Dodaj do ulubionych

Watek obok: powroty do PL

22.01.04, 18:34
Juz na watku samochodowym wyszlo szydlo z gadupy, pardon z worka, ze sie
przymierzam do powrotu
Obserwuj wątek
    • jutka1 Zolty Dom :))) -- background information.... 22.01.04, 18:39
      to chyba rozumiem....
      jutka1 23.01.2003 22:59 odpowiedz na list odpowiedz cytując

      To Ci opowiem o moim Heimacie... a dokladniej o Domu... Dom przez duze D
      wybudowal bogaty niemiecki rolnik w 1871 roku. Przed 2 wojna swiatowa byl tam
      zajazd z oberza, gdzie ciezko pracujacy miejscowi oraz ci w podrozy mogli sie
      pozywic, napic i przespac. Zostawili po sobie wibracje odpoczynku, podpicia, i
      czego tam w pokojach na gorze nie robili ;)). Dobra energia ciagle w Domu
      jest...

      Po wojnie "odzyskalismy" te ziemie, i do wioski zjechali ludzie z roznych
      stron, z Kresow, z Polski srodkowej. Od 1946 do 1970 roku mieszkala tam
      rodzina, ktorej syn zostal potem tesciem mojego przyjaciela. W latach 70
      zamieszkal tam tzw. badylarz, ktory na hektarze ziemi za domem mial szklarnie.
      W 1992 roku Dom kupilo malzenstwo nieformalne, coby samemu remontowac a w
      malym domku przy Domu zrobic pijalnie piwa. Na remont nie starczylo, pijalni
      nie bylo bo nie dostali zezwolenia, pan domu poszedl siedziec za handel
      kradzionymi samochodami, pani byla bez grosza (nawet na ogrzewanie) i
      postanowila sprzedac Dom.

      DWie pierwsze odslony to wiedza nabyta pozniej.

      Odslona trzecia. Dwa lata temu Jutka postanawia kupic stary poniemiecki Dom w
      Heimacie. Jutka wchodzi na internet i szuka. Po dwoch week-endach szukania
      znajduje 4 domy. Kupuje w necie bilet. Leci do Heimatu. Oglada. I wreszcie
      wchodzi do Domu. Ruina. Brak ogrzewania. Brak wszystkiego. Boazeria z lat 70.
      Jutka widzi tylko stare belki w suficie i czuje energie. Jutka sie zakochuje w
      Domu i postanawia kupic.

      Odslona czwarta: Remont. Ufff. Za duzo by pisac. Remont trwal 16 miesiecy.

      Odslona piata, najwazniejsza. Zebys przyjechala do Domu na wyimaginowane
      wakacje.
      Dom ma grube sciany, wiec latem jest chlod a zima cieplo. Najblizsi sasiedzi
      sa 50 metrow dalej po obu stronach, a za domem jest rzeczony hektar ziemi, sad,
      130 letnia lipa co ja niemiecki rolnik posadzil... Wisnie, jablonie, orzech
      wloski, brzoskwinia, wegierki... Z ogrodu widok na masyw swietej gory Slezy
      (chyba ze mgla). Od frontu na horyzoncie widok Gor Sowich.

      Cisza. Czasem kogut zapieje. Nasz huskie malamut zawyje. Sasiadka poturbuje
      sie jak huskie zagryzie kolejna kure... Poza tym cisza i ptaki. Siedzi sie w
      ogrodzie na tarasie i kultywuje piegi pijac winko. Robi ognisko kolo lipy.
      Chodzi w gory czasem. Rozmawia z Przyjaciolmi.

      Rano slonce wschodzi oswietlajac stara lipe. Czas mija wolno, tak jak
      powinien.
      Wieczorem palimy w kominku. Jest tez kotka co sie wabi Gienek...

      Zdjecia Domu zamieszcze w albumie jak mi sie zeskanuja. I w ogole... zapraszam.

      Jutka steskniona za Domem.
      • emre_baran jedz do domu 23.01.04, 09:42
        bo ladnie napisany.
        • don2 Re: jedz do domu 23.01.04, 10:09
          Swiatlo,masz u mnie duze piwo .Sa spoleczenstwa,ktore daja Ci do zrozumienia,
          ze prosze bardzo a zyj ty sobie obok .Jak juz innaczej nie mozna.Ale nie MIEDZY
          Zycie obok tez jest zyciem i czasami dobrym.Ale sa osobniki ,ktorzy maja
          dziwne uczucie wyobcowania i TYMCZASOWOSCI .Stad te dyskusje o powrotach itp.
          bedac U SIEBIE I MIEDZY SWOIMI NIGDZIE NIE MUSISZ WRACAC. Juz dawno o tym
          pisalem-I nawet jak macie dziesiatki paszportow i wasze nazwisko pisza z lub
          bez jakiegos posranego znaku i sami uwazacie innaczej ,to zawsze jestescie
          OBCY i pozostaniecie OBCY Z PRAWEM DO POWROTU. I trzeba przyznac ,ze zycie w
          Kanadzie,Australii oraz USA ma problem alienacji itp zredukowany nieomalze do
          zera.jezeli nie mowimy o jakichs malych prowincjonalnych miejscach w USA np.
        • jutka1 Re: jedz do domu -- baranie 23.01.04, 10:35
          Baranie.
          Tam naprawde tak jest a moze nawet lepiej.
          Jesli kiedykolwiek dotrzesz w tamte strony, to mozesz sie przekonac osobiscie.
          Lagavulin juz jest ;)))) (gdziekolwiek nie jestem jest Lagavulin i
          Jameson :))))
          • emre_baran imaginacjona forca. 23.01.04, 10:53

            Dziecko, jako ze nie masz moich lat ergo doswiadczenia, dzieci doroslych, sadu w
            suwalkach i lecznicy zwierzad na meksykanskiej rivierze nie mozesz wiedziec i
            czuc mocy wyobrazni i przeswiadczenia, ktora czyni cuda i daje nam sile sprawcza
            samospelniajaca [nie dotyczyc orgazmu bo to funkcja wegetatywna]. Co jest nawet
            lepsze niz ryl fing.

            A ja wracam na moja balkon/werande skad spogladam ponda zielonymi wzgorzami
            durban na spokojny dzis ocean indyski.
    • basia553 Re: Watek obok: powroty do PL 22.01.04, 18:40
      Nie bujam: dzis snilo mi sie, ze wröcilam do Polski. Zaczelam pracowac w mojej
      starej firmie i raz po raz mylilam sie, möwilam po niemiecku przepraszajac, ze
      ja dopiero co.. I caly czas sobie myslalam, ze cos tu nie tak, co ja tu robie,
      to nie jest juz moje miasto, moja firma itd. I tez caly czas powtarzalam
      wszystkim ze owszem, jestem, ale mieszkanie jeszcze na pare miesiecy w Mannheim
      zachowalam. I nagle wzywaja mnie do dyrekcji i oswiadczaja, ze w mysl nowych
      przepisöw musze jeszcze na 10 lat wröcic do Niemiec i dopiero wtedy..
      Jaka ja ulge odczulam! Ja wiedzialam, ze moje miejsce jest tutaj, a nie w Polsce
      i wreszcie mnie popchnieto we wlasciwym kierunku. To uczucie ulgi odczuwam
      jeszcze teraz bardzo wyraznie.
      Ten sen pokazuje wlasnie ze co jak co, ale ja NIGDY! To jest w miedzyczasie dla
      mnie obcy kraj i choc co roku latam do Warszawy, czuje sie tam turystka. I przy
      tym pozostane.
      • jan.kran Re: Watek obok: powroty do PL 22.01.04, 18:50
        Na dzis wiem , ze wrocilabym natychmiast gdybym mogla.
        Wiem , ze w PL nie mam szans na prace i jakies minimum egzystencji. Nie czuje
        sie w PL ani bezpieczna ani do konca u siebie. Jakbym nie miala dzieci to moze
        bym zaryzykowala. Natomiast jak slysze historie o polskich szkolach,
        mozliwosciach pracy i wyczuwam nastroj beznadziei to jamais. Juz wole
        nienawistna Norge :-PPPP
    • jutka1 Re: Watek obok: powroty do PL 22.01.04, 18:57
      Przenosze ten temat juz zupelnie z samochodowego watku, i kopiuje co nizej:

      Re: Jutki powrot do Heimatu
      • maria421 Re: Watek obok: powroty do PL 22.01.04, 19:05
        jutka1 napisała:


        > Toz ja tam jestem podlaczona!! pisalam przeciez w czasie urlopu swiateczno-
        > noworocznego :))))

        Ale ja na urlopie swiateczno- noworocznym bylam w szpitalu. A tam mnie
        podlaczyli do kroplowki zamiast do internetu.

