Dodaj do ulubionych

2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w Wawie!

IP: *.aster.pl 15.02.08, 23:32
Wkurza, mnie jedna rzecz - na forum jest b. dużo osób z poza Stolicy, którzy
po pierwsze za wszelką cenę chcę szukać pracy w Wawie, bo to dla nich wielka
nobilitacja, a po drugie uważają, że koszty utrzymania są niebotyczne. Co do
pierwsze tezy jest to zrozumiałe, a co do drugie to bez przesady - nie ma
duuzej różnicy między Wawą, a np Hrubieszowem:) (np jugurt Jogobela - różnica
tylko 20 groszy)
Obserwuj wątek
    • lplast Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W 16.02.08, 01:30
      Jogurty Ci w głowie?:P
      Ja to myślę o tym, by mieć dach nad głową...
      • Gość: ja Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 10:35
        Człowieku o czym ty mówisz?
        Porównaj ceny szkół, benzyny, MIESZKAŃ (tu różnica między Wawą a Hrubieszowem
        będzie ze 300%), dolicz czynsz parkometry itd....No chyba że autobus ale wtedy
        dolicz benzynę, amortyzację (stawki ubezpieczenia w Wawie i Hrubieszowie są
        nieporównywalne bo miejsce zamieszkania ma znaczenie) i wymieniać by tak dalej.
        Moim zdaniem ludzie którzy przyjeżdżają do Wawy w poszukiwaniu pracy i ją w
        końcu znajdują umieją się w niej znaleźć i są bardzo pracowici ponadto szanują
        pracę jak mało kto. Niestety to oni między innymi w największym stopniu moim
        zdaniem psują rynek pracy ze względu na wymagania finansowe. Śpią w pociągach do
        domu albo w wynajętych z 3 kolegami kawalerkach ale co tam....w końcu pracuje w
        WARSZAWIE...swoją drogą z Hrubieszowa do Zamościa czy Lublina byłoby
        bliżej....więc po co Wawa???
        • Gość: dar Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.gprs.plus.pl 16.02.08, 11:48
          > domu albo w wynajętych z 3 kolegami kawalerkach ale co tam....w końcu pracuje w
          > WARSZAWIE...swoją drogą z Hrubieszowa do Zamościa czy Lublina byłoby
          > bliżej....więc po co Wawa???

          W Zamościu czy Lublinie też nie ma pracy... albo jet prac a za 800-1000
          PLN.Jedynym problemem w W-wie są mieszkania które są b. drogie reszta jest
          niewiele droższa,


