Gość: chronos
IP: 217.153.132.*
03.06.03, 15:32
Regularnie otrzymuje oferty pracy od tzw. head hunterow, zarowno od tych z
gazety o prace jak i od tych, ktorzy nie reaklamuja sie i dzialaja w cieniu.
Jestem tymi ludzmi bardzo zdegustowany i chcialbym podzielic sie z wami moimi
obserwacjami.
Znam chyba wiekszosc dzialajacych aktywnie w warszawie lowcow glow i odbylem
w ciagu ostatnich 2 lat paredziasiat spotkan. Zaobserwowalem, ze 99% sposrod
tych head hunterow z ktorymi sie spotkalem sa osobami zupelnie przypadkowymi,
ktore rownie dobrze moglyby rozwozic pizze. Nie rozumieja oni kompletnmie na
jakie stanowisko szukaja pracownika, nie potrafia zadac jakiegokolwiek
marytorycznego pytania i nie wysuwaja sie przy rozmowach poza puste frazesy o
asertywnosci i tego typu bzdurach.
Zastanawiam sie jakim cudem taki z przeproszeniem expert od rekturacji jest w
stanie wyselekcjonowac wlasciwa osobe na poszukiwane stanowisko, jesli nie ma
pojecia ani o branzy dla ktorej poszukuje ani o tym na co nalezy zwracac
uwage.