        > Mnie sie cos w mozgu porobilo ze duze miasta mnie bardzo mecza. MNIE - do
        > niedawna niewyobrazajaca sobie mieszkania gdzie indziej niz w duzym miescie!
        > Paryz jest piekny, Francja jest piekna, ale zawsze moge tu wrocic w
        > odwiedziny... A w domu sie tu nie czuje - jest to miejsce ktore znam dobrze,
        > jest tu ladnie i wygodnie, ale .... no wlasnie... wiecej na watku obok :)))

        Oprocz Paryza sa cale wielkie polacie wsi we Francji- Prowansja, Normandia,
        Bretania.
        Lece na watek obok.
        • jutka1 Mario :)))) 22.01.04, 19:09
          maria421 napisała:
          > Lece na watek obok.
          ********
          jestes na watku obok :)))

          to bylo skopiowane z watku samochodowego

          wiem ze bylas w szpitalu. myslalam tylko ze zajrzalas wstecz po powrocie... :)
          • maria421 Re: Mario :)))) 23.01.04, 07:46
            jutka1 napisała:

            > maria421 napisała:
            > > Lece na watek obok.
            > ********
            > jestes na watku obok :)))
            >
            Wyszlam na GLABA!
            • jutka1 Re: Mario :)))) 23.01.04, 10:27
              maria421 napisała:

              > jutka1 napisała:
              >
              > > maria421 napisała:
              > > > Lece na watek obok.
              > > ********
              > > jestes na watku obok :)))
              > >
              > Wyszlam na GLABA!
              *********
              hahahahaha
              welcome to the club :))))))
      • ertes Re: Watek obok: powroty do PL 22.01.04, 19:09
        Mnie tez mecza wielkie miasta i pewnie dlatego mieszkam w LA ;)
        A tak powazniej to kiedy wyjechalem z Polski trafilem do malutkiej niemieckiej
        miescowosci w malowniczym Pfalz. Gdy po przerzuceniu z obozu wjezdzalismy do
        miasteczka pierwszym szokiem byly kocie lby i traktory na ulicach. Przerazenie
        nasze bylo ogromne. Dosc szybko jednak zakochalismy sie w naszej miescince i po
        3 latach bylo zal wyjezdzac.
        Kilka lat temu natomiast wyprowadzilem sie z Toronto do miejscowosci oddalonej o
        60 km. Niewielkie miasto, 100 tys, ale to bylo znow zycie jak w sielance.
        Zadnych korkow, zadnego ruchu, bez pospiechu.

        A teraz? W piatek wieczorem musialem przejechac przez cale LA (mieszkam na
        poludniu) i droga ktora powinna zajac okolo 50 minut zajela 3 godziny. Myslalem
        ze pogryze kierownice w samochodzie.

        Nie ma to jak male miasteczka :)
    • ertes Re: Watek obok: powroty do PL 22.01.04, 19:02
      Jak kto sobie posciele tak sie wyspi :)

      Powrot do bardzo osobista sprawa. Jesli Cie ciagnie do Polski to jedz.
      Ostatecznie mieszka tam prawie 40 milionow ludzi i wbrew temu co czesc emigracji
      by chciala nie wszyscy sa w beznadziejnej sytuacji. Mam znajomych ktorzy wrocili
      i zyja tam od wielu lat i nie mysla o tym zeby wyjezdzac. Mam tez takich ktorzy
      byli i wrocili.
      Poltora roku temu wyjechali z LA pod Gdansk moi znajomi po 10 latach pobytu tutaj.
      Podobnie jak Ty wybudowali sobie dom. Mieszkaja gdzies nad jeziorem, wokol
      starzy znajomi, sa szczesliwi i mowia ze moze kiedys do Stanow przyjada na wakacje.
      • jutka1 Re: Watek obok: powroty do PL 22.01.04, 20:40
        ertes napisał:

        > Powrot do bardzo osobista sprawa. Jesli Cie ciagnie do Polski to jedz.
        > Ostatecznie mieszka tam prawie 40 milionow ludzi i wbrew temu co czesc
        emigracj i by chciala nie wszyscy sa w beznadziejnej sytuacji.
        ***********
        moj powrot jest zdecydowany :)))))

        chcialam po prostu Was zagramanica zapytac, czy nie ciagnie Was do PL, a Was w
        PL zapytac jak widzicie tych powracajacych...
    • basia553 Re: Watek obok: powroty do PL 22.01.04, 19:14
      A czy masz Jutka jakies namiary na dobra, ciekawa prace w Heimacie?
      • jutka1 Re: Watek obok: powroty do PL - Basiu 22.01.04, 20:42
        mam pare pomyslow...

        najwazniejsze ze chce zwolnic tempo, i nie chce juz miec zadnych szefow czyli
        chce pracowac dla siebie. a ze mam pare fachow w reku, akurat o prace sie nie
        martwie :)
        • ani-ta Re: Watek obok: powroty do PL - Basiu 22.01.04, 20:46
          czego bys nie robila... to zacznij od zaprzyjaznienia sie z urzedem
          skarbowym;)))
          ich pomyslowosc jest nieskonczona;)

          a wiesz... ze z wrogiem to najlepiej sie zaprzyjaznic;)

          a.:))
          • jutka1 Re: Watek obok: powroty do PL - Basiu 22.01.04, 20:53
            ani-ta napisała:

            > czego bys nie robila... to zacznij od zaprzyjaznienia sie z urzedem
            > skarbowym;)))
            > ich pomyslowosc jest nieskonczona;)
            *********
            hehehehehehe
            jak kupilam Dom, to po jakims czasie dostalam u mamy wezwanie ze mam sie
            stawic. bo: nie jestem w ewidencji, a kupilam nieruchomosc, wiec skad mialam
            piniondz, oraz: czy czasem nie zanizylam ceny zeby mniejszy podatek zaplacic...

            przyjeli wyjasnienia podparte odpowiednimi dokumentami i odwalili sie :)))))

            to moze teraz sie beda mscic???? ;))))))))
            • ani-ta Re: Watek obok: powroty do PL - Basiu 22.01.04, 21:24
              beda!

              ja im przy ostatniej wizycie zapowiedzialam, ze ostatni raz jestem mila-matka-
              polka-z-siatami! i nastepnym razem pozwole Demolce kwiatuszki na papierkach na
              PANI BIURKU rysowac;))))))

              tfu tfu odpukac... od lata mam spokoj;)

              a.:))
    • ro-bert Re: Watek obok: powroty do PL 22.01.04, 19:20
      Czyzby ktos probowal Cie tam na muszy lep brac?
      • jutka1 Re: Watek obok: powroty do PL -- robert 22.01.04, 20:43
        ro-bert napisał:

        > Czyzby ktos probowal Cie tam na muszy lep brac?
        ********
        chyba nie rozumiem pytania.....
        mozesz innymi slowami?
        G1 :)
        • ro-bert Re: Watek obok: powroty do PL -- robert 22.01.04, 21:45
          jutka1 napisała:

          > chyba nie rozumiem pytania.....
          > mozesz innymi slowami?
          > G1 :)

          Pojetny jestem, prawda? Juz sie nauczylem tez stawiac tezy, ktorych nikt nie
          rozumie ;)
          Co zas do mojego pytania to zastanawiam sie po prostu czy Twoja chec
          opuszczenia F moze miec jakis zwiazek logiczny z powszechnie znanym
          zamilowaniem wszelkiego rodzaju muszek do rzeczy slodkich... (wersja owadzia:
          czy powodem Twojego wyjazdu do Polski nie jest przypadkiem jakies swiezo
          rozkwitajace sie uczucie) Achtung! Witzalarm!...Witzalarm!
          • jutka1 Re: Watek obok: powroty do PL -- robert 22.01.04, 21:56
            ro-bert napisał:


            > Pojetny jestem, prawda? Juz sie nauczylem tez stawiac tezy, ktorych nikt nie
            > rozumie ;)
            ***********
            nooooo... ucz sie mlodziak ucz ;) masz predyspozycje....