          Lepiej w W-wie zarabiać 2000 PLN niż 800 w Lublinie. Bo zawsze jest szansa że
          będzie się lepiej zarabiać, na ścianie wschodniej trzeba się cieszyć że ma się prace
          • Gość: lub Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: 212.182.117.* 16.02.08, 21:34
            Bingo. Bo nie ma aż tak wielkiej różnicy np. w cenie wynajmu
            mieszkania. W Lublinie kawalerka kosztuje miesięcznie od 700 do
            nawet 1500 zł. w Warszawie - od 800 (ale ciężko taką znaleźć) do
            2000-3000 tysięcy. Z moich ostatnich poszukiwań, średnia cena to ok.
            1200-1300 zł.
        • Gość: autochton Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.08, 20:53
          w centrum miasta, czyli tam gdzie sa parkometry, jezdzi sie
          komunikacja miejska, a nie samochodem. Potem widac, ze ci co jezdza
          po Warszawie w ciagu dnia sa przyjezdni i za wszelka cene wpychaja
          sie samochodami. Widac to tez po braku kultury na drodze (rowniez ci
          co maja niby warszawskie rejestracje, a tak naprawde przyjechali z
          Koziej Wolki kilka tygodni wczesniej i juz sie maja za miejscowych).
          Fatalne.
        • Gość: ja z grojca Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.jmdi.pl 17.08.08, 16:08
          a tutajsię nie do końca zgodzę- mnie przyjęli na kierownicze
          stanowisko na dużą kasę i zarabiam więcej od kierowników w innych
          podonych firmach oprócz tego zarzadam grupą specjalistów / jest
          wśrod nich 3 osoby z warszawy / niestety sa bardzo słabi, mało
          kreatywni i ogóle nie nadaja się do tej pracy a niestey zostali
          przyjęci po znajomości ale obecnie na szczęście dyrektor s zmenił i
          to jest dla firmy nakorzystniejsze- mozemy zwalniać słabych a
          przyjmować lepszych nawet ja nie są z warszawy- teraz jest trend
          inny - lepeij jest dobrze zapłącić pecjaliście niż zatrudnić
          nieudacznika za mniej więc na tym poziomie zarządzania nie ma mowy o
          zaniżaniu stawek- ludzie się orentuja dobrze ile sie
          zarabia.pozdrawiam
    • Gość: ja Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 10:37
      ale wracając do tematu mnie też wkurza to co Ciebie:D
    • Gość: Mona Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.aster.pl 16.02.08, 12:15
      Ok, niech Cię to denerwuje, zgodzę się nawet że ceny mało się różnią oprócz
      mieszkań i większości usług. Jednak dlaczego sądzisz, że to taka wielka
      nobilitacja? Sądzę, że to głównie czynnik ekonomiczny spowodował napływ
      przyjezdnych i w tym także mnie. Zauważyłaś wśród tych ludzi wielką dumę z
      powodu mieszkania w niezbyt pięknej, czystej, swobodnej Warszawie? Nie chcę
      szkalować tu tego miasta, gdyż mogłabym wymienić także jego plusy i szanuję
      stolicę swojej ojczyzny jednak suma sumarum komfort mieszkania w nim nie jest
      zbyt wysoki.
      • Gość: gosc Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: 212.75.102.* 17.02.08, 21:17
        szczegolnie ze warszawiacy wynajmuja przyjezdnym zapyziale nory z brudnymi
        scianami, wiele lat nie remontowane, w ktorych autorka watku nie chcialaby na
        100 % zamieszkac, a w malych miejscowosciach jest marazm, ktorego nie ma w Wwie,
        nie zawsze czynnik finansowy decyduje o zmianie miejsca zamieszkania, tylko o
        tym jak kto gdzie sie czuje
    • Gość: tri Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.aster.pl 17.02.08, 21:25
      Gość portalu: AnnaWawi napisał(a):
      > Wkurza, mnie jedna rzecz - na forum jest b. dużo osób z poza
      Stolicy, którzy
      > po pierwsze za wszelką cenę chcę szukać pracy w Wawie, bo to dla
      nich wielka
      > nobilitacja

