morsa
23.04.04, 23:31
No wiec hmmmmm. To jest tak.
Ja chcialabym skonczyc z nalogiem.
Palenia. Papierosow.
Ale brak mi - motywacji? zamozaparcia? silnej woli? checi?
Odbywajac ostatnio praktyke w szpitalu napatrzylam sie
na tyle tragedii, na tyle roznych przebiegow chorob zwiazanych
z paleniem, ze zaczynam sie bac.
Ja nie chce tak zakonczyc mojego zycia.
Ja nie chce obarczyc moich bliskich,
Ja nie chce umierac w cierpieniach albo w odurzeniu
opiatow.
Ja chce zyc! Cieszyc sie z kazdego dnia!
Ja chce byc - dla mojej corki, dla najblizszych.
To JA chce sie nimi opiekowac! Nie oni mna!
Czy wsrod Was, forumowiczow, jest ktos, kto chce skonczyc
z nalogiem?
Czy jest ktos, komu sie udalo zerwac z nalogiem?
Czy jest ktos, kto chcialby zerwac i tak jak ja, nie moze?
Czy jest ktos, kto ma jakiekolwiek doswiadczenie i dobre rady,
jak pozbyc sie tego uzaleznienia?
Moja brzydka polowa nie pali i nigdy nie palil. Corka nie akceptuje palenia i palaczy.
Moi rodzice nie palili. Prawie wszyscy nasi znajomi nie pala.
Palacze! Byli palacze! Niepalacy!
Prosze o porade i wsparcie.
morsa - majaca ogromne checi skonczenia z nalogiem