            > Co zas do mojego pytania to zastanawiam sie po prostu czy Twoja chec
            > opuszczenia F moze miec jakis zwiazek logiczny z powszechnie znanym
            > zamilowaniem wszelkiego rodzaju muszek do rzeczy slodkich... (wersja
            owadzia:
            > czy powodem Twojego wyjazdu do Polski nie jest przypadkiem jakies swiezo
            > rozkwitajace sie uczucie) Achtung! Witzalarm!...Witzalarm!
            ***********
            co to jest Witz?? :)))))))))))

            telefon mojego prawnika: 0167243517 ;))))))))))))))))
            • ro-bert Re: Watek obok: powroty do PL -- robert 22.01.04, 21:58
              jutka1 napisała:

              > co to jest Witz?? :)))))))))))
              >
              > telefon mojego prawnika: 0167243517 ;))))))))))))))))


              Ta nic nie mowiaca odpowiedz mowi jakby bardzo wiele :))))
              • ani-ta Re: Watek obok: powroty do PL -- robert 22.01.04, 22:05
                rob...
                ale pamietaj!
                prawnik tylko po francusku;)


                a.:)
                P.S.
                masz 50% szans... ze jest to kobieta;))))
              • akawill Re: Watek obok: powroty do PL -- robert 22.01.04, 22:09
                No a jak Ci ma Muszka odpowiedzieć jak już jasno napisała, że się zakochała w
                Domu.
                • ro-bert Re: Watek obok: powroty do PL -- robert 22.01.04, 22:12
                  akawill napisał:

                  > No a jak Ci ma Muszka odpowiedzieć jak już jasno napisała, że się zakochała
                  w
                  > Domu.


                  Acha... a jak to sie nazywa... homefilia? ;)
                  • jutka1 Re: Watek obok: powroty do PL -- robert 22.01.04, 22:21
                    ro-bert napisał:

                    > Acha... a jak to sie nazywa... homefilia? ;)
                    **********
                    hahahahahahahahahahahahahahahahaaa!!!!!!!! :)))))))))))))))))))))

                    mlodziak, rozwijasz sie!!!!! :))))))))))))))))))
                • ani-ta Re: Watek obok: powroty do PL -- robert 22.01.04, 22:17
                  jedni sie zakochuja w domu, inni w Domu, jeszcze inni na ulicy, w pracy...

                  ja tam rozumiem dociekliwosc... jasnosc sytuacji MUSI byc!
                  w koncu zeby sie wypowiedziec na temat trzeba wszystkie aspekty powrotu znac!:)

                  a.:)

                  P.S.
                  ja mam cos kolo setki jeszcze... ale starszych puszcze przodem... odczeka swoje
                  w kolejce;)
    • swiatlo Pola mazowieckie i oregońskie góry 22.01.04, 22:22
      Byłem w kraju z wizytą, jeździłem, zwiedzałem, i po tych 16 latach na emigracji
      stwierdzam oficjalnie że moim domem jest Oregon.
      W Polsce czułem się jak za granicą. Jedyną swojską rzeczą to to że ludzie mówią
      po polsku. Reszta to nie mój kraj, nie moi ludzie, nie moja kultura.
      Tak się tam czułem. Spotkałem znajomych z młodych lat, po paru chwilach
      okrzyków hurra, co u was, itd, okazało się że jesteśmy już innymi ludźmi.
      Wyznajemy inne zasady, mamy inne priorytety, inne zainteresowania, inne
      spojrzenie na świat i życie. Należymy po prostu do innych kultur.
      Wśród mojej rodziny i wśród moich znajomych czułem się jak obcokrajowiec.

      Mam tam rodziców, mam tam swoją przeszłość, dzieciństwo, młodość.
      Cała moja historia jest tam. Jednak nie teraźniejszość. Teraźniejszość to jest
      tutaj, nad Pacyfikiem, wśród oregońskich gór i jezior, w tej amerykańskiej
      kowbojsko-swojskiej kulturze. To jest mój świat.

      Jak bym wracał do kraju, to byłoby to jak ponowna emigracja do innego kraju.
      Mentalnie na pewno nie nazywałoby się to "powrotem".
      • morsa Re: Pola mazowieckie i oregońskie góry 22.01.04, 22:47
        Swiatlo, podpisuje sie pod tym.
        Moj dom jest tu.
        Jade do Polski chetnie i czesto; jedynie dlatego,
        zeby odwiedzic moich bliskich.
        Moi znajomi, dawni przyjaciele; coz - coraz bardziej
        oddalamy sie od siebie.
        Nie mamy juz o czym gadac. Inne realia, inne spojrzenie
        na wiele spraw.
      • luiza-w-ogrodzie Re: Pola mazowieckie i sydnejskie plaze 22.01.04, 23:34
        Wroslam w Australie tak jak Swiatlo w Oregon. Do Polski bede jezdzic z
        wizytami poki moi Rodzice zyja, pozniej pewnie przestane. Nie mam wiele
        wspolnego z ludzmi, ktorych znam w kraju.

        Pozdrawiam, szczegolnie Swiatle ;oD
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
        • ro-bert Re: Pola mazowieckie i sydnejskie plaze 22.01.04, 23:36
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > Nie mam wiele wspolnego z ludzmi, ktorych znam w kraju.

          Smutne ale niestety prawdziwe:( Po pierwszych 10 minutach przywitalnych
          formulek... nie za bardzo jest o czym gadac.
          • morsa Re: Pola mazowieckie i sydnejskie plaze 22.01.04, 23:53
            Chwilke podumalam o tych powrotach...
            Nie wiem, co ja bym zrobila, gdybym byla sama
            (bez potomstwa); wyprowadzilabym sie spowrotem
            do Polski? Moze jednak tak...
            A moze zupelnie gdzie indziej...
            Wydaje mi sie, ze duzo jednak zalezy od sytuacji
            osobistej. Zalezy takze od tego, czy wyjezdza sie samemu,
            czy z rodzina albo partnerem zyciowym.
            Jezeli to rodak/rodaczka to moze taka decyzja jest
            sluszna. A moze nie zawsze?
          • luiza-w-ogrodzie Re: Pola mazowieckie i sydnejskie plaze 23.01.04, 00:02
            ro-bert napisał:

            > luiza-w-ogrodzie napisała:
            >
            > > Nie mam wiele wspolnego z ludzmi, ktorych znam w kraju.
            >
            > Smutne ale niestety prawdziwe:(

            Prawdziwe - tak, ale nie smutne. Ludzkie drogi rozchodza sie nie tylko z
            powodu emigracji.

            >Po pierwszych 10 minutach przywitalnych formulek... nie za bardzo jest o czym
            gadac.

            Jest o czym gadac, ale mamy tak rozne problemy i priorytety, ze trudno dotrzec
            do glebokiego porozumienia ;oD Poza tym w wielu rozmowach dawano mi do
            zrozumienia ze ci, ktorzy zyja w kraju zazdroszcza mi ze umialam podjac
            decyzje o wyjezdzie. Zadowolonych z pozostania na szczescie tez troche bylo.

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
          • don2 Re: Pola mazowieckie i sydnejskie plaze 23.01.04, 00:11

            zgadzam sie z przedpostingowcami.Bylo i nie ma -iluzja i nikomu tam nie tylko
            nie jestesmy potrzebni ,ale pies z kulawa noga zainteresowany jest nami(
            niekiedy rodziny sa wyjatkiem )kazdy ma swoje zycie i dla nas czas zatrzymal
            sie w czasie wyjazdu ( wizyty nie licza sie ).
            A tak naprawde to nie mam czasu nawet myslec o PL bo podobno jednej z naszych
            princess period sie nie zjawil ,a z kolei krolowa juz ma z glowy,druga sie
            lajdaczy a syn trawke kocha-ja tak ich kocham,ja zostalem monarchista.nad
            lozkiem mam zawiadomienie o obywatelstwie w zlotych ramkach,a paszport lezy w
            specjalnej szafce ozdobionej 3 koronami na safianowej poduszce.Dlatego tu
            zostane i nigdzie a nawet do PL nie wracam.mowie tak dobrze, az zauwazylem ,ze
            tubylcy z jednej dzielnicy miasta nie rozumieja drugich z innej dzielnicy.
            Kocham ten kraj Polska jest mi tak obca ,ze jak tam wjezdzam srednio co 2
            miesiace to ciagle pytam o droge i czuje sie strasznie obco.I dla tego tu
            zostane.I nie wroce do PL nigdy na stale .Tam tylko kradna auta i komorki.
            Jak pojechalem do kolegi ,to mi powiedzieli ,ze chwilowo go nie ma w domu.
            Wyjechal na troche do Australii juz 12 lat bedzie-ale wroci ,bo zameldowany.
            Moj heimat tutaj i tu zloze moje kosci( co jest nieprawda,bo mam zalegly
            podatek komunalny i na cmentarz mam szlaban) ale tak sie patetycznie mowi.
            Ro nic ,ze serce nabrzmiale tesknota,ze pluca wyplute,ze oczy bielmem zaszle od
            wypatrywania heimatu-nie wroce !! Tak mi dopomoz sw Emigracjuszy i ty Mario
            Magdaleno,ma faworyto miedzy swietymi.amen
            • ro-bert Re: Pola mazowieckie i sydnejskie plaze 23.01.04, 00:15
              don2 napisał:

              >
              > zgadzam sie z przedpostingowcami.Bylo i nie ma -iluzja i nikomu tam nie
              tylko
              > nie jestesmy potrzebni ,ale pies z kulawa noga zainteresowany jest nami(
              > niekiedy rodziny sa wyjatkiem )kazdy ma swoje zycie i dla nas czas zatrzymal
              > sie w czasie wyjazdu ( wizyty nie licza sie ).
              > A tak naprawde to nie mam czasu nawet myslec o PL bo podobno jednej z
              naszych
              > princess period sie nie zjawil ,a z kolei krolowa juz ma z glowy,druga sie
              > lajdaczy a syn trawke kocha-ja tak ich kocham,ja zostalem monarchista.nad
              > lozkiem mam zawiadomienie o obywatelstwie w zlotych ramkach,a paszport lezy
              w
              > specjalnej szafce ozdobionej 3 koronami na safianowej poduszce.Dlatego tu
              > zostane i nigdzie a nawet do PL nie wracam.mowie tak dobrze, az
              zauwazylem ,ze
              > tubylcy z jednej dzielnicy miasta nie rozumieja drugich z innej dzielnicy.
              > Kocham ten kraj Polska jest mi tak obca ,ze jak tam wjezdzam srednio co 2
              > miesiace to ciagle pytam o droge i czuje sie strasznie obco.I dla tego tu
              > zostane.I nie wroce do PL nigdy na stale .Tam tylko kradna auta i komorki.
              > Jak pojechalem do kolegi ,to mi powiedzieli ,ze chwilowo go nie ma w domu.
              > Wyjechal na troche do Australii juz 12 lat bedzie-ale wroci ,bo zameldowany.
              > Moj heimat tutaj i tu zloze moje kosci( co jest nieprawda,bo mam zalegly
              > podatek komunalny i na cmentarz mam szlaban) ale tak sie patetycznie mowi.
              > Ro nic ,ze serce nabrzmiale tesknota,ze pluca wyplute,ze oczy bielmem zaszle
              od
              >
              > wypatrywania heimatu-nie wroce !! Tak mi dopomoz sw Emigracjuszy i ty Mario
              > Magdaleno,ma faworyto miedzy swietymi.amen


              Pieknie piszesz! Rozmarzylem sie...
              • don2 Re: Pola mazowieckie i sydnejskie plaze 23.01.04, 00:20

                Oczywiscie Rob,ty jedyny wyznajesz sie na prawdziwej tworczosci co
                lzy wyciska z oczow i szarpie serce.Dziekuje Ci.
                • ro-bert Re: Pola mazowieckie i sydnejskie plaze 23.01.04, 00:21
                  don2 napisał:

                  >
                  > Oczywiscie Rob,ty jedyny wyznajesz sie na prawdziwej tworczosci co
                  > lzy wyciska z oczow i szarpie serce.Dziekuje Ci.


                  Szczegolnie to "bielmo" mnie za serce ujelo!
            • swiatlo Re: Pola mazowieckie i sydnejskie plaze 23.01.04, 01:15
              don2 napisał:

              > Moj heimat tutaj i tu zloze moje kosci( co jest nieprawda,bo mam zalegly
              > podatek komunalny i na cmentarz mam szlaban) ale tak sie patetycznie mowi.

              Ja też nie mam zamiaru gnić w ziemi. Muszę napisać testament żeby mnie spalili
              i prochy wsypali do Pacyfiku.
              A jak chcą się o mnie modlić, to niech sobie portret powieszą.
          • starypierdola Re: Pola mazowieckie i sydnejskie plaze 23.01.04, 18:37
            >>Po pierwszych 10 minutach przywitalnych formulek... nie za bardzo jest o
            czym gadac<<

            E, Robert, krajanie (krajaninie? A moze z ziemi krajenskiej?), to jest zbyt
            pesymistyczne.
            Ja bylem w Polsce tydzien, co prawda jakies siedem lat temu, ale czulem sie
            jak w niebie. Caly czas pijany, wszystko wygladalo rozowo, i dowiedzialem sie
            dokladnie jak jest w California, MO, w Fort McMurray, w Kalgoorlie i w
            Calavasito bo kazdy mi to caly czas tlumaczyl....
            Moze trzeba wiecej sluchac a mniej gadac? (dwa uszy vs. jedna geba?)
            :))
    • tos.ka ja tez wroce! 23.01.04, 00:03
      mam taka nadzieje:)
      chociaz i tak caly czas sie czuj jedna noga tu jedna tam.
      jakos- nie wyjachalam z polski, z krakowa z moich stron na "amen".
      a stad- przeciez nie tak daleko:)
      gadajcie se co chcecie, zrzeddzcie marudzcie-
      ja i tak wiem swoje:))))))

      juta- gratulacje na nowej drodze zycia!


    • ertes Re: Watek obok: powroty do PL 23.01.04, 00:41
      A ja wlasnie zaczalem moja podroz do Polski :)
      To znaczy zadzwonilem do konsulatu zeby dowiedziec sie co musze miec zeby dostac
      P. No i bardzo grzeczny pan powiedzial co mam im dolaczyc. !$#@%@%$ !@^!@%
      Mysle ze sie wyrobie do pazdziernika wiec moze zrobie sobie stop w Paris :)

      A tak poza tym to nie wracam. Znaczy wracam ale do domu. Znaczy dom jest w LA.
      • don2 Re: Watek obok: powroty do PL 23.01.04, 00:47

        Uprzejmie zawiadamiam,ze zaczyna mnie nostalgia je...ac jak czytam o powrotach
        i dedykuje wszystkim niezdecydowanym na powrot piosenke Ireny Santor
        " Powrocisz tu " tym razem w moim wykonaniu ( gwarantowane ,ze po uslyszeniu
        zrezygnujecie z planow powrotu ) To nie byla grozba ,to bylo ot tak sobie.
        • jutka1 Re: Watek obok: powroty do PL - DON 23.01.04, 00:48
          ja i tak wroce!!
          O!!!
          kurdebalans, Lina chcesz???? ;))))))))))))))
        • ertes Re: Watek obok: powroty do PL 23.01.04, 00:48
          Mam nie wracac?
          Ale ja nie kcem zostac w Polsce!
          Ja kcem pod palmom w kaliafiorni!
          Ja kcem wracac buuuuu
          • don2 Re: Watek obok: powroty do PL 23.01.04, 00:54

            stoi 2 facetow w WC na promie do szwecji lata 70-te.Stoja obok siebie i leja
            w pisuary.naraz jeden mowi: Pryskasz pan.Na to drugo odpowiada: Nie,wracam.
        • ro-bert Re: Watek obok: powroty do PL 23.01.04, 00:53
          don2 napisał:

          >
          ( gwarantowane ,ze po uslyszeniu
          > zrezygnujecie z planow powrotu ) To nie byla grozba ,to bylo ot tak sobie.

          Ja nie jade juz!!!!
    • alaskanka3 Re: Watek obok: powroty do PL 23.01.04, 03:40

      Ja nie widze tego w kategoriach albo tu- albo tam. Zarowno tu jak i tam czuje
      sie dobrze i nabiezaco, poki co 'tu' podoba mi sie bardziej niz 'tam', co bedzie
      w przyszlosci nie wiadomo (a nuz przeniose sie na Hawaje ?). 'Tam' mam nadal
      rodzine i znajomych z ktorymi systematycznie utrzymuje kontakt e-mailowy lub
      telefoniczny, widze ich +- raz w roku, wspolne tematy do rozmowy tez sie znajda
      bo przecie swiat to globalna wioska. Najblizszej jesieni wybieramy sie na
      wspolne wakacje na poludnie Francji z przyjaciolmi ze szkoly sredniej.

