nika28wawa
16.12.04, 09:21
Ile można sie wdzięczyć? ile można uśmiechać? ile razy odpowiadać na te same
pytania. Kurcze, jak długo jeszcze?
Wiecie co mam szczerze dość tych wszystkich "pożal się Boże"pracodawców od
siedmiu boleści ( nie wszyscy są tacy, ale większość). A szczególnie tych co
mówią, ze zadzwonią z odpowiedzią, tych co mówią ci że sa zainteresowani, ale
nie mogą podjąć decyzji teraz ( bo nie ma dyrekcji) i każą czekać ( prosząc o
wstrzymanie się z decyzjami o podjęcie pracy dla innej firmy) tydzień i w
końcu i tak nie dzwonią. Co za ludzie pracują w w tych działach
rekrutacyjnych. Czy onie nie zdają sobie sprawy że my też mamy uczucia? Czy
nie można od razu powiedzieć, ze jak nie zadzwonię w ciągu kilku dni to
znaczy, ze nie jesteśmy Panią/ Panem zainteresowani? Czy to takie trudne?
Po rozmowie wychodzisz zadowolona, bo wszystko poszło super.
ale chyba jesteś za dobry, albo za wykfalifikowany, albo za ambitny, albo
za..........
Kurcze kiedy to się skończy.
Pozdrawiam
Nika