      a mnie wkurzają takie stereotypy i to, że są ludzie, którzy je
      bezmyślnie powtarzają. Jaka nobilitacja??? rusz troche głowa i
      wyobraź sobie, że poza Warszawą żyje wielu ludzi, którzy też chcą
      się rozwijać, mieć lepsza pracę lub po prostu mieć pracę i nie mogą
      tych zamnierzen realizować tam, gdzie mieszkają, więc jada do
      większego miasta, najczęściej do Warszawy właśnie. I nie myślą o tym
      jako o nobilitacji. bo coż to za nobilitacja? wyjechałas kiedyś z
      Warszawy i przyznałas sie skąd pochodzisz? wiedziałabyś wtedy, jakie
      zdanie o Warszawiakach ma reszta Polski - że to buce, zarozumialcy
      itp. zanim nastepnym razem napiszesz coś o nobilitacji wynikającej z
      mieszkania w Warszawie, dobrze się zastanów
      • Gość: Warszawiak Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.aster.pl 18.02.08, 16:33
        Wracajcie na pole buraki sadzić,mój zmysł estetyki nie może znieść dialogów
        między przedstawicielami niektórych obszarów Polski,których dane jest mi słuchać
        na ulicy,w pracy itd.Cudownie było przed świętami i w czasie świąt w
        Warszawie-tak cicho,tak spokojnie,najazd na Warszawę
        -to mnie boli.
        • Gość: mona Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.aster.pl 18.02.08, 18:58
          ooo, jak ci współczuję, naprawdę musi ci być ciężko. Niestety,
          takich przypadkow jak ty sie nie leczy...
        • Gość: rogas Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: 212.160.111.* 18.02.08, 18:59
          jestem z hrubieszowa. mam solidne wyksztalcenie niestety pracy u nas dobrej nie ma!! place siegaja od 800-1200zl i koniec. wieksze pensje juz dla kierownikow!! smiechu warte. sam zastanawiam sie czy nie opuscic tego mista nedzy. Wawa duza i duzo pracy ale wydawac na chte okolo 1400zl to juz przesada. mysle ze lublin bylby lepzy mieszkania przy zakupie tansze. czlowiek nie mysli o jakiejs tam karierze tylko o podniesieniu standardu swojego zycia. Zarabiac po studiach 1000zl to juz lekkie nieporozumienie.
          W duzych miastach nikt nie chce slyszec o pracy w urzedzie a u nas odwrotnie. stolki obsadozne rodzina i fumflami i trudno sie tam dostac.
          • Gość: ja Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 19:57
            Słuchaj Rogas na Twoim miejscu próbowałbym szczęcia gdzie indziej bo nie masz
            nic do stracenia ale Warszawy nie polecam. Mieszkam tu całe życie ale staram się
            myśleć racjonalnie. W czerwcu kończę studia i wypadałoby przenieść się na swoje.
            Ale jak? Ceny mieszkań czy wynajmu są astronomiczne. Za cenę kawalerki w Wawie w
            jakiejkolwiek dzielnicy mogę kupić 3 pokojowe mieszkanie w Opolu czy Zielonej
            Górze. Osobiście rozważam Lublin bo mi się podoba i też jest taniej niż w Wawie.
            Praca? Jest ale jaka tylko dla PH, kierownik, praktykant albo w IT,HR, PR i
            innych małpio brzmiących działach (chyba przywykliśmy do bycia gęsiami). Ja za 2
            lata skończone będę miał 2 najbardziej teoretycznie znane warszawskie uczelnie
            ale co z tego??? Chodzenie na rozmowy kwal. i odpowiadanie na pytania z
            gatunku,,czemu szuka Pan pracy/" czy ,,Proszę coś o sobie powiedzieć"upewnia
            mnie w przekonaniu że połowa z tych rozmów to pic na wodę bo praca i tak czeka
            na kumpla prowadzącej. Reasumując mieszkać i żyć tu to: Żyć w biegu, w
            spalinach, korkach, układach, drożyźnie, parkometrach, wśród teatrów, ofert
            pracy, imigrantów, karierowiczów. Generalnie marazm jak nie ma się tu PRZYJACIÓŁ
            lub RODZINY.
            • Gość: ula Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.aster.pl 18.02.08, 21:55
              zgadzam się z przedmówcą, który bardzo trafnie podsumował życie w
              Warszawie. Przyjechałam tu, bo zależało mi na ciekawej pracy w
              zawodzie i to za pesnję, która pozwoli mi spokojnie przeżyć do
              kolejnego miesiąca. Z pracą się udało, ale niefajnie się mieszka w
              obcym mieście. Z drugiej strony, w mieście, gdzie studiowałam, nie
              został praktycznie nikt z moich znajomych, bo z pracą było tam
              ciężko, albo dawali tak śmieszną kasę, że nie dałoby się za to
              normlanie żyć i bez perspektyw na znaczne podwyżki, które
              pozwoliłyby myśleć o mieszkaniu. Generalnie więc, nie żałuję
              decyzji, od czasu do czasu spotykamy się ze znajomymi raz w jednym
              mieście, raz w drugim - wtedy jest fajnie. Po pracy staram się
              korzystać z tego, co daje stolica, a więc kina, teatry, muzea itd. I
              mam nadzieję, że z czasem sobie poznam tu jakichś ludzi fajnych.
              • leopoldina Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W 22.02.08, 00:43
                apetyt rośnie w miarę jedzenia:)
                w małym mieście za dwie pensje po 2000netto żyjesz jak panisko:) a w Warszawie
                jedna idzie na ratę kredytu za 35m mieszkanko, a resztę pochłaniają opłaty i
                "życie", w mniejszym mieście dojdziesz pieszo i nie pójdziesz do teatru, bo go
                nie ma, nie zrobisz zakupów, bo do 18 czynny sklep...Warszawa ma swoje minusy i
                plusy, ale wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma
                a ja i tak lubię to miasto:)
                • Gość: anka Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.aster.pl 18.07.08, 01:25
                  kochani przyjezdni!:)
                  Mozecie na Wawe narzekac, albo wychwalac, ale to i tak Wam nic nie da.
                  Piszczycie o korkach i spalinach, tloku i brudzie, a pragne przypomniec, ze
                  gdyby z tego dwumilionowego miasta wykwaterowac ten statystyczny, orientacyjny 3
                  milion przyjezdnych byloby w nim i ciszej i nie tak brudno i korkow mniej. I
                  bezpieczniej. Osobiscie widywalam na miescie rozne sytuacje: bande podpitych
                  cwaniaczkow zaciagajacych gwara lokalna, kolo ktorych strach przejsc, bo
                  przypomnialo im sie, ze nie lubia Wawy do ktorej tlumnie zawitali, albo rondo
                  zakorkowane przez szalonego kierowce z rejestracja CT (Torun?) ktory nie umial
                  sobie poradzic...
                  pozdrawiam
                  • Gość: mieszkaniec Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.chello.pl 18.07.08, 08:36
                    Dopóki nie będzie :
                    reform finansów publicznych
                    preferencyjnych pakietów dla przedsiębiorców
                    obniżki kosztów pracy
                    likwidacji krus-u
                    zmian systemowych
                    decentralizacji państwa
                    częściowej prywatyzacji
                    restrukturyzacji agend rządowych

                    dopóty:
                    nie będzie nowych miejsc pracy
                    nie będzie zmiany systemowej
                    nie będzie rozwijania małej i średniej przedsiębiorczości
                    nie będzie dojenia kieszeni podatnika przez przybudówki władzy
                    państwowej
                    nie będzie obniżek cen
                    praca nie będzie wartością tylko przymusem

                    Szkoda że tak w kółko,co cztery lata,bez większych efektów i zmian
                    dla obywateli.

                  • Gość: doris Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.eranet.pl 24.08.08, 08:44
                    taaaaaa, jak to się mówiło przed wojną? nie masz cwaniaka nad
                    warszawiaka? ot i cała prawda o buractwie warszawy.

                    ale do rzeczy: KAŻDEMU odradzę przyjazd za pracą do warszawy.
                    mieszkałam w różnych miastach, ale naprawdę próżno szukać miejsca
                    bardziej nieżyczliwego. nigdzie pochodzenie nie ma takiego znaczenia
                    jak w warszawie. resztki rdzennych warszawiaków, któzy ostali się po
                    powstaniu cierpią na przerost poczucia własnej wartości. jeśli
                    autorka powyżeszgo posta myśli, że jest lepsza od innych z racji
                    urodzenia to niestety właśnie wystawiła sobie świadectwo.

                    czy kierowca z toruńską rejestracją nie umiał sobie poradzić? pewnie
                    tak, tylko ciekawe z czym- może z chamstwem miejscowych kierowców,
                    do czego przyzwyczajony nie jest.... a Tobie Anka życzę prowadzenia
                    samochodu w nowym jorku - chętnie zobaczyłabym jak sobie poradzisz.

                  • Gość: dar Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.gprs.plus.pl 24.08.08, 10:58
                    jak by wszyscy przyjezdni wyjechali to duża część Warszawki straciła by
                    dodatkowe nieopodatkowane źródło dochodów z wynajmu mieszkań
            • Gość: Lutek_Danielak Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: 212.182.6.* 19.07.08, 16:34
              1. Urodziłem się i wychowałem w Hrubieszowie; Popówka, kino Plon, Staszic; to
              miasto to kompletne łajno i syf i kaszanka.
              2. Wyjechałem do Lublina, gdzie skończyłem 2 fakultety (UMCS) - to miasto to
              kompletne łajno i syf i kaszanka.
              3. Od sierpnia będę nareszcie mieszkał w Warszawie - Hurrraaaaaaaaaaaa, coooool
              i great !!!
              • Gość: locales Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.08, 21:03
                Gość portalu: Lutek_Danielak napisał(a):

                > 1. Urodziłem się i wychowałem w Hrubieszowie; Popówka, kino Plon, Staszic; to
                > miasto to kompletne łajno i syf i kaszanka.
                > 2. Wyjechałem do Lublina, gdzie skończyłem 2 fakultety (UMCS) - to miasto to
                > kompletne łajno i syf i kaszanka.
                > 3. Od sierpnia będę nareszcie mieszkał w Warszawie - Hurrraaaaaaaaaaaa, coooool
                > i great !!!

                Wspolczuje, musisz miec duze kompleksy...
            • agulha Re. 20.07.08, 01:11
              Urodziłam się w Warszawie, ale moi rodzice byli przyjezdnymi (zresztą, każde
              pokolenie mieszkało gdzie indziej, matka była urodzoną i rodowitą warszawianką,
              ale wychowała się gdzie indziej). Z racji pracy sporo jeżdżę po Polsce, głównie
              po dużych i średnich miastach. Wydaje mi się, że jeżeli problem dużej
              centralizacji miejsc pracy zostanie trochę złagodzony (przez powstawanie filii
              albo siedzib firm poza Warszawą), to najlepszym miejscem do życia mogą być
              wielkie miasta typu Gdańsk, Wrocław albo nawet jeszcze "o numer" mniejsze, jak
              Olsztyn. W tych drugich nie ma może zbyt wielu wydarzeń kulturalnych, ale jeżeli
              poprawi się komunikacja (koleje...) i zarobki (hotel...), to myślę, że dobrze
              zarabiający i nieprzepracowujący się mieszkaniec takiego miasta może wybrać się
              na weekend na premierę do teatru warszawskiego czy krakowskiego wcale nie
              rzadziej, niż warszawiak czy krakowianin. Zalety mniejszych miast: mniejszy
              ruch, bliżej do pracy, ludzie podobno czasem taksówką dojeżdżają (np. dzieci do
              szkoły) - ja bym musiała zapłacić za kurs w godzinach szczytu chyba z 60-70 zł.
              Często sporo zieleni, coraz ładniej wyglądają centra miast i stare dzielnice, są
              deptaki, centra handlowe (co z tego, że w Warszawie jest ich wiele, i tak zwykle
              chodzę do jednego). Łatwiej wyskoczyć na weekend na zieloną trawę - dla
              porównania radzę stanąć w korku na drodze wylotowej ze stolicy w piątek o 17
              albo w niedzielę z powrotem. Warszawa jest wielka, zakorkowana, z niedomagającą
              komunikacją (zatłoczone tramwaje i autobusy w godzinach szczytu), bez obwodnic
              mniejszych i większych (efekt: najszybciej z Bielan na Służewiec, czyli 15 km,
              dojeżdżam dokładnie przez centrum - w normalnych miastach za granicą opłaca się
              jeździć po granicy centrum albo przez dzielnice peryferyjne), posiekana torami i
              terenami kolejowymi, z których mieszkaniec nie ma wielkiego pożytku, ale tworzą
              wąskie gardło komunikacyjne (por. przejazd z Mokotowa na Ochotę albo
              przeciskanie się z Ursusa na Bemowo tunelami). Ceny mieszkań wysokie, nowe domy
              budowane blisko siebie, okno w okno, niedostatek miejsc do parkowania. Kompleksy
              slumsowatych działek prawie w centrum, które mija się, jadąc 10 km dalej na
              peryferia do domu czy pracy.
              • Gość: locales Re: Re. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.08, 21:06
                Szczera prawda
            • Gość: czeslaw666 Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.08, 09:15
              > Praca? Jest ale jaka tylko dla PH, kierownik, praktykant albo w IT,HR, PR i
              > innych małpio brzmiących działach (chyba przywykliśmy do bycia gęsiami).


