Gość: Pewne przemyślenie
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.07.07, 21:16
Witam
Tak sobie siedzę i myślę, nad szukaniem tej roboty, generalnie ogólnie o
czytam tutaj różne posty. Dociera do mnie pewna sprawa. A mianowicie
dotycząca mnie osobiście. Zacznę od tego, że od roku mniej więcej raz
intensywniej, raz mniej, a raz w ogóle szukam pracy, wysyłam cv i nawet
często jestem zapraszana na rozmowy, czasem była to bardzo fajna
rozmowa, •żadnego tam testowania, wydziwiania, raz testowanie i z
angielskiego i
pisania na kompie jakichś pism. Jak wspomnę to, to do tej pory mnie wzdryga,
stres jak cholera, mimo ,że umiem to zrobić , ale jak babka, od której zależy
czy dostanę tą prace czy nie, patrzy się na mnie i na przysłowiowe ręce, to
nie robię tego tak sprawnie jak w rzeczywistości potrafię Nie jest to
naturalna sytuacja nawet w 1%. No, ale to tak na marginesie, o co mi chodzi
zauważyłam ostatnio, że niby chce znaleźć tą prace ( w biurze), ale od
tamtej pory jak mi się noga powinęła na 2 etapie z Anglika dali mi jakiś
tekst z linku amerykańskiego techniczny, rany no piąte przez 10
rozumiałam, •mimo,ze wcześniej na rozmowie normalnie rozmawiałam z kobietą,
wiedziałam,że do dupy nie będę miała tej roboty. No i od tamtej pory nie
wysyłam cv, jakoś waham się, nawet tam gdzie nie wymagają języka, bo firma
jest uczciwa, i tak naprawdę ten ang9ielski jest nie tak często używany i
nie trzeba go znać biegle. Ogólnie nie wiem, co się ze mną dzieje? Chce
znaleźć tą prace( wspomnę,że zarabiam mam środki finansowe Tylże nie mam
etatu, dlatego "szukam"gdzies w administracji. Czytam te ogłoszenia, nawet
sobie zaznaczę, na które spełniam wymogi, ale jak już usiądę do kompa żeby
wysłać cv, to rany., Waham się wysłać czy nie, i często nie wysyłam
niestety...., i tak będą c szczera sama ze sobą, to robię to poprostu ze
strachu ze stresu, bo mam dość tego maglowania, cykam się,że ktoś mi coś
powie a ja zwyczajnie nie podołam temu zadaniu, że będzie kicha. Byłam już
chyba na 30 rozmowach, na różnych etapach i poprostu od jakiegoś czasu tak mi
się porobiło, boję się tych pieprzonych rozmów, mimo,że normalnie w życiu
czy wcześniejszej pracy, nie należę do osób w stylu cicha myszka, wręcz
przeciwnie, nie wiem jak sobie z tym poradzić, poprostu straciłam
nadzieje,że ktoś mnie zatrudni, mimo, że jestem pracownikiem
roku, •zaiwaniałabym ostro, jestem skrupulatna, wszystko na ostatni
guzik, •ogólnie sympatyczna ze mnie kobietka, ale angielski znam średnio,
kończę
studia i co dupa, moje koleżanki wszystkie mają roboty po znajomości bez
żadnych rozmów kwalifikacyjnych, oczywiście wiem,że ludzie znajdują pracę,
bez znajomości, Tak poprostu z ogłoszenia, widocznie niektórzy mają
szczęście,
niektórzy bardzo dobre kwalifikacje są specjalistami i dostają tą robotę.
Tyle,że jak jest 100 chętnych na stanowisko to mam takiego pecha,że
widocznie trafia się ktoś lepszy ode mnie, czasem lepsze kwalifikacje, czasem
może bardzie4j się podoba,. Chodź wiecie, co, ja nie wierze już w
prezencję, kiedyś miałam rozmowę na stanowisko sekretarka, było nas 5
wszystkie na tą samą godzinę umówione, mogłyśmy się w głowie obcenić, i tak
popatrzyłam na te kobiety, jedna tłuste włosy, druga za krótkie spodnie,
trzecia nie dość,że tłuste włosy to bez makijażu, nie to,że każda musi się
malować, ale no poprostu strasznie zaniedbana no źle wyglądała. Poprostu
były nie estetyczne i któraś z nich dostała tą robotę, ja nie wiem czy
nie, •dlatego,że się nie zgodziłam na umowę zlecenie,czy,że tamte Panie miały
większe umiejętności, w każdym razie chciałabym rozbić mit o prezencji w
biurze, poprostu nic mnie nie zdziwi, a myślałam,że kobieta musi mieć
prezencję. Aha nie chciałabym być źle odebrana, nie to,żebym chciała
obrazić tamte Panie, nie miałam na myśli czy były ładne czy nie, poprostu
były wręcz nieestetyczne, poprostu zaniedbane, żeby ktoś nie napisał,że się
wywyższam czy nie wiadomo, za kogo uważam, broń Boże.. To tylko tak na
marginesie. A wracając do mojej sytuacji, czy ktoś tak ma jak ja od jakiegoś
czasu z szukaniem pracy i wysyłaniem cv, z obawami, czasem mi się wydaje,że
przestałam w siebie wierzyć i nie wiem, w czym problem i czy ze średnim
angielskim nie można znaleźć z ogłoszenia pracy, bo znam masce dziewczyn,
które w ogóle nie znają języków obcych i mają prace, większość po
znajomości, ale są takie, co i nie, w biurze na różnych stanowiskach, więc co
to się porobiło? Aha i mam taką prośbę, co do osób, które, przeczytają to i
zechcą mi coś odpisać, wypowiedzieć się, może napisać swoje zdanie
bezwzględu na ustosunkowanie się do mojej wypowiedzi, proszę, aby nie
odpisywać w chamski sposób, bo naprawdę jeszcze mi tego brakuje...To chyba
tyle moich myśli. Aha i przepraszam, jeśli jakiś błąd zrobiłam
interpunkcyjny bądź ortograficzny z rozpędu,to tak na wzrazie, czego, gdybym
zrobiła, a komuś bardzo to przeszkadzało.