      W domu mam TVN24, czesto ogladam i ogromnie sie ciesze ze to tylko TV i w kazdej
      chwili moge wylaczyc. np. przed chwila widzialam malowniczy obrazek: calkowicie
      pijany czlowiek z wielkim trudem usilowal utrzymac rownowage na osniezonej
      ulicy, w pewej chwili nie dal rady i siadl na ziemi. Podszedl do niego ktos i
      pomogl sie podniesc, czlowiek rzesko skierowal sie w strone samochodu, z trudem
      niejakim wsiadl do niego i odjechal z fantazja ulanska (najprawdziwsza prawda,
      pokazywalo to TVN24 w dzienniku ok.6:30 PM PST).
    • maria421 Re: Watek obok: powroty do PL 23.01.04, 08:05
      Nigdy nie mowie nigdy.
      Ale na 99,99% wykluczam powrot do Polski, chociazby z tej przyczyny, ze chce na
      starosc wnuki bawic, a te- jezeli moja corka mnie nimi obdarzy, z pewnoscia
      beda mieszkaly tutaj.

      Nie wiem, jak Swiatlo, ktory w USA spedzil 1/3 zycia moze czuc, ze oregonsko-
      kowbojska kultura to jego kultura - ja do tej pory czuje sie "ni pies ni
      wydra", choc w Niemczech mocno zapuscilam korzonki.

      • swiatlo To proste 23.01.04, 09:25
        maria421 napisała:

        > Nie wiem, jak Swiatlo, ktory w USA spedzil 1/3 zycia moze czuc, ze oregonsko-
        > kowbojska kultura to jego kultura - ja do tej pory czuje sie "ni pies ni
        > wydra", choc w Niemczech mocno zapuscilam korzonki.

        Prosta odpowiedż Mario.
        Amerykańska kultura jest dla wszystkich.
        Niemiecka kultura jest tylko dla Niemców.

        Dla Amerykanina jesteś równym człowiekiem.
        Dla Niemca jesteś podczłowiekiem.
        • basia553 Re: To proste 23.01.04, 09:54
          "Dla Niemca jestes podczlowiekiem" - rzucilo mna o sciane!!!!
          Podpisuje: masochistka (widocznie) czujaca sie dobrze w Niemczech, w Europie,
          w europejskiej kulturze. Nie mam kontaktu z zadna rodzina w Niemczech - tzn,
          wiem ze ich tu pelno w röznych miejscach, czyli nie mam juz zadnej rodziny.
          Czy mozesz mnie objasnic z ta amerykanska kultura? Czy nie myslales raczej o
          amerykanskim stylu zycia?
          • maria421 To nie proste, a prostackie... 23.01.04, 10:59
            ... podejscie do kultury, drogie Swiatlo.

            Badz sobie kowbojem w tym Oregonie, jezeli uwazasz, ze 15 lat wystarczy na to,
            zeby sie z Sarmaty, Polaka- Katolika, Homo- Sovieticusa, Europejczyka
            (niepotrzebne skreslic) przerobic na bardziej amerykanskiego niz rodowity WASP
            Amerykanina.

            Kazda dyskusja jest tu zbyteczna- z pojeciami poszufladkowanymi nie ma co
            dyskutowac.
            • maria421 I jeszcze jedno, drogie Swiatlo: 23.01.04, 11:02
              To wlasnie takie postawy jak Twoja rodza "antyamerykanizm", nad ktorym potem
              tak strasznie ubolewacie.
              • don2 Re: I jeszcze jedno, drogie Swiatlo: 23.01.04, 11:22
                Maario przesadzasz
                • maria421 Re: I jeszcze jedno, drogie Swiatlo: 23.01.04, 13:27
                  don2 napisał:

                  > Maario przesadzasz

                  Celowo, Donie.
              • starypierdola Re: I jeszcze jedno, drogie Swiatlo: 23.01.04, 13:53
                Moze sie powinniscie zamienic miejscami na chwile to zobaczyliyscie ze: (1)
                kazdy z Was ma troche racji, i ze (2) kazdy z Was jest w bledzie (do pewnego
                stopnia).
                Jak nie bylas nigdy w Oregonie, to skad wiesz jak tam jest!!??? Zgadujesz??
                A Ty Swiatlo nie badz taki kowboj. Daj sie kobietom "dowartosciowac". Moze ich
                przestanie rzucac o sciany... Jeszcze sie poobijaja i beda zbyt kruche...
                SP
                • maria421 Re: I jeszcze jedno, drogie Swiatlo: 23.01.04, 14:04
                  starypierdola napisał:

                  > Moze sie powinniscie zamienic miejscami na chwile to zobaczyliyscie ze: (1)
                  > kazdy z Was ma troche racji, i ze (2) kazdy z Was jest w bledzie (do pewnego
                  > stopnia).
                  > Jak nie bylas nigdy w Oregonie, to skad wiesz jak tam jest!!??? Zgadujesz??

                  Zgaduje ze tam jest bardzo pieknie, ze tam mozna sie wspaniale czuc, jezeli
                  ktos lubi przestrzen itd.
                  Ale tu akurat nie chodzi o Oregon, tylko o kolege Swiatlo, ktory, gdyby byl w
                  Argentynie to napisalby, ze po 15 latach czuje sie bardziej gaucho niz
                  Warsiawiakiem, a gdyby mieszkal w Australii to bylby bardziej aboryginalny niz
                  oryginaly itp.

                  > A Ty Swiatlo nie badz taki kowboj. Daj sie kobietom "dowartosciowac". Moze
                  ich
                  > przestanie rzucac o sciany... Jeszcze sie poobijaja i beda zbyt kruche...
                  > SP

                  Ja (mowie tylko za siebie) nie mam problemu z dowartosciowaniem sie, a poza
                  tym, nie brakuje mi DYSTANSU do samej siebie i do kraju w ktorym mieszkam, to
                  tez uprzejmie prosze kolege Swiatlo, zeby mi nie wmawial, ze jestem w Niemczech
                  podczlowiekiem.
                  • starypierdola Swiatlo: 23.01.04, 15:36
                    >>> gdyby byl w Argentynie to napisalby, ze po 15 latach czuje sie bardziej
                    gaucho niz Warsiawiakiem, a gdyby mieszkal w Australii to bylby bardziej
                    aboryginalny niz oryginaly itp.<<<

                    .... toz w koncu kazdy Polak jest bardziej papieski niz sam papiez? Nicht war?

                    A czy Niemcy nie maja Reichsdojczow, Angedojczow, Folksdojczow i co tam
                    jeszcze ???? Albo Ossis i Wessis.... Albo ....

                    SP
            • ertes Re: To nie proste, a prostackie... 23.01.04, 16:16
              Czy to rzeczywiscie takie dalekie od prawdy jakby tak sie na spokojnie zastanowic?
              przeciez w Waszych amtach macie specjalne wydzialy dla Auslander.
              Ja pamietam ze wszystkie sprawy musialem wlasnie zalatwiac w dziale dla
              Auslander czy Auslander Polizei. Czyz nie macie roznych kategorii obywatelstwa?

              Zreszta pomijajajc juz te amty to auslander bedzie zawsze Auslander anie
              Niemcem. Jeden moze nazwac podczlowiek a inne nierowne tyraktowanie.
              • don2 Re: To nie proste, a prostackie... 23.01.04, 17:17

                Chcial bym byc Niemcem i nazywac sie Wischniewsky.Chodzil bym w kapelusiku z "
                kozia brodka" lodenie.Mialbym rude wlosy.krotkie skorzane spodnie.gruby wiszacy
                brzuch od piwa.stammtisch w kneipe na rogu.Pil bym jeszcze wiecej piwa jak teraz
                Urlop na Majorce -tam bym pil piwo w barze " zum jubelidiot "i bym jezdzi VW
                A co niemcy tacy nie sa? sa inni ? no jeszcze widzialem jednego w
                berlinie,mial dluga koszule i nazuwal sie Abdullah.
              • maria421 Re: To nie proste, a prostackie... 23.01.04, 18:00
                Ertesie, to do czego Swiatlo pije to lata 1933-1945 w Niemczech. Swiatlo nie
                zauwazyl, ze od tamtej pory czasy sie zmienily, ze prawa rasowe dawno juz
                zniesiono a zastapiono je konstytucja gwarantujaca prawa czlowieka.