              Z takim nastawieniem wróżę Ci wielką karierę :P
    • uzman Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W 20.07.08, 21:38
      W Warszawie wcale nie żyje się drogo. Pozawynajmem, bądź czynszem
      większość rzeczy jest tańsza niż w innych miastach bo jest tu dużo
      hiermarketów.
      • Gość: warszawianka Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: 77.79.216.* 08.08.08, 16:55
        Jak wam jest za drogo w Warszawie to wracajcie do siebie będzie
        lużniej . Wielu warszawiaków zarabia z pracy rąk 2000 zł i nie
        marudzi a też muszą wszystko opłacić
        • jacian Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W 08.08.08, 20:40
          powoli staje sie faktem, iz wykonujac te sama prace w mniejszym
          miescie mozna zarobic wiecej:D (z wlasnego przykladu)
          co do kosztow utrzymania to kazdy przyjezdny musi liczyc sie z
          kosztami wynajmu czy splaty kredytu za np mieszkanie.
          w wiekszosci przypadkow kazdy ma przeciez gdzie mieszkac wiec po co
          pchac sie do duzych miast?
          mieszkajac w w-wie przestalem chodzic do kina bo nawet na to czasu
          nie mialem:D
          • Gość: Matt Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 15:05
            Ja kocham to miato, nikt z przyjezdnych nie zrozumie co czuje
            przechodzac ulica na ktorej rostrzelano mojego pradziadka... Albo
            czy przyjezdni wiedza gdzie bylo getto? Czy oddaja szacunek
            przelanej przez Warszawe? Jej ranom odniesionym w II WS? Jak macie w
            ogole czelosc pyszczyc na Warszawe? Popatrzcie gdzie dzialalo AK,
            gdzie wybuchaly powstania narodowe, i gdzie podpisywano Wolkslisty
            ;> A potem zastanowcie sie w jak wyjatkowym miescie mieszkacie.
            Smiem twierdzic, ze brakuje wam wiedzy i kultury osobistej,
            przyjechaliscie tutaj dla pieniedzy i watpliwego prestizu pracy w
            Stolicy.
            I kieruje te slowa do krzykaczy z forum wyborczej, bo normalni
            przjezdni (ktorych jest mimo wszystko wiecej niz buractwa,
            przynajmniej na UW) czesto zalapuja warszawskie klimaty i smaczki
            charakterystyczne dla kokretnych dzielnic.
            Zbierajac caly moj post w calosc - prosze o szacunek dla Warszawy :)

            • Gość: Tomek Wieruszewski Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: 193.138.110.* 16.08.08, 12:32
              Matt, mieszkam w Wawie od 6 lat i jak śmiesz twierdzić, że
              przyjezdni nie wiedzą gdzie jest getto, gdzie były walki w II wojnie
              etc? To właśnie znani mi warszawiacy o tym nie wiedzieli!
              • Gość: autochton Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.08, 20:53
                > jak śmiesz twierdzić, że przyjezdni nie wiedzą gdzie jest getto,
                > gdzie były walki w II wojnie etc?

                drogi kolego, nie mozesz tego wiedziec jezeli twoi przodkowie nie sa
                stad i nie walczyli w Powstaniu Warszawskim.
                A z moich obserwacji wynika, iz przyjezdni, ale
                rowniez "warszawiacy" (w pierwszym/drugim pokoleniu) sa czesto
                ignorantami, niezwiazanymi z dramatyczna historia tego miasta.
            • Gość: Tomek Wieruszewski Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: 193.138.110.* 16.08.08, 12:33
              A jak Matt jesteś taki historyk, to powinieneś wiedzieć, że się
              pisze volkslista, nie wolkslista!
          • Gość: mika Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: 195.187.251.* 11.08.08, 09:42
            ja mieszkam w warszawie od ponad 2 lat, nie pochodzę stad, przyjechałam tu z
            pracą ponieważ chcą studiować (niestety poza warszawą bo tu studia zaoczne są
            dość drogie) musiałam pracować i dojeżdżać do szkoły - już 2 lata przede mną
            kolejne 2. W moim 18 tys mieście nie ma innej pracy niz praca w sklepie na "pol
            etatu" za 450 zl gdzie i tak pracujesz po 10-12 godzin na dobę w weekendy i
            niedziele. Tu nie zarabiam wiele, ledwo wystarcza na opłaty i przeżycie, ale
            zbieram doświadczenia. MOże kiedyś wróce do swojego miasta po to by ktoś docenił
            doświadczenia jakie tutaj zbiorę.
            I odpowiadając na temat 2000 to minimum żeby jakkolwiek się utrzymać gdy nikt
            inny Ci nie pomaga....
            • Gość: elst Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: *.chomiczowka.waw.pl 11.08.08, 10:34
              witam,
              urodziłam się i wychowałam w Warszawie. Dla mnie to miasto było ok,
              było moją rzeczywistością. Nie znałam innego standardu w sensie:
              cen, korków ulicznych, dojazdów do szkoły czy pracy, oferty
              kulturalnej.

              W wieku 24 lat wyjechałam do Gorzowa Wielkopolskiego (120 000
              mieszkańców). Przeżyłam w Gorzowie 2 lata. Tam poznałam inną
              rzeczywistość. Wszędzie blisko, nie ma korków, ludzie nie spieszą i
              nie są tak nerwowi, życie sobie płynie spokojnie, oferta kulturalna
              bardziej okrojona niż w Wawie, ale jest (jest teatr, są kina, czasem
              koncerty, kilka dobrych kafejek czy dyskotek).

              Po 2 latach musiałam wrócić do Warszawy. Teraz znów tu mieszkam, ale
              moje serce zostało w tym przyjaznym, małym i pięknym mieście.
              Kontynuuję studia i przez to wygodnie mi mieszkać czasowo w Wawie.
              Ale jak skończę naukę - to wyjeżdżam.

              Jedyny minus mniejszych miast - to fakt - to praca. Można jednak
              znaleść sobie coś takiego, na co nie będzie wpływać miejsce
              zamieszkania - ja na przykład robię tłumaczenia dla wydawnctw z
              całej Polski - większość czasu pracuję w domu, dobierając sobie sama
              czas pracy. To tylko przykład, ale myślę, że możliwości są, tylko,
              że trzeba bardzo chcieć i zabiegać o to, aby płaca była godna.
    • Gość: wedrownicz Re: 2000zł to nie jest miniumum egzestencyjne w W IP: 77.114.13.* 26.08.08, 12:17
      Ja tez sie zgadzam z tym, ze twierdzenie, iz Warszawa jest
      niebotycznie droga jest gruba przesada. Z racji przeprowadzki z
      Warszawy do Wroclawia mam porownanie obu miast i musze powiedziec,
      ze zycie we Wroclawiu wychodzi mnie drozej!!!! Przede wszystkim
      dlatego, ze koszt wynajmu mieszkania we Wroclawiu jest wyzszy niz w
      stolicy, bilety miesieczne na komunikacje miejska wychodza drozej (a
      Wrocek jest gorzej skomunikowany niz Warszawa!)...
    • Gość: alabama Re: 2000zł... egzystencjalne jesli juz IP: *.subscribers.sferia.net 24.09.08, 13:18
      A poza tym, przyjeżdżają ludzie spoza warszawy, rozdzice ich
      utrzymują i rzucają kwotę 1200 za którą się w warszawie nie
      utrzymasz, nie ma takiej opcji, a potem pracodawcy proponuja taką
      pensję ludziom z doświadczeniem...niech pracują za tyle w spożywczym
      • Gość: gosc Re: 2000zł... egzystencjalne jesli juz IP: *.idd228.nettete.pl 27.09.08, 14:57
        A ja proponuje wszystkim przyjezdnym zostawic WWE w spokoju, tak aby
        jadac spokojnie do domu w piatek, mozna bylo normalnie do wlasnego
        domu dojechac a nie stac w gigantycznym korku w kierunku Pulaw.
        Drodzy przyjezdni szukajcie pracy u siebie, jest tyle pieknych miast
        a Wy akurat wybraliscie smierdzaca, zakorkowana, spieszaca sie,
        arogancka warszawke.
        • Gość: dar Re: 2000zł... egzystencjalne jesli juz IP: *.gprs.plus.pl 29.09.08, 00:42
          Wprowadź najlepiej przepis ( tak jak to za komuny było) że bez meldunku w
          Warszawie nie można dostać pracy.....

          Będziesz miał spokój,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka