Gość: ernst IP: *.aster.pl 07.04.06, 19:27 jak sie pracuje ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: misiek Re: jak praca w Ernst & young IP: *.itpp.pl 07.04.06, 21:10 Zalezy, w ktorym dziale. W audycie bardzo bardzo ciezko; w podatkach troche lepiej, ale tez bez przesady. Jako pierwsza praca, zdobywanie doswiadczenia - OK, pod warunkiem, ze zgadzasz sie na bycie stlamszonym i wtloczonym w jeden rodzaj uniformu oraz nie masz nic przeciwko wyscigowi szczurow. Ale faktem jest, ze doswiadczenie, ktore sie tam zdobywa, jest nie do przecenienia. Pozdrawiam Misiek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wymeczonyprzezEY Re: jak praca w Ernst & young IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 21:39 co do doswiadczenia jako 1'sza praca to sie zgadza. trzeba zacisnac zeby i wytrzymac rok, 2 maksimum. najlepiej na malych projektach. zobaczyc duzo spolek, duzo systemow, rozne branze. najgorzej (a to jest nieuniknione) trafic na jakas kobyle i tkwic tylko na 1 projekcie np. analizowac tylko zapasy pkn orlen (to juz akurat nieaktualne bo stracili tego klienta). 2 lata i ani chwili dluzej. wtedy szukac, szukac, szukac. praca na rynku jest zaczynajac od min. 7 tys zl. a jak sie dobrze trafi to i 10 tys. i wiecej. generalnie to jest takie powszechne powiedzenie w tej firmie ze najlepsi odchodza. fakt rotacja jest tam duza i te powiedzenie jest jak najbardziej prawdziwe. ja juz jestem poza strukturami i za nic bym tam nie wrocil. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: jak praca w Ernst & young IP: 62.111.171.* 08.04.06, 14:58 nio, fakt. widzialam paru ludzi po pracy w tych firmach. mieli po kilka konkurencyjnycvh propozycji. z tym 7 tys to troche przesady, ale pracownikiem jestes cennym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kwas85_cf Re: jak praca w Ernst & young IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 19:57 ze malo ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: jak praca w Ernst & young IP: 62.111.171.* 08.04.06, 22:52 za duuuzo. 4,5 srednio netto dostaje specjalista w banku z 5 letnim stazem przy duzych projektach, poczatek kariery w ey. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbys Re: jak praca w Ernst & young IP: 82.210.179.* 09.04.06, 20:20 4.5k netto? hmm, cos mi sie zdaje, ze za takie pieniadze nikt z wielkiej czworki by nie odszedl. Chyba, ze majac roczne doswiadczenie... Z 5-cio letnim doswiadczeniem za mniej niz "5 cyfr" sie odchodzic nie oplaca po prostu, a juz na pewno nie do banku, gdzie duzo mniej pracy wcale nie bedzie.. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: jak praca w Ernst & young IP: 62.111.171.* 09.04.06, 23:13 odszedl, bo z taka osoba pracowalam, nawet z kilkoma. 5 laT OGOLNIE DOSW. W 4 OKOLO ROKU. co wiecej, jedna z nich moja kumnpela, powtarzala, ze nawet za 1/3 kasy, ale nie w takich firmach. narzekala na te 4.5 ale praca jej sie podoba, bo sie uczy, ludzie ok. jest zadowolona. a ppropozycji pare miala. nie dla wszystkich kasa jest nr 1. zwlaszcza jak zblizasz sie do 30, nabierasz dystansu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jer prosze o wiecej szczegolow IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.06, 12:38 lada dzien bede podejmowal decyzje, czy tam pracowac, czy nie. czy moze ktos napissze wiecej szczegolow. czy rzeczywiscie jest tam taka harowka (np. w dziale zarzadzania ryzykiem informatycznym)? czy to prawda, ze pakiet socjalny, opieka zdrowotna, jest taka rewelacyjna? bede wdzieczny za odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wymeczonyprzezEY Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 19:37 jesli nie masz innej oferty to skorzystaj. bedzie harowka ale beda pozytywy opisane we wczesniejszym watku. tzn. pozytywy beda niestety procentowac dopiero jak pozegnasz ey. co do pakietu socjalnego to poza abonamentem w lux med to nic extra nie ma. bonusy (2-3 krotnosc pensji) przysluguja tzw. seniorom czyli tym ktorzy przepracowali 2 lata i dostali awans (zwykle sie dostaje bo to jest krytyczny moment i wiekszosc spada stamtad wlasnie po 2 latach). inny socjal to tzw. spendy w klubach. mozesz sie nachlac i najesc do woli. czesto to robia bo jak nie zalejesz wódą mozgu to szybko przejrzysz na oczy where the fuck I came... oni o tym wiedza. a poza tym to taki aisec wiec trzeba sie trzymac za raczki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jer Re: prosze o wiecej szczegolow IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.06, 13:34 dzieki za odpowiedz. mam jeszcze kilka pytan uszczegolawiajacych: -czy znasz specyfike pracy w dziale zarzadzania ryzykiem inf.? czy tam tez wszyscy pracuja jak mrowki, bez wzgledu czy sekretarka, czy senior? -czy ty tam jeszcze pracujesz? czy zwiales, ew. dlaczego? jak wytrzymwyales te harowke? ja sam nie wiem jak ocenic, czy wytrzymam, czy nie? -co do innych firm consultinghowych, do ktorych aplikowalem (kpmg, deloitte), to jeszcze sie odezwali. ale gdyby sie odezwali, to uwazasz, ze powiniem wybrac wlsnie tamte, a nie ey? dostalem tez zaproszenie do procter&gamble. ktos juz tu o tym pisal. czy w ogole warto rozwazac pojscie do pg? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wymeczonyprzezEY Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 21:12 nie znam specyfiki zarz ryz info. ale wszyscy pracuja tam jak mrowki to z pewnoscia. senior to najbardziej przekichana fucha w tej firmie. siedisz, siedzisz i jeszcze raz siedzisz. system tak stworzony ze nawet jak masz weekend wolny to myslisz co to bedzie w pon i sam w domu otwierasz laptopa bo ciagle cos 'wisi'. faktem jest tylko to ze sekretarki wychodza rowno z dzwonkiem. ja juz zwialem. wytrzymalem bo taki zalozylem sobie cel. ale musialem przezyc kilku debili/debilek, ktorych wz zyciu nie chcialbym juz spotkac. ani na zawodowej sciezce ani w zyciu prywatnym. no chyba ze jako zlecajacy robote. wtedy wysrubuje terminy tak zeby final raport mial byc na poniedzialek o 9.30 ;-) i za fee 40% od ceny wywolawczej. co do innych firm z rodziny to no wlasnie nie przypadkowo pozniej nie masz problemu zeby przeskoczyc z jednej do drugiej. po prostu kultura jest bardzo podobna. kroluje aiesec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.04.06, 17:15 Dlaczego tak narzekasz na aiesec? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wymeczonyprzezEY Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 20:05 nie narzekam. po prostu bardzo podobne kultury. sa ludzie ktorzy wykorzystali aiesec do konkretnego celu i im to do dzis procentuje. tak samo trzeba potraktowac prace lub szanse pracy w wielkiej 4, z przymruzeniem oka traktujac 'nawiedzonych'. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.jmdi.pl 20.04.06, 20:10 co byś zrobił gdybyś dziś kończył studia? Wybrał pracę w kancy, nadzieję na stałą pracę, po latach dobrą kaskę- nawet 10 tys. netto, lae po ok. 10 latach czy wybrałbyś korporację? niewiadomą czy nie wylecisz stamtąd szybko. stracisz bezpowrotnie fajną posadkę w kancy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wymeczonyprzezEY Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 20:30 audyt to dobra szkola zycia ale np. na zachodzie to te ernesty jangi to zwykle kancelaryje. pracuja tam ludki po licencjatach bo prawdziwy rynek (bankowosc inwestycyjna, fundusze, prawdziwa finansjera itp) ich nie kupil. a tam wlasnie pracuja najlepsi. u nas jest to w druga strone (jeszcze) ale juz sie tez zmienia. najlepsi juz jada do city przynajmniej w o wiele wiekszych ilosciach niz w okresie 1995-2003. w latach 90 w big5-4 zarabialo sie niesamowicie, dzisiaj juz wrecz malo biorac pod uwage liczbe godzin a i nawet sama taryfe porownujac do firm na rynku. a jednak w pl wciaz tam trafiaja ludzie po najlepszych uniwerkach, z dosw zagranicznymi, kilkoma jezykami itp. Odpowiedz Link Zgłoś
bugsior Re: prosze o wiecej szczegolow 20.04.06, 20:42 czytam Twoje posty z zaciekawieniem - ciekawe sa wszelkie rady/uwagi. z jednym sie musze niezgodzic. w usa banki inwestycyjne, hedge funds, i takie tam 'prawdziwe finansjery' tak sama biora tych z licencjatem. co do do wielkiej 4 ze sprowadza sie to do kancelarii to sie zgadzam. jednak wyzwaniem jakims intelektualnym w usa na entry level positions jest management/operational consulting - mckinsey, bcg, lehman brothers, cra, itd. kontakty z klientem, projekty, itd. juz od poczatkowych stanowisk (oczywiscie jedynie przygladanie sie na poczatku). w bankach inwestycyjnych i hedge fundach jest wyzysk 10 razy gorszy, zasuwasz robiac bezmysle rzeczy takie jak makra w excelu, czy edycja pitch bookow. wsrod takich kandydatow poszukuje sie ludzi odpornych, wytrzymalych i gotowych pracowac po 100h tygodniowo. podsumowujac, nie sadze ze to jest 'prawdziwa finansjera' raczje prawdziwy wyzysk i stres. consulting jest zdecydowanie bardziej przyjazny i jak przeliczyc stawke godzinowa to nawet lepiej wychodzi, przynajmniej na dzien dobry bo nie orientuje sie jak sprawa wyglada na etapie senior consultants i vice presidents. Odpowiedz Link Zgłoś
lizavieta1 Re: prosze o wiecej szczegolow 20.04.06, 21:03 Co do wyzysku i stresu: wszyscy automatycznie krzyczą wyzysk i stres, kiedy mowa o wielki8ch firmach, bankach itp A przecież wyzysk może mieć miejsce wszędzie. Zwłaszcza w 1-osobowej kancelarii. Studencik dostaje 600 zł i niech się cieszy, a jednak młodzi ludzie wolą pracować u takich pracodawców, bo u gigantów to wycisną ich jak cytrynki, więc nawet tam nie aplikują. Nie będą szczurami itp Big4 płaci za wszystkie nadgodziny, daje doświadczenie, mocny punkt w cv, a idąc do nich wiesz czego się spodziewać, więc o co chodzi? Gdzie tu nieuczciwość? wiecie na co się decydujecie, ale będą z tego profity. Odpowiedz Link Zgłoś
bugsior Re: prosze o wiecej szczegolow 20.04.06, 21:13 oczywiscie, ale nie o to mi chodzilo. porownywalem prace w investement banking i management consulting. kazdy widzi co bierze. bonusy w IB sa niezle jak dla osoby zaraz po studiach tak wiec dlatego wiele osob sie na to decyduje. wiedza w co wchodza, ale sa gotowi zaplacic te cene. podczas interviews nieraz sie mnie pytali czy wiem w co sie pakuje i co bedzie ode mnie wymagane. niezmienia to faktu, ze idac tam zakladamy ok 2 lat wycietych z zyciorysu. duzo kasy, niezle resume i totale zmeczenie organizmu. znajomi spia po 3-4h dziennie i pracuja w weekendy. w barkeley capital podobno w toaletach sa specjalnie dwie rolki papieru wystawione. jedna wiadomo do czego a druga zeby sobie pod glowe podlozyc i zdrzemnac 10 min. :D wiadomosci z pierwszej reki. Odpowiedz Link Zgłoś
lizavieta1 Re: prosze o wiecej szczegolow 20.04.06, 21:28 2 lata to niewiele w perspektywie reszty życia czyli powiedzmy 50 lat. nie wiem czy jest to kwestia decyzji czy po prostu posiadania zestawu okreslonych cech-uporu, wytrzymałości, umiejętności koncentracji, odporności i siły psychicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
bugsior Re: prosze o wiecej szczegolow 20.04.06, 21:35 zgadza sie. wszystko zalezy od jednostki. jak dla mnie 60h tygodniowo wystarczy, widze znajomych siedzacych po 100h. maja wiecej pieniazkow, ale jak sie podzieli na ilosc godzin to wychodza gorzej. inna sprawa, ze 2 lata w IB glownie jest traktowane obok kasy jako trampolina do top 10 business school, kellog, chicago, itd. nie znam jednak nikogo, ktos nie dostalby sie na taki program jaki chcial po 2-3 latach w konsultingu. Odpowiedz Link Zgłoś
lizavieta1 Re: prosze o wiecej szczegolow 20.04.06, 21:45 60 h to i tak duzo. to nadal trzeci swiat. Odpowiedz Link Zgłoś
bugsior Re: prosze o wiecej szczegolow 20.04.06, 21:47 witamy w kapitalizmie amerykanskim. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JR Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.04.06, 20:15 A jesli nie naleze do aiesec (u mnie na uczelni nie ma aiesec) to juz nie mam szans? Czy to jest na tyle mocno trzymajaca sie grupa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.aster.net.pl 19.04.06, 09:09 Moglbys napisac jak wygladaly Twoje rozmowy u nich? Ja aplikuje wlasnie do tego dzialu. Pozdr, Justyna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wymeczonyprzezEY Re: prosze o wiecej szczegolow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 21:02 rozmowy ? chodzi ci o ostatni etap? jesli tak to jest to spotkanie z managerami/partnerami zalezy kto sie nawinie hr'kom. nie jest latwo sciagnac managera a tym bardziej partnera na takie spotkanko. wszystko kosztuje, wszystko jest tam przeliczane na szmal. wspomne tylko ze co tydzien w piatek nalezy sie rozliczyc z kazdej godziny zapisujac wszystko w specjalnym programie. brak wpisow na czas = opiernicz. za duzo godzin na projekt jakiegos debilnego managera = opiernicz. ale jak chcesz wyjsc o rozsadnej porze to zdziwieni i teksty w stylu bedzie to odzwierciedlone w ocenie rocznej... bla bla generalnie na tej rozmowie to chyba najlepiej (jak chcesz otrzymac te robote oczywiscie) to powiedziec, ze jestes mlody/a gniewny/a, teraz tak sie pracuje (ciezko), ty to wiesz i tego oczekujesz bo to cie kreci, dodaje prestizu itp. uwierz mi ale tam naprawde tylko tacy zostaja i to chca uslyszec. zwykle nigdy nie mieli wczesniej innej pracy i sa troche zaciemniali. trudno oczekiwac profesjonalizmu po gowniarzu 26-27 letnim... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: jak praca w Ernst & young IP: *.jmdi.pl 19.04.06, 22:51 naprawdę aż tak źle? wiesz mam takie wrażenie, że kiedy ludzie tam są, wydaje im się, że tak ma być, że jest ok, że to normalne, że pracują tak. Doipiero kiedy wychodzą stamta uwalniają z siebie gorycz, z całej siły jadą te firmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: praca Re: jak praca w Ernst & young IP: *.chello.pl 19.04.06, 22:52 dam pracę na terenie warszawy dla osob odpowiedzialnych promowanie gazety poprzez sprzedarz w godzinach szczytu przez okres ok 2 miesiecy, okolo 5-6 godzin dziennie, platna 60zł dniowki +prowizja 1zł od kazdej sprzedanej gazety (gazet srednio sprzedaje sie w przedziale 30-100dziennie) praca na umowe zlecenie,platne tygodniowo, osoby chetne prosze o kontakt colporter.promocja@onet.eu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jer ???e?y??? IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 13:15 -jak to jest z rozliczaniem tych godzin? ile srednio sie tam siedzi? jak sie nie wpiszesz na czas, to kto cie opierd...? nie mozna podjac jakiejs rozsadnej polemiki? -czy jestes zadowoony, ze tam pracowales? czy nie? z twoich wpisow (szczegolnie wczesniejszych) nie mozna tego wywnioskowac jednoznacznie. -a co z dzialem zarzadzania ryzykiem informatycznym? czy tam jest tak, jak opisujesz? -jesli chodzi o rekrutacje, to wydaje mi sie to jest male piwo. nie wiem na co oni zwracaja uwage, ale zachowuja sie raczej szablonowo. wiekszy problemem wydaje mi sie teraz to, czy w ogole pisac sie na taka prace? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K23 Re: Czy to prawda? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.04.06, 16:18 Czy to prawda, że EY to jak to nazwała nieelegancko jedna z moich koleżanek, co tam siedzi, taka "ruchalnia" dla wszystkich już porzuconych przez swoje połowy i jeszcze nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wymeczonyprzezEY Re: ???e?y??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 20:22 -jak to jest z rozliczaniem tych godzin? ile srednio sie tam siedzi? jak sie nie wpiszesz na czas, to kto cie opierd...? nie mozna podjac jakiejs rozsadnej polemiki? prosta zasada: jestes zasobem na ktory zapotrzebowanie zglasza manager. manager ma swoj budzet na projekt z ktorego jest rozliczany. na dzisiejszym rynku (walka cen) sa to czesto budzety nieracjonalne. i dlatego sa menagery ktore mowia ci ile mozesz mu max zarejstrowac godzin na projekcie a reszta musisz zarejestrowac jako non-performing. czyli np. 6h na projekt, 7 non-performing. raporty z twojego wykorzystania jest czytane przez partnerow i nawet massz jakies min. % ktore musisz wykazywac ze spedziles na projekcie. jesli nie to znaczy ze jestes zasobem nieefektywnym wiec niepotrzebnym. pamietaj ze jestes numerem inwentarzowym wiec o polemice zapomnij. -czy jestes zadowoony, ze tam pracowales? czy nie? z twoich wpisow (szczegolnie wczesniejszych) nie mozna tego wywnioskowac jednoznacznie. we wczesniejszym wpisie oddalem cale sedno. jesli wiesz po co tam idziesz, masz konkretny cel to ok. bedziesz zadowolony. ja pracowalem 4 lata. odszedlem w 2003 kiedy z praca na rynku nie bylo latwo. w 2004 to przynajmniej za granice latwiej bylo wyjchac i wielu z tego skorzystalo. na przejsciu zyskalem 60% do pensji EY ktora nie byla kiepska (nominalnie). teraz jestem dyr finansowym i pracuje rowne 8h a 60% zyskalem do nominalu + kolejne 50% na godzinach spedzanych w pracy. dosw w ey sobie chwale. -a co z dzialem zarzadzania ryzykiem informatycznym? czy tam jest tak, jak opisujesz? wszedzie jest tak samo. tam kazdy projekt rowna sie inny manager, inny partner, inny senior. to tak jakbys co 2 tyg pracowal w innej firmie. czynnik wewn powoduje stres a jeszcze klient ktorego trzeba przepytywac z glupot ;-) -jesli chodzi o rekrutacje, to wydaje mi sie to jest male piwo. nie wiem na co oni zwracaja uwage, ale zachowuja sie raczej szablonowo. wiekszy problemem wydaje mi sie teraz to, czy w ogole pisac sie na taka prace? szablonowo. dobrze powiedziane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jer P O M O C Y !, bo musze sie zdecydowac IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 13:58 "reszte (godzin przepracowanych) musisz zarejestrowac jako non-performing" - o ile sie orientuje, to jest wyzysk, bo za te godziny ci nie zaplaca. czy to jest czesta praktyka? jestem po politechnice. czy uwazacie, ze moge sie tam rozwinac zawodowo? (tzn. chodzi mi o obszar nowych technologii). rozmawialem kiedys o tym z pracownikami (ey) na targach pracy, ale nic konkretnego nie moglem sie dowiedziec. wszyscy piali z zachwytu (czyzby tak im kazano?) "jesli wiesz po co tam idziesz, masz konkretny cel to ok" ale jak ja mam to okreslic. o jak cel ci chodzi? (praca to praca) niedawno skoczylem politechnike. nigdzie jeszcze nie pracowalem tak na serio, na dluzej. mozesz napisac ile godzin srednio sie tam pracuje (np. srednio w jakims wybranym miesiacu). musze jakos ocenic, czy dam rade, czy nie. "teraz jestem dyr finansowym" - to trzeba pogratulowac! mozesz opisac wplyw pracy w ey na twoj wizerunek u innych pracodawcow? jak bardzo to pomaga? zakldam, ze masz wyksztalceniue ekonomiczne, ja mam techniczne - czy wydaje ci sie ze w tym obszarze bedzie podobnie? "czynnik wewn powoduje stres a jeszcze klient ktorego trzeba przepytywac z glupot ;-)" no to w koncu na tym polega praca w doradztwie. pytanie czy mozna sie do tego przyzwyczaic? czy na stanowiskach asystenckich jest bardzo intensywna rotacja? zdarza sie ze ludzi wyrzucaja bo slabo pracuja czy cos w tym stylu? wymoczonyprzezEY, wiem, ze radziles mi, gdybym nie mial innej propozycji, to podjac prace w ey. ale jak przeczytalem ten watek, to mam bardzo powazne watpliowosci. i znow czytam: "juz na miejscu jest klimat zdolowania i tylko slychac jak kazdy chce zmienic prace. seniorzy to sie nawet z tym nie kryja. ale jak juz sie tam zatrudnisz to szybko zdajesz sobie sprawe ze nie oplaca sie tam byc np 6 m-cy. Min 1-2 lata trzeba byc." i co mam myslec?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jer procter&gamble IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 14:14 a co myslicie o firmie pg? czy ktos tam pracowal? czy tam jest podobnie jak w ey? wiecie jakie tam sa zarobki na stanowisku analityka w dziale Rozwiązań Informatycznych i Wspomagania Decyzji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wymeczonyprzezEY Re: P O M O C Y !, bo musze sie zdecydowac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 22:38 >"reszte (godzin przepracowanych) musisz zarejestrowac jako non-performing" - o > ile sie orientuje, to jest wyzysk, bo za te godziny ci nie zaplaca. czy to jest > czesta praktyka? to jest normalka. cos za cos. ale dlatego sam musisz pamietac zeby wrzucac kazda godzine (nawet jak kaza na non-performing i wiecej niz 8h per day) po to zeby zrobic sobie wydruki swoich raportow. rozne rzeczy moga sie zdarzyc wiec lepiej te raporty miec jak bedziesz sie np. sadzil. > czy uwazacie, ze moge sie tam rozwinac zawodowo? (tzn. > chodzi mi o obszar nowych technologii). rozmawialem kiedys o tym z pracownikami > (ey) na targach pracy, ale nic konkretnego nie moglem sie dowiedziec. wszyscy > piali z zachwytu (czyzby tak im kazano?) musza piac. na targi jada glownie z hr'u i asystenci z lapanki (ci co nie sa na projektach). rozwinac sie zawsze mozna. stamtad z pewnoscia masz lepsza pozycje wyjsciowa na rynek. juz po pol roku mozesz sadowac rynek wysylajac cv ale najlepiej te 2 lata wytrzymac. > "jesli wiesz po co tam idziesz, masz konkretny cel to ok" ale jak ja mam to > okreslic. o jak cel ci chodzi? (praca to praca) niedawno skoczylem politechnike > "teraz jestem dyr finansowym" - to trzeba pogratulowac! mozesz opisac wplyw > pracy w ey na twoj wizerunek u innych pracodawcow? jak bardzo to pomaga? ja to okreslilem tak: daja mi dobra marke na ktora loza kupe forsy. naucze sie czytac sprawozdania i sprzedaje sie na rynku "made by EY". zadzialalo. dzieki marce mialem juz swoja cene na rynku. > nigdzie jeszcze nie pracowalem tak na serio, na dluzej. mozesz napisac ile > godzin srednio sie tam pracuje (np. srednio w jakims wybranym miesiacu). zalezy od projektu, managera, seniora, szczescia. w okresie sezonu (gru-kwie) bym zakladal 12-14h jako standard. tam jest godzina lunchu wiec z definicji w pracy siedzisz 9h. wiec te 3-5 extra to w sumie nie tak zle. sa kolesie ktorzy siedza na projektach non stop po 15-16h plus sb i niedz. > intensywna rotacja? zdarza sie ze ludzi wyrzucaja bo slabo pracuja czy cos w ty > m > stylu? zdarza sie. szczegolnie jak masz swoje zdanie i np. twierdzisz ze cos jest bez snesu, ze te zadanie nie ma sensu, ze ty do tego nie powinienes bys delegowany itp. np. jest manager ktory wysyla swoich asystentow zeby mu pranie odebrali. szczegolny przypadek ale jak mowilem debili tam pod dostatkiem. >i co mam myslec?! niech jednym uchem wpada drugim wypada. znam tez ludzi ktorzy sa szczerze zadowoleni z pracy w ey. czuja ze ciagle sie ucza i kontynuuja zdawanie bieglego lub/i ACCA, maja ciekawe projekty itp. i z roku na rok maja podwyzki ktore nie sa po 100-300 zl ale po 1000-2500. plus bonusy roczne 2-3 pensje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wymeczonyprzezEY Re: jak praca w Ernst & young IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 20:10 nie do konca. juz na miejscu jest klimat zdolowania i tylko slychac jak kazdy chce zmienic prace. seniorzy to sie nawet z tym nie kryja. ale jak juz sie tam zatrudnisz to szybko zdajesz sobie sprawe ze nie oplaca sie tam byc np 6 m-cy. Min 1-2 lata trzeba byc. i to wlasnie cie dobija i chyba stad sie bierze te jechanie jak juz cie tam nie ma. Z kolei firma to wszystko bardzo dobrze wie i na maksa wykorzystuje swoje zasoby ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: jak praca w Ernst & young IP: *.jmdi.pl 20.04.06, 20:13 no dobra, to nazwij to konkretnie albo zaszereguj w hierarchii wazności. co Cię wkurzało/dołowało/skłaniało do ewakuowanai się i sporawiło, iż nigdy nie wrócisz? zachowanai szefa? zachowanai wspólpracowników? jakie konkretnie? ilośc pracy? rodzaj wykonywanej pracy? zarobki są b.ok, więc zakładam, że chodzi o inne czynniki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wymeczonyprzezEY Re: jak praca w Ernst & young IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 20:32 czy ty aby nie pracujesz w departamencie HR firmy EY ? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: jak praca w Ernst & young IP: *.jmdi.pl 20.04.06, 20:51 nie odpowiedziałeś na moje pyt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wymeczonyprzezEY Re: jak praca w Ernst & young IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 22:21 Kolejnosc bez znaczenia: - charakter pracy: uzgadnianie, uzgadnianie i jeszcze raz uzgadnianie. w praktyce ludzie po audycie nie maja zadnej wiedzy biznesowej. wiedza jedynie ze financial statements give true and fair view. - zalozenie z gory ze musisz znalezc tzw "bulki". idziesz do klienta i nawet jak jest wszystko ok, biznes dziala racjonalnie to dostajesz zwrotne pytania od managera, po to tylko zeby cos znalezc i pokazac klientowi ze oto prosze rekomenduje to i tamto. bez tego nie ma added value a to znaczy ze jestes slaby (taka firma a nie ma nic do powiedzenia ??? hmm). zwrotki chodza na linii asystent-senior-manager-partner. czym wyzej tym glupsze pytania. trafia cie szlag. - team working. w praktyce: nie rob za szybko/dobrze bo dostaniesz extra robote. twoja efektywnosc nie ma tu znaczenia. tzn. ma, dostaniesz jej (pracy) wiecej. - duza rotacja ludzi = przejmujesz rozgrzebane projekty. w praktyce zaczynasz wszystko od poczatku ale masz mniej czasu. siedzenie po godzinach/w weekendy nieuniknione. ponownie twoja efektywnosc nie ma znaczenia. - niezdrowa konkurencja. jest masa ludkow ktora po prostu siedzi codziennie do 23-24.00 bo wiedza ze to jest mile widziane przez gore. jesli chcesz pogodzic prace z zyciem osobistym musisz wiedziec o tym ze na starcie z nimi przegrywasz. nie licz na zdrowy rozsadek tych co ciebie oceniaja. oni przesli przez to samo i wciaz tak pracuja. wola wiec tych pierwszych. - bardzo duzo pracy administracyjnej poczawszy od rozliaczania przepracowanych godzin, do archiwizowania projektu. wypuszczenie opinii to koszmar. kazdy senior ci to powie. do tego tysiace checklist, oswiadczen o niezaleznosci itp. sam software do zapisywania projektu to koszmar. tysiace ikonek do odklikania itd. - juz pomine czeste wyjazdy bo taki charakter tej pracy i to sie akceptuje. niektorych to meczy szybciej, innych nigdy. Przede wszystkim ze wzgledu na niezdrowa konkurencje i "team work", nigdy juz tam nie wroce. A wlasnie wczoraj dzwonil do mnie headhunter czy abym propozycji od wielkiej 4 nie rozwazyl... porazka ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Misiek Re: jak praca w Ernst & young IP: *.itpp.pl 23.04.06, 22:01 Potwierdzam: Praca administracyjna - przede wszystkim wymogi zwiazane z Sarbanes Oxley, ale nie tylko - dramat. Software do zapisywania projektu jeszcze jakis czas po odejsciu snil mi sie po nocach :-)) Stres zwiazany z tym, ze musisz miec minimalna chargeowalnosc (czyli odpowiednia ilosc godzin przepracowanych na projektach w miesiacu), moga cie zwolnic, jak nie masz, pracy masz w cholere, a w time sheet wpisac mozesz polowe, bo rozwalisz budzet. No i juz w dwa lata po odejsciu ciagle lapie sie na tym, ze miewam wyrzuty sumienia wychodzac z pracy o piatej. Szkolke dostalam jako mlody asystent, kiedy niejaka Renata H. (dla niewtajemniczonych: owczesna szefowa dzialu podatkowego) zapytala grupke mlodych asystentow wychodzacych o piatej (mialam okazje w tej grupce sie znalezc), czy pracujemy na pol etatu :-))) No i jeszcze na samym poczatku dolujace jest copying and binding, zwlaszcza jak przychodzisz po rekrutacji, na ktorej wmawiali ci, ze jestes najlepszy, skoro sie juz tu dostales :-) Ale tez sie zgadzam z przedmowca: doswiadczenie, doswiadczenie i jeszcze raz doswiadczenie. Niewiele firm jest w stanie tak dobrze podbic twoja wartosc na rynku pracy jak kilka lat w Big 4. Pozdrawiam Misiek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ffjsofj Re: jak praca w Ernst & young IP: *.centertel.pl 23.04.06, 22:23 prawdziwy babilon!! nikomu nie polecam, korporacja maksymalna. problem zaczyna sie od rozmowy kwalifikacyjnej - na rozmowe zaprasza Cie debil nie majacy o niczym pojecia ale pytania zadaje z podrecznika zarzadzania. ogolnie kwalifikacja to kilka etapow a pytania dotycza absurdalnych spraw. jak juz sie ak dostaniesz to masz babilon za 4000 zl, pracujesz od rana do nocy i wmawiaja ci (co niestety jest prawda ze na twoje miejsce jest 1000 osob).magia firmy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: jak praca w Ernst & young IP: *.jmdi.pl 23.04.06, 23:49 a potem ta magia działa przez całe zycie. naprawdę. nawet firmy wymagające bardzo wysokich kwalifikacji, na wysokospecjalistyczne stanowiska są zainteresowani ludźmi po big4. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goiscu Re: jak praca w Ernst & young IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 15:49 a ja mam pytanko dzial zarzadzania ryzykiem informatycznym? czym zajmuje sie glownie w tym dziale? programowanie? wdrozenia? testowania? administracja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roman pytanie do wymęczonego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 20:56 jezeli obecnie na starcie AS1 dostaje ok. 4500, to na jaką podwyżkę może liczyć po roku pracy (jako drugoroczny)? dzieki za info Odpowiedz Link Zgłoś
asix00 Re: jak praca w Ernst & young 09.06.06, 00:13 czy absolwenci z wykształceniem humanistycznym (filologia angielska) mają szanse przejść rekrutacje wEY?jesli tak, w jakich dzialach, na jakich stanowiskach mogą pracować? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merc ryz inf IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.06, 12:44 w tym dziale nie zajmuja sie programowaniem ani wrozeniami. zglasza sie jakas duza firma, ze cos jej nie dziala np w bazie danych, ze gdzies gubia rekordy itp, maja problem i nie wiedza co ztym zrobic. no to z pomoca przychodzi im ernst. i tyle. czy ktos wie jak to jest dokladnie z ta pensja AS1 i AS2 (tzn. asystentow)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filolog Re: jak praca w Ernst & young IP: *.bait.pl / *.225.121.1.bait.pl 09.06.06, 17:50 chyba na glowe upadalas, co filolog potrafi - NIC, oprocz gadania o jezyku, niektorzy to nawet tego nie potrfia dobrze zrobic. Sproboj w szkole albo zostan tlumaczem.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filolozka Re: jak praca w Ernst & young IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.06.06, 22:39 o kurcze, zdublowalam pytanie sorry-no ale moze ktos cos dopowie Odpowiedz Link Zgłoś
corregidor Re: jak praca w Ernst & young 11.06.06, 22:34 Rewelacja. Najlepsza firma w jakiej pracowalem. Spedzilem tam lacznie okolo 5 lat. Teraz mam wlasna firme. Mam na mysli EY sprzed czasow wchloniecia przez dawnego andersena. Teraz pewnie nie jest tak ciekawie bo te firmy calkowicie sie roznily. Powodzenia zycze i tego abyscie mieli po kilku przepracowanych latach tak samo dobre wspomnienia jak ja mam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filolozka Re: jak praca w Ernst & young IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.06.06, 22:38 czy osoba po filologii angielskiej, ktoraz zna rowniez jako tako niemiecki i hiszpanski oraz otarla sie, nie o AIESEC a o AEGEE- praca nad kilkoma projektami jako czlonek zespolu, nie lider ma czego szukac w EY, jesli tak to na jakie stanowisko moze aplikowac ( nie liczac sekretarki eh ale mam wieksze ambicje...) wybaczcie infantylne pytanie ale co wlasciwie tam sie robi- z informacji ogolnie dostepnych wynika ,ze "pracuje w zgranym usmiechnietym timie nad bardzow aznymi projektami oraz doradza klientoM";) Odpowiedz Link Zgłoś