walcie się!

IP: 213.199.192.* 03.03.03, 18:40
co to kurwa znaczy? mam kilkuletnie doświadczenie w pracy na samodzielnym
stanowisku, świetny angielski, francuski i mnóstwo innych plusów, wysyłam
swoje oferty także na stanowiska asystenckie, oczywiście nie jest to moje
marzenia, ale do cholery dałabym sobie przecież radę. A tu okazuje się, że
jak wyślę na stanowisko asystenckie to nikt do mnie po piersze nie dzwoni, po
drugie - za tydzień ogłoszenie pojawia sie znowu, taj jakby uznano, że ze
swoim świetnym angielskim i doświadczeniem sie nie nadaje!!!!
Boże, pomóż mi, bo juz nie mogę!!!!!!!!
    • Gość: xxx Re: walcie się! IP: *.acn.waw.pl 03.03.03, 18:51
      może masz za duże kwalifikacje do danego charakteru pracy, tj wychodzisz z
      widełek - charakter pracy na stanowisku asystenckim jest różny do tego co jest
      zwykle wymagane na stanowisku samodzielnym..... może nie znasz jednego z
      wymaganych języków - na przykład rosyjskiego itp...
    • Gość: agulha Re: walcie się! IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 06.03.03, 01:23
      Nie neguję, że (pewnie) masz kwalifikacje na samodzielne stanowisko, ale na
      asystentkę - nie, co widać choćby po literówkach w poniższym poście. Rasowa
      sekretarka błędów nie zostawia ["piersze", "taj" "nie jest to moje marzenia"].

      A poważnie, zapewne osoba czytająca CV spodziewa się, że:
      - będziesz miała zbyt wysokie oczekiwania finansowe
      - będziesz chciała "się rządzić"
      - będziesz krytykować [i często słusznie] posunięcia kierownictwa
      - będziesz sfrustrowana monotonią i ogólnie charakterem tej pracy
      - szybko odejdziesz z firmy: dokładnie w tym momencie, kiedy trafi Ci się
      cokolwiek lepszego
      - albo przyjdziesz do firmy z mocnym postanowieniem szybkiego awansu...na
      przykład na miejsce osoby przyjmującej Cię do pracy.

      Nie twierdzę, że TY akurat pasujesz do tego wizerunku, ale taki problem jest b.
      częsty z osobami, które przychodzą do pracy na stanowisko znacznie poniżej
      swoich kwalifikacji.
      Wiem, bo miałam okazję obserwować takiego jednego osobnika (ale to nie ja, na
      szczęście, byłam szefem).
      Jak potencjalny szef miał takie już takie negatywne doświadczenia, to jest
      uprzedzony, i już...

      Moja była szefowa, szukając kogoś nowego na stanowisko (wymagające wyższego
      wykształcenia, znajomości angielskiego i kilku innych cech), po doświadczeniach
      z Osobnikiem z góry odrzucała osoby z doktoratem, robiące doktorat, mające
      dyplom MBA lub inne studia menedżerskie, zatrudnione uprzednio na stanowisku
      kierowniczym. Czy słusznie? Trudno powiedzieć, no ale odrzucała bezdyskusyjnie.

      Pozdrawiam i życzę znalezienia pracy, która będzie dla Ciebie satysfakcjonująca.

      A.



      • Gość: mała Re: walcie się! IP: *.acn.waw.pl 06.03.03, 12:36
        słuchaj! Jak masz pracę to siedź cicho. Jak byś szukała przez rok pracy
        jakiejkolwiek, to byś sie nie odzywała na temat takiej która osobę szukająca
        satysfakcjonuję. Nie posdziewam sie pracy, która będzie mnie satysfakcjonowała,
        bo takowej nie znajdę. Nie poszukam sobie innej pracy będąc asystentką, bo jej
        po prostu NIE MA. Nie będę sie rządzić, bo wiem, że w razie czego wyląduję na
        bruku z którego trudno sie podnieść. Jak człowiek rok szuka pracy to wyzbywa
        sie równiez ambicji, więc nie sądzę, żeby mi się chciało marzyć o czyms takim,
        jak awans - raczej nie.
        Ludzie mający prac! Nie rozumiecie, że jest starsznie, że jak człowiek rok
        siedzi w domu to weźmie cokolwiek i będzie wdzięczny??? Jak sobie wyobrażasz
        moej odejście z pracy asystentki. Gdzie znajdę inna skoro do tej pory nie
        znalazłam. A zresztya skoro ktos poszukuje sekreatrki samodzielnej czytaj:
        takiej która wszytko za niego zrobi, to dlaczego odrzuca osoby z doświadczeniem
        na samodzielnym stanowisku?).
        I nie wypowiadaj sie na temat moich literówek, bo dokonlae wiesz, że wynikały
        one tylko i wyłączeni z pośpoechu i zdenerowania. zapewniam, że jako
        absolwentka wydziału dziennikarstwa posługuje sie polskim sto razy lepiej niż
        ty.
        Proszę nie wypowadaj się więcej na temat tego co to znaczy nie mieć pracy,
        wysyłać 50 CV tygodniowo i czejkać na pieprzony telefon, który uparcie milczy.
        Siedź cicho i nikogo nie denerwuj!!!!!!!!!!!!!1
        • Gość: kowalski wale sie IP: 134.65.105.* 06.03.03, 14:30
          Czesc Mala
          nie wysylaj internetem tylko poczta. Wez sobie do raczki ranking najwiekszych firm i wyslij niezaleznie od
          ogloszen do dzialu kadr kazdej z nich -50 sztuk. Odwiedz wszystkie mozliwe biura headhunterskie. Zostaw
          tam namiary na siebie i swoje CV. Umiesc swoje oczekiwania finansowe.
          Poszukaj przez znajomych.
          Napisz ze jestes wesolego usposobienia zawsze pozytywnie nastawiona do zycia. Nikt nie bedzie chetnie
          pracowal z osoba nerwowa.
          Jezeli nie jestes nerwowym, grubym, zaslinionym, pasztetem/kaszana, to powinnas te prace znalezc
          najpozniej do lata. Jesli jej nie ma musisz zmienic swoj sposob zachowania i image. Moze ubior pomoze?
          • Gość: mała Re: wale sie IP: *.acn.waw.pl 06.03.03, 15:07
            człowieku, chyba nie wiesz o czym mówisz? wiesz ile ofert juz wysłałam? mojego
            imagowi też nie ma co zarzucić. dah sobie spokój z radami nie ma takiej z
            której bym juz nie skorzystała. byc może jestem nerwowa ale po roku każdy by
            był. mam juz dosyc i wcale nie mam ochoty tego ukrywać.
            wiesz, co znaczy dla osoby szukającej pracy zarzut, że byc może nie zrobiła
            wszytkeigo, albo cos nią nie w porządku, skoro jej nie ma????? Top nie ze mna
            jest cos nie w porządku tylko z tym pieprzonym krajem!!!!!!!!!!!!!!!11
            • Gość: mmm Re: wale sie IP: 195.136.95.* 07.03.03, 16:55
              masz racje, podpisuję się obiema rękami, sama mam ochotę wykrzyczeć swoją złość
              na to, co się dzieje. a to forum jest właśnie po to, żeby się wykrzyczeć.
              dobrze przecież wiesz, że jutro trzeba rano wstać i od początku zacząć myśleć,
              jak znaleźć jakąś robotę. byłam bez pracy blisko dwa lata i znów się na to
              zanosi, że muszę zacząć szukać.
              trzymaj się

              Gość portalu: mała napisał(a):

              > człowieku, chyba nie wiesz o czym mówisz? wiesz ile ofert juz wysłałam?
              mojego
              > imagowi też nie ma co zarzucić. dah sobie spokój z radami nie ma takiej z
              > której bym juz nie skorzystała. byc może jestem nerwowa ale po roku każdy by
              > był. mam juz dosyc i wcale nie mam ochoty tego ukrywać.
              > wiesz, co znaczy dla osoby szukającej pracy zarzut, że byc może nie zrobiła
              > wszytkeigo, albo cos nią nie w porządku, skoro jej nie ma????? Top nie ze mna
              > jest cos nie w porządku tylko z tym pieprzonym krajem!!!!!!!!!!!!!!!11
          • Gość: :) Re: wale sie IP: *.acn.waw.pl 06.03.03, 17:18
            Gość portalu: kowalski napisał(a):

            > Czesc Mala
            > nie wysylaj internetem tylko poczta. Wez sobie do raczki ranking
            najwiekszych f
            > irm i wyslij niezaleznie od
            > ogloszen do dzialu kadr kazdej z nich -50 sztuk. Odwiedz wszystkie mozliwe
            biur
            > a headhunterskie. Zostaw
            > tam namiary na siebie i swoje CV. Umiesc swoje oczekiwania finansowe.
            > Poszukaj przez znajomych.
            > Napisz ze jestes wesolego usposobienia zawsze pozytywnie nastawiona do
            zycia. N
            > ikt nie bedzie chetnie
            > pracowal z osoba nerwowa.
            > Jezeli nie jestes nerwowym, grubym, zaslinionym, pasztetem/kaszana, to
            powinna
            > s te prace znalezc
            > najpozniej do lata. Jesli jej nie ma musisz zmienic swoj sposob zachowania i
            im
            > age. Moze ubior pomoze?
            Czy jaśnie wielmożny pan kowalski może mi wyjaśnić jak nazywa się pomocnik
            Pierdolonego Oszusta????
            Dlaczego oto pytam?? Otóż dlatego, że jaśnie wielmożny pan kowalski próbuje
            doradzić osobie w taki sposób aby ta osoba doszła do takiego wniosku.
            A ja jaśnie wielmożnemu panu kowalskiego moge powiedzieć jedno.
            POLSKIE FIRMY DORADCTWA PERSONALNEGO ORAZ POLSKIE FIRMY HEADHUNTERSKIE TO
            PIERDOLENI OSZUŚCI.
            i niech mi pan nie wypisuje bzdur pt. frustracje, złe zachowanie
            Ja jaśnie wielmożnemu panu kowalskiemu moge powiedzieć jedno. Nie mam w
            zwyczaju miec jakichkolwiek zobowiązań, wiec jesli ktoś robi ze mnie idiote to
            nie pozostaje dłużny.
            I coś na koniec. Pana propozycja wysyłania pocztą razi typowym polskim
            profesjonalizmem. 50 sztuk raz szacujemy 1,5 pl to dzienny wydatek około 75
            pln . Pomnóżmy to razy 5 dni w tygodniu to daje Nam 375 pln tygodniowo i
            następnie pomóżmny to raz 4 tygodnie a wtedy otrzymamy 1 500 pl.
            Szanowny jaśnie wielmożny panie kowalski ja nie wiedziałem, że Poczta Polska
            wynajęła pana do prowadzenia usług akwizycyjnych na jej usługi.
            Może mi pan nie udzielać odpowiedzi. Pozdrawiam i życze powodzenia w akwizycji
            usług Poczty Polskiej...
          • Gość: shann Re: wale sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 09:37
            to nie tak...., naprawde nie jest latwo znalezc prace, sama szukalam 8
            miesiecy i nie znalazlam :( A dla osoby przyjezdnej to spory wydatek - oplata
            mieszkania, bilety, kasa na faksy, listy i od czasu do czasu przegladanie
            ofert w necie. Po 8 miesiacach wrocilam do domu, a pozniej ktos zalatwil mi
            prace w Italii, nie zarobilam kokosow, ale dla mnie to duzo bylo. Wrocilam
            spowrotem do Wawy, znalazlam prace jako opiekunka dziecieca i tak minele rok i
            3 miesiace, do momentu, w ktorym mi zarzucono, ze przeze mnie traca 5000 i ja
            im /moim pracodawcom / tego nie wroce. To byl dla mnie szok..., no bo
            wiedzieli, ze jestem chora / raz mi sie to zdarzylo za caly okres pracy /,
            biore antybiotyki, mialam zwolnienie lekarskie, a mimo to, bedac na
            zwolnieniu / o ktorym zaraz rodzine poinformowalam / wydzwaniali za mna jak
            nie jedno to drugie - szalu mozna bylo dostac. A na koniec i tak nazwali mnie
            klamczucha, bo zekomo nie powiedzialam im o moich studiach - a wiedzieli...,
            dostali CV, w ktorym bylo zaznaczone, ze studia mam w zawieszeniu, a potem
            wznowilam je, tez ojciec dziecka wiedzial o tym bo slyszal moja
            rozmowe /zreszta studia wypadaly w weekendy, a weekendy nalezal do mnie, wiec
            co ich to obchodzilo na co ja poswiecam moj wolny czas? /; problem zaczal sie
            wowczas, gdy zaczelam prosic o jeden dzien w miesiacu wolny, ktory zreszta
            sami mi go obiecali... szkoda slow.

            Wracajac do sedna, wiem, ze trzeba ten okrae przezcekac i inwestowac w swoja
            wiedze, a jesli nie ma sie pieniedzy na przetrwanie, to kazda praca / ktora
            pozwoli skromnie, ale normalnie zyc - nie mysle o supermarketach, w ktorym za
            pol miesiaca pracy dostalam 290zl, z czego odciagna mi na zus i podatek .../
            zadowoli. Ja nigdy nie sadzilam, ze umien pracowac z dzieckiem, malym
            dzieckiem, a jednak pomylilam sie :)

            Pozdrawiam i nosek do gory Mala - kiedys bedzie na pewno lepiej
        • Gość: Pio M. Re: walcie się! IP: *.dhcp.uno.edu 06.03.03, 18:09
          Jesli cie to pocieszy to w USA jeszcze gorzej, tu aby cos znalezc CV wyslane
          licz w tysiace nie w setki. Zawsze pozostaje McDonalds.....
          • Gość: hmgcfhg Re: walcie się! IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 10.03.03, 05:54
            "Jesli cie to pocieszy to w USA jeszcze gorzej, tu aby cos znalezc CV wyslane
            licz w tysiace nie w setki. Zawsze pozostaje McDonalds..... "

            Rozbawiles mnie.
            Od pol roku szukam pracownika, eee.
            Wiesz jak chcesz zarobic 100 patykow to nie w mojej firmie, ale place wiecej
            niz McDonalds. DUZO wiecej.

            tysiace CV... hehehehehehe.

            Zaraz, czy Ty studiujesz w Louisianie?
            Czy Ty aby napisales to CV jak trzeba?
            Moze po prostu cos sobie jeszcze musisz przemyslec?
            Wiesz, pomysl jeszcze raz. To nie jest stracony czas.

            Acha, bylbym zapomnial, CV w USA nazywa sie resume.
            A wiec pewnie chciales byc lepiej zrozumiany na forum, czyz nie?
            To jak to bylo z tym Twoim resume?
            Napisales tam ze jestes studentem?
            I wyslales 1000 sztuk?
            Co?
            No tak, tez wyrzucilbym do kosza.
          • Gość: kk Re: walcie się! IP: *.jci.com 03.02.04, 02:09
            to pocieszenie nieprawdziwe. po 2 latach przerwy zawodowej znalazlam prace w
            miesiac - polska emigrantka, a zatrudnila mnie normalna firmie z ubezpieczeniem
            zdrowotnym, planem emerytalnym, itp.

            a jak czytam te listy z Polski - Warszawy i innych miast, to mi strach wracac...
            ten post małej wrecz tchnie frustracja i to *straszne* ze wyksztlacona (a nawet
            gdyby nie!) osoba ktora szuka pracy nie moze nic znalezc i stopniowo wyrzeka
            sie ambicji, nadziei, nie wspominajac juz o marzeniach. Cholernie mi przykro ze
            ludzie popadaja w taka desperacje tym bardziej ze tez sie z tym pewnie w koncu
            zmierze. A ciezko bedzie pojsc na laske polskich pracodawcow gdy sie bylo
            traktowanym... przepraszam ze tak to sformułuje... jak człowiek.
            • Gość: ja Re: walcie się! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 09:42
              to moze zostan tam gdzie jestes :), do PL nie ma po o wracac, na kazdym kroku
              widac kumoterstwo, lapuwkarstwo i ozustwo :(
        • Gość: agulha klub wzajemnej adoracji? IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 07.03.03, 01:20
          Gość portalu: mała napisał(a):

          > słuchaj! Jak masz pracę to siedź cicho.

          Czyli: radami mogą wymieniać się TYLKO osoby aktualnie bezrobotne (=takie,
          którym się nie udaje).
          Ten, kto znajdzie pracę (=skutecznie jej poszukał), nie ma już prawa odzywać
          się z radami nt. poszukiwania pracy.

          Żelazna logika :-))
          Słuchajcie wyłącznie opinii osób, którym coś nie wychodzi, a na pewno
          osiągniecie sukces w tym "czymś".

          Ja pracy szukałam 3 miesiace, znalazłam ja z ogłoszenia, a potem zmieniłam na
          znacznie lepsza (takie samo stanowisko). Mowię ci jak siostrze, jakie opinie
          prywatnie wyrażają osoby przyjmujące do pracy, mówię ci to, czego ci pewnie w
          oczy te osoby nie powiedzą. Możesz przemyśleć i tak ułożyć sobie to, co
          napiszesz lub powiesz, żeby rozwiać tego typu, jak opisałam, wątpliwości
          potencjalnych pracodawców.

          Albo możesz robić to co robisz, czyli reagować agresją i okazywać swoją
          wyższość ("znam polski sto razy lepiej niż ty"). Jeśli taką znają cię ludzie,
          to na pewno palą się, żeby cię rekomendować do jakiejś pracy.

          Rób zatem jak uważasz.
          • Gość: ja Re: klub wzajemnej adoracji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 09:45
            to przykre, jesli ktos sugeruje , ze "nie skutecznie" szukamy pracy - ja wiem,
            ze zrobilam wszystko co moglam, a ostatnie pienoiazki przeznaczylam na bilet
            do domu, posiedzialam moze 2 tygodnie i kolezanka zalatwila mi prace w Italii,
            nie mowie ze bylo latwo, zwlaszcza, ze pojechalam nie znajac jezyka, ale tak
            mozna popracowac przez pol roku, nie wiecej....
            • Gość: onanista robię to regularnie i nie musisz mnie zachęcać IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.04, 13:35
              j.w.
        • kadrowa Re: walcie się! 29.03.03, 21:32
          Mala, jestes idiotka, za zadne skarby swiata nie zatrudnilabym Cie.
          Troche pokory.
          Pozdrawiam
          kadrowka
    • Gość: esox Re: walcie się! IP: *.com.pl 06.03.03, 14:38
      Hej Mała może trochę wyluzuj,
      Sam jeszcze jakiś czas temu nie miałem pracy więc
      pamiętam jak to jest.. Ale, rzeczywiście możesz mieć
      "zbyt wysokie" kwafifikacje. Sam wiem, że u mnie w firmie
      kwalifikacje nie były aż tak ważne bo (jak mi się wydaje)
      myśleli, że osoba doświadczona z dodatkowymi
      umiejętnościami będzie chciała 4 tys nette. Naprawdę
      większość pracodawców nie wie jaka jest sytuacja na rynku
      pracy. Wiedzą, co prawda, że przychodzi co najmniej
      kilkaset CV ale myślą, że większość osób wysyła na każdą
      ofertę jaka się ukaże, a osoby doświadczone odchodzą co
      chwile do lepiej płatnej pracy...
      • Gość: :) Re: walcie się! IP: *.acn.waw.pl 06.03.03, 17:22
        Gość portalu: esox napisał(a):

        > Hej Mała może trochę wyluzuj,
        > Sam jeszcze jakiś czas temu nie miałem pracy więc
        > pamiętam jak to jest.. Ale, rzeczywiście możesz mieć
        > "zbyt wysokie" kwafifikacje. Sam wiem, że u mnie w firmie
        > kwalifikacje nie były aż tak ważne bo (jak mi się wydaje)
        > myśleli, że osoba doświadczona z dodatkowymi
        > umiejętnościami będzie chciała 4 tys nette. Naprawdę
        > większość pracodawców nie wie jaka jest sytuacja na rynku
        > pracy. Wiedzą, co prawda, że przychodzi co najmniej
        > kilkaset CV ale myślą, że większość osób wysyła na każdą
        > ofertę jaka się ukaże, a osoby doświadczone odchodzą co
        > chwile do lepiej płatnej pracy...
        ja uważam, ze nie ma co wyluzowywać. co to znaczy "zbyt wysokie" kwalifikacje
        (bo chyba o to chodzi)....to firmie nie zależy na rozwoju??? Rozumiem firma
        dostarca uzywane tampony do wymiany czołowym pierdolonym oszustkom z polskich
        firm doradctwa personalnego. faktycznie w takim przypadku "zbyt wysokie
        kwalifikacje" nie są przydatne
        • Gość: esox Re: walcie się! IP: *.com.pl 07.03.03, 09:32
          A co to znaczy rozwój firmy ????
          To nie firma przyjmuje pracowników tylko konkretna osoba,
          której sytuacja niegdy nie jest pewna, bo może przyjdzie
          ktoś lepszy i po prostu zajmie jej miejsce. S
          Wyluzuj' znaczyło: nie krzycz i nie posądzaj wszystkich o
          złe zamiary

          ps. Firma nie ma nic wspólnego z HR, ani tym bardziej
          kosmetyką ;-) i nie jest nieuczciwa bo płaci swoim
          pracownikom i kontrahentom w terminie

    • Gość: Boyler Re: walcie się! IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 07.03.03, 12:07
      A zdjęcie dołączyłaś do CV ?
    • Gość: Dosia Re: walcie się! IP: 195.217.253.* 07.03.03, 16:40
      Gość portalu: mała napisał(a):

      > co to kurwa znaczy? mam kilkuletnie doświadczenie w pracy na samodzielnym
      > stanowisku, świetny angielski, francuski i mnóstwo innych plusów, wysyłam
      > swoje oferty także na stanowiska asystenckie, oczywiście nie jest to moje
      > marzenia, ale do cholery dałabym sobie przecież radę. A tu okazuje się, że
      > jak wyślę na stanowisko asystenckie to nikt do mnie po piersze nie dzwoni, po
      > drugie - za tydzień ogłoszenie pojawia sie znowu, taj jakby uznano, że ze
      > swoim świetnym angielskim i doświadczeniem sie nie nadaje!!!!
      > Boże, pomóż mi, bo juz nie mogę!!!!!!!!


      Droga mala.

      Nie chce absolutnie Cie zdenerwowac - od razu to zastrzegam.

      Rynek pracy obecnie jest bardzo trudny. Piszesz, ze nawet nie mozesz znalezc
      stanowiska asystentki, ze za tydzien ogloszenie pojawia sie znowu.

      A jakie to ogloszenie? Moze ogloszenie dla asystentki w duzej firmie
      prawniczej, albo duzym koncernie - mysle, ze tak, bo tylko takie "pojawiaja"
      sie co tydzien. Mysle, ze wlasnie o takich ogloszeniach mowisz.

      Zdumiewajace jest to, ze ludzie najczesciej nie maja bladego pojecia o tym, na
      czym polega praca asystetki w takiej firmie - wyobrazajac sobie, ze 1) do
      takiego poziomu to sie znizac nie beda, 2) na pewno sa swietni, wlasciwie zbyt
      swietni na takie stanowisko, ze maja za wysokie kwalifikacje....

      Nie chce Cie zmartwic, ale wymagania odnosnie kwalifikacji na takie stanowiska
      sa ogromne (i napewno znajda sie oburzeni, ktorzy stwierdza, ze pisze bzdury).
      To nie sa byle jakie stanowiska, byle jakich sekretarek tylko powazne oferty
      dla wykwalifikowanych dziewczyn, ktorych praca na pewno nie polega na parzeniu
      kawy. Wiem, ze bardzo niewiele osob wie na czym polega praca
      sekretarki/asystentki w wielkiej kancelarii prawnej, albo w duzym koncernie,
      ale zapewniam Cie, ze:

      1) wszystkie dziewczyny, ktore znam na tych stanowiskach maja ukonczone studia
      wyzsze, najczesciej takze podyplomowe (albo sie ucza). To jest STANDARD. Takze
      akurat w tej materii nie masz sie czym chwalic. Osoba bez wyzszych studiow nie
      zostalaby do takiej pracy przyjeta.

      2) maja swietne umiejetnosci jezeli chodzi o obsluge komputera. Ja wiem, ze
      teraz podobno wszyscy te umiejetnosci posiadaja, ale musze Ci powiedziec, ze z
      setek dokumentow ktore widze codziennie, na pierwszy rzut oka moge wybrac 2-3,
      sporzadzone przez porzadna sekretarke - a o to w tej pracy wszakze chodzi.
      Jezeli takich umiejetnosci nie posiadasz... no to dziekujemy Pani.

      3) Nastepnie, wszystkie dziewczyny na tych stanowiskach ktore znam mowia
      swietnie po angielsku (na poziomie proficiency, a nie FCE!) - to jest znajomosc
      jezyka angielskiego wymagana np. w amerykanskiej albo brytyjskiej kancelarii
      prawnej. Jezykiem urzedowym takich miejsc jest jezyk angielski, trzeba go po
      prostu miec we krwi. Jest potrzebny do codzinnego kontaktu, ale takze w
      zakresie obowiazkow lezy tlumaczenie tekstow specjalistycznych (np.
      prawniczych). Potrafisz to robic? Nie? No to dziekujemy Pani... Aha, bardzo
      czesto jest jeszcze drugi jezyk obowiazujacy, bo dziewczyna pracuje np. w
      dziale francuskim brytyjskiej firmy...

      Poza tym, naprawde, uwierz mi nie kazda osoba nadaje sie na asystentke bo np.
      nie umie kulutralnie odebrac telefonu...

      Takze byc moze wcale nie masz za wysokich kwalifikacji, tylko wlasnie za
      niskie :)

      Pozdrowienia. Naprawde, nie chcialam Cie dolowac, ale leciutko sie
      zdenerwowalam Twoja wypowiedzia. Troszke pokory Ci zycze. Nie watpie, ze masz
      kwalifikacje, ale nie przeceniaj sie rowniez.
      • Gość: :) Re: walcie się! IP: *.acn.waw.pl 07.03.03, 17:27
        Gość portalu: Dosia napisał(a):

        > Gość portalu: mała napisał(a):
        >
        > > co to kurwa znaczy? mam kilkuletnie doświadczenie w pracy na samodzielnym
        > > stanowisku, świetny angielski, francuski i mnóstwo innych plusów, wysyłam
        > > swoje oferty także na stanowiska asystenckie, oczywiście nie jest to moje
        > > marzenia, ale do cholery dałabym sobie przecież radę. A tu okazuje się, że
        >
        > > jak wyślę na stanowisko asystenckie to nikt do mnie po piersze nie dzwoni,
        > po
        > > drugie - za tydzień ogłoszenie pojawia sie znowu, taj jakby uznano, że ze
        > > swoim świetnym angielskim i doświadczeniem sie nie nadaje!!!!
        > > Boże, pomóż mi, bo juz nie mogę!!!!!!!!
        >
        >
        > Droga mala.
        >
        > Nie chce absolutnie Cie zdenerwowac - od razu to zastrzegam.
        >
        > Rynek pracy obecnie jest bardzo trudny. Piszesz, ze nawet nie mozesz znalezc
        > stanowiska asystentki, ze za tydzien ogloszenie pojawia sie znowu.
        >
        > A jakie to ogloszenie? Moze ogloszenie dla asystentki w duzej firmie
        > prawniczej, albo duzym koncernie - mysle, ze tak, bo tylko takie "pojawiaja"
        > sie co tydzien. Mysle, ze wlasnie o takich ogloszeniach mowisz.
        >
        > Zdumiewajace jest to, ze ludzie najczesciej nie maja bladego pojecia o tym,
        na
        > czym polega praca asystetki w takiej firmie - wyobrazajac sobie, ze 1) do
        > takiego poziomu to sie znizac nie beda, 2) na pewno sa swietni, wlasciwie
        zbyt
        > swietni na takie stanowisko, ze maja za wysokie kwalifikacje....
        >
        > Nie chce Cie zmartwic, ale wymagania odnosnie kwalifikacji na takie
        stanowiska
        > sa ogromne (i napewno znajda sie oburzeni, ktorzy stwierdza, ze pisze
        bzdury).
        > To nie sa byle jakie stanowiska, byle jakich sekretarek tylko powazne oferty
        > dla wykwalifikowanych dziewczyn, ktorych praca na pewno nie polega na
        parzeniu
        > kawy. Wiem, ze bardzo niewiele osob wie na czym polega praca
        > sekretarki/asystentki w wielkiej kancelarii prawnej, albo w duzym koncernie,
        > ale zapewniam Cie, ze:
        >
        > 1) wszystkie dziewczyny, ktore znam na tych stanowiskach maja ukonczone
        studia
        > wyzsze, najczesciej takze podyplomowe (albo sie ucza). To jest STANDARD.
        Takze
        > akurat w tej materii nie masz sie czym chwalic. Osoba bez wyzszych studiow
        nie
        > zostalaby do takiej pracy przyjeta.
        >
        > 2) maja swietne umiejetnosci jezeli chodzi o obsluge komputera. Ja wiem, ze
        > teraz podobno wszyscy te umiejetnosci posiadaja, ale musze Ci powiedziec, ze
        z
        > setek dokumentow ktore widze codziennie, na pierwszy rzut oka moge wybrac 2-
        3,
        > sporzadzone przez porzadna sekretarke - a o to w tej pracy wszakze chodzi.
        > Jezeli takich umiejetnosci nie posiadasz... no to dziekujemy Pani.
        >
        > 3) Nastepnie, wszystkie dziewczyny na tych stanowiskach ktore znam mowia
        > swietnie po angielsku (na poziomie proficiency, a nie FCE!) - to jest
        znajomosc
        >
        > jezyka angielskiego wymagana np. w amerykanskiej albo brytyjskiej kancelarii
        > prawnej. Jezykiem urzedowym takich miejsc jest jezyk angielski, trzeba go po
        > prostu miec we krwi. Jest potrzebny do codzinnego kontaktu, ale takze w
        > zakresie obowiazkow lezy tlumaczenie tekstow specjalistycznych (np.
        > prawniczych). Potrafisz to robic? Nie? No to dziekujemy Pani... Aha, bardzo
        > czesto jest jeszcze drugi jezyk obowiazujacy, bo dziewczyna pracuje np. w
        > dziale francuskim brytyjskiej firmy...
        >
        > Poza tym, naprawde, uwierz mi nie kazda osoba nadaje sie na asystentke bo
        np.
        > nie umie kulutralnie odebrac telefonu...
        >
        > Takze byc moze wcale nie masz za wysokich kwalifikacji, tylko wlasnie za
        > niskie :)
        >
        > Pozdrowienia. Naprawde, nie chcialam Cie dolowac, ale leciutko sie
        > zdenerwowalam Twoja wypowiedzia. Troszke pokory Ci zycze. Nie watpie, ze
        masz
        > kwalifikacje, ale nie przeceniaj sie rowniez.
        Po prostu poraziła mnie Twoja wypowiedź brakiem profesjonalizmu. Nie będę
        Tobie błędów pokazywał bo jeśli ktoś jest w miare inteligentny i nie preferuje
        polskiego profesjonalizmu znajdzie ich całą masę.
        Pozwole sobie jeszcze wstrzymać się przed określeniem Ciebie jako PO (jeśli
        chcesz rozszyfrować ten skrót to znajdziesz to w innym miejscu)
        • Gość: dosia Re: walcie się! IP: 195.217.253.* 07.03.03, 18:00
          Gość portalu: :) napisał(a):


          > Po prostu poraziła mnie Twoja wypowiedź brakiem profesjonalizmu.


          Czy moglbys krok po kroku wyjasnic:

          1) co takiego porazilo Cie w mojej odpowiedzi. Rozumiem, ze "brakiem
          profesjonalismu" odnosi sie do "Twoja wypowiedz", bo zdanie samo w sobie nie
          jest gramatyczne. Nie mniej jednak, bede wdzieczna za wyjasnienie co takiego w
          mojej odpowiedzi mialo byc "profesjonalne" (i co to wlasciwie
          znaczy "profesjonalna odpowiedz"), a jak juz wytlumaczysz, to zechciej jednak
          wyjasnic co takiego w mojej odpowiedzi bylo "nieprofesjonalnego".

          Nie będę
          > Tobie błędów pokazywał bo jeśli ktoś jest w miare inteligentny i nie
          preferuje
          > polskiego profesjonalizmu znajdzie ich całą masę.


          2) Co to znaczy, ze ktos jest "w miare inteligenty i nie preferuje polskiego
          profesjonalizmu". Czy osoba, ktora "nie preferuje polskiego profesjonalizmu" to
          taka co preferuje moze chinski profesjonalizm... i co to ma w ogole do rzeczy!
          Dlaczego ktos taki znajdzie cala mase w mojej "nieprofesjonalnej wypowiedzi"?
          Could you be more... specific? O ta mase mi chodzi...

          > Pozwole sobie jeszcze wstrzymać się przed określeniem Ciebie jako PO (jeśli
          > chcesz rozszyfrować ten skrót to znajdziesz to w innym miejscu)


          PO: pelniaca obowiazki? (kogo? hmmmm.)
          PO: przysposobienie obronne? hmmm..
          a moze:
          PO: Polska Obywatelka?, a moze
          PO: po obiedzie....