                Ausländer nie posiada praw obywatelskich (co sie glownie sprowadza do prawa
                glosu i do sluzby wojskowej), ale ma te same prawa jako czlowiek, niezaleznie
                od rasy , religii itp. Podobnie jak w kazdym innym, cywilizowanym kraju.
                W USA tez dopiero po otrzymaniu obywatelstwa mozesz glosowac, prawda?

                Niemcy maja Ausländeramty, USA maja wladze imigracyjne. W USA Meksykanin bedzie
                zawsze Meksykaninem, w Niemczech Turek Turkiem. Przynajmiej w pierwszym
                pokoleniu. Wy macie Polish Jokes, my mamy Polen Witze.
                Wy macie jaki tym oszolomow z White Power, my mamy Neonazi.

                I gdyby Swiatlo zostal byl w Niemczech na stale i dzisiaj mial tu porzadna
                pozycje zawodowa, dobre zarobki itd. to zaloze sie, ze bylby niesamowitym
                piewca wspolczesnych Niemiec. Jodlowalby tu lepiej niz niejeden Bawarczyk.

                A wlasciwie, o co ja sie szarpie?
                • starypierdola Re: To nie proste, a prostackie... 23.01.04, 18:19
                  >>A wlasciwie, o co ja sie szarpie?<<

                  Dobrze ze sie szarpiesz! Niech wie ze kazda moneta ma dwie strony.
                  Podczas gdy Ty spelniasz dobry uczynek nam wszystlim rozjasnia sie troche w
                  glowach...
                  Dzieki.
    • goga.74 Re: Watek obok: powroty do PL 23.01.04, 12:36
      Ja bym nie wrociala, bo (niestety?) nie mam do czego wracac...
      Ale nie dziwie sie tym co chca wracac i nie patrze na nich jak na wariatow.
      • don2 Re: Watek obok: powroty do PL 23.01.04, 13:05

        i masz racje goga-kazdy sam wie lub mysli ,ze wie co nalezy w swoim zyciu
        robic i jakie decyzje podejmowac.Ale pogadac mozna.no i sa doswiadczenia
        pozytywne i negatywne tych co juz takie kroki podejmowali.
    • swiatlo Źle zrozumiałaś Mario 23.01.04, 18:04
      Nie jestem wcale kowbojem, jestem normalnym sobą jak zawsze.
      I nikt mnie nie zmusza do bycia kowbojem. Co więcej tutaj gdzie mieszkam wcale
      nie ma kowbojów. Są tutaj zwykli ludzie, wstający co rano do biur.

      Chodzi mi o to, że kultura amerykańska jest bardzo egalitarna. Nie chodzi mi
      nawet o otwartość, ale po prostu o poczucie równości. Nikt się nie wywyższa.
      Jeżeli jesteś głupi, to masz taką pozycję jaką mają głupi, jeżeli jesteś
      mądry, to masz pozycję wśród mądrych. Pochodzenie społeczne, narodowe czy
      kulturowe jest zupełnie nieistotne. Nikt nawet się o to nie pyta.
      Tak jest na wszystkich szczeblach zarówno towarzyskich jak i zawodowych. Nie
      ma pojęcia "foreigner", pojęcia które jest wręcz podstawowe w kulturze
      niemieckiej pod nazwą "auslander". "Auslander" jest podstawową i fundamentalną
      etykietą jaka funkcjonuje w Niemczech. W USA takiego pojęcia nie ma.

      Niemcy uważają siebie za coś wyższego niż wszystko inne. Nawet socjaliści się
      uważają za lepszych socjalistów niż inni socjaliści. Zieloni uważają się za
      lepszych zielonych niż zieloni z zagranicy. To jest nieodłączną częścią
      niemieckości. On może udawać otwartego i głośno tą otwartość demostrować, ale
      wewnątrz w jego psychice jest on od ciebie lepszy. W jego wewnętrznej psychice
      ty jesteś gorszą odmianą człowieka.

      I nie mów mi że muzułmanin w turbanie mieszkający w takim np. Hamburgu jest
      takim samym Niemcem jak herr Mueller. Bo nie jest. Może za 500 lat jak
      muzułmanie opanują całą Europę to tak będzie, ale na razie to rozmawiamy o
      sytuacji bieżącej.

      Zresztą wcale nie uważam że to jest złe. Uważam coś wręcz przeciwnego, uważam
      że dany naród istniejący i funkcjonujący przez stulecia ma prawo zdefiniować
      swoją własną kulturę i tej kultury bronić przed napływem innych kultur.
      Tak więc owa niemieckość i podświadoma nieprzyjazność wobec innych jest dla
      mnie zjawiskiem generalnie pozytywnym.

      W ogóle wydaje mi się że jest tak: kultura amerykańska jest też zdefiniowana.
      Jest to oczywiście zlepek różności, ale wspólny mianownik jest absolutnie
      zdefiniowany: wspólna flaga, wspólne symbole, judeo-chrześcijańskie
      dziedzictwo, umiłowanie wolności i równości, podporządkowanie się prawu.
      Każdy tutaj przyjeżdżający wie jasno że warunkiem asymilacji i akceptacji jest
      podporządkowanie się tym warunkom. Jeżeli te warunki spełnisz, jesteś takim
      samym Amerykaninem jak Mr. Wilson czy Smith. Nawet jak żresz gołąbki i flaki,
      a niekoniecznie peanut butter i kukurydzę.

      Niemcy natomiast takich warunków nie dają. Dają ci gościnę, dają ci prawa
      pobytu, ale nalepiają ci nalepkę "auslander" i żeby się człowiek zesrał, to z
      tą nalepką będzie do końca życia chodził.
      • starypierdola Re: Źle zrozumiałaś Mario 23.01.04, 18:26
        Dobrzes to napisal. Wiekszoscia masz racje. NAPEWNO jest latwiej Polakowi
        zaaklimatyzowac sie w Ameryce niz w Niemczech. Tak samo Niemcowi jest latwiej
        zaaklimatyzowac sie w Ameryce niz w Polsce.
        I napisales to wszystko Polskimi trzcionkami!!!

        No ale troche sie uniosles.
        W koncu G.W. Bush jest prezydentem glownie bo z "dobrej rodziny". I jak masz
        dyplom z "Ivy League" to tez na Ciebie inaczej patrza niz na absolwenta ze
        Spokane's Gonzaga University ...
        Nie zeby w Niemczech bylo lepiej ....

        SP
        • ertes Re: Źle zrozumiałaś Mario 23.01.04, 19:23
          A jak Ty bys chcial zeby Maria zrozumiala?
          Chyba normalne ze poczula sie dotknieta. Zyje wsrod nich, w jakis sposob jest
          ZASYMILOWANA wiec taki tekst traktuje jako obraze.
          Dziwisz sie?
          To pomysl gdyby ktos tak napisal o Twojej ukochanej Ameryce.
          • starypierdola Re: Źle zrozumiałaś Mario 23.01.04, 19:27
            >>To pomysl gdyby ktos tak napisal o Twojej ukochanej Ameryce<<

            ???!!! Chciales napisac Calavasito?
            SP
            • ertes Re: Źle zrozumiałaś Mario 23.01.04, 19:31
              Moj tekst byl do Swiatlo :)
      • maria421 Swiatlo, ja Cie bardzo prosze 24.01.04, 10:44
        nie opowiadaj mi, jak strasznie jest w Niemczech, bo jeszcze, po 20 latach tu
        spedzonych, poczuje sie podczlowiekiem, spakuje walizki i wroce na ojczyzny
        lono, a Domu, jak Jutka w Polsce nie posiadam.

        Albo wyemigruje do Edenu (pardon, do Oregonu).
    • chris-joe Re: Watek obok: powroty do PL 23.01.04, 18:47
      moje widzenie "powrotu" pokrywa sie z pierwszym postem swiatly. "Powrot" do
      Polski oznaczalby dla mnie wygnanie, banicje, katastrofe i depresje. Ma to
      pewnie wiecej wspolnego z moja osobowoscia, niz z sama Polska.

      Pozniej swiatlo, oczywiscie, bzdurzy. Ale on taki jest- niekiedy pisze cos z
      sensem, po czym rownowazy to stekiem nonsensow. Tak to jest, gdy ktos nieco
      sie z nim nie zgodzi- on wowczas sie bardzo zlosci, a w zlosci traci miare i
      staje sie zacietrzewionym fanatykiem. Poniewaz spedzil w Niemczech jakis
      roczek w sytuacji nie najciekawszej i dawno temu, on wie dzis o Niemczech
      wiecej i lepiej, niz mieszkajacy tam od dekad. I prosze tych wieloletnich
      Niemcow, by nie wyobrazali sobie, ze w porownaniu z nim wiedza cokolwiek o tym
      kraju. O ile jednak swiatlo ma prawo wiedziec o Niemczech wszystko i wieszac
      na nich kazde scierwo, o tyle o Ameryce nikt nic nie tylko nie wie, ale
      wypowiadac sie nawet nie ma prawa, chyba ze na kleczkach i z podziwem.

      Jutka: jestes duza dziewczynka i wiesz swietnie co robisz. Ciesze sie z toba,
      ze znalazlas dla siebie Dom i sie rwiesz do niego. Pozdrawiam i sle
      serdecznosci.
      • swiatlo Ja wohl 23.01.04, 18:55
        Zgadza się, nie lubię Niemiec, i nikt mnie do nich nie przekona. Mogę udawać
        racjonalnego, ale jak przychodzi do Niemiec, to negatywne emocje zaczynają
        przeważać nad racjonalnością. Nie lubie tego języka, nie lubię tej kultury, nie
        lubię ich i tyle.
        Poza tym to co do całej reszty podrzymuję co mówiłem.
        • starypierdola Re: Ja wohl 23.01.04, 19:03
          Dobrze, przydasz sie jak im bedziemy nastepnym razem tylki kroili (albo oni
          nam!).
        • chris-joe Re: Ja wohl 23.01.04, 19:08
          Niemcy, liberalizm, seksualizm, feminizm, amerykanizm, Europa i europejskosc,
          mniejszosci etniczne oraz inne wszelkie, Francja etc. etc.- oto tlko garsc
          tematow "wyjatkowych", przy ktorych tracisz podejscie racjonalne.
          Przypomnij nam, bo zapomnialem- do ktorych to tematow masz podejscie racjonalne?

          twoj w kazdym miejscu i o kazdej dobie,
          cj :))
          • ertes Re: Ja wohl 23.01.04, 19:12
            Oh widze ze CJ wrocil doladowany florydzkim slonce with the vengance :)
            Dobrze bo ostatnio tu zrobilo sie strasznie spokojnie po daniu ignora niektorym :)

            Witaj back.
            • chris-joe Re: Ja wohl- ertes 23.01.04, 19:42
              :))
          • swiatlo Re: Ja wohl 23.01.04, 19:13
            chris-joe napisał:

            > Niemcy, liberalizm, seksualizm, feminizm, amerykanizm, Europa i europejskosc,
            > mniejszosci etniczne oraz inne wszelkie, Francja etc. etc.- oto tlko garsc
            > tematow "wyjatkowych", przy ktorych tracisz podejscie racjonalne.
            > Przypomnij nam, bo zapomnialem- do ktorych to tematow masz podejscie
            > racjonalne

            Chrześcijaństwo, tradycja, rodzina - oto tlko garsc tematow "wyjatkowych", przy
            ktorych tracisz podejscie racjonalne.
            Przypomnij nam, bo zapomnialem- do ktorych to tematow masz podejscie
            racjonalne

            twoj w kazdym miejscu i o kazdej dobie,
            Światło :)
            • chris-joe Re: Ja wohl 23.01.04, 19:45
              w nie-racjonalizmie to ja jestem chalturnik i dyletant, do mistrzow, mistrzu,
              mi daaaaleko... :))
              • swiatlo Irracjonalizm 23.01.04, 19:57
                chris-joe napisał:

                > w nie-racjonalizmie to ja jestem chalturnik i dyletant, do mistrzow, mistrzu,
                > mi daaaaleko... :))

                Chyba się nie doceniasz. Uwierz w siebie, a zobaczysz że umiesz.

                Poza tym nie pomniejszaj irracjonalizmu. W irracjonalizmie tkwi cała siła
                zarówno całego rodzaju ludzkiego jak i pojedyńczego człowieka.
      • jutka1 Re: Watek obok: powroty do PL 23.01.04, 19:11
        chris-joe napisał:
        > Jutka: jestes duza dziewczynka i wiesz swietnie co robisz. Ciesze sie z
        toba, ze znalazlas dla siebie Dom i sie rwiesz do niego. Pozdrawiam i sle
        > serdecznosci.
        ********
        cj,
        @->- (nie wiem czy wyjdzie bom glab, ale jakby co to to ma byc roza :)))

        nawiazujac do dyskusji... tak sie zastanawialam dzisiaj. I wychodzi mi ze moj
        powrot nie bedzie dla mnie oznaczac porazki, nie bede tez miec
        uczucia "sukcesu" - jednym slowem ani z tarcza ani na tarczy (zna sie te
        historie starozytna ;DDDDDD )

        rozmawialam o tym od dawna, godzinami i z mama (ktora baaardzo trudno jest
        przekonac ze slusznie robie, mimo ze rodzicielka), i z przyjaciolmi lokalnymi
        (jedni przyjeli to jako swietna wiadomosc, inni zaczeli sie o mnie zamartwiac,
        bo co ty tu bedziesz dziewczyno robic etc..., ) oraz przyjaciolmi w stolycy
        (podzial mniej wiecej j.w., z tym ze warszawiaki zaczeli od razu wymyslac mi
        co bede mogla dla nich/z nimi/z ich przyjaciolmi robic zawodowo i wyszlo ze
        zamiast zwolnic tempo to musialabym harowac na 3 posadach :)

        A ja po prostu chce byc u siebie, zarowno w skali mikro (Dom, do ktorego
        strasznie tesknie), medium (jakies 5 lat temu zakochalam sie w moim regionie,
        ktory jest z roku na rok coraz ladniejszy, i jest juz teraz
        normalnym "europejskim" miejscem
        • ertes Re: Watek obok: powroty do PL 23.01.04, 19:16
          > I coby nie bylo niedomowien, nie pisze ww. z jakiegos tam poczucia
          > patriotyzmu, obowiazku czy innego kitu. Po prostu bycie w Heimacie robi mi
          > dobrze na dusze, bycie u siebie w Domu mnie uspokaja, i z czystego egoizmu
          > pojade tam, gdzie sie dobrze czuje.
          >
          > I mam plany wreszcie zwiedzic Polske. Nigdy nie bylam w Bieszczadach. Nigdy
          > nie bylam na Mazurach. Pomorza nie znam. Na wybrzezu tylko Jaroslawiec i
          > Mielno. Sciany Wschodniej w ogole nie znam. Tyle do zobaczenia.... :)


          I wlasnie o to chodzi! Czyz powrot do Polski musi byc sukcesem? Zawodowym,
          finansowym?
          Czyz nie jest wlasnie wazniejsze to co przytoczylem powyzej?

          Jesli chodzi o moje zdanie to 100% zgadzam sie ze Swiatlo i C-J. Bardzo ladnie
          to panowie ujeliscie :)
          • don2 Re: Watek obok: powroty do PL 23.01.04, 19:40
            jak zwykle zgadzam sie z przdmowcami a nawet jestem przeciw.
            I schodzac z chmurek i pierdolek oraz odstawiajac na bok casus Jutka.
            mozna wracac gdzie sie chce i kiedy sie chce pod warunkiem:
            zapewnionego chlebka juz kilka miesiecy po powrocie:))))
            strasznie predko pieniazki uciekaja.
            Czas leci i zaczynamy myslec o emeryturce ( czas nie pyta i nie stoi )
            jak bylismy za granica dlugo to moze juz mamy zagraniczna ,bo w PL dostaniemy
            gowno
            jak mamy zainwestowane pieniazki i w PL nie musimy ,zwracac na to uwage
            to myslmy o kaprysach koniunktury i tfu nie daj Boze.
            Wspaniale sie teoretycznie marzy ,ale dla wielu to takie pieprzenie przy
            kuchennym stole z tym powrotem na stale.
            Ale jezeli mozna i uwazamy ,ze nic nam z tej strony nie grozi,to wracamy.
            ukrywamy skrzetbie przed sasiadami ten fakt i zyjemy spokojnie nie obawiajac
            sie bandytow itp zwabionych mitem o bogactwach przywiezionych z auslandu.
            to w skrocie tyle. Reszta to betka ,bo polska kraj otwarty i zachowujemy
            nasze zagraniczne papiery jako zabezpieczenie :)))))))
        • starypierdola Re: Watek obok: powroty do PL 23.01.04, 19:24
          Jutka, to nie jest decyzja od ktorej NIGDY nie bedzie powrotu. Polska wolny
          kraj i jak Ci sie znudzi to zawsze mozesz wyjechac. W koncu w Paryzu nie masz
          wlasnego palacu tylko dzierzawione mieszkanie; w przyszlosci bedziesz tez
          mogla wydzierzawic. Jak Ci akurat przyjdzie na to ochota (a chyba przyjdzie
          bos wiercipieta, i "wszedzie dobrze gdzie nas nie ma") to mozesz tam wrocic i
          wydzierzawic od nowa ....
          SP
          • jutka1 Re: Watek obok: powroty do PL - SP 23.01.04, 19:28
            starypierdola napisał:

            > Jutka, to nie jest decyzja od ktorej NIGDY nie bedzie powrotu. Polska wolny
            > kraj i jak Ci sie znudzi to zawsze mozesz wyjechac. W koncu w Paryzu nie
            masz wlasnego palacu tylko dzierzawione mieszkanie; w przyszlosci bedziesz tez
            > mogla wydzierzawic. Jak Ci akurat przyjdzie na to ochota (a chyba przyjdzie
            > bos wiercipieta, i "wszedzie dobrze gdzie nas nie ma") to mozesz tam wrocic
            i wydzierzawic od nowa ....
            ***********
            no wlasnie :)))))

            tylko te paszporty... (nie bic, nie bic, joke alert joke alert hehehehe)
            ;)))
            • pani-i-toto Jutkaaaa nieeeeeedajsieeeeee! 23.01.04, 21:11
              Nie wracaaaaaaj, bo komorki kradna, komputery infekuja, emigranty z australi
              przybywaja na wywczas i ludzi po kostkach w tramwajach kopia nienawistnie,
              chlopy brzydkie, dzieci krotkowzrocznie i z platfusem, obsluga opieszala,
              fryzury jednostajne, psy szczekaja dupami, koty nie maja cywilizowanej sraczki
              jak w Montrealu tylko tasiemce uzbrojone ktore atakuja znienacka noca i dusza
              za grdyki pijanych chlopow a strzygi po nocach kradna karpie ze stawow razem z
              nieznanymi sprawcami. Wiec nie daaaaaj sie omamamamic. Siedz na dupie i sie nie
              ruszaj. Amen.

              stokrotka w styczniu
              • chris-joe Re: Jutkaaaa nieeeeeedajsieeeeee! 23.01.04, 21:17
                co do chlopow polskich z pania zgodzic sie musze: no nie ma na czym oka
                zawiesic. Kobitki niczego sobie, ale te chlopy...!
              • jutka1 Re: Jutkaaaa nieeeeeedajsieeeeee! 23.01.04, 22:39
                Postanowilam ze zostane nieznanym sprawca...............................bede
                krasc bogatym i zatrzymywac dla siebie........................ biedni niech se
                z zasilku zyja............................ poszukuje wonsa do kupienia coby se
                przykleic..............................i kosy, ale sztachety juz
                mam................... a strzyge oblaskawilam bo to maja
                kuzynka ;))))))))))))))

                gdzie jest tato???.....................................
                a i Macierz czeka...................

                hihihi
                • wkrasnicki J.U.T.K.A. 23.01.04, 23:02
                  Go home.
                  E.T.
                  • jutka1 Re: J.U.T.K.A. 23.01.04, 23:04
                    buuuuuuu

                    jestem w domu, do gdzie mnie wyganiasz??
                  • jutka1 Re: J.U.T.K.A. 24.01.04, 11:57
                    jako ze ET ogladalam dziecieciem bedac, i jako zem Glab znany ogolnie,
                    kompletnie nie zalapalam co kolkras napisal, ;)))))))))))))))

                    myslalam ze wygania mnie dokads skads :))))))))) a to byl po prostu glos "za"
                    w temacie watku hahahahahahaha

                    alez ze mnie glab!!!
    • moore_ash Re: Watek obok: powroty do PL 23.01.04, 18:58
      Jutka, powodzenia. i tyle bo co Ci bede pisal, czy ja bym wrocil jak sie
      jeszcze dobrze nei rozpakowalem po przyjezdzie:P poza tym nie po to sie kur..
      szarpie z tym jezykiem zeby sobie ot tak wrocic:P

      pozdr.
      tb ani-tu, ani-tam (przepraszam Ani-ta:P)
    • starypierdola Basia 553 23.01.04, 20:23
      Basia, gdzie sie chowasz!!?? Potluklas sie jak Cie rzucilo na ta sciane, czy
      co??
      SP
      • basia553 Hallo Ziutek! 24.01.04, 09:33
        Milo ze mnie szukasz. A ja tymczasem wczoraj pilnowalam mojej malutkiej
        zoperowanej kici, coby jej duzy niezoperowany kotek nie zrobil przy zabawie
        krzywdy. No i pani dr. mi naopowiadala, co wszystko po narkozie moze nastapic,
        wiec wolalam mala pilnowac niz sie udzielac. Teraz wszystko w miare OK,
        mala troche slaba ale juz najgorsze ma za soba. Ty z dziecmi nie miales tyle
        klopotöw, prawda? :))))
        Co porabiasz tak poza forum? Mozesz znowu napisac, lubie lisciki!
    • akawill Re: Watek obok: powroty do PL 23.01.04, 21:00
      Chyba zależy właśnie dlaczego, albo do czego, miałoby się wracać (albo jechać)
      do PL. Jutka wraca na coś w rodzaju aktywnej emerytury z
      powodów "mistycznych" ;)) (nie bój się Jutka, emerytką ani mistyczką(?) zwał
      Ciebie nie będę :))) Jakiś czas temu rozważałem możliwość powrotu. Żeby było
      śmiesznie - wtedy gdy mi się całkowicie wyklarowały sprawy typu zielona karta.
      Myślałem sobie: z doświadczeniem PL i USA i konkretnym zawodem technicznym w
      otwierającej się na świat Polsce może być zawodowo ciekawie. Zorientowałem się
      jednak, że Polska tak szybko się jednak nie otwiera, hehe nikt tam na mnie nie
      czeka ani chyba nie chce, i akurat najbardziej potrzebnego doświadczenia
      przydatnego w Polsce polegającego na wiedzy jak to tam wszystko działa, to ja
      akurat nie mam, a może nawet bardziej - charakteru do funkcjonowania zawodowego
      w Polsce. Sentyment mam, ale co z tego? Do swojskości mnie ciągnie mniej
      więcej tak samo jak do jakiejś egzotyki. A więc nie, przynajmniej przez jakiś,
      pewnie długi, czas.
      • pani-i-toto ranyboskie to jeszcze gorzej niz myslalam 23.01.04, 21:15
        Jutkaaaaa, jesli Ty jestes emerytka to cos niewyobrazalnego ma miejsce po
        prostu. Skandal i poruta.

        stokrotka w styczniu
        • pani-i-toto otoz od jakiegos czasu 23.01.04, 21:18
          mala ruda baba sie pod Ciebie podszywa i wyczynia same okropienstwa. Ludzi
          omotuje, oszukuje, sie podszywa. Pod spokojna emerytke babcie-jutke. Co za
          zolza. Kobieta to jest ZLA.

          stokrotka w styczniu
          • ertes Re: otoz od jakiegos czasu 23.01.04, 21:22
            Tobie tez ktos sie podszywa?
            To juz jakas epidemia ;) Wirus internetowy jakis chyba.
            • pani-i-toto mnie? 23.01.04, 21:25
              owszem Ty mi sie podszywasz pod faceta w kapeluszu z Kaliforni gdy tymczasem
              wszyscy wiedza ze jestes dziadkiem pierdola z Milanowka.

              stokrotka w styczniu
              • ertes Re: mnie? 23.01.04, 21:31
                Ufff to sie uspokoilem.
                Znaczy wszystko jest OK.
                • starypierdola CO??? 23.01.04, 21:37
                  >>jestes dziadkiem pierdola z Milanowka<<

                  Ertes,mamy cos wspolnego!!! I wyglada ze Ty nawet starszy niz ja!
                  SP
                  • ertes Re: CO??? 23.01.04, 21:51
                    I sie wszystko wydalo przez pania-i-toto.
          • jutka1 Re: otoz od jakiegos czasu - nie dam sie!!!! 23.01.04, 22:22
            pani-z-totemem, nie martw sieeeeee!!!!! ja siem czymam!!!!!

            emerytka ze mnie taka jak koziej dupy rajzetasze, wiec ta mala ruda co sie
            podszywa to jestem ja, a podszywam sie pod ciocie-hele-na-kacu. amen.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka