Gość: ricky
IP: 193.109.123.*
08.11.05, 12:23
witam, jakież było moje zdziwienie dziś rano gdy zobaczyłem koleżankę z pracy
w kabaretkach (takich z dużymi oczkami) i mini... Jakiś czas temu inna była w
bluzce z której prawie wypływałe jej (obfite zresztą) piersi. Pierwsze moje
odczucia były pozytywne, tutaj wyszedł ze mnie wzrokowiec, oczywiście zaraz
nastąpiła wizualizacja różnych konfiguracji (brzydkie nie są :) ale po
chwilowym zamroczeniu przyszła refleksja: co one chcą w ten sposób pokazać?
bo to że wszyscy kolesie się będą ślinić mają jak w banku, tylko potem niech
nie narzekają że "dziwne" komentarze leca w ich stronę... Poza tym moim
zdaniem to działa destrukcyjnie na atmosferę pracy, bo oprócz zgrzanych
samców na pewno koleżanki już je odpowiednio podsumują.