          3) please, wyjasnij bo umieram z ciekawosci.
          • Gość: :) Re: walcie się! IP: *.acn.waw.pl 07.03.03, 21:04
            zdecyduj się czy jestes Dosia czy dosia ????
            rozdwojenie jaźni???
          • Gość: :) Re: walcie się! IP: *.acn.waw.pl 07.03.03, 21:05
            Gość portalu: dosia napisał(a):

            > Gość portalu: :) napisał(a):
            >
            >
            > > Po prostu poraziła mnie Twoja wypowiedź brakiem profesjonalizmu.
            >
            >
            > Czy moglbys krok po kroku wyjasnic:
            >
            > 1) co takiego porazilo Cie w mojej odpowiedzi. Rozumiem, ze "brakiem
            > profesjonalismu" odnosi sie do "Twoja wypowiedz", bo zdanie samo w sobie nie
            > jest gramatyczne. Nie mniej jednak, bede wdzieczna za wyjasnienie co takiego
            w
            > mojej odpowiedzi mialo byc "profesjonalne" (i co to wlasciwie
            > znaczy "profesjonalna odpowiedz"), a jak juz wytlumaczysz, to zechciej
            jednak
            > wyjasnic co takiego w mojej odpowiedzi bylo "nieprofesjonalnego".
            >
            > Nie będę
            > > Tobie błędów pokazywał bo jeśli ktoś jest w miare inteligentny i nie
            > preferuje
            > > polskiego profesjonalizmu znajdzie ich całą masę.
            >
            >
            > 2) Co to znaczy, ze ktos jest "w miare inteligenty i nie preferuje polskiego
            > profesjonalizmu". Czy osoba, ktora "nie preferuje polskiego profesjonalizmu"
            to
            >
            > taka co preferuje moze chinski profesjonalizm... i co to ma w ogole do
            rzeczy!
            > Dlaczego ktos taki znajdzie cala mase w mojej "nieprofesjonalnej
            wypowiedzi"?
            > Could you be more... specific? O ta mase mi chodzi...
            >
            > > Pozwole sobie jeszcze wstrzymać się przed określeniem Ciebie jako PO (jeśl
            > i
            > > chcesz rozszyfrować ten skrót to znajdziesz to w innym miejscu)
            >
            >
            > PO: pelniaca obowiazki? (kogo? hmmmm.)
            > PO: przysposobienie obronne? hmmm..
            > a moze:
            > PO: Polska Obywatelka?, a moze
            > PO: po obiedzie....
            >
            > 3) please, wyjasnij bo umieram z ciekawosci.
            poszukaj sobie a znajdziesz co oznacza PO
            • Gość: senor ortega Re: walcie się! IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 09.03.03, 18:29
              mongole tnij cytaty, bo robisz burdel na forum i ciężko się czyta takie
              posty... Poza tym co za różnica czy dosia czy Dosia? ja tu żednego rozdwojenia
              jaźni nie widze... Widzę za to kretyna, malkontenta, parweniusza, nuworysza,
              dyletanta w jednej osobie. Nazwałbym Cie jeszcze koprofagiem, ale to tylko moje
              przypuszczenie.
              PO - może mu chodzi o Platforme Obywatelską lub PO - post office - kto go tam
              wie?
              a autorce tego topiku życzę szczęscia i optymizmu...


              Nuevo orden mundial, es la realidad de cada día, NS no ha muerto todavía ?Quien
              se reía?. Debeis saber que a nada yo le tengo miedo, la vida es un segundo, un
              chasquido de los dedos. Apaga esas luces, necesito oscuridad, la luz es un
              estorba que transforma la verdad. Túmbate en tu cama, piensa sobre tu vida,
              ?Cuantas veces te han machacado en una movida?. Acostumbrado a la velocidad
              ciudadana, veo gente pasar fugazmente por mi ventana, y me pregunto si hay ojos
              tras esas gafas de sol, andando como robots, autómatas sin control, como
              munecos que en el asfalto alguien maneja, vivo frustrado como un inocente entre
              rejas. Todos se quejan, piden ayuda, pero cuando el vecino está en un lio la
              gente se queda muda.
              • Gość: :) Re: walcie się! IP: *.acn.waw.pl 10.03.03, 16:21
                Gość portalu: senor ortega napisał(a):

                > mongole tnij cytaty, bo robisz burdel na forum i ciężko się czyta takie
                > posty... Poza tym co za różnica czy dosia czy Dosia? ja tu żednego
                rozdwojenia
                > jaźni nie widze... Widzę za to kretyna, malkontenta, parweniusza, nuworysza,
                > dyletanta w jednej osobie. Nazwałbym Cie jeszcze koprofagiem, ale to tylko
                moje
                >
                > przypuszczenie.
                > PO - może mu chodzi o Platforme Obywatelską lub PO - post office - kto go
                tam
                > wie?
                > a autorce tego topiku życzę szczęscia i optymizmu...
                >
                >
                > Nuevo orden mundial, es la realidad de cada día, NS no ha muerto todavía ?
                Quien
                >
                > se reía?. Debeis saber que a nada yo le tengo miedo, la vida es un segundo,
                un
                > chasquido de los dedos. Apaga esas luces, necesito oscuridad, la luz es un
                > estorba que transforma la verdad. Túmbate en tu cama, piensa sobre tu vida,
                > ?Cuantas veces te han machacado en una movida?. Acostumbrado a la velocidad
                > ciudadana, veo gente pasar fugazmente por mi ventana, y me pregunto si hay
                ojos
                >
                > tras esas gafas de sol, andando como robots, autómatas sin control, como
                > munecos que en el asfalto alguien maneja, vivo frustrado como un inocente
                entre
                >
                > rejas. Todos se quejan, piden ayuda, pero cuando el vecino está en un lio la
                > gente se queda muda.
                dzieciaku skrot PO oznacza Pierdolony Oszust
                jak widze dziecko trzeba nauczyć przeklinać
                i po trzecie dziecko jezeli dla Ciebie nie ma znaczenia i nie widzisz różnicy
                miedzy dosia i Dosia to gratuluje
                i po czwarte dziecko całe szczeście, że mam włączony ignorek -olewatorek na
                takie zjawiska jak Ty....
                pomimo wszystko pozdrawiam Ciebie chociaż nie bardzo wiem komu mam złożyć
                gratulacje jako Twojemu ojcu....czy to ma być pies sąsiada bo facet nie zdążył
                zapłodnić Twojej mamusi???
            • Gość: radon Re: walcie się! IP: 195.136.31.* 10.03.03, 05:43
              Mnie to PO też nie daje spokoju ? Pieprzony osioł ?
              To chyba jakis klanowy skrót ?
          • Gość: kass Re: walcie się! IP: 217.153.97.* 06.02.04, 14:39
            Dosiu, po co z ta frustratką wogóle rozmawiasz? przecież z nią nie ma o czym.
            najgorsze, że sama NIE MA ZIELONEGO POJĘCIA o czym sama pisze. co za panna.
      • Gość: mała Re: walcie się! IP: 212.160.235.* 08.03.03, 15:18
        a dlaczego te asystentki maja tak świetne kwalifikacje????? bo nie moga znaleźć
        pracy nie wiążącej sie z obsługiwaniem konsoli telefonicznej w tym pieprzonym
        kraju, czyli takiej która odpowiadałaby ich kwalifikacjom właśnie!!!!!!!!!!!!!!
        czy to normalne w normalnym cywilizowanym krakju żeby od kogoś kto jest
        asystentka wymagać by miał podyplomowe studia peerfect angielski i jeszcze coś
        tam?
        to własnie jest kolejny dowód na to popieprzenie tego całego.
        Byc może obrażiłaś się, bo oracujesz jako asytentka, ale proponuje ci żebyś
        pozbyła sie wszelkich kompleksów bo juz jako osoba posiadająca prace jesteś
        KOBIETĄ SUKCESU.
        nie potrzeba mi więcej pokory moja droga. potrafie przeanalizować sytuacje i
        wiem, że to iz nie mam pracy nie jest moją winą. to wynika z tego, że tej pracy
        po prostu NIE MA. Ten kto ją znalazł nie jest suoer zdolny, a ten kto jej nie
        znalazł jest idiotą. Tne pierwszy miał znajomości i farta, ten drugi - nie. nie
        ma żadengo powodu, dla którego musiałabym sie dodłować braniem sobie do głowey
        głupich uwag o tym, że mam za niskie kwalifkacje na asystentke albo nie
        poszukałam pracy dostatecznie skutecznie. trzeba w ogóle nie miec pojęcia co
        dzieje sie na rynku pracy, byc kompletnie pozbawionym elementyranej empatii i
        współczucia, żeby wypisywac takie farmazony
        • Gość: radon Re: walcie się! IP: 195.136.31.* 10.03.03, 05:25
          Może jednak to jakis błą systemowy w indywidualizacji odpowiedzi na ofertę?
          Nikt wogóle nie odpowiedział, nie wezwał na rozmowę ?
          Podaj jakieś przykłady gdzie próbowałaś ? Może napisz jakis esej na ten temat
          do gazety ? Ja kiedyś szukałem pracy i jednak ze 3 odpowiedzi na 10 miałem (co
          prawda nie wysyłałem na ślepo), czyżby aż tak się pogorszyło?

          Pozdrowienia
        • Gość: Dosia Re: walcie się! IP: 195.217.253.* 10.03.03, 11:46
          Gość portalu: mała napisał(a):

          > a dlaczego te asystentki maja tak świetne kwalifikacje????? bo nie moga
          znaleźć
          >
          > pracy nie wiążącej sie z obsługiwaniem konsoli telefonicznej w tym pieprzonym
          > kraju, czyli takiej która odpowiadałaby ich kwalifikacjom
          właśnie!!!!!!!!!!!!!!


          No wlasnie. Tak wlasnie jest.


          > czy to normalne w normalnym cywilizowanym krakju żeby od kogoś kto jest
          > asystentka wymagać by miał podyplomowe studia peerfect angielski i jeszcze
          coś
          > tam?
          > to własnie jest kolejny dowód na to popieprzenie tego całego.


          Masz stuprocentowa racje.

          Tylko zastanawiam sie, skoro to wszystko wiesz, skoro wszyscy wiedza, ze
          wiekszosc ludzi obecnie pracuje ponizej swoich kwalifikacji, poniewaz lepszej
          pracy nie moga znalezc, to dlaczego DO JASNEJ CHOLERY nie mozecie przyjac do
          wiadomosci, ze mozna byc w tym kraju zwykla sekretarka majac skonczone studia
          wyzsze???? Dlaczego od razu zakladacie, ze te dziewczyny sa glupie???

          To sa wlasnie osoby, ktore pracuja jako sekretarki bo NIE ZNALAZLY LEPSZEJ
          PRACY a nie dlatego, ze to jest ich cel zyciowy!!! Poza tym to co w niektorych
          firmach nazywa sie "sekretarka" w innym moze funkcjonowac pod nazwa... key
          account manager. Czy naprawde nie jestescie w stanie sobie tego wyobrazic? Nie
          umiecie sobie wyobrazic, ze zwykla serketarka moze tlumaczyc prawnicze teksty?
          Dla mnie to normalne. I nie tylko dla mnie, zapewniam.



          > Byc może obrażiłaś się, bo oracujesz jako asytentka, ale proponuje ci żebyś
          > pozbyła sie wszelkich kompleksów bo juz jako osoba posiadająca prace jesteś
          > KOBIETĄ SUKCESU.


          Nie pracuje jako asystentka, ale rozumiem, ze Twoj post mogl kogos obrazic. Tak
          jakbym napisala, ze nawet na glupiego smieciarza, listonosza,... (dopisz sobie
          jakikolwiek inny zawod), sie nie nadaje. Obrazanie jakiejkolwiek grupy
          zawodowej jest niefair, chocby z tego wzgledu, ze, jak sie okazuje, nie wiesz
          wiele na temat pracy sekretarki, a wyrazasz bardzo niepochlebne opinie. Tak nie
          wolno.


          > nie potrzeba mi więcej pokory moja droga. potrafie przeanalizować sytuacje i
          > wiem, że to iz nie mam pracy nie jest moją winą. to wynika z tego, że tej
          pracy
          >
          > po prostu NIE MA. Ten kto ją znalazł nie jest suoer zdolny, a ten kto jej nie
          > znalazł jest idiotą. Tne pierwszy miał znajomości i farta, ten drugi - nie.
          nie
          >
          > ma żadengo powodu, dla którego musiałabym sie dodłować braniem sobie do
          głowey
          > głupich uwag o tym, że mam za niskie kwalifkacje na asystentke albo nie
          > poszukałam pracy dostatecznie skutecznie. trzeba w ogóle nie miec pojęcia co
          > dzieje sie na rynku pracy, byc kompletnie pozbawionym elementyranej empatii i
          > współczucia, żeby wypisywac takie farmazony


          Nie jestem pozbawiona empatii. Szczerze Ci wspolczuje, niemniej jednak nie fair
          jest pisanie o tym jaka jestes swietna, a nawet "do takiej durnej pracy
          sekretarki" Cie nie chca. W Twojej wypowiedzi nie skrytykowalam Ciebie i
          Twojego problemu, ale Twoje podejscie, ktore charakteryzuje sie zbyt duza
          pewnoscia siebie i wywyzszaniem sie ponad innych (ktorych nawet nie znasz).

          Podsumowujac: w tak ciezkiej sytuacji rynku pracy, w jakiej sie teraz
          znalezlismy, okazuje sie, ze nawet zwykla sekretarka moze byc doktorem, a
          zwykly mechanik samochodowy matematykiem itp. itd. Tym bardziej zalecam wiecej
          ostroznosci w wypowiadaniu opinii o jakichkolwiek grupach zawodowych.

          Jak bys sie czula, gdyby udalo Ci sie znalezc wreszcie prace jako asystentka, a
          kazdy naokolo deprecjonowalby Twoja wartosc nazywajac Cie "zwykla, bezmozga,
          sekretarka bez kwalifikacji"?
        • Gość: Boss zatrudnianie IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.02.04, 20:14
          Każdy rozsądny szef chce mieć stabilny zespół wykwalifikowanych pracowników.
          Dla każdego stanowiska tworzy się profil potencjalnego pracownika. I takiego
          się szuka ! Jeżeli z profilu wynika,że potrzebna jest komunikatywna osoba z
          średnim wykształceniem doskonale zorganizowana i biegle obsługująca Ms Office
          na stanowisko sekretarki, to pomimo spełnienia tych kwalifikacji nie zatrudnię
          osoby robiącej doktorat ! Ona przy najbliższej okazji odejdzie do pracy która
          będzie zgodna z jej oczekiwaniami. A ja znowu bedę musiał wdrażać nową osobę.
          Szkoda czasu i kosztów. Zatrudniając sekretarkę szukam osoby która chce i
          potrafi być sekretarką a nie tylko chce mieć pracę. Nie zatrudnię osoby o
          kwalifikacjach, które będą wskazywały na to, że przy najbliższej okazji będzie
          chciała zmienić pracę, a obecnie chce pracować tylko dlatego, że nie ma nic
          lepszego lub brakuje jej doświadczenia.
          Prawda jest taka,że każdego człowieka trzeba wdrażać (nie ważne czy po SGH, UW
          czy SGGW) i osiąga pełną przydatność po 3 - 6 miesiącach.
          Rada.
          1.Wiekszość listów motywacyjnych jest na jedno kopyto, nie róbcie tego !
          2. To mnie musicie przekonać, że ja na tym ZYSKAM zatrudniając was, a nie
          tylko dlatego, że chcecie być zatrudnieni. Nikt nie zatrudni was dlatego, ze
          nie macie pracy !
          3. Pierwsze wrażenie to podstawa ! - pamiętajcie o tym !

      • Gość: ida Re: walcie się! IP: *.csk.pl 09.03.03, 13:22
        Gość portalu: Dosia napisał(a):

        > Nie chce Cie zmartwic, ale wymagania odnosnie kwalifikacji na takie
        stanowiska
        > sa ogromne (i napewno znajda sie oburzeni, ktorzy stwierdza, ze pisze
        bzdury).
        > To nie sa byle jakie stanowiska, byle jakich sekretarek tylko powazne oferty
        > dla wykwalifikowanych dziewczyn, ktorych praca na pewno nie polega na
        parzeniu
        > kawy. Wiem, ze bardzo niewiele osob wie na czym polega praca
        > sekretarki/asystentki w wielkiej kancelarii prawnej, albo w duzym koncernie,
        > ale zapewniam Cie, ze:
        >
        > 1) wszystkie dziewczyny, ktore znam na tych stanowiskach maja ukonczone
        studia
        > wyzsze, najczesciej takze podyplomowe (albo sie ucza). To jest STANDARD.
        Takze
        > akurat w tej materii nie masz sie czym chwalic. Osoba bez wyzszych studiow
        nie
        > zostalaby do takiej pracy przyjeta.
        >
        > 2) maja swietne umiejetnosci jezeli chodzi o obsluge komputera. Ja wiem, ze
        > teraz podobno wszyscy te umiejetnosci posiadaja, ale musze Ci powiedziec, ze
        z
        > setek dokumentow ktore widze codziennie, na pierwszy rzut oka moge wybrac 2-
        3,
        > sporzadzone przez porzadna sekretarke - a o to w tej pracy wszakze chodzi.
        > Jezeli takich umiejetnosci nie posiadasz... no to dziekujemy Pani.
        >
        > 3) Nastepnie, wszystkie dziewczyny na tych stanowiskach ktore znam mowia
        > swietnie po angielsku (na poziomie proficiency, a nie FCE!) - to jest
        znajomosc
        >
        > jezyka angielskiego wymagana np. w amerykanskiej albo brytyjskiej kancelarii
        > prawnej. Jezykiem urzedowym takich miejsc jest jezyk angielski, trzeba go po
        > prostu miec we krwi. Jest potrzebny do codzinnego kontaktu, ale takze w
        > zakresie obowiazkow lezy tlumaczenie tekstow specjalistycznych (np.
        > prawniczych). Potrafisz to robic? Nie? No to dziekujemy Pani... Aha, bardzo
        > czesto jest jeszcze drugi jezyk obowiazujacy, bo dziewczyna pracuje np. w
        > dziale francuskim brytyjskiej firmy...
        >
        > Poza tym, naprawde, uwierz mi nie kazda osoba nadaje sie na asystentke bo np.
        > nie umie kulutralnie odebrac telefonu...
        >
        > Takze byc moze wcale nie masz za wysokich kwalifikacji, tylko wlasnie za
        > niskie :)


        Dosia, tak zupełnie szczerze... Co trzyma dziewczyny z takimi kwalifikacjami na
        stanowisku asystenckim? Bo ja przy nich czuje sie taka malutka... Do piet im
        nie dorastam. One -angielski we krwi, przetłumaczenie tekstu prawniczego-
        pestka...Raz, dwa i zrobione...
        Wychodzi na to, że im wyższe, bardziej samodzielne i dużo lepiej płatne
        stanowisko, tym potrzebne kwalifikacje są mniejsze...

        A powaznie, moje kontakty ze szczeblem asystenckim dwóch wielkich kancelarii
        prawniczych, bynajmniej nie potwierdzają np tego co piszesz o angielskim we
        krwi i tłumaczeniu tekstów prawniczych... Owszem, wypociny bedą po angielsku,
        jak najbardziej, ale...
        • Gość: Dosia Re: walcie się! IP: 195.217.253.* 10.03.03, 12:02
          Gość portalu: ida napisał(a):
          > >
          > Dosia, tak zupełnie szczerze... Co trzyma dziewczyny z takimi kwalifikacjami
          na
          >
          > stanowisku asystenckim?


          Sytuacja ekonomiczna kraju, a co za tym idzie - sytuacja na rynku pracy.



          Bo ja przy nich czuje sie taka malutka... Do piet im
          > nie dorastam. One -angielski we krwi, przetłumaczenie tekstu prawniczego-
          > pestka...Raz, dwa i zrobione...
          > Wychodzi na to, że im wyższe, bardziej samodzielne i dużo lepiej płatne
          > stanowisko, tym potrzebne kwalifikacje są mniejsze...
          >
          > A powaznie, moje kontakty ze szczeblem asystenckim dwóch wielkich kancelarii
          > prawniczych, bynajmniej nie potwierdzają np tego co piszesz o angielskim we
          > krwi i tłumaczeniu tekstów prawniczych... Owszem, wypociny bedą po angielsku,
          > jak najbardziej, ale...


          A ja znam dziewczyne, ktora w tym roku bedzie zdawala egzamin (czy cos tam) na
          tlumacza przysieglego i jest sekretarka. I pare innych ze znajmoscia
          anielskiego nie gorsza. Znam natomiast wielu prezesow i dyrektorow, ktorzy
          zdania poprawnego po angielsku nie potrafia sklecic.

          Patrz... jaki ten swiat dziwny... troszke bardziej skomplikowany niz nam sie
          wydaje...
          • el_lobo Re: walcie się! 10.03.03, 12:31
            Gość portalu: Dosia napisał(a):

            > A ja znam dziewczyne, ktora w tym roku bedzie zdawala egzamin (czy cos tam)
            na
            > tlumacza przysieglego i jest sekretarka. I pare innych ze znajmoscia
            > anielskiego nie gorsza. Znam natomiast wielu prezesow i dyrektorow, ktorzy
            > zdania poprawnego po angielsku nie potrafia sklecic.


            Angielski nie jest chyba (a przynajmniej nie powinien być) najmocniejszą
            stroną osób na mocno odpowiedzialnych stanowiskach. Tam przydają sie bardziej
            złożone umiejętności.
            • Gość: Dosia Re: walcie się! IP: 195.217.253.* 10.03.03, 13:19
              To oczywiste.

              Podobnie, podejrzewam, ze zaden dyretor nie musi umiec ladnie odbierac telefonu
              i pisac bezwzrokowo na komputerze, robic prezentacji, ani tlumaczyc :)

              Mowilam tylko i wylacznie o stanowisku sekretarki i kwalifikacjach wymaganych
              przez duze koncerny na takie stanowiska. Nic nie poradze, ze te firmy nie chca
              przyjmowac na sekretarki dziewczyn po zawodowce np.
      • Gość: hfcgcjg Re: walcie się! IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 10.03.03, 06:07
        Droga Dosiu,
        Nie chce absolutnie Cie zdenerwowac - od razu to zastrzegam.

        Ale wiesz, Ty masz chyba lepsze kwalifikacje ode mnie!

        "wszystkie dziewczyny na tych stanowiskach ktore znam mowia swietnie po
        angielsku (na poziomie proficiency, a nie FCE"

        O rany, czyli pewnie i lepiej mowia po angielsku ode mnie!

        Ale sie porobilo, nie wystarczy ukonczyc szkoly angielskie, jeszcze trzeba miec
        studia wyzsze, na stanowisko asystentki, teraz wiem, juz niemalze na pewno
        kolejna rekrutacje zrobie w Warszawie.

        Co ja mowie, ja to sobie zapamietam, zglosze sie do Ciebie Dosiu.
        Przeciez wystarczy obdzwonic znajome dziewczyny. Jestem pewny ze moglbym
        zaoferowac lepsze warunki.

        "Poza tym, naprawde, uwierz mi nie kazda osoba nadaje sie na asystentke bo np.
        nie umie kulutralnie odebrac telefonu..."

        Tak, to jest jaknajbardziej prawda.
        Osoby niekulturalnie odbierajace telefony pracuja zwykle w firmach
        windykacyjnych i zajmuja z reguly stanowiska kierownicze.
        Jezu, dawno sie tak nie usmialem.

        Ale w zyciu, absolutnie nigdy w zyciu nie chce Cie zdenerwowac !!!

        • Gość: Dosia Re: walcie się! IP: 195.217.253.* 10.03.03, 11:30
          Gość portalu: hfcgcjg napisał(a):

          > Droga Dosiu,
          > Nie chce absolutnie Cie zdenerwowac - od razu to zastrzegam.
          >
          > Ale wiesz, Ty masz chyba lepsze kwalifikacje ode mnie!
          >
          > "wszystkie dziewczyny na tych stanowiskach ktore znam mowia swietnie po
          > angielsku (na poziomie proficiency, a nie FCE"
          >
          > O rany, czyli pewnie i lepiej mowia po angielsku ode mnie!



          Tego nie wiem.



          >
          > Ale sie porobilo, nie wystarczy ukonczyc szkoly angielskie, jeszcze trzeba
          miec
          >
          > studia wyzsze, na stanowisko asystentki, teraz wiem, juz niemalze na pewno
          > kolejna rekrutacje zrobie w Warszawie.



          Wyobraz sobie - takie dzis czasy...


          >
          > Co ja mowie, ja to sobie zapamietam, zglosze sie do Ciebie Dosiu.
          > Przeciez wystarczy obdzwonic znajome dziewczyny. Jestem pewny ze moglbym
          > zaoferowac lepsze warunki.


          Dziekuje, nie posrednicze w wynajdywaniu pracy. A dziewczyny, ktore znam na
          tych stanowiskach pracy nie szukaja.


          >
          > "Poza tym, naprawde, uwierz mi nie kazda osoba nadaje sie na asystentke bo
          np.
          > nie umie kulutralnie odebrac telefonu..."
          >
          > Tak, to jest jaknajbardziej prawda.
          > Osoby niekulturalnie odbierajace telefony pracuja zwykle w firmach
          > windykacyjnych i zajmuja z reguly stanowiska kierownicze.
          > Jezu, dawno sie tak nie usmialem.


          Akurat, moze to zabrzmi smiesznie, ale odebranie telefonu w sposob kulturalny
          jest sztuka, a to ze uwazasz, ze to bzdura, jeszcze dobitniej o tym swiadczy.
          Nie kazdy ma kto umie mowic ma: mily glos, umie sie "usmiechac" przez telefon,
          umie zanotowac wiadomosc. Ja wiem, ze sa to sprawy oczywiste... ale uwierz mi
          sa firmy, ktore zajmuja sie SZKOLENIEM w zakresie kulturalnej rozmowy przez
          telefon. Jezeli chcesz byc sekretarka musisz to umiec robic. Jezeli masz
          skrzekliwy glos nikt cie nie zatrudni na sekretarke, chocbys mial nie wiadomo
          jakie kwalifikacje.

          >
          > Ale w zyciu, absolutnie nigdy w zyciu nie chce Cie zdenerwowac !!!
          >


          I nie zdenerwowales. Wydaje mi sie, ze masz jakies kompleksy...
      • Gość: M PRACA? IP: *.chello.pl 20.03.03, 12:45
        Miało być pięknie. Podczas studiów dziennych starałam się pracować, oczywiście
        w miarę wolnego czasu i dostępnych ofert pracy. Znam angielski i francuski.
        Komputera używam codziennie niestety tylko w domu, ponieważ pracy nie
        znalazłam. Nie mam wysokich oczekiwań finansowych ani dotyczących danego
        stanowiska.
        Po kilku miesiącach poszukiwania człowiek ma dość, zaczyna się zastanawiać co
        jest nie tak z NIM. Inni przecież mają pracę?
        Coraz częsttze są dni kiedy przepełnia mnie rezygnacja, jednak staram się nie
        poddawać. Szukam- wysyłam CV, chodzę do firm , może kiedyś...
        Mam nadzieje, że do osiągnięcia wieku emerytalnego coś znaję;-)
        Nie mam odkrywczej rady- tak dla siebie jak i dla Ciebie - szukaj dalej z
        myślą, że znajdziesz pracę. Nawet w tym jakże dziwnym kraju. Pozdrawiam, życzę
        powodzenia i siły.M
    • Gość: Stefan hmmm IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.03, 18:09
      Gość portalu: mała napisał(a):

      > co to kurwa znaczy? mam kilkuletnie doświadczenie w pracy na samodzielnym
      > stanowisku, świetny angielski, francuski i mnóstwo innych plusów, wysyłam
      > swoje oferty także na stanowiska asystenckie, oczywiście nie jest to moje
      > marzenia, ale do cholery dałabym sobie przecież radę. A tu okazuje się, że
      > jak wyślę na stanowisko asystenckie to nikt do mnie po piersze nie dzwoni, po
      > drugie - za tydzień ogłoszenie pojawia sie znowu, taj jakby uznano, że ze
      > swoim świetnym angielskim i doświadczeniem sie nie nadaje!!!!
      > Boże, pomóż mi, bo juz nie mogę!!!!!!!!


      moze to dlatego ze zle sie prezentujesz

      czasem moglaś puscic bąka na rozowie kwalifikacujnej i to jest ten powod

      nie przejmuj sie szukaj dalej

      pozdr
      • Gość: senor ortega Re: hmmm IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 09.03.03, 18:35
        czego tu oczekiwać od ludzi z Kielc... na pewno nie kultury. Liroy przynajmniej
        zarabia na takim czymś a Ty? kompleksy jakieś czy coś? a moze chciałeś napisac
        coś mądrego ale Twój mózg zagrzał sie i nie był w stanie wnieść do dyskusji nic
        ciekawego i interesującego?
        • Gość: Stefan Re: hmmm IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.03, 21:34
          odrazu widać ze jestec cywilizowanym i kulturalnym mężczyzną...
          siejesz strach oraz nie można nie czuć do ciebie respektu...
          myśle że dzieki tobie wylecze sie z kompleksów...

          jesteś wspaniały, dzięki tobie forum na Gazeta.pl jest
          bardziej kulturalne i że tak powiem ...europejskie
          pisz jeszcze, pisz...

          Pa. mały ;-)



          Gość portalu: senor ortega napisał(a):

          > czego tu oczekiwać od ludzi z Kielc... na pewno nie kultury. Liroy
          przynajmniej
          >
          > zarabia na takim czymś a Ty? kompleksy jakieś czy coś? a moze chciałeś
          napisac
          > coś mądrego ale Twój mózg zagrzał sie i nie był w stanie wnieść do dyskusji
          nic
          >
          > ciekawego i interesującego?
    • Gość: John Spasiba Sfrustrowanko? IP: *.wspiz.edu.pl 07.03.03, 19:18
      Całe życie to jedno wielkie gówno (oprócz moczu) mawiał mój dobry znajomy
      murarz.
      Tak, tak. Miał chłopina rację. Myślę, że i Ty powinnaś rozpocząć nowe życie od
      rozważenia tej oto maksymy. Gdy Cię złość bezsilna w dupę kole, nie walcz
      siostro, nie walcz. Olej moczem ciepłym tę krainę beznadziei. Włącz TV, popatrz
      na L.Millera, na G. Kołodkę, a potem sobie poczytaj jakąś książkę filozoficzną,
      czy coś w tym guście.

      Czy pomoże? Podkurwienie pewnie pozostanie, ale może, przy okazji zadasz sobie
      pytanie o sens życia?

      Jeśli jednak i to wszystko z nerwicy ciężkiej cię nie wyzwoli to...
      Poczytaj sobie komiksy "Lobo"! Bohater tych kolorowych książeczek ma swój,
      niepowtarzalny styl, który sprawia, że nawet w maksymalnie nieprzyjaznym
      otoczeniu zachowuje pewność siebie i pełen luz.
      Lobo to mój idol, i Ty z pewnościa go pokochasz!
      • Gość: Tomek Ludzie, kocham was!!! IP: *.it-net.pl 07.03.03, 21:29
        Od paru miesięcy czytam całe to forum i nawet czasem w nim uczestniczę. Za
        każdym razem czuję, że ubyło mi parę lat. Ludzie!!!!!!!!! Niech zadymią wam
        klawiatury! To jest to!...
        • jajecznical Hakenbu stary osle 10.03.03, 06:10
    • Gość: mała Re: walcie się! IP: 212.160.235.* 10.03.03, 12:35
      droga dosiu,
      czy ja napisałam ckolwiek o tym, że sekretarki sa głupie, samam byłam kiedys
      ekretarką piszesz, że mój post mógł kogos obrazić jednak nie widzę w całewj
      dyskusji nikogo bardziej obrażonego od ciebie.
      O co ci kobieto chodzi?
      Jeżeli poczułaś sie obrażona moich postem to po prostu masz dziewczyno jakis
      problem. Wskąz mi mijesce w którym nazwałam sekretarki osobami głupimi, a
      połoze uszy po sobie!
      Przeczytaj mój post raz jeszcze a może wreszcie znikniesz z dyskusji, która nie
      dla ciebie jest przeznazcona i do której po prostu ze swoimi beznadziejnymi
      przekonaniami o mozliwości znalezienia pracy po prostu najwyczjaniej w świecie
      nie pasujesz!!!!!!!!!
      Mjel nie odtyczy charakteru pracy sekretarki ani asystenckiego IQ moja droga,
      tylko tego, że nie mozna w tym kraju znaleźć pracy zgodnej z kwalifikacjami, z
      czym zdajesz się zgadzać. Dotrało wreszcie?
      Jak będziesz doszukiwać się w,udziach urkytych złych intecji to juz zawsze
      będziesz sobie leczyć sekretarskie kompleksy atakując boga ducha winnych ludzi
      na forum.
      Ogłaszam niniejszym, że mój post jest przeznaczony dla ludzi wkurzonych,
      bezrobotnych i8 mam w dupie takie dyskusje jak ta z tobą bo takich dyskusji to
      ja w tygodniu dostatecznie dużo prowadzę z potencjalnymi pracodawcami, zamknij
      sie kobieto bo nie mam ochoty z toba dyskutować.
      • Gość: Dosia Re: walcie się! IP: 195.217.253.* 10.03.03, 13:36
        Przepraszam, ze zle odczytalam Twoje intencje. Jezeli nie mialas zamiaru
        wypowiadac krytycznych opinii to przepraszam. Jednakze przyznasz, ze ton
        Twojego postu byl odrobine lekcewazacy.

        Nie jestem sekretarka. Nie czuje sie osobiscie urazona. Znam jednak tyle
        wspanialych i madrych dziewczyn na tych stanowiskach, ze postanowilam troche
        zaoponowac przeciwko Twojemu postowi, ktory odebralam (widac nieslusznie) jako
        lekcewazacy.

        I tak zupelnie na marginesie. Mysle, ze masz troszke zbyt napastliwe podejscie
        do problemu. Za bardzo sie denerwujesz. Nie wiem na ile sa to braki w kulturze
        osobistej, na ile wynik sytuacji w jakiej jestes, ale na pewno takim
        zachowaniem nie zaimponujesz potencjalnemu pracodawcy.
        • Gość: MAŁA Re: walcie się! IP: kawa:* / 10.0.0.* 10.03.03, 16:43
          odczep sie ode mnie osobo, któr zaimponowałaś pracodawcy znajomościami,które
          masz szczęście posiadać, mi ani ton twoich wypowiedzi ani ty sama niczym nie im
          ponujesz ani tym bardziej twój brak zrozumienia.
          napastliwośc można przyposac tylko i wyłąCZNIE TOPBIE, WYJAŚNIŁAM CI, ŻE NIE
          atakowałAM CIEBIE. ZWIERZYŁAM SIE TYLKO FORUMIWICZOM ZE SWOJEGO PROBLEMU, A
          POTEM ODEZWAŁAS SIE TY ZE SWOIM ATAKIEM. O CO CI WIĘC CHODZI, ODCZEP SIĘ BO NIE
          MAM OCHCOTY Z TOBĄ DYSKUTOWAĆ, ZROZUMIAŁAS JUŻ CZY MAM BĘDE MUSIAŁA CI
          WYKLAROWAC PO ANGIELSKU. JAK IRYTUJE CIĘ TON MOJEGO POSTU TO GO PO PROSTU NIE
          CZYTAJ!!!!!!!!!!!!!!
          ZAJMIJ SIE SWOJĄ PRACĄ JAKO I JA SIĘ ZAJMĘ POSZUKIWNAIEM SWOJEJ NIE MA SENSU
          KONTUNUOWAC TEJ DYSKUJSJKI, NIE ŻYCZĘ SOBIE ŻADENGO ODZEWU Z TWOJEJ STRONY ANI
          TYM BARDZIEJ PRZYPISYWANIA CZEGOŚ CZEGO NIE NAPISAŁAM. UPIERASZ SIĘ DZIEWCZYNO,
          ŻE CIĘ ZREDENROWWAŁ MÓJ MEJL, MASZ PO PROSTU PROBLEM , KTÓRY JEST W STANIE
          ROZWIĄZAC TYLKO BYC MOŻE SOECJALISTA. JA JUŻ NIE WIEM, JAK MAM CI WYJAŚNIĆ ŻE
          ZARÓWNO TY JAK I TWOJE OPINIE BIORĄ SIĘ KSIĘŻYCA. PRZYCZEP SIE JUŻ DO KOGOŚ
          INNEGO Z ŁASKI SWOJEJ. TO TY ZAATAKOWAŁAŚ NIESŁUSZNIE MNIE A NIE JA CIEBIE
          • Gość: Dosia Re: walcie się! IP: 195.217.253.* 10.03.03, 17:15
            Dziewczyno. Uspokoj sie. Nie chcialam Cie tak zdenerwowac, ale tez nie
            wiedzialam, ze z takim nerwowym egzemplarzem mam do czynienia.

            to nie jest tak, ze caly swiat jest przeciwko Tobie. Jestes w takiej samej
            sytuacji, jak - byc moze - takze i ja, wiec nie histeryzuj jakby Tobie jedynej
            dziala sie krzywda!

            Na pewno cos znajdziesz, ale najpierw sie uspokoj.
          • Gość: Kielczanin Re: walcie się! IP: 134.65.105.* 10.03.03, 17:51
            a ja slyszalem ze Male to maja serce za blisko odbytu i stad ta nerwowosc ..
            czy jeszcze urosniesz?
          • Gość: xyz Re: walcie się! IP: *.chello.pl 11.03.03, 12:46
            Gość portalu: MAŁA napisał(a):

            ZROZUMIAŁAS JUŻ CZY MAM BĘDE MUSIAŁA CI
            > WYKLAROWAC PO ANGIELSKU.

            a spróbuj! to może byc bardzo interesujące:)
      • Gość: Marek co studiować ? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.02.04, 20:23
        Idąc na studia trzeba się zastanowić, czy znajdzie się po nich pracę. Jak ktoś
        skończył teatrologieczy dziennikarstwo to raczej może to sobie uprawiac
        hobbystyczne.
        Lepiej studiowac kierunki techniczne.
        Analityczne umysły zawsze beda potrzebne !
    • Gość: alyssa Re: walcie się! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.03, 18:02
      Powiem to tak, im mniej dyrektor, kierownik, prezes, generalnie ktos kto
      zatrudnia potrafi, tym wieksze wymagania ma w stosunku do swoich podwładnych,
      no bo ktoś musi pracować i znać angielski i napisac pisemko i znac sie na
      analizie, marketingu itp...itd...
      Dlatego mamy oferty dla asystentek i sekretarek, zawierające takie wymagania,
      którym ten pracodawca nie może sprostać.
      • el_lobo Re: walcie się! 11.03.03, 09:16
        To chyba dobrze. Dzięki temu tworzone zostają nowe miejsca pracy. Wyobraźcie
        sobie, co by było, gdyby prezesi byli w zupełności samowystarczalni;-)
    • Gość: dyrektor Re: walcie się! IP: *.acn.waw.pl 12.03.03, 10:57
      mała nie pier..ol
      po ch.j wysyłasz mi swoje zasr..e aplikacje
      myślisz, że po to wychodzą ogłoszenia, żeby mi różne popłuczyny wysyłały swoje
      śmieci ?
      nie nadajesz się, bo się nie nadajesz
      ci co się nadają wiedzą co mają robić
      sp.....laj
      • mouchi Re: walcie się! 12.03.03, 12:08
        no tak, takim jak ty trzeba pewnie dać sporą łapówę, żebyś zamknął tę chamską
        mordę. ale na szczęście jest wiele osób, które nawet za dopłatą dla ciebie
        nigdy by nie pracowały, więc idź taplać się w swoim chlewie i zaśmiecaj forum
        Gość portalu: dyrektor napisał(a):

        > mała nie pier..ol
        > po ch.j wysyłasz mi swoje zasr..e aplikacje
        > myślisz, że po to wychodzą ogłoszenia, żeby mi różne popłuczyny wysyłały
        swoje
        > śmieci ?
        > nie nadajesz się, bo się nie nadajesz
        > ci co się nadają wiedzą co mają robić
        > sp.....laj
        • Gość: brzoskwinka Re: walcie się! IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 16.03.03, 21:23
          no no, ale dyskurs!...

          ja tylko nadmienie, ze te dziewczyny z doskonalymi kwalifikacjami na
          stanowiskach sekretarskich w kancelariach prawniczych zarabiaja (o ile mi mniej
          wiecej wiadomo) naprawde niezla kase (4- 5 tys)
          Jezeli chodzi o mnie - to w tej chwili absolutnie nie obrazilabym sie gdyby
          ktos mi zaproponowal stanowisko z takim uposazeniem!

          i rzeczywiscie - w naszym spoleczenstwie panuje powszechne podswiadome
          przekonanie ze sekretarka/asystentka to nie czlowiek rozumny, a przeciez czasem
          jest to naprawde swietny start na zdobycie doswiadczenia i wdrozenie sie w
          prace.

          Zal...
          • Gość: agulha Re: walcie się! IP: *.dostep.pl 16.03.03, 21:32
            naprawde niezla kase (4- 5 tys)
            > Jezeli chodzi o mnie - to w tej chwili absolutnie nie obrazilabym sie gdyby
            > ktos mi zaproponowal stanowisko z takim uposazeniem!
            Hyy, nie bardzo kumam...? Ja po zmianie firmy zarabiam nieco tylko ponad
            wymienioną sumę (stanowisko merytoryczne, nie sekretarskie, choć i nie
            kierownicze) i cały czas uważam, że dali mi naprawdę niezłą pensję, a Ty "byś
            się nie obraziła" - ?
            Poprzednio tyrałam jak wół za nędzne 2700 netto :-((...
            • Gość: jeszcze optymistka Re: walcie się! IP: PROXY:* / 172.20.6.* 16.03.03, 21:53
              Gość portalu: agulha napisał(a):

              > naprawde niezla kase (4- 5 tys)
              > > Jezeli chodzi o mnie - to w tej chwili absolutnie nie obrazilabym sie gdyb
              > y
              > > ktos mi zaproponowal stanowisko z takim uposazeniem!
              > Hyy, nie bardzo kumam...? Ja po zmianie firmy zarabiam nieco tylko ponad
              > wymienioną sumę (stanowisko merytoryczne, nie sekretarskie, choć i nie
              > kierownicze) i cały czas uważam, że dali mi naprawdę niezłą pensję, a
              Ty "byś
              > się nie obraziła" - ?
              > Poprzednio tyrałam jak wół za nędzne 2700 netto :-((...


              Ludzie o czym Wy mówicie, nędzne 2700 netto, niejdna osoba skakała by do góry
              i tyrała jak wół za takie pieniądze, w moim rejonie to jest pensja netto 3
              osób i to z kwalifikacjami, wyższym wykształceniem i doświadczeniem
              zawodowym...
              • naturella Agulha 17.03.03, 16:54
                Agulha, a ja tyram za jeszcze nędzniejsze 2 tys. netto - mam 26 lat i 6 lat
                doświadczenia zawodowego, wyższe studia i kwalifikacje całkiem niezłe... Tyram
                10 godzin na dobę regularnie, a bywa, że i po 16. Wiesz, na Twoim miejscu bym
                nie używała słowa "nędzny", bo co mają powiedzieć pielęgniarki o swoich 550 zł
                netto...
                • Gość: agulha Re: Agulha IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 18.03.03, 18:56
                  Hej,
                  Oczywiście, określenie "nędzny" może jedynie oznaczać porównanie z pensjami w
                  mojej ścisłej branży (=w tym z moją obecną pensją).
                  W Polsce relacje płac są chore, różnice o dwa rzędy wielkości, wszyscy to wiemy.

                  Jeszcze poprzednio pracowałam w służbie zdrowia i moja ostatnia pensja to było
                  1100 netto. Oczywiście dorabiałam (poza służbą zdrowia - nie w zawodzie -
                  konkretnie: jako tłumaczka).

                  Moja następczyni w poprzedniej firmie (tej co mnie płaciła 2700 netto) ma
                  podobno większą pensję niż miałam ja [po fali odejść], nie dostała podwyżki po
                  3 miesiącach okresu próbnego i kontestuje (w pracy głównie surfuje w Sieci i
                  gada przez telefon). DOstała samochód służbowy i to jej nie zadowoliło
                  (zgłosiła podobno pretensję, że dlaczego bez radia).

                  I to się dzieje tu i teraz, w Polsce, w Warszawie, w marcu roku 2003 :-)).

                  Ja mam 34 lata, wykształcenie wyższe, znajomość kilku języków obcych (choć
                  potrzebny mi w pracy tylko angielski, za to bardzo), 7 lat pracy w zawodzie
                  lekarza, 3 lata doświadczenia w obecnym fachu na zlecenie (dodatkowo), od 2 i
                  pół roku - na etacie.

                  Pozdrawiam wszystkich normalnych na tym wątku

                  Agulha
                  • Gość: Marek Re: Agulha IP: 24.83.56.* 18.03.03, 22:18
                    Jednym z waznych problemow w tym temacie jest to,ze Wy macie wysokie
                    wyksztalcenie.A przewaznie Wasi pracodawcy to "koziolki
                    matolki"?.....Zwyczajnie sie Was boja jako konkurentow?Pzdr.Marek-Canada.
    • Gość: lila Re: walcie się! IP: 195.94.198.* 29.03.03, 16:09
      Ludzie, chyba bym sobie strzeliła w łeb, gdybym zatrudniła taką pracownicę!
      Sama agresja, chamstwo, zawiść i totalna głupota.
      I cóż z tego, że skończyłaś studia i znasz języki? Takie umiejętności ma kupa
      ludzi, ale wielu z nich ma jeszcze jeden atut - lubią ludzi.A Ty jesteś
      sfrustrowaną klientką mającą pretensje do całego świata oprócz siebie.
      Ja jestem , jak to gdzieś określiłaś, KOBIETĄ SUKCESU. Mam jeszcze nieskończone
      studia, nie znam biegle żadnego języka, a mam stołek menedżerski. Bez układów,
      łóżek i innych działań wspomagających.
      Do wszystkiego doszłam własnym wysiłkiem, nie mówię że było łatwo, ale da się.
      Jedno mnie jednak od Ciebie różni - znam słowo pokora.
      Wiem, że jutro mogę być w takiej samej sytuacji jak Ty. I cóż z tego, zamiast
      lamentować i wyklinać cały świat, zatrudniłabym się w MC Donalds, czy też na
      kasie w hipermarkecie. Niestety, nie mam mamuni, która mi opłaci rachunki. Ty
      najwyraźniej masz tę komfortową sytuację.

      A tak by the way: ostatnio szukałam osoby na stanowisko asystentki operacyjnej
      do mojego działu. Miała pomagać mi w pracy, być taką "prawą ręką".
      Omal nie padłam trupem na kilku rozmowach kwalifikacyjnych - wymagania osób bez
      żadnego doświadczenia mogą naprawdę wprowadzić w osłupienie...

      Zatrudniłam fantastyczną dziewczynę - po studiach MBA, ze znajomością dwóch
      języków, inteligentną i dynamiczną. A wszystko za 2000 zł.

      Wiecie dlaczego zgodziła się pracować za takie pieniądze?
      Bo wie, że to doświadczenie zawodowe liczy się najbardziej, zaś firma w której
      pracujemy może dać jej bardzo duże perspektywy i czasami warto trochę spuścić z
      tonu, aby później móc się odkuć.

      I tym optymistycznym akcentem
      pozdrawiam
      Lila

      • Gość: Maćko do Lili IP: *.acn.waw.pl 31.03.03, 10:56
        Gość portalu: lila napisał(a):

        > Ludzie, chyba bym sobie strzeliła w łeb, gdybym zatrudniła taką pracownicę!
        > Sama agresja, chamstwo, zawiść i totalna głupota.
        > I cóż z tego, że skończyłaś studia i znasz języki? Takie umiejętności ma kupa
        > ludzi, ale wielu z nich ma jeszcze jeden atut - lubią ludzi.A Ty jesteś
        > sfrustrowaną klientką mającą pretensje do całego świata oprócz siebie.
        > Ja jestem , jak to gdzieś określiłaś, KOBIETĄ SUKCESU. Mam jeszcze
        nieskończone
        >
        > studia, nie znam biegle żadnego języka, a mam stołek menedżerski. Bez
        układów,
        > łóżek i innych działań wspomagających.
        > Do wszystkiego doszłam własnym wysiłkiem, nie mówię że było łatwo, ale da się.
        > Jedno mnie jednak od Ciebie różni - znam słowo pokora.
        > Wiem, że jutro mogę być w takiej samej sytuacji jak Ty. I cóż z tego, zamiast
        > lamentować i wyklinać cały świat, zatrudniłabym się w MC Donalds, czy też na
        > kasie w hipermarkecie. Niestety, nie mam mamuni, która mi opłaci rachunki. Ty
        > najwyraźniej masz tę komfortową sytuację.
        >
        > A tak by the way: ostatnio szukałam osoby na stanowisko asystentki
        operacyjnej
        > do mojego działu. Miała pomagać mi w pracy, być taką "prawą ręką".
        > Omal nie padłam trupem na kilku rozmowach kwalifikacyjnych - wymagania osób
        bez
        >
        > żadnego doświadczenia mogą naprawdę wprowadzić w osłupienie...
        >
        > Zatrudniłam fantastyczną dziewczynę - po studiach MBA, ze znajomością dwóch
        > języków, inteligentną i dynamiczną. A wszystko za 2000 zł.
        >
        > Wiecie dlaczego zgodziła się pracować za takie pieniądze?
        > Bo wie, że to doświadczenie zawodowe liczy się najbardziej, zaś firma w
        której
        > pracujemy może dać jej bardzo duże perspektywy i czasami warto trochę spuścić
        z
        >
        > tonu, aby później móc się odkuć.
        >
        > I tym optymistycznym akcentem
        > pozdrawiam
        > Lila
        >

        Tacy fantastyczni pracownicy, jak już zdobędą to doświadczenie zawodowe oraz
        poznają perspektywy, a w szczególności klientów, zakładają własne firmy.
        W jakiej działasz branży ?
        Również optymistycznie pozdrawiam.
        Maćko
        • Gość: Lila Re: do Maćka IP: 195.94.198.* 31.03.03, 22:17
          Gość portalu: Maćko napisał(a):

          > Gość portalu: lila napisał(a):
          >
          > > Ludzie, chyba bym sobie strzeliła w łeb, gdybym zatrudniła taką pracownicę
          > !
          > > Sama agresja, chamstwo, zawiść i totalna głupota.
          > > I cóż z tego, że skończyłaś studia i znasz języki? Takie umiejętności ma k
          > upa
          > > ludzi, ale wielu z nich ma jeszcze jeden atut - lubią ludzi.A Ty jesteś
          > > sfrustrowaną klientką mającą pretensje do całego świata oprócz siebie.
          > > Ja jestem , jak to gdzieś określiłaś, KOBIETĄ SUKCESU. Mam jeszcze
          > nieskończone
          > >
          > > studia, nie znam biegle żadnego języka, a mam stołek menedżerski. Bez
          > układów,
          > > łóżek i innych działań wspomagających.
          > > Do wszystkiego doszłam własnym wysiłkiem, nie mówię że było łatwo, ale da
          > się.
          > > Jedno mnie jednak od Ciebie różni - znam słowo pokora.
          > > Wiem, że jutro mogę być w takiej samej sytuacji jak Ty. I cóż z tego, zami
          > ast
          > > lamentować i wyklinać cały świat, zatrudniłabym się w MC Donalds, czy też
          > na
          > > kasie w hipermarkecie. Niestety, nie mam mamuni, która mi opłaci rachunki.
          > Ty
          > > najwyraźniej masz tę komfortową sytuację.
          > >
          > > A tak by the way: ostatnio szukałam osoby na stanowisko asystentki
          > operacyjnej
          > > do mojego działu. Miała pomagać mi w pracy, być taką "prawą ręką".
          > > Omal nie padłam trupem na kilku rozmowach kwalifikacyjnych - wymagania osó
          > b
          > bez
          > >
          > > żadnego doświadczenia mogą naprawdę wprowadzić w osłupienie...
          > >
          > > Zatrudniłam fantastyczną dziewczynę - po studiach MBA, ze znajomością dwóc
          > h
          > > języków, inteligentną i dynamiczną. A wszystko za 2000 zł.
          > >
          > > Wiecie dlaczego zgodziła się pracować za takie pieniądze?
          > > Bo wie, że to doświadczenie zawodowe liczy się najbardziej, zaś firma w
          > której
          > > pracujemy może dać jej bardzo duże perspektywy i czasami warto trochę spuś
          > cić
          > z
          > >
          > > tonu, aby później móc się odkuć.
          > >
          > > I tym optymistycznym akcentem
          > > pozdrawiam
          > > Lila
          > >
          >
          > Tacy fantastyczni pracownicy, jak już zdobędą to doświadczenie zawodowe oraz
          > poznają perspektywy, a w szczególności klientów, zakładają własne firmy.
          > W jakiej działasz branży ?
          > Również optymistycznie pozdrawiam.
          > Maćko

          Zgadzam się z Tobą - ale chyba właśnie do tego dążymy...
          Uczmy się od najlepszych, ażeby potem, na własnym podwórku popełniać jak
          najmniej błędów.
          A działam w wielkiej dystrybucji, gdzie naprawdę dzieje się wiele.

          Pozdrawiam
          • Gość: Maćko Re: do Maćka IP: *.acn.waw.pl 31.03.03, 23:33
            Gość portalu: Lila napisał(a):

            > A działam w wielkiej dystrybucji, gdzie naprawdę dzieje się wiele.
            >
            > Pozdrawiam

            Na prawdę działasz w dystrybucji ? No to mamy pokrewne zajęcia, ale ze sobą nie
            konkurujemy. Podaj adres na prv, to podam więcej szczegółów.
            maciekq@gazeta.pl
            Kolorowych snów...
            ... a może dzień dobry ... ;-)
    • Gość: Hugh Re: walcie się! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 19:47
      Pozdrawiam Ciebie Mała i wszystkich forumowiczów
      Tych co szukają pracy, Tych co mają i szukają i Tych co mają i są z niej
      zadowoleni...

      Wiem co czujesz bo sam szukam pracy i przyznaję,
      że zajmując się wcześniej profesjonalnie analizami rynkowymi
      i prognozowaniem, nie przypuszczałem, że będzie tak beznadziejnie po tej
      drugiej stronie...to się dopiero niestety widzi jak się szuka pracy, a nie ma
      za bardzo w czym wybierać bo mając kilkuletnie doświadczenie trzeba aplikować
      na adekwatne stanowiska do swojego doświadczenia, wykształcenia, branży itd.
      inaczej jest się „overqualified” no i koło się zamyka...

      ...Kiedy wyprzedaliśmy swój majątek ( tzn. nasze ostatnie rządy ) a teraz jest
      faza konsolidacji firm i kapitałów to siłą rzeczy specjalistycznych stanowisk
      nie będzie przybywać w takim tempie jak ich ubywa...
      i to jest niestety smutna refleksja!!!???

      Ja aplikuję na stanowisko od zeszłego maja ( 4 rozmowy w tym 2 w agencji
      typowo „executive search” ) i nic...??!!! wakat cały czas wolny i ogłoszenie
      jest w sieci...,a najlepszy był numer jak zadzwoniła konsultantka z innej
      agencji i zaproponowała spotkanie do ówże firmy na podobne stanowisko – trochę
      się zaniepokoiła jak jej powiedziałem, że mam ”zaawansowane” rozmowy
      z jej klientem i trwa to już dobrze ponad pół roku...grzecznie podziękowałem i
      życzyłem wytrwałości w szukaniu kandydata dla bardzo ciekawego ale też bardzo
      wymagającego klienta.

      I już sam nie wiem kogo firma szuka i „oni” chyba już też nie wiedzą albo po
      prostu nie mają nic do powiedzenia bo decyduje o wszystkim centrala we
      Francji...?! bo nie wierzę, że przez 10 miesięcy nie można znaleźć osoby na
      stanowisko specjalistyczne średniego szczebla..

      Jedyna rada jaką mogę Ci dać to wytrwałość w szukaniu pracy, bo cóż innego tu
      można wymyślić...
      Inną sprawą jest to, ze trzeba mieć kasę na to, żeby sobie pozwolić na szukanie
      wymarzonej pracy...

      Pozdrawiam
      • Gość: max Re: walcie się! IP: *.mm.pl 01.04.03, 23:46
        a co ma powiedzieć ktoś, kto ma 25 lat, licencjata(dopiero), nie zna perfekt
        żadnego języka a doświadczenie ma niewielkie?, gdzie zdobywac praktyke? gdzie
        zarabiac kase, w barze z hot dogami?
    • Gość: Pan Józef Moim zdaniem powinnaś się ostro walić na lewo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.04, 12:38
      i prawo. Wtedy będzie Ci łatwiej.
    • Gość: Kuba Magda to ty??? IP: *.u.mcnet.pl 20.02.04, 04:47
Inne wątki na temat:
Pełna wersja