... na cały etat,
      2-ga siedziała kilka lat w domu, już nie wiedziała jakie kursy i kwalifikacje
      wymyślać i nagle: ogłoszenie -to co chciała robić, przyjeli akurat ją. Dlaczego-
      nawet ona sama nie wie.
      3-cią wyrzucił nasz super miły szefcio na koniec urlopu macierzyńskiego (tyle
      że 3 mieś. płatne wypowiedzenie), chodziła na różne rozmowy, klapa, 9-
      miesięczne dziecko we wszystkich CV (żeby się potem nie czepiali), wreszcie
      zgłosiła się do Agencji Pracy- od stycznia pracuje, nawet pozwolili jej
      wychodzić 1 godz. wcześniej na karmienia (czyli są wyjątki)
      Trzeba wierzyć w swój czas. Nie uogólniać. To że wszyscy, nie znaczy,że Ty też
      tak będziesz miała. Trzymaj się.
    • Gość: ab Re: Kiedy dziecko? IP: *.polbox.pl / *.wlop.ppp.polbox.pl 10.05.02, 15:23
      Dzięki za rady i za optymistyczne podejście. Macie rację, przecież w życiu
      chodzi o coś więcej niż o pracę lub jej brak. Myślę, że macierzyństwo musi być
      cudownym uczuciem i mam nadzieję, że go doświadczę. A recesja musi kiedyś
      minąć. Zdecydowaliśmy się z mężem na dziecko i z drżeniem wypatruję różowej
      kreski, mam nadzieję, że wkrótce się uda. Pozdrawiam Was gorąco :-)))
      • Gość: Iwona Re: Kiedy dziecko? IP: *.1praca.gov.pl 29.05.02, 12:54
        mam tez ten problem, 34 lata, praca pewna stabilna, ale niestety niezbyt dobrze
        płatna i zastanwiam sie co zrobic, jesli zmienie prace to nie moge od razu
        zajsc w ciaze a i pozniej taka sytuacja nie podoba sie pracodawcy, jesli
        zostane to bede niezadowolona i znudzona obecna praca, a takze
        niedowartosciowana gduz moj maz zarabia wiecej co mnie denerwuje, gdyz jestem
        duzo lepiej wyksztalcona.
        Nie wiem jak rozwiązac te sytuacje
        Pozdrawiam
    • Gość: Venus Re: Kiedy dziecko? IP: *.pkobp.pl 10.06.02, 16:25
      Skarbie, mam 31 lat i dziecko w wieku 10 miesięcy. Ale chyba jestem
      szczęściarą, bo mam pracę. Szkoda tylko, że dzisiejsze kobiety muszą po
      macierzyńskim wracać do roboty i modlić się, żeby dzieciak nie chorował.
      A swoją drogą, dzieciaka lepiej mieć wcześnie, potem studiować i znaleźć
      pracę. Sytuacja odwrotna, tj. najpierw studia i praca, potem dziecko,
      powoduje, że wypadasz z rynku pracy. Szkoda tylko, że życie ludzkie nie jest
      takie proste do zaplanowania.
      • Gość: mm Re: Kiedy dziecko? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.02, 20:51
        Gość portalu: Venus napisał(a):

        > Skarbie, mam 31 lat i dziecko w wieku 10 miesięcy. Ale chyba jestem
        > szczęściarą, bo mam pracę. Szkoda tylko, że dzisiejsze kobiety muszą po
        > macierzyńskim wracać do roboty i modlić się, żeby dzieciak nie chorował.
        > A swoją drogą, dzieciaka lepiej mieć wcześnie, potem studiować i znaleźć
        > pracę. Sytuacja odwrotna, tj. najpierw studia i praca, potem dziecko,
        > powoduje, że wypadasz z rynku pracy. Szkoda tylko, że życie ludzkie nie jest
        > takie proste do zaplanowania.

        nie zgadzam się.....ja zaczynając prace w swoim zawodzie (wcześniej dorabiałam na
        tysiąc sposobów, bo mając małe dziecko nie mogłam być dyspozycyjna)miałam 27 lat
        i pracowałam od świtu do nocy za marne grosze, żeby się czegoś nauczyć, a kiedy
        wreszcie do czegoś doszłam, firma postanowiła dokonać redukcji działu i
        wylądowałam na bruku. Szukam pracy od roku. Mam 32 lata i słyszę, że niestety,
        potrzebują "młodych", "młodym" trzeba pomagać, "młodych" się teraz promuje.
        Cóż...mam doświadczenie takie samo, jak 25 letnia panienka bez dzeicka. Wybiorą
        ją. Swoją drogą ciekawe dlaczego nie ma dla pracodawców znaczenia doświadczenie
        życiowe, dojrzałość, odpowiedzialność...
        • Gość: ziomal Re: Kiedy dziecko? IP: *.CHEM.CWRU.Edu 16.08.02, 17:20
          Widzisz, mm z dyskryminacja jest tak jak z mentalnoscia Kalego. My dyskryminowac to dobrze nas dyskryminowac to
          zle. Zastanow sie kogo wyrzucili z pracy jak przyjeli wczesniej ciebie. Moze mnie ? Teraz dostalas to samo lekarstwo
          ktorym tak ochoczo wasze pokolenie karmilo nasze. Bedzie jeszcze gorzej. Sytuacja na rynku pracy nie ma jak sie
          poprawic, a nawet jak sie poprawi to znowu beda potrzebowac mlodych, a ty bedziesz juz z stara. Sznur.
    • Gość: WMI Re: Kiedy dziecko? IP: 195.112.95.* 15.08.02, 16:58
      Z wlasnego doswiadczenia:

      Kobiety odkladaja decyzje o macierzynstwie, bo najpierw chca sie ustawic
      zawodowo. Oczywiscie kariera, to ciagly wyscig, i niestety, ciagle trzeba biec.
      A im dalej sie zabieglo, to tym bardziej szkoda zrobic sobie przerwe. Dlatego,
      moim zdaniem, dzieci trzeba sobie zafundowac przed startem. Potem idzie z
      gorki. Niestety, mowi to ktos madry po szkodzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka