NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU

IP: ipcop:* 04.03.03, 22:43
Mam pytanie jesli tak nie kochacie tej Warszawy jest dla was szara ,
brudna , a ludzie w niej żyjący są prościu i każdy mieszkaniec Warszawy jest
zły to co wy jeszcze tu robicie?Pamiętajcie , że Warszawa niestety składa
się w 60% z takich jak wy.Przyjezdżacie zabieracie nam prace , stawki
godzinowe za prace spadaja trylko przez was bo jest was tyle gnidy ze
niedlugo sami tu zostaniecie.
Pozniej wracacie do swoich domow i sie panoszycie jakie z was nie pany i
kiedy normalny czlo0wiek dzies wyjedzie slyszy "wiadomo Warszawka".
Gnidy wont z mojego miasta.
Jak poznac gnidę :
1.Jeńczy jaka Warszawa jest okropna
2. Pierwsza leci do miejsca w srodkach lokomocji
3.Roibi ci tyly , widzi tylko siebie
4.Idzie po trupach do celu.

Gnidy wont.


    • Gość: Lord Bobick Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 05.03.03, 15:56
      No i dobrze piszesz... Mam zastrzeżenia natury formalnej - ot zbyt łagodnie to
      napisałeś, te gnidy (zwykłe scierwa) mogą tego nie zrozumieć... Też kiedyś
      gadałem z taką jedną gnidą i tez tylko obelgi pod adresem Warszawy i
      wszystkiego co znią zwiazane a jak spytałem się gdzie studiuje to skruszona
      stwierdziła, że w... stolicy. Zero konsekwencji!!! WON GNIDY!!! WON!!!!!
      ja bym tutaj jeszcze dodał do tej chcarakterystyki gnidy cos takiego:
      - nie pachna zbyt miło (trzeba szczedzac a w stolicy nawet woda z kranu droga!)
      - jak gnidy idą ulica to nigdy nie zejda Ci z drogi, tylko jeszcze sturchną Cie
      łokciem (w najlepszym wypadku) - nie chodzi mi tu o to, żeby ustepowac mi
      warszawiakowi miejsca ale jak ide przy lewej krawedzi chodnika a on idzie
      środkiem to zasadniczo musze raczej wejsc na trawnik, ewentualnie zaspe sniegu
      bo cham-gnida srodkiem musi isc...
      - jebie mu z pyska bo paste do zębów widział tylko na reklamie w tv ale nie wie
      jak tego uzywać
      - i takie moje proste odróżnianie - wystarczy że spojrze na buty delikwenta i
      juz wiem z kim mam do czynienia - nawet nie chodzi o marke (taka gnida moze sie
      dorobic na ziemniakach), ale o sam wyglad... czystośc i zniszczenie buta
      - aha i w kinie zawsze komentuje na głos co sie dzieje na ekranie, czasemni
      enadarza równiez za napisami i pyta sie co tam było napisane...
      • Gość: TwójLos Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: ipcop:* 07.03.03, 02:57
        Lordzie a jakbys radził co począć.Wszak to problem z tymi gnidami a problem
        trzeba rozwiązać????????????????????????????????????????????????????????????
        Z wyrazami szacunku TwojLOs
        • Gość: Lord Bobick Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 07.03.03, 08:34
          Tego chyba sie nie da zwalczyć... to jest jak lawina... leci nie patrząc gdzie
          i niszczy wszystko dookoła... poza tym dla gnid/chamow/wiesniakow to jest taka
          polityka - Warszawa im sie nie podoba i całe to zło na świecie to własnie
          stolica ale jak przyjadą w rodzinne strony to czują się ważni jakby byli co
          najmniej posłem czy prezydentem. I tak to jest u siebie byli zerem tutaj
          pracują w fast foodach ale w rodzinnych dtronach liczy sie ze robią kariere w
          stolicy! TAK, w samej wielkiej stolicy!
          jedyne co mi przychodzi do głowy to ignorowac chołote, choć to jest trudne, ba
          nawet bardzo... problem z tych nie do rozwiązania....
          • jajecznical Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU 07.03.03, 08:46
            lORDZIE I LOSIE czas najwyzszy abyscie na wsi goowna przerzucali widlami.Nazywa
            to sie ewolucja najpierw my potem wy petaki .BURACTWO FOREVER!!!!!!!
            • Gość: Fox.ca Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.sympatico.ca 05.04.03, 18:44
              jajecznical napisa?:

              > lORDZIE I LOSIE czas najwyzszy abyscie na wsi goowna przerzucali
              > widlami.Nazywato sie ewolucja najpierw my potem wy petaki.
              > BURACTWO FOREVER!!!!!!!

              Ladnie zagajasz Panie ladny ...
          • Gość: nenka do Panów o ponadprzeciętnym ilorazie IQ IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.03.03, 14:30
            no ładnie,
            sądząc po waszych wypowiedziach inteligencją nie grzeszycie . Chyba wam
            to "buractwo" się udzieliło albo gorzej .. przeszło na was.
            .... i kto komu pracę zabiera ? z takim poziomem kultury do ZOO, jeśli nie
            potrafisz żyć z ludźmi może wśród zwierząt masz większe szanse.
            hehehe
            ........ minie wiele lat zanim zrozumiesz pewne rzeczy.
            i czy za kazdym razem gdy spotkasz "chama" pytasz o rodowód ? Skąd wiesz,że
            ten "cham" to "cham "? ja całe mnóstwo chamków rodem z Warszawy. To kto jest
            taki czy inny zalezy od wychowania a nie od miejsca urodzenia. Myślałeś kiedyś
            nad tym ? Pewnie nie bo twój umysł jest zbyt płytki, wręcz jałowy....więc nie
            ma o czym mówić

            • Gość: Lord Bobick Re: do Panów o ponadprzeciętnym ilorazie IQ IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 11.03.03, 07:43
              Widzisz - pouczasz i obrażasz o brak inteligencji a sam nią nie grzeszysz! co
              Ty wogóle o mnie czy o autorze tego topika wiesz? NIC! napisane to zostało pod
              kątem nieco przejaskrawionym, ale taka jest prawda. Ludzie przyjeżdzają tłumnie
              do stolicy i zaniżają stawki płacowe, bo pracodawca wie, że jak zatrucni
              takiego przybysza, to on weźmie mniej kasy, nie bedzie sie upominał o nic, by
              nie stracić miejsca pracy - strata pracy = powrot do domu. I to jest złe, bo
              potem jak ma człowiek pracować za jakieś grosze, bez perspektyw na zakup
              mieszkania. Sorry ale przyjezdni przeważnie mieszkają w wynajmowanym mieszkaniu
              po pare osób czaem wychodzi 3-4 osoby na jeden pokój!!! Więc opłaty mają bardzo
              małe. Jedzenia tez za dużo nie kupują, bo rodzina ich chojnie wyposażyła w
              wędliny i mięso ze świnobicia czy jakoś tak. I oni zyją chwilą, oni się nie
              martwią o przyszłość, bo wiedzą, ze mają gospodarstwo gdzie ś tam daleko i
              zawsze tam mogą wrócić. Ja naprawdę nie mam zbyt wygórowanych oczekiwań
              finansowych, ale jak za 1200 brutto można przeżyć na swoim i jeszcze coś
              oszczędzić, ewentualnie wpłacać na mieszkanie. (1200 brutto - pensja kierownika
              autoryzowanego salonu PLUSGSM, 1000 brutto - pensja pracownika autoryzowanego
              salony tejże firmy). Jak ktoś chce podwyzke to Cie mogą wyśmiać bo wiedzą, że
              na twoje miejsce jest tysiąc innych, z czego większość tych przyjezdnych
              bedzie pracowac za mniej i dłużej (nadgodziny niepłatne, itp.) Reasumując:
              przyjezdni psują rynek pracy w stolicy. Warszawa naprawdę jest droższym miastem
              niż reszta Polski i takie opłaty związane z życiem - mieszkanie itp. sa wyższe.
              Ale tego nikt nie chce wziąć pod uwagę.
              Druga kwestia to taka, że część tych ludzi staje sie anonimowa w stolicy i
              czuje sie niewiadomo kim... Tej anonimowosci nie miala przez cale zycie bo
              wszyscy ja w okolicy znali i niektorych rzeczy nie wypadalo robić, bo wszyscy
              by wiedzieli i gadali... A w stolicy cóż... hujal dusza i nie przejmują sie co
              robią, gdzie i jak. Owszem, nie mówię, że Warszawiacy to wychowani ludzie. Bo
              tak nie jest - tak samo jak nie można powiedzieć że poza stolicą reszta Polaków
              to niewychowane bydlo... Nie oto mi chodzi. chce tylko zaznaczyć, że nabywając
              tę anonimowość cześć ludzi robi wioche w stolicy. Dziwnym trafem bardzo szybko
              sie aklimatyzują i staja sie warszawiakami. Kiedyś na jakiejś imprezie jakaś
              panna sie pyat skad jestem - na co odpowiadam, że z Warszawy, i pytam sie skąd
              ona? no ja tez z Warszawy odpowiada, po czym dodaje ale wogóle skad pochodzisz,
              bo ona jest warszawianką od 2 miesięcy. Hmmmmmm to ze ktos mieszka w Warszawie
              2 miesiące to znaczy że jest sie warszawiakiem??? niestety cześc osób tak
              myśli. Ja mieszkałem pare miesiecy w Stanach, czy to znaczy że byłem
              Amerykaninem? Imigration byłoby zupełnie innego zdania :-)
              Warszawa jest nielubiana w Polsce, bo ludzie kształtują sobie pogląd o niej na
              podstawie min. takich przyjezdnychwarszawiaków, którzy zachowują sie jak bydło.
              poza tym jednak wciąż wiele osóbn ma jakieś kompleksy przed stolica. Ja
              naprawde nie mam wiele do przyjezdnych, póki nie robia z siebie buraków i nie
              szanuja siebie jako ludzi (vide praca w stolicy).
              A co ja o Tobie drogi adwertażysto mogę powiedzieć? Powiem tylko jedno, że
              przede wszytskim mi zarzucasz chamstwo itp, a to Tobie brakuje kultury - jesli
              piszesz do kogoś to zaimki takie jak Ty, Twój itp piszemy wielką literą!!!!!
              Aha! i wcale nie chwale sie swoim IQ. Po pierwsze nie widze takiego powodu bym
              miał się tym chwalić (wiele osób spoza stolicy ma wyższe IQ) - wiec widze, że
              jestes poprostu człowiekiem, który zawsze coś musi napisać i przy tym sobie
              wiele dopowiedzieć i bardzo przy tym koloryzowac. Zawsze jak byłem mały i
              bawiliśmy sie w taka zabawę głuchy telefon - dziwiłem sie co za ludzie
              zmieniają treść pierwotnej wypowiedzi - cóż takie jak Ty. Ni emożesz się
              odnieść do tego bez własnych uprzedzeń i emocji?

              PS. a poprzedniemu typowi, który zapraszał mnie do wyjazdu na wieś, powiem
              tylklo tyle, że każdy powinien znac swoj miejsce w szeregu i ja się na wieś nie
              nadaje, choć mam tam rodzinę i wiem na czym polega praca na wsi (fakt, ze
              ostatni raz byłem na wsi jakieś 10-15 lat temu).
              • Gość: voyager Re: do Panów o ponadprzeciętnym ilorazie IQ IP: 217.153.47.* 12.03.03, 13:28
                zjawisko migracji ludnosci ze wsi do miast i problemy z tym zwiazane istnieje
                od dawna, aby sie o tym przekonac wystarczy np. obejrzec taki film jak Dom,
                Daleko od szosy itp. gdzie akcja dzieje sie wlasnie w Warszawie, ale to
                zjawisko rozpoczelo juz bardzo dawno, teraz tylko nasila sie, a jest to
                spowodowane celowa polityka rzadu i planu Balcerowicza, zgodnie z tym planem na
                wsi ma pozostac ok 10% spoleczenstwa, reszta musi sie przeniesc do miast, to ze
                te miasta nie sa na to przygotowane akurat nikogo nie obchodzi, pieniadze na
                wojsko, policje, administracje i funkcjonowanie rzadu, plyna z US i ZUS a jak
                sie skoncza to dostana kase z Unii, to ze firmy sa zarzynane podatkami i sa
                niekonkurencyjne na rynku ora to ze rolnikowi sie nic nie oplaca hodowac czy
                uprawiac bo importowane towary sa tansze , rzad tlumaczy wolnym rynkiem,
                chociaz do obowiazkow rzadu nalezy ochrona rodzimego rynku i regulacja celna
                to ze bedziemy sobie skakac do gardel dlatego ze jeden drugiemu kradnie prace
                tez bylo przewidziane, to forum jest stworzone po to zeby obserwowac nastroje
                spoleczne, Polakami bardzo latwo sie rzadzi bo nie potrafia sie zorganizowac,
                kloca sie miedzy soba jak wyglodzone psy miedzy ktore ich kaprysny pan rzucil
                kosc, nie maja idei ktorej mogli by sie poswiecic, ale nie ma sie co dziwic, bo
                idea przyswieca pewnej warstwie spolecznej ktorej w naszym spoleczenstwie
                brakuje,
                dlaczego ?
                wygineli w licznych powstaniach , wymordowano ich w katyniu, wyemigrowali po
                wojnie
                i dlatego teraz mamy to co mamy
                bezkrolewie

    • Gość: paveua Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: 126.17.26.* 10.03.03, 16:30
      Z obrzydzeniem czytam. Niestety, nawet świadomość bezdennej przepaści
      oddzielającej mój poziom od twojego nie daje mi żadnej satysfakcji z bycia
      lepszym pod każdym względem. To jest tak, jakbym konkurował w wyścigu
      samochodowym jadąc np. ferrari F40 z kimś kto jedzie warszawą (zbieżność marek
      nieprzypadkowa). Frajdy żadnej, nawet w lusterkach nie widać po paru sekundach.
      No może na starcie narobi hałasu i nadymi.
      • Gość: Lord Bobick Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 11.03.03, 07:47
        O co Ci chodzi? że niby Ty przyjezdny taki super i wogóle przewyższający pod
        każdym wzgledem kazdego warszawiaka? jak taki dobry jestes to po jaką cholere
        ciągniesz do tego znienawidzonego miasta łajdacząc się za marne grosze, a w
        rodzinnych stronach opowiadając jaką kariere robisz w stolicy i ilu znanych
        ludzi w niej widziałeś. A Twoja rodzina jeszcze bardziej nakręca całą Twoją
        rodzinna okolice, jakiego sie potomka dochowlali - kariere w stolicy robi. a
        ferrari to ty moze widziałeś w tv lub gazecie.
        po wiecej odsyłam do jednego z powyzszych postów
        • cichydrapiezca Trochę normalności 11.03.03, 08:33
          Cóż - ja też nie urodziłem się w Warszawie - tylko przyjechałem tutaj .... parę
          lat temu..... po prostu akurat firma z Warszawy zaproponowała mi lepsze warunki
          finansowe i wyższe stanowisko niż to które miałem w poprzedniej firmie.....
          (będącej też w dużym mieście....).....


          Od tego czasu wiele się zmieniło - w tej chwili robię interesy w całej polsce -
          a nawet już pomału zaczynam robić je poza nią .... jednak dalej dla mnie
          Warszawa - tak jak dla wielu moich kolegów jest wygodnym miejscem z którego
          prowadzi się firmę. Warszawa jest zlokalizowane centralnie w Polsce, zapewnia
          właściwą infrastrukturę. Niebagatelne znaczenie ma fakt że do warszawy ściągają
          ludzie w poszukiwaniu pracy i dzięki temu można spokojnie założyć że bez
          problemu znajdzie się tutaj ludzi o oczekiwanych kompetencjach. Również nie bez
          znaczenia jest fakt że z racji dużej koncentracji biznesu .... łatwej jest
          znaleść osoby mające potrzebne doświadczenie i umiejętnosci - chociaż trzeba
          takim osobom płacić więcej w przypadku namawiania ich na zmianę pracy niż w
          innych częściach Polski....

          Zarówno wśród moich znajomych jak również współpracowników są zarówno
          warszawiacy wielopokoleniowi, powojenni, ludzie przyjezdni.....itp......
          Decydując się na współpracę z kimś nie patrzę z jakiego miasta ten człowiek
          pochodzi ale jakie ma kompetencje, wiedze, podejście do pracy, ile kosztuje
          jego praca itp......


          I jeszcze jedno - ilość miejsc pracy/płacone stawki w różnych miastach to
          naczynia połączone.... nie może być tak że w warunkach braku równowagi (niższe -
          wyższe stawki) nie występowało zjawisko dążenia do stanu równowagi - na którą
          pozwalają inne czynniki...... Czyli na to że część osób będzie szukała pracy
          poza swoim miejscem zamieszkania... Tak jest na całym świecie i nie widzę pwodu
          dlaczego Warszawa miałaby być enklawą.....



          • Gość: Lord Bobick Re: Trochę normalności IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 11.03.03, 09:57
            Bo to jest Polska i tu wszystko jest inne. Czemu Warszawa nigdzie nie jest
            lubiana? Bo to warszawiacy sa tacy źli i niedobrzy?
            poza tym ja mówie tutaj o pracy za jakieś śmieszne pieniądze - ktoś, kto
            przyjedzie z mniejszego miasta czy wsi bedzie uradowany takimi pieniedzmi, bo u
            niego w rodzinnych stronach tyle nie zarobi, ale to są wrecz dumpingowe stawki,
            więc naprawde - sytuacja jest ciężka, ale niech ludzie nie robią z siebie
            szmat. co z tego że teraz beda miec te 500 złotych ale co bedzie potem? ceny
            wzrosną, opłaty tez a oni beda nadal mieli te 500 złotych pensji, bo szef
            stwierdzi, że jak im sie nie podoba to wynocha. Poza tym jak już tak psiochą na
            te Warszawę, to do cholerey nie mają konsekwencji w swoich słowach... cholera
            jak ja nienawidze krupniku, ale codziennie wsuwam dwa talerze... nie lubisz nie
            jedz - nie lubisz stolicy to kto Cie tu trzyma?
            • Gość: psujak Re: Trochę normalności IP: *.chello.pl 11.03.03, 10:22
              Drogi Bobicku,
              dyskusja nareszcie trochę znormalniała. Jako "gnida" staram się jak mogę
              zrozumieć Twoje argumenty, ale bardzo nie lubię, kiedy ktoś w stosunku do mnie
              używa aż tak pejoratywnych określeń. Uważam,że ocenianie poziomu kultury i
              higieny osobistej na podstawie pochodzenia jest nieco chybione. Nie spotkałeś
              nigdy śmierdzącego Warszawiaka? Ja niestety miałam tę watpliwą przyjemność parę
              razy. Spotkałam też paru przyjezdnych, których higiena i kultura pozostawiała
              wiele do życzenia...
              Bardzo Cię proszę, żebyś nie generalizował, bo nie wszystkim "gnidom" zależy na
              obniżeniu stawek i nie wszyscy plują jadem na Twoje miasto. Znam parę osób,
              którym udało się tutaj odnieść sukces (nieskromnie zaliczam także siebie do
              tego grona) i które zapewne osiedlą się tu na stałe. Przykro jest mi tylko
              dowiedzieć się, że nie jestem tu mile widziana, bo jestem "gnidą"...
              • Gość: nenka Re: Trochę normalności IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.03.03, 11:01
                mam do tego inne podejście
                mieszkam tu, tu jest mój dom i nie interesuje mnie czy ktos obok to burak,
                gnida czy inaczej. Mam swoje zycie , mam swoje problemy. Jeśli coś mi się nie
                układa, nie zrzucam tego na innych a juz na pewno nie na przyjezdnych. Cci
                ludzie nie róznią sie niczym od CIEBIE Lordzie Bobiku. Są może lepsi, bardziej
                doświadczeni. Musisz mieć chyba jakieś kompleksy skoro obarczasz winą "gnidy".
                Jesli byłbyś dobry nie musiałbyś się nikogo obawiać. Widocznie nie jesteś ...
                I jak czułes się będąc "gnidą za granicą" ? Pamiętaj, jest takie stare dobre
                przysłowie "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie".
                • Gość: Lord Bobick Re: Trochę normalności IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 11.03.03, 11:25
                  Cóż... Mi w głównej mierze chodzi o to, ze część (i to znaczna) przyjezdnych
                  staje się w Warszawie anonimowa i robi to czego u siebie by nie zrobiła. Tak
                  samo zreszta jak w internecie. Każdy może każdego zbluzgać bo pozostaje
                  anonimowy, a ciekaw jestem czy w oczy by mi ktos powiedział pare inwektyw.
                  Dlatego czują się takei osoby swobodnie i robią wiochę (bez aluzji).
                  Na Twoje pytanie już Ci odpowiadam w Stanach byłem wyłacznie w celach
                  rekreacyjnych i nawet mi nie przyszło do głowy by zarabiac tam pieniądze.
                  Wszystko co tam wydałem było uczciwie zarobionymi pieniędzmi w Polsce, więc
                  gnidą nie byłem. Zachowywałem się równiez kulturalnie i nie krzyczałem co
                  chwila "kurwa" albo "ja pierdole" na ulicy czy gdziekolwiek indziej. Poprostu
                  trzba umieć się zachować i znac swoją wartość. A jak szef jakiejś firmy uważa,
                  że jak zatrudni jednego specjaliste i kilka osób za marne pieniądze i bedzie
                  miał super oszczedności to jest w błędzie, bo ten specjalista bedzie musiał
                  wykonywac prace za nich wszystkich. I jak juz mówiłem w jednym z powyższych
                  postów - mi chodzi o tę część warszawiaków co to mieszkają tu krótko- wynajmują
                  mieszkanie dwupokojwe po 6 osób i czują się anonimowi, a takich jest niestety
                  cała masa. Poza tym owszem nie każdy warszawiak jest super gosciem - przeciez
                  to byloby niedorzeczne. Tylko jest taka zasada, że jak sie przyjeżdza w gości
                  to się za Ciebie nie powinni wstydzić - a tutaj jest odwrotnie.
                  Ogólne generalizowanie na temat ze każdy przyjezdny to gnida jest tez bez
                  sensu, ale to był skrót myślowy. Przeciez nie każdy człowiek w dresach
                  to "dresiarz", nie każdy łysy jest skinem, itp. ale wiadomo o co chodzi.
                  Ja przeciez chce tylko by ludzie przyjezdni jesli już mieli swoją godność i
                  KULTURE OSOBISTĄ! Zasadniczo generalizując dalej mozna stweirdzić, że Polacy to
                  wogóle chamy - to co widziałem na Majorce czy w Londynie to przekracza moje
                  wyobrażenia - i w taki sposób rodzą się uprzedzenia i takie dogmaty - warszawa
                  to bufony , przyjezdni to gnidy....
                  • Gość: psujak Re: Trochę normalności IP: *.chello.pl 11.03.03, 12:37
                    Gość portalu: Lord Bobick napisał(a):


                    > Ogólne generalizowanie na temat ze każdy przyjezdny to gnida jest tez bez
                    > sensu, ale to był skrót myślowy. Przeciez nie każdy człowiek w dresach
                    > to "dresiarz", nie każdy łysy jest skinem, itp. ale wiadomo o co chodzi.
                    > Ja przeciez chce tylko by ludzie przyjezdni jesli już mieli swoją godność i
                    > KULTURE OSOBISTĄ!

                    Ale przyznasz chyba, że wyzywanie ludzi od gnid ma z KULTURĄ OSOBISTĄ niewiele
                    wspólnego.
                    I bardzo Cię proszę, nie stosuj takich skrótów myślowych, bo dla bardzo wielu
                    osób jest to po prostu obraźliwe. Ja mam swoją godność i czuję się urażona, co
                    nie znaczy, że korzystając z anonimowości w sieci, zaraz Cię tu zbluzgam. To
                    byłoby poniżej mojej godności.
                    • Gość: Lord Bobick Re: Trochę normalności IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 11.03.03, 13:45
                      Widzisz, ale nieuważnie czytasz, bo to nie ja pierwszy użyłem tego
                      sformułowania "gnida". Cóż można nazwać to jako ludność napływowa, albo chołota
                      albo.. itp. Ogólnie chodzi o to, że jest masa bezwartościowego gówna, które
                      nienawidzi stolicy, a które obrało sobie ją za cel i tłumnie tu przybywają
                      niewiadomo po co. W stolicy jest i tak diużo tutejszych bezwartościowych
                      ludzi...
                      • Gość: psujak Re: Trochę normalności IP: *.chello.pl 11.03.03, 14:19
                        Czytam uważnie różne posty na temat obcych w stolicy i wiem doskonale, że to
                        nie Ty pierwszy użyłeś określenia "gnida". Nie oznacza to jednak, że go wcale
                        nie używasz. pełno jest tu ksenofobicznych wątków typu "obcy won", ale jakoś
                        nie zauwazyłam, żeby owe "gnidy" wypowiadały się tutaj tak źle o Twoim mieście.
                        Tak naprawdę ta dyskusja nie ma sensu, bo nikt tu nikogo nie przekona. Szkoda
                        tylko, że warszawiacy są (tu pozwolę sobie na małą generalizację, choć nie jest
                        to prawdą w 100%) tak pełni jadu. Wydawało mi się, że Warszawa jest jednak
                        miastem przyjaznym dla obcych, ale dzięki Tobie i paru innym osobom pomału
                        zaczynam zmieniać zdanie. Szkoda, wielka szkoda.
                        • Gość: Lord Bobick Re: Trochę normalności IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 11.03.03, 15:39
                          ty wciąż nie rozumiesz o co mi chodzi!!! Mi chodzi o Warszawe, by była jak
                          najlepsza. Niestety większość przyjezdny nie szanuje jej bo tyo nie jej
                          rodzinne miasto, więc można niszczyć i zachowaywac się jak bydło. Piszesz, że
                          nie widzisz złych opinii o Warszawie, owszem, tutaj ich mało ale czemu jest w
                          całym kraju przeświadczenie że warszawiacy to tacy a tacy i nikt Warszawy nie
                          lubi? Czy to tak dużo by zachowywac się normalnie, by nie łajdaczyć się, by
                          szanowac to miasto? Oto właśnie mi chodzi - tym bardziej że psipoczą że
                          wraszawa nie jest przyjazna i jest obrzydliwa, że każdy tylko patrzy na kase,
                          ale każdy z nich tu przyjeżdza. Żeby robić tutaj chlew? I nie mówię że każdy
                          tak robi ale niestety tak jest.
                        • Gość: Lord Bobick Re: Trochę normalności IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 11.03.03, 15:46
                          >>>>>>>Wydawało mi się, że Warszawa jest jednak
                          miastem przyjaznym dla obcych, ale dzięki Tobie i paru innym osobom pomału
                          zaczynam zmieniać zdanie. Szkoda, wielka szkoda.

                          zmieniaj, póki ktoś tu będzie robił chlew póty bede przeciw przyjezdnym,
                          gnidom, chołocie, etc (niepotrzebne skreslić). tacy nuworysze, parweniusze
                          wyjeżdzają za granice i opinia o Polakach idzie w świat - a tej opinii za
                          dobrej nie mamy (w usa kawały o Polakach to zwykle nasze kawały o blondynkach -
                          tylko co smieszne większość amerykanów nie wie gdzie lezy Polska, baa nawet
                          niektórzy chcieliby wiedzieć ile muszą jechać samochdem by dotrzeć do Polski).
                          Jeśli ludzie na nauczą sie zawczasu to potem może być tylko gorzej...
                          • Gość: psujak Re: Trochę normalności IP: *.chello.pl 11.03.03, 23:42
                            oczywiście rozumiem Twoją chęć "uprzyjażnienia" Warszawy i ją popieram, ale nie
                            mów mi, proszę, że tylko przyjezdni robią tu chlew. Mieszkałam parę lat temu w
                            bloku zamieszkanym przez warszawskich autochtonów: nigdy wcześniej nie
                            widziałam tak zdewastowanych klatek schodowych i zasikanych wind. Wniosek
                            według mnie jest jeden: Hołota jest wszędzie, a poziom kultury naprawdę nie
                            zależy od pochodzenia. Nie będę Cię juz jednak prosić, żebyś nie generalizował,
                            bo nie ma to chyba mniejszego sensu.
                            Acha, warszawscy nuworysze i parweniusze też istnieją, miałam parę razy
                            wątpliwą przyjemność natknąć się na nich poza Warszawą.
                            • Gość: Lord Bobick Re: Trochę normalności IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 12.03.03, 09:29
                              Nie musisz mnie prosić bym nie generalizował, bo tak jest ten świat zbudowany,
                              ze tego zmienić się nie da i kazdy będzie szyfladkował... Co do warszawskiej
                              częsci - to fakt jest masa bezwartościowych i niekulturalnych ludzi, ale jednak
                              mi chodzi o to, że jak już ktoś się decyduje tu przyjechac to albo niech
                              szanuje to co tu zastał, a jeśli wciąż tylko powtarza jaka ta Warszawa jest
                              obrzydliwa, to przecież nic go tu nie trzyma, prawda? Czy ja jakbym pojechał w
                              ich strony to mógłbym zachowywac się jak świnia? Nie, bo poprostu wiem jak sie
                              nalezy zachowywać jak się przyjeżdza "w gości".
                              Poza tym, to że spotkałaś poza stolica jakichs niekulturalnych warszawiaków o
                              niczym nie swiadczy - przecież ja nie neguje tego ze sa i tacy i to wielu, ale
                              czy oby na pewno to byli rodowici warszawiacy czy tacy warszawiacy od dwóch
                              miesięcy? niestety wiem z doświadczenia, że Ci co najgłośniej mówią że są
                              warszawiakami jak gdzieś wyjada tak naprawde z warszawą mają niewiele do
                              czynienia.
                              Poza tym problem warszawskich meneli to inna sparawa - mi chodzi o to że jak
                              już ktoś sie tu decyduje mieszkać to żeby dbał o to miasto i nie robił syfu.
                              Jak mówiłem - przyjedzie taki - poczuje sie anonimowy i hulaj dusza - 5 rano a
                              on wyje na pół dzielnicy jakieś ludowe piosenki bo wraca z dyskoteki i mu sie
                              najwyraźniej nudzi, bo w stolicy nie ma bójek na sztachety itp...
                              I tak na marginesie - mam kilku znajomych spoza Warszawy i sa to kulturalni
                              ludzie, poprostu normalni ludzie, ale znaczną część można nazwać mianem "gnid",
                              i nawet Ci przyjezdni się z tym zgadzają....
                        • Gość: :) Re: Trochę normalności IP: *.acn.pl / 10.65.0.* 11.03.03, 16:46
                          Gość portalu: psujak napisał(a):

                          > Czytam uważnie różne posty na temat obcych w stolicy i wiem doskonale, że to
                          > nie Ty pierwszy użyłeś określenia "gnida". Nie oznacza to jednak, że go wcale
                          > nie używasz. pełno jest tu ksenofobicznych wątków typu "obcy won", ale jakoś
                          > nie zauwazyłam, żeby owe "gnidy" wypowiadały się tutaj tak źle o Twoim
                          mieście.
                          >
                          > Tak naprawdę ta dyskusja nie ma sensu, bo nikt tu nikogo nie przekona. Szkoda
                          > tylko, że warszawiacy są (tu pozwolę sobie na małą generalizację, choć nie
                          jest
                          >
                          > to prawdą w 100%) tak pełni jadu. Wydawało mi się, że Warszawa jest jednak
                          > miastem przyjaznym dla obcych, ale dzięki Tobie i paru innym osobom pomału
                          > zaczynam zmieniać zdanie. Szkoda, wielka szkoda.
                          a ja dzieki kilkuset spotkanym w zyciu osobom z pochodzeniem chlopskim
                          dochodze do wniosku, ze najlepiej utrzymywac kontakty z osobami z pochodzeniem
                          miejskim. Oczywiscie narazam sie na zarzut generalizacji ale nie zamierzam
                          walczyc ze statystyka.
                          • Gość: psujak Re: Trochę normalności IP: *.chello.pl 11.03.03, 23:36
                            Gość portalu: :) napisał(a):


                            > a ja dzieki kilkuset spotkanym w zyciu osobom z pochodzeniem chlopskim
                            > dochodze do wniosku, ze najlepiej utrzymywac kontakty z osobami z
                            pochodzeniem
                            > miejskim. Oczywiscie narazam sie na zarzut generalizacji ale nie zamierzam
                            > walczyc ze statystyka.

                            natykam się co jakiś czas na Twoje posty i zastanawiam się, jakim pochodzeniem
                            Ty się szczycisz. Wybacz, ale twoja fiksacja na punkcie tamponów nie stawia Cię
                            specjalnie wysoko na drabinie społecznej.
                            • Gość: Lord Bobick Re: Trochę normalności IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 12.03.03, 09:32
                              No i prosze... Najpierw się oburzasz, że ktoś tu ma pretensje do obcych w
                              stolicy i zapewne Cie to mocno zdenerwowało bo jak sama napisałaś tez jestes
                              spoza warszawy, a teraz sama atakujesz... i to jest właśnie to! zero
                              konsekwencji. mówisz jedno - robisz drugie.
                              • Gość: psujak Re: Trochę normalności IP: *.chello.pl 12.03.03, 14:36
                                doskonale rozumiem, że masz pretensje do niewychowanych prostaków, bo sama
                                często nie mogę spać przez kolesi wyrykujących pod moimi oknami skoczne
                                piosenki. tym, co mnie naprawdę wkurzyło i czego może zbyt wyraźnie nie
                                napisałam, jest bardzo krzywdzące generalizowanie, bo sam przecież piszesz, że
                                jest mnóstwo bezwartościowych warszawiaków i cała masa dennych przyjezdnych.
                                zgadzam się z Tobą, że z chamstwem nie można się godzić i stąd wziął się mój
                                domniemany "atak" na :). sam przyznasz chyba, że te beznadziejne teksty o
                                tamponach tworzących drugi kręgosłup są poniżej wszelkiej krytyki. ale może to
                                ja jestem przewrażliwiona i naiwnie zakładam, że ludzie wypowiadający się tutaj
                                jakiś poziom jednak sobą reprezentują.
                                nie mam nic do ludzi mieszkających na stałe czy przebywających tylko czasowo
                                jako do ogółu, drażni mnie jedynie panoszące się wszędzie chamstwo, które z
                                miejscem urodzenia nie ma nic wspólnego. zgadzam się też z Twoją tezą, że jak
                                komuś się tutaj nie podoba, to nie musi tu być. droga wolna.
                                mnie się jednak tutaj podoba i nie pozwalam sobie na żadne komentarze na temat
                                Twojego miasta.
                                wypowiadając się tutaj chciałam po prostu podkreślić, iż nie wszyscy przyjezdni
                                są "masą bezwartościowego gówna", tak samo, jak nie wszyscy warszawiacy są
                                super. i tyle.
                                • Gość: :) Re: Trochę normalności IP: *.acn.pl / 10.65.0.* 12.03.03, 16:50
                                  Gość portalu: psujak napisał(a):

                                  > doskonale rozumiem, że masz pretensje do niewychowanych prostaków, bo sama
                                  > często nie mogę spać przez kolesi wyrykujących pod moimi oknami skoczne
                                  > piosenki. tym, co mnie naprawdę wkurzyło i czego może zbyt wyraźnie nie
                                  > napisałam, jest bardzo krzywdzące generalizowanie, bo sam przecież piszesz,
                                  że
                                  > jest mnóstwo bezwartościowych warszawiaków i cała masa dennych przyjezdnych.
                                  > zgadzam się z Tobą, że z chamstwem nie można się godzić i stąd wziął się mój
                                  > domniemany "atak" na :). sam przyznasz chyba, że te beznadziejne teksty o
                                  > tamponach tworzących drugi kręgosłup są poniżej wszelkiej krytyki. ale może
                                  to
                                  > ja jestem przewrażliwiona i naiwnie zakładam, że ludzie wypowiadający się
                                  tutaj
                                  >
                                  > jakiś poziom jednak sobą reprezentują.
                                  > nie mam nic do ludzi mieszkających na stałe czy przebywających tylko czasowo
                                  > jako do ogółu, drażni mnie jedynie panoszące się wszędzie chamstwo, które z
                                  > miejscem urodzenia nie ma nic wspólnego. zgadzam się też z Twoją tezą, że jak
                                  > komuś się tutaj nie podoba, to nie musi tu być. droga wolna.
                                  > mnie się jednak tutaj podoba i nie pozwalam sobie na żadne komentarze na
                                  temat
                                  > Twojego miasta.
                                  > wypowiadając się tutaj chciałam po prostu podkreślić, iż nie wszyscy
                                  przyjezdni
                                  >
                                  > są "masą bezwartościowego gówna", tak samo, jak nie wszyscy warszawiacy są
                                  > super. i tyle.

                                  gdybys nie preferowala tego o czym pisze i zwracam uwage na niewlasciwe
                                  korzystanie z tamponow to zupelnosci dalabys wyraz, ze Ciebie to nie dotyczy.
                                  Ciesze sie ogromnie, ze masz we wroga bo od poczatku biezacego roku nie sprawia
                                  mi tak wielkiej przyjemnosci jak denerwowanie i irytowanie tyowarzystwa
                                  ziemskiego-rolnego. pozdrawiam i zycze powodzenia w niekonsekwencji. ja we
                                  przeciwienstwie do wiejskiej choloty jestem konsekwentny i jesli widze, ze
                                  poziom jaki reprezentuja nie odpowiada to wlaczam ignorek-olewatorek....
                                  • Gość: psujak Re: Trochę normalności IP: *.chello.pl 13.03.03, 11:47
                                    Muszę Cię zmartwic: za wroga wcale Cię nie uważam, nie odpowiada mi po prostu
                                    Twoje poczucie humoru, czemu tak nierozsądnie dałam wyraz na forum publicznym.
                                    Więcej nie będę:)
                                    Za sugestię zatrudnienia się w firmie doradztwa personalnego bardzo dziękuję,
                                    ale chyba jednak nie skorzystam. Mam satysfakcjonującą pracę zupełnie nie
                                    związaną z tym sektorem i dobrze mi z tym.
                                    pozdrawiam serdecznie.
                                    • Gość: :) Re: Trochę normalności IP: *.acn.waw.pl 13.03.03, 17:16
                                      Gość portalu: psujak napisał(a):

                                      > Muszę Cię zmartwic: za wroga wcale Cię nie uważam, nie odpowiada mi po
                                      prostu
                                      > Twoje poczucie humoru, czemu tak nierozsądnie dałam wyraz na forum
                                      publicznym.
                                      > Więcej nie będę:)
                                      > Za sugestię zatrudnienia się w firmie doradztwa personalnego bardzo
                                      dziękuję,
                                      > ale chyba jednak nie skorzystam. Mam satysfakcjonującą pracę zupełnie nie
                                      > związaną z tym sektorem i dobrze mi z tym.
                                      > pozdrawiam serdecznie.
                                      Również pozdrawiam serdecznie. Każdy ma takie poczucie humoru jakie jemu i
                                      otoczeniu odpowiada. Szanuje Twoje zdanie. Zycze powodzenia na drodze
                                      zawodowej i w zyciu osobistym.
                                      • Gość: psujak Re: Trochę normalności IP: *.visp.energis.pl 13.03.03, 20:59
                                        dzięki. i wzajemnie:)

                                        pozdrówka!
                                        • Gość: :) Re: Trochę normalności IP: *.acn.waw.pl 14.03.03, 16:17
                                          Gość portalu: psujak napisał(a):

                                          > dzięki. i wzajemnie:)
                                          >
                                          > pozdrówka!

                                          miłego week-endu życze
                                          • Gość: psujak Re: Trochę normalności IP: *.chello.pl 16.03.03, 12:10
                                            choć weekend już się prawie kończy, Tobie także życzę dobrej zabawy:)
                                • Gość: Lord Bobick Re: Trochę normalności IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 12.03.03, 17:02
                                  ufff w końcu doszliśmy do tego o co nam chodziło... amen
                            • Gość: :) Re: Trochę normalności IP: *.acn.pl / 10.65.0.* 12.03.03, 16:46
                              Gość portalu: psujak napisał(a):

                              > Gość portalu: :) napisał(a):
                              >
                              >
                              > > a ja dzieki kilkuset spotkanym w zyciu osobom z pochodzeniem chlopskim
                              > > dochodze do wniosku, ze najlepiej utrzymywac kontakty z osobami z
                              > pochodzeniem
                              > > miejskim. Oczywiscie narazam sie na zarzut generalizacji ale nie zamierzam
                              >
                              > > walczyc ze statystyka.
                              >
                              > natykam się co jakiś czas na Twoje posty i zastanawiam się, jakim
                              pochodzeniem
                              > Ty się szczycisz. Wybacz, ale twoja fiksacja na punkcie tamponów nie stawia
                              Cię
                              >
                              > specjalnie wysoko na drabinie społecznej.
                              wyksztalcenie i pochodzenie mam jak najbardziej wlasciwie. co do fiksacji to
                              mam nadzieje, ze jestes uprawniona do wystawiania opini i diagnoz lekraskich
                              bo w przeciwnym razie narazasz sie na ....ojej ale po co ja sie wysilam,
                              przeciez jestes typowa polska profesjonalistka. proponuje bays poszla do pracy
                              do jakiejs polskiej firmy doradctwa personalnego bo tam potrzebuja pierdolonych
                              oszustow...
                    • Gość: :) Re: Trochę normalności IP: *.acn.pl / 10.65.0.* 11.03.03, 16:44
                      Gość portalu: psujak napisał(a):

                      > Gość portalu: Lord Bobick napisał(a):
                      >
                      >
                      > > Ogólne generalizowanie na temat ze każdy przyjezdny to gnida jest tez bez
                      > > sensu, ale to był skrót myślowy. Przeciez nie każdy człowiek w dresach
                      > > to "dresiarz", nie każdy łysy jest skinem, itp. ale wiadomo o co chodzi.
                      > > Ja przeciez chce tylko by ludzie przyjezdni jesli już mieli swoją godność
                      > i
                      > > KULTURE OSOBISTĄ!
                      >
                      > Ale przyznasz chyba, że wyzywanie ludzi od gnid ma z KULTURĄ OSOBISTĄ
                      niewiele
                      > wspólnego.
                      > I bardzo Cię proszę, nie stosuj takich skrótów myślowych, bo dla bardzo wielu
                      > osób jest to po prostu obraźliwe. Ja mam swoją godność i czuję się urażona,
                      co
                      > nie znaczy, że korzystając z anonimowości w sieci, zaraz Cię tu zbluzgam. To
                      > byłoby poniżej mojej godności.
                      prezpraszam, ze wtracam sie ale wedlug mnie mozna miec Kulture Osobista ale
                      rowniez mozna nazywac rzeczy tak jak na to zasluguja. Jezeli ktos oszukuje to
                      dla mnie nie ma znaczenia skad pochodzi. Dla mnie ma znaczenie, ze jest
                      Pierdolonym Oszustem w skrocie PO
                • Gość: :) Re: Trochę normalności IP: *.acn.pl / 10.65.0.* 11.03.03, 16:39
                  Gość portalu: nenka napisał(a):

                  > mam do tego inne podejście
                  > mieszkam tu, tu jest mój dom i nie interesuje mnie czy ktos obok to burak,
                  > gnida czy inaczej. Mam swoje zycie , mam swoje problemy. Jeśli coś mi się nie
                  > układa, nie zrzucam tego na innych a juz na pewno nie na przyjezdnych. Cci
                  > ludzie nie róznią sie niczym od CIEBIE Lordzie Bobiku. Są może lepsi,
                  bardziej
                  > doświadczeni. Musisz mieć chyba jakieś kompleksy skoro obarczasz
                  winą "gnidy".
                  > Jesli byłbyś dobry nie musiałbyś się nikogo obawiać. Widocznie nie jesteś ...
                  > I jak czułes się będąc "gnidą za granicą" ? Pamiętaj, jest takie stare dobre
                  > przysłowie "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie".
                  czy ja mam rozumiec, ze jesli taka specjalistka ktora 3/4 swojego zycia robila
                  kupe za drewniana stodola donosi na policje , ze jestem dealerem narkotykow to
                  j a w ramchc Twojej propzycji <<Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie>> mam doniesc do
                  stacji SANEPID, ze ta specjalistka zamiast wymieniac tampony wciska jeden za
                  drugim i pozniej na rentgenowskim zdjeciu pojawiaja sie dwa kregoslupy....
                  jezli Twoja odpowiedz bedzie twierdzaca to od dzisiaj postepuje wedlug zasady
                  <<Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie>>

    • Gość: MC Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.chello.pl 11.03.03, 12:41
      Szokująca jest dla mnie Twoja wypowiedz. Dzielenie ludzi na NAS i WAS. Tych
      tzw. SWOICH i OBCYCH z całym szacunkiem ale to strasznie zaściankowe podejście
      jak na mieszkańca STOLICY. W Warszawie jak i na całym świecie znajdziesz
      przyjaciela i pospolitą świnie. Ludzie są różni a tak prosta ocena jest już na
      wstępie krzuwdząca. Pozdrawiam i życzę mniej radykalnych sądów.
      (OBCY)
    • Gość: MC Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.chello.pl 11.03.03, 12:43
      Szokująca jest dla mnie Twoja wypowiedz. Dzielenie ludzi na NAS i WAS. Tych
      tzw. SWOICH i OBCYCH z całym szacunkiem ale to strasznie zaściankowe podejście
      jak na mieszkańca STOLICY. W Warszawie jak i na całym świecie znajdziesz
      przyjaciela i pospolitą świnie. Ludzie są różni a tak prosta ocena jest już na
      wstępie krzuwdząca. Pozdrawiam i życzę mniej radykalnych sądów.
      (OBCY)
      • Gość: NOR.. Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.acn.pl / 10.71.2.* 11.03.03, 12:51
        CZY DYSKUSJE NA TEN TEMAT JESZCZE WAM SIE NIE ZNUDZILY?tAK BYLO JEST I BEDZIE
        ZE WIESNIAK DO STOLICY PCHAC SIE BEDZIE:-)ps.tez jestem outsiderem...
        • Gość: Lord Bobick Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 11.03.03, 13:49
          Chodzi o to, żeby nie bluzgali tak na stolice skoro juz tu chca byc i żeby
          potrafili sie zachować, i nie przenosili swoich tradycji z dyskoteki w remizie
          na stolice bo to jest zaściankowe i żenujące. A potem ludzie móią jaka ta
          stolica jest zła i niedobra. Stolica to wizytówka kraju - a im więcej takich
          lepperów w stolicy tym stolica staje sie jeszcze bardziej wsiowa...
          • Gość: :) Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.acn.pl / 10.65.0.* 12.03.03, 16:50
            Gość portalu: Lord Bobick napisał(a):

            > Chodzi o to, żeby nie bluzgali tak na stolice skoro juz tu chca byc i żeby
            > potrafili sie zachować, i nie przenosili swoich tradycji z dyskoteki w
            remizie
            > na stolice bo to jest zaściankowe i żenujące. A potem ludzie móią jaka ta
            > stolica jest zła i niedobra. Stolica to wizytówka kraju - a im więcej takich
            > lepperów w stolicy tym stolica staje sie jeszcze bardziej wsiowa...
            wedlug mnie to typowa walka z wiatrakami...
          • Gość: nenka Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.03.03, 07:48
            spójrz na swojego pierwszego posta:


            No i dobrze piszesz... Mam zastrzeżenia natury formalnej - ot zbyt
            łagodnie to
            napisałeś, te gnidy (zwykłe scierwa) mogą tego nie zrozumieć... Też
            kiedyś
            gadałem z taką jedną gnidą i tez tylko obelgi pod adresem Warszawy i
            wszystkiego co znią zwiazane a jak spytałem się gdzie studiuje to
            skruszona
            stwierdziła, że w... stolicy. Zero konsekwencji!!! WON GNIDY!!! WON!!!!!
            ja bym tutaj jeszcze dodał do tej chcarakterystyki gnidy cos takiego:
            - nie pachna zbyt miło (trzeba szczedzac a w stolicy nawet woda z kranu
            droga!)
            - jak gnidy idą ulica to nigdy nie zejda Ci z drogi, tylko jeszcze
            sturchną Cie
            łokciem (w najlepszym wypadku) - nie chodzi mi tu o to, żeby ustepowac mi
            warszawiakowi miejsca ale jak ide przy lewej krawedzi chodnika a on idzie
            środkiem to zasadniczo musze raczej wejsc na trawnik, ewentualnie zaspe
            sniegu
            bo cham-gnida srodkiem musi isc...
            - jebie mu z pyska bo paste do zębów widział tylko na reklamie w tv ale
            nie wie
            jak tego uzywać
            - i takie moje proste odróżnianie - wystarczy że spojrze na buty
            delikwenta i
            juz wiem z kim mam do czynienia - nawet nie chodzi o marke (taka gnida
            moze sie
            dorobic na ziemniakach), ale o sam wyglad... czystośc i zniszczenie buta
            - aha i w kinie zawsze komentuje na głos co sie dzieje na ekranie,
            czasemni
            enadarza równiez za napisami i pyta sie co tam było napisane...




            Szybko zmieniasz zdanie gdy ktos zaczyna cię atakować, tłumaczysz się.Twoja
            pierwsza wypowiedź i te ze środka mają zupełnie inny charakter , jakby dwie
            różne osoby wypowiadały się na jeden temat. Czy jesteś konsekwentny ?

            • Gość: Lord Bobick Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 13.03.03, 08:09
              Jestem konsekwentny i dalej tak uwazam - GNIDY WON!!!! w ciągu tych wszelkich
              postów ustaliłem juz kto tą gnidą jest a w pierwszym poście, który zacytowałaś
              (dość nieumiejętnie, wygląda jakby to był Twój tekst) napisałem jak zachowują
              się gnidy. Poprostu żłosne jest to, że opluwają Warszawe a ciągną tu jak cmy do
              światła, to raczej im brak konsekwencji. Jak już wspomniałem nie wsyscy tacy sa
              ale na miłośc boską wielu tak robi - i jeszcze ma czelność wszem i wobec
              rozgłaszać jaka ta stolica jest beznadziejna i wogole... Dlatego nadal bede
              twierdził GNIDY WON!
              Jesli kogoś uraziłem to trudno, widać pasuje jak ulał do mojego opisu i taka
              gnida jest w życiu. Przeciez sama zacytowałaś mojego posta i tam wyjasniłem jak
              poznac gnidę - ale Ty skupiłas sie tylko na tym że gnidy są przejezdne a reszta
              wogóle nie istnieje w moim tekscie. Jeżeli nie widzisz nic złego w tym opisie
              (z pierwszego posta) to znaczy brak Ci kultury osobistej. Mnie możesz zarzucać
              brak konsekwencji ale to śmieszne, bo wcale nie uginam się pod presją - jeśli
              widzę że ktos pisze rozważnie i normalnym językiem, to dyskusje prowadzę
              również kulturalnie, jednak nie zawsze tak mozna bo gnida nie zrozumie - ot
              ograniczony zasób słów i trzeba to wyjaśnić w sposób prosty i nieskomplikowany.
              I jeszcze na zakończenie podkreśle, że nadal podtrzymuje swoje zdanie!
              przeczytaj jeszcze raz mojego pierwszego posta, jak nie pomoże to jeszcze raz,
              dwa, pięć, dziesięć... tam przecież napisałem jak poznać gnide - mnie
              interesuje gdzie mieszkam i chce by to miasto było naprawdę porzadne, lub w
              jakiejś części porzadne - bo jak dotychczas to jest to jedna wielka wiocha! juz
              nawet jakieś gwary mozna usłyszeć w środkach komunikacji...
              • Gość: paveua Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: 126.17.26.* 13.03.03, 10:48
                Bobicku, nie komentuję Twoich zajadłych komentarzy, bo ciężko mi się zniżyć do
                tego poziomu. Być może istnieje parę osób, które myślą podobnie. I dopóki będą
                tak myśleć, LPR i Samoobrona będą w naszym Parlamencie.
                Przypomnij sobie dość wiekowe już hasło przy rondzie de Gaulle'a (tym z palmą,
                jakbyś zapomniał), na budynku Empiku.
                I jeśli horyzonty myślowe pozwalają Ci na to, zinterpretuj je. To praca domowa
                na dziś.
              • Gość: nenka Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.03.03, 12:56
                to nie gnidy tylko ludzie. Używasz mocnych słów i mimo wszystko uogólniasz,
                masz się za kogoś lepszego? To nie do ciebie nalezy osądzanie innych. kazdy
                postępuje według swoich zasad i Ty na to nie masz najmniejszego wpływu.
                I moze za bardzo bierzesz sobie do serca stwierdzenie,że nikt nie lubi
                warszawiaków. Jest wiele wazniejszych rzeczy w zyciu niz zaprzątanie sobie
                głowy takimi myslami.
                Pomysl też o tym,że większość ludzi jest w ciężkiej sytuacji. Ty nawet nie
                zdajesz sobiei z tego sprawy,że jedynym wyjściem dla nich jest wyjazd w inne
                obce dla nich miejsce (nigdy tego nie doświadczyłeś- ciesz się). Niekoniecznie
                ci ludzie to "wszy"czy "gnidy". Sam fakt ,że tu przyjechali wyzwala w tobie
                negatywne uczucia (bo oni zabierają Tobie pracę) i za to ta nienawiść do
                przyjezdnych. Bo jesli chodzi o zachowanie nie ma większych róznic, warszawskie
                żule (menele) to tez ludzie a tych pomijasz mimo,że ich zachowanie pozostawia
                wiele do życzenia.
                • Gość: Lord Bobick Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 13.03.03, 16:47
                  Poczytajcie uważnie posty a potem wyciągajcie wnioski. Tu nawet już nie chodzi
                  o to, że ktoś zabiera mi prace, tylko chodzi o przenoszenie wieśniackiego
                  zachowania i braku kultury! To że w stolicy jest pełno chamstwa to jedno.
                  Chamstwo jest wszedzie i stolica ma już duzo swojeich chamów, i nie potrzeba
                  nam przyjezdnych, którzy nie potrafią sie zachować. Migracje mi naprawde nie
                  przeszkadzają, dopóki ci ludzie zachowują sie normalnie. Poczytajcie sobie
                  powyższe posty bo nie bede się powatzrał, a wy jesteście ślepi albo macie
                  kompleksy na tle pochodzeniowym. Ja nigdzie nie mówiłem że uważam sie za
                  lepszego - nie znosze chamów a zwłaszcza tępych chamów co to mówią jedno a
                  robią drugie. Naprawde jak ktoś tylko narzeka na stolice to po kija tu jest?
                  nikt go tu na siłę nie trzyma, rozumiem, ze wolnośc, ze anonimowośc, że zabawa,
                  ale na boga troche kultury - czy teraz tylko bez kultury można sie bawic?
                  Przyczepiacie sie do poszczególnych zwrotów a nie widzicie problemu... Wiec
                  najwyrażniej nie drazni was chamstwo i prostactwo - mi jest przykro jak widze
                  chama, który nie szanuje mojego miasta. Widac wam to zwisa macie to gdzieś bo
                  to nie wasze miasto. Ot to wszystko, a że nie pisze nic o warszawskich
                  prostakach i chamach (gnidach), cóż temat tego posta jest o obcych a nie ja go
                  zakładałem i nie bede pisał nie na temat.
                  No i na koniec nie wiem czy mozna takiego z aprzeproszenieg skurwiela co to
                  wszystko niszczy i ma w dupie nazwac człowiekiem. Poza tym dlaczego nie moge
                  osądzać? kto mi broni? a kto może osądzac? Ty? Każdy może wygłosic swoją opinie
                  i kropka.
                  • Gość: paveua Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: 126.17.26.* 13.03.03, 17:39
                    A ja bym jednak prosił jaśnie wielmożnego lorda, jego kulturalną mość o
                    ustosunkowanie się również do mojego ostatniego posta, bo odnoszę wrażenie, że
                    ktoś się tu zaczął powtarzać. Żeby wyrażać jakieś poglądy, to trzeba najpierw
                    je mieć, a nie powtarzać brednie bezrobotnych frustratów spod sklepu
                    monopolowego.
                    • Gość: Lord Bobick Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 13.03.03, 17:52
                      Gość portalu: paveua napisał(a):
                      POPRZEDNI POST:
                      >>>>Bobicku, nie komentuję Twoich zajadłych komentarzy, bo ciężko mi się zniżyć
                      do tego poziomu.

                      Czyli co? Popierasz chamstwo na ulicach? czy tylko popierasz to chamstwo, które
                      nie jest warszawskie? jaki jest mój poziom?

                      >>>>>Być może istnieje parę osób, które myślą podobnie. I dopóki będą tak
                      myśleć, LPR i Samoobrona będą w naszym Parlamencie.

                      Cóż, ani ugrupowanie Leppera ani Giertycha nie jest moim ulubionym ugrupowaniem
                      politycznym, co więcej elektorat tych partii to głównie wsie i mniejsze
                      maisteczka, więc czemu o nich piszesz w stosunku do mnie?


                      OSTATNI POST:

                      > A ja bym jednak prosił jaśnie wielmożnego lorda, jego kulturalną mość o
                      > ustosunkowanie się również do mojego ostatniego posta, bo odnoszę wrażenie,
                      że
                      > ktoś się tu zaczął powtarzać. Żeby wyrażać jakieś poglądy, to trzeba najpierw
                      > je mieć, a nie powtarzać brednie bezrobotnych frustratów spod sklepu
                      > monopolowego.


                      Cóż, nie stole pod sklepami monopolowymi za to widziałem podczas
                      pażdziernikowych demonstracji pod kancelarią prezesa rady ministrów jak banda
                      protestujących stała w kolejce do monopolewego! Przychodzy z tego dnia sklepu
                      zapewne sięgały miesięcznego utargu!!! I to oni nie mają pieniędzy, a za co
                      przyjechali do stlicy, za co kupują wódke? ale to troche inna para kaloszy
                      Nie jestem frustratem, i nie mówie bredni. jesli ktoś jest za popieraniech
                      chamstwa to trudno.... kultura świadczy o człowieku. Czy idąc do kogoś w gości
                      tez zachowujesz sie jak cham? bo w końcu nie jestes u siebie to co Ci szkodzi?
                      Myślisz ze atakując mnie sprowokujesz mnie do wyzwisk czy czegoś takiego? Ja
                      mam poglądy stałe i jesli ktoś ich nie potrafi zaakceptować a tym bardziej
                      zrozumieć to trudno ! Moje poglądy w pigułce: chamstwo won. A ty widze że
                      jestes w opozycji i to chamstwo jest ci bardzo bliskie, skoro go tak zajadle
                      bronisz....
                      Pa miłego wieczoru
                      • Gość: paveua Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: 126.17.26.* 13.03.03, 19:19
                        Widzisz, nie odrobiłeś pracy domowej. Siadaj, pała. Nie dorastasz do pięt
                        prawdziwym Warszawiakom, nie mówiąc już o prawdziwych ludziach.
                        W którym poście bronię chamstwa? Czy choć raz do tego nawiązałem? Czy to, że
                        nie zgadzam się ze sposobem, w jaki manifestujesz swój podział świata i Polaków
                        od razu stawia mnie w gronie tzw. chamów? Albo inaczej, prostszym dla Ciebie
                        językiem - skoro ośmielam się krytykować, to jestem chamem, bo Twoja jest racja
                        najtwojsza (jeśli wiesz z czego to chociaż cytat).
                        No więc powtórzę dużymi literami:

                        JAK INTERPRETUJESZ NAPIS NA BUDYNKU EMPIKU PRZY RONDZIE DE GAULLE'A?

                        A żeby się trochę podroczyć - wybacz, ale nie zabrałem Ci miejsca pracy. Na
                        moje miejsce uczciwie zapracowałem, a po poziomie Twoich wypowiedzi widzę, że
                        NIGDY nie zdobędziesz podobnej pozycji. Dobrej nocki i niech Ci się przyśni
                        realizacja celów sprzedaży na najbliższe 33 lata
                        • Gość: Lord Bobick Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 13.03.03, 22:45
                          Cholera miałem całego i długiego posta i szlag go trafił, bo były jakies
                          problemy z serverem gazety, ale ok... pisze jeszcze raz ale krócej:

                          >>>>>>>>>Widzisz, nie odrobiłeś pracy domowej. Siadaj, pała.

                          Jakiej pracy domowej??? co Ty bredzisz człowieku? jakies niepsełnione ambicje
                          bycia nauczycielem sie odezwały, lbo inne licho

                          >>>>>>>>Nie dorastasz do pięt prawdziwym Warszawiakom, nie mówiąc już o
                          prawdziwych ludziach.

                          No tak, bo warszawiacy to nie praedziwi ludzie, prawdziwi ludzie to tacy jak
                          TY!? prawda?

                          >>>>>W którym poście bronię chamstwa? Czy choć raz do tego nawiązałem? Czy to,
                          że nie zgadzam się ze sposobem, w jaki manifestujesz swój podział świata i
                          Polaków od razu stawia mnie w gronie tzw. chamów? Albo inaczej, prostszym dla
                          Ciebie językiem - skoro ośmielam się krytykować, to jestem chamem, bo Twoja
                          jest racja najtwojsza (jeśli wiesz z czego to chociaż cytat).

                          skoro pisałem, że własnie chamstwa u części przyjezdnych nie znosze a Ty na to
                          że to ja cham jestem to znaczy sie bronisz tego chamstwa. Albo preferujesz
                          polityke pewnego prezydenta jestem za a nawet przeciw. nie manifestuje podziału
                          świata na warszawa i reszta swiata czy nawet polski. nie dopisuj mi tu swojej
                          ideologii, wiem ze to by Ci pasowało bo wtedy łatwiej znalazłbyś argumenty do
                          dyskusji, atak musisz dorabiać jakąś chora ideologie. Nie jestes chamem tylko
                          dlatego że krytykujesz. a cytat jest z filmu Marka Koterskiego "dzień swira".

                          >>>>>No więc powtórzę dużymi literami:
                          JAK INTERPRETUJESZ NAPIS NA BUDYNKU EMPIKU PRZY RONDZIE DE GAULLE'A?

                          Nie pisz wielkimi literami, poczytaj netykiete... chodzi ci o jakies
                          socjalistyczne pierdoły typu cała polska buduje stolice? i jak to sie ma do tej
                          dyskusji? nijak. tak samo jak hasło kobiety na traktory... to socjalistyczne
                          slogany, które wówczas były potrezbne, teraz to relikt zamierzchłych czasów.

                          >>>>>A żeby się trochę podroczyć - wybacz, ale nie zabrałem Ci miejsca pracy.
                          Na moje miejsce uczciwie zapracowałem, a po poziomie Twoich wypowiedzi widzę,
                          że NIGDY nie zdobędziesz podobnej pozycji.

                          Cholera nigdy nie twierdziłem, ze mi zabrałes prace, poza tym Te "chamy"
                          zasadniczo tez mi jej nie zabieraj, gdyż w wiekszości biorą robotę w
                          restauracjach typu fastfood, która daleka jest od moich oczekiwan. Cholera
                          droczenie droczeniem, ale z ciebie definitywnie wychodza kompleksy. chcesz sie
                          dowartościowac, że taki super gościu jestes i że masz jakąś super robotę? ja
                          nie pisałem co robie kim jestem, bo to nie jest potrzebne, a Ty nie wiesz o mni
                          nic, poza tym wierz mi ze zdarzają się chamy 9niekoniecznie spoza warszawy)
                          którzy piastuja wysokie stanowiska. dowartosciowuj sie gdzie indziej tutaj mnie
                          nie interesuje co robisz i gdzie pracujesz tylko jak sie zachowujesz. mozesz
                          byc nawet prezydentem stolicy bylebys posiadał odpowiednie kwalifikacjie i
                          kulture osobistą. Kolejnych lepperów nam nie trzeba.

                          >>>>>Dobrej nocki i niech Ci się przyśni
                          realizacja celów sprzedaży na najbliższe 33 lata

                          Teraz ja sie podrocze... więc z powyższeggo wnioskuje że jestes
                          przedstawicielem handlowym albo akwozytorem...


                          i na koniec chce Cijeszcze raz podkreslic ze nie jestem anty do wszytskiego co
                          nie zwiazane z warszawa. jest mi wstyd kiedy jakis burak przyjezdza tu i robi
                          wioche bo pozbyl sie parasola ochronnego mamusi i w wielkim miescie czuje sie
                          swobodnie. Poza tym jak ktos mowi ze stolica fuj to przeciez jest wiele innych
                          duzych miast do ktorych moze sie udac. A to ze mówie tu o chołocie nie ze
                          stolicy to nie moja wina... taki jest tytuł topiku wiec niebede pisał nie na
                          temat... załóz topik z tytułem chamstwo w stolicy tez bede pisał na ten temat i
                          tez negatywnie. Jestes jak byk, który zobaczył płachte i chce ją zniszczyć.
                          Zobaczyłes kawałek zdania wyrwanego z kontekstu i dalej juz nie czytałeś albo
                          nie zrozumiałeś moich słów (ponoć 80% społeczeństwa to analfabeci bierni). A
                          skoro zareagowałes tak emocjonalnie to znaczy ze masz kompleksy na tle swojego
                          pochodzenia, no te słowa o Twojej pracy, że nigdy takiej nie dostane fiu fiu...
                          kompleksy na tle pochodzenia i do tego próbujesz sie tu dowartościowac, że
                          jestes taki super ze kariere tu robisz i wogole. przeczytaj wszystkie moje
                          wypowiedzi uwazniej i zrozum. nie uzyłem tam wielu prznosni, pisałem to
                          naprawde najprostrzym jezykiem jakim sie dało... poprsotu kategorycznie mam
                          dość takich filistrów, parweniuszy, nuworyszy, dyzm.
                        • Gość: Lord Bobick Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 15.03.03, 11:48
                          Hej gdzie znikłeś? pewnie pojechałeś na weekend do domu... Mam jedną prośbe -
                          zanim mnie obrzucasz błotem, jakim to jestem marnym śmieciem, daj mi szanse na
                          obrone, a nie znikaj jak kamfora. Może nie masz czasu, ale jak to wygląda.
                          Najpierw mnie coś zarzucasz i stawiasz pałe, cokolwiek to maiło znaczyc,a teraz
                          siedzisz cicho... to niepowazne i jakże normalne w internecie....
                          Poderoso, luchador y valiente
                          • Gość: paveua OBCY DO DOMU.A co jeśli dla kogoś domem jest świat IP: 212.182.108.* 15.03.03, 14:55
                            Ech, nie chce mi się ciągnąć tego tematu.
                            Tobie też radzę wykorzystać energię na coś bardziej pożytecznego, bo widać że
                            masz potencjał, tylko nienawiść do świata nie pozwala Ci go właściwie
                            wykorzystać.
                            Nie mam nic do Ciebie, ale Ty też nie powinieneś bezpodstawnie zarzucać
                            wszystkim (w tym również mnie) nienawiści do Warszawy. Bezpodstawnie co
                            podkreślam, bo w żadne sposób nie dałem do zrozumienia, że mam takie uczucie w
                            stosunku do miasta, które dało mi wyksztalcenie i pracę, a któremu ja teraz
                            daję co moge w postaci ciężkiej i uczciwej pracy.
                            Tak jak Ty masz prawo nie lubić obcych, tak i jak mam prawo sprzeciwiać się
                            szerzeniu niienawiści. Poza tym - Warszawa nie jest Twoja. Celowo przytaczałem
                            komunistyczny slogan, bo niestety dla Warszawiaków, caly czas jest w nim trochę
                            racji. Ludzie którzy tu przybywają (zarówno kulturalna jak też mniej część
                            narodu) muszą tu wynająć mieszkanie, kupić jedzenie, pójść do kina czy teatru
                            (to Ci pierwsi ;) Jednym słowem zwiększają popyt w mieście i zostawiają kasę.
                            Fakt, że może mniej, niż przeciętnie zarabiający warszawiak, ale strumien
                            nieodmiennie płynie do a nie z Warszawy. A korzystają również, a może przede
                            wszystkim wlaśnie warszawiacy i warszawskie firmy.
                            To że ktoś Ci przeszkadza - ok. Mi również przeszkadzają zasrane chodniki i
                            trawniki, ludzie w brudnych butach i wiele z wymienionych przez Ciebie faktów.
                            Ale od tego jest pojęcie zwane tolerancją. I drugie - zwane dystansem. Chama
                            nie nauczysz kultury, bo nie będzie wiedział, o czym do niego mówisz. Dla niego
                            nienormalna jest np. zblazowana clubbingująca młodzież.

                            Myślę, że nie ma dalej sensu bezpodstawnie się obrażać nawzajem, bo bluzgi
                            przez Internet nie rozwiązały jeszcze żadnego problemu.

                            I na koniec - z moich prywatnych przekonań - najbardziej mnie irytuje gadanie
                            warszawiaków, że ludzie poprzez mniejsze wymagania zajmują im miejsca pracy.
                            Po pierwsze - pracownik to taki sam towar - wiadomo, że każdy chce miec tańszy.
                            Z tym, ze ta zasada dotyczy co najwżyej kasjerki w hipermarketach itp.
                            Po drugie - są miejsca pracy, gdzie liczy się cos więcej niż tylko cena
                            (pensja). Dla spokoju ducha radzę celować w takie miejsca - jest okazja się
                            wykazać, bo biadolenie jest nie na miejscu.

                            A co do faktu że się nie odzywam - miałem ostatnio od cholery roboty i
                            faktycznie wyjechalem w weekend do domu. Jak na ironię. Po raz pierwszy od
                            trzech miesięcy, żeby rodzice nie zapomnieli jak wygląda ich latorośl. I wiesz,
                            nie robi na nich wrażenia, ze syn w Warszawie i hoho. Oni się cieszą, że
                            rodzina jest znowu razem, chociaż na chwilę.
                            No, ale zrobiło sie sentymentalnie, a przecież jestem klasycznym szczurem
                            wyścigowym w tydzień po obronie pracy na sghu :)
                            Lordzie Bobicku, niniejszym pragnę oświadczyć, że chcę zakopać topór wojenny,
                            zapominając Ci wszelkie zniewagi, których dopuściłeś się niesłusznie względem
                            mojej osoby. Jesli dalej chcesz uważać mnie za chama, to proszę bardzo. W końcu
                            to wolne Forum :)) Jednoczesnie wyrażam niezmierzony smutek, jesli moje
                            nieprzemyslane wypowiedzi uraziły Twoje uczucia. Ta wstawka o planach sprzedazy
                            wzięła się stąd, że myślałem ze pracujesz w salonie gsm, ale otem doczytałem,
                            ze chyba nie. A swoją drogą - to chyba niemożliwe żeby w Wawie zarabiać 1200
                            brutto - czy to aby przypadkiem na serio było?

                            pozdr
                            • Gość: Lord Bobick Re: OBCY DO DOMU.A co jeśli dla kogoś domem jest IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 15.03.03, 22:05
                              Ok. zaczne od końca, czyli pensje w salonie GSM owszem. wyglądaja tak, że
                              normalny pracownik zarabnia 1000 złotych brutto plus premie uznaniowe a
                              kierownik takiegoż salonu 1200 brutto plus owe premie. Nie wiem czy we
                              wszystkich salonach tak jaest z pewnością są tam nieco inne place - co sieć to
                              inna stawka, ale zasadniczo mozna zauważyć spadek zarobków zwykłych sprzedawców
                              w salonach telefonii komórkowej. Skąd to wiem? Akurat mój znajomy jest
                              kierownikiem takiego salonu i krew go zalewa jak jeszcze dwa lata temu miał
                              kilka tysiecy a teraz żyje na debecie...
                              Nie przypominam sobie bym Cię wyzwał... jeśli tak to sorry, ale widzisz nie
                              chodzi mi o Ciebie czy kogos kto tu pisał, mi chodzi o pewne zachowania i
                              schemat postępowania niektórych ludzi - przyjeżdza taki przeklina te stolicę i
                              jej mieszkańców, ale po co tu siedzi, skoro tak wszystkiego co z tym miastem
                              związane nienawidzi? jak ja ni elubie krupniku to go nie jem.
                              Co poza tym? hmmm topór wojenny mozemy zakopać, bo i tak spór nie zostanie
                              rozstrzygnięty... zawsze będą dwie racje i jesli jedna z osób ni ejest
                              konformistą, to cięzko będzie którąkolwiek ze stron przekonac do swoich racji.
                              Poza tym w sumie mnie naprawde nie chodzi o obych jako takich, tylko o tych
                              którzy zachowują sie odmiennie od przyjetych norm. Przeciez jestem normalnym
                              człowiekiem i czemu mam mieć coś przeciw innemu człowiekowi, który urodził sie
                              w innym miescie a pracuje w stolicy? Skoro jest on w porzadku to nic do niego
                              nie mam, ale uwazam że chamstwa jest coraz więceji jest to trend rosnący...
                              niestety....
                  • Gość: nenka Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.03.03, 13:02
                    wiesz ? masz rację ale skąd masz pewność,że ten właśnie co niszczy i dewastuje
                    jest tym przyjezdnym ? ma to wypisane na czole ?
                    równie dobrze może to być "tubylec" ...
                    trochę przesadzasz z tym szufladkowaniem
                    • Gość: Lord Bobick Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 14.03.03, 15:42
                      może troche.. ale woesz mi chodzi otakich ludzi co to na warszawe tylko
                      wiązaniki inwektyw puszczają a tu przyjeżdzają i siedzą. Poz atym jak juz
                      mówiłem w stolicy jest pełno tutajszych buraków, ale to osobny temat...
                    • Gość: tig Re: NIE POTRZEBA NAM OBCYCH.OBCY DO DOMU IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 14.03.03, 17:54
                      Szanowna Koleżanko. Mieszkam w Warszawie. Mam pod oknem nowy buraczy bunkier.
                      Otóż parkowanie na trawnikach zaczęło się po wprowadzeniu się lokatorów do owej
                      rezydencji. Chyba nie muszę dodawać, że lokatorów z prowincji. Dzisiaj na
                      trawie parkowała srebrna Honda Accord nr. rej. "RAA ...." i biały Opel Corsa
                      nr. rej. "BOB ....". A więc wbrew temu co mówisz, wiejscy ziomkowie mają to
                      wypisane (może nie na czołach, ale na zderzakach swoich samochodów).

                      Pozdrawiam rejestracje WZS ...., WZU .... i inne rodowicie warszawskie.
                      • Gość: Ósmy pasażer To my tu ku...a rządzimy!!! IP: *.acn.pl 15.03.03, 16:01
                        My - ludzie spoza Warszawy. Jeszcze tego nie zauważyliście, durne
                        Warszawiaczki? Prezdydent, premier, 95% prezesów, członków zarządów, dyrektorów
                        firm "warszawskich" nie jest rodowitymi Warszawiakami. Dlaczego? Bo jak Żydzi
                        sobie pomagamy, żeby tylko żaden warszawski parobas nie podskoczył i nie
                        wskoczył za wysoko gdzie nie jego miejsce. Przyjaźnie, małżeństwa zawiązujemy
                        ze sobą, sami chodzimy do knajp na piwo. Bez was. Bo jesteście przemądrzali,
                        mało inteligentni, tandetni, i zwyczajnie po ludzku brzydcy. Wasze mordy
                        doskonale ukazują wasze korzenie - bezzębnych chłopów z brudnych, biednych
                        mazowieckich wsi. Mieszkam w tym Bukareszcie Północy już 10 lat i za każdym
                        razem jak mam gości z zagranicy muszę im tłumaczyć, że ten SYF, to CHAMSTWO i
                        TA WARSZAWSKA CHOŁOTA to zjawisko w naszym kraju marginalne, ograniczające się
                        tylko do Stolicy. I za każdym razem, żeby mi uwierzyli muszę ich zabierać na
                        wycieczkę do Krakowa, Gdańska, Torunia nawet takiego Lublina.
                        Tak więc, droga warszawska chołoto, podsumowując - nikt was w Polsce nie lubi,
                        jak wyjeżdżacie na urlop to bawicie się we własnym gronie bo nikt z wami się
                        nawet piwa nie napije, a do tego jesteście parobkami w swoim własnym mieście.
                        Smutne? Mnie to bawi!
                        • Gość: Lord Bobick Re: To my tu ku...a rządzimy!!! IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 15.03.03, 22:10
                          intelektu to tobie brakuje... Bukareszt północy??? smieszny jesteś! Warszawe
                          ogólnie nazywano Paryżem pólnocy jeśli już, a skoro tak Ci sie tu niepodoba to
                          po cholere sie tu meczysz z tymi okropnymi warszawiakami? Poza tym nie masz sie
                          czym chwalić, że wszyscy prezesi i władza jest spoza - teraz wiadomo czemu jest
                          w tej Polsce tak źle skoro tacy ludzie rządzą krajem, a przedsiębiorstwa
                          upadają... Widzisz zanim zaczniesz pisac zastanów sie czy nie obróci sie to
                          przeciw Tobie.
                          • Gość: mokotów Re: To my tu ku...a rządzimy!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 01:11
                            Człowieczku, żałuj, że nie żyjesz w latach trzydziestych. Wnet zasiliłbyś
                            doborowe oddziały SS i... na wschodni front! Dziwiłem się, jakim sposobem różne
                            grupy faszyzujących wykolejeńców bez krztyny tolerancji zdobywają poklask tu, w
                            Polsce. A tu proszę, okazuje się, że właśnie w Warszawie... Wstyd! Ohyda!
                            • Gość: Lord Bobick Re: To my tu ku...a rządzimy!!! IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 16.03.03, 09:18
                              Gość portalu: mokotów napisał(a):
                              > Człowieczku, żałuj, że nie żyjesz w latach trzydziestych. Wnet zasiliłbyś
                              > doborowe oddziały SS i... na wschodni front!

                              Z historia stoisz na bakier - wschodni front to lata czterdzieste. Poza tym SS
                              nie było jednostkami, które walczyły na froncie (owszem byli tam SS-mani) ale
                              to Wehrmaht walczył, czyli wojska ladowe, Luftwafe - wojska lotnicze.

                              >Dziwiłem się, jakim sposobem różne grupy faszyzujących wykolejeńców bez
                              krztyny tolerancji zdobywają poklask tu, w
                              > Polsce. A tu proszę, okazuje się, że właśnie w Warszawie... Wstyd! Ohyda!

                              Tez nie bardo wiem, gdzie w Warszawie masz poklask dla "grupy faszyzujących
                              wykolejeńców", cokolwiek pod tym stoi. Nie bardzo mozna zrozumiec Twój post -
                              albo napisz coś z sensem, albo lepiej wogóle nie pisz.
                              Aha i Twój nick zupełnie nieadekwatyn do tego skad pochodzisz - Mokotów to
                              dzielnica Warszawy, a ty jestes ze Szczecina, bądź spod Szczecina... Wieć nijak
                              sie to ma do Ciebie.
                              • Gość: psujak Re: To my tu ku...a rządzimy!!! IP: *.chello.pl 16.03.03, 12:31
                                Ludzie, przeczytajcie może dokładnie całą tę dyskusję, zamiast wyskakiwać z
                                pomówieniami o faszyzm i innymi inwektywami na temat warszawiaków.
                                Bobick przedstawił tu swój punkt widzenia, z którym czasami trudno się nie
                                zgodzić. Napisał przecież wyraźnie, że nie ma nic do "obcych" jako do ogółu i
                                że drażni go chamstwo "po obu stronach barykady". I o co tu kruszyć kopie?
                                ps. a ja chodzę z warszawiakami na piwko, bo nie mam zamiaru zamykać się w
                                jakiejś bezsensownej enklawie "tylko dla obcych" :)
                                • Gość: mokotów Re: To my tu ku...a rządzimy!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.03, 01:20
                                  Gość portalu: psujak napisał(a):

                                  > Ludzie, przeczytajcie może dokładnie całą tę dyskusję, zamiast wyskakiwać z
                                  > pomówieniami o faszyzm i innymi inwektywami na temat warszawiaków.
                                  > Bobick przedstawił tu swój punkt widzenia, z którym czasami trudno się nie
                                  > zgodzić. Napisał przecież wyraźnie, że nie ma nic do "obcych" jako do ogółu i
                                  > że drażni go chamstwo "po obu stronach barykady". I o co tu kruszyć kopie?
                                  > ps. a ja chodzę z warszawiakami na piwko, bo nie mam zamiaru zamykać się w
                                  > jakiejś bezsensownej enklawie "tylko dla obcych" :)
                                  Masz rację, dyskusja w takim klimacie jest bez sensu, mądre słowa. Może sie
                                  nieco zagalopowałem, jeśli kogoś uraziłem - przepraszam. Tytułem wytłumaczenia -
                                  jestem uczulony na brak tolerancji. Niezależnie od tego gdzie mieszkam, po
                                  prostu. Dlaczego "mokotów"? Mieszkałem w Warszawie, na Mokotowie właśnie.
                                  Wspominam ten czas jako wspaniały; w chwilach wolnych od codziennej krzątaniny
                                  wypuszczałem sie na spacery po Mokotowie. Wiem, wiem, że Żoliborz też piękny. I
                                  nie spotkałem żadnych zachowań "buraczanych", ani innych podobnych. Mieszkałem
                                  też w Berlinie, mieście, gdzie tyle różnych narodowości żyje ze sobą. Szkoda
                                  słów... Pozdrawiam, nie tylko Warszawiaków, wśrod których mam przyjaciół!
                                  • Gość: Lord Bobick Re: To my tu ku...a rządzimy!!! IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 17.03.03, 08:58
                                    Widzisz może miałes farta że nie widziałeś żadnych "zachowań buraczanych",
                                    niekoniecznie ze strony przyjezdnych... W Berilini erówniez jest wiele szumowin
                                    i wcale nie jest tam tak różowo - ile to burd było na tle
                                    rasowym/narodowościowym, zwłascza miedzy Turkami a Niemcami... Tak samo jest w
                                    stanach - przeciez tam najlepiej widać, że każdy żyje we własnym kręgu, czarni
                                    mają swoje dzielnice, biali swoje, azjaci również... Ale to juz inny temat.
                                  • Gość: psujak Re: To my tu ku...a rządzimy!!! IP: *.chello.pl 17.03.03, 11:28
                                    Gość portalu: mokotów napisał(a):

                                    > > Masz rację, dyskusja w takim klimacie jest bez sensu, mądre słowa. Może sie
                                    > nieco zagalopowałem, jeśli kogoś uraziłem - przepraszam. Tytułem
                                    wytłumaczenia
                                    > -
                                    > jestem uczulony na brak tolerancji. Niezależnie od tego gdzie mieszkam, po
                                    > prostu. Dlaczego "mokotów"? Mieszkałem w Warszawie, na Mokotowie właśnie.
                                    > Wspominam ten czas jako wspaniały; w chwilach wolnych od codziennej
                                    krzątaniny
                                    > wypuszczałem sie na spacery po Mokotowie. Wiem, wiem, że Żoliborz też piękny.
                                    I
                                    >
                                    > nie spotkałem żadnych zachowań "buraczanych", ani innych podobnych.
                                    Mieszkałem
                                    > też w Berlinie, mieście, gdzie tyle różnych narodowości żyje ze sobą. Szkoda
                                    > słów... Pozdrawiam, nie tylko Warszawiaków, wśrod których mam przyjaciół!

                                    Masz rację, brak tolerancji jest drażniący, są jednak rzeczy, na które nie
                                    można dać przyzwolenia, jak choćby wspominane tu w wielu postach przez Bobicka
                                    i innych chamstwo.
                                    Ja mieszkam od paru lat na Kabatach i też ostatnimi czasy nie napotykam się na
                                    zachowania "buraczane", co jednak nie znaczy, że nie mają one miejsca,
                                    niestety...
                                    pozdrawiam serdecznie!
                        • Gość: psujak Re: To my tu ku...a rządzimy!!! IP: *.chello.pl 17.03.03, 10:46
                          Może przeprowadź się do Krakowa, Gdańska, Torunia, a nawet Lublina, to nie
                          będziesz się musiał nikomu z niczego tłumaczyć. Co Cię tu trzyma?
                          • naturella Bez uogólnień 20.03.03, 11:30
                            Jeżdżę samochodem z rejestracją zaczynającą się od PWT i: nie parkuję na
                            chodnikach, nie parkuję tak, żeby komuś utrudnić wyjazd, nie zajeżdżam drogi,
                            nie wymuszam pierwszeństwa, nie drę mordy jak tylko ktoś nie ruszy w tej samej
                            sekundzie, gdy się zapali zielone światło, nie wyrzucam przez okno puszek,
                            chusteczek, ogryzków, papierów i innych. Za to spotykam się z chamstwem
                            kierowców samochodów o numerach WI i innych - a o tak chlubnym zachodnim
                            zwyczaju "wpuszczania się" można w ogóle zapomnieć. Lordzie Bobiku, wiem o co
                            Ci chodzi. Mnie też denerwuje psioczenie buraków, którzy brudzą, śmiecą, nic
                            dobrego nie wnoszą, ale nadają, jaka to ta Warszawa ohydna, jaka bez klimatu
                            itp. Denerwuje mnie też pieprzenie Warszawiaków o "prowincji", kiedy większych
                            prowincjuszy niż Warszawiacy nie widziałam nigdy - nie mają podstawowych
                            przywyczajeń dotyczących kultury przy stole, poszanowania porządku,
                            gospodarności, oszczędności, kultury słowa itp. Jednym słowem - nie ten burak,
                            co burak, ale ten co jak burak się zachowuje. Niezależnie od tego, skąd jest.
                            Pochodzę z Poznania i od dwóch lat Warszawa jest moim miastem - a co to
                            oznacza? To, że nie śmiecę, nie łamię krzaków, nie łażę po trawnikach, nie
                            niszczę, nie brudzę, dbam o własne mieszkanie, klatkę schodową, samochód i nie
                            zostawiam po sobie śladu wszędzie tam, gdzie się znajduję. Przez dwa lata
                            pokochałam to miasto, poznałam wiele miejsc, o których japiszony jeżdżące tylko
                            trasą dom-firma nie mają pojęcia, poznaję historię Warszawy, słucham o ważnych
                            miejscach, wtapiam się w kulturę i usiłuję na grunt warszawski przeszczepić
                            dobre zasady wyniesione przeze mnie z porządnego wielkopolskiego domu - przede
                            wszystkim ten porządek, to nieśmiecenie (nigdy w życiu nie wyrzucam
                            czegokolwiek co trzymam w ręku inaczej, niż do śmietnika), karmię warszawskie
                            koty, zdarza mi się podnosić warszawskie papiery i wyrzucać do kosza, uczę
                            znajomych z Warszawy, że należy kultywować wartości narodowościowe, kulturowe,
                            a przede wszystkim rodzinne. Płacę ogromne pieniądze za wynajmowanie kawalerki,
                            zostawiam masę kasy w pubach, restauracjach, kinach, teatrach, robię zakupy
                            również w niewielkich sklepikach. No i łażę po miejscach, które nie są znane
                            nawet tym "prawdziwym" warszawiakom, usiłuję jak najlepiej poznać miasto i jego
                            mieszkańców. Mam nadzieję, że nie jestem przykładem buraka jakiegokolwiek - czy
                            z Warszawy, czy nie z Warszawy... ostro odpowiadam na psioczenie buraków,
                            którzy z nienawiścią mówią o Warszawie, jaka brudna, jaka bez klimatu, jaka w
                            ogóle do dupy (a najczęściej są to dupki, którzy znają w niej tylko kina i
                            centra handlowe), ale jednocześnie z pogardą wypowiadają się o reszcie kraju
                            (tak, ci farbowani Warszawiacy mimo tego, że nienawidzą tego miasta, to jednak
                            o reszcie kraju też mówią "prowincja!") - mówię im: nie podoba się? to won do
                            pipidówy krowy doić. Równie ostro traktuję buraków Warszawiaków, którzy
                            udowadniają wyższość swoją nad talerzem ze stertą kanapek (tak, tak, tak CI
                            LEPSI podejmują gości - kanapkami układanymi warstwowo na niewielkim talerzu,
                            bądź przekąskami, które każdy musi nakładać WŁASNYM widelcem!) - ale tym
                            trudniej coś wytłumaczyć.
                            Nia ma co bić piany... to nie miejsce zamieszkania decyduje o człowieku -
                            NIESTETY.
                            • Gość: Lord Bobick Re: Bez uogólnień IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 20.03.03, 12:56
                              jedynie z dokarmianiem kotów miałbym pewne obiekcje - ale to wynika z
                              doświadczenia...
                              Obok mojego bloku mieszka pewna kobiecina (na oko około 60-70 lat), nazywana
                              wsród okolicznych dzieciaków kociara. Otóż ta kobieta codzinnie po pare razy
                              wynosi im jedzenie, sama je im gotuje, itp. Na domiar złego rozmawia z nimi i
                              nazywa te koty po imieniu - kiedyś przechodząc niedlaeko usłyszałem coś w
                              stylu "... no Mareczku jak Ci samkuje...", cóż.... może samotna i nie ma do
                              kogo gęby otworzyć, tzn. buzi...
                              Ale co zauważyłem - te koty sa teraz tak spasłe, że nawet nie chce im sie nic
                              robić, poza czekaniem na kobiecine z posiłkiem. One nie złapałyby myszy wogóle
                              ledwo sie ruszają, a ożywiają sie gdy kobieta wychodzi z klatki ze specjałami,
                              nota bene smród ryby czuć w całym bloku, a winda przez pare godzin lepiej nie
                              jechac! Tym bardziej sie zdziwiłem, gdy jakiś piesek (całkiem mały) chciał
                              spożyć troche wody ustawionej przez te kobiecine, a ona go przegnała jak
                              jakiegos morderce... Czy to jest ta miłość do zwierząt? Ona te koty rozleniwiła
                              i w pewnym sensie zabiła. Bo co one zrobią jak kobiecina umrze? pokarmu żednego
                              już nie sa w stanie zdobyć, chyba że coś przypadniem znajda na ziemi, Poza tym
                              jak juz tak koche te koty to niech weźmie je do mieszkania (jest ich około 8 -
                              przynajmniej tak patrzac z roli obserwatora). Dokarmiać owszem dobra sprawa ale
                              bez przesady. To juz jest chore...
                              Sorry kompletnie nie na temat ale tak zauważyem w Twoim poscie i mi sie
                              przypomniało...
                              A ogólnie burakiem jest ten kto sie zachowuje jak burak. Tylko czemu jest taki
                              stereotyp ze Warszawa to samo zło i wogóle niewiadomo co. Przeciez to nie
                              warszawiacy go rozpowszechniają, tylko po cżęsci jakieś kompleksy ludzi, którzy
                              mieskzaja w małych miejscowościach, wsiach, ci którym sie nie udało w stolicy
                              zrobic kariery, baaa nawet Ci którzy wogóle tutaj nie byli...
                            • Gość: kofeina Centralizacja....rozwoj Warszawy IP: *.icpnet.pl 25.03.03, 19:28
                              Narzekacie na przyjazdnych....Tylko buraki Warszwskie dzieki centralizacji
                              macie tyle biurowcow ,siedzib firm i tyle miejsc pracy. Pierdole stolice bo
                              mam to szcescie zarabiac duzo w swoim miescie. Azjatyckie odmiany burakow to
                              nie dzieki Wam rozwija sie stolica. Stolica rozwija sie dzieki przepisom...
                              Na szczescie wzrasta u was zanieczyszczenie srodowiska , przestepczosc , korki
                              heheh dobrze Wam tak. Chytry dwa razy traci
                              • Gość: Lord Bobick Re: Centralizacja....rozwoj Warszawy IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 26.03.03, 17:22
                                Co ty pieprzysz? jesteś jakimś niedorozwoejm? Najwyraźniej tak...
Pełna wersja