Dodaj do ulubionych

big4-goodbye for ever?

IP: *.jmdi.pl 24.03.06, 19:27
big4 naciskaja, bym rozwiazala umowe z pracodawca i za tydzien zaczela u nich.
juz 2 raz sie upominaja o mnie. przeszlam cala rekrutacje. w zime nie moglam,
bo mialam zlecnie, teraz mam do czerwca. nie odzywali sie, wiec sie
zaangazowalam we wspolprace z duza, rozwojowa firma. teraz chca, abym
natychmiast zrywala umowe i zaczela od 1 kwietnia u nich. musze odmowic. chyba
w koncu sie na mnie obraza. chcialam u nich pracowac-kasa, ale chyba bede
zmuszona odpuscic.
Obserwuj wątek
    • resource Re: big4-goodbye for ever? 29.03.06, 14:52
      szkoda zrywac obecna umowe - opinia za Toba pojdzie w srodowisku. chcieli Cie 3
      razy to i 4 zadzwonia. masz projekt i zobowiazania, wiec niech to uszanuja.
      zreszta, ja wahalabym sie zatrudnic kogos kto latwo zrywa umowe, przechodzi do
      innej firmy. a co jesli to samo zrobi mnie czy mojemu klientowi po kilku
      miesiacach, w srodku waznego projektu?
      • Gość: kat-on Re: big4-goodbye for ever? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 00:08
        Osoby, które udzielają porad Koleżance żyją chyba w jakimś wyimaginowanym,
        świecie, w którym pracodawca szlachetny niczym książe i cnotliwy niczym
        dziewica orleańska gotowy jest bronić honoru pracownika. Jak mawiał pewien
        ksiądz-poeta: "To wszystko być może, pozwólcie jednak, że ja to między bajki
        włożę". Czy nikt z czcigodnych "doradców" nie zuaważył, że świat biznesu to nie
        arkadyjska kraina tylko pole bitwy ? Czy nie zastanowiliście się, że pracodawca
        to z reguły podmiot dysponujący o wiele większymi mozliwościami i środkami niż
        pracownik ? On zawsze będzie mógł zadziałać z pozycji siły, chowając do
        kieszeni honor, dobre obyczaje itd. itp. I nie zawaha się przed wywaleniem Was
        z pracy, jeśli tylko będzie mu to na rękę. Nikt po Was nawet nie zapłacze, bo
        to nie szkółka niedzielna tylko gra rynkowa. Zastanawianie się czy ktoś będzie
        urażony czyimś odejściem, czy to wypada zakrawa na śmieszność. Na filozofowanie
        można sobie pozwolić, jeśli ma się do czynienia z równorzędnym partnerem, a tak
        w relacji pracodawca-pracownik nie jest. Pracodawca bez tego czy innego
        pracownika świetnie poradzi sobie, chcociażby zatrudniając na jego miejsce
        innego. Troszczmy się o własny interes-nasz pracowniczy, a pracodawca o swój
        sam już doskonale zadba. Nie chodzi o robienie świństw, nieuczciwość, ale
        subtelności rodem ze szkoły dla grzecznych panien mają się do biznesu jak pięść
        do nosa. Kto wchodzi do tej gry, musi być świadomy konwencji w jakiej ona
        przebiega. Jeśli mu nie odpowiada, grać nie musi. Ale stosowanie reguł gry w
        salonowca do rugby niczym dobrym zakończyć się nie może...

        pozdrawiam

        Kat-on

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka